Dodaj do ulubionych

Nowe Niemcy w nowej Europie

25.03.10, 02:50
Jejku, jejku, przecież ten traktat miał w końcu położyć kres nacjonalizmom. A
tu się okazuje, że Niemcy, które dostały najwięcej nagle z tego korzystają i
się rozpychają. Co za niespodziewanka! Przecież myśmy myśleli, że do
tej Unii to une, te Niemce, przez te wszystkie lata dopłacały z dobrego
serduszka li tylko. Myśmy brali te kawałki o wspólnej, solidarnej, uwolnionej
od narodowych egoizmów Europie zapodawane nam przez taką Fundację Schumana
(sponsoring z Berlina) na poważnie. Nawet na corocznej paradzie wesoło
machaliśmy niebieskimi balonikami i z komsomolskim zapałem śpiewaliśmy
prounijne songi... A tu się okazało, że to wszystko pic na wodę... I co teraz
będzie?!
Edytor zaawansowany
  • karbat 25.03.10, 05:57
    Niemiec ma pracowac na swoja emeryture do 67 - go roku zycia ,gdy
    Grek bawi sie w emerytata po po piecdziesiatce .
    Miliardowa pomoc niemieckiego podatnika dla Grecji , zmiecie Merkel
    ze sceny politycznej .
    Kazdy Niemiec sie pyta, dziesiatki miliardow Euro dla bankow ,
    miliardy dla Grecji , a co ja z tego mam , ze zapieprzam ? .
    Jaki bank pozycza konsumentom , malym firmom ? , - zaden .

    Pora na Europe dwoch predkosci , ci co sie opieprzaja , zyja za
    dlugi niech sie sami finansuja .
  • city-zen 25.03.10, 06:59
    I bardzo dobrze.
    Niemcy nie powinni uginać się agresywnym żądaniom brukselskich biurokratów i
    być dojną krową Europy. Grecja, Portugalia i inne „Świnie” powinny ponieść
    odpowiedzialność za swoje oszustwa.
    Postawa Merkel jest tutaj godna pochwały. Natomiast pomysł karania państw
    zadłużonych zmniejszeniem ich siły głosu w Unii, niemieckiego ministera
    finansów Wolfganga Schäuble (CSU), poprzez próby podporządkowania
    europejskiej demokracji prymatowi kapitału, po raz kolejny obnaża go jako
    socjopatę. Siła tego głosu powinna być zależna od ilości mieszkańców a nie od
    wielkości wkładu finansowego do wspólnej kasy!
  • miroslaw1veritas 25.03.10, 07:27
    Pani Kanclerz A.Merkel jest politykiem duzego formatu.
    My mamy sporo do ugrania w osi
    Paryz - Berlin - Warszawa.
    Do historii Niemiec przejdzie wystapienie
    Prof.W.Bartoszewskiego w niemieckim parlamencie.
    --
    miroslaw 1 Veritas
  • przyjacielameryki 25.03.10, 09:12
    Niemcy nie powinny same pomagać Grecji bo i dlaczego? Jakaś ta pomoc powinna
    być bo to ważny i trudny problem ale powinni wszyscy w tym partycypować.
    Oczywiście powinny być wyciągnięte z tego daleko idące wnioski. Jedne
    społeczeństwa nie mogą finansować drugich tym bardziej, że UE to zlepek krajów
    o różnym poziomie zamożności ale i produktywności. Jednak UE jest ważnym
    projektem i nie można go zepsuć. Powinno powstać coś na kształt ministerstwa
    finansów UE z olbrzymimi kompetencjami kontrolującymi krajowe budżety żeby
    wyeliminować w przyszłości przypadki Grecji. W UE mogą być różne stopy życia
    ale trzeba pilnować żeby jedni nie finansowali drugich(fundusze unijne to inna
    sprawa)!!
  • city-zen 25.03.10, 09:52
    "coś na kształt ministerstwa finansów UE z olbrzymimi kompetencjami
    kontrolującymi krajowe budżety"

    To fatalny pomysł oznaczający w praktyce koniec państw narodowych w tzw.
    Unii. Byłby to wielki krok w kierunku korporacjonizmu.
  • przyjacielameryki 25.03.10, 10:06
    city-zen napisał:

    > "coś na kształt ministerstwa finansów UE z olbrzymimi kompetencjami
    > kontrolującymi krajowe budżety"

    > To fatalny pomysł oznaczający w praktyce koniec państw narodowych w tzw.
    > Unii. Byłby to wielki krok w kierunku korporacjonizmu.

    Jeżeli UE ma funkcjonować, to musi być jakaś wspólna polityka w szczególności
    finansowa bo pieniądze są jednak ważne(być może najważniejsze) a to może
    zapewnić jeden urząd. Państwa narodowe zawsze będą mieć skłonności
    socjalistyczne tzn. będą wydawać dużo, dużo więcej niż mają! Ten Urząd -
    ministerstwo finansów UE tylko zdyscyplinuje kraje członkowskie i przyhamuje
    obiecanki i rozdawnictwo polityków co może być tylko korzystne dla wszystkich!
  • city-zen 25.03.10, 10:34
    Jeżeli sama idea UE jest dla Ciebie ważniejsza niż jej obywatele (których ma
    reprezentować) to masz jak najbardziej rację. Nie wszyscy jednak chcieliby
    przekształcenia Unii w jeden wielki obóz pracy. Na zbudowanie silnych finansów
    Unii są również inne pomysły, jak np. opodatkowanie transakcji finansowych -
    produkty finansowe podobnie jak wszystkie inne produkty, za które podatnicy
    opłacają VAT, powinny podlegać opodatkowaniu w całej Unii. Wspólna kasa socjalna
    uczyniłaby wtedy możliwym do pomyślenia takie wspólne ministerstwo finansów,
    które proponujesz.
  • przyjacielameryki 25.03.10, 11:43
    city-zen napisał:

    > Jeżeli sama idea UE jest dla Ciebie ważniejsza niż jej obywatele (których ma
    > reprezentować) to masz jak najbardziej rację. Nie wszyscy jednak chcieliby
    > przekształcenia Unii w jeden wielki obóz pracy. Na zbudowanie silnych finansów
    > Unii są również inne pomysły, jak np. opodatkowanie transakcji finansowych -
    > produkty finansowe podobnie jak wszystkie inne produkty, za które podatnicy
    > opłacają VAT, powinny podlegać opodatkowaniu w całej Unii. Wspólna kasa socjaln
    > a
    > uczyniłaby wtedy możliwym do pomyślenia takie wspólne ministerstwo finansów,
    > które proponujesz.

    Nie masz racji. Nie chodzi o kolejne opodatkowywanie społeczeństw a o kontrolę
    konstruowania budżetów krajowych w kontekście obłędnych z sufitu wziętych
    wydatków. Wszelkiej maści socjaliści obiecują ludziom różne niewykonalne
    projekty i dla dobrych sondaży zadłużają swoje kraju w myśl zasad - po nas
    choćby potop. To jest główny problem - wydatki!!! Również w gospodarstwach
    domowych nie można więcej wydawać niż się zarabia. Sprawa jest niezwykle prosta,
    wydatków ktoś musi pilnować! Jednocześnie ludziom trzeba dać możliwość
    zarabiania, pracy, trzeba zagwarantować faktyczny przepływ usług, kapitału i
    siły roboczej bo to tylko wzmocni konkurencję. Ale w żadnym wypadku nie można
    wprowadzać dodatkowego opodatkowania bo to zawsze działa żle na konkurencję.
    Społeczeństwa i państwa należy zmusić do ciężkiej pracy, produktywności,
    oszczędności, racjonalności i konkurencji.
  • city-zen 25.03.10, 12:34
    „Nie chodzi o kolejne opodatkowywanie społeczeństw”
    Oczywiście, że o to nie chodzi.. Nie pisałem o kompletnym opodatkowaniu
    społeczeństw, które i tak są konkretnie opodatkowane ale o opodatkowaniu
    transakcji giełdowych i innych transakcji finansowych, które wogóle nie są
    opodatkowane.
    „Wszelkiej maści socjaliści ...zadłużają swoje kraje”
    W większości krajów europejskich przez ostatnie kadencje rządziły rządy prawicowe!!!
    „Wydatków ktoś musi pilnować”
    Najlepiej pozarządowy sektor usług publicznych...
    „Jednocześnie ludziom trzeba dać możliwość
    zarabiania, pracy, trzeba zagwarantować faktyczny przepływ usług, kapitału i
    siły roboczej bo to tylko wzmocni konkurencję”

    Niestety większe korporacje przenoszą swoją produkcję do krajów bez żadnej
    osłony socjalnej, powierzjąc ją dorosłym za 1$ dziennie lub wręcz dzieciom –
    takiej konkurencji nikt nie wytrzyma.
    „Społeczeństwa i państwa należy zmusić do ciężkiej pracy, produktywności,
    oszczędności, racjonalności i konkurencji.”

    To stwierdzenie zakrawa na darwinizm społeczny.
  • przyjacielameryki 25.03.10, 12:54
    city-zen napisał:

    >
    > „Społeczeństwa i państwa należy zmusić do ciężkiej pracy, produktywnoś
    > ci,
    > oszczędności, racjonalności i konkurencji.”

    > To stwierdzenie zakrawa na darwinizm społeczny.

    A dlaczego?? Różne kraje mają różne ustroje gospodarcze(UE z grubsza podobne)ale
    systemy gospodarcze pełnią w istotny sposób rolę wychowawczą - uczą i zachęcają
    ludzi do pracy, przedsiębiorczości i wysiłku(intelektualnego i fizycznego) lub
    promują korupcję, układy itp. a nie pracę(np. Rosja). Pochwała pracy była w
    religii protestanckiej dużą zachętą do wysiłku co przełożyło się generalnie na
    rozwój wielu krajów. Ustrój gospodarczy powinien być tak skonstruowany, żeby
    promować pracę( a nie zasiłki dla bezrobotnych np.), przedsiębiorczość(różne
    ulgi) i aktywność zawodową(dostęp do szkoleń) a także powszechną edukację na
    wysokim poziomie. Wszystko zależy od ludzi, od ich wiedzy,wolności, pracowitości
    i przedsiębiorczości. Państwo i państwa(UE) powinny stworzyć warunki ku temu z
    jednoczesnym pilnowaniem wydatków bo to jest największy problem dzisiaj - życie
    na kredyt i ponad stan!!!
  • city-zen 25.03.10, 15:38
    Ale to jest tylko Twój punkt widzenia i 5% rządzącej oligarchii. Zakładam
    się, że większość europejskiego społeczeństwa podzieliłaby jednak punkt widzenia
    Noreeny Herz:
    www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,681908,00.html
  • przyjacielameryki 25.03.10, 18:23
    city-zen napisał:

    > Ale to jest tylko Twój punkt widzenia i 5% rządzącej oligarchii. Zakłada
    > m
    > się, że większość europejskiego społeczeństwa podzieliłaby jednak punkt widzeni
    > a
    > Noreeny Herz:
    > www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,681908,00.html

    No tak, idąc tym tokiem myślenia pewnie ludzie są za likwidacją urzędów
    skarbowych i zaprzestaniem płacenia jakichkolwiek podatków. No może 1% jest
    innego zdania!!
  • nie-tak 25.03.10, 10:15
    przyjacielameryki sam Traktat z Lizbony zabrania pomoc upadającym krajom Unii,
    wiec po co Barroso go ratyfikował, po co był ten teatr z nim?

    -----------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?v=7P8Ai3F2-1k&eurl=http%3A%2F%2Fwww.mmnews.de%2Findex.php%2F200909063682%2FMM-News%2FDer-Dollar-Betrug.html&feature=player_embedded
    www.youtube.com/watch?v=1ndrjQubd3w&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=x4Ps5ne0u7o&feature=related
    ---------------------------------------------------------------
  • przyjacielameryki 25.03.10, 11:48
    nie-tak napisała:

    > przyjacielameryki sam Traktat z Lizbony zabrania pomoc upadającym krajom Unii,
    > wiec po co Barroso go ratyfikował, po co był ten teatr z nim?
    >


    To pierwszy taki przypadek i jest problem. Ale to nie oznacza że cała filozofia
    UE jest do kitu. Wypadki na drogach nie są przesłanką żeby wstrzymać całkowicie
    ruch drogowy. Tak samo jest tutaj. Trzeba wyciągnąć właściwe wnioski z tej
    historii i zabezpieczyć się na przyszłość. To tylko życie, stale musimy je
    doskonalić!
  • giles 25.03.10, 10:27
    niemcy w ten sposob ratuja wspolna walute. wolanie o "pomoc" dla
    grecji to wolanie o rozpad strefy euro. jesli dojdzie do precedensu
    z grecja, jaka motywacje do uzdrowienia swoich finansow beda mialy
    takie kraje jak hiszpania, portugalia czy wlochy?
  • ak102 25.03.10, 10:53
    Wcale się nie dziwię, że Niemcy mają dosyć sponsorowania nieudolnych rządów
    innych państw europejskich. Walą miliardy euro, a potem na konferencję
    wychodzi taki polski premier i pokazuje na mapie zaznaczone na czerwono
    Niemcy, pogrążone w recesji i zieloną polską wyspę, która ma wzrost
    gospodarczy. Zapomina oczywiście podziękować za to niemieckiemu podatnikowi.
    Na ich miejscu też byłbym wściekły.
  • bubobubo09 25.03.10, 12:00
    W maju wybory w Nadrenii, te wszystkie gadki politykow, czy z lewa czy z prawa
    to przedwyborcze belkoty.
  • a-ve15 25.03.10, 14:01
    Rzeczywiście zbliża się koniec osławionej niemieckiej Scheckheft-Diplomatie.
    Przez kilakdziesiąt lat EU funkcjonowała praktycznie dzięki tej właśnie
    metodzie - kraje członkowskie żarły się o pieniądze, Niemcy wyciągały
    książeczkę czekową i dopłacały, by był spokój w towarzystwie. Najbardziej
    rozwinął tą dyplomację Kohl, od Schroedera zaczęło się powolne ograniczanie, a
    teraz zbliża się koniec. Koniec ma wiele powodów, na szybko można wymienić
    tylko niektóre:

    - Niemcy jako jedyne w EU rzeczywiście zreformowały boleśnie gospodarkę
    przystosowując ją do warunków globalizacji. I tak np. podczas gdy teraz Niemcy
    muszą pracować do 67 r. życia, Grecy idą na rentę w wieku lat 55-55 dostając
    90% pensji, w Niemczech to tylko ok. 65%. Niemcy obcięły 13-tki, Grecy mają
    14-tki i nawet 15-tki, przykłady można mnożyć.
    I trudno będzie przekonać społeczeństwo niemieckie, by pracowało jeszcze
    więcej i jeszcze dłużej, po to by pomagać Grekom i innym z EU i to DODATKOWO
    ponad płatności do EU, które w przypadku Niemiec wynoszą netto ca 6-9 mld euro
    (w zależności od roku)

    - pomoc dla Grecji stwarza precedens dla Portugalii, Hiszpanii i Włoch - te
    tylko czekają, i gdy Grecja kasę dostanie, ruszy lawina kolejnych roszczeń.
    Tak dużych państw jak Hiszpania i Włochy razem wzięte nawet Niemcy nie udźwigną

    - pomoc tym krajom oznaczałaby to, co Niemcy mają już u siebie od dawna, czyli
    Länderfinanzausgleich - pomoc biedniejszym landom udzielana przez landy
    bogatsze rok rocznie z federalnego rozdzielnika, w celu wyrównywania poziomu
    życia wewnątrz państwa.

    - Niemcy są głęboko sfrustrowani faktem, że z jednej strony żąda się od nich
    utrzymywania innych państw, z drugiej gani się za dobre wyniki gospodarcze,
    zwłaszcza w eksporcie. To rzeczywiście głupie i wewnętrznie sprzeczne. Ząda
    się pomocy dla Grecji od Niemców i jednocześnie zejścia ich samych do poziomu
    Grecji.

    - Unia powstała jako projekt pokojowego współżycia i kooperacji po wojnie,
    oraz w pewnym sensie jako projekt "związania" Niemiec oraz uzyskania od nich w
    elegancki sposób kontrybucji wojennych. Dlatego prawie tak bogata jak Niemcy
    Francja była przez dziesięciolecia biorcą netto z unijnej kasy.

    Ale - kontrybucje nie mogą rosnąć tym bardziej, im bardziej oddala się
    przyczyna ich nałożenia.

    Podobnie jest z niemieckim image: o ile po wojnie uleganie
    zachodnioeuropejskim roszczeniom finansowym i wyciąganie z kieszeni książeczki
    czekowej były dla Niemiec ceną, na którą te się godziły w zamian za możliwość
    powrotu "do zachodniej cywilizacji" i zajęcie w niej odpowiedniej pozycji (co
    często podkreślali Francuzi), o tyle ten powód z upływem lat stracił rzecz
    jasna na znaczeniu.


  • przyjacielameryki 25.03.10, 14:16
    a-ve15 napisał:

    Rzeczywiście zbliża się koniec osławionej niemieckiej Scheckheft-Diplomatie.
    Przez kilakdziesiąt lat EU funkcjonowała praktycznie dzięki tej właśnie
    metodzie - kraje członkowskie żarły się o pieniądze, Niemcy wyciągały
    książeczkę czekową i dopłacały, by był spokój w towarzystwie. Najbardziej
    rozwinął tą dyplomację Kohl, od Schroedera zaczęło się powolne ograniczanie, a
    teraz zbliża się koniec. Koniec ma wiele powodów, na szybko można wymienić
    tylko niektóre:

    - Niemcy jako jedyne w EU rzeczywiście zreformowały boleśnie gospodarkę
    przystosowując ją do warunków globalizacji. I tak np. podczas gdy teraz Niemcy
    muszą pracować do 67 r. życia, Grecy idą na rentę w wieku lat 55-55 dostając
    90% pensji, w Niemczech to tylko ok. 65%. Niemcy obcięły 13-tki, Grecy mają
    14-tki i nawet 15-tki, przykłady można mnożyć.
    I trudno będzie przekonać społeczeństwo niemieckie, by pracowało jeszcze
    więcej i jeszcze dłużej, po to by pomagać Grekom i innym z EU i to DODATKOWO
    ponad płatności do EU, które w przypadku Niemiec wynoszą netto ca 6-9 mld euro
    (w zależności od roku)

    - pomoc dla Grecji stwarza precedens dla Portugalii, Hiszpanii i Włoch - te
    tylko czekają, i gdy Grecja kasę dostanie, ruszy lawina kolejnych roszczeń.
    Tak dużych państw jak Hiszpania i Włochy razem wzięte nawet Niemcy nie udźwigną

    - pomoc tym krajom oznaczałaby to, co Niemcy mają już u siebie od dawna, czyli
    Länderfinanzausgleich - pomoc biedniejszym landom udzielana przez landy
    bogatsze rok rocznie z federalnego rozdzielnika, w celu wyrównywania poziomu
    życia wewnątrz państwa.

    - Niemcy są głęboko sfrustrowani faktem, że z jednej strony żąda się od nich
    utrzymywania innych państw, z drugiej gani się za dobre wyniki gospodarcze,
    zwłaszcza w eksporcie. To rzeczywiście głupie i wewnętrznie sprzeczne. Ząda
    się pomocy dla Grecji od Niemców i jednocześnie zejścia ich samych do poziomu
    Grecji.

    - Unia powstała jako projekt pokojowego współżycia i kooperacji po wojnie,
    oraz w pewnym sensie jako projekt "związania" Niemiec oraz uzyskania od nich w
    elegancki sposób kontrybucji wojennych. Dlatego prawie tak bogata jak Niemcy
    Francja była przez dziesięciolecia biorcą netto z unijnej kasy.

    Ale - kontrybucje nie mogą rosnąć tym bardziej, im bardziej oddala się
    przyczyna ich nałożenia.

    Podobnie jest z niemieckim image: o ile po wojnie uleganie
    zachodnioeuropejskim roszczeniom finansowym i wyciąganie z kieszeni książeczki
    czekowej były dla Niemiec ceną, na którą te się godziły w zamian za możliwość
    powrotu "do zachodniej cywilizacji" i zajęcie w niej odpowiedniej pozycji (co
    często podkreślali Francuzi), o tyle ten powód z upływem lat stracił rzecz
    jasna na znaczeniu.


    No popatrz, zgadzam się z w/w tezami całkowicie!!!
    >
  • fawad 25.03.10, 16:02
    eva15 przywdziała sobie nową ksywę "a-ve15"! A kiedyś, kiedyś pogardliwie
    szydziła ze mnie, że posługuję się na forum kilkoma nickami, co zreszta nie jest
    prawdą. By było zabawniej zarzucała mi, że jednym z moich alter ego był
    "czlowiek-ksiazka". To było naprawdę dawno, jeszcze zanim pomiędzy nią a c-k
    wybuchła miłosna zbieżność poglądów.

    A tu dowód: post evy15 jota w jotę taki sam jak ten tutaj:

    forum.gazeta.pl/forum/w,30,109209785,109209827,_Pomozecie_Grecji_albo_czeka_nas_tsunami_Troch_.html
    - TomiK
  • a-ve15 25.03.10, 18:53
    Cóż ja na to poradzę, że jesteś za mało lotny, by pojąć w czym rzecz?
  • fawad 01.04.10, 19:47
    To nie lotność. Po prostu nie podejrzewałem, że możesz upaść tak nisko by pod
    inną ksywą pisywać. Co za czasy, nawed propagandzistom nie można już wierzyć.

    - TomiK

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka