Dodaj do ulubionych

Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w P...

01.01.11, 11:14
to chyba oczywiste.
ponad połowa społeczeństwa żyje w biedzie, reszta płaci bardzo wysokie daniny państwoe więc pewnie czują się zwolnieni z dalszego poczucia solidarności...

by się dzielić trzeba mieć co...

a czy cała ta analiza uwzględnia ile kasy dostaje KK... pewnie nie...
--
"you're old enough to kill but not for votin'"
Obserwuj wątek
        • swan_ganz Re: a jutro ten sam żurnalista i jego koledzy będ 01.01.11, 13:50
          GW też pieje z zachwytu nad hojnością Polaków w trakcie zbiórki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, na tym polega dokopywanie Polsce, przyjacielu?


          dokładnie tak jak piszesz kolego; i sama Orkiestra i nagłaśnianie tej akcji medialnie robi wielką szkodę i Polsce i Polakom.. Dlaczego?
          Bo ugruntowuje w świadomości Polaków przekonanie, że jak wrzuca dyszkę do puszki ogłupionego mediami dzieciaka to juz poczynili dostateczny finansowy wysiłek by miec zagwarantowany dostęp do medycyny XXI wieku i mu sie zwyczajnie to nalezy.... gdzie jest prawda w tym wszystkim to chyba nie musze pisać, co?

          A poza tym; niechcę zyć w kraju w którym życie mojego dziecka być zalezne od tego czy ktos tą dyszke wrzuci do puszki bądź i nie wrzuci.... Wolę miec gwarancję, że moje dziecko bedzie leczone zg. z najnowszymi osiągnięciami współczesnej medycyny bez względu na filantropijne zapędy rodaków i ja takie gwarancje mam ale nie dlatego, że nasze państwo mi cokolwiek tu gwarantuje tylko dlatego, że za takie gwarancje solidnie płacę co miesiąc...
          I to płacenie z własnej kieszeni to jest niestety jedyna metoda by takie gwarancje dostać a nie coroczne wypuszczanie gó...arzy w miasto z puszkami...
          Reasumując; pierwsze akcje WOŚP nie były złe bo wynikały w pewnym sensie z potrzeby serca ale od czasu gdy ta Orkiestra stała sie instytucją to w generalnym rozliczeniu bardziej szkodzi polskiemu systemowi opieki zdrowotne niz pomaga po przez zaniechanie oraz odraczanie w czasie tego co i tak będzie konieczne...

          --
          Swan
          ** Just say no to drug reps **
          nofreelunch.org/
          • munch2 Orkiestra Twój Wróg 01.01.11, 16:20
            A na jakiej podstawie twierdzisz, że Ci, którzy wrzucają pieniądze, roszczą sobie prawo do usług na swiatowym poziomie i dlaczego sądzisz, że postawa w tym względzie jakoś ich odróżnia od tych, którzy pieniędzy nie wrzucają?

            Orkiestra pomaga służbie zdrowia. Służba zdrowia w Polsce nadal kuleje. Kuleje bo środków jest za mało. Ludzie, co do zasady, na służbę zdrowia więcej przeznaczać nie chcą. A dlaczego nie chcą? Płacą już na Orkiestrę, więc pewnie to wina Orkiestry. Rozumowanie ciekawe, szkoda, że takie dziurawe.
            --
            ponizejpasa.blox.pl/html
            • swan_ganz Re: Orkiestra Twój Wróg 01.01.11, 17:44
              > A na jakiej podstawie twierdzisz, że Ci, którzy wrzucają pieniądze, roszczą sobie prawo do usług na swiatowym poziomie

              bo słyszę o czym gadacie w szpitalach... Niejednokrotnie byłem świadkiem awantury jaką jakis "bomiś" urządzał lekarzom, którzy "nie chcą" go leczyć tak jak on by chciał (tzn. tak jak wyczytał gdzies w necie..) Kiedys nawet jednego z bardziej agresywnych pacjentów w pedzel musiałem strzelić bo rwał sie z łapami do profesora w wieku Twojego dziadka... Od razu napiszę, że nie jestem lekarzem więc mnie ichnia etyka zawodowa nie obowiązuje i mogę strzelić w pędzel kazdego kto w mojej opinii na to sobie zasłuży swoim "zachowaniem" :-)

              Zresztą.... jak mi nie wierzysz to przejdź sie do jakiejś szpitalnej poradni albo odwiedź wieczorem jakis SOR to sam sie przekonasz ilu tam jest rozgorączkowanych (emocjonalnie przedewszystkim) "filantropów" za dyszkę..
              --
              Swan
              ** Just say no to drug reps **
              nofreelunch.org/
            • swan_ganz Re: Orkiestra Twój Wróg 01.01.11, 17:49
              > Orkiestra pomaga służbie zdrowia. Służba zdrowia w Polsce nadal kuleje

              fajnie że to zauważyłeś.... :-) Szkoda tylko, że juz nie chcesz zauważyć, że nawet kolejnych tysiąc orkiestr nie zmieni tej sytuacji...
              Czy wiesz ile wynosi budżet polskiego systemu opieki zdrowotnej i jaki procent z niego stanowi to co sobie do puszek pozbieracie?

              --
              Swan
              ** Just say no to drug reps **
              nofreelunch.org/
    • ben-oni Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w P... 01.01.11, 11:29
      Kiedy czytam takie pierdoły to mi się nóż w kieszeni otwiera. Szwedzi i Holendrzy nie muszą liczyć, czy im starczy do pierwszego. Szwedzi i Holendrzy płacą wysokie podatki a dobroczynność dotyczy tylko tych sfer, których państwo nie musi obsługiwać; w Polsce żebrze się na leczenie dzieci, co jest zasranym obowiązkiem PAŃSTWA. Na zachodzie fundacje pomagają społeczeństwu - w Polsce rząd przyzwyczaił się, że fundacje i dobroczynność wyręczy urzędasów i polityków w ich obowiązkach. W Polsce najbogatsi płaca skandalicznie niskie podatki a dziurę w budżecie łata się "dobroczynnością" (to co kupuje Owsiak de facto powinno kupować PAŃSTWO w ramach swoich obowiązków). Walka z głodem wśród dzieci powinno być koszmarem sennym Tuska, ale on ma to w odbycie, bo... tym zajmą się fundacje. Bogatemu łatwiej być darczyńcą.
      --
      Nie każdy seks ma sens
      • gorcu Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 12:17
        Do tego co napisałeś należy dodać że osoby które mogłyby pomóc w PL, czyli ludzie którzy mają w PL siano to najczęściej wioska której siano z butów wystaje. Dodatkowo aby zobrazować różnice pomiędzy taką np Holandią a PL porównajmy sobie płace minimalne w tych krajach. NL ok 1400 EURO, PL - ok 340 EURO. Nawet nie końcówka. Dramat :(
        • ben-oni Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 13:33
          Problem w tym, że w Polsce najbogatsi nie "dają na fundacje", ale sami zakładają fundacje, bo to świetny sposób na dymanie budżetu. Szlak mnie trafia gdy widzę logo fundacje Polsat, w której całkiem wygodnie się umościła zona Solorza, a tymczasem pon Solorz rejestruje swoje spółki na Cyprze, żeby nie płacić podatków w Polsce.
          --
          Nie każdy seks ma sens
      • munch2 Czytajmy ze zrozumieniem 01.01.11, 13:26
        Nikt przy zdrowych zmysłach nie wymaga od ubogich, takich, którzy ledwo wiążą koniec z końcem, by rzucili się w wir pomagania. Nikt przy zdrowych zmysłach nie czyni im wyrzutów z tytulu tego, że nie pomagają innym.

        Problem leży gdzie indziej- w Polsce nie pomagają też Ci, którzy mają czas albo środki, a czasem i jedno i drugie, by się gdzieś udzielać. A różnice pomiędzy Polakami i społecznościami, o którcy wspominasz, nie wynikają tylko z różnicy w zasobności portfela. To też kwestia mentalności. Polak nawet jeśli ma dużo, to wiecznie będzie mu mało i prawie zawsze będzie twierdził, że nie wiedzie mu się jeszcze tak dobrze, by pomóc innym. Albo że nie ma czasu. Jestem studentem i wiem, że nawet wśród studentów odsetek wolontariuszy jest niski. Ci, którzy nie pomagają często twierdzą, że nie mają na to czasu albo są zbyt biedni.

        W wielu przypadkach moje obserwacje nie potwierdzają ani jednego ani drugiego. Potwierdzają za to coś innego - jest wśród nas mnóstwo egoistów, którzy reagują alergicznie na takie artykuły jak ten, bo nikt nie lubi konfrontować się z niemiłą prawdą na swój temat.
        --
        ponizejpasa.blox.pl/html
        • ben-oni Re: Czytajmy ze zrozumieniem 01.01.11, 13:36
          Wolontariat jest szkodliwy społecznie, bo wolontariat to nieuczciwa konkurencja na rynku pracy w kraju, w którym co dziesiąty nie może znaleźć pracy. Wolontariat to taka "emocjonalna" metoda na darmową siłę roboczą. A praca - każda - ma swoją wartość i musi mieć swoją cenę.
          --
          Nie każdy seks ma sens
          • munch2 Jakieś nowe teorie 01.01.11, 13:52
            Jeśli wolontariat jest praktykowany w przedsiębiorstwach nastawionych na zysk, to mogę się zgodzić. Ale jeśli mówimy o sektorze pozarządowym, w którym ludzie pracują za darmo, żeby nie przejadać ofiarowanych pieniędzy, to Twoja teoria kupy się nie trzyma. Bo gdyby zlikwidowano wolontariat, to na jego miejscu nie pojawiłaby się rynkowa dzialalność. Dlaczego? Wolontariat rozwija się w takich obszarach, w których nie powstałoby nic, gdyby konieczna była zapłata. Bo w niektórych obszarach środków finansowych albo pokrewnych zwyczajnie nie ma. No chyba, że dążysz do naturalnej eliminacji słabszych par excellence.

            Poza tym, wolontariat to bardzo ważna część i przejaw tzw. kapitału społecznego. Badania pokazują, że niski kapitał społeczny hamuje rozwój, a na pewnym etapie go uniemożliwia.
            --
            ponizejpasa.blox.pl/html
            • swan_ganz Re: Jakieś nowe teorie 01.01.11, 14:13
              > Poza tym, wolontariat to bardzo ważna część i przejaw tzw. kapitału społecznego. Badania pokazują, że niski kapitał społeczny hamuje rozwój, a na pewnym etapie go uniemożliwia.


              i uważasz, ze takie akcje pozwalają ten kapitał o którym piszesz budować? To zapytaj rodziców dzieciaków o ich zaufanie do takich akcji czy też (nie daj boże) polskich polityków, którzy tak naprawde maja w sumie jedyny wpływ na budowę tego kapitału społecznego zaufania.. Więcej nawet; jeśli nie budujemy we własnej, wolnej ojczyźnie państwa podziemnego ze wszystkim przynaleznymi do takiego państwa instytucjami tylko normalnie i jawnie działające państwo to ten coroczny orkiestrowy zryw narodowy przyczynia sie do znacznego zubożenia tegoz kapitału...

              --
              Swan
              ** Just say no to drug reps **
              nofreelunch.org/
              • munch2 Re: Jakieś nowe teorie 01.01.11, 14:34
                o jakich akcjach mówisz? O Orkiestrze?

                Twierdzenie, że struktury państwowe są w stanie załatać każdą dziurę to myślenie utopijne. Państwo zawsze będzie o krok albo i kilka kroków za rzeczywistością i oddolne inicjatywy są konieczne do tego, by na poziomie lokalnym radzić sobie z rożnymi trudnościami. W żadnym, nawet najbogatszym kraju, państwo nie jest w stanie rozwiązać każdego problemu przy pomocy wlasnych struktur.

                Niewydolność państwa to odrębna kwestia, na inną dyskusję. Zgodzę się, że Polska jako kraj nie radzi sobie w wielu obszarach, za które odpowiedzialne są władze publiczne, ale nie zgodzę się, że działalność oddolna to czynnik szkodliwy, który pozwala władzy ukrywać własną nieudolność. Myślę, że gdyby przyjrzeć się sprawie bliżej, to okazałoby się, że takie akcje, budujące społeczne więzi, są bardzo korzystne z punktu widzenia nie tylko interesów ogółu, ale też jednostek. Wiele razy przywoływano w tej dyskusji przykład krajów skandynawskich. Czy skandynawską chęć współpracy i dzielenia się należy tłumaczyć luksusem wynikającym ze sprawności struktur państwowych i dobrobytu, które zapewnia państwo? A może przyczyna została tu pomieszana ze skutkiem? Może to zdolność współdziałania obywateli przełożyła się na sprawne funkcjonowanie struktur państwowych? Może to przeświadczenie o opłacalności oddolnych inicjatyw i brania spraw w swoje ręce było pierwsze i pozwoliło stworzyć silne państwo, a nie odwrotnie?
                --
                ponizejpasa.blox.pl/html
            • ben-oni Re: Jakieś nowe teorie 01.01.11, 14:30
              nie bardzo wiem, o jakich dziedzinach myślisz?? W Polsce wolontariusze "opiekują się starszymi i chorymi ludźmi"... sorry, ale od tego są wykwalifikowane opiekunki i pielęgniarki (które na zachodzie w tym zawodzie całkiem nieźle zarabiają). Wolontariusze pracują w schroniskach dla zwierząt... ale schroniska są przecież instytucjami samorządowymi i z budżetu samorządu powinni być opłacani pracownicy.
              --
              Nie każdy seks ma sens
              • munch2 kto zastąpi tych wolontariuszy? 01.01.11, 14:47
                Już kilka osób w tym wątku prosiło, zeby nie porównywać polskich i zachodnich portfeli. Uważam, że taki postulat, choć nie uważam go za argument w dyskusji, jest jak najbardziej na miejscu. Uważam też, że nie powinniśmy porównywać krajów starej Unii, gdzie opiekunki zarabiają sporo, z Polską. W tamtych krajach informatycy zarabiają sporo wiecej niż w Polsce, inżynierowie podobnie i tu możemy rozpocząć całą litanię. W tamtych krajach, co do zasady, ludziom żyje się lepiej i takie porówania nigdy niczego nie wniosą.

                A dlaczego o tym piszę? Bo póki co nie jesteśmy na takim etapie, że starczy dla wszystkich. Gdyby nie wolontariusze, to psy, o których piszesz, dawno już by nie chodziły po tym świecie, bo z braku środków trzeba by je było uśpić. Sądzisz, że gdyby wolontariusze zniknęli np. ze schronisk, to nagle znalazłyby się środki na utrzymanie pracowników?
                --
                ponizejpasa.blox.pl/html
                • ben-oni Re: kto zastąpi tych wolontariuszy? 01.01.11, 18:24
                  A ja mam dość tego pie...nia, że Polska jest "krajem na dorobku".... Nie można być tylko trochę dziewicą. Jeśli jesteśmy krajem kapitalistycznym, to traktujmy się wg zasad kapitalizmu. Każda praca ma swoją wartość wyrażoną w pieniądzu.
                  --
                  Nie każdy seks ma sens
                  • munch2 kapitalizm wyklucza wolontariat? 01.01.11, 19:25
                    jak patrzę na inne kraje kapitalistyczne to mi się nie wydaje.

                    a tak na marginesie - ciągle ktoś tu jęczy, że wolontariat to nieuczciwa konkurencja. Ciekawe, że w najbogatszych krajach na świecie (kapitalistycznych) wolontariat jest najlepiej rozwinięty i jakoś nie słychać narzekań z tego powodu
                    --
                    ponizejpasa.blox.pl/html
                    • ben-oni Re: kapitalizm wyklucza wolontariat? 02.01.11, 02:06
                      Nie narzekają?? może dlatego, że tam bezrobocie nie jest problemem społecznym, zwłaszcza, że w takiej np Holandii rodzina może spokojnie się utrzymać z JEDNEJ pensji, a w Polsce żeby żyć muszą pracować wszyscy, nawet dzieci (na wakacjach dorabiają). Nie narzekają może też i dlatego, że na zachodzie wolontariusze nie zabierają miejsc pracy pielęgniarkom i opiekunkom??
                      --
                      Nie każdy seks ma sens
                  • ofelia1982 Re: kto zastąpi tych wolontariuszy? 01.01.11, 21:57
                    ben-oni napisał:

                    > A ja mam dość tego pie...nia, że Polska jest "krajem na dorobku".... Nie można
                    > być tylko trochę dziewicą. Jeśli jesteśmy krajem kapitalistycznym, to traktujmy
                    > się wg zasad kapitalizmu. Każda praca ma swoją wartość wyrażoną w pieniądzu.

                    Czyli jesteś kolesiem, który wszystko przelicza na kasę - spoko, zaakceptuj to po prostu.

                    --
                    Zostań Psim Aniołem!

                    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
                    www.psianiol.org.pl/
              • wypasiona_foczka Re: Jakieś nowe teorie 01.01.11, 15:36
                Zgadzam się w dużej mierze.
                W Polsce problem z wolontariatem jest taki, że wielokrotnie pod jego przykrywką ludzie, którzy chcą pomóc są okropnie wykorzystywani. Nikt nie jest zdziwiony słysząc, że zamiast umowy o pracę proponuje mu się trzymiesięczny "wolontariat" w firmie. Wolontariat kojarzy się źle, jest podejrzany z założenia bo polską specjalnością jest wszak wykorzystanie i wyssanie ziomka tak długo i tak dokładnie jak się da. Wolontariat, nawet ten prawdziwy jest wielokrotnie nadużywany i skupia się w obszarach którymi zajmują się (powinny zajmować się) wyspecjalizowane, opłacone z podatków instytucje. W Polsce płacimy ogromne podatki na NIC tak właściwie. Przy dobrej organizacji i rozsądnym wydawaniu publicznych pieniędzy powinno starczyć i na chore dzieci i na schroniska tymczasem, zamiast myśleć, łatwiej wyciągać rączkę, mówić "daj!", wzbudzać poczucie winy w tych co nie dają, dawać nie zamierzają i mają to gdzieś.

                Dodatkowo idea wolontariatu, pomocy, fundacji niejednokrotnie przedstawiana jest w tani, rzewny i odrzucający polsatowski sposób - dziecko z urwaną rączką, niedorozwinięty chłopczyk, im większe kalectwo tym chętniej pokazywane. W gruncie rzeczy w powszechnym odbiorze pomoc/wolontariat = chore dzieci w tle + "wyślij esemesa o treści "Pomagam". Dla mnie to żenada... Nie promuje się wolontariatu w wielu innych, ciekawych obszarach, które mogłyby przyciągnąć ludzi naprawdę pomocą zainteresowanych.
                Chore dzieci, kalekie dzieci, niedorozwinięte dzieci, umierające dzieci, hospicja dla dzieci i tak w koło Macieju...
                Ja mam gdzieś takie akcje, naturalnym odruchem jest zobojętnienie na tą tanią rzewność i myślę, że niejeden z Was ma podobnie.
                --
                "Znajdź w życiu przystań do właściwych przystań
                Zastanów się, czasem przegrać znaczy wygrać..."
                • munch2 nie ma to jak tania rzewność 01.01.11, 16:30
                  wypasiona_foczka napisała:

                  > Chore dzieci, kalekie dzieci, niedorozwinięte dzieci, umierające dzieci, hospic
                  > ja dla dzieci i tak w koło Macieju...
                  > Ja mam gdzieś takie akcje, naturalnym odruchem jest zobojętnienie na tą tanią r
                  > zewność i myślę, że niejeden z Was ma podobnie.

                  Jeśli te kalekie dzieci to dla Ciebie tania rzewność to życzę Ci, żebyś nie doświadczyła nigdy takiej taniej rzewności na wlasnej skórze. Najlepiej powiedzieć, że nas to nie dotyczy, a i tak wszystko powinno zrobić państwo. Bo i po co samemu ruszyć d...

                  No i ta GW taka zła, znowu nas krytykuje. A przecież jesteśmy tacy zajebiści...

                  P.S. to o czym piszesz na początku to praktyki a nie wolontariat.


                  --
                  ponizejpasa.blox.pl/html
                  • wypasiona_foczka Tak, to JEST tania polsatowska rzewność. 01.01.11, 18:22
                    Tak uważam i mam do tego prawo.
                    W powszechnej świadomości zburaczałego widza polsatu pomoc drugiemu człowiekowi to wysłanie "esemeska o treści pomagam". Zburaczały widz jest z siebie zadowolony i nie musi juz robić nic dla nikogo bo przecież wspomógł chore dzieci. Nie angażuje się w inną pomoc bo i po co? Wszak patrząc na te powykrzywiane dzieci wysłał esemeska za 2,44 z VAT i jest git. To mnie oburza, zniesmacza i uważam, że jest jedną z przyczyn niechęci do tym wolontariatu.

                    > Jeśli te kalekie dzieci to dla Ciebie tania rzewność to życzę Ci, żebyś nie doś
                    > wiadczyła nigdy takiej taniej rzewności na wlasnej skórze.

                    Tanią rzewnością nie jest posiadanie takiego dziecka ani nim bycie. Tanią rzewnością jest pokazywanie gawiedzi kalectwa, niedorozwoju, chorób i wyciąganie ręki po kasę na zasadzie "im drastyczniejszy przypadek tym więcej dadzą". Fundacje mają te dzieci daleko gdzieś, czasem dadzą pieniądze a zwykle nie dadzą podczas gdy część kasy z każdego "esemeska o treści pomagam" przytulają do kieszeni "na cele organizacyjne". Ale my nie o tym.
                    Takie akcje, epatowanie nieszczęściem zniechęcają do pomagania i powodują obojętnienie. Do wolontariatu zniechęcają też różne inicjatywy - "praktyki" jak piszesz choć ja lepiej wiem co miałam na myśli. W wielu firmach nieodpłatną, nielegalną pracę nazywa się wprost: "wolontariatem" choć tak nie wolno. Proponuje się ten "wolontariat" na kilka miesięcy a potem obiecuje pracę z której naturalnie nic nie wynika. Ludzie są podejrzliwi na dźwięk słowa "wolontariat" bo często wiąże się on ze zwyczajnym, ordynarnym wykorzystywaniem drugiego pod płaszczykiem jakiejśtam idei. Nawet w profesjonalnych, prawdziwych instytucjach wolontariatem się zajmujących dochodzi do sytuacji gdy człowiek chcący pomóc jest wykorzystywany - nie szanuje się na przykład jego czasu, pieniędzy.
                    Tak czy inaczej, ja się niechęci Polaków do pomagania nie dziwię i taka jest konkluzja moich wpisów.
                    --
                    "Znajdź w życiu przystań do właściwych przystań
                    Zastanów się, czasem przegrać znaczy wygrać..."
                    • munch2 Jak dla mnie to mieszanie faktów 01.01.11, 19:41
                      To, że niektóre organizacje zwracają sie o wsparcie w sposób niezbyt godny pochwały to fakt. Faktem jest też jednak, że są ludzie, którzy potrzebują pomocy a z różnych względów sami nie dadzą sobie rady. A ich problemy będą wciąż takie same, bez względu na to, czy ktoś będzie przeginał w kampaniach czy nie. Czy dla Ciebie w porządku jest stwierdzenie: "przykro mi, ale nie udzielę Ci pomocy, bo Ci, którzy o nią proszą, czynią to w sposób mało elegancki"?

                      Etykietowanie pomocy jako polsatowskiej rzewności to chwyt poniżej pasa, bo wrzucasz wszystkich do jednego worka. Nie każda organizacja działa w ten sposób, moje doświadczenia wskazują, że większosc tego nie czyni. A co do "praktyk" to to naprawdę jest zupełnie inna bajka, mieszasz pojęcia. Może i ktoś nazywa to wolontariatem, ale z prawdziwym wolontariatem (choćby rozumianym tak jak w ustawie i w artykule) nie ma to nic wspólnego.

                      a już tak na koniec - jeśli ktoś odczuwa samozadowolenie, gdy wyśle smsa i uważa, że zrobił swoje, to na pewno nie jest to nic godnego pochwały. Ale koniec końców lepsze to niż kontestowanie wszystkiego z góry i krytyka od góry do dołu, na ogół bez meryorycznych podstaw, która skutkuje olewaniem jakiejkolwiek pomocy. Ta pierwsza osoba odczuwa samozadowolenie, bo w mało wyrafinowany sposob wsparła cel charytatywny. Ta druga - bo jest dumna z tego, że nie dała się zrobić w wała, to przecież oczywiste, ze znowu ją chcieli przekręcić i wykorzystać. Ciekawe co sama robi, żeby było lepiej.
                      --
                      ponizejpasa.blox.pl/html
                      • ofelia1982 Re: Jak dla mnie to mieszanie faktów 01.01.11, 22:02
                        jeśli ktoś odczuwa samozadowolenie, gdy wyśle smsa i uważ
                        > a, że zrobił swoje, to na pewno nie jest to nic godnego pochwały. Ale koniec ko
                        > ńców lepsze to niż kontestowanie wszystkiego z góry i krytyka od góry do dołu,
                        > na ogół bez meryorycznych podstaw, która skutkuje olewaniem jakiejkolwiek pomoc
                        > y. Ta pierwsza osoba odczuwa samozadowolenie, bo w mało wyrafinowany sposob wsp
                        > arła cel charytatywny. Ta druga - bo jest dumna z tego, że nie dała się zrobić
                        > w wała, to przecież oczywiste, ze znowu ją chcieli przekręcić i wykorzystać. Ci
                        > ekawe co sama robi, żeby było lepiej.

                        Podpisuję się obiema rękoma pod tym! Sama poświęcam sporo czasu na wolontariat i choć wiem, że świata nie naprawię - to naprawiam mniejsze zła. Znajduję psom domy. W skali roku to dziesiątki zwierząt. Wiem - to stosunkowo niewiele..ale ja uważam, że i tak warto.
                        I rozumiem, że ktoś może nie chcieć być wolontariuszem i oddawać swoje pieniądze, rzeczy, czas, pracę - ludzie mają wolną wolę. Ale nie ma NIC bardziej dla mnie irytującego niż ludzie nie robiący nic dla innych i dający sobie dodatkowo prawo do krytykowania tych, którym się chce ruszyć tyłek i pomagać...
                        --
                        Zostań Psim Aniołem!

                        Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
                        www.psianiol.org.pl/
                        • fast_eddy Podziwiam wolontariuszy w tym kraju egoistów 02.01.11, 08:49
                          ofelia1982 napisała:

                          > Podpisuję się obiema rękoma pod tym! Sama poświęcam sporo czasu na wolontariat
                          > i choć wiem, że świata nie naprawię - to naprawiam mniejsze zła. Znajduję psom
                          > domy. W skali roku to dziesiątki zwierząt. Wiem - to stosunkowo niewiele..ale j
                          > a uważam, że i tak warto.

                          Pewnie że warto, dzięki takim ludziom jak Ty, ten świat staje się lepszy.
                          Brawo Ofelia, pozdrawiam
      • ofelia1982 Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 14:38
        Szwedzi i Holendr
        > zy nie muszą liczyć, czy im starczy do pierwszego.

        Co za wspaniałe usprawiedliwienie swojej bierności. Jeśli przeczytałeś cały artykuł to wiesz, że można pomagać na 3 sposoby - ofiarując pieniądze (co głównie przypisujesz Szwedom i Holendrom) , rzeczy oraz CZAS I PRACĘ. Nie trzeba być bogatym, by 2 razy w tygodniu zrobić coś dla innych. Sama jestem wolontariuszką i stykam się na codzień z innymi wolontariuszami - i uwierz mi, ale większość z nich nie przekazuje na cele charytatywne ani pieniędzy ani rzeczy (gdyż nie mają takiego zaplecza finansowego), ale przekazuje coś równie ważnego - swój czas, zaangazowanie i pracę.
        Większość postów na tym forum to jakieś oblane żółcią wypociny, że nie pomagamy bo jesteśmy za biedni - jest to wielce irytujące. I jeszcze zarzucanie WOŚP tego, że szkodzi systemowi. Ja mówię - jeżeli masz pomysł i chce Ci się ruszyć tyłek, żeby zrobić coś równie dobrego i użytecznego społecznie jak Owsiak - droga wolna. Z doświadczenia wiem, że nikt na drodze stać Ci nie będzie.
        Ale frustraci muszą ponarzekać oczywiście i swój jad wylać..
        --
        Zostań Psim Aniołem!

        Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
        www.psianiol.org.pl/
        • donek.com Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 16:38
          Ilu to w Polsce jest bezrobotnych, bo nie wiem? Jest to jednak armia ludzi. Bez prawa do zasiłku - większosć, bo zasiłek państwo łaskawie przyznaje przez pół roku, po przepracowaniu lat trzech, czyli po odprowadzeniu grubej kasy na ubezpieczenia. A mimo to ta armia bezrobotnych w większości nie umiera z głodu. Mają przeważnie kasę na bilety autobusowe. Mają nawet czasami na ubranie. Skąd mają? Oczywiście utrzymują ich rodziny.
          A co z chorymi, których nie stać na opłacenie opieki, posmarowanie pielęgniarkom, lekarzom, kupienie jedzenia w drogim sklepiku szpitalnym? To samo - rodziny.
          A starzy, niedołężni, tacy, którZy nie potrafią n.p. się wykąpać, zrobić sobie śniadania?
          a młodzi, którzy zakładają rodziny? Pracując od rana do wieczora, a posiadając dzieci? Kto się zajmuje tymi dzieciakami, skoro przedszkola są przepełnione i jest ich mało?
          Rodziny/

          No to jak można pisać, ze Polacy nie pomagają? Pomagają, ale w pierwszej kolejności bliskim.
        • ben-oni Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 18:20
          sorry, naiwniaku. chcesz bym komuś dał ZA DARMO swój wolny czas lub pracę, a gdzie nie pójdę to mi każdy pieprzy, ze czas to pieniądz i muszę płacić nawet za taksówkę która stoi i czeka. Dlaczego Kulczyk nie poświęci swego czasu na biednych, bo pieniedzy nie daje wcale.
          --
          Nie każdy seks ma sens
          • ofelia1982 Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 21:55
            ben-oni napisał:

            > sorry, naiwniaku. chcesz bym komuś dał ZA DARMO swój wolny czas lub pracę, a gd
            > zie nie pójdę to mi każdy pieprzy, ze czas to pieniądz i muszę płacić nawet za
            > taksówkę która stoi i czeka. Dlaczego Kulczyk nie poświęci swego czasu na biedn
            > ych, bo pieniedzy nie daje wcale.

            Ooo!! To jest właśnie przykład postawy o której traktuje artykuł - nic dodać nic ująć! Skupienie tylko na ewentualnych korzyściach wynikających z pomagania, totalny egocentryzm i uważanie (cechujące ludzi prymitywnych), że prezentowany tu materializm jest oznaką "radzenia sobie i nie bycia naiwniakiem".

            --
            Zostań Psim Aniołem!

            Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
            www.psianiol.org.pl/
            • ben-oni Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 02.01.11, 02:10
              filantropia powinna być POMOCĄ a nie zastępstwem. Ja mogę pomóc, ale nie mam najmniejszej ochoty wyręczać jakiegoś złodzieja-urzędnika, który bierze pensję za coś, co zrobią za niego "wolontariusze". Nie pomoge, bo ten urzedas przyzwyczai się, że ktoś za niego to będzie robić, a on może sie opierd..ać.
              --
              Nie każdy seks ma sens
      • kosmiczny_swir Tu nie chodzi o pieniądze. 01.01.11, 14:45
        Tu nie chodzi o pieniądze. Obejrzyj sobie te dwa filimiki, jeden z Holandii, drugi z Polski.
        Holandia:
        www.youtube.com/watch?v=BL4ImCqdfUo&feature=player_embedded
        Polska:
        www.youtube.com/watch?v=0k5eIRo8B5M
        Jak widzisz, Holendrzy sobie pomagają, Polacy śmieją się z cudzego nieszczęścia. Do takiego pomagania sobie jak na filmiku z Holnadii naprawdę nie potrzeba pieniędzy ani czasu!

        Teraz, uświadom sobie, że takie zachowania wsytępują w Polsce w każdej dziedzinie życia i będziesz wiedział, czemu Polska jest biednym krajem - Polacy sami sobie szkodzą.
        --
        __________________________
      • disoprivan Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 22:05
        poniewaz polacy to debile, czego wynikiem jest bieda i syf w kraju, ktory zamieszkuja, nie moga przeczytac prostego textu ze zrozumieniem. wybieram wiec pierwszego "z brzegu" debila, zeby wytlumaczyc o co chodzi z ta dzialalnoscia spoleczna, bo o nia tu chodzi: w cywilizowanych spoleczenstwach, po ciezkiej pracy (vide: statystyki efektywnosci pracy, statystyki pokazujace, ile osob mogacych pracowac pracuje- w obu wolska na koncu) ludzie jada do domu opieki spolecznej, lub osrodka dla uposledzonych dzieci, lub osrodka dla debilnych polakow, i za darmo, w swoim wolnym czasie wcielaja w zycie idealy chrzescijanskie. polski debil siedzi po robocie przed telewizorem (statystycznie najdluzej w europie), pije szczochy, ktore uwaza za piwo, tyje od zjadanych kartofli i ruskich pierogow i narzeka na caly swiat. 2 z moich "podwladnych" (w cudzyslowiu bo to wolni ludzie sa) w ten wlasnie sposob rozumieja pojecie spoleczenstwo obywatelskie: jeden jest strazakiem a jeden cwiczy na basenie dzieci niepelnosprawne.
        • fast_eddy Disprovan - absolutna racja! 01.01.11, 23:32
          disoprivan napisał:

          > ludzie jada do domu opieki spolecznej, l
          > ub osrodka dla uposledzonych dzieci, lub osrodka dla debilnych polakow, i za da
          > rmo, w swoim wolnym czasie wcielaja w zycie idealy chrzescijanskie. polski debi
          > l siedzi po robocie przed telewizorem (statystycznie najdluzej w europie), pije
          > szczochy, ktore uwaza za piwo, tyje od zjadanych kartofli i ruskich pierogow i
          > narzeka na caly swiat. 2 z moich "podwladnych" (w cudzyslowiu bo to wolni ludz
          > ie sa) w ten wlasnie sposob rozumieja pojecie spoleczenstwo obywatelskie: jeden
          > jest strazakiem a jeden cwiczy na basenie dzieci niepelnosprawne.

          Dokładnie tak jest!!!
          • shal2010 Re: Disprovan - absolutna racja! 02.01.11, 00:10
            Polski Debil pracuje najwięcej godzin w Europie, za 400 Euro gdzie tyle Niemiec dostaje zasiłku na Mieszkanie. Ceny ma Prawie identyczne podatki prawie najwyższe i dopiero w Lipcu zaczyna zarabiać na siebie gdzie taki Niemiec albo Amerykanin w Kwietniu zaczyna pracować na własną rodzinę. Niby nie jesteśmy pomocni ale jakby się przyjrzeć głębiej i spojrzeć na naszą sytuację to wychodzi jednak trochę inny obraz co nie? A przecież taka GW podaje że nie jesteśmy przedsiębiorczy, że nie pracujemy za dużo bo już na 2 etatach a czemu nie na trzech od razu.Nie jesteśmy mobilni i mamy problemy z pracą? To wszystko przez to że Polacy nie są mobilni i nawet jak maja atrakcyjną pracę za 950zł/mc to nie chcą wynajmować kawalerki za 1200zł/mc. Dziwny Naród?! Mamy ch...ow. robotę, zero przemysłu mobbing i jedno wielkie wykorzystywanie więc przyjeżdża ten Kowalski sfrustrowany i nic mu się nie chce robić po robocie bo
            A) zero pasji do rozwijania za taką kasę. No chyba, że mówisz o szydełkowaniu. Zaznaczam nie każdy lubi
            B) Nawet jak pójdzie pomóc ludziom. Znam wielu którzy
            1) narzekają że im lipnie pomył podłogi, zakupy się nie zgadzają bo zamiast śmietany 12% kupił 18% bo tamtej nie było.
            2) nikt mu nie podziękuje choć to innych też nie kosztuje, a są oni niby ubodzy. Nikt nie ma klękać przed kimś, wystarczy słowo dziękuje ale wiem doskonale, że jest ono często drzazgą w oku dla 90% ludzi. Nie ważne czy chorych czy nie. Taka prawda jak już o niej chcesz rozmawiać. A najlepsze są rodziny tych chorych. Przyjeżdżasz pomagasz, a oni traktują Cię jak śmiecia który ma tam stać 24 na h bo myślą, że tak ma być. Smutne ale realne. Nie zmienia to faktu że jest zawsze te parę-naście procent który potrzebują pomocy i ją doceniają ale jak zawsze w interesie ogółu to ginie.
        • ben-oni Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 23:43
          To cicw...u wyjaśnię jaka jest różnica między Holendrem a Polakiem wracającym z pracy.
          Holender po 8 godzinach pracy wraca własnym samochodem (albo rowerem) do domu i jest zadowolony z życia i z siebie. Polak wraca po robocie (a wraca nieraz i godzinę) i jest sfrustrowany, bo wie że pod koniec miesiąca dostanie nie 2000 euro jak Holender ale 400 i zdaje sobie sprawę, że pracodawca go dyma bez skrupułów i dlatego ogólnie ma cały ten świat w dupie. Holender pomaga innym bo wydaje mu się, że ma lepsze życie od tego komu pomaga. Polak zastanawia się, czy to przypadkiem nie on wymaga pomocy. Polska to dżungla, a w dżungli nie można wymagać altruizmu - każdy patrzy jak przeżyć. Pomagać może ktoś, kto sam ma zapewniony byt. Inną kwestią jest, że w Polsce wymaga się altruizmu od "przeciętnego obywatela", ale tzw. elity (czyli najbogatsi) wcale się do tego nie kwapią. O ile mi wiadomo, na zachodzie największymi filantropami są miliarderzy, w Polsce ci miliarderzy trzepią szmal na filantropii.
          --
          Nie każdy seks ma sens
    • jorn Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w P... 01.01.11, 11:32
      Kompletne pomieszanie z poplątaniem, do jednego worka wrzucono filantropię biznesową i prywatną. W dodatku jeszcze w oczy się rzuca niekonsekwencja, ot tak tylko napiszemy coś, żeby tym "złym" Polakom przysolić. Najpierw autorzy płaczą, że przekazywanie 1% podatku na cele dobroczynne, to żadna darowizna, a kilka zdań później narzekają na brak zachęt fiskalnych. Krytykują wysyłanie SMS-ów zupełnie, jakby te pieniądze się czymkolwiek różniły od tych przyniesionych w gotówce. Itd., itp.

      A już to porównywanie wolontariatów w bogatych krajach z tymi na dorobku bez choćby zająknięcia się o różnicy w warunkach ekonomicznych dyskwalifikuje autorów całkowicie. Nie mówiąc już o tym, że większość promotorów wolontariatu przy innych okazjach krzyczy (i słusznie), że za każdą pracę należy się godna zapłata. Po prostu robota za darmo na naszą rzecz jest dobra, a niskopłatna praca na rzecz innych jest wyzyskiem. Ot, taka filozofia Kalego.

      Pozdrawiam
      --
      Jorn van der Ar
      ---------------------------
      Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
    • roteiro Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w P... 01.01.11, 12:09
      Dzięki PRL rozwinęliśmy w sobie egocentryzm??? Bardzo ryzykowne stwierdzenie. Rakowski z Wilczkiem, dali impuls zmianom, których pochodne wciąż uszczuplają bagaż społeczny gdańskiej "Solidarności", nakazując rozpychać się łokciami o swoje. Obawiam się że to już w latach 90-tych, a głównie już w obecnym stuleciu zaczęliśmy dogłębnie wyzuwać się z tego co w nas najlepsze. Ludzką życzliwość pokątnie zbyliśmy w pakiecie, parafrazując filmowy tytuł - za kilka euro więcej. Druga sprawa nie porównujmy nieporównalnych. W czym podobny mentalnie jest bawarski gbur gospodarujący średnio na areale (od 600 do 1200 ha), do Antka spod Wólki Tarnowskiej który zastanawia się jak spełnić wymogi do akcesji w programie dopłat po 2013 r., Ba, nie wie jeszcze nawet, że nie jest w stanie ich spełnić . Byt kreuje świadomość - tyle.
    • hydrograf Filantropia a więzi rodzinne [?] 01.01.11, 12:12
      Wydaje się, że filantropia jest popularna w bogatych krajach, gdzie więzi rodzinne są w zaniku. Niskie zaangażowanie w dobroczynność (stałą, nie "akcyjną") wynika ze skupienia się ludzi na swojej bliższej i dalszej rodzinie. Wraz z zanikaniem więzi rodzinnych (i bogaceniem się), będzie w Polakach narastała potrzeba filantropi. To kwestia 2-3 pokoleń.
    • aaaaa11111aaaaa Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 12:13
      zgadzam się z przedmówcą - pomieszanie z poplątaniem w tym artykule. W dodatku ta osoba, udzielająca tak cennych rad i wypowiadając się tak autorytatywnie, pewnie żyje w innej rzeczywistości. Jej pewnie starcza do 1-go i nie zastanawia się czy kupić nowy telewizor bo stary się zepsuł czy książki dla dzieci (a takich ludzi jest większość wśród tych biedniejszych, ci co zastanawiają się nad kupnem chleba to jednak mniejszość). Takie osoby stać na to żeby pomóc - czy to smsem za 5 zł czy wrzucając 10 zł do puszki, ale wymaganie aby poświęcali przysłowiowe pół pensji na pomoc to bezczelność.

      Poza tym coś w tym jest że każdy musi myśleć o sobie - jak sobie sam nie pomożesz to nikt ci nie pomoże, włącznie z państwem. Już teraz trąbią na lewo i prawo aby oszczędzać bo za 30 lat ZUS da ci gó... zamiast emerytury (mimo że zabiera kilkanaście procent pensji).

      I jeszcze jedno - jak się nie podoba 1% to w tym roku podaruje sobie wypełnianie kolejnej tabelki w deklaracji podatkowej :-)
    • wielki_czarownik Będziemy zarabiać, jak Szwedzi... 01.01.11, 12:20
      Jak Polak będzie zarabiał tyle, ile Szwed, to chętnie pomoże drugiemu. Dzisiaj większość społeczeństwa ledwo wiąże koniec z końcem, więc wymaganie, aby jeszcze pomagali innym jest nie na miejscu.
      --
      "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
      FELIKS DZIERŻYŃSKI
      • kosmiczny_swir Wiesz czemu Szwedzi tyle zarabiają? 01.01.11, 14:32
        Wiesz czemu Szwedzi tyle zarabiają? Bo umieja sobie pomagać i podkładają sobie nawzajem kłód pod nogi tak jak Polacy! Acha, i kto wam wbił do głowy, że pomagac trzeba finansowo? Jak pomożesz wstać komuś kto się poślizgnął na oblodzonym chodniku to przecież to ciebie nic nie kosztuje! Większość form pomocy nie kosztuje nic albo bardzo niewiel. Pieniądze nie są wytłumaczeniem.
        --
        __________________________
        • donek.com Re: Wiesz czemu Szwedzi tyle zarabiają? 01.01.11, 16:24
          niech państwo i korporacje pomogą Polakom (państwo kontrolami, a korporacje uczciwym traktowaniem pracowników), to Polacy pomogą biedniejszym od siebie Polakom. Niech kasjerki w marketach mają płacone nadgodziny w normalnych sumach i niech nie są zatrudniane na jakieś 3/4 etatu przy pracy 12 godz. dziennie.
            • kosmiczny_swir To było 60 lat temu! 01.01.11, 20:04
              To było 60 lat temu, kiedy sprzedawali surowce Niemcom. To po piwerwsze.

              Po drugie, porównaj Rosję i Norwegię - obydwa kraje są bogate w surowce i obydwa kraje je sprzedają. jak wylgąda poziom życia w Rosji i jak wygląda poziom życia w Norwegii? Norwegowie są solidarni i egalitarni, dbaja o dobro wspólne i umieją sobie pomagać. Rosjanie to taki sam naród jak Polacy i nawet surowce naturalne im nie pomagają.

              Po trzecie weź na przykład taka Danię - dwa główne surowce naturalne Danii to piach i wiatr, a mimo wszystko poziom życia i rozwoju społeczeństwa jest naprawdę wysoki.

              No i jeszcze Finlandia - na drewnie nie ma jakichś wielkich kokosów, zwłaszcza kiedy to drewno wolno rośnie w mroźnym klimacie, a mimo wszystko poziom życia jest wysoki. To właśnie dzięki temu, że Finowie sa narodem solidarnym i egalitarnym.
              --
              __________________________
                • frozentime Norwegia też była okupowana. 01.01.11, 20:32
                  I dlugo po wojnie była biedna, póki nie odkryli ropy. Tylko że złoża są wykorzystywane dla dobra całego społeczeństwa, nadmiar pieniędzy nie jest przejadany.

                  Nie sądzę, żeby tak mogło się stać u nas. Uważam, że u nas - ze względu na brak solidarności międzyludzkiej - skorzystałaby garstka ludzi, reszcie by się nie poprawiło.
                    • kosmiczny_swir No dobra, a Dania i Finlandia? 01.01.11, 22:07
                      No dobra, a Dania i Finlandia? Finlandia jest bogata tylko w drewno. W Danii surowców żadnych nie ma. Duńczycy poddali się Niemcom, w imię minimalizacji strat. Finowie dzielnie walczyli z ZSRR przez całą wojnę. Maleńka Finlandia nie dała się potężnemu ZSRR ani w wojnie zimowej ani w wojnie kontynacyjnej.

                      O sile narodów skandynawskich stanowią ich obywatele i ich poczucie jednośći. Byłeś kiedyś na urodzinach w duńskim domu? Duńczycy na urodziny i święta dekorują domy duńskimi flagami. Dla Duńczyków być członkiem społeczeństwa to zobowiązanie. Tak powinno być w polskim społeczeństwie.

                      W Polsce będzie syf tak długo, jak długo ludzie dla 1 złotówki własnej korzyści będą w stanie wyrządzić 1000 złotych szkód innym.

                      Pamiętasz tą aferę z kruszywem na autostrady? Wszyscy w tym byli - od kierowcyów, przez operatorów koparek do prezesów. Dla swojej korzyści narazili resztę z nas na straty. To nie jest postawa obywatelska. Tacy ludzie powinni być wydaleni z tego kraju! Tylko, że wtedy powinniśmy wydalić 90% Polaków z Polski, w Polsce kradną i kombinują wszyscy - od szprątaczki do premiera. Umiejętność kombinatorstwa i złodziejstwa jest w Polsce podziwiana - to musi sie skończyć! Musi skończyć się pozwolnie na egoizm i cwaniactwo!
                      --
                      __________________________
                      • shal2010 Re: No dobra, a Dania i Finlandia? 02.01.11, 00:21
                        Ty naprawdę jesteś głupi? HAHAHAHA Jestem z Gliwic i drogi kolego pracuję w branży. Dragados firma która jest głównym wykonawcą po prostu używała ziemi ze złoża które odkryła było ono dobre ale nie powiadomili zamawiającego czyLI GDDKiA a powinni by ona to potwierdziła. Nie zrobili tego i afera poszła o to że złoże nie ma zatwierdzenia. HA HA HA Wiesz jaką polewkę mają ludzie z tej kradzieży autostradowej. Śmiech na sali. Dziennikarz coś podłapał i dodał i afera. Ciekawe że już sprawa ucichła??? nie dziwisz się? gdzie są Ci skazani. Sprawa prosta. Albo jest podbudowa albo jej nie ma. Odpowiem Ci taki test robi się MAX 5 dni. HA HA . Wierz dalej pismakom.
      • el_quatro Re: Będziemy zarabiać, jak Szwedzi... 01.01.11, 14:42
        Masz troche racji. Kiedy sie pracuje na 2 etaty to trudno jeszcze komus pomagac

        Tylko ze w Polsce ci pomagajacy innym czesto wcale nie sa bogaci. Ja kiedy przeszedlem na wlasny rachunek mialem od czasu do czasu czas sie bawic w wolontariat. To nie polega tylko na tym ze ktos ma za duzo i sie czasem nudzi. Po prostu jesli sie komus osobiscie pomaga, to potrzeby tej osoby zaczynaja byc wazne. Robisz komus cos dobrego do jedzenia i cieszysz sie ze mu smakuje. To naturalne.

        Poza tym mysle, ze im bardziej bedziemy solidarni i wyjdziemy se swoich grajdolkow tym szybciej zbudujemy silny ekonomicznie kraj. Pojawi sie wiecej organizacji skupionych wokol dobrych celow.
        To ze w Polsce zawodowi politycy zamiast godnie sluzyc i cieszyc sie szacunkiem wola brac te swoje zalosne procenty od mafijnych transakcji zubazajacych kraj wynika przede wszystkim z braku wartosci. Takim jestesmy spoleczenstwem: dac lapowke, zabezpieczyc byt rodzinie
        • pendrek_wyrzutek Lekarka z którą pracowałem 02.01.11, 00:48
          el_quatro napisał:

          > Masz troche racji. Kiedy sie pracuje na 2 etaty to trudno jeszcze komus pomagac
          >
          > Tylko ze w Polsce ci pomagajacy innym czesto wcale nie sa bogaci. Ja kiedy prze
          > szedlem na wlasny rachunek mialem od czasu do czasu czas sie bawic w wolontaria
          > t. To nie polega tylko na tym ze ktos ma za duzo i sie czasem nudzi.

          Lata temu pracowałem w amerykańskim szpitalu gdzie
          poznałem bardzo sympatyczną lekarkę. Była życzliwa, łagodna,
          inteligentna i była także szanowaną specjalistką w swojej dziedzine
          (z publikacjami).

          Wychowywała troje dzieci, (które wyrosły na porządnych ludzi) i była
          bardzo zajeta.

          Lata później, gdy pracowałem gdzie indziej i nie miałem z nią
          juz kontaktu, ktoś znający ją blisko zdradził mi jej tajemnicę
          prosząc abym tego nie powtarzał. Było to wiele lat temu
          więc chyba mogę to ujawnić na polskim forum bez podawania jej
          imienia i nazwiska.

          Ona co rano wstawała wcześnie i szła na mszę, a potem
          pracowała godzinę w przytułku dla bezdomnych aby
          później przyjść do pracy (zwykle punktualnie).

          Jestem pewien, że mogła ona po prostu dać pieniądze
          na cele dobroczynne, zamiast dodawać sobie tyle pracy.
          Zresztą wcale bym się nie zdziwił jeśli by tego też nie
          czyniła. Nie odważyłbym się na ten temat z nią rozmawiać.

          --
          Delendum Est Caput Mitorajae

          Pędrek Wyrzutek
      • ofelia1982 Re: Będziemy zarabiać, jak Szwedzi... 01.01.11, 14:47
        wielki_czarownik napisał:

        > Jak Polak będzie zarabiał tyle, ile Szwed, to chętnie pomoże drugiemu. Dzisiaj
        > większość społeczeństwa ledwo wiąże koniec z końcem, więc wymaganie, aby jeszcz
        > e pomagali innym jest nie na miejscu.

        Nie doczytałeś. Można pomagać na 3 sposoby - ofiarowując pieniądze, rzeczy, ale również CZAS i PRACĘ. Jeżeli tak bardzo boli Cię różnica w zapleczu fianansowym między mieszkancami Skandynawii i Polski - to możesz ofiarować swój CZAS i PRACĘ. To bardzo ważne zasoby - uwierz mi, bo sama jestem wolontariuszką i widzę, że często fundacje nie mają LUDZI do przeprowadzania niektórych akcji - nawet gdy mają na nie środki..
        Poza tym nie zgadzam się z Twoją teorią, że brak pomocy wynika z jakiejś masakrycznej biedy w Polsce. Widziałeś świąteczny szał? Ludzie wydają kupę kasy na sprzęt RTV/AGD, jeżdżą niekiepskimi samochodami, kupują ciuchy za nieprzyzwoite pieniądze, chodzą do kina gdzie jedno wyjście kosztuje ok 100zł dla 4os rodziny - i na to pieniądze są..Prawda jest taka, że jeżeli ktoś nie chce pomagać to zawsze znajdzie wymówkę, a dla dużej części Polaków ustawienie comiesięcznego stałego przelewu na kwotę 50zł na cele charytatywne - nie byłoby bolesne. Ale ludzie wolą narzekać, przedstawiać się jako biedaki na tle innych państw - jako usprawiedliwienie swojej bierności.

        --
        Zostań Psim Aniołem!

        Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
        www.psianiol.org.pl/
        • pies_fafik Re: Będziemy zarabiać, jak Szwedzi... 01.01.11, 20:39
          Bosz, co za stek bzdur!!! Po raz drugi wklejasz ten sam post, wiec nie wytrzymałem i musiałem odpisać. Nie wiem, dziecko, ile masz lat,a le niewiele wiesz o życiu. Jeżeli data z Twojego nick-a to Twoja data urodzeni, to jeszcze naprawdę dużo sie musisz o życiu nauczyć...

          >Można pomagać na 3 sposoby - ofiarowując pieniądze, rzeczy, ale
          > również CZAS i PRACĘ. Jeżeli tak bardzo boli Cię różnica w zapleczu fianansowy
          > m między mieszkancami Skandynawii i Polski - to możesz ofiarować swój CZAS i PR
          > ACĘ.

          Dziecko, a nie zwróciłaś przypadkiem uwagi na fakt ILE pracujemy my a ile ludzie w kraj zachodnich? Otóż oni pracują, my ZAPIERDALAMY w pracy bodajże najdłużej w całej Europie - prześcigają nas tylko Koreańczycy z południa (Chociaż znaj nasze realia i czas pracy po godzinach nie objęty ewidencją, to możemy pracować najwięcej ze wszystkich). Polacy mają jednocześnie jeden z najwyższych współczynników "drugiej pracy"po godzinach - nie dlatego ze maja takie hobby, tylko po to, zeby "domknąć budżet" domowy i przetrwać kolejny miesiąc. I powiedz teraz takim ludziom, ze według "autorytetów moralnych z wyborczej" powinni jeszcze robić kilka godzin za friko - pomimo ze nie mają tego czasu.

          >Widziałeś świąteczny szał? Ludzie wydają kupę kasy na sp
          > rzęt RTV/AGD, jeżdżą niekiepskimi samochodami, kupują ciuchy za nieprzyzwoite p
          > ieniądze, chodzą do kina gdzie jedno wyjście kosztuje ok 100zł dla 4os rodziny
          > - i na to pieniądze są..

          Nie, Ty NA PEWNO nie zyjesz jeszcze "na swój rachunek" Wtedy bowiem wiedzialabs, ze te tłumy w mrketach na świeta to efekt obnizek cen pred swietmi - dl precitnego Polak 10% mniej to duzo, wtedy warto walcyc o tki towr A poza tym spret RTV/AGD kupuj e sie cały rok - u nas ludzie rucaj i na supermrkety - bo odrobine taniej. Samochody? A o kredytach kiedys słyszałaś, dziecko? Kolejna recz - tyle kasy na kino? No patrz, jacy ci Polacy głupi - mogliby obejrzeć filmy w kinie za dużo niższą kasę (przyjmując taka samaą relacje pensji do ceny biletu jak obywatele Europy zach), a oni wydaj tyle kasy na kino...

          a dla dużej części Polaków ustawienie comiesięcznego sta
          > łego przelewu na kwotę 50zł na cele charytatywne - nie byłoby bolesne

          Niech zgadnę - zyjesz w Warszawie? Pracujesz w jakiejś dużej firmie i generalnie wokół "wszędzie jest bogato"? Gratuluje - żyj dalej w swoim świecie - bo w Polsce 50 zł mies to dla niektórych KUPA KASY...
          • ofelia1982 Re: Będziemy zarabiać, jak Szwedzi... 01.01.11, 21:52
            Sorry, ale skąd ten napastliwy ton i pretensjonalne nazywanie mnie "dzieckiem" tonem jakiegoś powalonego frustrata?? Nie miałeś argumentów to chciałeś się poczuć "starszy i mądrzejszy"?
            Po pierwsze to co piszesz to g**no prawda - nie każdy pracuje na jakieś wyimaginowane 10 etatów, jest sporo ludzi, którzy pracują w normalnym zakresie godzin (40h tyg) i mają czas na poświęcenie kilku godzin tygodniowo na pomoc. Jak czasami biorę urlop (tak, od 5 lat mam stałą pracę mimo tego wyśmianego przez Ciebie wieku - jak widzisz nie każdy jest społecznym pasożytem i do 30tki żyje na koszt rodziców) - to zawsze mnie dziwią tłumy ludzi w sklepach i na mieście spokojnie spacerujące sobie w godzinach 12-13..Czyli czas dla części Polaków JEST zasobem, który mogliby ofiarować - gdyby tylko chcieli..

            tłumy w mrketach na świeta to efekt obnizek cen pred swietmi - dl preci
            > tnego Polak 10% mniej to duzo, wtedy warto walcyc o tki towr A poza tym spret R
            > TV/AGD kupuj e sie cały rok - u nas ludzie rucaj i na supermrkety - bo odrobine
            > taniej

            A przy tym się aż głośno zaśmiałam, muszę Ci powiedzieć! Chesz mi udowodnić, że te tłumy w sieciówkach, gdzie najprostsza bluzeczka kosztuje 80zł - to tłumy biednych oszczędzających Polaków, których zwabiła przecena i chcą oszczędzić 10%, a to dla nich tak dużo? Albo dziesiątki ludzi kupujących LCD na raty to oznaka biedy? I dla tych samych ludzi 50zł miesięcznie to KUPA KASY - jak twierdzisz?
            Może stary jesteś (tak wynika z Twojego beznadziejnego megalomańskiego posta) - ale weźże te wszystkie argumenty, które podałeś zestaw ze sobą i przedstaw jedną spójną opinię. Bo na razie sam sobie zaprzeczasz.

            Prawda jest taka, że jak się nie chce to zawsze się znajdzie wymówkę - zaczniesz pierdzielić o tym że Polacy tacy przepracowani, że konsumpcyjny szał bierze się z chęci oszczędzenia kilku % na wyprzedażach (WIELKIE LOL!) i poczujesz się lepiej, bo wytłumaczyłeś "dziecku" dlaczego nie chce Ci się ruszyć tyłka i zrobić coś dla innych..
            Właśnie o takiej postawie traktuje artykuł.
            --
            Zostań Psim Aniołem!

            Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
            www.psianiol.org.pl/
      • frozentime Ile kosztuje: 01.01.11, 20:38
        -odsunięcie się na bok przy wsiadaniu, żeby wysiadający mogli sprawnie wyjść?
        -zaparkowanie na jednym miejscu parkingowym (a nie na dwóch czy nawet więcej)?
        -zaparkowanie na chodniku tak, żeby pieszy mógł swobodnie przejść?
        -chodzenie chodnikiem zamiast drogą dla rowerów?
        -przepuszczenie pieszego na przejściu dla pieszych?

        To wszystko jest w Szwecji; uważam, że Szwecja jest bogatym krajem, gdyż Szwedzi potrafią współpracować, a nie na odwrót.

        Przestańmy wszystko sprowadzać do wartości materialnych, trochę życzliwości i elementarnej współpracy nic nie kosztuje.
    • andru_lub GW wciska kit ludziom. 01.01.11, 12:24
      Niech GW w końcu napisze to o czym wiedzą wszyscy Polacy, tylko nie najważniejsza gazeta w kraju. A więc to, żeby strasznie wysokie podatki radykalnie obniżyć łącznie z socjalem, a dobroczynność ludzi automatycznie wzrośnie. Ludziom pod przymusem zabierane są ogromne pieniądze, nie dziwmy się, że oddawania pieniędzy mają aż nadto.
      Tyle w temacie.
        • kosmiczny_swir Ciekawa teoria. 01.01.11, 13:37
          Ciekawa teoria. Zauwazyłem, że krajach skandynawskich, gdzie podatki są bardzo wysokie, ludzie są bardziej skłonni sobie pomagać.

          Może dlatego mają wysokie podatki - odczuwają potrzebę pomagania sobie. Pamiętaj, że Skandynawowie to potomkowie wikingów. Kilmat skandynawski jest trudny, podstawą prztrwania grupy jest umiejętność pomocy i polegania na sobie. Gdyby nie umiejętność pomagania sobie na każdym szczeblu, to państwa skandynawskie byłyby tak biedne jak Polska. Jednak umiejętność pomagania sobie jest tym co stanowi ich siłę.

          Acha i jeszcze jedno - pomagać nie trzeba finansowo. Nie wiem, czemu Polacy uczepili się tematy pomocy finansowej. Przecież, żeby pomóc wstać starzej osobie która się poślizgnęła na oblodzonym chodniku nie potrzeba pieniedzy!
          --
          __________________________
          • ofelia1982 Re: GW wciska kit ludziom. 01.01.11, 14:51
            marek.slupik napisał:

            > Pewnie, jakby któryś z Twoich znajomych straciłby pracę, to Ty byś go z radości
            > ą utrzymywał...

            Przecież przedmówca napisał, że nie chodzi tylko o pomoc finansową, ale o chęć pomocy w ogóle. Jezeli zarabiasz słabo lub z jakichś powodów nie chcesz się dzielić z innymi tym co wypracowałeś - ofiaruj kilka godzin w tygodniu jakiejś fundacji. To jest już pomoc. Zamiast siedzieć przed tv..

            --
            Zostań Psim Aniołem!

            Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
            www.psianiol.org.pl/
    • 12.12a1 Dziwne? Nie sądzę. 01.01.11, 13:20
      Gdybym miał takie zarobki(dochody) jak ma przeciętny Szwed,Holender to na pewno też bym się dzielił z innymi.A ja mam kiepskie dochody i na dodatek państwo mnie okrada a jest w tym procederze wyjątkowo sprawne jak mafia to już mnie nie stać na dobroczynność.
      • kosmiczny_swir Re: Dziwne? Nie sądzę. 01.01.11, 14:50
        A ile pieniędzy ci potrzeba, żeby pomóc wypchnąć przypadkowego kierowcę z zaspy albo pomóc wstać przypadkowej osobie która poślizgnęła się na chodniku, mądralo?

        Objerzyj sobie te dwa filmiki, porównaj i wyciągnij wnioski!
        www.youtube.com/watch?v=0k5eIRo8B5M
        www.youtube.com/watch?v=BL4ImCqdfUo&feature=player_embedded
        --
        __________________________
      • tylko1wpis Re: sralis mazgalis. poprawiasz 01.01.11, 15:21
        swoje samopoczucie.
        nikt ci nie karze pomagać tyle ile pomaga szwed. pomagaj na miarę swoich możliwości. zresztą, pomoc to nie tylko wrzucenie kasy do puszki. można pomagać też bez finansowo, np. od czasu do czasu poświęcając część swojego wolnego czasu.

        miej tyle przyzwoitości przed samym sobą by nie czarować anonimowo w necie że chciałbyś/chciałabyś ale nie możesz bo to, tamto, owo itd.
        po co się tłumaczysz? nie ma obowiązku pomagać.
    • kosmiczny_swir Tu nie chodzi o pieniądze 01.01.11, 13:32
      Tu nie chodzi o pieniądze. Pomaganie pieniędzmi to najgorszy sposób pomocy. Po to, żeby pomóc starszej osobie która poślizgnęła się na oblodzonym chodniku nie trzeba być bogatym. Nie trzeba być super bogatym, żeby zaopiekować się dziećmi sąsiadki kiedy ta musi iść do szpitala. Nie trzeba być super bogatym, żeby pomóc wypchnąć przypadkowego kierowcę z zaspy. Większość form pomocy nie wymaga w ogóle pieniędzy.

      Wiesz czemu Polacy są biedni? Bo sobie nie pomagają i tylko patrzą jak zagrabić więcej dla siebie i dla "swoich" kosztem innych Polaków. To jest problem w polskim społeczeństiwe. Właściwie, to nie ma czegoś takiego jak polskie społeczeństwo. Jest zbiór jednostek które tylko myślą o tym, żeby jak najwięcej ugrać dla siebie, nie patrząc na to, że robia krzywdę innym.

      No i jeszcze jedno - nieżyczliwość ludzi w Polsc. W urzędach wszyscy narzekają. Petenci na urzędników, urzędnicy na ptentnów. Prawda jest taka, że jedni drugim uprzykrzają życie. I to wszystko są Polacy.

      Polska nie będzie normalnym krajem, dopóki mentalność Polaków się nie zmieni.
      --
      __________________________
      • frozentime Zgadzam się. 01.01.11, 14:28
        "Przeciętny" Polak dla zarobienia 1zł dla siebie jest gotów do wyrządzenia wielotysięcznych strat innym osobom. Brak elementarnej współpracy między ludźmi prowadzi do tego, że wiecznie będziemy biednym krajem. Przykładem współpracy mogą być Niemcy, tam nie ma takich zachowań wśród "przeciętnych" Niemców.
      • tylko1wpis Re: otóż to! 01.01.11, 15:27
        jest dokładnie tak jak piszesz.
        dołożyłbym do tego jeszcze "bezinteresowną" zawiść i radość z tego że drugiemu coś nie wyszło. koterski trafił z modlitwą w "dniu świra" lepiej niż pewnie przypuszcza.
        wystarczy poczytać jak ludzie anonimowo cieszą się na forach że znowu temu, tamtej (kubica, małysz, kowalczyk, ... , sąsiad, anonimowy forumowicz, nieznajomy) coś nie wyszło.
      • olo-international Re: Tu nie chodzi o pieniądze 02.01.11, 09:37
        smutna prawda. W języku polskim brak nawet slowa na pojęcie "civic society", przynajmniej ja nie znam. .... pod pojęciem 'społeczeństwo obywatelskie" rozumie się w Polsce co innego.
        Zapraszam do Wikipedii: en.wikipedia.org/wiki/Civil_society
    • stpaul Nie mam czasu", "nie interesuję się tym". Polac... 01.01.11, 13:53
      Szwedzi i Holendrzy tak, Polacy nie.
      Bo Szwedzi i Holendrzy są nawtykani po dziurki w nosie, a Polacy wciąż na dorobku. Nawet ci najbogatsi. Bo pełna micha zmienia nastawienie do bliźnich. Pełna micha przez pokolenia.
      Gdybyś redaktorku napisał "Białorusini i Kazachowie pomagają, a Polacy nie", to może byłby to punkt wyjścia do jakiejś dyskusji, a tak, jest zwyczajny bullshit.
      • munch2 A może tę pełną michę 01.01.11, 14:52
        zawdzięczają temu, że są sobie życzliwi? Że współpracują? Że nie kombinują wiecznie jak by tu okantować i się wzbogacić, najlepiej cudzym kosztem?
        --
        ponizejpasa.blox.pl/html
        • shal2010 Re: A może tę pełną michę 02.01.11, 00:42
          HA HA HA. Czarnych kto wykorzystywał te wszystkie wieki? Mam Pisać? A niedawny artykuł że Holenderskie biura pośrednictwa pracy wykorzystują Polaków kto pisał?Śmiech na sali gdy brak argumentów.
          • munch2 Nie manipuluj 02.01.11, 09:46
            Twoja wypowiedź jest zmanipulowana. I w Szwecji i w Holandii, i w innych krajach, które podajemy jako wzory, znajdą się ludzie, których zachowanie godne jest potępienia. Tyle że w niektórych krajach są to względnie odosobnione przypadki (które Ty rozciągasz na ogół) a w innych to niemalże reguła. Bo o pewne prawidłowości w tym artykule chodzi, a nie o szufladkowanie ludzi wg nacji - jesteś Holendrem tzn że jesteś wolontariuszem i ogólnie rzecz ujmując wzorem do naśladowania, a jeśli jesteś Polakiem tzn że wolontariat masz na pewno w głębokim poważaniu
            --
            ponizejpasa.blox.pl/html
            • stpaul Re: Nie manipuluj 02.01.11, 10:28
              "...jeśli jesteś Polakiem tzn że wolontariat masz na pewno w głębokim poważaniu"

              Masz w głębokim poważaniu, bo masz od pokoleń pustą michę. Teraz potrzeba nam pokoleń dobrobytu, żeby nasz stosunek do fellow human being mógł stać się przyjazny i życzliwy. Takie gazetowe teksty i dyskusje na forach nic nie znaczą. To jest zaklinanie deszczu, a ten tekst jest wyjątkowo gó...any.
              • olo-international Re: Nie manipuluj 02.01.11, 10:49
                stpaul napisał:

                > [...] bo masz od pokoleń pustą michę.

                Doskonała wymówka, zwłaszcza gdy się nie wie co to "pusta micha". Zapraszam do Ameryki Łacińskiej, gdzie jest wiele na prawdę "pustych mich", a jednak poziom pomocy/wolontariatu na wszystkich poziomach społecznych jest o wiele większy niż w Polsce.
    • z_uk Brakuje w tytule:"Nie mam pieniedzy" 01.01.11, 13:53
      To jest zrodlo wszystkich innych powodow. Kiedy ludzie zabiegani sa by zapewnic sobie jako takie warunki przetrwania na tym swiecie, ciezko wymagac od nich by jeszcze nieodplatnie swiadczyli wolontariat...
      Artykul Noworoczny jest na miare GWna - jatrzacy i powierzchowny, zapewne jak jego autor.
    • munch2 Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 14:14
      truten.zenobi napisał:

      > to chyba oczywiste.
      > ponad połowa społeczeństwa żyje w biedzie, reszta płaci bardzo wysokie daniny p
      > aństwoe więc pewnie czują się zwolnieni z dalszego poczucia solidarności...
      >
      > by się dzielić trzeba mieć co...

      Kilka razy zdarzylo mi się zbierać pieniądze do puszki w imieniu powszechnie znanej w Polsce organizacji. Nikomu nie zaglądałem w zeznanie podatkowe, ale "na oko" można z dużym prawdopodobieństwem określić, kto należy do finansowej elity, a komu się nie przelewa. Na podstawie tych pobieżnych obserwacji jestem skłonny twierdzić, że skłonność do dzielenia się nie rośnie wraz ze wzrostem stanu posiadania. Powiedziałbym, że jest dokładnie odwrotnie.


      --
      ponizejpasa.blox.pl/html
    • frozentime Nie pomagamy sobie w codziennych sprawach, a 01.01.11, 14:22
      mówimy o wolantariacie?

      Nie pomagamy sobie w codziennych sprawach, jak np.
      -wsiadanie i wysiadanie ze i do środków komunikacji miejskiej (jakże często wsiadający blokują wyjście wysiadającym, wskutek czego wsiadanie i wysiadanie idzie mało sprawnie, pomimo dużej ilości wolnych miejsc w autobusach i tramwajach);
      -nieprzepuszczanie przez kierowców pieszych, którzy chcą przejść przez przejście dla pieszych, a także nieprzepuszczanie pieszych, już znajdujących się na przejściu;
      -stanie w przejściach, w najwęższych miejsach, w poprzek chodnika, utrudniając przejście innym;
      -parkowanie na chodnikach w sposób uniemożliwiający poruszanie się pieszym;
      -parkowanie na miejsach dla inwalidów;
      -parkowanie w taki sposób, że zajętych jest kilka miejsc przez jeden samochód;
      -poruszanie się pieszych na drogach dla rowerów.

      Tych zachowań nie można wytłumaczyć biedą. Nie potrzeba tu żadnych nakładów finansowych, żeby poprawić zachowanie.
      • kosmiczny_swir To jest sedno problemu! 01.01.11, 14:55
        To jest sedno problemu! Pomaganie sobie w codziennych sprawach nie kosztuje nic i argument o tym, że Polacy sobie nie pomagają bo sa biedni jest całkiem chybiony. Ile potrzeba pieniędzy po to, żeby zmienić te zachowania o których napisałeś? ZERO!

        > Nie pomagamy sobie w codziennych sprawach, jak np.
        > -wsiadanie i wysiadanie ze i do środków komunikacji miejskiej (jakże często wsi
        > adający blokują wyjście wysiadającym, wskutek czego wsiadanie i wysiadanie idzi
        > e mało sprawnie, pomimo dużej ilości wolnych miejsc w autobusach i tramwajach);
        > -nieprzepuszczanie przez kierowców pieszych, którzy chcą przejść przez przejści
        > e dla pieszych, a także nieprzepuszczanie pieszych, już znajdujących się na prz
        > ejściu;
        > -stanie w przejściach, w najwęższych miejsach, w poprzek chodnika, utrudniając
        > przejście innym;
        > -parkowanie na chodnikach w sposób uniemożliwiający poruszanie się pieszym;
        > -parkowanie na miejsach dla inwalidów;
        > -parkowanie w taki sposób, że zajętych jest kilka miejsc przez jeden samochód;
        > -poruszanie się pieszych na drogach dla rowerów.
        --
        __________________________
    • ofelia1982 Re: Raport o filantropii, czyli ile mrówki jest w 01.01.11, 14:54
      Szwedzi i Holendr
      > zy nie muszą liczyć, czy im starczy do pierwszego.

      Cóż za wspaniałe usprawiedliwienie swojej bierności. Jeśli przeczytałeś cały artykuł to wiesz, że można pomagać na 3 sposoby - ofiarując pieniądze (co głównie przypisujesz Szwedom i Holendrom) , rzeczy oraz CZAS I PRACĘ. Nie trzeba być bogatym, by 2 razy w tygodniu zrobić coś dla innych. Sama jestem wolontariuszką i stykam się na codzień z innymi wolontariuszami - i uwierz mi, ale większość z nich nie przekazuje na cele charytatywne ani pieniędzy ani rzeczy (gdyż nie mają takiego zaplecza finansowego), ale przekazuje coś równie ważnego - swój czas, zaangazowanie i pracę.
      Większość postów na tym forum to jakieś oblane żółcią wypociny, że nie pomagamy bo jesteśmy za biedni - jest to wielce irytujące. I jeszcze zarzucanie WOŚP tego, że szkodzi systemowi. Ja mówię - jeżeli masz pomysł i chce Ci się ruszyć tyłek, żeby zrobić coś równie dobrego i użytecznego społecznie jak Owsiak - droga wolna. Z doświadczenia wiem, że nikt na drodze stać Ci nie będzie.
      Ale frustraci muszą ponarzekać oczywiście i swój jad wylać..
      --
      Zostań Psim Aniołem!

      Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
      www.psianiol.org.pl/
          • ofelia1982 Re: ...czasu? życzliwości? chęci? 01.01.11, 22:09
            donek.com napisał:

            > pieniędzy (bezrobotni), czasu i siły (pracujący). Popracuj sobie z 10 godzin, a
            > potem pomagaj, na zdrowie.

            ach dziękuję. Robię tak od lat. czasami nawet pracuję powyżej 10h (np. zamknięcie kwartału). Poza tym weekendy większość ludzi w PL ma wolne. Część ludzi pracuje ustawowe 8h, a część na pół etatu na przykład. więc argument słabiuteńki.

            --
            Zostań Psim Aniołem!

            Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
            www.psianiol.org.pl/
            • donek.com Re: ...czasu? życzliwości? chęci? 02.01.11, 00:16
              bredzisz. Pół etatu to fikcja polegająca - nooo, na czym? Ja nie znam takich osób, którzy by pracowali na pół etatu i w wymiarze godzin odpowiednich dla pół etatu. Poza tym co ty robisz i gddzie? U starego na kanapie? I raz na kwartał 10 godzin? Dowiedz się, że niektórzy nie raz na kwartał, ale codziennie jebią 10 ghodzin. Kasjerki w markecie napie...ją,. nie raz na kwartał, miła suczko, ale codziennie cały dzień.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka