Dodaj do ulubionych

Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Putina...

    • leszek567 za epidemie tyfusu w 1920 - 21 mamy przepraszac ? 07.04.10, 10:21
      jencow bylu tylu , na dodatek wielu z nich poddalo sie ochoczo samych , ze cud
      boski sprawil , iz wymarlo tak niewielu , pomimo bardzo skromnych mozliwosci
      leczenia strony polskiej ; wymierali tez Polacy , przypomne , ze tyfus i grypa
      hiszpanka zabraly wiecej ofiar anizeli pochlonela I Wojna Swiatowa - ; np.
      umarlo na te choroby wiecej zolnierzy amerykanskich anizeli zginelo w
      dzialaniach wojennych - krotko , bzdury o ktorych pisza Rosjanie dobitnie
      swiadcza o epidemii , ktora ich toczy od lat - epidemii niewiedzy i checi
      dalszego utrzymywania w niewiedzy rosyjskiego spoleczenstwa ; zal tylko , ze
      pomagaja w tym procederze wybitni ludzie jak np. Nikita Michalkow - jego "Rok
      1612" stal sie bezposrednia przyczyna ustanowienia 1612 r. Swietem Armii
      Czerwonej - polscy panowie , polscy krwiopijcy , polscy burzuje, Polska
      przeszkoda dla rozwoju Rosji , polscy imperialisci - takie okreslenia pokutuja
      w skadinad przyjaznym srodowisku zwyklych ludzi w Rosji i caly czas sa
      podsycane przez rosyjskie wladze ; nie spodziewajmy sie pogodzenia z Rosja
      przedstawiajac im fakty historyczne , nie spodziewajmy sie uznania nas za
      rownorzednych partnerow pokazujac im nasze krzywdy od nich doznane ; TO NA NIC
      !!! Pozostaje tylko twarda opozycja , wrecz sila - to szanuja ; ale zeby
      silnie negocjowac , trzeba miec silne wladze, tego nam (poza czasami
      Pilsudskiego) zawsze brakowalo ...
    • 3miastowy To koledzy Putina mordowali w Katyniu 07.04.10, 10:22
      zbrodni w Katyniu dokonalo NKWD - Putin jest pulkownikiem KGB - tego
      samego KGB, ktore powstalo w miejsce NKWD. Miedwiediew rowniez jest
      oficerem KGB - obaj wiec pochodza z organizacji, ktora ma na rekach
      krew polskich oficerow....

      KGB ZSRR (ros. Комите́т Госуда́рственной Безопа́сности при Совете
      министров СССР (КГБ СССР), Komitiet Gosudarstwiennoj Biezopasnosti
      pri Sowietie ministrow SSSR, Komitet Bezpieczeństwa Państwowego przy
      Radzie Ministrów ZSRR) – radziecka struktura administracyjna łącząca
      funkcje instytucji czuwającej nad bezpieczeństwem państwa,
      dokonującej politycznej inwigilacji obywateli, zwalczającej
      rzeczywistą i potencjalną opozycję oraz niezależny obieg informacji,
      kontrolująca większą część służb specjalnych (z wyjątkiem wojskowych)
      ZSRR.
      KGB istniała od marca 1954 do października 1991 r. Była następczynią
      CzKa i NKWD; w porównaniu do poprzedniczek była ściślej kontrolowana
      przez aparat partyjny. W propagandzie często określana jako "tarcza i
      miecz Partii" (Щит и меч). W trakcie pierestrojki i później po upadku
      ZSRR była stopniowo dzielona i likwidowana. Znaczną część jej
      działalności przejęła Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB).
      W skład KGB wchodziło dziewięć Zarządów Głównych, z których
      największą rolę odgrywały: I (wywiad), II (kontrwywiad), III
      (kontrwywiad wojskowy), V (walka ideologiczna i zwalczanie
      dysydentów), VI (wywiad i kontrwywiad gospodarczy), VII (inwigilacja)
      i IX (ochrona dostojników państwowych). Oprócz tego poza strukturami
      Zarządów Głównych znajdowały się specjalne oddziały skrytobójców
      działających na całym świecie, tzw. mokryje dieła.
      KGB powstało w marcu 1954 roku, w wyniku reorganizacji organów
      Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ZSRR. Reorganizacja z marca 1954 roku
      była dokładnym powtórzeniem zmian w radzieckim systemie
      bezpieczeństwa z 1946 roku, kiedy zostało utworzone Ministerstwo
      Bezpieczeństwa Państwowego (MGB) oraz Ministerstwo Spraw
      Wewnętrznych. W marcu 1954 roku z MWD zostały wydzielone dwa
      największe piony tej instytucji, m.in. pion policji politycznej
      reprezentowany przez I Zarząd Główny MWD oraz pion wywiadu
      zagranicznego, którym się zajmował II Zarząd Główny MWD. W wyniku tej
      zmiany powstał oddzielny Komitet Bezpieczeństwa Państwowego – KGB.
      KGB działało początkowo na prawach "ministerstwa", podlegając
      bezpośrednio premierowi. Pierwszym przewodniczącym KGB został generał
      Iwan Sierow. Stał on na czele komitetu przez cztery lata od 1954 do
      1958 roku. Wcześniej Sierow był zastępcą dowódcy i dowódcą GRU. Po II
      wojnie światowej został wysłany do Polski jako główny doradca
      radziecki przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Osobiście,
      jako gen. Iwanow, przeprowadził w 1945 r. aresztowanie 16 przywódców
      Polski Podziemnej, postawionych następnie przed sądem w Moskwie. Po
      objęciu stanowiska przewodniczącego KGB poinformował Nikitę
      Chruszczowa o istnieniu tzw. archiwum Berii, w którym znajdowały się
      materiały kompromitujące Chruszczowa i najwyższych dostojników
      partyjnych. Sierow odszedł z KGB w 1958 r. by ponownie zostać dowódcą
      wywiadu wojskowego GRU.

      Tusk jest durniem, godzac sie na spotkanie z tym KGBista na grobach
      polskich oficerow, ten podworkowy glupek nie ma za grosz szacunku dla
      polskich ofiar lezacych w lesie katynskim.
    • super-optymista Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Putina... 07.04.10, 10:23
      szkoda, że rosyjskie gazety zapomniały o 1612, kiedy to Polacy z "misją
      stabilizacyjną" wkroczyli do Moskwy, niech jeszcze relacje świadków
      przedstawią i szczegółową statystykę tamtych wydarzeń. To śmieszne jest, by za
      ewidentną zbrodnię popełnioną przez nkwd tyle czasu się wypierać, mało tego
      przeproszą dopiero kiedy my przyznamy się do wyciągniętej z d&^% zbrodni,
      której najprawdopodobniej nie było.... co za bezczelność!!!
      --
      Jak zaoszczędziłem1782 złote na lipcowych wakacjach w Grecji!!! Nawet gdy inni mówili, że sięnie da!!!
    • bulorz Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Putina... 07.04.10, 10:24
      Kacap zawsze był, jest i w dającej się przewidzieć przyszłości - będzie -
      wrogiem niepodległej Polski. Marszałek Piłsudski miał rację.
      Układanie się z kacapami to kretynizm w czystej postaci (nikomu ta sztuka nie
      wyszła, chyba, że bokiem...).

      To co teraz wyplatają ruskie media jest dowodem ich obłudy, chamstwa i
      bezczelności. A my i tak swoje o 1920, o Katyniu, o łagrach o NKWD i KBW itd
      wiemy i NIE ZAPOMNIMY!
    • artx2 Re: pedofile z koscioła robia nam Katyń co roku.. 07.04.10, 10:36
      Wyliczyłeś coś tam i czego ma to dowodzić? Że Katyń zrobili
      Rosjanie? A może "antykatynia"? O CO CI CHODZI? Że paru księży
      robiło coś z chłopcami? To bardzo źle i źle wpływa to na wizerunek
      kleru koscielnego ale co to ma wspólnego z chrześcijaństwem i wiarą
      w Boga, co to ma wspólnego z ludobójstwem, mordowaniem Polaków przez
      Rosjan, zresztą bardzo ateistycznych Rosjan, tak jak pewnie ty?
      Pedofilów homoseksualistów jest na świecie dużo więc i zdarzają się
      niestety wśród księży. Równie dużo jest ich wsród muzułmanów na
      przykład i ateistów...
    • przyjacielameryki Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Putina... 07.04.10, 10:41
      Komsomolskaja Prawda i inne podobne rosyjskie gazety kłamią i prowokują. Jak
      można domagać się kajania za śmierć więżniów czerwonoarmistów z 1920 r. w
      kontekście wyjątkowo ohydnego i bandyckiego mordu na Polakach w Katyniu.
      Czerwonoarmiści albo umierali śmiercią naturalną w wyniku chorób albo zostali
      w Polsce z własnego wyboru. To już zostało kilkakrotnie wyjaśnione przez różne
      komisje rosyjskie i wcześniej radzieckie. Ci więżniowie nie mieli oczywiście
      raju ale nie byli mordowani a jak nasi w Katyniu.
      To ma być pojednanie w stylu rosyjskim - w gruncie rzeczy cały czas mamy do
      czynienia z półprawdami, manipulacjami czy wręcz kłamstwami sądu rosyjskiego
      reprezentującego państwo rosyjskie. Rosja cały czas udowadnia, że jest
      państwem niewiarygodnym.
    • acucell Polskie zbrodnie, polska hańba i obłuda 07.04.10, 10:59
      W Centralnym Archiwum Wojskowym zachowały się z tego okresu szczególnie
      dramatyczne listy gen. Zdzisława Hordyńskiego--Juchnowicza, lekarza wojskowego
      i szefa departamentu sanitarnego MSW. W grudniu 1919 r. zrozpaczony
      relacjonował naczelnemu lekarzowi Wojska Polskiego wizytę na stacji
      rozdzielczej w Białymstoku: „Ośmielam zwrócić się do pana generała z opisem
      tego strasznego obrazu, który staje przed oczami każdego, kto przybywa do
      obozu. W obozie panuje niemożliwy do opisania brud i niechlujstwo. Przed
      drzwiami baraków kupy ludzkich odchodów, które są rozdeptywane i roznoszone po
      całym obozie przez tysiące stóp. Chorzy są tak osłabieni, że nie są w stanie
      dojść do latryn, te zaś są w takim stanie, że nie sposób zbliżyć się do
      siedzeń, bo podłoga pokryta jest grubą warstwą ludzkiego kału. Baraki są
      przepełnione, wśród zdrowych pełno jest chorych. Według mnie na tych 1400
      jeńców w ogóle nie ma zdrowych. Okryci łachmanami tulą się do siebie, próbując
      ogrzać się nawzajem. Dławi smród, bijący od chorych na dezynterię i zakażonych
      gangreną, opuchniętych z głodu nóg. Dwóch szczególnie ciężko chorych leżało we
      własnym kale sączącym się przez poszarpane portki. Nie mieli już sił, by
      przesunąć się w suche miejsce. Jakiż to straszliwy obraz".
      Położenie jeńców było na tyle poważne, że we wrześniu 1919 r. Sejm
      Ustawodawczy powołał specjalną komisję, która miała zbadać sytuację w obozach.
      Komisja zakończyła pracę wiosną 1920 r., tuż przed rozpoczęciem ofensywy
      kijowskiej. Uznała, iż władze wojskowe ponoszą winę za fakt, „że śmiertelność
      na tyfus była doprowadzona do najwyższego stopnia". Wytknięto złe warunki
      sanitarne w obozach: brak odwszalni, łaźni, pralni, mydła, brud w
      pomieszczeniach, brak odzieży i bielizny na wymianę, brak opału, a także
      panujący wśród jeńców głód.

      „Przez brak dyscypliny w naszym wojsku, która pozwalałaby egzekwować
      podstawowe obowiązki, kilkaset osób już zapłaciło swoim życiem, a kilkaset
      wkrótce umrze - pisał już w 1919 roku gen. Hordyński. - Zbrodnicze
      lekceważenie swoich obowiązków przez wszystkie działające w obozie organa
      okryło hańbą dobre imię żołnierza polskiego".
      Za drutami polskich obozów sowieccy jeńcy padali jak muchy. Powiększały się
      zbiorowe mogiły. W Tucholi okoliczni mieszkańcy wspominają, że jeszcze w
      latach 30. były miejsca, w których ziemia zapadała się pod stopami. Spod ziemi
      wystawały ludzkie szczątki.
      W obozie w Strzałkowie śmiertelność 100-200 osób miesięcznie była normą, w
      najstraszniejszym dla jeńców okresie - zimą na przełomie 1920 i 1921 roku -
      zgony liczono już w tysiącach. W Brześciu w drugiej połowie 1919 roku umierało
      od 60 do 100 osób dziennie. W Tucholi pod koniec roku 1920 zmarło 400 osób w
      dwa miesiące. Polska publicystyka kwituje te liczby tak: jeńcy zawlekli do
      obozów epidemie śmiercionośnych chorób zakaźnych: tyfusu, dezynterii, cholery
      i grypy hiszpanki. To prawda i trudno z tym polemizować.
      Tylko że jeśli więźniowie chodzili nago, byli brudni, głodowali, nie mieli
      pryczy ani koców, a zakaźnie chorych, którzy załatwiali się pod siebie, nie
      oddzielano od zdrowych, to skutkiem takiego traktowania ludzi musiała być
      przerażająca śmiertelność. Na to często zwracają uwagę autorzy rosyjscy.
      Pytają, czy nie była to świadoma eksterminacja? I z tym także trudno jest
      polemizować.
      • acucell Re: Polskie zbrodnie, polska hańba i obłuda 07.04.10, 11:04
        „Kurier Nowy" 4 stycznia 1921 r. opisał w głośnym w owych dniach artykule „Czy
        to prawda" wstrząsające losy kilkusetosobowego oddziału Łotyszy siłą wcielonych
        do Armii Czerwonej. Żołnierze ci na czele z oficerami zdezerterowali i przeszli
        na polską stronę, by tym sposobem wrócić do ojczyzny. Zostali bardzo życzliwie
        przyjęci przez polskie oddziały i przed wysłaniem do obozu otrzymali
        zaświadczenia, że dobrowolnie przeszli na polską stronę. Jednak po drodze do
        obozu zaczęła się grabież. Z Łotyszy zdjęto wszystko oprócz bielizny. Tym,
        którym udało się zachować choć część swoich rzeczy, odebrano je w obozie w
        Strzałkowie. Zostali boso w łachmanach.

        Ale to nic w porównaniu z systematycznym znęcaniem się. Zaczęło się od 50
        uderzeń rózgą z drutu kolczastego, przy czym powiedziano im, że jako żydowscy
        najmici nie wyjdą żywcem z obozu. Ponad 10 umarło z powodu zakażenia krwi.
        Później na trzy dni pozostawiono jeńców bez jedzenia i zakazano pod karą śmierci
        wychodzić po wodę. Dwóch rozstrzelano bez jakiejkolwiek przyczyny.
        Prawdopodobnie groźba zostałaby spełniona i żaden z Łotyszy nie wyszedłby z
        obozu żywy, gdyby zarządcy obozu - kapitan Wagner i porucznik Malinowski - nie
        zostali aresztowani i oddani pod sąd przez komisję śledczą.
        Już podczas rokowań pokojowych w Rydze byli więźniowie Strzałkowa w zbiorowym
        liście napisali do sądu, który rozpatrywał sprawę Malinowskiego: „Chodził po
        obozie w towarzystwie kaprali uzbrojonych w bicze uplecione z drutu kolczastego.
        Temu, kto mu się nie spodobał, kazał kłaść się do rowu, a kaprale bili tyle, ile
        im kazano. Tych, którzy prosili o litość, zabijał strzałem z rewolweru. Zdarzało
        się też Malinowskiemu bez przyczyny strzelać do więźniów z wież strażniczych".
        Minister Sosnkowski 6 grudnia 1920 r. wydał rozkaz „o sposobach kardynalnej
        poprawy położenia jeńców wojennych": kazał intendenturze powiększać w obozach
        zapasy jedzenia, przekazać jeńcom 25 tys. kompletów pościeli oraz odpowiednią
        ilość środków opatrunkowych i dezynfekcyjnych.
        Co z tego, gdy - jak stwierdziła jedna z kontroli - jeńcy byli najzwyczajniej w
        świecie okradani, m.in. właśnie przez intendenturę. „Panuje straszliwy głód,
        który zmusza ich do jedzenia byle czego: trawy, liści. Magazyny świecą pustkami.
        Jeńcy dostają te produkty, które akurat trafią danego dnia do obozu z
        intendentury. Przy czym z tego, co trafi, jeńcy dostają skromną część z powodu
        nieuczciwości personelu. Według przydziału 150 gramów mięsa na osobę dowieziono
        do magazynu 420 kg. (...) W kuchni utrzymywano, że otrzymali 405 kg mięsa,
        gdzieś przepadło 15 kg. Następnego dnia (...) zniknęło dalsze 13 kg".
        • gruzekklaus Re: Polskie zbrodnie, polska hańba i obłuda 07.04.10, 12:07
          Sam cytujesz że zarządcy zostali oddani pod sąd, czym dajesz świadectwo że nie
          było polecenia a nawet akceptacji do tak bandyckiego postępowania. Rosjanie w
          takich przypadkach mówią "u nas toże kurwy"
          A podaj przykład postawienia pod sądem tych którzy wydali rozkaz mordowania
          polskich jeńców, albo chociaż tych którzy ich mordowali. Dzisiejsza Rosja nadal
          jest bolszewicka -katów Polaków, Rosjan, Ukraińców i innych narodów nadal
          gloryfikuje-Stalin to bohater a nie zbrodniarz
      • 3miastowy Ruskie zbrodnie, ruska hańba i obłuda 07.04.10, 11:07
        zapomnieni polscy jency
        1920 roku

        Zapomniani polscy jeńcy 1920 roku
        Piotr Zychowicz 23-10-2009, ostatnia aktualizacja 24-10-2009 02:59
        Śmierć żołnierzy Armii Czerwonej w polskich obozach jenieckich trzeba
        zestawiać z tragedią naszych żołnierzy wziętych do niewoli podczas
        wojny polsko-bolszewickiej, a nie ze zbrodnią katyńską. Jej zapowiedź
        dał zresztą rok 1920.

        „Warunki, w jakich znajdują się jeńcy, są b. ciężkie. Epidemii
        tyfusowej ulega obecnie 30 – 40 proc. jeńców, z których 20 proc.
        umiera. (...) Głód i chłód potęgują epidemię do rozmiarów
        zagrażających całej dywizji, jeżeli nie zostanie udzielona
        natychmiastowa pomoc” – alarmował polski wywiad w specjalnym raporcie
        sporządzonym 7 marca 1920 roku dla Ministerstwa Spraw Wojskowych w
        Warszawie.
        Mowa jest w nim o żołnierzach polskiej 5. Dywizji, sformowanej z
        Polaków znajdujących się na Syberii. Dywizja 10 stycznia 1920 r.
        skapitulowała przed bolszewikami w pobliżu Krasnojarska.
        – Czerwoni obiecali, że będą ich dobrze traktowali i żywili, że
        żadnemu z polskich żołnierzy nie stanie się krzywda. Gdy jednak
        Polacy złożyli broń, bolszewicy natychmiast złamali układ. Oficerowie
        zostali wtrąceni do więzienia i oddani w ręce bezwzględnych śledczych
        z Czerezwyczajki. Los szeregowych był niewiele lepszy – mówi dr Jan
        Wiśniewski, historyk zajmujący się dziejami 5. Dywizji.
        „Przed wejściem do obozu przeprowadzono (...) po raz czwarty ścisłą
        rewizję. Tu ogołocono nas kompletnie z posiadanych dotychczas rzeczy
        (...) Odebrano wszelkie dokumenty osobiste, fotografie, pieniądze
        (...) pierścionki (nawet ślubne), zegarki, medalioniki, ubranie,
        bieliznę, brzytwy, scyzoryki, a nawet kawałki mydła, zapałki” –
        relacjonował zbiegły z obozu w Omsku oficer 5. Dywizji ppor. Antoni
        Gługiewicz. I dalej: „ W salach urządzono piętrowe nary, drewniane,
        zawszone i brudne. Przepełnienie w salach ogromne, np. w jednej
        stosunkowo małej sali mieściło się nas 180. Z powodu nieczyszczenia
        ustępów tak wewnątrz, jak i zewnątrz budynku panuje smród nie do
        zniesienia. (...) Wysyłano nas codziennie, nie wyłączając niedziel i
        świąt, do ciężkich robót pod silną eskortą żołnierzy. (...)
        Pracowaliśmy, czyszcząc ze śmieci i gnoju podwórze, nawet kanały i
        ustępy”.
        Sadyzm strażników, katorżnicza praca i epidemie. „Raz na dzień,
        wrzątek (czasem i tego nie ma) na obiad tak zwana zupa, tj. woda
        gorąca i trochę ziemniaków, lub kaszy bez okrasy i 3/4 funta chleba
        na kolację. Przy tym wikcie pracowaliśmy po 9 – 10 godzin dziennie.
        Głód więc wśród naszych oficerów ogromny. (...) Ludzie często
        omdlewają przy robotach”.
        Anty-Katyń
        W 1990 roku, gdy wychodziły na jaw kolejne dokumenty dotyczące
        sowieckich zbrodni z okresu II wojny światowej dokonywanych na
        Polakach, ówczesny sowiecki przywódca Michaił Gorbaczow wydał
        polecenie znalezienia anty-Katynia, czyli wydarzenia z najnowszej
        historii relacji polsko-sowieckich, które obciążałoby stronę polską.
        Znaleziono szybko odpowiedni temat: los krasnoarmiejców, którzy w
        1920 roku zmarli w polskiej niewoli. Od tego czasu za każdym razem,
        gdy we wzajemnych relacjach wypływa problem zbrodni katyńskiej,
        Rosjanie kontrują sprawą 16 – 18 tysięcy zmarłych w polskiej niewoli
        bolszewickich jeńców. Tak było chociażby podczas ostatniej batalii o
        historię, która toczyła się przy okazji obchodów 70. rocznicy wybuchu
        II wojny światowej.
        Władimir Putin w tekście opublikowanym na łamach „Gazety Wyborczej”
        pisał: „Zarówno cmentarze pamięci Katyń i Miednoje, podobnie jak i
        tragiczne losy żołnierzy rosyjskich, którzy dostali się do niewoli
        podczas wojny 1920 roku, powinny się stać symbolem wspólnego żalu i
        wzajemnego przebaczenia”. Mniej więcej to samo powtórzył podczas
        późniejszego przemówienia wygłoszonego na Westerplatte.
        Niestety, odpowiedź Polski na podobne zestawienia na ogół wpisuje się
        w scenariusz napisany w Moskwie. Nasi politycy starają się co prawda
        argumentować, że czym innym była śmierć z powodu panujących w obozach
        jenieckich epidemii, a czym innym zlecone przez władze państwowe
        wymordowanie elity narodu strzałem w tył czaszki. W gruncie rzeczy
        jednak się zgadzają, że w obu przypadkach mamy do czynienia z
        zawinioną, choć w różny sposób, śmiercią tysięcy żołnierzy. Wychodzi
        na to, że podczas wojny 1920 roku Polacy doprowadzili do śmierci
        krasnoarmiejców w obozach, a w 1940 roku to samo spotkało polskich
        jeńców z Ostaszkowa, Kozielska i Starobielska. Może to sprawiać
        wrażenie, że bilans win i krzywd jest wyrównany. Tymczasem
        zapomnieliśmy o tym, że podczas wojny 1920 roku w ręce Armii
        Czerwonej wpadło kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy WP. Los wielu z nich
        był tragiczny.
        „Sami pozdychacie”
        Panujące w brygadzie pracy przymusowej, w tajdze w pobliżu Jeniseju,
        makabryczne warunki opisał we wspomnieniach były jeniec Stanisław
        Bohdanowicz, żołnierz 5. Dywizji Syberyjskiej. Polacy, zanim dotarli
        na miejsce, zostali dotkliwie pobici kolbami.
        „Po co was mamy rozstrzeliwać? Tam sami pozdychacie” – powiedział
        jeden z bolszewików, gdy wśród żołnierzy pojawiła się obawa, że
        zostaną zgładzeni.
        Jak relacjonował Bohdanowicz, warunki w otoczonym drutami kolczastymi
        łagrze były straszliwe. Polscy żołnierze, podobnie jak oficerowie,
        zostali ograbieni ze wszystkich cenniejszych rzeczy, głodzono ich
        (dostawali tylko nędzną zupę gotowaną na mięsie chorych na nosaciznę
        koni), a w barakach szybko pojawił się tyfus. Chorzy i konający
        leżeli wśród zdrowych kolegów.
        Żołnierze, którzy zachowali siły, zostali zmuszeni do makabrycznej,
        upokarzającej pracy. Relacjonuje Bohdanowicz: „Poprowadzono nas do
        magazynu, gdzie składano trupy. Musieliśmy ładować je na sanie.
        Zwłoki ludzkie leżały rzucone na kupę prawie pod sam dach. (...)
        Trzeba było po trupach wdrapywać się do góry. (...) Kilku z nas
        wlazło na górę i zaczęliśmy zrzucać trupy (...) Chwilami robiło się
        straszno, trupy wyginały się na wszystkie strony i czepiały się
        nawzajem rękami i nogami, jakby nie chciały z tego składu wychodzić”.
        W bezimiennych, masowych grobach wylądowali też oficerowie Dywizji,
        którzy trafili do więzienia Czeka w Krasnojarsku. Zostali uznani za
        winnych „działalności kontrrewolucyjnej” lub innego „przestępstwa
        politycznego” i rozstrzelani. – Dla bolszewików z samej definicji
        oficerowie byli „wrogami ludu” i zasługiwali tylko na kulę w łeb. A
        jak jeszcze któryś walczył przeciwko nim w wojnie domowej, jego los
        był przypieczętowany – mówi Jan Wiśniewski.
        Ocenia on, że bolszewickiej niewoli nie przeżyło około 4,5 tysiąca
        spośród około 10 tysięcy żołnierzy 5. Dywizji.
        Śmierć za czystą bieliznę
        W równie straszliwych warunkach w kilkudziesięciu obozach na terenie
        całej sowieckiej Rosji, także w jej europejskiej części,
        przetrzymywani byli Polacy, którzy dostali się do niewoli podczas
        wojny w 1920 roku. Oto kilka cytatów z dokumentów polskiego MSZ
        dotyczących sytuacji panującej w obozie Androniewskim w Moskwie:
        „Lokal stary, wilgotny, zanieczyszczony”, „sienniki stare, zużyte”,
        „pluskwy i zawszenie”. „złe odżywianie”, „wycieńczenie i szkorbut”. A
        to o obozie Rożdżestwieńskim: „rozmieszczenie strasznie ciasne, śpią
        na brudnej podłodze na łachmanach. Sienniki posiada niespełna 1/8
        część więźniów. Boso chodzi 60 proc., w łapciach 30 proc.”.
        Podobne relacje sporządzono o innych miejscach, w których
        przetrzymywano żołnierzy WP. Polscy dyplomaci, którym po zakończeniu
        działań wojennych pozwolono odwiedzić jeńców, byli zdruzgotani tym,
        co zobaczyli.
        – Według moich obliczeń pobytu w tych obozach nie przeżyło co
        najmniej trzy tysiące polskich
        • 3miastowy Ruskie zbrodnie, ruska hańba i obłuda II 07.04.10, 11:08
          Schemat był na ogół podobny. Od żołnierzy oddzielano oficerów,
          podoficerów i co inteligentniej wyglądających szeregowców, a
          następnie dokonywano egzekucji. Ponieważ oficerowie, wiedząc co ich
          czeka, często przed poddaniem się zdzierali dystynkcje, bolszewicy
          odróżniali ich „na oko”. Wystarczyło mieć gładkie, niespracowane
          ręce, okulary czy czystą bieliznę, aby zasłużyć na śmierć.
          Mózg obok trupa
          Oprawcy na ogół rozrąbywali schwytanych szablami: puszczali ich w
          pole i urządzali „polowanie na ludzi”. Czasami nabijali oficerów na
          pal lub, gdy było nieco więcej czasu, stosowali wymyślne tortury.
          Raport z 8 czerwca 1920 roku spod wsi Zamosze i Zawidno, gdzie
          walczył 32. Pułk Piechoty: „Po odparciu wroga i przywróceniu starych
          pozycji znaleziono [jeńców] z rozprutymi brzuchami, powyrywanymi
          wnętrznościami, porąbanymi czaszkami, pokłutymi pachwinami,
          poprzestrzeliwanych kulami dum-dum. (...) Mózg porąbany leżał obok
          trupa”.
          Porucznik Pasternacki zginął, gdy dostał się do niewoli pod
          Śniadowem. Przed egzekucją bolszewicy obcięli mu język, uszy i nos.
          Podobne opisy przypominają to, co bolszewicy robili na frontach
          rosyjskiej wojny domowej. Okaleczanie genitaliów, ściąganie
          „rękawiczek” (zdzieranie skóry z dłoni po uprzednim oblaniu ich
          wrzątkiem), wbijanie gwoździ w ramiona w miejscu pagonów.
          – Dla bolszewików konflikt z Polską był kolejnym frontem wojny
          rewolucyjnej. Oni chcieli zbolszewizować nasze państwo. Wprowadzić tu
          „komunistyczny raj”. Dlatego mordowali „wrogów ludu” i
          „przedstawicieli klas panujących”, tak samo jak u siebie. Nie bez
          powodu propaganda sowiecka mówiła wówczas o „biało-Polakach” czy
          „wojnie z pańską Polską”. Właśnie tą propagandą przesiąknięci byli
          żołnierze Armii Czerwonej, którzy dokonywali zbrodni – tłumaczy
          toruński historyk prof. Waldemar Rezmer.
          Ogniomistrz Włodzimierz Garbowiak, który powrócił z sowieckiej
          niewoli w październiku 1920 roku, zeznawał: „[Z grupy jeńców]
          wywołali por. Grabowskiego. (...) zapytali się »ej, ty oficer?«. Na
          co por. Grabowski odpowiedział, że jest studentem (...) Komisarz
          wydał rozkaz skinieniem głowy, poczem dwaj kozacy stający z tyłu z
          obnażonymi szablami poczęli rąbać go. Po pierwszym uderzeniu szablami
          głowa została rozpołowiona na dwie części i po upływie kilku sekund
          por. Grabowskiego [po]rąbali na drobne części”. Tak zginęli niemal
          wszyscy oficerowie i podoficerowie oddziału ogniomistrza Garbowiaka.
          Bolszewicka sztuka wojenna
          Selekcji na oficerów i traktowanych nieco lepiej szeregowców nie
          zawsze jednak dokonywano. Znanych jest wiele przypadków, w których
          Sowieci wycinali w pień całe poddające się im oddziały. Szczególnym
          okrucieństwem wykazał się kawaleryjski korpus Gaj-Chana. Jego
          żołnierze wymordowali polskich jeńców w Lemanie, Chorzelach,
          Cichoszkach pod Kolnem i pod Mławą. Masowych zbrodni dokonała także
          1. Armia Konna. – W Armii Czerwonej znajdowały się oddziały, które
          skupiały się głównie na mordowaniu jeńców i grabieżach. Ich
          członkowie unikali za to otwartej walki. Tak było w korpusie Gaja.
          Gdy kozacy szli do ataku, ci żołnierze leżeli w krzakach i krzyczeli:
          „Dawaj, dawaj!”. Wkraczali „do akcji” dopiero, gdy na polu bitwy
          zostali ranni i jeńcy – opowiada prof. Rezmer. Największym
          okrucieństwem wcale nie wykazywali się „dzicy Kozacy”, ale robotnicze
          oddziały ideowych komunistów.
          Generał Lucjan Żeligowski, który przybył do Chorzel dzień po
          zakończeniu walk, wspominał: „Widok pola walki robił przykre
          wrażenie. Leżała wielka na nim ilość trupów. Byli to w większości
          nasi żołnierze, ale nie tyle ranni i zabici w czasie walk, ile
          pozabijani po walce. Całe długie szeregi trupów, w bieliźnie tylko i
          bez butów, leżały wzdłuż płotów i w pobliskich krzakach. Byli pokłuci
          szablami i bagnetami, mieli zmasakrowane twarze i powykłuwane oczy”.
          Zamordowano tam kilkuset Polaków. Do podobnej zbrodni doszło również
          w Zadwórzu na przedpolach Lwowa, gdzie wymordowano 400 młodych
          ochotników broniących miasta, a także w Ostrołęce, Żytomierzu,
          Bystrykach i w wielu innych miejscowościach. Bolszewicy w bestialski
          sposób mordowali rannych z polowych szpitali wojskowych, których
          Polacy nie zdążyli ewakuować. Na przykład w Berdyczowie kawalerzyści
          Budionnego spalili żywcem 600 rannych Polaków wraz z opiekującymi się
          nimi siostrami. – Takich wydarzeń były setki. Polskie oddziały, gdy w
          sierpniu i we wrześniu 1920 roku odbijały tereny z rąk bolszewików,
          niemal wszędzie znajdowały masowe groby. Mordowanie jeńców było
          stałym elementem sztuki wojennej Armii Czerwonej. To samo powtórzyło
          się w 1944 i 1945 roku. Skala zjawiska była olbrzymia. Dziś trudno
          jest ustalić, ilu polskich żołnierzy w 1920 roku zginęło w tych
          masakrach. Liczba ta może sięgnąć nawet 20 tysięcy – uważa prof.
          Karpus.
          Musieliśmy zjadać psy
          Nawet jeżeli polscy jeńcy nie zostali zamordowani na polu bitwy, a
          następnie przetrwali straszliwe warunki panujące w obozach, nie
          oznaczało to wcale, że byli uratowani. Gdy po podpisaniu pokoju w
          Rydze bolszewicy zobowiązali się do ich zwolnienia, dla Polaków
          rozpoczął się kolejny koszmar. Całymi tygodniami, a ci, którzy byli
          przetrzymywani na Syberii, nawet miesiącami, podróżowali w bydlęcych
          wagonach do granicy. W wielu przypadkach władze bolszewickie nie
          przyznały im na cały ten czas żadnego prowiantu i opału. Podróżujący
          eszelonami, w ekstremalnych rosyjskich warunkach pogodowych, polscy
          żołnierze marli dziesiątkami. Zamarzali w nieopalanych wagonach,
          umierali na choroby – znowu zaczęła się epidemia tyfusu – lub po
          prostu z głodu. Wszystko to działo się już na progu wolności, często
          przed samą granicą Rzeczypospolitej.
          Wspomniany Stanisław Bohdanowicz opisywał, jak doprowadzeni do
          rozpaczy Polacy pustoszyli stacje kolejowe, na których zatrzymywały
          się wiozące ich eszelony. Rozbierali na opał całe budynki kolejowe,
          płoty, a nawet kradli słupy telegraficzne. Polowali na psy, które
          następnie zarzynali i zjadali w wagonach. Bolszewicka eskorta, gdy
          złapała ich na kradzieży – stosowała karę śmierci. Wszystko to działo
          się pod koniec 1922 roku. Również droga do obozu jenieckiego, jaką
          polscy żołnierze pokonywali dwa lata wcześniej, często była gehenną.
          Relacjonuje ogniomistrz Garbowiak, który przez wiele dni był pędzony
          pieszo na wschód. „Nie otrzymując żadnego posiłku, ratowaliśmy się od
          głodowej śmierci [wyrywając] surowe kartofle, jak również i
          niedojrzałe owoce”. Kilkuset jeńców wojennych z tej grupy bolszewicy
          umieścili ostatecznie w więzieniu dla kryminalistów w Żytomierzu. Po
          kilkudziesięciu w niewielkich celach. Tam również nie dawano im jeść.
          Gdy już byli na krawędzi śmierci głodowej, komendant więzienia dał
          się przebłagać i zgodził się wreszcie na dostarczenie im jedzenia.
          Musieli to jednak zrobić we własnym zakresie miejscowi Polacy.
          Bolszewikom było obojętne, czy przeżyją.
          Dlaczego milczą politycy
          Jedynym odpowiednikiem dla śmierci bolszewickich żołnierzy w polskich
          obozach jenieckich w 1920 roku jest los polskich żołnierzy w niewoli
          bolszewickiej. I tylko te dwa wydarzenia można do siebie porównywać i
          je ze sobą zestawiać. Zbrodnia katyńska z 1940 roku, z którą Rosjanie
          zestawiają śmierć swoich jeńców, nie ma z tym nic wspólnego.
          Szczególnie że w 1920 roku strona sowiecka traktowała jeńców gorzej
          niż strona polska – uważa prof. Zbigniew Karpus.
          To, że Rosjanom jest nie na rękę mówienie o tej sprawie, jest
          oczywiste. Dlaczego jednak polscy politycy nie przypominają o losie
          naszych jeńców za każdym razem, gdy Rosjanie zarzucają nam nieludzkie
          traktowanie ich żołnierzy? – Prawdopodobnie po prostu o tym nie
          wiedzą. Jest t
          • 3miastowy Re: Ruskie zbrodnie, ruska hańba i obłuda II 07.04.10, 11:08
            – Być może nie wynika to jednak z braku wiedzy, ale po prostu z
            niechęci do wyciągania kolejnych krzywd. Wiele osób w Polsce uważa,
            że nie ma sensu prowadzić polityki historycznej. Że może lepiej
            siedzieć cicho i nie drażnić Rosjan. Problem w tym, że przez wiele
            lat w stosunkach polsko-rosyjskich siedzieliśmy cicho i wiele nam to
            nie pomogło. Siła polskiego głosu nie wzrosła, a Rosjanie stawali się
            coraz bardziej śmiali w wypaczaniu prawdy historycznej – uważa prof.
            Karpus. Podobnego zdania jest dr Jan Wiśniewski. – Obawiam się, że
            nasze władze państwowe nie do końca zdają sobie sprawę, że podczas
            wojny 1920 roku nie tylko my braliśmy jeńców. Że również polscy
            żołnierze dostawali się do niewoli, w której spotkali się z
            nieprawdopodobnym okrucieństwem. Niestety, często badania i ustalenia
            historyków nie wychodzą poza mury instytucji naukowych, nie
            przebijają się do świata wielkiej polityki. Mam jednak nadzieję, że
            to się zmieni i Polska przypomni sobie o swoich zapomnianych jeńcach
            – podkreślił historyk.
        • 3miastowy Ruskie zbrodnie, ruska hańba i obłuda III 07.04.10, 11:10
          Masakra polskich oficerów w 1940 roku to wierzchołek góry lodowej.
          Bolszewicy mordowali Polaków na masową skalę od momentu, gdy doszli
          do władzy – dziennikarz „Rzeczpospolitej” pisze o książce „W cieniu
          czerwonej gwiazdy”
          ruscy zbrodniarze


          Większość Polaków wie, kto naciskał na spust w Katyniu, część zapewne
          słyszała o deportacjach w latach 1939 – 1941. Na tym jednak
          powszechna wiedza o zbrodniach sowieckich na narodzie polskim się
          kończy. Tymczasem bolszewicy mordowali Polaków od samego początku,
          czyli od puczu październikowego 1917 roku – i jeszcze długo po
          zakończeniu II wojny światowej.
          Z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej grupa krakowskich historyków
          postanowiła zebrać w jednej publikacji zbrodnie sowieckie dokonane na
          Polakach. Całość, napisaną w wartki, przystępny sposób, opatrzyli
          licznymi zdjęciami, rysunkami i fragmentami wspomnień uczestników
          wydarzeń. “W cieniu czerwonej gwiazdy” jest pierwszym takim
          wydawnictwem w historii.
          – Niestety, o ile Polacy wiedzą o zbrodniach Trzeciej Rzeszy, o tyle
          zbrodnie sowieckie nadal nie istnieją w powszechnej świadomości –
          mówi autor wstępu prof. Andrzej Nowak. – To oczywiście wina
          peerelowskiej cenzury, ale także zaniechań ostatnich 20 lat. Mam
          nadzieję, że “W cieniu czerwonej gwiazdy”, która skierowana jest nie
          do specjalistów, tylko do szerokiej rzeszy czytelników, wypełni tę
          lukę – dodaje.
          W piekle rewolucji
          Gdy tylko bolszewicy zagarnęli władzę w Rosji, na terenie całego
          kraju rozpętali czerwony terror. Jak przekonywał znany rewolucjonista
          Nikołaj Bucharin, “bez masowych represji i rozstrzeliwań nie
          zbudujemy komunizmu”. Włodzimierz Lenin wzywał zaś do “wytępienia
          wrogów”, których określał mianem “insektów, pcheł i pluskiew”.
          Powstały więc obozy koncentracyjne, a w kazamatach Czeka mordowano
          dziesiątki tysięcy ludzi. Na zagładę skazani zostali wszyscy, którzy
          nie pasowali do komunistycznej wizji idealnego społeczeństwa. Pech
          chciał, że Polacy – często zamożni, przywiązani do swoich tradycji i
          patriotyczni – znaleźli się na szczycie czarnej listy.
          Bolszewicy zaczęli od ziemian. Polskie dwory i dworki, które
          znajdowały się na opanowanych przez nich terenach, puszczono z dymem.
          Spłonęły cenne biblioteki i dzieła sztuki. Zniszczono gniazda
          polskości na tych wysuniętych na wschód terenach. Ci ziemianie,
          którzy nie zdążyli uciec, zostali wymordowani.
          “Książę [Roman Sanguszko] oparł się o mur. Wtedy jakiś żołdak zadał
          pierwszy cios księciu, który pochylił się na ziemię, rzekłszy tylko:
          “Już dosyć!”. I pogrążył się w modlitwie, nie przerywając jej pomimo
          dalszych uderzeń bagnetem i kolbą w piersi, w okolice serca, i głowę.
          Bez krzyku odsuwał lub wyciągał bagnety z ciała, od czego pociął
          sobie ręce. Jedną z nich ostrze przebiło na wylot” – relacjonuje
          jeden ze świadków.
          Potem pod nóż poszła polska inteligencja w miastach, wreszcie
          żołnierze. Ci, którzy usiłowali się przedostać przez Murmańsk do
          Francji (rozstrzeliwano ich na osobisty rozkaz Trockiego), i ci,
          którzy wstępowali do polskich “kontrrewolucyjnych jednostek”. Na
          przykład 10,5 tysiąca żołnierzy Dywizji Syberyjskiej osadzono w
          łagrach.
          Rok 1920
          Apogeum zbrodniczej polityki wobec Polaków była wojna polsko-
          bolszewicka. Znowu zapłonęły dwory, w okupowanych miejscowościach
          Sowieci zaprowadzili terror. Sołdaci dokonywali grabieży i gwałcili
          kobiety. Bezcześcili kościoły, cerkwie i synagogi.
          Tak wyglądała okupacja Tarnopola: “Ludzi prowadzono za miasto.
          Skazaniec musiał sam sobie kopać grób, po pas głęboki i stawał w nim
          wyprostowany, bo tak mu kazali ci krwawi satrapi. Strzelano kulami
          dum-dum zwyczajnie w tył głowy, tak że kula, eksplodując, rozrywała
          twarz i już po chwili nie można było poznać skazanego”.
          W Płocku doszło do kampanii gwałtów. “Ofiarą czterech zwyrodnialców
          padła nawet półtoraroczna klacz, którą następnie zabili za to, że
          wierzgała nogami. Pijane bandy chodziły od domu do domu, szukając
          kobiet. “Gdzie k... y?” – wołali. Rzucali się na kobiety w obecności
          rodziny – mężów, matek, dzieci – terroryzując swoje ofiary i innych
          domowników bronią”.
          Największym okrucieństwem bolszewicy wykazywali się wobec jeńców.
          Schwytanych żołnierzy często rozsiekiwali szablami lub poddawali
          torturom. “[W Płocku] po zlokalizowaniu strzelca, ściągnęli go,
          zaprowadzili na rynek i powiesili za nogi na gałęzi drzewa, następnie
          szablą rozpruli mu brzuch, wyciągając wnętrzności”.
          Bić Polaków, ile wlezie!
          Po odparciu przez Polskę napaści na terytorium sowieckim pozostało
          około 1,2 miliona Polaków. Ich los miał się okazać tragiczny. Choć na
          początku bolszewicy utworzyli dwa polskie autonomiczne regiony:
          Marchlewszczyznę (Ukraina) i Dzierżyńszczyznę (Białoruś), wkrótce się
          okazało, że Polacy nie dadzą się zsowietyzować.
          Na początku lat 30. Polacy, podobnie jak ich ukraińscy sąsiedzi,
          padli ofiarą wywołanego przez bolszewików Wielkiego Głodu. “Dzieci
          najdłużej się męczyły. Dwuipółletnia Hanusia leżała pod ścianą na
          słomce i paluszkami wydłubywała ściany, jedząc glinę” – mówili
          świadkowie. – “To nawet było, że mama pojadła swoich dzieci. To już
          ludzie wariowali. Było, że mężowie żon swoich jedli”.
          Kilka lat później oba polskie regiony zostały zlikwidowane. Ich
          mieszkańców zapakowano do bydlęcych wagonów i deportowano na Wschód.
          NKWD w innych częściach Związku przeprowadziła zaś “operację Polską”.
          Do więzień trafiły tysiące Polaków podejrzanych o “szpiegostwo”.
          “Trzeba bić Polaków, ile wlezie!” – instruował szef NKWD Nikołaj
          Jeżow. Ludzie ci byli na ogół mordowani strzałem w tył głowy.
          Kolejnym celem agresji sowieckiego państwa byli polscy księża.
          Wsadzano ich do łagrów, torturowano i mordowano. Pozostawiane przez
          nich kościoły były zamieniane w magazyny na zboże, muzea ateizmu, a
          nawet katownie Czeka.
          Do najkrwawszych sowieckich zbrodni na Polakach doszło w latach 1939
          – 1945. Armia Czerwona już w trakcie napaści, 17 września 1939 roku,
          wykazała wielkie okrucieństwo. Znowu miały miejsce sceny, które
          Polacy zapamiętali z inwazji roku 1920. “W Grodnie wymordowano 130
          uczniów i podchorążych, dobijano rannych i obrońców. 12-letniego
          Tadzika Jasińskiego przywiązano do czołgu” – mówili świadkowie.
          Polskie Ziemie Wschodnie zostały wcielone do Związku Sowieckiego, a
          NKWD przystąpiło do ich sowietyzacji. Współpracując z gestapo,
          Sowieci dokonywali masowych mordów na członkach polskich elit.
          Kilkuset tysięcy obywateli Rzeczypospolitej zostało deportowanych na
          Wschód. Część trafiła na zesłanie, część wprost do łagrów
          “archipelagu Gułag”.
          “Tadzio Karaś miał pięć lat, gdy z rodzicami jechał bydlęcym wagonem
          do Omska. Bardzo płakał, był chory i przerażony. Enkawudzista
          postanowił go zabić, żeby w wagonie było cicho. Zdesperowani rodzice
          bronili do upadłego swego dziecka. Bandyta w końcu zrezygnował, ale
          wyłamał dziecku rękę ze stawu barkowego i uczynił go kaleką na całe
          życie” – opisują autorzy “W cieniu czerwonej gwiazdy”.
          W czasie gdy polscy cywile jechali na Syberię, w kilku miejscach
          Związku Sowieckiego NKWD na rozkaz Stalina przystąpiło do rozprawy z
          polskimi jeńcami. Oficerami i innymi przedstawicielami elit, którzy w
          przyszłości mogli stawić opór podczas sowietyzacji reszty Polski.
          Strzałem w tył głowy oprawcy zamordowali ponad 22 tysiące osób.
          – Katyń jest ponurym symbolem wszystkich zbrodni sowieckich wobec
          Polaków – mówi jeden z autorów książki Maciej Korkuć. – I nie chodzi
          tu o liczbę zamordowanych, ale o to, kim byli. To była
          • 3miastowy Ruskie zbrodnie, ruska hańba i obłuda IV 07.04.10, 11:10
            Część więźniów popędzono na Wschód w marszach śmierci. “Ustawiono nas
            w szeregi, otoczono żołnierzami NKWD i rozpoczęłyśmy ten marsz –
            wycieńczone, bose, w spadających z nas łachmanach. Wielokrotnie
            widziałam, jak konwojenci przebijali bagnetami leżących więźniów,
            strzelali w głowę upadających. Słychać było strzały i krzyki
            umierających”.
            “Wyzwolenie”
            To, co się nie udało w 1920 roku, Sowieci zrealizowali w latach 1944
            i 1945. Armia Czerwona zajęła wówczas całe terytorium Polski. To, co
            dziś władze w Moskwie nazywają “wyzwoleniem”, dla Polaków było
            początkiem nowej okupacji. Polskie Państwo Podziemne zostało rozbite,
            a pociągi pełne aresztowanych AK-owców ruszyły na Wschód. Więzienia i
            łagry znowu wypełniły się Polakami. Sowieci dokonywali pacyfikacji
            ludności cywilnej (np. obława augustowska), a w kazamatach NKWD
            mordowano “wrogów ludu”.
            Tak wyglądały śledztwa prowadzone w Wilnie: “Przesłuchania miały
            swoją porę i metody, aby wymusić nie tylko to, co było, ale i to, co
            ewentualnie mogłoby być. Czasem, aby nastraszyć, szczuto psem
            wilkiem. Bito krzesłem, pałką, ręką czy też rękojeścią nagana. Bito
            wszędzie – tak, że nieraz aresztowany z przesłuchania wychodził
            dosłownie zmasakrowany. Nie zaniedbywano i takich metod jak bicie
            mężczyzn w członek”.
            – Pisząc tę książkę, chcieliśmy wstrząsnąć czytelnikami. Ukazać im
            prawdziwą naturę komunizmu i Związku Sowieckiego, którego celem od
            początku do końca był podbój i ujarzmienie Polski, która była dla
            nich przeszkodą na drodze do światowej rewolucji – podkreśla Maciej
            Korkuć.
            Na drodze tej Sowieci zamordowali setki tysięcy Polaków. Niestety,
            dziś często się o tym zapomina.
      • 3miastowy Ruskie zbrodnie, ruska hańba i obłuda V 07.04.10, 11:19
        ruska hanba
        Współpraca z nazistowskim aparatem represji [edytuj]

        Naziści współpracowali z radzieckim NKWD w dziele eksterminacji
        narodu polskiego. Wyrazem daleko posuniętej kooperacji były wspólne
        Konferencje Gestapo-NKWD. Pierwsza konferencja wspólna NKWD i Gestapo
        miała miejsce w Brześciu nad Bugiem 27 września 1939 roku. Jej
        tematem przewodnim były metody zwalczania w zarodku przez obu
        okupantów konspiracji niepodległościowej.
        II Konferencja NKWD i Gestapo odbyła się pod koniec listopada 1939
        roku w Przemyślu. Jej tematyka została poszerzona o problem wymiany
        jeńców polskich oraz metodykę eksterminacji ludności polskiej.
        20 lutego 1940 roku rozpoczęła się w Zakopanem w willi "Pan Tadeusz"
        III Metodyczna Konferencja NKWD i Gestapo. Wspólne plany
        eksterminacyjne konstruowano do 4 kwietnia 1940 roku. W marcu 1940
        kolejna podkonferencja miała miejsce w Krakowie. Nazistowska akcja A-
        B polegająca na wymordowaniu polskiej inteligencji została dzięki tym
        konferencjom skoordynowana z radziecką akcją rozstrzeliwania jeńców w
        Katyniu, Twerze i Charkowie oraz więźniów w Bykowni i Kuropatach pod
        Mińskiem. Protokół końcowy III Metodycznej Konferencji Gestapo-NKWD
        zakładał likwidację ludności polskiej do roku 1975 poprzez jej
        wymordowanie i deportacje. Stronę niemiecką reprezentował Adolf
        Eichmann i późniejszy szef dystryktu radomskiego GG Zimmerman. Stronę
        radziecką reprezentowali m.in. Eichmans (były sowiecki komendant Wysp
        Sołowieckich i Ekspedycji na Wałgaczu – twórca systemu zabijania
        strzałem w tył głowy w izolowanych pomieszczeniach) oraz Rita
        Zimmerman (szefowa łagru dziecięcego i komendantka kopalni złota na
        Kołymie).
        Inną formą współpracy radziecko-nazistowskiej było tworzenie przez
        sowiecki wywiad na obszarze Generalnego Gubernatorstwa za pomocą
        zwerbowanych lewicowych (komunistycznych lub tzw.
        jednolitofrontowców) działaczy organizacji konspiracyjnych o
        zabarwieniu komunistycznym, które miały rozpracowywać dla gestapo i
        NKWD polskie podziemie niepodległościowe pod płaszczykiem swojej
        działalności konspiracyjnej (organizacje "Sierp i Młot",
        "Proletariusz" oraz "Stowarzyszenie Przyjaciół ZSRR").
    • 1stanczyk Nasza wojskowa zlodziejska " tradycja" 07.04.10, 11:15
      przetrwała sowietów i rozkwitła w czasie dwudziestolecia "sukcesów"
      postsolidarnościowych pomiotów co bez trudu mogą dzisiaj potwierdzić
      prokuratorzy zajmujący się powszechnym szabrownictwem jakie rządzi w naszym
      "bohaterskim" wojsku.

      Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Putina...
      • adellante12 Re: Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Puti 07.04.10, 11:46
        Kiedy ??
        Masz na mysli wojne 1920 roku??
        No kto kogo? A pierwsze bitwy dlaczego były pod Kijowem. Co moze
        Kijów to dzielnica Warszawy? Jasne jak zawsze my niewinni my nigdy
        nic nikomu... Cholerni polscy hipokryci!!! Nie wiesz to nie pieprz
        bzdur przynajmniej.. Doucz się historii bo widzę że dla ciebie wojna
        1920 to tylko bitwa pod warszawą...
        • gruzekklaus Re: Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Puti 07.04.10, 12:11
          adellante12 napisał:

          > Kiedy ??
          > Masz na mysli wojne 1920 roku??
          > No kto kogo? A pierwsze bitwy dlaczego były pod Kijowem. Co moze
          > Kijów to dzielnica Warszawy? Jasne jak zawsze my niewinni my nigdy
          > nic nikomu... Cholerni polscy hipokryci!!! Nie wiesz to nie pieprz
          > bzdur przynajmniej.. Doucz się historii bo widzę że dla ciebie wojna
          > 1920 to tylko bitwa pod warszawą...
          Rzeczywiście powinieneś synku trochę poczytać, o Atamanie Petlurze i Jego
          żołnierzach, o porozumieniu polsko-ukraińskim to może nie pierdoliłbyś głupot
          przyznając Rosji prawa do Kijowa
        • kapitan.kirk Re: Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Puti 07.04.10, 12:17
          adellante12 napisał:

          > Kiedy ??
          > Masz na mysli wojne 1920 roku??

          Co to jest "wojna 1920 roku"? Wojna polsko-bolszewicka zaczęła się w lutym 1919
          i trwała bez prawnej przerwy aż do podpisania układu pokojowego w Rydze w 1921.

          > No kto kogo? A pierwsze bitwy dlaczego były pod Kijowem. Co moze
          > Kijów to dzielnica Warszawy?

          "Pierwsze bitwy" czego??? Pierwsza bitwa owej wojny odbyła się w lutym 1919 pod
          miejscowością Mosty k. Berezy Kartuskiej (obecna Białoruś). Czy może uważasz, że
          ofensywa na Kijów była jakąś osobną wojną, zupełnie niezależną od wojny toczonej
          wówczas nieprzerwanie już od przeszło roku? Kiedy, Twoim zdaniem, należałoby
          ustanowić taką cezurę i z jakiego powodu?

          > Doucz się historii

          Medice, cure te ipsum :-/
          Pzdr

          --
          Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • kapitan.kirk Re: Rosyjskie media przed spotkaniem Tuska i Puti 07.04.10, 12:21
          kroliklesny napisał:

          > Slucham, kto? Bo o ile ja wiem, to jedni drugich. Niemcy wycofali
          > sie do domu z tzw. kresow. Tam powstala pustka, ktora z jednej
          > strony zapelnialy polskie patrole, a z drugiej rosyjskie. A potem to
          > tylko lupnelo...

          Zabawne tylko, że "łupnęło" - jak napisałem powyżej - w głębi terytorium
          ówczesnej Polski, o wiele dni drogi na zachód od naszej wschodniej granicy;
          zarówno przedrozbiorowej (uznanej wszak przez Bolszewików w 1918 po oficjalnym
          anulowaniu przez nich traktatów rozbiorowych), jak i ustalonej przez obie strony
          w traktacie pokojowym w 1921.

          Pzdr


          --
          Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
    • manfred211 Zdumiewajaca bezczelność Moskalstwa!!! 07.04.10, 11:26
      Za co Polska Q-rwa mać ma przepraszać Rosjan?

      1.
      Przecież w roku 1920, to nie Polska zaatakowała Rosję sowiecką, a
      Rosja sowiecka wkroczyła na polskie ziemie!!!

      2.
      To nie Polacy szturmowali Moskwe tylko zbrodnicza, bestialska Armia
      Czerwona usiłowała zdobyć Warszawę!!!

      3.
      To nie Polacy strzelali jeńcom w tył głowy tylko Rosjanie mordowali
      cywilów i kradli i palili wszystko co spotkali w Polsce na swej
      drodze!!!

      4.
      To nie Polacy wywozili Rosjan na Sybir, tylko Rosjanie Polaków!!!

      5.
      To nie Polacy mordowali jeńców rosyjskich strzałami w tył głowy.
      Wygłodzeni i zarażeni chorobami zakaźnymi czerwonoarmiści sami
      umierali tysiącami, pomimo opieki medycznej Polaków!!!

      6.
      To nie Polacy w roku 1939 i 1940 wywozili na Sybir i do Kazachstanu
      setki tysięcy bezbronnych ludzi (w nieludzkich warunkach, w
      nieogrzewanych bydlęcych wagonach przy 40 stopniowym mrozie!!!) -
      przecież to były zbrodnie przeciwko ludzkości!!!

      7.
      To nie Polacy w czerwcu 1941 mortowali tysiące Polaków, uwięzionych
      w więzieniach we Lwowie, Stanisławowie i innych miastach Polski
      Wschodniej oraz nie pędzili tych uwięzionych ludzi na Wschód
      zabijając po drodze!!!

      8.
      To nie Polacy podpisali zbrodniczy pakt z Hitlerem (praktycznie i
      faktycznie zachęcając go do wojny swiatowe!!!j).

      9.
      To nie Polacy mają przepraszać Finów, Estończyków Łotyszy, Litwinów,
      Besarabów i wiele innych narodów za bestialskie ataki na ich
      państwa, zabór tych państw i eksterminację i ruszczenie ich
      narodów!!!

      10.
      To nie Polacy w latach 1939-1941 dostarczali Rzeszy Niemieckiej
      gigantycznych ilości surowców i paliwa, tylko po to, żeby Niemcy
      wykrwawiały się i żeby kontynuowały woję z Zachodem i były potem (po
      wykrwawieniu!!!)łatwym łupem dla Rosji sowieckiej!!!

      11.
      To nie Polacy ukradli Japończykom rdzennie japońskie Wyspy Kurylskie
      i bezczelnie nie chcą tych wysp Japończykom oddać!!!

      12.
      To nie Polacy dogadywali się z Churchilem, żeby Armię Polską
      formowaną w Rosji z niedobitków wywiezionych Polaków (tych
      najbardziej ideowych i patriotycznych przedstawicieli narodu
      polskiego) wyekspediować do Iranu a ze zdrajców i zaprzańców
      (Wasilewska, Berling, Świerczewski, Rokossowski, itd.) formować
      marionetkowe "polskie wojska", służace Rosji w podboju państwa
      polskiego. Przecież gdyby Armia Andersa była na Wschodzie, to po
      przybyciu do Lwowa, Stanisławowa, Grodna, Brześcia i wielu innych
      Miast Polski Wschodniej, zostałaby tam i umacniała tam polską
      państwowość a nie zdobywała Berlin dla Rosjan!!!, jak to czyniło
      koszmarne "ludowe wojsko polskie"!!!

      13.
      To nie Polacy zabrali Niemcom częśc Prus Wschodnich jako reparacje
      wojenne, pomimo, że II wojnę światową wywołali przede wszystkim
      ROSJA i ROSJANIE!!!

      MARSJANIE NIE ZAGRAŻAJĄ ZIEMI, ZIEMI ZAGRAŻAJĄ ROSJANIE!!!

      NIECH SZLAG JASNY TRAFI ROSJĘ I ROSJAN!!!
      • kroliklesny W polityce istnieje tylko "rozbieznosc pogladow" 07.04.10, 12:59
        manfred211 napisał:
        Za co Polska Q-rwa mać ma przepraszać Rosjan?
        W dyskusji rekomenduje sie raczej spokojne i rzeczowe przedstawianie
        argumentow? Definitywnie nie powinno sie rzucac panienkami!
        - 1. i tu wlasnie historycy wyraznie stwierdzaja, ze na ziemie
        niczyja po wycofaniu Niemcow, wkroczyli z jednej strony Polacy, a z
        drugiej Rosjanie>
        - 2. Smiesznie brzmia oskarzenia o jakies szturmy. Na wojnie, jak na
        wojnie, jedni atakuja, a drudzy sie bronia. Masz pretensje, ze
        chwiklowo Rosjanie byli mocniejsi? Czy na wiatr tez sie obrazasz, ze
        wieje?
        - 3. Jak wyzej. Dzisiejsza Rosja nie moze brac odpowiedzialnosci, za
        styl prowadzenia wojny wtedy. Co do palenia i zabijania cywilow-
        podobne sprawy zdarzaja sie i polskiemu wojsku, nie bede wypominal
        kiedy i gdzie. Na wojnie jak na wojnie.
        - 4. Rosjanie dzialali tak, jak wymagala tego ich racja stanu w
        tamtych latach. Niemcy tez czyscili swoje terytoria i masowo
        wysiedlali Polakow np. z poznanskiego. Nie mieli co prawda Syberii
        do dyspozycji. Wywozki nie spotykaly tylko Polakow, lecz rowno i
        demokratycznie takze inne narody owczesnego ZSSR, taka byla ich
        polityka.
        - 5. Kazde zabijanie jencow jest godne potepienia. A jencowi jest
        wszystko jedno, czy sie go zgladzi strzalem, czy zamorzy glodem.
        Efekt ten sam, chociaz strzal mniej boli.
        - 6. Taka byla owczesna pollityka wladz sowieckich. Jak napisalem,
        nie tylko Polakow tak traktowano, innych tez. Inni tez byli
        transportowani w podobnych warunkach, z braku wystarczajacej liczby
        salonek. Zreszta, podobne sposoby transportu fundowano masowo w
        tamtych latach. Podejrzewam, ze mniej urazowe byly transporty na
        Syberie, mimo calej ich okropnosci, od transportow do pieca?
        - 7. Argumenty jak wyzej. Bestialstwa stalinizmu sa znane i nie
        tylko Polakow traktowano w taki sam sposob.
        - 8. Owszem, Polacy tez pomagali Panu Kanclerzowi, i to juz w 1938
        r., gdy ochoczo przylaczyli sie do rozbiorow Czechoslowacji. Z
        punktu widzenia Rosji (nie wiem, dlaczego chcesz, azeby Rosja
        reprezentowala polski punkt widzenia?) pakt z Hitlerem byl
        pozytywny, dal jej czas na przygotowania do wojny. Nie tworz
        historii na nowo, kazde dziecko wie, ze Niemcy, a nie Rosja
        rozpoczely II wojne swiatowa. A Hitlera nikt nie musial ani zanecac,
        ani zachecac. On mial samoistny apetyt na wojne, jakby rzekl klasyk.
        - 9. Sprawy Rosji z Finlandia, Estonia, Lotwa i Litwa pozostaw tym
        krajom. Besarabi- co to? Chodzi ci zapewne o Moldawian. Natomiast
        Polska per analogiam moglaby przepraszac: Litwinow - za gen.
        zeligowskiego i Wilno, Czechow- za najazd 1938, Bialorusinow- za
        okropienstwa wojny 1920 i pozniejsza polityke "asymilacyjna", to
        samo dotyczy Ukrainy, Zydow- sprawa znana. "Ruszczenie"?
        O "polonizowaniu" slyszales? Czyja wladza, tego religia, prawda?
        Fakt, Polska ma troche mniej grzechow na sumieniu, no ale Polska
        jest mniejsza od Rosji!
        - 10. Rosja miala prawo prowadzic handel z kim chciala i na
        warunkach swoich. Nie ma znaczenie, czy jej partner handlowy
        znajdowal sie wtedy w stanie wojny z panstwami trzecimi. Czy
        oburzasz sie tez na Szwecje, ze ta prowadzila wolny handel z Rzesza
        przez caly czas wojny? Handel i wspolprace prowadzila tez Francja
        (obie strefy) zapewniajac pokrycie 30% gospodarki Rzeszy, prowadzily
        tez okupowane Czechy i polski KOP.
        - 11. Podobnie jak w wypadku Finlandii- zostaw japonie japonczykom.
        Oni umieja gadac za siebie! Dla przypomnienia- to nie ZSSR napadl na
        Japonie, ale Japonia byla agresorem w Azji. Rosjanie jako jeden z
        aliantow mieli prawo do akcji. Pomimo braku formalnego traktatu
        pokojowego Japonczycy umieja ulozyc swoje stosunki z Rosja. A ze
        ktos zajal wyspy? Na wojnie jak na wojnie. Okinawa tez byla
        okupowana.
        - 12. Tworzysz historie na nowo. Historia polskiej armii jest
        znana. "Gdyby" nie ma w polityce. A terytoria rozne panstwa tracily
        i zdobywaly na przestrzeni wiekow. Nic nie jest wieczne. Za przyklad
        dobrosasiedzkich stosunkow podam Sztrasburg. Po francusku mozesz
        zamowic wspaniala miche papu- niemieckiego! (sadze, ze jezyki znasz,
        coby te miche zamowic?).
        - "formować marionetkowe "polskie wojska"- przykro mi, ale polska
        krew przelewana przez te "wartosciowe" elementy z armi Andersa i
        Berlinga miala taka sama cene. Prosty zolnierz mial w d... polityke,
        on chcial przezyc. Oni walczyli tam, gdzie mogli i jak mogli, a
        wyjatkowym draniem trzeba byz, zeby nazywac zolnierzy ze
        byli "koszmarnym wojskiem".
        - 13. ZSSR jako zwyciezca mial prawo brac co chcial. Ze tobie sie to
        nie podoba- piff! A tworzyc na nowo historie mozesz tez. Na wlasny
        wsciekly i zacietrzewiony uzytek. Na szczescie wysilek Rosjan w
        wojnie doceniaja nawet sami agresorzy, czyli Niemcy.
        - Co do trafiania szlagiem- niezbadane sa wyroki opatrznosci, nie
        wiadomo kto pierwszy! Szczesc Boze i niech ci tipun na jezyku
        wyrosnie! Amin!
        • kapitan.kirk Re: W polityce istnieje tylko "rozbieznosc poglad 07.04.10, 13:27
          kroliklesny napisał:

          > - 1. i tu wlasnie historycy wyraznie stwierdzaja, ze na ziemie
          > niczyja po wycofaniu Niemcow, wkroczyli z jednej strony Polacy, a z
          > drugiej Rosjanie>

          Ziemie kresowe po wycofaniu Niemców nie były niczyje. Zarówno w świetle prawa
          rosyjskiego (po anulowaniu przez bolszewicki parlament w 1918 traktatów
          rozbiorowych), jak i polskiego (nie uznającego rozbiorów w ogóle) formalnie
          należały one do Polski. Sytuacje w pewnym stopniu zmieniło pojawienie się na
          tych ziemiach oddolnych ruchów propaństwowych.

          > - 2. Smiesznie brzmia oskarzenia o jakies szturmy. Na wojnie, jak na
          > wojnie, jedni atakuja, a drudzy sie bronia. Masz pretensje, ze
          > chwiklowo Rosjanie byli mocniejsi? Czy na wiatr tez sie obrazasz, ze
          > wieje?

          Państwo, które jest atakowane ma wszelkie prawo "obrazić się" na agresora - w
          przeciwieństwie do wiatru, posiadającego świadomość swoich zamierzeń i czynów.

          > - 3. Jak wyzej. Dzisiejsza Rosja nie moze brac odpowiedzialnosci, za
          > styl prowadzenia wojny wtedy. Co do palenia i zabijania cywilow-
          > podobne sprawy zdarzaja sie i polskiemu wojsku, nie bede wypominal
          > kiedy i gdzie. Na wojnie jak na wojnie.

          Nikt też od dzisiejszej Rosji nie wymaga ponoszenia odpowiedzialności za
          ówczesny "styl" prowadzenia wojny, a jedynie co najwyżej zaprzestania pretensji
          do "ofiar" owego stylu za to, że broniły się jak umiały.

          > - 4. Rosjanie dzialali tak, jak wymagala tego ich racja stanu w
          > tamtych latach. Niemcy tez czyscili swoje terytoria i masowo
          > wysiedlali Polakow np. z poznanskiego.

          Nie porównujemy tu Rosjan do Niemców, ale postępowanie ZSRR wobec Polaków z
          postępowaniem odwrotnym. Czy Polska kiedykolwiek masowo wysiedlała, zamykała w
          obozach czy mordowała obywateli Rosji/ZSRR?

          > Nie mieli co prawda Syberii
          > do dyspozycji. Wywozki nie spotykaly tylko Polakow, lecz rowno i
          > demokratycznie takze inne narody owczesnego ZSSR, taka byla ich
          > polityka.

          Co nie zmienia faktu, że ofiary z zewnątrz ówczesnego ZSRR mają prawo czuć się
          pokrzywdzone. Na tej samej zasadzie, jeśli ktoś pobije Cię na ulicy, to nie
          będzie miało sensu usprawiedliwianie się przez niego, że Twoja krzywda to nic w
          porównaniu z problemami jego dzieci, które wszak katuje mocniej i codziennie.

          > - 5. Kazde zabijanie jencow jest godne potepienia. A jencowi jest
          > wszystko jedno, czy sie go zgladzi strzalem, czy zamorzy glodem.
          > Efekt ten sam, chociaz strzal mniej boli.

          Czy masz jakieś przesłanki pozwalające twierdzić, że jakichś jeńców Polsce
          celowo morzono głodem na mocy prawa państwowego, a obecnie uznaje się to za czyn
          usprawiedliwiony wyższymi racjami? Bo jeżeli nie, to ta próba relatywizacji per
          analogiam jest niestety całkiem do chrzanu.

          > - 6. Taka byla owczesna pollityka wladz sowieckich. Jak napisalem,
          > nie tylko Polakow tak traktowano, innych tez. Inni tez byli
          > transportowani w podobnych warunkach, z braku wystarczajacej liczby
          > salonek. Zreszta, podobne sposoby transportu fundowano masowo w
          > tamtych latach. Podejrzewam, ze mniej urazowe byly transporty na
          > Syberie, mimo calej ich okropnosci, od transportow do pieca?

          Jakie znaczenie ma dla polskiej oceny zbrodni stalinowskich fakt, że nie tylko
          Polaków represjonowano i mordowano? Czy to w jakiś sposób unieważnia czy
          relatywizuje owe zbrodnie? I czy facet, który nocą w zaułku obrabował Cię i
          wybił zęby ma prawo twierdzić, że był to w sumie dobry uczynek, bo gdybyś szedł
          sąsiednim zaułkiem to tamtejszy rezydent do tego jeszcze połamałby Ci ręce?

          > - 7. Argumenty jak wyzej. Bestialstwa stalinizmu sa znane i nie
          > tylko Polakow traktowano w taki sam sposob.

          Odpowiedź też jak wyżej.

          > - 8. Owszem, Polacy tez pomagali Panu Kanclerzowi, i to juz w 1938
          > r., gdy ochoczo przylaczyli sie do rozbiorow Czechoslowacji. Z
          > punktu widzenia Rosji (nie wiem, dlaczego chcesz, azeby Rosja
          > reprezentowala polski punkt widzenia?) pakt z Hitlerem byl
          > pozytywny, dal jej czas na przygotowania do wojny. Nie tworz
          > historii na nowo, kazde dziecko wie, ze Niemcy, a nie Rosja
          > rozpoczely II wojne swiatowa. A Hitlera nikt nie musial ani zanecac,
          > ani zachecac. On mial samoistny apetyt na wojne, jakby rzekl klasyk.

          W jaki sposób odebranie przez Polskę Zaolzia w 1938 ma być usprawiedliwieniem
          dla zaatakowania Polski rok później przez ZSRR, zaboru ponad połowy terytorium i
          poddania kraju brutalnej sowietyzacji?

          > - 9. Sprawy Rosji z Finlandia, Estonia, Lotwa i Litwa pozostaw tym
          > krajom.

          Czemu? Czy jest jakiś moralny lub prawny imperatyw zakazujący ofiarom bandziora
          wspólnie domagać się od niego zadośćuczynienia?

          > Besarabi- co to? Chodzi ci zapewne o Moldawian.

          Chodzi o północną Rumunię, podbitą przez ZSRR w 1940, los mieszkańców której w
          związku z tym znacznie się pogorszył na każdej płaszczyźnie.

          > Natomiast
          > Polska per analogiam moglaby przepraszac: Litwinow - za gen.
          > zeligowskiego i Wilno, Czechow- za najazd 1938, Bialorusinow- za
          > okropienstwa wojny 1920 i pozniejsza polityke "asymilacyjna", to
          > samo dotyczy Ukrainy, Zydow- sprawa znana. "Ruszczenie"?
          > O "polonizowaniu" slyszales? Czyja wladza, tego religia, prawda?
          > Fakt, Polska ma troche mniej grzechow na sumieniu, no ale Polska
          > jest mniejsza od Rosji!

          Śliczny wywód, tylko nie mający nic do rzeczy. Czy Polska ma na sumieniu jakieś
          mordy państwowe na wymienionych przez Ciebie narodach porównywalne ze zbrodniami
          stalinowskimi? Proszę o konkretne przykłady.

          > - 10. Rosja miala prawo prowadzic handel z kim chciala i na
          > warunkach swoich. Nie ma znaczenie, czy jej partner handlowy
          > znajdowal sie wtedy w stanie wojny z panstwami trzecimi. Czy
          > oburzasz sie tez na Szwecje, ze ta prowadzila wolny handel z Rzesza
          > przez caly czas wojny? Handel i wspolprace prowadzila tez Francja
          > (obie strefy) zapewniajac pokrycie 30% gospodarki Rzeszy, prowadzily
          > tez okupowane Czechy i polski KOP.

          Okupowane Czechy, Francja ani polski "KOP" (chyba "COP"?) nie prowadziły z III
          Rzeszą żadnego handlu w trakcie wojny z tego prostego powodu, że były wówczas
          przez nią podbite. A ZSRR nikt raczej nie obwinia z powodu handlowania z III
          Rzeszą w okresie gdy oba państwa były sojusznikami, a raczej z powodu kreowania
          się mimo tego na główne państwo antyhitlerowskie.

          C.D.N.

          --
          Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here
          • kapitan.kirk Re: W polityce istnieje tylko "rozbieznosc poglad 07.04.10, 13:30
            > - 11. Podobnie jak w wypadku Finlandii- zostaw japonie japonczykom.
            > Oni umieja gadac za siebie!

            Dlaczego?

            > Dla przypomnienia- to nie ZSSR napadl na
            > Japonie, ale Japonia byla agresorem w Azji. Rosjanie jako jeden z
            > aliantow mieli prawo do akcji. Pomimo braku formalnego traktatu
            > pokojowego Japonczycy umieja ulozyc swoje stosunki z Rosja. A ze
            > ktos zajal wyspy? Na wojnie jak na wojnie. Okinawa tez byla
            > okupowana.

            Tu akurat masz wiele racji; acz nie sposób zaprzeczyć, że atakując Japonię w
            1945 ZSRR złamał ważny pakt o nieagresji.

            > 13. ZSSR jako zwyciezca mial prawo brac co chcial.

            Natomiast my - jego po części ofiary - zupełnie nie mamy obowiązku się z tego
            bezwarunkowo cieszyć.

            > Na szczescie wysilek Rosjan w
            > wojnie doceniaja nawet sami agresorzy, czyli Niemcy.

            No, to doprawdy argument :-DDD
            Pozdrawiam i niestety zaraz muszę już spadać

            --
            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
            • manfred211 Re: W polityce istnieje tylko "rozbieznosc poglad 07.04.10, 15:17
              Okropny NIEPRZYJACIELU Moskalu!

              Mówię tak na podstawie twojego pokrętnego i wrednego postu.

              1.
              Sprawę Finlandii nie można zostawić Finlandii, gdyż zbrodniczy
              rosyjski imperializm zniszczy to państwo w ciągu kilku dni.
              Bohaterski naród fiński bronił się dzielnie, ale nie mógł niczego
              zrobić wobec olbrzymiej przewagi rosyjskiego agresora. Pomimo, że na
              niektórych odcinkach frontu stosunek strat był jak 80:1 na korzyść
              Finów (jeden snajper fiński likwidował 80 Fosjan - statystycznie,
              przy pomocy karabinu maszynowego Suomi, którzy Moskale oczywiście
              ukradli potem Finom i nazwali pepeszą!!!).
              Niestety bohaterstwo Finów nic nie dało i DZICZ MOSKIEWSKA zabrała
              Finlandii Karelię oraz obecne miasto Wyborg!!!
              Na posiedzeniu Komitetu Centralnego jeden z bolszewickich bydlaków
              wyśmiewał Finów w ten sposób: "jak może być niepodległa jakaś tam
              Finlandia, skoro jej ludność jest mniejsza od mieskańców
              Leningradu"! - na tym właśnie polega rosyjskie ZDZICZENIE -
              kompletny brak szacunku dla innych nacji i państw!!!

              2.
              Japończycy też przecież czekają na zwrot zagrabionych w sposób
              bezczelny Wysp Kurylskich, gdyby było inaczej to dawno podpisaliby
              traktat pokojowy z Rosją. Być może, że czekają aż Chiny jeszcze
              bardziej urosną w siłę i rozprawią się z rosyjskim imperializmem? Ja
              osobiście bardzo na to liczę!!!!!
              Dlatego Moskalu przestań wmawiać Japończykom, że podarowali Kuryle
              Moskalstwu, bo jest to kolejne kłamstwo. Muszę ci powiedzieć, że
              również wyspa Sachalin jest rdzennie japońska i została zagrabiona
              przez Rosję i też wypadałoby ją oddać Japonii!!!

              3.
              Japonia nigdy nie napadła na ZSRR i nie było żadnego uzasadnienia,
              żeby zabierać jej cokolwiek!!! ZSRR jako państwo, które WYWOŁAŁO II
              WOJNĘ ŚWIATOWĄ!!! nie miał w ogóle prawa do jakichkolwiek zdobyczy
              terytorialnych a nawet do odszkodowań wojennych!!!
              To ZSRR powinien płacić odszkodowania całemu światu za to, że
              namówił Niemcy do wojny i robił wszystko by ta wojna rozpętała się w
              konflikt światowy!!!

              4.
              Niemcy nie wiedzieć czemu zapominają, że II wojna światowa była
              wynikiem wyjątkowo niesprawiedliwego i krzywdzącego Niemcy Traktatu
              Wersalskiego. Niemcy wygrywając wojnę na Wschodzie, przegrały ją na
              Zachodzie i to nie w wyniku klęski militarnej, ale w wyniku blokady
              terytorium Niemiec wzdłuż Renu oraz na Morzu Północnym i Bałtyku.
              Niemcy broniąc skutecznie Europy przed bolszewicką zarazą, zostały
              upokorzone i zniszczone przez Francję i Wielką Brytanię. Przecież w
              roku 1914 to Rosja zaatakowała Niemcy i tylko geniusz Hindenburga
              pod Tanenbergiem doprowadził do klęski Rosjan i przesądził o wyniku
              wojny na Wschodzie. Dzięki zwycięstwu Hindenburga Rosjanie zostali
              odrzuceni na Wschód (poza Mińsk) i Polacy z Piłsudskim na czele
              mieli możliwości budowania od nowa polskiej państwowości. Gdyby
              Rosjanie byli w Warszawie, Łodzi, Kaliszu, Lublinie i Białymstoku
              (tak jak to było przed rokiem 1914!) to o niepodległości moglibyśmy
              tylko pomarzyć i do dnia dzisiejszego bylibysmy rosyjską
              gubernią!!!!!
              Można więc powiedzieć, że naszą niepodleglośc po 123 latach zaborów
              zawszięczamy ... Niemcom (konkretnie Hindenburgowi) i Piłsudskiemu.
              Stąd wielka sympatia Hindenburga a nawet Hitlera do Piłsudskiego w
              okresie międzywojennym!
              Zaten II wojna światowa miała swój początek w ... Wersalu a Wersal
              miał swój początek w latach 1904 (powstanie paktu antyniemieckiego
              tzw ENTENTY zawartego przez Francję i Wielką Breytanię!!!) do
              którego to paktu w roku 1905 dołączyła Rosja!!!
              Celem tego paktu było niszczenie Niemiec, nie dlatego, że one komuś
              zagrażały, ale dlatego, że były innowacyjne i rozwijały się w
              fantastycznym tempie!!!!! To co Anglia osiągnęła z wielkim mozołem
              ciągu 200 lat, Niemcy osiągnęły w ciągu 35 lat (1870-1905!!!). To
              był szok dla Anglików, którzy uważali się za centrum rozwoju i
              innowacji, a tymczasem tym centrum stwał się Berlin i Niemcy.
              Ciekawy był przypadek z wyspą Helgoland na Morzu Północnym nieopodal
              Hamburga. Wstrętni Angole zagrabili tą wyspę Niemcom w czasie, gdy
              były one rozbite na małe księstwa. Pod koniec 19 wieku, gdy po
              powstaniu państwa niemieckiego, Niemcy zaczęli się upominać o swoją
              wyspę Helgolang, to bezczelni Angole powiedzieli, że mogą tą wyspę
              co najwyżej wymienic na jakieś terytorium w ... Afryce (kolonię
              niemiecką). Niemcy wspaniałomyslnie wymienili Zanzibar (wyspę w
              Afryce Wschodniej) na ... swoją wyspę Helgoland. Przecież mogli ją
              zając zbrojnie, gdyż mieli do tego święte prawo. To mniej więcej
              tak, jak gdyby Polacy, za odzyskanie swojej Warszawy spod
              rosyjskiej okupacji, mieli dać Moskalom jakieś inne terytorium.

              Reasumując:
              I wojna światowa wybuchła na skutek zbrodniczej zmowy Rosji, Anglii
              i Francji. Wynikiem tej zmowy było zniszczenie Niemiec militarne i
              gospodarcze i poddanie ich upokarzającym postanowieniom Traktatu
              Wersalskiego.
              Traktat Wersalski był z kolei przyczyną wielkiej traumy Niemców i
              wielkiego poczucia krzywdy narodowej, która zrodziła faszyzm i
              Hitlera. Przyczyną tego wszystkiego była ROSJA!!!, która
              przystępując do ENTENTY (1905) oraz atakując Niemcy w roku 1914
              faktycznie i praktycznie rozpoczęła I-szą wojnę światową.
              Ta sama Rosja sowiecka podważała z kolei Traktat Wersalski
              umożliwiając Niemcom militarną odbudowę (ominiecie ograniczeń
              Traktatu Wersalskiego) przez udostępnienie Niemcom poligonów w Rosji
              oraz fakryk dla rozwoju broni pancernych i lotniczych!!!!!
              Zatem Rosja sowiecka była głównym winowajcą wybuchu II wojny
              swiatowej.
              Jak mogło budować pokój państwo, które w roku 1939 miało 10000
              czołgów (tyle czołgów nie miał cały świat razem wzięty!!!!!) oraz
              najliczniejsze na świecie wojska desantowe (powietrzne). Czy państwo
              myślące o pokoju tak się agresywnie zbroi? oczywiście nie. To służy
              agresji. A nawała pancerna, która spadła na Polskę od wschodu w roku
              1939 jest tego nalepszym dowodem.


              Głównym odpowiedzialnym za wybuch II wojny światowej był i jest
              ZSRR, który wreszcie powinien zostać za ten bezprecedensowy akt
              agresji rozliczony przez cywilizowany Swiat.
              • kroliklesny Re: W polityce istnieje tylko "rozbieznosc poglad 07.04.10, 18:34
                manfred211 napisał:
                > Okropny NIEPRZYJACIELU Moskalu!
                Straszny wrogu SZWABIE!
                (jak Kuba bogu itd...)
                Moge dyskutowac, jezeli przedstawial bedziesz rzeczowe argumenty, a
                nie inwektywy. Nie moge sie tez zgodzic na pisanie na nowo historii
                nie tylko europejskiej, ale swiatowej.
                Mniemam, ze jestes Polakiem, tak jak i ja i obaj mamy prawo do
                roznych pogladow.
                1. SF- Finowie sa tez w EU, nie musza prowadzic polityki Urho
                Kekkonena, a jezeli to robia, maja w tym swoj cel. Trwaja zakulisowe
                kontakty w sprawie Karelli, i wcale bym sie nie zdziwil, jezeli sie
                niedlugo okaze, ze Finowie dostana ja z powrotem. To za ich postawe
                i koncesje dla Rosjan w sprawie rury baltyckej. Jak zapewne
                zauwazyles, Finowie siedza cicho i polityke prowadza drogami
                dyplomatycznymi, a nie poprzez media, jak za glosni niekiedy Polacy.
                Pepesza- fachowcy wiedza (niech rozjemca bedzie nam Kapitan.Kirk) ze
                rosyjska pepesza nie jest rozwinieciem PM Suomi, ale niemieckiego
                Schmeissera; jedyna røznica, ze oryginalne niemieckie suwadlo mialo
                uchwyt z lewej strony, a pepesza a potem Kalasznikow z prawej.
                Merytorycznie- snajper na ogol nie "operuje" bronia maszynowa. Zas
                co ktos (bydlak? nie wiadomo, znasz go?) gdzies mowi na jakims
                zebraniu- pominmy to w ramach swobody slowa, OK? Takie wypowiedzi to
                beletrystyka, a nie historia.
                Zas fakt ze Finowie bili sie wspaniale jest znany.
                2. Japończycy też spokojnie prowadza gre dyplomatyczna z Rosja.
                Miedzy tymi panstwami historia konfliktow jest troche dluzsza, niz
                ci sie wydaje. Rosja przegrala wojne z Japonia w 1905 roku, i byla
                pierwszym "bialym" mocarstwem ktore ponioslo porazke od nie-
                europejczykow. Wtedy Japonia nie byla jeszcze mocarstwem, to
                nadeszlo duzo pozniej (ciekawe, ze w latach 70-90 w RPA czasow
                apartheidu Japonczycy byli traktowani jako "honorowi" biali). Rosja
                chciala zrewanzowac sie za niedawna kleske (co to jest 40 lat wobec
                historii). Po drodze zatrzymala agresje Japonii w Mandzurii pod
                Chalhyn-Gol w 1938 (tam pozniejszy marszalek Zukow zarobil swoja
                pierwsza gwiazde Boh. ZSSR) a uderzeniem w 1945 zrewanzowala sie
                japonii za swoja kleske pod Cuszima (znana historia z
                krazownikiem "Wareg", na ktorym zdziesiatkowana zaloga odmowila
                zaprzestania walki). Japonczycy wzieli ich i tak do niewoli, leczyli
                rannych na wlasny koszt i honorowo odeslali potem wszystkich do
                domu. Flaga z "Warega" jest do dzisiaj przechowywana w japonskim
                museum, wyglada jak plotno do produkcji sera (tak podziurawiona
                pociskami). Wysp Kurylskich nikt nie anektowal bezczelnoscia, tylko
                prawami zwyciezcy w wojnie.
                Na alians Japonii z Chinami bym nie liczyl, jest duzo sprzecznosci
                miedzy nimi. Zwracam tez uwage, ze nie masz co sie cieszyc z
                hipotetycznej agresji Chin na Rosje. Nastepna w kolejce bylaby
                Europa, no a Polska z kraja, czyz nie tak?
                Cdn.
                PS. Nie nazywaj mnie szwabie moskalem, to ja tez sie wstrzymam!
              • kroliklesny Re: W polityce istnieje tylko "rozbieznosc poglad 07.04.10, 19:05
                @"manfred211"
                Cd odpowiedzi krolika:
                "ZSRR jako państwo, które WYWOŁAŁO II WOJNĘ ŚWIATOWĄ!!!"-
                tu nie ma co dyskutowac, prawda historyczna uznawana przez caly
                swiat cywilizowany jest troche inna.
                Natomiast ZSRR jako jedno ze zwyciezkich mocarstw mial prawo i
                wykorzystal je do reparacji wojennych i do zlupienia Niemcow, co tez
                uczynil. Dlatego Niemcy podziwiaja ruskich do dzisiaj- otrzymana
                lekcja sily pomogla.
                Twoje zlote mysli, ze ktos kogos "namowil" do wojny- pozostawiam bez
                komentarza.
                - 4. Traktat Wersalski- troche nie na temat, ale OK. Traktat ten byl
                rzeczywiscie surowy dla Niemcow, ale ustanowily go mocarstwa
                zwycieskie w I wojnie majac w pamieci hekatomby ofiar spowodowane
                agresja panstw Osi. Moga Niemcy i ty z nimi plakac do upojenia, ale
                to nie Anglicy uzyli pierwsi gazow bojowych, nie Anglicy torpedowali
                statki Szpitalne itd. A dlaczego Niemcy przegraly? Bo okazaly sie
                slabsze, koniec, co tu wypisywac o blokadzie, itd?! Niemcy tez
                nie "bronily Europy przed zaraza", nazwe ja "czerwona", ale sami ja
                wesolo rozpowszechniali- "czerwone" idee byly bardzo popularne w
                Nioemczech, o czym zapominasz, dopoki ich nie zastapily idee
                brunatne.
                "Polacy z Piłsudskim na czele"- mieli mozliwosc, bo tego chciala
                historia. Ze Hitler kochal Pilsudskiego, to akurat bym sie nie
                chwalil. Kochaly go panstwa osi, jako swojego agenta- wspolpracowal
                on nie tylko z japonska Kampei ale i tajnymi sluzbami Austro-Wegier
                i Niemiec.
                - "Zatem II wojna światowa miała swój początek w ... Wersalu"- to
                juz jest tzw "przeginanie paly". A to, ze Anglia i Francja zawieraly
                sojusz, w tym wypadku z Rosja, to jest chyba ich prawo? Ze
                praktyczni Anglicy mogli obawiac sie Niemcow, sam piszesz. Co w tym
                dziwnego, ze zawierali sojusze?
                - Wyspa Helgoland na Morzu Północnym: "wstretni Angole" jej nie
                zagrabiali. Zostala ona przyznana Anglii na Kongresie Wiedenskim w
                roku 1815, przy nowym podziale Europy po wojnach napoleonskich. A
                to, ze Niemcy byly wtedy rozbite na male ksiestwa, nie ma zadnego
                znaczenia.
                - "tą wyspę"- po polsku ladniej bedzie "te wyspe"
                - "Traktat Wersalski był z kolei przyczyną wielkiej traumy Niemców i
                > wielkiego poczucia krzywdy narodowej, która zrodziła faszyzm i
                > Hitlera."- owszem. Za usprawiedliwienie traumy niemieckiej zamiast
                Rosji proponuje lepsze wyjasnienie- utrate wladzy nad Hotentotami w
                Niemieckiej Afryce Pld.-Zach. (pozniejsza Namibia), gdzie ci
                wstretni "Angole" dostali mandat do sprawowania wladzy od Ligi
                Narodow.
                - "Rosja faktycznie i praktycznie rozpoczęła I-szą wojnę światową"-
                (zmeczony jestem juz twoimi bzdurami, wiesz?)- kazde najglupsze
                dziecko wie, ze poczatkiem I wojny byly strzaly Gawryly Principa w
                Sarajewie. Ten slowianski bohater zmarl na gruzlice w austriackiej
                twierdzy w Teresinie, pod koniec I wojny.
                - "Rosja Sowiecka udostepniala swoje poligony dla rozwoju
                niemieckich (ktorych tak przed chwila broniles) broni pancernych i
                lotniczych" - i dlatego "Zatem Rosja sowiecka była głównym winowajcą
                wybuchu II wojny"- zapomniales o pingwinach. Sam nie wiem dlaczego,
                ale napewno i one namieszaly!
                - "państwo, które w roku 1939 miało 10000 czołgów (tyle czołgów nie
                miał cały świat razem wzięty!!!!!) oraz najliczniejsze na świecie
                wojska desantowe (powietrzne)"- wracamy do punktu wyjscia, wszystkie
                dzieci w piaskownicy (na Zoliborzu tez) wiedza, kto rozpetal II
                wojne swiatowa (niejaki Dolas Franciszek, kapral).
                - "ZSRR, który wreszcie powinien zostać za ten bezprecedensowy akt
                ... rozliczony przez cywilizowany Swiat"- slusznie, dlatego
                Cywilizowany Swiat juz sie zapowiada do Moskwy na parade 9 maja-
                Dzien Pobiedy!!!!
                Umeczliwy byles, wiesz? Dlatego Manfredzie nie pozdrawiam!
    • a-z2005 Jeszcze o jeńcach 1920 07.04.10, 11:30
      Dlaczego do bolszewickich obozów trafiło stosunkowo niewielu
      polskich żołnierzy, mimo że przed sierpniem 1920 roku Armia Czerwona
      odnosiła wielkie sukcesy? - Odpowiedź jest prosta: bolszewicy w
      wielu przypadkach natychmiast rąbali żołnierzy, którzy im się
      poddali. Mordowali ich na miejscu. Tych ludzi nigdy nie
      zarejestrowano jako jeńców i nie ma ich w żadnych ewidencjach. To
      były zbrodnie wojenne na masową skalę
      (cyt za prof. Karpusem).
    • 12.12a1 A moze powinnismy przepraszac Rosjan za smierc... 07.04.10, 11:31
      ...ich zoldaków z powstan styczniowego,listopadowego i innych pól bitewnych bo
      byly takie.Przeciez w czasie wojny polsko-bolszewickiej to nie Polacy
      wchodzili na ich terytorium dobrobytu,to oni wchodzili jak swinie na salony
      zeby urzadzic tutaj swój chlew.Wymordowani Polacy w Katyniu,Miednoje i innych
      miejscach kazni nie jechali tam z wlasnej woli,ani tez na mocy jakiegos
      rozkazu,oni tam sie znalezli bo przestepczy komunisci ich porwali i tam
      wywiezli aby nastepnie ich zgladzic.Bezczelnosc rosyjskich zurnalistów jest
      wielka jak milosierdzie Boskie,a ich dyletanctwo jest porazajace.Nie moga
      sobie dac rady sami ze soba,ze nie jest tak jak mawial ich wielki idol,ze
      "kurica nie ptica,a Polsza nie zagranica",zbytnio motloch przyzwyczail sie do
      tego,ze w Polsce ciagle wprowadzali swój nierzad.
    • q_vw Ruska hucpa... nadal tępi... 07.04.10, 11:34
      Przeprosić można za celowe doprowadzenie do śmierci jeńców czerwonoarmistów,
      ale czegoś takiego nie było. Mord na jeńcach nie miał miejsca. Należy ustalić,
      ilu zmarło z wycieńczenia, chorób, ran, ilu nie chciało wrócić do ojczyzny
      światowego proletariatu... wówczas niech Rosjanie skombinują jakieś lupy i
      poszukają tych tysięcy martwych...

      Bezczelność, głupota czy wręcz tępota umysłowa...
      --
      Kaczyzm obalony ! :-)
    • kroliklesny Jency sa zawsze ofiarami, bol matek jest taki sam! 07.04.10, 11:45
      Pieknie kontrastuja ze soba lagodne i uspokajajace tony prasy
      rosyjskiej i aktualne na tym forum wyskoki ekstremy. Faktem jest, ze
      jency rosyjscy po wojnie 1920 umierali jak muchy w polskiej niewoli.
      Argumentem nie moze byc, ze Polacy tez umierali. Niech przeprosza
      jedni za Katyn, drudzy za jencow i sprawa sie uspokoi. Wg
      chrzescijanskiej zasady- co cesarskie oddaj cesarzowi, co Boskie
      oddaj Bogu. Polska jest obecnie na tyle silna, ze moglaby sobie
      pozwolic na ten gest sprawiedliwosci, bez przepychanek, kto pierwszy!
      • a-z2005 Re: Jency sa zawsze ofiarami, bol matek jest taki 07.04.10, 12:04
        Troochę logiki. Jak mamy się przepraszać za los jeńców w 1920 roku
        (polskich zginęło 20 tys z 50 tys, rosyjskich 18 tys. z 85 tys) to
        wzajemnie czyli Rosjanie nas też. Katyń nie ma tu nic do rzeczy. A
        oprócz tego niech Rosjanie nas przeproszą za: zbrodnie wojenne na
        ludności cywilnej w wojnie 1920, Katyń, Miednoje, Ostaszków, zbrodnie
        i wywózki od roku 1941, zbrodnie na AK ....itd.
          • kapitan.kirk Re: I znowu ten chocholi taniec z wyliczanka! 07.04.10, 12:37
            Ja też uważam, że krąg tych żalów i pretensji należy przerwać. I naprawdę nic
            prostszego: wystarczy, że Rosja odtajni akta dotyczące zbrodni stalinowskich
            (tak jak Polska już dziesięciolecia temu odtajniła wszystkie historyczne akta
            wojskowe, polityczne, administracyjne etc. z tego okresu) i zezwoli na
            dochodzenie prawdy co do sprawców, odpowiedzialności etc. na drodze prawnej, tak
            jak to jest przyjęte w normalnych państwach. Gesty przywódców, acz ważkie
            moralnie, nie mają tu zasadniczego znaczenia merytorycznego.

            Pzdr

            --
            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
      • kapitan.kirk Re: Jency sa zawsze ofiarami, bol matek jest taki 07.04.10, 12:06
        Zostaw w spokoju chrześcijańskie zasady, które jako polemiście forumowemu nie
        bardzo Ci pasują.

        > Niech przeprosza
        > jedni za Katyn, drudzy za jencow i sprawa sie uspokoi.

        Sednem całej tej wymiany zdań jest właśnie negowanie sensu absurdalnego
        postulatu: "Niech przeproszą jedni za Katyń, drudzy za jeńców", gdyż:

        1.) Jeńców w wojnie 1919-1921 brały obie strony, a los tych polskich w rękach
        bolszewickich był na ogół znacznie gorszy niż odwrotnie.
        2.) Polska nigdy nie najechała na terytorium ZSRR, a władze polskie nigdy nie
        wydawały rozkazów, ustaw, aktów administracyjnych etc., które nakazywałyby
        masowe mordowania jeńców.

        A może po prostu posłużmy się prostą analogią? Jesienią 1919 polski parlament
        wszczął śledztwo w sprawie wysokiej śmiertelności w obozach dla jeńców
        bolszewickich; śledztwo to skończyło się orzeczeniem, że winne są temu
        zaniedbania władz wojskowych, a akta jego są jawne i dostępne w archiwach na
        każde żądanie. Uprzejmie proszę Cię o podanie adekwatnych akt dochodzeń z
        komisji powołanej przez radziecki parlament wiosną 1940 na skutek doniesień
        prasy radzieckiej o możliwych nieprawidłowościach w obozach dla jeńców polskich
        wziętych w 1939.

        Pzdr

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • kroliklesny Re: Jency sa zawsze ofiarami, bol matek jest taki 07.04.10, 12:14
          kapitan.kirk napisał:
          > Zostaw w spokoju chrześcijańskie zasady, które jako polemiście
          forumowemu nie bardzo Ci pasują.

          Bardzo Cie szanuje za Twoj spokojny styl dyskusji i merytoryczne
          oceny i cenie za Twoja wiedze w dziedzinie wojskowosci. Ale do oceny
          uzywania lub nie przez kogos chrzescijanskich (albo innych) wartosci
          jako polemista forumowy nie jestes powolany!
          • kapitan.kirk Re: Jency sa zawsze ofiarami, bol matek jest taki 07.04.10, 12:27
            Jeśli trochę orientujesz się w zasadach chrześcijaństwa, to z pewnością zdajesz
            sobie sprawę z tego, że przebaczenie sprawcom zbrodni jest w ich myśl czynem
            pięknym i pożądanym. Natomiast sprawcy zbrodni - zwłaszcza nie okazujący z jej
            tytułu skruchy - nie mają oczywiście żadnego moralnego prawa do domagania się od
            ofiar owego przebaczenia czy obwiniania ich o to, że się go nie otrzymało. To
            naprawdę proste.

            Pzdr

            --
            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
    • acucell Polski terror na Białorusi i okupacja 07.04.10, 11:49
      Wszystko zaczelo sie od zbrodniarza Pilsudskiego.Jego chore pomysly podbicia
      wschodu podobne do wizji Hitlera wywolaly rekacje.
      Nie dziwi fakt,ze Sowicka Rosja uwiklana w wojne domowa musiala bronic sie
      przed najazdem dzikich hord polskich.

      Po napasci na Białorus polski terror na Białorusi i okupacja

      Entuzjazm wywołany deklaracjami Józefa Piłsudskiego szybko wygasał z powodu
      faktów dokonywanych przez wojsko polskie i administrację Zarządu Cywilnego
      Ziem Wschodnich (ZCZW). Rzeczywistość na Białorusi pod rządami polskimi w
      latach 1919-1920 niekiedy niewiele różniła się od obrazu kreowanego przez
      propagandę bolszewicką. Według oceny II Oddziału Sztabu Generalnego Wojska
      Polskiego początkowy entuzjazm białoruski szybko przechodził w niechęć, aż
      wreszcie przerodził się w nienawiść do wszystkiego co polskie. Komisarz ZCZW
      Jerzy Osmołowski wszystkie urzędy obsadził miejscowymi obszarnikami Polakami,
      którzy władzę wykorzystywali przede wszystkim do rozprawy z chłopami,
      odreagowując w ten sposób skutki bolszewickiej okupacji. Starostami
      powiatowymi z reguły byli ziemianie, wójtami w gminach naznaczano wyłącznie
      Polaków i katolików, często osoby znienawidzone przez miejscową ludność
      białoruską. Gwałty i rekwizycje dokonywane na mieszkańcach wsi przez oddziały
      wojskowe, żandarmerię i policję — pisali później oficerowie II Oddziału Sztabu
      Generalnego —grabieże mienia, terror i rozstrzeliwania podejrzanych o komunizm
      — nawet w opinii białoruskich polityków o propolskiej orientacji — nadawały
      obecności polskiej cech władzy okupacyjnej. Jako siedlisko komunizmu
      traktowano prawosławne cerkwie i żydowskie synagogi. Pośpiesznie i
      bezwzględnie przekazywano katolikom świątynie, które przez ponad sto lat były
      we władaniu prawosławnych. Działo się to także w tych miejscowościach, gdzie
      katolicy stanowili znikomy procent ludności. Inteligencję białoruską zrażało
      tępienie wszelkich przejawów odradzania się życia narodowego. Rekwizycjami i
      sądami szykanowano niezależne gazety białoruskie, w Mińsku zabroniono
      wystawiania sztuk popularnych pisarzy białoruskich — Janki Kupały i Karusia
      Kahanca. Propaganda uprawiana przez Komitet Obrony Kresów na łamach pisma
      „Straż Kresowa” pozbawiała złudzeń nawet największych zwolenników przymierza z
      Polską.
        • kapitan.kirk Re: acucell to gnida 07.04.10, 12:12
          No, to przecież oczywiste. Fakt odbierania w 1919 białoruskim prawosławnym
          dawnych kościołów katolickich tak rozjuszył Stalina 21 lat później, że po prostu
          nie mógł on przejść do porządku dziennego nad takim pohańbieniem prawosławia i
          odreagował na tych Polakach, jakich akurat miał pod ręką, nie?
          Pzdr

          --
          Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • acucell Re: Polski terror na Białorusi i okupacja 07.04.10, 14:12
          Zbrodniarz Pilsudski tak bronil Polski ,ze zaczal od wymordowania swoich.
          Wczesniej zanim dokonal przewrotu znany byl z bandyctwa.Dorabial sie na
          zlodziejstwie i napadach, szczegolnie na pociagi.
          Za czasow tego bandyty w Polsce bylo okolo 12 000 wiezniow politycznych.W roku
          1970 w PRL bylo tylko 600 a w 1985 tylko 6.
          Ten bandyta mial urojenia podobnie jak Hitler, Pilsidski o wielkiej
          Polsce.Chcial podbijac wschod i napadl na Ukraine, Bialorus i Wilenszczyzne.Z
          jego polecenia centralne wiezienie w Minsku stalo sie miejscem kazni gdzie
          polskcy policjanci i sluzby wiezienne masowo zabijali ludzi. Podobne kaznie byla
          na Ukrainie. Za co te narody maja lubic Polakow? Za krzywdy jakie im wyrzadzili?
          Dawna Rosja soviecka uwiklana jeszcze w wojne domowa byla zbyt slaba
          zeby przeciwstawic sie polskim agresorom ale zostala smuszona do wyslania
          swojego slabego wojska obawiajac sie dalszej agresji Pilsidskiego. Od tego sie
          wszystko zaczelo.Wiadomo jest dlaczego rosyjscy jency byli zabijani glodem i jak
          znecano sie nad nimi.
          Polactwo robi zu siebie meczennikow ale nigdy nie chce przyznac sie do wlasnych
          bledow i wyrzadzania krzywdy innym.
    • czaromir Sowieci za nic nie muszą przepraszać 07.04.10, 11:52
      Naprawdę bez łaski. Jeśli to zrobią, to tylko dlatego, że od tego
      zależą ich relacje z UE, a nie od nagłej miłości do jakiegoś tam
      narodu, w tym przypadku polskiego. Ale rozmawiać trzeba, i lepiej
      jest się popszepraszać za co tam komu potrzeba, niż trwać w stanie
      wiecznej waśni. Nie ma porównania w skali zbrodni katyńskiej a
      zgonami radzieckich jeńców. Takimi tekstami Rosjanie się ośmieszają
      i pokazują, że nic się w ich głowach nie zmienia. Tusku, przeproś
      ich jeszcze za 1612. Będzie od razu z głowy, bo jak nie, to za pół
      roku znów sobie przypomną i będą mącić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka