Komentarze do artykułu
Ile kosztuje bycie eko
Nie, nie zamierzam mieszkać w tipi i wygrzebywać korzonków spod śniegu. Żadnej ekstremy. Chcę utrzymać obecny standard życia, ale mniej zatruwać i zużywać. No i kupować to, co nie szkodzi. Mnie, ludziom, zwierzętom i planecie. Czyli co? I za ile?
Re: chcecie być eko?
Autor:
jorn
30.01.10, 11:16
Autor sie zastanawia, czy stał się obiektem greenwashingu, czyli "ekologicznego" prania mózgu (cudzysłów jak najbardziej zamierzony). Odpowiedź jest jednoznaczna: TAK, choć jest jeszcze dla niego ratunek, bo np. tego pseudoekologicznego gniota pt. Toyota Prius nie dal sobie wcisnąć. Jak sam zauważył, podobnej wielkości samochód z nowoczesnym dieslem pali jeszcze mniej, a poza tym (tego już autor nie zauważył) Prius do wyniku Polo Blue Motion zbliża się wyłącznie dlatego, że w tym samochodzie wszystko podporządkowane jest aerodynamice: od praktyczności do designu.
A co sobie dał wcisnąć? No to po kolei:
1. Cytrusy są be, bo płyną statkiem zużywającym morze ropy. Żaden z tych ekooszołomów nie wpadł na pomysł, że gdyby rzeczywiście taki statek zużywał morze ropy, to takie cytrusy nie kosztowałyby po kilka zł za kilogram? Za to jabłka wożą z Berlina. Herbatę też (herbata też jakoś nie jest be, choć przecież u nas nie rośnie, nieprawdaż?). Gratuluję "logiki".
2. Buty skórzane są be, za to te ze "skóry ekologicznej" są dobre. Proponuję sobie sprawdzić, co to jest ta "skóra ekologiczna". Otóż jest to syntetyk, który wygląda jak skóra. Baaaardzo "ekologiczne".
3. Uprania muszą być z bawełny? Czy ich (lub surowca na nie) przywóz do Europy nie powoduje zużycia "morza ropy"? Może lepiej len, czy inne nasze materiały, państwo ekologiści.
4. Kosmetyki: sprzedawane w małych opakowaniach, więc wypada więcej tubki, czy słoiczka na jednostkę towaru. Przy tym nie każdemu chce się na koniec opakowanie rozcinać i resztki produktu z niego wybierać, więc do śmieci trafia proporcjonalnie więcej kosmetyku niż w przypadku tych normalnych. No i te indyjskie orzechy do prania: płynąc do nas nie zużywają czasem "morza ropy"?
5. Na samochód autor nie dał się nabrać.
6. Jeśli chodzi o dom, to w tej części jest sporo sensu.
7. No i wątek o lobbyingu: a czym jest WWF, jak nie organizacją, między innymi, lobbystyczną?
Wszystkim chcącym dbać o środowisko polecam używanie własnego mózgu i wiedzy wyniesionej ze szkoły, a nie uznawanie za prawdę objawioną formułek wygłaszanych przez różne organizacje pseudoekologiczne. Szczególnie przestrzegam przed Greenpeacem i różnymi zielonymi politykami (choć akurat w Polsce partia Zieloni 2004 wydaje się tu być wyjątkiem).
Pozdrawiam
--
Jorn van der Ar
---------------------------
Balcerowicz musi wrócić!