Dodaj do ulubionych

Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz

    • irmina_jakubik Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 07:19
      Bo te cale przetargi na bilety to jest cholerny idiotyzm. Sama pracuje na
      uczelni i jak zamiawiam bilet to najpierw wyszujuke go sama w internetowej
      wyszukiwarce a pozniej dzwonie do firmy i im mowie jaki bilet chce i cena jest
      zazwyczaj 100-300 zl wyzsza niz ta znaleziona przeze mnie. Jest w umowie co
      prawda zapis ze jak znajde cos taniej bodajze o 5% to moge kupic "poza
      przetargiem" ale ilosc formalnosci z tym zwiazanych jest tak przerazajaca, ze
      kazdy kladzie na to laske - w koncu to i nak nie za "nasze" pieniadze".
      Przetargi = glupota
        • trollskog Re: Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 11:16
          Przetargi powinny mieć miejsce, gdy mamy do czynienia z zakupami hurtowymi lub
          za naprawdę duże kwoty, inaczej obsługa tych przetargów może być droższa niż zyski.
          W przypadku przetargu na obsługę lotów jest to podwójnie bezsensowne, bo a)
          produkt, który kupiliśmy i tak zostanie wyceniony dopiero w przyszłości, b)
          bilety kupują często później pojedynczy ludzie (vide Irmina powyżej), którzy
          raczej nie będą w zmowie wybierać tylko jednego biura zawyżającego opłaty.

          To tak, jakbyś skazał się na zakupy tylko w jednym sklepie przez najbliższy rok,
          bo na początku stycznia było w nim najtaniej.

          Jeśli już, to można by było wybierać 2 biura, które potem musiałyby ze sobą
          konkurować przy każdej ofercie.
          • koshy1974 Re: Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 12:06
            Niestety, z art. 32 ustawy pzp wynika konieczność zorganizowania przetargu na
            zakup wszystkich rzeczy o podobnym przeznaczeniu, które zamierza się nabyć w
            określonym czasie w przyszłości (o ile budżet na te zakupy przekracza 14 000
            Euro netto - art. 4 pkt. 8 ustawy pzp). Dotyczy to zarówno biletów lotniczych
            jak i np. serwisu sprzętu komputerowego (proponuje wymyślić sposób oceny ofert
            na usługi co do których nie wiemy: co się popsuje, ile tego będzie i kiedy
            dokładnie się zdarzy). Stosuje sie różne kryteria: cenę roboczogodziny serwisu
            (ale jeden będzie naprawiał to samo godzinę a inny cały dzień), ryczałt (tu
            zaraz jest larum, że to za duże ryzyko dla serwisu). Dochodzi jeszcze marża na
            części (można dać roboczogodzinę po 1 zł i żyć z marży na części).
            Teoretycznie można kupować każdy bilet (każda usługę serwisu oddzielnie. Ale na
            mocy art 32 pzp i tak trzeba to robić w procedurze przetargowej. Czy np.
            przetarg na naprawę drukarki 100 razy w roku.
            Pzdr
            Koshy
        • m.godwin Re: Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 13:14
          > To znajdź lepszy system zapobiegający korupcji.

          Może CBA, Kamiński i Ziobro? A tak zupełnie poważnie - jaki jest problem w
          wykryciu tego, że ktoś kupuje bilety dwa razy drożej, choć mógłby taniej? Nie
          wystarczy wydruk z internetowej wyszukiwarki by mieć spokojne sumienie, że
          kupuje się za właściwą cenę (plus minus te 200 zł)?

      • zuzur Ministerstwo Zdrowia - znam te bilety. 09.06.10, 08:45
        W MZ jest taki burdel, że bilety do Brukseli kupuje się praktycznie
        z dnia na dzień, mimo, że wszelkie terminy są znane dużo wcześniej.
        A jak się kupuje bilety lotnicze w taki sposób, to jego cena wynosi
        2400 zł. I nie ma tu znaczenia, czy Lot, Quo Vadis, czy inny Tramp.
        Cena tych biletów jest horendalna, więc ktoś wreszcie zwrócił na to
        uwagę. Artykuł w GW jest tendencyjny. Ja też jak porównam cenę Lotu
        do Londynu na jutro (2020-2500zł) z Wizz za miesiąc (147-300zł) to
        też różnica wyjdzie wysoka, ca. 2000 zł. Lot za miesiąc = 916 zł,
        też jest drożej.
    • zdrowy_rozsadek78 Ta komusza gazetka jest śmieszna 09.06.10, 07:23
      Nikt nie broni kupować bilety bezpośrednio od LOTu.
      A jak się kupuje przez pośrednika to trudno się dziwić, że zapłaci się
      prowizję. Jak idę do kantoru kupić walutę to jakoś nie zgłaszam do
      prokuratury, że cena euro jest wyższa niż ta podana na stronie wyborczej.
      Zresztą prokuratura odrzuciłaby taki wniosek uzasadniając, że przecież
      wiadomo, że wyborcza kłamie.
      A najśmieszniejsze jest to, że mają pretensje, iż pośrednik żąda więcej za
      bilet z możliwością zwrotu, a sam kupuje tańszy bilet bez takiej możliwości.
      Pośrednik bierze na siebie ryzyko i ta marża jest premią oraz kosztem tego
      ryzyka. Jak kupuję polisę ubezpieczeniową to nie mam pretensji o to, że
      zapłaciłem 1000 złotych, a PZU nie wydało na mnie ani złotówki, bo przez rok
      nie miałem stłuczki.
      Jakoś nikt nie ma pretensji to Work Service, że biorą marżę za to, że ponoszą
      ryzyko socjalistycznych "osłon" pracowników.
      • michalski.t Re: Ta komusza gazetka jest śmieszna 09.06.10, 08:12
        zdrowy rozsąsadek matole naucz sie czytac ze zrozumieniem.
        no chyba ze jestes pisuarem.
        --
        >Roman Dmowski:
        "Co bym zrobił, gdybym był wrogiem Polski?
        Otóż przede wszystkim używałbym wszelkich wysiłków i nie żałowałbym
        żadnych ofiar na to, ażeby nie dopuścić do zapanowania w tym kraju
        zdrowego rozsądku, ażeby postępowaniem Polaków nie zaczęła kierować
        trzeźwa ocena stosunków i położenia ich państwa. Utrzymywałbym w
        Polsce na swój koszt legion ludzi, których zajęciem byłoby szerzenie
        zamętu pojęć, puszczanie w obieg najrozmaitszych fałszów, podsuwanie
        najbardziej wariackich."<
        JUŻ WIECIE O CO CHODZI CZARNYM BANDYTOM Z PISU???
      • road_66 Re: Ta komusza gazetka jest śmieszna 09.06.10, 08:18
        A kto ich zmusza do kupowania takiego biletu bez możliwości zwrotu? Niech kupią
        uczciwie - z możliwością.

        Tylko, że ludzie są pazerni, więc, ryzykują. Pewnie się nadziali, teraz podczas
        wybuchu wulkanu gdy lotniska były zamknięte. Urzędnik musi lecieć przecież w
        określonym terminie, inne daty go nie interesują. :)
      • alinaw1 Re: Ta komusza gazetka jest śmieszna 09.06.10, 08:19
        Chyba nie znasz zasad działania firm. One nie tylko korzystaj ą z LOTu i właśnie
        po to potrzebna jest firma pośrednicząca- zawsze znajdzie bilety na wszystkie
        kierunki świata. Kiedyś znajdywała poniżej cen publikowanych (tak działo się 10
        lat temu), potem zaczęły sie klocki i czary mary. Quo Vadis to niesamowity
        moloch,m obsługuje setki firm. Ostatnio z nimi leciałam i ku mojemu zdziwieniu
        zobaczyła m cenę na bilecie o 300 zł droższą. Nie analizowałam.Przecież w jednym
        samolocie, w którym leci ponad sto osób- i to w klasie economic- niemal każda
        mogła zaplacic zupełnie inaczej (to np.zależy od momentu rezerwacji). Ale teraz
        myślę, że to po prostu przekręt...
      • cree-is-me Raczej to ty się ośmieszasz. 09.06.10, 09:09
        Widać że nie masz zbyt wielkiego pojęcia, jak to działa. LOT w cenie
        biletu ma zawartą również kwotę za "usługę sprzedaży biletu". Biuro
        podróży oferuje mu "jakąś" swoją marżę za taką obsługę, zwykle
        niższą niż LOT-owską, a więc sumarycznie bilet jest zwykle tańszy
        niż kupiony bezpośrednio w biurze LOT-u. I taką cenę powinien
        zapłacić klient "końcowy" (ultimate customer). Marżę biuro podrózy
        rozlicza sobie bezpośrednio z LOT-em. Jeśli więc biuro
        podrózy "dokłada" do ceny biletu jakieś "transaction fee", to po
        prostu oszukuje i klienta, i przewoźnika (w tym przypadku LOT), bo
        łamie zawartą z nim umowę. Na dodatek fałszuje dokument - bilet
        lotniczy, co już jest przestępstwem samym w sobie.
      • sammler Re: Ta komusza gazetka jest śmieszna 09.06.10, 09:35
        Takiego steku bzdur nie czytałem już dawno. Ty tak na poważnie?

        Pośrednik nie ma prawa zawyżać ceny usługi świadczonej przez ostatecznego usługodawcę, w tym przypadku przewoźnika. Nie może zamiast 1000 zł podać klientowi cenę 2000 zł, twierdząc, że tyle pobiera przewoźnik. Bilet, o czym może nie wiesz, jest znakiem legitymacyjnym, w świetle prawa jest dokumentem. I jako taki jest prawnie chroniony. Za jego fałszowanie (a zmiana ceny jest fałszerstwem) odpowiada się karnie. Nie ma znaczenia, czy bilet ma postać papieru, czy zapisu elektronicznego.

        Co innego, gdy firma dolicza sobie jakieś dodatkowe opłaty, zapisując je w oddzielnej pozycji na fakturze. To nie jest zabronione.

        Poza tym swoim postem dałeś dowód na to, że bladego pojęcia nie masz o ubezpieczeniach. Zamiana jednej oferty na drugą bez poinformowania o tym klienta nie jest żadną formą ubezpieczenia, tylko zwykłą nieuczciwością (którą również można by zakwalifikować jako przestępstwo, jeżeli umowa między klientem a pośrednikiem wyraźnie precyzuje, co ma być jej przedmiotem). Ryzyko działalności pośrednik pokrywa z prowizji, którą pobiera za swoje usługi.

        W tym kraju i tych ludziach już mnie chyba nic nie zdziwi...

        S.
      • pozytywista Re: Ta komusza gazetka jest śmieszna 09.06.10, 13:00
        Instytucja państwowa NIE MOŻE kupić biletów od LOT-u lub innego
        przewoźnika. Musi ogłosić przetarg i wybrać posrednika. Jest
        zmuszona do tego idiotycznymi przepisami. Jeśli łaczny koszt zakupu
        przekracza określoną granicę, trzeba ogłosić przetarg. Oczywiście,
        gdyby przepisy były inne bilety kupowanoby bezposrednio od linii
        lotniczych.
    • irmina_jakubik Re: Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 07:24
      Aha no i ostatnia rzecz. Ostatnio mielismy przetarg na sprzet laboratoryjny.
      Firma sfalszowala karte charakterystyki producenta, zeby ich "towar" spelnial
      wymagania postawione w ogloszeniu o przetargu. Jak myslicie jakie konsekwencje
      za to poniesie ta firma? ZADNE. To my musielismy spedzic dwa dni na zbieraniu
      dokumentacji od producenta, zeby im wykazac na 100% ze nas oszukuja, bo inaczej
      mogliby nas pozwac.
      Ja rozumiem przetarg na budowe stadionu narodowego. Ale w tej chwili trzeba juz
      przetarg robic nawet ta srajtasme.
      • slbm Re: Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 08:44
        Na uczelni nic się teraz nie da kupić bez przetargu. Kiedyś kolega
        ścigał się z profesorem z innego zakładu kto pierwszy kupi
        analizator spalin, bo pierwszy mieścił się jeszcze w limicie kwoty
        rocznej, do której nie trzeba było organizować przetargu, a drugi
        już nie. Urządzenia praktycznie takie same...
        --
        Plus ratio quam vis
        • maruda.r Re: Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 08:54
          nemo123 napisał:

          > to trzeba było wpisać w warunki przetargu karę umowną 100% ceny tranzakcji za
          > dostarczenie sprzętu niezgodnego z ofertą; wybrać ofertę oszusta, a potem
          > zatrzymać sprzęt za darmo...

          ******************************

          W większości wypadków przetarg wygląda w miarę normalnie, bo cena produktu lub
          usługi jest ceną ostateczną - tym bardziej, że wszyscy wiedzą, co, gdzie i za
          ile kupić. Problemem jest uciążliwa procedura - często bezsensowna, bo jest
          tylko jeden dostawca np. urządzeń pomiarowych.

    • maruda.r Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 07:51

      "Chodzi zwłaszcza o jak najniższą opłatę transakcyjną za wystawienie biletu -
      często wynosi ona ledwie 1 grosz - i o jak najwyższy upust od ceny biletu
      przewoźnika lotniczego."

      **********************************

      W artykule nie ma informacji, w jaki sposób firma zarabia. Trudno więc się
      odnieść do tych "rewelacji".

    • ws21 A serce nadal w socjaliźmie .... 09.06.10, 08:35
      O czym ten Pan pisze, nie rozumiem. Pośrednik bierze prowizję, ma to
      tego prawo. Klient może poświęcić 15 sekund, jeśli ma komputer i tej
      prowizji nie płacić.
      Nie chce mu się - jego wybór.
      Oczywistym jest,że im więcej pośredników, tym większy narzut, kazdy
      chce zarobić.
      Na czym więc to fałszertwo bilet polega?
      Kupując marchwekę w warzywniaku też mogę powiedziec ze sprzedawca
      fałszuje jej cenę, bo prducent wziął 1 zł za kilogram a on chce
      3 .....
      Reaumując, temperatura źle wpływa na głowy redaktorów, czas na
      urlop, najlepiej na Grenlandię.
      • slbm Re: A serce nadal w socjaliźmie .... 09.06.10, 08:43
        > tego prawo. Klient może poświęcić 15 sekund, jeśli ma komputer i
        tej
        > prowizji nie płacić.
        > Nie chce mu się - jego wybór.

        W opisanych przypadkach nie może, bo musi mieć podpisaną umowę
        długoterminową z uwagi na ustawę o zamówieniach publicznych.
        --
        Plus ratio quam vis
        • ws21 Re: A serce nadal w socjaliźmie .... 09.06.10, 09:00
          Nie do mnie te pretensje, ja z tą ustawą nie mam nic wspólnego.
          Wogóle to prawodawcy się wydaje że jak kogut pieje to jest już świt.
          O oparciu o tą ustawę kręci się najlepsze lody. Ale to już
          pomysłodawcy nie interesuje.
        • mara571 niekoniecznie 09.06.10, 09:59
          moja firma w Niemczech ma umowe z Deutsche Bahn.
          I firmy z sektora publicznego tez.
          Bilet kupuje wyjezdzajacy na delegacje sam (na dworcu albo w sieci)podslugujac
          sie karta z numerem klienta.
          Na koniec roku nastepuje rozliczenie rabatow.
          Zaden posrednik nie zarobi i jest taniej.
      • brum75 Re: A serce nadal w socjaliźmie .... 09.06.10, 08:52
        Primo: pośrednik może brać prowizję od, dajmy na to, LOTu. Nie musi doliczać
        swoich marży. Tak jest np. w ubezpieczeniach. W multiagencji czy u brokera
        zapłacisz tyle samo co w siedzibie ubezpieczyciela.
        Dwa: Jeśli przedstawiciel LOT wyraźnie mówi że _blankiety_ biletów były
        modyfikowane to chyba jednak jest fałszerstwo, co?
        Trzy: podany przykład z podmianą biletów z i bez możliwości zmiany terminu jest
        dość jaskrawym przekrętem. (Jako uczynny młodzianek kupujesz sąsiadce mleko 3,2%
        po czym zamieniasz je w sklepie na takie 0,5% i dajesz jej to "chude" oraz
        paragon za "tłuste". Kilkanaście groszy różnicy chowasz do kieszeni. Uczciwe?)
        --
        www.dailykitten.com
        • maruda.r Re: A serce nadal w socjaliźmie .... 09.06.10, 08:58
          brum75 napisał:

          > Dwa: Jeśli przedstawiciel LOT wyraźnie mówi że _blankiety_ biletów były
          > modyfikowane to chyba jednak jest fałszerstwo, co?

          *****************************

          Czyżbyś nie miał nigdy do czynienia z instytucją państwową? Przecież wszystkim
          to zwisa, bo to nie ich pieniądze. Dopiero jak zaczyna brakować na wypłaty, to
          zaczyna się nerwowa krzątanina i najczęściej bezsensowne cięcia.



        • ws21 A wiesz o czym piszesz? 09.06.10, 09:03
          Jakie blankiety biletów? Tych nawet linie lotnicze Burkina Faso od
          kilku lat nie używają.
          Jeśli LOT uzywa, to jest to ewenement europejski, godzien
          odnotowania.
          LOT-em nie latam, ale się dziwię ......
        • opinia_publiczna_online Re: A serce nadal w socjaliźmie .... 09.06.10, 09:08
          brum75 napisał:

          > Primo: pośrednik może brać prowizję od, dajmy na to, LOTu. Nie
          > musi doliczać swoich marży. Tak jest np. w ubezpieczeniach. W
          > multiagencji czy u brokera zapłacisz tyle samo co w siedzibie
          > ubezpieczyciela.

          Niestety tak nie jest. Od ponad 10 lat.

          Przy okazji: w normalnych warunkach broker ubezpieczeniowy powinien brać
          wynagrodzenie od klienta, na rzecz którego pracuje, a nie od zakładu ubezpieczeń.

          --
          Nie klikać. Dozwolone dla myślących.
      • meth.p Re: A serce nadal w socjaliźmie .... 09.06.10, 08:54
        ws21 napisał:
        > Na czym więc to fałszertwo bilet polega?

        Na tym, ze posrednik zmienia bilet elektroniczny wystawiony przez przewoznika,
        udajac ze to oryginal przez nich wystawiony. Nie chodzi o doliczanie prowizji,
        ale o to, ze robia to niejawnie "zmieniajac" ceny przewoznikow. Jest to zwykle
        oszustwo. A jest dokladnie o tym napisane w artykule - wystarczy przeczytac.
        Ciekawi mnie, jaki artykul ty komentowales? Moze tylko tytul?
        • ws21 Wirtualny bilet .... 09.06.10, 09:15
          Tylko że bilet elektroniczy to byt wirtulalny.
          Siedmiolatek mający drukarkę też takie coś może sobie wystawić, nie
          będzie od "oryginału" niczym się różnić. Więc nie ma mowy o
          fałszerstwie. Fakturę / rachunek wystawia biuro podróży a nie linia
          lotnicza.
          A że za "poklikanie" na stronie lini lotniczych biorą prowizję,
          bardzo dobrze, idiotów i leni trzeba tępić.
          • nstemi Re: Wirtualny bilet .... 09.06.10, 09:46
            Ale poza tym w porządku jest?
            Siedmiolatek i innylatek to sobie co najwyżej może wystawić coś co może wyglądać
            jak bilet elektroniczny. Na podstawie tego dziwnego "bytu wirtualnego" ma się
            wstęp do samolotu. Niejawne zmienianie cen, tak aby wskazywały na ceny
            przewoźnika także uważam za ordynarne oszustwo. Gdyby było to jawne, umówiliśmy
            się na taką a nie inną cenę usługi wystawienia biletu doliczaną do kosztu
            biletu-OK, zero dyskusji. Oszczędza mi to czas, więc za to płacę. Ale tak-sorry.
            Informacje o tych przekrętach pojawiły się jakiś czas temu w Pulsie Biznesu i
            firmy oferujące bilety dostały histerii rozsyłając maile gdzie się zaklinały, że
            takich praktyk nie mają.
            • ws21 Jest w porządku. 09.06.10, 10:08
              Bo w sensie formalnym, elektoniczny bilet nie istnieje. Zresztą
              nawet jak ktoś sobie wydrukuje ten świstek i tak na lotnisku nikogo
              on nie zainteresuje. Liczy się numer rezerwacji i ew. kwit odprawy
              (elektroniczej lub z lotniskowego automatu do odpraw).
              To co ma być wyszczególnione na fakturze to sprawa umowy między
              stronami.
              A biuro do biletu koszt swojej pracy ma prawo doliczyć, w końcu
              pracownik musi się napocić przy komputerze.
              Trzeba być mało rozgarniętym aby sądzić że pośrednik wykona swoją
              pracę gratis.
              A bierze tyle ile klient zapłaci. I tak jest na calym rynku, nie
              tylko biletów lotniczych.
                • ws21 A Ty nie rozumiesz sytuacji. 09.06.10, 10:51
                  Bilet lotniczy elektroniczny, to byt wirtualny. Masz numer
                  rezerwacji i tyle. Nie można manipulować czymś czego tak naprawdę
                  nie ma.
                  Ponieważ do uzyskania tej rezerwacji biuro dodaje swoją pracę, to
                  obciąża klienta. I tyle.
                  Tak jak w banku - internetowi nie płacą .....
                  Bierze za tą usługą 1000 zł? Widocznie pracownicy chcą dobrze
                  zarabiać.
                    • ws21 Re: bilet i rachunek to dwie rozne 09.06.10, 11:27
                      Tylko że tak formalnie i prawnie, to biuro podróży zawiera umowę z
                      liną lotniczą i się z nią rozlicza, kupując hurtem np. 100 biletów.
                      Rozliczenie biura z turystą, lini lotniczej nie powinno interesować,
                      bo to nie ich interes i tajemnica handlowa.
                      Ta cala awantura nie jest warta funta kłaków.
                  • koshy1974 Re: A Ty nie rozumiesz sytuacji. 09.06.10, 11:30
                    ws21 napisał:

                    > Bilet lotniczy elektroniczny, to byt wirtualny. Masz numer
                    > rezerwacji i tyle. Nie można manipulować czymś czego tak naprawdę
                    > nie ma.
                    Kupujesz e-bilet na autobus komunikacji miejskiej w Warszawie. Ile płacisz? Tyle
                    ile podaje przewoźnik + ew. koszt połączenia telefonicznego. Pośrednik (m-pay)
                    prowizję ma wliczoną w cenę biletu podawaną przez przewoźnika.
                    Gdyby działali jak Quo Vadis to za bilet płaciłoby się nie 2,8 a np. 4 zł. I
                    byłoby ok gdyby pod takim biletem (nawet elektronicznym) podpisał sie pośrednik
                    a nie przewoźnik.
                    Pzdr
                    Koshy
              • koshy1974 Re: Jest w porządku. 09.06.10, 10:46
                Tyle tylko, ze w ofercie jaka złożył pośrednik w przetargu było napisane iż
                udziela on rabatu od taryfy przewoźnika zaś opłata za wystawienie biletu wynosi
                np. 0,01 zł. I dzięki temu wygrał przetarg. W przypadku gdy rabat oferowany jest
                mniejszy niż uzyskiwany od przewoźnika cały biznes się domyka i nie ma
                możliwości odrzucenia takiej oferty z przetargu jako "rażąco niskiej ceny".
                Niestety, zdaje się, ze żaden przewoźnik nie ujawnia marży swoich pośredników.
                PZdr
                Koshy
                • ws21 Re: Jest w porządku. 09.06.10, 11:06
                  Wniosek - przetargi są do d.... Co należało udowodnić.
                  Mnie ponad 30 lat temu uczyli, ze w przetargu wcale nie należy
                  wybierać najtańszej oferty.
                  Amerykanie to już wiedzą, Polak bedzie mądry za następne 100 lat.
                  • mara571 nieprawda, ze wiedza 09.06.10, 11:10
                    zapytaj kogos, kto pracuje w administracji publicznej USA, jak drogie sa bilety
                    kupowane przez posrednika.
                    Przed 20 laty sie to oplacilo, dzisaj juz nie, ale nadal posrednik jest obowiazkowy.
    • oyayebye Pierwsza rzecz 09.06.10, 09:02
      Polak to kanciarz. Druga: dzięki Kaczkom instytucje boją się że każdy wygrany
      przetarg wiąże się z łapówką. A więc mamy to co mamy.
    • opinia_publiczna_online Biletowy przekręt. 09.06.10, 09:04
      Wszystkie problemy zaczęły się wtedy, gdy przewoźnicy zaczęli ciąć koszty i
      przestali płacić pośrednikom prowizje. Wcześniej prowizja była zawarta w cenie
      biletu.
      Obecnie każdy pośrednik ma dowolność w ustalaniu wysokości prowizji.
      A jak startuje się do przetargu i ustawia prowizję na 0,01 zł, to co się
      dziwić, że pośrednik kantuje.
      Pomijam kwestię przetargów, których warunki nie są dostosowane do realiów
      sprzedaży biletów (kolejowych, lotniczych).
      --
      Nie klikać. Dozwolone dla myślących.
    • karolinamarcin To żaden przekręt, tylko biznes 09.06.10, 09:09
      ale mi amerykę odkryto, taki sam sposób funkcjonowania od lat 90-
      tych uprawiają firmy ochroniarskie. Na przetargach oferuje się
      cudawianki, a przy reazlizacji kontraktu to już zupełnie inna bajka.
      Prawdopodobnie pomysł został zapożyczony branży ochroniarskiej i się
      sprawdza.
      • alinaw1 Re: To żaden przekręt, tylko biznes 09.06.10, 09:38
        Nie- to trochę inny kaliber. Tu klient jest przekonany, ze płaci np. 2 tys. zł
        bo taka kwota stoi na papierze. Proceder stał się powszechny odkad wprowadzono
        e-bilety bo wtedy można wydrukować wszystko i LOT nie zaskarży żadnej firmy bo
        firmy nie "grzebią" w biletach papierowych- to jest karalne. E-bilet nie jest
        dowodem tylko potwierdzeniem, przecież na odprawie można sie bez niego pokazać i
        tu pojawiło się źródło nadużyć.
    • maciejkozlowski Co to znaczy "Rzeczpospolita " ?????!!!! 09.06.10, 09:27
      To jakiś koszmarny archaizm, ale wszyscy traktują to jak wschód słońca -
      sprawę oczywistą. Toż to głupota, archaizm koszmarny z XVII wieku !!! Jak
      można pielęgnować takie trupy historyczne ? A co, nie wystarczy napisać "
      Polska Republika" ? Nie. Jakaś rzecz, która jest pospolita. Co za obciach !!!
      Niech ktoś wreszcie ruszy mózgownicą !
    • adam111115 Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 10:19
      Trochę się kompromitujecie jak na gazetę propagującą wolny rynek
      robiąc z tego aferę. To że pośrednik bierze prowizję to nic
      nadzwyczajnego. Równie dobrze zróbcie aferę że na bazarze sprzedaje
      się marchewkę za 3 zł za kilo a kupuje ją handlarz za 1 zł i ma 200%
      marży.

      Jeśli już szukać afery to nie u pośredników a u klientów docelowych
      czyli instytucji publicznych. Jest tam ogromny przerost zatrudnienia
      administracyjnego więc nie wiem po co robią przetargi na obsługę
      zakupu biletów lotniczych zamiast je po prostu kupować bezpośrednio.
      Jeśli wymagają tego jakieś głupie przepisy to dajcie naciski na
      zmianę przepisów a nie na postawę pośredników !. Dzisiaj jest już
      archaizmem kupowanie biletów przez pośredników i ich fizyczna postać.
      Drukuje się bilet i kartę pokładową samemu i tyle.

      Więc zmieniłbym to trochę i napisał że biura podróży wykorzystują
      głupotę, lenistwo, niekompetencję urzędników instytucji publicznych i
      należałoby to zmienić. Biura to instytucje prywatne nastawione na
      zysk więc nic dziwnego że chcą jak najwięcej marży zarobić. A to to
      powinniście wiedzieć i nie mieć o to pretensji. Cała wina leży w
      organizacji Instytucji publicznych.
    • ainatravel Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 10:32
      Witam
      Reprezentuje biuro podróży i moim zdaniem przetargi są zle pomyślane,
      gdyż nikt nie bierze pod uwagę jakości obsługi tj. wcześniejszego
      zaplanowania cyklu podróży, dodatkowych negocjacji cen którymi
      zajmuje się biuro w imieniu klienta etc. A to tak naprawdę przynosi
      oszczędności. Przetargi wygrywają biura które proponują opłatę fee 1
      gr. Przy takiej stawce nie ma co mówić jakości obsługi tj. właśnie o
      planowaniu, analizie podróży gdyż to po prostu kosztuje, ale naprawdę
      przynosi oszczędności.
    • bella96 A co robią pracownicy MZ (sekretarki, sekretarze)? 09.06.10, 11:14
      Kurdę - ja rozumiem, że można ogłosić przetarg, ale przecież w każdym
      zamówieniu publicznym podaje się maksymalną kwotę, którą instytucja jest
      skłonna zapłacić. Jeśli tak, to albo to jest szwindel i celowo koszty są
      zawyżane, żeby znajomi królika dorobili na podatnikach, albo ta banda
      nieudaczników nie potrafi poklikać kilku minut i zweryfikować, jakie są ceny
      rynkowe bo (chyba) im się nie chce?

      P.
      • koshy1974 Re: A co robią pracownicy MZ (sekretarki, sekreta 09.06.10, 11:41
        Tylko, ze kwota maksymalna dotyczy całości zamówienia, czyli np. ogólnego
        budżetu na bilety lotnicze w okresie objętym umową. Pzp wymaga zaś obiektywnych
        kryteriów oceny ofert. Oferta jest ok. Wygrywa ten kto da najniższa marże i
        najniższe koszty obsługi (w tym przypadku marża była ujemna - opust od taryfy
        przewoźnika). Wałek polega na tym, że to co na "bilecie" jest podane jako taryfa
        przewoźnika wcale nią nie jest. Jest tam doliczona ekstra kwota przez
        pośrednika. Tak jakby w kiosku ktoś sprzedał Ci w Wawie bilet autobusowy
        jednorazowy z nadrukowaną ceną 4 zł (w Wawie kosztuje normalnie 2,8 zł).
        Szwindel? Chyba tak...
        Niestety pzp nie pozwala na kupowanie pojedynczych biletów samodzielnie przez
        instytucje. Patrz art. 32 ustawy o zamówieniach publicznych.
        • haszz Re: A co robią pracownicy MZ (sekretarki, sekreta 09.06.10, 12:32
          koshy a widziałeś ten niby przedrukowany bilet, że jesteś taki pewien jak
          wygląda ten niby szwondel? najwyraźniej nie widziałeś, i nikt z tu piszących nie
          widział i nie zobaczy no może poza prokuraturą o ile do tego dojdzie a wątpię bo
          ministerstwo nie potrafi zinterpretować jednoznacznie bubla który wypuściło :)
          Często latam i wiem jak wygląda eticket, taki sam dostają wszyscy którzy chcą
          eticket i nie pisz bzdur że ktoś zmienił cenę przewoźnika bo nikt nigdzie tego
          nie napisał, idzie o TF które jest dodawane do biletu i jest wyszczególniona a
          nie nie o zmianę cen od przewoźnika.
      • haszz Re: A co robią pracownicy MZ (sekretarki, sekreta 09.06.10, 12:24
        a widziałeś urzędnika któremu się chce? w prywatnych firmach ludziom musi się
        chcieć bo inaczej stracą pracę, urzędasy zawsze się wymigają lub nawet jeśli
        stracą posadę w jednym miejscu to dostają w drugim więc po co się starać, 40
        milionów ludzi za to zapłaci a jak policzysz koszt jednostkowy to przecież
        niewiele na głowę :)
    • haszz bzdura bzdurą poganiana 09.06.10, 11:15
      na bilecie elektroniczny, potwierdzeniu rezerwacji czy jakkolwiek ktoś chce sobie to nazwać jest podane za co się płaci łącznie z opłatami za paliwo w które linie wkładają wszystko co się da i nie da się tego zanegować (tu tez jest przekręt) , jakimiś durnymi taxami pobieranymi przez linie i oczywiście TF jakie dodaje pośrednik w tym przypadku biuro podróży czy portal internetowy.

      Poza tym wyszukując bilety przez internet zawsze widać przy cenie ile wynosi TF, jeśli się komuś nie podoba kwota TF na danej stronie niech spróbuje na drugiej.

      Jest też większe chamstwo ze strony linii lotniczych która pod hasłem segmentacja rynku globalnego daje różne ceny na te same siedzenia w różnych krajach i Polska należy do krajów gdzie ceny są znacznie wyższe niż te same miejsce kupione w Niemczech czy Wielkiej Brytanii bo wg nich mało latamy w porównaniu z gigantami i nas konkurencyjność cenowa nie dotyczy ale o tym cisza bo przecież mają do tego prawo i kogo obchodzi że czuję się dyskryminowany, tak samo jest z każdym innym rynkiem, motoryzacyjnym, elektronicznym etc więc nie wiem o co to wielkie halo.

      Ponad to jak w Gazecie Pan redaktor napisał linie dają 0,1% do max 4% prowizji od sprzedanego biletu. 1000 zł = 100% ; 0,1% = 1 zł to ile trzeba sprzedać biletów dziennie żeby zarobić na wynagrodzeni kasjera? Z jakiej racji się więc dziwić że się dokłada marżę?
      Touroperatorzy dają agentom za sprzedaż wycieczek średnio 10% a Turcy nawet 17%, z tego można się utrzymać a ze współpracy z liniami to tylko w tyłku pogrzebać.

      Następna kwestia to ekologia. Nie pisać o TF a bilecie tylko wystawić odrębny dokument tylko z TF oznacza 2 razy tyle papieru na jeden bilet i nie ważne ze elektroniczny bo w księgowości wydrukować trzeba, musi być w dokumentach dla skarbówki. Tony papieru dziennie w całej Polsce.

      Wystarczy podejść do tematu z kompleksowo i rozsądkiem jak piszą użytkownicy powyżej i wtedy można zacząć myśleć jak zmienić aby było lepiej.

      A biedne Ministerstwo Zdrowia, Finansów i inne dobrze wiedzą jakie kontrakty podpisują, na biednego nie trafiło na dodatek chyba najbardziej świadomego bo tego który prawo tworzy.

      Poza tym te przetargi jak już ktoś wyżej napisał to głupota i korupcjogenny proceder. Każdy teraz ma internet i może sobie sam rezerwować tam gdzie taniej.
    • aspera-online Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 11:23
      proste. niech zatrudnia wlasnego agenta, ktory bedzie odpowiedzialny wylacznie
      za dokonywanie rezerwacji lotniczych, ich zmian etc. skalkuluja koszty i
      zobacza, czy im sie oplaca. w duzych firmach korzysta sie najczesciej z
      agencji, ktore dokonuja obslugi na rzecz klienta. w zadnym kraju nie pracuja
      za darmo,jesli sposob rozliczania nie podoba sie klientowi, powinien usiasc z
      agencja, ustalic nowe warunki lub zerwac umowe, a nie biec z problemikiem do
      gazety. zdaje sie, ze juz nic bez ryczenia do mediow nie da sie zalatwic.
      aspera
    • hugow Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 11:23
      bardzo mnie dziwilo, ze jadac na konferencje z uniwersytetu (panstwowa
      uczelnia) place za bilet lotniczy z grantu o kilkadziesiat procent wiecej niz
      gdy na te sama konferencje lece z prywatnej szkoly. Podobnie z erasmusem
      studenci placa czsem nawet 1/5 ceny tego co ja = choc lecimy tym samym lotem
      na to samo miejsce i ja powinienem miec TANIEJ, bo kupuje z firmy wylonionej w
      przetargu.

      to samo z laptopami - zawsze te z przetargu sa drozsze i gorsze od tych
      dostepnych na rynku z wolnej reki
      --
      Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
      *www*HuGoW
      • boolba Niech GW napisze jak LOT "przekręca"! 09.06.10, 12:50
        martady napisała:

        > większego złodzieja niż LOT nie ma, więc niech rzecznik nie ubolewa, że
        > reputacje firmie niszczą, bo na co dzień robią to doskonale oni sami.

        masz rację złotko! niech piszą prawdę o tym molochu!

        Lot
        Of
        Troubles
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka