Nie, nie zamierzam mieszkać w tipi i wygrzebywać korzonków spod śniegu. Żadnej ekstremy. Chcę utrzymać obecny standard życia, ale mniej zatruwać i zużywać. No i kupować to, co nie szkodzi. Mnie, ludziom, zwierzętom i planecie. Czyli co? I za ile?
Tylko czekałam, aż się pojawi. Nie mogę zrozumieć, czemu ten miks chemikaliów
uważany jest za bardziej ekologiczny niż naturalna skóra po zwierzętach, które i
tak zostałyby ubite na mięso. Zaliczyłam etap eksperymentów z tym materiałem i
nawet najbardziej solidne buty nie wytrzymywały dwóch lat. Skórzane kozaki nie
wyglądają na 5 zim, tak samo 10 letnie trapery (na górskie wędrówki).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.