Dodaj do ulubionych

Walka z wiatrakami. ''Wywiozę wójta, jeśli zgod...

21.03.10, 15:57
Tu macie swoja "zieloną" energię... www.youtube.com/watch?v=GUIG3bQcnR4
Prąd z wiatraków jest 2.5 raza droższy od tego z elektrowni konwencjonalnej.
Jego pozyskanie jest też 2.5 raza bardziej szkodliwe dla ludzi, krajobrazu i
zwierząt.
Edytor zaawansowany
  • 21.03.10, 16:01
    Chciałbym profilaktycznie zaznaczyć, że opolskie organizacje ekologiczne nie
    protestują i nie protestowały przeciw tej inwestycji. To na wypadek gdyby
    pojawiły się głosy, że wszystko co złe to wina zielonych.

    Najczęściej to jedne urzędy szkodzą innym urzędom lub ich decyzje powodują
    pat. Protest niezadowolonych czy tych co chcą ugrać interes polityczny to
    jedno, a zdolność do racjonalnej oceny uwag i wniosków to co innego.

    Inna sprawa, że nasz marszałek mógł wcześniej spowodować, że MPZP już byłyby
    "przygotowane" pod wiatraki, screening środowiskowy zrobiony a ludzie wstępnie
    przepytani. Wtedy i SKO i WSA byłoby po prostu łatwiej.
    --
    Stowarzyszenie Technologii Ekologicznych SILESIA
    STE-Silesia.org
    kontakt: hydroxy@o2.pl
  • 21.03.10, 16:20
    to tubylcy by go na stosie spalili. No ale krzyż przecież ważniejszy niż wiatrak.

    --
    Ludu Polan powstań z kolan!
    Już najwyższy czas podjąć znój, by na taczkach z Polski watykański wywieźć gnój!
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem pedofil jest bezkarny, zaś jego ofiara wariatem.
  • 21.03.10, 22:46
    Coś mi się nie wydaje.
    Ciekawe czy by to stawiali gdyby nie zielone certyfikaty.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy
    pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

    Dla odważnych
    i27.tinypic.com/34oap9h.png
  • 22.03.10, 00:37
    > że opolskie organizacje ekologiczne nie protestują
    Bo sie niy roschodzi o ichne prywatne adresy. :)
  • 21.03.10, 16:06
    plxpl napisał:

    Tu macie swoja "zieloną" energię...

    Trochę przesadziłeś. Za to elektrownie wiatrowe ciężej zniszczyć lub uszkodzić.
    Trzeba po prostu mądrze je skonfigurować np z kilkoma turbinami gazowymi które
    poprzez "wirtualną elektrownię" w czasie rzeczywistym wyrównywałyby spadki mocy
    przez różnice mocy wiatru.

    Czym więcej wiatraków/biogazowni/minielektrowni wodnych czy solarów podłączonych
    do tego systemu z turbinami gazowymi, tym lepiej (mniejsze zużycie gazu )

    A gazu ponoć (coś tam amerykanie grzebią) ma być w Polsce multum. Ma być też
    gazoport i zwiększone dostawy z Gazpromu. Jak tak, to czas przejść na OZE i gaz
    zamiast niszczyć całe gminy (Gubin, Lubin, Gopło) na nowe odkrywki węgla brunatnego.


    --
    Stowarzyszenie Technologii Ekologicznych SILESIA
    STE-Silesia.org
    kontakt: hydroxy@o2.pl
  • 21.03.10, 16:34
    okreslenie elektrowni, ktora moze korzystaj z kilku zrodel?
    Niemcy uzyli dla swojej prototypowej elektrowni okreslenia hybrydowa.
    Mnie siie wydaje ono lepsze, bo juz sie w jezyku polskim przyjelo dla okreslenie
    samochodow z dwoma rodzajami napedu.

    Rodzi sie pytanie czy na tej wsi sa duze hodowle bydla lub swin, tedy prosilaby
    sie instalacja biogazu.

    A co do wiatrakow i odleglosci od domow: wszystko zaleza od wysokosci i
    wielkosci smigiel.
    Nowoczesne wiatraki pracuja prawie bez halasu, natomiast ciagla zmiana
    naturalnego oswietlenia w mieszkaniu przy obrocie smigiel moze byc przyczyna
    nerwicy.
  • 21.03.10, 18:35
    mara571 napisała:
    Nowoczesne wiatraki pracuja prawie bez halasu, natomiast ciagla
    zmiana
    naturalnego oswietlenia w mieszkaniu przy obrocie smigiel moze byc
    przyczyna nerwicy.

    problemem nie jest hałas w paśmie słyszalnym - tym bardziej mierzony
    (zgodnie z polską normą) z uwzględnieniem krzywej psofometrycznej -
    nie uwzględniającej dolnego zakresu pasma.
    Tu rzeczywiście starczy kilkaset metrów, a podwojenie odległości daje
    spadek 6 dB (to dla przeciętnego "ludzia" konstatacja - o, jest
    trochę ciszej. TROCHĘ) - to wcale nie tak dużo - a do 50 dB - o 3ciej
    rano - to już trzeba się przyzwyczajać - wiejska cisza i spokój to to
    już nie jest,
    Dla częstotliwości rzędu 16-50 Hz ( a dla infradźwięków jeszcze
    gorzej) ten spadek z odległością jest niestety gorszy - wiatrak STOI
    NA ZIEMI a nie unosi się w przestrzeni, propagacja na odległości
    kilkusetmetrowe jest inna - oprócz transmisji falowej należy
    uwzględniać również czoło bezpośredniego skoku ciśnienie.
    No, a że wiatrak STOI NA ZIEMI - to to co najgorsze - a NIE
    UWZGLĘDNIANE W POMIARZE natężenia W PAŚMIE AKUSTYCZNYM - przenosi
    się gruntem. A chałupy i ludzie też NIE UNOSZĄ SIĘ W POWIETRZU
    -
    i infradźwięki roznoszą się znakomicie na duże odległości.
    To dlatego potzreba parę kilometrów - a nie pół.
    Wyniki pomieru w paśmie akustycznym, z użyciem filtra
    psofometrycznego i na dokładkę mikrofonem izolowanym od drgań gruntu
    - TO BZDURY. NA WIBROAKUSTYCE NA PIERWSZYM ROKU ZA COŚ TAKIEGO -
    PAŁA!!!
  • 27.03.10, 13:45
    Ciekawe, ciekawe- podaj mi nazwe uczelni i wydzial, gdzie na pierwszym roku jest
    wibroakustyka ;) Podpowiem, ze najpierw sie uczy fizyki i matematyki a akustyka
    jako taka (w sumie polaczenie fizyki, medycyny oraz psychologi) zajmuje sie
    duuuzo pozniej, jak sie dobrze pozna zasady propagacji fali akustycznej-
    proponuje zaczac od tego a pozniej przejsc do lektury (zupelne podstawy- 3 rok
    studiow):
    A. Dobrucki, Podstawy akustyki. Skrypt PWr., Wrocław 1987.

    Wtedy sie dowiesz, ze twoja wypowiedz jest raczej malo sensowna (staram sie dosc
    delikatnie to ujac ;)Pozatym faktycznie by cie oblali ale dopiero na 4 i 5 roku
    (o ile bys dotrwal do cyklu wykladow o akustyce srodowiska oraz halasie i
    wibracjach polaczenych z projektem i laboratorium).... Pisze w trybie
    przypuszczajacym bo przy tym poziomie nie dopuszczam do siebie mysli, ze jest
    mozliwym, bys mial tytul mgr inz. akustyki...
  • 22.03.10, 00:38
    > Za to elektrownie wiatrowe ciężej zniszczyć lub uszkodzić
    No bo same sie niszczom, som regularnie drastyczne wypadki.
  • 21.03.10, 16:16
    Mnie zaś interesuje gdzie i za jakie pieniądze postawią elektrownie,
    która będzie dawać prąd gdy wiatr nie wieje czyli przez 3/4 czasu. I to
    ma być elektrownia nie byle jaka tylko taka która się włączy i wyłączy
    szybko i na każde zawołanie więc obsługa musi być w stanie gotowości tak
    jak w elektrowni pracującej w ruchu ciągłym. A urządzenia pracujące
    chaotycznie będą się oczywiście zużywały szybciej niż w elektrowni
    działającej w normalny sposób. Czy za to zapłaci inwestor od wiatraków
    czy wszyscy podatnicy? Jedynym typem elektrowni które z trudem mogą
    spełnić takie wymagania są elektrownie gazowe. Czyli Niemiec postawi
    wiatraki Gazprom dostarczy paliwa a Polak będzie płacił. Biorą pod uwagę
    koszty to lepiej byłoby ograniczyć się już tylko do tej elektrowni na gaz.
  • 21.03.10, 16:43
    @kartowniku

    Nikt nie mówił o prostym zastąpieniu elektrowni węglowych gazowymi, sam gaz DZIS
    okazuje się po prostu za drogi do tego niebezpiecznie łączy nas z Rosją i jej
    interesami.

    Pisałem o układzie gaz+OZE gdzie elektrownie ( w układzie gazowo-parowym lub
    jako szeregówka turbin gazowych ) byłyby w pełni elastyczne
    ...włączenie/wyłączenie turbin nie polega wtedy na naciśnięciu guzika tylko
    następuje automatycznie, a ludzie przy konsoli reagują jedynie przy błędzie
    systemu (zerwanie linii napowietrznych, awaria gazociągu)...To byłyby
    elektrownie raczej małej mocy, tak do 300 MW i położone tam , gdzie są źródła OZE.

    Kto wybuduje? My wybudujemy. PKE jakoś nie widzi problemu w wydaniu
    kilkudziesięciu miliardów PLN na atomówkę, dlaczego nagle miałoby zabraknąć kasy
    na wyrównujące turbiny gazowe? Tym bardziej że wszelkie wróbelki cierkają, że po
    2015 gazu będzie w Polsce naprawdę dużo.

    Takie elektrownie gazowe powinny powstawać w miastach na miejscu ciepłowni
    miejskich i starszych, mniejszych EC. Pojęcie "sezon grzewczy" to komunistyczny
    przeżytek, nowoczesne ciepłownictwo powinno oferować usługi przez cały rok, w
    tym c.w.u. czy chłód ciepłowniczy albo para technologiczna dla zakładów. To
    aberacja, że w blokach grzejniki są ciepłe przez pół roku a mimo c.o. ludzie i
    tak muszą, latem czy zimą, spalać miliony m3 gazu w junkersach, by mieć ciepłą
    wodę do kąpieli. Także elektryczne ogrzewanie wody w pralkach automatycznych czy
    zmywarkach to strata ekologiczna - te urządzenia powinny brać ciepłę wodę prosto
    z sieci.

    Tak więc: turbiny gazowe w miastach - wiatraki/biogazownie/el. wodne poza nim a
    wszytko pięknie spięte w "elektrownię wirtualną".
    --
    Stowarzyszenie Technologii Ekologicznych SILESIA
    STE-Silesia.org
    kontakt: hydroxy@o2.pl
  • 21.03.10, 17:44
    > Kto wybuduje? My wybudujemy. PKE jakoś nie widzi problemu w wydaniu
    > kilkudziesięciu miliardów PLN na atomówkę, dlaczego nagle miałoby zabraknąć kas
    > y
    > na wyrównujące turbiny gazowe? Tym bardziej że wszelkie wróbelki cierkają, że p
    > o
    > 2015 gazu będzie w Polsce naprawdę dużo.

    Atomówka powstanie z prywatnych pieniędzy PGE i wybranego zagranicznego
    inwestora, gdyż wychodzi im, że to będzie opłacalna, samofinansująca się
    inwestycja. Natomiast w przypadku e. wiatrowej firma energetyczna jest zmuszana
    do jej kupowania i chcąc nie chcąc MUSI budować e. gazowe, co oczywiście podnosi
    cenę prądu. I kto ostatecznie płaci różnicę w cenie? My, konsumenci.

    Druga sprawa - choć już teraz wydobywamy relatywnie dużo gazu, wątpię, żebyśmy
    kiedykolwiek stali się jego eksporterami. Gaz jest bardzo cennym surowcem i
    jeśli mamy możliwość nie spalać go, a wykorzystać inaczej, do bardziej
    produktywnych celów, tym lepiej.

    > Tak więc: turbiny gazowe w miastach - wiatraki/biogazownie/el. wodne poza nim a
    > wszytko pięknie spięte w "elektrownię wirtualną".

    Turbiny gazowe, które kosztują, a w szczególności paliwo do nich, biogazownie,
    które są niesamowicie drogie, e.wodne, których nie mamy i mieć nie możemy, bo
    nie mamy warunków...
  • 21.03.10, 17:58
    takiej wsi pod Getynga maja taka hybrydowa elektrocieplownie i oszczedzaja
    rocznie setki euro na rodzine na wydatkach za prad, ciepla wode i ogrzewanie.
  • 21.03.10, 18:52
    A ile dostają dopłat, żeby interes się opłacał?
  • 21.03.10, 19:00
    nic, pomoc naukowcow z Getyngi przy budowie instalacji byla bezplatna.
    Zarabiaja dodatkowo na turystach i fachowcach przy oprowadzaniu.
    Ostatnio najczesciej przyjezdzaja delegacje chinskie.
  • 21.03.10, 19:22
    Już to widzę, nieźli frajerzy by z nich byli jakby nie korzystali z niemieckiego
    systemu sowitych dopłat do "zielonej" energetyki. Poza tym nie są też odcięci od
    systemu energetycznego reszty kraju. Ot taka trochę większa wioska, w której
    postawili elektrociepłownie, w ramach "projektu naukowego" (a raczej podniety
    dla fanów autarkii). Co znalazłem ponadto na niemieckiej wikipedii, że sprzedają
    swój prąd po 17c/kwh. Średnia cena niemieckiego prądu na giełdzie 8c/kwh. Prąd z
    elektrowni atomowych 2-3c/kwh. Jak dla mnie gigantyczna ściema.
  • 21.03.10, 19:58
    h wsi i miasteczek jest coraz wiecej. Korzystaja z lokalnych mozliwosci. Lokalne
    zrodla energii zabezpieczaja tez lokalnie miejsca pracy, ktore tak chce sie
    racjonalizuje w wielkich koncernach.
    To dobra metoda na wysokie ceny dyktowane przez 4 wielkie siostrzyczki, ktore
    podzielily miedzy siebie produkcje, przesylanie i poprzez udzialy w zakladach
    komunalnych dystrybucje pradu.
    Sa jedynymi kocernami, ktore mialy wyzsze zyski w 2009 roku mimo spadku
    sprzedazy enegii.
    Siec juz sprzedaja, bo musza. Niestety polski rzad zamierza prywatyzowac polskie
    wielkie siostrzyczki wedlug blednej koncepcji rzadu Pis-u wlasnie z sieciami.
    Gigantyczna sciema to nie jest, raczej wielki motor dla sredniej wielkosci firm
    technologicznych, ktore maja know-how i buduja te male turbiny, zbiorniki
    fermentacyjne i systemy sterujace.
    A odpady po fermentacji sa znacznie lepszym naturalnym nawozem anizeli sama
    gnojowka.
  • 21.03.10, 20:20
    To ja proponuje zrobić podobny PRowy projekt w Polsce za państwowe pieniądze.
    Znaleźć wieś z 10 mieszkańcami i hodowlą świń. Za państwowe pieniądze postawić
    10 wiatraków i biogazownie i mamy gminę, produkującą 1000x więcej ekologicznego
    prądu, niż zużywającą.

    > To dobra metoda na wysokie ceny dyktowane przez 4 wielkie siostrzyczki, ktore
    > podzielily miedzy siebie produkcje, przesylanie i poprzez udzialy w zakladach
    > komunalnych dystrybucje pradu.

    Mamy wolny rynek, ktoś chce niech to robi, tylko łaskawie nie za moje pieniądze.
    To tylko o to chodzi.

    > Sa jedynymi kocernami, ktore mialy wyzsze zyski w 2009 roku mimo spadku
    > sprzedazy enegii.

    Skoro takie te koncerny złe to dawno temu ludzie by zbudowali tysiące
    biogazowni, wiatraków i to bez dopłat.

    > Siec juz sprzedaja, bo musza. Niestety polski rzad zamierza prywatyzowac polski
    > e
    > wielkie siostrzyczki wedlug blednej koncepcji rzadu Pis-u wlasnie z sieciami.

    Może łaskawie byś mówiła na temat, a nie jakieś twoje pieprzenie o Szopenie co?
    Nie będę się wypowiadał na temat, który odbiega znacznie od dyskusji, powiem
    tylko: nie masz racji.

    > Gigantyczna sciema to nie jest, raczej wielki motor dla sredniej wielkosci firm
    > technologicznych, ktore maja know-how i buduja te male turbiny, zbiorniki
    > fermentacyjne i systemy sterujace.

    Oczywiście, że to wielka ściema. Znaleźli mała wieś, dali gigantyczna kasę w
    ramach "projektu naukowego" i się podniecają, że zaraz tak będzie w całych
    Niemczech. Nooo to już czekam jak całe Niemcy będą na odpadach rolniczych
    jechać, szczególnie miasta. Mówisz, że to motor dla średnich firm. Ja mówię, że
    to zarzynanie gospodarki. Najpierw trzeba jednym zabrać, żeby innym dać, tak
    żeby mogli produkować prąd kilka razy powyżej ceny rynkowej i się podniecać
    swoją ekologią.

    Weź sobie jakiś nervosol, bo taka zacietrzewiona jesteś. Potem przeczytaj na
    spokojnie co ci napisałem, to może do ciebie dotrze.


  • 21.03.10, 20:45
    pracujacym w energetyce.
    Rzeczowa dyskusja na forum wymaga troche kultury osobistej, szczegolnie w
    doborze slow.
    A rozszerzanie watkow nie jest zabronione. Daleko mi do zacietrzewienia,
    aczkolwiek rachunki za ogrzewanie za rok 2008 spowodowaly przyspieszenie akcji
    serca. Pare setek dolozylismy do zyskow E.ON-u.
    PR to nie jest, mieszka tam ponad 700 osob, ktore maja ciepla wode i ogrzewanie
    nie tylko prad.
  • 21.03.10, 21:04
    Owszem inżynier, ale nie z energetyki. Nie cierpię tylko dyskusji nie na temat,
    tudzież braku pomyślunku u rozmówców. A odpowiadanie argumentem nie na temat to
    już typowy cios poniżej pasa, mający na celu odciągnięcie uwagi od niemożności
    udzielenia rzeczowej odpowiedzi.
  • 21.03.10, 21:02
    wierzysz, że te elektrownie jądrowe u nas to będą z prywatnych
    pieniędzy PGE, jak 85% akcji ma Skarb Państwa ????

    www.pgesa.pl/pl/PGE/Wladze/Strony/default.aspx
    Oni sobie wydrukują te pieniądze czy ściągną z użytkowników, którzy
    przecież nie będą mieli wyboru jaki prąd dostają: konwencjonalny czy
    jądrowy po liniach dosyłowych ????
  • 21.03.10, 21:07
    51% PGE, które jest już na giełdzie i będzie dalej prywatyzowane. Pieniądze PGE
    nie będą z budżetu państwa, tylko ich własne. Jeśli nie będzie opłacalne to
    upadnie. Większość pieniędzy zostanie pożyczona, więc najwidoczniej jest
    zaufanie do tego projektu. Ponadto 49% projektu będzie należało do innego
    wybranego zagranicznego inwestora. Projekt nie będzie na żadnym etapie
    subsydiowany przez państwo.
  • 21.03.10, 20:17
    w cenie 2-3 ct/kWh nie mieszcza sie koszty przyszlach pokolen, ktore musza byc
    poniesione na skladowiskach odpadow radioaktywnych.
  • 21.03.10, 20:34
    Mieszą się mieszczą. Koszta składowania to ułamek kosztów produkcji samej
    energii. Składowanie przez całe pokolenia minimalnej ilości odpadów (w
    porównaniu do reszty przemysłu, produkującego gigantyczne ilości odpadów,
    toksycznych po wsze czasy. Ciekawe ile kosztuje składowanie zakopanych kamieni
    przez całe pokolenia...

    www.pptn.pl/multimedia/as/Czy_mamy_bac_sie_odpadow_radioakt.pdf
  • 21.03.10, 21:02
    ostatecznego miejsca skladowania odpadow z elektrowni atomowych?
    Ja nie i o ile wiem, zaden kraj jeszcze go nie ma.
    Na zbadanie czy kopalnia w Gorleben sie nadaje Niemcy wydali juz poltora
    miliardow euro, a konca nie widac.
    Tymczasem w innym podobnym skladowisku w bylej kopalni soli w Asse, gdzie
    skladowano w beczkach slabsze odpady radioaktywne, wtargnela do komor woda.
    W latach 90-tych dr. Angela Merkel, owczesna minister ochrony srodowiska
    zezwolila tam koncernpom energetycznym na skladowanie slabszych odpadow tamze.
    Zaplacili niewiele.
    Teraz trzeba wydac pare miliardow na wypompowanie lugu sodowego, wyciagniecie
    beczek itd.
    Koncerny oswiadczyly zgodnie, ze nie zamierzaja partycypowac w kosztach tej
    operacji. Zaplaci podatnik.
    Chyba wiesz ile wynosza czasy polowicznego rozpadu U-235.
  • 21.03.10, 21:21
    > Na zbadanie czy kopalnia w Gorleben sie nadaje Niemcy wydali juz poltora
    > miliardow euro, a konca nie widac.

    Przeczytałaś chociaż co ci wysłałem? Najwidoczniej nie. Składowanie odpadów to
    sprawa niesamowicie prosta i bezpieczna. Ja zawsze powołuję się na przykład np.
    Stonehenge. Zwykłe proste bloki kamieni wystawione na działanie angielskiej
    przyrody. Stoją już parę tysięcy lat. Wystarczająco długo, żeby odpady
    radioaktywne stały się niegroźne. Niestety ekolodzy są innego zdania i
    skutecznie blokują składowanie.

    > Tymczasem w innym podobnym skladowisku w bylej kopalni soli w Asse, gdzie
    > skladowano w beczkach slabsze odpady radioaktywne, wtargnela do komor woda.

    Asse nigdy nie miało być i nie jest składowiskiem odpadów. Mieli tam testować
    sposoby składowania nieprzetworzonych odpadów słaboradioaktywnych (nie tylko z
    elektrowni), które po kilkudziesięciu latach i straciłyby resztki swojej
    minimalnej radioaktywności. Nie przewidzieli, że za kilkanaście lat ktoś będzie
    pieklił się z powodu słaboradioaktywnych odpadów. Dzięki Asse miano zdobyć
    doświadczenie w składowaniu odpadów wysokoradioaktywnych.

    > Chyba wiesz ile wynosza czasy polowicznego rozpadu U-235.

    Wiem też ile wynosi czas rozpadu U-238. Aż strach pomyśleć ile będzie kosztowało
    składowanie tych wszystkich naturalnych złóż uranu przez kolejne miliardy lat.
    Swoją drogą uran nie jest zbyt bardzo radioaktywny. Jeśli już to jest bardziej
    toksyczny... Tak samo jak ołów. Tylko, że ołów jest toksyczny na wieczność.

    Swoją drogą wiesz ile trwa okres półrozpadu I-131 - jednego z najbardziej
    powszechnych i radioaktywnych izotopów w odpadach? 8 dni...

    > Koncerny oswiadczyly zgodnie, ze nie zamierzaja partycypowac w kosztach tej
    > operacji. Zaplaci podatnik.

    A niby czemu mają? Bo nagle społeczeństwu się odwidziało składowanie w Asse?

    de.wikipedia.org/wiki/Schachtanlage_Asse
    Przeczytaj sobie chociaż to, bo ilość mitów wokół Asse wprost powala.
  • 21.03.10, 21:58
    chniki.
    Sprawa skladowania jest prosta tylko dla koncernow energetycznych.
    Praktyce nie jest latwa, bo wszyscy nadal szukaja bezpiecznych miejsc jakos nie
    moga podjac ostatecznej decyzji. Tacy Szwedzi szukaja bezpiecznego magazynu
    wlasnie w granicie. Tylko, ze Szwecja duza i slabo zaludniona. A mimo to
    ostateczenej lokalizacji nie ma.
    Stonehenge jest z innej bajki. Zwierzaki i turysci moga przychodzic i ogladac.
    Odpady trzeba chronic przed kradzieza (znasz pojecie brudna bomba) i przed
    wplywem na wszystko co zyje. Pewnie za sto lat dowiemy sie jak byl wplyw
    czernobylskiej katasrofy na rosliny i zwierzeta.
    Asse jest skladowiskiem odpadow radioaktywnych: "
    "Um die Anlage atomrechtlich angemessen schließen zu können, wird sie nicht mehr
    nach Bergrecht, sondern seit dem 1. Januar 2009 als ein Endlager nach Atomrecht
    betrieben. Deshalb ist seit 1. Januar 2009 das Bundesamt für Strahlenschutz
    (BfS) als Betreiber für den Betrieb und die Stilllegung der Anlage verantwortlich"
    Powazni naukowcy nie podpisali sie pod ekspertyza pozwalajaca na skladowanie
    odpadow tamze. Wrecz przeciwnie, ostrzegali, ze woda moze zalac skaldowiska. I
    tak sie stalo.
    Niestety nie zdazylo uplynac tych kilkadziesiat lat, beczki koroduja, a dokad
    splywa woda z Asse wie jeden Pan Bog.
  • 21.03.10, 22:27
    A może to ty jesteś uparta jak typowa niedouczona zielona? Problem można widzieć
    też z drugiej strony.

    >Tacy Szwedzi szukaja bezpiecznego magazynu
    > wlasnie w granicie. Tylko, ze Szwecja duza i slabo zaludniona. A mimo to
    > ostateczenej lokalizacji nie ma.

    Bo tu nie chodzi o to czy faktycznie jest to bezpieczne, czy nie, bo zawsze
    znajdą się dzicy ekolodzy co będą protestować. Jak już mowa o słabym zaludnieniu
    to przecież można by odpady wrzucać do oceanów (rozpuściłyby się w wielkiej
    masie wody przez miliony/miliardy lat) lub wywieźć na Antarktydę.

    O Stonehenge napisałem, gdyż chodziło mi o to, że jest to twór człowieka, który
    mimo bycia wystawionym na działanie środowiska przetrwał tysiące lat. To my w
    XXI wieku tego samego zrobić, a nawet lepiej nie możemy? Nie wspominając, że
    takie superbezpieczne betonowo, miedziano-stalowe pojemniki, z odpadami
    zatopionymi w szkle będziemy składować w superbezpiecznych geologicznie
    składowiskach setki metrów pod ziemią, że nawet jakby się od ręki rozpuściły to
    zanim osiągną powierzchnie to minie dużo czasu i się tak rozrzedzą, że nie będą
    zagrożeniem. BTW czytałaś o Oklo? Uffff...

    > Odpady trzeba chronic przed kradzieza (znasz pojecie brudna bomba)

    100m ziemi wystarcza... To już łatwiej będzie znaleźć jakieś substancje
    toksyczne cyjanek potasu lub coś...

    >i przed
    > wplywem na wszystko co zyje

    Same pojemniki są wystarczającą ochroną.

    >Pewnie za sto lat dowiemy sie jak byl wplyw
    > czernobylskiej katasrofy na rosliny i zwierzeta.

    Akurat nie. Obecnie promieniowanie tam jest w akceptowalnych granicach.
    Zwierzęta i rośliny dobrze żyją. Większość izotopów miała krótki czas życia (np.
    ten I-131, na który dostałaś Lugolę). Nie ma żadnego mechanizmu, który
    powodowałby dalsze mutacje. To chrzanienie, że się dowiemy za 100lat czy coś to
    absolutne bzdury.

    > Asse jest skladowiskiem odpadow radioaktywnych: "
    No to czepiasz się szczegółów. Kiedy zakładano, nie miało być to składowiskiem i
    obecnie przecież chcą je demontować więc nie będzie składowiskiem. Tu chodzi o
    status prawny.

    >Wrecz przeciwnie, ostrzegali, ze woda moze zalac skaldowiska. I
    > tak sie stalo.

    Woda tam była od zawsze. Znowu nie czytałaś, lub nie uważnie co ci wysłałem.
    Poza tym to nie miało być składowisko!

    > Niestety nie zdazylo uplynac tych kilkadziesiat lat, beczki koroduja, a dokad
    > splywa woda z Asse wie jeden Pan Bog.

    Bo i nie miało to trwać na wieczność. Te odpady już teraz nie stanowią
    zagrożenia. A ten motyw ze spływaniem wody nie wiadomo gdzie to po prostu bujda.
    Przypomnę może, że nie jest to składowisko jak np. Gorleben (Endlager) i było to
    tylko składowisko do celów badawczych, gdzie składowano niegroźne odpady głównie
    z ośrodków badawczych.
  • 21.03.10, 21:30
    że aktywność odpadów maleje z czasem (nie napisał z jakim i dlaczego
    liczonym w dziesiątki lub więcej lat ;)) do zera, to on chyba
    jest "specjalista" a nie specjalista. Poza tym on jest zaangażowany
    w tym procesie przygotowań do budowy więc nie jest obiektywny.

    Poza tym, z tego co pisze, to te 2 planowane elektrownie dadzą 1080
    metrów sześciennych odpadów aktywnych (nie ważne czy mało czy wiele)
    rocznie, czyli tak 540 szamb przydomowych dla porównania, co trzeba
    zagospodarować.

    Albo taki "kwiatek"

    Odporność tę potwierdziło wiele doświadczeń,
    w których wykazano, że przez tysiąc lat zaledwie mały ułamek
    procenta odpadów przenika do
    wody, nawet jeśli zeszklone odpady są omywane wodą.


    To już tysiąc lat temu zaczęto badania nad zeszkliwianiem odpadów po
    elektrowniach ??? Ja wiem, z doświadczenia, serwisowego, że
    większość teoretycznych zapewnień producentów o trwałości i
    bezawaryjności, to sobie można między bajki włożyć, a już
    szczególnie w dzisiejszych czasach gdy rządzą ekonomiści a nie
    inżynierowie i się robi gów..ne oszczędności na wszystkim.
    Strona 5:

    Miedź jest materiałem bardzo odpornym na działanie agresywnych
    substancji w wodzie podziemnej.


    Miedź ????? To chyba o jakichś różnych rodzajach miedzi myślimy, bo
    z tego co ja wiem, to miedź bardzo ładnie reaguje z czym popadnie a
    już szczególnie w środowisku wodnym gdy się jeszcze, nie daj co
    ogniwo elektryczne utworzy
    A propos toksyczności popiołów po elektrowniach węglowych, to jakoś
    Polska nie wymarła jak dotąd mimo, że elektownie te dymią ho-ho, a
    może i dłużej ...
  • 21.03.10, 21:53
    > że aktywność odpadów maleje z czasem (nie napisał z jakim i dlaczego
    > liczonym w dziesiątki lub więcej lat ;)) do zera, to on chyba
    > jest "specjalista" a nie specjalista. Poza tym on jest zaangażowany
    > w tym procesie przygotowań do budowy więc nie jest obiektywny.

    Że maleje z czasem to ważna cecha. Takie odpady przemysłowe nigdy nie tracą
    swojej toksyczności. A jest ich znacznie więcej niż odpadów radioaktywnych.

    Ilość odpadów produkowanych przez e. atomowe w stosunku do ilości energii która
    wyprodukowują jest absolutnie minimalna i twoje porównania do szamb, pokazują,
    że szambo to ty masz w głowie. Większość tych odpadów to odpady
    słaboradioaktywne i średnioradioaktywne, które można chociażby składować w
    Różanie (mamy tam składowisko).

    > Odporność tę potwierdziło wiele doświadczeń,
    > w których wykazano, że przez tysiąc lat zaledwie mały ułamek
    > procenta odpadów przenika do
    > wody, nawet jeśli zeszklone odpady są omywane wodą.


    > To już tysiąc lat temu zaczęto badania nad zeszkliwianiem odpadów po
    > elektrowniach ??? Ja wiem, z doświadczenia, serwisowego, że
    > większość teoretycznych zapewnień producentów o trwałości i
    > bezawaryjności, to sobie można między bajki włożyć, a już
    > szczególnie w dzisiejszych czasach gdy rządzą ekonomiści a nie
    > inżynierowie i się robi gów..ne oszczędności na wszystkim.

    Ty naprawdę jesteś głupi - żeby wiedzieć czy szkło się rozpuszcza w wodzie nie
    trzeba tysięcy lat prób. Pewnie z doświadczenia też wiesz, że szkło łatwo się w
    wodzie rozpuszcza nie?

    > Miedź jest materiałem bardzo odpornym na działanie agresywnych
    > substancji w wodzie podziemnej.

    >
    > Miedź ????? To chyba o jakichś różnych rodzajach miedzi myślimy, bo
    > z tego co ja wiem, to miedź bardzo ładnie reaguje z czym popadnie a
    > już szczególnie w środowisku wodnym gdy się jeszcze, nie daj co
    > ogniwo elektryczne utworzy

    Gdyby chodziło oszczędności nie używano by miedzi, a np. stali nierdzewnej.
    Miedź jest metalem półszlachetnym. Owszem przy obecności tlenu
    powierzchnia
    pokrywa się patyną. Ale tylko tyle. Won do liceum na lekcje chemii.

    > A propos toksyczności popiołów po elektrowniach węglowych, to jakoś
    > Polska nie wymarła jak dotąd mimo, że elektownie te dymią ho-ho, a
    > może i dłużej ...

    One są nie tylko toksyczne, ale i radioaktywne. Co prawda słabo, ale przez
    tysiąclecia. W końcu zawierają ten straszny uran. Czemu więc żyjemy? No więc
    przede wszystkim to człowiek musiałby łyżkami żreć popiół żeby się zatruć.
    Prędzej by umarł z przejedzenia niż dostał choroby popromiennej. Podobnie ma się
    sprawa z odpadami radioaktywnymi, tyle, że jest ich znacznie mniej i są znacznie
    bardziej rygorystycznie składowane.

  • 22.03.10, 00:21

    Atomówka powstanie z prywatnych pieniędzy PGE i wybranego zagranicznego
    inwestora, gdyż wychodzi im, że to będzie opłacalna, samofinansująca się
    inwestycja. Natomiast w przypadku e. wiatrowej firma energetyczna jest zmuszana
    do jej kupowania i chcąc nie chcąc MUSI budować e. gazowe, co oczywiście podnosi
    cenę prądu. I kto ostatecznie płaci różnicę w cenie? My, konsumenci.

    Druga sprawa - choć już teraz wydobywamy relatywnie dużo gazu, wątpię, żebyśmy
    kiedykolwiek stali się jego eksporterami. Gaz jest bardzo cennym surowcem i
    jeśli mamy możliwość nie spalać go, a wykorzystać inaczej, do bardziej
    produktywnych celów, tym lepiej.

    Turbiny gazowe, które kosztują, a w szczególności paliwo do nich, biogazownie,
    które są niesamowicie drogie, e.wodne, których nie mamy i mieć nie możemy, bo
    nie mamy warunków...


    O.tech to stary atomizer, wiem że Cię nie odwiodę od planów budowy elektrowni
    atomowej, jako mieszkaniec południowej Polski patrzę jednak na te inwestycje
    neutralnie - wiem po prostu że ani elektrownie atomowe , ani odpady na Śląsk nie
    trafią.

    Jednak mamienie ludzi tanią energią sobie oszczędź, to w Polsce nigdy się nie
    zrealizuje, ceny energii ograniczane będą jedynie cenami e EU i unijną swobodą
    przesyłu energii. Najlepszą próbkę mieliśmy już podczas gadania o (brakujących)
    prawach do emisji CO2 dla energetyki i groźbach, że jak ich nie dostaną to ceny
    skoczą o 70%. Prawa dostali, jednak na początku 2009 i tak przedłożono taryfy
    podwyżek cen energii o 70%....z tego powodu traktuję argument: będzie atomówka =
    będzie tania energia jako bujdę dla maluczkich. Węgiel w Polsce też niby
    powinien być tani...a nie jest. Szczególnie dla maluczkich.

    Z tym gazem to pisałem to w ocenie rynku po 2015 gdyby:
    - powstał gazoport i był wykorzystywany
    - Gazprom przesyłał nam te 37 mld m3 gazu jak Pawlak głupio wynegocjował
    -Amerykanie znajdą te gazowe eldorado w łupkach i fliszu.

    Wtedy skumulowana produkcja własna gazu oraz podpisane umowy na odbiór gazu z
    zewnątrz mogą spowodować, że gaz w tym kraju stanie się tani. Wyraziłem
    wątpliwość, czy tak tani by budować wielkie elektrownie, ale dla modernizacji
    ciepłownictwa czy EC miejskich powinien się nadać. I w tym kontekście
    zaproponowałem turbiny gazowe czy GuD (układ gaz.-par.) jako swoisty "równacz"
    dla elektrowni wirtualnych vel hybrydowych skojarzonych wielu małych źródeł ciepła.

    Ideałem byłoby, gdyby większość powierzchni naszego kraju, mam tu na myśli
    obszary wiejskie, leśne, słabo zaludnione, było podłączonych od takie
    elektrownie wirtualne - OZE i gaz.

    To zwiększa bezpieczeństwo dostaw, sieci niskiego napięcia w takiej elektrowni
    można bardzo elastycznie konfigurować lub nawet doprowadzać do awaryjnego ruchu
    wyspowego....przez co takie tragedie jak w Woj. Sląskim czy Małopolskim w
    styczniu 2010, gdy enea nie potrafiła przez dwa tyg zasilania przywrócić.

    Co do cen energii wiatrowej to ja wiesz, w Niemczech nie ma zielonych
    certyfikatów ale stała cena za kWh wg ustawy. Przez to u nich cena za prąd jest
    stała i bardzo przewidywalna, nawet w kilkuletniej perspektywie. Nie jest też
    zależna od cen ropy/gazu. Dzięki temu w roku 2008, gdy cena ropy była wysoka,
    prąd z wiatraków był na rynku spotowym na EEX tańszy od cen kontraktowych ze
    źródeł konwencjonalnych, w tym jądrowych, bo ta branża jakimś cudem też zależy
    od ceny ropy i gazu.

    Co sądzisz o Różanie? Nada się jako składowisko?
    --
    Stowarzyszenie Technologii Ekologicznych SILESIA
    STE-Silesia.org
    kontakt: hydroxy@o2.pl
  • 21.03.10, 17:58
    kartownik napisał: "Mnie zaś interesuje gdzie i za jakie pieniądze postawią
    elektrownie, która będzie dawać prąd gdy wiatr nie wieje czyli przez 3/4 czasu."
    Czytam takie komentarze i załamuję ręce nad poziomem wiedzy... W umowie
    podłączenia elektrowni wiatrowej do power grid (sieci energetycznej) jest
    określone: ile farma deklaruje produkcje energii elektrycznej (wysłanie za dużo
    energii może przeciążyć sieć), kary (za ewentualne przeciążenie sieci) i koszty
    poboru energii z sieci, w okresach bezwietrznych. Oczywiście można ten problem
    poboru z sieci rozwiązać za pomocą akumulatorów, które mogłyby w czasie
    wietrznym gromadzić energię na zapas. Co ciekawe umowa podpięcia do sieci,
    stanowi ważny etap w trakcie realizacji inwestycji. Stan sieci energetycznych w
    Polsce jest zły (przykład braku energii elektrycznej w niektórych rejonach
    Polski w styczniu br.) i skutkuje tym, że nawet najlepsza lokalizacja pod farmę
    wiatrową nie gwarantuje realizacji takiej inwestycji, ponieważ operator lokalnej
    sieci energetycznej, ze względu na jej stan, nie pozwali na podłączenie.
  • 21.03.10, 16:21
    przeprowadzą się na Grenlandię. To też UE i nie ma tam żadnych elektrowni, ani
    węglowych, ani wodnych, ani wiatrowych ani atomowych. Mieszkanie w igloo nie
    wymaga ani ogrzewania ani oświetlenia.
  • 21.03.10, 16:50
    odlaczyla od Krolestwa Danii?
    Slyszalam tylko o wiekszej autonomii, a jezeli tylko autonomia to moze jednak sa
    w Uni?
  • 21.03.10, 19:10
    wyjazdem na Grenlandię mieć nie będą:)
  • 21.03.10, 19:20
    bo, jak łatwo sprawdzić, Grenladia nie należy do UE...
  • 21.03.10, 16:21
    "Krajowa norma pozwala na postawienie wiatraka w takiej odległości, by
    emitowany przez niego hałas nie przekraczał w nocy 50 decybeli."

    Tylko na tej podstawie można stwierdzić, że te wiatraki NIE mogą powstać w
    odległości 500 m od zabudowań mieszkalnych.
    Wystarczy trochę poszperać w literaturze specjalistycznej i oczywiście znać
    język angielski, którego nie zna 90% profesorów w Polsce (którzy często
    podpisują raporty oddziaływania o środowisko).
    Z badań prowadzonych w Holandii wynika, że poziom infradźwięków o częstotliwości
    1-2 Hz (bardzo niebezpiecznych dla zdrowia) wynosi 80-90 decybeli w odległości
    750 m od wiatraka.
    Dane są w poniższej publikacji:
    www.viewsofscotland.org/library/docs/LF_turbine_sound_Van_Den_Berg_Sep04.pdf

    Takich danych jest zresztą więcej - trzeba poszukać w necie tylko.
    Stawianie wiatraka tak blisko domostw jest debilizmem...
  • 22.03.10, 02:38
    po-chwa_lony napisała:

    > "Krajowa norma pozwala na postawienie wiatraka w takiej
    odległości, by
    > emitowany przez niego hałas nie przekraczał w nocy 50
    decybeli."

    > Tylko na tej podstawie można stwierdzić, że te wiatraki NIE mogą
    powstać w
    > odległości 500 m od zabudowań mieszkalnych.
    > Wystarczy trochę poszperać w literaturze specjalistycznej i
    oczywiście znać
    > język angielski, którego nie zna 90% profesorów w Polsce (którzy
    często
    > podpisują raporty oddziaływania o środowisko).
    > Z badań prowadzonych w Holandii wynika, że poziom infradźwięków o
    częstotliwośc
    > i
    > 1-2 Hz (bardzo niebezpiecznych dla zdrowia) wynosi 80-90 decybeli
    w odległości
    > 750 m od wiatraka.
    > Dane są w poniższej publikacji:
    >
    www.viewsofscotland.org/library/docs/LF_turbine_sound_Van_Den_Berg_S
    ep04.pdf
    >
    > Takich danych jest zresztą więcej - trzeba poszukać w necie tylko.
    > Stawianie wiatraka tak blisko domostw jest debilizmem...


    No to masz nikłe pojęcie o tym temacie.
    Bowiem INFRADŹDZIĘKI emituje prawie WSZYSTKO!
    Dźwięk składa się na część słyszalną dla nas i niesłyszalną. Tak jak
    światło, widzialne i nie.
    Straszy się wiatrakami, podczas gdy te same dźwięki emitują tiry,
    pociągi, fabryki czy nawet linie napięcia!
    Po drugie, zupełnie inaczej bada się szkodliwość dźwięków
    słyszalnych i infradźwięków.
    Przy słyszalnych nie zaleca się 50 dB, tymczasem 100 dB przy
    infradźiękach nie jest szkodliwe!

    Większe poczucie zmęczenia czy hałas powoduje mieszkanie przy drodze
    niż przy wiatrakach. Wiem, bo sam mieszkam koło drogi, pkp i przy
    wiatrakach. I najmniej mi przeszkadzją wiatraki.
    Polecam fakty na:
    wiatrowa.eu.interia.pl

    a tutaj dział video:
    wiatrowa.eu.interia.pl/video/index.html
    np:
    www.youtube.com/watch?v=GYFiEN4xn40
  • 21.03.10, 16:22
    elektrowni nieodwracalnie uszkodziły szare komórki.
  • 21.03.10, 17:30
    ot rzeczowe argumentu ekooszołoma z pieniędzmi eurokołchozu.
  • 21.03.10, 19:14
    Czyżby ci z powodu tych wiatraków krowy mleka nie dawały - bo i takie argumenty
    przeciwnicy elektrowni wiatrowych w Polsce wysuwali. OMC Średniowiecze.
  • 21.03.10, 19:55
    a może masz jakiś pomysł co zrobić gdy wiatr przestaje wiać a energia jest
    potrzebna?
  • 21.03.10, 21:14
    częścią zintegrowanego systemu energetycznego i pozwalają zaoszczędzić tony
    węgla? A poza tym totalna flauta, przy której śmigi się nie kręcą jest
    rzadkością i wtedy energię w sieci uzupełnia się z innych źródeł.
  • 21.03.10, 22:33
    A widzisz - jest dokładnie na odwrót. Elektrownie nie oszczędzają nawet
    kilograma węgla. Muszą pracować równolegle. Po szczegóły odsyłam do ekspertów.
  • 21.03.10, 16:23
    czy oni szukaja naiwnych. 2% obrotow to moze byc.
  • 22.03.10, 02:40
    2% co roku z tego co wiem, to wcale nie jest mało.
    A im więcej ktoś chce, tym droższy prąd. Czemu nie 300% i najlepiej dla
    ciebie co? ;)
  • 21.03.10, 16:31
    elektrownie wiatrowe nie,tradycyjne nie,jądrowe nie,wodne nie!
    najwyższa pora zlikwidować w Polsce energetykę. Drzewiecki
    miał rację-dziki kraj!
    --
    dum spiro,spero
  • 21.03.10, 16:32
    Też mieszkam na Śląsku Opolskim i wierzcie mi, Ci którzy szukają dziury
    w całym nie mają ku temu żadnych powodów... Myślę że pan Czernek
    powinien uaktualnić swoją wiedzę nt nowoczesnych technik pozyskiwania
    energii. Wszystkim nam zależy na rozwojowi Heimatu. Czernek - sei nicht
    altmodisch, blick in die Zukunft!
  • 21.03.10, 16:34
    Nikt mi nie powie ze sa one ozdoba krajobrazu.
    Rozumiem budowe wiatraka gdzies na zadupiu,gdzie cywilizacja sie konczy i jest
    to jedyny dostep do energii.
    Niemcy moga sobie te smigielka stawiac gdzie chca,ale na sile komus wciskac
    troche nie ladnie.
    Za male male korzysci w stosunku do ubocznych wad tej inwestycji.
  • 21.03.10, 17:04
    snellville napisał:

    Nikt mi nie powie ze sa one ozdoba krajobrazu.
    Rozumiem budowe wiatraka gdzies na zadupiu,gdzie cywilizacja sie konczy i jest
    to jedyny dostep do energii.


    Gmina Walce jest wyjątkowo rolnicza, wiatraki mają stać daleko od domów na
    wierzchowinie, gdzie hula wiatr. Generalnie elektrownie stawia się tam , gdzie
    jest zapotrzebowanie, budowa ich w centrum Islandii raczej nie ma sensu. Co
    ważne, najbliżsi mieszkańcy/ właściciele pól ornych nie mają nic przeciw, chcą
    zarobić, hałas robi były radny Mniejszości oraz kilkanaście skupionych wokół
    niego osób.

    Śląsk nie musi być skazany jedynie na węgiel.

    --
    Stowarzyszenie Technologii Ekologicznych SILESIA
    STE-Silesia.org
    kontakt: hydroxy@o2.pl
  • 21.03.10, 16:38
    > pozyskanie jest też 2.5 raza bardziej szkodliwe dla ludzi,
    krajobrazu i zwierząt.

    to co piszesz jest 2.5 raza glupsze niz konwencjonalna glupota i 2,5
    raza bardziej paskudne.
    Wynika z tego ze elektrownie weglowe sa czysciutkie i ladniutkie i
    maja same zalety natomiast wiatraki maja same wady.
    Napisz teraz cos o wyzszosci spalin nad powietrzem.

    ps. a najbardziej mnie dziwi argument oszolomow ze 'wiatraki niszcza
    krajobraz'. Obejrzyjcie haldy kopalniane czy odkrywki a potem mowcie
    o krajobrazie.
  • 21.03.10, 16:52
    alexpark napisał:

    > > pozyskanie jest też 2.5 raza bardziej szkodliwe dla ludzi,
    > krajobrazu i zwierząt.
    >
    > to co piszesz jest 2.5 raza glupsze niz konwencjonalna glupota i 2,5
    > raza bardziej paskudne.
    > Wynika z tego ze elektrownie weglowe sa czysciutkie i ladniutkie i
    > maja same zalety natomiast wiatraki maja same wady.
    > Napisz teraz cos o wyzszosci spalin nad powietrzem.
    >
    > ps. a najbardziej mnie dziwi argument oszolomow ze 'wiatraki niszcza
    > krajobraz'. Obejrzyjcie haldy kopalniane czy odkrywki a potem mowcie
    > o krajobrazie.


    Czy ty wiesz ile tego ch..a trzeba nastawiac zeby powiedzmy zaopatrzyc takie
    miasto jak np, Opole???
    Wszystkie te gorki wokol Opola i setki hektarow ziemi musialy by byc pokryte
    wiatrakami.
    Znasz powiedzenie"Jak sie nie najjesz to sie nie nalizesz".
    Elektrownia jest w jednym miejscu a nie rozpi...a po hektarach ziemi i
    wszystkich wzniesieniach.
    Kup se wiatrak na podwurku go postaw i niech ci gwizdze baranie,zaoszczdzisz kase.
  • 21.03.10, 17:05
    jesli nie zajrzyj do podrecznikow i sprawdz, dlaczego przesylanie energii na
    duze odleglosci dla niewielu odbiorcow jest dosc kosztowne.
  • 21.03.10, 19:19
    poziom wypowiedzi.
  • 21.03.10, 19:26
    ale czy naprawdę czujesz się kompetentny w kwestii poziomu wypowiedzi???
    Cytat z Twojego tekstu poniżej:
    "Boże co za matolstwo i knajactwo"
  • 21.03.10, 22:41
    kuchenną łaciną zamiast argumentami? Dla mnie to matoł i knajak.
  • 21.03.10, 19:18
    opanowałeś, fizykę znasz ze słyszenia i wszystkiego co nowe boisz się jak
    czarnego luda. Boże co za matolstwo i knajactwo bierze udział w dyskusji.
  • 21.03.10, 17:39
    No widać braki w wiedzy albo efekty socjalistycznej propagandy unijnej. Wiatrak
    nigdy nie wytworzy tyle energii ile trzeba włożyć w jego budowę i utrzymanie. To
    są powszechnie znane informacje w branży energetycznej - żeden szanujący się
    naukowiec temu nie zaprzeczy (pomijając Ala Gore'a i innych oszołomów). Nikt tam
    się nie łudzi ekologią i zyskiem z tych tworów. A wiatraki się opłacają bo Unia
    w przypływie socjalistycznego "dobrodziejstwa" dopłaca do interesu. Oczywiście
    "dopłaca" z tego, co zabierze obywatelom. Czy wiesz człowieczku, że mógłbyś
    płacić 1/3 ceny za prąd, gdyby nie "zielona" propaganda?
    A elektrownie węglowe (nie mówiąc o atomowych) są obecnie jak najbardziej
    obojętne dla Ziemi. Energia z nich jest tania i w skali globalnej czysta.

    A i pamiętaj - CO2 jest jak najbardziej naturalnym gazem, stanowiącym 0.03%
    (sic!) składu atmosfery. Powtórka z podstawówki?
  • 21.03.10, 18:58
    To prawda.W meklemburgi pozyskuje sie najwiecej enegi elektrycznej z wiatrakow i
    dlatego jest ona tam 2x drozsza niz w Polsce czy Czechach.Miedzy innymi
    inwestorzy omijaja ten kraj.Wiatrak produkuje w ciagu calego swojego zycia mniej
    energi niz zuzyto do jego budowy.I nie stawia sie go tam gdzie energia jest
    najpotrzebniejsza,lecz w miejscach gdzie wieje wiatr.Dodam jeszcze ze Niemcy
    doplacaja do wiatrakow 2-3 miliardy €rocznie.Wiecej o tym ponizej:
    www.iavg.org/iavg002.pdf
  • 21.03.10, 19:35
    Niestety artykuł bazuje na starych danych (2005), obecnie są to na pewno
    znacznie większe sumy.
  • 21.03.10, 19:23
    którzy swoimi odkrywkami niszczą duże obszary Wielkopolski i Dolnego Śląska.
    Żaden szanujący się kraj nie opiera swojej energetyki na barbarzyńskiej
    technologii opartej na węglu brunatnym.
  • 21.03.10, 19:52
    jak chcesz wtedy zabezpieczyć dostawy energii?
  • 21.03.10, 22:43
    przypadku elektrowni szczytowo - pompowych (o ile wiesz co to takiego).
  • 22.03.10, 06:29
    czyli musisz wybudować równolegle drugie elektrownie, czyż nie?
  • 21.03.10, 16:51
    Człowieku, tobie musiało chyba coś innego kiedyś zaszkodzić. Trzeba ten skutek
    leczyć. Są takie poradnie.
  • 21.03.10, 16:57
    to nie byłoby problemu bo to juz znamy i co nam po opiniach naukowców ze bezpieczne i ekologiczne - my tam swoje wiemy lepiej ... rece opadaja na taki zaścianek.
  • 21.03.10, 16:59
  • 21.03.10, 17:44

    Także elektryczne ogrzewanie wody w pralkach automatycznych czy
    zmywarkach to strata ekologiczna - te urządzenia powinny brać ciepłę wodę prosto
    z sieci.


    I ty cala ta siec ogrzewcza wybudujesz tak?
    A dleczeg nie elektryczne podgrzewanie wody??
    Gdy przyjechalem do Stanow gaz byl tani jak barszcz,teraz taniej jest ogrzewac
    dom elektrycznie.
    Wszystko zalezy od decyzji rzadu.
    Jestem pewien ze te decyzje sa oparte z punktu ekologicznego .
    Postawienie paru wiatrakow nie czyni wiosny,zreszta nigdy nie bedzie w stanie
    sprostac zapotrzebowaniu.
    Jakas firma chce zarobic kasy,przy okazji wykupic troche ziemi i tyle.
    Firma jest cwana,uzywa "ekologii"do walki z przeciwnikami.
    Jak wszysctkim wiadomo"zieloni" to kupa swirow ktorych mozna podjudzic do
    walki bez wiekszego problemu.
  • 21.03.10, 18:02
    1. tańsze w budowie;
    2. absolutnie ciche;
    3. bezpieczne dla ptaków;
    4. pracuje przy zmiennych wiatrach;
    Taki wiatrak pracuje tuż koło mojego domu (prawie centrum Londynu), więc z
    autopsji mogę potwierdzić jego absolutnie cichą pracę. Co prawda jest nieco
    mniej wydajny niż "klasyczny" ale za to tańszy i prostszy w budowie.
    Może tego typu konstrukcja była by bardziej przyjazna sąsiadom? No chyba, że
    komuś przeszkadza sama idea...
    Tak na prawdę to żadna "energia odnawialna" nie zaspokoi zapotrzebowania -
    tylko elektrownie atomowe są na prawdę ekologiczną alternatywą dla węgla.
  • 21.03.10, 18:21
    jak zwykle ciemnogród wygrywa.
  • 21.03.10, 18:36
    Tyle sie mowi o inwestycjach w PL, a tu na decyzje sadu musieli czekac rok!!!!

    ROK zeby przejzec troche dokumentow i zobaczyc, ze to co mowia protestujacy
    nie ma podstawy w badaniach!!!!!?? TO przeciez zart,

    Musimy zmienic prawo zakazujace takich glupich protestow i znacznie skrocic
    czas ich rozpatrzania!! Do roboty poslowie!
  • 21.03.10, 19:09
    Zakład energetyczny placi za energię z wiatraka więcej niż sam za
    nią otrzymuje od odbiorców.
    Gdyby nie nakaz kupowania ileś % takiej niestabilnej i drogiej
    energii nikt by nie kupił.
    Cała potęga 'ekologii' wiatraka to dotacje.
    A jak ktoś chce zbadać czy infradźwięki szkodza czy nie to niech sam
    przeprowadzi się pod wiatrak.
  • 21.03.10, 19:26
    taki tok rozumowania. Kolejny post sponsorowany przez mafię węglową.
  • 21.03.10, 19:37
    Kolejny eko-oszołom, któremu jego kot wyjawił spisek górników. Powiedz mi tylko
    co nie jest prawdą w jego wypowiedzi? Czy właściciele sieci energetycznych muszą
    kupować zieloną energię? Muszą. Czy muszą kupować po zawyżonej cenie? Muszą.
  • 21.03.10, 21:18
    wyrządzają środowisku - a jakie to są szkody zapytaj mieszkańców Śląska i okolic
    kopalni węgla brunatnego (wysychające jeziora, degradacja gleby z powodu
    odwodnienia) - i wówczas będziesz dla mnie partnerem do dyskusji, bo na razie
    pieprzysz komunały.
  • 21.03.10, 20:30
    Wystarczyło się przykładać w szkole podstawowej i włączyć czasami myślenie, a
    nie łykać cokolwiek unijne ekooszołmstwo wmawia. Zastanawiasz się czemu każdego
    roku poziom kształcenia w UE spada? Bo debilami łatwiej sterować i wmówić im, że
    jak wiatrak sam się porusza to energia jest za darmo. Dodać trzeba jeszcze
    bajdurzenia o CO2 i globalnym ocip.eniu i debil łyknie wszystko bez popitki. Co
    więcej - będzie wspierał te szczytne idee swoimi podatkami i pozwoli sobie
    zwiększać koszty energii w nieskończoność.
  • 21.03.10, 21:23
    wpływu energetyki węglowej na środowisko, to odwiedź brudną czarną dziurę o
    nazwie Śląsk, ginące w Wielkopolsce jeziora (ze słynnym Gopłem na czele) i
    degradowaną poprzez działalność kopalni odkrywkowych glebę (odwodnienie),
    zniszczone Góry Izerskie i Karkonosze oraz zastanów się, czym twoje wnuki będą
    się żywić, kiedy zdegradujesz n.p. rolnicze tereny w Wielkopolsce? Wungiel na
    obiadek? Smacznego!!!
  • 21.03.10, 23:44
    pozdrowienia dla guru133! Należy dodać, że energia pozyskiwana z
    rzek też nie jest taka "eko". Stawianie zapór na rzekach ogranicza
    życie biologiczne (stosowane przepławki nie pomagają w migracji
    ryb). Zapory to odstojniki osadów (patrz np. Jezioro Turawskie).
    Zabawa w "regulację" Wisły czyli stawiania zapory w Nieszawie to
    bzdura i psucie Wisły dla paru megawatów.
  • 19.09.17, 12:41
    To skoro wiatraki za głośne, to może warto się nad fotowoltaiką zastanowić? Słoneczko w końcu nie hałasuje ;) Tekst linka
  • 21.03.10, 19:28
    Z ekonomicznego punktu widzenia budowa wiatrakow w Polsce nie ma najmniejszego
    sensu. Nie znaczy to ze budowa wiatrakow do wytwarzania pradu nie ma sensu w
    ogole. Sa takie przypadki gdy to moze miec sens. Kilka lat temu widzialem
    wiatraki do wytwarzania pradu na ktorejs z Wysp Kanaryjskich (nie pamietam juz
    ktora, chyba Teneryfa). Bedac tam kilka lat wczesniej, przewodniczka
    pokazywala nam instalacje do odsalania wody. Mowila ze instalacja ta zuzywala
    duze ilosci ropy naftowej w zwiazku z czym woda pitna produkowana w tej
    instalacji byla droga, a turysci musza przeciz brac prysznic. Ta instalacja
    uzywa obecnie wiatrakow do wytwarzania pradu, a wiatru na wybrzezu moza nigdy
    nie braknie. Uwazam ze to rozsadna inwestycja. Budowa wiatrakow w Polsce nie
    ma najmniejszego sensu. Zadna firma nie wpadla by na pomysl budowy wiatrakow,
    gdyby nie dostawala na ten cel olbrzymich subwencji. Budowa tzw. farmy
    wiatrakow to olbrzymie koszty, do ktorych dochodza jeszcze pozniej koszty
    utrzymania. Jedynie fotowoltaik kosztuje jeszcze wiecej. Do tego dochodzi
    jeszcze inny aspekt. Aby wytworzyc jakas znaczaca ilosc energii buduje sie
    coraz wieksze wiatraki, a to powoduje ze koszty produkcji rosna prawie
    wykladniczo, nie wspominajac juz o kosztach montazu, specjalnych dzwigach itp.
    itd. Do tego dochodza jeszcze olbrzymie koszty naprawy tych potworow.
    Ogladalem kiedys reportaz tv z budowy takiego olbrzyma. To nie do wyobrazenia
    ile cementu, stali i innych materialow potrzebnych jest do wyprodukowania
    takiego wiatraka olbrzyma. Oplacalna taka produkcja nigdy nie bedzie, chyba ze
    sztucznie podniesie sie ceny innych nosnikow energii. Pozostaje jeszcze inne
    pytnie, ile czasu musi taki wiatrak produkowac energie, aby zwrocila sie
    energia potrzebna do wyprodukowania samego wiatraka, niestety nie moglem
    nigdzie znalezc konkretnych danych. Moze ktos zna takie dane?
    Prad z wiatrakow nie jest tani, on jest subwencjonowany, a to oznacza ze
    placimy za ten prad tak czy inaczej, nie bezposrednio, lecz napewno posrednio.
    Co do innych aspektow budowy wiatrakow, to dla mnie osobisnie krajobraz z
    dziesiatkami wiatrakow nie jest widokiem pieknym, ale to juz kwestia
    osobistych upodoban. Co do wplywu na zdrowie ludzi zyjacych w bezposrednim
    sasiedztwie wiatrakow to byc moze po kilkunastu lub kilkudziesieciu latach
    bedziemy cos na ten tema wiedziec. Otwiera sie nowe pole dla badan naukowych.
    Jedno co z pewnoscia wiadomo to fakt, ze oprocz ochlapow dla gminy w ktorej ma
    powstac ferma wiatrakow, dla firmy ktore je buduje to zloty interes.
  • 21.03.10, 20:09
    Nie do wyobrażenia to jest ilość pieniędzy wpompowana przez ostatnie
    50 lat w górnictwo i tzw "czarną energetykę". Ktoś kto opowiada o
    drogim prądzie z wiatru czy słońca powinien najpierw wpisać w
    google "umożone długi kopalni" i sprawdzić ile dziesiątek miliardów
    złotych z pieniędzy podatnika dopłacaliśmy i nadal dopłacamy do
    węgla. Gdyby przez ostatnie lata choć 1/10 tej kwoty zainwestowac w
    dopłaty do fotowoltaiki bylibyśmy teraz potentatem światowym w tej
    dziedzinie jak np Niemcy gdzie ponad 50 tys ludzi zajmuje się
    energią słoneczną. Nie wspominając o aspekcie ekologicznym - setki
    hektarów hałd popiołu i zużlu, odkrywek górniczych, tony CO2
    pompowane do atmosfery. Choć raz powinniśmy brac przykład z lepiej
    zarządzanych i bardziej praktycznych krajów a nie uważać sie za
    najmądrzejszych. Nikt mi nie wmówi, że tak praktyczny kraj jak
    Niemcy inwestuje w energię ze słońca nie będąc przekonanym o
    słuszności takiego postępowania. Inwestują już od kilkunastu lat i
    mimo że na początku fotowoltaika była horendalnie droga to
    inwestowali miliardy euro. Teraz fotowoltaika jest już niewiele
    droższa niż konwencjonalne żródła za to Niemcy maja olbrzymie
    dośiwadczenie, tysiące firm któe na dobrą sprawę zajeły większą
    część tego rynku na świecie. A ponieważ jest to energia przyszłości
    to mogą w tą przyszłośc patrzeć z nadzieją w odróżnieniu od
    czarnoenergetycznych Polaków
  • 21.03.10, 20:26
    Nikt mi nie wmówi, że tak praktyczny kraj jak
    > Niemcy inwestuje w energię ze słońca nie będąc przekonanym o
    > słuszności takiego postępowania. Inwestują już od kilkunastu lat i
    > mimo że na początku fotowoltaika była horendalnie droga to
    > inwestowali miliardy euro. Teraz fotowoltaika jest już niewiele
    > droższa niż konwencjonalne żródła za to Niemcy maja olbrzymie
    > dośiwadczenie, tysiące firm któe na dobrą sprawę zajeły większą
    > część tego rynku na świecie. A ponieważ jest to energia przyszłości
    > to mogą w tą przyszłośc patrzeć z nadzieją w odróżnieniu od
    > czarnoenergetycznych Polaków


    Oh jak ja uwielbiam fotowoltaikę!

    Po pierwsze Niemcy to nie jest wcale naród praktyczny, ani żaden inny naród
    Ubermenschow, bo to jakieś rasistowskie teorie głosisz.

    Po drugie ceny fotowoltaiki nadal są horrendalne, ok 35-40c/kwh. Dla porównania
    e. atomowa to 2-3c/kwh.

    Po trzecie Niemcy z fotowoltaiki uzyskują raptem 1% energii elektrycznej, przy
    lawinowo rosnących subsydiach do niej liczonych w miliardach euro.

    Po czwarte przemysł fotowoltaiczny w Niemczech leży i kwiczy, spora część już
    upadła. Czemu? Bo Chińczycy produkują taniej i są liderami w jej produkcji.
    Oczywiście sami jej na dachach nie montują. De facto Niemcy dali dupy, bo płacą
    bezpośrednio miliardowe subsydia Chińczykom.
  • 21.03.10, 22:30
    Jezeli Niemcy nie sa praktyczni to kto jest :)
    Ceny fotowoltaiki są 5-6 razy tańsze niż dziesięc lat temu w chwili
    obecnej około 2000 EUR/kWp. Za dziesięc lat gdy w Polsce powststanie
    pierwsza elektrownia atomowa może być to 500 EUR za kWp ale może to
    być równie dobrze 100 EUR, ponieważ technika rozwija się
    niesamowicie a ceny przy olbrzymiej podazy spadaja. Gdybyś choć
    troche interesował się dopłatami do fotowoltaiki to byś wiedział ze
    Niemcy własnie ograniczyli FIT i kolejna obniżka bedzie w kwietniu.
    Wszystko dlatego, że jest to coraz bardziej opłacalna technologia. W
    chwili obecnej gdybyś chciał zainstalowac panele w Nieczech
    musiałbyś się ustawić w spora kolejkę. Co do Chin - to prawda, że
    produkują juz najwięcej paneli na świecie, ale czego oni nie
    produkują najwiecej :). Za to instaluja u siebie olbrzymie ilości
    systemów PV jak i równiez kolektorów słonecznych. Myślenie nie boli -
    wpisz fotowoltaika w wikipedi i sprawdz kto ile instaluje a potem
    możemy podyskutować.
  • 21.03.10, 22:49
    > Ceny fotowoltaiki są 5-6 razy tańsze niż dziesięc lat temu

    Nie mam danych na temat cen fotowoltaiki, za to jak je obserwuje, gdzieś od 5 to
    nadal nieznacznie spadły. Spadek cen wyniknął głównie z tego, że wdrożono masową
    produkcję. Teraz nie ma już z tym koniec.

    Gdybyś choć
    > troche interesował się dopłatami do fotowoltaiki to byś wiedział ze
    > Niemcy własnie ograniczyli FIT i kolejna obniżka bedzie w kwietniu.

    Akurat mam pojęcie o dopłatach do fotowoltaiki. Tak ograniczyli minimalnie (nie
    pamietam o ile) i to też tylko dla jakiś bardzo nielicznych przypadków. Jestem
    zbyt zmęczony, żeby wyszukać o jakie dokładnie chodziło. De facto pozostaną na
    tym samym poziomie.

    >Co do Chin - to prawda, że
    > produkują juz najwięcej paneli na świecie, ale czego oni nie
    > produkują najwiecej :).

    Przeczytaj co sam pisałeś. Jakoby Niemcy po utopieniu dziesiątek miliardów euro
    mieli prężny przemysł fotowoltaiczny. I co nie mają, upada. Chińczycy wszystko
    produkują, Niemcy płacą i płaczą. Ostatnio chcieli cła wprowadzić.

    ). Za to instaluja u siebie olbrzymie ilości
    > systemów PV jak i równiez kolektorów słonecznych.

    Kolektorów to już bardziej możliwe, ale z tego co pamiętam przekręt też
    niesamowity z dopłatami i monopolem Chin na produkcje.

    en.wikipedia.org/wiki/Solar_power_in_China
    Tutaj masz o fotowoltaice
    In 2007 China produced 1700 MW of solar panels, nearly half of the world
    production of 3800 MW, although 99% was exported. China has installed about 80
    MW of photovoltaics. Solar water heating is used extensively, though
  • 22.03.10, 08:48
    No jezeli posługujesz się danymi z 2007 i jesteś zbyt zmęczony aby
    dokładnie sprawdzic to nie bardzo jest o czym dyskutowac. Niemcy nic
    nie utopiły tylko zainwestowały, teraz niemieckie firmy nie tylko
    nie padaja ale inwestuja np SMA zbudowała nowa fabrykę na 2000
    pracowników ( byłem widziałem) i spijają śmietankę. Niestety (dla
    Polski) Niemcy będą dominowac w fotowoltaice tak jak dominuja w
    produkcji samochodów, a my będziemy jak zwykle tylko siłą roboczą.
  • 22.03.10, 16:35
    Niektórzy też pracują i nie mają czasu, żeby wynajdować lepszej jakości fakty
    dla typków, którzy sami nie potrafią podać rzeczowych danych.

    de.wikipedia.org/wiki/Photovoltaik#Tats.C3.A4chlich_erzeugte_elektrische_Energiemenge_in_Deutschland

    Bolało samemu 5min poszukać?

    I oczywiście, że Niemcy kasiorę utopili? Pokazałem, że prąd z fotowoltaiki
    kosztuje kilkanaście razy więcej niż tradycyjny, że prawie cała produkcja
    została przeniesiona do Chin itd. Oczywiście ty wolisz rzucać hasłami, a
    skonfrontowany z faktami udajesz, że ich nie widzisz.

    Swoją drogą pogooglaj za np. "photovoltaik hersteller pleite" lub w ten deseń.
    To już nie jedna firma upadła w Niemczech.
  • 28.04.14, 17:02
    w w w . l e p s z a f i r m a . p l

    W związku z pojawieniem się nowych możliwości DOTACJI na INWESTYCJĘ w OZE oraz możliwości uzyskania sporych oszczędności zużycia energii, jak również w związku z rosnącym zainteresowaniem wokół OZE, FOTOWOLTAIKI, DOTACJI, PROGRAMU PROSUMENT i mającej niedługo wejść w życie ustawy zapraszam na BEZPŁATNE szkolenie z tematów oze, fotowoltaiki oraz panelu finansowego!
    Szkolenia odbywają się we Wrocławiu! NOWE TERMINY!

    Zadzwoń zapisz się już dzisiaj! 71 733 69 02

    Program:
    DZIEŃ I
    1. Zasoby, potencjał i możliwości wykorzystania Odnawialnych Źródeł Energii – wady i zalety stosowanych rozwiązań
    2. Energetyka prosumencka
    3. Biomasa
    4. Energia wiatru
    Analiza kosztów i korzyści wybranego projektu inwestycyjnego
    5. Energia geotermalna
    Analiza kosztów i korzyści wybranego projektu inwestycyjnego
    6. Case study
    Fabryka pelletów,
    Farmy wiatrowe,
    Modułowe instalacje do wytwarzania energii z biomasy i odpadów organicznych. Inwestowanie w obszarze OZE – Krok po kroku
    DZIEŃ II
    1. Energia Słoneczna Kolektory wodne i panele
    2. Rozwój przemysłu na świecie
    3.Wykorzystanie energii słonecznej w praktyce
    Wykorzystanie produktów czerpiących energię ze słońca
    4.Technika:Budowa i działanie:kolektora wodnego, panela fotowoltaicznego
    5.Przykłady wykorzystania fotowoltaiki u naszych sąsiadów: Niemcy i Czechy
    6.Wykorzystanie energii słonecznej do produkcji prądu w Polsce
    Wydajność paneli fotowoltaicznych
    Przykłady monitoringu pracy urządzeń w Polsce
    7.Urządzenia do produkcji prądu
    Panele fotowoltaiczne, Inwertery, Konstrukcje
    8.Uzyski i Przychody
    DZIEŃ III
    1.Prawo Energetyczne
    2.Ustawa o Odnawialnych Źródłach Energii (OZE)
    3.Aspekty prawne budowy mikroinstalacji fotowoltaicznej
    4.Aspekty prawne budowy elektrowni fotowoltaicznej
    5-7Etapy realizacji elektrowni fotowoltaicznej:od wniosku po budowę.
    8. Pytania i Odpowiedzi – panel dyskusyjny
    DZIEŃ IV
    1. Optymalizacja kosztów.
    2. Finansowanie rozwiązań proekologicznych
    Dofinansowanie unijne oraz alternatywne finansowanie inwestycji w rozwiązania proekologiczne lata 2014-2020

    Zapewniamy:
    - profesjonalnych trenerów, którzy są praktykami
    - przerwy kawowe oraz obiad
    - bogate w wiedzę szkolenia
    - materiały szkoleniowe
    - poszerzenie Twojej wiedzy

    Napisz do nas i zarezerwuj miejsce: kontakt [ a ] lepszafirma . pl
  • 24.10.14, 12:38
    Wszystkim, którzy szukaja najnowocześniejszych rozwiązań z zakresu pozyskiwania energii ze słońca, polecam nową firmę Ostsol , która otworzyła się w Połczynie Zdroju w zachodniopomorskim.
    Firma zajmuje sie projektowaniem i wykonywaniem prac w zakresie montaży całych zestawów fotowoltaicznych z jednoczesnymi akumulatorami LiOn czyli litowo jonowymi , służącymi do magazynowania energii.
    Szczegóły zobaczycie na stronie www.ostsol.ta.pl - skontaktujcie sie i zapytajcie o poradę.
  • 21.03.10, 21:19
    Historia z polskim weglem nie ma nic wspolnego z ekonomia lub nawet z ekologia,
    to sprawa polityczna (takie wnioski mozna wysnuc czytajac prase i dostepne
    ogolnie informacje, chyba ze istnieja jakies tajne informacje do ktorych ogol
    nie ma dostepu). Przeciez gospodarka weglowa to tylko jeden z wielu dzialow
    gospodarki, ktore zniszczono po 1989 po to aby niewielka grupa ludzi mogla
    skosowac niewilkie (w porownaniu ze szkodami) pieniadze. To przeciez nasze
    kolejne rzady, conajmniej tolerujace (a moze nawet wiecej) takie rzeczy jak
    mafia weglowa, siec posrednikow spekulantow i inne malwersacje doprowadzily do
    zniszczenia gospodarki weglem. Co do fotowoltaiki to jest to hobby bogatego
    czlowieka (no i moze kilku biednych fanatykow). Tutaj gdzie mieszkam panstwo
    subwencjonuje duza czesc kosztow instalacji. Ale co wazniejsze to elektrownia
    jest zobowiazana do zakupu pradu z paneli fotowoltaiki po cenie 4x wiekszej niz
    wlasciciel domu placi za prad pobrany z sieci. Wlasciciel domu sam NIE uzywa
    pradu z paneli. Ten prad z osobnym licznikiem jest przesylany do sieci gdy
    swieci slonce. Sam natomiast pobiera prad z sieci w cenie 4x nizszej. No ale
    zostawmy fotowoltaike bo to jest rzeczywiscie tylko mala nisza. Na marginesie,
    elektrownie sloneczne (Kalifornia, Hiszpania) to nie fotowoltaik, to turbiny parowe.
    Mogloby sie wydawac ze przynajmniej wykorzystanie energii slonca do podgrzewania
    cieplej wody (kolektory sloneczne) moze sie oplacac. Dzisiaj w Polsce z
    pewnoscia nie. Czytalem kiedys w internecie studium prowadzone na politechnice
    we Wroclawiu. Wniosek z tego studium; chlop ktory dotychczas uzywal wegla do
    podgrzewania wody, musialby uzywac systemu kolektora slonecznego przez 100 lat
    (okres eksploatacji instalacji jest okreslony na okolo 25 lat) aby koszty zakupu
    sie zwrocily (nie mowiac o kosztach utrzymania). Poza tym cena zestawu podana w
    tym studium byla prawie o polowe nizsza niz ceny ktore podawalo kilka firm
    instalatorskich. Ja mam na dachu kolektor sloneczny wylaczony od ponad 3 lat.
    Koszt jednej tylko naprawy byl kilkakrotnie wyzszy niz koszty ogrzewania wody w
    piecu gazowym w stosunku rocznym. Nawet gdy sie kolektor nie psuje to tez trzeba
    wykonywac od czasu do czasu serwis, ktory moze przewyzszyc jakiekowiek zyski z
    kolktora, nie mowiac juz o kosztach zakupu. Pamietam ze bylo tylko jedno takie
    lato, w 2003 roku gdy moglem w miesiacach letnich calkowicie wylaczyc piec.
    Ekonomiczny zysk bardzo niewielki. Czy taki kolektor moze wyprodukowac przez
    okres uzywania (ok. 25 lat) wiecej energii niz bylo potrzebne do jego produkcji?
    Bardzo w to watpie patrzac na sam kolektor, zasobnik cieplej wody, wszystkie
    rury, pompy i elektronike. W rejonie Morza Srodziemnomorskiego widac na dachach
    domow czarne pojemniki na wode. Im nikt nie daje subwencji. Widocznie tam to sie
    oplaca, bez pomp, drogich zasobnikow, elektroniki i politycznego nacisku. A co
    do Niemcow: “Es geschieht oft, daß ein universeller Glaube, ein Glaube, von dem
    niemand frei war oder von dem sich niemand ohne eine außergewöhnliche
    Anstrengung von Vorstellungskraft oder Mut befreien konnte, in einem späteren
    Zeitalter so greifbar zur Absurdität wird, daß die einzige Schwierigkeit darin
    besteht, zu verstehen, wie eine solche Idee jemals glaubwürdig..." J.S.Mill
  • 21.03.10, 22:18
    dla cieplej wody.
    Mam swoje: koszt instalacji 2,5 tys zlotych, oszczednosci w rachunkach za prad
    (ciepla woda z bojlera) w ciagu 2 sezonow 600 zlotych.
    A ceny pradu rosna nadal...
    A kto przy dzisiejszych cenach wegla ogrzewa wode (poza zima) weglem?
  • 22.03.10, 00:03
    mara571 napisała:

    > dla cieplej wody.
    > Mam swoje: koszt instalacji 2,5 tys zlotych, oszczednosci w rachunkach za prad
    > (ciepla woda z bojlera) w ciagu 2 sezonow 600 zlotych.
    > A ceny pradu rosna nadal...
    > A kto przy dzisiejszych cenach wegla ogrzewa wode (poza zima) weglem?
    Gratuluje ceny instalacji. Poszukalem troche ofert polskich firm instalujacych
    kolektory. Byly kilka razy wyzsze. Szczegolnie jezeli chce sie kupic koletory
    pozniowe to ceny ida mocno w gore. Chyba ze sie robi wszystko samemu, wtedy
    trzeby jednak miec ta zylke majsterkowicza i duzo czasu. Ja sam nic nie robie i
    niestety korzystanie z kolektora mi sie nie oplaca. Poza tym nie wiem dokladnie
    ile kosztowala sama instalacja kolektora. Byly one instalowane standardowo na
    wszystkich domach osiedla z bardzo duzo subwencja panstwa. Byc moze firma przy
    zakupie duzej serii dostala rabat, ale mimo wszystko w przeliczeniu na zlotowki
    bylo to kilkadziesiat tysiecy. Czesc tego kosztu musieli poniesc moi
    wspolobywatele i z tego powodu mam wyrzuty sumienia. Jest to dla mnie tym
    bardziej przykre ze jestem niewierzacy, nie wierze w ta nowa religie - Klimatologie.
  • 22.03.10, 21:40
    kolektor jest z Czech. Kosztowal 1200 zl.
    Pompe rodzice mieli, bo bojler jest ulokowany w piwnicy.
    Materialy i robocizna 1300zl. Prace wykonala dwuosobowa firma w ciagu kilku
    godzin. Elektroniczne sterowanie jest konstrukcja firmy. Pracuje bez zarzutu.
  • 21.03.10, 22:36
    mazbip napisał:

    > Historia z polskim weglem nie ma nic wspolnego z ekonomia lub
    nawet z ekologia,
    > to sprawa polityczna > Zeitalter so greifbar zur Absurdität wird,
    daß die einzige Schwierigkeit darin
    > besteht, zu verstehen, wie eine solche Idee jemals glaubwürdig..."
    J.S.Mill

    Historia,historią a prawda jest taka, że węgiel jest w olbrzymim
    stopniu dotowany. W znacznie większym niz energia odnawialna. Co do
    opłacalności fotowoltaiki to podobnie jak przedmówcy - polecam
    najpier poczytać a potem komentować. Niemcy w zeszłym roku
    zainstalowali ponad 1.2 gWp (GIGA)paneli, czyli więcej niż będzie
    miała pierwsza polska elektrownia atomowa. To chyba nie jest więc
    zabawa kilku fanatyków tylko kilku milonów. Polacy jak zwykle obudza
    się z reką w nocniku a raczej w czarnej górniczej du...
  • 21.03.10, 23:48
    modernhome napisał:


    >
    > Historia,historią a prawda jest taka, że węgiel jest w olbrzymim
    > stopniu dotowany. W znacznie większym niz energia odnawialna. Co do
    > opłacalności fotowoltaiki to podobnie jak przedmówcy - polecam
    > najpier poczytać a potem komentować. Niemcy w zeszłym roku
    > zainstalowali ponad 1.2 gWp (GIGA)paneli, czyli więcej niż będzie
    > miała pierwsza polska elektrownia atomowa. To chyba nie jest więc
    > zabawa kilku fanatyków tylko kilku milonów. Polacy jak zwykle obudza
    > się z reką w nocniku a raczej w czarnej górniczej du...

    Co do wegla to nikt nie upiera sie przy tym aby to koniecznie bylo to zrodlo
    energii. W W.Brytanii p. premier M. Thatcher zlikwidowala kopalnie bo byly za
    drogie, poza tym oni znalezli rope naftowa na Morzu Pln. W Chinach na pewno sie
    oplaca podobnie jak w Afryce Pld. Czy wydobycie wegla w Polsce sie oplaca tego
    nie wiem, czytalem jednak na jakims portalu ze w tym roku byly kolejki za
    weglem, tak jak za PRL, pamietam to jeszcze. Oczywiscie ze gaz jest o wiele
    bardziej korzystnym zrodlem energii, trzeba go tylko miec. Mozna budowac
    hydroelektrownie jak np. w Norwegii czy Szwajcarii, trzeba tylko miec gdzie.
    Nie mieszkam w Niemczch i na biezaco nie orientuje sie w ich polityce
    subwencjonowania fotowoltaiki. Ale poszukalem w Google i znalazlem np. to:
    "Bisher wird in Deutschland nur ein Prozent des Strombedarfs mittels
    Solarenergie gedeckt, dabei sind die Kosten für die Solarförderung in den
    letzten Jahren drastisch gestiegen. Üppige Einspeisevergütungen, die weit über
    dem Strompreis liegen haben dazu geführt, dass es im vergangenen Jahr nirgendwo
    auf der Welt mehr neu installierte Solarstromleistung gab (gemessen in
    Megawattpeak (MWp)). Bis zum Jahr 2020 soll der Anteil aun der deutschen
    Stromversorgung laut Schätzungen des Bundesverbands Solarwirtschaft (BSW-Solar)
    sogar auf ganze 7 Prozent ansteigen."
    www.klimaspot.de/2010/02/photovoltaikanlagen-sollen-sich-trotz-kuerzung-der-solarfoerderung-weiter-lohnen/
    albo to:"....Statt der tatsächlich installierten Leistung von 3.000 Megawatt in
    2009 in Deutschland hatte der BSW nur 682 Megawatt geschätzt - also viermal so
    wenig. Dementsprechend fielen für den Staat und damit den Steuerzahler nicht
    Förderkosten in geplanter Höhe von 2,4 Milliarden Euro sondern ganze 10,4
    Milliarden Euro an.

    Die Verbraucherschützer fürchten daher, dass Solarstrom in Deutschland immer
    teurer wird und fordern daher eine radikale Senkung der Subventionen zur Mitte
    des Jahres um 30 Prozent und vor allem auch verlässlichere Zubauprognosen.."
    www.klimaspot.de/2010/01/solarstrom-teurer-als-notwendig-die-deutsche-solarlobby-in-der-kritik/
    a tutaj: "Mit der Fotovoltaik-Förderung geht es abwärts"
    www.mainpost.de/lokales/franken/Mit-der-Fotovoltaik-Foerderung-geht-es-abwaerts;art1727,5442903
    Ceny na instalacja spadly:
    de.ibtimes.com/articles/20100112/solar-studie-preise-von-photovoltaik-anlagen-im-jahr2009-durchschnittlich-um-20prozent-gesunken.htm
    Pytanie pozostaje tylko ilu inwestorow w Polsce stac na wydanie kilku tysiecy €
    na instalacje fotovoltaik? Gdyby panstwo subwencjonowalo w wysokosci tylko 1/10
    tego co w Niemczech to i tak kwota okolo 1 miliarda € wydaje sie zupelnie
    absurdalna.
  • 22.03.10, 08:04
    Jako, że nie mam czasu pisać napiszę króko - średnioroczne wykorzystanie
    fotowoltaiki wynosi ok. 10% (pomyslec chwile, pory roku, malo slonca, pogoda,
    noc). Wykorzystanie e. atomowej wynosi dla przykladu 80%. Tak wiec srednio
    zainstalowano fotowoltaike o mocy ok 100MW. I niezle bzdury synku opowiadasz,
    gdyz 1000-1400MW to ma JEDEN reaktor...
  • 22.03.10, 08:56
    10% :). Ponawiam prośbe o przeczytanie choć odrobine na temat
    fotowoltaiki w wikipedi a potem możemy podyskutowac poważnie.
    Pewnie, że od energii atomowej nie uciekniemy ale przyszłość to
    energia odnawialna, rozproszona, brak strat na przesył energii,
    większe bezpieczeństwo, budynki produkujące energie na własne
    potrzeby. Do kompletu kilka elektrowni atomowych i gazowych w któych
    szybko można wysterowac wiekszą lub mniejszą moc w zależności od
    pogody.To nie z atomem chce walczyc unia ale z węglem którego
    atrakcyjna cena jest mitem głoszonym przez lobbystów czarnej energii
  • 22.03.10, 15:35
    To tobie polecam się douczyć, bo jak na razie nie potrafisz obronić swoich racji.
  • 21.03.10, 20:27
    taka mentalnosc...
    --
    free picks for you
  • 21.03.10, 20:49
    plxpl! Łaskawco, a co to nas obchodzi czy prąd jest 2,5 droższy niż
    prąd otrzymywany konwencjonalnie. To sptawa inwestora i zakładu
    energetycvznego, który ten prąd kupuje.
  • 21.03.10, 21:04
    "Jeśli wójt rzeczywiście zgodzi się na te wiatraki, to sam kupię taczkę, żeby
    go na niej wywieźć - grozi tymczasem Czernek."

    czy to nie aby groźba karalna?
    --
    Imagine there's no heaven
    It's easy if you try
  • 21.03.10, 22:33
    A w Szydłowcu nie dopuścili, aby kolej przechodziła zbyt blisko miasta!
    Ich wnuki przeklinają, że mają kilka kilometrów do stacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.