Dodaj do ulubionych

Violetta Villas nie żyje

06.12.11, 06:38
szkoda. Byla "wariatka" ale szkoda....
--
www.youtube.com/watch?v=H7haiWeUNYY
Obserwuj wątek
    • mlodaemerytka Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 07:00
      Byla wybitna, pozostanie wybitna wbrew wszystkim plotkom niegodziwcow. Zqykla podlosc !
      Po co szkalowac Gwiazde, interesowac sie Jej osobistymi przezyciami ? Wazny byl jej glos. Obecne drobne gwiazdeczki a nawet nie gwiazdeczki a zwykle lada co wiecej o sobie daja znac, choruja" na rozglos !
      Wezmy na krajowym rynku taka Dode, ktora tylko swintuszy i zachowiuje, jak ostania
      kretynka. Glos marnuje wylacznie tylko z wlasnej winy i nikogo to nie bulwersuje.
      Violetta zyla w czasach nieporownywalnych ! Miala bardzo trudne zycie wcale nie z wyboru, jak maja te skandalistki.
      Przykre,ze ludzie tego nie rozumieja i nie doceniali Jej wielkiego talentu. kazdy wielkii
      artysta bez mentora i menadzera "pozerany" bywa przez pospolstwo.
      M.Callas czy Sofia Lorenc znalazly oparcie w silnym ramieniu. Swiat niestety stale krzywdzi
      osobowosci bez sily "przebicia". Sedecznie zaluje straty dla nas. Wspolczuje nieudanego
      zycia. Musiala cierpiec bedac swiadomo, ile mogla osiagnac i nie zdolala?
      Zupelnie nie interesuja mie plotki. Sa czesto,jak to plotki bez pokrycia zmyslone z zawisci.
      Ludzie nie maja wstydu i honoru. Ot co !
      • watersnakes2 Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 08:03
        mlodaemerytka napisała:

        > Po co szkalowac Gwiazde, interesowac sie Jej osobistymi przezyciami ? Wazny by
        > l jej glos.
        (...)
        > Violetta zyla w czasach nieporownywalnych ! Miala bardzo trudne zycie wcale nie
        > z wyboru, jak maja te skandalistki.
        > Przykre,ze ludzie tego nie rozumieja

        No to w koncu wazny byl jej glos, czy to trudne zycie?


        --
        hedonistyczne psiekrwie
        ""Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera." by Wilq (ukradzione crises)
        mój wytatuowany pindol
      • indywidualismus Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 13:37
        mlodaemerytka napisała:

        > Byla wybitna, pozostanie wybitna wbrew wszystkim plotkom niegodziwcow.

        Była, owszem wybitnie...szurnięta. Ja nie plotkuję, ani nie uważam się za niegodziwca. Wystarczy poczytać, choćby GW.
        > Po co szkalowac Gwiazde, interesowac sie Jej osobistymi przezyciami ? Wazny by
        > l jej glos.
        To nie jest żadne szkalowanie. Sama dostarczała tylu sensacji, wyczyniała najdziksze numery (choćby ten, gdy się sama "porwała"), była nieludzko rozkapryszona i uważała się co najmniej za świętą, przebijając nawet Michael'a Jacksona. W dziwactwach, oczywiście, bo nie w zarabianiu kasy.
        Zawsze jestem za mówieniem a nie ukrywaniem prawdy. Choćby niewygodnej.
      • tinley Re: Violetta Villas nie żyje 07.12.11, 16:23
        > Wezmy na krajowym rynku taka Dode, ktora tylko swintuszy i zachowiuje, jak osta
        > nia
        > kretynka. Glos marnuje wylacznie tylko z wlasnej winy i nikogo to nie bulwersuj
        > e.

        Tia.. ciechanowsko diva to nawet marnowac nie ma czego. Wypłoch z sylikonowym cycem . No ale za 40 lat młode aemerytki bedo lamentować o niepowtarzalnym talencie ciechanowskiego cuda co koncerty w Szikago polonii dawała.
        VV miała co marnować i marnowała na potęgę. większości sznsonów słuchac się nie da bo przypominają popisy baby z targu której bozia dała wielki głos. Wmówiono jej że jest wielka podczas gdy była zaledwie utalentowana i w dodatku chora. Nigdy nie powinna trafić do tego biznesu a już najbardziej nie do Vegas gdzie z dewocyjnej dziewuchy chciano zrobić sex bombę. nic dziwnego ze skończyło sie jak się skończyło a magii legendy divy jak widać uległa nie tylko ona sama ale i jej ówczesne fanki. Szkoda człowieka, ale zejdźmy na ziemię. Postawiła wszystko na jedną kartę i przegrała nie przyglądając się chyba nawet temu co trzyma w ręku bo ta karta to nie była dama tylko skromna dycha karo.
        Najgorsze było to ze nigdy nie potrafiła odmówić sobie tego kiczowatego life stylu którego potrzebowała jak grzyb deszczu. nawet jak mieszkała już w tym syfie to do telewizji przychodziła wyfiokowana w tiule i koronki. Obłęd normalnie a te pasożyty z tevu żerowały na obłąkanej kobiecinie która powinni wysłac na leczenie a nie na nagrywanie benefisów, recitali i durnych wywiadów w których od 40 lat mówiła to samo - jak ja świat na rękach nosił i jakie to morskie dziwo w vegas zobaczyli wraz z jej przyjazdem.
        niech poczywa w pokoju , niech syn w końcu ma normalne życie a my raz na zawsze przestańmy dorabiać legendę do tej tragicznej postaci. Podobny przypadek mam w rodzinie. Ciotka to ta sama woda - tylko peruki jeszcze nie nosi ale ubiór, zdewocenie, miłość do przepychu i high-lifu , alienacja od świata dokładnie takie samo i ku temu samemu idzie prawdopodobnie. Wytrzymac z nią nie idzie bo ani pogadać ani gębę zamknąć. W końcu na starość zdziwaczeje zupełnie . Po domu w białym kapeluszu maszeruje i święte obrazki przybija do ścian. VV też tak zaczynała.
    • mlodaemerytka Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 07:07
      1zorro-bis napisał:

      > szkoda. Byla "wariatka" ale szkoda....
      =============================================
      Ubogi jest twoj jezyk ! Ewentualnie mozna wybaczyc "szalona" . Nie Wariatk
      A moze wariat 1 zorro-bis ? Skompromitowany 1zorro-bis.
    • anna22290 Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 07:30
      byla WSPANIALA WIELKA GWIAZDA CZLOWIEKIEM O WIELKIM SERCU tylko niestety nie na Polske nie na mentalosc Polakow chciala pomagac zwierzetom po przyjezdzie do Polski ale to byl i nadal jest inny swiat niz na ;Zachodzie; teraz jest malo ludzi ktorych los zwierzat interesuje a dawniej ;chlop zywemu nie przepusci; i tak bylo zyla w swiecie ktory ja niszczyl i w duzej mierze przyspieszyl jej smierc gdyby nie wrocila do Polski moze jeszcze by zyla ale tak ciagnie duzo ludzi w strony w ktorych sie urodzili
      • terleo Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 08:01
        anna22290 napisała:

        > byla WSPANIALA WIELKA GWIAZDA CZLOWIEKIEM O WIELKIM SERCU tylko niestety nie na
        Polske, nie na mentalosc Polakow /.../

        Piękne słowa, dyktowane empatią i wielkim sercem! Dziękuję, bo to samo czuję.
      • antropoid Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 13:00
        Owszem, była wielką artystką.
        Natomiast co do tych zwierząt - jak ktoś chce mieć w domu swoje prywatne schronisko dla psów i kotów, to powinien najpierw zastanowić się, czy ma odpowiednie warunki, oraz działkę na tyle oddaloną od sąsiadów, żeby nie zatruć im życia. Zapewniam, że to bardzo średnia przyjemność o dowolnych porach dnia i nocy wysłuchiwać wycia i szczekania ulubieńców takiego miłośnika/-czki, albo oganiać się od nich na ulicy, lub nawet na własnej posesji...
        • zdybka Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 13:13
          antropoid napisał:

          > Owszem, była wielką artystką.
          > Natomiast co do tych zwierząt - jak ktoś chce mieć w domu swoje prywatne schron
          > isko dla psów i kotów, to powinien najpierw zastanowić się, czy ma odpowiednie
          > warunki, oraz działkę na tyle oddaloną od sąsiadów, żeby nie zatruć im życia.
          > Zapewniam, że to bardzo średnia przyjemność o dowolnych porach dnia i nocy
          > wysłuchiwać wycia i szczekania ulubieńców takiego miłośnika/-czki, albo oganiać
          > się od nich na ulicy, lub nawet na własnej posesji...

          Mam znajoma, ktora mieszka tam w poblizu i czesto mo opowiadala jak Pani Violetta
          przygarniala, podrzucone jej zwierzeta wiedzac ze ma ich juz zbyt wiele.
          Gmina nie udzielala pomocy a ludziska dalej podrzucali zwierzeta.
          Do pewnych sytuacji ,jestesmy czasami zmuszeni.
        • anna22290 Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 14:54
          oczywiscie ze pod wzgledem terenu schronisko nie powinno sasiadowac z prywatym domem ale w cywilizowanych panstwach do ktorych jeszcze obecnie pod tym wzgledem nie mozna zaliczyc Polski /z raci mentalosci ludzi i tego co Polacy zapewniaja a raczej nie zapewniaja zwierzetom bezdomym /miejsce na schronisk o to OBOWIAZEK MIEJSCOWEJ wladzy skoro i tak kobieta dala olbrzymia kwote POWINNA MIEC POMOC O KTORA SIE UPOMINALA I NIGDY NIE OTRZYMALA BO NIESTETY MIEJSCOWE WLADZE JESZCZE NIE BYLY I CHYBA NIE SA NA TYM ETAPIE KULTURY to byly straszne czasy i dla zwierzat i ludzi i gdyby nie EU ktora wymusila wiele na Polakach ,zmieila troszeczke ich metalosc ta ciemota bylaby nadal taka jak dawiej kobieta jak na tamte czasy byla wspanialym czlowiekiem .
      • fedorczyk4 Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 09:13
        Wspaniały głos który znacznie przerósł swoja właścicielkę. Szkoda, bo naprawdę mogła zrobić wielką światową karierę. Niech pani Villas spoczywa w spokoju.
        --
        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
        • rockawy Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 13:38
          Cudze chwalicie a swojego nie znacie ,nie szanujecie.Nie kazdy musi zrobic kariere. Byla znana /jej glos/ chociaz fani ,ktorych poznalem w Nowym Jorku byli zdziwieni ,ze jest polka .Byli zachwyceni jej glosem.
        • coelka Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 20:55
          fedorczyk4 napisała:

          > Wspaniały głos który znacznie przerósł swoja właścicielkę. Szkoda, bo naprawdę
          > mogła zrobić wielką światową karierę. Niech pani Villas spoczywa w spokoju.
          No cóz zgadzam soie głos wspaniały i tyle mozna w tej sprawie powiedzieć a szkoda zawsze jak ktos umiera. Głos przerósł z pewnoscia i tym bardziej szkoda głosu.

          --
          Jeśli jestem w domu i piszę na komputerze wnioskuje,że żyję. Chociaż ostatnio dochodzę do wniosku,że takie wnioskowanie może być wielce mylące.
        • asiazlasu Re: Violetta Villas nie żyje 07.12.11, 14:21
          o prowokacji mowie. O glosie napisalam jasno.

          nerwus0 napisał:

          > asiazlasu napisała:
          >
          > > To przeciez Doda tamtych czasow. A szkoda. Glosu.
          >
          > Głupie porównanie. Villas miała 4 oktawy i słuch absolutny.
          > Doda nie odróżnia klucza violinowego od klozetowego.


          --
          www.amauryvassili.com
    • barbarach_pl Re: Violetta Villas, nie żyje Artystka Niezwykła 06.12.11, 13:09
      Pani Wioletta Willas była prawdziwą artystką. Miała wielki , niezwykły głos i talent. Jej wizerunek sceniczny i w życiu prywatnym był bardzo spójny. To był jej komunikat: tylko taka mogę być jeśli mam tworzyć. I stworzyła siebie jak dzieło, które może się niektórym nie podobać, ale jest niepowtarzalne i silnie oddziałujące na ludzi.
      Można mówić "wariatka" bo w tym rozumieniu każdy prawdziwie wielki artysta musi nie być "normalny". Normalny człowiek nigdy nie będzie, mimo talentu, wielkim twórcą, wielkim artystą. Moze najwyżej wspaniałym rzemieślnikiem, wielkim odtwórcą. Taki człowiek nie jest w stanie przekroczyć bariery oddzielającej go od od czegoś zupełnie innego, nowego, tego co jest istotą prawdziwej sztuki. Odrobina szaleństwa, "nienormalności" to jakby lupa, przez którą artysta widzi więcej i inaczej niż inni. Nie przystaje do swoich czasów. Czasami, jeśli nie może sobie z tym poradzić ta odrobina go niszczy. Mnóstwo jest takich przykładów.
      Oczywiście człowiek szalony, tj. chory psychicznie nie staje się automatycznie artystą. To zupełnie inne zagadnienie.
      Jak większość artystów, Wioletta była obdarzona dużą wrażliwością i trochę zagubiona. Nie mogła sobie poradzić z własnym życiem i talentem. Nie umiała wybierać odpowiednich przyjaciół, a Jej życie stało się dramatem nie do udźwignięcia.
      Za życia stała się legendą. Jeszcze niejednokrotnie będziemy wracali do jej postaci i dorobku.
      • indywidualismus Re: Violetta Villas, nie żyje Artystka Niezwykła 06.12.11, 15:26
        barbarach_pl napisała:


        Wioletta była obdarzona dużą wrażliwością i trochę zagu
        > biona.

        "Nie, ona już wtedy była chora. Myślę, że nienawidziła samej siebie, ponieważ okazała się za słaba wobec uzależnienia.

        - Od alkoholu?

        - Od różnych używek. Alkohol zaczął się dopiero później. Nie mogę opowiedzieć ze szczegółami, co się z nią działo. Lekarze to wiedzą."

        Więcej... wyborcza.pl/1,76842,10625024,Villas_sie_porywa.html#ixzz1flR1ITi7

        a Jej życie stało się dramatem nie do udźwignięcia.
        Tutaj zgoda
        > Za życia stała się legendą.
        Chrzanić taka legendę. Legenda magazynów plotkarskich.

        >Jeszcze niejednokrotnie będziemy wracali do jej postaci i dorobku.<
        Nie sądzę. Od co najmniej 10 lat jest cicho na temat jej postaci (może poza psami i kotami) a zwłaszcza na temat jej "dorobku".


        --
        Life is brutal and full of zasadzkas and niespodziankas.
        • korkos Re: Violetta Villas, nie żyje Artystka Niezwykła 06.12.11, 23:34
          Właśnie miałem zamiar napisać dokładnie to samo, co Ty, ale doszedłem w wątku do twojego komentarza i widzę, że "z ust mi wyjąłeś".
          Nie jestem tylko pewien czy należało współczuć pani Villas, bo - jak twierdzą psychologowie - każdy robi w życiu to, co jest dla niego optymalne. Często robi to podświadomie, motywując swoje postępowanie innymi względami, ale tak naprawdę, musi mu to odpowiadać. Myślę więc, że i pani Villas odpowiadało to, co robiła, choć obiektywnie nie było to często mądre i korzystne. Ale taka już była i bynajmniej wcale nie chciała się zmieniać, co dobitnie wyraziła w jednej ze swoich piosenek.
    • nerwus0 Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 18:22
      Trzeba przyznać, że nawet słynna Jennifer Rush nie miała takiej skali
      głosu ja V.V.
      Sopran koloraturowy o takiej skali, tego nikt nie potrafi.
      To był biedny, zaszczuty człowiek.
      Nawet teraz, po śmierci nie brak szczujących.
      • zdybka Re: Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 20:13
        nerwus0 napisał:

        > Trzeba przyznać, że nawet słynna Jennifer Rush nie miała takiej skali
        > głosu ja V.V.
        > Sopran koloraturowy o takiej skali, tego nikt nie potrafi.
        > To był biedny, zaszczuty człowiek.
        > Nawet teraz, po śmierci nie brak szczujących.

        Masz racje, to byl wyjatkowy talent.
        Co do tych, tak zwanych szczujacych ? Muzyke trzeba kochac, zeby ja zrozumiec.
    • rockawy Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 21:07
      Smutne ale odchodza tez wyjatkowi a do takich Violetta nalezala .Nie wam cwoki oceniac czlowieka ,wy katolicy z bozej laski . Kamyr w lapach przeciwko blizniemu. To tylko cwoki katolickie potraficie a gdzie pokora ,wspolczucie i tolerancja ?
      Co ty jeden z drugim kmiocie osiagnales ,ze oceniasz te kobiete/artystke .?Pochwal sie jeden z drugim w czym jestes lepszy ?Co cie upowaznia do plucia na tego czlowieka, nawet po smierci.
      Tfu! gardze ty polskim podlym zasciankiem ,tym narodowym patriotycznym polskim jadem i ta podloscia" katolikow "/95% wyznawcow a prawie wszystkie szuje/
    • white_lake Violetta Villas nie żyje 06.12.11, 23:36
      Człowieka żal, szkoda że umarła w takich warunkach, szkoda, że się tak musiała męczyć. Szkoda, że nie leczyła się psychiatrycznie odpowiednio wcześniej, kiedy jeszcze była w pełni sił. Smutny to koniec, naprawdę.
      Ale to wszystko na własne życzenie było, to nie żadni zawistnicy, ale ona sama, dokonując takich a nie innych wyborów, do tego doprowadziła. Niby tyle miała możliwości, a wyszło z tego wielkie nic. I tu ilość oktaw nie ma nic do rzeczy, głos to naprawdę nie wszystko, trzeba jeszcze mieć coś do zaśpiewania - a z tym było krucho, nie czarujmy się.
      Widzę, że znów będzie terror i szantaż moralny: nie płaczesz, nie wielbisz, toś cham, zazdrośnik i burak. Jak ja mam dość tego polskiego zakłamania.
      Katastrofa pod Smoleńskiem w moich oczach nie uczyniła z Lecha K męża stanu, tak samo i teraz, tylko dlatego, że VV umarła, nie zacznę się nią zachwycać. Jarmarczna gwiazda i tyle.
      • white_lake miłość do zwierząt 07.12.11, 00:28
        Tak mi się tylko przypomniało, że manifestowanie miłości do zwierząt i równocześnie paradowanie w futrach też chyba nie najlepiej świadczą o "głosie wszech czasów".
        To znaczy, że tylko pieski i kotki kochała, a norki, liski, foki, szynszyle, czy co tam jeszcze się hoduje w koszmarnych warunkach i bestialsko morduje to już były be?
        No dobrze, wtedy nie było pety i tej powszechnej świadomości, ale człowiek czuły na niedolę zwierząt przecież zawsze wie, że futra nie są ok.
        Znam ludzi, którzy lepiej traktują psy (z większą czułością) niż swoje dzieci, więc we mnie takie manifestowanie miłości do zwierząt budzi tylko podejrzenia, że to jakaś kompensacja braku normalnych więzi z ludźmi.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka