Dodaj do ulubionych

Radny grał na automatach monetą na sznurku. "Sz...

  • kazimierzsuchcicki2 24.01.10, 21:53
    Materiał dowodowy jest oparty wyłącznie na domysłach i
    zeznaniach Arkadiusza C.,oraz Pawła K. którzy prowadzili działalność
    przestępczą, polegającą na wstawianiu automatów do gier hazardowych
    niezgodnie z ich przeznaczeniem i w miejscach do tego
    niedozwolonych, a więc wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992
    r. o grach i zakładach wzajemnych. Przestępstwa te, są zaliczane do
    grupy przestępstw o bardzo wysokiej szkodliwości społecznej i
    ścigane są na mocy przepisów prawa określonych w art. 107, 107 a,
    109, 110 i 111 §1 Kodeksu karno skarbowego. Materiał dowodowy na
    popełnianie w/w przestępstw, istnieje również w aktach sprawy i
    według mnie, jest niepodważalny. Dzisiaj podczas ujawniania kulisów
    tzw. afery hazardowej, niemalże każdy Polak wie, że wszystkie
    automaty do gry, wstawiane do barów jako automaty o niskich wygranych
    są przeprogramowane i nie spełniają wymogów określonych w ustawie.
    Śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w
    Białymstoku, przez tamtejsze CBŚ, dowiodło na podstawie
    skonfiskowanych ponad 300 automatów do gier, w tym
    z województwa łódzkiego, że wszystkie tzw. „jednoręcy bandyci”
    wstawiane są w celach przestępczych. Żaden z automatów poddanych
    szczegółowej kontroli nie spełniał wymogów ustawowych, a więc nie był
    automatem o niskich wygranych. Certyfikaty wydawane na legalizację
    tych automatów były sfałszowane, czego konsekwencją było aresztowanie
    i postawienie zarzutów osobom z Łódzkiej uczelni zajmujących się
    wystawianiem fałszywych certyfikatów. Automat taki zgodnie z ustawą
    może wypłacić jednorazowo najwyżej do 15 EURO, (w przeliczeniu na PLN
    ok. 60 zł.) natomiast jednorazowa operacja podczas gry, (jedno
    przyciśniecie przycisku START) nie może przekroczyć 0,07 EURO (ok.
    0,30 zł). Wszyscy odwiedzający bary i lokale gastronomiczne w których
    stoją automaty do gry wiedzą że rzeczywistość jest inna. Automaty do
    gry wstawiane i obsługiwane przez Arkadiusza C. i Pawła K.
    kilkadziesiąt razy przewyższają dopuszczalne ustawowo normy. By to
    sprawdzić i udokumentować wystarczyło wrzucić banknot lub kilka
    monet w bilonie i uruchomić automat do gry wybierając najwyższą
    stawkę, suma pozostająca na liczniku po przyciśnięciu przycisku START
    pozwoli określić górną granicę stawki, jaką faktycznie automat
    pobiera. Do śledczych z Bełchatowa jednak takie argumenty nie
    docierają, twierdząc że nią są fachowcami od automatów. Zasadne więc
    było uwzględnić wniosek podejrzanego o
    przeprowadzenie ekspertyzy, czy automaty były o niskich wygranych,
    czy też wysokich, i czy w ogóle jest możliwość dokonania takiego
    przestępstwa jakie mi się zarzuca. Pomimo bardzo dobrze
    zorganizowanej ochrony tej przestępczej działalności, przez
    funkcjonariuszy, oraz kradzieży mi rejestratora wideo i kart pamięci
    na których miałem zapisane dowody potwierdzające popełnianie
    przestępstw, to i tak jestem w stanie to udowodnić przed niezawisłym
    wymiarem sprawiedliwości. Zdołałem zebrać nowy materiał dowodowy,
    który potwierdza popełnianie tych przestępstw i częściowo ujawnia
    chroniących je funkcjonariuszy. Jeśli te dowody okażą się
    niewystarczające, to dodatkowo przedstawię świadków potwierdzających
    że takie przestępstwa miały miejsce, o ile dana mi będzie taka
    możliwość. Nie ma też w moich zeznaniach stwierdzenia że wielokrotnie
    grałem i nie udało mi się wygrać, co miało być podstawą do wszczęcia
    a następnie umorzenia jednego ze śledztw, dotyczących przestępstw
    dokonywanych przez Arkadiusza C., wręcz przeciwnie
    w zeznaniach moich są zawarte informację mówiące o zdarzających się
    wysokich wygranych, które nie zawsze były mi wypłacane. Dlatego
    zająłem się udokumentowaniem popełnianych przestępstw przez
    Arkadiusza C. Wszystkie więc podane informacje w gazecie są jednym
    wielkim obrzydliwym kłamstwem i socjotechniczną manipulacją, mającą
    na celu wyłącznie upokarzanie mnie i poniżanie w oczach opinii
    publicznej. Zbliżają się wybory więc trzeba „przetrącić kręgosłup” i
    upokorzyć niebezpiecznego dla skorumpowanych władz miasta Bełchatowa,
    Kazimierza Suchcickiego. Otóż prokurator nie jest gwiazdą medialną,
    ani wyrocznią, lecz działa w ramach ściśle określonego prawa. Pozwolę
    sobie przypomnieć Pani Prokurator o jej podstawowych obowiązkach
    wynikających z ustawy. - Art. 48. 1. Ustawy z dnia 20 czerwca 1985
    r. o prokuraturze. - Prokurator jest zobowiązany zachować w tajemnicy
    okoliczności sprawy, o których w postępowaniu przygotowawczym, a
    także poza jawną rozprawą sądową, powziął wiadomość ze względu na
    swoje stanowisko prokuratora. Art. 44.1. Ustawy o prokuraturze mówi
    że: Prokurator jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem
    prokuratorskim oraz stale podnosić kwalifikacje zawodowe. - Ust. 2
    Prokurator powinien w służbie i poza służbą strzec powagi
    sprawowanego urzędu i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę
    godności prokuratora lub osłabić jego zaufanie do bezstronności.
    Myślę że wymienione akty prawne są wystarczająco czytelne i nie
    wymagają dalszych komentarzy. Dlatego liczę na to, że Pani Prokurator
    na mocy swojego urzędu, położy kres dalszemu łamaniu prawa przez
    dziennikarzy DŁ. Jak widać, łamanie prawa i wszelkich zasad
    przyzwoitości, stało się główną wizytówką tego medium. Wystarczy
    wspomnieć artykuł z 28 marca 2008 r. zatytułowany „Ze spraw
    rodzinnych nie muszę się tłumaczyć” w którym autorka tekstu Magdalena
    Buchalska wkracza w prywatną sferę życia niedozwoloną dla
    dziennikarza, publikując przy tym ważne informacje które są
    przedmiotem rozstrzygnięć sądowych przed orzeczeniem wyroku.
    Buchalska staje się jednocześnie wyrocznią, dokładnie określając
    wyrok jaki za kilka dni zapadnie, przy udziale jednego z partyjnych
    kolegów obecnego Prezydenta Miasta, który podstępnie został
    narzuconym mediatorem w sprawie. Wszystkie następne artykuły
    rozpoczynały się, lub były uzupełniane informacją, że radny Kazimierz
    Suchcicki znęcał się nad żoną i dziećmi, co jest obrzydliwym
    kłamstwem. Stan faktyczny jest zupełnie inny, nigdy nie znęcałem się
    nad swoimi dziećmi i wszyscy którzy mnie znają, łącznie z sąsiadami,
    potwierdzą, że swoje dzieci zawsze kochałem, dbałem i troszczyłem się
    o ich właściwy rozwój, ucząc ich szacunku i miłości do drugiego
    człowieka i własnej Ojczyzny Rzeczpospolitej Polski. Pomimo kryzysu
    wywołanego rozpadem związku małżeńskiego, moje relacje z małoletnimi
    dziećmi są do obecnej chwili na bardzo dobrym poziomie. Wyraz temu
    dawały wielokrotnie, przychodząc nawet na Sesję Rady Miasta, lub
    biorąc udział wraz ze mną w uroczystościach patriotycznych, by w ten
    sposób dać wyraz swojej miłości do ojca i powiedzieć że
    dziennikarze którzy piszą tak obrzydliwe artykuły są kłamcami. Takie
    informacje jednak nigdy nie zostały podane do publicznej wiadomości
    przez dziennikarzy DŁ. Gdy wychodziłem z nimi na mównicę, to wraz z
    Prezydentem Miasta w pośpiechu opuszczali salę obrad. Do grona hien
    dziennikarskich dołączył również Marcin Darda, publikując w dniu
    18.08.2009 r. artykuł „Radny w sieci szanuje swojego penisa” ujawnił
    zastrzeżoną nickiem prywatną wizytówkę zamieszczoną na portalu
    internetowym, przedstawiając ją kłamliwie w sposób wzbudzający
    wyłącznie sensację medialną. Otóż żaden fragment opisu, jaki
    zamieściłem na portalu, nie zawierał słów o tak niskim poziomie
    intelektualnym jakie zostały zamieszczone w tytule artykułu przez
    autora. Cały opis postanowiłem skopiować i zamieścić na portalu
    internetowym „nasza klasa.pl” Sprawa ta jest doskonale znana Pani
    Prokurator bo stosowny wniosek o ściganie winnych popełnienia
    przestępstwa został przeze mnie skierowany do Prokuratury Rejonowej w
    Bełchatowie. Umorzone kolejne śledztwo przez Prokuraturę, której Pani
    przewod
  • kazimierzsuchcicki2 24.01.10, 21:54
    Na mocy art. 7. Ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. O prokuraturze, -
    Prokurator jest obowiązany do podejmowania działań określonych w
    ustawach, kierując się zasadą bezstronności i równego
    traktowania wszystkich obywateli. Dlatego myślę że moje zażalenie na
    odmowę wszczęcia dochodzenia, które przesłałem za potwierdzeniem
    odbioru, będzie pozytywnie rozpatrzone przez Panią Prokurator i
    właściwy do rozpoznania sprawy sąd. Jak już wcześniej wspominałem,
    naruszanie dóbr osobistych chronionych prawem stało się normą i
    wizytówką tego medium, dlatego nie zamierzam dalej komentować
    kłamliwych doniesień prasy brukowej jaką stał się Dziennik Łódzki.
    Mam nadzieję że sprawy te będą przedmiotem właściwych rozstrzygnięć
    sądowych. Liczę na to, że Prokuratura Rejonowa w Bełchatowie którą
    Pani reprezentuje, sporządzi odpowiedni akt oskarżenia i dopilnuje by
    sprawcy popełnienia przestępstwa ponieśli konsekwencje wynikające z
    przepisów prawa, stosowne do popełnionych czynów. Taki obowiązek
    nakłada na prokuratora wyżej wspomniany art. 7 Ustawy z dnia 20
    czerwca 1985 r. O prokuraturze, na mocy art. 10 § 1 i art. 12 §1 i 2
    Kodeksu Postępowania Karnego. Szereg podjętych decyzji przez
    Prokuraturę Rejonową w Bełchatowie, które mogą mieć związek ze
    sprawą, są bardzo niepokojące i wymagają weryfikacji. Wspomnę
    chociażby umorzenie śledztwa dotyczącego włamania się do mojego
    mieszkania i kradzieży rejestratora wideo wraz z kartą pamięci z
    ważnymi dla sprawy materiałami dowodowymi, gdzie nawet żadne
    czynności śledcze nie zostały podjęte, czy też zaginięcie lub
    kradzież karty pamięci z telefonu komórkowego podczas zatrzymania
    mnie przez funkcjonariuszy policji. Następnie, umorzenie sprawy
    dotyczącej otrzymywanych gróźb karalnych w postaci wiadomości
    tekstowych SMS na telefon komórkowy, między innymi „wycofaj to bo
    zginiesz, zdechniesz” itp. Prokuratura nawet nie wystąpiła do
    operatora sieci komórkowej o zabezpieczenie bilingów z nadsyłanych
    pogróżek. Jak więc można mówić o równym traktowaniu obywateli,
    gdy jednych można bezkarnie poniżać, uwłaczać ich godności, okradać i
    używać gróźb karalnych, a wobec innych stosuje się ochronę prawną
    i środki przewidziane dla egzekwowania prawa? Na koniec pragnę
    poinformować Panią Prokurator, że nie straszne mi są żadne groźby
    więzieniem, ani osadzenie w zakładzie psychiatrycznym, bo to już
    przeżywałem w okresie PRL-u. Podczas przesłuchań przez
    funkcjonariuszy dawnej SB, gdy odczytywano mi regułkę mówiącą o
    zagrożeniach pozbawieniem wolności od lat 2 do 5, za działalność w
    Solidarności, zawsze odpowiadałem (również regułką) że z honorem
    odsiedzę, nie pięć, lecz dziesięć lat więzienia dla WOLNOŚCI
    RZECZPOSPOLITEJ POLSKI. Jeśli tak ma wyglądać w ocenie Pani
    Prokurator sprawiedliwość i poszanowanie prawa, to proszę o najwyższy
    wymiar kary przewidziany dla przestępców kryminalnych. Dla obrony
    ludzkiej godności i praworządności Polskiego Wymiaru Sprawiedliwości,
    odsiedzę wyrok nie 8, lecz 16 lat pozbawienia wolności. Na 30
    rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, proponuję 30 lat więzienia albo
    łagrów. Nie chcę być już dłużej nękany psychicznie i fizycznie, więc
    każda inna kara będzie dla mnie nagrodą. Na gmachu Sądu Najwyższego w
    Warszawie, jeden z kilkudziesięciu napisów głosi „Osądzę waszą
    sprawiedliwość” napis ten widniał na ścianie trybunałów w
    dawnej Polsce. Głęboko wierzę że ta sprawiedliwość, okazywana wobec
    mojej osoby, też będzie kiedyś osądzona. Łączę wyrazy szacunku.
    Kazimierz Suchcicki.
  • kazimierzsuchcicki2 24.01.10, 21:55
    LIST OTWARTY DO PANI PROKURATOR DANUTY GRZYBOWSKIEJ

    Dotyczy:
    - udzielonego wywiadu dla gazety POLSKA THE TIMES „Dziennik Łódzki”

    Szanowna Pani Prokurator!

    Jestem obywatelem szanującym prawo i przestrzegającym zasad
    ustrojowych wolnej Rzeczpospolitej, nigdy nie wypowiadałem się
    publicznie o szczegółach i sposobie prowadzenia postępowania które
    jest przedmiotem rozstrzygnięć przez instytucje wymiaru
    sprawiedliwości, które w tym celu zostały powołane. Pomimo różnych
    ukazujących się spekulacji medialnych, często będąc poniżanym,
    upokarzanym i obdzieranym z ludzkiej godności, to nigdy nie
    dopuściłem się publicznych zniewag i oskarżeń kogokolwiek, ani też
    nigdy nie ujawniłem żadnych informacji które mogłyby zakłócić
    przebieg postępowania. Zawsze korzystałem wyłącznie z przysługujących
    mi praw do składania zeznań, wniosków dowodowych i wnoszenia środków
    odwoławczych na zapadające w pośpiechu postanowienia śledczych,
    prokuratury lub sądu, okazując w ten sposób zaufanie i szacunek dla
    Polskiego Wymiaru Sprawiedliwości. Pomimo wielu rażących
    nieprawidłowości i uchybień jakich dopuścili się śledczy z
    Bełchatowa, podczas prowadzenia postępowania w głośnej sprawie
    dotyczącej mojej osoby, nigdy nie uległem żadnym szantażom ani
    prowokacjom medialnym. Tym sposobem chciałem umożliwić by śledczy
    mogli swobodnie i rzetelnie przeprowadzić wszelkie czynności
    dochodzeniowo-śledcze. Jednak artykuł który się ukazał w gazecie
    POLSKA THE TIMES „Dziennik Łódzki” w dniu 4 stycznia 2010 r.
    zatytułowany „Radny wpadł gdy grał” u góry w nadtytule czytamy
    „Kazimierz S., były radny, grał na automatach, wrzucając monetę,
    przywiązaną do sznurka, bardzo poważnie mnie zaniepokoił, którego
    skutki odczułem bardzo boleśnie zarówno wśród swoich najbliższych,
    jak też w zakładzie pracy i środowiskach społeczno politycznych.
    Publikacja ta w najwyższym stopniu naruszyła
    moje dobra osobiste, jakimi są, cześć, dobre imię i godność osobista,
    wywołała też kolejną sensację medialną na skalę ogólnopolską. Nic w
    tym nie byłoby bulwersującego ani szokującego, ponieważ gazeta ta
    słynie z publikacji kłamliwych artykułów wzbudzających sensację
    medialną wobec mojej osoby, lecz bulwersujące i w
    najwyższym stopniu niepokojące, i naganne, jest to, że informacji o
    toczącym się postępowaniu, udziela dziennikarzowi osobiście Pani
    Prokurator, wymieniona z imienia inazwiska przez redaktora
    gazety. Dla uwiarygodnienia tekstu w artykule tym zostało
    zamieszczone bardzo czytelne, kolorowe zdjęcie z podobizną Pani
    Prokurator siedzącą nad aktami sprawy. Dlatego, ze względu na
    upublicznienie sprawy i ujawnienie danych osobowych które pozwoliły
    na identyfikację wizerunku mojej osoby, postanowiłem zwrócić się w
    formie listu otwartego, by Pani Prokurator potwierdziła lub
    zaprzeczyła tym informacjom. Jeśli Pani Prokurator się z nimi nie
    utożsamia, to liczę na to, że z mocy sprawującego urzędu, szanując
    jego powagę, wystąpi Pani również ze stosownym aktem oskarżenia wobec
    redaktora Grzegorza Maliszewskiego, który powołując się na Panią
    Prokurator, opublikował zabroniony dla dziennikarza artykuł dotyczący
    osoby przeciwko której toczy się postępowanie, określając w nim górną
    granicę kary jaką mam otrzymać za rzekomo popełnione przestępstwa
    jakich miałem się dopuścić. Kategorycznie zabrania tego art. 13
    ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe. Przestępstwo te na
    mocy art. 241 § 1 i 266 § 1 k.k. podlega karze grzywny, karze
    ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, ściganie
    następuje z urzędu na wniosek pokrzywdzonego. Jeśli zaś, Pani
    Prokurator udzieliła takich informacji i potwierdza ich prawdziwość,
    to nastąpił poważny problem natury prawnej, mamy do czynienia z
    bardzo niebezpieczną instytucją kłamstwa i niesprawiedliwości,
    gdzie urząd ten sprawowany jest w ochronie działalności przestępczej.
    Sprawą powinny zająć się instytucje sprawujące nadzór nad
    działalnością Prokuratury Rejonowej w Bełchatowie, oraz Rzecznik Praw
    Obywatelskich, Sejmowa Komisja Praworządności i Praw Człowieka, jak
    również samorządy gmin i powiatu które są w zasięgu działalności
    podległej Pani prokuratury. Prokurator nie jest wyrocznią i nie ma
    prawa określać wyroku jaki zapadnie w sądzie przed zakończeniem
    postępowania i ogłoszeniem prawomocnego wyroku. W Polskim
    prawodawstwie obowiązuje święta zasada domniemania niewinności,
    która niewątpliwie została złamana. Odnosząc się do informacji
    zawartych w gazecie, stwierdzam że są one nieprawdziwe, wręcz
    obrzydliwie kłamliwe. Otóż nikt mnie nie przyłapał na gorącym uczynku
    podczas wrzucania monety na sznurku, bo nic takiego nie miało
    miejsca. Nie ma również w całym materiale dowodowym, zgromadzonym
    przez funkcjonariuszy śledczych, żadnych nagrań które by to mogły
    potwierdzić. Wycinek nagrania który został uznany za niepodważalny
    dowód, stwierdza zupełnie co innego. Materiał dowodowy jest oparty
    wyłącznie na domysłach i zeznaniach Arkadiusza C., oraz
    Pawła K. którzy prowadzili działalność przestępczą, polegającą na
    wstawianiu automatów do gier hazardowych niezgodnie z ich
    przeznaczeniem i w miejscach do tego niedozwolonych, a więc wbrew
    przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach
    wzajemnych. Przestępstwa te, są zaliczane do grupy przestępstw o
    bardzo wysokiej szkodliwości społecznej i ścigane są na mocy
    przepisów prawa określonych w art. 107, 107 a, 109, 110 i 111 §1
    Kodeksu karno skarbowego. Materiał dowodowy na popełnianie w/w
    przestępstw, istnieje również w aktach sprawy i według mnie, jest
    niepodważalny. Dzisiaj podczas ujawniania kulisów tzw. afery
    hazardowej, niemalże każdy Polak wie, że wszystkie automaty do gry,
    wstawiane do barów jako automaty o niskich wygranych są
    przeprogramowane i nie spełniają wymogów określonych w ustawie.
    Śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w
    Białymstoku, przez tamtejsze CBŚ, dowiodło na podstawie
    skonfiskowanych ponad 300 automatów do gier, w tym
    z województwa łódzkiego, że wszystkie tzw. „jednoręcy bandyci”
    wstawiane są w celach przestępczych. Żaden z automatów poddanych
    szczegółowej kontroli nie spełniał wymogów ustawowych, a więc nie był
    automatem o niskich wygranych. Certyfikaty wydawane na legalizację
    tych automatów były sfałszowane, czego konsekwencją było aresztowanie
    i postawienie zarzutów osobom z Łódzkiej uczelni zajmujących się
    wystawianiem fałszywych certyfikatów. Automat taki zgodnie z ustawą
    może wypłacić jednorazowo najwyżej do 15 EURO, (w przeliczeniu na PLN
    ok. 60 zł.) natomiast jednorazowa operacja podczas gry, (jedno
    przyciśniecie przycisku START) nie może przekroczyć 0,07 EURO (ok.
    0,30 zł). Wszyscy odwiedzający bary i lokale gastronomiczne w których
    stoją automaty do gry wiedzą że rzeczywistość jest inna. Automaty do
    gry wstawiane i obsługiwane przez Arkadiusza C. i Pawła K.
    kilkadziesiąt razy przewyższają dopuszczalne ustawowo normy. By to
    sprawdzić i udokumentować wystarczyło wrzucić banknot lub kilka
    monet w bilonie i uruchomić automat do gry wybierając najwyższą
    stawkę, suma pozostająca na liczniku po przyciśnięciu przycisku START
    pozwoli określić górną granicę stawki, jaką faktycznie automat
    pobiera. Do śledczych z Bełchatowa jednak takie argumenty nie
    docierają, twierdząc że nią są fachowcami od automatów. Zasadne więc
    było uwzględnić wniosek podejrzanego o
    przeprowadzenie ekspertyzy, czy automaty były o niskich wygranych,
    czy też wysokich, i czy w ogóle jest możliwość dokonania takiego
    przestępstwa jakie mi się zarzuca. Pomimo bardzo dobrze
    zorganizowanej ochrony tej przestępczej działalności, przez
    funkcjonariuszy, oraz kradzieży mi rejestratora wideo i kar
  • kazimierzsuchcicki2 24.01.10, 21:57
    Pomimo bardzo dobrze zorganizowanej ochrony tej przestępczej
    działalności, przez funkcjonariuszy, oraz kradzieży mi rejestratora
    wideo i kart pamięci na których miałem zapisane dowody potwierdzające
    popełnianie przestępstw, to i tak jestem w stanie to udowodnić przed
    niezawisłym wymiarem sprawiedliwości. Zdołałem zebrać nowy materiał
    dowodowy, który potwierdza popełnianie tych przestępstw i częściowo
    ujawnia chroniących je funkcjonariuszy. Jeśli te dowody okażą się
    niewystarczające, to dodatkowo przedstawię świadków potwierdzających
    że takie przestępstwa miały miejsce, o ile dana mi będzie taka
    możliwość. Nie ma też w moich zeznaniach stwierdzenia że wielokrotnie
    grałem i nie udało mi się wygrać, co miało być podstawą do wszczęcia
    a następnie umorzenia jednego ze śledztw, dotyczących przestępstw
    dokonywanych przez Arkadiusza C., wręcz przeciwnie
    w zeznaniach moich są zawarte informację mówiące o zdarzających się
    wysokich wygranych, które nie zawsze były mi wypłacane. Dlatego
    zająłem się udokumentowaniem popełnianych przestępstw przez
    Arkadiusza C. Wszystkie więc podane informacje w gazecie są jednym
    wielkim obrzydliwym kłamstwem i socjotechniczną manipulacją, mającą
    na celu wyłącznie upokarzanie mnie i poniżanie w oczach opinii
    publicznej. Zbliżają się wybory więc trzeba „przetrącić kręgosłup” i
    upokorzyć niebezpiecznego dla skorumpowanych władz miasta Bełchatowa,
    Kazimierza Suchcickiego. Otóż prokurator nie jest gwiazdą medialną,
    ani wyrocznią, lecz działa w ramach ściśle określonego prawa. Pozwolę
    sobie przypomnieć Pani Prokurator o jej podstawowych obowiązkach
    wynikających z ustawy. - Art. 48. 1. Ustawy z dnia 20 czerwca 1985
    r. o prokuraturze. - Prokurator jest zobowiązany zachować w tajemnicy
    okoliczności sprawy, o których w postępowaniu przygotowawczym, a
    także poza jawną rozprawą sądową, powziął wiadomość ze względu na
    swoje stanowisko prokuratora. Art. 44.1. Ustawy o prokuraturze mówi
    że: Prokurator jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem
    prokuratorskim oraz stale podnosić kwalifikacje zawodowe. - Ust. 2
    Prokurator powinien w służbie i poza służbą strzec powagi
    sprawowanego urzędu i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę
    godności prokuratora lub osłabić jego zaufanie do bezstronności.
    Myślę że wymienione akty prawne są wystarczająco czytelne i nie
    wymagają dalszych komentarzy. Dlatego liczę na to, że Pani Prokurator
    na mocy swojego urzędu, położy kres dalszemu łamaniu prawa przez
    dziennikarzy DŁ. Jak widać, łamanie prawa i wszelkich zasad
    przyzwoitości, stało się główną wizytówką tego medium. Wystarczy
    wspomnieć artykuł z 28 marca 2008 r. zatytułowany „Ze spraw
    rodzinnych nie muszę się tłumaczyć” w którym autorka tekstu Magdalena
    Buchalska wkracza w prywatną sferę życia niedozwoloną dla
    dziennikarza, publikując przy tym ważne informacje które są
    przedmiotem rozstrzygnięć sądowych przed orzeczeniem wyroku.
    Buchalska staje się jednocześnie wyrocznią, dokładnie określając
    wyrok jaki za kilka dni zapadnie, przy udziale jednego z partyjnych
    kolegów obecnego Prezydenta Miasta, który podstępnie został
    narzuconym mediatorem w sprawie. Wszystkie następne artykuły
    rozpoczynały się, lub były uzupełniane informacją, że radny Kazimierz
    Suchcicki znęcał się nad żoną i dziećmi, co jest obrzydliwym
    kłamstwem. Stan faktyczny jest zupełnie inny, nigdy nie znęcałem się
    nad swoimi dziećmi i wszyscy którzy mnie znają, łącznie z sąsiadami,
    potwierdzą, że swoje dzieci zawsze kochałem, dbałem i troszczyłem się
    o ich właściwy rozwój, ucząc ich szacunku i miłości do drugiego
    człowieka i własnej Ojczyzny Rzeczpospolitej Polski. Pomimo kryzysu
    wywołanego rozpadem związku małżeńskiego, moje relacje z małoletnimi
    dziećmi są do obecnej chwili na bardzo dobrym poziomie. Wyraz temu
    dawały wielokrotnie, przychodząc nawet na Sesję Rady Miasta, lub
    biorąc udział wraz ze mną w uroczystościach patriotycznych, by w ten
    sposób dać wyraz swojej miłości do ojca i powiedzieć że
    dziennikarze którzy piszą tak obrzydliwe artykuły są kłamcami. Takie
    informacje jednak nigdy nie zostały podane do publicznej wiadomości
    przez dziennikarzy DŁ. Gdy wychodziłem z nimi na mównicę, to wraz z
    Prezydentem Miasta w pośpiechu opuszczali salę obrad. Do grona hien
    dziennikarskich dołączył również Marcin Darda, publikując w dniu
    18.08.2009 r. artykuł „Radny w sieci szanuje swojego penisa” ujawnił
    zastrzeżoną nickiem prywatną wizytówkę zamieszczoną na portalu
    internetowym, przedstawiając ją kłamliwie w sposób wzbudzający
    wyłącznie sensację medialną. Otóż żaden fragment opisu, jaki
    zamieściłem na portalu, nie zawierał słów o tak niskim poziomie
    intelektualnym jakie zostały zamieszczone w tytule artykułu przez
    autora. Cały opis postanowiłem skopiować i zamieścić na portalu
    internetowym „nasza klasa.pl” Sprawa ta jest doskonale znana Pani
    Prokurator bo stosowny wniosek o ściganie winnych popełnienia
    przestępstwa został przeze mnie skierowany do Prokuratury Rejonowej w
    Bełchatowie. Umorzone kolejne śledztwo przez Prokuraturę, której Pani
    przewodniczy, nie świadczy dobrze o powadze tego urzędu i równym
    traktowaniu wszystkich obywateli. Na mocy art. 7. Ustawy z dnia 20
    czerwca 1985 r. O prokuraturze, - Prokurator jest obowiązany do
    podejmowania działań określonych w ustawach, kierując się zasadą
    bezstronności i równego traktowania wszystkich obywateli.
    Dlatego myślę że moje zażalenie na odmowę wszczęcia dochodzenia,
    które przesłałem za potwierdzeniem odbioru, będzie pozytywnie
    rozpatrzone przez Panią Prokurator i właściwy do rozpoznania sprawy
    sąd. Jak już wcześniej wspominałem, naruszanie dóbr osobistych
    chronionych prawem stało się normą i wizytówką tego medium, dlatego
    nie zamierzam dalej komentować kłamliwych doniesień prasy brukowej
    jaką stał się Dziennik Łódzki. Mam nadzieję że sprawy te będą
    przedmiotem właściwych rozstrzygnięć sądowych. Liczę na to, że
    Prokuratura Rejonowa w Bełchatowie którą Pani reprezentuje, sporządzi
    odpowiedni akt oskarżenia i dopilnuje by sprawcy popełnienia
    przestępstwa ponieśli konsekwencje wynikające z przepisów prawa,
    stosowne do popełnionych czynów. Taki obowiązek nakłada na
    prokuratora wyżej wspomniany art. 7 Ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r.
    O prokuraturze, na mocy art. 10 § 1 i art. 12 §1 i 2 Kodeksu
    Postępowania Karnego. Szereg podjętych decyzji przez Prokuraturę
    Rejonową w Bełchatowie, które mogą mieć związek ze sprawą, są bardzo
    niepokojące i wymagają weryfikacji. Wspomnę chociażby umorzenie
    śledztwa dotyczącego włamania się do mojego mieszkania i kradzieży
    rejestratora wideo wraz z kartą pamięci z ważnymi dla sprawy
    materiałami dowodowymi, gdzie nawet żadne czynności śledcze nie
    zostały podjęte, czy też zaginięcie lub kradzież karty pamięci z
    telefonu komórkowego podczas zatrzymania mnie przez funkcjonariuszy
    policji. Następnie, umorzenie sprawy dotyczącej otrzymywanych gróźb
    karalnych w postaci wiadomości tekstowych SMS na telefon komórkowy,
    między innymi „wycofaj to bo zginiesz, zdechniesz” itp. Prokuratura
    nawet nie wystąpiła do operatora sieci komórkowej o zabezpieczenie
    bilingów z nadsyłanych pogróżek. Jak więc można mówić o równym
    traktowaniu obywateli, gdy jednych można bezkarnie poniżać, uwłaczać
    ich godności, okradać i używać gróźb karalnych, a wobec innych
    stosuje się ochronę prawną i środki przewidziane dla
    egzekwowania prawa? Na koniec pragnę poinformować Panią Prokurator,
    że nie straszne mi są żadne groźby więzieniem, ani osadzenie w
    zakładzie psychiatrycznym, bo to już przeżywałem w okresie PRL-u.
    Podczas przesłuchań przez funkcjonariuszy dawnej SB, gdy odczytywano
    mi regułkę mówiącą o zagrożeniach pozbawieniem wolności od lat 2 do
    5, za działalność w Solidarności, zawsze odpowiadałem (również
    re
  • kazimierzsuchcicki2 24.01.10, 21:58
    Na koniec pragnę poinformować Panią Prokurator, że nie straszne mi są
    żadne groźby więzieniem, ani osadzenie w zakładzie psychiatrycznym,
    bo to już przeżywałem w okresie PRL-u. Podczas przesłuchań przez
    funkcjonariuszy dawnej SB, gdy odczytywano mi regułkę mówiącą o
    zagrożeniach pozbawieniem wolności od lat 2 do 5, za działalność w
    Solidarności, zawsze odpowiadałem (również regułką) że z honorem
    odsiedzę, nie pięć, lecz dziesięć lat więzienia dla WOLNOŚCI
    RZECZPOSPOLITEJ POLSKI. Jeśli tak ma wyglądać w ocenie Pani
    Prokurator sprawiedliwość i poszanowanie prawa, to proszę o najwyższy
    wymiar kary przewidziany dla przestępców kryminalnych. Dla obrony
    ludzkiej godności i praworządności Polskiego Wymiaru Sprawiedliwości,
    odsiedzę wyrok nie 8, lecz 16 lat pozbawienia wolności. Na 30
    rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, proponuję 30 lat więzienia albo
    łagrów. Nie chcę być już dłużej nękany psychicznie i fizycznie, więc
    każda inna kara będzie dla mnie nagrodą. Na gmachu Sądu Najwyższego w
    Warszawie, jeden z kilkudziesięciu napisów głosi „Osądzę waszą
    sprawiedliwość” napis ten widniał na ścianie trybunałów w
    dawnej Polsce. Głęboko wierzę że ta sprawiedliwość, okazywana wobec
    mojej osoby, też będzie kiedyś osądzona. Łączę wyrazy szacunku.
    Kazimierz Suchcicki.
  • kazimierzsuchcicki2 24.01.10, 23:46
    LIST OTWARTY DO PANI PROKURATOR DANUTY GRZYBOWSKIEJ
    Dotyczy:
    - udzielonego wywiadu dla gazety POLSKA THE TIMES „Dziennik Łódzki”
    Szanowna Pani Prokurator!
    Jestem obywatelem szanującym prawo i przestrzegającym zasad
    ustrojowych wolnej Rzeczpospolitej, nigdy nie wypowiadałem się
    publicznie o szczegółach i sposobie prowadzenia postępowania które
    jest przedmiotem rozstrzygnięć przez instytucje wymiaru
    sprawiedliwości, które w tym celu zostały powołane. Pomimo różnych
    ukazujących się spekulacji medialnych, często będąc poniżanym,
    upokarzanym i obdzieranym z ludzkiej godności, to nigdy nie
    dopuściłem się publicznych zniewag i oskarżeń kogokolwiek, ani też
    nigdy nie ujawniłem żadnych informacji które mogłyby zakłócić
    przebieg postępowania. Zawsze korzystałem wyłącznie z przysługujących
    mi praw do składania zeznań, wniosków dowodowych i wnoszenia środków
    odwoławczych na zapadające w pośpiechu postanowienia śledczych,
    prokuratury lub sądu, okazując w ten sposób zaufanie i szacunek dla
    Polskiego Wymiaru Sprawiedliwości. Pomimo wielu rażących
    nieprawidłowości i uchybień jakich dopuścili się śledczy z
    Bełchatowa, podczas prowadzenia postępowania w głośnej sprawie
    dotyczącej mojej osoby, nigdy nie uległem żadnym szantażom ani
    prowokacjom medialnym. Tym sposobem chciałem umożliwić by śledczy
    mogli swobodnie i rzetelnie przeprowadzić wszelkie czynności
    dochodzeniowo-śledcze. Jednak artykuł który się ukazał w gazecie
    POLSKA THE TIMES „Dziennik Łódzki” w dniu 4 stycznia 2010 r.
    zatytułowany „Radny wpadł gdy grał” u góry w nadtytule czytamy
    „Kazimierz S., były radny, grał na automatach, wrzucając monetę,
    przywiązaną do sznurka, bardzo poważnie mnie zaniepokoił, którego
    skutki odczułem bardzo boleśnie zarówno wśród swoich najbliższych,
    jak też w zakładzie pracy i środowiskach społeczno politycznych.
    Publikacja ta w najwyższym stopniu naruszyła moje dobra osobiste,
    jakimi są, cześć, dobre imię i godność osobista, wywołała też kolejną
    sensację medialną na skalę ogólnopolską. Nic w tym nie byłoby
    bulwersującego ani szokującego, ponieważ gazeta ta słynie z
    publikacji kłamliwych artykułów wzbudzających sensację medialną wobec
    mojej osoby, lecz bulwersujące i w najwyższym stopniu
    niepokojące, i naganne, jest to, że informacji o toczącym się
    postępowaniu, udziela dziennikarzowi osobiście Pani Prokurator,
    wymieniona z imienia inazwiska przez redaktora gazety. Dla
    uwiarygodnienia tekstu w artykule tym zostało zamieszczone bardzo
    czytelne, kolorowe zdjęcie z podobizną Pani Prokurator siedzącą nad
    aktami sprawy. Dlatego, ze względu na upublicznienie sprawy i
    ujawnienie danych osobowych które pozwoliły na identyfikację
    wizerunku mojej osoby, postanowiłem zwrócić się w formie listu
    otwartego, by Pani Prokurator potwierdziła lub zaprzeczyła tym
    informacjom. Jeśli Pani Prokurator się z nimi nie utożsamia, to liczę
    na to, że z mocy sprawującego urzędu, szanując jego powagę, wystąpi
    Pani również ze stosownym aktem oskarżenia wobec redaktora Grzegorza
    Maliszewskiego, który powołując się na Panią Prokurator, opublikował
    zabroniony dla dziennikarza artykuł dotyczący osoby przeciwko której
    toczy się postępowanie, określając w nim górną granicę kary jaką mam
    otrzymać za rzekomo popełnione przestępstwa jakich miałem się
    dopuścić. Kategorycznie zabrania tego art. 13 ustawy z dnia 26
    stycznia 1984 r. - Prawo prasowe. Przestępstwo te na mocy art. 241 §
    1 i 266 § 1 k.k. podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności
    albo pozbawienia wolności do lat 2, ściganie następuje z urzędu na
    wniosek pokrzywdzonego. Jeśli zaś, Pani Prokurator udzieliła takich
    informacji i potwierdza ich prawdziwość, to nastąpił poważny problem
    natury prawnej, mamy do czynienia z bardzo niebezpieczną instytucją
    kłamstwa i niesprawiedliwości, gdzie urząd ten sprawowany jest w
    ochronie działalności przestępczej. Sprawą powinny zająć się
    instytucje sprawujące nadzór nad działalnością Prokuratury Rejonowej
    w Bełchatowie, oraz Rzecznik Praw Obywatelskich, Sejmowa Komisja
    Praworządności i Praw Człowieka, jak również samorządy gmin i powiatu
    które są w zasięgu działalności podległej Pani prokuratury.
    Prokurator nie jest wyrocznią i nie ma prawa określać wyroku jaki
    zapadnie w sądzie przed zakończeniem postępowania i ogłoszeniem
    prawomocnego wyroku. W Polskim prawodawstwie obowiązuje święta
    zasada domniemania niewinności, która niewątpliwie została złamana.
    Odnosząc się do informacji zawartych w gazecie, stwierdzam że są one
    nieprawdziwe, wręcz obrzydliwie kłamliwe. Otóż nikt mnie nie
    przyłapał na gorącym uczynku podczas wrzucania monety na sznurku, bo
    nic takiego nie miało miejsca. Nie ma również w całym materiale
    dowodowym, zgromadzonym przez funkcjonariuszy śledczych, żadnych
    nagrań które by to mogły potwierdzić. Wycinek nagrania który został
    uznany za niepodważalny dowód, stwierdza zupełnie co innego. Materiał
    dowodowy jest oparty wyłącznie na domysłach i zeznaniach Arkadiusza
    C.,oraz Pawła K. którzy prowadzili działalność przestępczą,
    polegającą na wstawianiu automatów do gier hazardowych niezgodnie z
    ich przeznaczeniem i w miejscach do tego niedozwolonych, a więc
    wbrew przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach
    wzajemnych. Przestępstwa te, są zaliczane do grupy przestępstw o
    bardzo wysokiej szkodliwości społecznej i ścigane są na mocy
    przepisów prawa określonych w art. 107, 107 a, 109, 110 i 111 §1
    Kodeksu karno skarbowego. Materiał dowodowy na popełnianie w/w
    przestępstw, istnieje również w aktach sprawy i według mnie, jest
    niepodważalny. Dzisiaj podczas ujawniania kulisów tzw. afery
    hazardowej, niemalże każdy Polak wie, że wszystkie automaty do gry,
    wstawiane do barów jako automaty o niskich wygranych są
    przeprogramowane i nie spełniają wymogów określonych w ustawie.
    Śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w
    Białymstoku, przez tamtejsze CBŚ, dowiodło na podstawie
    skonfiskowanych ponad 300 automatów do gier, w tym
    z województwa łódzkiego, że wszystkie tzw. „jednoręcy bandyci”
    wstawiane są w celach przestępczych. Żaden z automatów poddanych
    szczegółowej kontroli nie spełniał wymogów ustawowych, a więc nie był
    automatem o niskich wygranych. Certyfikaty wydawane na legalizację
    tych automatów były sfałszowane, czego konsekwencją było aresztowanie
    i postawienie zarzutów osobom z Łódzkiej uczelni zajmujących się
    wystawianiem fałszywych certyfikatów. Automat taki zgodnie z ustawą
    może wypłacić jednorazowo najwyżej do 15 EURO, (w przeliczeniu na PLN
    ok. 60 zł.) natomiast jednorazowa operacja podczas gry, (jedno
    przyciśniecie przycisku START) nie może przekroczyć 0,07 EURO (ok.
    0,30 zł). Wszyscy odwiedzający bary i lokale gastronomiczne w których
    stoją automaty do gry wiedzą że rzeczywistość jest inna. Automaty do
    gry wstawiane i obsługiwane przez Arkadiusza C.i Pawła K.
    kilkadziesiąt razy przewyższają dopuszczalne ustawowo normy. By to
    sprawdzić i udokumentować wystarczyło wrzucić banknot lub kilka monet
    w bilonie i uruchomić automat do gry wybierając najwyższą stawkę,
    suma pozostająca na liczniku po przyciśnięciu przycisku START pozwoli
    określić górną granicę stawki, jaką faktycznie automat pobiera. Do
    śledczych z Bełchatowa jednak takie argumenty nie docierają,
    twierdząc że nią są fachowcami od automatów. Zasadne więc było
    uwzględnić wniosek podejrzanego o przeprowadzenie ekspertyzy, czy
    automaty były o niskich wygranych, czy też wysokich,i czy w ogóle
    jest możliwość dokonania takiego przestępstwa jakie mi się zarzuca.
    cdn.
  • kazimierzsuchcicki2 24.01.10, 23:47
    Pomimo bardzo dobrze zorganizowanej ochrony tej przestępczej
    działalności, przez funkcjonariuszy, oraz kradzieży mi rejestratora
    wideo i kart pamięci na których miałem zapisane dowody potwierdzające
    popełnianie przestępstw, to i tak jestem w stanie to udowodnić przed
    niezawisłym wymiarem sprawiedliwości. Zdołałem zebrać nowy materiał
    dowodowy, który potwierdza popełnianie tych przestępstw i częściowo
    ujawnia chroniących je funkcjonariuszy. Jeśli te dowody okażą się
    niewystarczające, to dodatkowo przedstawię świadków potwierdzających
    że takie przestępstwa miały miejsce, o ile dana mi będzie taka
    możliwość. Nie ma też w moich zeznaniach stwierdzenia że wielokrotnie
    grałem i nie udało mi się wygrać, co miało być podstawą do wszczęcia
    a następnie umorzenia jednego ze śledztw, dotyczących przestępstw
    dokonywanych przez Arkadiusza C., wręcz przeciwnie
    w zeznaniach moich są zawarte informację mówiące o zdarzających się
    wysokich wygranych, które nie zawsze były mi wypłacane. Dlatego
    zająłem się udokumentowaniem popełnianych przestępstw przez
    Arkadiusza C. Wszystkie więc podane informacje w gazecie są jednym
    wielkim obrzydliwym kłamstwem i socjotechniczną manipulacją, mającą
    na celu wyłącznie upokarzanie mnie i poniżanie w oczach opinii
    publicznej. Zbliżają się wybory więc trzeba „przetrącić kręgosłup” i
    upokorzyć niebezpiecznego dla skorumpowanych władz miasta Bełchatowa,
    Kazimierza Suchcickiego. Otóż prokurator nie jest gwiazdą medialną,
    ani wyrocznią, lecz działa w ramach ściśle określonego prawa. Pozwolę
    sobie przypomnieć Pani Prokurator o jej podstawowych obowiązkach
    wynikających z ustawy. - Art. 48. 1. Ustawy z dnia 20 czerwca 1985
    r. o prokuraturze. - Prokurator jest zobowiązany zachować w tajemnicy
    okoliczności sprawy, o których w postępowaniu przygotowawczym, a
    także poza jawną rozprawą sądową, powziął wiadomość ze względu na
    swoje stanowisko prokuratora. Art. 44.1. Ustawy o prokuraturze mówi
    że: Prokurator jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem
    prokuratorskim oraz stale podnosić kwalifikacje zawodowe. - Ust. 2
    Prokurator powinien w służbie i poza służbą strzec powagi
    sprawowanego urzędu i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę
    godności prokuratora lub osłabić jego zaufanie do bezstronności.
    Myślę że wymienione akty prawne są wystarczająco czytelne i nie
    wymagają dalszych komentarzy. Dlatego liczę na to, że Pani Prokurator
    na mocy swojego urzędu, położy kres dalszemu łamaniu prawa przez
    dziennikarzy DŁ. Jak widać, łamanie prawa i wszelkich zasad
    przyzwoitości, stało się główną wizytówką tego medium. Wystarczy
    wspomnieć artykuł z 28 marca 2008 r. zatytułowany „Ze spraw
    rodzinnych nie muszę się tłumaczyć” w którym autorka tekstu Magdalena
    Buchalska wkracza w prywatną sferę życia niedozwoloną dla
    dziennikarza, publikując przy tym ważne informacje które są
    przedmiotem rozstrzygnięć sądowych przed orzeczeniem wyroku.
    Buchalska staje się jednocześnie wyrocznią, dokładnie określając
    wyrok jaki za kilka dni zapadnie, przy udziale jednego z partyjnych
    kolegów obecnego Prezydenta Miasta, który podstępnie został
    narzuconym mediatorem w sprawie. Wszystkie następne artykuły
    rozpoczynały się, lub były uzupełniane informacją, że radny Kazimierz
    Suchcicki znęcał się nad żoną i dziećmi, co jest obrzydliwym
    kłamstwem. Stan faktyczny jest zupełnie inny, nigdy nie znęcałem się
    nad swoimi dziećmi i wszyscy którzy mnie znają, łącznie z sąsiadami,
    potwierdzą, że swoje dzieci zawsze kochałem, dbałem i troszczyłem się
    o ich właściwy rozwój, ucząc ich szacunku i miłości do drugiego
    człowieka i własnej Ojczyzny Rzeczpospolitej Polski. Pomimo kryzysu
    wywołanego rozpadem związku małżeńskiego, moje relacje z małoletnimi
    dziećmi są do obecnej chwili na bardzo dobrym poziomie. Wyraz temu
    dawały wielokrotnie, przychodząc nawet na Sesję Rady Miasta, lub
    biorąc udział wraz ze mną w uroczystościach patriotycznych, by w ten
    sposób dać wyraz swojej miłości do ojca i powiedzieć że
    dziennikarze którzy piszą tak obrzydliwe artykuły są kłamcami. Takie
    informacje jednak nigdy nie zostały podane do publicznej wiadomości
    przez dziennikarzy DŁ. Gdy wychodziłem z nimi na mównicę, to wraz z
    Prezydentem Miasta w pośpiechu opuszczali salę obrad. Do grona hien
    dziennikarskich dołączył również Marcin Darda, publikując w dniu
    18.08.2009 r. artykuł „Radny w sieci szanuje swojego penisa” ujawnił
    zastrzeżoną nickiem prywatną wizytówkę zamieszczoną na portalu
    internetowym, przedstawiając ją kłamliwie w sposób wzbudzający
    wyłącznie sensację medialną. Otóż żaden fragment opisu, jaki
    zamieściłem na portalu, nie zawierał słów o tak niskim poziomie
    intelektualnym jakie zostały zamieszczone w tytule artykułu przez
    autora. Cały opis postanowiłem skopiować i zamieścić na portalu
    internetowym „nasza klasa.pl” Sprawa ta jest doskonale znana Pani
    Prokurator bo stosowny wniosek o ściganie winnych popełnienia
    przestępstwa został przeze mnie skierowany do Prokuratury Rejonowej w
    Bełchatowie. Umorzone kolejne śledztwo przez Prokuraturę, której Pani
    przewodniczy, nie świadczy dobrze o powadze tego urzędu i równym
    traktowaniu wszystkich obywateli. Na mocy art. 7. Ustawy z dnia 20
    czerwca 1985 r. O prokuraturze, - Prokurator jest obowiązany do
    podejmowania działań określonych w ustawach, kierując się zasadą
    bezstronności i równego traktowania wszystkich obywateli.
    Dlatego myślę że moje zażalenie na odmowę wszczęcia dochodzenia,
    które przesłałem za potwierdzeniem odbioru, będzie pozytywnie
    rozpatrzone przez Panią Prokurator i właściwy do rozpoznania sprawy
    sąd. Jak już wcześniej wspominałem, naruszanie dóbr osobistych
    chronionych prawem stało się normą i wizytówką tego medium, dlatego
    nie zamierzam dalej komentować kłamliwych doniesień prasy brukowej
    jaką stał się Dziennik Łódzki. Mam nadzieję że sprawy te będą
    przedmiotem właściwych rozstrzygnięć sądowych. Liczę na to, że
    Prokuratura Rejonowa w Bełchatowie którą Pani reprezentuje, sporządzi
    odpowiedni akt oskarżenia i dopilnuje by sprawcy popełnienia
    przestępstwa ponieśli konsekwencje wynikające z przepisów prawa,
    stosowne do popełnionych czynów. Taki obowiązek nakłada na
    prokuratora wyżej wspomniany art. 7 Ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r.
    O prokuraturze, na mocy art. 10 § 1 i art. 12 §1 i 2 Kodeksu
    Postępowania Karnego. Szereg podjętych decyzji przez Prokuraturę
    Rejonową w Bełchatowie, które mogą mieć związek ze sprawą, są bardzo
    niepokojące i wymagają weryfikacji. Wspomnę chociażby umorzenie
    śledztwa dotyczącego włamania się do mojego mieszkania i kradzieży
    rejestratora wideo wraz z kartą pamięci z ważnymi dla sprawy
    materiałami dowodowymi, gdzie nawet żadne czynności śledcze nie
    zostały podjęte, czy też zaginięcie lub kradzież karty pamięci z
    telefonu komórkowego podczas zatrzymania mnie przez funkcjonariuszy
    policji. Następnie, umorzenie sprawy dotyczącej otrzymywanych gróźb
    karalnych w postaci wiadomości tekstowych SMS na telefon komórkowy,
    między innymi „wycofaj to bo zginiesz, zdechniesz” itp. Prokuratura
    nawet nie wystąpiła do operatora sieci komórkowej o zabezpieczenie
    bilingów z nadsyłanych pogróżek. Jak więc można mówić o równym
    traktowaniu obywateli, gdy jednych można bezkarnie poniżać, uwłaczać
    ich godności, okradać i używać gróźb karalnych, a wobec innych
    stosuje się ochronę prawną i środki przewidziane dla
    egzekwowania prawa? Na koniec pragnę poinformować Panią Prokurator,
    że nie straszne mi są żadne groźby więzieniem, ani osadzenie w
    zakładzie psychiatrycznym, bo to już przeżywałem w okresie PRL-u.
    Podczas przesłuchań przez funkcjonariuszy dawnej SB, gdy odczytywano
    mi regułkę mówiącą o zagrożeniach pozbawieniem wolności od lat 2 do
    5, za działalność w Solidarności, zawsze odpowiadałem (również
    re
  • kazimierzsuchcicki2 24.01.10, 23:48
    Na koniec pragnę poinformować Panią Prokurator, że nie straszne mi są
    żadne groźby więzieniem, ani osadzenie w zakładzie psychiatrycznym,
    bo to już przeżywałem w okresie PRL-u. Podczas przesłuchań przez
    funkcjonariuszy dawnej SB, gdy odczytywano mi regułkę mówiącą o
    zagrożeniach pozbawieniem wolności od lat 2 do 5, za działalność w
    Solidarności, zawsze odpowiadałem (również regułką) że z honorem
    odsiedzę, nie pięć, lecz dziesięć lat więzienia dla WOLNOŚCI
    RZECZPOSPOLITEJ POLSKI. Jeśli tak ma wyglądać w ocenie Pani
    Prokurator sprawiedliwość i poszanowanie prawa, to proszę o najwyższy
    wymiar kary przewidziany dla przestępców kryminalnych. Dla obrony
    ludzkiej godności i praworządności Polskiego Wymiaru Sprawiedliwości,
    odsiedzę wyrok nie 8, lecz 16 lat pozbawienia wolności. Na 30
    rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, proponuję 30 lat więzienia albo
    łagrów. Nie chcę być już dłużej nękany psychicznie i fizycznie, więc
    każda inna kara będzie dla mnie nagrodą. Na gmachu Sądu Najwyższego w
    Warszawie, jeden z kilkudziesięciu napisów głosi „Osądzę waszą
    sprawiedliwość” napis ten widniał na ścianie trybunałów w
    dawnej Polsce. Głęboko wierzę że ta sprawiedliwość, okazywana wobec
    mojej osoby, też będzie kiedyś osądzona. Łączę wyrazy szacunku.
    Kazimierz Suchcicki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.