Komentarze do artykułu

Amerykanie proponują F-16 i Herkulesy

Według Romana Kuźniara, doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego, Amerykanie zaproponowali Polsce, by na naszym terytorium od połowy 2013 roku stacjonowało 16 myśliwców F-16 i 4 samoloty transportowe Herkules.

Amerykanie proponują F-16 i Herkulesy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Najbardziej podobalo mi sie jak Komorowski zwracal sie do Obamy jak " mysliwy do mysliwego ". Obamie malo galy nie wyszly z orbit, bo pewnie nie wiedzial, czy slynny z gaf Komorowski nie proponuje mu polowania na niewolnikow.
    • Panie Kuźniar: a dopytał Pan się dokładnie o te Herkulesy? Bo tu może chodzić o tekturowe atrapy tych transportowców. Czy Amerykanie dorzucą nam do nich gratis pokrowce przeciwdeszczowe?
      A te F-16 to mają stacjonować czy tylko przelatywać dwa razy w roku nad polskim niebem?
      Panie Kuźniar, Pan się dobrze dopyta, bo potem to można się tylko po d u p i e podrapać.
    • Nawet jak nas Chiny w sojuszu z Rosją zaatakują to nie mamy się czeg obawiać:)) skoro aż 16 samolotów hamerykanskich będzie bronić naszej niepodległości:). Sama myśl o hamerykanach, którzy tak licznie zakotwiczą się w Polsce mrozi członki wszystkim potencjalnym agtresorom na Rezczypospolitą:)).
      • henryk-sikora napisał:

        > Nawet jak nas Chiny w sojuszu z Rosją zaatakują to nie mamy się czeg obawiać:))
        > skoro aż 16 samolotów hamerykanskich będzie bronić naszej niepodległości:).

        No to teraz napisz proszę, ile wg Ciebie samolotów Rosja posiada przy polskiej granicy (i jakich) :-D
        Pzdr

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • Nie wiem ile samolotów posiada blisko naszych granic Rosja, zapewne bardzo dużo. Gdyby Amerykanie chcieli na stałe założyć baze z minimum 50 samolotami to można by to uznać za poważne. Przysłanie 16 samolotów F16 i 4 Herkulesów zapewne na remonty jest kur..wa obraźliwe, nie rozumiesz tego???
          • henryk-sikora napisał:

            >Przysłanie 16 samolotów F16 i 4 Herkulesów zapewne n
            > a remonty jest kur..wa obraźliwe,

            A ile to samolotow wyslala juz Polska dla obrony USA ? Jezeli uwazasz, ze Polska jest "obrazna" niech sama wyprodukuje samoloty, takie to trudne panie obrazalski..., ktoremu z pewnoscia nie wstyd, ze Polska staje sie coraz wiekszym swiatowym zebrakiem.
            --
            Z cyklu: "Mądrości" autorytetów Gazety.
            "Chińczycy mówiąc Amerykanom - NIE, uwolniliby sporo rezerw, może nawet odkupili od Amerykanów Alaskę"
            Jacek Tyszko z DM BOŚ
          • henryk-sikora napisał:

            > Nie wiem ile samolotów posiada blisko naszych granic Rosja, zapewne bardzo dużo

            A zatem skoro nie wiesz, to pozwól że Cię uświadomię. W jedynej graniczącej z Polską części Rosji, tj. w Obwodzie Kaliningradzkim, stacjonują dwie jednostki lotnicze wyposażone w samoloty bojowe. Są to:
            - 143 dywizjon myśliwski (baza nr 6967 w Kaliningradzie-Czkałowsku), z 8-10 sprawnymi Su-27, produkcji z lat 1988-1992,
            - 4 dywizjon bombowy (baza nr 7054 w Czerniachowsku), z 8-10 sprawnymi Su-24M, produkcji z lat 1984-1989.
            Obecnie pozostałości obu tych jednostek są scalane w jeden zbiorczy dywizjon w bazie 7054, przenoszonej zarazem na lotnisko w Czkałowsku (nb. osatnie już czynne bojowe lotnisko w Obwodzie, z kilkunastu funkcjonujących przed 1990) - i to już niestety dokładnie wszystko. W tej sytuacji masz oczywiście w pewnym sensie rację, że obecność amerykańskich F-16 jest niekonieczna taktycznie (zwłaszcza, że Amerykanie używają starszych wersji tego samolotu niż Polska), bo do spuszczenia na ziemię całego tego zestawu bez zauważalnych strat własnych zasadniczo starczyłaby jedna polska eskadra. Chodzi jednak przede wszystkim o względy polityczne, szkoleniowe (integracja dowodzenia), no i oczywiście o odstraszanie.

            Btw. oczywiście Polska znajduje się teoretycznie w zasięgu części stacjonującego w europejskiej części Rosji lotnictwa taktycznego. 1mo jednak nie są już od dawna jakieś nieprzeliczalne masy, tylko obecnie w sumie ok. 200 sprawnych samolotów, na razie w większości przestarzałych i mocno wyeksploatowanych. 2mo ich przebazowanie w przypadku konfliktu do ObwKal lub użycie bezpośrednio przeciwko Polsce wymagałoby przelotu nad państwami trzecimi, co pogwałciłoby ich neutralność i mogło doprowadzić do wybuchu konfliktu multilateralnego, na co oczywiście Rosja w żadnym razie pozwolić sobie nie może.

            > . Gdyby Amerykanie chcieli na stałe założyć baze z minimum 50 samolotami to moż
            > na by to uznać za poważne. Przysłanie 16 samolotów F16 i 4 Herkulesów zapewne n
            > a remonty jest kur..wa obraźliwe, nie rozumiesz tego???

            Za cholerę nie rozumiem. To jest przecież podobny lub większy potencjał niż liczą sobie całe lotnictwa wojskowe wielu krajów środkowoeuropejskich (np. Czesi mają 14 samolotów wielozadaniowych, Węgrzy 14 wielozadaniowych i 12 myśliwskich do wycofania w ciągu kilku lat, Słowacy 21 samolotów myśliwskich, Austria 15 wielozadaniowych "uproszczonych" do wersji myśliwskiej, Serbia zaledwie ok. 6 myśliwców, Bułgaria 32 myśliwce w połowie całkiem przestarzałe, Chorwacja 22 antyczne MiGi-21 etc.). Zdaje się, że naprawdę zasadniczo mylisz epoki - to już nie 1939, 1945 ani nawet 1980, kiedy to samoloty liczyło się jeszcze w tysiącach...

            Pzdr

            --
            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
            • Bardzo rzetelne dane, a może bardzo wybiórcze i tendencyjne jak wszystkie informacje w tym wątku przez Ciebie umieszczane.
              … i jak wcześniej żeby długo nie szukać - Austriacy posiadają 15 Typhoon`ów

              Tak btw, ciekawie nt ich zakupów wypowiedział się jeden z generałów austriackich SP: Wykładamy spore pieniądze podatników, aby wykształcić obrońców kraju, a nie lotników wykonujących misje dla NATO, czy USA...
              • stad-gazeta napisał:

                > Bardzo rzetelne dane, a może bardzo wybiórcze i tendencyjne jak wszystkie infor
                > macje w tym wątku przez Ciebie umieszczane.

                To akurat łatwo sprawdzić - znajdź jakieś źródło, które im zaprzecza i przedstaw je tutaj :-)

                > … i jak wcześniej żeby długo nie szukać - Austriacy posiadają 15 Typhoon`
                > ów (...)

                Hmmm; a czy ja napisałem coś innego...?
                Pzdr

                --
                Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
    • mieliby stacjonować. Jeżeli na nasz to prosze im podziekować, nie skorzystamy
    • Historia lubi się powtarzać ale za kolejnym razem to już jako farsa.

      W czasach PRL krążyło masę dowcipów na temat współpracy Polska - ZSRR. Jeden z nich: "Za każdy wagon węgla wysłany do ZSRR, Polska dostaje wagon butów ... do podzelowania"

      Teraz by to brzmiało: "Za każdych stu żołnierzy wysłanych do Afganistanu, Polska dostaje prawo do ponoszenia kosztów eksploatacji jednego samolotu amerykańskiego".
      • Jakie "koszty eksploatacji" masz na myśli - sugerujesz, że kraj stacjonowania miałby opłacać np. paliwo, naprawy i pilotów; czy może po prostu tak Ci się niechcący wypsnęło zanim mózg zdążył zadziałać?
        Pzdr

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • kapitan.kirk napisał:

          > Jakie "koszty eksploatacji" masz na myśli - sugerujesz, że kraj stacjonowania m
          > iałby opłacać np. paliwo, naprawy i pilotów; czy może po prostu tak Ci się niec
          > hcący wypsnęło zanim mózg zdążył zadziałać?

          A cóż was tak dotknęło, Towarzyszu kapitanie? Niewłaściwe porównanie?
          Ja nic nie sugeruję, ja po prostu wiem, że wszędzie, gdzie stacjonują "nadludzie z jues army", tam tubylcze plemiona płacą do 80 % kosztów ich pobytu.
          Gwałty miejscowych panienek i mordobicia fundowane tubylcom - gratis i bezkarnie.
          • lubat napisał:

            > Ja nic nie sugeruję, ja po prostu wiem,

            Ty nie wiesz - Ty WIESZ. A do ludzi, którzy WIEDZĄ - bez urazy - mam okropną idiosynkrazję.

            > że wszędzie, gdzie stacjonują "nadludzi
            > e z jues army", tam tubylcze plemiona płacą do 80 % kosztów ich pobytu.

            Uprzejmie proszę o jakiś konkretny przykład takiej sytuacji.

            > Gwałty miejscowych panienek i mordobicia fundowane tubylcom - gratis i bezkarni
            > e.

            Uprzejmie proszę o wykazanie na faktach, że amerykańscy żołnierze górują w tej mierze statystycznie lub jakościowo nad dowolnymi tubylcami.

            Pzdr

            --
            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
            • Nie trzeba daleko szukać nawet u nas doszło już do tego typu incydentów. W Gdyni pijani jankescy marynarze najpierw zrobili rozróbę w jednej z knajp, a potem pobili taksówkarza i zmyli się na swój statek. Nic im za to nie groziło.
              Przykładów tego typu zachowań można mnożyć.
              Zupełnie inną kwestią jest to, że naszym negocjatorom udało się zawrzeć bardzo korzystne dla nas zapisy w umowie SOFA, dzięki czemu dzielni amerykańscy chłopcy nie będą już u nas bezkarni.
            • Jak podaje niemieckie Ministerstwo Finansów wydatki związane z obecnością obcych wojsk w Niemczech (chodzi rzecz jasna o USA) wyniosły w 2005 r. (ostatnie opublikowane dane) 123,3 mln euro, a wpływy z tego tytułu 24,9 mln.

              Czyli Niemców kosztowało utrzymanie US-armii 98,4 mln w r. 2005, w następnych pewnie więcej...

              Podaje linki do Min. Finansów (podsumowanie str. 3) i raportu dla Bundestagu (dane rozrzucone w różnych miejscach):

              www.bundesfinanzministerium.de/bundeshaushalt2005/pdf/epl60/s6009.pdf
              www.bundesfinanzministerium.de/bundeshaushalt2008/pdf/haushaltsgesetz.pdf

              • Niestety nie władam językiem Szilera i Getego, więc nie wiem co z tymi zalinkowanymi przez Ciebie danymi nie tak - ale coś nie tak jest z całą pewnością. W necie znalazłem bowiem materiały z których wynika, że przychody RFN z tytułu obecności wojsk USA są co najmniej dziesięciokrotnie większe niż podajesz:

                pka.most.org.pl/publicystyka_bazy.htm (rozdział "Polska nie zarobi na bazach" - co prawda trudno ocenić wiarygodność tych informacji, bo w innych tekstach na tej stronie roi się od idiotycznych błędów).
                www.bicc.de/uploads/pdf/publications/reports/report04/report4.pdf (str. 28 i nastepne - dane sprzed kilkunastu lat, ale przecież radykalnych zmian nie było od tego czasu)
                repec.rwi-essen.de/files/REP_10_181.pdf (ciekawy materiał o zamykaniu amerykańskich baz w Niemczech, w którym wykazuje się, że ma ono negatywny wpływ na goispodarkę, acz ogólnie jest do przeżycia)

                Może po prostu mylisz wpływy ogółem z wpływami do budżetu państwa...?
                Poza tym nie rozumiem skąd owe 123 mln po stronie wydatków - na co one właściwie miałyby być ponoszone???

                Pzdr

                --
                Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                • Szczerze mówiąc mało mnie interesuje, co wypisuje nt polska czy inna żurnalia i z którego palca ssie.
                  Podałam linki źródłowe czyli do niem. Min. Finansów i do Parlamentu (Bundestagu). Podejrzewam, że oni lepiej wiedzą, ile i za co płacą.

                  I tak, zgodnie z zestawieniem Mi. Fin. (str. 3.) , Niemcy ponoszą m. in. koszyt personalne, koszty materiałowów biurowych, wydatki na dbanie i konserwację wyposażenia baz, wydatki inwestycyjne (nie jest wyszczególnione jakie) i tzw. specjalne wydatki finansowe (znów nie podają jakie). Łącznie po stronie wydatków stoi jak byk suma 123 mln. euro. Przychody u US-baz (podane w zestawieniu u góry) wynoszą natomiast 24 mln euro.

                  Plecenie o tym, że wydatki ubogich US-żołnierzy wzmacniały niemiecką gospodarkę jest żenującą bajką medialną dla naiwnych. Szeregowy US-żołnierz otrzymuje w bazie ca 100-1200 dol. (wiem na pewno, nie tylko z prasy ale od tych żołnierzy). Odpowiada to ca niemieckiej pomocy socjalnej (Harz IV) czyli ca 750-900 euro. Za to ni cholery nie poszalejesz.

                  Czasy kiedy 1 dol. to były 4 DM dawo już minęły - wtedy w sklepach i restauracjach było sporo US-żołnierzy. Później już tyle co nic. Więc zamknięcie baz nijak nie wpłynęło na upadek gospodarki niemieckiej. Może co najwyżej pojedynczym knajpiarzom i sklepikarzom spadły dochody o kilka % - i to wszystko.
                  Wiem o czym piszę, mieszkam w mieście gdzie była duża US-baza, dziś baza jest pusta, a miasto w sensie dochodów nijak tego nie odczuło. Tzn. właściwie odczuło i to bardzo negatywnie, tyle, że od innej strony - musi teraz jakoś zagospodarować zniszczone tereny i coś zrobić z azbestowymi, dość prymitywnymi blokami zbudowanymi dla US-żołnierzy.


                  • korekta:
                    Szeregowy US-żołnierz otrzymuje w bazie ca 1000-1200 dol.
                  • A zatem nie myliłem się - operujesz danymi na poziomie budżetu (wpływów i wydatków) państwa. Tymczasem w zalinkowanych przeze mnie źródłach (z których tylko jedno można zaliczyć do "żurnalistyki", a dwa są opracowaniami jak najbardziej urzędowymi) ujmuje się również wpływy na szczeblu lokalnym i krajowym, w tym także obrót podmiotów gospodarczych współpracujących z Amerykanami. Nie dziwi zatem ten rozdźwięk - nie znam dokładnych zasad finansowych stacjonowania wojsk innych rajów NATO w Niemczech, ale logiczne jest przecież że wydatki z tego tytułu (inwestycyjne, szkoleniowe etc.) obsługiwać musi centralny budżet obronny, ale już wpływy z podatków i opłat lokalnych, jak również dochody ze sprzedaży Amerykanom wszystkiego co im trzeba pozostają na szczeblu lokalnym lub w rękach prywatnych podmiotów gospodarczych.
                    Pzdr

                    --
                    Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                    • CO państwu po tym, że zarobi z podatków od lokalnych podmiotów jakiś ułamek z pobytu US-żołnierzy, jeśli musi wydać na nich ponad setką milionów? No chyba, że wierzysz w to, że dochody knajp i sklepów żyjących w jakimś tycim % z bidnych jak mysz kościelna amerykańskich żołnierzy są podporą niemieckiego PKB i w wyniku tego budżetu państwa. Zdaje się, że w to wierzysz, więc zgoda. Ja z wiarą z zasady nie wojuję.

                      Dochody gmin czyli podatki lokalne/gminne w Niemczech (Gemeindesteuer) sprowadzają się do podatków gruntowych (odpada wprzypadku Amis) od działalności produkcyjnej (Körperschaftssteuer - znów odpada), trzymania psów (ciekawe, ile ich Amis mają?), podatków od polowań (to może wchodzić w rachubę, patrząc na zachowanie Amis w Gdyni) i paru innych podobnych drobiazgów.
                      O prywatnych podmiotach gosp. (sklepiki i knajpy) już pisałam i raz jeszcze zapewniam, że przy dochodach US-żołnierzy w wys. niemieckiej pomocy socjalnej to bez znaczenia..
                      • eva15 napisała:

                        > CO państwu po tym, że zarobi z podatków od lokalnych podmiotów jakiś ułamek z p
                        > obytu US-żołnierzy, jeśli musi wydać na nich ponad setką milionów? No chyba, ż
                        > e wierzysz w to, że dochody knajp i sklepów żyjących w jakimś tycim % z bidnych
                        > jak mysz kościelna amerykańskich żołnierzy są podporą niemieckiego PKB i w wyn
                        > iku tego budżetu państwa. Zdaje się, że w to wierzysz, więc zgoda. Ja z wiarą
                        > z zasady nie wojuję.

                        Ależ to nie jest kwestia wiary, tylko po prostu rozumu. Może po prostu policzmy na palcach? Oczywiście to bzdura, że amerykańscy żołnierze en masse zarabiają po 1200$ - choćby dlatego, że podobnie jak w każdej nowoczesnej armii, w wojskach alianckich stacjonujących w RFN najniżej opłacani szeregowi stanowią nie więcej niż 1/3 stanu, zaś pensje podoficerskie i oficerskie zaczynają się od kilku tysięcy $ wzwyż plus hojny overseas. Przyjmijmy jednak za dobrą monetę Twoją tezę, że wszyscy amerykańscy wojskowi w RFN to oberwani gołodupcy, którzy ciułają cent do centa na kawałek hamburgera i w związku z tym na pokątnie pędzony bimber, przemycane z Ukrainy fajki i najtańsze dziwki nie są w stanie wydać więcej niż 1/3 swoich miesięcznych dochodów, na poziomie przez Ciebie określonym. Biorąc pod uwagę jednak, że jest ich nadal w RFN ok. 52 tys., uzyskujemy dzięki temu ładną sumkę ok. 16 mln euro miesięcznie, czyli blisko 200 mln euro rocznie - a więc już o wiele, wiele więcej niż wynosiły przytoczone przez Ciebie wydatki celowe państwa; a przecież wszystkie te pieniądze zostają w Niemczech. A to przecież jeszcze dalece nie wszystko. Wiek XVII mamy już jakby za sobą i w związku z tym w nowoczesnych armiach żołnierze nader rzadko zmuszeni są utrzymywać się z łapania i zjadania psów należących do okolicznego chłopstwa (ostatni taki przypadek odnotowano kilka lat temu na Uralu) - wojsko zapewnia im zakwaterowanie, wikt, opierunek etc. I o ile np. odzież służbową czy część artykułów żywnościowych Amerykanie zapewne importują z kraju, to przecież większość żarcia jednak kupują na miejscu, korzystają z lokalnego prądu, wody i paliwa, miejscowym firmom zlecają sprzątanie, remonty, wywóz śmieci, utylizację ścieków etc. Czy uskładałoby się to na drugie tyle? Nie wiem; ale w każdym razie jest tego z pewnością niemało i również te środki pozostają w Niemczech.

                        > Dochody gmin czyli podatki lokalne/gminne w Niemczech (Gemeindesteuer) sprowadz
                        > ają się do podatków gruntowych (odpada wprzypadku Amis) (...)

                        Hmmm, ale dlaczego? Czy Amerykanie nie płacą podatków za bazy i poligony? Nie zadaję Ci kłamu - pytam, bo po prostu nie wiem; a choć istotnie warunki stacjonowania wojsk alianckich w RFN sa dla kraju goszczącego gorsze niż np. w przypadku Wielkiej Brytanii, Włoch czy Polski (co wynika z faktu, że w Niemczech te wojska przez dziesięciolecia miały charakter okupacyjny), ale żeby aż tak...?

                        Pozdrawiam

                        --
                        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                        • Ironią przeciw FAKTOM i danym liczbowym próbujesz ratować swoją bezsensowną tezę.

                          Najzabawniejsze jest to, że te wszystkie pieniędze żołnierzy zostają niby w Niemczech. Tak, jakby (zwłaszcza oficerowie) nic nie odkładali na wykształcenie dzieci (a to są koszty kolosalne) , na własne zabezpieczenie przyszłości, na pomoc rodzinom w USA etc. I PRZEDE wszystkim: jakby nie mieli na terenie baz SWOICH własnych sklepów zaopatrujących ich w ich ulubione śmieciowe produkty z USA.
                          Ech, szkoda mojego czasu. Jak większość Polaków wiesz lepiej jak jest w innym ktraju (tu: w Niemczech z Amis).
                          • eva15 napisała:

                            > Ironią przeciw FAKTOM i danym liczbowym próbujesz ratować swoją bezsensowną tez
                            > ę.

                            Ale powyżej wytłumaczyłem Ci przecież, że bez sensu jest koncentrowanie się wyłącznie na wpływach i wydatkach z budżetu centralnego, a nie branie pod uwagę wpływu na gospodarkę i finanse na szczeblu lokalnym, zwłaszcza w tak zdecentralizowanym państwie jak RFN - może kiedyś w ZSRR czy innym podobnym państwie miałoby to jakieś uzasadnienie, ale przecież nie w warunkach samorządności i gospodarki rynkowej... Może ustosunkuj się do zalinkowanych przeze mnie wcześniej danych?

                            > Najzabawniejsze jest to, że te wszystkie pieniędze żołnierzy zostają niby w Nie
                            > mczech. Tak, jakby (zwłaszcza oficerowie) nic nie odkładali na wykształcenie dz
                            > ieci (a to są koszty kolosalne) , na własne zabezpieczenie przyszłości, na pomo
                            > c rodzinom w USA etc. I PRZEDE wszystkim: jakby nie mieli na terenie baz SWOIC
                            > H własnych sklepów zaopatrujących ich w ich ulubione śmieciowe produkty z USA.

                            Jeśli jeszcze raz uważnie przeczytasz mój post, to z pewnością zauważysz, że nie pisałem iż wszystkie pieniądze amerykańskich wojskowych zostają w Niemczech, ale że zostaje tam skromna kwota ok. 300 euro miesięcznie na łeba - czyli 1/3 zmyślonej przez Ciebe pensji szeregowca (acz to oczywiście bzdura, bo najniżej płatny szeregowiec z doświadczeniem poniżej 24 miesięcy - jakich nb. w Niemczech praktycznie nie ma - dostaje 1447$ miesięcznie, starszy szeregowiec 1923$, sierżant 2584-2806$, kapitan 5117$, a pułkownik 8609$ miesięcznie; wszystko to "goły" żołd, bez dodatku za mieszkanie poza koszarami w wysokości 11700$ rocznie i innych licznych bonusów, w tym słonego dodatku za służbę "zamorską", uzależnionego m.in. od funkcji i sytuacji rodzinnej, a niekiedy sięgającego nawet 30% podstawowej stawki). Co w tym zatem nierealistycznego?

                            > Ech, szkoda mojego czasu.

                            Zatem pozostaje mi tylko odwzajemnić się tym samym komplementem i pożegnać jak zwykle czule.
                            Pzdr

                            --
                            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
              • eva15 napisała:

                > Czyli Niemców kosztowało utrzymanie US-armii 98,4 mln w r. 2005, w następnych p
                > ewnie więcej..

                I bardzo dobrze! Same Niemcy sa tego winne. Teraz napisz jakie bylyby koszty reszty Europy, gdyby Amerykanow w tym kraju ludobojcow nie bylo.
                --
                Z cyklu: "Mądrości" autorytetów Gazety.
                "Chińczycy mówiąc Amerykanom - NIE, uwolniliby sporo rezerw, może nawet odkupili od Amerykanów Alaskę"
                Jacek Tyszko z DM BOŚ
            • Pewnie jesteś nieco ślepy lub przygłuchy, skoro nie wiesz nic o wybrykach Amis. Im nawet wystarczy parędziesiąt godzin pobytu, by zrobić zadymę. I to nawet w tzw. zaprzyjaźnionym kraju:

              "Sterlingow: Dlaczego Amerykanie ostrzelali Gdynię?

              Tydzień temu z wypływającego z Gdyni amerykańskiego niszczyciela padło kilka strzałów w budynki portu. Śledztwo niczego nie wykazało, ponoć był to przypadek.

              A ja myślę, że marines puściły nerwy po 48 godzinach w kraju, gdzie panuje kultura oszustwa. Ostrzelali nabrzeże, splunęli i odpłynęli, byle najdalej. Podobnie było rok temu w Sopocie. Kilku amerykańskich żołnierzy dało w twarz taksówkarzowi (...)"

              Więcej... trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,49424,7217748,Sterlingow__Dlaczego_Amerykanie_ostrzelali_Gdynie_.html#ixzz17c9osHSU

              Więcej... trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,49424,7217748,Sterlingow__Dlaczego_Amerykanie_ostrzelali_Gdynie_.html#ixzz17c9cjSfq
              • Jak już pisałem powyżej, po podpisaniu w 2009 umowy o statusie obcych wojsk w Polsce, byłoby to już niemożliwe. A nawet gdyby się zdarzyło, to nie zmieniłoby w żaden widoczny sposób poziomu krajowej przestępczości.
                Pzdr

                --
                Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                • kapitan.kirk napisał:

                  > Jak już pisałem powyżej, po podpisaniu w 2009 umowy o statusie obcych wojsk w P
                  > olsce, byłoby to już niemożliwe.

                  To naiwne podejście do sprawy.

                  >A nawet gdyby się zdarzyło, to nie zmieniłoby w żaden widoczny sposób poziomu krajowej przestępczości.

                  No to już lepiej. Niech tam sobie postrzelają w końcu w PL i tak jest przestępczość. Dość podobnie podszedł do tego autor podanego przeze mnie art.
                  • Pisząc ów post, odpowiadałem po prostu na słowa kol. Lubata, który stwierdził: (...) wszędzie, gdzie stacjonują "nadludzie z jues army", tam tubylcze plemiona płacą do 80 % kosztów ich pobytu. Gwałty miejscowych panienek i mordobicia fundowane tubylcom - gratis i bezkarnie. Innymi słowy, ktoś powszechnie uważa Amerykanów za nadludzi (bo stąd chyba cudzysłów?), za ich bazy w 80% płacą kraje stacjonowania, a przy tym są one rozsadnikiem najgorszej kryminalnej przestępczości. A są to po prostu typowe durnoty pt "wszystkiemu winni są Żydzi", tj. pseudoargumenty których jedynym potwierdzeniem jest teza "wszyscy wiedzą, że tak jest", ale gdy przychodzi do wymieniania konkretnych faktów i sytuacji, to jakoś owi "wszyscy" dziwnie nie mają nic do powiedzenia.
                    Pozdrawiam

                    --
                    Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
    • A niech sobie stacjonują,przynajmniej będą części zamienne do "naszych" F-16 i Herkulesów,
      gęsiej skórki dostaję jak czytam o interesach polsko-amerykańskich.
    • Z tymi Patriotami to żaden "teatrzyk objazdowy", ich wizyta ma raczej charakter promocyjny. Nasz MON/OPL już rozesłał do producentów zapytanie nt. systemów obrony powietrznej. Jasne jest, więc, że „puste” wyrzutnie pojeżdżą po kraju, pokażą się tu i tam a jak dojdzie do przetargu to będą padały argumenty, że nasi żołnierze znają już ten sprzęt więc to jedynie słuszny wybór.
    • Czy przyslą instrukcje jak chronic przed opadami te sklejanki ?
    • Jakieś rotacyjne pobyty, może nam dadzą jakieś atrapy żeby było się czym bawić. Ruskie jak weszli to stali cały czas bez rotacji. A z amerykanami nigdy nie wiadomo są, czy ich nie ma. Mają broń czy atrapy. Nie daj Boże konfliktu, będzie gorzej niż w 1939 roku. Zostajemy sami jak palec. Dobrze ze chociaż kałachy mamy, to zza węgła można partyzantkę uprawiać.
    • A jak amerykanska "obsluga" wejdzie z baza, to juz koniec. Bo wtedy ich nie dotycza zadne przepisy prawne kraju "goszczacego". A gwalcic to lubimy......
      Pozbycie sie bazy amerykanskiej jest prawie niemozliwe. Niedawno udalo sie to wylacznie Ekwadorowi (na swiecie jest niemal tysiac baz amerykanskich).
      • apotem napisała:

        > Pozbycie sie bazy amerykanskiej jest prawie niemozliwe.

        Powiedz to Francuzom, u których przed 1958 stacjonowała 1/3 amerykańskich sił w Europie (kilkaset tysięcy żołnierzy, kilkaset samolotów, lotniskowce i krążowniki, rakiety z głowicami jądrowymi etc.) - i wyszła ona bez szemrania na jedno żądanie władz Francji...

        > Niedawno udalo sie to w
        > ylacznie Ekwadorowi (na swiecie jest niemal tysiac baz amerykanskich).

        Ściślej rzecz biorąc 716 (stan na rok budżetowy 2009). A przed 1990 było prawie 5 tysięcy... Cosik za bardzo się zdaje możliwa ta niemożliwość :-D

        Pzdr

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
    • Od polowy 2013 roku. Jakos zawsze nasi przywodcy otrzymuja korzystne terminy spelnienia obiecanek po wyborach w USA. I wychodzi jak z tarcza.
    • Amerykanie maja nas w dupie. W CNN nic nie pisali ze Komorowski nawet byl w Hameryce. Lepiej zapomnac o Hameryki. Izrael wymaga co chce i dostaje a my gowno, co to ma znaczyc...ze my jestesmy gownem dla nich i koniec.
      • krakowiak10 napisał:

        > Amerykanie maja nas w dupie. W CNN nic nie pisali ze Komorowski nawet byl w Ham
        > eryce. Lepiej zapomnac o Hameryki. Izrael wymaga co chce i dostaje a my gowno,
        > co to ma znaczyc...ze my jestesmy gownem dla nich i koniec.


        Izrael jest bogatym panstwem kolego krakowiaku.
        My na lajkoniku a Zydzi samolotami bezzalogowymi.
        Rozumiesz cos z tego czy bedziez dalej zyl zazdroscia i antysemicka glupota.
    • Do kapitan kirk.
      Otoczony zostales przez ta prorosyjska i prokomunistyczna bande jak Stalingrad.
      Zastanawiam sie czasami dlaczego ziemia nie kaszle i czasami wyksztusi jednego z drugim.
      Amerykanskie uzbrojenie im sie nie podoba ale nie maja pomyslu gdzie kupi i ile nas stac zeby zaplacic.
      Caly swiat placi za bron ale im sie wydaje ze Amerykanie powinni nam dawac za darmo.
      Chcemy pozbyc sie tych dziadowskich migow i zastapic je narazie uzywanymi f-16 .
      Nauczymy sie troche nimi latac kupi sie cos lepszego.
      Przeciez mamy tylko garstke pilotow ktorzy sa przeszkoleni latac na tych samolotach.
      Malo tego ci piloci odchodza ze sluzby w bardzo szybkim czasie ze wzgledow zdrowotnych wiec szkolenie musi byc agresywne i dokladne.
      Problemem tych cwokow ktorzy na tym forum cie "atakaja" jest wspolpraca z Amerykanami.
      Nie maja zadnych innych pomyslow jak dozbroic nasza armie ,nie sa specjalistami sa poprostu forumowymi cwokami.
      Jesli chodzi o doplate niemiecka do amerykanskich baz wydaje mi sie ze prawda chyba jest gdzies porodku.
      Amerykanscy zolnierze wydaja kasektora zarabiaja .
      Bazy wojskowe z regoly sa zaopatrywane produktami amerykanskimi ale nie wszystko da sie sprowadzic wiec musza kupowac od Niemcow.
      Poza korzysciami nie widze na co rzad niemiecki doklada do tych baz wojskowych.
      Chyba odlczaja sobie podatek ziemski z ternow na ktorych sa bazy ktorego nie dostaja.
      Chyba nawet swoje paliwo Amerykanie sprowadzaja (nie jestem pewien)jesli nie jestem pewien ze Niemcy nie leja im do pelna za darmo.
      • W zasadzie już się nie za bardzo udzielam na forum, chyba że temat jakiś wyjątkowo ciekawy i mało polityczno-światopoglądowy ;-) Zaś co do meritum, to masz jak najbardziej rację - choć co prawda najprawdopodobniej MiGi-29 (a w każdym razie część z nich) dosłużą jednak do ok. 2025 i w związku z tym zostaną zastąpione już nie przez F-16, ale coś nowszego (zapewne F-35).
        Pozdrawiam

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
      • Już tam jest, w kongresie są demokraci w mniejszości.
        Co Obi z bamy obiecuje nie może tego dotrzymać,
        ma co prawda większość w Senacie, ale decyduje Kongres.

        Obiecywać może dużo, samolociki, wizy i....... (co było;- kozę dla Polskiego Prezydenta i MSZ)
        ale dotrzymać nie może nic.

        Szczęście dla Polski;- huk tych samolocików jest tak ogromny, że prędzej czy później
        ludzie będą robić powstania przeciw złośliwym Jankesom.
        Zacznie się od gospodarzy, których krowy nie będą dawać mleka, a kury nie składać jaj,
        a ich córy dziwnym zbiegiem okoliczności będą rodzić czarnych synów.

        Bo jak mówi Polska legenda;- jak się na takiego dzikusa napatrzysz,
        to takie będziesz mieć dzieci

        A ich samolociki to będą tak uzbrojone, jak Patrioty na Mazurach.
        Ale to nieważne, ważne jest że będą robić huk i zapaskudzać środowisko.

        POlska to naród moc-no wierzący.

        --
        Warnig! Kiedy milosc zmienia się w nienawiść?. Rozwód?, ok. Alimenty?, to bylo wczoraj. Potrzebna specjalna kasa rentowa, zwana Alimenty, w która wplacaja: Kawalerzy czy panny,rozwodnicy, i bezdzietni. Żadna matka z dzieckiem w przyszłość bez zasiłku.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.