Dodaj do ulubionych

Ramówka profana, czyli jak się połapać w nadmiarze

29.03.12, 09:30
O, za pisanie zabiera się pokolenie kompulsywnych konsumentów.
"Muszę obejrzeć je wszystkie, muszę, muuuuszęęęęę!"
Inaczej hipsterska brać mnie zeżre...
;-)
--
"Za 6000 lat, gdy już ukończymy budowę trzech autostrad i zaczniemy budować czwartą, ktoś odkryje podobny grób - też będzie sensacja. Tylko, ze zamiast miedzianych ozdób będzie tam sygnet, dowód rejestracyjny BMW i komórka z aparatem, a w niej zdjęcia z czołowymi politykami (jakiś książe! Może lobbysta, może mafiozo?!)" (c) niejaki "antyliberal22" na forum gazeta.pl
Edytor zaawansowany
  • williamadama 29.03.12, 17:54
    Koleżeństwo z działu kultury ma rację, Battlestar Galactica jest serialem wartym obejrzenia.

    I koniecznie (ale to koniecznie!) należy obejrzeć Breaking Bad.
  • agnitz 29.03.12, 18:14
    Pierwszy sezon Zakazanego imperium oglądałam "jednym okiem" (współspacz oglądał) i też wydawał mi się nudny. Natomiast 2 sezon wciągnął mnie bardzo! Ale ja lubię taka nieśpieszną narrację, dobraną muzykę i taką w trafioną w epokę malarskość kadru. Polecam!
    p.s. Też uwielbiam seriale połykać na metry :). Zazwyczaj czekamy do końca sezonu, żeby oglądać w całości. Według reguły "im dłużej poczekasz, tym będzie przyjemniej" ;)
  • saint_just 29.03.12, 18:23
    zaspokaja potrzeby i instykty podobne do biernego gapia okiennego z poduszką pod łokciami dając tanie złudzenie kontaku z kulturą: dwugodzinne odgniatanie anusa w fotelu multiplexu i 30 PLN.Niewielki "wysiłek" a jaka satysfakcja i poczucie wyższości instant nad "chamstwem" ....Przeczytanie ze zrozumieniem nawet parostronicowego "Alefa" Borghesa wymaga nieskończenie więcej wysiłku i erudycyjnego "zaplecza" niż obejrzenie całorocznej produkcji offowych i hollyłodzkich gniotów i "świrowanie jarząba" mądrymi minami przy grillu integracyjnym. Charaterystyczne, że "ekspertam" od kina, dyrektorkami kin dyskusyjnych i np.moderatorkami programów w tzw mediach są przeważnie trzpiotowate,radosno- sklerotyczne panienki , nawet postarzałe i pobrzydłe jak Karolina Korwin - Piotrowska.
    Kino to "wynalazek jak znalazł" na dzisiejsze głupkowate czasy ersatzów i kina jako "kultury" i mączki kukurudzianej oraz skrobii jako "śmietany" 18% w hipermarkecie.
  • saint_just 29.03.12, 18:26
    sorry : Borgesa...też mnie siem żuca na ten gupi łep
  • pyteasz 29.03.12, 19:07
    Co to jest "sezon"?
  • kotek.filemon 29.03.12, 19:09
    pyteasz napisała:

    > Co to jest "sezon"?

    Fuckyeah! Też uwielbiam zamianę "serii" i "odcinków" na "sezony" i "epizody". Niedługo w serialowym świecie zamiast "reżysera" będzie "dajrektor" a zamiast scenarzysty "skrinwrajter".

    --
    Sekretny plan zniszczenia Narodu Polskiego
  • kasia.rogala 29.03.12, 19:25
    Od mniej więcej dwóch lat wypadłam z obiegu filmowego. Nie wiem, co się teraz ogląda, co jest kultowe a co nie. Nie śledzę też, jak dawniej, programów telewizyjnych, by znaleźć coś interesującego. Nie zastanawiam się, z czego zrezygnować, by coś obejrzeć. Kupuję od czasu do czasu na Allegro jakiś dobry film, oglądam z przyjemnością i bez napięcia. Nabyta nie tak dawno Terapia wprawiła mnie w nastrój z lekka refleksyjny ale też zniechęciła do taśmowego oglądania tasiemców. W pewnym momencie stała się nużąca, choć cześć jej i chwała za edukację psychologiczną rodaków.
    Do czego zmierzam? Nie widzę, by mój świat dramatycznie zubożał, pozbawiony wciąż nowej filmowej paszy. Z przeżuwacza stałam się smakoszem, ostatnio obejrzany film Pod osłoną nieba zachwycił mnie jak przed laty i wprawił w rajskie uniesienia. Czy to samo dałby mi Rzym? Obawiam się, że nie. Pozdrawiam.
  • aspiryn30 29.03.12, 19:42
    Konsekwencji może nie, bo sam z powodzeniem nie ulegam trendom i pogoni za popularnym i nie wymaga to nawet tak wielkiego wysiłku. Nie widziałem np. Matrixa, Avatara i ani jednego Shreka i da się z tym piętnem żyć ;)

    Zazdroszczę raczej miejsca na te wszystkie "okładki i pudełka" :) Ja przy prawie 300 tytułach pozbyłem się już pudełek i trzymam filmy w wielkich saszetach na 250 płyt.
  • nietylkochlebem 29.03.12, 22:58
    Oj, Panie Varga "Mad Man" koniecznie. Ten serial jest po prostu genialny, scenariusz, reżyseria, aktorstwo, niebywała dbałość o szczegóły (te stylizacje). Takie smaczki jak scenka, w której widzimy dwie gospodynie domowe w ciąży popalające papieroski przy drinku (akcja dzieje się w akurat w latach 50-tych). Jeśli nie wyjdą w Polsce na DVD wszystkie sezony to sugeruję złamać zasadę "nie ściągam" tylko w tym jednym przypadku, naprawdę warto. Na marginesie, Battlestar Galactica jest również bardzo dobrym serialem, koleżeństwo z kultury ma rację.
  • dar61 29.03.12, 23:00
    Jak żyć z programem w ręce?

    Dzieckiem w kolebce kto nos utwił w ekran
    Ten młody usaństwem tęchnie
    Staremu wetknie serial
    Do kina pójdzie po popkorn

    Sięgaj tam, gdzie cień ekranu nie sięga
    Tam książka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka