Dodaj do ulubionych

Amerykanie biednieją

16.09.10, 19:42
Już kilka lat temu czytałem w niemieckiej gazecie (nie pamiętam, czy był to Die Welt, Frankfurter Allgemeine, a może jakaś inna równie poważna), że sila nabywcza przeciętnej płacy pracowniczej Amerykanów spadła do poziomu przełomu lat 50/60-ych.
Edytor zaawansowany
  • rusek111111 16.09.10, 21:27
    nie ma na tych amerykancow wacka, tomasza i bartosza, one by wyjasnily dlaczego tak sie dzieje i kto zawinil w tym ze negram sie zle dzieje,hehe
  • eva15 16.09.10, 23:23
    Od dawna istnieją na ten temat dokładne statystycznie naukowe opracownia m.in. P. Krugmana. Wystarczy wejść na jego stronę i przeczytać publikacje o znikającej klasie średniej w USA.
  • jerryjak 17.09.10, 21:50
    @ "eva15" :
    jest takie powiedzenie - zanim bogaty zbiednieje ,to biedny z głodu zdechnie - więc nie cieszcie się tak na zapas !
    A faktem jest też i to,że gdy Ameryka ma katar - to Europa ma już ciężkie zapalenie płuc.
    A na dodatek - Amerykanie nigdy nie cieszą sie z czyjegoś nieszczęścia,tak jak wy to robicie,
    lecz przychodzą z pomocą.
    Nie pomogli w I i w II wojnie ? A po wojnie ?
    Tylko cham i ćwok cieszy się gdy ktoś ma klopot...
  • landaverde 18.09.10, 03:33
    Ano dekady budowania w USA socjalizmu zrobiły swoje.

    "(...) oto okazało się, że sformułowana jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku przez prof. Zbigniewa Brzezińskiego teoria konwergencji działa nieubłaganie. Teoria konwergencji głosiła, że antagonistyczne supermocarstwa walcząc ze sobą, mimowolnie coraz bardziej się do siebie upodabniają. Jeszcze 25 lat temu wydawało się to mało prawdopodobne, ale dzisiaj musimy prof. Brzezińskiemu przyznać rację. Rosja powoli przezwycięża dziedzictwo komunizmu i ewoluuje w stronę gospodarki rynkowej, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych z roku na rok narasta socjalizm. Właśnie został uczyniony w tym kierunku kolejny milowy krok w postaci forsowanego przez prezydenta Benedykta Husejna Obamę państwowego systemu opieki zdrowotnej.

    Jest to kolejny milowy krok, bo pierwszy został zrobiony jeszcze w latach 30-tych w postaci „Nowego Ładu”, zainicjowanego przez prezydenta Roosevelta, a drugi – w połowie lat 60-tych w postaci serii programów socjalnych „Wielkie Społeczeństwo” prezydenta Lyndona Johnsona. Jakub Goldsmith w książce „Pułapka” pisze, że w 30 lat po wprowadzeniu w życie „Wielkiego Społeczeństwa” prof. Walter Williams postanowił sprawdzić, jak te programy socjalne funkcjonują. Ku jego niezmiernemu zaskoczeniu okazało się, że na „biednych”, czyli adresatów tych programów, wydano zaledwie 28 procent środków, zaś 72 procent przechwyciły i zużytkowały aparaty biurokratyczne, które tymi programami administrowały, cały czas się rozrastając. W ciągu 30 lat wydano na nie tyle, że za te pieniądze można by wykupić majątek trwały 500 największych amerykańskich przedsiębiorstw i CAŁĄ ZIEMIĘ UPRAWNĄ W USA! Tyle pieniędzy rząd wydał, a to znaczy, że najpierw musiał te gigantyczne pieniądze, za które można by kupić drugą Amerykę, wyssać z tamtejszej gospodarki. I trzy czwarte tych pieniędzy zostało przejedzone przez biurokratyczne molochy, które w innej sytuacji, to znaczy – gdyby tych programów w ogóle nie było, byłyby zupełnie niepotrzebne! Ten przykład pokazuje, dlaczego socjalizm MUSI zbankrutować, a jeśli ten wyrok się odwleka, to po pierwsze dlatego, że poprzez zaciąganie przez rządy długu publicznego kosztami przedłużania tej agonii obciążane są przyszłe pokolenia, a po drugie – że dzięki ludzkiej wynalazczości nastąpił niebywały wzrost wydajności pracy. Jeremiasz Ryfkin, doradca naukowy prezydenta Clintona w książce „Koniec pracy” twierdzi, że dla dostarczenia ludzkości potrzebnych towarów i usług wystarczyłaby dzisiaj praca zaledwie 10 procent ludzi. To wyjaśnia przyczyny, dla których coraz więcej ludzi markuje dzisiaj pracę, wykonując nikomu niepotrzebne zajęcia w rozrastających się aparatach biurokratycznych – no bo jakoś trzeba uzasadnić ich udział w podziale dochodu narodowego.

    Według wstępnych szacunków, koszty podjętej przez prezydenta Obamę reformy ochrony zdrowia wyniosą bilion, czyli tysiąc miliardów dolarów rocznie. Tyle pieniędzy rząd będzie musiał pod tym pretekstem odebrać amerykańskim podatnikom. Wprawdzie biurokracja amerykańska podobno jest sprawniejsza od naszej, ale nie ulega wątpliwości, że i w tym przypadku około 70 procent tych pieniędzy pójdzie na utrzymanie biurokratycznego aparatu ochrony zdrowia, czyli ludzi, którzy nikogo nie będą leczyć, tylko „zarządzać” i pod tym pretekstem wymuszać swoje wynagrodzenia. Równie doniosłe, jak skutki ekonomiczne, będą również skutki społeczne tej reformy. Powstanie kolejna gruba i z roku na rok coraz grubsza warstwa ludzi żyjących z tego pasożytnictwa, co w warunkach nawet fasadowej demokracji politycznej oznacza, że socjalizm może okazać się nieodwracalny – podobnie jak u nas."

    Źródło: Na równi pochyłej

    --
    Początki GW
  • pani.cogito 18.09.10, 15:27
    Taki amerykański "biedny" w Polsce znalazłby się blisko najwyższego progu podatkowego, o ironio. Ceny są niższe niż w Polsce. Na dodatek w socjalistycznej Ameryce przy takich dochodach dostaje się mieszkanie socjalne, food stamps i inne, czyli gdyby wliczyć świadczenia w naturze, amerykański "biedny" kwalifikowałby się w Polsce do najwyższego podatku.
    --
    www.meat.org
  • archer.4 24.09.10, 21:23
    No dobrze, ale spojrzmy na to z niemieckiego punktu widzenia:
    22k USD = powiedzmy 17k Euro.
    Na czteroosobowa rodzine.
    Nie przezyja. To jest bieda z nedza.
    Jezeli proporcja cen do zarobkow jest w USA mniej wiecej taka sama jak w Europie Zachodniej to wynika z tego prosty wniosek. USA to biedny kraj.
    Oczywiscie, ze przeliczajac te papiery na zlotowki wyjdzie zawrotna suma. Zapomina jednak pani.cogito przeliczyc amerykanskie ceny rowniez na zlotowki.
    Pozdrowienia,
    Archer
  • pani.cogito 24.09.10, 22:01
    Nie ma obowiązku zakładania czteroosobowej rodziny. Drugi dorosły może pójść do pracy. To gadanie mediów o bezrobociu to bujda na resorach, widzę, co się dzieje dookoła - mnóstwo ofert pracy. Trudno jest o dobrą pracę, ale nie o jakąkolwiek. Nie trzeba gnić w mieścinie bez perspektyw - Amerykanie to naród mobilny, przeprowadzić się można szybko i łatwo, jeśli ktoś tego nie czyni, to jego problem i nie ma się co nad nim litować.

    Co do cen - są znacznie niższe niż w Europie zachodniej i niższe niż w Polsce.
    --
    www.meat.org
  • archer.4 25.09.10, 22:48
    Dzien dobry pani.cogito,
    Oczywiscie, ze nie ma obowiazku zakladania czteroosobowej rodziny.
    Faktem jednak jest, ze czteroosobowa rodzina w Europie Zachodniej na brak dochodow nie uskarza sie obojetnie czy oboje dorosli pracuja czy sa zawodowymi bezrobotnymi rypiacymi system calymi dekadami.
    Czy jest to sprawiedliwe czy nie maja oni wiecej mamony.
    Porownanie w omawianym artykule dotyczylo czteroosobowej rodziny ale mozna je chyba uogolnic na dowolnieosobowa statystyczna rodzine.
    Stusunek zarobek/ceny moze byc w USA korzystny. W Gierkowskiej Polsce tez nie byl najgorszy. Cala prawda o dzisiejszych USA wyjdzie przy porownaniu europejskich czy japonskich zarobkow i ich sily nabywczej w Stanach.

    Czy ceny w USA sa nizsze niz w Polsce? No nie wiem. Kolo mieszkania mojego ojca, w sklepie na rogu dobry jakosciowo chleb kosztuje 2zl czyli powiedzmy 70USc. A ileu Pani w sklepie na rogu albo w markecie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka