Komentarze do artykułu

Odważny początek debaty

Z satysfakcją przeczytałem odważne, przemyślane i pełne godności wystąpienie Radosława Sikorskiego w Berlinie. Została tam zarysowana diagnoza trudnej sytuacji w Unii Europejskiej.

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Odważny początek debaty Dodaj do ulubionych

  • 30.11.11, 01:57
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    Zaawansowany formularz
    • 30.11.11, 02:25
      Jak czytam GW to mam wrażenie ze Polska to gigant a tymczasem to co mówi Sikorki Tusk czy Kaczyńskie w Europie naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Sikorski rozsądnie gadał i co z tego ważne są cele skuteczność interesy i zyski. Rzeczowość nie ma tu nic do rzeczy. PO-PIS kiwanie myszy na herbatce u kota może robić wrażenie tylko w mysiej noże, a i tak wszystko się zadecyduje w klubie kłów i pazurów. Nie ma czymś się ekscytować.
      • 30.11.11, 03:07
        ... to się faktycznie może nie trzeba, aczkolwiek, to, że pan Sikorski mówił bardzo rozsądnie i z szerszą perspektywą, na którą to perspektywę ani rozsądek jego krytyków nie stać, na pewno Polsce nie zaszkodzi. Nawet jeśli nie jest się gigantem, lepiej być rozsądnym i zrównoważonym partnerem niz zapienionym mitomanem.
        • 30.11.11, 11:32
          Brawo!!! Kobiety wypowiadają się na tych forach (Gazety) najrozsądniej.
      • 30.11.11, 08:50
        Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego zostało ono wygłoszone w stolicy Niemiec, a nie w Warszawie (tłumaczenie, iż „serce Europy bije dzisiaj w Berlinie” jeszcze bardziej obciąża autora).

        Nie jestem w stanie zrozumieć błagalnego tonu ministra, który w niemieckim rządzie widzi jedynego zbawcę Unii Europejskiej. Nie zgadzam się ze zdaniem, iż należy wreszcie sprawić, by „Europą dało się rządzić”, bo podobnymi stwierdzeniami często usprawiedliwiano w przeszłości antydemokratyczne działania.

        Nie zgadzam się na kontrolowanie narodowych budżetów przez brukselską centralę, nawet, jak proponuje minister Sikorski, przy współudziale Parlamentu Europejskiego.

        Nie zgadzam się także na likwidację zasady weta w Unii, co szef MSZ zasugerował, opowiadając słuchaczom historię polskiego liberum veto.

        Nie mogę poprzeć przedstawionej przez Sikorskiego wizji Europy federalnej, bo intuicja podpowiada mi, że polska suwerenność stałaby się wówczas jedynie atrapą suwerenności.[M.M]
        • 30.11.11, 09:55
          Rozumiem dlaczego zostało wygłoszone w stolicy Niemiec. Tam bije "serce" Europy czy to się komus podoba czy nie.

          Rozumiem ton pełen godności. Minister Sikorski proponuje Europę wspólnoty, demokratyczną i sprawnie zarządzaną pozbawioną egoizmu.

          Zgadzam się i uważam, że kontrola narodowych budżetów przez KE jest niezbywalnym warunkiem uniknięcia w przyszłości takiej nieodpowiedzialności i oszustwa jakiego dopuscili się Grecy za co wszyscy płacimy.

          Zgadzam się i domagam się likwidacji veta w Unii Europejskiej!!!

          Pragnę wspólnej Europy, chcę United States of Europe, bo to jest szansa na przetrwanie dobrze prosperującej Europy w zglobalizowanym świecie w konkurencji z takimi rosnącymi potęgami jak Chiny, Indie, Brazylia. Chce suwerennej Europy, bogatej w swojej różnorodności kulturowej i tradycji. Nie chce Europy egoizmów narodowych.
          • 30.11.11, 11:26
            Pięknie to napisałeś "henryku-sikora"! Kto tych prawd,które tutaj wyłuszczyłeś, nie rozumie,ten kiep.A te gadki o utracie suwerenności przypominają mi wierszyk o tym,że "lepsze własne gó... w polu, niż fiołki w Neapolu".Kontrola finansów państw członkowskich UE jest niezaprzeczalną koniecznością,czego dowiodły liczne kraje z Grecją na czele.
        • 30.11.11, 10:13
          Należy zrozumieć! Na świecie zaczynają dyktować warunki bloki polityczno-gospodarcze. Europa musi się bardziej zjednoczyć gospodarczo i politycznie, bo może nie być zepchnięta ze światowej areny rywalizacji. Umacnianie Europy to patriotyczna racja stanu Polaków, aby znowu nie rozdziobały nas "kruki i wrony".
          • 30.11.11, 13:37
            "Na świecie zaczynają dyktować warunki bloki polityczno-gospodarcze."

            Zaczynają????? Bloki? A blokom kto dyktuje?

            Eurosojuz jako całość może sobie "dyktować warunki" właściwie nigdzie, bo całą energię pochłania mu żebranie o forsę (u "nieprawoludzkich" Chińczyków m in.), żeby się w kupie utrzymać.
            Kilkanaście dni samodzielnej operacji wojskowej na amerykańską skalę i... po "bloku".

            Rządziła, rządzi i rządzić będzie siła. Można próbować niepodległości, można być w "bloku".

            Trzeba tylko rzeczy nazywać po imieniu.

            Fajnym blokiem były Austo-Węgry. Nawet swoich austroposłów mieliśmy w Austroparlamencie. Porządek był. Praw można było dochodzić w sądzie. Mówić po polsku. Nasz "blok dyktował warunki". (Dziwnym zbiegiem okoliczności warunki raczej dyktował znacznie mniej przyjemny "blok" pruski i "blok" carski, analogii do czasów dzisiejszych wolimy nie widzieć - nasz "blok dyktuje warunki" i basta).

            Fajnym CCCP. Każda republika była "niepodległa". Ten blok to nawet naprawdę "dyktował warunki na świecie". Szkoda, że byliśmy tylko "satelitą", czyż nie?

            Niezgorszym USA (mimo zapisanej w konstytucji Teksasu możliwości wystąpienia z Unii, członkowie Partii Niepodległości Teksasu siedzą w federalnym więzieniu) - paradoksalnie ci co najwięcej bredzą o Stanach Zjednoczonych Europy i unifikacji fiskalno-prawnej, zapominają o wielkiej niezależności w tych dziedzinach poszczególnych States /popr. - Państw/ i Counties).

            Dziwne, że historia, nawet najświeższa, niczego nie uczy.

            Rzecze guru: "Obecność w Unii przyniosła Polakom rezultaty wyłącznie pozytywne."

            Grekom też dawała. Portugalczykom. Hiszpanom. Włochom z południa. Irlandczykom dawała nawet tyle negatywnych referendów, aż w końcu dała "pozytywne".

            Na koniec wyjątki z polskiej historii przedrozbiorowej (za Wiki):

            "Dochody roczne skarbu Stanisława Augusta (...) były dalece niewystarczające na pokrycie zakrojonych na szeroką skalę projektów władcy. Król nigdy nie liczył się z wydatkami (...) dlatego od początku swojego panowania zmuszony był szukać pożyczek. Udzielali je mu jego bogaci krewni, zagraniczni bankierzy, lichwiarze. Król nie wstydził się zaciągać długów u swoich własnych dworzan i służby(...)

            Stanisław August radził Polakom, wysyłającym swoich synów w celu dalszego kształcenia za granicę by wyprawiali ich do Petersburga, gdzie na oświeconym dworze Katarzyny II mogą nabrać ogłady i dopełnić swojego wykształcenia(...)"

            Tak, wiem: teraz jest inaczej (prawda - sami się pchamy do bloku), a historia rozpadu Jugosławii jest tylko dowodem, że "W Europie po holokauście (tak jakby było to coś wyjątkowego - ach tak to "naród wybrany") będzie już tylko wojna o pokój".

            Flagę i godło... wyprowadzić! W imię żarcia chociaż jeszcze przez chwilkę.

            Żreć, żreć, żreć!
            • 30.11.11, 14:10
              Wracając do historii, to my nigdy nie umieliśmy wyczuć kierunku. Obecna dyskusja pokazuje, że wyczucia to my nadal nie mamy. Obecne bloki polityczno gospodarcze to zupełnie inna bajka niż niegdysiejsze sojusze, najwyższy czas to zrozumieć, aby pierwszy raz być mądrym przed szkodą.
        • 30.11.11, 13:56
          citaobscura napisał:

          > Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego zostało ono wygłoszone w stolicy Niemie
          > c, a nie w Warszawie (tłumaczenie, iż „serce Europy bije dzisiaj w Berlin
          > ie” jeszcze bardziej obciąża autora).
          >
          > Nie jestem w stanie zrozumieć błagalnego tonu ministra, który w niemieckim rząd
          > zie widzi jedynego zbawcę Unii Europejskiej. Nie zgadzam się ze zdaniem, iż nal
          > eży wreszcie sprawić, by „Europą dało się rządzić”, bo podobnymi st
          > wierdzeniami często usprawiedliwiano w przeszłości antydemokratyczne działania.
          >
          >
          > Nie zgadzam się na kontrolowanie narodowych budżetów przez brukselską centralę,
          > nawet, jak proponuje minister Sikorski, przy współudziale Parlamentu Europejsk
          > iego.
          >
          > Nie zgadzam się także na likwidację zasady weta w Unii, co szef MSZ zasugerował
          > , opowiadając słuchaczom historię polskiego liberum veto.
          >
          > Nie mogę poprzeć przedstawionej przez Sikorskiego wizji Europy federalnej, bo i
          > ntuicja podpowiada mi, że polska suwerenność stałaby się wówczas jedynie atrapą
          > suwerenności.[M.M]
          kolego , masz wątpliwości .Ja też ;
          1 . Warszawa jest miastem peryferyjnym w Unii.Berlin wyżej i dalej z niego słychać.
          2.Sikorski błagał Niemcy by przjeły cały ciężar kryzysu w Unii. Tak błagać trzeba Niemców by to udzwigneli.południowcy nie dość ,że leniwi to jescze chcą dobrze żyć, a Niecy muszą ich długi płacić. Więc jaki z tego wniosek ?
          3.Kontrola budżetów narodowych powinna być pod względem wydatków , bo dochodzi to podobnych efektów jak wspomniałem wyżej.Jak również niekontrolowanych wydatków na utrzymanie samych rządów,parlamentów, administracji państwowej , nadmiernie liczebnie rozdmuchanej.
          4. Demokracja i weto. W kazdej demokracji powinno jednak być odrobina dyktatury.Rządzący , można go nawet dyktatorem nazwać,powinien nadawać kierunek działalności, bez tego każda demokracja tylko by błądziła.
          5. Polska suwerenność, co można nazwać tą suwerennością.? Kaczyńscy już wykazali się dalekowzrocznościa w polskiej gospodarce i polityce. Określili suwerennośc np w dziedzinie gazu.Gaz z Norwegii kontra gazociągowi po dnie Bałtyku. Efekt.Ruscy i tak dostarczają gaz Niemcom , a Polacy płacą 2 x więcej za gaz . Kaczyńscy zaczeli podskakiwać, Ruscy postawili weto i do siebie nie wpuszczają polskiego mięsa, warzyw. Kaczyńscy wymyślili samodzielność Polski kontra Rosji i kupili Możejki, tylko Ruscy nie dają ropy dla tej rafinerii.Gdzie jest ta samodzielność ? W chwili obecnej musimy uwzglęgniać własne potrzeby z potrzebami sąsiada i wspólnie problemom zaradzać, inaczej diabli wezmą naszą suwerenność . Polska jest krajem, który posiada węgiel ,pozostałych surowców energetycznych brak. Te surowce posiada Rosja i z nią musimy się o nie targować ale nie wymuszać , jak to chcieli zrobić Kaczyńscy. Zatem w grupie jest łatwiej zaradzić problemom, bo większość państw europejskich ma podobne problemy. W Unii będzie nam najlepiej, tylko bez pomysłów Kaczyńskiego.
        • 30.11.11, 16:13
          "suwerenność stałaby się wówczas jedynie atrapą suwerenności"

          W odbiorze naszego "patriotycznego" półświatka najczęściej uniwersyteckich półinteligentów deklaracje i wizja Sikorskiego to jest jedno (co chętnie ze wyżyn swojego pajacowatego "patriotyzmu" krytykują) a ta obecna nasza zadłużona "po uszy" rzeczywistość, którą sami przez ostatnich dwadzieścia kilka lat spowodowali i z której czerpali garściami by moc wygodnie i po europejsku żyć, to jest to jest zupelnie co innego .

          Czy, bardziej ich niż "nasz", kolosalny dług, który spłacać będą pewnie jeszcze nasze wnuki nie jest atrapą "demokratycznej" suwerenności ?

          Co to jest za niezależność skoro jest się na pasku zadłużenia, które w każdej chwili w zależności od takiej czy innej, od nas niezależnej sytuacji, może nas pogrążyć ?

          I nie jest żadnym pocieszeniem, że w tej sytuacji nie jesteśmy sami ?

          My z naszym przegranym przez wieki dziedzictwem mamy szczególny obowiązek wobec naszego odrodzonego państwa, który od dwudziestu kilku lat jest skandalicznie zaniedbywany przez postokrągłostołowych debilów (czego najlepszym i niemożliwym do ukrycia jak wiele innych, świadectwem były dwie w krótkim odstępie czasu, kompromitujące nasz kraj na całym świecie dramatyczne i tragiczne katastrofy lotnicze ) .

          To jest ta "nasza", typowa, królująca w naszym półświatku półinteligentów; tradycja przywiązywania większego znaczenia do niejednokrotnie wyszczekanego "patriotycznego" pajacowania czyli do tak zwanej formy niż do tego co istotne a co jest treścią.


          Suwerenność to jest nic innego jak umiejętność życia za swoje, za przez siebie zarobione a nie jak w ostatnim "suwerennym" dwudziestoleciu rządzonym przez postokrągłostołowych debilów , czy to uzyskane ze "sprzedażny" skromnego PRL-owskiego dorobku ojców i dziadów czy to pożyczone w poczet spłaty przez wnuków, czy wyżebraną od UE bezzwrotna pomoc dla tych, jak oni (pokolenie postokrągłostołowych durniów), co po dwudziestu latach tej naszej dotychczasowej "suwerenności" nie potrafia sobie radzić sami.

          Całkowita odpowiedzialność za ta obecna i ta niepewna przyszłą nasza sytuacje spoczywa na tych wszystkich co dotychczas bardziej pajacowali niż rządzili naszym krajem.

          Historia ich z tego rozliczy i nie pomogą ani Aleje Zasłużonych ani Wawel

          Re: +++ co odważnego i rozsądnego powiedział Siko
          --
          www.thekf.org/events/news/petition/
          • 30.11.11, 17:11
            medali zaszczytów i honorów ...


            Re: "suwerenność stałaby się wówczas jedynie atra
            --
            www.thekf.org/events/news/petition/
        • 30.11.11, 21:29
          citaobscura napisał:
          Nie zgadzam się na kontrolowanie narodowych budżetów przez brukselską centralę, nawet, jak proponuje minister Sikorski, przy współudziale Parlamentu Europejskiego.

          Kolego, zatem zgadzasz się, żeby politycy kupując głosy wyborców, zadłużali swoje kraje bez żadnej kontroli jak dotychczas. Grecja, Włochy, Hiszpania, Portugalia, ..., jutro może my.
          I to za cudzą kasę - euro (wszak Niemcy zapłacą). To proponujesz - żadnych zmian. Przykład Grecji nic cię nie nauczył.
        • 01.12.11, 16:48
          od dzisiaj żerując na naszej dosyć powszechnej uwstecznionej sarmackim liberum veto formie patriotyzmu gwarantuje sobie jako władzy szerokie uprawnienia jeśli już nie okradania obywateli to co najmniej bezkarnego złego rządzenia ?

          Jaki interes masz bronic wolności decyzji naszej władzy, która wykorzystała ją, w ostatnim suwerennym dwudziestoleciu głównie w swoim własnym władzy, bo przecież nie naszym wspólnym "pro publico bono" interesie ?

          Jakim sposobem poczuwasz się do wspólnoty z naszą demokratycznie obecną wybieraną władzą, która niejednokrotnie w mienionym dwudziestoleciu nas w najlepszym wypadku, swoimi nieodpowiedzialnymi decyzjami i skrajną niekompetencją, nas najzwyczajniej okradała !!!

          Re: +++ co odważnego i rozsądnego powiedział Siko
          --
          www.thekf.org/events/news/petition/
      • 30.11.11, 09:06
        Dokładnie tak jak mówisz. Obie partie wykorzystują "mocarstwowość" Polski na arenie międzynarodowej do rozgrywki pomiędzy sobą.
      • 30.11.11, 21:28
        Myszy mieszkają w noże.
        To w kuchni mam norze?
      • 30.11.11, 22:20
        Niemcy to koń trojański Rosji w Europie - powiedział szef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski zastępcy sekretarza stanu USA. Tę amerykańską depeszę nadaną w dniu 23 kwietnia 2008 roku z ambasady USA w Warszawie. Tydzień po rozmowie szefa polskiego MSZ Sikorskiego z podsekretarz stanu Paulą Dobriansky. Omawiali pomoc dla białoruskiej opozycji, skład Komisji Praw Człowieka ONZ i szczyt NATO w Bukareszcie z początku miesiąca.
        Niemcy "wydają się mieć układ z Rosją" - dodał Sikorski. - A w zamian niemieckie koncerny robią interesy w Rosji na setki miliardów euro - cytuje autor depeszy ministra.
        Przytoczoną depeszę ogłosił Wikileaks

        wyborcza.pl/1,75248,10304272,Sikorski_trafiony_w_Wikileaks.html


        --
        48matrix
    • 30.11.11, 05:52
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 30.11.11, 06:56
        .. i znow mozesz walczyc z lancuchowymi kundlami, koltunstwem,faszystami i reakcja milicyjny Ajnsztajnie.
        • 30.11.11, 08:24
          ha ha..
          • 30.11.11, 08:39
            ...wnuczek milicjanta?
            • 30.11.11, 09:07
              twoj tatus?
      • 30.11.11, 10:01
        ha ha.. Czy wyście już ocipieli..? Ludziska..!!

        Jeżeli GW dobrze się sprzedaje z Kaczyńskim w roli głównej, to przynajmniej spróbujcie przez tydzień jak będzie się sprzedawała bez Kaczor, wogóle...

        Wzrost o 300% gwarantowany...



        "Partia jest szaleństwem wielu, dla korzyści nielicznych"
        "Party is the madness of many, for the gain of a few."
        Jonathan Swift
    • 30.11.11, 06:29
      To przypomina wiek XV do XVII kiedy glos Polski byl sluchany i analizowany na dworach zachodnich jako wskazowka czy rada. A polskie ksiezniczki rozchwytywane przez monarchow. Czyzby Polska odzyskala pozycje w Europie ???
    • 30.11.11, 06:44
      Brawo pan Minister.

      Ale [cytuję z pamięci] : moralność będzie domeną każdego kraju.
      Czy w Polsce można mieć swoją moralność, bez podlewania jej sosem wartości chrześcijańskich?
      Uchwalicie [posłowie] w sejmie odklejenie kościoła od społeczeństwa i jego kasy?

      Niestety bardzo wątpię.
    • 30.11.11, 06:53
      Trochę mi żal,że podział naszej sceny politycznej,właściwie nie dotyczy poglądów ale chyba raczej zdrowia psychicznego.Z jednej strony mamy wizję Europy,rozwoju,tolerancji i chyba,mimo kryzysu realną.Z drugiej strony oprócz krytyki wszystkiego,właściwie co?
    • 30.11.11, 07:04
      w zwiazku z rozpadem Eurokolchozu, stad takie rozpaczliwe wlazenie bez wazeliny i plomienne apele glownego cadyka wiodacego tytulu prasowego. Jak to sie kiedys mowilo ..ch...j bombki strzelil choinki albo 300-u mld ojro nie bedzie.
      • 30.11.11, 07:52
        Sadzę, że się mylisz, bo bierzesz manipulacje polityków za rzeczywistosć. Jak sporo osób, zresztą. "Eurokołchoz" się raczej nie rozpadnie, bo dziś to nie jest w interesie żadnej liczącej się siły politycznej, i żadnego liczącego się kraju. Natomiast niewątpliwie zostanie przebudowany, i to mocno.

        Unia Europejska doskonale dotychczas działała na zasadzie "indukcji" - przyjmowano rozwiązania instytucjonalne niedoskonałe, ale możliwe w danym momencie, i następnie metodą faktów dokonanych, pod rzekomym naciskiem bieżących potrzeb, rozbudowywano je dalej, często wbrew opinii publicznej, która by się na pewne rozwiązania w życiu nie zgodziła, gdyby z góry wiedziała, do czego one mają prowadzić.

        Podobnie było z euro. Przyjęto wspólną walutę bez unii fiskalnej i transferowej, wiedząc doskonale, czym to grozi, i teraz politycy do tej unii fiskalnej pod naciskiem chwili, tylnimi drzwiami i wbrew społeczeństwom, dążą. I zapewne w takiej czy innej formie postawią na swoim, bo euro jest gigantyczną korzyścią przede wszystkim dla Niemiec, choć przeciętny Hans o tym nie wie, i tęskni za DM. Ale niemieckie elity wiedzą, więc zapewne euro przetrwa, choć byc może w mniejszym składzie krajów, i w innych ramach instytucjonalnych, bo temu Hansowi jakiś ochłap też trzeba rzucić. Ironia losu polega na tym, że euro to był projekt francuski wymuszony na Niemcach w celu ich kontrolowania, jako cena na zgodę za zjednoczenie. Francuzi się przejechali na swojej megalomanii, nie pierwszy raz zresztą

        I tu dochodzimy do sedna sprawy. Unią rządził tandem francusko-niemiecki, w którym Francuzi, z właściwą sobie arogancją i przekonaniem o swojej potędze i wyjątkowości, usiłowali grać pierwsze skrzypce, choć walczyli znacznie powyżej swojej kategorii wagowej. Niemcy się na to długo na pozór godzili, po cichu robiąc swoje. Od pewnego czasu jednak zaczęli przewartościowywać swoje priorytety, i dochodzić do wniosku, że już można stanąć na swoim i głośno pokazać Francji, kto tu rządzi - ten, kto daje kasę, a nie odwrotnie. Od kilku lat widać było, jeśli się to śledziło, średnio zawoalowane niemieckie propozycje pod adresem Polski, że właściwie dobrze byłoby zbudować jakąś Mitteleuropę, tylko tym razem się dogadać, zamiast walczyć. To było widać w wypowiedziach polityków, czy w wielu artykułach w niemieckich opiniotwórczych mediach. Zmienił się też ton pisania o Polsce w tych mediach, powoli, ale wyczuwalnie.

        I tu jest pies pogrzebany. Sikorski pojechał do Berlina, i do niemieckich elit politycznych i opiniotwórczych powiedział, że Polska się na tę niemiecką Mitteleuropę godzi, i będzie Niemcy wspierać, jeśli będziemy konsultowani i bedziemy mieli choć troche do gadania. Czyli sprzedał też hurtem, w zamian za jakiś wpływ Polski na to, co się bedzie działo, Czechy, Słowację, Węgry, i część krajów nadbałtyckich, bo dotychczas to myśmy organizowali całkiem udanie wspólny front tych krajów; one same łącznie są ludnościowo i gospodarczo od Polski mniejsze. Ciekawe zresztą jak oni na to zareagują. Wyrażnie też dał Niemcom carte blanche, mówiąc że nie boi sie niemieckich czołgów, lecz niemieckiej bezczynności. Czyli zgodził się na rolę wasala, choć nie poddanego. Trochę to upiększył retoryką, trochę dał prztyczków w nos Niemcom, dla równowagi, żeby ładnie wyglądało na użytek naszej wewnętrznej opinii publicznej, ale do tego jego wystąpienie sie sprowadza.

        Czy zrobił dobrze, czy źle, czy wziął dobrą cenę, i czy mógł w obecnej sytuacji zrobić co innego, to już zupełnie inna dyskusja.
        • 30.11.11, 08:56
          Wyważony i celny post!
        • 30.11.11, 08:59
          .. efekt może najwyżej dać polemika z rydydonkiem.. To troll ePiSkopatu, źle opłacany, więc frustrat klasy I-szej..
          • 30.11.11, 09:12
            ...stara spiewka o pistrolach sikajacych do mleka . Wyobraz sobie {to moze byc trudne} , ze sa ludzie ktorzy maja z pisem tyle wspolnego co ty z inteligencja.
            • 30.11.11, 10:01
              Zaproponuj cos pozytywnego, to może ktoś cię zacznie poważnie traktować, trollu.
              • 30.11.11, 11:48
                ...na propozycje dla takich matolow nie mam czasu , napisz jak zmadrzejesz czyli nigdy.
                • 30.11.11, 15:21
                  Buahahaha, typowa odpowiedź PiSowskiego propagandzisty.... Tyle, że to nie propaganda tylko samoośmieszanie. No, ale przecież wy nic innego nie potraficie. Co za gnojki z was.
        • 30.11.11, 09:28
          "Wyrażnie też dał Niemcom carte blanche, mówiąc że nie boi sie niemieckich czołgów, lecz niemieckiej bezczynności."

          Dość dobrze spuentował to obecny naczelny Rzepy. To nie jest kwestia niemieckiej bezczynności, a raczej bezczynności większości krajów UE, które nie potrafiły / nie chciały / nie miały odwagi śmielej zreformować zbyt drogiego, nadopiekuńczego modelu państwa. Niemcy też nie są tutaj bez winy, ale akurat one mają wystarczająco dużą nadwyżkę z eksportu (za co płacą inni, także i ci, którzy mają dziś kłopoty). Sikorski nie powinien bać się bezczynności Niemiec, ale raczej bezczynności swojego własnego premiera, który zmarnował 4 lata...
          --
          Jeszcze tu jestem, mój kocie. I staram się trzymać fason...
        • 30.11.11, 10:31
          Myślę, że nie do końca masz rację i że Twoje myślenie w znacznym stopniu wynika z przeświadczenia, że Niemcy dzisiejsze i Niemcy Bismarcka, a nawet Hitlera, to w gruncie rzeczy te same Niemcy. Co więcej sądzę, że jesteś przekonana, iż Europa z drugiej połowy XIX wieku i pierwszej połowy XX wieku to to samo co Europa dziesiejsza, a to nieprawda.

          Pomijając już problemy natury ideologicznej, wystarczy spojrzeć na dane statystyczne dotyczące gospodarczego znaczenia poszczególnych państw świata dla Niemiec (chociażby za zeszły rok), by zrozumieć, że przed Polską i Europą Środkową stoi niepowtarzalna - prawdopodobnie - szansa na wejście do twardego rdzenia Europy. Służę linkiem: www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/EN/Navigation/Statistics/Aussenhandel/Handelspartner/Handelspartner.psml (i tam dalej na stronie jest link do pełnej tabeli). Nie przekreślałbym znaczenia Francji, nie przeceniał znaczenia Polski, ale w Niemczech potrafią wyciągać wnioski nie tylko z danych statystycznych, ale i z historii. Wiedzą tam, co działo się z taką Polską w ciągu ostatnich 200 lat (to znaczy ten wie, kto powinien wiedzieć), a jednak taki niby marginalny kraik, przez 200 lat bity - w dużej mierze na własne życzenie - mordowany i poniżany, nie tylko przetrwał, nie tylko w gruncie rzeczy upokorzył te wielkie Niemcy w rezultacie wojny, którą sam przegrał, ale w ciągu głupich 25 lat awansował do dziesiatki najważniejszych gospodarczych partnerów Niemiec. Jeśli plan uzdrowienia UE się powiedzie to właściwie wszyscy najważniejsi partnerzy Niemiec (pytanie co z Włochami) oprócz Chin, rzecz jasna i w partnerstwie z USA będą mieli szansę nadal odgrywać pierwszoplanową rolę w świecie. No, a że Grecja czy Hiszpania się nie załapie - trudno. Popatrz, gdzie jest Rosja, która właściwie pompuje tylko gaz i ropę - po prostu surowcowe zaplecze lepiej rozwiniętych krajów, to wszystko. Gdzie tam są tak, wydawałoby się superpotężne gospodarki jak Japonia czy Korea Południowa albo wschodzące potęgi jak Brazylia. Po prostu Niemcom nie może chodzić o dominację tylko ogólnie o ratowanie własnego tyłka w zmieniającym się świecie i ratowanie czego się da z UE leży w ich - i naszym - jak najlepiej pojętym interesie.
          • 30.11.11, 12:58
            Akurat wydaje mi się, że jestem dość daleki od myślenia kategoriami przełomu XIX i XX wieku; dziś mamy inne realia, inne warunki gospodarcze, inną technologię, inne możliwości militarne, i wreszcie zupełnie inne realia geopolityczne. Nie uważam więc, żeby Niemcy dzisiejsze i Niemcy Bismarcka czy Hitlera to były te same Niemcy.

            Powyższe jednak nie oznacza, że Niemcy dziś nie mają interesów narodowych. Mają, i je realizują w ramach możliwości. I dziś po prostu zmieniło się otoczenie, w ramach którego działają. Przez całe dziesięciolecia po II Wojnie Światowej, w warunkach podziału kraju, Niemcy zachowywały, co naturalne, tzw. "low profile". W latach 1950-tych nadarzyła się okazja nabycia nowej cnoty w miejsce tej straconej w II WŚ, od Francuzów, którzy chcieli Niemców kontrolować, w ramach większego projektu zachodnioeuropejskiego. To się w gruncie rzeczy sprowadzało do tego, że w zamian za ustępstwa polityczne i finansowanie wspólnego projektu (i francuskiego rolnika), Niemcy dostali wolną rękę w gospodarce, i praktycznie wolny dostęp do całego zachodnioeuropejskiego rynku. Tak to działało do początków XXI wieku, po drodze Niemcy mieli jeszcze spore koszty związane ze zjednoczeniem i się nie wychylali, i w sumie trudno Niemców winić, że gospodarczą okazję wykorzystali, a Francuzi się przejechali. Nie będę się powtarzał, już o tym pisałem w pierwszym poście.

            Dziś nagle mamy inną sytuację. Wali się większość Club Medu, który (poza Włochami, oczywiście, bo tu jest więcej sztucznie nakręcanej paniki, niż rzeczywistego problemu, ale to temat na inną dyskusję) znalazł się w EWG, a potem w UE i Eurolandzie, w wyniku realizacji francuskich przede wszystkim interesów politycznych. Niemcy natomiast mają interesy gospodarcze i polityczne głównie w środkowej i północnej Europie, którą chcą stabilizować, bo z racji położenia od zawsze mają potencjalny problem okrążenia przez państwa nieprzyjazne, i w sytuacji skrajnej, wojny na dwa fronty, która się nigdy dobrze nie kończyła.

            I tu jest sedno sprawy. W dzisiejszym świecie działać samemu się nie da, tak jak to zauważyłeś. Trzeba budować szersze porozumienia, a Niemcy w dotychczasowej konstelacji działać już nie mogą, bo się zawaliła. Zbyt duże były różnice kulturowe i mentalnościowe. Polityczna poprawność może nakazywać mówienie o ratowaniu całej UE w obecnym kształcie, ale jestem przekonany że południe albo całkiem wyleci, albo spadnie do roli peryferyjnej, i sama pozycja jego sponsora, czyli Francji, też jest mocno zagrożona. Więc Niemcy szukają nowych rozwiązań i nowych porozumień na przyszłość w swoim bliższym otoczeniu. Myśmy się rozwinęli, i pokazaliśmy, że jednak nie jesteśmy gospodarczą pustynią, więc może warto z nami szerszy blok gospodarczy tworzyć. Bo Rosja jest atrakcyjna, ale wyłącznie jako dostawca surowców i rynek zbytu. Ja trochę te układy znam, żaden niemiecki przedsiębiorca nie chce robić poważnych inwestycji w Rosji, bo oni po prostu tej złodziejskiej mentalności nie rozumieją i nie potrafią w takich warunkach działać, i w ostatnich 20 latach na takich mrzonkach się też przejechali. Oni nie wierzą w rozwój Rosji, poza wydobyciem surowców. Chętnie kupią i sprzedadzą, trzymając się mocno za portfel, i tyle.

            Dziś rzecz polega na tym, że my się musimy określić. Dotychczas nie musieliśmy, bo zakładaliśmy że mamy jedną Unię Europejską w której interesy poszczególnych państw się jakoś równoważą. To się okazało nieprawdą. A sami nic nie zdziałamy. Tak naprawdę teoretyczne możliwości mamy trzy. Możemy próbować w ogóle "olać" struktury europejskie i grać z Rosją przeciwko Niemcom, ale na tym gospodarczo padniemy, bo to czarna dziura. Możemy z Francją i UK (czyli, w domyśle, też z USA) próbować grać przeciwko Niemcom, ale gospodarczo wisimy na Niemczech, więc to strzał w stopę. I możemy próbować współpracy z Niemcami. I to właśnie zadeklarował Sikorski.

            A Kaczyński opowiada o zdradzie i Trybunale Stanu, bo on właśnie ma XIX-wieczną i anachroniczną wizję mocarstwowej Polski Jagiellońskiej/Giedroyciowskiej tworzącej Międzymorze jako byt samodzielny, w opozycji i do Rosji, i do Niemiec. Tylko zapomina, że z nami nikt tego "Międzymorza" nie chce tworzyć dobrowolnie, a na siłowe tworzenie czegoś takiego nie mamy ani sił, ani interesu. Myśmy zawsze z pchania się na wschód mieli same kłopoty i zacofanie.
            • 30.11.11, 15:25
              Myślę, że spokojnie byśmy się zeszli w poglądach, a Kaczyńskiego nie ma co przywoływać. To strata czasu i niepotrzebne publicity dla tego bolszewika i faszysty w jednym.
        • 30.11.11, 11:29
          Dokładnie tak...
      • 30.11.11, 11:25
        Jeśli nie masz dobrego planu B, miej dobry plan A... a ten wygląda całkiem dobrze.
      • 30.11.11, 12:11
        ???????????
        --
        mondobel
    • 30.11.11, 07:20
      Proponuję na początek usunąć krzyż z sejmu.

      Dlaczego?

      O tym można przeczytać tu:

      forum.nie.com.pl/showthread.php?t=4569
    • 30.11.11, 07:25
      "Z satysfakcją przeczytałem odważne, przemyślane i pełne godności wystąpienie Radosława Sikorskiego w Berlinie. Została tam zarysowana diagnoza trudnej sytuacji w Unii Europejskiej."

      człowieku, a kogo to ? Chyba tylko twoich kolesi w gw - wystarczyło wysłać do nich okólnego e-maila a nie zawracać na cztery litery swoimi "przemyśleniami".
      • 30.11.11, 08:41
        Mogłeś nie czytać. Szefostwo cię do tego zmusza? Twoja premia zależy od tego?
        --
        Jarosławie Kurski! Przeproś za brata!
        • 30.11.11, 14:58
          Nie mierz innych swoją miarą, lemingu.
          A propos twojego "postu": oczywiście, że nie czytałem całości, wystarczył mi ten początek.
          • 06.12.11, 09:33
            Takim jak ty zazwyczaj wystarcza początek by potem zgrywać obiektywnych i samodzielnie myślących.
            --
            Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
      • 30.11.11, 12:14
        pal666 napisał:

        > "Z satysfakcją przeczytałem odważne, przemyślane i pełne godności wystąpieni
        > e Radosława Sikorskiego w Berlinie. Została tam zarysowana diagnoza trudnej syt
        > uacji w Unii Europejskiej.
        "
        >
        > człowieku, a kogo to ? Chyba tylko twoich kolesi w gw - wystarczyło wysłać do n
        > ich okólnego e-maila a nie zawracać na cztery litery swoimi "przemyśleniami".
        A kogo to obchodzi? Mnie to obchodzi!

        --
        mondobel
      • 30.11.11, 13:07
        słuszna racja! kogo obchodza przemyslenia naczelnego rządowego pisma, przecież każdy wie, jakie one będą - na płaszczyźnie i po linii
    • 30.11.11, 07:54
      Nikt inteligentny z Gazety nie zauwazyl ze Polska jest beneficjantem netto natomias Niemcy to platnik netto. Wiec sila naszego glosu jest zerowa. NIE MAMY NIC DO GADANIA!

      Zamiast zaproponowac reforme finansow, Sikorski proponuje socjalizm w najczystrzej formie. Propozycja dalszego utrzymywania grekow i portugalczykow z pieniedzy niemieckich podatnikow (czy raczej z inflacji) to socjalizm. Grecy ani mysla placic podatkow, a grecki rzad ani mysli zeby te podatki sciagac.

      Strach odbiera rozum i rowniez wam w Gazecie nikt inteligenty nie uswiadomi ze ZADLUZANIE SIE NIE JEST LEKIEM NA DLUGI. Trzeba polknac gorzka pigulke i pozwolic Grecji zbankrutowac. Efektem tego nie bedzie wojna (jak strasza niektorzy) tylko fala emigrantow.

      Politycy (wraz z glupimi dziennikarzami) boja sie ze beda niepotrzebni i strasza nas wojnami, zapascia gospodarcza oraz BIEDA. Widza co sie dzieje w polnocnej Afryce, widza niezadowolnych na wall-street ktorzyw protestuja przeciwko temu ze ogrom pieniedzy wpompowanych przez Obame w gospodarke, poszlo na wall-street w portfele inwestorow ktorzy zamrozili je w surowce, zywnosc i rope. Skutkujac inflacja, spekulacja cen zywnosci i rekordowym zadluzeniem. Kto skorzysta na planie ratunkowym dla Grecji. Nie Grecja - banki. Kto straci - my wszyscy. W postaci inflacji i odsetek od obligacji.

      Bezmyslni z Wyborczej wogole nie zastanawiaja sie ze JEDYNI RACJONALNIE MYSLACY to ludzie z agencji raitingowych, a kolejny plan zadluzania sie, bedzie skutkowal obnizeniem wiarygodnosci kredytowej kolejnych panstw i kolejny wzrost dlugow.

      Czy w koncu zakonczy sie ta BEZMYSLNA pogon dziennikarzy do ROLOWANIA dlugu DLUGIEM? Jest ktos racjonanie myslacy w tym domu wariatow?
    • 30.11.11, 08:00
      Rządy Niemców już przerabialiśmy. Dziadek żeby się pozbyć "Ordnung muss zein i Arbeit macht frei życie oddał. Ale jak się to komuś podoba , to Oświęcim i Majdanek , będzie można szybko uruchomić i porządek zaprowadzić. Tacy zaś intelektualiści jak "antobojar" , jestem pewien, że umieszczani będą w chlewie, by tam mogli pianę do woli toczyć. Będzie to największy z rządów niemieckich pożytek.
    • 30.11.11, 08:07
      Tak naprawdę to "białą flagę" zaprezentował minister. Bo jego wystąpienie można streścić następująco:
      "Wszystko się wali. Widzicie gnój jaki narobili Grecy, Włosi, Węgrzy... totalny burdel. My też w Polsce słabo sobie radzimy, generalnie nie mamy pomysłu co z tym wszystkim a Chińczycy już zaglądaj przez szubkę do naszego domku i zacierają żółte ręce... Ale wy-Niemcy przecież macie wszystko tak poukładane, no wiecie... dyscyplina budżetowa i w ogóle... To jak - pomożecie? My się będziemy słuchać, obiecuję że naprawdę nasze zachowanie będzie bez zarzutu, tylko powiedzcie nam do k... nędzy w tej Europie co mamy robić, bo jest bajzel a ktoś to MUSI ogarnąć!!!"
      • 30.11.11, 12:24
        PiS da ci.
        --
        mondobel
    • 30.11.11, 08:47
      Witam wszystkich czytaczy, że zażartuję z poważnych tonów skrobanych wypowiedzi. Kto z was pamięta RWPG, wspólną walutę tzw. rubel transferowy i święty spokój… Nikt nie zrywał się rano i nie sprawdzał kursów walut. W głębokim poważaniu miał giełdę i jej WIG 20. Żadne państwo nie plajtowało, no może panisko Gierek trochę zadłużył Polskę, ale w porównaniu do aktualnie nam panujących to kropelka która dawno wyparowała z pamięci, a przy tym za pożyczoną kasę Gierek budował, że przypomnę młodziankom, hutę Katowice, port północny, elektrownie Kozienice, Bełchatów, zakład samochodów małolitrażowych w Tychach, mieszkania – sypialnie, ale jednak… itd. itp. Miłościwie panujący wszystko sprzedali i jeszcze taki dług, brak koncepcji jak żyć, zamkniecie się w jakimś schronie i wypuszczenie ministra Sikorskiego na wabia. Może uratujemy Polskę jak Niemcy pomogą – sprawdź to stary, dobrze znasz angielski, jedź i pogadaj najlepiej do Berlina…, a Chiny wciąż czekają, a ich ekspansja na wschód będzie bezwzględna. Pozdrawiam, wszystkich uczących się chińskiego.
      • 30.11.11, 12:28
        Zapomniałeś tylko dodać że to wszystko działo się w gospodarce "nakazowo rozdzielczej", do której kurdupel i ferajna usiłują nas cofnąć!
        --
        mondobel
    • 30.11.11, 08:59
      co powiedział Tusk&kompany, co się panu i pana dziennikarzom nie podoba? Tylko szczerze, chyba nic takiego nie znajdziemy, prawda! Odważna polityka dzielnego przywódvy, pańska gazeta ( a czytam ją od poczatku) niestety coraz czesciej przypomina mi znaną z młodości ( i nieczytaną) Trybunę Ludu!
      • 30.11.11, 12:31
        Sprawa gustu. Żyd lubi cebulę świnia g...no a ty "Wasz Nocnik".
        --
        mondobel
    • 30.11.11, 09:04
      Proszę poczytać, jak Michnik (elita intelektualna) pcha się do... całowania klamki. Parobków ci u nas dostatek, karbowych mało. Ale kij na grzbiet Michnika na pewno nie u Polaków, ale u tych, do których się pcha. Proszę bardzo, jak mu wygarbują skórę, to może przejrzy na oczy.
      • 30.11.11, 12:32
        Kto? Czym?
        --
        mondobel
        • 30.11.11, 16:43
          Niemcy. Kijem ew. pałką.
    • 30.11.11, 09:26
      Tu chodzi o ustąpienie z części suwerenności,
      dlatego szabelkowi jazgot czynią...
      federacja w zasadzie zgodziliśmy się na nią,
      wrzask poniewczasie.
    • 30.11.11, 09:28

      ..."Dziś stajemy na skraju przepaści". To moment wielkiego wyboru, którego rezultaty pozostawimy w spadku naszym dzieciom. ...

      Rzeczywiście Polska staje na krawędzi bo jak bogate państwa przstaną nas utrzymywać to leżymy. No a jeszcze jak zaczną przyglądać się jak gospodarujemy, jakie mamy podatki czy biedę to już wogóle niedopuszczalne.



      • 30.11.11, 11:40
        Widocznie to "utrzymywanie" leży w interesie "utrzymujących" i już przestań z tą propagandą kleski, która raczej nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością.
        • 30.11.11, 18:20
          Utrzymywanie leżało, podkreślam leżało w interesie bogatych głównie z powodów humanitarnych, przyzwoitości no i przy okazji robienia dobrych interesów w kupowaniu za bezcen składników polskiej gospodarki. Łatwe interesy się skończyły, kasę na wsparcie wydano całą ale efekty połowiczne, co miało być zdefraudowane zostało przekręcone no i Europa ma tego trochę dość.
          Co do propagandy to Twoje zdanie, dla mnie to analiza faktów i zachowań.
          • 30.11.11, 18:49
            Lepiej przeanalizuj dane o wysokości obrotów handlowych we wzajemnych kontaktach Polski z krajami starej Unii to zmienisz zdanie, a i może przestaniesz opowiadać głupstwa.
            • 30.11.11, 20:30
              Od kiedy to obroty czy PKB świadczą o poziomie zamożności społeczeństwa? A chyba to jest miarą sukcesu lub nie polityki każdego kraju, nie?
              • 30.11.11, 21:59
                Jasne, lepiej opowiadać dyrdymały.
          • 30.11.11, 22:06
            Jakich faktów? Jakie fakty analizujesz? Ja ci pokazuję, że Polska jest już teraz ważnym partnerem krajów zachodnich, a ty mi opowiadasz, że to nieważne jaka jest wysokosć obrotów handlowych i że to o niczym nie świadczy. Ok, nie pasuje ci coś do teorii - twoja sprawa, ale może przyjmij do wiadomości fakty właśnie i nie kreuj wirtualnej rzeczywistości.
    • 30.11.11, 09:32
      Do tej pory nie odważyłem się komentować pod mistrzem najnowszej polskiej historii i polityki. Słowa Sikorskiego są ważne na tyle, że sie odważyłem. Reakcja Sikorskiego na krytykę ze strony PiS wskazuje na styl TUSK-a i tak należy trzymać. Zawsze zapraszać do debaty choćby największego głupka czy wariata. Na tym polega jawność polityki zewnętrznej i wewnętrznej. Nawet o krzyżu w parlamencie należy tak rozmawiać. Może w końcu polska prawica straci zadęcie wiedzącego lepiej i precyzyjniej określi np. relacje Państwo-Kosciół.
    • 30.11.11, 09:34
      Hehe, to zupelnie tak jak pisal Ziemkiewicz - za czasow czerwonych Adasia sluchano, ale dzis to Adas musi pucowac, bo rozowe stado spod koryta juz przed nim nie kleczy.

      Jak poznac dzisiaj redaktora Wyborczej? Po brazowym nosku! :)
      • 30.11.11, 12:36
        Wolę brązowy od siwego i czerwonego waszego "Meleksa"
        --
        mondobel
    • 30.11.11, 09:42
      ..i to jest dzienikarstwo ,malo slow a madrze..dzieki panie Adamie
    • 30.11.11, 10:21
      A to się Dziadek , rozstrzelany przez Niemców w Firleju i we wspólnej mogile leżący- cieszy.
      Kto mi da gwarancję że Niemcom nie odbije " Deutschland, Deutschland uber alles" ?
      -Czy może gwarantuje to nam rura pod Bałtykiem?
      -Czy gwarancją jest przypadek Irlandii, która odrzuciła w referendum Traktat Lizboński, ale Niemcy mieli to gdzieś i nadal wywierały naciski na inne kraje , a w tym na Polskę i domagały się jego ratyfikacji?
      - Czy może to, że tam już Prezydenta Polski - kartoflem się nazywa?
      Doprawdy, jeżeli ktoś myśli że Niemiec coś za darmo daje , to jest głupcem, albo głupców szuka.
      • 30.11.11, 11:11
        taa, warta micha obroży
      • 30.11.11, 12:44
        A kto mi da gwarancję że Niemcy i Rosjanie zdenerwowani odwiecznym mąceniem polskich warchołów kaczopodobych znów przepędzą Polskę w niebyt?
        --
        mondobel
      • 30.11.11, 20:33
      • 30.11.11, 21:33
        Czemu na każdym wątku wpieprzasz te idiotyzmy?
        Tylko tyle umiesz? Dostałeś tekst i kazali wstawiać gdzie się da, ciołku.
        I co? Zarobiłeś już dychę na denaturat?
    • 30.11.11, 11:11
      ...To nie jakaś tam Gwinea czy Kostaryka.
      Bo jak UE poleci, a NATO nie doleci, to odleci i ona...
    • 30.11.11, 11:45
      Michnik powiada, że Europa stoi na krawedzi przepaści. Jednocześnie nie zadaje na głos pytania DLACZEGO tak własnie jest. Nie zdaje, gdyż odpowiedź była by jednoznaczna. Przekreślałaby całą dotychczasowa linię polityki tzw. euroentuzjastów i zwolenników coraz to większej integracji. W tym Michnika i jego wiernych sług.

      Wg Michnika zaserwowanie tego co do tej pory pomoże. W sumie jestem za. Jeśli dopiero całkowity upadek i klęska strefy euro ma udowodnić Michnikowi jak bardzo się myli jestem za. Przynajmniej będzie nauczka na przyszłość, ze wrzucanie w imię poprawności politycznej, chorej idei wspólnoty kilkudziesięciu narodów i państw o róznych cechach gospodarczych, kulturowych, rozwojowych, religijnych, obyczajowych itd. itp. do jednego wora to przykład skrajnej głupoty i niebezpieczeństwa jakie za soba niesie neobolszewizm niesiony na sztandarach dzisiejszej kanapowej lewicy.

    • 30.11.11, 13:16
      Pan redaktor Adam Michnik, jak zawsze kulą w płot.....

      „Ferment w obozie rządzącym po poniedziałkowym wystąpieniu Radosława Sikorskiego. Ani prezydent, ani premier, nie znali szczegółów berlińskiego wystąpienia szefa MSZ - ustalił Konrad Piasecki. Donald Tusk i Bronisław Komorowski rozmawiali o tym wczoraj wieczorem.”

      Źródło:

      www.rmf24.pl/fakty/polska/news-komorowski-i-tusk-nie-znali-szczegolow-wystapienia,nId,416213




      --
      48matrix
    • 30.11.11, 14:06
      zwycięży... no mniejwięcej w takim stylu jest wystąpienie Radzia S.
      i ojca redaktora.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.