Dodaj do ulubionych

Buspas, czyli wojna

16.11.09, 18:35
Panie Piotrze, wstyd.
Ceniłem Pana jako rzetelnego dziennikarza, a tak jednostronnego przedstawienia sprawy można by spodziewać się po dziennikarzach (?!) Faktu czy SE.

Proponuję najpierw zapoznać się z wiążącymi dokumentami ("STRATEGIA
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
SYSTEMU TRANSPORTOWEGO WARSZAWY
do 2015 roku i na lata kolejne
") w tej sprawie a później wydawać tak kategoryczne sądy.

--
Jak pracuje Warszawska Straż Miejska?
Sprawdź: znak-b36.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • marafioti 16.11.09, 18:46
    faktycznie bardzo ideologiczne. jak zwykle Polska 20 lat do tylu w
    stosunku do reszty Europy.
    my takie pasy mamy od wielu lat.oczywiscie nie w POLsce
  • wkkr 16.11.09, 21:06
    najpierw zbudowali obwodnice, mosty, linie metra, tramwająowe,
    szybkiej kolei a dopiero potem zaczęli malowac buspasy.
    I tak powinno być w Polsce - bus pasy najwczesniej za 20 lat!
    PS
    Hanka nie zostanie już przezydentem!
    Kasę marnuje na stadiony prywatnych klubów, systemy zarzadzania
    ruchem generujące korki i nieszczęsne buspasy. Za jej rządów nie
    powstanie żadna porzadna ulica, trasa czy most.
  • admar22 16.11.09, 21:20
    Dokładnie zgadzam się !!!!
  • 1410_tenrok 16.11.09, 21:58
    Buspasy i nikogo nie interesowało, że jakis prawtne samochody stoją w korku - to
    ich wybór. Za wjazd na buspas były okrutne mandaty i ludzie szybko zrozumieli,
    co dla nich dobre.
    A pytlakowski pytluje, ponieważ pytlować musi!
  • admar22 16.11.09, 22:11
    Nie odrazu Rzym zbudowano prawda? Trwało to trochę - a u nas zakłada się od razu
    siedmiomilowe buty - ale nie ma dróg na skróty!!!!!
  • von_seydlitz 17.11.09, 06:52
    Albo prowincjonalna Stolyca, jak kto woli....

    "intelygenci" z ratusza naśladują "światowe rozwiązania" tylko jakoś ich sensu
    nie chwytają....
  • mario-radyja 17.11.09, 00:27
    Pasażerowie busów się podzielą politycznie pół na pół, a kierowcy
    zagłosują przeciwko HGW.
  • wojtek.08 17.11.09, 09:34
    > Buspasy i nikogo nie interesowało, że jakis prawtne samochody
    stoją w korku - t
    > o
    > ich wybór. Za wjazd na buspas były okrutne mandaty i ludzie szybko
    zrozumieli,
    > co dla nich dobre.
    > A pytlakowski pytluje, ponieważ pytlować musi!

    Nie wiem jak jest w Rzymie, ale w W-wie buspas poprostu nie spełnia
    swojej roli. Jest dobrodziejstwem dla niewielkiej liczby mieszkańców
    mieszkających wzdłuż Trasy, cała reszta stoi w autobusach w korkach
    żeby dojechać do buspasa.
    Mam wrażenie, że wypowiadają się tu ludzie, którzy nie widzieli
    nawet na oczy tego o czym piszą. Jeżdżę do pracy 188 i kiedyś
    zajmowało mi to 30 min. i teraz zajmuje mi to 30 min. a zajmowało,
    by więcej, gdyby autobus nie łamał przepisów i przy połączeniu Trasy
    z Ostrobramską nie włączał się do buspasa przez obszar wyłączony z
    ruchu. Jest tam tylko 1 pas i korek na kilka (naście) minut.
  • cyberwolf 17.11.09, 10:16
    Tak jak masz akurat autobus pod nosem i do tego często to fajnie, a jak nie masz
    to pozostaje Ci tylko samochód. Gadasz głupoty. Komunikacja miejska jest źle
    rozplanowana, praktycznie nie wykorzystany potencjał kolejowy, tramwaje jeżdżą
    grupowo (tzn. źle sa zaplanowane odjazdy różnych linii, tak aby w każdym
    kierunku np. co 10 minut jechał jeden a nie w przeciągu 5 min wszystkie a potem
    przez 30 minut nic).
    Aby przesadzić ludzi na komunikacje miejska, trzeba ją najpierw poprawić. Buspas
    jest dobry nie dla 70% procenet podróżujących mieszkańców ale dla max. 25%
    kosztem pozostałych.
  • kontonaspam 16.11.09, 22:58
    W Europie budowano drogi, ale jak się okazało, że ilość samochodów rośnie
    szybciej, niż ilość dróg, ludzie doszli do wniosku, że się nie da po mieście
    jeździć samochodem i zaczęto wytyczać buspasy i bustrasy (tak, w wielu miastach
    pozamykano nie tylko pasy, ale nawet całe ulice). Oczywiście jak ktoś chce
    postać w korku, to może, ale dla reszty są buspasy i linie tramwajowe, a czasami
    nawet metro.
    Niemniej kłamstwem jest, że najpierw wybudowano odpowiednią ilość dróg, a potem
    buspasy.
    Gdyby wybudowano odpowiednią ilośćdróg, nie było by potrzeby budować buspasów.

    PS: Rzym - buspasy i centrum zamknięte dla samochodów; Londyn - płatny wjazd do
    centrum; Berlin - wjazd do centrum tylko dla samochodów spełniających
    wyśrubowane warunki ekologiczne, zakaz wjazdu do ścisłego centrum.
  • bolo-liberal 16.11.09, 23:27
    > Niemniej kłamstwem jest, że najpierw wybudowano odpowiednią ilość dróg, a potem
    > buspasy.
    Manipulacja.
    Europa nadal buduje obwodnice np. Madryt, w innych miastach te obwodnice już są
    i na nich nie grodzi się buspasów. Warszawa jest posiekana torami kolejowymi i
    Wisłą na kawałki i w efekcie z jedynej trasy bezkolizyjnej wschód-zachód
    zabiera się 1/3 przepustowości. Gdyby mostów było o kilka więcej, pewnie tego
    buspasa by się nie zauważyło. Ale w Warszawie liczba dróg jest tak tragicznie
    mała i nieraz całe osiedla liczące dziesiątki tysięcy ludzi "wiszą" na jednej
    uliczce 2x1 pas, że zabranie 1 na buspas jest albo fizycznie niemożliwe, albo
    oznacza zostawienie np. 1 pasa na 100 tysięcy mieszkańców, z których jakiś
    procent zawsze będzie musiał jechać autem.
    Poza tym. Miasta Zachodu nie zostały tak dotknięte wojną jak Warszawa i mają
    spore obszary o bardzo gęstej zabudowie. Z jednej strony ludzie mają tam po
    prostu dużo bliżej (np. 5 przystanków tramwajem, a nie 30), z drugiej zamknięcie
    takiej wąskiej uliczki z przeznaczeniem na zbiorkom ma jakiś sens (ale tylko w
    ścisłym centrum!).

    > Londyn - płatny wjazd do centrum;
    I firmy uciekające na przedmieścia, gdzie chcąc nie chcąc musisz już dojechać
    samochodem, bo inaczej się po prostu nie da.
  • wojtek.08 17.11.09, 09:24
    >Przy pomocy policji i przenośnych oznakowań drogowych można w wielu
    >miejscach kierować wzmożony ruch uliczny na jeden z pasów jezdni
    >prowadzącej w przeciwną stronę.


    Tyle, że policja ma to w d... Kiedyś stojac w korku zadzwoniłem na
    policję i zaproponowałem żeby rozładowali korek, bo dwa przeciwne
    pasy są praktycznie puste, to mi odpowiedzieli, że ewentualnie mogą
    przyjechać, ale pod warunkiem, że jest jakiś wypadek, a jeżeli nie,
    to nie ma podstaw do interwencji. Burki.
  • wroclawjacek 17.11.09, 09:51
    wkkr napisał:

    > najpierw zbudowali obwodnice, mosty, linie metra, tramwająowe,
    > szybkiej kolei a dopiero potem zaczęli malowac buspasy.
    No właśnie przyszla pora na Bus pasy ( całe szczescie ze nie zaczeto od nich).
    A obwodnicę , metro itd budje się krok po kroku



    > I tak powinno być w Polsce - bus pasy najwczesniej za 20 lat!
    Ołów cie zatruł i nie potrafisz zrozumieć, ze za 20 lat auto pójdzie do lamusa.
    Za kilka lat nie przejedziesz autem, nie zaparkujesz nawet jak się dowleczesz.




    > PS
    > Hanka nie zostanie już przezydentem!
    > Kasę marnuje na stadiony prywatnych klubów, systemy zarzadzania
    > ruchem generujące korki i nieszczęsne buspasy.
    Buspas generje ogromne oszczedności przebudowy systemy drogowego , ktory nigdy
    nie będzie drożny.



    > Za jej rządów nie
    > powstanie żadna porządna ulica, trasa czy most.
    Nawet jak coś powstanie to zaraz zostanie zakorkowane.
    Tempo wzrostu ilości aut jest takie ze nakłady na drogi musiałyby być 0 razy
    większe aby sprostać temu tempu.
    To jest niemożliwe.
    Nawet gdyby były takie pieniądze to nikt y się nie zgodził aby kosztem innych
    dziedzin pchać je w drogi.
    Auto to moda która jaka każda z mód tak samo szybko się rozwija jak przygasa.
    Ropa się kończy i już niedługo musi wielokrotnie zdrożeć aby uratować jej
    resztki. Chiny stawiają na KI i już niedługo cena benzyny wielu zniechęci do
    auta. Za około 30 lat szerokie arterie będą na powrót zwężane.

    To co się dzieje na licach było do przewidzenia.
    Tak samo jest do przewidzenia jak się sytuacja pogorszy.
    Moskwa ma 6 obwodnic i zaczyna stawać w korkach.
    Kopenhaga 42 lata wdrażała program zmniejszania ilości aut.
    Ja na szczęście nauczyłem się rezygnować z auta na rzecz innych środków
    transportu niekoniecznie KZ. Dla mnie korki są niegroźne i śmiech mnie ogarnia
    jak najgłośniej złorzeczą ci co te korki generują.

  • lukaszklim 16.11.09, 18:51
    Buspas to świetne rozwiązanie. Z Pragi dojazd do pracy skrócił się o
    15 minut (mokotów). Popieram inicjatywę buspasów mimo, iż mam auto
    to uważam za absurd poruszanie się nim w godzinach szczytu po
    mieście. Zaoszczędzam czas i pieniądze. A ciołki niech sobie stoją.
  • admar22 16.11.09, 20:49
    Coś czuję że w niektórych wypowiedziach zaczęły pojawiać się postacie od
    wizerunku!!!

    Powiem tak że właśnie dzisiaj rozmawiałem ze znajomym z ochoty w pewnym momencie
    rozmowa zeszła na temat TŁ i naprawdę doszliśmy do wniosku że ktoś wymyślając
    ten bus pas zrobił nam cholernego psikusa - nie dość że zablokował TŁ (ok można
    to przeżyć i udać sie inna trasą) ale okazało sie że to idiotyczne rozwiązanie
    zablokowało rozległe tereny wokół trasy (zablokowało to mało powiedziane
    wprowadziło paraliż komunikacyjny). Nie wiedziałem jak to wygląda z tamtej
    strony ale po stronie praskiej jest jakaś masakra korek do trasy zaczyna się na
    ostrobramskiej (wcześniej lekki korek bywał na samym moście - ale szło na
    bieżąco) - stoi wał (do łazienkowskiej bo dalej jest już pusto) na którym nigdy
    nie stałem w korku.

    Moja narzeczona która dojeżdża (komunikacją miejską) codziennie do pracy na
    Słomińskiego koło arkadii od wprowadzenia bus pasa przeżywa katusze - ponieważ
    ZTM postanowił zlikwidować tramwaj który jechał bezpośrednio z pętli tramwajowej
    Gocławek do ronda babka. Obecnie jazda tam odbywa się 3 tramwajami czas podróży
    wydłużył się o 40 min.
    Alternatywą miała być TŁ i może faktycznie czas podróży autobusów z gocławia
    koło kładki się skrócił to mieszkańców z od promenady do wawra i rembertowa krew
    zalewa bo stoją w masakrycznych korkach.

    Powiem tak panowie od PR jak byście nie upiększali tego to zwykły obywatel
    jeżdżący czy samochodem czy autobusem wie swoje i ma w du$%e wasze idee.

    Patrząc na to co dzieje się teraz trasa woogóle nie była zaakorkowana a w
    newralgicznych miejscach były odcinki tylko dla autobusów i wszystko jakoś szło.
    Przyznajcie się do błędu spuście głowy i oddajcie nam trasę bo dojdzie do
    wielkiego buntu...
  • dawor123 16.11.09, 21:38
    admar22 napisał:
    > Moja narzeczona która dojeżdża (komunikacją miejską) codziennie do pracy na
    > Słomińskiego koło arkadii od wprowadzenia bus pasa przeżywa katusze - ponieważ
    > ZTM postanowił zlikwidować tramwaj który jechał bezpośrednio z pętli tramwajowe
    > j
    > Gocławek do ronda babka. Obecnie jazda tam odbywa się 3 tramwajami czas podróży
    > wydłużył się o 40 min.

    http://jakdojade.pl
    3 tramwajami?? 3 i 28, albo 9 i 17. Cała podróż trwa około 60 minut w godzinach
    szczytu.
  • admar22 16.11.09, 21:50
    To jest to ułatwienie? dzięki ci panie z nieba mi spadłeś...
  • admar22 16.11.09, 21:59
    A tak do wiadomości z powodu utrudnień jakie wprowadziły władze miasta czyli
    prezydent Warszawy hanna gronkiewicz waltz, Leszek Ruta, Janusz Galas -
    zlikwidowanie bezpośredniego dojazdu oraz wprowadzenie paraliżu na TŁ -
    zdecydowaliśmy o zakupie drugiego samochodu - wyglądajcie piękniej czarnej Alfy :-)
  • wkkr 16.11.09, 21:02
    Spróbuj dojechać z Wawra. Zobaczysz o ile czas przejazdu się
    wydłużył.
  • vasyl70 16.11.09, 19:25
    Lukasz masz racje, ale:

    absolutnie nie neguję potrzeby istnienia buspasów, ale można chyba zrobić
    buspasy w godzinach szczytu 7-10 14-18.
    Pamiętajmy że inne miasta europejskie mają prawdziwe metro,
    a nie jedną marną nitkę. U nas brak infrastruktury.

    I pamiętajcie, żę nie każdy jeździ po centrum z lenistwa.
    Ja należę do tej grupy.
    Mam sporo klientów w centrum i nie mogę wozić komórek autobusem, bo się nie
    zabiorę z towarem. Będę jeździł nawet jak wjazd do centrum będzie płatny - bo
    tak zarabiam na chleb.
    Modlę się o zdrowy rozsądek decydentów...zanim ich zmienimy w wyborach.
  • johanna_haase 16.11.09, 19:26
    1. Dopuszczono do ruchu po buspasie taksówki.
    2. Buspas ma nowe oznaczenia z napisami BUS i TAXI na tablicach.
    3. Przed buspasem i po buspasie stoi się tak samo. Na Pradze jest to skutkiem
    remontów przy Modlińskiej i kompletnego zamknięcia z okazji remontu ciągu
    Paryska - Wersalska.
    4. Na Moście Siekierkowskim nie ma korków. Jeżdżę codziennie, nie ma problemu.
    Bezmózgi stoją w korku na Wale Miedzeszyńskim od Wawra do Trasy Łazienkowskiej
    właśnie.
    5. Gołym okiem widać, że za 90% korków odpowiadają w Wawie bezmózgi za
    kółkiem. Buce, które blokują skrzyżowania, skręcają w lewo ze skrajnego
    prawego, myślą nad zmianą biegów, kiedy świeci się zielone itd. W takim
    Berlinie na 30-sekundowej zmianie świateł przejeżdża 20 samochodów, w
    Warszawie - 8. OSIEM. I każdy musi poczekać trzy sekundy, aż ten przed nim
    ruszy i kawałek ujedzie, bo równoczesne ruszanie warszawskich miszczuf
    kierownicy przerasta.
    6. Ilość zabitych i rannych na pasach pieszych powoduje, że przywracanie
    zielonej strzałki jest zbrodnią. Niedawno jakiś ch... w tirze przejechał matkę
    z malutkim dzieckiem na pasach gdzieś przy Żwirki czy Racławickiej, bo miał
    zieloną strzałkę, a kobieta śmiała być wtedy na pasach. Niestety, albo
    likwidacja strzałki, albo trzeba będzie pieszym wydać broń automatyczną.
  • bolo-liberal 16.11.09, 23:02
    > 6. Ilość zabitych i rannych na pasach pieszych powoduje, że przywracanie
    > zielonej strzałki jest zbrodnią. Niedawno jakiś ch... w tirze przejechał matkę
    > z malutkim dzieckiem na pasach gdzieś przy Żwirki czy Racławickiej, bo miał
    > zieloną strzałkę, a kobieta śmiała być wtedy na pasach.
    Bzdura. Tir miał normalne zielone światło, piesi także. Prawda jest taka, że
    skręt w prawo musi się odbyć albo na zielonym (i przecina się za skrętem
    przejście, na którym jest zielone) albo na zielonej strzałce (i przecina się
    przed skrętem przejście, na którym jest zielone).
  • kaaarooll 17.11.09, 08:29
    > 4. Na Moście Siekierkowskim nie ma korków. Jeżdżę codziennie, nie ma problemu.
    > Bezmózgi stoją w korku na Wale Miedzeszyńskim od Wawra do Trasy Łazienkowskiej
    > właśnie.

    Bezmozgu (bede sie tak do ciebie zwracal, bo rzucasz epitetami a sam masz pustke
    we lbie), no i co z tego, ze na moscie nie ma korkow (choc czasami sa), gdy
    zaraz za chwile przy sanktuarium juz sa? Most z ktorego prowadzi dluga wylotowa
    trasa nie musi sie korkowac, ale moze mi powiesz jak z niego zjedziesz, skoro
    pierwszy zjazd sie zaczyna za miejscem w ktorym sie zaczyna korek? Jednym slowem
    klamiesz. Pozatym, zeby wjechac na most tez trzeba oddstac, wiec po co ten most
    jest? Zeby na nim jezdzic nad Wisla w jedna i w druga strone czy po to zeby
    laczyc efektywnie dwa brzegi?


    > W takim
    > Berlinie na 30-sekundowej zmianie świateł przejeżdża 20 samochodów, w
    > Warszawie - 8. OSIEM.

    Bezmozgu, a w Karaczi przejezdza 200 aut, co za idiotyczne liczby, sam to se
    wyliczyles?

    Ja na przyklad dzisiaj zostalem w domu, podejrzewam, ze powod przez ktory siedze
    w domu to wlasnie buspas, bo przez lata nie bylo takich korkow na Wawrze jakie
    sa od momentu wprowadzenia tego udogodnienia dla mieszkancow Warszawy. Stoi caly
    Wal Miedzeszynski i drogi dojazdowe do niego.

    Z tym, ze kiedys jezdzilem autem i mimo ze czasami postalem w korku to
    dojechalem na czas, teraz nie mam zadnej alternatywy dojazdu do centrum (prosze
    nie pieprzyc o koleji, bo przy stacjach NIE MA gdzie zostawic samochodu, a
    autobusem dojechac na stacje to cud, ZADNE linie nie sa zsynchronizowane z
    pociagami, wole jechac swoim autem niz czekac 30 minut na pociag), a korki sa
    takie, ze czasami wole po prostu siedziec w domu.
  • wroclawjacek 17.11.09, 15:07
    Niedawno jakiś ch... w tirze przejechał matkę
    > z malutkim dzieckiem na pasach gdzieś przy Żwirki czy Racławickiej, bo miał
    > zieloną strzałkę, a kobieta śmiała być wtedy na pasach. Niestety, albo
    > likwidacja strzałki, albo trzeba będzie pieszym wydać broń automatyczną.

    Nie ma mowy na powrót strzałki.
    Żaden kierowca nie stosował się do niej właściwie i nie stawał przed nią.
  • sokolasty 20.11.09, 11:55
    Bezsensem jest konieczność zatrzymania się i przepuszczenia, wystarczy przepuszczenie (bo nie zawsze jest kogo przepuszczać, a zatrzymać się trzeba); oczywiście prawo jest prawem, nawet nonsensowne.
    --
    Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu!
  • hardcandi 16.11.09, 19:53
    nawet nie wiem czy się śmiać,czy płakać.jak to możliwe, że po 20latach IIIRP
    dalej istnieje taki ciemnogród? jak to możliwe, że nikt nie wpadnie na
    rozwiązania,które od lat funkcjonują z powodzeniem na zachodzie? czy żaden
    durny urzędas nie może się przejechać na1 dzień za granicę, czy poczytać w
    internecie jak to się gdzie indziej odbywa? czy naprawdę jesteśmy tak głupim
    narodem, czy tylko rządzący? ronda,pasy ruchu dla taksówek i autobusów tylko w
    godzinach szczytu,zmiana kierunków ruchu zależna od natężenia,większa
    dozwolona prędkość na dwupasmówkach, przejścia dla pieszych operowane przez
    nich (wciska się przycisk,który na kilkanaście sekund zmienia światło,abyś
    mógł przejść,po czym znów cały czas jest zielone dla kierowców) i tak dalej,
    ale o czym tu mówić,kiedy nie wpadną nawet na to,by odpowiednio
    zsynchronizować światła dla pieszych i kierowców,nie mówiąc już o pieniądzach
    na tablice informacyjne??? co za żenada, po prostu ŻENADA!
  • maryskacharion 16.11.09, 20:57
    czyli segregacja na lepszych i gorszych. Ciekawe, że ci co płacą
    najwyższe podatki najbardziej obrywają od różnych typów co to
    socjalizm na siłę wprowadzają. A teraz o co tu chodzi.... Pas BUSPAS
    to szybli pas dla wszelkiego typu aut uprzywilejowanych, a więc
    rządówek, sejmówek i innej tak zwanej władzuchny. I po to te pasy są
    pod płaszczykiem poprawy transportu publicznego poprawia się
    przejazd "wybrańcom narodu". A miało być za PO tak pięknie....
  • realgniot 16.11.09, 21:30
    hardcandi napisała:

    Pomyśl dlaczego tak się dzieje. Ja się cieszę, że widać jak ktoś coś robi, czego nie można powiedzieć o minionych dwudziestu może trzydziestu latach, bo to co się dzieje są to długoletnie zaniedbania i wielkie remonty na raz. Chyba, że nie jesteś z Warszawy i nie możesz pamiętać, to chociaż się nie odzywaj.
  • hardcandi 21.11.09, 01:29
    realgniot napisała:

    > hardcandi napisała:
    >
    > Pomyśl dlaczego tak się dzieje. Ja się cieszę, że widać jak ktoś coś robi, czeg
    > o nie można powiedzieć o minionych dwudziestu może trzydziestu latach, bo to co
    > się dzieje są to długoletnie zaniedbania i wielkie remonty na raz. Chyba, że n
    > ie jesteś z Warszawy i nie możesz pamiętać, to chociaż się nie odzywaj.
    myślę i myślę,i nie mogę wymyślić. cóż stało na przeszkodzie,żeby wpaść na
    pomysł remontów i innych usprawnień komunikacyjnych chociażby 5, 10 lat temu?
    zagadka na miarę zagadnień z fizyki kwantowej. jasne,że coś się dzieje,otwierają
    wiele nowych supermarketów, w których już można dostać i mięso,i papier
    toaletowy.a nawet podróżować można normalnie, wszędzie prawie,z paszportem, w
    dodatku europejskim. tyle, że niezbyt po polskich ulicach.
    ps/ cóż miasto Warszawa ma do rzeczy,czyżby wszędzie indziej w Polsce ruch
    odbywał się tak sprawnie,jak na niemieckiej autostradzie? litości!jak się
    ugrzęzło w polskim piekiełku,to i z minimalnych postępow człowiek się cieszy
    (np. z 0.00000001 km wybudowanej autostrady w ciągu 17 lat)
  • pan-kabak 16.11.09, 19:56
    To nie są dwie ściśle określone grupy ludzi, do których należy się
    od urodzenia do śmierci. Jak mi niewygodnie w samochodzie, to jadę
    autobusem i teraz ja patrzę z góry na wszystkich stojących w korku.
    Poczekajmy trochę, ludzie zrozumieją, że komunikacją zbiorową jest
    szybciej, a wtedy ci nieliczni, którzy z jakichś powodów będą
    musieli zostać w samochodach (bo np. rozwożą towar), też będą mieli
    luźniej na trasie.
    Nie ma natomiast takiej ilości miejsca na drogach, której nie
    zajęłyby prywatne samochody. Gdyby Trasa Łazienkowska miała sześć
    pasów w każdą stronę nie licząc buspasa, to po prostu więcej ludzi
    wyjechałoby na nią samochodami i znowu byłby korek.
  • jablkoweczka 16.11.09, 19:56
    Panie Piotrze
    Ja też mieszkam i pracuję w Warszawie. Po przeczytaniu Pańskiego artykułu
    nasuwa mi się taki komentarz do niego: Nie! Nie! Po trzykroć Nie!
    Mieszkam na Żoliborzu, pracuję we Włochach. Brak buspasa na trasie AK
    powoduje, że ta arteria jest w zasadzie bezużyteczna jako ciąg komunikacyjny
    dla osoby podróżującej tam autobusami ZTM. Prędkość poruszania się po niej
    samochodów w codziennym porannym korku nie przekracza zbytnio prędkości
    szybkiego marszu. Wiem bo
    sprawdziłam empirycznie.
    Mam teoretycznie jeszcze dwie drogi.
    Pierwsza to SMK na drodze Włochy-Dworzec Zachodni, z dojazdem do dworca
    autobusami 197 lub 103. Tylko, że obie te linie jeżdżą ulicami poprzecznymi do
    głównych ciągów komunikacyjnych i już teraz stają w długotrwałych korkach. A
    Pan postuluje by te korki jeszcze zwiększyć.
    Druga to przemykanie ulicą Powstańców Śląskich, do superkorka na Dźwigowej pod
    węzłem PKP-Odolany. Tu też nie ma pasbusów i nawet nie ma na nie miejsca. Czas
    przejazdu nieznany - od ok. godziny do 100 minut.
    W efekcie "wybieram"... dwugodzinny "spacer" na piechotę, przez Koło, Wolskie
    cmentarze i potem... ochlapywanie przez kierowców na Grodziskiej,
    Gniewkowskiej lub na Dźwigowej.
    Czekam tego pięknego dnia, gdy ilość samochodów w Warszawie będzie taka, że na
    piechotę przejdę tę trasę prędzej niż przejadę, albo czasu gdy komunikacja ZTM
    zacznie kursować normalnie.
    A kierowcy samochodów osobowych to dla mnie inny świat. Skoro ja mogę chodzić
    do pracy na piechotę po 10 kilometrów dziennie w jedną stronę w słońce, wiatr
    i deszcz, to i oni mogą przesiąść się w zwykłą komunikację i dojść do niej.
    Nawet jeśli mają kilka kilometrów do przystanku. Albo stać w korkach po
    kilkadziesiąt minut dziennie. To i tak krócej i wygodniej niż moje "spacery".
  • uknown 16.11.09, 20:04
    Co z tego, że autobusy przemkną szybko przez kilka wielkich arterii w mieście,
    gdzie wytyczono buspasy, skoro potem dojeżdżają do skrzyżowania czy zjeżdżają
    w drogę bez buspasu zakorkowaną permanentnie na skutek zwężenia głównych dróg
    przelotowych? I tam stoją sobie razem ze wszystkimi albo przemieszczają w
    żółwim tempie? Odkąd wyznaczono te nieszczęsne pasy autobus, z którego często
    korzystam, jedzie o kilkanaście minut dłużej niż przedtem, bo ma do pokonania
    kilka zakorkowanych ulic, które przedtem były ciasne, ale jednak przejezdne!
    Promuje się ponoć komunikację zbiorową ale ile autobusów i tramwajów przybyło
    od czasu rozpoczęcia tej akcji? Gdyby kierowcy faktycznie chcieli się
    gremialnie (przynajmniej 20%) przesiąść się na komunikacje miejską, to by się
    okazało, że absolutnie nie sposób się w nią zmieścić i kolejki na przystankach
    są gigantyczne! Dopóki nie mamy porządnego metra, dużo większej liczby
    tramwajów, kolejek dojazdowych, gęstej sieci parkingów przy pętlach i innych
    urządzeń, której zmniejszają uciążliwości transportowe w cywilizowanych
    miastach, to pomysł z buspasami tylko pogłębia zapaść komunikacyjną w Warszawie!
  • kyyriad 17.11.09, 09:23
    więc komu te "by-passy" tak naprawdę pomogły?! Nie jeżdżę samochodem i uważałem,
    że wprowadzenie buspasów to świetny pomysł, ale odkąd są to niestety wychodzi na
    to, że Warszawa jest na nie kompletnie nie przygotowana. I faktycznie tak jest,
    że autobus śmiga sobie na kilku szerokich ulicach a potem wpada w totalny kocioł
    na jakiejś dojazdowej uliczce, gdzie do tej pory nic złego się nie działo a
    teraz jest piekło i przejazd przez nie wydłuża czas dojazdu o 10 - 15 minut co
    najmniej! I daj Boże żeby tylko jedna taka uliczka po drodze była zakorkowana,
    ale bywa że i dwie, trzy się czopują ... A przedtem jednak jakoś jechał, wolniej
    ale nigdy tyle nie stał w jednym miejscu ..
    Apel do władz: najpierw może jakieś obwodnice, poszerzyć kilka ulic, skierować
    tą masę samochodów na jakieś alternatywne trasy a dopiero potem majstrować przy
    uprzywilejowaniu transportu zbiorowego! Bo tak jak teraz to wszyscy na tym
    cierpią, i samochody osobowe i pasażerowie autobusów!
  • pfg 16.11.09, 20:16
    W Krakowie pasy dla autobusów działają bardzo dobrze, zwłaszcza w
    kluczowym ciągu Alei 29 Listopada i Alei Trzech Wieszczów. Po
    buspasach mogą jeździć nie tylko autobusy MPK, ale też taksówki i
    busy (takie małe, obsługujące trasy podmiejskie i dojeżdżające do
    centrum). Jednak głównym źródłem sukcesu jest to, że pasy dla
    autobusów wyznaczono *poszerzając* istniejące ulice, nie było więc
    efektu domina. Jeżeli dobrze rozumiem, w Warszawie pasy dla atobusów
    wyznaczono przez zamknięcie dla innego ruchu już istniejących pasów,
    czyli efektywnie zwężając przelotowe ulice. To wygląda na jakiś
    idiotyzm.
    --
    Komentarze fizyka
  • xolaptop 16.11.09, 20:24
    Dla zainteresowanych wklejam link do artykułu, w którym autorka opisuje tak
    znane od 20 lat Carsharing zamiast Car-Renting.
    W Kolonii korzysta z tego 9000 ludzi i wszyscy na tym zyskują.
    www.dw-world.de/dw/article/0,,4840093,00.html?maca=de-aa-econ-858-rdf
  • xolaptop 16.11.09, 20:29
    Kto przejeżdża mniej niż 10.000 km rocznie, ten oszczędza. Poza tym, chociaż nie
    zostało tam to napisane, lecz dopowiedziane w audycji radiowej, oblicza się, że
    taki współdzielony samochód zastępuje pięć. Chodzi o to, że on cały czas jeździ,
    gdy statystyczne cztery gdzieś stoją i zajmują przestrzeń.
  • xolaptop 16.11.09, 20:39
    Oblicza się, że kto rocznie jeździ nie więcej niż 10.000 km, ten zyskuje.
    Ponadto oblicza się, że jeden współdzielony samochód zastępuje 5 innych
    samochodów, ponieważ znacznie dłużej jest wykorzystywany. W dodatku taki
    samochód jest co 2 tygodnie serwisowany.
  • m.p.1970 16.11.09, 20:36
    np w takim np Wiedniu, gdzie mieszkam, po wprowadzeniu buspasow tez
    byly korki, ale szybko ludzie przesiedli sie do autobusow i
    tramwajow. "przyjezdni w delegacji" to mit. Wiekszosc kierowcow to
    wygodniacy i noworysze, co sie z plebsem nie chca mieszac, albo
    marznac na przystanku. Wiec niech czekaja w korkach. Tak w calej
    Europie dzialaja interwencje ku zmniejszeniu ruchu indywidualnego i
    koniec.
  • minusn 16.11.09, 21:02
    Widać albo nie przeczytałeś artykułu uważnie, albo niewiele z niego zrozumiałeś
    (a może jedno i drugie?)
  • admar22 16.11.09, 21:11
    Ale u niego w Wiedniu.... tak jest i myśli że u nas to samo się sprawdzi.Tak jak
    ci Panowie specjaliści z Politechniki Krakowskiej też raczej nie przemyśleli
    rozwiązania - dodatkowo pewnie zgarnęli trochę pieniędzy a czyich?! oczywiście
    naszych żeby nam dokopać!!!! Brawoo
  • wkkr 16.11.09, 21:15
    na Słuzew autobusem oraz metrem.
    Codziennie zabieralo mi to łącznie (do i z pracy) 3h.
    Od dwóch lat dojeżdżam samochodzem. Zajmuje mi to 1h.
    Nie ma takiej siły która by mnie z samochodu przegoniła (nawet jeśli
    czas przejazdu zwiększyl by mi się ponownie do 3h) a to z tej
    przyczyny, ze w samochodzie jestem sam, zaden pijak mnie nie
    zaczepia, nie grozi mi to że ktoś mnie skroi, słucham tego czego
    chcę a nie radia które lubi pan kierowca autobusu, nikt w moim
    samochodzie nie zapali tak jak to sie zdarza kierowcom komunikacji
    miejskiej, w moim samochodzie jest klimatyzacja, mam porządek i NIE
    ŚMIERDZI!
  • wawak1 17.11.09, 09:01
    jechałeś 1,5h? pociągiem i metrem? a samochodem jedziesz 30 minut? chyba to
    lekko naciągane
  • wkkr 20.11.09, 21:28
    wychodziłem z domu o 5.15 rano. Do budynku w którym jest siedziba
    firmy wchodziłem o 6.45.
    Teraz wyjeżdzam z domu o 5.30 a jestem w pracy o 6.00.
    dodam że jeżdże przez Wawer wschodnią stroną torów, a potem Trasą
    Siekierkowską.
    Oczywiście wychodze przed 15 i dzięki temu unika popołudniowego
    szczytu komunikacyjnego.
  • wkkr 16.11.09, 21:16
    najpierw drogi i obwodnice zbudowano a dopiero potem zaczeto
    eksperymentować na kierowcach.
  • kontonaspam 16.11.09, 23:04
    Eksperymentować zaczęto, gdy się okazało że tych dróg i tak nie starcza, mimo że
    się ciągle buduje nowe.
  • wkkr 20.11.09, 21:29
  • gugula 16.11.09, 20:36
    Dlaczego pasażerowie samochodów osobowych maja być ważniejsi od pasażerów autobusów? Wbrew pozorom liczby pasażerów w obu grupach są porównywalne, a samochody osobowe mają dwa pasy, autobusy - jeden. Jestem za buspasami.
  • minusn 16.11.09, 21:00
    Dobra, dobra... a teraz już spać bo jutro rano do szkoły
  • wkkr 16.11.09, 21:18
    by jak najmniej ludzi z osobowek przesiadło się do autobusow bo już
    teraz jest tam niemilosierny tłoka a nasze miasto nie przewidzialo
    dodatkowych kursów w sytuacji gdy zwiększy się liczba pasażerów.
  • maryskacharion 16.11.09, 20:58
    czyli segregacja na lepszych i gorszych. Ciekawe, że ci co płacą
    najwyższe podatki najbardziej obrywają od różnych typów co to
    socjalizm na siłę wprowadzają. A teraz o co tu chodzi.... Pas BUSPAS
    to szybli pas dla wszelkiego typu aut uprzywilejowanych, a więc
    rządówek, sejmówek i innej tak zwanej władzuchny. I po to te pasy są
    pod płaszczykiem poprawy transportu publicznego poprawia się
    przejazd "wybrańcom narodu". A miało być za PO tak pięknie....
  • dawor123 16.11.09, 21:54
    maryskacharion napisała:

    > czyli segregacja na lepszych i gorszych. Ciekawe, że ci co płacą
    > najwyższe podatki najbardziej obrywają od różnych typów co to
    > socjalizm na siłę wprowadzają.

    Jak rozumiem kierowcy="ci co płacą najwyższe podatki"? Przypuszczam, że
    odwołujesz się do akcyzy, OC, opłat parkingowych itd.
    Pisząc ostatnio magisterkę czytałem ciekawy artykuł m. in. dotyczący kwestii
    kosztów ponoszonych przez właścicieli samochodów i kosztów utrzymania
    infrastruktury drogowej. Polecam:
    Fularz A., Rozwój podmiejskich centrów dystrybucji detalicznej w ujęciu
    ekonomiki transportu [w:] Studia Regionalne i Lokalne Nr 4(18)/2004
  • zigzaur 20.11.09, 15:00
    1. Koszty i opłaty związane z uzyskaniem prawa jazdy.
    2. Koszty i opłaty związane z zarejestrowaniem i okresowymi przeglądami samochodu
    3. Podatki zawarte w paliwie: VAT, akcyza, opłata paliwowa, podatek od środków
    transportu, wliczone koszty działalności sprzedawców paliwa.
    4. Podatki zawarte w innych materiałach eksploatacyjnych (oleje, płyny,
    akcesoria, części okresowo zużywające się)
    5. Podatki zawarte w częściach zamiennych, wymienianych głównie z powodu stanu
    technicznego dróg.
    6. Opłaty parkingowe, myta, winietki itd.
    --
    Autoresponder:
    Biedaku nieszczęśliwy, buhaha, US-trockiści cytuję "Spiegla" brawo Schröder
    neoconsi rura już działa genialny Putin spasibo bystrzaku forumowy
    putzfrauausmannheim14,99999
  • admar22 16.11.09, 21:00
    Coś czuję że w niektórych wypowiedziach zaczęły pojawiać się postacie od
    wizerunku!!!

    Powiem tak że właśnie dzisiaj rozmawiałem ze znajomym z ochoty w pewnym momencie
    rozmowa zeszła na temat TŁ i naprawdę doszliśmy do wniosku że ktoś wymyślając
    ten bus pas zrobił nam cholernego psikusa - nie dość że zablokował TŁ (ok można
    to przeżyć i udać sie inna trasą) ale okazało sie że to idiotyczne rozwiązanie
    zablokowało rozległe tereny wokół trasy (zablokowało to mało powiedziane
    wprowadziło paraliż komunikacyjny). Nie wiedziałem jak to wygląda z tamtej
    strony ale po stronie praskiej jest jakaś masakra korek do trasy zaczyna się na
    ostrobramskiej (wcześniej lekki korek bywał na samym moście - ale szło na
    bieżąco) - stoi wał (do łazienkowskiej bo dalej jest już pusto) na którym nigdy
    nie stałem w korku.

    Moja narzeczona która dojeżdża (komunikacją miejską) codziennie do pracy na
    Słomińskiego koło arkadii od wprowadzenia bus pasa przeżywa katusze - ponieważ
    ZTM postanowił zlikwidować tramwaj który jechał bezpośrednio z pętli tramwajowej
    Gocławek do ronda babka. Obecnie jazda tam odbywa się 3 tramwajami czas podróży
    wydłużył się o 40 min.
    Alternatywą miała być TŁ i może faktycznie czas podróży autobusów z gocławia
    koło kładki się skrócił to mieszkańców z od promenady do wawra i rembertowa krew
    zalewa bo stoją w masakrycznych korkach.

    Powiem tak panowie od PR jak byście nie upiększali tego to zwykły obywatel
    jeżdżący czy samochodem czy autobusem wie swoje i ma w du$%e wasze idee.

    Patrząc na to co dzieje się teraz trasa woogóle nie była zaakorkowana a w
    newralgicznych miejscach były odcinki tylko dla autobusów i wszystko jakoś szło.
    Przyznajcie się do błędu spuście głowy i oddajcie nam trasę bo dojdzie do
    wielkiego buntu...
  • xolaptop 16.11.09, 21:09
    Nie narzekaj, tylko podziękuj, ze cały naród zbudował za miskę zupy twoją
    stolicę, która zresztą już tak wiele razy potem się na ten naród wypięła. Gdyby
    nie zbudował, to byś jeździł, ale "plecami" po nieheblowanej desce, a nie Trasą
    Łazienkowską.
  • admar22 16.11.09, 21:16
    Myślałem że rozmawiamy o czasach obecnych i przyszłych zmianach - a nie o
    czasach socjalizmu do którego teraz najwidoczniej coraz większymi krokami się
    zbliżamy. Czyli władza w limuzynach a my upchnięci jak bydło w śmierdzących
    wagonach. Dziękuje Ci narodzie :-)
  • xolaptop 16.11.09, 21:27
    Tu się zgadzam. Jeśli jakiś pismak albo inny papparazzi przyuważy, że władza
    korzysta z tych pasów, a motłoch stoi w korku, wtedy odwołanie władzy bez
    referendum. Władza, jako jednostka światła musi wiedzieć, że lincz jest jedną z
    form demokracji.
  • minusn 16.11.09, 21:08
    "Władze miasta wyliczyły, że 70 proc. warszawiaków korzysta z komunikacji
    miejskiej, a tylko 30 proc. z samochodów osobowych."

    A przykład z góry idzie. PO-pulistyczna władza Tuska też stara się kierować
    jedynie sondażami. A jednak w tych działania Bufetowej i Galasa najgłupsze
    jest to, że starają się dobrze dla wielu, to jednak większości szkodzą...
  • dawor123 16.11.09, 21:27
    Zgadzam się. Czytając artykuł czułem się jakbym słuchał audycji w warszawskim
    Antyradiu (które poza tym bardzo lubię) - tam non stop pomstują na buspasy i
    komunikację publiczną, która zawadza kierowcom.

    Uprzywilejowanie komunikacji publicznej jest absolutnie niezbędne. Nie będę
    przytaczał kolejnych argumentów - na forum pojawiło się już wystarczająco dużo
    pomysłów. Planowanie miast pod kątem potrzeb samochodów osobowych zostało już
    przećwiczowne np. w Niemczech (tzw. autogerechte Stadt). Wniosek z tego
    eksperymentu był jeden: ile przestrzeni byś nie dał kierowcom do dyspozycji tyle
    zajmą, a korki nie znikną.

    Co do samych argumentów kierowców (podanych w artykule):
    ad. 1 - zgadzam się, że na pasy powinno wpuścić się więcej pojazdów
    "wieloosobowych". Nie tylko autokary i busy, ale na trasach dojazdowych do
    miasta także samochody prywatne jeśli jadą nim np. 4 osoby (takie rozwiązanie
    funkcjonuje chyba w niektórych miastach w USA).

    ad. 2-6 - w żadnym miejscu nie mam mowy o tym że komunikacja publiczna
    utrudnia przejazd samochodom osobowym
    . Wszystkie pomysły dotyczą
    zlikwidowania zwykłych drogowych absurdów.

    Z poważaniem...

    [PS. tak mam samochód, ale nie widzę sensu żeby korzystać z niego w mieście w
    godzinach szczytu]
  • jarek1947 16.11.09, 21:43
    Tam gdzie są stare wąskie ulice czasem trudno o poprawę, ale nowe ulice
    zwłaszcza koło centrów handlowych są budowane w sposób taki aby doprowadzać
    kierowców do szewskiej pasji i budzić agresję. Straszny wzór stanowi tu dojazd
    od ulicy Św. Wincentego do Centrum Handlowego Głębocka. Miejsca dużo jezdnia z
    dwóch pasów została na kilkuset metrach zwężona do jednego pasa w każdym
    kierunku, a kilkadziesiąt metrów ponownego roszerzenia został zamalowany na
    wysepkę, po której nie można jeździć i która służy jedynie do robienia
    sztucznego tłoku.
    Samochody odcinek kilkuset metrów jadą do 30 minut. Może twórca tego nosensu
    wywiesiłby tam swoje nazwisko, telefon, adres emeilowy, aby dowiedzieć się co
    użytkownicy sądzą o jego pracy.....
  • bolo-liberal 16.11.09, 23:08
    TŁ od zawsze stanowiła fragment obwodnicy śródmiejskiej (pl.wikipedia.org/wiki/Obwodnica_%C5%9Br%C3%B3dmiejska_w_Warszawie ), dzięki czemu ruch na kierunku wschód-zachód mógł omijać śródmieście.
    Z powodu kretyńskiego buspasa część ruchu na powrót skierowała się przez śródmieście, wbrew wszelkim strategiom komunikacyjnym, zakładającym zmniejszanie ruchu w śródmieściu, a nie wtłaczanie nowego.
  • maritain 16.11.09, 23:46
    Tak nieobiektywnego tekstu w Polityce dawno nie widziałem, niby są tacy
    europejscy, nowocześni, wykształceni, prospołeczni itd. a wieje prywatą na
    kilometr. Widać, że pan Pytlakowski przyspawał się do samochodu.
  • piotrek69was 16.11.09, 23:47
    dopóki x tys ludzi będzie jeździć w x tys. samochodach (1 łeb w 1 aucie) to
    nie ma szans i nie ma co kombinować. Będziemy stali wszyscy w korkach.
  • bolo-liberal 17.11.09, 00:14
    > dopóki x tys ludzi będzie jeździć w x tys. samochodach (1 łeb w 1 aucie) to
    > nie ma szans i nie ma co kombinować.
    Dopóki nie będzie komunikacji, która zapewni w sensownym czasie przejechanie
    tras typu Chomiczówka-Międzylesie, Chomiczówka-Marki-Wołomin, Łomianki-
    Piaseczno itd., dopóty ludzie będą je pokonywać samochodami.
  • mayta 17.11.09, 00:57
    Cóż, pan Autor to zwykły wieśniak.

    Czas porzucić mrzonki o śmiganiu po stolicy własnym autkiem, kotku. Albo
    kiśniesz w korku, ale masz SWOJE, albo jedziesz - Z INNYMI.

    Coś za coś - bo... to w sumie proste, chociaż takie niemiłe: dziś już każdy
    sobie może zafundować samochodzik, nie tylko redaktorzyna Polityki - a wszyscy
    we własnych samochodzikach się na drodze nijak nie zmieszczą, jak byś nie
    poupychał - nie wejdzie... to jednak 2 miliony...

    No i zaczynamy powolutku myśleć, co nie?: o tym, że stacja metra absurdalnie
    daleko od dworca (!!!) - patrz pan, a no właśnie, to jakieś metro jest i jakiś
    dworzec, aha, wcześniej nie zauważaliśmy tego, a teraz zaświtało w główce - a
    może to o tym artykuły by zaczęła Polityka klecić: jakie to niedoróby i absurdy
    komunikacyjne za publiczne pieniądze powstają? Bo jak trzeba to zacząć używać to
    i refleksja człowieka nachodzi, a może i społeczna funkcja prasy się za jakiś
    czas przypomni?
  • kaaarooll 17.11.09, 08:36
    > Cóż, pan Autor to zwykły wieśniak.
    >
    > Czas porzucić mrzonki o śmiganiu po stolicy własnym autkiem, kotku. Albo
    > kiśniesz w korku, ale masz SWOJE, albo jedziesz - Z INNYMI.


    I TEZ stoisz w korku. Ludzie, kurna, czy wy nigdy nie jezdziliscie autobusami po
    Warszawie? Pieprzycie bo chyba tak jest. W Warszawie NIE MA alternatywy, albo
    stoisz w korku w swoim aucie, albo w autobusie, stojac obijajac sie od innych
    podroznych przez godzine. Od ponad miesiaca jezdze z Goclawia na Mokotow 401 i
    autobus jedzie wg. rozkladu tylko gdy polowa Warszawy wyjezdza, wczoraj jechalem
    godzine zamiast 25 minut, dzisiaj zostalem w domu, bo nawet mi sie nie udalo
    dojechac do Trasy Siekierkowskiej. Wczoraj spedzilem w autobusach prawie 3
    godziny. Gdybym pojechal autem to moglbym jakies korki ominac, nie musialbym
    stac i czekac na to pieprzone 401 przez w sumie 35 minut na przystanku. Dobrze,
    ze nie padalo...

  • st1545 17.11.09, 09:40
    kaaarooll napisał:
    > > Czas porzucić mrzonki o śmiganiu po stolicy własnym autkiem, kotku. Albo
    > > kiśniesz w korku, ale masz SWOJE, albo jedziesz - Z INNYMI.
    > I TEZ stoisz w korku. Ludzie, kurna, czy wy nigdy nie jezdziliscie autobusami p
    > o
    > Warszawie? Pieprzycie bo chyba tak jest. W Warszawie NIE MA alternatywy, albo
    > stoisz w korku w swoim aucie, albo w autobusie, stojac obijajac sie od innych
    > podroznych przez godzine. Od ponad miesiaca jezdze z Goclawia na Mokotow 401 i
    > autobus jedzie wg. rozkladu tylko gdy polowa Warszawy wyjezdza, wczoraj jechale
    > m
    > godzine zamiast 25 minut, dzisiaj zostalem w domu, bo nawet mi sie nie udalo
    > dojechac do Trasy Siekierkowskiej.
    Dzisiaj to jest jakaś komunikacyjny horror.
    Dojeżdżam codziennie z Wesołej; zwykle przez Rembertów i Marsa. Mam pięć minut
    do pociągu, ale i tak wolę własny pojazd - od stacji w centrum do pracy mam za
    daleko.
    No i w porównaniu z dniem wczorajszym dziś było strasznie. I Praskiego Pułku -
    zakorkowane. Niemcewicza i Korkowa (nomen omen) stoją. Kościuszkowców - korek.
    Płowiecka - M A S A K R A.
    Jadę i się dziwię - dokąd Ci ludzie stoją? Czy to BUSPAS naprawdę tak zakorkował
    wyjazd z Wawra???
    Przed Marsa wszystko się wyjaśniło: cały tłum stoi na dwóch pasach w kierunku
    Grochowskiej; dwa pasy w kierunku Siekierkowskiej - puste; na łączniku do
    Ostrobramskiej - pojedyncze pojazdy.
    Przed Zamieniecką - 50 metrów korka; przy Grenadierów - ZERO. Tak samo jak w
    wczoraj. Powoli _jadące_ samochody zacząłem wyprzedzać dopiero za ul.
    Międzynarodową. Na moście było oczywiście ciasno, zjechałem na pustą Wisłostradę
    i tak sobie myślę:
    Czy rzeczywiście korek na Siekierkowskiej zaczyna się tak wcześnie, że nie warto
    zjechać na ul. Polską, postać chwilę na Bartyckiej i być już w zasadzie jedną
    nogą w centrum? Jutro sprawdzę.
    pozdrawiam, tomek

    PS. Nie mam ochoty powtarzać żadnych prawd ani teorii dotyczących
    uprzywilejowania komunikacji publicznej na tzw. "przelotówce" przez całą Warszawę.
  • twurcapunktu 17.11.09, 01:33
    nie mieszkam ani w polsce ani tym bardziej w warszawie ale jak to
    czytam to wydaje mi sie, ze mieszkaja tam sami imbecyle, dobranoc
  • ek_bart 17.11.09, 04:55
    W krajach cywilizowanych pasem dla autobusów mogą jechać też linie prywatne,
    taksówki czy też samochody osobowe w, których są przynajmniej 2 osoby. To
    ostatnie ma zasadnicze znaczenie gdyż wymusza na mieszkańcach metropolii
    zmniejszenie liczby samochodów oraz korków przez fakt, że ludzie się
    komunikują ze sobą celem wspólnego poruszania się po mieście do i z pracy.
    Niestety władze Warszawy jak zwykle udowodniły, że w szkole byli raczej
    uczniami trójkowymi i wiedząc o tym, że już dalej w życiu nie zajdą i nie
    osiągną nić więcej ponieważ są na szczycie swoich możliwości!

    Z przyjemnością użyłbym bym innego słownictwa aby wyrazić to co czuje, ale
    efekt był by taki sam jak zwracanie uwagi bezmyślnym kierowcom na drodze.
    Głupota ludzka nie zna granic, a władze Warszawy każdego dnia przekraczają
    nowe granice :)
    --
    www.h2olifestyles.pl/index.php?page=galeria
  • dzwoneczek1977 17.11.09, 06:16
    W Krakowie są buspasy to prawda i się sprawdzają, przy czym powstały
    nie kosztem istniejących pasów użytkowanych wcześniej przez
    samochody tylko np tak jak to miało miejsce na alejach, kosztem
    węższych chodników stworzono 3 pas. Dzięki temu autobusy jeżdżą
    szybciej a samochody dalej stoją w korkach:) I naprawdę warto
    przesiąść się czasami ma komunikację miejską.
  • wroclawjacek 17.11.09, 09:35
    > Panie Piotrze, wstyd.
    Przyłączam się.
    Nie znam autora ale wyraźnie daje się wyczuć tendencyjne przedstawianie sprawy
    tak często obserwowane od osób użależnionych ( w tym wypadku od auta).


    > Ceniłem Pana jako rzetelnego dziennikarza, a tak jednostronnego przedstawienia
    > sprawy można by spodziewać się po dziennikarzach (?!) Faktu czy SE.
    Trzeba dac odpór takiemu widzeniu problemu.
    Tak jednostronne spojrzenie powoduje osłabienie siły argumentów zgłaszanych
    przez autora.
    Skoro wnioski są niedorzeczne to propozycje zmian moga byc nakierowane na
    dawanie pola KI.
    Buspasy są najtańszym i najmniej uciązliwym powiedzeniem nie dla zwiększania się
    ilości aut w centrum.
    Wielu kierowców doszło do wniosku że KI to ślepa uliczka ale oni i inni tłumaczą
    korzystanie z auta ślimaczym tempem KZ.
    Buspas to alternatywa dla KI i generowanych przez nie korków.
    Nie ma od nich odwrotu.
    Wprowadzenie ich później spowoduje niepotrzebny wzrost ilości aut.
    Najlepszym lekarstwem na korki są korki.
    Cześć myślących zrezygnuje z auta a uzależnieni niech sobie dalej jeździ KI.




    >
    > Proponuję najpierw zapoznać się z wiążącymi dokumentami ("STRATEGIA
    > ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
    > SYSTEMU TRANSPORTOWEGO WARSZAWY
    > do 2015 roku i na lata kolejne
    >
    ") w tej sprawie a później wydawać tak kategoryczne sądy.
    >

    Nie potrzebne są żadne uchwały i opracowania. Wystarczy zmysł obserwacji aby
    ocenić że do naczynia z wodą można dolewać małymi porcjami wodę dość
    długo.Niezależnie ile będzie w dzbanie zawsze bezie stabilny.Ale gdy pojemność
    będzie wykorzystana w około 100% każda próba upchania w nim dodatkowej porcji
    spowoduje przelanie.
    ten moment przesilenia przychodzi nagle i zaskakuje kierowców którzy wierzą ze
    dostawianie nowych pasów do skrętu itp w nieskończoność będzie poprawiał
    przepustowość.
    Niestety im większe skrzyżowania tym dłużej trwają martwe czasy na ewakuację z
    niego i mimo większej ilości pasów przepustowość się nie zwiększa.
    Kierowcy są jak narkomani, nie widzą w co się pchają.
    Sposób widzenia problemu przez autora jest bardzo symptomatyczny dla autoholików
    , którzy nie potrafią kojarzyć oczywistych faktów.
    Buspas może nie jest najlepszym rozwiązaniem ale jest najtańszym, najszybszym i
    najbardziej wpływającym na wybory kierowców.
    Buspas to najlepsza promocja alternatywnych sposobów komunikacji.
    Po co zakazy , auto ludzie wybierają bo jest lepsze od KZ. Jeśli każdy zobaczy
    że KZ jest lepsza bo czas staje się coraz cenniejszy to problem sam się rozwiąże.
    Mowie to ja (pan Jarząbek trener I klasy) kierowca z kilkudziesięcioletnim
    stażem . Właściciel firmy w której było kilka samochodów a którą trzeba było
    zamknąć ze względu na to ze za dużo zaczęły zabierać dojazdy.Sytuacja gdy
    pracownicy jeżdżą do roboty autem a firmy handlowe, usługowe mają problem z
    dotarciem do klienta i dostawą towaru na czas jest absurdalna.


  • st1545 17.11.09, 10:10
    wroclawjacek napisał:
    > Buspasy są najtańszym i najmniej uciązliwym powiedzeniem nie
    > dla zwiększania się ilości aut w centrum.
    Miało być chyba "NIE" dla zwiększania się ilości aut w centrum?
    Tak czy siak, dla kogo jest to najmniej uciążliwy sposób?

    > Sytuacja gdy
    > pracownicy jeżdżą do roboty autem a firmy handlowe, usługowe mają problem z
    > dotarciem do klienta i dostawą towaru na czas jest absurdalna.
    No właśnie. A BUSPAS w obecnej formie jest najbardziej uciążliwy dla tych,
    którzy muszą dowieźć autami towar z przedmieść do centrum.

    > Buspas może nie jest najlepszym rozwiązaniem ale jest najtańszym, najszybszym i
    > najbardziej wpływającym na wybory kierowców.
    Powoli.
    Tzn. powoli wpływającym - z resztą się zgadzam. Nie jest najlepszy, ale jest
    tani i można go było szybko wprowadzić
    . Teraz musimy się przez jakiś czas
    pomęczyć... Prawie dwa miesiące zajęło kierowcom zrozumienie, że w TŁ nie ma
    sensu się pchać. Może do Nowego Roku zrozumieją, że w ogóle nie ma sensu
    wytaczać auta z parkingu? Może w 2010-tym będzie lepiej?

    > Buspas to najlepsza promocja alternatywnych sposobów komunikacji.
    Najgorsza. Jest to dla bardzo wielu użytkowników aut metoda kija - a nie
    marchewki
    . Na buspasie skorzystali mieszkańcy osiedli położonych blisko
    niego - ci, którzy już od dawna woleli autobusy, mimo że stały one w korkach.
    Teraz mają niebo na ziemi. Mieszkańcy przedmieść tego nie widzą -
    widzą tylko piekielne korki na wlotach do miasta.

    Źródła korków trzeba szukać tam, skąd wyjeżdża najwięcej pojazdów. Czyli z
    osiedli położonych daleko od miasta, na których tzw. "izochroma 5 minut" nie
    obejmuje więcej niż kilka procent ludności. P&R nie daje rady - po 8:00 parking
    przy PKP Wesoła wyłazi na trawę w odległości kilkuset metrów od wejścia na
    peron. Komu by się chciało tyle łazić? Nie mamy miejsca na parkingi dla
    wszystkich
    . Rozwiązaniem jest tylko przyblokowanie wjazdu na Trakt Lubelski
    dla aut spoza Warszawy*, dobudowanie buspasa na B.Czecha i szybki
    autobus co 2-3 minuty bezpośrednio do miasta. Do miasta - czyli nie do
    tzw. "węzła przesiadkowego" gdzieś na Pradze, tylko do Centrum i na Służewiec.
    To samo dotyczy Łomianek, Wilanowa, Radzymina, Nadarzyna itd.

    *Co zrobić z tymi "przyblokowanymi", żeby nie stali w korkach i nie zajmowali
    parkingów osiedlowych przy pętlach BRT?
    Obwodnice... hehe.
    Bez WOW POW N-S i innych "skrótów" to się wszystko nie uda. No i oczywiście bez
    PIENIĘDZY pochodzących z czasowej rezygnacji ze środkowego odcinka II linii
    metra
    . Dla kogo on będzie??? Kto dojedzie na Wileński, którędy i czym???

    pozdrawiam, tomek

    pozdrawiam, tomek
  • wroclawjacek 17.11.09, 14:00
    > Miało być chyba "NIE" dla zwiększania się ilości aut w centrum?
    > Tak czy siak, dla kogo jest to najmniej uciążliwy sposób?
    Dla wszystkich.
    Są metody drastyczne które będą wprowadzane i tak ale dzięki buspasom może ich
    wprowadzenie się opóźni.
    mam na myśli zakaz wjazdy do centrum. Wysokie abonamenty za parkowanie. Opłaty
    za wjazd. Karanie za nielegalne parkowanie. Wywózka aut na lawetach. Poszerzenie
    strefy płatnego parkowania. Podniesienie opłat za parkowanie do poziomu cen
    europejskich itd.
    Te wszystkie sankcje są bardzo bolesne i wyciągają kasę z kieszeni kierowców.
    A wystarczyłoby powoli zniechęcać do korzystania z auta przez tych co wożą tyłek
    i teczkę.
    Buspas jest o tyle łagodny środkiem bo daje alternatywę.
    Dziś podstawowym argumentem za autem jest to ze autem szybciej.
    Wystarczy zrobić wolniej i ludzie sami przejdą do MPK ( ci co mogą ) co
    spowoduje że początkowe zwiększenie korków się zmniejszy a to przełoży się na
    ułatwienie parkowania no i możliwość szybkiego ( szybszego niż autem) dotarcia
    do celu za pomocą KZ
    Zatem na buspasach korzystają i kierowcy i klienci KZ.
  • wroclawjacek 17.11.09, 14:06
    > > Sytuacja gdy
    > > pracownicy jeżdżą do roboty autem a firmy handlowe, usługowe mają problem
    > z
    > > dotarciem do klienta i dostawą towaru na czas jest absurdalna.
    > No właśnie. A BUSPAS w obecnej formie jest najbardziej uciążliwy dla tych,
    > którzy muszą dowieźć autami towar z przedmieść do centrum.

    Jaja sobie robisz czy naprawdę brak ci wyobraxni ?
    Ci co muszą dowieźć towar to i tak go dowioza bo nie przesiadą sie do KZ.
    Buspas najbardziej udrza w tych co po zapałki i gazetę jeżdżą. Ktoś musi
    zrzygnowac z auta. Rzemieślnik nie zrezygnuje szybciej niz ktoś kto autkiem
    samotnie do pracy najemnej jedzie.
    Pracownika nie powinno byc stac czasowo i finansowo pchac się autkiem do centrum
    i to jest jedyna recepta na korki.
    Korki musza byc i powinny się zatrzymać na takim poziomie abytylko cześć kierocó
    je akceptowała.
    Wszelkie inwestycje w zmniejszanie korków prowadzą do wzrostu ilości aut i
    powrotu korków.
    Zatem inwestycje drogowe to cena za chwilowe zmniejszenie korków.
    Trzeba walczyć z przyczynami a nie ze skutkami.


  • wroclawjacek 17.11.09, 14:22
    > > Buspas to najlepsza promocja alternatywnych sposobów komunikacji.
    > Najgorsza.
    Podaj lepszą .
    Jesli kieroca bedzie stał w korku , wąchał spaliny w upale , widział ze korek
    zwiekszono celowo aby ułatwic innym szybkie porusznie sie to uzmysłowi sobie ze
    nei jest juz najwazniejszym i hołubionym uczestnikiem ruchu.
    Stanie w korku gdy wszyscy stoja nie skąłnia do refleksji.
    Wtedy wszyscy myśla kiedy UM wreszcie podgoni z inwestycjami. Myśli się ze
    trzeba najgorsze przeciekac.
    gdy się rpzmawia ze skuter, rower, piecota dla sporej cześci jest lepszy to
    odpowiadaja że KZ i tak stoi w korku wiec jaki sens sie przesiadać z czystego
    autka do MPK.
    A sens to to ze jest szybciej.
    Zatem gdy ktos sie wścieka widząc ze obok go mijają autobusy i rowerzyści to
    dochodzi do wniosku ze na własne życzenie wlazł do tego pudła i ze żadne
    pieniądze nie stawiają go w lepszej sytuacji niż kierowcę starego malucha.
    Nie ma lepszej promocji rezygnacji z KI jak buspas.
    Innych zwykle kierowcy nie dostrzegają.
    Nawet gdyby KZ była darmowa lub dopłacano by za jazdę nią to ponad połowy byś
    nie skłonił do zmiany zachowań.
    Jest postawa polegająca na oczekiwaniu aż wszystko stanie aby politycy
    wprowadzili radykalne rozwiązania bo dziś się boją.
    Ale nie po to ludzie maja rozum aby czekali na odbicie od dna.
    Auto uzależnią i nie można pozwolić na to aby uzależnieni kierowcy decydowali
    jak ma ruch wyglądać. Kierowcy są jak stado bydła biegnący ku przepaści gdzie
    każda sztuka sądzie że jest bezpieczna bo wszystkie biegną a tym samym kierunku.
    Są doświadczenia państw zachodnich i możemy z tego czerpać. Można ocenić czy
    stać nas na tak ogromne nakłady na przebudowę układu drogowego co i tak się musi
    skończyć na przebudowę świadomości aby był sukces.
    To trwa dziesięciolecia i im głębiej wejdziemy w Ki tym dłużej będzie trwało
    wychodzenie z niej.
    W wielu miastach ogranicza się KZ bo ta zwykle jest dotowana.
    W ten sposób wielu zniechęconych przesiada się do auta bo tak naprawdę nie
    doświadczyli jeszcze korków.








    Jest to dla bardzo wielu użytkowników aut metoda kija - a nie
    > marchewki
    . Na buspasie skorzystali mieszkańcy osiedli położonych blisko
    > niego - ci, którzy już od dawna woleli autobusy, mimo że stały one w korkach.
    > Teraz mają niebo na ziemi. Mieszkańcy przedmieść tego nie widzą -
    > widzą tylko piekielne korki na wlotach do miasta.
  • wroclawjacek 17.11.09, 14:40
    > Źródła korków trzeba szukać tam, skąd wyjeżdża najwięcej pojazdów. Czyli z
    > osiedli położonych daleko od miasta, na których tzw. "izochroma 5 minut" nie
    > obejmuje więcej niż kilka procent ludności. P&R nie daje rady
    P@R w rejonie wezłow komunikacyjnych nie jest jedynym sposobem.
    auto można zostawic wszedzie poza centrum.



    > - po 8:00 parking
    > przy PKP Wesoła wyłazi na trawę w odległości kilkuset metrów od wejścia na
    > peron. Komu by się chciało tyle łazić?
    Nie znam rejonu ale na całym świecie jest tak samo. Dla połowu kierowców
    odległośc 50-60 m do przejscia to juz za daleko (tzw jazda pod drzwi).
    To co dziś wydaje się daleko w przyszłości przestanie się wydawać.



    Nie mamy miejsca na parkingi dla
    > wszystkich
    . Rozwiązaniem jest tylko przyblokowanie wjazdu na Trakt Lubelski
    > dla aut spoza Warszawy*, dobudowanie buspasa na B.Czecha i szybki
    > autobus co 2-3 minuty bezpośrednio do miasta. Do miasta - czyli nie do
    > tzw. "węzła przesiadkowego" gdzieś na Pradze, tylko do Centrum i na Służewiec.
    > To samo dotyczy Łomianek, Wilanowa, Radzymina, Nadarzyna itd.

    Tu nie wdaję się w dyskusje bo omijam Warszawę szerokim łukiem.
    Wiem ze władze miasta traktują przyjezdnych z przedmieść jako "intruzów".
    Przykładowo abonamenty mogą dotyczyć tych co płaca podatki w Warszawie.
    To rozpaczliwy sposób dzielenia kierowców a lepszych i gorszych.
    Trzeba przemówić do kieszenie bo im później wejdą podwyżki tym będą wyższe.
    Niestety nie rozumiem dlaczego ustawa ogranicza stawki za godzinę na poziomie
    który był może barierą wile lat temu jak ustawę uchwalano.
    Jedna z metod jest konsekwentne karanie za nielegalne parkowanie.
    Mandat za parkowanie musi być takim samym kosztem stałym jak koszt paliwa.To
    śmiech ze mandat dziś wynosi tylko dwa razy więcej niż parkowanie bez biletu.
    Opłaca się czekać na mandat bo parkingowi są dużo bardziej skuteczni niż SM czy
    policja.
    Tak naprawdę problem leży głównie w świadomości. Coraz mniej ludzi zastanawia
    się nad tym co robi bo widza ze tak "wszyscy robią".
    To jest owczy pęd.
    Efekt uwolnienia ulic można uzyskać dużo mniejszymi nakładami niż ciągła przebudowa.
    Jak dotąd nie ma żadnej kampanii uświadamiającej.
    Projektowanie dróg powinno uwzględniać potrzeby motocyklistów i rowerzystów.
    Jest oczywiste ze te środki za kilka lat nabiorą wielkiego znaczenia. Ale to już
    przećwiczyli Duńczycy, Niemcy, Holendrzy wiec gupota jest nie korzystać z ich
    doświadczeń.


    Mieszkańców peryferii dużo łatwiej przekonać do korzystania z KZ niż tych co
    jada autem 2-3 km. To kwestia kosztów paliwa, znajomości topografii miasta,
    abonamentu na parkowanie w centrum itd.
  • wroclawjacek 17.11.09, 14:44
    > *Co zrobić z tymi "przyblokowanymi", żeby nie stali w korkach i nie zajmowali
    > parkingów osiedlowych przy pętlach BRT?
    > Obwodnice... hehe.

    W Moskwie kilka godzin dziennie traciłem na korzystanie z obwodnic.
    Nie pozostaje nic innego jak budowa parkingów na obrzeżach gdzie ziemia tańsza.
    Zwykłe myto kiedyś załatwiało sprawę.
  • bolo-liberal 17.11.09, 11:06
    > Buspasy są najtańszym i najmniej uciązliwym powiedzeniem nie dla zwiększania si
    > ę
    > ilości aut w centrum.
    Durny buskwas właśnie zwiększył ruch w śródmieściu, ponieważ część
    samochodów z obwodnicy, jaką jest TŁ, została wtłoczona na inne ulice.

    > Cześć myślących zrezygnuje z auta a uzależnieni niech sobie dalej jeździ KI.
    > Sposób widzenia problemu przez autora jest bardzo symptomatyczny dla autoholików
    Dopóki panuje taka mentalność, jak Twoja, nic się nie zmieni. Ludzie nie jeżdżą
    samochodami bo są "uzależnieni", ale dlatego, że autem jest 2-3 razy szybciej.
    Przyjmij tą prostą prawdę: zbiorkom (poza paroma głównymi ciągami) jest totalnie
    do d.upy i nie można oczekiwać, że ludzie strzelą sobie w stopy wybierając
    autobus. Może na TŁ na odcinku z buspasem trochę się przesiądzie, za to na
    innych ulicach samochody i zbiorkom stoją w większym niż dotychczas korku, i tam
    ludzie będą się przesiadać do samochodów.
  • wroclawjacek 17.11.09, 14:55
    bolo-liberal napisał:

    > > Buspasy są najtańszym i najmniej uciązliwym powiedzeniem nie dla zwiększa
    > nia si
    > > ę
    > > ilości aut w centrum.
    > Durny buskwas właśnie zwiększył ruch w śródmieściu, ponieważ część
    > samochodów z obwodnicy, jaką jest TŁ, została wtłoczona na inne ulice.
    >
    I tak by sie te auta tam pojawiły za 2-3 lata gdzy przepustowaść TŁ osiagnięłaby
    maksimum.
    Tylko dlaczego zakładasz ze buspas to spychacz aut na inne trasy ?
    Jeśli zrezygnujeszsz z TŁ to nie bedziesz widział jak KZ jest sprawna i szybka.
    Buspas to nie szykana dla kieroców tylko alternatywa dla nich. Kierowcy nie
    rozumieja ze za kilak lat nawet trasy szybkiego ruchu beda zakorkowane.
    Lepiej aby kierowcy a jeszcze lepiej ci co noszą się z zamiarem kupna auta
    zobaczyli co ich czeka za kilka lat.
    Innym sposobem "poprawiania wyobraźni" jest ograniczanie ruchu aut do co
    drugiego dnia na podstawie tablicy rejestracyjnej.
    rzecz w tym ze ci co mają auto czeto nigdy nie korzystają z KZ a przecież co
    najmniej połowę podróży można nią odbywać.
    Problem korków jest wydumamy.
    Nikt się nie użala nad alkoholikiem czy narkomanem ze sam się wpycha w nałóg.
    Dać ludziom alternatywę auta i nie słuchać ze wolno, śmierdzi itd.
    Nie miałem pojęcia że aż 70% ludzi korzysta z z KZ.
    Buspasy dawno powinny byc wprowadzone i eksperymentalnie na nich powinny się
    pojawiać taksówki, prywatne busy , auta z 3 osobami , skutery itd









    > > Cześć myślących zrezygnuje z auta a uzależnieni niech sobie dalej jeździ
    > KI.
    > > Sposób widzenia problemu przez autora jest bardzo symptomatyczny dla auto
    > holików
    > Dopóki panuje taka mentalność, jak Twoja, nic się nie zmieni. Ludzie nie jeżdżą
    > samochodami bo są "uzależnieni", ale dlatego, że autem jest 2-3 razy szybciej.
    > Przyjmij tą prostą prawdę: zbiorkom (poza paroma głównymi ciągami) jest totalni
    > e
    > do d.upy i nie można oczekiwać, że ludzie strzelą sobie w stopy wybierając
    > autobus. Może na TŁ na odcinku z buspasem trochę się przesiądzie, za to na
    > innych ulicach samochody i zbiorkom stoją w większym niż dotychczas korku, i ta
    > m
    > ludzie będą się przesiadać do samochodów.
  • bolo-liberal 17.11.09, 16:20
    > Tylko dlaczego zakładasz ze buspas to spychacz aut na inne trasy ?
    Bo tak jest. Stoją dojazdy do TŁ, więc stoją tam też autobusy. Jeśli nawet ktoś
    mieszkający przy TŁ przesiądzie się do zbiorkomu, to z kolei inni ze zbiorkomu
    przesiądą się do samochodów, by ominąć korki.

    > I tak by sie te auta tam pojawiły za 2-3 lata gdzy przepustowaść TŁ osiagnięłaby
    > maksimum.
    Tu nie chodzi o przepustowość głównego ciągu, ale o zakorkowanie wjazdów.

    > Buspas to nie szykana dla kieroców tylko alternatywa dla nich.
    Tylko dla tych, co przy nim mieszkają. To jest garstka wobec liczby mieszkańców
    Pragi, Wawra, Wesołej i miejscowości pod Warszawą.

    > Kierowcy nie
    > rozumieja ze za kilak lat nawet trasy szybkiego ruchu beda zakorkowane.
    Jak powstanie obwodnica, to nie będzie potrzeby jechać przez centrum. Teraz
    jedzie się przez nie niezależnie od celu - 50% ruchu w centrum to tranzyt
    międzydzielnicowy.

    > Innym sposobem "poprawiania wyobraźni" jest ograniczanie ruchu aut do co
    > drugiego dnia na podstawie tablicy rejestracyjnej.
    Świetny sposób na zapełnienie parkingów tysiącami dodatkowych szrotów z Niemiec,
    żeby mieć po 2 samochody i jeździć na przemian.

    > rzecz w tym ze ci co mają auto czeto nigdy nie korzystają z KZ a przecież co
    > najmniej połowę podróży można nią odbywać.
    Którą połowę z moich tras mogę odbyć w sensownym czasie zbiorkomem:
    Chomiczówka-Marki-Wołomin, Radiowo-Wawer, Chomiczówka-Łomianki-Włochy?

    > Nie miałem pojęcia że aż 70% ludzi korzysta z z KZ.
    Bo to manipulacja - korzysta regularnie 40%, reszta mniej lub bardziej dodatkowo.
  • st1545 17.11.09, 17:31
    bolo-liberal napisał:

    > > Tylko dlaczego zakładasz ze buspas to spychacz aut na inne trasy ?
    > Bo tak jest. Stoją dojazdy do TŁ, więc stoją tam też autobusy.
    Wiesz, że stoją raczej dojazdy do tras alternatywnych - a dojazd do buspasa bywa
    całkiem swobodny? Przykład - rozjazd Płowieckiej na
    Siekierkowską/Ostrobramską/Grochowską (ulice uszeregowałem wg liczby pojazdów
    kierujących się w daną stronę - zgadnij, gdzie był największy tłok?)
    > Jeśli nawet ktoś
    > mieszkający przy TŁ przesiądzie się do zbiorkomu,
    Jak ktoś ma blisko do buspasa, to raczej już od dawna jeździ autobusami...
    > to z kolei inni ze zbiorkomu
    > przesiądą się do samochodów, by ominąć korki.
    Jak ktoś ma daleko do cetrum, to raczej KZ nie jeździ .. w każdym razie nie
    znacząca ilość. Co to jest np. 1000osób/g (+/- pojemność autobusów) w stosunku
    do przepustowości Traktu Brzeskiego (ze Starej Miłosnej)?

    > > Buspas to nie szykana dla kieroców tylko alternatywa dla nich.
    > Tylko dla tych, co przy nim mieszkają.
    Niekoniecznie tylko tych. Ze słynnego sparaliżowanego Gocławia można
    _bez_problemu_ dojechać do buspasa ul. Fieldorfa. Trzeba tylko to wymyślić i
    spróbować.

    > To jest garstka wobec liczby mieszkańców
    > Pragi, Wawra, Wesołej i miejscowości pod Warszawą.
    Praga to tu się chyba omyłkowo znalazła? Poza tym detalem - masz rację. Korek na
    dojazdach (na B.Czecha, Patriotów, Wale) robią mieszkańcy dalekich przedmieść,
    dla których ciężko znaleźć lepszą alternatywę od własnego auta. Nie ma szybkich
    autobusów, nie ma buspasów, nie ma parkingów .. nie ma niczego*.

    > > Kierowcy nie
    > > rozumieja ze za kilak lat nawet trasy szybkiego ruchu beda zakorkowane.
    > Jak powstanie obwodnica,
    To i obwodnica się zatka. Właśnie tym "transportem międzydzielnicowym";
    konkretnie: zatkają się zjazdy z obwodnicy. Oczywiście najpierw będzie czasowa
    poprawa i radość .. potem liczba aut (popyt) dopasuje się do ilości dróg
    (podaży). Coś jak w nowoczesnym marketingu (ktoś już o tym pisał na forum w
    kontekście buspasów).


    > > rzecz w tym ze ci co mają auto czeto nigdy nie korzystają z KZ a przecież
    > co
    > > najmniej połowę podróży można nią odbywać.
    > Którą połowę z moich tras mogę odbyć w sensownym czasie zbiorkomem:
    > Chomiczówka-Marki-Wołomin, Radiowo-Wawer, Chomiczówka-Łomianki-Włochy?
    Żadnej. Ale wystarczy, że Twoje 50% ruchu samochodowego do centrum przesiądzie
    się na autobusy.

    > > Nie miałem pojęcia że aż 70% ludzi korzysta z z KZ.
    > Bo to manipulacja - korzysta regularnie 40%
    Pewnie masz rację. Ale praktyka dowodzi, że jak choćby kilka % kierowców
    rezygnuje z jazdy - na przykład w dniach 9-10 i 12-13 listopada - to korki
    znacząco się zmniejszają.

    Ruch drogowy w szczycie jest jak całkowicie napełniona szklanka - wystarczy
    kropla, a dużo wody się wylewa. Tak powstaje zator. Trzeba cały czas trochę
    "upijać" (przesadzać kierowców do KZ) - ale powoli. Gdyby korki całkowicie
    zniknęły, to nikt normalny nie zostawiłby auta w garażu (-;

    Nigdy już nie będzie "lepiej". Chodzi o to, żeby nie było dużo gorzej. Nauka
    musi potrwać, więc miasto musi działać z wyprzedzeniem.

    pozdrawiam, tomek

    *w takim stanie jak jest, to po prostu przetrwają najsprytniejsi - ci, którzy
    zmienią miejsce zamieszkania (bliżej PKP), miejsce pracy (bliżej domu) lub ilość
    własnych kółek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka