• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Szymborska i stalinizm

  • 02.02.12, 11:04
    Kto się rodzi mądry, mądry umiera.
    Wiersz o Stalinie napisała ta sama mądra i głęboka osoba, której się w głowie nie mogło później zmieścić wpisywanie do konstytucji przez prymitywnych półanalfabetów jakichś dupereli o ZSRR i PZPR.
    Edytor zaawansowany
    • 02.02.12, 11:15
      jakoś mało przekonywujace to jest
      • 02.02.12, 11:21
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > jakoś mało przekonywujace to jest
        • 02.02.12, 11:43
          • 02.02.12, 12:11
            Pewien bardzo już dojrzały Żyd, który przez lata chodził z Jezusem i obiecywał poświęcićdla Nego wszystko, trzykrotnie się go wyparł. A potem został (wg tradycji katolickiej) pierwszym papieżem i jest nazywany Księciem Apostołów...

            --
            Sygnaturka usunięta przez ACTA
            • 03.02.12, 16:00
              ten pewien stary Żyd pomiędzy wyparciem się Jezusa a śmiercią wykonał wiele czynności których odpowiedników nie wykonała p. Szymborska. I nie mówię tu ani o pierwszej, czyli _natychmiastowej_ niemal skrusze i żalu za grzech, czy o ostatniej, czyli prośbie by ukrzyzowano go głowa w dół, bo nie jest godzien umierac tak jak Pan. Teraz rozumiesz?

              Pozdrawiam

              Losiu
              • 03.02.12, 17:54
                > ten pewien stary Żyd pomiędzy wyparciem się Jezusa a śmiercią wykonał wiele czy
                > nności których odpowiedników nie wykonała p. Szymborska. I nie mówię tu ani o p
                > ierwszej, czyli _natychmiastowej_ niemal skrusze i żalu za grzech, czy o ostatn
                > iej, czyli prośbie by ukrzyzowano go głowa w dół, bo nie jest godzien umierac t
                > ak jak Pan. Teraz rozumiesz?


                Jakich rzeczy, jeśli nie chodzi tu o to, że Szymborska, niestety, nie została ukrzyżowana głową w dół na własna prośbę? Poza tym, właśnie dlatego, że nie wykonała takich gestów, nie została papieżem. Natomiast należy sie jej szacunek za wszystko to, co zrobiła po 1956 roku, bo nie da się człowieka osądzić wyłącznie na podstawie czynu, którego dokonał prawie 60 lat przed śmiercią. Czyżby fakt, że potem napisała ok. 300 wierszy był kompletnie bez znaczenia?

                --
                Sygnaturka usunięta przez ACTA
                • 06.02.12, 09:02
                  "nie da się człowieka osądzić wyłącznie na podstawie czynu, którego dokonał prawie 60 lat przed śmiercią."

                  Może lepiej byłoby napisać w młodości, która z samej istoty życia jest niesłychanie ważna w osiągnięciu późniejszych możliwości i perspektyw: i nie dotyczy to tylko Szymborskiej ale całego licznego grona znanych obecnie ze swoich niejednokrotnie na światową skale dokonań zażartych popleczników stalinizmu w naszym kraju jak Bauman, sp Kołakowski, sp Geremek czy w mniejszym stopniu Balcerowicz ..itd .....

                  Mogli zostać tym czym zostali, mogli dokonać tego za co sprawiło ze znamy ich nazwiska w dużym stopniu za sprawa takich wcześniejszych wyborów, jak popieranie krwawych stalinowskich rządów w naszym kraju, które zapewniały im w młodości odpowiednie warunki rozwoju, pracy i perspektywy.

                  Po stokroć cenniejsi dla kraju, dla naszej przyszłości, sa ci wszyscy nieznani (bo nie mieli podobnych warunków jak Bauman, sp Kołakowski, sp Szymborska itd ......) którzy z racji na swoje przekonania, na swoja umiejętność obserwacji rzeczywistości nie sprzedali się dla własnych perspektyw i kariery, narzuconemu silą i krwawym terrorem zwycięzców II WS moskiewskiemu namiestnictwu

                  Re: Potępiamy? No to wszystkich za wszystko...
                  • 06.02.12, 09:58
                    > Może lepiej byłoby napisać w młodości, która z samej istoty życia jest niesłyc
                    > hanie ważna w osiągnięciu późniejszych możliwości i perspektyw: i nie dotyczy t
                    > o tylko Szymborskiej ale całego licznego grona znanych obecnie ze swoich niejed
                    > nokrotnie na światową skale dokonań zażartych popleczników stalinizmu w naszym
                    > kraju jak

                    Jacek Trznadel, Jarosław Marek Rymkiewicz, Bogusław Wolniewicz - dziwnym trafem wszyscy ci ludzie, w młodości aktywni stalinowcy, dziś są guru prawicy polskiej... Jak to możliwe?

                    --
                    Sygnaturka usunięta przez ACTA
                    • 06.02.12, 16:35
                      "Jacek Trznadel, Jarosław Marek Rymkiewicz, Bogusław Wolniewicz "

                      Świat nie kończy się na prawicy i lewicy: byli i pewnie do dzisiaj są ulepieni z tej samej "naszej" przegranej bo karierowiczowskiej, sprzedajnej i szmatławej "patriotycznej" gliny, z tej "naszej" gó...anej tradycji, która uświęca zdrajców i chowa ich jak sp bp Stanisława na Wawelu, z tego sarmackiego, dumnego samczego i wyszczekanego bezhołowia "patriotycznie" kultywowanego w powieściach Sienkiewicza ...

                      W naszym kraju nie nieomal ma ani prawicy ani lewicy.

                      Są sprzedajne karierowiczowskie szmaty wyrosłe z PRL-owskiego dziadowskiego awansu spolecznego pajacujące od dwudziestu kilku lat w okrągłostołowym politycznym chocholim tańcu odmozdzonych pajaców.

                      Nasza krajowa "lewica" wyrosła z "Polskiej" Zjednoczonej Partii Robotniczej to nie tylko karierowiczowskie, sprzedajne moskiewskiemu namiestnictwu, szmaty ale jak się okazało w mijającym blisko już dwudziestopięcioleciu spuszczone z moskiewskiej smyczy i uwolnione "gruba kreską" Mazowieckiego złodziejskie szambo.

                      I ta nasza "prawica" jest na wzór lewicy ani gorsza ani lepsza.

                      A wszystko to wymieszane razem w okrągłostołowych oparach wódki jest na miarę tej naszej dzisiejszej żebraczej zadłużonej po uszy złodziejskiej rzeczywistości.


                      Re: "nie da się człowieka osądzić wyłącznie na ..
                      • 06.02.12, 17:10
                        ...chowane we wściekłej nienawiści jednych do drugich, obficie gorzałą podlewane, aby mu mogły służyć w roli psów myśliwskich do zaganiania zwierzyny łownej po przeciwnej stronie granicy jego Imperium.
                        W tym samym czasie kiedy tylko do nielicznych mózgów docierały budujące, a nie ogłupiające słowa literatów i poetów oraz dźwięki chopinowskich polonezów.
                        Wewnętrzne niezgody i zacietrzewienia oraz prywatę bogatych cwaniaków naród przypłacił ostatecznym upodleniem pod batem zaborcy, a później kolejnych okupantów.
                        To co tu się dziwić, Panie Dzieju...

                        1stanczyk napisał:

                        > "Jacek Trznadel, Jarosław Marek Rymkiewicz, Bogusław Wolniewicz "
                        >
                        > Świat nie kończy się na prawicy i lewicy: byli i pewnie do dzisiaj są ulepieni
                        > z tej samej "naszej" przegranej bo karierowiczowskiej, sprzedajnej i szmatławej
                        > "patriotycznej" gliny, z tej "naszej" gó...anej tradycji, która uświęca zdra
                        > jców i chowa ich jak sp bp Stanisława na Wawelu, z tego sarmackiego, dumnego sa
                        > mczego i wyszczekanego bezhołowia "patriotycznie" kultywowanego w powieściach S
                        > ienkiewicza ...
                        >
                        > W naszym kraju nie nieomal ma ani prawicy ani lewicy.
                        >
                        > Są sprzedajne karierowiczowskie szmaty wyrosłe z PRL-owskiego dziadowskiego
                        > awansu spolecznego pajacujące od dwudziestu kilku lat w okrągłostołowym polityc
                        > znym chocholim tańcu odmozdzonych pajaców.

                        • 08.02.12, 18:19
                          każdej religii. Zapewnia jej ekspansję, eliminację konkurencji i wreszcie władzę absolutną. W polskich warunkach przybiera ona często oblicze propagandowe walki z bezbożnym komunizmem i jego zbrodniczą przeszłością. Na wypadek, gdyby zabrakło wroga - przygotowane są sztandary ewangelizacji. Katolicyzm na razie nie posługuje się ślepym ulicznym terroryzmem, bliższa mu jest "dyplomacja" na każdym szczeblu władzy objętego nim kraju. Formą terroryzmu politycznego jest posługiwanie się fanatycznym elektoratem "wiernych" hodowanym cierpliwie latami. Polityczne kazania, audycje w Radyju i.t.p. Polacy muszą w końcu zdać sobie sprawę, że kraj nasz nie należy wyłącznie do wiernych rzymsko-katolickich. Jak pokazały wybory 2010 i 2011 są oni siłą znaczącą, lecz jednak są mniejszością polityczną. Ewangelizujmy ich, tak aby stopniowo zaczęli kumać, że interes Polski pokomunistycznej nie już jest tożsamy z interesem reprezentacji Watykanu (by nie używać brzydkiego słowa agentura) zainstalowanej w naszym kraju. Ostatnie lata dobitnie dowiodły nam, że interes ten jest sprzeczny. Ten jeden z największych polskich problemów gospodarczych czeka na rozwiązanie. W pierwszej kolejności trzeba walczyć o poziom wykształcenia humanistycznego w narodzie. Oraz o usunięcie religii ze szkół póki jeszcze Chrystus nie został intronizowany na Króla Najjaśniejszej Polski oraz Wszechświata. Amen.
              • 04.02.12, 13:03
                losiu4 napisał:

                > ten pewien stary Żyd pomiędzy wyparciem się Jezusa a śmiercią wykonał wiele czy
                > nności których odpowiedników nie wykonała p. Szymborska.
                Jednak wykonała.

                > I nie mówię tu ani o pierwszej, czyli _natychmiastowej_ niemal skrusze i żalu za grzech,
                Natychmiastowej jak zrozumiał co zrobił. Dokładnie tak samo jak u niej.

                > czy o ostatniej, czyli prośbie by ukrzyzowano go głowa w dół, bo nie jest godzien umierac
                > tak jak Pan.
                Fajna legenda ale bez potwierdzenia.
          • 02.02.12, 17:55
            A czy ja to twierdzę?
            Przecież powiedziałem, że mądra była.
            Jak darła książeczkę partyjną też.
            Co innego dać po łapach jakiemuś półanalfabecie dobierającemu się do konstytucji w sposób naiwny i prymitywny, a co innego utożsamiać komunizm z tego rodzaju jego prymitywną interpretacją.
    • 02.02.12, 12:45
      tylko koń nie zmienia poglądów. Jest dokładnie tak, jak mówiła Szymborska- to kim się jest, co się roki w dużej mierze zależy od tego, w jakim towarzystwie się obracasz. W założeniu komunizm jest piękny, w praktyce- wszyscy wiemy jaki. W młodym wieku człowiek dopiero szuka, błądzi, kształtuje swoje poglądy i- POPEŁNIA BŁĘDY. Ale nie można za błędy młodosci szkalować 90-letniej poetki, która innymi działaniami i poezją udowadniała, że błędy zrozumiała.
    • 02.02.12, 14:14
      Wisława Szymborska

      TEN DZIEŃ

      (fragment)

      Oto Partia - ludzkości wzrok.
      Oto Partia: siła ludów i sumienie.
      Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
      Jego Partia rozgarnia mrok.

      "Życie Literackie" nr 11/61 z 15 marca 1953 r.
      • 02.02.12, 14:42
        Kiedy byłem dzieckiem chodziłem do kościoła.
        Kiedy miałem 18 lat jarałem szlugi.
        Kiedy miałem 20 lat, zdradziłem swoją dziewczynę, przez co mnie rzuciła.
        Kiedy miałem 23 lata przerwałem studia, potem musiałem stawać na rzęsach, żeby na nie wrócić.
        ITD.
        Tak, w życiu, a zwłaszcza w młodości, popełnia się błędy. Ważne, by wyciągać z nich wnioski.
        Pozdro dla wszystkich zacietrzewionych.
        • 02.02.12, 20:26
          Nazywasz popieranie reżimu komunistycznego, który zgładził miliony ludzi a kolejne dziesiątki zniewolił - błędem młodości? Jesteś zatem bardzo pobłażliwy...

          Czy pani Leni Riefenstahl też popełniła błąd młodości?


          Proszę Cię! Nie trzeba być prawicowcem by krytykować wielbicieli komuny, naprawdę.
          • 02.02.12, 23:43
            Szymborska wiedziała, że popełniła błąd.
            Powiedziała otwarcie, że uwierzyła.
            Miliony ludzi uwierzyło.
            Przez 50 kolejnych lat życia trzymała się od tego z daleka.
            Wiem tylko, że łatwo osądzać, gdy nie żyło się w tych czasach.
            Sprawy Leni w ogóle nie rozpatruję - co innego być naczelną dokumentalistką faszyzmu i koleżanką Hitlera, a co innego jedną z tysięcy poetek piszących słabe wiersze o Leninie.
            • 03.02.12, 07:59
              Heh... Jakoś mam niejasne wrażenie, że w przypadku wielu innych osób tolerancja społeczeństwa na "błędy młodości" byłaby znacznie mniejsza.

              Ja Szymborskiej za te wiersze o legitymacji partyjnej, Leninie i mowie ludu Turkmenii nie potępiam. Ale faktem też jest, że i Szymborska jakoś nigdy się specjalnie od tamtej twórczości nie odcinała. Mam wrażenie, że sympatycy talentu Szymborskiej wybielają ją bardziej, niż ona sama by chciała.
              • 04.02.12, 13:09
                A co rozumiesz przez "specjalne odcinanie"? Jakieś uroczyste obrzędy?
                Widziałeś kiedyś by ktokolwiek z innych polskich "znanych ludzi" się "odcinał"? A wszyscy żyli w komunizmie.
                Chyba, że chodzi ci o antykomunizm a'la dzisiejsza "prawica". Co to kiedy tylko może pluje na "komunę", a nie tylko w ówczesnych czasach o ile nie była tylko plemnikami, siedziała co najmniej jak "mysz pod miotłą" (nie mówiąc o takich "antykomunistach jak JRN - wychwalających kiedyś komunizm) ale i dziś jak przedstawia wizję swojego "państwa marzeń" to one na odległość śmierdzą lewactwem.
                • 06.02.12, 08:16
                  > A co rozumiesz przez "specjalne odcinanie"? Jakieś uroczyste obrzędy

                  Odprawienie mszy świętej, ogłoszenie w prasie i modlitwa do Matki Boskiej z Gwadelupy.

                  > Widziałeś kiedyś by ktokolwiek z innych polskich "znanych ludzi" się "odcinał"?

                  A cóż to za argument i za czym?

                  > Chyba, że chodzi ci o antykomunizm a'la dzisiejsza "prawica"

                  Ja w ogóle nie piszę o antykomunizmie, więc trudno, żeby mi o jakiś chodziło. Twoja zdolność do mijania się z istotą wypowiedzi jest godna podziwu. Po raz kolejny chylę czoła.
              • 05.02.12, 16:29
                sverir napisał: "Ale faktem też jest, że i Szymborska jakoś nigdy się specjalnie od tamtej twórczości nie odcinała. Mam wrażenie, że sympatycy talentu Szymborskiej wybielają ją bardziej, niż ona sama by chciała."

                Bezpieczniaki widziały to inaczej niż napisałeś:

                lustratorpolski.salon24.pl/387208,wislawa-szymborska-cenzura-i-agentura
                Zatwierdzony przez ppłk. Stefana Gołębiowskiego – Wydz. III KWMO w Krakowie - Plan przedsięwzięć do SOR „Liryka” ze stycznia 1976 r.:

                (...)

                Wcześniej jeszcze, bo w 1968 r. odnotowano jej negatywne wypowiedzi w dyskusjach prowadzonych w środowisku literackim o wkroczeniu wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji, co uznała za „bezprawną okupację”.

                Od kilku lat, kiedy wznawia swoje poezje, odmawia wyrażenia zgody na wydawanie swoich zaangażowanych utworów z pierwszych tomów poezji pisanych przed rokiem 1957, m.in. „Wstępującemu do Partii”, „Gawęda o miłości ziemi ojczystej”.


                W okresie poprzedzającym otwarcie obrad VII Zjazdu PZPR SZYMBORSKA jako jedna z pięciu osób ze środowiska krakowskiego podpisała tzw. „petycję 59” będącą protestem przeciwko aneksowi do Konstytucji PRL, traktującemu o kierowniczej roli Partii w Państwie. Petycja ta została opracowana przez opozycyjną część warszawskich literatów, celem podpisania i rozpowszechnienia w szerszych kręgach społeczeństwa. Jej celem miało być m.in. przypomnienie i potwierdzenie istnienia opozycji politycznej w kraju.
                Doprowadzenie przez grupę „kontestatorów” do wyboru SZYMBORSKIEJ na Walny Zjazd Literatów w 1975 r. i jej negatywna dotychczasowa działalność literacka i pozaliteracka spowodowały podjęcie decyzji o założeniu na w/w kwestionariusza ewidencyjnego.
                Fakt złożenia podpisu pod wspomnianą wyżej petycją ujawnił jej rzeczywistą postawę ideową i działalność kontestatorską. Społecznie niebezpieczna i szkodliwa aktywizacja SZYMBORSKIEJ, wyrażająca się czynnym współdziałaniem z opozycyjną grupą krakowskich „kontestatorów” wymaga podjęcia szeroko zakrojonych działań w ramach sprawy operacyjnego rozpracowania, celem wnikliwego rozpoznania przyczyn jej wrogiej postawy oraz przeciwdziałania i neutralizacji wrogiej działalności całej grupy.
                /.../ Neutralizowanie wrogiej dla ustroju socjalistycznego działalności figurantki, wyizolowanie jej ze środowiska, wytworzenie wokół niej atmosfery potępienia.
                /.../ a/ spowodować wprowadzenie w Delegaturze GUKPPiW w Krakowie zapisu cenzorskiego, celem niedopuszczenia do druku wszelkich materiałów literackich figurantki oraz pochlebnych recenzji dot. jej twórczości.
                Wykona do dnia 15.1.76 kpt. S.MALIK
                b/ Spowodować wprowadzenie zakazu organizowania dla figurantki publicznych spotkań autorskich.
                Wykona do dnia 15.1.76 r. kpt. S.MALIK
                c/ Zastrzec wszelkie wyjazdy figuranta do krajów kapitalistycznych. Dotyczy to zarówno wyjazdów prywatnych jak i służbowych.
                Wykona do dnia 12.1.76 r. kpt. S.MALIK
                d/ Dokonać w Delegaturze GUKPPiW analizy dotychczasowych publikacji figurantki a następnie opracować odpowiedni dokument zawierający m.in. uwagi na temat ich ewentualnej szkodliwości.
                Wykona do dnia 1.3.76 r. kpt. S.MALIK
                e/ Dokonać analizy wyjazdów zagranicznych figurantki oraz opracować z tego odpowiedni dokument /w oparciu o akta paszp./
                Wykona do dnia 1.3.76 kpt. S.MALIK
                /.../ a/ Zapewnić systematyczny i wszechstronny dopływ informacji ze źródeł informacyjnych o postawie, zachowaniu i działalności figurantki. Szczególnie uwzględnić:
                - aktualną pozycję w ZLP, zamierzenia literackie, głoszone poglądy,
                - stopień i zakres oddziaływania na środowisko,
                - stosunek do „kontestatorów” i opinie, jaką o nich wyraża a także jej działalność na odcinku polityki kulturalnej w kraju,
                - powiązania z Kornelem Filipowiczem i pozostałymi sygnatariuszami „petycji 59”, wzajemne oddziaływania i współdziałanie na tym odcinku.
                Do tego celu zostaną wykorzystani TW, TW: „Lachowicz”, „Jerzy”, „Kwiatkowski”, „Michał”, „Raczek”, „011”, „Marcin” /na kontakcie Wydz. IV/.
                Każdy z nich otrzyma do zapoznania się opracowane na piśmie zadanie, uwzględniające m.in. jego możliwości.
                Poza tym pomocniczo będziemy korzystać z następujących KO: „Jacek”, „Dwojan”, „Józef”, „JP”, „Wojtek”, „Włodek”.
                b/ Zlecić dla KO ps. „Jacek” dokonanie oceny dotychczasowej twórczości figurantki i reprezentowanej postawy w literaturze i poezji.
                Pkt a i b wykona do dnia 1.04.76 kpt. S.MALIK ppłk J.BILL
                c/ Wytypować osoby z najbliższego otoczenia figurantki, które można byłoby wykorzystać do pozytywnego oddziaływania na jego postawę i charakter twórczości, oraz określić dla nich zadania.
                Wykona do dnia 1.3.76 r. kpt. S.MALIK
                d/ Pozyskać spośród kontaktów figurantki jedną osobę w charakterze TW, w celu zapewnienia sobie bieżącej informacji o jej działalności i utrzymywanych kontaktach.
                Wykona do dnia 1.4.76 kpt. S.MALIK
                e/ Zastosować inwigilację dla uzyskania dodatkowych informacji o działalności figurantki i jej kontaktach.
                Wykona do dnia 1.2.76 r. - kpt. S.MALIK
                Po wykonaniu powyższych czynności zostanie opracowany nowy plan, uwzględniający uzyskane informacje.




              • 05.02.12, 21:32
                wola nie pamietac. A powinni jesli tylko chcieliby byc konsekwentni i potepiac w czabmul kazdego kto popieral stalinizm. Hipokryci.

                Jak Ty sobie wyobrazasz to "odcinanie sie"? Jakie nozyczki masz na mysli? Czy Ty naprawde dajesz nabierac sie tym cwaniakom ktorzy co i rusz "odcinaja sie" od czegos?

                Szymborska nikogo nie zabila, nikogo nie skrzywdzila, nikogo nie oszukala, nie okradla. Po przezyciu tej strasznej wojny, i okupacji, komunizm mogl tym bardziej jawic sie mlodej i niedoswiadczonej osobie zbawieniem dla narodu i calego swiata. Od czego zatem miala sie odcinac - od czesci wlasnego zycia, w ktorym podejmowane wowczas decyzje wydawaly sie jej poprawnymi?
                Te slynne odcinania sie to demonstracje cwaniaczkow lub glupcow, ktorzy po odcieciu sie i tak musza zyc z bagazem od ktorego sie wlasnie odcieli.
                Szymborska jakos nie pasuje mi ani na cwaniaczka, ani na glupca.
                • 05.02.12, 21:57
                  ...Carski dwór w Rosji był do cna, na wskroś zdegenerowany i krew musiała się polać, wcześniej lub później.
                  ...Bez pomocnej dłoni komunistycznych Chin starym łachudrom: Europie i jej bękartowi USA dni już dawno byłyby policzone...


                  benek231 napisał:

                  > wola nie pamietac. A powinni jesli tylko chcieliby byc konsekwentni i potepiac
                  > w czabmul kazdego kto popieral stalinizm. Hipokryci.
                  >
                  > Jak Ty sobie wyobrazasz to "odcinanie sie"? Jakie nozyczki masz na mysli? Czy T
                  > y naprawde dajesz nabierac sie tym cwaniakom ktorzy co i rusz "odcinaja sie" od
                  > czegos?
                  >
                  > Szymborska nikogo nie zabila, nikogo nie skrzywdzila, nikogo nie oszukala, nie
                  > okradla. Po przezyciu tej strasznej wojny, i okupacji, komunizm mogl tym bardzi
                  > ej jawic sie mlodej i niedoswiadczonej osobie zbawieniem dla narodu i calego sw
                  > iata. Od czego zatem miala sie odcinac - od czesci wlasnego zycia, w ktorym pod
                  > ejmowane wowczas decyzje wydawaly sie jej poprawnymi?
                  > Te slynne odcinania sie to demonstracje cwaniaczkow lub glupcow, ktorzy po odci
                  > eciu sie i tak musza zyc z bagazem od ktorego sie wlasnie odcieli.
                  > Szymborska jakos nie pasuje mi ani na cwaniaczka, ani na glupca.
                • 06.02.12, 08:23
                  > wola nie pamietac. A powinni jesli tylko chcieliby byc konsekwentni i potepiac
                  > w czabmul kazdego kto popieral stalinizm. Hipokryci.

                  Tak, hipokryci. Ja jednak nie potępiam Szymborskiej i wielu innych, więc komentarz chyba mija się z celem.

                  > Jak Ty sobie wyobrazasz to "odcinanie sie"?

                  Hmm... Szymborska była poetką. Ciekawe w jaki sposób poeta może się od czegokolwiek odciąć? Ach, niczego nie wymyślę.

                  > Od czego zatem miala sie odcinac - od czesci wlasnego zycia, w ktorym podejmowane
                  > wowczas decyzje wydawaly sie jej poprawnymi?

                  Nie wiem od czego miała się odcinać, nie wiem czy od czegokolwiek powinna się odcinać. Zauważ jednak, że nie to było meritum mojej wypowiedzi (przeczytaj post jeszcze raz, słowo po słowie, spróbuj wykładni gramatycznej na początek). Wypowiedziałem się jasno: Szymborska nigdy nie wyparła się swojej twórczości z lat stalinowskich. Nie przypominam sobie, żeby się z niej komukolwiek tłumaczyła, choć nie będę upierać się, że tak nie było. Nie wiem więc czy są powody, żeby wielbiciele talentu Szymborskiej mówili o jej intencjach i motywacjach, jeżeli ona sama ich nie poruszała. Dostrzegasz teraz sens wypowiedzi czy dalej będziesz usiłował zagadywać mnie o potępienie komunistów i antykomunizm?

                  • 07.02.12, 04:19
                    sverir napisał:

                    >Wypowiedziałem się jasno: Szymborska nigdy nie wyparła się swojej twórczości z lat
                    > stalinowskich. Nie przypominam sobie, żeby się z niej komukolwiek tłumaczyła, c
                    > hoć nie będę upierać się, że tak nie było.
                    >
                    >
                    *No to moze powiedzmy sobie po prostu, ze chodzilo Ci - ze tak to ujme - o sam fakt nieobecnosci prob rozliczenia sie z przeszloscia. To jest ponoc fakt i ja z nim dyskutowal nie bede. Po coz wiec podsuwasz fakt pod dyskusje?

                    Mowisz jednakze o odcinaniu sie czy tez wypieraniu, a to ociera sie o sfere ocen - tu moge dyskutowac, i nawet probowalem. Bo za tego typu sugestia stoi opinia, ze ona "powinna byla", jednak. Tylko, ze i z tym jakos nie chce dyskutowac bo doprawdy nie wiem czy powinna byla. Mysle, ze jej pozniejsze zwiazki z "Kultura" Giedroyca, sygnowanie protestu o ten pro radziecki wpis do Konstytucji PRL, czy wejscie w sklad komitetu zalozycielskiego TKN, sa znacznie lepszymi deklaracjami niz jakies dete wypieranie sie. Mowia same za siebie.

                    Jak Ty sobie wyobrazasz wypieranie sie? Wypiera sie np zlodziej, ze czegos nie ukradl. Glupiec matki sie wypiera... Czy Szymborska miala wypierac sie swych poezji wynoszacych system, Stalina, Lenina? Oczekiwalbys od niej wyparcia sie tych utworow?
                    • 08.02.12, 15:35
                      > *No to moze powiedzmy sobie po prostu, ze chodzilo Ci - ze tak to ujme - o sam
                      > fakt nieobecnosci prob rozliczenia sie z przeszloscia. To jest ponoc fakt i ja
                      > z nim dyskutowal nie bede. Po coz wiec podsuwasz fakt pod dyskusje?

                      Hmm... może nie tyle pod dyskusję, co raczej chciałem o tym w ogóle przypomnieć. I tak jak wg mnie rozliczanie Szymborskiej z tamtych czasów uważam za nieporozumienie, podobny stosunek mam z "wybielaniem" (przepraszam, ale lepszego słowa nie znalazłem) przez sympatyków.

                      > Mowisz jednakze o odcinaniu sie czy tez wypieraniu, a to ociera sie o sfere oce
                      > n - tu moge dyskutowac, i nawet probowalem. Bo za tego typu sugestia stoi opini
                      > a, ze ona "powinna byla", jednak.

                      Nie w tym przypadku, nie z mojej strony. Tu naprawdę nie chodziło o nic innego, jak zwrócenie uwagi na to, że Szymborska nie podejmowała publicznie tego tematu, więc wyjaśnienia sympatyków są ich wyjaśnieniami, a nie jej. Tym samym obrażanie się na tę część prawicy, która tylko przypomina o tym okresie (bo nie wszyscy wyciągają z tego dalsze wnioski) jest bez sensu.

                      > Oczekiwalbys od niej wyparcia sie tych utworow?

                      Nigdy nie oczekiwałem od nikogo wypierania się utworów z epoki stalinowskiej. Nigdy też nie oczekiwałem tłumaczeń i fałszywych wyjaśnień. Szczerze mówiąc, to więcej mam szacunku do tych, którzy przyznają się do wiary w system (na przykład), niż do odwiecznych opozycjonistów, co nawet podpisując papiery na TW chcieli rozwalać system od środka.

                      Nie oczekiwałbym od Szymborskiej tłumaczenia dlaczego pisała, bo zapewne motywy były standardowe: wiara w system - jak wyżej; albo prosty zarobek; a może jakaś prywatna umowa z ustrojem.

                      Ja - powtarzam - chciałem tylko zwrócić uwagę, że Szymborska takie wiersze pisała, pisała w duchu ówczesnej epoki. I to jest jedyna pewna rzecz. A cała reszta - łącznie z motywami - to tylko domysły. Dlatego nie wiem skąd wypowiedzi w rodzaju "przyznała, że popełniła błąd". Choć - jak również wspomniałem - może i tak powiedziała, a do mnie taka informacja jeszcze nie dotarlła.
          • 03.02.12, 10:26
            Kto ci dal prawo osadzania ludzi? Zyles w tamtych czasach? Wiesz cos o tamtych czasach wogole zamiast cytowania pustych banalow rodem z wszechpolskiej wszechmaniackiej retoryki? Ciekawe jakbys ty sie zachwal wtedy. Teraz siedzisz w ciepelku na dupie i mozesz mowic co ci slina na jezyk przyniesie. Wtedy nie bylo tak latwo. Wydawac takie osady moze tylko ten co wtedy zyl.
          • 05.02.12, 02:44
            Pani Riefenstahl popełniła błąd życia,bo zaprzedała duszę Hitlerowi. O zagładzie milionów w latach Stalinowskich niewiele się mówiło. A co powiesz o hołdzie Rymkiewicza? To stary facet co już powinien wyrosnąć z takich bałwochwalczych laurek choćby dlatego ,że sporo jego kolegów w młodości poparło reżim komuszy. I to można zaliczyć do błędów młodości .
        • 03.02.12, 07:22
          no wiesz, jak miałem 20-23 lata różne debilizmy się mowiło i robilo, ale jak ma się 30 lat to czlowiek dalej jest młody, lecz w glowce już jest pewna świadomość...nie wierzę, że 30 letnia młoda badz co badz, ale juz doswiadczona kobieta wierzyla w to co pisze...robila to z wyrachowania, nie z głupoty, slepym trzeba byloby być by nie widzieć w latach 50tych czym jest komuna....
          • 03.02.12, 16:54
            ...za mordę, ponjał?
            Tak jak to robią po dzień dzisiejsi ci, do których właśnie Merkel pojechała z prośbą, aby ratowali Europę z g.wna, z którego bez pomocy tych, którzy się nie dali wyru.chać cwaniakom typu Regan i JP2, sama się nie wygrzebie...

            aliveinchains napisał:

            > no wiesz, jak miałem 20-23 lata różne debilizmy się mowiło i robilo, ale jak ma
            > się 30 lat to czlowiek dalej jest młody, lecz w glowce już jest pewna świadomo
            > ść...nie wierzę, że 30 letnia młoda badz co badz, ale juz doswiadczona kobieta
            > wierzyla w to co pisze...robila to z wyrachowania, nie z głupoty, slepym trzeba
            > byloby być by nie widzieć w latach 50tych czym jest komuna....
    • 02.02.12, 14:49
      O zmarłych tylko dobrze, powtarzano przez ostatnie 2 lata.

      Tylko krowa nie zmienia poglądów.
    • 02.02.12, 18:00
      Tylko barany zmieniają - bo ich nie mają...
    • 03.02.12, 15:38
      Szymborska miala 30 lat, wiec przepraszam, nie byla mloda dzieweczka, gdy pisala "Ode do Stalina". Miala 30 lat gdy podpisywala rezolucje z prosba o wyrok smierci dla "grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną." Byla dorosla, w pelni odpowiedzialna kobieta. Dla idei (czyt. kariery) gotowa byla poswiecic zycie. Czyjes zycie.
      O tym artykul nie wspomina.

      pl.wikipedia.org/wiki/Rezolucja_Zwi%C4%85zku_Literat%C3%B3w_Polskich_w_Krakowie_w_sprawie_procesu_krakowskiego
      tekst rezolucji:

      W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My, zebrani w dniu 8 lutego 1953 członkowie krakowskiego Odziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowne stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej.
      • 03.02.12, 15:53
        Sąd pod przewodnictwem sędziego Mieczysława Widaja ogłosił wyrok 27 stycznia, skazując na karę śmierci (wyroków nie wykonano): ks. Józefa Lelitę, Michała Kowalika i Edwarda Chachlicę. Pozostałym oskarżonym wymierzono kary od 6 lat więzienia po dożywocie. Rezolucja Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego z 8 lutego 1953 poparła te wyroki.

        za pl.wikipedia.org/wiki/Proces_ksi%C4%99%C5%BCy_kurii_krakowskiej
    • 03.02.12, 16:04
      a gdzie w tym artykule jest słówko o znacznie poważniejszej rzeczy niż wierszoklectwo, czyli o podpisaniu podkładki intelektualistów pod przygotowywany mord sądowy? Coś p. Szymborska na ten temat kiedyś powiedziała? Jakoś się ustosunkowała?

      Pozdrawiam

      Losiu
    • 03.02.12, 20:52
      Moge sie zgodzic ze byla dobra poetka. Moge tez sie zgodzic ze byla gleboka osoba.
      Ale madra i to w roku 1953 to napewno nie byla.
      Wtedy znakomita wiekszosc Polakow wiedziala co to jest UB i KGB.
      Wystarczylo popatrzec na wlasna rodzine a juz na pewno na sasiadow by sie przekonac kogo sie popiera. Pozniejsza zmiana pogladow dla mnie nie wyglada akt zerwania z przeszloscia lecz jedynie na plyniecie z nurtem.

      Inna rzecz zastanawia mnie kto podaje kandydartury do nagrody Nobla.
      Czy to przez przypadek sie zdarzylo ze z Polski wyroznione zostaly osoby o delikatnie mowiac conajmniej niechlubnej przeszlosci?
      Czy nie mamy innych poetow z ktorych Polacy mogli by byc dumni?
      • 03.02.12, 21:19
        ...Nobla za twórczość literacką nie daje się tym, z których Polacy są dumni, ale wyróżniającym się swoją twórczością na arenie międzynarodowej.
        Przyznaj, że to nie to samo.
        Nikt Polaków nie pyta, czy im się to podoba, czy nie.
        Jak się daje za machlojki polityczne, to też się nikt ich nie pyta.
        Przykład Nobelektryk Bolek...


        chelst napisał:

        > Moge sie zgodzic ze byla dobra poetka. Moge tez sie zgodzic ze byla gleboka oso
        > ba.
        > Ale madra i to w roku 1953 to napewno nie byla.
        > Wtedy znakomita wiekszosc Polakow wiedziala co to jest UB i KGB.
        > Wystarczylo popatrzec na wlasna rodzine a juz na pewno na sasiadow by sie przek
        > onac kogo sie popiera. Pozniejsza zmiana pogladow dla mnie nie wyglada akt zerw
        > ania z przeszloscia lecz jedynie na plyniecie z nurtem.
        >
        > Inna rzecz zastanawia mnie kto podaje kandydartury do nagrody Nobla.
        > Czy to przez przypadek sie zdarzylo ze z Polski wyroznione zostaly osoby o deli
        > katnie mowiac conajmniej niechlubnej przeszlosci?
        > Czy nie mamy innych poetow z ktorych Polacy mogli by byc dumni?
        • 03.02.12, 22:47
          Przeczytaj jeszcze raz to co napisalem.
          Ani nie bylo tam ze Nobla przyznaje sie ludzia z ktorych Polacy sa dumni.
          Ani tez ze Polakow trzeba o to pytac.
          Stwierdzilem tylko ze dziwne jest ze dostaly je "osoby delikatbie mowiac o conajmniej niechlubnej przeszlosci". Byc moze jest to przypadek a byc moze osoby ktore nominuja nie sa przypadkowe.
          Przypadek Bolka to bez watpienia decyzja polityczna jak tez kilka innych laureatow w tej dziedzinie. Oczywiscie tez to nie przypadek lub lut szczescia. Ktos za postawieniem tej kandydatury stal.
          Jednakze nagroda pokojowa to w sama w sobie to decyzja polityczna a nagroda literacka, w szczegolnosci w poezji wymaga pewnego procesu.
          Oczywiscie cieszmy sie z tego ze nasza rodaczka ta nagrode dostala, ale zastanowmy sie tez jak ten swiat sie kreci. Czy osoby zasluzone sa doceniane i odwrotnie wyroznione zasluzyly na to?
        • 04.02.12, 11:11
          > ...Nobla za twórczość literacką nie daje się tym, z których Polacy są dumni, al
          > e wyróżniającym się swoją twórczością na arenie międzynarodowej.
          > Przyznaj, że to nie to samo.

          nobel literackie sa czesto (z reguly) bardzo watpliwe pod wzgledem wartosci literackiej.

          • 04.02.12, 11:37
            ...wyróżnianych nimi przedstawicieli Narodu Wybranego (...wg testamentu Nobla? - śmiem wątpić), który absolutnie nie oddaje prawdziwego obrazu o domniemanej "wyższości intelektualnej" tych "nadludzi".
            Natarczywe mieszanie przesłanek politycznych do wszelkich kategorii nagród kontrolowanych w ten, lub inny sposób przez ten lub inny naród (naszego nie wykluczając) już dawno odebrał im jakikolwiek czar obiektywizmu.

            rhomboideus napisał:

            > > ...Nobla za twórczość literacką nie daje się tym, z których Polacy są dum
            > ni, al
            > > e wyróżniającym się swoją twórczością na arenie międzynarodowej.
            > > Przyznaj, że to nie to samo.
            >
            > nobel literackie sa czesto (z reguly) bardzo watpliwe pod wzgledem wartosci lit
            > erackiej.
            >
            • 04.02.12, 12:28
              ubiquitousghost88 napisał:

              > ...wyróżnianych nimi przedstawicieli Narodu Wybranego (...wg testamentu Nobla?
              > - śmiem wątpić), który absolutnie nie oddaje prawdziwego obrazu o domniemanej "
              > wyższości intelektualnej" tych "nadludzi".
              > Natarczywe mieszanie przesłanek politycznych do wszelkich kategorii nagród kont
              > rolowanych w ten, lub inny sposób przez ten lub inny naród (naszego nie wyklucz
              > ając) już dawno odebrał im jakikolwiek czar obiektywizmu.

              Kapituła przyznająca nagrody Nobla już jakiś czas temu została mocno naznaczona socjalistycznym piętnem... O ile mnie pamięć nie myli, nagrodę otrzymał włoski komunistyczny literat lub reżyser, a nie tak dawno, to już chyba największe kuriozum - Obama !
              • 04.02.12, 13:28
                Tak zgadzam sie.
                A tak przy okazji. Ciekawostka. Ilu laureatow Nogrody Nobla ma Polska?
                Na kanadyjskie stronie internetowej dotyczacej polskich imigrantow ku mojemu zaskoczeniu wymieniono 27 nazwisk. Byli tam miedzy innymi Menachem Begin, Szymon Peres i inni . Sprawdzilem wiec na internecie i co sie okazalo.
                Na stronie Laureaci Nobla sa wymienieni wszyscy jako laureaci polskiego pochodzenia.
                Na tamtej stronie (nie jest juz dostepna) byli wymienieni jako polacy laureaci. Pytanie wiec do Polakow. Moze by jednak rozszerzyc to liste 6-ciu nazwisk?
                Odrazu zakladam ze mnie sie oberwie za taka propozycje :-)
                Ale wolny kraj, wolnosc slowa
            • 04.02.12, 13:12
              > ...wyróżnianych nimi przedstawicieli Narodu Wybranego (...wg testamentu Nobla?

              Ludzie znacie choć jednego "prawicowca", choć jednego zwolennika PiS czy korwinowca, który by nie miał "hopla" na punkcie Żydów? Dlaczego z nich wszystkich wychodzi prędzej czy później coś takiego?
              • 04.02.12, 18:29
                ...arogancji, kłamstwa, perfidii, cwaniactwa, manipulacji, machlojek, bez względu na ich zabarwienie narodowe?
                Czy ty tu nie próbujesz (wbrew własnym zamiarom?) takim swoim komentarzem przedstawiać PiS w zbyt korzystnym świetle?
                Przecież to takie same szuje, jak PO - tylko się słabo maskują...


                maaac napisał:

                > > ...wyróżnianych nimi przedstawicieli Narodu Wybranego (...wg testamentu N
                > obla?
                >
                > Ludzie znacie choć jednego "prawicowca", choć jednego zwolennika PiS czy korwin
                > owca, który by nie miał "hopla" na punkcie Żydów? Dlaczego z nich wszystkich wy
                > chodzi prędzej czy później coś takiego?
                • 04.02.12, 18:41
                  Och program numer 2? Złapany z ręką w kieszeni krzyczeć wszyscy są winni? Czy PiS to jedna "prawica" w Polsce? Mamy i innych "Prawdziwych Patriotów" co jak im wygodnie stają murem za PiSem, a jak nie udają, że z nimi nie mają nic wspólnego.

                  No i co to ma wspólnego z twoją obsesją? Sugerujesz, że nie tylko "prawicowcy" mogą mieć fioła na punkcie Żydów? Ano prawda mogą.
                  • 04.02.12, 22:00
                    ...Jak udowodnisz naukowo, że to ja mam obsesję "żydowską", a nie ty kompleks wiecznej ofiary, Nobel ci nie ginie...


                    maaac napisał:

                    > Och program numer 2? Złapany z ręką w kieszeni krzyczeć wszyscy są winni? Czy P
                    > iS to jedna "prawica" w Polsce? Mamy i innych "Prawdziwych Patriotów" co jak im
                    > wygodnie stają murem za PiSem, a jak nie udają, że z nimi nie mają nic wspólne
                    > go.
                    >
                    > No i co to ma wspólnego z twoją obsesją? Sugerujesz, że nie tylko "prawicowcy"
                    > mogą mieć fioła na punkcie Żydów? Ano prawda mogą.
                    • 05.02.12, 10:25
                      Aha tzn. ja z powodu "kompleksu wiecznej ofiary" spowodowałem twoje rozważania na temat "skandalicznego nadmiaru" ilości Żydów wśród laureatów Nagrody Nobla? To mój kompleks zmusił cię do tekstów o >>domniemanej "wyższości intelektualnej" tych "nadludzi"<<. Takie ni przypiął ni przyłatał w kontekście stosunku wpierw Szymborskiej do stalinizmu, a potem tego, że wielu ludziom w Polsce nie podobają się wybory dokonywane przez komitet noblowski? Wiesz ciekawa sprawa.

                      Naprawdę musisz sporo pomyśleć na temat tego co robisz i co piszesz.

                      PS. Już nie negujesz swojej "prawicowości"?
                      • 05.02.12, 18:16
                        ...a przecież nie ogłosisz Chińczyków antysemitami, czyżbym się mylił?
                        Manipulacje tego "Komitetu" są od lat tajemnicą Poliszynela i twój stosunek do wyjawionej przeze mnie obiektywnej prawdy rzuca głęboki cień nie tylko na ciebie, ale i na twoje intencje.
                        A twoje rady, pytania to, wybacz, przejaw zacietrzewienia i arogancji.
                        Nie tędy droga... do Chin!









                        maaac napisał:

                        > Aha tzn. ja z powodu "kompleksu wiecznej ofiary" spowodowałem twoje rozważania
                        > na temat "skandalicznego nadmiaru" ilości Żydów wśród laureatów Nagrody Nobla?
                        > To mój kompleks zmusił cię do tekstów o >>domniemanej "wyższości intele
                        > ktualnej" tych "nadludzi"<<. Takie ni przypiął ni przyłatał w kontekści
                        > e stosunku wpierw Szymborskiej do stalinizmu, a potem tego, że wielu ludziom w
                        > Polsce nie podobają się wybory dokonywane przez komitet noblowski? Wiesz ciekaw
                        > a sprawa.
                        >
                        > Naprawdę musisz sporo pomyśleć na temat tego co robisz i co piszesz.
                        >
                        > PS. Już nie negujesz swojej "prawicowości"?
                        • 05.02.12, 18:46
                          1. Nie sposób wyboru bo i ten nie zawsze mi odpowiada ale twoja "żydowskie" wycieczki w odniesieniu do sprawy komitetu noblowskiego świadczą o twoim "chorym" zainteresowaniu Żydami.

                          2. Nie użyłem słowa antysemityzm - pał on z twojej strony. Czyli zdajesz sobie sprawę kim jesteś.

                          3. Prócz Chin nie podobały się nagrody Nobla i III Rzeszy - także stworzyli własne. ZSRR też je oprotestowywało. Więc znajdujesz się w "fajnym" towarzystwie.

                          4. Zacietrzewienie? Hmmmm projeeeeeeeeeekcjaaaaaaa!!!!!!
                          • 05.02.12, 22:11
                            ...Mnie towarzystwo Chin i Rosji (we wszystkich jej wydaniach, ma się rozumieć, ZSRR nie wyłączając) tylko uszlachetniać może - ty jesteś osobą bez przyszłości.
                            Intelektualne ZERO:
                            Na fajnego "prawicowca" naleciałeś, nie ma co!



                            maaac napisał:

                            > 1. Nie sposób wyboru bo i ten nie zawsze mi odpowiada ale twoja "żydowskie" wyc
                            > ieczki w odniesieniu do sprawy komitetu noblowskiego świadczą o twoim "chorym"
                            > zainteresowaniu Żydami.
                            >
                            > 2. Nie użyłem słowa antysemityzm - pał on z twojej strony. Czyli zdajesz sobie
                            > sprawę kim jesteś.
                            >
                            > 3. Prócz Chin nie podobały się nagrody Nobla i III Rzeszy - także stworzyli wła
                            > sne. ZSRR też je oprotestowywało. Więc znajdujesz się w "fajnym" towarzystwie.
                            >
                            > 4. Zacietrzewienie? Hmmmm projeeeeeeeeeekcjaaaaaaa!!!!!!
            • 04.02.12, 23:12
              >Natarczywe mieszanie przesłanek politycznych do wszelkich kategorii nagród >kontrolowanych w ten, lub inny sposób przez ten lub inny naród (naszego nie >wykluczając) już dawno odebrał im jakikolwiek czar obiektywizmu.

              Niechetnie sie przypomina, ze do nagrody Nobla byla podawana kandydatura Adolfa Hitlera w 1938 roku. Nie chce mi sie juz sprawdzac, czy na rok 1938 czy 1939.
              Ciekawostka jest, ze kandydature zglosily 4 rozne podmioty w sensie organizacji, osob lub komitetow. Gdy przegladamy dokumentacje Nagrody Nobla to pozostaly juz tylko dwa podmioty. Reszte wymazalo chyba "Swiatowe Ministerstwo Prawdy". Jako mlody student dowiedzialem sie o tym od dziennikarza przedwojennego. Po wielu latach i wysilkach dotarlem do brytyjskiego i szwajcarskiego czasopism z tamtych czasow i stad potwierdzam, ze byly 4 podmioty polecajace.
              To jest dla mnie dowod, ze nawet historia nagrody Nobla manipulowano.
              • 05.02.12, 10:49
                Świetne hasło - bluznąć błotem podając minimalną ilość szczegółów przy tym sugerując jakiś spisek mający za zadanie "ukrywanie prawdy" i zwiać nie podając szczegółów.


                A mi się chciało poszukać:
                www.nobelprize.org/nobel_prizes/peace/nomination/database.html
                No i okazuje się, że Hitler był nominowany raz przez jedną osobę E.G.C. Brandt członka szwedzkiego parlamentu. Co w Szwecji w parlamencie nie mogło być nazistów? Albo co jeszcze częstsze zwykłych idiotów? Zresztą dlaczego niby komitet miał ukrywać idiotyzmy różnych łobuzów czy głupców sprzed 60-80 lat? Przecież to nie komitet nominuje ale różne osoby - tych nominowanych jest dużo. I dopiero wśród nich wybiera się tego "godnego". Fakt, że często ten wybór jest dyskusyjny - zwłaszcza w kwestii "pokojowej" ale to ich własna zabawka i mogą się bawić jak chcą.

                Stalin też był nominowany - w dodatku 2 razy. Przy tym sprawdziłem pierwszą nominację. Potrafię zrozumieć człowieka, który ją wysunął - na szczęście komitet go nie poparł choć w późniejszych latach podejmowano decyzje takiego "typu" jaka by spowodowała wręczenie tej nagrody Stalinowi.
                • 05.02.12, 11:44
                  Maaac bardzo Cie przepraszam, ale nie bylo moja intencja bluzgac na kogos blotem. Jestes niezwykle inteligentnym czlowiekiem i ponadto mocno wrazliwym. Umie to zrozumiec i docenic. Trudno przychodzi mi sie zgodzic z ocena, ze napisanie "Niechetnie sie o tym pisze, ze ... Jest bluzganiem ns a kogos, jesli dotyczy to faktow.
                  nie powinno to wywolywac w Tobie tak przesadnie agresywnej reakcji. Sposob reakcji swiadczy rowniez, ze temat rzeczywiscie prawie nieznany...

                  Ale do rzeczy: Ja napisalem, ze poprzez "guglanie" dotarlem przed laty do informacji o 2 roznych zrodlach nominacji. Rzeczywiscie w wiekszosci zrodel jest Brandt zapisany. Jak sie dobrze "pogugle" to znajdzie sie informacje, ze i jest(bylo) i drugie zrodlo nominacji. Mimo, ze Ci sie chcialo, to jednak go nie znalazles, lub podac nie chciales. Do tych dwoch ja dotarlem osobiscie. W wypadku zrodla 2 jest to organizacja a nie osoba.

                  Pamietalem o tej ciekawostce z dawnych lat i poprzez kanaly prywatne, czyli rodziny przyjaciol naukowcow, ktorzy tez jakos mniej czy bardziej naukowo ze stara prasa do czynienia maja, udalo sie dotrzec. Okazalo sie , ze sa 2 dalsze zrodla, ktore na podstawie starej prasy uzyskac mozna.
                  Nie sa to moje wyniki i nie mam, zadnej zgody na ich upublicznianie.

                  Na koniec, nie doszukuje sie tu jakiegos wielkiego spisku jak w przypadku "Wagonu Lenina" mialo miejsce, Mysle, ze wszystkim kreci biezaca polityczna potrzeba i wielu ludziom i organizacjom wstyd, ze sie tak glupio wystawily.
                  Co do E.G.C. Brandta to nie musial byc ani nazista, ani idiota. Powiedzmy sobie szczerze, gdyby Adolf zginal w wypadku lotniczym w poczatku roku 1938 to by mogl przejsc do historii Europy jako jeden z wielkich ludzi przywracajacych lad gospodarczy w Europie. Ze prawda bylaby inna. To wiemy my dzisiaj.

                  Wydaje mi sie ze rzucilem swietny temat dla mlodego dziennikarza co to chcialby stara prase przeswietlic.
                  I prosze jeszcze raz o umiar w pochopnej ocenie.
                  • 05.02.12, 13:02
                    > Maaac bardzo Cie przepraszam, ale nie bylo moja intencja bluzgac na kogos blotem.
                    Może nie ale to zrobiłeś. Oskarżyłeś komitet noblowski o ukrywanie prawdy. Coś takiego JEST bluźnięciem błotem.

                    > Ale do rzeczy: Ja napisalem, ze poprzez "guglanie" dotarlem przed laty do informacji o 2
                    > roznych zrodlach nominacji. Rzeczywiscie w wiekszosci zrodel jest Brandt zapisany. Jak sie
                    > dobrze "pogugle" to znajdzie sie informacje, ze i jest(bylo) i drugie zrodlo nominacji. Mimo,
                    > ze Ci sie chcialo, to jednak go nie znalazles, lub podac nie chciales. Do tych dwoch ja
                    > dotarlem osobiscie. W wypadku zrodla 2 jest to organizacja a nie osoba.
                    Jedynym naprawdę miarodajnym i wiarygodnym źródłem informacji o tym jakie były nominacje do nagrody noblowskiej (oficjalnie) jest ich własna strona internetowa. Nieprawdaż? Każde inne źródło jest źródłem wtórnym. Pisałeś - możesz sam sprawdzić, że obecnie "funkcjonująca prawda" jest o dwóch źródłach nominacji. Jest to nieprawdą - oficjalnie jest tylko jedno bo oficjalne są źródła ich własne. Nie ma innych "oficjalnych". Napisałeś więc bez wątpienia nieprawdę opierając się na swojej pamięci.

                    Oczywiście można się mylić - każdy ma do tego prawo. Jednak jak się samemu kogoś oskarża o kłamstwa (tak jak ty komitetowi noblowskiemu) trzeba wpierw dobrze sprawdzić czy samemu się nie mówi nieprawdy.

                    Być może istniały inne "nominacje" lub plotki o nominacjach - tyle, że prawdopodobnie nie musiały spełniać oficjalnych kryteriów komitetu. Dla mnie stosując "brzytwę Ockhama" jest prostsze i łatwiejsze wytłumaczenie rozbieżności pomiędzy tym co tyś się dowiedział a tym co podaje komitet oficjalnie. Prostsze i NIE wymagające sięgania po spiskową teorię "ukrywania prawdy". Takie wyjaśnienie jest tym w mojej ocenie bliższe prawdy, że i dziś tak naprawdę mało wiemy kto był nominowany w poszczególnych kategoriach. Wręcz z tego co czytałem wszelkie dywagacje na temat tego komu by się ta nagroda miała by dostać bardziej kandydatowi szkodzą niż pomagają więc naprawdę zainteresowani by ich kandydat wygrał będą milczeć niż samemu się przyznawać, że go nominowali.
                    Zresztą sam zobacz:
                    Are the nominations made public?
                    The statutes of the Nobel Foundation restrict disclosure of information about the nominations, whether publicly or privately, for 50 years. The restriction concerns the nominees and nominators, as well as investigations and opinions related to the award of a prize.

                    Myślisz, że wcześniej było inaczej? Stąd wieści o nominacjach z ówczesnej prasy (zakładając prawdomówność twojego źródła informacji) mogą być IMHO tylko zwykłymi plotami.

                    > Nie sa to moje wyniki i nie mam, zadnej zgody na ich upublicznianie.
                    Wybacz przy oskarżaniu kogoś o cokolwiek trzeba podać jednak w miarę sprawdzalne powody/podstawy oskarżeń inaczej wychodzi się na oszczercę.

                    > Mysle, ze wszystkim kreci biezaca polityczna potrzeba i wielu ludziom i organizacjom wstyd,
                    > ze sie tak glupio wystawily.
                    Ok zgoda że mogą się dziś wstydzić, ale ty oskarżyłeś nie te organizacje ale komitet noblowski o kłamanie. Nie lubię czegoś takiego. My się wzajemnie możemy o różne sprawy oskarżać - ale wolałbym, by ktoś kto oskarża takich co nie mogą się bronić był gotów udowodnić podstawy swoich oskarżeń. Potrafisz?

                    > Co do E.G.C. Brandta to nie musial byc ani nazista, ani idiota. Powiedzmy sobie
                    > szczerze, gdyby Adolf zginal w wypadku lotniczym w poczatku roku 1938 to by mogl
                    > przejsc do historii Europy jako jeden z wielkich ludzi przywracajacych lad gospodarczy
                    > w Europie. Ze prawda bylaby inna. To wiemy my dzisiaj.
                    Wybacz ale były już wtedy powszechnie dostępne informacje JAK wygląda wprowadzanie tego ładu. Może bez szczegółów ale były już np ustawy norymberskie z 1935 czy tekst Mein Kampf. Nadrenię remilitaryzowano w 1936. Inna sprawa, że ludziom mogło się nie mieścić w głowach, że ktoś może być zdolny aż do takiego barbarzyństwa.

                    > Wydaje mi sie ze rzucilem swietny temat dla mlodego dziennikarza co to chcialby
                    > stara prase przeswietlic.
                    Fakt. O historii pokojowej nagrody Nobla mógłby być ciekawy artykuł - czemu nie.

                    > I prosze jeszcze raz o umiar w pochopnej ocenie.
                    Niestety SAM go nie zachowałeś. Jakoś mnie dziwi, że ludzie potrafią łatwo oskarżać "wielkich" (w twoim wypadku komitet noblowski), a jak się z podobnym oskarżeniem ich oskarża czują się wielce zbulwersowani. Naprawdę nie zdawałeś sobie sprawy że oskarżasz ich o kłamstwo celowe fałszowanie prawdy??!!!!

                    :) Inna sprawa, że dzięki tobie dowiedziałem się o tych nominacjach. Ale... wiesz np, że w 1939 było nominowanych 59 osób?

                    Rety znalazłem jeszcze coś jak szukałem ile to nominacji rocznie jest by udowodnić, że przy takiej ilości może być parę głupich:
                    www.nobelprize.org/nobel_prizes/peace/shortfacts.html
                    Nie będę całości kopiował ale dojedź sobie do tekstu:
                    Examples of nominated individuals who did not receive the Nobel Peace Prize (1901-1950)
                    Wobec tego co tam jest napisane odszczekuję niniejszym wszystko co o Brandtcie napisałem wyżej hau hau hau!
                    No i masz dowód jak komitet noblowski "ukrywa" pewne fakty.
                    • 05.02.12, 17:40
                      Drogi Maaac, dzieki za reakcje i bogate linki.
                      Przy okazji znalazlem cos czego nie znalem
                      Maly cytat:
                      "We only know the final outcome of the Nobel Committee's meeting on 23 November 1936: Carl von Ossietzky was awarded the 1935 Prize, and Carlos Saavedra Lamas, Argentina's foreign minister, received the Prize for 1936. The former award definitely got the bulk of the media attention. Germany formally protested to the Norwegian government, and in January 1937, Hitler decided that Germans were no longer allowed to receive Nobel Prizes – Germany was to create national prizes within the fields of science and art."

                      Mialem jednak pewna podstawe do "zaciemniania" sprawy nominacji. udalo mi sie znalezc artykul w niemiecjkiej prasie przejzyj prosze w wolnej chwili.

                      www.sonntagsblatt-bayern.de/news/aktuell/2009_44_30_01.htm
                      Z tego artykulu masz nastepujacy cytat :
                      "Die Ironie von Brandts Brief jedenfalls hat sich mit dem Zweiten Weltkrieg und dem Holocaust verflüchtigt. Seine Hitler-Nominierung hat dem Friedensnobelpreis insofern dauerhaften Schaden zugefügt, als sich jeder Nominierte seither in einer Reihe mit Adolf Hitler befindet. 50 Jahre lang bleiben Nominierungen für den Friedensnobelpreis geheim, dann werden sie veröffentlicht."

                      Najwazniejsze jest tu , ze z mniej czy wiecej uzasadnionych powodow wszystkie nominacje pozostawaly naprawde tajne, dopiero po 50 latach ujawniono nominacje.

                      To co ja znalazlem przed laty, moze to jeszcze znajde, to byla badz nominacja, badz poparcie nominacji przez Stalina rekami Kominternu.
                      W obliczu cytatu pierwszego stalo sie to jeszcze ciekawsze, bo jakby podkreslalo rozmytosc intencji Josefa.
                      • 05.02.12, 18:08
                        1. Wybacz ale z powodu tego, że mieszkam na terenie "ukrytej opcji niemieckiej" i mam wiek taki jaki mam, nie miałem szansy uczyć się niemieckiego. Na Śląsku było to "nie formalnie" zakazane i bardzo niemile widziane. Więc nie rozumiem co zacytowałeś. Z tłumacza Google wyszedł taki bełkot, że szkoda gadać.

                        2. Stosunek III Rzeszy do nagrody nobla? :) A czego się spodziewać? ZSRR pewnie też jej niezbyt kochało.

                        3. Utajnianie? Mnie to nie dziwi. Po co dyskusje o tym, kto był nominowany, a kto nie, kto był ważniejszy, a kto na kogo głosował i dla czego. Tylko pojawiły by się niesnaski, pomówienia, zła krew. To jest ich decyzja, a nie demokratyczna, wiec spokojnie mogą "nie tłumaczyć się" ze swoich wyborów. Przyjęli, że dopiero po 50 latach będą ujawniać, gdy już wszelkie emocje związane z tymi decyzjami miną i tego się trzymają. Nie widzę tu podstaw do jakiś podejrzeń o próbę ukrycia jakiś wstydliwych spraw.

                        4. Mam nadzieje, że zrozumiałeś moją ocenę twojego pierwszego wpisu? Możesz to zostawić bez odpowiedzi. Spox.
        • 06.02.12, 18:10
          ubiquitousghost88 napisał:

          > ...Nobla za twórczość literacką nie daje się tym, z których Polacy są dumni, al
          > e wyróżniającym się swoją twórczością na arenie międzynarodowej.

          z tego właśnie powodu pewne państwo w 1937 roku zakazało swym obywatelom przyjmowania nagrody nobla. zgadniesz, które?

          --
          she wears an egyptian ring
          that sparkles before she speaks
          • 06.02.12, 18:19
            ...forum.gazeta.pl/forum/w,904,132961720,133073883,Komunizm_byl_i_pozostal_zbawieniem_.html

            Ponjał?

            tymon99 napisał:

            > ubiquitousghost88 napisał:
            >
            > > ...Nobla za twórczość literacką nie daje się tym, z których Polacy są dum
            > ni, al
            > > e wyróżniającym się swoją twórczością na arenie międzynarodowej.
            >
            > z tego właśnie powodu pewne państwo w 1937 roku zakazało swym obywatelom przyjm
            > owania nagrody nobla. zgadniesz, które?
            >
            • 07.02.12, 18:28
              niespecjalnie mnie interesują wasze wewnętrzne moskiewskie sprawy.

              she wears an egyptian ring
              that sparkles before she speaks
        • 09.02.12, 13:47
          więc może zdradzisz, z kogo z poetów (twoim oczywiście zdaniem) polacy są dumni?

          --
          bow down to her on sunday,
          salute her when her birthday comes
          • 09.02.12, 19:17
            tak myślałem. od typa, ktory wierzy w mądrość noworodka, niczego się nie dowiem.

            --
            but you will wind up peeking through her keyhole
            down upon your knees
      • 04.02.12, 23:57
        chelst napisał:

        > Moge sie zgodzic ze byla dobra poetka. Moge tez sie zgodzic ze byla gleboka oso
        > ba.
        > Ale madra i to w roku 1953 to napewno nie byla.
        Mądrzejsza od ciebie i wszystkich innych którzy nie zdają sobie sprawy czym była IIWŚ, jak wielkie było zacofanie Polski przed IIWŚ i jak niewyobrażalne zniszczenia po IIWŚ. Pokonanie Hitlera i odbudowę kraju po IIWŚ kojarzono wtedy ze Stalinem, że błędnie to inna sprawa, ale faktem jest że z tamtej perspektyw tak to wyglądało. I gó...arzeria która dziś ma jak pączek w maśle dzięki ludziom którzy wtedy (lata 40te lata 50te) walczyli, budowali, tworzyli, nie mają prawa oceniać postaw ludzi tamtego okresu!

        > Wtedy znakomita wiekszosc Polakow wiedziala co to jest UB i KGB.
        Chyba raczej znakomita większość pogrobowców sanacji i durniów ogłupionych bogoojczyźnianą propagandą. Zwykły szary obywatel bardzo sporadycznie miał kontakt z UB.

        > Wystarczylo popatrzec na wlasna rodzine a juz na pewno na sasiadow by sie przek
        > onac kogo sie popiera. Pozniejsza zmiana pogladow dla mnie nie wyglada akt zerw
        > ania z przeszloscia lecz jedynie na plyniecie z nurtem.
        Tu możesz mieć nawet trochę racji, mnie też wqrwia jak co niektórzy głupio się tłumaczą ze swoich dawnych wyborów, zupełnie niepotrzebnie.
        • 05.02.12, 02:08
          Widze zs masz poglady skrajnie lewicowe i patrzysz na lata 40-50 ze specificznego punktu widzenia. SP, junaki zryw mlodzierzy, Budujemy nowa lepsza Polske, Przodownictwo pracy i tym podobne. To byly hasla ktore czesc spoleczenstwa wciagnala. (Tak a propos to pamietam je sam a wiec nie jestem szczeniakiem).
          Nie oskarzam tych ludzi i nie oskarzylbym W.Szymborskiej za to ze sie do tego nurtu wlaczyla. Co innego jednak napisal wiersz o Leninie a co innego podpisac sie pod pismem popierajacym kare smierci. Ten postepek dla mnie deawluuje jej dalsze osiagniecia chyba ze publicznie przyznala by sie do bledow. Tego ona jednak nie zrobila a wrecz przeciwnie stala sie "neutralna".
          Masz lewicowe poglady - twoja sprawa. Nie rozumie tylko dlaczego z taka nienawiscia zwracasz sie do innych. Byc moze ci inni ktorzy nie podzielaja twoich pogladow nie byli po stronie junakow lecz cierpieli z powodu UB i KGB. W moim otoczeniu znalem i takich co nalezeli ZMP (w znakomitej wiekszosci nie mogli odmowic) ale tez takich ktorzy stracili zycie lub zdrowie. Tych ostatnich i ich rodziny nie przekonasz do swojej ideologii. Okres lat 40-50 bedzie zawsze dla nas widziany nie jako okres rozkwitu lecz jak okres krwii i terroru.
          • 05.02.12, 17:21
            1. Tornson jest "znanym" forumowym lewicowcem. O tyle jest uczciwszy od innych lewicowców (tych "prawdziwo polskich"), że swoich poglądów nie ukrywa.

            2. Jak się przeczyta tekst "popierający" nie ma tam ani słowa o poparciu dla kary śmierci.
            pl.wikisource.org/wiki/Rezolucja_Zwi%C4%85zku_Literat%C3%B3w_Polskich_w_Krakowie_w_sprawie_procesu_krakowskiego
            Tego typu hasła są..... typowo UBecką nadinterpretacją. Nie to, żebym Ciebie o to oskarżał ale tak samo jak wtedy, dziś wiele osób daje się omamić tym, co stosują tego typu metodykę oczerniania.

            3. 1953 - wiadomo jakie to były czasy. Z tego co doczytałem apel podpisali WSZYSCY członkowie ZLP. Identyczne oświadczenia podpisywano i w innych miastach - też na KUL'u. Podpisali też między innymi tą deklarację Lem i Mrożek. Czepianie się tylko Szymborskiej to dowód szukania na nią "kija". Bo ona dostałą nobla, a nie "ukochany" Herbert mający "właściwą" postawę.

            4. Szymborska jednak potępiła. Tyle, że nie miała skłonności do teatralnych ekspiacji a'la nasi "antykomunistyczni" faryzeusze.
            forum.gazeta.pl/forum/w,904,132961720,133064027,A_akt_bezpieki_o_Pani_Szymborskiej_.html
    • 04.02.12, 23:51
      odpowiedzialnego za pandemię AIDS w Afryce, fani największego obok Pol-Pota zbrodniarza powojennego świata (Pinocheta), głoszący peany pochwalne na część najbardziej zbrodniczego państwa od upadku III Rzeszy (USA), niech oni wszyscy stulą swoje szczurze prawoskrętne pyski! Po co wogóle się tłumaczyć takim gnojom z czegokolwiek!
    • 05.02.12, 00:42

      Wisława Szymborska: "Zabić księży"

      dr Stanisław Krajski, Katolicka Gazeta Internetowa, 12.2002


      W moim artykule o Wisławie Szymborskiej pt. "Szymborska, Stalin i Giordano Bruno", który ukazał się w "naszym Dzienniku" na początku listopada br. (2001 - wtr. WK) pojawiło się następujące zdanie: "Szymborska z garstką podobnych jej krakowskich intelektualistów domagała się przyspieszenia wykonania wyroków śmierci na krakowskich księżach, których komuniści kłamliwie oskarżyli o pracę dla obcego wywiadu." Zdanie to wywołało zainteresowanie wielu czytelników. Prosili oni o szczegóły. Ten materiał te szczegóły właśnie prezentuje.

      W 1951 r. komuniści rozpoczęli bezpośrednią bezpardonową walkę z Kościołem. Zapoczątkowało ją aresztowanie pod zarzutem szpiegostwa biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka. Pod koniec tego roku aresztowano kilkunastu księży w diecezji krakowskiej. W styczniu 1953 r. odbył się ich "proces". Zarzucono im "szpiegostwo za amerykańskie pieniądze". Trzech księży skazano na śmierć, a pozostałych na wieloletnie więzienie.

      W lutym 1953 roku gdy księża oczekiwali w celach śmierci na wykonanie wyroku grupa literatów krakowskich, wśród których była Szymborska, podpisała i przekazała władzom oraz ogłosiła "Rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego". Czego domagali się literaci? Czas był taki, jak pokazała historia, że broniąc księży mogli uratować im życie. Władze komunistyczne wyraźnie się wahały. Potrzebowały "poparcia społecznego". Chciały podzielić się odpowiedzialnością.

      Czyn komunistów był zbrodniczy i haniebny. Trzeba było być idiotą, by uwierzyć, że w kurii krakowskiej działa amerykański wywiad wykorzystując ją jako swoje narzędzie przeciwko komunistom. Nawet jednak jeśli ktoś, by w to uwierzył to i tak musiałby uznać, że stracenie księży to za wysoka kara.

      Literaci podpisani pod rezolucją nie byli idiotami. Byli to przecież ludzie wykształceni, światli, zorientowani, dobrze poinformowani, rozumiejący charakter przemian jakie się odbywały w Polsce i ich kierunek. Byli to też, tak by się wydawało, humaniści stanowiący elity, a więc ludzie, których zadaniem było bronić uniwersalnych zasad, nie zgadzać się na takie działania władz, które by w sposób szczególnie drastyczny były barbarzyńskie, antyludzkie, niesprawiedliwe.

      Literaci krakowscy mieli trzy wyjścia. Mogli ostro zaprotestować wybierając drogę podyktowaną przez ich ludzką godność i kulturę, którą reprezentowali, drogę heroiczną, drogę, która byłaby jakoś drogą męczeństwa. Gdyby wybrali tą drogę Bóg i historia nagrodziliby ich sowicie. Za miesiąc umarł Stalin. Represje by się skończyły, a oni w glorii i chwale zostaliby obwołani bohaterami narodowymi.

      Literaci ci mogli też postąpić uczciwie i pragmatycznie, dyplomatycznie. Mogli potępić księży, a zarazem domagać się w imię humanizmu darowania im życia. Mogliby, tak przy okazji zastosować parę kruczków, które mogłyby ułatwić władzom komunistycznym postępowanie. Mogliby np. zaproponować następującą formułę: "Komunizm zwyciężył. Komunizm ma rację. Komunizm jest dobry. Komunizm jest silny i wielkoduszny. Jako taki potrafi wybaczać winy, darować. Zamieńcie księżom wyroki śmierci na dożywocie."

      Literaci krakowscy mogli też milczeć choć z pewnością władze komunistyczne naciskały na nich, by potępili księży. Gdyby literaci krakowscy nie zabrali głosu represje władz w stosunku do nich byłyby najmniejsze. Mogliby stracić swoje ciepłe posadki, otrzymać zakaz drukowania. Nie byłaby to jednak wcale za wysoka cena na honor i wierność podstawowym wymiarom człowieczeństwa, za to, że się nie upodlili, nie zostali wspólnikami zbrodni. Ceny tej, to powinni już wtedy wiedzieć, nie płaciliby w nieskończoność. Zbrodniczy ustrój związany był z osobą Stalina. Ten zaś miał już swoje lata. Jego śmierć musiała pociągnąć za sobą przemiany - odwilż polityczną.

      Literaci krakowscy wybrali czwartą drogę. Treść ich wystąpienia była taka, że między wierszami można było wyraźnie przeczytać: "Wykonać wyrok, przyspieszyć go." Jednocześnie i to przy takiej okazji, złożyli, wręcz na kolanach, czołobitny hołd i przysięgę wierności zbrodniarzom i faktycznym zdrajcom Polski.

      Oto tekst rezolucji:

      W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną.

      My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny (wytłuszczenie - S. K.), którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję.

      Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne.

      Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."

      Rezolucję podpisało swoimi nazwiskami i pierwszymi literami swoich imion 53 osoby. Wśród nich znaleźli się tak znani pisarze i krytycy literaccy jak:

      K. Bunsch, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz (późniejszy mąż Szymborskiej), A. Kijowski, J. Kurek, Wł. Machejek, Wł Maciąg, S. Mrożek, T. Nowak, J. Przyboś, T. Sliwiak, M. Słomczyński (znany tłumacz Szekspira podpisujący kryminały swojego autorstwa pseudonimem Joe Alex), O. Terlecki, H. Vogler, A. Włodek (pierwszy mąż Szymborskiej).

      Wśród sygnatariuszy tej rezolucji znalazł się również Jan Błoński, który kilkadziesiąt lat później zarzucał Polakom, równie kłamliwie, w "Tygodniku Powszechnym", "zbrodniczą obojętność wobec zagłady getta warszawskiego".

      Rezolucję podpisali także:

      K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, , B. M. Długoszewski, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Groń, L. Herdegen, B. Husarski, J. Janowski, J. Jaźwiec, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, T, Kwiatkowski, J. Lowell, J. Łabuz, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Loczakowa, W (lub S.). Otwinowski, A. Polewka, M. Promiński, E. Rączkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, J. Wiktor, J. Zagórski, M. Załucki, W. Zechenter, A. Zuzmierowski.

      Rezolucja ta była, powtórzmy to raz jeszcze, zbrodnicza i haniebna. Ci, którzy ją podpisali, podpisali się nie tylko pod wyrokami śmierci dla 3 księży i pod wyrokami wieloletniego więzienia dla pozostałych kapłanów, ale podpisali się również w ten sposób pod pozostałymi zbrodniami stalinizmu. Oni przecież użyli swych nazwisk, swoich autorytetów, by wesprzeć stalinizm, by go wzmocnić, by go usprawiedliwić.

      Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że podpisało się pod nią wielu znanych literatów, że w tym samym czasie wielu innych obywateli polskich, w tym znanych ludzi takich choćby jak Gałczyński czy Tuwim, postępowało tak samo czy podobnie.

      Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że Stalin umarł miesiąc później i wyroków śmierci nie zdążono wykonać.

      Szymborska mogła teraz po latach wyrazić żal i skruchę oraz potępienie dla stalinizmu w świetle jupiterów. Mogła przeprosić Kościół i Polaków. Mogła w obecności kamer telewizyjnych złożyć kwiaty na grobach księży, których życie skróciły cierpienia wywołane aktem, który wsparła osobiście. Mogła też, w ramach zadośćuczynienia przekazać niewielką choćby część swojego olbrzymiego majątku na rzecz Kościoła krakowskiego.

      Ona zaś bez słowa, z uśmiechem przyjęła z rąk przedstawicieli krakowskich władz samorządowych tytuł honorowej obywatelki Krakowa, tytuł, który, w tym wypadku, był swego rodzaju kpiną i nową hańbą, już nie tylko dla niej.

      Szymborska zapisała się w historii Polski i Krakowa nie tylko jako poetka, laureatka nagrody Nobla, ale również jako ktoś kto brał udział w zniewalaniu naszego kraju, eksterminacji polskiego narodu, w działaniach zm
      • 05.02.12, 13:28
        Czy ktoś łaskawie może mi wskazać w tekście rezolucji ZLP żądanie zasądzenia i wykonania na kimkolwiek kary śmierci? Bo chyba mam coś z oczami - nigdzie nie widzę tu słowa o KS:

        "W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną.

        My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję.

        Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne.

        Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."

        --
        Sygnaturka usunięta przez ACTA
        • 05.02.12, 22:08
          Ja takze kilkakrotnie przeczytalem te rezolucje pod katem domagania sie zabicia ksiezy, i takze nic podobnego nie znalazlem.

          Nasz kolega Przeprowadzacz to dosc wredna menda, bo na poczatku swego tekstu dopuscil sie insynuowania, ze Szymborska napisala jakis utwor pt. "Zabic ksiezy". Bardzo sugestywnie ustawil to sobie, za jakims Krajskim.

          >> Wisława Szymborska: "Zabić księży" >>


          W tamtych czasach co i rusz kierownictwa organizowaly masowki, na ktorych ktos albo cos bylo potepiane. Taki komunistyczny rytual, ktory nie mial niemal zadnego znaczenia. Napisalem niemal, jako ze pozwalal na wylapywanie wylamujacych sie. Rozsadni ludzie woleli zatem potepiac wraz z innymi, bo po cichu i tak wiedzieli swoje.

          Podobnie bylo z rezolucja owczesnego ZLP, ktore to gremium i tak nie moglo miec najmniejszego wplywu na decyzje wladz - nawet gdyby rzeczywiscie i otwarcie domagali sie przyspieszenia wykonania wyrokow na skazancach. Sekretarz partyjny ZLP dostal od wyzszych towarzyszy tresc rezolucji, zwolal masowke na ktorej potepiono ksiezy, a nastepnie podsunal papier do podpisania. To wszystko.
          • 05.02.12, 23:54
            Ja rozumie ze ktos moze miec odmienne zdanie. Inaczej interpretuje fakt. Przytacza inne przyklady obalajace tezy autora.
            Pochwalam to niezaleznie spojrzenie czy odpowiada to mojemu punktowi widzenia czy tez nie.
            Ublizanie jednak ("wredna menda") a dodatkowo powolujac sie na nieprawdziwe fakty uwazam za niedopuszczalne.
            Gdzie w tekscie znalazles zwrot
            >>> Wisława Szymborska: "Zabić księży >>

            Piszesz rowniez ze
            >masowki, na ktorych ktos albo cos bylo potepiane.Taki komunistyczny rytual, ktory nie mial niemal zadnego znaczenie >
            Tak, takie masowki byl powszechne i jeszcze dotrwaly do roku 1968 (wydarzenia marcowe) a nawet 1980 (sierpien). Ale jest duza roznica pomiedzy biernym udzialem w masowce a aktywnym przygotowaniem masowki np. napisaniem tekstu do masowki.
            List ZLP to zupenie inny bardziej grozny przypadek. To nie tylko bierny iudzial w masowce (chociaz nic na ten temat nie wiemy) ale podpisanie listu ktorego konsekwencje bylo tym ludziom znane. Tak jak Przeprowadzacz napisal mieli oni rozne opcje. Wybrali ta wlasnie ktore prowadzila do wyroku smierci i popierala wyrok. >To wszystko> jak piszesz a jednak tak wiele. Tak duzo ze wiele osob czuje obrzydzenie tym postepkiem. Ja rowniez.
            ps. Dziekuje Przeprowadzaczowi za przytoczenie malo znanych faktow.
            • 06.02.12, 00:06
              > Wybrali ta wlasnie ktore prowadzila do wyroku smierci i popierala wyrok.

              Jaki jest logiczny związek pomiędzy potępieniem czegoś a skazaniem na śmierć? Nie ma takiego związku. Inaczej musielibyśmy uznać, że Kościół katolicki odpowiada za morderstwa na homoseksualistach, dokonywane w niektórych krajach afrykańskich i bliskowschodnich. Kilka lat temu poproszono Kk, aby przyłączył się do głosów żądających depenalizacji homoseksualizmu - Watykan stwierdził jednak, że nie może tego zażądać, bowiem potępia homoseksualizm. Czy w takim razie Joseph Ratzinger i wyznawcy Kk są odpowiedzialni za morderstwa sądowe na homoseksualistach w Afryce i krajach Półwyspu Arabskiego?

              --
              Sygnaturka usunięta przez ACTA
              • 06.02.12, 00:26
                To rzeczywiscie nielogicznie piszesz.
                Podpisanie listy przez ZLP zwalnialy wladze od odpowiedzialnosci. Przeciez to lud i wyksztalceni ludzie tak chca. Krzyczala wtedy propaganda.
                Zgadzam sie z tym ze czy by podpisali czy nie wyrok by byl taki sam. Pewnie znalezliby innych wiernych komunistow ktorzy by to zrobili. Fakt jest jednak taki ze to (niektorzy) literaci podpisali list. To oni poparli sprawcow. Mam prawo zalozyc ze zrobili to by zachowac swoje przywileje. Ten postepek z punktu widzenia moralnego trzeba naganic a nie usprawiedliwiac.
                Przyklad ktory podales jest zupelnie nieadekwatny. Ponadto nie znam szczegolow by dyskutowac. Kto mialby sie zglosic do Kosciola o takie poparcie? Dlaczego Kosciol mialby sie wypowidac na temat jurysdykcji innych panstw? Nie podejmuje tego watku.
                • 06.02.12, 00:38
                  > Podpisanie listy przez ZLP zwalnialy wladze od odpowiedzialnosci. Przeciez to l
                  > ud i wyksztalceni ludzie tak chca.

                  Czego chcą? W rezolucji ZLP nie ma słowa o chceniu czegokolwiek.

                  Fakt jest jednak taki
                  > ze to (niektorzy) literaci podpisali list.

                  Podpisali WSZYSCY członkowie ZLP.

                  Mam prawo z
                  > alozyc ze zrobili to by zachowac swoje przywileje.

                  A może dlatego, żeby samemu nie wylądować na ławie oskarżonych? Skąd ta pewność, co myślało sobie kilkudziesięciu ludzi 60 lat temu? Jesteś bobrem wszechmogącym?

                  > Przyklad ktory podales jest zupelnie nieadekwatny.

                  Jest dokładnie adekwatny - ktoś coś potępia, a oskarża się go o współudział w morderstwie albo przynajmniej o wzywanie do mordu sądowego...

                  Ponadto nie znam szczegolow
                  > by dyskutowac.

                  To najłatwiejsze - jak mawiał Dostojewski, Polak to taki ktoś, kto jak go przyłapać na szachrowaniu w kartach, kopie stolik i odchodzi obrażony...

                  --
                  Sygnaturka usunięta przez ACTA
            • 06.02.12, 02:34
              chelst napisał:

              > Ja rozumie ze ktos moze miec odmienne zdanie. Inaczej interpretuje fakt. Przyta
              > cza inne przyklady obalajace tezy autora.
              > Pochwalam to niezaleznie spojrzenie czy odpowiada to mojemu punktowi widzenia c
              > zy tez nie.
              > Ublizanie jednak ("wredna menda") a dodatkowo powolujac sie na nieprawdziwe fak
              > ty uwazam za niedopuszczalne.
              > Gdzie w tekscie znalazles zwrot
              > >>> Wisława Szymborska: "Zabić księży" >>
              >
              >
              *Znalazlem je w pierwszej linijce tekstu Podprowadzacza. Wlasnie sprawdzilem i, wyobraz sobie, stwierdzilem, ze w dalszym ciagu znajduje sie tam. A ja pochwalam gdy czytajacemu nie umykaja istotne stwierdzenia (skoro juz mamy sie patronizowac).

              > Ale jest duza roznica pomiedzy biernym udzialem w masowce a aktywnym przygotowaniem >masowki np. napisaniem tekstu do masowki.
              >
              >
              *Na owczesnych masowkach potepianie owych ksiezy bylo bardzo powszechne. Rezolucja ZLP nie byla czyms wyjatowym, czyli komunie nie za bardzo niezbedne to bylo do szczescia. Gdyby zechciala usmiercic ksiezy to rownie dobrze mogla podeprzec sie wola ludu pracujacego, wyrazona na masowce w ktoryms z krakowskich zakladow pracy. Albo wykonczyc ich bez podpierania sie kimkolwiek. Tradycyjnie. Po prostu.


              > List ZLP to zupenie inny bardziej grozny przypadek. To nie tylko bierny iudzial
              > w masowce (chociaz nic na ten temat nie wiemy) ale podpisanie listu ktorego ko
              > nsekwencje bylo tym ludziom znane.
              >
              >
              *Nie ma zadnej roznicy pomiedzy masowka w zakladzie pracy a listem ZLP. Potepiali jedni i drudzy. Roznila sie jedynie forma. Na masowce raczej trudno jest zbierac podpisy np. tysiaca osob.

              Tak jak Przeprowadzacz napisal mieli oni roz
              > ne opcje.
              >
              >
              *Nie on to napisal lecz niejaki Stanislaw Krajski. Podprowadzacz jedynie powtorzyl manipulacje.

              www.naszawitryna.pl/jedwabne_779.html
              Temu mondrali Krajskiemu rzeczywiscie wydawalo sie, ze sygnatariusze rezolucji mieli jakies opcje, niemniej czy je mieli to calkiem inne zagadnienie. Moim zdaniem mieli takie opcje jakie im podano, a podano jedna.

              Wybrali ta wlasnie ktore prowadzila do wyroku smierci i popierala wyr
              >ok.
              >
              >
              *Bzdura. Gdyby rzeczywiscie byli takimi kanaliami jakimi usilujecie ich odmalowac to napisaliby wprost, ze wyroki byly sprawiedliwe i nalezy je jak najszybciej wykonac. Tymczasem oni jedynie potepili rzekoma wywrotowa aktywnosc skazanych. A to zdecydowanie nie jest to samo - bez wzgledu na to co dospiewala sobie ta koscielna menda Krajski.

              Osobiscie mam dosc powazne powody by komuny nie lubic, niemniej jednoczesnie mam im za zle, ze nie wytepili tej czarnej mafii. Przez nieudolnosc komuny, wtedy, mamy zamiast demokracji panstwo wyznaniowe, teraz.
    • 06.02.12, 00:51
      to byla potencjalna zbrodniarka. tego sie nie wybacza.
      • 06.02.12, 00:54
        > to byla potencjalna zbrodniarka. tego sie nie wybacza.

        Podobnie jak nie wybacza się potencjalnego idiotyzmu...

        --
        Sygnaturka usunięta przez ACTA
      • 06.02.12, 11:37
        smreek napisał:

        > to byla potencjalna zbrodniarka. tego sie nie wybacza.
    • 06.02.12, 13:17
      Nie odwołała...
      No cóż, zabójcze słowo i nieodwołane zbija nasl.
      O to chodziło?
    • 06.02.12, 17:12
      przez GW i Michnika wokół znanych nazwisk jak Bauman, sp Kołakowski, sp Geremek i dzisiaj sp Szymborska przez lata będących na usługach stalinowskiego krwawego terroru w naszym kraju urąga jeśli nie setkom tysięcy to na pewno liczonym w dziesiątkach tysięcy ofiarom tego powojennego terroru.

      To jest ten "nasz" krajowy gó...any styl, ta "nasza" szmatława tradycja "budowania się" tanim kosztem tam gdzie zdradzeni i pokrzywdzeni nie mogą albo już jak w przypadku ofiar stalinowskiego terroru albo jeszcze, jak w przypadku długów zaciągniętych przez okrągłostołowych durniów (bo to nie oni będą je spłacać ), protestować.

      To jest ta "nasza", narzucona nam przez pseudo-autorytety, schizofrenia polegająca na jednoczesnym honorowaniu i ofiar i oprawców

      Szymborska i stalinizm
      • 06.02.12, 17:56
        "schizofrenia polegająca na jednoczesnym honorowaniu i ofiar i oprawców"

        Ta powszechna schizofrenia ma wielu pobłażliwych wielbicieli bo tylko dzieki niej mogą własną szmatławą i sprzedajna przeszłość dostrzegać w pozytywnym wymiarze.
        W swoim czasie było ich około trzech milionów.

        Te "nasze" tanie sprzedajne zeszmacenie było i jak sie okazuje nadal jest na tyle powszechne, że stanowi łatwy do zgarnięcia "medialny kąsek" na którym od lat skutecznie żeruje GW.

        Re: Ten cały medialny kociokwik od lat orkiestro
      • 06.02.12, 21:37
        > przez GW i Michnika wokół znanych nazwisk jak Bauman, sp Kołakowski, sp Geremek
        > i dzisiaj sp Szymborska przez lata będących na usługach stalinowskiego krwaweg
        > o terroru w naszym kraju urąga jeśli nie setkom tysięcy to na pewno liczonym w
        > dziesiątkach tysięcy ofiarom tego powojennego terroru.

        Czego NIE podpisała Szymborska:

        "Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej"

        Zgaduj-zgadula - kto jest podpisany pod TYM tekstem?

        --
        Sygnaturka usunięta przez ACTA
        • 07.02.12, 00:48
          Wydaje mi sie nie znajac osoby, chociaz sie domyslajac, dobrze trafiles.
          Roznica w ocenie moralnej tej osoby i literatow jest taka ze ona byla zmuszona do podpisania dokumentu by uniknac wiekszego zla. Zreszta pewnie w dalszym swoim zyciu udokumentowala to. Pewnie jej los nie zakonczyl sie w willach i w dostatku tak jak to bylo w przypadku literatow.
          Dlatego jesli to prawda co pisze i jesli dobrze sie domyslam to powiem ze mam duzo szacunek podczas gdy takiego szacunku do literatow nie mam.
          Dziwi mnie rowniez to ze mniej wiecej polowa dyskutantow wogole broni postepowania ZLP. Zamiast po prostu przyznac ze zrobili zle.
          Wniosek jest tylko taki. Te wszystkie osoby ktore nie widza niczego zlego w podpisaniu listu przez ZLP sa albo zacietrzewieni w swoich pogladach i otumanieni dzisiejsza propaganda albo tez w rodzinnym domu nie poznaly zasad moralnych albo tez ich rodzice/dziadkowie byli po stronie mordercow. Wybierz sobie sam do ktorej grupy nalezysz.
          • 07.02.12, 00:57
            > Roznica w ocenie moralnej tej osoby i literatow jest taka ze ona byla zmuszona
            > do podpisania dokumentu by uniknac wiekszego zla.

            A literaci nie byli zmuszeni? Było to trzy lata później, gdy stalinizm szalał na całego...

            Pewnie jej los nie zakonczyl sie w willach i w dosta
            > tku tak jak to bylo w przypadku literatow.

            Zakończył się w willach i dostatku - trafienie jak kulą w płot...

            > Zamiast po prostu przyznac ze zrobili zle.

            Tak samo robili wtedy wszyscy - pisarze, robotnicy, tkaczki łódzkie, biskupi, lekarze... Chodzili na pochody pierwszomajowe i krzyczeli "Niech żyje Stalin!". Nie robiło tego w środowisku literackim może 5, może 6 osób. Dlatego zamiast potępiać wszystkich w czambuł, trzeba wziąć pod uwagę okoliczności. Można też potępić wszystkich. Ale wtedy dotyczy to także autorów tamtego apelu, skierowanego przeciwko "żołnierzom wyklętym" - też wtedy trzeba ich negatywnie ocenić moralnie, a nie stosować dla nich (dlaczego tylko dla nich?) taryfę ulgową...

            --
            Sygnaturka usunięta przez ACTA
            • 07.02.12, 14:18
              Eryk, z nimi gadac to tak jak ze slepym o kolorach.
              • 08.02.12, 14:53
                benek231 napisał:

                >(...) z nimi gadac to tak jak ze slepym o kolorach.

                Czarno-biały aktywista...Zramolały czy pryszczaty ?

                Obiektywnie ocenić postępowanie młodego człowieka w tamtych ciekawych czasach...bardzo trudno.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.