Dodaj do ulubionych

Z PRL nie pamiętam nic, a więc nic Nie Wiem - list

24.07.10, 16:53
Prawda jak zwykle lezy po srodku. PRL mial swoje wady ale tez i zalety.
Niestety wady na dluzsza mete (przy pomocy Reagana) zachwialy
gospodarka i system runal. Mimo wszystko, z perspektywy czasy trzeba
ludziom oddac hold, ze mimo tak ciezkich czasow odbudowali Polske ze
zniszczen wojennych. Koszt byl wielki.
Wiele rzeczy w PRL bylo lepiej zorganizowanych, zaklamanie bylo i wtedy
ale wszyscy wiedzieli kto i kiedy klamie. Dzis klamia klamczynscy w
zywe oczy mowic, ze to prawda.
Edytor zaawansowany
  • anna-pendel 25.07.10, 20:57
    Pani Tereso, aż się nie chce wierzyć, że ma Pani dopiero 24 lata.
    Rozumie i wie Pani już bardzo dużo. Sadzę, że wynika to z charakteru
    Pani umysłu, nieskłonnego do wszelkich dogmatyzacji. Zapewne jest
    tak, że jeśli ma Pani coś zaakceptować to najpierw musi Pani to
    zrozumieć, prawda? Niestety, jest to cecha rzadka i stąd te
    nieustanne bitwy emocjonalne na jedynie słuszne opinie, których tak
    naprawdę nie ma bo świat społeczny i kulturowy jest zbyt różnorodny
    i zmienny. Napisałam bitwy emocjonalne, ale najczęściej jedynie
    słuszne schematy budowane są dla realizowania interesów określonych
    grup społecznych. Pozwolę sobie - z dystansu pokoleniowego - tylko
    na dwie rady. Ludzie - i to bez względu na poglądy, etniczność,
    wykształcenie czy pokoleniowość - mogą porozumieć się wyłącznie
    wtedy gdy ustalą sobie podstawowe znaczenia pojęć i kategorii,
    którymi posługują się w dyskursie, no np. co znaczy pojecie
    komunizm. Czy w PRL /szczególnie po 1956 r,/ komunizm to był taki
    sam system jak w Rosji Stalina lub w Chinach Mao? I druga rada.
    Szkoda czasu na dyskusje z ludżmi, którzy mają sformatowane umysły i
    wynikającą z tego skłonność do automatycznego wręcz segregowania
    ludzi na właściwych i niewłaściwych. Oni mają umysły zniewolone,
    niezdolne do samodzielnego myślenia i co za tym idzie nie potrafią
    niczego zbudować ani udoskonalić. Cała ich energia skupiona jest na
    zwalczaniu jakiegoś zła, bardziej lub mniej realnego. A antyteza
    naprawdę warta jest tezy.
    Świat wspaniały nigdy nie będzie. Niestety. Taka jest po prostu
    natura natury, której częścią jest człowiek. Ale starać się
    oczywiście trzeba.
    Zadedykuję jeszcze Pani Leśmiana:
    Takiż to świat?
    Niedobry świat!
    Czemuż lepszego nie
    ma świata?
  • henryk-sikora 01.08.10, 14:11
    Staram się zrozumieć skąd u Pani zachwyt na rzekomą wiedzą autorki
    tego tekstu i pojąc tego nie mogą. Przecież autorka udowadnia w tym
    tekście, że jest dzieckiem we mgle, kompletnie nic nie wie, nie wie
    jak się czegokolwiek dowiedzieć i skąd czerpać wiedzę o PRL-u.
    Przecież pisze o tym wprost.
    Autorka pisze między innymi: Oczywiście, umiem sobie wyobrazić,
    że "jestem tam wtedy" - ale przecież nie mogę mieć pewności, jak ja
    sama zachowałabym się w prawdziwej sytuacji
    . Jeżeli nie potrafi
    sobie wyobrazić i zrozumieć, że wybory były proste i jeżeli sie nie
    wie jak się zachować, to zawsze należy zachować się uczciwie,
    zgodnie z własnym sumieniem, no to już ta Panna nic i nigdy nie
    zrozumie i będzie szukać "prawdy" o PRL do końca życia i jej nie
    znajdzie. Mnie irytuje wręcz jej niemoc zrozumienia czegokolwiek.
    Panna Teresa mówi nam, że w swojej niemocy jest bardzo ograniczona i
    to jest jej problem.
    Gdyby chciała cokolwiek zrozumieć z PRL-owskiej rzeczywistości to
    jest już tyle opracowań, tyle książek, żyje tylu ludzi, świadków
    tamtych czasów, że spokojnie nabyłaby tyle wiedzy, że nie miałaby
    problemów ze zrozumieniem minionej epoki.
    Jeszcze odniosę się do Pani dwóch porad, Pani Anno. Dobrze, że ja
    nie muszę korzystać z takich porad, bo zanim dochodzi się do końca
    Pani porady to szlag może trafić człowieka jak sie czyta taki
    inteligencki bełkot.

  • andriejrublow 01.08.10, 14:21
    To może ja bez inteligenckiego bełkotu, prosto z mostu. Głupoty Pan
    piszesz, Panie Sikora. Ta Pani w artykule nie pyta o daty, wskaźniki
    ekonomiczne i o to, czym jest przyzwoitość życiowa. Zdaje się, że
    Pan - zachwycony swoją wiedzą i wyrobieniem ogólnym - nie zauważył,
    jaki jest postawiony przez nią problem. Ok, to nic złego, ale po co
    Pan odpowiada?
  • henryk-sikora 01.08.10, 17:27
    Doskonale rozumiem, że nie pyta o dane statystyczne, ani kto był
    prześladowany i kiedy, Ale chce poczuć klimat tamtych lat. Po
    pierwsze, klimatu nie pozna się jeżeli sie nie przeżyje czegoś,
    ajeżli sie chce chociaż odrobine to jest ku temu potrzebna ogromna
    wiedza. Po drugie, tak pisałem wcześniej, ta młoda dziewczyna,
    autorka tego tekstu, zachowuje się jak dziecko we mgle i to jest
    irytujące. Jeżeli jest tak złakniona wiedzy o okresie PRL, aby
    poczuc chociaż odrobine klimat tamtych lat potrzebna jest olbrzymia
    wiedza, a ona ani nie wie jak tej wiedzy szukać, ani gdzie. Cały ten
    tekst jest bełkotem, takim samym jak te dwie rady Pani "anna-
    pendel".
    Mógłym również ja zapytać po co Pan odpowiada, ale nie będę robił z
    siebie idioty, bo wiadomo, że po to jest forum, aby wymieniac opinie
    na nim.
  • q-ku 02.08.10, 10:03
    tej młodej osoby
    a chcieć wiedzieć to wspaniała rzecz

    potępianie tej chęci to pedagogiczna zbrodnia, zresztą powszechna w Polsce
    - Polak jest wychowywany w lęku przed zdradzeniem niewiedzy, boi się pytać bo
    zaraz ktoś powie "to ty nie wiesz ośle?"

    Dlatego jesteśmy tak głupi i nietolerancyjni
  • euro67 02.08.10, 23:39
    Ten brak pamieci o PRL kluczem do zrozumienia mlodzych jak autorka.
    Z tekstu widac ze oni juz nie wiedza ze to ideologia PRL odrzucajaca
    patriotyzm uwazala sie za nowaoczesna i broniaca penych praw
    czlowieka, ale nie do prawdy ale do aborcji i do rozwodow. To
    PRLwalczyl z religia w szkole i krzyzem i w miejscach publicznych.
    To SB-cy powtarzali z kler ma wrocic do kruchety a nie do polityki i
    brutalnie to wymuszali kijem lub marchewka...
    Dzis lewica odzyskuje te same ideologoczne cele wmawiajac mlodym ze
    to europejskie i nowczesne iz e Koscil i prawica narodowa (nazywana
    nacjonalistyczna i oszolomska) jest be, zacofany i fanatycznY;
    Ciekaawe ze jak sie porowna antykoscielne przemowiania Gomulki i
    dziesiejsze teksty z Krytyki Politycznej, Napierlskiego, Sczuki i
    Srody to ma sie wrazenie z episal to ten sam autor.
    Tego mlodzi juz nie pamietaja a manipulatorzy z tego korzytaja
  • luter2000 03.08.10, 00:06
    "Ciekaawe ze jak sie porowna antykoscielne przemowiania Gomulki i
    > dziesiejsze teksty z Krytyki Politycznej, Napierlskiego, Sczuki i
    > Srody to ma sie wrazenie z episal to ten sam autor."

    Ciekawe, że jak się przeczyta pisma i mowy targowiczan, to brzmią tak samo jak
    współczesnych jedynych prawdziwych Polaków. Wszyscy mają ryje pełne miłości do
    Ojczyzny i g.. za tym stoi.
  • rock73 03.08.10, 02:19
    Ciekawe, że ja jak słucham przemówień Kaczyńskiego, to słyszę to samo, co u
    Gomułki: tak samo pełne gęby patriotyzmu, nacjonalizmu, antysemityzmu i
    ksenofobii, taka sama antyeuropejskość. To, że komuniści walczyli z "prawicą
    narodową" (czyli hitlerowcami), to akurat dobrze, bo z nimi wszyscy walczyli.
    Niestety, komuniści zaczęli walczyć z hitlerowcami dopiero wtedy, jak hitlerowcy
    ich zaatakowali, czyli od 1941 roku. PRL powstała w roku 1944, więc z tej
    perspektywy mogło się wydawać, że komuniści to jedyni słuszni i prawdziwi
    Polacy-patrioci, walczący z Niemcami, nie było etapu współpracy polskich
    komunistów z Hitlerem, bo zwyczajnie ich w tym momencie (1939-41) nie było w
    Polsce.
  • q-ku 03.08.10, 09:33
    PRL bardzo pogrywała patriotyzmem (jak zresztą teraz PIS)

    mylisz katolicyzm z patriotyzmem, to typowe w Polsce

    jakby katolicyzm był "patriotyzmem polskim" to co z religią w Niemczech gdyśmy
    toczyli z nimi wojny? Lub czy np katolicyzm Włochów w czasie II w św. był
    patriotyzmem polskim?


  • q-ku 02.08.10, 09:45
    mam poczucie rozdarcia społeczeństwa
    nie tego na PIS i PO itd itd

    na młodych i starszych, którzy nie mają nic wspólnego ze sobą
    nie tylko PRL nie znają

    nie znają też NIC z polskiej kultury na setki lat wstecz

    są wyprani z tej wiedzy
    a starzy ochoczo zapominają wraz z nimi

    wkrótce przestaniemy być Polakami
    nie, nie przez sztuczne problemy z krzyżami itp

    przez brak wspólnoty z polską kultura
  • mundek.88 30.07.10, 18:52
    Zastanawia mnie czego się Pani nauczyła na studiach skoro nie potrafi Pani wyszukiwać i weryfikować źródeł. Może to jest jakaś uczelnia prywatna gdzie się zdaje za opłatę czesnego. Przepraszam za sarkazm, ale odnoszę wrażenie, że młodsze pokolenia doby komputerów i internetu stały się leniwe i zupełnie nie radzące sobie w życiu. Ręce opadają kiedy na maturze z matematyki o poziomie zadań z 6-ej klasy szkoły podstawowej zdaje ok. 80% abiturientów. Zresztą dobry wizerunek dzisiejszych studentów można znaleźć w ostatnim numerze Dużego Formatu z 29.07
    Pozdrawiam
    Mundek (rocznik 1978)
  • q-ku 02.08.10, 09:46
    jak mniemam
  • klaun.szyderca 03.08.10, 08:30
    Znaleźć i zweryfikować suche fakty to dla mnie żaden problem. Ale jak je
    interpretować? Bez znajomości realiów tamtych czasów jest raczej ciężko, nie
    sądzisz?

    Poza tym bądźmy szczerzy - ja (rocznik 84) z PRL nie pamiętam pojedyncze
    obrazki. Dla mnie jest to epoka niemal równie odległa co wojny napoleońskie i
    tak samo mało mnie ona interesuje.

    Ignorancja? Może raczej pragmatyzm - przyszło mi żyć w XXI wieku, mam inne
    problemy, pragnienia i plany na przyszłość. Dokładne zrozumienie realiów PRL nie
    jest mi potrzebne do szczęścia.
  • fedorczyk4 30.07.10, 19:00
    Niestety nie mogę zgodzić sie że prawda leży po środku, zwłaszcza po
    przeczytaniu reszty postu.
    Wady systemu przy pomocy Reagana zachwiały gospodarką? Litości!!!
    Przcież to była utopia, a nie gospodarka, funkconowała wyłącznie da
    datkach, pozyczkach i fikcyjnych wymianach!!
    Ciekawa też jestem co było w PRL`u lepiej zorganizowane, chyba
    zamykanie ludziom paszczy i system "D". Ciekawam nadzwyczaj
    przykładów.
    No i co to znaczy, że było mniejsze zakłamanie, może autorowi postu
    chodzi o to, że wiadomo było że wszystko co mówia politycy, oraz
    media to pic na wodę fotomontaż?
    --
    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • quant34 01.08.10, 14:50
    fedorczyk4 napisała:

    > Przcież to była utopia, a nie gospodarka, funkconowała wyłącznie da
    > datkach, pozyczkach i fikcyjnych wymianach!!

    Właśnie takiego rozumowania stara się uniknąć autorka artykułu. To, co napisałaś
    nietrudno znaleźć w sieci, ale problem polega na tym, że to jest właśnie wiedza
    "czarno-biała" oparta na schematach i w gruncie rzeczy na niewiedzy. Gospodarka
    planowana okazała się niewydolna ponieważ nie istniały odpowiednio zaawansowane
    systemy planowania, w ramach których planiści potrafiliby przewidywać zjawiska,
    które zajdą faktycznie. Takie systemy nadal nie istnieją i prawdopodobnie nie da
    się ich zbudować. Istotne jest jednak to, że kiedy ten model gospodarki
    powstawał - nikt o tym nie mógł wiedzieć. ZSRR okazał się być jedynym krajem na
    świecie, dla którego Wielki Kryzys gospodarczy z 1929 roku był zupełnie
    obojętny. To dało do myślenia wielu ekonomistom Zachodu. Z kolei w latach 50 XX
    wieku gospodarki planowane rozwijały się w niewiele mniejszym tempie niż
    zachodnie, co wynikało z całej gamy czynników, których wówczas jeszcze niewielu
    ludzi rozumiało. Efekt był taki, że gdy Rosjanie zaprezentowali dorobek swojej
    gospodarki na międzynarodowej wystawie w Moskwie na początku lat 60-tych,
    prezydent Kennedy zlecił swoim doradcom opracowanie raportu odpowiadającego na
    pytanie jak wysokie jest prawdopodobieństwo, że ZSRR stanie się w dłuższej
    perspektywie silniejszy gospodarczo niż USA. Sami Amerykanie mieli wątpliwości
    czy gospodarka planowana nie okaże się lepsza niż wolnorynkowa i między innymi
    dlatego tak panicznie bali się komunizmu. Myśleli tak bo o wielu rzeczach nie
    wiedzieli, ale jeżeli o tych rzeczach nie wiedział prezydent USA i jego doradcy,
    to tym bardziej nie wiedział żaden fedorczyk4 tamtych czasów. Dzisiaj wszyscy są
    mądrzy, bo widzieli upadek tego modelu gospodarki, ale historię należy oceniać w
    kontekście historycznym. Natomiast to co piszesz o funkcjonowaniu gospodarki
    komunistycznej "w oparciu na datkach, pożyczkach i fikcyjnych wymianach" jest
    kompletną bzdurą. Na pożyczkach zbudowano chwilowy dobrobyt w latach 70-tych w
    Polsce, jednak cały model gospodarki komunistycznej to nie sama Polska i nie
    same lata 70-te. Nie wiem co masz na myśli pisząc o "datkach" i "fikcyjnych
    wymianach" (chodzi o wymianę na rublu transferowym?) więc do tego się nie
    ustosunkuję. Istotą tego modelu gospodarki było odgórne planowanie i brak
    własności prywatnej, co samo przez się wykluczało korzystanie z dźwigni
    finansowej, dlatego gospodarka komunistyczna nie mogła funkcjonować na
    pożyczkach. Gierek zrobił eksperyment i się o tym przekonał, ale to nie jest
    przykład miarodajny dla całego systemu, którego filarem była gospodarka ZSRR, a
    nie Polski. Nie masz również racji odnośnie Raegana. To właśnie administracja
    tego prezydenta zauważyła jako pierwsza najsłabsze strony gospodarki ZSRR i w
    tym kierunku ustaliła priorytety międzynarodowej polityki gospodarczej, która
    przeszła do historii jako "restrykcje Raegana". Przy pomocy całej gamy rozwiązań
    makroekonomicznych, Raegan w znaczącym stopniu przyczynił się do osiągnięcia
    przez ZSRR granicy wydolności gospodarczej. Bez Raegana, komunizm pociągnąłby
    znacznie dłuższej.

    > Ciekawa też jestem co było w PRL`u lepiej zorganizowane

    Na pewno nie była to organizacja sprawniejsza, ale "lepiej zorganizowane" wcale
    nie musi oznaczać sprawniejsze. Ja to widzę tak: w PRL systemy organizacyjne
    były niewydolne, przez co paradoksalnie ludzie zyskiwali więcej wolności. W
    latach 80-tych robiłem co chciałem. Jako nastolatek wchodziłem do lasu, gdzie mi
    się podobało, kąpałem się w każdym jeziorze, rozbijałem namiot w dowolnym
    miejscu i nigdzie za nic nie musiałem płacić. Dzisiaj gdzie się nie obejrzę albo
    zakaz, albo opłata dla jakiegoś cwaniaka, który ma umowę dzierżawy z gminą. To
    oczywiście mój subiektywny punkt widzenia, PRL się skończył gdy miałem 16 lat,
    więc jest to punkt widzenia nastolatka, którego nie obchodziła wtedy ani
    polityka, ani gospodarka. Były jednak fragmenty życia społecznego zorganizowane
    realnie lepiej niż dzisiaj. Zaliczyłbym do nich chociażby służbę zdrowia. Mów
    sobie co chcesz, ale takich kolejek do lekarzy jak dzisiaj - w PRLu nie było
    nigdy. Tymczasem standard usług medycznych był wtedy tak samo gó...any jak
    dzisiaj, więc porównanie wychodzi jednak na korzyść PRL ;)

    > No i co to znaczy, że było mniejsze zakłamanie, może autorowi postu
    > chodzi o to, że wiadomo było że wszystko co mówia politycy, oraz
    > media to pic na wodę fotomontaż?

    Pozwól, że Ci wyjaśnię. Za PRLu było tylko jedno źródło informacji publicznej i
    była nim partia - PZPR (ściślej - media kontrolowane przez tę partię). Partia
    opowiadała społeczeństwu rozmaite rzeczy, także o wiele bardziej bezczelne
    kłamstwa, niż spotykamy dzisiaj, ale wtedy nikt w to nie wierzył. Powszechne
    było przekonanie, że partia kłamie, władza kłamie, Dziennik Telewizyjny kłamie,
    dlatego kłamstwa polityków nie pociągały za sobą takich skutków społecznych jak
    dzisiaj. Dzisiaj politycy kłamią tak samo jak wszędzie i we wszystkich czasach
    (taka ich natura), ale część ludzi jednak w te kłamstwa wierzy. Mało, że wierzy,
    to w dodatku pod wpływem tychże kłamstw nienawidzi części swoich rodaków. Co
    jest lepsze? Na pewno sytuacja, w której politycy nie kłamią, ale to przecież
    utopia. Skoro politycy muszą kłamać, bo inaczej nie umieją, to już lepiej niech
    im nikt nie wierzy, nie sądzisz? Nie zrozum mnie źle, ja nie jestem żadnym
    piewcą chwały PRLu, wprost przeciwnie - moja rodzina i ja sam, w ogromnym
    stopniu skorzystaliśmy na transformacji ustrojowej. W systemie PRL nie mógłbym
    osiągnąć nawet połowy z tego, co osiągnąłem w obecnym ustroju, daleko mi więc do
    tęsknoty za tamtym ustrojem. Za wielogodzinnym staniem w kolejkach za mięsem też
    mi nie tęskno. Staram się jednak oceniać obiektywnie, co nie ukrywam jest trudne
    w takich sprawach jak historia najnowsza. PRLu rzadko kto ocenia obiektywnie, bo
    jedni za nim tęsknią jako za ustrojem, który się o nich troszczył, a inni go
    nienawidzą. Próbować jednak warto, więc spróbuj i Ty :)
  • foksterierka 02.08.10, 17:11
    Tak, nie da się ich zbudować, gospodarka jakoś tam ciągnęła kilka lat po wojnie,
    dopóki nie zmarnowano całkiem majątku zabranego przedsiębiorcom i "kułakom". A
    stosunek naszych rodziców do PRL zależy głownie od tego, czy dziadkowie stracili
    wtedy cały majątek, czy nasi rodzice "awansowali społecznie".

    Gospodarka
    > planowana okazała się niewydolna ponieważ nie istniały odpowiednio zaawansowane
    > systemy planowania, w ramach których planiści potrafiliby przewidywać zjawiska,
    > które zajdą faktycznie. Takie systemy nadal nie istnieją i prawdopodobnie nie d
    > a
    > się ich zbudować.Istotne jest jednak to, że kiedy ten model gospodarki
    > powstawał - nikt o tym nie mógł wiedzieć. ZSRR okazał się być jedynym krajem na
    > świecie, dla którego Wielki Kryzys gospodarczy z 1929 roku był zupełnie
    > obojętny. To dało do myślenia wielu ekonomistom Zachodu. Z kolei w latach 50 XX
    > wieku gospodarki planowane rozwijały się w niewiele mniejszym tempie niż
    > zachodnie, co wynikało z całej gamy czynników, których wówczas jeszcze niewielu
    > ludzi rozumiało.
  • quant34 02.08.10, 20:26
    foksterierka napisała:

    > Tak, nie da się ich zbudować, gospodarka jakoś tam ciągnęła kilka lat po
    wojnie, dopóki nie zmarnowano całkiem majątku zabranego przedsiębiorcom i
    "kułakom". A stosunek naszych rodziców do PRL zależy głownie od tego, czy
    dziadkowie stracili wtedy cały majątek, czy nasi rodzice "awansowali społecznie".

    Ten pogląd (jakkolwiek błędny) odnosi się do sytuacji gospodarczej Polski, ja
    tymczasem pisałem o modelu gospodarki komunistycznej, czy realnego socjalizmu,
    który występował w wielu krajach, a przede wszystkim w ZSRR, który był filarem
    tego systemu. Patrzenie na kwestię gospodarki planowanej przez pryzmat wyłącznie
    Polski jest poważnym błędem metodologicznym, ponieważ Polska była w bardzo
    szczególnej sytuacji geopolitycznej i gospodarczej i śmiało można ją traktować
    jako szczególny przypadek gospodarki bloku wschodniego.
  • foksterierka 02.08.10, 23:31
    A gdzie gospodarka komunistyczna rozkwita? Na Kubie zmarnowano jeszcze więcej..
  • wdakra 02.08.10, 20:36
    Wszystkie większe miasta, gdzie był przemysł zostały w dużej mierze zrujnowane w
    czasie II wojny światowej, więc nie było co marnować. Chyba w Muzeum Powstania
    Warszawskiego można sobie obejrzeć, jak ten "majątek" wyglądał tuż po wojnie.
    Jakież to majątki mieli kułacy? 15 ha ziemi i dom? Parę przedwojennych maszyn
    rolniczych? Pęd do kolektywizacji trwał krótko i większość tego majątku wróciła
    do właścicieli. Większość ziemi uprawnej pozostawała w rękach prywatnych. PGR-y
    powstawały głównie na Ziemiach Odzyskanych, gdzie nie było wystarczającej ilości
    chętnych do gospodarowania na tej ziemi.
    Moi dziadkowie mieli przed wojną majątek o pow. 127 ha. Wszystkie ich dzieci,
    które mieszkały w PRL świetnie sobie radziły bez przynależności do PZPR, bo
    wiele umiały, a z mojego pokolenia wszyscy dostawali się bez problemów na studia
    mimo braku punktów za pochodzenie. Nie uważałam tych punktów za krzywdzące, bo
    widziałam różnice warunków do nauki między moim domem, a domami moich koleżanek.
  • foksterierka 02.08.10, 23:39
    No właśnie, choćby Ziemie Odzyskane. Nie zostały tak zniszczone jak Warszawa. Za
    "planowanie gospodarki" zabrali się ludzie granatem oderwani od pługa.
  • tornson 03.08.10, 22:25
    foksterierka napisała:

    > No właśnie, choćby Ziemie Odzyskane. Nie zostały tak zniszczone jak Warszawa. Z
    > a
    > "planowanie gospodarki" zabrali się ludzie granatem oderwani od pługa.
    I lepiej sobie radzili niż te mityczne sanacyjne elyty.
  • wdakra 04.08.10, 13:26
    Zanim ogłosisz światu swoje następne rewelacje sięgnij do źródeł historycznych.
    Na początek obejrzyj zdjęcia z 1945 r. Festung Breslau i Szczecina.
  • tornson 03.08.10, 22:24
    foksterierka napisała:

    > Tak, nie da się ich zbudować, gospodarka jakoś tam ciągnęła kilka lat po wojnie
    > ,
    > dopóki nie zmarnowano całkiem majątku zabranego przedsiębiorcom i "kułakom". A
    Z tego co pozostawiła po sobie sanacyjna IIRP, czyli jedno wielkie gruzowisko po
    przegranej wojnie, to zbudowano conajwyżej Stadion 10-lecia.
  • ereta 01.08.10, 21:34
    fedorczyk4 napisała:

    > Niestety nie mogę zgodzić sie że prawda leży po środku, zwłaszcza
    po
    > przeczytaniu reszty postu.
    > Wady systemu przy pomocy Reagana zachwiały gospodarką? Litości!!!
    > Przcież to była utopia, a nie gospodarka, funkconowała wyłącznie
    da
    > datkach, pozyczkach i fikcyjnych wymianach!!
    > Ciekawa też jestem co było w PRL`u lepiej zorganizowane, chyba
    > zamykanie ludziom paszczy i system "D". Ciekawam nadzwyczaj
    > przykładów.
    > No i co to znaczy, że było mniejsze zakłamanie, może autorowi
    postu
    > chodzi o to, że wiadomo było że wszystko co mówia politycy, oraz
    > media to pic na wodę fotomontaż?
    ### Nie masz pojęcia jak to było a dużo chlapiesz. Pod wieloma
    względami było lepiej, a Regan faktycznie sankjami w połączeniu ze
    strajkami, czy potrzebne czy nie dobił gospodarę. Obecnie po
    rozbiorze gospodarczym Polski co mamy? Prl po 20 latach też
    zrobiłaby postęp i byłoby nie gorzej niż teraz. Co jest jeszcze
    Polskiego? Ochlapy, a długów wielokrotnie więcej niż za Gierka
    pomimo że przefrymarczono to coo po nim zostało (jednak za Gierka
    wiele dobrego zbudowano), a obecni mędrcy potrafią tylko to opluwać,
    a nic nie zrobić. Co teraz mają Polacy. Pracy brak, długi ogromne
    pełno nadużyć itp, itp.
  • malkontent6 01.08.10, 22:12
    ereta napisał:

    > Regan faktycznie sankjami w połączeniu ze
    > strajkami, czy potrzebne czy nie dobił gospodarę.

    Marny był ten system jeśli rozwaliły go sankcje Reagana na paszę dla
    kurczaków.
  • nchyb 02.08.10, 14:07
    > ### Nie masz pojęcia jak to było a dużo chlapiesz. Pod wieloma
    > względami było lepiej,

    ja mam pojęcie jak było, więc pytam - pod jakimi względami było
    lepiej? Ewentualnie - komu było lepiej?
  • wdakra 02.08.10, 14:55
    Na pewno było lepiej kobietom. Właśnie one najwięcej straciły na zmianie ustroju
    i w efekcie mamy zapaść demograficzną.
    Nie było problemu z otrzymaniem recepty na środki antykoncepcyjne ani z
    przeprowadzeniem aborcji. "Troska o dobro płodu" nie usprawiedliwiała
    nieudzielenia kobiecie pomocy lekarskiej.
    Dyskryminacja kobiet wynikała z osobistych uprzedzeń. Nikt się do niej jawnie
    nie przyznawał, bo była niezgodna z linią partii.
    Następną grupą, której było lepiej są dzieci. Większa ich część była objęta
    opieką przedszkolną. Miały lepszą opiekę medyczną i większe możliwości
    korzystania z różnych form wypoczynku, a państwo dbało o prawidłową organizacje
    takowego. Mniej było dzieci niedożywionych i zaniedbanych. Na aparat
    ortodontyczny czekało się najwyżej kilka tygodni, a nie lat. Nie zdarzało się,
    żeby domy dziecka albo rodziny zastępcze nie dostawały środków na utrzymanie
    dzieci. Żaden minister rządu PRL nie śmiałby powiedzieć : "nie dam im, bo nie
    mam".
    Służby zdrowia w ogóle nie da się porównać. Otrzymywało się pomoc lekarską
    wtedy, kiedy okazywała się potrzebna, a przynajmniej w rozsądnym terminie, nie
    po miesiącach, czy latach.
    Lepiej było pracownikom najemnym. Mieli znacznie więcej praw. Np. było nie do
    pomyślenia, żeby nie otrzymywali należnych im wynagrodzeń.
    Nie było zwalczających się mafii, wymuszania haraczy i ulicznych strzelanin.
    Było bez porównania bezpieczniej.
  • nchyb 02.08.10, 15:38
    > Nie było problemu z otrzymaniem recepty na środki antykoncepcyjne
    ani z
    > przeprowadzeniem aborcji. "

    pamietam doskonale tzw. globulki z, odpowiednik późniejszego
    delfenu. Sporo dzieci pomimo nich się urodziło...
    pamietam i kolejki po watę...

    > Nie było zwalczających się mafii, wymuszania haraczy i ulicznych
    strzelanin.
    > Było bez porównania bezpieczniej.

    mafia była jedna, o ile się do niej nie należało, przesadnie
    bezpiecznie nie było...
  • iluminacja256 02.08.10, 17:04
    Chyba lepiej stać w kolejce po watę niz szukać w podziemiu lekarza
    za 2000 jelsi zarabiasz 1500, nie?
  • foksterierka 02.08.10, 17:18
    Czy ja wiem.. Nigdy nie szukałam w podziemiu żadnego lekarza, pogięło was?
  • nchyb 02.08.10, 18:58
    muszę przyznać, ze też nie musiałam szukać.

    Inna rzecz, ze jak się kasę ma, to szukać nie trzeba...
    A jeszcze inna rzecz, że jednak łatwiej znaleźć teraz takiego
    lekarza, niż wtedy tę nieszczęsną watę...

  • foksterierka 02.08.10, 20:38
    Jak się ma kasę to się to dziecko wychowa.. Jakieś potłuczone argumenty tej pani
    powyżej, że kobietom było lepiej, bo aborcja była legalna. Dla mnie taka ilość
    aborcji świadczy o dramatycznych warunkach życia.
  • wdakra 02.08.10, 20:42
    I tu się Pani myli. Obecnie co najmniej dwukrotnie więcej ludzi żyje poniżej
    minimum biologicznego i znacznie więcej poniżej minimum socjalnego, niż za
    późnej PRL.
  • foksterierka 02.08.10, 21:13
    Poniżej minimum biologicznego żyje się w Sudanie. Trudno porównywać minimum
    socjalne z czasow, gdy zarabiało się średnio w przeliczeniu na normalną walutę
    40 dolarów z czasami dzisiejszymi. Ale ponieważ wszyscy mieli mniej więcej po
    równo, niektórym wydaje się że było lepiej. Nie było, teraz ludzie biorą kredyty
    mieszkaniowe, wtedy mieszkali u teściów do 40, bez możliwości wzięcia kredytu.
  • wdakra 02.08.10, 21:19
    To nieprawda. Były kredyty mieszkaniowe i w dodatku można było się ubiegać o
    częściowe ich umorzenie.
  • nchyb 02.08.10, 22:37
    ale nie było (poza nielicznymi wyjątkami) tych mieszkań, na które
    można było wziąć ten kredyt...
  • babaqba 02.08.10, 23:25
    Mieszkań zbudowano nieporównywalnie więcej niż za obecnego katolicyzmu.
    Były dostępne i nie trzeba było poświęcić całego życia na spłatę. Nie
    da się obronić prymitywnego feudalizmu, który mamy tu dzisiaj w ten
    sposób.
  • foksterierka 02.08.10, 23:44
    Dostępne? Dla kogo? Teraz jak pracujesz to kupujesz, wtedy rozdział dóbr opierał
    się na dziwniejszych zasadach..
  • wdakra 03.08.10, 00:41
    Nie wystarczy pracować, żeby kupować. Trzeba jeszcze dobrze zarabiać. Poza tym
    łatwo wpaść w pułapkę kredytową, bo dziś masz pracę, a jutro możesz ją stracić.
    Z zasiłku dla bezrobotnych kredytu nie dasz rady spłacić. Właśnie dlatego można
    kupić mieszkanie od ręki, że niewielu na nie stać. W PRL, jak się miało kasę, to
    też można było kupić od ręki, tylko więcej to kosztowało. Ale nawet osoby
    zarabiające niewiele miały szansę na samodzielne mieszkanie. Owszem, niektórzy
    dostawali wcześniej, niżby to wynikało z kolejności zapisów, np. moja koleżanka,
    która była ofiarą przemocy. To takie dziwne?
  • rock73 03.08.10, 03:07
    wdakra napisała:

    > Nie wystarczy pracować, żeby kupować. Trzeba jeszcze dobrze zarabiać.

    Jak się ma dobry zawód, to się dobrze zarabia. W PRL-u wszyscy zarabiali mniej
    więcej jednakowo, zresztą nawet nie trzeba było pracować, żeby zarabiać,
    wystarczyło chodzić do pracy. Pani pewnie nie odróżnia chodzenia do pracy od
    pracowania, a obu od zarabiania. Dziwi się Pani, że pracodawca w zamian za
    pieniądze wymaga pracy, umiejętności i wydajności, że nie wystarczy być
    dyspozycyjnym, oraz że nie ma się jednej pracy od ukończenia szkoły do
    emerytury.

    > Poza tym
    > łatwo wpaść w pułapkę kredytową, bo dziś masz pracę, a jutro możesz ją stracić.
    > Z zasiłku dla bezrobotnych kredytu nie dasz rady spłacić.

    Łatwo wpaść w pułapkę, bo jest wiele możliwości wzięcia kredytu. W PRL-u nie było
    tylu banków, zresztą każdy był państwowy, a państwo było nastawione na
    opiekowanie się obywatelem, bo obywatel z założenia był niepełnosprawny
    umysłowo, nie wiedział jak się bierze kredyt, żeby nie wpaść w pułapkę, a
    pieniądze dostawał w pracy. Nie było też bezrobocia, było za to bezrobocie ukryte i
    obowiązek pracy, zresztą za marne pieniądze, jak to już wielokrotnie na tym forum
    wspominano.
  • wdakra 03.08.10, 06:56
    Stosunek najniższej pensji do najwyższej w przedsiębiorstwie, w którym
    pracowałam najdłużej wynosił mniej więcej 1:30. W porównaniu z dzisiejszymi
    proporcjami, to może niewiele, ale mówienie, że wszyscy zarabiali mniej więcej
    jednakowo jest grubym nadużyciem. Ogółem od ukończenia nauki do końca PRL
    pracowałam w 10 zakładach. Nigdzie nie wystarczało chodzenie do pracy. Cenione
    były umiejętności, uprawnienia zawodowe i efekty pracy. Po zmianie ustroju
    pracodawca wymagał ode mnie łamania prawa. Nastał raj dla wszelkiego rodzaju
    oszustów i naciągaczy. Żeby uczciwą pracą zarobić na utrzymanie takiej rodziny,
    jak moja, dobry inżynier czy lekarz musi pracować po 12 godzin na dobę. Może nie
    są to najlepiej płatne zawody, ale naprawę dobrze płatnych posad nie jest zbyt
    wiele i zatrudnia się na nich krewnych i znajomych królika niezależnie od zawodu.
    Państwo troszczyło się o obywateli nie dlatego, że uważało ich za
    niepełnosprawnych umysłowo, jak Pan bezpodstawnie twierdzi, tylko dlatego, że
    uważało to za swój obowiązek. Obecna władza troszczy się tylko o siebie i
    ściąganie podatków, a dobro obywateli ma w głębokim poważaniu. To po co mi takie
    państwo?
    W PRL można było wziąć kredyt i było znacznie mniejsze zagrożenie wpadnięcia w
    pułapkę, a państwo było zdecydowanie uczciwsze.
    A jeśli chodzi o ukryte bezrobocie, to teraz też go nie brakuje.
  • nchyb 03.08.10, 09:03
    > pułapkę, a państwo było zdecydowanie uczciwsze.

    tym jednym zdaniem sprawiłaś, że cała dalsza dyskusja z Tonbą jawi
    mi się niczym kabaret... :-)

    Miłych wspomnień i jednak ciut mniej masła proponuję...
  • wdakra 04.08.10, 00:54
    Chyba znasz PRL jedynie z relacji beneficjentów zmiany ustroju, więc dyskusja
    rzeczywiście nie ma sensu.
  • nchyb 02.08.10, 22:36
    > Jak się ma kasę to się to dziecko wychowa..

    tak myślę, że ciążę kobiety usuwają nie tylko z braku kasy na
    wyżywienie dziecka...

    Argumenty pani o lepszej sytacji kobiet, gdy zamiast antykoncepcji
    mogły stosować aborcję faktycznie mało do mnie przemawiają też...
  • jarkoni 02.08.10, 17:47
    iluminacja256 napisał:

    > Chyba lepiej stać w kolejce po watę niz szukać w podziemiu lekarza
    > za 2000 jelsi zarabiasz 1500, nie?

    Jeśli mówisz o latach 80-tych to nikt nie zarabiał 1500., chyba że sprzątaczka
    na ćwierć etatu w 1982..
    I to po obcięciu części pensji za bumelanctwo..
  • nchyb 02.08.10, 19:11
    Przypuszczam, ze Iluminacja pisze o dzisiejszych kobietach, ktre
    zarabiając ok. 1500 muszą zapłacić za zabieg 2000.
    Sądzę jednk, że skala jest nieporównywalna, nie co miesiąc każda
    kobieta poddaje się aborcji, a co miesiąc większość kobiet waty
    jednak potrzebowała...

    Przez pryzmat własnych 4 liter każdy wspomina tamte czasy. Nie
    należeliśmy z moją rodziną do kasty uprzywilejowanych, z dostępem do
    służby zdrowia wcale nie było tak różowo, poza jakimiś prostymi
    przypadkami, na leczenie onkologiczne, mimo braku nazwania tego
    limitami, mój tata jednak nie doczekał, bo wtedy również kasa wiele
    czyniła...

    Mojej rodzinie na pewno nie jest teraz gorzej, i to mnie cieszy...
  • rock73 03.08.10, 02:43
    wdakra napisała:

    > Na pewno było lepiej kobietom. Właśnie one najwięcej straciły na zmianie ustroj
    > u
    > i w efekcie mamy zapaść demograficzną.
    > Nie było problemu z otrzymaniem recepty na środki antykoncepcyjne ani z
    > przeprowadzeniem aborcji. [...]

    No tak, teraz mamy zapaść demograficzną z powodu niedostępności środków
    antykoncepcyjnych i aborcji.
  • wdakra 04.08.10, 01:10
    Zakaz aborcji i mniejsza dostępność środków antykoncepcyjnych oznacza
    ubezwłasnowolnienie kobiet, sprowadzanie ich do roli inkubatora. Jak wiadomo
    naród polski jest przekorny, więc co mądrzejsze pokazały, że w ten sposób się
    nie zapewni rozwoju narodu. Niemałe znaczenie dla zapaści demograficznej miały
    też zmiany stosunków pracy - kiedy dokonywano redukcji zatrudnienia, kobiety
    zwalniano w pierwszej kolejności, szczególnie te w ciąży i mające małe dzieci.
    Pozamykano wiele przedszkoli (bo były nierentowne)itd.
    W takich warunkach też bym się nie zdecydowała na trójkę dzieci.
  • rock73 03.08.10, 02:58
    wdakra napisała:

    > [...] dzieci [...] Miały lepszą opiekę medyczną i większe możliwości
    > korzystania z różnych form wypoczynku, a państwo dbało o prawidłową
    organizacje
    > takowego.

    Nie umiesz sobie i dzieciom zorganizować wypoczynku? Musi to za Ciebie robić
    "gupi kaowiec"?


    > Nie zdarzało się,
    > żeby domy dziecka albo rodziny zastępcze nie dostawały środków na utrzymanie
    > dzieci. Żaden minister rządu PRL nie śmiałby powiedzieć : "nie dam im, bo nie
    > mam".

    A skąd taki minister brał, jak nie miał? Nie czekam na odpowiedź, bo ją znam:
    zamawiał pieniądze w drukarni i tam mu robili ile potrzebował. Zresztą jak cała
    gospodarka była centralnie planowana i wszystko się brało "z sufitu", to równie
    dobrze można było ustalić odgórnie, że utrzymanie takiego domu dziecka jest tak
    tanie, że dla państwa, którego dochody też się ustala odgórnie jako dowolnie duże,
    takie coś to pikuś. Skończyło się to totalnym kryzysem gospodarczym, bo o ile
    pieniądze można sobie generować na papierze dowolnie, o tyle towarów już się nie
    wymyśli. Stąd się wzięły puste półki w sklepach, nieopłacalność produkcji i
    nieopłacalność importu, bo ceny za granicą były wielokrotnie wyższe od krajowych.
  • nchyb 03.08.10, 09:18
    > A skąd taki minister brał, jak nie miał? Nie czekam na odpowiedź,
    bo ją znam:
    > zamawiał pieniądze w drukarni i tam mu robili ile potrzebował

    ajajaj, Ty od piewców PRL-u wymagasz takiego trudnego myślenia.
    Przecież to bez znaczenia skąd pieniądze się brały, wszak za Gierka
    było dobrze i nieważne, ze dopiero niedawno te dlugi spłaciliśmy...

  • sendivigius 03.08.10, 12:05
    nchyb napisała:

    > > A skąd taki minister brał, jak nie miał? Nie czekam na
    odpowiedź,
    > bo ją znam:
    > > zamawiał pieniądze w drukarni i tam mu robili ile potrzebował
    >
    > ajajaj, Ty od piewców PRL-u wymagasz takiego trudnego myślenia.
    > Przecież to bez znaczenia skąd pieniądze się brały, wszak za
    Gierka
    > było dobrze i nieważne, ze dopiero niedawno te dlugi spłaciliśmy...
    >


    Nie splacilismy tylko rolowalismy, bo dlug jest wiekszy niz byl. A
    te slynne dlugi Gierka mozna by z duza nawiazka latwo splacic
    prywatyzujac mala czastke tego co zbudowal. Dzisiejsze dlugi bedzie
    mozna splacic tylko goniac ciebie batem do roboty w montowni im.
    Balcerowicza nalezacej do obcego kapitalu.
  • tornson 03.08.10, 22:30
    nchyb napisała:

    > ajajaj, Ty od piewców PRL-u wymagasz takiego trudnego myślenia.
    > Przecież to bez znaczenia skąd pieniądze się brały, wszak za Gierka
    > było dobrze i nieważne, ze dopiero niedawno te dlugi spłaciliśmy...
    Marne 20mld spłacane przez 20 lat, to nie najlepiej świadczy o IIIRP, spróbuj
    pomyśleć intelektualna wydmuszko kiedy IIIRP spłaci kilkaset miliardów długów
    które zaciągnęła po 1989 roku.
  • nchyb 04.08.10, 18:06
    Tornsonie, jedno jest pewne, dzięki podatkom z Twojej he he pracy,
    tego nie spłaci...
  • wdakra 04.08.10, 01:30
    rock73 napisał:

    > wdakra napisała:
    >
    > > [...] dzieci [...] Miały lepszą opiekę medyczną i większe możliwości
    > > korzystania z różnych form wypoczynku, a państwo dbało o prawidłową
    > organizacje
    > > takowego.
    >
    > Nie umiesz sobie i dzieciom zorganizować wypoczynku? Musi to za Ciebie robić
    > "gupi kaowiec"?

    Takiego, jaki miały moje dzieci nie potrafiłabym. Nie umiem pływać ani żeglować
    i nie byłabym w stanie ich tego nauczyć.
    >
    >
    > > Nie zdarzało się,
    > > żeby domy dziecka albo rodziny zastępcze nie dostawały środków na utrzyma
    > nie
    > > dzieci. Żaden minister rządu PRL nie śmiałby powiedzieć : "nie dam im, bo
    > nie
    > > mam".
    >
    > A skąd taki minister brał, jak nie miał?

    Z budżetu państwa. Bo rzecz nie w zasobności skarbu państwa, tylko w
    priorytetach. Dla tamtych rządów zapewnienie niezbędnych środków do życia
    osieroconym dzieciom miało wysoki priorytet, dla postsolidarnościowych
    znajdowało się gdzieś na szarym końcu.

    >Nie czekam na odpowiedź, bo ją znam:

    Widać, że nie masz o tym bladego pojęcia, tylko powtarzasz wyuczone brednie.


    >Skończyło się to totalnym kryzysem gospodarczym,

    <...>
    Pewnie znasz równie proste wytłumaczenie przyczyn kolejnych kryzysów w naszym
    cudownym kapitaliźmie.
  • tornson 03.08.10, 22:27
    nchyb napisała:

    > > ### Nie masz pojęcia jak to było a dużo chlapiesz. Pod wieloma
    > > względami było lepiej,
    >
    > ja mam pojęcie jak było, więc pytam - pod jakimi względami było
    > lepiej? Ewentualnie - komu było lepiej?
    W latach 60ych było lepiej niż w 50ych w 70ych lepiej niż w 60ych. Jaruzelskiemu
    udało się zrobić porządek z paraliżującymi gospodarkę burdami więc i w latach
    90ych byłoby lepiej niż w 80ych czy 70ych, a w minionej dekadzie jeszcze lepiej.
  • jarkoni 02.08.10, 17:42
    fedorczyk4 napisała:

    > Niestety nie mogę zgodzić sie że prawda leży po środku, zwłaszcza po
    > przeczytaniu reszty postu.

    A mnie, poza dyskusją jako taką, zastanawia i przeraża fakt, że już druga osoba
    w wątku pisze: "po środku", zamiast "pośrodku".
    Polszczyzna umiera? Do podręczników, wracać do szkoły, nie mądrować się w
    internecie łamaną polszczyzną..
    Ulżyłem sobie.
    Pozdrawiam znających ojczysty język..
  • malkontent6 30.07.10, 19:03
    A co takiego ten Reagan zrobił?
  • sendivigius 30.07.10, 19:38
    "Problem PRLu" jest wyolbrzymiany dla celow dziennikarskiego njusu.
    Prawda jest po prostu banalna - w tym PRLu nie dzialo sie nic
    specjalnie drastycznego ani niesamowitego. Codzienne zycie toczylo
    sie wedlug codziennej rutyny, a zludzenie wielkich roznic wynika ze
    zwyklego postepu naukowo-technicznego ktory jest cecha kazdej epoki
    niezaleznie od systemu. Zapewniam cie moje dziecko ze dla nas, w
    PRLu zdjecia przedwojenne, ludzie, fryzury, stroje, wyposazenie
    mieszkan etc. byly tak samo obciachowe jak dzis pokazywane samochody
    Syrenka czy gramofony Bambino. Nie miej tez watpliwosci ze za
    nastepne pokolenie korzystanie z komorek bedzie uchodzilo za szczyt
    wiesniactwa.
  • malkontent6 30.07.10, 20:12
    Oceniając różnice między Polską współczesną a PRL fryzury są akurat
    najmniej ważne.

    Ale o tym rozmawialiśmy szczegółowo w innym wątku. :)
  • sendivigius 30.07.10, 20:24
    Alez oczywiscie i mozesz dac linka do tej dyskusji.

    W propagandzie nowych czasow przedstawia sie mlodemu pokoleniu PRL
    jak system demoniczny w ktorym na ulicach straszylo ZOMO a w piwnicy
    podsluchiwal tajny agent SB, ludzie jedli kit z okien i gdyby nie
    nauka kosciola pewnie by rzucali sie masowo z okien na bruk, ale nim
    by do niego dolecieli to komunistyczni oprawcy lapali by ich w
    siatki i slali bydlecymi wagonami do obozow pracy gdzie z
    wycieczenia ostatnim tchnieniem woli namascili Michnika i Walese do
    walki a ci samym spojrzeniem odwaznym a zabojczym rostrzaskali
    system w mak, tak drobny ze dzis nawet wszelka gadzina licha i
    pokraczna sie na mysl o PRL wzdryga z obrzydzeniem.

    Ja takich bzdur nie moge sluchac. Pewnie, ze jest lepiej mlodziezy
    teraz niz bylo wtedy, ale tez prawda jest ze lepiej bylo w PRLu niz
    bylo przed wojna.
  • malkontent6 30.07.10, 20:35
    sendivigius napisał:

    > jest lepiej mlodziezy
    > teraz niz bylo wtedy, ale tez prawda jest ze lepiej bylo w PRLu
    niz
    > bylo przed wojna.


    Po raz pierwszy jestem w stanie się z Tobą zgodzić. :)

    W PRL-u niektórym było gorzej niż przed wojną ale większości było
    lepiej.
  • fedorczyk4 30.07.10, 20:41
    malkontent6 napisał:
    W PRLu normalnie mozna było zyc pod dwoma warunkami, że udawało się
    że nic się nie widzi, albo nie znało się innego zycia. Co w drugim
    przypadku nie jest w żaden sposób obraźliwe. Rzesze ludzi nie mialy
    wyboru i tyle, ale to nie znaczy że było dobrze. Jasne że to nir był
    taki gułag jak ZSRR, ale na litość nie róbcie z tamtych czasów,
    czasów normalnych.

    --
    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • sendivigius 30.07.10, 21:01
    fedorczyk4 napisała:

    > W PRLu normalnie mozna było zyc pod dwoma warunkami, że udawało
    się że nic się nie widzi, albo nie znało się innego zycia.


    To podobnie jak dzisiaj.

    Usmiechnij sie i posluchaj: nedza w PRLu part I

    www.youtube.com/watch?v=pRWhtqZmc8A
  • 2berber 30.07.10, 21:18
    Wnukom, przy akceptacji synów, różnicę między
    PRL-em a dzisiejszymi czasami tłumaczę tak:
    W PRL-u żyło się gorzej, ale łatwiej - niż dzisiaj.
    Dzisiaj żyje się lepiej niż w PRL-u, ale trudniej.
  • profesorfilutek 30.07.10, 22:58
    filozoficzne podejscie !!!!
  • fedorczyk4 30.07.10, 21:24
    W PRLu też się uśmiechałam:-) Poczucie humoru zawsze było najlepszą
    bronią i lekarstwem na problemy wszelakie, ale to nie zmienia
    faktów. Poczytaj o procesach politycznych, aferach mięsnych, doborze
    na studia, do pracy, niedożywieniu, gruźlicy rozprzestrzenianej
    dzięki mleku i mleczarniom, stanie szpitali i lecznictwie,(jak nie
    miało sie dojść, albo hajsu), stanach zblizonych do epidemii,
    starannie zatuszowanych, o artystach, naukowcach, dziennikarzach,
    którzy moze mogliby "zdobyć świat" gdyby nie zostali zgnojeni w
    zapomnieniu, o cichym, acz konsekwentym antysemityźmie,
    polityce "paszportowej", o prawie działajacym wstecz, o
    nieistniejacym pojeciu własności prywatnej, a nawet o wtórnym
    analfabetyźmie. Błagam doinformuj sie, wtedy bedziemy śmiać się
    razem.
    Nie wiem czy gdyby jakimś cudem system przetrwał i gdybym była w
    stanie przystosować sie do tego, to czy nie byłoby mi lepiej, ale
    przynajmniej teraz jeśli coś jest nie tak w moim "bycie", to wiem ze
    mam w tym własny udział, nawet jeśli jest to negatywne. Z mojego
    punktu widzenia najlepsze co mam teraz, to odpowiedzialność za
    swoje "czyny" i ich efekty. Owszem można zostać ofiarą systemu,
    zanamy takie przypadki, ale w statystycznej większości przypadków
    jesteśmy ofiarami samych siebie i własnych błędów. Za PRLu można
    było za nic mieć i za nic pomimo starań być pozbawionym wszystkiego.
    Łącznie z talentem, bo istniał taki dziw, jak dekret o pozbawieniu
    talentu:-)
    --
    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • 2berber 30.07.10, 21:38
    fedorczyk4 napisała:
    > Poczytaj o procesach politycznych, aferach mięsnych, doborze
    > na studia, do pracy, niedożywieniu, gruźlicy rozprzestrzenianej
    > dzięki mleku i mleczarniom, stanie szpitali i lecznictwie,(jak nie
    > miało sie dojść, albo hajsu), stanach zblizonych do epidemii,
    > starannie zatuszowanych, o artystach, naukowcach, dziennikarzach,
    > którzy moze mogliby "zdobyć świat" gdyby nie zostali zgnojeni w
    > zapomnieniu, o cichym, acz konsekwentym antysemityźmie,
    > polityce "paszportowej", o prawie działajacym wstecz, o
    > nieistniejacym pojeciu własności prywatnej, a nawet o wtórnym
    > analfabetyźmie.


    Nie wierzę by te klęski, przykrości i niedogodności wszystkie
    razem, ciebie dotknęły - takiego pecha nikt nie mógł mieć,
    gdyż życia kilku ludzi na to by trzeba.
  • fedorczyk4 30.07.10, 21:45
    A gdzieś napisałam że to wszystko mnie dotyczyło? Gruźlicy dałam
    odpór:-)
    A jeśli chcesz to mogę wymienić jeszcze inne klęski "żywiołowe"
    PRL`u. Nie z autopsji, ale z pamięci i wiedzy historycznej.
    --
    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • sendivigius 30.07.10, 22:49
    fedorczyk4 napisała:

    > W PRLu też się uśmiechałam:-) Poczucie humoru zawsze było
    najlepszą
    > bronią i lekarstwem na problemy wszelakie, ale to nie zmienia
    > faktów. Poczytaj o procesach politycznych, aferach mięsnych,
    doborze
    > na studia, do pracy, niedożywieniu, gruźlicy rozprzestrzenianej
    > dzięki mleku i mleczarniom, stanie szpitali i lecznictwie,(jak nie
    > miało sie dojść, albo hajsu), stanach zblizonych do epidemii,
    > starannie zatuszowanych, o artystach, naukowcach, dziennikarzach,
    > którzy moze mogliby "zdobyć świat" gdyby nie zostali zgnojeni w
    > zapomnieniu, o cichym, acz konsekwentym antysemityźmie,
    > polityce "paszportowej", o prawie działajacym wstecz, o
    > nieistniejacym pojeciu własności prywatnej, a nawet o wtórnym
    > analfabetyźmie. Błagam doinformuj sie, wtedy bedziemy śmiać się
    > razem.


    A po co, ja to widzialem na wlasne oczy.

    Ale to jeszcze nic, zebys zobaczyl jak mlode komunistki lataly na
    miotlach! Na sabatach z czarcio-stalinowska muzyka wypijaly z
    rozbitych czaszek krew polskich patriotow aby potem z sataniczna
    zadza plawic sie we wszeteczenstwie. Sam Lucyper jak przybyl to
    przerazony rozmiarem porobstwa wydzielil dla nich specjalny oddzial,
    bo komuna nawet po wydaniu ostatniego jeku moglaby zdemoralizowac
    nawet pieklo.
  • fedorczyk4 30.07.10, 23:11
    Słonko, po pierwsze jestem "pci" żeńskiej,po drugie Twoje
    wydziwiania, wprawdzie bardzo śmieszne, ale są "tworem odporem" na
    podane fakty. Nie wiesz, nie pisz. W sumie nie przszkadzają mi takie
    opowieści dziwnej treści, niemniej jak już wdajesz sie w dyskusję to
    strzel zeby zabić, a nie zeby zabić ze śmiechu z Ciebie:-)
    Choć jakby się zastanowić to też jest metoda.
    --
    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • sendivigius 31.07.10, 00:44
    Ani bym smial strzelac do niewiasty. Sprobuje wiec logika.

    Poczytaj o

    1. procesach politycznych,

    No to czytamy. A byloby duzo, zaczelo sie od 2 lat pudla dla dwoch
    dzialaczy robotniczych co nazwali jasnie podowczas panujacego Lecha
    W. "palantem z solidarnosci". I tak dalej i dalej przez lata az
    ostatnio do Kaminskiego (tego z CBA) co juz jest klientem
    prokuratury i tylko czekac az ponownie przypomni sobie smak
    wieziennego chleba.

    2. aferach mięsnych,

    A moze o Eureko i PZU. 10 duzych baniek do tylu.

    3 doborze na studia,

    Wygooglaj sobie Ceynowa i Uniwersytet Gdanski

    4 do pracy,

    Chroniczne dwucyfrowe bezrobocie.

    5. niedożywieniu,

    O wlasnie - a te jadlodajnie dla bezdomnych i glodnych to relikty
    postkomuny.

    Tu mozesz zlozyc datek.

    www.bratalbert.katolik.pl/

    6.gruźlicy rozprzestrzenianej dzięki mleku i mleczarniom,

    Tak, komunisci urok rzucili na krowy. Nawet w kieleckim juz w gusla
    nie wierza.

    7. stanie szpitali i lecznictwie,(jak nie miało sie dojść, albo
    hajsu),


    Patrz prywatyzacja sluzby zdrowia "lekarzu pokaz co masz w garazu".
    Oczywiscie z nedznej pensji.

    8. stanach zblizonych do epidemii, starannie zatuszowanych,

    Naprawde epidemie da sie zatuszowac?

    "Wrocławska epidemia czarnej ospy była ostatnią jaką odnotowano w
    Polsce.
    "

    pl.wikipedia.org/wiki/Epidemia_ospy_we_Wroc%C5%82awiu_(1963)
    Uwaga wikipedia w rekach komunistow i klamie! Do dziela - edytuj i
    dodaj te wszystkie zatuszowane epidemie. Ale zwroc uwage ze na
    glupote lekarstwa nie wynaleziono. Moze kwarantanna?

    9. o artystach, naukowcach, dziennikarzach,
    którzy moze mogliby "zdobyć świat" gdyby nie zostali zgnojeni w
    zapomnieniu,


    Minelo 20 lat. Gdzie te Noble i Oskary?

    10. o cichym, acz konsekwentym antysemityźmie,

    Teraz mamy Holocaust Industry. Szacunki sa na 55 mld $.

    11. polityce "paszportowej",

    To ostatecznie jak? Czy Zydom paszportow odmawiano czy wtykano na
    sile?

    12 o prawie działajacym wstecz,

    Prawo dzialajace wstecz zaczelo sie od ustawy Balcerowicza
    o "uporzadkowaniu" stosunkow kredytowych. Ta wlasnie ustawa ktora
    wstecznie naliczala odsetki wpedzila w bankructwo wielu rolnikow i
    rzemieslnikow i byla bezposrednim impulsem do zalozenia Samoobrony
    przez Leppera.

    13.o nieistniejacym pojeciu własności prywatnej,

    Tu mozna zwrocic uwage na ministra Wilczka, czlonka PZPR od 1952 i
    autora "ustawy Wilczka"

    pl.wikipedia.org/wiki/Mieczys%C5%82aw_Wilczek
    O tym juz w wikipedii nie pisza, ale ta komunistyczna ustawa Wilczka
    byla nastepnie ociosywana przez kazdy rzad "kapitalistyczny" i to
    tak ze jezeli oryginalna ustawa zakladala ograniczenie i koncesje w
    7 dziedzinach to dzis koncesjonowanych jest ponad 250 dziedzin
    gospodarki. Taka jest krotka przypowiesc o wolnosci gospodarczej w
    III RP.

    14. a nawet o wtórnym analfabetyźmie.

    Obecnie problemem jest analfabetyzm pierwotny. Giertych musial
    specjalnym ukazem przepuscic przez mature analfabetow. To jest
    supersukces. Aby tak dalej.


    Błagam doinformuj sie, wtedy bedziemy śmiać się razem.


    Kobiecie sie nie odmawia ;)
  • fedorczyk4 01.08.10, 00:33
    A u was biją murzynów. To jest dokładnie to co napisałeś. Ja o PRLu,
    Ty, o tym co i jak Twoim zdaniem działo sie po 1989. Juz napisałam
    ze nie mozna porównywać nieporównywalnego.
    Strasznie nie lubię cytowania i komentowania kawałkowego, więc
    odniosę sie tylko do zapamiętanych fragmentów.
    Polityka paszportowa dotyczyła wszystkich. Po paszport stało sie
    dniami i tygodniami, jeśli o tym nie wiesz, to znaczy, ze albo
    jesteś bardzo młody, albo miałeś chody.
    W sprawie nagród Nobla, które stanowia dla Ciebie najwyraźniej
    wyznacznik osiagnięć, to zwróce Ci uwagę ze są nacje które nigdy ich
    nie otrzymały, co nie przeszkadza im w osiagnięciach naukowych.
    Nagroda Nobla, jest oczywiście presiżowa, ale o niczym nie
    świadczy, poza uzaniem komitety noblowskiego.
    Uwazasz ze nie można było zataić epidemii. A ja pisałam o gruźlicy.
    To była epidemia, starannie zatuszowana i przemilczana, zreszta
    jedna z kilku.
    Cały Twój post świadczy, zreszta o jednej, z mojego punku widzenia,
    bardzo ważnej rzeczy. Teraz niewiele można ukryć. Teraz sa wolne
    media, wolność słowa i dzięki temu dowiedziałeś się o tym co
    opisałeś.
    A i jeszcze jedno, piszesz też o aferze na Uniwrsytecie Gdańskim ( o
    ile się nie mylę), za PRLu przyjmowanie kolesiów, dzieci kolesiów,
    tłuków z punktami za pochodzenie, byłych ZOMOwców, li po prostu za
    pieniądze, nie dotyczyło jednej uczelni, to była norma. Dobry uczeń,
    ktoś kto miał z egzaminów dobrą średnią, miał dzikie szczęście jeśli
    się dostał, pomimo że należało mu sie to jak psu zupa!!
    PRL był koszmarem dla inteligetów, ludzi z inicjatywą, ambicją,
    wszystkich tych którzy nie myśleli "czy się stoi, czy się leży..."

    P.S. Wsteczne działanie prawa polegało na przykład na tym, że
    doliczało sie podatek nieruchomościowy od liczby okien w
    pomieszczeniu.
    P.S. II. Nie odnosłeś się całkiem i całkowicie do nieistniejącego
    poszanowania prawa własności w Twoich ulubionych czasach;-)
    --
    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • 2berber 01.08.10, 08:40
    fedorczyk4 napisała:
    > A u was biją murzynów. To jest dokładnie to co napisałeś. Ja o PRLu,
    > Ty, o tym co i jak Twoim zdaniem działo sie po 1989.

    Dziwne - Stosujesz metodę "łapać złodzieja" aby odwrócić uwagę
    od serwowanych przez siebie niedorzecznośći.
    W PRL-u dobry dał sobie radę. Przeciętnemu czasami pomagało państwo,
    np punkty za pochodzenie. Nieudacznik zawsze znalazł sobie przyczynę
    niepowodzeń w jednej z niedorzeczności przez ciebie wymienionych.
    Zrozum - powodem braku dostępu do internetu w PRL-u było to że go
    jeszcze nie wymyślono - a nie to że komuna zabraniała.
  • malkontent6 01.08.10, 18:32
    2berber napisał:

    > Zrozum - powodem braku dostępu do internetu w PRL-u było to że go
    > jeszcze nie wymyślono - a nie to że komuna zabraniała.


    A co było powodem braku dostępu do teleksu, kserokopiarek, rozmów
    międzynarodowych? Dlaczego list z Polski do USA wędrował 4 tygodnie
    a tuż po upadku komunizmu 7-10 dni?
  • sendivigius 01.08.10, 18:58
    malkontent6 napisał:

    > A co było powodem braku dostępu do teleksu, kserokopiarek, rozmów
    > międzynarodowych? Dlaczego list z Polski do USA wędrował 4
    tygodnie a tuż po upadku komunizmu 7-10 dni?


    US Mail nie jest w stanie dostarczyc z ulicy na ulice w 14 dni, a co
    dopiero cos z Polski lub do Polski, przeciez oni nawet nie wiedza ze
    taki kraj intnieje.

    Za PRLu istnialy kserokopiarki i mialy sie dobrze, sam kopiowalem
    swoja prace magisterska, teleksy tez byly. Rozmowy miedzynarodowe
    tez nie byly dostepne dla Amerykanow, np, w owym czasie do Meksyku
    trzeba bylo zamawiac tak jak z Polski do Czechoslowacji.

    Ja zaraz pekne ze smiechu. Pewnie w nastepnym poscie wyskoczysz zeby
    ci pokazac dowod ze byly spodnie i koszule bo bedziesz twierdzil ze
    nie bylo.

    Cala ta dystkusja sprowadza sie do tego ze taka osoba jak ty lub ta
    druga tu obok, zupelnie w ciemno i calkowicie na oslep rzuca
    kompletnie niedorzeczne oskarzenia i domaga sie dowodow ze bylo
    odwrotnie. Na przedstawione czarno na bialym dowody reaguje agresja
    i inwektywami. To tylko swiadczy o tym jak nedznie jest
    wykszktalcone dzisiejsze pokolenie, jak jest niesamodzielne w
    mysleniu i jak ma wyprane mozgi przez propagande.
  • malkontent6 01.08.10, 20:34
    sendivigius napisał:


    > US Mail nie jest w stanie dostarczyc z ulicy na ulice w 14 dni,

    A to ciekawe, bo przez ponad dwa dziesięciolecia pobytu w USA z
    czymś takim się nie spotkałem.

    Natomiast do 1989 roku moje listy do Polski wędrowały 4 tygodnie a
    po pamiętnych czerwcowych wyborach 7-10 dni.


    > Za PRLu istnialy kserokopiarki i mialy sie dobrze, sam kopiowalem
    > swoja prace magisterska, teleksy tez byly.

    Być może pracowałes w szczególnej firmie. Kserokopiarki w zakładach
    pracy i w szkołach były zamknięte na klucz i dostępne wybranycm. W
    Warszawie była wtedy chyba jedna firma, która kopiowała ludziom
    pamiery ale nie wszyskie i zawsze za okazaniem dowodu osobistegi.

    Polak zazwyczaj przeżywał szok, gdy w bibliotece publiczneij w
    jakimkolwiek kraju zachodnim widział stojące bez opieki
    kserokopiarki dostępne bez ograniczeń.

    > taka osoba jak ty lub ta
    > druga tu obok, zupelnie w ciemno i calkowicie na oslep rzuca
    > kompletnie niedorzeczne oskarzenia i domaga sie dowodow ze bylo
    > odwrotnie.

    Taka osoba jak ja urodziła się i wychowała w PRL. I dobrze ten
    okres pamięta.
  • cracken001 02.08.10, 18:33
    malkontent6 napisał:

    > sendivigius napisał:
    >
    >
    > > US Mail nie jest w stanie dostarczyc z ulicy na ulice w 14 dni,
    >
    > A to ciekawe, bo przez ponad dwa dziesięciolecia pobytu w USA z
    > czymś takim się nie spotkałem.
    >
    > Natomiast do 1989 roku moje listy do Polski wędrowały 4 tygodnie a
    > po pamiętnych czerwcowych wyborach 7-10 dni.
    >
    >
    > > Za PRLu istnialy kserokopiarki i mialy sie dobrze, sam kopiowalem
    > > swoja prace magisterska, teleksy tez byly.
    >
    > Być może pracowałes w szczególnej firmie. Kserokopiarki w zakładach
    > pracy i w szkołach były zamknięte na klucz i dostępne wybranycm. W
    > Warszawie była wtedy chyba jedna firma, która kopiowała ludziom
    > pamiery ale nie wszyskie i zawsze za okazaniem dowodu osobistegi.
    >
    > Polak zazwyczaj przeżywał szok, gdy w bibliotece publiczneij w
    > jakimkolwiek kraju zachodnim widział stojące bez opieki
    > kserokopiarki dostępne bez ograniczeń.
    >
    > > taka osoba jak ty lub ta
    > > druga tu obok, zupelnie w ciemno i calkowicie na oslep rzuca
    > > kompletnie niedorzeczne oskarzenia i domaga sie dowodow ze bylo
    > > odwrotnie.
    >
    > Taka osoba jak ja urodziła się i wychowała w PRL. I dobrze ten
    > okres pamięta

    Faktycznie z USmail to przegiecie przesylka z Texasu do Connecticut gdzie
    mieszkam ,a wiec przez cale USA "idzie" co najwyzej 3 dni.Z kolei z poczta
    polska to ty przeginasz-kartka od rodziny z zyczeniami wigilijnymi dotrla akurat
    na Wielkanoc.Baa- w "wolnej" juz Polsce przelew bankowy z okienka do okienka w
    tym samym banku potrafil wedrowac trzy tygodnie(mialem taki przypadek i nie byl
    wcale odosobniony)i jak tu sie dziwic,ze Bagsik i Gasiorowski na niewydolnosci
    tego systemu zrobili interes zycia.W PRL z uslugami ksero moze bylo i
    kiepsko-ale dawalismy sobie rade,studiowalem kierunek techniczny i czesto
    pracujac nad projektami trzeba bylo wykonywac czy to odbitki,czy swiatlokopie i
    zawsze znalazl sie ktos,kto mial dojscia do biura projektow ,wiec zalatwial te
    uslugi dla wszystkich za przyslowiowe piwo,wiec nie bajdurz,ze dostepne byly
    tylko dla wybranych,byly dostepne w KAZDYM biurze projektowym,mnie zalatwiala to
    siostra,ktora w takim pracowala,zalatwila mi nawet oprawe intro;ligatorska pracy
    dyplomowej za frico.Trzeba bylo miec tylko leb na karku i troche myslec.Fakt,nie
    bylo komputerow,czy internetu,ale i na zachodzie nie byly tak znow powszechne
    jak obecnie,pojawily sie masowo o ostatnim dwudziestoleciu.
    Rowniez dorastalem w PRL,wiec takie wynurzenia jakie prezentuje "fedorczyk"
    wzbudzaja tylko politowanie,babina zna ten okres najwyrazniej z opowiesci
    podpitego wujka kiwajacego sie nad kolejna pollitrowka,Wlasnosc prywatna byla w
    PRL od zawsze,60% arealu bylo w rekach rolnikow indywidualnych,istniala cala
    kupa zakladow tzw. rzemieslniczych,ktorych wlasciciele robili niejednokrotnie
    fortuny( i to o dziwo-UCZCIWIE),majaczy sie jej jakas gruzlica,podczas,kiedy to
    wlasnie PRL ja niemal calkowicie zlikwidowal-itd,itp przyklady jej obledu
    moznaby dlugo jeszcze przytaczac
  • malkontent6 02.08.10, 18:51
    cracken001 napisał:

    > trzeba bylo wykonywac czy to odbitki,czy swiatlokopie i
    > zawsze znalazl sie ktos,kto mial dojscia do biura projektow

    Pzrecież ja o tym piszę, tzreba było mieć "dojścia" żeby zrobić coś
    co w innych miejscach na świecie można było osiągnąć bez problemu.
    W biurach projektów tzw. powielarnie były strzeżone aby
    kserokopiarka nie dostała się w niepowołane ręce, bo ktoś wtedy
    mógłby drukować nielegalne teksty.

    W okresie Solidarności media nagminnie donosiły o próbach
    nielegalnego przywozu do Polski materiałów poligraficznych a
    ówczesna władza traktowała posiadanie kserokopiarki przez prywatną
    osobę jak przestępstwo.
  • sendivigius 03.08.10, 00:02
    To dla ciebie malkontent na dobranoc

    www.youtube.com/watch?v=6TPw61kvPLA&feature=related
  • malkontent6 03.08.10, 00:32
    Takiej satyry na władzę w czasach PRL nie było. Dlaczego?
  • sendivigius 03.08.10, 00:54
    A to co?

    www.youtube.com/watch?v=jeGL2K4JN0g
    (to jest remake, oryginal jest z roku ... zgadnij!)
  • malkontent6 03.08.10, 03:15
    Pokaż mi jakiś numer z legalnego kabaretu, na przykład z roku 1977,
    na temat redaktora naczelnego Trybuny Ludu albo Sztandaru Młodych.
  • sendivigius 03.08.10, 10:23
    malkontent6 napisał:

    > Pokaż mi jakiś numer z legalnego kabaretu, na przykład z roku
    1977,
    > na temat redaktora naczelnego Trybuny Ludu albo Sztandaru Młodych.


    To mamy nastepna wade PRLu. Nikt nie skrytykowal Kwasniewskiego w
    1977 w Pcimiu 12 kwietnia o 13:20. Dzieki temu dzisiejsze rzady maja
    moralne prawo wysylac miliony na bezrobocie, eksmitowac na bruk i
    rozbuchac administracje do 630 tysiecy obecnie.

    Ale zeby nie bylo: to ty pokaz krytyke redaktora nzczelnego
    Rzeczpospolitej z kabaretu z 1998. No i co? Jak nie potrafisz to
    musisz uznac ze w II RP jest zamordyzm i cenzura.
  • malkontent6 03.08.10, 14:50
    Rozumiem po raz kolejny - brak argumentów.

    Satyra polityczna w PRL nie istniała.

    Czy możesz sobie wyobrazić funkcjonowanie w czasach PRL takiego
    pisma jak Nie? Co jest najciekawsze to Urban korzysta teraz z
    dobrodziejstw demokracji, których odmawiał opozycji gdy zam był
    członkiem rządu Jaruzelskiego.
  • sendivigius 03.08.10, 15:12
    malkontent6 napisał:

    > Rozumiem po raz kolejny - brak argumentów.
    >


    Kazdy oceni sam.

    > Satyra polityczna w PRL nie istniała.

    Nie. Federowicz, Wolski, Bareja, Czubaszek, Kaczmarek, Waligorski,
    Lipinski, Lipinska, Mleczko, Mrozek i inni mieszkali na Ksiezycu.

    >
    > Czy możesz sobie wyobrazić funkcjonowanie w czasach PRL takiego
    > pisma jak Nie? Co jest najciekawsze to Urban korzysta teraz z
    > dobrodziejstw demokracji, których odmawiał opozycji gdy zam był
    > członkiem rządu Jaruzelskiego.


    Nie, takiej chamowy nie moge sobie wyobrazic.
  • malkontent6 03.08.10, 20:54
    sendivigius napisał:

    > Nie. Federowicz, Wolski, Bareja, Czubaszek, Kaczmarek, Waligorski,
    > Lipinski, Lipinska, Mleczko, Mrozek i inni mieszkali na Ksiezycu.

    I robili sobie jaja ma temat Gierka? Ja nie pamiętam.

    >
    > >
    > > Czy możesz sobie wyobrazić funkcjonowanie w czasach PRL takiego
    > > pisma jak Nie? Co jest najciekawsze to Urban korzysta teraz z
    > > dobrodziejstw demokracji, których odmawiał opozycji gdy zam był
    > > członkiem rządu Jaruzelskiego.

    >
    > Nie, takiej chamowy nie moge sobie wyobrazic.
  • rock73 03.08.10, 03:29
    2berber napisał:

    > Zrozum - powodem braku dostępu do internetu w PRL-u było to że go
    > jeszcze nie wymyślono - a nie to że komuna zabraniała.

    Że jak?! Internet wymyślono w roku 1968. Wg Ciebie prawdziwy PRL był przed 1968
    rokiem, a później to już tylko schyłek, czy też może o tym fakcie nie wiedziałeś?

    Przyczyna niedostępności Internetu w PRL-u była inna. Internet miał być projektem
    sieci komputerowej, która przetrwa atak nuklearny, w tym celu jest
    zdecentralizowana, a trasa przejścia pakietu jest ustalana automatycznie przez
    komputery zwane routerami. Jako technologia wojskowa był obłożony embargiem
    na eksport z USA do krajów bloku wschodniego. Nie mieliśmy Internetu, bo byliśmy
    po niewłaściwej stronie żelaznej kurtyny! Podobnie jak nie mieliśmy wysokich
    zarobków, fajnych samochodów, hipermarketów pełnych mięsa i słodyczy i innych
    wynalazków "zgniłego zachodu".
  • sendivigius 03.08.10, 11:39
    rock73 napisał:

    > 2berber napisał:
    >
    > > Zrozum - powodem braku dostępu do internetu w PRL-u było to że go
    > > jeszcze nie wymyślono - a nie to że komuna zabraniała.
    >
    > Że jak?! Internet wymyślono w roku 1968. Wg Ciebie prawdziwy PRL
    był przed 1968
    > rokiem, a później to już tylko schyłek, czy też może o tym fakcie
    nie wiedziałe
    > ś?
    >
    > Przyczyna niedostępności Internetu w PRL-u była inna. Internet
    miał być projekt
    > em
    > sieci komputerowej, która przetrwa atak nuklearny, w tym celu jest
    > zdecentralizowana, a trasa przejścia pakietu jest ustalana
    automatycznie przez
    > komputery zwane routerami. Jako technologia wojskowa był obłożony
    embargiem
    > na eksport z USA do krajów bloku wschodniego. Nie mieliśmy
    Internetu, bo byliśm
    > y
    > po niewłaściwej stronie żelaznej kurtyny!


    Co ty bredzisz drogie dziecko. Jeszcze w 93 w USA internet byl
    dostepny bardzo nielicznym (i bardzo drogi) a poslugiwanie sie nim
    (pod DOSem lub UNIXem) wymagalo umiejetnosci jakie dzis maja tylko
    absolwenci informatyki. W istocie, cel wynalezienia internetu byl
    taki jak podajesz ale cel a dostepnosc powszechna to dwie rozne
    rzeczy. Naprawde uwazasz ze Amerykanie poslugiwali sie internetem w
    68 roku?


    Podobnie jak nie mieliśmy wysokich
    > zarobków, fajnych samochodów, hipermarketów pełnych mięsa i
    słodyczy i innych
    > wynalazków "zgniłego zachodu".


    Dzis masz wysokie zarobki: bezrobocie + pokolenie 1200 + renty,
    ktore sa naprawde zamaskowanym socjalem. Mieso tez skladalo sie
    kiedys z miesa, z czego sie sklada dzis to lepiej sie nie dowiaduj
    bo nie zjesz, to samo dotyczny slodyczy: cyklaminian, aspartam i
    acesulfam.

    "Zgnily Zachod" tez nie mial naszych wynalazkow: pelnego
    zatrudnienia, ochrony praw pracowaniczych, dostepnych studiow,
    opieki medycznej, przedszkoli, bezpieczenstwa na ulicach, tanich
    mieszkan etc. Dlatego ze byl po niewlasciwej stronie zelaznej
    kurtyny.
  • malkontent6 03.08.10, 14:52
    sendivigius napisał:

    > "Zgnily Zachod" tez nie mial naszych wynalazkow: pelnego
    > zatrudnienia, ochrony praw pracowaniczych, dostepnych studiow,
    > opieki medycznej, przedszkoli, bezpieczenstwa na ulicach, tanich
    > mieszkan etc. Dlatego ze byl po niewlasciwej stronie zelaznej
    > kurtyny.


    Mało wiesz o "zgniłym Zachodzie".
  • sendivigius 03.08.10, 15:07
    malkontent6 napisał:


    > Mało wiesz o "zgniłym Zachodzie".


    Juz ci poprzednio pisalem gdzie mieszkam.
  • spokojny.zenek 01.08.10, 09:28
    fedorczyk4 napisała:

    > A i jeszcze jedno, piszesz też o aferze na Uniwrsytecie Gdańskim ( o
    > ile się nie mylę), za PRLu przyjmowanie kolesiów, dzieci kolesiów,
    > tłuków z punktami za pochodzenie, byłych ZOMOwców, li po prostu za
    > pieniądze, nie dotyczyło jednej uczelni, to była norma. Dobry uczeń,
    > ktoś kto miał z egzaminów dobrą średnią, miał dzikie szczęście jeśli
    > się dostał, pomimo że należało mu sie to jak psu zupa!!

    Istotą całej rzekomej "afery" na UG, bo to, że regulamin rekrutacji wciąż
    przewidywał miejsca rektorskie i dziekańskie. Za czasów PRL taka "akcha
    afirmatywna" była czymś powszechnym i oczywistym. Po 1990 roku poszczególne
    uczelnie likwidowały taką pulę, niektóre (w tym UG) długo z tym zwlekały.
    Tak więc podawanie jako przykładu rzekomej "afery" w III RP tego właśnie
    przypadku jest wyjątkowo przewrotne, skoro cała afera brała się z tego, co w PRL
    było elementem każdej rekrutacji na studia.


    > PRL był koszmarem dla inteligetów, ludzi z inicjatywą, ambicją,
    > wszystkich tych którzy nie myśleli "czy się stoi, czy się leży..."

    Oczywiście.



  • sendivigius 01.08.10, 12:07
    W tym co piszez jest podswiadomy motyw deprecjonowania wyksztalcenia
    w czasow PRLu. Poniewaz golym okiem widac ze dzisiejsi studenci i
    absolwenci nawet do piet nie dorastaja owczesnym wywoluje to reakcje
    obronno-agresywna, ktora objawia sie argumentacja taka ze podowczs
    na studia szedl wylacznie partyjno-ZOMOwski pomiot i kazdy kto ma
    dyplom z tamtych czsow jest podejrzany jak potencjalny agent ZSRR.

    Widac to najlepiej w dyskusji na tym i podobnych forach. Gdy starsi,
    ktorzy pamietaja jak bylo argumentuja konkretnie i racjonalnie to
    mlodzi, o umyslowosci uksztaltowanej przez propagande GW ograniczaja
    sie do wykrzyknikow takich jak:

    Ta sprawa istnieje chyba tylko w Twojej wyobraźni.

    Znaczy się - sprawa kryminalna staje się polityczną, bo oskarżony
    był politykiem???

    Noble i Oskary przyznaje się za dzieła które nie powstały?

    A u was biją Murzynów?

    A czemu kłamiesz?
  • spokojny.zenek 01.08.10, 12:20
    sendivigius napisał:

    > W tym co piszez jest podswiadomy motyw deprecjonowania wyksztalcenia
    > w czasow PRLu.

    Stanowczo się z tym nie zgadzam, i bardzo proszę, żebyś mi nie imputował żadnych
    "podświadomych motywów". OK? Stwierdzam tylko fakt, że w czasach PRL prowadzono
    określoną politykę naboru na studia wyższe, utrudniając w pewnych okresach
    dostanie się osobom o "nieodpowiednim" pochodzeniu, zaś ułatwiajac innym. I bez
    wątpienia tak było - przecież nie zaprzeczysz.

    > Poniewaz golym okiem widac ze dzisiejsi studenci i
    > absolwenci nawet do piet nie dorastaja owczesnym wywoluje to reakcje
    > obronno-agresywna, ktora objawia sie argumentacja taka ze podowczs
    > na studia szedl wylacznie partyjno-ZOMOwski pomiot

    Być moze ktos przejawia takie rakcje, ale ja na pewno nie - niegdzie nie
    twierdziłem, że "wyłacznie" i nigdzie nie używałem podobnych, niedopuszczalnych,
    określeń.


    > Widac to najlepiej w dyskusji na tym i podobnych forach.

    Nie. Tu widać co najwyżej Twoje zacietrzewienie i agresję.
    Przeinaczasz, powołujesz się na nieistniejące sprawy, podajesz rażąco
    niepradziwą informację, jakoby 250 rodzajów działalnosci było koncesjonowanych,
    nie potrafisz się w żaden sensowny sposób odnieść, gdy Ci sie te nierzetelnosć
    lub nieprawdę wytknie.



  • sendivigius 01.08.10, 12:42
    spokojny.zenek napisał:

    > Nie. Tu widać co najwyżej Twoje zacietrzewienie i agresję.
    > Przeinaczasz, powołujesz się na nieistniejące sprawy, podajesz
    rażąco
    > niepradziwą informację, jakoby 250 rodzajów działalnosci było
    koncesjonowanych,
    > nie potrafisz się w żaden sensowny sposób odnieść, gdy Ci sie te
    nierzetelnosć
    > lub nieprawdę wytknie.


    Prosze bardzo:

    www.youtube.com/watch?v=EPdrslPPV5A

    Znalezienie zrodla zajelo mi kilka sekund. W innych sprawac prosze
    odrob zadanie domowe samodzielnie, bo forum dyskusyjne to nie
    korepetycje.
  • spokojny.zenek 01.08.10, 13:27
    Gdzie to "źródło"? Bo ja tam znalazłem tylko bełkot Michalkiewicza

    Koncesji wymaga:
    - ochrona osób i mienia
    - rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych
    - poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż kopalin, wydobywanie kopalin ze złóż,
    bezzbiornikowe magazynowanie substancji oraz składowanie odpadów w górotworze, w
    tym w podziemnych wyrobiskach górniczych
    - wytwarzanie i obrót materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją oraz wyrobami i
    technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym
    - wytwarzanie, przetwarzanie, magazynowanie, przesyłanie, dystrybucja i obrót
    paliwami i energią
    - przewozy lotnicze

    A więc SZESĆ rodzajów. Nie 250.
    Dalej będziesz kłamać?
    Może jeszcze podaj "źródło" do tego rzekomego skazania działaczy za rzekome
    nazwanie LW "palantem"?

  • sendivigius 01.08.10, 13:34
    Wolne zarty. Byc moze problemem jest rozumienie slowa koncesja.
    Mozna i tak, mozna akcyzy nie nazywac podatkiem ale istota sprawy
    sie nie zmenia.
  • spokojny.zenek 01.08.10, 13:40
    sendivigius napisał:

    > Wolne zarty. Byc moze problemem jest rozumienie slowa koncesja.

    Koncesja to koncesja i nie ma tu żadnej niejednoznaczności.

    > Mozna i tak, mozna akcyzy nie nazywac podatkiem

    Podatek akcyzowy jest podatkiem, więc "przykład", jak zawsze nietrafiony.
    I jeszcze jedno - nie wymyślaj na poczekaniu rzekomych "spraw" dla ilustracji
    swoich tez, bo ktoś cię może sprawdzić.
    Bez odbioru.
  • sendivigius 01.08.10, 13:44
    Prosze uprzejmie, tu o procesach ktore sie dzieja obecnie.

    www.youtube.com/watch?v=Vnm9YszKYbs&feature=related
    (przewin do 2:o3)


    Ale to juz koniec. Dyskutowac mozna o pogladach i ocenach, fakty
    nalezy poznawac samemu.
  • spokojny.zenek 01.08.10, 13:50
    We wskazanym miesjcu jest kłamliwa opowieść Wolniewicza o rzekomym
    prześladowaniu przez sąd. A prawda jest taka, że sąd CZTERNAŚCIE razy uprzejmie
    prosił go, żeby wreszcie łaskawie spełnił swój obowiązek. Ten uporczywie olewał,
    więc w końcu wreszcie został ukarany kara porządkową Zwykły człowiek byłby
    ukarany już za trzecim razem, ale - jak widać - gwiazdorzy Radia Maryja to jacyś
    nadludzie.

    Tylko co bezczelność i chamstwo Wolniewicza ma wspólnego z manipulacjami, na
    których zostałeś przyłapany? A może to "sprawa polityczna"? Nie błaznuj.
  • sendivigius 01.08.10, 14:01
    Karany jest systematycznie, juz zakumulowal 6800 grzywien. Ma to
    oczywisty charakter szykany. Taka jest wlasnie medoda dzialania. Sad
    postepuje w sposob sprzeczny i z kpk i ze zdrowym rozsadkiem aby
    tylko pokazac kto tu rzadzi i jak malo warty jest obywatel w RP.
    Jest to calkowite odwrocenie celow.

    Nic w jego opowiesci nie jest klamliwe ani rzekome, tym bardziej ze
    podaje ktory to sad, wymienia z naswiska sedziego i wiele innych
    okolicznosci.

    Oczywiscie ze jest to sprawa polityczna. Nigdy tak nie bylo ze sad
    czy sedzia wprost pisal w uzasadnieniu ze nie lubi pogladow danej
    osoby i dlatego go skazuje. Zawsze wymysla sie lub naciaga prawa, to
    jest najlepszy przyklad.
  • spokojny.zenek 01.08.10, 14:09
    sendivigius napisał:

    > Karany jest systematycznie, juz zakumulowal 6800 grzywien. Ma to
    > oczywisty charakter szykany.

    A jaki charakter miało uporczywe, złośliwe, uchylanie się od spełnienie
    obowiażku procesowego? Twojego idola prawo nie obowiazuje?

    > Taka jest wlasnie medoda dzialania. Sad
    > postepuje w sposob sprzeczny i z kpk

    W sposób sprzeczny z k.p.k. postępował, godząc się na CZTERNASTOKROTNE zakpienie
    z siebie przez tego buraka.
    Może łaskawie powiesz, co sąd powinien zrobić? Co ty byś zrobił w takiej sytuacji?




    > Oczywiscie ze jest to sprawa polityczna.

    Oczywiście, ze NIE jest to sprawa polityczna. Polityczne zaangażowanie
    Wolniewicza nie ma nic do rzeczy, moze tyle, że zwykły człowiek ZNACZNIE
    WCZESNIEJ byłby sprowadzony do pionu. I świetnie to wiesz.

    Wstydu nie masz.




  • sendivigius 01.08.10, 14:14

    Nazywanie Wolniewicza "burakiem" powoduje tyle ze sam wykluczasz sie
    z grona osob z ktorym sie dyskutuje. Koniec.
  • spokojny.zenek 01.08.10, 14:16
    Proste pytanie: jak POWINIEN był twoim zdaniem postąpić sąd?
    Nie potrafisz odpowiedzieć?
    No właśnie. Nie potrafisz.
    Ale stawiać kuriozalny zarzut,że narusza k.p.k. dyscyplinując wyjątkowo
    chamskiego i bezczelnego świadka - to potrafisz. A potem rejterować pod
    groteskowym pretekstem.
  • malkontent6 01.08.10, 18:34
    sendivigius napisał:

    > Poniewaz golym okiem widac ze dzisiejsi studenci i
    > absolwenci nawet do piet nie dorastaja owczesnym

    A to ciekawe. Masz jakies szczegóły?
  • sendivigius 01.08.10, 19:04
    Odpowiedz - patrz wyzej.
  • malkontent6 01.08.10, 20:34
    sendivigius napisał:

    > Odpowiedz - patrz wyzej.

    Rozumiem, brak argumentów.
  • sendivigius 01.08.10, 11:43
    Jak nie lubisz cytowania to ja tez odpisze ci w formie eseju na co
    pozwala moje liche komunistyczne wyksztalcenie.

    Polityka paszportowa w PRLu byla spora niedogodnoscia, nie twierdze
    inaczej, tym niemniej nie jest to az taka wazna sprawa. Poza tym nie
    wyrywaj jej z kontekstu owych czasow. Byla zelazna kurtyna ze
    wszystkiemi jej konsekwencjami, takimi jak dzialania wywiadowcze i
    kontrrewolucyjne.

    Po II wojnie, nagrody Nobla dostali Milosz, Szymborska i Walesa -
    wszyscy za to co robili za komuny, Oskara dostal tylko Wajda - tez
    za to co robil za komuny. Teraz nikt nikogo nie gnoi a polska nauka
    i sztuka wcale nie wzlatuje, przyczyny wiec byly i sa jak widac inne
    niz "gnojenie".

    Problem odradzania sie gruzlicy wcale nie jest problemem PRLowski
    tylko epidemiologicznym, gruzlica sie odradza wszedzie, takze w USA.

    Przyjmujesz tu nierowna miare - gdy za PRLu o czyms nie pisala prasa
    to bylo to "starannie tuszowanie" gdy dzis nie pisze - to tego nie
    ma, a jak juz ktos wygrzebie informacje - to odpowiadasz ze dzis
    jest wolnosc i wszystko wiadomo. Wybacza ze tak powiem ale z logika
    to ma niewiele wspolnego.

    Punkty za pochodzenie za PRLu mialy marginalne znaczenie. Nieco
    dawaly na wyjatkowo oblezonych kierunkach takich jak medycyna - ale
    to wszystko. Zdawalem w tym czasie na studia i na moim wydziale na
    100 mozliwych do uzyskania punktow z egzaminu mozna bylo dodatkowo
    dostac 5 za pochodzenie. Tyle to wlasnie bylo. Pomijajac sprawe ze
    egzamin nalezalo po prostu zdac. Wyobraz sobie za mam w starych
    szpargalach owczesne pytania egzaminacyjne. Umieram z ciekawosci ile
    dzisiejszych maturzystow by zdalo ten egzamin nawtet na 3, obawiam
    sie ze nikt. Ponadto, doprawdy dawanie pewnych forow mlodziezy z
    zabitych wsi i malych miasteczek nie budzi we mnie zadnej odrazy
    moralnej, wrecz przeciwnie, takie preferencje istnialy i isnieja w
    wiekszosci krajow, w tym w USA, i oprocz zatwardzialych zwolennikow
    karykatury kapitalizmu jaka mamy w Polsce nikt przeciwko nim nie
    wystepuje. Powiem ci cos jeszcze, choc nie jest to naukowa analiza
    ilosciowa ale anegdotyczna obserwacja. Wsrod moich rowiesnikow takze
    byly dzieci wyskokich prominentnych osob - dyrektorow, pulkownikow
    milicji i tym podobnych i wielu z nich wcale sie na studia nie
    dostalo, ku zdziwieniu ogolu. Po prostu oblali egzaminy i musieli
    probowac drugi raz nastepnego roku. Z calego towarzystwa tylko o 1
    osobie krazyly plotki ze jej "zalatwiono".

    W jednym ci przyznam racje, wedlug kryteriow PRLu, bardzo niewielu
    dzisiejszych studentow by zostalo na studia przyjetych. Tyle ze ja
    wcale nie uwazam ze to zle.

    Dla pewnych grup osob PRL byl kiepskim systemem. Nie pozwalal na
    przyklad przekrecac panstwowej kasy na skale jaka jest dzisiaj, nie
    pozwalal na to niektorzy nazywaja "kapitalizmem kompradorskim", nie
    pozwalal na wyzysk, agresje i mobbing wobec zatrudnionych.
    Powiedzenie "czy sie stoi czy sie lezy" dotyczy wlasnie PRLu i jego
    rozbudowanych form ochrony pracownika przed wyzyskiem. W pewnych
    miejscach rzeczywiscie bylo to naduzywane, ale z dwojga zlego juz
    wole to niz "na twoje miejsce czeka 100 chetnych".
  • malkontent6 01.08.10, 18:40
    sendivigius napisał:

    > Polityka paszportowa w PRLu byla spora niedogodnoscia, nie
    twierdze
    > inaczej, tym niemniej nie jest to az taka wazna sprawa.

    Dla władzy ludowej chyba jednak była to ważna sprawa jeśli stworzyła
    i przez dziesięciolecia utrzymywała ten niezwykle restrykcyjny
    system przyznawania paszportów.
  • sendivigius 01.08.10, 19:12
    No i znowu zaczynasz. Powiem jeszcze raz ale to juz ostatni. Po
    pierwsze system wcale nie byl niezwykle restrykcyjny. Obowiazywal w
    wielu krajach np, wciaz w Argentynie tak jest i bylo tak w II RP - a
    komunizmu tam ani ani (podobno). Jesli taki system byl to byl powod -
    pisalem patrz wyzej.

    No i jesli calemu PRLowi masz tylko do zarzucenia problemy z
    paszportem to w sumie bilans jest calkiem niezly. Bo problemy
    paszportowe to naprawde pestka i to taka malenka jak ziarnko maku w
    porownaniu do tego co jest dzisiaj czyli wielomilionowego
    bezrobocia, wielomilionowej emigracji, mlodocianej prostytucji,
    pokolenia 1200, itd, itp.
  • malkontent6 01.08.10, 20:38
    sendivigius napisał:

    > problemy
    > paszportowe to naprawde pestka i to taka malenka jak ziarnko maku
    w
    > porownaniu do tego co jest dzisiaj czyli wielomilionowego
    > bezrobocia, wielomilionowej emigracji, mlodocianej prostytucji,
    > pokolenia 1200, itd, itp.


    Dodaj jeszcze gradobicie i stonkę ziemniaczaną.

    Mam dziwne wrażenie, że w PRL też mielibyśmy wielomilionową
    emigrację, gdyby... no tak, Ty nie lubisz rozmów o paszportach.
  • foksterierka 02.08.10, 17:58
    Brat mojego dziadka nie mógł wrócić po wojnie do Polski bo walczył w Dywizji
    gen. Maczka. Wujek i dwie ciotki wyjechali w latach 80...Teraz emigracja? Jaka
    emigracja? Studenci wyjeżdżają zarobić trochę w wakację, Australijscy też tak
    jeżdżą.


    Bo problemy
    > paszportowe to naprawde pestka i to taka malenka jak ziarnko maku w
    > porownaniu do tego co jest dzisiaj czyli wielomilionowego
    > bezrobocia, wielomilionowej emigracji, mlodocianej prostytucji,
    > pokolenia 1200, itd, itp.
  • jarkoni 02.08.10, 18:12
    sendivigius napisał:

    > Jak nie lubisz cytowania to ja tez odpisze ci w formie eseju na co
    > pozwala moje liche komunistyczne wyksztalcenie.

    Zgadzam się z Tobą absolutnie sendivigius..
    Mojego egzaminu na studia też podejrzewam, że nie zdałaby większość obecnych
    kandydatów na studentów..
  • spokojny.zenek 01.08.10, 09:34
    sendivigius napisał:

    > Ani bym smial strzelac do niewiasty. Sprobuje wiec logika.
    >
    > Poczytaj o
    >
    > 1. procesach politycznych,
    >
    > No to czytamy. A byloby duzo, zaczelo sie od 2 lat pudla dla dwoch
    > dzialaczy robotniczych co nazwali jasnie podowczas panujacego Lecha
    > W. "palantem z solidarnosci".

    Ta sprawa istnieje chyba tylko w Twojej wyobraźni.

    I tak dalej i dalej przez lata az
    > ostatnio do Kaminskiego (tego z CBA) co juz jest klientem
    > prokuratury i tylko czekac az ponownie przypomni sobie smak
    > wieziennego chleba.

    Znaczy się - sprawa kryminalna staje się polityczną, bo oskarżony był politykiem???


    > 3 doborze na studia,
    >
    > Wygooglaj sobie Ceynowa i Uniwersytet Gdanski

    "Afera" polegałą na tym, że UG za późno zlikwidowało peerelowskie miejsca
    dziekańskie. Wyjątkowo nietrafiony przykład.

    > 7. stanie szpitali i lecznictwie,(jak nie miało sie dojść, albo
    > hajsu),

    >
    > Patrz prywatyzacja sluzby zdrowia "lekarzu pokaz co masz w garazu".
    > Oczywiscie z nedznej pensji.

    Stan lecznictwa jest gorszy, niz za PRL?

    >
    > 8. stanach zblizonych do epidemii, starannie zatuszowanych,
    >
    > Naprawde epidemie da sie zatuszowac?

    Owszem, na przykład epidemię, o której tu mowa.


    > 9. o artystach, naukowcach, dziennikarzach,
    > którzy moze mogliby "zdobyć świat" gdyby nie zostali zgnojeni w
    > zapomnieniu,

    >
    > Minelo 20 lat. Gdzie te Noble i Oskary?

    Noble i Oskary przyznaje się za dzieła które nie powstały?


    > 11. polityce "paszportowej",
    >
    > To ostatecznie jak? Czy Zydom paszportow odmawiano czy wtykano na
    > sile?

    Krótko mówiąc - każdy mógł poprosić o paszport, zawsze dostawał, przysyłali do
    domu listem poleconym.
    Może w twoim środowisku tak było.

    > 12 o prawie działajacym wstecz,
    >
    > Prawo dzialajace wstecz zaczelo sie od ustawy Balcerowicza

    A u was biją Murzynów?

    > byla nastepnie ociosywana przez kazdy rzad "kapitalistyczny" i to
    > tak ze jezeli oryginalna ustawa zakladala ograniczenie i koncesje w
    > 7 dziedzinach to dzis koncesjonowanych jest ponad 250 dziedzin

    A czemu kłamiesz?

  • q-ku 02.08.10, 10:16
    dziś jesteśmy jacyś smutniejsi przy grillu i piwku

    wtedy nie wolno było protestować
    ale chciało się czytać książki - prawdziwe - nie o domu nad rozlewiskiem, lecz
    Literaturę

    dziś mamy "literaturę" w kolorowej TV na 100 kanałach

    pomijam wielką politykę, wsadzanie opozycji do więzień

    opozycja ... to byli nieliczni
    dziś się część z nich zresztą opluwa
    ===
    większość Polaków kombinowała nad pralkami automatycznymi - jakby je wystać w
    kolejce
    niektórzy nad małym fiatem

    to dziś jest tylu opozycjonistów, bohaterów i patriotów

    wtedy nikt o nich nie słyszał, a niektórzy nawet się jeszcze nie urodzili

    część bohaterów z ław sejmowych robiła peerelowskie doktoraty i siedziała cicho

    jest taka piosenka Kaczmarskiego, z wersem o "ludzi wolnych pełnym Sejmie"
    www.youtube.com/watch?v=SGk8bBz9hXg

    gdy tego słucham, śmieję się gorzko
    --
    KIEDY
    A Kiedy się kajdanki zamienią w bransoletki
    Jedyną kombatanta godną biżuterię,
    Gdy będą narzekali ci, co się odrzekli,
    Na fałszywe sojusze i nowe koterie,

    Kiedy dawny przeciwnik będzie sojusznikiem
    Przy filiżance kawy w rozmowach „dla dobra",
    Kiedy szepty podziemne zmienią się w okrzyki
    A wolnościowe hasła stygnąć będą w dogmat,

    Kiedy się wszyscy martwi doczekają tablic,
    Krzyż kwiatów oficjalnym okaże się wieńcem,
    Ozdobą na makatce - błysk powstańczej szabli,
    Słowami tylko - Czarna Sukienka w piosence,

    Kiedy się w Konstytucję wpasują traktaty
    Rodem - nomen omen - z Pałacu Namiestnika,
    Gdy na emeryturze polityk wąsaty
    Płotkę ściągać będzie - nie naród - z haczyka,

    Gdy w kościołach nie chronić się przyjdzie,lecz modlić
    Nie o Ojczyznę Wolną, lecz o wolną wolę,
    Gdy podłymi nazwani będą ludzie podli,
    Szlachetnymi - szlachetni - bez względu na rolę.

    Gdy już średniowiecze będzie odrodzeniem,
    Romantycy się staną Pozytywistami,
    Kiedy w rzeczywistość obróci marzenie
    W złotowiecznym starciu z innymi marzeniami,

    Kiedy będzie wiadomo, że jest już to "Kiedy",
    I pod ciężarem życia człowiek powie - lżej mi -
    Gdy się koniec okaże początkiem od biedy
    Pod kopułą w ogromnym ludzi wolnych sejmie,

    Kiedy się opozycja doczeka urzędów
    A Zachód dla Polaków zjawi się na Wschodzie,
    Gdy się narodowe odbędzie referendum
    - Do kogo ma należeć Pałacyk na Wodzie -

    Bransoletki znów pewnie będą kajdankami,
    Choć w czasach, co bogate i jakby łaskawsze.
    I stare cele staną przed Romantykami,
    By być po stronie słabszych, którzy będą - zawsze.

    www.youtube.com/watch?v=SGk8bBz9hXg
    posłuchajcie sami:-)
  • malkontent6 02.08.10, 18:55
    q-ku napisał:

    > pomijam wielką politykę, wsadzanie opozycji do więzień


    Czy to znaczy, że nie masz nic przeciwko wsadzaniu opozycji do
    więziań?
  • q-ku 03.08.10, 09:29
    lekarstwem na brak zrozumienia ludzi nawzajem jest zwykła logika

    nie mam pojęcia po co mi sugerujesz coś co chcesz usłyszeć
  • mlodaemerytka 03.08.10, 14:32

    do:g-ku
    Nie na temat i bzdurne. Mialo b7yc o PRL!! To inteligencja! Widzi pan redaktor,
    JAKIE TALENT W wplnej Polsce.

    Pauperyzacja i nie wstydzA SIE TAKIEJ GRAFOMANII.
  • mlodaemerytka 03.08.10, 14:33
    do:g-ku
    Nie na temat i bzdurne. Mialo b7yc o PRL!! To inteligencja! Widzi pan redaktor,
    JAKIE TALENT W wplnej Polsce.

    Pauperyzacja i nie wstydzA SIE TAKIEJ GRAFOMANII.
  • jarkoni 02.08.10, 18:05
    fedorczyk4 napisała:

    > malkontent6 napisał:
    > W PRLu normalnie mozna było zyc pod dwoma warunkami, że udawało się
    > że nic się nie widzi, albo nie znało się innego zycia. Co w drugim
    > przypadku nie jest w żaden sposób obraźliwe. Rzesze ludzi nie mialy
    > wyboru i tyle, ale to nie znaczy że było dobrze. Jasne że to nir był
    > taki gułag jak ZSRR, ale na litość nie róbcie z tamtych czasów,
    > czasów normalnych.

    Tak? To dlaczego pamiętam te czasy jako całkiem normalne? Nie mówmy o cenzurze i
    UB.. Jako nastolatek jeździłem z super ekipą nad morze pod namiot, przeżywałem
    pierwsze miłości, w domu były wszystkie normalne sprzety AGD, był kolor
    TV,miałem magnetofon kasetowy stereo i gramofon stereo(kiepski, bo Artur z
    plastikowymi głośnikami, ale potem był Bernard i super radio Amator, potem Radmor).
    Na wczasy z rodzicami jeździłem nad Morze Czarne(Rumunia, Bułgaria), od 1979 też
    nad Środziemne do Jugosławii(Rijeka, Opatija itp)
    A rodzice nie byli żadnymi aparatczykami, ojciec inżynier, mama ekonomistka..
    Jeśli dla Ciebie nienormalne jest to, że papieru toaletowego brakowało, albo
    szynki, to tak- nie było normalnie - załatwiało się, albo wystawało w kolejkach.
    Ale też słuchało się Maanamu, Perfectu, TSA, były super koncerty, w Łodzi w
    czasie studiów chodziłem na Łódźstok, organizowaliśmy YAPY(sprawdź w Google).
    Generalnie przełom lat 70 i 80-tych i całe 80 dało się spokojnie przeżyć. I było
    rewelacyjnie.. To moja młodość.
    Żarło się co było, piło się co było, nikt nie narzekał..
    No chyba, że masz teraz lat 30 kilka i niewiele pamiętasz, albo wręcz przeciwnie
    masz pod 80 i już wtedy byłem stetryczałym narzekającym osobnikiem..
    Tak czy inaczej pozdrawiam malkontencie jeden..
  • foksterierka 02.08.10, 18:41
    Schody były wtedy niższe a ludzie głośniej mówili..
  • malkontent6 02.08.10, 18:58
    jarkoni napisał:

    > papieru toaletowego brakowało, albo
    > szynki, to tak- nie było normalnie - załatwiało się, albo
    wystawało w kolejkach
    > .
    > Ale też słuchało się Maanamu, Perfectu, TSA,


    Nie widzę związku między brakiem szynki i papieru toaletowego a
    słuchaniem Maanamu.
  • mlodaemerytka 03.08.10, 14:40
    malkontent6 napisał:

    > jarkoni napisał:
    >
    > > papieru toaletowego brakowało, albo
    > > szynki, to tak- nie było normalnie - załatwiało się, albo
    > wystawało w kolejkach
    > > .
    > > Ale też słuchało się Maanamu, Perfectu, TSA,
    >
    >
    > Nie widzę związku między brakiem szynki i papieru toaletowego a
    > słuchaniem Maanamu.
    =============================================================================

    INTELIGENT!
    Kisiel mawial,papieru brakowalo,ale jakie bylo ciekawe zycie. teraz kto czyta
    ksiazki,chodzi do teatrow i to, jakich teatrow. Pospolstwo, "Dyzmy"
    i "bicie piany" w polityce.
  • rock73 03.08.10, 03:43
    jarkoni napisał:

    > fedorczyk4 napisała:
    >
    > > malkontent6 napisał:
    > > W PRLu normalnie mozna było zyc pod dwoma warunkami, że udawało się
    > > że nic się nie widzi, albo nie znało się innego zycia. Co w drugim
    > > przypadku nie jest w żaden sposób obraźliwe. Rzesze ludzi nie mialy
    > > wyboru i tyle, ale to nie znaczy że było dobrze. Jasne że to nir był
    > > taki gułag jak ZSRR, ale na litość nie róbcie z tamtych czasów,
    > > czasów normalnych.
    >
    > Tak? To dlaczego pamiętam te czasy jako całkiem normalne? Nie mówmy o
    cenzurze
    > i
    > UB.. Jako nastolatek jeździłem z super ekipą nad morze pod namiot,
    przeżywałem
    > pierwsze miłości, w domu były wszystkie normalne sprzety AGD, był kolor
    > TV,miałem magnetofon kasetowy stereo i gramofon stereo(kiepski, bo Artur z
    > plastikowymi głośnikami, ale potem był Bernard i super radio Amator, potem
    Radm
    > or).
    > Na wczasy z rodzicami jeździłem nad Morze Czarne(Rumunia, Bułgaria), od 1979
    te
    > ż
    > nad Środziemne do Jugosławii(Rijeka, Opatija itp)

    O widzisz, to były właśnie luksusy nie dla każdego dostępne. To jest właśnie to, co
    fedorczyk4 napisała: trzeba było nie zwracać uwagi na to, co się dzieje dookoła,
    albo nie znać innego życia. Twoi rodzice, jak piszesz, nie byli aparatczykami, ale nie
    byli też opozycjonistami, bo w takim przypadku ktoś by zadbał o to, żeby nie
    dostali paszportu i tyle byś oglądał Morze Czarne.
  • jarkoni 03.08.10, 17:19
    rock73 napisał:
    Na wczasy z rodzicami jeździłem nad Morze Czarne(Rumunia, Bułgaria), od 1
    > 979
    > te
    > > ż
    > > nad Środziemne do Jugosławii(Rijeka, Opatija itp)
    >
    > O widzisz, to były właśnie luksusy nie dla każdego dostępne. To jest właśnie to
    > , co
    > fedorczyk4 napisała: trzeba było nie zwracać uwagi na to, co się dzieje dookoła
    > ,
    > albo nie znać innego życia. Twoi rodzice, jak piszesz, nie byli aparatczykami,
    > ale nie
    > byli też opozycjonistami, bo w takim przypadku ktoś by zadbał o to, żeby nie
    > dostali paszportu i tyle byś oglądał Morze Czarne.

    Mam nadzieję, że dobrze pamiętasz te czasy. Większość ludzi w PRL nie było
    opozycjonistami, żyliśmy normalnie na ile się dało. Mój dziadek ze strony ojca
    był podchorążym AK i zginął w walce z Niemcami w 1943, dziadek od strony mamy
    był w AL, przeżył, zupełnie inna opcja polityczna, ale patriotyzm w mojej
    rodzinie był, taki dobrze rozumiany, nie ukrywanie, że AK i Katynia nie było.
    Aaa, do KDLów nie jeździło się na paszport, tylko na Dowód Osobisty.
    Do Jugosławii mieliśmy paszporty, dlatego zaznaczyłem, że od 1979.
    I masa znajomych moich rodziców spokojnie wyjeżdżała, normalni ludzie, taka
    dzisiejsza klasa średnia..
    A w 1980 byliśmy w sierpniu we Włoszech i biegiem wracaliśmy na początku urlopu,
    bo w radio słyszeliśmy, że Wałęsa, że stocznia, że właściwie wojna w kraju. A
    wielu ludzi zostało wtedy na zachodzie na stałe. Takie to czasy były...
  • jarkoni 03.08.10, 17:30
    rock73 napisał:
    Twoi rodzice, jak piszesz, nie byli aparatczykami,
    > ale nie
    > byli też opozycjonistami, bo w takim przypadku ktoś by zadbał o to, żeby nie
    > dostali paszportu i tyle byś oglądał Morze Czarne.

    PS. Rock73, czy 73 to wiek, czy data urodzenia?
    Jeśli data urodzenia to niewiele pamiętasz.
    Ja w trakcie studiów byłem w NZS-ie, roznosiłem bibułę, byłem pałowany, ale nie
    uważam się za wielkiego opozycjonistę, tacy byliśmy, ci odpowiednio wychowani.
    A odnośnie wczasów nad Morzem Czarnym w latach 70-tych, uwierz mi, opozycjoniści
    też wyjeżdżali, słowo honoru..
    Sam siadywałem z nimi przy ognisku w Bułgarii..
  • johnjj 01.08.10, 13:23
    Wydaje mi się ze jest bardzo trafne określenie.

    Nie ma systemu idealnego. Współczesna Polska demokracja na tyle samo wad co
    zalet. Na pewno jest bardziej bezduszna dla biednych niż PRL


    W strasznej komunie przynajmniej tej od lat 60 tych nie było np. ludzi głodny i
    szperających za jedzeniem po śmietnikach bezdomnych etc. W niektórych okresach
    praca była niemal obowiązkowa. Jeżeli ktoś chciał to mógł znaleźć prace. Ludzie
    byli biedni lecz nie musieli poniżać się i żebrać. Mnie wkurza współczesne
    gadanie o dobrobycie i sprawiedliwości społecznej a z oknem nędzarze buszują po
    ulicy.
    Teraz niezaprzeczalnie jest wszystko dostępne ale nie dla wszystkich. Na
    pewno ten system jest bardziej bezduszny dla biednych niż komuna.

    Propaganda komuny z tamtych czasów blednie w porównaniu do kłamliwego kitu
    jaki jest wciskany ludziom przez środki masowego przekazu. Najzabawniejsze jest
    to kiedy jacyś aktorzy wykształceni i wyżywieni w komunie plują na komunę która
    dała im karierę. Oni zarabiający skromnie (no niech będzie 40 tys rocznie) i
    opowiadają bzdury o strasznej komunie ludziom przed telewizorami którzy
    zarabiają grosze lub bezdomnym którzy mogą telewizor oglądać z witryny sklepu.
    Kpią z małego Fiata za który w tamtych czasach prawdopodobnie trzęśli się z
    pożądania. Zresztą samochodu produkowanego na licencji kupionej z Włoch.

    Gdybym nie nie mógł porównać czasów to nie uwierzył bym jak można ogłupić
    społeczeństwo. Z PRL-u ludzie wiedzieli przynajmniej co jest propagandą a co
    nie. Teraz stada lizusów powielają jakieś pierdoły o przeszłości dziadków i
    ojców z PRL-u.

    Chciałem powiedzieć ze chyba demokracja i rusofobia padła ludziom chyba z byt
    mocno na głowę.
    Urodziłem się kilka lat po wojnie i ze słyszenia wydawało mi się ze
    przedwojenna Polska została spalona i rozgrabiona przez Niemców i Rosjan.
    Ja dorastając żyłem w kraju w którym były polskie fabryki i mówiono w języku
    polskim a nie rosyjskim. Wygląda na to iż krwiopijcze ruski pozwoliły jakoś na
    odbudowę i rozbudowę Polski. Ostatnio po powrocie ze Stanów widzę ze wszystko
    jest na dobrej drodze. Mamy znów jednego wroga Rosję i na szczęście udało się
    rozwalić lub przekazać zgodnie z tradycją zagranicznemu kapitałowi fabryki.
    Cieszy mnie iż wracamy do korzeni agrarnych jesteśmy tacy coraz bardziej
    ekologiczni o profilu poddańczo usługowym.

    Wojna z komuną została wygrana w Europie i można by sobie pozwolić trochę na
    obiektywizm. Nie trzeba cały czas trzymać nos w du.. zwycięscy. Najgorsze jest
    to ze wychowane zostały nowe bezkrytyczne pokolenia które nawet nie wiedzą jaki
    był PRL.

    Jakoś ich rodzice i dziadkowie przeżyli rusyfikacje w PRL-u - tym strasznym
    systemie represji. Co ciekawe posługują się w dodatku polskim językiem.
    Często jakoś się wykształcili choć ponoć Niemcy i Ruski wymordowały większość
    Polskiej inteligencji.
    Jakim cudem to się mogło stać, to są ciche drażliwe
    tematy Polski których lepiej nie poruszać bo mogą podważyć nowoczesne koncepty
    historyczne.

    Może po prostu w PRL-u nie było aż tak straszliwie źle i dało się jakoś żyć choć
    o wielu dobrach doczesnych można było tylko pomarzyć. Choć i dzisiaj w kwitnącym
    dobrobytem krajem wielu ludzi możne tylko marzyc.
  • malkontent6 01.08.10, 18:48
    johnjj napisał:

    > Może po prostu w PRL-u nie było aż tak straszliwie źle i dało się
    jakoś żyć


    W takim razie według Twoich kryteriów II Wojna Światowa nie była aż
    tak straszliwie zła jesli moi rodzice ją przeżyli.

    Wiem, że przesadzasz ale Twoja ocena PRL też jest powierzchowna.
  • jarkoni 03.08.10, 17:25
    johnjj napisał:
    Może po prostu w PRL-u nie było aż tak straszliwie źle i dało się jakoś żyć cho
    > ć
    > o wielu dobrach doczesnych można było tylko pomarzyć. Choć i dzisiaj w kwitnący
    > m
    > dobrobytem krajem wielu ludzi możne tylko marzyc.

    Zgadzam się z Tobą w zupełności, choć urodziłem się w latach 60tych, ale
    pamiętam bardzo dużo...
  • jasiekltd 01.08.10, 13:26
    Tak trzeżwej oceny PRL-u dawno nie czytałem.Naprawdę
  • rock73 03.08.10, 03:19
    sendivigius napisał:

    > [...] Zapewniam cie moje dziecko ze dla nas, w
    > PRLu zdjecia przedwojenne, ludzie, fryzury, stroje, wyposazenie
    > mieszkan etc. byly tak samo obciachowe jak dzis pokazywane samochody
    > Syrenka czy gramofony Bambino.

    Jest jedna różnica: Syrenka czy gramofony Bambino już wtedy były obciachowe w
    porównaniu do Volkswagenów, Mercedesów czy magnetofonów Grundig (nie mylić z
    Kasprzakiem) albo Sony, nie wspominając o odtwarzaczach CD. Rażące było dla
    nas w PRL-u nie porównanie z okresem przedwojennym czy z futurystyczną wizją
    upadku komunizmu, tylko z całkiem współczesnym Zachodem. Obciach i syf był
    wszechogarniający i widoczny natychmiast, a nie z dwudziestoletniej perspektywy.
  • sendivigius 03.08.10, 11:50
    rock73 napisał:

    > sendivigius napisał:
    >
    > > [...] Zapewniam cie moje dziecko ze dla nas, w
    > > PRLu zdjecia przedwojenne, ludzie, fryzury, stroje, wyposazenie
    > > mieszkan etc. byly tak samo obciachowe jak dzis pokazywane
    samochody
    > > Syrenka czy gramofony Bambino.
    >
    > Jest jedna różnica: Syrenka czy gramofony Bambino już wtedy były
    obciachowe w
    > porównaniu do Volkswagenów, Mercedesów czy magnetofonów Grundig
    (nie mylić z
    > Kasprzakiem) albo Sony, nie wspominając o odtwarzaczach CD. Rażące
    było dla
    > nas w PRL-u nie porównanie z okresem przedwojennym czy z
    futurystyczną wizją
    > upadku komunizmu, tylko z całkiem współczesnym Zachodem. Obciach i
    syf był
    > wszechogarniający i widoczny natychmiast, a nie z
    dwudziestoletniej perspektywy
    > .


    Zapraszam do USA. Zobaczysz obciach i syf jakiego nie bylo nawet w
    PGRach.

    Moze tego nie wiesz ale samochod Warszawa to tak naprawde byl
    Chevrolet, ktorego technologie Amerykanie dali ZSRR, a ktora potem
    dojechala do Polski.

    I po raz kolejny zapewniam cie dzicko ze w czasach kiedy byly
    samochody Syrena nie moglo byc odtwarzaczy CD nawet na "zgnilym
    zachodzie" bo wtedy jescze nie wymyslono lasera.
  • jarkoni 03.08.10, 17:36
    sendivigius napisał:

    > [i]rock73 napisał:
    Jest jedna różnica: Syrenka czy gramofony Bambino już wtedy były
    > obciachowe w
    > > porównaniu do Volkswagenów, Mercedesów czy magnetofonów Grundig
    > (nie mylić z
    > > Kasprzakiem) albo Sony, nie wspominając o odtwarzaczach CD

    Oj drogi Rock73, może to będzie dla Ciebie szokiem, ale w tych czasach Syrenki
    nie było jeszcze CD, ani DVD, ani plazmowych TV, a teraz szok największy: nie
    było Carrefoura, Reala, Sellgrosa, Makro, Geanta i co więcej: nie było nawet
    INTERNETU!!!!!!!!!!
  • alakyr 01.08.10, 12:23
    Przez 20 lat tłuczono ludziom że ten kraj w którym się urodzili,
    wykształcili, zawareli małżeństwa, rodzili dzieci to była fikcja,
    fantom, oni przecież byli zniewoleni, żyli w obozie prawie
    koncentracyjnym.
    A ponieważ pewnych faktów pozytywnych czy też obiektywnych nie dało
    się zmanipulować no to zaciągnięto zasłonę milczenia.
    No i młodzi teraz mają problem, gdzie dowiedzieć się prawdy?
  • henryk-sikora 01.08.10, 14:17
    Ja wiem "alakyr", dajesz tego dowód w każdym wpisie na forum, że dla
    Ciebie PRL był jednym wielkim rajem. Tak go postrzegałeś z okien
    jakiegoś komitetu partyjnego lub urzędu SB, więc się nie dziwie
    dlaczego pie...sz takie bzdury.
  • alakyr 01.08.10, 19:12
    Wiem że jesteś bezkrytycznym, więcej, bezmyślnym piewcą czasów,
    które nastały po 1989 roku. Stąd trudno odnieść Ci się do zdań
    ludzi, którzy nie są tak bezmyślni.
    PS. Informuję Cię że w tamtych czasach pracowałem w przemyśle, celem
    tej pracy była pomyślność ówczesnej Polski, teraz dalej pracuję w
    przemyśle, na trochę wyższych stanowiskach tylko celem mojej pracy
    jest pomyślność zarządu i akcjonariuszy zza oceanu.
    No a z SB czy komitetami nie miałem nic wspólnego poza członkostwem
    w PZPR.
  • malkontent6 01.08.10, 20:49
    alakyr napisał:

    > w tamtych czasach pracowałem w przemyśle, celem
    > tej pracy była pomyślność ówczesnej Polski

    Kto Ci tak powiedział?
  • henryk-sikora 01.08.10, 22:29
    Tak, jestem piewcą czasów wolnej Polski, bo nikt mnie nie upadla
    dając mi kartki na żywność, bo nie muszę polować na papier toaletowy
    i na paste do zębów. Mogę wefdług swoich upodobań kupić Gazete
    Wyborczą lub rzeczpospolitą, nie muszę kupować Gazety Polskiej,
    która gardze tak jak gardziłem Trybuną Ludu. Jestem piewcą ponieważ
    to ja decyduje o swoim życiu, poniewaz jest stworzona takla przesteń
    wolności, w tym ekonomicznej, ze to ja i tylko ja o tym decyduje
    gdzie mieszkam i co robie. To ja decyduje czy chce się realizować
    społecznie lub politycznie czy nie i żadnemu ABW nic do tego, wiem,
    że nikt nie przyjdzie po mnie rano do domu lub nie zgarnie z ulicy
    za moje zaangażowanie.
    Ty ciepisz bo masz akcjonariusze zza oceanu, a przed 1989 roku
    miałeś akcjonariuszy de fakto w KC PZPR, to oni byli właścicielami i
    to bezmyślnymi bo mnie pamięć nie zawodzi, jak każdego roku Biuro
    Polityczne PZPR rozwiązywało problem sznurka do snopowiązałek
    podczas żniw. Oni decydowali, jeszcze w 1988 roku ile butów w jakich
    rozmiarach powinno byc wyprodukowane. Mam na filmie nagrania
    archwalne z wypowiedziami bylego ministra handlu w tych kuriozalnych
    sprawach.
    Byłeś członkiem PZPR, więc byłeś w uprzywiliowanej pozycji w
    stosunku do bezpartyjnych. dzisiaj decyduje o Twojej pozycji tylko
    Twoja kompetencja, nic innego.
    Jestem piewcą wolnej Polski ponieważ rząd wybrany w demokratycznych
    wyborach decyduje o sprawach naszego kraju, a w sprawach
    najważniejszych pyta się nasz wszystkich Polaków i w referndum
    dajemy lub nie na to przyzwolenie.
    Mógłbym to uporządkować według zagadnień opisanych w konsytucji i
    wymieniac po kolei sukcesy wolnej Polski. Widzę z roku na rok
    powiększający się obszar dobrobytu, nie brak biedy, ale kiedy i
    gdzie jej nie było, zawsze była i zawsze będzie wszędzie, nie tylko
    u nas w Polsce.
  • wdakra 02.08.10, 15:26
    Jako beneficjent plujesz na PRL, żeby usprawiedliwić wzbogacenie się kosztem
    większości społeczeństwa?
  • henryk-sikora 03.08.10, 07:47
    Zapewniam Cię, że nie chciałbyś się zamienić ze mną "wzbogaceniem".
    Natomiast w kwestii radości dnia codziennego, gdy widzę młodych
    ludzi przed którymi cały świat stoi otworem to tak, w tej radości
    jestem beneficjentem. Gdy widzę, że odsetek z wyższym wykształceniem
    zwiększył się z 7% za komuny do ponad 30% dzisiaj to jestem w swoim
    zadowoleniu beneficjentem. Ale jestem przypuszczam, na podstawie
    tego co i jak napisałeś, że takie wartości jak wolność, jak dobro
    wspólne dla Ciebie się nie liczą, tylko "pełna micha tłustej zupy" i
    wczasy w Egipcie są zapewne dla Ciebie wyznacznikiem poziomu i
    standardów Twojego życia.
  • wdakra 04.08.10, 01:59
    Przed tymi młodymi ludźmi stoi wyścig szczurów, w którym radość jest towarem
    deficytowym. Świat stoi otworem tylko przed tymi, którzy mają bogatych i
    ustosunkowanych rodziców. To, że 30% ma wyższe wykształcenie trudno nazwać
    sukcesem, gdy jest zdobywane w szkołach na poziomie PRL-owskich techników i
    szkół pomaturalnych. Wyższe wykształcenie z prawdziwego zdarzenia nie
    upowszechniło się.
    To właśnie w obecnym ustroju liczy się "pełna micha tłustej zupy" i wczasy w
    Egipcie. To ci, którzy teraz rządzą lansowali tezę, że "państwowe oznacza
    niczyje", a nie wspólne, żeby usprawiedliwić rozgrabienie majątku narodowego.
    Uważam, że dla większości społeczeństwa zmiana ustroju była utrata wolności, a
    nie jej odzyskaniem. Mam poczucie, że pozbawiono mnie ważnych praw i nałożono
    uciążliwe obowiązki. Niestety, sama jestem sobie winna, bo dałam się oszukać
    solidarnościowym elytom i przyłożyłam ręki do przejęcia przez nie władzy.
  • jarkoni 03.08.10, 17:39
    henryk-sikora napisał:
    To ja decyduje czy chce się realizować
    > społecznie lub politycznie czy nie i żadnemu ABW nic do tego, wiem,
    > że nikt nie przyjdzie po mnie rano do domu...

    Pani Barbara Blida też tak myślała....
  • malkontent6 01.08.10, 20:48
    alakyr napisał:

    > ten kraj w którym się urodzili, wykształcili, zawareli małżeństwa,


    Pięknie to powiedziałeś. Władza ludowa, w dobroci swojej, pozwoliła
    Ci się urodzić i zawrzeć małżeństwo.

    Ja ze swej strony dodam, że to właśnie w okresie PRL doszło do mojej
    inicjacji seksualnej, za co jestem wdzięczny ówczesnie władzy i
    osobiście tow. Ewardowi Gierkowi. Gdyby nie PRL na pewno do dzisiaj
    byłbym cnotliwy.
  • alakyr 01.08.10, 20:59
    Oczywiście w każdej zbiorowości, nawet jak się okazuje
    komunistycznej żyją ci co wszystko im się kojarzy z dupą tyle że ich
    wartość dodana czyli pożytek jaki ma z nich społeczeństwo jest
    niewielki. No chyba że są przystojni.
  • malkontent6 01.08.10, 22:09
    Chyba nie zrozumiałes sarkazmu mojej wypowiedzi.

    Z jakiegoś powodu wielbiciele PRL wyrażają ówczesnej władzy
    wdzięczność za to, że nie pozbawiła ich wszystkich praw ale tylko
    niektórych.
  • q-ku 02.08.10, 10:35
    a było rożnie
    dziś np student wygląda jak kiedyś uczeń zawodówki budowlanej - ważniejsze co ma
    na sobie niż w sobie
    kiedyś studentów nie musiał się człowiek bać spotkać w nocy

    oni w dodatku czytali i uprawiali poezję śpiewaną

    z kolei dziś jest dostępny papier do wycierania dupy i wolno wygadywać w TV
    pierdoły, a studenci głownie kserują:-)

    "milicja" już nie pałuje za poglądy ale za nie możesz zostać skopany przez
    łysych oprychów

    wolno dziś hajlować publicznie, kiedyś za Sieg heil by spałowano natychmiast (i
    dobrze)

    wolę jednak nasze czasy bo mnie siermiężność PRL obrażała i oburzała, udupiała

    chcę latać za granicę i lubię swoje Volvo

    ale cenię tamten awans społeczny biednej młodzieży ze wsi i tanie wykształcenie
    wyższe

    Polacy najlepiej sobie radzili z socjalizmem - taki mamy charakter narodowy że
    się nie dajemy

    z kapitalizmem też sobie poradzimy
  • malkontent6 02.08.10, 17:27
    q-ku napisał:

    > Polacy najlepiej sobie radzili z socjalizmem - taki mamy charakter
    narodowy że
    > się nie dajemy
    >
    > z kapitalizmem też sobie poradzimy


    Masz rację. Poradzimy sobie z jednym i z drugim, tak jak ja sobie
    jakoś radzę w USA czyli w sercu kapitalizmu. Dlatego twierdzę, że
    nie ma sensu żałować PRL.
  • wdakra 02.08.10, 20:49
    Żale są daremne. Natomiast opluwanie nieusprawiedliwione.
  • wuwujarka-2 01.08.10, 13:29
    Za PRL-u byłem taki młodzieńczy... teraz jestem stetryczałym niedowiarkiem!
    Moi bliscy twierdzą, że jestem reliktem przeszłości, zagubionym artefaktem
    minionej epoki. Jestem samotny w swych wspomnieniach, gubię się w obecnej
    rzeczywistości. Czy mój "dawnych wspomnień czar", minął bezpowrotnie?
  • tow_rydzyk 01.08.10, 13:56
    Po upadku PRL-u i Zwiazku Radzieckiego polsci jak i rosyjscy politycy
    zaprzepascili ogromna szanse na ulozenie normalnych, partnerskich stosunkow
    miedy naszymi narodami. Po 1989 roku nasza krotkowzroczna polityka
    zagraniczna byla prawie calkowicie zdominowana budowaniem byla "RELACJI" z USA
    i Zachodem. Z PRL-u odziedziczylismy kompletnie zdemonizowany obraz Rosji
    (Ziemi Nieludzkiej). Ciekawe, ze nasze media nigdy nie odwazylyby sie
    uzyc takiego przymiotnika wobec naszych Zachodnich sasiadow. Innymi slowy
    wybiorcza znajomosc i powazne luki i uproszczenia w prezentowaniu historii
    najnowszej (zwlaszcza epoki PRL-u) mlodszemu pokoleniu jest rezultatem
    uzaleznienia od naszych nowych uwarunkowan i kalkulacji geopolitycznych?
    Fenomen PRL-u mozna zrozumiec tylko poprzez pryzmat stosunkow polsko-rosyjskich.

    Bardzo wymowny artukul.
    Komu w Polsce zalezy na demonizowaniu Rosji? Byc moze jest to rezultatem
    wybiorczej znajomosci historii badz uzaleznieniem od uwarunkowan i kalkulacji
    geopolitycznych?
    Dlaczego stosunki z Rosja sa dla Polski tak wazne? Krotka odpowiedz
    odnajdziecie w starym madrym przyslowiu finskim : “Szukaj przyjaciol blisko a
    wrogow daleko”.
    Polecam naszym politykom zapoznanie sie z : “Mein Kampf” i “Rozmowami przy
    stole” Hitlera, tworczoscia Rosenberga, Dziennikami Goebbelsa, Hansa Franka
    czy Rudolfa Hoessa: ktore jednoznacznie nakreslaly “przyszlosc” dla
    “slawischen Untermenschen” na Wschodzie w ramach realizacji tzw. “Lebensraum”.
    Nic w dziejach ludzkosci nie jest porownywalne do OFICIALNEJ RZADOWEJ
    RASISTOWSKIEJ DOKTRYNY LUDOBOJSTWA I MASOWEJ PRZEMYSLOWEJ EKSTERMINACJI LUDZI
    przez III Rzesze. To nie moralne porownywac ofiary K.L.Auschwitz z ofiarami
    zbrodni Stalina. Zbrodnia zawsze pozostanie zbrodnia. Jednakze skladajac
    kwiaty w Katyniu polskim ofiarom NKWD pamietajmy o milionach Rosjan, ktorzy
    mieli odwage aby sie stalinizmowi sprzeciwiac. Spoczywaja oni w zbiorowych
    mogilach rozsianych po calej Rosji... nie tylko w Katyniu. Z drugiej strony
    anty-hitlerowcow w III Rzeszy (tzn. wsrod Niemcow i Austriakow note bene
    narodu, ktory po wojnie po arcymistrzowsku wmowil calej Europie i swiatu, ze
    tak jak wiekszosc sasiadow III Rzeszy zalicza sie do jej ofiar) nawet po 1944
    roku mozna ze swieczka szukac.
    Badzmy szczerzy; tzw. Konferencja w Jacie (Uklad Monachijski numer 2), po
    ktorej sprzedano Polske Stalinowi jest nie tylko radzieckim/rosyjskim
    problemem moralnym.
    Ekscesy CZESCI (gwalty i grabieze) podpitych i zdemoralizowanych brutalnoscia
    wojny zolnierzy radzieckich nigdy nie byly czescia doktryny Armii Czerwonej.
    Bylo to po prostu karygodne zaniedbanie dyscypliny i regulaminow wojskowych
    niedostatecznie karane przez dowodztwo.
    “Wojna” na Zachodzie to wakacje w porownaniu z bezwzglednoscia Frontu
    wschodniego. Stalin jak i wiekszosc jego dowodcow nie liczyl sie ze stratami
    ludzkimi, traktujac swoich zolnierzy jak przyslowiowe mieso armatnie. Slal nie
    wyszkolonych i nie dozbrojonych cywilow prosto na linie frontu do walki z
    doskonale wydrylowana i juz bojowo doswiadczona nazistowska maszyna wojenna.
    Szanowany przez prostych zolnierzy rosyjskich gen. Rokossowski - dla nas
    Polakow nadal “zdrajca”- byl pod tym wzgledem szlachetnym wyjatkiem. O
    traktowaniu przez hitlerowcow rosyjskich jencow wojennych gorzej od bydla i to
    wcale nie lepiej od Zydow nawet nie warto wspominac. Pierwsze eksperymenty z
    masowym gazowaniem ludzi przeprowadzono w K.L.Auschwitz wlasnie na jencach
    radzieckich.
    Porownywanie okupacji hitlerowskiej 1939-1945 z tzw "okupacja" radziecka PRL-u
    jest tendencyjnym wypaczeniem faktow. Jak mozna wysuwac takie analogie
    wiedzac, ze zyja jeszcze ludzie, ktorzy tamta rzeczywistosc doskonale pamietaja?
    Spojrzmy na siebie. Nasz kler zyl za komuny jak u pana Boga za piecem. Tak jak
    i teraz nasza hierarchia koscielna mieszkala w palacach, rozbijala sie
    zachodnimi wozami i miala dostep do wyjazdow zagranicznych. Tempo budownictwa
    koscielnego na leb i szyje bilo tempo budownictwa mieszkaniowego. Liczni
    ksieza i nawet niektorzy luminarze opozycji z Panem Walesa na czele przez lata
    zyli w perwersyjnej symbiozie z SB a pozniej - tak jak tow.Wielgus - lali
    krokodyle lzy na pogrzebach gornikow z “Wujka” czy Jerzego Popieluszki.
    W 1980/81 Jaruzelski nie potrzebowal Ruskich. Nasz Narod masochistycznie
    gloryfikujacy rodzima martytologie/wiktymologie przyzwyczajony jest do obelg i
    kopniakow od obcokrajowcow a tymczasem w 1981 zostalismy powaleni na kolana
    przez naszych braci Polakow, co bylo i jest bolem szczegolnie dotkliwym.
    Prawda jest smutna, niemalze trywialna, nastrojem przywolujaca “Wesele”
    Wyspianskiego: do stlumienia naszego plomiennego narodowego zrywu w 1981
    wystarczyly ZOMO-wskie gumowe paly i sikawki. Ten opluwany rezim jakos nigdy
    nie mial klopotow z rekrutacja wielotysiecznej armii ZOMO-wcow badz co badz
    tych samych prostych polskich chlopakow wierzacych katolikow uczeszczajacych
    na niedzielne msze, przystepujacych do komunii swietej i chodzacych do
    spowiedzi. Oni byli naszymi szkolnymi kumplami i sasiadami. Tak chcialbym
    wiedziec gdzie dzisiaj sa tysiace tych bylych weteranow ZOMO? ”Jaka partie
    popieracie, panowie? Czy rozpoznajecie na ekranach telewizyjnych swoje byle
    ofiary, ktore palowaliscie z takim animuszem za troche lepsze racje zywnosciowe?
    A moze rozpoznajecie swoich bylych rozkazodawcow? W koncu powiedzcie jak wy
    rozumieliscie/rozumiecie definicje “patriotyzmu ?”. “Wszyscy, nawet nasi
    historycy cierpia na zbiorowa amnezje w tej kwesti. Temat jednostek ZOMO jakby
    za sprawa czarodziejskiej rozdzki zniknal z naszej swiadomosci narodowej.
    Przypominam, ze mowimy tutaj o tysiacach jesli nie setkach tysiecy naszych
    rodakow, o ktorych istnieniu po 1989 zaginal wszelki sluch.
    Przypomnijcie sobie naszych znajomych w RFN rodem ze Slaska, ktorzy w 1944/45
    witali wkraczajacych Sowietow jako Polacy a w latach 70/80-ych pozegnali
    Polske jako etniczni Niemcy na podstawie odnalezionych na strychu i
    zakurzonych (raczej skrzetnie odkurzonych) dokumentow potwierdzajacych ich
    “koniunkturalne” pochodzenie.
    W 1984 spotkalem bylych dzialaczy robotniczej Solidarnosci, ktorzy po stanie
    wojennym ze wszystkich mozliwych krajow przyjmujacych emigrantow wybrali
    rasistowska RPA gdzie dokladnie w tym samym czasie stary Nelson Mandela
    dogorywal w wiezieniu. Szybko sie urzadzili i oczywiscie kontynuowali swoja
    walke o wolnosc, rownosc i sprawiedliwosc spoleczna ze swoich posiadlosci
    otoczonych drutem kolczastym i czarnoskora pomoca domowa, ktorej zrzeszanie
    sie w zwiazkach zawodowych bylo zabronione.
    Wysmiewanie PRL-owskiego cyrku "w okupowanym przez Rosjan" kraju (nawet na
    ekranach oficjalnej tv) byla tak powszechna, ze nawet owczesne wladze
    machnely na nia reka. Stosunkowo duzej jak na tamte czasy swobody slowa i
    bogactwa zycia kulturalnego mogly nam pozazdroscic nie tylko pozostale baraki
    obozu socjalistycznego ale rowniez niektore kraje zachodnie. Walka PRL-owskiej
    cenzury z tzw. “literatura drugiego obiegu” przypominala walke z wiatrakami.
  • tow_rydzyk 01.08.10, 14:02
    Wiekszosc parlamentarzystow dzisiejszej RP posiada dyplomy i tytuly naukowe
    zdobyte na "komunistycznych" uczelniach, na ktore dostala sie z pomoca “punktow
    za pochodzenie” do czego jednak zaden sie nie przyzna. Wielu z tzw.
    “represjonowanych” (wlaczajac sp. prezydenta Kaczynskiego) robilo kariere naukowa.
    Tworzenie mitow i przeginanie historii to w jedna to w druga strone na
    zamowienie kolejnych elit politycznych oportunistycznie wPiSujacych sie do
    zmieniajacych sie kontekstow geopolitycznych jest wysoce niemoralne. Nawet - z
    zalozenia niezalezna - instytucja jak IPN ulegl naciskom politycznym. Nasze
    mlodsze pokolenie jest gotowe uwierzyc, ze przed 1989 roku czekalismy na zaglade
    w gettach albo obozach koncentracyjnych, w atmosferze masowych ulicznych
    lapanek-zdejmujac czapki przed patrolami zoldakow sowieckich. Nie chce
    umniejszac naszych cierpien i upokorzen w PRL-u: sluchanie tej glupawej
    PZPR-owskiej nowomowy, karmienie nas przyprawiajaca o mdlosci propaganda z
    jednoczesnym zagluszaniem “Radia Wolna Europa” i “Glosu Ameryki”, nieustanne
    kolejki, strajki o zniesienie podwyzek cen, smrod gazu lzawiacego. Nie sposob
    zapomniec o tych okrutnych, ciagnacych sie bez konca nocach godziny milicyjnej,
    ktore mnie wiecej od sierpnia 1982 roku zaowocowaly niespotykanym w historii
    Narodu Polskiego przyrostem naturalnym.
    Te 45 lat okupacji radzieckiej przetrwalismy kosztem wielu innych wyrzeczen:
    brakowalo kielbasy zwyczajnej, papierosow, papieru toaletowego ale mimo wszystko
    pomyslmy o tych 600 tys. rosyjskich/radzieckich zolnierzy poleglych na naszych
    ziemiach. Chyba to jednak dzieki nim mozemy DZISIAJ w 21 wieku mowic do naszych
    dzieci i wnukow po POLSKU w Gdansku, Wroclawiu, Szczecinie, Olsztynie, Opolu,
    Chorzowie czy nawet w Poznaniu.
    Zapytacie o “polski” Lwow, Wilnio, Nowogrodek. Szukajcie odpowiedzi u naszych
    ukrainskich, litewskich i bialoruskich sasiadow.
    Ci, ktorzy nie moga sie pogodzic z utrata Kresow Wschodnich nigdy nie zadali
    sobie trudu aby sobie uzmyslowic, ze utrzymywanie ogromnych mniejszosci,
    litewskich, bialoruskich nie mowiac juz o ukrainskich w granicach Polski (w
    jakimkolwiek ustroju politycznym) wczesniej czy pozniej skonczyloby sie
    scenariuszem balkanskim.

    Fakt, ze w smolenskiej katastrofie, ktorej mozna bylo uniknac starcilismy wiecej
    generalow niz w Katyniu jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii
    niektorych naszych politykow. W ramach leczenia sie ze slowianskich kompleksow
    nadal dzielnie i zamaszyscie wywijaja oni szabelka w strone Rosji co przypomina
    szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie
    zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy)
    jako nowych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego
    “zastraw sie ale postaw sie” nasz prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie
    stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Przypominam, ze mowimy o kraju
    w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki
    najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz
    dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media
    nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina
    w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja...
    Kazdy narod ma ciemne plamy w swojej historii.
    Jako Polak rowniez chcialbym przeprosic narod Hiszpanii za “nasze wyzwalanie
    Polski” pod Samosierra. Haitanczykow za podobne pranie napoleonskich brudow i to
    bynajmniej nie w ime Wolnosci Waszej i Naszej. Przepraszam Braci Czechow za
    odebranie im Zaolzia-ktore mozna tylko porownac do kopania lezacego podobnie jak
    wyczyn Stalina 17 wrzesnia 1939 wobec konajacej Polski. Przepraszam moich
    zydowskich wspolobywateli za “szmalcownikow”, za Jedwabne i rowniez za to za nie
    stanalem w ich obronie w 1968. (Za Pogrom Kielecki to zapewne nie powinnismy
    nikogo przepraszac bowiem byla to prowokacja polskich komunistow, z ktorych – o
    dziwo - wiekszosc to byli przeciez polscy Zydzi. Tak jak i wy do dzisiaj
    probuje sie doszukac w tej tezie logiki.) Przepraszam wielkich polskich poetow
    Juliana Tuwima I Boleslawa Lesmiana za naszych wspolobywateli, dla ktorych ich
    poezja “smierdziala czosnkiem”. Przepraszam za sanacyjny (ND-cki) apartaheid na
    polskich uczelniach II RP. Przepraszam za Polakow, ktorzy pamietajac o Bermanach
    i Rozanskich celowo zapominaja o tysiacach gwiazd Dawida na nagrobkach cmentarzy
    wojskowych zolnierzy polskich pod Falaise, Tobrukiem czy Monte Cassino.
    Posmiertnie przepraszam Nigeryjczyka Maxwella, ktorego policja demokratycznej i
    praworzadnej RP zastrzelila w imie chrzescijanskiej milosci do blizniego tylko
    dlatego, ze nie kopal pilki tak dobrze jak doskonaly i powszechnie szanowany
    polski pilkarz Emanuel Olizabebe.

    Sugestie niektorych rewizjonistycznych historykow, ze napasc Hitlera na ZSRR
    bylo krucjata w obronie Cywilizacji Europejskiej przed zydo-komunizmem sa
    nonsensowne. III Rzesza w ramach polityki “Drang Nach Osten” uderzylaby na
    Wschod bez wzgledu na ustroj panujacy w tak waznej dla rozszerzenia przestrzeni
    zyciowej narodu niemieckiego czesci Europy. Obsesyjne tezy historykow
    Holocaustu, ze wyniszczenie Narodu Zydowskiego bylo GLOWNYM celem imperialnej
    polityki III Rzeszy sa rowniez przesadzone. Nawet po rozpoczeciu ekspansji
    terytorialnej na Wschod Niemcy nie wiedzieli jak rozwiazac “Judenfrage”.
    Walka o “Lebensraum” byly GLOWNA PRZYCZYNA Drugiej wojny swiatowej – i to
    wlasnie ona lezala u podstaw niemieckiego ludobojstwa.
    Jak to mawial sam Hitler: "Europa Wschodnia bedzie dla nas tym czym dla
    Brytyjczykow sa Indie" , “nasi bauerzy/kolonisci wykorzystaja slowianski pomiot
    jako nawoz na swoich polach na Wschodzie” .

    Gdzie dzis bylaby Polska i Polskosc gdyby ziscily sie plany Hitlera o zbudowaniu
    na naszym trupie 1000-letniej III Rzeszy?
    Rodacy, zastanowcie sie dobrze zanim porownacie PRL z Generalna Gubernia i
    oskarzycie mnie o relatywizowanie historii .


  • antenka_beretowa 01.08.10, 14:29
    Po prostu rzeżączka komunizmu przegrała z kiłą Polskości.Machina komunizmu w Polsce kulała z powodu polskiego debilizmu organizacyjnego i bałaganiarstwa.... :-D
    Zresztą ,ile jest miejsc , gdzie wychodzisz patrzysz w prawo, w lewo i widzisz to samo , co wtedy a nawet jeszcze bardziej.
    Te same durne wrzaski nad grobami i dumne napawania z miejsc na liście światowej z wydłubywania siarki czy miedzi z podłożą...
    Może róznica jakaś ,że teraz mamy głupi fart geopolityczny w postaci Nato , UE itd, że nas znowu nie rozjechali Ruscy i Niemcy z powodu dumnego posiadania 6 i pół czołgu i kilku samolotów z bohaterskimi lotnikami. W razie zagrożenia Wspaniały Naród dorzuciłby się , niwątpliwie, z datkami, pierscionkami itd na dwa nowe wspanałe czołgi , gniazdo karabinów i poswięcił w jakiejś pompie wawelskiej.A kwiat młodzieży szykowałby się do ekscytującego spektalu zbiorowego samobójstwa " na oczach świata".
    W normalności ten dwuleworęczny kraj więdnie :-D
  • patriota-polski 01.08.10, 14:51
    Świetnie napisane. PRL był zły jako państwowe bez swobód obywatelskich
    z nieefektywną gospodarką, ale miał też zalety w postaci większej
    opieki państwa i rozbudowy potencjału gospodarczego. No i Kościół się
    nie panoszył... Wczoraj Moskwa, dziś Watykan.
  • malkontent6 01.08.10, 18:28
    patriota-polski napisał:

    > Wczoraj Moskwa, dziś Watykan.


    Watykan możesz dzisiaj olać, Moskwy wtedy się nie dało.
  • cracken001 02.08.10, 18:41
    patriota-polski napisał:

    > Świetnie napisane. PRL był zły jako państwowe bez swobód obywatelskich
    > z nieefektywną gospodarką, ale miał też zalety w postaci większej
    > opieki państwa i rozbudowy potencjału gospodarczego. No i Kościół się
    > nie panoszył... Wczoraj Moskwa, dziś Watykan.

    DOKLADNIE !! Polacy w swej,nie wiem glupocie,czy naiwnosci nie zauwazyli,ze
    zmienili TYLKO okupanta z Moskwy na znacznie gorszy Watykan.No,ale jesli im z
    tym dobrze...ja w kazdym razie juz dawno wysiadlem z tego pociagu,obserwuje ten
    cyrk z daleka i smiech ogarnia mnie pusty,a potem litosc i trwoga,jak pisal
    Mickiewicz
  • malkontent6 02.08.10, 19:01
    cracken001 napisał:

    > zmienili TYLKO okupanta z Moskwy na znacznie gorszy Watykan.

    Nie będę oceniał czy okupacja Watykanu jest gorsza od Moskwy.
    Powiem tylko, że masz legalne szanse na wyzwolenie się
    spod "okupacji" Watykanu. Od Moskwy nie dało się pokojowo odłączyć.
  • azazel66 01.08.10, 14:45
    internetu, komórek, marketów ale były Pewexy i tanie wczasy nad
    bałtykiem.
  • azazel66 01.08.10, 14:50
    ale formatowanie mózgów robocikom jest takie same a nawet
    perfekcyjne.
  • cracken001 02.08.10, 18:43
    azazel66 napisał:

    > internetu, komórek, marketów ale były Pewexy i tanie wczasy nad
    > bałtykiem.

    tego nie bylo i na ponoc "wolnym" zachodzie,no-moze z wyjatkiem marketow,w
    ktorych po dzien dzisiejszy sprzedawany jest znacznie gorszy shit,anizeli w polskich
  • tornson 03.08.10, 00:38
    porównywało liczbę DVD za PRLu i dziś.
  • adrem63 01.08.10, 15:08
    Oto roztopny tekst, młodej osoby, który dowodzi, że nie wszyscy dają
    się zmanipulować przez propagandę antykomunistyczną IIIRP,
    że są jeszcze tacy, którzy mówią nie wiem,
    ale chcę wiedzieć i wyrobić sobie niezależny pogląd.
  • matukin 01.08.10, 15:38
    Polecam: "PRL dla początkujących" Kuronia i Żakowskiego. Kino
    moralnego niepokoju, w tym na pewno "Barwy ochronne" Zanussiego czy
    "Amatora" i "Wodzireja" Kieślowskiego. Oglądaj wszelkie filmy
    dokumentalne, czytaj gazety z tamtego czasu.
    Prawda nie jest aż tak dramatyczna jak opisują to niektórzy
    (szczególnie młodzi gniewni typu Zyzak i inni) ale nie aż taka piękna
    jak mogą widzieć to osoby zaangażowane mocno w tamten system czy
    widzące tylko osiągnięcia społeczno-cywilizacyjne PRL. Inaczej
    odbierały ten system osoby kontestującego go czynnie a inaczej
    większość społeczeństwa, która buntowała się wtedy gdy pogarszała się
    gwałtownie ich sytuacja ekonomiczna (podwyżki cen). Suma tych odczuć
    tworzy obraz socjalistycznej Polski (bo bynajmniej nie
    komunistycznej, jak o niej piszesz).
  • adrem63 02.08.10, 13:38
    chciałbym Pani pomóc, przeżyłem cały PRL i napisałem nawet swoją
    opowieść o tym okresie dla swoich dzieci i wnuków. Problem jest w
    tym, jak Pani to dobrze zauważyła, że to jest moja opowieść i gdyby
    wysłuchać parę milionów róznych obywateli to każda z opowiesci
    będzie inna.
    Czytanie książek w tym temacie to niezłe pod warunkiem, że mamy w
    sobie sporo krytycyzmu, który pozwoli postawić pytania na które
    autor nie miałby dobrej odpowiedzi. Chyba lepsze jest czytanie
    czasopism z tamtego okresu.
    Nasze opowieści są subiektywne i na to nie ma rady, nawet
    podręczniki historii, które pisane są z reguły przez zwycięzców, a w
    każdym razie przedstawiają w jakimś stopniu pogląd autora.

    Użyła Pani słowa naiwność, to słowo nadużywane przez nas, zwłaszcza
    gdy pada w kontekscie niedojrzałości intelektualej. Z drugiej strony
    naiwności leży cynizm, czyli mądrość na skróty zaprawiona
    najczęściej hipokryzją i konformizmem.
    Jestem po stronie naiwności.
  • adrem63 02.08.10, 18:51
    Żeby Panią uzbroić w narzędzia antymanipulacyjne podam parę uwag.

    1. Ważne jest kim jest autor książki,bo to określa najczęściej jego
    punkt widzenia.
    W książce J. Kuronia PRL dla początkujących trudno znaleźć pozycje
    po stronie dorobku PRL, a łatwo te sprawy które nas denerwowały i
    oburzały.
    Kuroń jako obalacz systemu nie mógł za dużo pisać o jego dorobku,
    bo wyszłoby a to, że sam był błędnym rycerzem. Ta jego książka,
    komuś kto nie zna tamtych czasów, da wrażenia, że PRL był krajem w
    którym niewiele się robiło poza totalną walką polityczną.
    Dla odmiany w książce E. Osmańczyka „Rzeczpospolita Polaków” (wyd.
    1977)znajdzie Pani więcej pozytywów niż negatywów.
    Inaczej wypadnie ocena osoby reprezentującej światopogląd lewicowy,
    a inaczej prawicowca konserwatysty.
    W tym kontekscie polecałbym np. książkę „Pamiętniki inżynierów” lub
    inne pamiętniki lub biografie ludzi którzy po prostu coś robili
    pożytecznego, pisane przez autorów nie zainteresowanych maniplacją
    polityczną.

    2. Książki „zwycięskich historyków” :) i beneficjentów tego systemu
    trzeba czytać przez dobry filtr antymanipulacyjny :), albo wcale
    jeśli się takiego filtra nie potrafi zbudować.

    3. Ważne są proporcje i skala. Autorzy przedstawiają zwykle swoje
    odczucia pokazując fakty, których występowanie w skali kraju było
    niewielkie lub sporadyczne, lub miało trzeciorzędne znaczenie.
    Dzisiaj często, dzięki „pracowitości i inwencji” autorów urastają do
    rzeczy wielkich.

    4. Każda prawie sprawa ma swoje dwie strony, awers i rewers i ta
    sama sprawa z innego, kogoś innego punktu widzenia wyglądać może
    całkiem inaczej.

    5. Bardzo ważna jest umiejętność oceny istniejących w tamtym okresie
    uwarunkowań.
    Tutaj warto sobie uświadomić jaka była sytuaja startowa PRL po
    wojnie, co zostało po dogorywającej IIRP jaki był układ polityczny w
    Europie po wojnie.
    PRL trzeba widzieć bowiem przez pryzmat tamtych uwarnkowań.

    6. Dla oceny tamtych czasów trzeba postarać się zsynchronizować z
    duchem czasu.
    Trudniej to osiągąć młodym ludziom niż tym którzy wtedy żyli.
    Ocena z dzisiejszego poziomu wiedzy, mentalności i rozwoju prowadzi
    do błędów.

    7. Nie da sie także ocenić tamtego okresu bez jakiegoś określenia
    hierarchii ważności problemów większości Polaków w tamtym okresie.

    - kim byli moi rodzice, kim będe ja
    - czy będę mógł zdobyć wykształcenie
    - co będę robił pożytecznego,
    - czy będę miał pewną pracę
    - czy będę mógł zarobić na mieszkanie i rodzinę
    - czy będę w stanie mieć i utrzymać dzieci
    - czy będę w stanie pomóc dzieciom w rozwoju
    - co będzie w razie choroby i niezdolności do pracy
    - czy będzie mnie stać na wypoczynek wraz z rodziną.
    - co będzie gdy będę stary, niezdolny do pracy

    Te problemy PRL rozwiązywał dość dobrze.
    Jak się okazało nie wystarczyło to na długo, bo inne problemy urosły
    do wiekszej rangi, gdy rozwiązanie tych pierwszych stało się
    oczywistością.

  • malkontent6 02.08.10, 19:08
    adrem63 napisał:

    > inne problemy urosły
    > do wiekszej rangi, gdy rozwiązanie tych pierwszych stało się
    > oczywistością.


    To oczym piszesz to tzw. hierarchia potrzeb zdefiniowana przez
    amerykańskiego socjologa Maslowa. Tego niestety władcy PRL nie
    chcieli zrozumieć.
  • xolaptop 02.08.10, 19:13
    Grzesiuk porównywał w swoich książkach czasy przedwojenne i powojenne. Utwory
    Stanisława Staszewskiego też przekazują dużo o tamtych czasach: "Szatkuj dwie
    zmiany zimą i latem, Wyśpisz się w piachu pod kombinatem, Rąk trzeba wiele,
    pomników mało, Kogoś złamało, lecz życie trwa,". Mnóstwo rzeczy można się
    dowiedzieć z tekstów piosenek znanych, lubianych i śpiewanych do dzisiaj,
    Osiecka itp. Ludzie się przy nich bawili, utożsamiali się z nimi, uznawali
    prawdziwość tego przekazu. Kabarety, np. TEY, Jan Kaczmarek i Pod Egidą, a w
    końcu zespoły rockowe lat 80-tych:

    "Mogłaś moją być, kryzysową narzeczoną
    Razem ze mną pić, to co nam tu nawarzono
    Mogłaś moją być, przy zgłuszonym odbiorniku
    Aż po blady świt, słuchać nowin i uderzać w gaz
    Nie jeden raz, nie jeden raz.

    Mogłaś moją być , kryzysową narzeczoną
    Pomalutku żyć, tak jak nam tu naznaczono
    Mogłaś moją być, jakoś ze mną przebiedować
    Zamiast życzyć mi, na pocztówce nie wiadomo skąd
    Wesołych Świąt, Wesołych Świąt"

    Możliwe, że osobom młodszym trudno jest wyczuć, w którym miejscu i do czego ci
    wszyscy autorzy nawiązują, ale naprawdę jest w tych tekstach wszystko, a bardzo
    dobrych tekstów doskonale opisujących czasy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej tak
    dużo, że jest się z czego dowiadywać o tamtych czasach.
  • adrem63 03.08.10, 12:24
    c.d.
    Co jeszcze warto dodać to chyba jeszcze dwie uwagi

    8. W rozważaniach o obrazie PRL nie należy się sugerować większością
    ocen złych, chociaż niedawne badania wykazały, że ok. połowa Polaków
    ocenia PRL pozytywnie, ich liczba będzie się zmniejszać z wielu
    powodów.
    W dyskusjach na forach internetowych np. nadreprezentowani są młodzi
    ludzie urodzeni w latach 70-80 i później, którzy z PRL niewiele
    mieli wspólnego, ale coś słyszeli, coś przeczytali i wypowiadają się
    ze śmiertelną pewnością siebie robiąc wrażenie, ze coś wiedzą.
    W rzeczywistości wiedzą tylko mały skrawek tego co wiedzieć powinni.
    Ludzie dla których PRL był ustrojem zbawczym, a dzisiaj stanowią
    grupę tzw. ofiar transformacji w tych dyskusjach nie są
    reprezentowani w ogóle.

    9. O co tutaj jeszcze chodzi ?
    Propaganda „transformatorów”, terapeutów szokowych i
    prestidigitatorów politycznych, którzy wyczarowali nam z PRLu
    kapitalizm kiepskiego gatunku stara się zeszmacić wszystko co było
    udziałem ludzi w tym okresie (naturalnie z wyjątkiem swojego
    słusznego udziału:).
    To naturalnie nie może się odbyć bez naruszenia uczuć ludzi, którzy
    w tym okresie byli aktywni w budowie Wspólnego Domu poświęcając mu
    wiele sił i swoje młode lata.
    Chodzi więc o uszanowanie czyjejś pracy, jej wyników, bowiem zwykle
    bywa tak, że spadkobiercy nie bardzo wczuwają się w sytuację tych,
    którzy pracowali na to, teraz odeszli czy odchodzą.
    Chodzi także o uczucia tych, którzy społecznie awansowali i to
    bardzo i mają świadomość i uczciwość przyznać, że bez przeorania
    starych stosunków społecznych jakie się odbyło
    nie byliby tymi kim są.
  • jarkoni 03.08.10, 17:54
    adrem63 napisał:
    Nie da sie także ocenić tamtego okresu bez jakiegoś określenia
    > hierarchii ważności problemów większości Polaków w tamtym okresie.
    >
    > - kim byli moi rodzice, kim będe ja
    > - czy będę mógł zdobyć wykształcenie
    > - co będę robił pożytecznego,
    > - czy będę miał pewną pracę
    > - czy będę mógł zarobić na mieszkanie i rodzinę
    > - czy będę w stanie mieć i utrzymać dzieci
    > - czy będę w stanie pomóc dzieciom w rozwoju
    > - co będzie w razie choroby i niezdolności do pracy
    > - czy będzie mnie stać na wypoczynek wraz z rodziną.
    > - co będzie gdy będę stary, niezdolny do pracy

    Dokładnie tak myślę, pozdrawiam podobny rocznik...(jeśli to nie wiek)..
  • adrem63 04.08.10, 13:28
    Miło mi, że ktoś niezupełnie z mojego pokolenia podziela mój pogląd.
    63 to był mój wiek gdy 5 lat temu po raz pierwszy zajrzałem na forum
    GW. Pozdrawiam również.
  • jarkoni 04.08.10, 16:56
    adrem63 napisał:

    > Miło mi, że ktoś niezupełnie z mojego pokolenia podziela mój pogląd.
    > 63 to był mój wiek gdy 5 lat temu po raz pierwszy zajrzałem na forum
    > GW. Pozdrawiam również.

    Adrem, jesteś w wieku mojego ojca, co nie zmienia faktu, że potrafisz rzeczowo
    przekazać wiele informacji i swoich komentarzy o tamtych latach, rzeczowo, czyli
    bez zbędnego "lania wody".
    Ja, mimo, że około 20 lat młodszy, doskonale pamiętam całe lata 70 i 80..
    Zresztą poczytaj moje posty tutaj,
    Pozdrawiam,
    jarkoni
  • jarkoni 04.08.10, 17:20
    jarkoni napisał:

    > adrem63 napisał:
    >
    > > Miło mi, że ktoś niezupełnie z mojego pokolenia podziela mój pogląd.
    > > 63 to był mój wiek gdy 5 lat temu po raz pierwszy zajrzałem na forum
    > > GW. Pozdrawiam również.
    >
    > Adrem, jesteś w wieku mojego ojca, co nie zmienia faktu, że potrafisz rzeczowo
    > przekazać wiele informacji i swoich komentarzy o tamtych latach, rzeczowo, czyl
    > i
    > bez zbędnego "lania wody".

    PS. Absolutnie błędnie użyłem frazy "co nie zmienia faktu", to było zmieniające
    sens zdania. Po prostu mój Ojciec, mimo, ze inżynier, często potrafi rozwlekać
    wątki, zamiast być rzeczowym i konkretnym..
    Pozdrawiam,
    jarkoni
  • cmoscmos 02.08.10, 14:01
    Sporo osób się już w dyskusji wypowiedziało, ale nie całkiem na temat, który brzmiał: "Skąd młodzi ludzie mają się dowiedzieć jak się żyło w PRL-u". Ja mam ten sam problem z moim synem. Urodziłem się w PRL-u, studiowałem w NRD, mieszkam teraz w Niemczech. No i jak mam mu to wszystko pokazać? Byliśmy ostatnio w Berlinie, jest tam świetne Muzeum NRD (DDR-Museum). Można tam wsiąść do Trabanta, pogrzebać na półkach meblościanki, w szafkach w kuchni, w tornistrze ucznia, przejrzeć (na komputerze) zeskanowane czasopisma. Jakiś obraz życia codziennego to daje. Ludzie z całego świata walą drzwiami i oknami, a zorganizowanie czegoś takiego to przecież żaden problem, wystarczy pogrzebać po szafach szufladach i piwnicach.

    No a potem byliśmy w Szczecinie i chciałem dziecku pokazać to samo o PRL-u. I po długim szukaniu znaleźliśmy nie reklamowaną ekspozycję w jednym z budynków Muzeum Narodowego, ale z późnego PRL-u były głównie kartki na mięso i o stanie wojennym.

    Dziś można zorganizować porządną ekspozycję w stylu tego DDR-Museum za pól darmo, za 10 lat będzie trudno i trzeba będzie wydać majątek!
    Więcej u mnie na BLOGU.
  • trisk 02.08.10, 17:16
    Mi PRL skończył się jak miałam lat 19. Co pamiętam? Że mi i mojej rodzinie
    było lepiej. Ze mimo wszystko moi wujkowie i ojciec jeździli za granicę
    zarabiać. A jakoś nikt nie był w partii... Ze jeszcze się załapałam na tanie
    studia. Gdybym miała pecha i chciała je skończyć teraz - nie byłoby mnie stać.
    W mojej rodzinie, bardzo pogorszył się poziom życia. Sporo osób została bez
    pracy. Za komuny nie znałam głodu i upokorzenia. Teraz znam. Moi rodzice w
    końcu dostali za komuny mieszkanie w bloku, ja wciąż nie mam własnego
    mieszkania. A jestem pracowita, po prostu wciąż nie mam zdolności kredytowej.
    Pracowałam na umowę, ale oficjalnie wiadomo- najniższa pensja :( - teraz
    zmieniłam zawód i właściwie zaczynam od nowa i już na własny rachunek i dla
    zagranicy - i to jest plus dzisiejszych czasów. Ale z drugiej strony w moim
    zawodzie za komuny byłabym spokojnie ustawiona :( Do lekarza duuużo ciężej się
    dostać teraz niż za komuny. Mój wujek prawie przez to umarł. Miał czekać na
    wizytę u specjalisty jeszcze 4 miesiące, choroba nie chciała. Wylądował w
    szpitalu. Cud, że przeżył :( Kiedyś tak nie było. Nie pamiętam, żeby mnie do
    ogólnego nie chciano przyjąć, a tu ostatnio ( nie choruję normalnie, nie stać
    mnie na to) nie przyjęto mnie z gorączka i początkiem zapalenia płuc. Poszłam
    prywatnie.
    Cóż, dużo się nad tym zastanawiałam, rozmawialiśmy w gronie znajomych. Chyba w
    czasie PRL ludzie byli szcześliwsi, bardziej ... równi. Ci co nie zajmowali
    sie podziemiem. Teraz jest duzo więcej w sklepach, ale dzieci głodne bywają.
    Konsumpcjonizm w telewizji powoduje zawiść i zaciąganie kredytów. Więcej ludzi
    jest teraz sfrustrowanych i w depresji. Nie każdy przecież wygrał na zmianie
    tego systemu. To jest bardzo przykre.
  • cracken001 02.08.10, 19:07
    trisk-dobrze prawisz!Zauwazylem,nie po raz pierwszy zreszta,ze najwiecej o
    tamtym(podobno nieslusznym) okresie maja ci,ktorzy nie znaja go z autopsji.Tyle
    sie mowi o jakims zniewoleniu-jakos sobie nie przypominam,mieszkalem tam gdzie
    chcialem,pracowalem rowniez,kiedy cos mi nie pasowalo,zmienialem prace.Owszem,
    byla blokada niektorych informacji,ale to samo jest i dzisiaj,tylko ze wowczas
    funkcjonowalo Radio Wolna Europa,wiec kto chcial to i tak sie
    dowiedzial-wystarczylo miec radioodbiornik z zakresem fal srednich,ktorych ta
    "niedobra" komuna jakos nie likwidowala.
    Pamietam,jak w czasach studenckich,latem, na trawie przy "krzynce" piwa i
    gitarze wywrzaskiwalismy chorealnie wywrotowe piosenki w stylu "czarne chmury
    nad kolchozem wisza",czy "jak dobrze nam upalnym latem pacyfikowac ruska wies" i
    cala kupe innych w dodatku vis a vis szkoly oficerskiej i jedyna reakcja z jaka
    sie spotykalismy byl aplauz sluchajacych.Albo podczas sluzby w nieslusznym( a
    jakze) LWP na zajeciach politycznych wyklocalismy sie zab za zab o
    WSZYSTKO-Katyn,powstanie,podwyzki,Afganistan i jakos nikogo nie spotakaly z tego
    tytulu zadne represje.Moja osoba zainteresowal sie nawet kontrwywiad wojskowyza
    niewyparzona geba-no i co?ANO NIC!!Mialem zapisana w swojej teczce opinie
    zadeklarowanego antykomunisty i to wszystko.W koncu znudzily mnie te zajacia
    polityczne,wiec w tym czasie udawalem sie z wizyta do wojskowego ( a jakze)
    dentysty,swietnego zreszta fachowca,kiedy politruk wytknal mi to
    przypadkiem,zamknalem mu jadaczke krotkim stwierdzeniem,iz w koncu ojczyzna
    zapewnia mi dostep do leczenia,wiec nie widze powodu,aby z niego nie korzystac
    .takie to bylo "zniewolenie",uwazam,iz dopiero obecnie pracownik w "wolnej" juz
    ponoc Polsce jest totalnie zniewolony i upodlony do granic przyzwoitosci,w
    sposob na jaki nie pozwolilby sobie ZADEN z pracodawcow np. amerykanskich.
    No ale w koncu Polacy maja to czego sami chcieli,jesli im z tym dobrze...w
    kazdym razie ja wysiadlem z tego pociagu 15 lat temu
  • xolaptop 02.08.10, 19:19
    cracken001 napisał:

    > funkcjonowalo Radio Wolna Europa,wiec kto chcial to i tak sie
    > dowiedzial-wystarczylo miec radioodbiornik z zakresem fal srednich,ktorych ta
    he, he, potem to nawet produkowali takie, co dość czysto odbierały: radio Julia
    albo radiomagnetofon Kasprzak.
  • malkontent6 02.08.10, 19:21
    No to fajne masz wspomnienia. Ja mam troche inne. Niewiele
    brakowało a wyleciałbym ze studiów za działalność wywrotową. Na
    szczęście przeszedł Sierpień i jakoś mi sie udało.
  • xolaptop 02.08.10, 19:44
    Nie marudź teraz, bo za darmo tego nie robiłeś.
  • malkontent6 02.08.10, 20:20
    xolaptop napisał:

    > Nie marudź teraz, bo za darmo tego nie robiłeś.

    Nie mam pojęcia co masz na myśli.
  • xolaptop 02.08.10, 18:25
    Różnice i podobieństwa:

    1. Biedni ludzie mogli założyć książeczkę mieszkaniową i średnio po kilkunastu
    latach mogli dostać mieszkanie. Teraz biedni ludzie nie kupią mieszkania nawet
    po 50 latach.

    2. Wiadomo było, ilu będzie potrzebnych inżynierów, lekarzy itd., więc
    przyjmowano na studia tylu studentów, ilu było trzeba. Dzięki temu poziom
    nauki był wyższy, a podatnicy mniej obciążeni kosztami utrzymania uczelni
    wyższych.

    3. Olbrzymie wydatki na zbrojenia i na armię, nie tylko polską. Ciągłe groźby
    USA i głowice atomowe skierowane na polskie miasta. W USA bardzo obawiano się
    rozszerzenia socjalizmu.

    4. Więzienia nie były sanatoriami.

    5. Obowiązkowa służba wojskowa na lądzie trwała 2 lata, a na morzu 3 lata.

    6. W tysiącach fabryk praca odbywała się na 3 zmiany. Może któryś historyk
    wyjaśni kiedyś, co się działo z tymi maszynami, węglem i innymi produktami,
    które wyjeżdżały po każdej zmianie z zakładów pracy.

    7. Pociągi jeździły ok. 40% szybciej niż teraz.

    8. Kolejki ludzi na postojach taksówek przed dworcami PKP.

    9. Dzieci bawiły się z kluczami na szyi i każdego zdziwiłoby, że dzieciom może
    coś zagrażać. Było na tyle bezpiecznie, że za strącenie czapki z głowy
    milicjanta z paragrafu zmieniało się miejsce zamieszkania na okres lat dwóch.
    W nocy można było bezpiecznie chodzić po mieście.

    10. Pływał Stefan Batory i istniała polska żegluga.

    11. Obcy wprowadzili nam sankcje ekonomiczne, a inni obcy mieli jednostki
    wojskowe, głównie na ziemiach odzyskanych.

    12. Polski plakat i znaczki pocztowe rządziły na świecie.

    13. Żyli wybitni, polscy himalaiści, a Polka jako pierwsza kobieta opłynęła
    kulę ziemską. W ogóle sport, od boksu, przez lekką atletykę, szermierkę,
    kolarstwo, aż do piłki nożnej sprawiał wiele radości kibicom.

    14. Dzieci we wrześniu miały 3 tygodnie wspomnień z kolonii. Młodzież miała
    Jarocin.

    15. Strajkowano, gdy podnoszono ceny żywności o kilkanaście procent.

    16. Rozwody były szybsze, a alimenty były ściągane znacznie skuteczniej niż teraz.

    17. Drogi nie były rozjechane przez przeciążone Tiry.

    18. Kościoły w czasie mszy wypełnione ludźmi, a z drugiej strony duża ilość
    legalnych aborcji i dużo pijanych na ulicach.

    19. Takiego czegoś jak żebractwo albo gejostwo na ulicach nie było.

    20. Nikt nie handlował ludźmi dając dzieci z domu dziecka w opiekę obcym
    ludziom dając im za tę opiekę tysiące złotych miesięcznie.

    21. Cały naród odbudował swoją stolicę.

    22. Nie było wolnych sobót.

    Pomijając tych kilka lat, kiedy to ludzie strajkowali po to, żeby teraz było
    bezrobocie, żeby nie było winnych zbrodni na Grzegorzu Przemyku i jemu
    podobnych i żeby teraz nie było polskiego przemysłu, Polska Rzeczpospolita
    Ludowa była krajem dobrym do życia dla przeciętnych ludzi.
  • malkontent6 02.08.10, 19:18
    Polski plakat i znaczki pocztowe rządziły na świecie? I co jeszcze?

    Naczytałeś się Trybuny Ludu i żyjesz wspomnieniami tej ilucji zwanej
    PRL.
  • xolaptop 02.08.10, 19:24
    Powinienem był napisać, że zdobywały prestiżowe nagrody, np. w Nowym Jorku.
  • malkontent6 02.08.10, 19:38
    Teraz też pewnie jakieś nagrody zdobywają. I co z tego?
    technologicznie PRL była krajem zacofanym.
  • xolaptop 02.08.10, 19:47
    Proporcjonalnie do krajów lepiej rozwiniętych od Polski, teraz nie jesteśmy
    mniej zacofani, jak kiedyś. O, właśnie wyjrzałem przez okno. Ileż tu samochodów
    "złomowanych" u zachodnich sąsiadów. Istny skansen.
  • malkontent6 02.08.10, 20:21
    xolaptop napisał:

    > Ileż tu samochodów "złomowanych" u zachodnich sąsiadów.

    A ile nowiutkich.
  • xolaptop 02.08.10, 20:27
    Nowiutkie, jeśli są, mają kratkę, bo ten lub inny bidny Polaczek kombinuje z
    podatkami.
  • jarkoni 04.08.10, 17:27
    xolaptop napisał:

    > Nowiutkie, jeśli są, mają kratkę, bo ten lub inny bidny Polaczek kombinuje z
    > podatkami.

    Xolaptop, czytałem Cię nawet z zainteresowaniem dopóki nie użyłeś słów "bidny
    Polaczek kombinuje"..
    Skąd u Ciebie tyle frustracji?
  • sselrats 02.08.10, 22:34
    Ha ha ha - to ze sie chodzilo do pracy nie znaczy, ze cos sie robilo
    i ze byla jakas produkcja.

    "6. W tysiącach fabryk praca odbywała się na 3 zmiany. Może któryś
    historyk wyjaśni kiedyś, co się działo z tymi maszynami, węglem i
    innymi produktami, które wyjeżdżały po każdej zmianie z zakładów
    pracy."
  • slawnw 02.08.10, 19:34
    Pani Tereso.
    Słabo jest Pani zorientowana w temacie pisząc: "Na zdjęciach pocztówkowych z
    okresu PRL-u nie widać ludzi". Taki drobiazg, a już przekłamuje rzeczywistość.
    Bez trudu można w internecie znaleźć wiele pocztówek na których jest pokazane
    życie miast. No ale oczywiście wybrane przez Panią przykłady lepiej wpisują
    się w postrzeganie tamtej rzeczywistości. Tak jest bardziej poprawnie...
  • ewra77 02.08.10, 19:39
    ... i zapewniam Was, że nie ma czego wspominać. To był strasznie szary okres, biedny i bez perspektyw. W każdym razie tak zapamiętałam lata 80te. Gdyby nie muzyka zachodnich gwiazd, ciuchy i jedzenie z Pewexu to już w ogóle... Super, że te czasy bezpowrotnie minęły. Nie mam ochoty pokazywać moim dzieciom kartek na mięso. Niech żyją tym co przed nimi, swoją przyszłością, a nie wspominaniem tego, co minęło...
  • xolaptop 02.08.10, 19:53
    Przecież nawet nie pamiętasz Polska - Peru 5:1. Jeśli nadal Polska będzie tak
    zadłużana, jak teraz, przyszłością tych dzieci będą właśnie kartki na mięso, w
    najlepszym razie.
  • xolaptop 02.08.10, 20:00
    Pocztówek dźwiękowych też zapewne nie pamiętasz, przy których wuchta wiary się
    bawiła:

    "Na Trinidad nad morzem domek był,
    a w domku tym ród godny sobie żył,
    była matka i ojciec i dorosły syn,
    czterdziestkę miał on już, lecz kawalerem był.

    Pewnego dnia wreszcie zakochał się.
    Wyznaje ojcu, że się żenić chce.
    Ach synu mój, też muszę wyznać ci:
    To siostra twoja jest, o czym nie wiedział nikt.

    O! Tato! Co za pech dzisiaj spotyka mnie.
    O! Tato! Co za skandal, gdy mama dowie się.

    Po latach dwóch do ojca wraca znów,
    by zdradzić tajemnicę swoich snów,
    lecz gdy o sąsiadce zaczął mówić mu,
    to ojciec z wrażenia rzekł mu resztką tchu:
    Ach! Synu mój znów muszę wyznać ci:
    To też twa siostra jest, o czym nie wiedział nikt
    O! Tato! Co za pech dzisiaj spotyka mnie.
    O! Tato! Co za skandal, gdy mama dowie się.

    Po sześciu latach wpada znowu syn:
    Czy tato wiesz o wydarzeniu tym:
    Na plantacji do pracy przyjęto dziś
    czterdzieści osiem pięknych dziewcząt z drugiej wsi.

    Ach! Synu mój, jakże znów przykro mi,
    to też twe siostry są, o czym nie wiedział nikt.
    O! Tato! Co za pech dzisiaj spotyka mnie.
    O! Tato! Co za skandal, gdy mama dowie się.

    Tym razem syn tak zdenerwował się,
    że matce wszystko opowiedział wnet,
    lecz na te słowa matka wpada w śmiech.
    Nie przejmuj się mój synu, prawda inna jest,
    by cię ucieszyć, o twym ojcu powiem ci:
    To nie twój ojciec jest, o czym nie wiedział nikt.

    O! Mamo! Co za szczęście dziś spotyka mnie.
    O! Mamo! Co za skandal, gdy tata dowie się."
  • tornson 03.08.10, 21:02
    ewra77 napisała:

    > ... i zapewniam Was, że nie ma czego wspominać. To był strasznie szary okres, b
    > iedny i bez perspektyw. W każdym razie tak zapamiętałam lata 80te. Gdyby nie mu
    > zyka zachodnich gwiazd, ciuchy i jedzenie z Pewexu to już w ogóle... Super, że
    > te czasy bezpowrotnie minęły. Nie mam ochoty pokazywać moim dzieciom kartek na
    > mięso.
    Poziom spożycia mięsa w 1980 był taki jak dziś, pod tym względem, dzięki
    kapitalizmowi i solidaruchom, 30 lat stania w miejscu. :(
  • antoniwalczak1 02.08.10, 20:29
    Czasy PRL to czasy, które wspominane są różnie. Owszem - bieda, ale
    jednocześnie mniejsze różnice w zarobkach, niemalże gwarantowane wczasy (
    wprawdzie raz na dwa lata, ale zawsze) i straszny tłok w pociągach i wiele ,
    wiele innych rzeczy. Ale jeszcze jest jedna sprawa - czasy PRL to czasy mojej
    młodości. I ogólnie co mogę powiedzieć - czasy przede wszystkim spędzane w
    towarzystwie rówieśników. Nie było telewizji, internetu, telefonów
    komórkowych, samochodów do dyspozycji. Byliśmy my - dla siebie i dla bliskich.
    I to było fajne. Nawet szarzyzna obok się nie liczyła, cieszyliśmy się
    wspólnymi wyjazdami za pare groszy bez wielkiego blichtru, w szarikach i
    bluzach Elpo, w pepegach na nogach i raportówka przez ramię. Fajne były
    spotkania u znajomych po prostu po to, by posłuchać nowej płyty - zwykle Muzy,
    Tonpresu, Pronitu, czasem jakiś reprint, czasem Locomotiv GT, albo Omega. I
    potrafiliśmy żyć fajnie...
  • malkontent6 02.08.10, 20:35
    Czy ktoś Ci broni żyć tak dzisiaj?
  • losoid 02.08.10, 20:55
    Należy również w końcu rozprawić się z czarno białym,
    naiwnym spojrzeniem: Hitler - zły; Żydzi dobrzy, Polacy niewiadomojacy. W końcu przecież Żydzi amerykańscy palcem w bucie nie kiwnęli na informacje o tym co się działo w polskich obozach zagłady. Takie to poplątane, że połapać się w tym nie można...

    Propozycja dyskusji o komunizmie to dokładnie ten sam poziom, co powyższa uwaga. Życzę dalszych sukcesów w ogłupianiu ludzi. Polecam test Czesława Bieleckiego o stosunku do komunizmu Herlinga-Grudzińskiego w niedzielnym wydaniu Rzeczpospolitej.
  • xolaptop 02.08.10, 21:00
    Sam jesteś polskim obozem zagłady.
  • malkontent6 02.08.10, 21:06
    Nie zrozumiałes ironii w jego wypowiedzi.
  • xolaptop 02.08.10, 21:30
    Jeśli ironia dotyczyła wyrażenia "polskie obozy koncentracyjne", nie zrozumiałem.
  • sselrats 02.08.10, 23:44
    biorac Twoja wypowidz doslownie, nie ironicznie. Tylko ze sredni
    polski umysl nie wychodzi poza mentalnosc Kalego, czego dowod daja
    widoczne tu posty.
  • sselrats 02.08.10, 22:29
    Jest to rownie nieprzdyatne jak nieprzydatnym bylo za Komuny uczenie
    jakie wazne dla powojennej Polski bylo Powstanie Warszawskie. Mlodzi
    niech sie ucza rachunkow zeby wiedziec czy ich stac na kredyt. I
    niech sie nie daja oglupiac religii.
  • there.there 03.08.10, 00:34
    W PRL przeżyłem 6 lat. Oto moje plusy demonizowanego PRLu:

    Planowanie urbanistyczne
    Za PRL powstawały parki, np Park w Chorzowie, powstawały zaplanowane z góry osiedla, np to na którym mieszkam, pełne zieleni, infrastruktury, miejsc do aktywnego wypoczynku. Co dziś mamy? Wydzieranie każdej zielonej działki pod deweloperke (która od bloków rożni się tylko jakoscią wykonania i głupawymi angielskimi nazwami) stojącą często w szczerym polu, bez ładu i składu, bez żadnych "fanaberii" jak chociażby park. Teraz, w imię niczym nieskrępowanej wolności, rządzi pieniądz i nie wiem czy nie jest on bardziej bezwzględny niż rządzący w PRL. Kto dziś stworzyłby coś na miarę chorzowskiego parku? Nikt, bo się to nie opłaca. W PRL na szczęscie się takie rzeczy opłacały i wielu z nas ma dzięki temu gdzie iść z dzieckiem na spacer

    Szkolnictwo wyższe
    Planowanie było też w edukacji wyższej. Nie było problemu tabunów bezrobotnych magistrów bo wiedziano kto na rynku pracy się przyda (o dziwo, przewidywanie tego odbywa się dziś w wielu wolnorynkowych europejskich panstwach). Poziom studiów był o niebo wyższy, bo studia nie były dla każdego. Dyplom COŚ znaczył. Dziś byle pacan może się dostać na studia. Kasta łasych na kasę pracowników naukowych dzięki zidiociałym mediom wykreowała w latach '90 modę na studia wyższe. "Studiowanie jest cool" W ten sposób nie idzie się teraz na studia po zawód, tylko dla lansu, a pozniej i tak często konczy się na stacji benzynowej lub w supermarkecie, w którym magister zarabia dziesięciokrotnosć jednorazowej wizyty hydraulika.


  • sselrats 03.08.10, 04:25
    "Nie było problemu tabunów bezrobotnych magistrów bo wiedziano kto
    na rynku pracy się przyda" - ha ha ha i Ty wierzysz w to piszesz?
    Wszyscy musieli byc zatrudnieni - niewazne jak malo czy cokolwiek
    wnosili do gospodarki. To jest dlaczego komuna byla biedna jak mysz.
    Bo produktywnosc byla bliska zeru.
  • tornson 03.08.10, 21:00
    sselrats napisał:

    > "Nie było problemu tabunów bezrobotnych magistrów bo wiedziano kto
    > na rynku pracy się przyda" - ha ha ha i Ty wierzysz w to piszesz?
    > Wszyscy musieli byc zatrudnieni - niewazne jak malo czy cokolwiek
    > wnosili do gospodarki. To jest dlaczego komuna byla biedna jak mysz.
    > Bo produktywnosc byla bliska zeru.
    Produkcja przemysłowa stawiała nas wtedy na 10 miejscu w świecie, samochodów
    produkowaliśmy więcej niż Indie czy Chiny, już w połowie lat 80ych Polska
    przymierzała się do produkcji mikrokomputerów o klasie ówczesnych PC. O
    przemyśle ciężkim i elektromaszynowym nie ma co pisać, bo pod tym względem to
    już była światowa czołówka.
  • r1111111 03.08.10, 10:29
    "Rodzice: była bieda, że szkoda gadać"

    Z powyższego wynika, że:
    - nie było co jeść i był głód,
    - ludzie mieszkali na ulicach, bo nie było mieszkań,
    - ie było pracy i było bezrobocie,
    - nie było pieniędzy na podstawowe leki i z tego powodu ludzie umierali jak
    muchy.
    Prawda "nasza droga GW"?

  • mlodaemerytka 03.08.10, 13:54
    Uwazam,ze spotykane opinie sa plytkie, subiektywne. Powinny sie liczyc fakty.
    Walka z analfabetyzmem, o ktorej sluch zaginal,choc analfabetow /wtornych/ nie
    trzeba szukac, bo sa "pod reka" np. dziennikarze z ogromnymi brakami poprawnej
    polszczyzny, z "zadeciem" na "swiatowe zycie", papugowanie. Od nich rozchodzi sie na caly kraj wtorny analfabetyzm. Oni tez naleza do tych, ktorzy nie uczyli sie o PRL ze zrodel historycznych.
    Moje Corki z lat 50 i poznych 60 mialy dostep do Kutury Paryskiej. Teraz bywaja zszokowane potepianiem wszystkiego, co bylo w
    PRL.
    Zauwazaja, ze nie bylo bezdomnych,zebrakow,ze studia,kolonie wczasy byly powszechnie dostepne. Nie bylo to spoleczenstwo klasowe, jak obecnie.
    Ludzie kupowali ksiazki, "ktore trafily pod strzechy".Popularnosci czytelnictwa, frekwenji w muzeach, teatrach..
    Patrzac na Polske w ostatnim 20 leciu bywam zazenowana. gdzie Polacy
    zmierzaja? Wstyd mi za tych,ktorzy zebrza o wizy do Ameryki,ktora broni sie przed Polakami., a ci udaja nieswiadomych idiotow -dlaczego?
    Czemu sa tak zaslepieni Ameryka? Ich systemem ? Nic do nasladowania,zostal tylko mit !
    Mit budowany orzez Hollywood. Trzeba zobaczyc te "potege" z najwiekszym ja swiecie zadluzeniu.
    Nie mam zamiaru pisac, ze teraz nie buduje sie mieszkan kwaterynkowych, komunalnych,ze nie widzi sie czlowieka lecz tylko elity, pelne sklepy. Kogo stac na zakupy w tych sklepach. ludzie nie widza wsi,malych miasteczek...etc. Nie mamy juz swoich stoczni,przemyslu maszynowego, farmaceutycznego.
    Smutno na duszy .. Pauperyzacja postepuje w zastraszajacym tempie.

    Co sie dzieje wokol? Lamie sie demokratyczne prawa w Parlamencie. Wladza osabiona /przez lata liberum veta/. Czy musimy czuc "silna reke"?

    Ludzie boja sie powiedziec obiektywnie, jak bylo w PRL ? Niezaleznie
    od jednostek bedacych na indeksie kwitlo zycie kulturalne,sztuka miala w panstwie mecenasa. Prawa ludzi pracy, zwolnienia dla matki nad chorymi dziecmi,chorych na gruzlice, ktorzy mieli 9 miesiecy chorobowego i zabezpieczony powrot do pracy. To wszystko przeszlosc nie mowiac o pladze bezrobociu,ktore degraduje ludzi spolecznie. Nie daje mlodym szans na zakladanie rodzin. "Zmusza" do emigracji.

    Nie mozna mowic o przeszlosci z powodu politykierow,ktorzy chcieli swoje kariery "kuc" na potepieniu "komuchow". Przerazajace prostactwo i brak wstydu za nieetyczne postepowanie w parlamencie.

    Jest o Polakach b. zle zdanie wypowiedziane przez wielkiego pote C.K.Norwida,ze Polak,jako spoleczenstwo jest karlem. Tak to widze po minionych 30 latach.
    Jestesmy karlowatym spoleczenstwem,zadnym spoleczenstwe.!! Historia pokaze,jak nie potrafilismy bronic naszych pryncypiow w obliczu miernot.

  • malkontent6 03.08.10, 15:02
    mlodaemerytka napisała:

    > Moje Corki z lat 50 i poznych 60 mialy dostep do Kutury
    Paryskiej. Teraz by
    > waja zszokowane potepianiem wszystkiego, co bylo w
    > PRL.

    Maleńka uwaga - Kultura Paryska nie była wydawana w PRL. Mało tego,
    jej rozpowszechnianie w Polsce było zabronione.
  • sendivigius 03.08.10, 15:05
    malkontent6 napisał:

    > mlodaemerytka napisała:
    >
    > > Moje Corki z lat 50 i poznych 60 mialy dostep do Kutury
    > Paryskiej. Teraz by
    > > waja zszokowane potepianiem wszystkiego, co bylo w
    > > PRL.
    >
    > Maleńka uwaga - Kultura Paryska nie była wydawana w PRL. Mało
    tego,
    > jej rozpowszechnianie w Polsce było zabronione.


    Byla dostepna w kazdej bibliotece uniwersyteckiej, prawda ze tyko w
    czytelni.
  • jarkoni 03.08.10, 18:04
    sendivigius napisał:

    > malkontent6 napisał:
    > > Maleńka uwaga - Kultura Paryska nie była wydawana w PRL. Mało
    > tego,
    > > jej rozpowszechnianie w Polsce było zabronione.

    >
    > Byla dostepna w kazdej bibliotece uniwersyteckiej, prawda ze tyko w
    > czytelni

    Ja na przełomie lat 70 i 80 bez problemu czytałem Kulturę, po raz pierwszy
    Miłosza, Hłaskę itd..
  • malkontent6 03.08.10, 21:25
    jarkoni napisał:

    > Ja na przełomie lat 70 i 80 bez problemu czytałem Kulturę, po raz
    pierwszy
    > Miłosza, Hłaskę itd..


    No właśnie, dlaczego w PRL nie wydawano Miłosza, Hłaski, Sołżenicyna?
  • sendivigius 04.08.10, 00:28
    malkontent6 napisał:

    > No właśnie, dlaczego w PRL nie wydawano Miłosza, Hłaski,
    Sołżenicyna?


    No po prostu jaja, jestes tak niedoinformowany ze glowa boli.

    Milosz, czlonek PZPR co warto wspomniec, byl wydawany do
    obrzydzenia, sam nawet mialem oryginalne wydanie "Zniewolonego
    umyslu" z 1954 roku, a po tym jak dostal Nobla to juz Milosza bylo
    do przesytu. Hlasko to samo. Solzenicycna natomiast wyszlo wszystko
    to co wyszlo w ZSRR, dopiero potem jak zwial role zaczal grac
    zwyczajny problem praw autorskich.

    I to juz moj ostatni wpis. Jestes po prostu upartym ignorantem, mimo
    ze wszystko o co pytasz i co zarzucasz jest dostepne na sieci.
  • malkontent6 04.08.10, 13:49
    sendivigius napisał:

    > malkontent6 napisał:
    >
    > > No właśnie, dlaczego w PRL nie wydawano Miłosza, Hłaski,
    > Sołżenicyna?

    >
    > No po prostu jaja, jestes tak niedoinformowany ze glowa boli.
    >
    > Milosz, czlonek PZPR co warto wspomniec, byl wydawany do
    > obrzydzenia, sam nawet mialem oryginalne wydanie "Zniewolonego
    > umyslu" z 1954 roku, a po tym jak dostal Nobla to juz Milosza bylo
    > do przesytu. Hlasko to samo. Solzenicycna natomiast wyszlo
    wszystko
    > to co wyszlo w ZSRR, dopiero potem jak zwial role zaczal grac
    > zwyczajny problem praw autorskich.
    >
    > I to juz moj ostatni wpis. Jestes po prostu upartym ignorantem,
    mimo
    > ze wszystko o co pytasz i co zarzucasz jest dostepne na sieci.
  • jarkoni 04.08.10, 17:56
    sendivigius napisał:

    > malkontent6 napisał:
    >
    > > No właśnie, dlaczego w PRL nie wydawano Miłosza, Hłaski,
    > Sołżenicyna?

    >
    > No po prostu jaja, jestes tak niedoinformowany ze glowa boli.
    >
    > Milosz, czlonek PZPR co warto wspomniec, byl wydawany do
    > obrzydzenia, sam nawet mialem oryginalne wydanie "Zniewolonego
    > umyslu" z 1954 roku, a po tym jak dostal Nobla to juz Milosza bylo
    > do przesytu. Hlasko to samo.

    sendivigius, miałeś niezłe posty tutaj, ale teraz przechodzisz sam siebie..
    Miłosz był w PRL nie OK po ucieczce, Hłasko uciekł parę lat później i też nie
    był hołubiony przez PRL. Obaj pisali jeszcze w PRL, potem nastała cisza. Ich
    nowe utwory w końcu lat 70 musiałem czytać własnie jako ksero-przedruki z
    Kultury Paryskiej.
    Więc nie wmawiaj młodym ludziom, że Hłaski i Miłosza było do przesytu. Jasne,
    Miłosz się pojawił na rynku po Noblu, ale też w stopniu ograniczonym..
  • malkontent6 04.08.10, 18:55
    jarkoni napisał:

    > sendivigius, miałeś niezłe posty tutaj,

    Czasami ręce opadają z rozpaczy gdy się rozmawia z bezkrytycznymi
    wielbicielami PRL, takimi jak sendigius lub tornson. Tak, były
    pozytywne aspekty życia w PRL ale nikt mi jakoś do tej pory nie
    potrafi wytłumaczyć przyczyn cenzurowania niemal wszystkiego.

    Miłosza, Gombrowicza i Hłaski przez lata nie drukowano a nawet
    wprowadzono zapisy cenzorskie na ich nazwiska w prasie. Obłęd.



    ale teraz przechodzisz sam siebie..
    > Miłosz był w PRL nie OK po ucieczce, Hłasko uciekł parę lat
    później i też nie
    > był hołubiony przez PRL. Obaj pisali jeszcze w PRL, potem nastała
    cisza. Ich
    > nowe utwory w końcu lat 70 musiałem czytać własnie jako ksero-
    przedruki z
    > Kultury Paryskiej.
    > Więc nie wmawiaj młodym ludziom, że Hłaski i Miłosza było do
    przesytu. Jasne,
    > Miłosz się pojawił na rynku po Noblu, ale też w stopniu
    ograniczonym..
  • sendivigius 04.08.10, 22:33
    malkontent6 napisał:

    > jarkoni napisał:
    >
    > > sendivigius, miałeś niezłe posty tutaj,
    >
    > Czasami ręce opadają z rozpaczy gdy się rozmawia z bezkrytycznymi
    > wielbicielami PRL, takimi jak sendigius lub tornson. Tak, były
    > pozytywne aspekty życia w PRL ale nikt mi jakoś do tej pory nie
    > potrafi wytłumaczyć przyczyn cenzurowania niemal wszystkiego.
    >
    > Miłosza, Gombrowicza i Hłaski przez lata nie drukowano a nawet
    > wprowadzono zapisy cenzorskie na ich nazwiska w prasie. Obłęd.


    Malkontencie, jeszcze raz ale ostatni. Problem z takimi krytykami
    jest taki, ze nie widza spraw hierarchicznie ani ilosciowo. Zadaj
    sobie pytanie ile osob czyta poezje Milosza a ile potrzebuje
    normalnego mieszkania i obiadu na stole.

    Mowiac przenosnia, czepiasz sie ze w PRLu na deser byla tylko
    drozdzowka a nie lody pistacjowe z ananasem, ale w PRLu obiad byl, w
    RP obiad bywa.
  • malkontent6 04.08.10, 22:43
    sendivigius napisał:

    > Zadaj
    > sobie pytanie ile osob czyta poezje Milosza a ile potrzebuje
    > normalnego mieszkania i obiadu na stole.


    A ja nie widzę związku między wydawaniem Miłosza i obiadem na
    stole. Jedna książka Miłosza to o jeden talerz zupy mniej?

    To własnie mnie w komunistach drażni. Ta głupia, bezinteresowna
    złosliwość.
  • sendivigius 04.08.10, 22:09
    jarkoni napisał:


    > Więc nie wmawiaj młodym ludziom, że Hłaski i Miłosza było do
    przesytu. Jasne,
    > Miłosz się pojawił na rynku po Noblu, ale też w stopniu
    ograniczonym..


    Oczywiscie ze nie w tym sensie jak dzis ze codziennie gazety
    raportuja jakie nowe majtki ma Doda. Fakt jednak z po Noblu to
    Milosza bylo pelno wszedzie, ale tez fakt ze ludzie, szczegolnie ci
    zainteresowani literatura zawsze odczuwali niedosyt na rynku
    wydawniczym. Wogole poligrafia byla na nizszym poziomie i w koncu
    nawet zupelnie niewinnego Mickiewicza, czy Lema nie bylo w calym
    wyborze w kazdej ksiegarni, nawet Przekroj znikal z kiosku
    szybciutko. Ja chcialem tylko powiedziec ze trudno mowic o jakiejs
    ognioszczelnej cenzurze w PRLu, nie zaprzeczam przeciez faktowi ze
    cenzura byla i ze pewnych autorow faworyzowano a innych wogole nie
    wydawano lub nie wznawiano lub wydawano w malenkich nakladach; aby
    do nich dotrzec trzeba bylo sie troche postarac.

    Zadziwiajace jednak w tym wszystkim ze jesli sie popatrzy z punktu
    widzenia co ludzie wiedzieli, to mialem wrazenie ze sa bardziej
    poinformowani o wszystkich sprawach politycznych i gospodardczych
    niz dzisiaj. Dzis niby nie ma cenzury ale wytworzony chaos i szum
    informacyjny oraz sterowanie mediami przez reklamodawcow osiaga ten
    sam efekt bez uciekania sie do glupich w koncu praktyk i bez
    narazania sie na zarzuty o cenzorstwo. Dzis cenzura jest kasa,
    cenzora nie ma ale jest "polityka wydawcy".
  • malkontent6 04.08.10, 22:43
    Przyznajesz, że w PRL była cenzura? Na tę okoliczność napiję się
    dzisiaj wódki.

    Problemami poligraficznymi moża wyjaśnić małe nakłady książek
    pisarzy prawomyslnych. Ale jak wytłumaczysz rekwirowanie przez
    celników wszelkich wydawnictw z Paryża lub Londynu? Dlaczego
    zagłuszano Wolną Europę i BBC?
  • wdakra 04.08.10, 23:18
    Żeby nie wciskali Polakom swojej ciemnoty.
    To, że nie ma cenzury nie oznacza, że otrzymujemy rzetelne informacje, czego
    najlepszym przykładem jest antyPRL-owska propaganda.
    Dwadzieścia lat po wojnie odwiedził nas mój stryj, który w zawierusze wojennej
    trafił do Anglii i tam zamieszkał. Nie wierzył własnym oczom, bo to co widział
    nijak się miało do tego, co o PRL pisała tamtejsza prasa (mniej więcej to samo
    wciskają teraz ludziom "wolne media"). Wyjeżdżając stwierdził, że gdyby
    wiedział, że Polska będzie tak wyglądać, to by nie zostawał na Zachodzie.
  • malkontent6 05.08.10, 00:10
    wdakra napisała:

    > Żeby nie wciskali Polakom swojej ciemnoty.

    Co to jest ciemnota? kto uznaje, że jakaś informnacja jest ważną
    wiadomością a inna ciemnotą, o której lud pracujący miast i wsi nie
    powinien wiedzieć? Kto?


    > Dwadzieścia lat po wojnie odwiedził nas mój stryj, który w
    zawierusze wojennej
    > trafił do Anglii i tam zamieszkał. Nie wierzył własnym oczom,

    Wierzę w to, miałem do czynienia z takimi ludźmi. Prawdopodobnie
    pamiętał Polskę przedwojenną albo wojenną i takiej oczekiwał. A
    tymczasem zobaczył w Polsce telewizję, której w czasach jego
    młodości nie było i inne ciekawostki. Było lepiej niż oczekiwał.

    Spotykałem też ludzi, którzy odwiedzali swoich wojennych kolegów nz
    Zachodzie. I żałowali, że wrócili do Polski, która pod ich
    nieobecność przekształciła się w PRL.
  • sendivigius 04.08.10, 23:51
    malkontent6 napisał:

    > Przyznajesz, że w PRL była cenzura? Na tę okoliczność napiję się
    > dzisiaj wódki.
    >
    > Problemami poligraficznymi moża wyjaśnić małe nakłady książek
    > pisarzy prawomyslnych. Ale jak wytłumaczysz rekwirowanie przez
    > celników wszelkich wydawnictw z Paryża lub Londynu? Dlaczego
    > zagłuszano Wolną Europę i BBC?


    Zapytaj sie swojego ksiedza dlaczego nalezy unikac szatana?

    Blok zachodni toczyl walke ideologiczna z blokiem wschodnim. Z tego
    samego powodu w USA byla komisja McCarthego i jakos z tego powodu
    sie nie zoladkujesz. Chodzi po prostu o wladze kapitalu nad klasa
    robotnicza, chodzi o wyzysk, o pieniadze i przywileje.
  • malkontent6 05.08.10, 00:04
    sendivigius napisał:

    > Blok zachodni toczyl walke ideologiczna z blokiem wschodnim.

    Blok zachodni bał się inwazji bloku wschodniego. Mieszkańcy bloku
    wschodniego... nie mieli najmniejszego wpływu na to co się dzieje w
    ich krajach. I nie koniecznie chcieli toczyć tę walkę czego dowodem
    były liczne ucieczki na Zachód.


    > w USA byla komisja McCarthego

    Senator McCarthy był radykałem i wielu ludziom dokuczył ale inaczej
    się na to patrzy pamiętając sprawę Rosenbergów. Co ciekawe,
    propaganda PRL dyskretnie pomijała prawdziwe powody ich
    aresztowania. Oficjalny powód jaki podawano to sympatie lewicowe.
    Poglądy polityczne Lee Harvey Oswalda, jego fascynacja komunistyczną
    Kubą i fakt, że na pewien czas wyemigrował do ZSRR też pomijano.
    Ciekawi mnie dlaczego Oswald zrezygnował z życia w Kraju Rad?


    > Chodzi po prostu o wladze kapitalu nad klasa
    > robotnicza, chodzi o wyzysk, o pieniadze i przywileje.


    Tak, chodzi o to jednym i drugim. Ale jedni dają za to ludowi
    przyzwoity standard życia a drudzy cenzurę i akademie 1 majowe.
  • sendivigius 05.08.10, 00:24
    malkontent6 napisał:

    > sendivigius napisał:
    >
    > > Blok zachodni toczyl walke ideologiczna z blokiem wschodnim.
    >
    > Blok zachodni bał się inwazji bloku wschodniego. Mieszkańcy bloku
    > wschodniego... nie mieli najmniejszego wpływu na to co się dzieje
    w
    > ich krajach. I nie koniecznie chcieli toczyć tę walkę czego
    dowodem
    > były liczne ucieczki na Zachód.


    Z kapitalistyczngo Meksyku tez uciekaja do USA, nie ma w tym zadnej
    ideologii tylko kasa. Z kapitalistycznej Angli, Niemiec, Holandii
    etc tez emigrowali do USA. Z USA emigruje rocznie ponad 200 tys
    rodowitych Amerykanow. Z kolei z kapitalistycznej Grecji do
    komunistycznej Polski przyjechalo w latach 60-tych kilkadziesiat
    tysiecy. A dzis do Angli i Irlandii wyjechalo wiecej Polakow niz za
    komuny - wiec o co chodzi? Naprawde widzisz ideologie jako jedyna
    przyczyne migracji?

    Ile dzis maja ludzie wplywu na wladze? Kiedys jeden strajk w stoczni
    potrafil wysadzic cale biuro polityczne, dzis stocznie zamkneli i
    pies z kulawa noga sie nie obejrzal. Wyobraz sobie ze za komuny 3
    miliony ludzi by nie mialo pracy i chleba! No wyobraz sobie jaka by
    byla zadyma na cala Polske!!!!


    > > Chodzi po prostu o wladze kapitalu nad klasa
    > > robotnicza, chodzi o wyzysk, o pieniadze i przywileje.
    >
    >
    > Tak, chodzi o to jednym i drugim. Ale jedni dają za to ludowi
    > przyzwoity standard życia a drudzy cenzurę i akademie 1 majowe.


    Ale maja przyzwoity standard w Birmie, Zimbabwe, Salwadorze i
    Dahomeju - to wszystko panstwa kapitalistyczne. Przypuszczasz ze
    Polska jezeli by nie bylo PRLu to by wygladala jak Niemcy. Jesli tak
    to czemu nie wygladala jak Niemcy przed wojna - przeciez nie bylo
    komuny?

    Malkontent ja juz nie mam sily dalej dyskutowac. Nie twierdzilem ze
    PRL to raj - postawilem sprawe jasno: system oferowal cos za cos. Ty
    wybierasz jedno ja drugie i niech tak zostanie.
  • malkontent6 05.08.10, 02:43
    sendivigius napisał:

    > Z kolei z kapitalistycznej Grecji do
    > komunistycznej Polski przyjechalo w latach 60-tych kilkadziesiat

    Przyjechali z powodów ekonomiznych?


    > A dzis do Angli i Irlandii wyjechalo wiecej Polakow niz za
    > komuny - wiec o co chodzi?

    Boże!!! Bo teraz mogą. Teraz Polska należy do UE a nie do RWPG.
    Teraz Polacy mogą bez ograniczeń podróżować po prawie całej Europie
    bez paszportów. I w wielu krajach mogą pracować LEGALNIE. W
    czasach PRL takich możliwości nie było.


    > Kiedys jeden strajk w stoczni
    > potrafil wysadzic cale biuro polityczne, dzis stocznie zamkneli i

    To było trochę więcej niż jeden strajk i nie chodziło tylko o Biuro
    Polityczne.

    > Wyobraz sobie ze za komuny 3
    > miliony ludzi by nie mialo pracy i chleba! No wyobraz sobie jaka
    by
    > byla zadyma na cala Polske!!!!


    Komuna miała wojsko, które potrafiło do strajkujących strzelać.
    Taka perspektywa działa zastraszająco na ludzi.



    > Ale maja przyzwoity standard w Birmie, Zimbabwe, Salwadorze i

    Może trzymajmy się Europy.

    > Przypuszczasz ze
    > Polska jezeli by nie bylo PRLu to by wygladala jak Niemcy.

    Tego nie wiem, bo władze PRL "z dumą" odrzuciły Plan Marshalla.


    > to czemu nie wygladala jak Niemcy przed wojna -

    Bo Polska przedwojenna to zaledwie 20 lat niepodległości po wielu
    latach obcej okupacji.

    > Nie twierdzilem ze PRL to raj -

    Tak odebrałem Twoje wypowiedzi.
  • malkontent6 03.08.10, 21:17
    sendivigius napisał:

    > Byla dostepna w kazdej bibliotece uniwersyteckiej, prawda ze tyko
    w
    > czytelni.

    To dlaczego celnicy nagminnie rekwirowali Kulturę i wydawnictwa
    londyńskie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka