Dodaj do ulubionych

Laptop to za mało

06.04.11, 08:24
Nauczyciele wyrażający opinie, że dzieci klas I - III są za małe na komputery dowodzą, że są niekompetentni i powinni poszukać innej pracy, bo żyją w jakimś przedpotopowym świecie. Odkrywanie w badaniu, że nauczyciele muszą być przeszkoleni, jest wyważaniem otwartych drzwi, przecież to oczywiste, że muszą być stworzone nowe zupełnie systemy nauczania, nauczyciele muszą się tego wszystkiego nauczyć. To, że komputery muszą być wyposażone w internet bezprzewodowy jest oczywistą ozywistością jak mawia pewien klasyk:). Nie ma się co łudzić, że taki projekt będzie od razu idealny, dostosowywanie nauczania opartych na komputerach i internecie potrwa wiele lat, bo na dobrą sprawę nikt dzisiaj nie wie jak to zrobić, ani u nas w kraju, ani poza granicami. Należy pilnie studiować doświadczenia innych, aby popełniać jak najmniej błędów. Sam projekt jest doskonały i powinien zostać wdrożony w 2012 roku, ale pod warunkiem solidnego przygotowania.
Edytor zaawansowany
  • notting_hill 06.04.11, 08:49
    Mnie się nasunęły inne pytania- kto będzie te laptopy serwisował, dbał żeby nie zostały zamulone całą masą danych sciąganych bez opamiętania z sieci, kto zadba o to, żeby nie instalować na nich różnych pirackich programów, żeby je regularnie czyścić i defragmentować dysk.... oraz cała masa innych przyziemnych pytań z tym związanych. No i kto następnie będzie dbał o regularną aktualizację? Bo po dwóch- trzech latach to całe przedsięwzięcie będzie można odesłać na śmietnik.

    Doświadczenie z korporacji, która udostępnia laptopy pracownikom, pokazują, że nawet w przypadku świadomych i w większości dobrze wykształconych dorosłych to jest duży problem. No i skala jest rzędu kilkuset osób, a nie kilkuset tysięcy....
    Niech może Gazeta porozmawia z ludźmi, zajmującymi się zawodowo serwisowaniem laptopów w jakiejś korpo, problemy jakie powstają są naprawdę i śmieszne i straszne. Do tego stopnia, że trzeba niekiedy zadekretować odgórnie zakaz używania laptopów służbowych do celów prywatnych (śmieszne) pod sankcją wyrzucenia z pracy..... No to teraz proszę to sobie przełożyć na sześciolatki i ich rodziny.....

    A co z dzieckiem, który taki laptop zepsuje, upuści, rozbije? Jak zagwarantować skupienie uwagi w kilkunastoosobowej klasie akurat na tym na czym się skupić trzeba, a nie przesyłać sobie filmiki przez bluethootha??? Moim zdaniem to rodzi całą masę niepotrzebnych problemów, z którymi szkoła sobie nie poradzi. Lepiej byłoby chyba jednak te same pieniądze przeznaczyć na rzutnik multimedialny plus laptop dla nauczyciela, oraz dostęp do internetu.
  • q-ku 06.04.11, 09:58
    notting_hill napisała:

    > Mnie się nasunęły inne pytania- kto będzie te laptopy serwisował, dbał żeby nie
    > zostały zamulone całą masą danych ściąganych

    jak to KTO;-) FIRMY które najpierw łykną ogromne kontrakty państwowe a potem nagle się okaże że są niezbędne do serwisu
    zwłaszcza, że komputerki np z Operona to specyficzne netbooki - te kolorowe;-)

    to jest pszepani LOBBING, a rząd na to idzie NIE żeby z nieuczciwości
    idzie na EFEKT bo to jest niezły bajer
  • shaki0405 06.04.11, 11:04
    brawo!! popieram w 100% mądrego człowieka który napisał te słowa! lepiej kupić rzutnik i laptopy dla nauczycieli!
  • aekielski 06.04.11, 08:52
    Tu chodzi nie o laptop,ale o to co dzieci mogą na nim dokonać. A więc najpierw nauczmy dzieci czytać i pisać,następnie kupmy im laptopy i nauczmy instalować i obsługiwać system operacyjny. Tym systemem powinien być Linux i tylko Linux. Internet na początek tylko dla nauczyciela. Gdy już dzieci nauczą się samodzielnie instalowania i obsługi systemu,a najlepiej ich serii,gdy już będą potrafiły wykonać zadanie w pakiecie biurowym, wtedy niech dalej same eksperymentują co jeszcze. Dobrze by było nauczyć je samodzielnego programowania choćby w podstawowym zakresie. Do tego tylko Linux.
  • ju-li1 06.04.11, 09:01
    Popieram. Tym bardziej, że Linux się nie zaśmieca, w przeciwieństwie do windows. Jest stabilny i przejrzysty. No i dostępny nieodpłatnie. :)
    --
    carpe diem
  • ereta 06.04.11, 09:48
    ju-li1 napisała:

    > Popieram. Tym bardziej, że Linux się nie zaśmieca, w przeciwieństwie do windows
    > . Jest stabilny i przejrzysty. No i dostępny nieodpłatnie. :)
    ###Tak, masz rację. Tylko Microsoft, właściciel Windowsa wprowadzi promocję na oprogramowanie (system operacyjny), a nasi decydenci łapczywie na to polecą i będą pokazywazywać ile "ZAOSZCZĘDZILI" !!!
  • q-ku 06.04.11, 10:02
    "nauczmy instalować i
    > obsługiwać system operacyjny. Tym systemem powinien być Linux i tylko Linux. I
    > nternet na początek tylko dla nauczyciela. Gdy już dzieci nauczą się samodzieln
    > ie instalowania i obsługi systemu,"

    co to za .. przepraszam brednie

    komputer nie jest od serwisowania i instalowania linuksów i łindołsów
    lekcje "informatyki" to przeszłość edukacji, tak jak lekcje "ZPT" gdzie uczono dzieci budowy odkurzacza. Kto to dziś jeszcze robi?

    komputer to narzędzie komunikowania ze światem, pracy, tworzenia
    technika ma być niewidzialna, guzik ma dziecko obchodzić jakiś system operacyjny

    (swoją drogą system operacyjny, który wymaga zajmowania się nim a nie pracą to zły system)
  • ereta 06.04.11, 15:10
    q-ku napisał:


    >
    > co to za .. przepraszam brednie
    >
    > komputer nie jest od serwisowania i instalowania linuksów i łindołsów
    > lekcje "informatyki" to przeszłość edukacji, tak jak lekcje "ZPT" gdzie uczono
    > dzieci budowy odkurzacza. Kto to dziś jeszcze robi?
    >
    > komputer to narzędzie komunikowania ze światem, pracy, tworzenia
    > technika ma być niewidzialna, guzik ma dziecko obchodzić jakiś system operacyjn
    > y
    >
    > (swoją drogą system operacyjny, który wymaga zajmowania się nim a nie pracą to
    > zły system)
    ###q-ku ; Piszesz pomieszany stek bzdur. Komputer jak wszystkie skomplikowane urządzenia wymaga serwisowania, czyli przeglądu, usuwania drobnych usterek zarówno mechanicznych jak i w oprogramowaniu. Dziecko tego wszystkiego samo nie zrobi. trzeba podjęcia decyzji, oddać sprzęt do dobrego serwisanta i w końcu zapłacić za to. Koszty można obniżyć podpisując dobre umowy z porządnymi zakładami. W razie awarii. szkola musi mieć pewien zapas laptopów na zastąpienie tych co niesprawne. Wszystko to wymaga sensownej organizacji pracy i przede wszystkim pieniędzy, bo ktoś musi pokryć koszty. Inaczej w szkle powstanie nieużyteczny magazyn wadliwego sprzętu. Na nowy zamiast naprawę tym bardziej nie będzie szkół stać.
  • stefeggg 06.04.11, 08:54
    I tak wychowuję swoje dzieci.
    Wara Państwu od nich!
    Nie chcę dla nich żadnych laptopów i internetów!
    Precz z państwowymi programami nauczania!
    Wolność albo śmierć!
  • ereta 06.04.11, 09:44
    stefeggg napisała:

    > I tak wychowuję swoje dzieci.
    > Wara Państwu od nich!
    > Nie chcę dla nich żadnych laptopów i internetów!
    > Precz z państwowymi programami nauczania!
    > Wolność albo śmierć!
    ŻYJESZ W ŚREDNIOWIECZU I TAM CHCESZ ZAMROZIĆ SWOJE DZIECI?
  • ereta 06.04.11, 09:39
    henryk-sikora napisał:

    > Nauczyciele wyrażający opinie, że dzieci klas I - III są za małe na komputery d
    > owodzą, że są niekompetentni i powinni poszukać innej pracy, bo żyją w jakimś p
    > rzedpotopowym świecie. Odkrywanie w badaniu, że nauczyciele muszą być przeszkol
    > eni, jest wyważaniem otwartych drzwi, przecież to oczywiste, że muszą być stwor
    > zone nowe zupełnie systemy nauczania, nauczyciele muszą się tego wszystkiego na
    > uczyć. To, że komputery muszą być wyposażone w internet bezprzewodowy jest oczy
    > wistą ozywistością jak mawia pewien klasyk:). Nie ma się co łudzić, że taki pro
    > jekt będzie od razu idealny, dostosowywanie nauczania opartych na komputerach i
    > internecie potrwa wiele lat, bo na dobrą sprawę nikt dzisiaj nie wie jak to zr
    > obić, ani u nas w kraju, ani poza granicami. Należy pilnie studiować doświadcze
    > nia innych, aby popełniać jak najmniej błędów. Sam projekt jest doskonały i pow
    > inien zostać wdrożony w 2012 roku, ale pod warunkiem solidnego przygotowania.
    ### Piszesz, że nauczyciele muszą być szkoleni jest oczywistością. Niestety, ale nie masz racji w stosunku do władz ministerialnych. Całkowicie pomijają one, przynajmniej publicznie, szkolenia nauczycieli, by oni mogli później kształtować sposób korzystania z laptopa przez uczniów. Sama umiejętnoś włączenia komputera i szukania w internecie (często "kulawego) to za mało. Muszą być opracowane programy edukacyjne itp by uczniowie faktycznie mogli zdobywać i pogłębiać wiedzę, a nie na oślep stukać w klawiaturę. MUSI ICH TEGO KTOŚ NAUCZYĆ ,CZYLI NAUCZYCIELE, ALE TYCH NAUCZYCIELI TEŻ TRZEBA NAUCZYĆ. a O TYM PANUJE CAŁKOWITA CISZA, A OD TEGO TZEBA ZACZĄĆ JESZCZE PRZED ROZDANIEM LAPTOPÓW.
  • q-ku 06.04.11, 09:51
    "nowoczesność to komputer" w wyobraźni wójtów gmin
    tam nadal łatwiej o pieniądze na pracownię kolejną niż na szkolenie nauczycieli

    a nowoczesność w edukacji to mentalność, to "naumiana" psychologia rozwojowa, wiedza o procesie uczenia się, to umiejętność komunikowania się z dzieckiem
  • strikemaster 06.04.11, 10:17
    czy dzieci te laptopy będa na plecach do szkoły nosiły?
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • kuraszewicz 06.04.11, 10:38
    Nie da się tego obrzydlistwa czytać, tych skretyniałych idiotyzmów.
  • henryk-sikora 06.04.11, 10:51
    Panie "kuraszewicz", odwróć Pan ten trend i napisz Pan coś mądrego:)), bo póki co to Pana wpis jest najgłupszy:)).
  • shaki0405 06.04.11, 11:01
    kupowanie laptopów dla dzieci to głupia fanaberia naszych polityków-idiotów. dzieci nie są głupie i żadnemu z nich, w dobie silnych uzależnień od internetu, komputerów i gier komputerowych, nie jest potrzebna taka pokusa! za kilka lub kilkanaście lat będziemy mieli rzeszę komputeroholików, na których leczenie, nie znajdą się pewnie pieniądze w kasie chorych.
    politycy! opanujcie się! zlitujcie się nad ludźmi, którzy mają już dość Waszych idiotycznych zagrywek! zastanówcie się 100 razy zanim podejmiecie taką decyzję kiedykolwiek!
    dzieci najpierw powinny nauczyć się dobrze czytać, rozumieć tekst, interpretować zadania, malować, rysować i rozwijać zdolności manualne! a później można je sadzać przed komputerem! nie każdy rodzic życzy sobie by jego dziecko spędzało kilka godzin przed komputerem! niektórzy tak wychowują swe pociechy, mając w domu komputery i telewizory, aby ograniczać do minimum czas spędzony przed monitorem a w zamian uczą dzieci czytać, pisać i malować oraz chodzą z nim i na rower! i tego potrzebują nasze dzieciaki! a nie automatyzacji!
  • henryk-sikora 06.04.11, 11:11
    "shaki0405" zarzucasz politykom głupote, ale to co sam/a piszesz woła o pomste do nieba. Twój wpis świadczy o tym, że nie ma zielonego pojęcia do czego służą komputery i internet i widzisz w nich tylko instrument do rozrywki. Nic bardziej błędnego i głupszego nie można napisać. Dzieci równie dobrze mogą się nauczyć pisać i czytać na komputerze. Czy to się podoba takim dinozaurom jak Ty czy nie, za 10 lat każde dzieciak od 1 klasy szkoły podstawowej do studentów włącznie nie będzie się już posługiwał książkami drukowanymi. Tego procesu nikt nie zatrzyma, im szybciej się dostosujemy i im szybciej stworzymy dobry system nauczania informatycznego tym lepiej.
  • shaki0405 06.04.11, 11:21
    Panie Henryku-Sikora! nie jestem dinozaurem bo mam dopiero 28 lat i niedługo będę miała własne dziecko! nie powiedziałam, że złym pomysłem jest dawanie dzieciakom komputerów, tylko, że najpierw powinny nauczyć się RĘCZNIE pisać!!!! i czytać! rozwijać zdolności manualne, spędzać dużo czasu na świeżym powietrzu bo to dotlenia mózg i powoduje, że dziecko jest bardziej wydolne fizycznie i umysłowo! a rozdawać laptopy powinno się starszym dzieciom i do tego powinien być uruchomiony specjalny program nauczania, konkretne lakcje na których te laptopy byłyby używane a nie wtedy kiedy należy się skupić co pani mówi to dzieciaki buszują po internecie! apeluję tu jedynie o rozwage!
  • henryk-sikora 06.04.11, 12:29
    Teraz już Panią zrozumiałem, mimo, że do końca nie podzielam Pani pbaw. Od świerzego powietrza są rodzice i komputery nie mają nic do tego. Podzielam natomiast Pani uwagę, uważam ją za fundamentalną kwestię, aby tworzyć stosowne programy nauczania. Ono bedzie zupełnie inne bo inne będzie zdobywanie i przekazywanie wiedzy uczniom. Upieram się jednak, że komputery powinny być dawane już pierwszoklasistom. Właśnie te programy nauczania powinny byc tak skonstruowane, aby dzieciaki nie buszowały po internecie wtedy jak maja skupić uwage na czym innym i to jest problem raczej techniczny i nie obawiałbym się go. Podkreśla Pani konieczność nauki ręcznego pisania. Dobrze by było, ale ile to dziś piszemy ręcznie, na ile ta umiejetność jest nam przydatna na codzień? Nikt z nas nie pisze żadnych wypracowań ręcznie, żadnych listów, najwyżej odręczne notatki dla potrzeb własnych. Ja, pomimo że jestem jednak w stosunku do Pani dinozaurem wiekowym:) nie obawiam się braku umiejetności pisania ręcznego u następnych pokoleń. Jak zamkne oczy na moment to w przyszłości widzę inny, nowy świat i nie należy się go bać.
  • der-chef 06.04.11, 12:41
    Jak z
    > amkne oczy na moment to w przyszłości widzę inny, nowy świat i nie należy się g
    > o bać.

    Tu przypomina mi Pan Seweryna Barykę.
  • rybolow 06.04.11, 11:29
    To nie tylko fanaberie,ale sezon przed wyborczy.
    Popieram myśl,że lepiej kupić t.z.w rzutnik i dobry komputer/laptop/dla nauczyciela/do niego oprogramowanie wysokiej klasy/niż laptopy dla dzieci,które prawdopodobnie w małym zakresie będą mogły z nich korzystać.
    Trochę jestem zaskoczony tą propozycją Rządu/chyba zbliżają się wybory/,że cała ta sprawa po prostu jest fatalnie dopracowana/co po nagle to po diable/,chyba się bardzo ośmieszą.
  • der-chef 06.04.11, 11:46
    obawiam się że nie nie masz Pan pojęcia co wyrabia się w pracowniach komputerowych. Otóż, na pierwszym miejscu jest uruchomienie gry, jotuba, nk i innych pierdół. Nauczyciel choćby padł na ryj i tak nic z tym nie zrobi mając 15 stanowisk. Nie da się kontrolować wszystkich na raz, a kiedy pozbawi się uczniów internetu to i tak zajmą się pierdołami a nie nauką. Tam gdzie szkoły dostały pracownie z unii, większość sprzętu już nie działa, część sprzętu ma dyrekcja w domu a na naprawy szkoły nie stać. Sprzęt powinien być wymieniany na nowy co 3 lata a są szkoły posiadające sprzęt 10 letni i starszy. Co do oprogramowania to uczeń powinien się uczyć na takim oprogramowaniu jakie jest używane w firmach (np. grafik powinien poznać Photoshopa, Corela, architekt archicada, przyszły inżynier-autocada, itd.), którą szkołę stać na takie oprogramowanie? Pisanie o linuksach to czyste brednie, żadna poważna firma nie pracuje na tym systemie i darmowym oprogramowaniu (już widzę w firmie Inkscape albo Gimpa). Przyszły pracownik ucząc się na darmowym oprogramowaniu w szkole, w domu musi uczyć się na piratach aby znaleźć pracę. Po za tym dziecko siedzące od 6 roku życia przy kompie w wieku 15 lat będzie nosić okulary ze szkłami jak dna od jaboli. Poprzestanę tylko na tym choć negatywów ten projekt ma o wiele więcej.
  • der-chef 06.04.11, 12:06
    Nie jestem zwolennikiem tej firmy ale jeśli już uczeń ma mieć własnego lapka to ten system jest najlepszy do opanowania i kontroli
    sad.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=116&Itemid=39
    Nauczyciel może w każdej chwili, pod nie obecność ucznia sprawdzić co uczeń ma na kompie a uczeń nie musi targać sprzętu do szkoły. Ten link nie służy reklamie a tylko informacji że istnieją inne możliwości. Wykorzystać można sprzęt dowolnej firmy, istotny jest pomysł.
  • shaki0405 06.04.11, 12:19
    no właśnie! dokładnie tak będzie! zgadzam się z opinią der-chef
  • henryk-sikora 06.04.11, 12:39
    Faktycznie nie mam pojecia co dzieciaki wyrabiają w pracowniach komputerowych, ale łatwo mi sobie wyobrazić dlaczego na pierwszym miejscu uruchamiają gry, itp... Skoro dwa razy w tygodniu trafi im sie komputer w pracowni to naturalnym odruchem dzieciaka jest takie szaleństwo. Ale takie zachowania będzie eliminował własnie powszechny dostęp do komputera i nade wszystko odpowiedni program dydaktyczny dostosowany do "nowych czasów". To jest fundament, aby opracować stosowny program nauczania za pomocą technologii, ale nie łudźmy się, że taki idealny program zostanie wymyślony od razu, on będzie sie tworzył cały czas i rozwijał tak jak technologia bedzie się rozwijać.
    Z tymi okularami to Pan przesadza, nie ma żadnych danych naukowych potwierdzających takie obawy. Nie zawracajmy kijem Wisły, to jest nie możliwe:). Nie uciekniemy przed zinformatyzowaniem, czy jakby tego nie nazwać, nauczania, to jest dziejowa konieczność, koniec i kropka!!!:)
  • der-chef 06.04.11, 13:20
    Nie uciekn
    > iemy przed zinformatyzowaniem, czy jakby tego nie nazwać, nauczania, to jest dz
    > iejowa konieczność, koniec i kropka!!!:)

    Nie uciekniemy bo sami za nią gonimy jak by to było panaceum na zło wszelakie. To informatyzacja nas zabije, wystarczy tylko wyłączyć prąd, przeżyją tylko ci co z informatyzacją się nie zetknęli.

    > ... Skoro dwa razy w tygodniu trafi im sie komputer w pracowni to naturalnym od
    > ruchem dzieciaka jest takie szaleństwo. Ale takie zachowania będzie eliminował
    > własnie powszechny dostęp do komputera i nade wszystko odpowiedni program dydak
    > tyczny dostosowany do "nowych czasów".

    Nie dwa razy w tygodniu tylko cztery a dotyczy to klas o profilu informatycznym. Co zdolniejsi zajmują się tylko robieniem bajzlu w kompach i żadne zabezpieczenia tu nie pomogą. Uczeń w dziedzinie gadżetów jest zawsze lepszy od rodzica czy nauczyciela bo tylko tym się zajmuje.

    Z tymi okularami to Pan przesadza, nie ma żadnych danych naukowych potwierdzają
    > cych takie obawy.

    Ale schorzenia kręgosłupa, nadgarstków jak najbardziej naukowo i klinicznie potwierdzono.
    A co do nauki pisania piórem na przykład to polecam trochę lektury na tema kaligrafii, dowie się Pan co ona kształtuje, do czego jest potrzebna i dlaczego u Azjatów tak wielką wagę się do niej przywiązuje.
  • henryk-sikora 06.04.11, 13:37
    > Nie uciekniemy bo sami za nią gonimy jak by to było panaceum na zło wszelakie.
    > To informatyzacja nas zabije, wystarczy tylko wyłączyć prąd, przeżyją tylko ci
    > co z informatyzacją się nie zetknęli.

    Nie zabije nas, proszę się nie obawiać:). Nasi przodkowie też sie bali wszystkich nowinek technicznych i całego rozwoju, ale dzieki temu żyjemy dłużej, a to jest wartość sama w sobie.

    Ale schorzenia kręgosłupa, nadgarstków jak najbardziej naukowo i klinicznie pot
    > wierdzono.> A co do nauki pisania piórem na przykład to polecam trochę lektury na tema kali > grafii, dowie się Pan co ona kształtuje, do czego jest potrzebna i dlaczego u A
    > zjatów tak wielką wagę się do niej przywiązuje.

    Ja mam dyskopatie i zaradziłem temu, nie siedzę na krześle kilka godzin przed komoputerem tylko na specjalnym krzesełku-klęczniku (jest w IKEA za 190pln:)), a z kaligrafii miałem 5 w technikum i na nic mi się w życiu przydała:).
  • ereta 06.04.11, 15:48
    henryk-sikora napisał:

    >................
    > ), a z kaligrafii miałem 5 w technikum i na nic mi się w życiu przydała:).[/i] ######### Chyba pomyłka, bo kaligrafia to nauczanie początkowe. A w technikum przydaje się ona na lekcjach z rysunku tecnicznego, gdzie wymagane jest odpowiednie pismo i pewność ręki w kreśleniu rysunków techniczych. Również ewentualnie w późniejszej pracy.
  • zochazb 06.04.11, 13:39
    @der-chef napisała:
    > obawiam się że nie nie masz Pan pojęcia co wyrabia się w pracowniach komputerowych.
    > Otóż, na pierwszym miejscu jest uruchomienie gry, jotuba, nk i innych pierdół.
    > Nauczyciel choćby padł na ryj i tak nic z tym nie zrobi mając 15 stanowisk
    > Nie da się kontrolować wszystkich na raz

    !! DA SIĘ !!
    Wszystko jak zawsze rozbija się o bezprzykładną ignorancję.
    Żeby nie można było instalować gier należy zabrać prawa admina.
    Żeby nie było wchodzenia na youtube'a czy nk wystarczy odfiltrować konkretne adresy na routerze i poblokowac porty.
    Żeby nauczyciel "nie padł na ryj" powinien poczytać sobie o zarządzaniu domenami.
    Ale jak połowa uczniów wie o komputerach więcej niż "pan nauczyciel od informatyki" to o czym my mówimy...

    > uczeń powinien się uczyć na takim oprogramowaniu jakie jest używane w firmach
    > (...) którą szkołę stać na takie oprogramowanie
    A o wersjach edukacyjnych słyszała ?
    Szkoły mogą mieć naprawdę mnóstwo oprogramowania ZA DARMO. Oprogramowanie jest w pełni funkcjonalne natomiast np wplata znak wodny w wydruki. Firmy są żywotnie zainteresowane żeby młodzi szkolili się na "ich" programach, bo potem CHCĄ na nich pracować w firmach.
    A co do wolnego oprogramowania...
    Programów komercyjnych na rynku jest cała masa, dlatego mimo starań producentów, głupotą jest nauka KONKRETNEGO programu (nie mówiąc o przesłankach dlaczego np Photoshop a nie Corel ?). Dzieci powinno się uczyć ZASAD posługiwania się programem. Wtedy dadzą sobie radę i z Photoshopem i z Corelem, i z GIMPem. Inaczej np kierowca umiałby prowadzić tylko samochód takiej marki na jakim zrobił prawo jazdy.
    !! UCZMY DZIECI MYŚLENIA !!
    !! I SAMI TEŻ SIĘ UCZMY MYŚLENIA !!
    Jak nie z własnej potrzeby to chociaż ze wstydu, żeby 10-latek nie okazał się od nas mądrzejszy.
    Inaczej dzieci będą się z nas śmiały, że w Wordzie klikamy trzecią-ikonkę-z-lewej aby zapisać tekst.

    A wracając do meritum
    - pomysł laptopów dla uczniów jest KOSZTOWNĄ GŁUPOTĄ
    - pieniądze należy wydać na PORZĄDNE pracownie komputerowe z wieloma stanowiskami, żeby dzieciaki mogły tam siedzieć KIEDY CHCĄ a nie KIEDY BĘDZIE WOLNE MIEJSCE
    - reszta kasy - na komputery i rzutniki w klasach
    - dziennik elektroniczny powinien być STANDARDEM a nie ciekawostką
    - nauczyciel, który nie opanuje podstaw obsługi komputera powinien tracić uprawnienia "mianowanego"
  • der-chef 06.04.11, 13:48
    Po części mogę się zgodzić. Jednak nie wziąłeś pod uwagę drobnego faktu że są przedmioty i zadania gdzie musisz uczniowi dać uprawnienia admina np. CISCO.
  • zochazb 06.04.11, 14:05
    der-chef napisała:
    > Po części mogę się zgodzić. Jednak nie wziąłeś pod uwagę drobnego faktu że są
    > przedmioty i zadania gdzie musisz uczniowi dać uprawnienia admina np. CISCO.

    Rozróżnijmy dwa podstawowe tematy - pracownia komputerowa i zajęcia z informatyki

    W pracowni - o ile uczeń nie ma odpowiednich uprawnień (np o ile nie uczęszcza na kółko informacyjne) nie powinien zetknąć się z problemami o tym stopniu trudności. Więc prawa admina są mu ZBĘDNE. Jeżeli ma uprawnienia - to nawet mając prawa admina nie będzie bezmyślnie szkodził.
    Na zajęciach z informatyki - nie ma problemu, żeby co jakiś czas, nawet raz na tydzień, odświeżać środowisko pracy. Przy dobrej organizacji zajmie to może 15 minut. No chyba, że w pracowni jest 50 stanowisk :P

    U organizatorzy kursów informatycznych jest to na porządku dziennym - pracownia jest przygotowana pod potrzeby kursantów, po zakończonym szkolenia środowisko jest zastępowane nowym, wgranym np jako obraz z płyty instalacyjnej.
    Jak "pan-od-informatyki" jest fachowcem, a nie nauczycielem WF po 3-godzinnym kursie, to nie powinien mieć z tym problemu.
  • ereta 06.04.11, 15:28
    der-chef napisała:

    > ########### Co do oprogramowania to uczeń
    > powinien się uczyć na takim oprogramowaniu jakie jest używane w firmach (np. gr
    > afik powinien poznać Photoshopa, Corela, architekt archicada, przyszły inżynier
    > -autocada, itd.), którą szkołę stać na takie oprogramowanie? ######### Piszesz życzeniowo, ale te specjalne oprogra to dla studentów wiedzących już co im potrzebne. >...Pisanie o linuksac
    > h to czyste brednie, żadna poważna firma nie pracuje na tym systemie i darmowym
    > oprogramowaniu (już widzę w firmie Inkscape albo Gimpa). Przyszły pracownik uc
    > ząc się na darmowym oprogramowaniu w szkole, w domu musi uczyć się na piratach
    > aby znaleźć pracę. Po za tym dziecko siedzące od 6 roku życia przy kompie w wie
    > ku 15 lat będzie nosić okulary ze szkłami jak dna od jaboli. Poprzestanę tylko
    > na tym choć negatywów ten projekt ma o wiele więcej.
    #### Piszesz krytycznie o Linuxsie. Kilka lat temu czytałem, że Czesi rezygnują z Windoksa i przechodzą na Linux, bo uznali, że tak lepiej. Trzeba by to ocenili fachowcy po zebraniu odpowiednich danych o tym kto co i gdzie stosuje, przedyskutowali i w końcu przedstawili wnioski dla decydentów.
  • ereta 06.04.11, 15:32
    ereta napisał:

    >
    > #### Piszesz krytycznie o Linuxsie. Kilka lat temu czytałem, że Czesi rezygnują
    > z Windoksa i przechodzą na Linux, bo uznali, że tak lepiej. ###### Oczywiście powinno być Windows. Przepraszam za komromitującą pomyłkę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka