Dodaj do ulubionych

Polak przegrał z Jugendamtem

09.01.10, 10:52
"...Jugendamt w Hamburgu-Bergedorfie zabronił mu rozmawiać po polsku
podczas nadzorowanych spotkań z córkami."

W takim przypadku skarżący Polak nie powinien być skazany na sądową
walkę w pojedynkę. Polskie MSZ powinno złożyć oficjalną notę
protestacyjną do rządu RFN. Używanie języka ojczystego jest jednym z
podstawowych praw człowieka i zabraniając Polakowi rozmawiać z
własnymi córkami po polsku niemiecki urząd prawo to ewidentnie
łamie. Refleksji wymaga również fakt, że niemiecki sąd nie dostrzega
łamania tego podstawowego prawa.
Edytor zaawansowany
  • europejczyk52 09.01.10, 12:04
    W zasadzie sprawa mnie nie dotyczy ale mieszkam w Niemczech ponad trzydzieści
    lat i na płaszczyźnie Polsko-Niemieckiego porozumienia uczyniłem zbyt wiele aby
    aby w tym przypadku milczeć. Przyznam, że odpowiadając na Twoje uwagi trudno
    jest powstrzymać emocje, bo zabierasz głos na temat o, którym nie masz pojęcia.
    Zapewne dotarły do Ciebie w ostatnich latach wzmianki w Polskiej prasie o
    leczeniu polskich dzieci w klinice w Essen. Jak myślisz,jak te dzieci rozmawiają
    ze swoimi Rodzicami w niemieckim szpitalu? Jak myślisz jak te dzieci i ich
    rodzice rozmawiają z niemieckimi lekarzami? Przyjedź i zobacz.
    Twoja córka wyszła za Niemca. Mają dwoje dzieci. Rozwód. Córka z dziećmi mieszka
    u Ciebie w Polsce. Niemiec przyjeżdża do dzieci na odwiedziny i nie może się z
    nimi dogadać po niemiecku. On oskarża wtedy Polskę, że jego dzieciom zabrania
    się mówić po niemiecku w Polsce. Co ty na to? Czy też byś napisał ten sam
    komentarz? Cz ty nie widzisz, że to o czym piszesz jest po rozwodową wojną,
    która nie ma nic wspólnego ze swobodą językową w Niemczech.
    Kiedyś zapytałem znajomego Turka, dlaczego z jego dziećmi nie można dogadać się
    po niemiecku? Bo to są Turki i jak w domu usłyszę jedno słowo po Niemiecku, to
    dzieci za karę nie dostają cały dzień nic do jedzenia. Reasumując, w Niemczech,
    prywatnie - każdy rozmawia językiem jakim chce. O wychowaniu dzieci decydują
    rodzice i jak oboje są dupowaci to wychodzi żałosna parodia, któręj Ty nadajesz
    wagi Państwowej.
  • sedaluk 09.01.10, 12:57
    Pojawia sie na wszystkich forach.Biedna ta kobieta i dziewczynki.
    Ta historia trwa juz lata.On sie odwolywal do najwyzszych szczebli,
    probowano mu pomoc-wszystko bez sensu.
    Ta kobieta moze nie jest swieta (a kto jest?), ale na nieszczescie spotkania w
    zyciu takiego czlowieka nie zasluzyla.
    W porownaniu z polskimi sadami to niemieckie mozna na tym polu
    okreslic jako super liberalne- z roznych przyczyn.
  • burlasino 09.01.10, 14:25
    Nie znam szczegółów sprawy, odnoszę się tylko do tego, co
    przeczytałem w komentowanej informacji prasowej. Jeśli córki owego
    Polaka nie znają języka polskiego i tylko z tego powodu ich ojciec
    nie może z nimi rozmawiać po polsku (bo tak sugerujesz), to
    oczywiście jego żądanie jest abstrakcyjne. Jeśli jednak córki jezyk
    polski znają, a tylko nie wolno im rozmawiać z ojcem w tym języku,
    to jest to jednak skandal godzien protestu dyplomatycznego.
    Losy skonfliktowanych małżeństw mieszanych i ich potomstwa są w
    sposób oczywisty zawiłe i nie musisz nikomu tego łopatologicznie
    tłumaczyć. Informacja prasowa sugerowała sytuację dość jasną, tyle
    że ze wszechmiar godną krytyki. I tak też ją skomentowałem.
  • sedaluk 09.01.10, 15:07
    Walka rodzicow o dzieci to jeden z najtrudniejszych problemow, tam
    siega sie po wszystko co najbardziej boli.
    U Pomorskiego az prosilo sie uzyc argumentu dyskryminacji na tle
    narodowosciowym. Mozna tez religijne, obyczajowe, zdrowotne.....
    Wykorzystal on wrazliwosc polskiego spoleczenstwa na takie przypadki
    do swojej prywatnej wojny.Winne sa tez media, ktore bardzo
    jednostronnie to przedstawiaja.
  • kylax1 10.01.10, 03:44
    Co innego rozmawiac po turecku w domu, a co innego nie potrafic w ogole dogadac
    sie w jezyku Goethego.

    --
    "Below the 40th latitude there is no law; below the 50th no god; below the 60th
    no common sense and below the 70th no intelligence whatsoever." — Kim Stanley
    Robinson.

    A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
  • marek.lipski 10.01.10, 00:08
    zobowiazuja rodzicow w takich sytuacjach do respektowania prawa
    danego kraju.Niemcy czy Austria czy Szwajcaria nie sa prawnymi
    wyspami.Dobro dziecka jest najwazniejsze a nie
    "wojny"rodzicow.Panie Pomorski.Rozumiem Pana jako ojca.Jak kazde
    inne panstwa,ktore maja o wiele ostrzejsze przepisy rodzinne
    anizeli Niemcy,maja wiele organizacji ktora jedna Panu podaje:
    www.vafk.de
    Pan popelnil kardynalny blad.Zadal sie Pan w Hamburgu z
    pracownikami z bylego ...ex-DDR.Sorry......Trzeba bylo nagrywac na
    mp3,na kamere,zakladac podsluch w rozmowach z pracownikami.Oni ci
    pracownicy z ex-DDR,Jugendamtu w/w tak jak w Polsce,sa byla
    najgorsza sorta szpicli ktorzy byli gorsi od zawodowych pracownikow
    SB,czy STASI.
    Takich pracownikow w Berliniepo studiach z PRL,teologicznych
    (hahahah)jest wielu.Dla tych rzeczywistych przestepcow z urzedow
    jedyna metoda jest pelna ingwilicja ich postepowania.Z podaniem
    nagran do youtube.com czy naszaklasa.pl.To skutkuje....Juz w
    trakcie studiow podpisywali lojalnosc do Moskwy a nie do
    Polski czy Niemiec(ex-DDR)Oni sabotazysci demokracji zyja i sa
    aktywni.
    A pan nie mial szans.Pan nawet zapomnial o psychologii.Nauczenie
    sie na pamiec wierszy,poezji Schilera,Heine,Johann Wolfgang Goethe
    czy tez Wilhelm Bush zmienilo by Pana szanse.
    www.textlog.de/goethe-gedichte.html
    www.wilhelm-busch-seiten.de/werke/maxundmoritz/vorwort.html
    Mialo by inny wymiar jak i nauczenie sie
    Asnyka,Mickiewicza,Brzechwy czy Tuwima.Przkazywanie dzieciom poezji
    nie jest zabronione a wrecz wskazane.Tak samo z muzyka........

    Zaden sad nie moze zwalczac poezji czy prozy w Europie.W roku 2010.
    Panie Pomorski.Troche ideologii nikomu nie zaszkodzilo.
    Prosze pamietac.Dzieci i ich przyszlosc jest najwazniejsza a
    nie Pana czy pana ex-zony.Pozdrawiam.Marek,Berlin.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka