Dodaj do ulubionych

Dzień, w którym wybuchł Czarnobyl

26.04.10, 18:41
A w PRL było tak (relacja świadka):
www.remuszko.pl/czarnobyl/
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)
Stanisław Remuszko
Edytor zaawansowany
  • elsanta201 26.04.10, 20:29
    Tolia Baranow i Sasza Leleczenko -

    dla przypomnienia znaczenia śmierci bohaterskiej
  • henrywigo 27.04.10, 04:03
    Chwala poleglym na stanowiskach pracy by inni mogli zyc.
  • bonobo44 27.04.10, 09:44
    z 500 000 "likwidatorów"
    jak podała wczorajsza Panorama zaczynając od słów: "Nie da się
    ukryć, że..."
    forum.gazeta.pl/forum/w,904,110593034,110593034,Czarnobyl_24_lata_minely.html

    młodych wówczas chłopaków koło 20-ki
    (obecnie mieliby średnio po 44 lata)
  • bonobo44 27.04.10, 10:39
    www.tvp.info/panorama/wideo/26042010-1800/1621517
    --
    24 lata minęły od katastrofy w Czarnobylu
  • zdzisiek_2 27.04.10, 11:06
    bo wszystkie statystyki są strasznie naciągane i mocno obciążone politycznie.
    Sama Ukraina stara się wyolbrzymiać katastrofę aby dostać jak największe
    fundusze z zagranicy.
    Inna sprawa to 60000 z 500 000 to 12% i to 24 lata. Myślę że jak weźmie się
    dowolne 500 000 ludzi to gdzieś tyle umrze w ćwierć wieku z przyczyn naturalnych.
  • turbo_wesz 27.04.10, 11:26
    i jeszcze inna sprawa - czy ktoś policzył jakie są koszta (w życiu i zdrowiu ludzi) działania _bezawaryjnego_ konwencjonalnej elektrowni na paliwa kopalne ?

    porównajmy to z kosztami (z uwzględnieniem statystycznym występowania awarii, nawet tak nieprawdopodobnych jak w Czarnobylu) energii jądrowej, i wtedy debatujmy czy rezygnować z atomu, czy nie
  • bonobo44 27.04.10, 11:32
    nie wierzysz - posłuchaj wczorajszej Panoramy (patrz wyżej w 23
    minucie)...

    średnia wieku ratowników to było gdzieś 20 lat
    (dzisiaj ci chłopcy mieliby po 44 lata)
    zmarli w większości przed 40-ką
    gdzie słyszałeś o 12% śmiertelności w przedziale wiekowym
    20-40 lat?

    Jaworowski, który personalnie odpowiedzialny jest za to,
    że opinia publiczna w Polsce została poinformowana o katastrofie
    i o przekroczeniu norm promieniowania 500 000 razy!!!
    w 5 dni po niej (dopiero po pochodach 1-majowych)!
    dziś bezczelnie utrzymuje, że zmarło u nas z tego powodu tyle ludzi
    ile ginie w weekend na drogach...
    wszystko to w tej samej Panoramie...
    --
    24 lata minęły od katastrofy w Czarnobylu
  • sydor 21.01.11, 14:15
    tutaj można wybrać się na wycieczkę do Czarnobyla
    wycieczka-czarnobyl.pl/
  • 0ffka 26.04.11, 15:22
    elsanta201 napisała:

    > Tolia Baranow i Sasza Leleczenko -
    >
    > dla przypomnienia znaczenia śmierci bohaterskiej

    Chwała poległym Bohaterom!
    <*>
  • miszczu.pll 26.04.10, 23:50
  • shadowofeclipse 27.04.10, 00:39
    Przeczytałeś chociaż artykuł? Mam wrażenie że nie.

    Ludzie musieli z czegoś żyć, głównym pracodawcą była elektrownia atomowa,
    podejrzewam że rozkaz eksperymentu przyszedł z góry i pracownicy nie mogli odmówić.
    Podejrzewam że zdawali sobie sprawę czym to się może skończyć dlatego chwilę
    przed katastrofą rozpijali samogona wierząc że dzięki temu mają większe szanse
    na przetrwanie po wybuchu.
    O przeprowadzce nie było nawet mowy.
    Czasami zwykli pracownicy mają więcej rozsądku niż głupie trepostwo siedzące na
    szczeblach dowódczych.
  • kosmosiki 27.04.10, 01:04
    > Przeczytałeś chociaż artykuł? Mam wrażenie że nie.

    Ja przeczytałem - trolla któremu odpowiadasz olej bo to jakiś
    troglodyta walący równoważnikami zdań - nie ma sensu.

    Koleś nie zrozumiał formy artykułu tzn. to jest zbiór wypowiedzi
    miejscowych. Np. jest wypowiedź, przedstawiająca jedną z *hipotez*
    przyczyn awarii tzn., że inżynierowie wprowadzali jakieś zmiany na
    produkcyjnym reaktorze bo wcześniej zataili wady w obawie o swoje
    kariery. To okresliłbym mianem głupoty albo nawet czymś gorszym.
    Problem w tym, że to jest wypowiedź szeregowego pracownika, jedna z
    hipotez. Dokładnie nie są znane przyczyny i istnieje kilka innych
    hipotez.

    Reportaż jest niestety napisany po łebkach, raptem muska temat:

    1. Nie przedstawia rozmiaru tej tragedii - likwidatorzy to byli setki
    jak nie tysiące zwykłych poborowych zwożonych z całej Rosji. Nie są
    przedstawione statystyki zachorowań ludności itd. Sarkofag budowano
    kilka tygodni - sprawa nie dotyczyła tylko kilku osób, z którymi są
    wywiady ale całego systemu.

    2. Nie przedstawia w pełni zagrożenia przed jakim stanęliśmy -
    reaktor po wybuchu rozwalił dach i wydzielał radioaktywną chmurę ale
    to nie był główny problem. To było zaprojektowane tak, że pod
    reaktorem jest żelbetonowa krypta, do której ten reaktor miał opaść w
    przypadku podobnej awarii. Opadł jak należy problem w tym, że od góry
    nadal był odkryty i toczyła się reakcja łańcuchowa. Dlatego przykryto
    go sarkofagiem. Generalnie jeżeliby tego nie zrobiono to krypta pod
    reaktorem z czasem by nie dała rady i dopuściła wody
    podpowierzchniowe - połączenie tego spowodowałoby eksplozję, której
    skutki mogłybyć tragiczne nawet w Hiszpani (tak).

    3. Nie opisuje działań/mataczenia władz sowieckich.

    4. Nie opisuje reakcji międzynarodowej - w wyniku wybuchu jakoś
    dziwnym trafem ZANIM podano informacje o skażeniu radykalnie
    zmieniono normy. I to miało miejsce na forum międzynarodowym, to nie
    tak, że to komuchy tylko.

    Łot taka forma reportażu, któtkiego - lekko i przyjemnie, życie toczy
    się dalej, pop rocznica zdzarzenia, które tak naprawdę ma bardzo
    mroczny klimat totalitaryzmu z atomem w tle i mogło się skończyć o
    wiele gorzej.
  • kumiciarz 27.04.10, 03:07
    Moze nasi wnukowie dowiedza sie calej prawdy o tym.

    Ja wiem, ze mi rodzice jod wtedy podawali.

    Chwala tym co rzeczywiscie poszli i zakrecili to dranstwo wiedzac, ze
    zgina. Pisac o tym jest dziwnie bo zaden z nas nie wyobraza sobie tak
    do konca co to znaczy isc na smierc, bo nie musimy (i mam nadzieje, ze
    nigdy nie bedziemy) takiej decyzji podejmowac.
  • aardvaark 27.04.10, 07:11
    Potem człowiek, co miał po małpie chromosomy,
    Zlazł z drzewa i rozszczepił atomy.
    I huknęło coś gromko na bratniej Ukrainie
    I kazali każdemu łykać jod w płynie.

    [Lao Che, Spięty]
  • bonobo44 16.12.10, 12:36
    kosmosiki napisał:


    > 4. Nie opisuje reakcji międzynarodowej - w wyniku wybuchu jakoś
    > dziwnym trafem ZANIM podano informacje o skażeniu radykalnie
    > zmieniono normy. I to miało miejsce na forum międzynarodowym, to nie
    > tak, że to komuchy tylko.


    Gdy delegacja rosyjska przedstawiła na konferencji międzynarodowej
    prognozowane 40000 ofiar śmiertelnych Czarnobyla,
    strona zachodnia zmusiła ją do zaniżenia tej liczby 10-krotnie.
    Ostatecznie "krakowskim targiem" 4000
    przyjęto za oficjalną liczbę w sławetnym oficjalnym raporcie MAEA
    sprzed kilku lat.

    Przewodniczący ówczesnej delegacji rosyjskiej popełnił samobójstwo.
    Podobnie jak I Sekr KC Ukrainy, który poprowadził swoją rodzinę na
    czele pochodu pierwszomajowego w Kijowie w 1986 r.


    --
    Co stało się z ludźmi którzy zaufali ich liderom i poszli
    czyścić teren wokół reaktora? Każdy z nich, pozostawiony z własnym rakiem, wie, że kiedy umrze, oficjalna liczba ofiar śmiertelnych ciągle pozostanie ta sama... 31 !!! [E.F.]
    zmarło ich już 60 000 - Panorama TV 26IV2010
  • q-ku 23.03.11, 20:25
    na szczęście zapewne nie masz żadnego stanowiska kierowniczego (co wynika z wypowiedzi)
  • lichwa.i.kara 27.04.10, 00:27
    Natomiast katastrofa w Smolensku i smierc dowodcow wszystkich
    rodzajow sil zbrojnych Polski jest dowodem madrosci Polakow.
    Eh szkoda slow.
  • bonobo44 27.04.10, 11:50
    zmarło 600 pilotów śmigłowców (praktycznie wszyscy zrzucający z
    powietrza ołów do krateru nie żyją):

    --
    24 lata minęły od katastrofy w Czarnobylu
  • kingstonny 27.04.10, 01:15
    Jak to slowo ma sie do przewodnika? Co to slowo oznacza w jezyku
    polskim czy tez ukrainskim?
  • rlnd 27.04.10, 01:34
    Poczytaj Strugackich, obejrzyj film Tarkowskiego, moze zrozumiesz.
  • q-ku 23.03.11, 20:48
    młode pokolenia nie mają pojęcia skąd się kulturowo wzięło to co jest dziś
  • asdf334 27.04.10, 01:20
    Najpierw autor artukułu pisze:

    "(...) że reaktor ma poważną wadę konstrukcyjną: sam zasila własne systemy kontroli i chłodzenia, a dopiero 60 sekund po jego wyłączeniu zaczynają działać systemy awaryjne."

    Następnie:
    "Ale potem (inżynierowie) ulepszali reaktor tak, żeby po wyłączeniu jeszcze przez minutę sam generował prąd dla swoich systemów."

    Coś tu się kupy nie trzyma. Więc to wada, czy ulepszenie? Obawiam się, że to brak zrozumienia problemu, jaki faktycznie wystąpił w elektrowni Czarnobyl :(
  • kosmosiki 27.04.10, 01:32
    Masz maturę? Jeżeli tak to niesłusznie - nie zrozumiałeś prostego
    tekstu.

    > Najpierw autor artukułu pisze:

    To nie autor artykułu pisze tylko cytuje swojego rozmówcę. To jest
    cytat z rozmowy przy wódce.
  • asdf334 27.04.10, 02:20
    Obawiam się, że rozmówca bardzo dobrze wiedział o czym mówi, tylko autor go źle zacytował...
  • jorn 27.04.10, 08:34
    Obawiam się, że autor dobrze zacytował swojego rozmówcę, który doskonale wiedział, o czym mówi. Problem leży po twojej stronie i polega na tym, ze abyś coś zrozumiał, trzeba ci to łopatologicznie wytłumaczyć. Autor natomiast - jak widać błędnie - założył, że będą to czytać ludzie potrafiący wyciągać wnioski z tego, co czytają, a nie tylko składać literki.

    Teraz wersja dla ciebie i innych łopatologicznych: reaktor miał wadę polegającą na tym, że sam wytwarzał prąd dla systemów chłodzenia. To sprawiło, że krótko po wyłączeniu reaktora, systemy te przestawały działać z powodu braku zasilania. Zasilanie awaryjne włączało się dopiero po minucie. Inżynierowie później ulepszyli reaktor tak, że przez tę minutę po wyłączeniu generował prąd potrzebny do zasilania chłodzenia do czasu, aż zasilanie awaryjne się włączy. Tak trudno to wydedukować z tekstu artykułu?
    --
    Jorn van der Ar
    ---------------------------
    Znalazła się cela dla Andrzeja Leppera!
  • asdf334 28.04.10, 14:45
    Cyt:

    "Teraz wersja dla ciebie i innych łopatologicznych: reaktor miał wadę polegającą na tym, że sam wytwarzał prąd dla systemów chłodzenia"

    Nie. Wadą reaktora było to, że właśnie nie wytwarzał tego prądu wystarczająco długo.

    Cyt.:
    "To sprawiło, że krótko po wyłączeniu reaktora, systemy te przestawały działać z powodu braku zasilania"

    Gdyby reaktor wytwarzał energię dla potrzeb własnych, systemy nie przestały by działać. Wadą reaktora było to, że nie był on w stanie podtrzymać potrzeb własnych przez wystarczająco długi czas, a nie to, że wytwarzał energię...

    pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_w_Czarnobylu#Przyczyny_eksperymentu
  • radocha1 27.04.10, 06:47
    asdf334 napisał:
    Coś tu się kupy nie trzyma.


    Wszystko się zgadza.
    Przy awaryjnym wyłączeniu generatory powinny zapewnić prąd (by
    podtrzymać pracę systemów chłodzenie, kontroli itd itp) póki nie
    zapewnione jest zasilanie awaryjne. U nich awaryjne startowało
    minutę, bezwładność turbin dawała prąd tylko 15 sek - zostaje 45
    sekund dziury - BRAK ZASILANIA.
    Nie ma nawet jak prętów bezpieczeństwa wepchnąć (tam nie opadały pod
    własnym ciężarem, trza było pchać od spodu).
    A ten typ reaktora (w zasadzie wojskowy - do produkcji wsadów do bomb
    atomowych, prąd dawał "przy okazji") w takiej sytuacji (stają systemy
    chłodzenia ) zachowywał się niestabilnie - I NIEPRZEWIDYWALNIE - i
    nie wiadomo było co się może zdarzyć.
    Paru idiotów wymyśliło, że pewnie nic wielkiego - i że to udowodnią.
    No, i udowodnili...
  • yorgi62 27.04.10, 14:07
    Rosjanie nie są samobójcami. To co napisałeś że potrzeba było minuty na
    włączenie jest prawdą ale turbina generatora wytwarzać miała prąd jeszcze przez
    ponad minutę przy mocy nominalnej ok 1000MW. problemem było to że oni zaczęli
    wyłączanie reaktora przy mocy rzędu 250MW więc z co najmniej 60s podtrzymania
    pracy zrobiło się 15s.

    Ale to nie stanowiło ostatecznego powodu katastrofy. Rąbnęło im dopiero jak po
    obniżeniu mocy okazało się że reaktor zaczyna się zatruwać i obsługa się
    przestraszyła wielomiesięcznego wyłączenia bloku więc zwiększyli moc reaktora i
    nad szybkością tego wzrostu nie zapanowali - raz że nie mieli dość wody w
    systemie chłodzenia [a w tym typie reaktora woda jest moderatorem więc spowalnia
    szybkość przyrastania mocy] bo przy całym bałaganie z wyłączeniem reaktora
    ostatnia rzecz jaką mieli na głowie to dopuszczanie wody do systemu chłodzenia a
    woda o niższej temperaturze zmniejszała objętość więc zaczęło jej ubywać, w
    efekcie w reaktorze było za dużo pary a za mało wody.

    Ostatnia rzecz która zaważyła o rozmiarze tragedii to sposób zmniejszania mocy
    reaktora. W tego typie reaktora nie ma typowych prętów bezpieczeństwa. Jest 30
    prętów opuszczanych ręcznie które pełnią rolę ostatniej deski ratunku ale
    reaktor gasi się prętami kontrolnymi. Jednak te pręty opuszczają się całkowicie
    w 18 sekund.

    Przegrzanie nastąpiło bo najpierw przy spadku mocy reaktor zaczął się zatruwać
    więc moc spadła jeszcze bardziej, więc wyciągnęli wszystkie pręty kontrolne żeby
    szybko wzrosła moc, no to moc wzrosła tylko że przy niskim poziomie mocy
    neutrony nie zostały spowolnione więc moc wzrastała powiedzmy 2razy w ciągu
    każdych 2-3 sekund. Zanim zareagowali, zanim pręty się wsunęły choćby o połowę
    minęło ok 16-20s więc moc wzrosła jakieś 250-500 razy znacząco przekraczając moc
    nominalną.

    Reaktor był więc silnie przegrzany i miał za mało wody, już wtedy był
    raczej nie do opanowania. Grafit z którego się głównie składał nie jest
    elastyczny. Przy przegrzaniu zmieniał wymiary, pękał, kruszył się a miejscami
    palił się produkując wodór i jeszcze zmniejszając ilość wody w reaktorze

    Ostatnim kamyczkiem który załatwił reaktor były tzw jeźdźce - na końcu połowy
    prętów kontrolnych były jeźdźce czyli elementy ze sprasowanego grafitu które
    lokalnie zwiększają szybkość reakcji reaktora. W przybliżeniu działa to tak - w
    kanale kontrolnym albo jest woda która spowalnia nieco reakcję albo pręt
    kontrolny który ją gasi. Gdy pręt jest opuszczony jego koniec z jeźdźcem
    znajduje się poniżej prętów paliwowych i nie ma dla reaktora większego znaczenia.

    W stabilnej sytuacji dla zwiększenia mocy pręt wyciągamy i pomiędzy prętami
    paliwowymi zanim znajdzie się woda przez kilka sekund znajdzie się grafitowy
    jeździec dzięki czemu reakcja gwałtownie przyśpiesza. Gdy reaktor jest sprawny i
    gdy wysuwamy pojedyncze pręty lokalny chwilowy wzrost szybkości reakcji nie jest
    zagrożeniem bezpieczeństwa. Ale gdy gwałtownie wsunięto wszystkie pręty,
    wszystkie prawie 200 jeźdźców na końcach zwiększyło szybkość reakcji w całym
    reaktorze. Niestety kanały w reaktorze były już uszkodzone i pręty nie wsunęły
    się do końca, jeźdźcy pozostali pomiędzy prętami paliwowymi. W tych miejscach
    reakcja zamiast się zatrzymać przyśpieszyła i nastąpiła już totalnie
    niekontrolowana reakcja łańcuchowa w pożarem przegrzanego grafitu.

    W tym typie reaktora pręty wsuwane z dołu nie są prętami bezpieczeństwa tylko
    służą do tego żeby centralna część reaktora [gdzie jest największa gęstość
    neutronów] się nie przegrzewała.

    To nie był reaktor typu wojskowego (co to jest w ogóle za typ) raczej wywodzi
    się z reaktorów laboratoryjnych bo można w nim podczas pracy wymieniać pręty
    paliwowe i produkować np wojskowy pluton - ale nigdy nie przyłapano Rosjan na
    tym żeby produkowali w cywilnych elektrowniach pluton. Miał raczej charakter
    cywilny bo nie wymagał wzbogaconego uranu więc był ekonomiczny. [przez to ilość
    paliwa w rdzeniu była niestety duża]

    Reaktor na swoje potrzeby zużywał dość duże ilości produkowanej przez siebie
    energi - ok 10MW. Zastanawiające jest że Rosjanie wiedząc o potencjalnym
    problemie i mając 4 bloki w jednej elektrowni nie posiadali układów awaryjnego
    zasilania bloku z innych bloków. Podobnie jak nie mieli automatycznego i
    wydajnego uzupełniania ilości wody w reaktorze
  • rozenek_taki 16.03.11, 02:54
    Dawno nie czytałem wpisu o tak dużej kulturze i wiedzy piszącego - chylę głowę!
    Serdeczne dzięki ...
  • asolka 27.04.10, 03:51
    Bardzo dobrze i interesujaco napisany artykul. Brawo dla autora.
  • pocalujta_wujta 27.04.10, 04:47
    www.kiddofspeed.com/chernobyl-revisited/
  • embart 27.04.10, 11:33
    też byłem pod wrażeniem, natomiast jak już zostało to kilkukrotnie
    napisane w różnych mediach i książkach, jej jazda motocyklem tam to
    fake.

    Nie sam fakt zwiedzania tych miejsc, ale to że robiła to na
    motocyklu.

    --
    Przemyślenia aktywnego kierowcy
  • jakas1 27.04.10, 09:24
    po całkowicie opuszczonym Prypeciu

    Prypeć jest rodzaju żeńskiego, więc "po całkowicie opuszczonej
    Prypeci"

    obawom nie ma radiacji groźnej dla zdrowia. Wręcz przeciwnie:
    wokół miasta zielenią się lasy


    A co ma radiacja do zieleni lasów?
  • bonobo44 27.04.10, 09:57
    > A co ma radiacja do zieleni lasów?

    przez pierwsze lata się tylko czerwieniły...

    obecnie radioaktywna warstwa opadła poniżej 30 cm pod powierzchnię
    gruntu, który izoluje znaczną część promieniowania i dlatego (poza
    niektórymi obszarami) znacznie się ono obniżyło...
    ponadto ratownicy zmyli wówczas najgorsze skażenie z wielu obiektów,
    a skażoną ziemię wywożono i zakopywano...
    --
    24 lata minęły
  • bronek77 27.04.10, 09:48
    Pamiętam, że nasz nauczyciel fizyki miał licznik geigera, był trochę powalony,
    miał go na zapleczu, brał do domu i włączał codziennie od kilku lat (przed
    katastrofą). Jeszcze przed akcją "płyn lugola", przed jakimikolwiek
    informacjami oficjalnymi w miasteczku były dobre informacje zdobyte lokalnie -
    ale tylko o tym, że "coś się stało". Sobie wyobrażam, co mógł czuć facet, co
    włączał codziennie licznik, i nagle widzi promieniowanie, a nie wie nic. Wojsko
    u nas też wiedziało (moi rodzice pracowali w wojsku), pocztą pantoflową
    informacje do mieszkańców wrzucali - przyzwoici ludzie tam byli niektórzy. A
    potem na lekcjach - po paru tygodniach jeszcze - badaliśmy licznikiem masło,
    mleko...
    Byłem wtedy w podstawówce - podobało mi się to, że nauczyciele nam nie
    ściemniali - mówili o płynie lugola prawdę - że nie wiedzą, czy zadziała, że
    chyba za późno. Strasznie smutni byli, na tyle, że z dziećmi poważnie
    rozmawiali o tej sprawie. Wszyscy bali się, że za późno nas ostrzegli, że ten
    płyn to tylko dla uspokojenia, a za parę miesięcy wszyscy zginą.
  • turbo_wesz 27.04.10, 11:34
    przejdź się koło hałd w GOPie w licznikiem, to zobaczysz co to promieniowanie !
  • hot-wings 27.04.10, 10:04
    Współczuje wszystkim którzy znajdowali sie w pobliżu i sobie, bo tak naprawde
    wszyscy odczuwamy skutki tej głupoty :(
  • tensamja 27.04.10, 22:00
    Byłem tam w zeszłym roku - robi wrazenie - nie tylko elektrownia ale
    i Prypeć, Czarnobyl a także muzeum Czarnobyla w Kijowie.
    Promieniowanie pod bramą elektrowni na poziomie 500 mikrorentgenów,
    natomiast w Prypeci na asfalcie zaledwie 20-30, to mniej więcej tyle
    ile w niektówych miejscach Katowic, w górach, podczas lotu w
    samolocie. Inna rzecz, że jak się weszło w 'zielone' to licznik
    wskazywał więcej. Osobom zainteresowanym polecam wyprawę. Z tego co
    wiem nie tylko kijowskie biura podróży organizują wycieczki, również
    polskie: jedno z Warszawy, jedno z Krk (z którym ja się wybrałem).
    Kto chce ten znajdzie w necie. Pozdrawiam forumowiczów.
  • qfiz 04.05.10, 10:46
    z załączonych w dzisiejszym numerze Metra diagramów wynika, że
    52% Polaków jest przeciwko rozwijaniu energetyki atomowej
    30% za, a 18% nie ma zdania
    62% uważa, że zagrożenia są większe niż korzyści

    jednak komentarze tchną hurraoptymizmem
    wg komentatorów najważniejsze, że poparcie rośnie
    i zupełnie nie ma dla nich znaczenia, że jest ono wciąż druzgocąco
    niskie
    jednocześnie uwypukla się korzystne dla lobby atomowego wyniki na
    tendencyjnie sformułowane zapytania - żenada
  • bonobo44 05.05.10, 16:10
    We wczorajszym "Metrze" socjolog Adam Ostolski tłumaczył [jak komu dobremu],
    że otwarta dyskusja mogłaby zaszkodzić zaufaniu do atomu.
    - napisało dzisiejsze "Metro"

    a więc: cichajta ludziska...
    możeta se co najwyżej poszeptać po kątach...
    w końcu obiecano wam czterodniową "narodową debatę" specjalistów za... zamkniętymi drzwiami...
    --
    Co stało się z ludźmi którzy zaufali ich liderom i poszli czyścić teren wokół reaktora? Każdy z nich, pozostawiony z własnym rakiem, wie, że
    kiedy umrze, oficjalna liczba ofiar śmiertelnych ciągle pozostanie ta sama... 31 !!!
    - Elena Filatova
    www.angelfire.com/extreme4/kiddofspeed/afterword_pl.html
  • tajemniczy_don_pedro 12.12.10, 21:24
    Nie mam pod ręką podręcznika do fotochemii, ale widzi mi się, że mądrość ludowa wcale nie musi być głupia w tym przypadku.
  • kaszebe12 23.03.11, 20:59
    Glupota i bezdusznosc systemu radzieckiego ? -Madrosc i humanizm francuskiego systemu oznajmily narodowi , ze czernobylska chmura zatrzymala sie na granicy panstwa , jak zagrypione ptaszki...-wszyscy w to uwierzyli.
  • bonobo44 09.05.11, 21:31
    na kogo kolej za kolejne 25 lat?
    --
    Fukushima - kronika dzień po dniu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka