• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Zagadka Exeter Dodaj do ulubionych

  • 18.12.10, 07:49
    to smierdzi na kilometr. Tak jak glosna sprawa o gwalt w Niemczech Szwajcara Kachelmanna....
    --
    Okres polowan na kaczki sie zaczal.....
    Edytor zaawansowany
    • 18.12.10, 09:03
      można powiedzieć " sprawa Gorgonowej"
      • 18.12.10, 10:06
        Jeśli to nie oskarżony zgwałcił - to jakim sposobem pobranie DNA z ciała ofiary 2 dni później miałoby spowodować, że owo DNA stanie się magicznym sposobem takie jak DNA oskarżonego?

        Cudów nie ma.

        --
        Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • 18.12.10, 10:13
          Chociażby z faktu, że NIE może zostało pobrane stamtąd skąd, rzekomo miało być pobrane.

          Lekarz kręci, to powinno być sygnałem do sprawdzenia dlaczego tak robi. Może kryje prawdziwego napastnika? Może ktoś mu zasugerował że należy "szybko" znaleźć winnego bez względu na to kto nim jest?
          • 18.12.10, 10:17
            Także lekarz sfałszował zapisy w monitoringu, lekarz ukradł mu telefon komórkowy i podrzucił potłuczony na miejscu przestępswta, lekarz wymyslił mitycznego Litwina, który miał dać absurdalne alibi a nie dał...
            Maaac. Uspokój się.
            • 18.12.10, 10:36
              Co mam się uspokoić?
              Są wątpliwości trzeba je wyjaśnić.

              Wkurza mnie wiara w absolutną i nipodważalną słuszność czegoś co jest budowane na podstawie serii poszlak.
              Twierdzenie "jest winny i już" a jak są wątpliwości to po co się nimi zajmować?

              Potem się okaże, że monitoring jest niejednoznaczny (no jak było u nas na wybrzeżu z tym "pewnym" rozpoznaniem "winnego"?) z tym telefonem (a był taki?) to było tak samo "pewnie" jak z poborem próby, a z "mitycznego Litwina" ktoś przekonał jaki ma być "jedynie słuszny" wynik śledztwa.

              Myśle, że jak odrzucisz "wiarę w jedyną słuszność" wyroku, to sobie przypomnisz ile było tego typu spraw. Powinieneś wiedzieć nawet lepiej niż ja o tym.

              Tomczak jest "wygodnym" winnym dla miejscowej społeczności.
              • 18.12.10, 10:43
                maaac napisał:

                > Co mam się uspokoić?
                > Są wątpliwości trzeba je wyjaśnić.

                No ale gdzie jet ta wątpliwość? Nie pytam o tabloidową sensacyjkę rozdymaną do niebywałych rozmiarów bo "tonący brzytwy się chwyty" lecz o to, gdzie jest jakaś AUTENTYCZNA wątpliwość, która mogłaby rzucić cień na trafność zapadłego rozstrzygniecia?


                > Potem się okaże, że monitoring jest niejednoznaczny

                ? Pod jakim względem?

                > (no jak było u nas na wybrz
                > eżu z tym "pewnym" rozpoznaniem "winnego"?)

                O czym Ty mówisz? Gdzie tu analogia?



                > Tomczak jest "wygodnym" winnym dla miejscowej społeczności.

                Nie. Jest wygodna "ofiarą" dla ciemnego ludu postrzegające świat w kategoriach my-oni. Że niby "nasz", którego jacyś "obcy" wrobili.

                Gdyby to sie zdarzyło w Polsce, byłby na 200% skazany i nikt nie nabierałby sie na taką kampanię. Ale że zdarzyło sie w Anglii - można żerować na tej ludzkiej głupocie i robić z niego niewinną ofiare jakichś "obcych".



                • 18.12.10, 10:59
                  > No ale gdzie jet ta wątpliwość? Nie pytam o tabloidową sensacyjkę rozdymaną do
                  > niebywałych rozmiarów bo "tonący brzytwy się chwyty" lecz o to, gdzie jest jakaś
                  > AUTENTYCZNA wątpliwość, która mogłaby rzucić cień na trafność zapadłego
                  > rozstrzygniecia?
                  Naprawdę uważasz, że fakt, ze człowiek na podstawie pracy którego uzyskano decydujący dowód okazał się kłamcą to nie powód do wątpliwości?

                  > O czym Ty mówisz? Gdzie tu analogia?
                  Monitoring był jednoznaczny? Czy widziano jedynie sylwetkę człowieka podobnego do skazanego? To, że widziano go na monitoringu jest dowodem na coś innego poza tym, ze tam był w danym momencie?

                  > > Tomczak jest "wygodnym" winnym dla miejscowej społeczności.
                  >
                  > Nie. Jest wygodna "ofiarą" dla ciemnego ludu postrzegające świat w kategoriach
                  > my-oni. Że niby "nasz", którego jacyś "obcy" wrobili.
                  Masz racje tak może być. Jednak ja się tym nie kieruję. Nie bronię go dlatego, ze "nasz". Bronił bym tak każdego nawet rodowitego Anglika jeśli motyw jego zbrodni byłby dla mnie niezrozumiały, a wszyscy by uważali, że to nalezy olać.

                  Nie udawaj też że nie wiesz, ze w Polsce jak jest popełnione przestępstwo pierwszym podejrzanym będzie "obcy". Zresztą nie tylko w Polsce. Jakoś tak na austryjackich filmach kryminalnych "winnym" w 80% okazuje się Czech, Polak, Rumun, Cygan.

                  Fakt, że na pewno nasz wymiar sprawiedliwości (i brytyjski zapewne też) broni się przed stereotypami, ale one ISTNIEJĄ i nie ma co udawać, że tego nie ma, i że one 'jakoś" nie wpływają na podejmowane działania.

                  PS. Naprawdę tak trudno znaleźć profil psychologiczny Tomczaka dowodzący, że mógł to zrobić? Czy wszyscy mają to gdzieś?
              • 18.12.10, 10:49
                Nie jestem specjalistą, ale krótka lektura internetu pozwala na zrozumienie pewnych rzeczy. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę:

                1. W UK używa się metody SGM+

                2. Bierze się 10 określonych miejsc na DNA.

                3. Szuka się tam Short tandem repeats, czyli sekwencji 4- lub 5-literowych, które występują parami jedna za drugą.

                4. Wycina się je z DNA i segreguje co do ilości takich wyciętych kawałków.

                5. W wyniku dostajemy tabelkę, która podaje, ile wystąpiło takich powtórzonych sekwencji w obrębie każdego z 10 badanych miejsc.

                6. Prawdopodobieństwo, że znajdzie się dwóch ludzi, dla których tabelka wyjdzie tak samo, wynosi 1 na 1,000,000,000.
                --
                Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
                • 18.12.10, 11:00
                  No i?
                  I to dowodzi że próbek nie podmieniono?
                  • 18.12.10, 11:56
                    Wyjaśnij mi, co dokładnie podmieniono? Począwszy od prostej kwestii - skąd lekarz miałby mieć próbkę nasienia od Jakuba T.?
                    • 18.12.10, 12:01
                      A ty mi wyjaśnij dlaczego kłamał. Ja nie twierdzę że na 100% podmienił, ale nie podoba mi się, że się olewa sprawę kłamstw i udaje się, ze się nic nie stało.

                      Więc dlaczego kłamał i dlaczego nic z tym nie robiono?
                      • 18.12.10, 12:28
                        maaac napisał:
                        > A ty mi wyjaśnij dlaczego kłamał. Ja nie twierdzę że na 100% podmienił, ale nie
                        > podoba mi się, że się olewa sprawę kłamstw i udaje się, ze się nic nie stało.
                        > Więc dlaczego kłamał i dlaczego nic z tym nie robiono?

                        W dzisiejszych czasach niewielu jest ludzi, którzy nigdy nie splamili się kłamstwem.
                        Fakt, że lekarz w jakiejś tam sprawie okazał się kłamcą nie oznacza, że zaraz po zbrodni:
                        1. namierzył przypadkowego Tomczaka,
                        2. pobrał mu próbkę DNA w celu podmiany,
                        3. dostał sprawę pobierania próbek ofiary,
                        4. podmienił wymazy.
                        5. przypadkowo okazało się, że kilka poszlak wskazuje na samotnie idącego w pobliżu miejsca zbrodni Tomczaka i kilka poszlak wskazuje na kogoś bardzo podobnego do Tomczaka.

                        Tylko zaistnienie tych pięciu okoliczności sprawi, że "kłamca" pobierający wymaz z ofiary trafił "w dziesiątkę" we wrabianiu przypadkowego człowieka.


                        • 18.12.10, 12:48
                          > W dzisiejszych czasach niewielu jest ludzi, którzy nigdy nie splamili się kłams
                          > twem.
                          I większość to robiła w sprawach sądowych, w których decyduje się o losach człowieka i jego długoletnim wiuęzieniu oraz o tym, czy złąpało się prawdziwego winnego, a może jednak nie i prawdziwy gdzieś tam dalej grasuje i gwałci.

                          > Tylko zaistnienie tych pięciu okoliczności sprawi, że "kłamca" pobierający wyma
                          > z z ofiary trafił "w dziesiątkę" we wrabianiu przypadkowego człowieka.
                          Przy założeniu, że zainteresowanych "prawdą" nie było więcej. Co nie wydaje się nieprawdopodobne skoro wiedziano o kłamstwie i nic nie robiono.
                      • 18.12.10, 13:34
                        No, ale w czym "kłamał"? Spóźnił się z pobraniem próbek, wyjaśniając - dość głupawo - że nie miał zgody ofiary. Pobrał po dwóch dniach.

                        W tym czasie Tomczak nie był nawet podejrzany, nie za bardzo więc można mówić o jakiejś "podmianie" (zresztą, jak niby to miałoby wyglądać? Lekarz zdobywa wcześniej próbkę nasienia Tomczaka i oznacza jako "pobraną od ofiary"?). DNA się nie degraduje przez dwa dni, więc wyniki badania są równie dobre.

                        To już naprawdę lepiej twierdzić, że zrobił to zły brat-bliźniak.
                  • 18.12.10, 18:18
                    maaac napisał:

                    > No i?
                    > I to dowodzi że próbek nie podmieniono?


                    Moim zdaniem to dowodzi, że jeśli była niewielka różnica pomiędzy zdjęciami z dwóch badań, to nie jest możliwe, żeby oba pochodziły od różnych, niespokrewnionych ludzi.

                    A podłożyć materiału Polaka nie mogli, ponieważ został on zatrzymany dużo później.

                    --
                    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
                • 18.12.10, 11:10
                  wiesz, wiekszosc spoleczenstwa w Polsce jest za kara smierci. Ludzi nie przekonuja pomylki w sadach w mysl zasady "gdzie drzewa rąbią tam wiory leca", czyli jak jak w 1 przypadku na 10 sad skazuje niewinnego czlowieka na smierc- to dla polskiego spoleczenstwa nie jest powodem by nie popierac kary smierci. Do aresztu trafiaja czeso ludzie niewinni - tymczasem polski spoleczenstwo domaga sie by ludzie w areszcie obowiazkowo pracowali z "chleb i wode" tak by koszt ich utrzymania nie spadal na spoleczenstwo. W polskich wiezieniach wiecej jest osob skazanych za jazde po pijaku na rowerze niz ludzi skazanych za morderstwo. Wiezienia sa przepelnione wiec ludzie skazani za gwalt nie musza czekac rok czasu na odbycie kary bo w wiezieniach przetrzymujemy kilkadziesiat tysiecy alimenciarzy.
                  Nie szukaj logiki czy sprawiedliwosci w sądach.
                  • 18.12.10, 11:21
                    pklimas napisał:

                    > wiesz, wiekszosc spoleczenstwa w Polsce jest za kara smierci. Ludzi nie przekon
                    > uja pomylki w sadach w mysl zasady "gdzie drzewa rąbią tam wiory leca", czyli j
                    > ak jak w 1 przypadku na 10 sad skazuje niewinnego czlowieka na smierc- to dla p
                    > olskiego spoleczenstwa nie jest powodem by nie popierac kary smierci.

                    Niestety.

                    > Do areszt
                    > u trafiaja czeso ludzie niewinni - tymczasem polski spoleczenstwo domaga sie by
                    > ludzie w areszcie obowiazkowo pracowali z "chleb i wode" tak by koszt ich utrz
                    > ymania nie spadal na spoleczenstwo. W polskich wiezieniach wiecej jest osob ska
                    > zanych za jazde po pijaku na rowerze niz ludzi skazanych za morderstwo.

                    Bez przesady. Za to pierwsze nigdy sie za kraty nie trafia (chyba, że za piątym razem), za to drugie - zawsze, często na całe życie.

                    > Wiezien
                    > ia sa przepelnione wiec ludzie skazani za gwalt nie musza czekac rok czasu na o
                    > dbycie kary


                    Skazani za rózne rzeczy, nie tylko za zgwałcenie.
                    Akurat tacy raczej w pierwszej kolejnosci trafiają.

                    > bo w wiezieniach przetrzymujemy kilkadziesiat tysiecy alimenciarzy.

                    To ostatnie też już jest nieprawdą.

                  • 18.12.10, 14:16
                    pklimas napisał:
                    > wiesz, wiekszosc spoleczenstwa w Polsce jest za kara smierci. Ludzi nie przekon
                    > uja pomylki w sadach w mysl zasady "gdzie drzewa rąbią tam wiory leca", czyli j
                    > ak jak w 1 przypadku na 10 sad skazuje niewinnego czlowieka na smierc- to dla p
                    > olskiego spoleczenstwa nie jest powodem by nie popierac kary smierci.

                    Bardziej durnego argumentu lewicy przeciwko karze śmierci nie mogłeś już wybrać.
                    Gdyby rozprawy sądowe w tak poważnych sprawach jak KS za zbrodnię dawały 10% pomyłek, to w sprawach o pobicie pewnie 40% byłoby pomyłką, a o kradzież o oszustwo to już pewnie 90% niewinnie skazanych.

                    Ogłupieńcy - zindoktrynowani przez propagandę, przyjmijcie do wiadomości, że na 1200 straconych w USA zbrodniarzy od 1977 roku, nie było ANI JEDNEJ udowodnionej pomyłki. Owszem zdarzało się wypuszczanie skazanych, ale na skutek podobnych kruczków prawnych O.J.Simpson nigdy nie poniósł żadnej kary za morderstwo białej żony i jej kochanka.

                    > Do areszt
                    > u trafiaja czeso ludzie niewinni - tymczasem polski spoleczenstwo domaga sie by
                    > ludzie w areszcie obowiazkowo pracowali z "chleb i wode" tak by koszt ich utrz
                    > ymania nie spadal na spoleczenstwo.

                    Gdy nie będziesz już zadawał się hołota przestępczą i przestaniesz "działać na lewo", to zniknie u ciebie zagrożenie "bezprawnym" osadzeniem.

                    > W polskich wiezieniach wiecej jest osob ska
                    > zanych za jazde po pijaku na rowerze niz ludzi skazanych za morderstwo.

                    Gdy gawiedź popiera debilizm lewicowej ideologii, że karzemy głównie prewencyjnie a nie za efekty podjętych decyzji, to takie mamy rezultaty, że trzeźwy kretyn urządzający sobie rajd po oblodzonej jezdni trafia na 5 lat (realnie 2.5 roku odsiadki) do paki za zabicie pięciu ludzi, a pijaczek, który nigdy nie był sprawcą nawet stłuczki trafia do paki, bo 10-ty raz go zatrzymano z 0.5 promila.

                    > bo w wiezieniach przetrzymujemy kilkadziesiat tysiecy alimenciarzy.

                    Gdy lewicowa ideologia nie dopuszcza do wspólnego, naprzemiennego wychowywania dzieci u rozwodników, bez alimentów, za to na feministyczną awangardę lewicy każe płacić zbyt wysokie alimenty, to mamy to co mamy.
                    Niektórzy się buntują i nagle jakiś człek, który "porządnie" 2/3 swoich dochodów oddawał państwu, po decyzji, że z tej pozostałej 1/3 dochodów ma połowę płacić na ex-żonę, to w ogóle przestaje pracować legalnie i ... państwo lewicowych ideologów nie może wyjść ze wściekłości na ex-podatnika a jeszcze chce mu dowalić za godzenie w feminizm ideologiczny.


                    • 19.12.10, 01:35
                      darr.darek napisał:
                      > Ogłupieńcy - zindoktrynowani przez propagandę, przyjmijcie do wiadomości, że na
                      > 1200 straconych w USA zbrodniarzy od 1977 roku, nie było ANI JEDNEJ udowodnion
                      > ej pomyłki. Owszem zdarzało się wypuszczanie skazanych, ale na skutek podobnych
                      > kruczków prawnych O.J.Simpson nigdy nie poniósł żadnej kary za morderstwo biał
                      > ej żony i jej kochanka.

                      Głupiś. Po straceniu skazańca prawdopodobieństwo potwierdzenia JEGO wersji wydarzeń dramatycznie maleje. Natomiast administracyjna i biurokratyczna machina, która stoi za wydaniem i wykonaniem wyroku ma nieograniczone możliwości organizacyjne i finansowe, a także silną motywację, by bronić swej decyzji. Każdy badacz zjawisk społecznych powie ci, że te fakty da się skorelować ze statystyką nieomylności sądów...
                      Brak UDOWODNIONYCH pomyłek to tylko statystyka, na której się opierasz. Istnieją inne ststystyki, z których wynika, że takie pomyłki się zdarzały. Statystycznie udowodnić mozna praktycznie wszystko, trzeba tylko odpowiednio zbudować typologię i dobrać wskaźniki. Dowodów ostatecznych nie ma - w obu przypadkach zabito ludzi, którzy wiedzieli, jak było naprawdę.
                      Brak ci logiki. Skoro przywołujesz przykład O. J. Simpsona, który dzięki kruczkom prawnym uniknął kary za przestępstwo, to na jakiej podstawie twierdzisz, że organa ścigania (policja, prokuratura) NIE stosują kruczków prawnych, by ukryć swoją niekompetencję i skazać człowieka, którego wina nie jest pewna? Prokuratorami bywają dokładnie tacy sami ludzie, jak obrońcy Simpsona, miewają podobne ambicje i skuteczność, ale za to czasem o wiele większee mozliwości.
                      Brak ci wiedzy. Zakładasz zapewne, że ci wszyscy zamordowani w więzieniach Korei Północnej, Chin, Białorusi a wcześniej hitlerowskich Niemiec czy stalinowskiej Rosji - byli winni, mieli uczciwy proces i ponieśli zasłużoną karę? Przecież w świetle obowiązującego w tych krajach prawa, wszystko było ok? A może jednak sądzisz, że w tych tyraniach zabijanie skazańców jest bezprawne? Ale w USA jak najbardziej sprawiedliwe? Widzisz, głąbie, tak długo jak tacy kretyni jak ty będą uzasadniać słuszność kary smierci w "cywilizowanych" krajach, tak długo panowie Kim, Castro czy Łukaszenka albo inny Wen Jiabao będą mieli doskonały argumment - przecież kara śmierci jest dopuszczalna w cywilizowanych państwach, czyż nie? I będą zabijać niewinnych ludzi za uczciwość lub brak entuzjazmu...
                      Pomyłki sądowe zdarzały się i zdarzać będą. Wbrew temu, co piszesz, historia zna przypadki, gdzie mamy pewność, że do pomyłki doszło. Zna też takie, gdzie jesteśmy bardzo blisko owej pewności. Przestań więc dzielić swój światek na lewych i prawych, dorośnij i trochę się poucz.
                • 18.12.10, 11:48
                  Anuszka.. ja tez nie jestem specjalista. ale akurat sie sklada ze pracuje w firmie ktora to sprzedaje. i koledzy ktorzy zajmuja sie i znaja sie na identyfikacji osobniczej zawsze podkreslaja.. badanie dna jest wiarygodne o ile zachowa sie cala procedure i osoba ktora odczytuje wynik potrafi go odczytac. wierzaj mi, znam przypadki gdzie odczytano zle.. w polsce.. chodzi mi o to ze obecnie istnieje bezkrytyczna wiara w badanie dna.. a badanie te oparte jest takze na czynniku ludzkim. a on nie jest juz taki wiarygodny.. to wsio! ani nie jestem za uniewinieniem ani za karaniem.. lecz zastanawiam sie czy procedura zostala dochowana.. ot i co.
                  • 18.12.10, 12:10
                    Ano właśnie...

                    To w ogóle problem współczesnej analityki zarówno medycznej jak i chemicznej.
                    "Wrzuca" się do aparatu próby - otrzymuje wynik i ślepo się wierzy w to co się otrzymało zupełnie nie myśląc czy to ma sens. Miałem w swojej pracy zawodowej taki przypadek. Próba, którą otrzymałem mimo identycznej nazwy matrycy była czymś innym niż się spodziewałem. W zwiazku z tym zastosowałem zupełnie inne procedury niż powinienem. To co mierzyłem tak naprawdę nie było tym co się spodziewałem, że mierze. Wynik był do kosza. Jak się pomyśli i popatrzy, ze próba się zachowuje inaczej niż wszelkie te, które były niby "tym samym" można taki błąd wyłapać. Jak sie nie myśli co się robi, to potem idą wyniki z kosmosu.

                    Każdy kto pracuje "w branży" zna takie przypadki. Tyle, że z tym jest jak z podziałem właścicieli psów - na tych co pozwalają spać swoim kundlom w łóżku i tych co się do tego nie przyznają. Jedni przyznają się, że pojawiają się problemy, które na różnych etapach pracy się wyłapuje - inni idą w zaparte i opowiadają o skuteczności z błędem 1:1000000.....
                  • 18.12.10, 18:15
                    szka napisała:

                    > Anuszka.. ja tez nie jestem specjalista. ale akurat sie sklada ze pracuje w fir
                    > mie ktora to sprzedaje. i koledzy ktorzy zajmuja sie i znaja sie na identyfikac
                    > ji osobniczej zawsze podkreslaja.. badanie dna jest wiarygodne o ile zachowa si
                    > e cala procedure i osoba ktora odczytuje wynik potrafi go odczytac. wierzaj mi,
                    > znam przypadki gdzie odczytano zle..

                    Ufam twojemu doświadczeniu zawodowemu.

                    Ale w takim razie wytłumacz mi: Zwrócono uwagę na niewielką różnicę w zdjęciach z elektroforezy. Rozumiem, że pewnie zaledwie jeden prążek wyświetlił się jaśniej lub ciemniej lub był bardziej rozmazany, lub że wyskoczył jeden dodatkowy prążek. Czy taka różnica może świadczyć o tym, iż DNA pochodziło od innego osobnika? Moim zdaniem małe różnice mogłyby świadczyć co najwyżej o pochodzeniu DNA od krewnego. Ale już na pewno nie od dwóch niespokrewnionych ludzi.

                    Powiedz mi: Na czym polegały dokładniej te przypadki, o których mówisz, że wyniki odczytano źle? Co dokładnie było źle?

                    --
                    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
                    • 19.12.10, 10:12
                      Anuszka.. napisałam.. nie jestem specjalistą.. jestem tylko uczulona na to, że można popełnić błąd w odczycie. spytam się kolegów pracy co tu w tym przypadku jest nie halo i odpowiem. wiem tylko jedno. że już posadzono w polsce ludzi po odczycie dna a potem sie okazalo ze matol je odczytywal. nie bede opisywac konkretnych przypadkow bo nie wypada. powtarzam. bezwzgledna wiara w odczyt dna jest błędna. nie dopuszczamy myśli iz ktoś źle odczytał. jeśli uważasz bez przygotowania merytorycznego i praktyki że potrafisz odczytać wynik to jestem pełna podziwu. zda się po co ci wszyscy ludzie studiowali a potem przechodzili odpowiednie szkolenia .. bo wystarczy w internecie poszperac i każdy z nas może sobie interpretować wynik. uwierz mi. to nie jest takie proste. bądzmy b. ostrożni. i należy wszystko sprawdzić. a nie na wiare przyjmowac że skoro wynik badania dna jest pozytywny to jest to jednoznaczne. ja bym sie spytala o doswiadczenie osoby przeprowadzajacej wynik. o zachowanie procedury i czy odczynnik za pomoca ktorego przeprowadzano badanie mial nadal wazny termin jakosci gwarantowanej. sgm sa niezwykle zywotne.. c/a 1 rok.. ale czy na pewno na takim przeprowadzono? hm? są b. drogie.. moze badajacy uzyl starego.. ja bym była po prostu ostrożna.. tylko tyle.
          • 18.12.10, 10:27
            Chłopaka zatrzymano dużo później, skądże mieliby mieć jego DNA do podrzucenia 2 dni po zbrodni?
            --
            Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
            • 18.12.10, 10:38
              A skąd wiesz, że próbka, którą przedstawiono jako pobraną z wymazu jest nią w rzeczywistości? Skoro lekarz w jednej sprawie kłamał i nikomu to nie przeszkadzało dlaczego nie może być więcej wątpliwości?
              Dlaczego kłamał? Masz odpowiedź czy to nie ważne skoro jest już winny?
              • 18.12.10, 10:44
                A wiesz co to takiego "argumentum ad hominem"?
                Jak rozumiem, sugerujesz, ze próbkę do podmienienia pobrano od innej kobiety, która - oględnie mówiąc - w podobny sposób zetknęła się w Tomczakiem? To miałeś na myśli?

                • 18.12.10, 11:52
                  Nie, po prostu wziął próbkę Tomczaka, bo miał ją do dyspozycji.
                  • 18.12.10, 11:57
                    Mam wrażenie, że nie za bardzo wiesz, jak się pobiera DNA.
                    • 18.12.10, 11:58
                      Jak to nie wie? Pobiera sie telepatycznie, z pomocą internetu. Skupił się na fotce Tomczaka, który wówczas przebywał w Polsce i tym sposobem "miał do dyspozycji" jego próbkę ;-)
                      • 18.12.10, 12:55
                        A mi się wydaje, że tak wiele osób jednoznacznie przesądza o jego winie.

                        Może tak więcej powagi? Bo wykpić można na dwie strony. To jednak mowa o poważnych sprawach.
                        • 19.12.10, 22:58
                          maaac napisał:

                          > A mi się wydaje, że tak wiele osób jednoznacznie przesądza o jego winie.

                          Bo w świetle dowodów w tej sprawie nie sposób udawać, że się nie widzi jego sprawstwa i winy. Niestety.
                          To znaczy przy ogromnej dozie złej woli - można.


                          • 21.12.10, 13:24
                            > Bo w świetle dowodów w tej sprawie nie sposób udawać, że się nie widzi jego sprawstwa i
                            > winy. Niestety.
                            No to ja nie widzę.

                            > To znaczy przy ogromnej dozie złej woli - można.
                            Ja za to widze złą wolę tych, którzy nie chcą mi odpowiedzieć na moje wątpliwości. Zamiast konkretów widze tylko kpiny lub stwierdzenie - "tak jest i już". Zaczynam się zastanawiąć czym ta sprawa jest dla tak wielu osób wazna, że przyjmują taką postawę.

                            Dlaczego dla mnie jest ważna - banalne. Naprawdę sam się boję się wyroku na zasadzie "kogoś skazać trzeba", a wątpliwościami nie warto się przejmować.
                • 18.12.10, 11:59
                  spokojny.zenek napisał:

                  > A wiesz co to takiego "argumentum ad hominem"?
                  A gdzieś go dojrzał?

                  > Jak rozumiem, sugerujesz, ze próbkę do podmienienia pobrano od innej kobiety,
                  > która - oględnie mówiąc - w podobny sposób zetknęła się w Tomczakiem? To miałeś
                  > na myśli?
                  Nie. Nie to. Miałem na myśli tylko to co napisałem i nic wiecej. Wiadomo, że człowiek dostarczający dowody winy Tomczaka kłamał. Mylę się? Opieramy wiec dowody jego winy między innymi na pracy kłamcy. Mylę się? Jeżeli kogoś złapano na kłamaniu wzrasta prawdopodobieństwo, że kłamał i w innych sprawach. Myle się? To, że rośnie oczywiście nie oznacza, że i w nich 100% kłamał, ale zastanowić się nad tym należy. Mylę się? Z tego co podano w artykule, mimo, że wiedziano, że kłamał jakoś to nie przeszkadzało innym osobom. Myle się? Czy coś takiego nie budzi zastanowienia? Dlaczego to nie przeszkadzało?
                  Są pytania oczekuję i odpowiedzi.

                  Zamiast tego czytam jaką technologią bada się DNA albo, że jest winny i już bo tak osądził sąd i tak samo by osądził by polski sąd. Albo też, że jego obrona wynika z "plemiennego" konfliktu "my kontra oni".

                  Wybacz ale dla mnie jest to nieuczciwe stawianie sprawy.

                  Mogę się zgodzić na postawę - wierzmy w potęgę sprawiedliwości - prawda i tak wyjdzie na jaw. Spoko, poczekam. Może nigdy sie nie doczekam wyjaśnienia dla mnie stysfakcjonującego.

                  Jednak oczekuję uczciwości intelektualnej. Jak nie zna sie odpowiedzi na moje wątpliwości to prosze o odpowiedź typu, nie wiemy ale wierzymy, że pozostałe dowody są wystarczające. To dla mnie uczciwa postawa. Nie uczciwa to - wątpliwości na bok my wiemy jaka jest prawda.
            • 18.12.10, 10:41
              To chyba oczywiste, angolom zależało na tym, aby skazać niewinnego bo jest Polakiem i pozwolić zboczeńcowi chodzić bezkarnie po ulicach. To chyba oczywiste. Specjalnie w tym celu opracowali technikę generowania próbki DNA na podstawie zapisu z monitoringu.
              Sprawa jest nagłośniona ponieważ zboczek pochodzi z bogatej rodziny (stac ich było m.in. na organizowanie marszy poparcia w Poznaniu i wysyłanie spamu). Jego kuzyn chyba pare lat temu kandydował na prezydenta Poznania. Z listy PiS oczywiście.
              --
              Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
              Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
            • 18.12.10, 10:59
              sadowniczym.
              Wszystkie niejasnosci tlumaczy sie na korzysc oskarzonego.
              Niektore dowody trzeba zignorowac, jesli nie zostaly odpowiednio uzyskane.
              Wine ponosi policja, ktora zle prowadzi dochodzenia. W Sydney byly glosne sprawy pedofilow, ktorzy unikneli kary, poniewz zblatowana policja pochrzanila dochodzenie. Panowie unikneli kary.
              Natomiast ja nie wpadam w szal po przeczytaniu takiego doniesienia w jakiejkolwiek gazecie. Liczy sie tylko to, co bedzie przedstawione w sadzie. Poczekajmy.
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
              • 18.12.10, 11:03
                koham.mihnika.copyright napisał:

                > sadowniczym.
                > Wszystkie niejasnosci tlumaczy sie na korzysc oskarzonego.

                Nie "wszystkie", lecz NIEDAJĄCE SIĘ ROZSTRZYGNĄĆ.
                Dokładnie identycznie, jak w Polsce i wszędzie indziej.


                • 18.12.10, 11:11
                  zenus, skoro nie daja sie rozstrzygnac, to wszystkie. Inaczej nie sa watpliwosciami.


                  spokojny.zenek napisał:

                  > koham.mihnika.copyright napisał:
                  >
                  > > sadowniczym.
                  > > Wszystkie niejasnosci tlumaczy sie na korzysc oskarzonego.
                  >
                  > Nie "wszystkie", lecz NIEDAJĄCE SIĘ ROZSTRZYGNĄĆ.
                  > Dokładnie identycznie, jak w Polsce i wszędzie indziej.
                  >
                  >


                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                  koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                  • 18.12.10, 11:18
                    Po to jest proces sądowy, żeby rozstrzygać wątpliwości. Te które zostają rozstrzygnięte, stanowią podstawę wyroku. Te, których sie nie da - po wyczerpaniu możliwości są rozstrzygane na korzyść pozwanego (w sprawie cywilnej) lub oskarżonego (w sprawie karnej).

                    Nie bardzo wiem, czego tu nie rozumiesz.

                    • 18.12.10, 11:29
                      stad nasze argumenty mijaja sie.
                      jak sie skupisz i wyrasz jednoznacznie, to nawet cie rozumiem.
                      --
                      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                      koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                      • 18.12.10, 11:36
                        Ja mówię o zasadzie in dubio pro reo. Obowiązującej i w UK i w RP i gdzie indziej. I nie jest to moja wina., ze masz kłopoty z rozumieniem po polsku.
                        • 18.12.10, 11:39
                          bie.
                          Moze boisz sie glosow? Z tym tez da sie zyc.
                          Polecam "Living with voices".
                          --
                          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                          koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                    • 18.12.10, 11:40
                      Prosty przykład: nagranie monitoringu - niewyraźna sylwetka, nie widać twarzy, to może być ktokolwiek. Mnóstwo wątpliwości - gdzie tu widzisz rozstrzygnięcie na korzyść oskarżonego? Ja widzę, że pomimo wątpliwości uznano je za ważną poszlakę.
                      • 18.12.10, 12:17
                        pe11 napisała:

                        > Prosty przykład: nagranie monitoringu - niewyraźna sylwetka, nie widać twarzy,
                        > to może być ktokolwiek.

                        Ciekawe. Kubuś idzie w grupie znajomych, nie ma najmniejszej wątpliwości, że to on. Następnie oddziela się od grupy, kolejne kamery pokazują, jak idzie dalej ulicami. Jak rozumiem, sugerujesz, że niepostrzeżenie schował sie w bramie i w tym momencie wyskoczył na ulicę ktoś inny na niego ucharakteryzowany, kto szedł dalej?
                        To na tym miałaby ta twoja "wątpliwość" polegać?
        • 18.12.10, 10:13
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > Jeśli to nie oskarżony zgwałcił - to jakim sposobem pobranie DNA z ciała ofiary
          > 2 dni później miałoby spowodować, że owo DNA stanie się magicznym sposobem tak
          > ie jak DNA oskarżonego?
          >
          > Cudów nie ma.

          Tym bardziej, że jest wiele innych dowodów jednoznacznie potwierdzających jego sprawstwo.
          Agora po raz kolejny próbuje rozniecić kampanię "obrony biednego Kubusia". Co jest elementem strategii przyjętej w tej sprawie. Szanse wygrania procesu w Anglii były zerowe, wiec obrona od razu nastawiła się na urządzenie w Polsce histerii, która spowodowałaby ułaskawienie po przekazaniu Tomczaka do Polski. Stad właśnie obstawanie przy wydaniu Tomczaka pod warunkiem przekazania do Polski do wykonania kary. Gdyby nie to - odsiedziałby w Anglii te 9 lat, które dostał. W Polsce odsiaduje dożywocie, bo teoretycznie wyrok tak brzmi. NA razie taktyka zdała sie na nic. Wiec trzeba znowu podrzucać nowe "fakty". które na niewyrobionym czytelniku robią piorunujące wrażenia...

          • 18.12.10, 11:42
            > Tym bardziej, że jest wiele innych dowodów jednoznacznie potwierdzających jego
            > sprawstwo.

            Kłamiesz. Bardzo wyraźnie podano, że nie ma innych dowodów, a jedynie same poszlaki. To wcale nie mocne, a właśnie budzące wątpliwości, jak nieczytelny zapis monitoringu.
            • 18.12.10, 11:45
              Pomysł przeciwstawienia "dowód - poszlaka" jest interesujacy, ale sprzeczny ze znaczeniem słowa "poszlaka", które jest takie, jakie jest. Dowody poszlakowe to też dowody.
              • 18.12.10, 11:48
                Po to istnieje pojęcie poszlaki, żebyś nie mógł kłamać, że jest ona twardym dowodem
                • 18.12.10, 11:59
                  O, czyli jednak dowód? No, widzę pewien postęp.
        • 18.12.10, 10:33
          To nie o to chodzi. To tak jak z pijanym kierowcą który zatrzymany ma w wydychanym powietrzu 1 mg/l. A potem okazuje się ze alkomat nie miał ważnych badań technicznych. To nie powoduje ze pijak nie był pijany ale to ze może wywinąć się w sądzie.
          • 18.12.10, 10:36
            Czy ktoś tutaj kwestionuje albo na poważnie kwestionował prawidłowość samych badań?
            A tak w ogóle, Twój przykład jest fatalny, bo tu dowodów było wiele i wszystkie pokazywały jego winę.
            • 18.12.10, 10:48
              > Czy ktoś tutaj kwestionuje albo na poważnie kwestionował prawidłowość samych ba
              > dań?

              Od początku obrona je kwestionuje. Najpierw różnica jednej cechy. Teraz to. Jeśli udało by się obalić badanie DNA to pozostałe dowody/poszlaki mogą nie wystarczyć na skazanie. Oczywistym jest ze obrona koncentruje się na tym dowodzie i usiłuje znaleźć dziurę w całym
              • 18.12.10, 10:51
                michalng napisał:

                > > Czy ktoś tutaj kwestionuje albo na poważnie kwestionował prawidłowość sam
                > ych ba
                > > dań?
                >
                > Od początku obrona je kwestionuje.

                No to dlaczego nie zażądała ich powtózenia?
                Owszem, "kwestionowała" ma użytek niewyrobionych czytelników tabloidów, którzy - jak widać - z reguły nie mają bladego pojęcia o co w tych badaniach chodzi i na czym polegają. Przed sądem jakos nie zakwestionowała, choc nie wymagało to najmniejszego wysiłku.



                • 18.12.10, 10:57
                  > No to dlaczego nie zażądała ich powtózenia?

                  To oczywiste. Wynik drugiego badania był by niekorzystny dla ich klienta. Lepsze było jedno badanie na które można było narzekać jest nie takie , niż dwa oba obciążające klienta.

                  > Owszem, "kwestionowała" ma użytek niewyrobionych czytelników tabloidów, którzy
                  > - jak widać - z reguły nie mają bladego pojęcia o co w tych badaniach chodzi i
                  > na czym polegają. Przed sądem jakos nie zakwestionowała, choc nie wymagało to n
                  > ajmniejszego wysiłku.

                  Kwestionowała. Po prostu sąd to nie czytelnicy tabloidów i badania uznał.
                  • 18.12.10, 11:00
                    Po pierwsze, nie "uznał" lecz dopuścił dowód. Po drugie - nie było powodu, żeby nie dopuścić.

                    • 18.12.10, 13:52
                      > Po pierwsze, nie "uznał" lecz dopuścił dowód.

                      Uznał w znaczeniu uznał za wiarygodne.

                      > Po drugie - nie było powodu, żeby
                      > nie dopuścić.

                      Ja przez sekundę nie twierdziłem ze były. ;) Najpierw zmieniasz moja wypowiedz a potem polemizujesz ze zmieniona wersją :-)
          • 18.12.10, 11:02

            --
            "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

            Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
            koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
    • 18.12.10, 09:09
      Kto zawinił? Anglik, kogo powiesili? jak zwykle - Polaka.
    • 18.12.10, 09:17
      Sprawa jest trudna. Mogę uwierzyć w winę tego młodego człowieka że zgwałcił starszą kobietę jeżeli np działał pod wpływem narkotyku. Jedno mi spokoju nie daje- jest póżna noc, Jakub wraca z dziewczyną ( ktora przyjechala do niego z Polski)i bodajże ze swoją siostrą, po czym zostawia dziewczyny same na ulicy i zaczyna wędrówkę przez miasto jakimiś zaułkami ( podobno po papierosy- jakby w swoim hotelu nie mógł kupić paczki papierosów)
      Czego szuka Jakub ? brakuje mi odpowiedzi na to pytanie...
      • 18.12.10, 10:05
        >( podobno po papierosy- jakby w swoim hotelu nie mógł kupić paczki papierosów)

        pewnie dlatego, że nie mieszkał w hotelu
        • 18.12.10, 10:10
          Ale pracowal. Moze byly drozsze niz gdzie indziej...
      • 18.12.10, 10:52
        > Sprawa jest trudna. Mogę uwierzyć w winę tego młodego człowieka że zgwałcił sta
        > rszą kobietę

        to nie będzie na temat, ale tak mnie zastanawia, 48-latka to starsza kobieta? Czy chodziło ci o to, ze starsza od tego chłopaka?
        • 18.12.10, 17:08
          nchyb napisała:

          > > Sprawa jest trudna. Mogę uwierzyć w winę tego młodego człowieka że zgwałc
          > ił sta
          > > rszą kobietę
          >
          > to nie będzie na temat, ale tak mnie zastanawia, 48-latka to starsza kobieta? C
          > zy chodziło ci o to, ze starsza od tego chłopaka?

          Oczywiście - ta kobieta mogła by być swobodnie jego matką.
          Pojęcie "starsza kobieta" odnosi się tylko i wyłącznie do tej sytuacji- sam jestem dużo starszy od tej "starszej " kobiety.
    • 18.12.10, 09:17
      Wrobili Jakuba jak amen w pacierzu. A najbardziej podejrzany jest ten konował Ahmed Dżihad czy jak mu tam. Taqija i wszystko jasne. Ciapaty może oszukać niewiernego, może mu zaszkodzić, może mu podawać rękę a z tyłu pchnąć nożem i wszystko na chwałę islamu, byle tylko zaszkodzić "krzyżowcom".
    • 18.12.10, 09:19
      a ja mam dalej watpliwosci
      bo moze probka byla pobrana pozniej
      moze niezgodnie z procedurami
      moze z tego powodu uniewinnia mezczyzne (cos jak owoce zlego drzewa czy jakos tak z USA - nie wiem czy obowiazuje w Anglii)

      ale jednak to dna bylo jego - skad sie tam wzielo? odwiedzal ja w szpitalu?
      roznica jednej cechy - moze wlasnie z powodu poznego pobrania

      mozna lubic rodaka tylko za to ze jest rodakiem
      ale wezcie pod uwage ze moze na wolnosc wyjdzie gwalciciel i damski bokser
      • 18.12.10, 09:22
        ile piw trzeba wypic, zeby rzucic sie na 48-letnią angielkę?
        • 18.12.10, 09:26
          gwalt jest przestepstwem zwiazanym w duzej mierze z przemoca, nie tylko seksualnoscia
          poczytaj cokolwiek z kryminologii o gwaltach
          wiek i wyglad ofiary w przypadku gwalcicieli lubiacych przemoc nie ma znaczenia
      • 18.12.10, 09:55
        Dokladnie. Jego DNA jakos sie tam znalazlo. Skad?
        • 18.12.10, 10:04
          Się znalazło bo dał swoje DNA do analizy, więc jeżeli badanie było sfałszowane to została podmieniona próbka.
          • 18.12.10, 11:59
            Ale wiesz, jak się daje swoje DNA do analizy? I nie spałeś na biologii, więc wiesz, czym się różni plemnik od "zwykłej" komórki?
      • 18.12.10, 10:10
        Z tego co wiem, to różnica jednej cechy w przypadku DNA może tylko świadczyć o zanieczyszczeniu pobranej próbki, nie zaś o tym, że próbka pochodzi od innej osoby. Dlatego pytanie jest własciwe, jeśli nie on, to skąd jego DNA na ofierze ? Argument, że ofiara była znacznie starsza od sprawcy, nie jest przesłanką, że zgwałcenia dokonała inna osoba. Znam przypadek sprzed kilkunastu lat, że pijany żołnierz słuzby zasadniczej będąc na przepustce dokonał zgwałcenia 70-cio letniej kobiety.
      • 18.12.10, 10:13
        Taki biegły jest już niewiarygodny i nie może oceniać dowodów obciążających podejrzanego. Może by zatuszować swoje niechlujstwo wrobił chłopaka. Po dwóch dniach może jakoś zdobył materiał do porównania. W tym momencie jest wszystko możliwe. Dlaczego to się tak stało?
        • 18.12.10, 10:52
          Taaa, sprawdził który Polak był w tym czasie w Exeter, pojechał do Polski i po kryjomu pobrał od niego próbkę DNA. To się na prawde tzryma kupy.
          --
          Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
          Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
    • 18.12.10, 09:20
      I tylko dlatego. W USA Jakub już by obgryzał kwiatki od spodu i wznowienie procesu oraz jego uniewinnienie zdałoby się mu jak psu na budę. A w naszej sytuacji prawnej (brak kary śmierci) taki facet ma jeszcze szansę ułożyć sobie życie.
      Aha, i mały postulacik - proponuję, żeby ew. odszkodowanie zapłacił ten konował od DNA z własnej kieszeni (i żeby suma kończyła się raczej sześcioma zerami - w dowolnej walucie).
      • 18.12.10, 09:28
        W Stanach od uprawomocnienia się wyroku skazującego na karę śmierci do jej wykonania mija czasem nawet 10 - 15 lat...
        • 18.12.10, 10:19
          No, a potem po 11 lub 16 latach pojawiają się dowody niewinności...
      • 18.12.10, 09:56
        W USA nie skazuje się na karę śmierci za gwałt.
        • 18.12.10, 11:47
          Jeśli ofiara zmarła to owszem.
          • 25.12.10, 21:56
            pe11 napisała:

            > Jeśli ofiara zmarła to owszem
            Tylko, że ofiara zmarła w kwietniu 2010, a wyrok został wydany wcześniej.
      • 18.12.10, 11:20
        No to pokaż przepis , który pozwala w USA na skazanie na śmierć za gwałt.

        Przyznaj się, nie masz pojęcia o prawie w ogóle, a już o prawie amerykańskim w szczególności, więc wypisujesz sobie różne bzdury, licząc, że trafisz na ludzi jeszcze bardziej ograniczonych niż ty.
      • 18.12.10, 12:56
        geminix napisał:

        > Aha, i mały postulacik - proponuję, żeby ew. odszkodowanie zapłacił ten konował
        > od DNA z własnej kieszeni (i żeby suma kończyła się raczej sześcioma zerami -
        > w dowolnej walucie).

        Chyba w rupiach indyjskich ;-)
    • 18.12.10, 09:25
      najlepiej było posądzić o to kogoś z zagranicy i potem pokazywać to w TV i mówić jacy to najezdni groźni itp. sprawa smierdzi na kilometr może coś jeszcze sie wyjaśni i chłopak wyjdzie na wolność bo w te dowody które zebrali angole jakoś nie wierze
      • 18.12.10, 09:32
        jeden.
        Wine za to ponosi policja, poniewaz powinna domagac sie od Paka opinii natychmiast.
        Zdaje sie, ze nie jest specjalnie lubiany w srodowisku. Jak nic zakapowali go koledzy.
        --
        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
        koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
    • 18.12.10, 09:29
      Jedna sprawa jest prosta. W pochwie kobiety byly slady spermy oskarzonego i skazanego - wstrzyknela sobie? Czy jak? Moze to forma niepokalanego prawie zaplodnienia? Zarzut ciezkiego pobicia byl slaby ale meceans nie zaprzeczy, ze Polak mial stosunek seksualny z 48-letnia Brytyjka...
      • 18.12.10, 09:34

        --
        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
        koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
      • 18.12.10, 09:41
        Jeśli próbka została pobrana nieprawidłowo, wynik mógł być zafałszowany (zwłaszcza że była niezgodność, tyle że tłumaczono to błędem komputerowym). Swoją drogą porównuje się kilka miejsc w łańcuchu, nie cały.

        > Jedna sprawa jest prosta. W pochwie kobiety byly slady spermy oskarzonego i ska
        > zanego - wstrzyknela sobie? Czy jak? Moze to forma niepokalanego prawie zaplodn
        > ienia? Zarzut ciezkiego pobicia byl slaby ale meceans nie zaprzeczy, ze Polak m
        > ial stosunek seksualny z 48-letnia Brytyjka...
      • 18.12.10, 09:42
        Tak na marginesie: nie zgodzono się na ponowne badanie.
        • 18.12.10, 09:49
          mol_chemiczny napisała:

          > Tak na marginesie: nie zgodzono się na ponowne badanie.

          Nie "nie zgodzono", lecz nie wnoszono. Bo oczywiste było, ze wyniki byłby identyczny.
          • 18.12.10, 10:22
            > Nie "nie zgodzono", lecz nie wnoszono. Bo oczywiste było, ze wyniki byłby identyczny.

            Dlaczego?

            Wiesz co prawda nie badaniem DNA się zajmuję, ale miałem już w swoim życiu przypadki badań drugi raz teoretycznie tych samych próbek dających inne wyniki. Nikt nie potrafił wytłumaczyć na jakim etapie był popełniany błąd. Teoria i stosowane procedury powinny wykluczać takie zdarzenia ale.... jednak do nich dochodziło.
            • 18.12.10, 10:32
              maaac napisał:

              > > Nie "nie zgodzono", lecz nie wnoszono. Bo oczywiste było, ze wyniki byłby
              > identyczny.
              >
              > Dlaczego?

              Dlatego, że jednym z warunków uznania tzw. "dowodu naukowego" za dopuszczalny jest powtarzalność wyników. Stad też w badaniach DNA choćby tysiąc razy je powtórzono, to wynik zawsze byłby ten sam :-))

              > Wiesz co prawda nie badaniem DNA się zajmuję, ale miałem już w swoim życiu przy
              > padki badań drugi raz teoretycznie tych samych próbek dających inne wyniki. Nik
              > t nie potrafił wytłumaczyć na jakim etapie był popełniany błąd. Teoria i stosow
              > ane procedury powinny wykluczać takie zdarzenia ale.... jednak do nich dochodzi
              > ło.

              I włąśnie tak było tutaj. Za pierwszym razem badanie właśnie "nie wyszło". Powtórzone prawidłowo, z zachowaniem procedury pokazało taki wynik jaki pokazało. Odtąd każde kolejne prawidłowo przeprowadzone dałoby niewątpliwie ten sam wynik. Wiedziała o tym obrona, nie wnosząc o ponowienie badań, choc to nic nie kosztowało. Po prostu nie było żadnego sensu się wygłupiać.


              • 18.12.10, 10:57
                Dokładnie. Mogli wnieść o ponowne badanie, ale dobrze wiedzieli, że wtedy nawet skretyniała opinia publiczna w Polsce nie uwierzyłaby w niewinność kubusia, który jest przecież taki spokojny i niepozorny (jak przystało na zboczeńca).
                --
                Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
                • 18.12.10, 11:05
                  wymiatator1 napisał:

                  > Dokładnie. Mogli wnieść o ponowne badanie, ale dobrze wiedzieli, że wtedy nawet
                  > skretyniała opinia publiczna w Polsce nie uwierzyłaby w niewinność kubusia, kt
                  > óry jest przecież taki spokojny i niepozorny (jak przystało na zboczeńca).

                  Otóż to. Szansa w sądzie byłą zerowa. Od razu przyjęto strategię taką, że się urządzi medialną histerię w Polsce i wyciągnie ułaskawienie. Które zresztą by nastąpiło w przeddzień wyborów prezydenckich, gdyby nie tragedia smoleńska. Chyba, że z sondaży by wynikało, ze opinia publiczna jednak sie nie dała nabrać.



                  • 18.12.10, 13:04
                    1. Nie udowodniono, że Tom,czak jest zboczeńcem. Jedynym dowodem na to jest fakt, że popełnił tą zbrodnię. Więc ją popełnił bo jest zboczeńcem, a jest zboczeńcem bo popełnił. Taka jest prezentowane podejście do całej sprawy.

                    2. Kaczyński wyraźnie powiedział, że go nie ułaskawi. Odpowiedni cytat jest w artykule:
                    "Czeka też na rozpatrzenie przez prezydenta prośby o łaskę. Lech Kaczyński pytany o to w 2008 r. odpowiedział: - Gwałcicieli raczej nie ułaskawiam."
                    Zresztą biorąc pod uwage polityczny image Kaczyńskiego szansa na ułaskawienie go była zerowa. Co innego ci, którzy dopóścili się samosądu.

                    3.
                    >>I włąśnie tak było tutaj. Za pierwszym razem badanie właśnie "nie wyszło". Powtórzone prawidłowo, z zachowaniem procedury pokazało taki wynik jaki pokazało. Odtąd każde kolejne prawidłowo przeprowadzone dałoby niewątpliwie ten sam wynik. Wiedziała o tym obrona, nie wnosząc o ponowienie badań, choc to nic nie kosztowało. Po prostu nie było żadnego sensu się wygłupiać.<<
                    Zaraz. "Nie wyszło" to ironia? Czyli jednak wbrew temu co twierdzisz, że wyników nie warto powtarzać powtórzono i otrzymano identyczny wynik jak za pierwszym razem? Czy jednak okazuje się że były dwa badanie, które dały różne wyniki jeden zły drugi dobry dla oskarżyciela. To oznacza, że jednak coś z tymi badaniami było nie tak i jednak słusznym by było zrobić trzecie. Więc zenek jak było? Gdzie się mylisz?
                    • 18.12.10, 13:37
                      Pierwsze badanie nie pokazało, że Tomczak był niewinny, tylko nie zgadzała się jedna cecha. Faktycznie też wskazywało na niego, ale powtórzono je, żeby wytrącić obronie argument z rak. Drugie badania wskazywało na Tomczaka. O trzecie mogła wnieść obrona, ale nie wniosła. Mecenas Paplaczyk jeszcze przed procesem powiedział, że jego obrona będzie polegała na wyłapaniu błędów oskarżyciela. Jego pech, ze oskarżyciel się przyłożył. Jeszcze jeden argument obrony był taki, że Tomczak oddał DNA do badania dobrowolnie oraz, że wyciągnięto je od niego podstępem. Podstęp polegał na tym, że powiedziano mu, że chcą je porównać z tym, co miała Jane H pod paznokciami, bo rzekomo podrapała napastnika. Tomczak był spokojny, bo jak walnął ją cegłą w głowę, to nawet nie zdążyła go zobaczyć, a co dopiero tknąć, stąd wiedział, że pod jej paznokciami DNA nie zostawił. Poza tym, gdyby się nie zgodził na pobranie DNA, to i tak by je od niego pobrali, więc wielkiej łaski nie zrobił.
                      --
                      Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
            • 18.12.10, 11:09
              kazdy pomiar obarczony jest bledem, wystarczy poczytac tomy ASTM Methods czy standardow ISO, IEC, PN, DIN....
              Nie ma wynikow absolutnych. Wystarczy popatrzec na badania anty-dopingowe sportowcow. Protokol pobrania probt, chain of custody (jak to po naszemu?), testy, wyniki...
              Gdyby pappuga mial wieksze pojecie o naukach scislych i medycznych, to kto wie?
              Nie mwoie, ze facet jest niewinny. twierdze, ze masz racje. W takich przypadkach trzeba byc wielokrotnie pewnym swoich argumentow.
              jak to mowia...beyond reasonable doubt?


              maaac napisał:

              > > Nie "nie zgodzono", lecz nie wnoszono. Bo oczywiste było, ze wyniki byłby
              > identyczny.
              >
              > Dlaczego?
              >
              > Wiesz co prawda nie badaniem DNA się zajmuję, ale miałem już w swoim życiu przy
              > padki badań drugi raz teoretycznie tych samych próbek dających inne wyniki. Nik
              > t nie potrafił wytłumaczyć na jakim etapie był popełniany błąd. Teoria i stosow
              > ane procedury powinny wykluczać takie zdarzenia ale.... jednak do nich dochodzi
              > ło.


              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
              • 18.12.10, 11:18
                Nie myl badań ilościowych z jakościowymi
                • 18.12.10, 11:32
                  Nie ucz ojca dzieci robic.
                  mam odpowiednie uprawnienia i czlonkostwo w paru organizacjach.

                  spokojny.zenek napisał:

                  > Nie myl badań ilościowych z jakościowymi


                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                  koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                  • 18.12.10, 11:35
                    To czemu mylisz badania ilościowe z jakościwymi? :-))
                    • 18.12.10, 11:40
                      slabosci czy bledy.
                      --
                      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                      koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                  • 18.12.10, 18:26
                    No, ale czy wspólnie z tym "maac'iem" wysłaliście już jakieś rewolucyjne artykuły naukowe na temat wadliwości badań poprzez metodę DNA ?
                    Pora byłaby nauczyć amerykańców, że opracowana przez nich metoda jest do kitu. I to jeszcze dwóch ziomków by taki dowód przeprowadziło. Ho ho.


                    koham.mihnika.copyright napisał:
                    >na temat badan/testow, to chyba wiem wiecej.
                    >Nie ucz ojca dzieci robic.
                    >mam odpowiednie uprawnienia i czlonkostwo w paru organizacjach.

                    Zakładam, że piszesz członkostwie w jednej z oficjalnych partii lewicowych.


              • 18.12.10, 13:08
                Ja też nie twierdzę, że jest niewinny.

                Tylko twierdze, że mam watpliwości co do których sporo osób całkowicie je ignoruje.
                To mnie w tej sprawie wkurza. Może Tomczak to jakaś bestia i powinien siedzieć nawet nie w więzieniu, a w szpitalu dożywotnio. Jednak chce nie mieć co do tego wątpliwości.
          • 18.12.10, 11:25
            > Nie "nie zgodzono", lecz nie wnoszono. Bo oczywiste było, ze wyniki byłby identyczny.

            Czy "błąd komputerowy" z pierwszego badania też byłby identyczny (bo to jest "oczywiste") ?

            Bo ja widzę niezerowe prawdopodobieństwo wielkiej lipy. Wyniki DNA były dość podobne ale nie takie same bo "błąd komputerowy". A teraz dowiadujemy się że główny biegły jest kłamczuchem i postępowanie przeciw niemu jest w trakcie. Jak dla mnie cała sprawa kwalifikuje się do ponownego rozpatrzenia niezależnie od tego czy student jest winny czy nie jest. Wyrok ma się opierać na rzetelnie rozpatrzonych dowodach a nie na lipnych "badaniach" obarczonych "błędem komputerowym" których nikt nie powtórzy bo "oczywiste było" (dla idiotów którzy mylą sąd z osądem i samosądem).

          • 18.12.10, 13:39
            > > Tak na marginesie: nie zgodzono się na ponowne badanie.
            >
            > Nie "nie zgodzono", lecz nie wnoszono. Bo oczywiste było, ze wyniki byłby ident
            > yczny.

            Ja pamiętam co innego. Ale może prasa coś przeinaczyła...
            • 18.12.10, 18:27
              mol_chemiczny napisała:
              > > > Tak na marginesie: nie zgodzono się na ponowne badanie.
              > > Nie "nie zgodzono", lecz nie wnoszono. Bo oczywiste było, ze wyniki byłby
              >Ja pamiętam co innego. Ale może prasa coś przeinaczyła...

              Obrona Tomczaka nie chciała powtórnego badania DNA.
              Jakoś jaśniej trzeba ?

              • 18.12.10, 22:15
                oczywiście adwokaci zlożyli opowtórzenie DNA - anglicy nie zgodzili się!
                • 18.12.10, 22:50
                  wolnoscdlajakuba napisał:
                  > oczywiście adwokaci zlożyli opowtórzenie DNA - anglicy nie zgodzili się!

                  Takie bzdury możesz pleść. Internet jest pojemny.
                  Każdy miał możliwość przeczytania o przebiegu procesu w niejednym artykule.

                • 19.12.10, 22:52
                  wolnoscdlajakuba napisał:

                  > oczywiście adwokaci zlożyli opowtórzenie DNA - anglicy nie zgodzili się!

                  A czemu tak bezczelnie kłamiesz?
    • 18.12.10, 09:37
      Ja się na tym nie znam, ale... Jeśli student prawa daje się zamknąć w pace na dwa dożywocia i jeszcze wypowiadając się w telewizji się uśmiecha, to IMO coś z nim jest nie tak. Każdy normalny niewinny człowiek by walczył, a nie wchodził do więzienia i odliczał czas, kiedy może ubiegać się o warunkowe. Moim zdaniem chłopak zrobił głupotę, a teraz przekonuje świat, że było inaczej, choć nie może tego udowodnić. Oglądacie seriale? "Dexter" też jest czarujący, a mimo to ma wiele na sumieniu. Sąd nie znalazł innego podejrzanego, sprawa od początku była skupiona na Tomczaku, moim zdaniem jeśli nawet była dla niego szansa, to z niej nie skorzystał na czas i szukanie teraz "nieprawidłowości" jest trochę bez sensu. Ale jak napisałam wcześniej.... ja się na tym nie znam.
      • 18.12.10, 09:49
        muzułmanin robi badania to oczywiste ze mógł wykonać jakieś oszustwo bo miałby motyw zakończyć sprawę by nie szukano dalej faktycznego sprawcy. Takie badania powinny wykonywać dwa lub trzy różne laboratoria, ludzie genetycznie podobni są w 99,9%, a o różnicy decydują drobne genetycznie szczegóły może być nawet i tak, że dwie osoby są w badaniu identyczne genetycznie.
        • 18.12.10, 10:59
          Podobny jest układ genów!!! To różnice ich wartości czynią nas różnymi. Dwa pliki tekstowe o tej samej objętości tez są podobne, bo mają taki sam układ nagłówka i długość cześci z danymi ale to własnie te dane czynią je odmiennymi. Do szkoły a nie na forach pi..dolić i bronić zboczeńców.
          --
          Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
          Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
      • 18.12.10, 09:50
        potforrrek napisała:

        > Ja się na tym nie znam, ale... Jeśli student prawa

        że co?

        • 18.12.10, 12:17
          Wyczytałam gdzieś, że zanim wyjechał do Anglii, studiował prawo w Poznaniu. Chyba nie ukończył tej uczelni, ale studiował.
          • 19.12.10, 22:56
            potforrrek napisała:

            > Wyczytałam gdzieś, że zanim wyjechał do Anglii, studiował prawo w Poznaniu.

            To była zdaje się bajeczka dla przysięgłych.
            Owszem, chyba dostał się na administrację, ale wyleciał po pierwszym semestrze.
      • 18.12.10, 13:43
        > Ja się na tym nie znam, ale... Jeśli student prawa daje się zamknąć w pace na d
        > wa dożywocia i jeszcze wypowiadając się w telewizji się uśmiecha, to IMO coś z
        > nim jest nie tak. Każdy normalny niewinny człowiek by walczył, a nie wchodził d
        > o więzienia i odliczał czas, kiedy może ubiegać się o warunkowe.

        Tylko że - o ile wiem - w Wielkiej Brytanii procesu apelacyjnego nie dostaje się na każde życzenie, bo ktoś nie zgadza się z wyrokiem. Zdaje się, że trzeba by udowodnić poważne błędy proceduralne w samym procesie. O ile pamiętam, adwokat stwierdził, że nie ma do tego podstaw.
    • 18.12.10, 09:39
      Winny zawsze musi się znaleźć, DNA też można podrzucić, mało to razy udowodniono, że policja jest do tego zdolna? Kiedyś podrzucali co innego, a kiedy na podstawie DNA zaczęto uniewinniać skazanych na śmierć, będzie się podrzucało próbki biologiczne.
      • 18.12.10, 11:00
        Ale aby podrzucić próbki tzreba je zdobyć, a te były w Polsce!
        --
        Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
        Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
        • 18.12.10, 11:51
          Nieprawda. Pierwsze badanie DNA było w Anglii i stąd materiał był dostępny do podmienienia.
          • 18.12.10, 12:07
            Kiedy odbyło się to pierwsze badanie a kiedy angielska policja zdobyła DNA oskarżonego?
            Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
            --
            Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
            Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
      • 18.12.10, 13:58
        niewykluczone, ze prawdziwy sprawca ma jakies powiazania z policja z exeter, moze to dziecko kogos a civil service etc. dziwna rzecz, ze nie poinformowali Jakuba, ze moze odmówic pobrania próbki DNA, a potem jak mieli jego DNA to byli panami sytuacji bo mogli z tym dna zrobic wszystko. co to jest angielska lawa przysieglych - to tacy sami pijaczkowie jak przyjezdzaja do Polski, pracownicy fizyczni, sklepikarze, najczesciej prosci ludzie pelni niecheci do Polaków oglupieni debilna prasa the sun daily mail etc. zreszta nawet swiatli anglicy krytykuja instytucje lawy przysieglych bo jest wiele ale to wiele falszywych wyroków, np kobieta oskarzona o zabicie swojego dziecka, siedziala w wiezieniu, potem sie okazalo, ze niewinna, wyszla ale wkrótce zmarla na serce, takich przypadków jest w anglii wiele. Polak w angielskim sadzie ma juz na samo wejscie do tylu.
        • 19.12.10, 22:53
          Jak można tyle idiotyzmów zmieścić w tak krótkiej wypowiedzi?
    • 18.12.10, 09:43
      ale jesteś świadomy faktu, że jesteś kretynem?

      --
      she's got everything she needs,
      she's an artist, she don't look back
      • 18.12.10, 10:09
        Czy kretynizmem jest pytanie dlaczego miał atakować mniej atrakcyjną kobietę mając "do dyspozycji" bardziej atrakcyjne? Czy wykazano u niego jakieś szczególne zainteresowanie kobietami w bardziej dojrzalszym wieku?
        Za to wyrazem wielkiej mądrości jest upieranie się o jego winie WBREW wszelkim wątpliwościom? Jest winny i już bo ty w to wierzysz to ci wystarczy?
        Każdy kto podważa twoją wiarę jest kretynem?
        • 18.12.10, 10:24
          co to znaczy "do dyspozycji"? kobieta, twoim zdaniem, jest przedmiotem?

          --
          she never stumbles,
          she's got no place to fall.
          • 18.12.10, 10:39
            Doskonale wiesz co mam na myśli. Czepianie się słów to tylko sposób odejścia od meritum. Więc?
            • 18.12.10, 10:47
              ale jakiego meritum? ty uważasz, że jego ofiara nie była atrakcyjna. to nie jest meritum.
              dla niego właśnie była, na jego pokręcony sposób - przez brak świadków, niezdolność do skutecznej obrony, czy co tam jeszcze umysł zboczeńca bierze pod uwagę.

              --
              bow down to her on sunday,
              salute her when her birthday comes
              • 18.12.10, 12:13
                Meritum jest to, że nikt nie udowodnił, że Tomczak jest zboczeńcem. Nikt nawet nie miał zamiaru tego udowadniać.
                Do sprawy podchodzi się tak jakby wszyscy faceci z góry byli zboczeńcami z przyjemnością atakującymi swoje ofiary.
                • 18.12.10, 14:16
                  > Meritum jest to, że nikt nie udowodnił, że Tomczak jest zboczeńcem. Nikt nawet
                  > nie miał zamiaru tego udowadniać.

                  To ze jest zboczeńcem zostało udowodnione. Udowodniono mu popełnienie gwałtu ze szczególnym okrucieństwem na nieznanej kobiecie. Jakich dowodów jeszcze byś chciał ?
                  • 21.12.10, 13:33
                    No właśnie czegoś takiego się spodziewałem.

                    Iksiński jest mordercą dlatego zapewne zamordował. A skąd wiesz, że jest mordercą? Bo zamordował!
                    No ale jeśli NIE zamordował? Cały wniosek wtedy bierze w łeb.

                    Nie jeżeli twierdzi się, że Tomczak jest zboczeńcem/wariatem i dlatego mógł napaść i zgwałcić to trzeba mieć na to dowód inny niż sam napad i gwałt, który mu się tylko przypisuje.
                    • 21.12.10, 17:30
                      Nieświadomie albo świadomie popełniasz dość rażący błąd logiczny.
                      Już od dobrych 200 lat prawo karne jest jest prawem karnym czynu. Oznacza to, że NIE karze się nikogo za to, że kimś jest ani jaki jest, lecz za to, co ZROBIŁ. Uparcie domagasz się, żeby "bycie zboczeńcem" było przesłanką przypisania komuś odpowiedzialności za zgwałcenie. A tak nie jest i nigdy nie będzie. Jeśli ustalono (a ustalono), że Tomczak dopuścił się zarzucanego czynu, to za niego odpowiada. Nie jest do tego potrzebne dodatkowe ustalanie, że "jest zboczeńcem". Tak samo jak do skazania złodzieja wystarczy ustalenie, że dopuścił sie kradzieży i nie jest potrzebne żadne ogólne ustalanie, że "w ogóle jest złodziejem".
                    • 21.12.10, 23:08
                      > Iksiński jest mordercą dlatego zapewne zamordował.

                      nie. Jest na odwrót. Iksinski jest mordercą bo zamordował.

                      > A skąd wiesz, że jest morder
                      > cą? Bo zamordował!

                      Nie.Udowodniono mu ze zamordował. Więc jest mordercą.

                      > Nie jeżeli twierdzi się, że Tomczak jest zboczeńcem/wariatem i dlatego mógł nap
                      > aść i zgwałcić to trzeba mieć na to dowód inny niż sam napad i gwałt, który mu
                      > się tylko przypisuje.

                      DNA w ciele ofiary. Jaki lepszy dowód byś chciał ?
        • 18.12.10, 10:40
          > Czy kretynizmem jest pytanie dlaczego miał atakować mniej atrakcyjną kobietę ma
          > jąc "do dyspozycji" bardziej atrakcyjne?

          Bo był psycholem ? W takich atakach często nie chodzi o atrakcyjność. Nawet miś świata przerażona pobita i uderzona kamieniem w głowę nie jest specjalnie atrakcyjna. Tu chodzi o władze, pokazanie siły i wyładowanie frustracji.
          • 18.12.10, 12:45
            > Bo był psycholem ? W takich atakach często nie chodzi o atrakcyjność. Nawet miś
            > świata przerażona pobita i uderzona kamieniem w głowę nie jest specjalnie atra
            > kcyjna. Tu chodzi o władze, pokazanie siły i wyładowanie frustracji.

            Tak. Zgoda. Tomczak moze być psycholem. Tego nie neguję. Neguje co innego, że zwolenników jednoznaczności winy Tomczaka to zupełnie nie interesuje, czy jest psycholem i jego działania mogły być dla normalnego człowieka bezsensowne czy jednak nie jest psycholem i należało by wtedy szukać innego wyjaśnienia całej sytuacji włącznie z takim, w którym nie Tomczak jest winnym.

            Więc jest psycholem czy nie? Miał robione badania? Próbowano wyjaśnić dlaczego to zrobił? Czy uważasz, że każdy mężczyzna w dowolnej chwili może zgwałcić dowolną kobietę? Także spokojnie uwierzysz w winę jakiegolowiek mężczyzny z twojego otoczenia.
            • 18.12.10, 14:10
              > Tak. Zgoda. Tomczak moze być psycholem. Tego nie neguję.

              Ok. Widzisz teraz dlaczego twoje pytanie "o wybór nieatrakcyjnej ofiary" jest pozbawione sensu.

              > Więc jest psycholem czy nie? Miał robione badania? Próbowano wyjaśnić dlaczego
              > to zrobił?

              Zapewne tak. Jednak wszystkie tego typu badania wymagają współpracy badanego.
              Jeśli badany nie chce współpracować / nie mówi prawdy/nic nie mówi to nie są one specjalnie owocne. Jednak wydaje mi się ze profil psychologiczny na potrzeby tego procesu był sporządzany zarówno przez oskarżyciela jak i przez obronę.

              > Czy uważasz, że każdy mężczyzna w dowolnej chwili może zgwałcić dowo
              > lną kobietę?

              A skąd pomysł ze mógł bym coś takiego uważać ?

              > Także spokojnie uwierzysz w winę jakiegolowiek mężczyzny z twojego
              > otoczenia.

              Spokojnie to pewnie nie. Ale obecność spermy w ciele ofiary i brak innego sensowego wyjaśnienia na to jak ona tam się znalazła jest dość mocnym dowodem ? Nie uważasz ? Zdecydowanie mocniejszym niż jakiekolwiek opinie psychologów. O argumencie w stylu "on nie zgwałcił bo ofiara była mało atrakcyjna" nie wspomnę.
    • 18.12.10, 09:47
      dlatego że jest Polakiem.
      • 18.12.10, 10:30
        Tez tak mysle... To, ze sie nie przyznal, nie znaczy ze jest niewinny. A czy ktos slyszal o przestepcy, ktory przyznalby sie do popelnionego czynu w sytuacji grozacej mu kary wiezienia ?
    • 18.12.10, 09:49
      ale co w niej śmierdzi? słusznie został skazany za ciężkie przestępstwo. naprawdę chcesz, żeby taki zwyrodnialec chodził swobodnie po ulicach?

      --
      she never stumbles,
      she's got no place to fall.
      • 18.12.10, 09:51
        tymon99 napisał:

        > ale co w niej śmierdzi? słusznie został skazany za ciężkie przestępstwo. napraw
        > dę chcesz, żeby taki zwyrodnialec chodził swobodnie po ulicach?

        Otóż to.

        Co to, jeden dowód był w tej sprawie, czy co?
      • 18.12.10, 09:55
        "W Wielkiej Brytanii skazano właśnie "azjatycki gang" gwałcicieli-pedofilów. Zajmowali się oni gwałceniem napotykanych na ulicach dziewcząt.
        Wpadli, gdy policja złapała w 2008 Mohammeda Liaquata i Abida Saddique na sklepowej kradzieży. W ich samochodzie znaleziono pijane nastolatki i alkohol. Wtedy zaczęło się śledztwo, które doprowadziło do przerażających ustaleń.
        Ocenia się, że mogli zgwałcić około 100 dziewczyn. Metodę na to mieli bardzo prostą i dość bezpieczną dla nich. Wybierali wałęsające się z nudów po ulicach dziewczęta z rozbitych rodzin, poili alkoholem i szprycowali kokainą. Następnie zmuszali do seksu. Mogli tak robić w nieskończoność gdyby nie to, że przez przypadek podpadli policji.
        W ciągu 18-tu miesięcy trwania tego procederu zgwałcili m in. 12-latkę. Na ofiary wybierali przede wszystkim białe nastolatki."

        --
        www.pardon.pl/artykul/13021/gang_islamskich_zboczencow_zgwalcil_100_dziewczat
        • 18.12.10, 10:28
          a coś na temat?

          --
          she's nobody's child,
          the law can't touch her at all
    • 18.12.10, 09:51
      "Lech Kaczyński pytany o to w 2008 r. odpowiedział: - Gwałcicieli raczej nie ułaskawiam"

      To zaszalał, nawet (jak mniemam) nie raczył zapoznać się ze sprawą.

      Jam jest (pomyślał): wyrocznią i sędzią

      Niech siedzi dalej - i tak zrobił....
      --
      addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/4567
    • 18.12.10, 09:51
      a na jakiej podstawie prawnej oni chcą tego wstrzymania wykonania kary? Po co ten chłopak został ściągnięty do Polski? Teraz siedzi w Polsce, prawo do warunkowego ma po 15 latach, a sąd angielski ma prowadzić proces od początku? Bez oskarżonego? Czyli teraz będzie cała kołomyja z przekazywaniem chłopaka w drugą stronę.
      Swoją drogą ludzie tak psioczą na polski wymiar sprawiedliwości, ale u nas policjanci za zatajanie dowodów byliby skazani.
      W tej sprawie wychodzi cały anachronizm tzw. ław przysięgłych.
    • 18.12.10, 09:52
      wiadomo ze jedna kreska wiecej nic nie zmienia, a nawet pobranie DNA miesiac pozniej bedzie takim samym dowodem na to ze koles jednak swoj material pomieszal z kobieta. Nie rozumie, skad ta obsesja na punkcie tego zboka?
      • 18.12.10, 10:04
        wiedmak1 napisała:

        > wiadomo ze jedna kreska wiecej nic nie zmienia, a nawet pobranie DNA miesiac po
        > zniej bedzie takim samym dowodem na to ze koles jednak swoj material pomieszal
        > z kobieta. Nie rozumie, skad ta obsesja na punkcie tego zboka?

        Jedna kreska wszytko zmienia bo znaczy, że był to ktoś inny, albo facet coś ręcznie przepisywał, jestem ciekaw czy wydruki analiz są automatyczne, czy można je edytować.

        ...ten lekarz został oskarżony, czyli jest na dobrej drodze, by uznano go hehe przestępcą.

        "Na liście dowodów przedstawionych przez oskarżenie w sądzie pod pozycją nr 39 są trzy zeznania tego lekarza. Opisuje, że 25 lipca 2006 r. o godz. 18.40 pobrał od Jane H. kolejne wymazy - mówi mec. Mariusz Paplaczyk, polski adwokat Tomczaka. Lekarz pobrał je więc już przeszło dwa dni po zbrodni. Sąd uznał je jednak za wiarygodne.

        Na stronach internetowych GMC zapisana jest historia postępowania wobec dr. Jhetama. Medyk sądowy odpowiada za to, że:  w dniu przestępstwa - 23 lipca - nie pobrał próbek z miejsc intymnych zgwałconej kobiety;  nie opisał szczegółowo jej urazów;  nie dostarczył policji podpisanego protokołu swoich zeznań aż do października tamtego roku. GMC nie ujawnia, kto wysunął oskarżenie wobec lekarza.

        Więcej... wyborcza.pl/1,75478,8838460,Zagadka_Exeter.html#ixzz18S5jT048
        • 18.12.10, 10:17
          > Jedna kreska wszytko zmienia bo znaczy, że był to ktoś inny, albo facet coś ręc
          > znie przepisywał, jestem ciekaw czy wydruki analiz są automatyczne

          Ciekawa jestem ile analiz genetycznych wykonales?

          W okolo 2,5 procenta analiz (takich dla celow naukowych) sa bledy wlasnie typu jeden marker w gore jeden w dol. Przypuszczam ze w kryminalistyce ten odsetek jest mniejszy, ale tez analizuje sie wiecej markerow. Vide takie bledy sa typowe i dosc czeste. Po prostu powtaza sie analize.
          Zeby nie bylo watpliwosci analizy w ktorych material DNA jest glownym dowodem powinny byc rozbione przez kilka laboratorow w tym samym czasie niezaleznie.
          • 18.12.10, 11:20
            jak ktos nie ma pojecia o czym pisze to nic nie pisze.
      • 18.12.10, 10:16
        Są problemy należy je jednoznacznie wyjaśnić.
        To nie samolot na własne życzenie pikujący we mgle.

        Mnie zaś dziwi, że tak wiele osób krzyczy "ukrzyżujcie go, ukrzyżujcie go", nie ważne czy są dowody jego winny czy nie, my WIEMY, że on winny i nam to wystarczy.
        • 18.12.10, 10:23
          maaac napisał:

          > Są problemy należy je jednoznacznie wyjaśnić.

          W procesie karnym wyjaśnia sie to, co ma znaczenie dla trafnego rozstrzygięcia. To wszystko wyjaśniono. Wina Tomczaka wątpliwości nie budzi.
          Jeśli biegły olewał swoje obowiązki - powinien byc ukarany. Nie należy jednak na siłę próbować szukać w tym punktu zaczepienia do odgrzewania po raz n-ty kampanii prasowej w obronie "biednego Kubusia".



          > To nie samolot na własne życzenie pikujący we mgle.
          >
          > Mnie zaś dziwi, że tak wiele osób krzyczy "ukrzyżujcie go, ukrzyżujcie go", nie
          > ważne czy są dowody jego winny czy nie, my WIEMY, że on winny i nam to wystarc
          > zy.
        • 18.12.10, 11:24
          wskazujace na to ze jest to gwalciciel. Nie da sie oszukac testu DNA, a bardzo watpie zeby ktos cichaczem chcial wyizolowac sperme zboka i podrzucic w wagine kobiety (2 dni po gwalcie). Tylko jakis psychopata z wyborczej od kilku juz lat probuje z bandyty zrobic niewinna ofiare. Ciekawi mnie bardziej co z tego ow dziennikarzyna zyskuje na obronie tego bandyty.
          • 18.12.10, 11:27
            Rodzina kubusia-zboczka jest zamożna - bez trudu zorganizowali w Poznaniu marsz poparcia oraz akcję rozsyłania spamu.
            --
            Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
            Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
            • 18.12.10, 13:57
              Bardzo podejrzana ta akcja w obronie gwalciciela-mordercy, zwanego na GW, misiaczkiem.
        • 18.12.10, 13:15
          maaac napisał:

          > Mnie zaś dziwi, że tak wiele osób krzyczy "ukrzyżujcie go, ukrzyżujcie go", nie
          > ważne czy są dowody jego winny czy nie, my WIEMY, że on winny i nam to wystarc
          > zy.

          Może dlatego, że Gazeta od początku wzięła Kubusia pod obronę i jeszcze przed zakończeniem procesu w nachalny sposób usiłowała przekonać czytelników, że Kubuś jest niewinny.
    • 18.12.10, 09:57
      Kobieta zmarła, nie ma obaw ,że rozpozna JACkoba, to adwokaci mają pole do popisu. Będa teraz mącic tak długo jak długo rodzina będzie dawała kase.
    • 18.12.10, 09:58
      Też chodziło o lekarza który robił sekcje po jakimś zabójstwie i też były tam naruszenia procedur. Z tego co pamiętam w systemie anglosaskim udowodnienie takiego faktu jest automatycznym podważeniem takich dowodów i nie są one dopuszczane przez sąd.
    • 18.12.10, 10:08
      Oczywiscie. I sama udezyla sie cegla w glowe...

      Cala sprawa jest powazna, bo nie chodzi o jakis "blad sadowy" a celowe zaniezyszczenie materialem genetycznym chlopaka, tego wymazu. Tego nie da sie zrobic przez przypadek.

      Co do porownania kodu, sama sie tym "bawie" i widzialam wyniki: to z bardzo duzym prawdopodobienstwem byl blad komputerowy a nie niezgodnosc.
      • 18.12.10, 10:30
        > Oczywiscie. I sama udezyla sie cegla w glowe...
        >
        > Cala sprawa jest powazna, bo nie chodzi o jakis "blad sadowy" a celowe zaniezys
        > zczenie materialem genetycznym chlopaka, tego wymazu. Tego nie da sie zrobic przez przypadek.
        >
        > Co do porownania kodu, sama sie tym "bawie" i widzialam wyniki: to z bardzo duz
        > ym prawdopodobienstwem byl blad komputerowy a nie niezgodnosc.

        Nie rozumiem cię, bo te dwa zdania sobie przeczą:

        Uważasz, że zanieczyszczono próbkę materiałem oskarżonego? (Skąd taki wniosek?)

        Czy uważasz, że był to błąd komputerowy? (Na czym on polega?)

        --
        Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
    • 18.12.10, 10:15
      że w tym samym miejscu i czasie pojawiło się dwóch mężczyzn, których DNA różniło się jedną cechą (czyli tak właściwie to się praktycznie nie różniło)? Jeden i drugi mijał ofiarę.Jeden miałby zgwałcić drugi za to siedzi?
      Jakie jest prawdopodobieństwo, ze DNA z próbek pobranych od tej kobiety po dwóch dniach różnią się tylko jedną cechą od DNA faceta oskarżonego o gwałt? Mimo, że są niewiarygodne po pobrane po dwóch dniach.
      Czy to nie jest po prostu szukanie błędów proceduralnych i gość sobie wyjdzie na wolność?
    • 18.12.10, 10:16
      Ciągle jednak nie ma dowodów, aby to nie było jego DNA. Niewłaściwe pobranie próbki mogłoby zniekształcić jego DNA na nie-jego. Ale jaka jest szansa, że losowe zniekształcenia zmieniłyby DNA innego mężczyzny na kod genetyczny odpowiadający z dokładnością do jednej cechy temu akurat chłopakowi? Nie sądzę, żeby to było w ogóle możliwe.

      Temat jest jednak medialny, bo ludzie lubią się bulwersować, że "nasz" jest atakowany przez "obcych".
      • 18.12.10, 10:28
        Swoja droga ciekawe jaka metoda identyfikowano sprawce.

        RFLP?
        sekwencje mikrosatelitarne?

        --
        forum.gazeta.pl/forum/f,90783,Apostazja.html
      • 18.12.10, 10:39
        lmpk napisał:

        > Ciągle jednak nie ma dowodów, aby to nie było jego DNA. Niewłaściwe pobranie pr
        > óbki mogłoby zniekształcić jego DNA na nie-jego. Ale jaka jest szansa, że losow
        > e zniekształcenia zmieniłyby DNA innego mężczyzny na kod genetyczny odpowiadają
        > cy z dokładnością do jednej cechy temu akurat chłopakowi? Nie sądzę, żeby to by
        > ło w ogóle możliwe.

        I słusznie, bo to niemożłiwe.
        Tak samo jak nieprawdopodobna jest JEDYNA wersja, w której Tomczak byłby niewinny - że rzeczywiście odbył ten stosunek za zgodą, telefon przypadkiem mu wypadł i się przydeptał, on się oddalił, kobieta został jeszcze na miejscu zdarzenia a wtedy ktos ją nagle zaatakował, o czym Tomczak juz nie wiedział, bo sie oddalił. Ta wersja jest absolutnie nieprawdopodobna.

        > Temat jest jednak medialny, bo ludzie lubią się bulwersować, że "nasz" jest ata
        > kowany przez "obcych".

        Do tego jeszcze dochodzi strategia przyjęta przez rodzinę Tomczaka - urządzenie medialnej histerii, która wobec oczywistości wyniki procesu (od samego początku) była i nadal jest jego jedyną szansą.

    • 18.12.10, 10:38
      ...przewiduje, że w przypadkach gdy prawomocny wyrok budzi wątpliwości (jest "unsafe") można skierować wniosek do Criminal Cases Review Commission, która to komisja przeprowadza swoje dochodzenie i jeśli uzna, że proces mógł być nieprawidłowy (a owszem zdarzało się dość często, że Policja fabrykowała dowody), to wnosi specjalną apelację do Sądu Apelacyjnego. Coś na kształ naszej rewizji nadzwyczajnej.
      Jeżeli faktycznie są mocne dowody na machlojki, to na co czekają obrońcy? Szczególnie ten cały Paplaczyk, który pozuje na naczelnego znawcę prawa UK w Polsce, a jego jedynym sukcesem jest skazanie jego klienta na podwójne dożywocie :)
      • 18.12.10, 10:46
        Paplaczyk próbowął też w TK, ale na takim poziomie, ze został strasznie sponiewierany. Niestety, sprawozdawczoąć sądowa w Polsce stoi na tym poziomie, że opinia publiczna nie miała się okazji tego dowiedzieć :-)))
        • 18.12.10, 10:54
          Napisz o tym coś więcej!
          --
          Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • 18.12.10, 10:54
          W TK czy w SN?

          • 18.12.10, 10:58
            Miałem na myśli TK.
            W SN zresztą też próbował, ale nie został tak "przeczołgany" :-) Zaś sama kwestia merytoryczna ("adaptacja" zagranicznego wyroku) rzeczywiscie była (i jest) dosć niejednoznaczna.

    • 18.12.10, 10:42
      bo jak się na nie patrzy to ciezko uwierzyc ze jest niewinny
    • 18.12.10, 10:43
      Biedny Kubunio, ci wredni Angole tak się uwzięli, a jakby zgwałcił i pobił w Polsce, to dostałby (o ile w ogóle, bo przecież zawsze można wmówić ofierze, że sama sprowokowała albo lubi sado-maso) pewnie zawiasy albo maksimum 2 lata. Czemu mnie nie dziwi obrzydliwa solidarność rodaków z tym dewiantem, że teraz nawet polski wymiar sprawiedliwości zrobi wszystko, żeby psychopata został "beatyfikowany"?
      • 18.12.10, 11:04
        goń się
      • 18.12.10, 11:26
        affera123 napisała:

        > Biedny Kubunio, ci wredni Angole tak się uwzięli, a jakby zgwałcił i pobił w Po
        > lsce, to dostałby (o ile w ogóle, bo przecież zawsze można wmówić ofierze, że s
        > ama sprowokowała albo lubi sado-maso) pewnie zawiasy albo maksimum 2 lata.

        Ciekawe. To kto w takim razie przepełnia te wszystkie ZK?

        > Czem
        > u mnie nie dziwi obrzydliwa solidarność rodaków z tym dewiantem, że teraz nawet
        > polski wymiar sprawiedliwości zrobi wszystko, żeby psychopata został "beatyfik
        > owany"?

        Skąd to podejrzenie? Co mianowicie takiego robi wymiar sprawiedliwosci, ze daje ci podwody do takich oskarzeń?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.