Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo
Powiedzmy, że należysz do tego małego odsetka ludzi, którzy w
dowolnych warunkach będą uczciwi. W artykule chodzi jednak o
doradców, którzy dostają pieniądze od banków czy innych instytucji
finansowych za sprzedawane (to słowo bardzo dobrze tutaj pasuje)
produkty finansowe.
Wyobraź sobie sytuację, w której urzędnik jest odpowiedzialny ja
przetarg (np. na budowę autostrady). Ów urzędnik dostaje pieniądze od
państwa, które go zatrudnia, i które od niego wymaga, żeby wybrał
najkorzystniejszą dla państwa, nie dla firm startujących w przetargu,
ofertę. Dopóki jedynie państwo mu płaci, wszystko jest w porządku.
Kiedy jednak urzędnik zaczyna przyjmować koperty, prezenty itp. od
zainteresowanych firm, chodzi już o sytuację powszechnie potępianą,
taka działalność jest ścigana z całą surowością prawa.
I powiedz, czym to się różni od sytuacji, w której ,,doradca''
dostaje pieniądze od banku (poza oczywiście kwotami, o które chodzi).
System jest patologiczny - i tyle. I jaką korzyść ktokolwiek odniesie
ze skorzystania z usług doradcy? Czemu, skoro i tak musi wszystko
sprawdzić, porównać itp., nie lepiej, żeby sam sobie był doradcą,
ewentualnie popytał wśród znajomych?
A z innej beczki - ,,Jak nie dać się zrobić przez doradcę w trąbę?''
- ,,Jak nie dać się oszukać?'' - no nie róbcie Faktu...
Pozdrawiam, FJ