• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Ludzie przyjeżdżali oddać część wątroby zatrute... Dodaj do ulubionych

  • 24.09.13, 13:16
    Ciekawy artykuł o handlu organami z The Economist - www.economist.com/node/8173039

    --
    Socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju. - Stefan Kisielewski
    Zaawansowany formularz
    • 24.09.13, 13:18
      Biedna dziewczynka, ale nie rozumiem czemu nikt nie wpadł na to że moze rodzice postanowili się jej pozbyć? nikt oprócz niej nie zatruł sie grzybami, jakim cudem? jako jedyna zjadła grzyby?
      Na śląsku porzucają dzieci w stawach / starają się sfingować porwania, a tu może ktoś kreatywny wymyślił sposób "na grzyba".
      prokuratura powinna się tym zająć a malutka nie powinna wracać do tego domu, po tych ludziach nie można oczekiwać że będą przestrzegać rygor związany z higieną, pilnowaniem leków itp związany z funkcjonowaniem po przeszczepie.
      • 24.09.13, 13:35
        Zgadzam się. Podać dziecku trującego grzyba można tylko w dwóch przypadkach: Opiekun jest idiotą lub opiekun chce się pozbyć dziecka.
        • 24.09.13, 14:10
          przeszczep od rodziny to też nie zawsze łatwa sprawa.
          od najbliższej rodziny (chyba tylko od rodziców) jest ok, ale jeśli chodzi o dalszą, to o ile mi wiadomo potrzebna jest zgoda sądu. też właśnie po to aby wyeliminować handel narządami.
          • 24.09.13, 17:46
            Nie wiem czy wolactwo wie ale watroba to taki organ, ktory mozna przeszczepic tylko w calosci albo wcale, a na pewno nie w CZESCIACH!!!!!!
      • 24.09.13, 14:30
        Ciebie się mogli pozbyć.
      • 24.09.13, 14:45
        Musisz mieć ciężkie życie z taką paranoją. Współczuję!
        --
        God = Gold, Oil, Drugs
        • 25.09.13, 13:29
          Sam nie wiem, kto gorszy - rodzic psychopata, czy półdebil, bo efekt, jak widać, podobny.
      • 24.09.13, 15:18
        Tak, tak. Nie ma to jak generalizacja - "Na śląsku porzucają dzieci w stawach / starają się sfingować porwania". To jakaś cecha Ślązaków? Nie lubią dzieci?

        Grzyby jadła cała rodzina, stąd brak mozliwości pobrania płata wątroby do przeszczepu i konieczność czekania na dawcę spoza rodziny. Dlaczego tylko dziecko jest w takim stanie? Przeczytaj sobie powyższy artykuł, a jak Ci się nie chce, to Ci to wyjaśnię w wielkim skrócie - organizm dziecka jest znacznie słabszy niż organizm dorosłego i nie radzi sobie z toksynami, szczególnie że one działają, jak rozumiem z artykułu, zanim pojawią się pierwsze objawy zewnetrzne, które i tak są zwykle niewłaściwie interpretowane. Innymi słowy, nikt nikogo nie karmił wielkimi muchorami z czerwonymi kapeluszami w białe kropki, ale pewnie zjedli jakąś zupę czy sos z grzybami. Dorosłych pobolały brzuchy, może ktoś rzucił pawia czy gorzej się poczuł, a 4-letnia dziewczynka mało się nie przekręciła. Proste? Jasne?
        • 24.09.13, 15:30
          " Innymi słowy, nikt nikogo nie karmił
          > wielkimi muchorami z czerwonymi kapeluszami w białe kropki,"

          Akurat te nie są trujące, tylko halucynogenne. Bardzo cenione przez szamanów na Syberii. Co ciekawe, substancja czynna nie rozkłada się w organizmie, tylko wydalana jest z moczem. Ma to o tyle znaczenie, że na amatora grzybków czyhał następny z miską na jego mocz, bo ten mocz z oczyszczoną już przez organizm substancją miał znacznie mniejsze działania ubocznie niż sam grzybek.
          • 24.09.13, 15:37
            Sa trujace, sa. Calkiem realnie mozna sie po nich na tamten swiat przejechac. Zaby byly "tylko" halucynogenne trzeba je zmieszac np. z czyms zawierajacym atropine. I wiedziec jak, bo w druga strone tez mozna przedawkowac.
      • 24.09.13, 15:22
        "Zaznacza, że dla dorosłego człowieka zabójcza dawka to około 50 gramów, czyli jeden nieduży kapelusz"

        Zupełnie nie rozumiem jak można zerwać muchomor sromotnikowy.
        To dla mnie niepojęte.

        Ludzie powinni poddawać się jakims testom na umiejętność rozróżniania grzybów.

        Może jakieś egzaminy i karty grzybiarza?
        • 24.09.13, 15:39
          volabosco napisał(a):

          > "Zaznacza, że dla dorosłego człowieka zabójcza dawka to około 50 gramów, czyli
          > jeden nieduży kapelusz"
          >
          > Zupełnie nie rozumiem jak można zerwać muchomor sromotnikowy.
          > To dla mnie niepojęte.
          >
          > Ludzie powinni poddawać się jakims testom na umiejętność rozróżniania grzybów.
          >
          > Może jakieś egzaminy i karty grzybiarza?

          Kania i muchomor sromotnikowy są do siebie bardzo podobne a grzyby te smaży się w całości(kapelusze) ,na nieszczęście ten jeden pomylony sromotnik trafił na dziewczynkę.
          • 24.09.13, 16:41
            Bredzisz - muchomor sromotnikowy i czubajka kania to są grzyby tak różne, że naprawdę trzeba być wyjątkowym dyslektykiem aby je pomylić - bo nawet zwykły dyslektyk jest w stanie odróżnić 'g' od 'ó' choć obie te litery mają kółko z dodatkiem. A jeżeli ktoś naprawdę tego nie odróżnia to ma coś z mózgiem nie halo - może więc lepiej, żeby wybrakowane geny nie przechodziły na następne pokolenia... prawo Darwina...
      • 24.09.13, 17:34
        Nic z tych rzeczy. Trzeba było uważnie czytać szczegóły sprawy, zamiast obarczać rodziców paskudnymi oskarżeniami. Mógłbym powiedzieć - nie mierz wszystkich swoją miarą, to że ty próbujesz wytruć swoje dzieciaki, nie znaczy, że wszyscy tak robią. Przyjemnie?

        Tłumaczę powoli, żeby nie narażać cię na intensywne myślenie - grzyby jedli wszyscy, jednak w takiej ilości, że objawy zatrucia wystąpiły tylko u dziecka. Rodzice jak najbardziej chcieli (i teoretycznie mogli) być dawcami, ale właśnie z tego powodu, że ich wątroby też mogły mieć w sobie te toksyny, takie rozwiązanie nie wchodziło w grę.

        Wyobrażam sobie, co czują zrozpaczeni rodzice drżący o życie córki czytający takie plugastwo. A kim ty kur.wa, jesteś, ścierwo forumowe?
    • 24.09.13, 13:20
      Doskonale działający, legalny i humanitarny handel organami działa w Iranie.
      I co ciekawe, NIE MA tam deficytu organów (nerek) na przeszczepy ani kolejek.

      A co do chętnych zgłaszających się do szpitala.
      Proponowałbym ich zapraszać do np. oddawania szpiku, przynajmniej przejścia pierwszego badania.

      Ciekawe ilu byłoby chętnych. Zgaduje że niewielu bo to niemedialne i nie jest to historia z pierwszych stron gazet.
      --
      Zdejmij tę suknię mała...
      • 24.09.13, 13:40
        g.r.a.f.z.e.r.o,było tylu chętnych aby sie pokazac,bo tyko prawdziwy ignorant nie orientuje się,ze takie przeszczepy mozliwe sa tylko od dawcy zmarłego lub dawcy zyjacego ,spokrewnionego.
        Gdyby była mozliwosc,ze kazdy z nas moze zostac dawcą narzadów dla obej osoby,to tylko za kasę by ludzie na to sie godzili.
        Bardzo rzadko ktos obcy zupełnie za darmo by oddał nawet czesc sojego narzadu.
        Popatrz,ze w wielu rodzinach ludzie podejmuja sie rodzinnego przeszczepu w ostatecznosci,bo czekaja az ktos umrze.
    • 24.09.13, 13:21
      "Znaleziono nawet zmarłego dawcę, to jego rodzina nie pozwoliła na pobranie wątroby"
      Zapewne rodzina RM, przepełniona bliskowschodnią "miłością bliźniego".

      --
      "Wojna i męstwo uczyniły więcej wielkich rzeczy, niźli miłość bliźniego" mistrz Fryderyk Nietzsche
      • 24.09.13, 15:09
        to ateista, idioto, przeczytaj w gazetach
        • 24.09.13, 17:13
          mukazy1988 napisała:

          > to ateista, idioto, przeczytaj w gazetach

          Cóż, bycie ateistą nie wyklucza bycia głupim chu.jem...
    • 24.09.13, 13:22
      Muszę przyznać , że Gazeta robi to często i skutecznie. W Polakach tkwią historyczne , nieprzebrane pokłady ofiarności i bezinteresowności. Trzeba jednak pamiętać , że ludzie dobrzy muszą być czasami jak lwy , inaczej zła nie da się pokonać.
    • 24.09.13, 13:24
      Uszanujcie prawo i zasady - to powstrzymuje przed handlem i patologiami.
      • 24.09.13, 14:02
        członka rodziny?
        • 24.09.13, 14:41
          Sam nie zeżre i drugiemu nie da. Jakie to ku...ko polskie!
          --
          God = Gold, Oil, Drugs
          • 24.09.13, 15:29
            a nie lepiej oddać komuś kto na prawdę potrzebuje?
            np. komuś po wypadku
            a nie ludziom, którzy bezmyślnie się muchomorami obżerają, a potem się dziwią że źle się czują....
            • 24.09.13, 15:41
              A po wypadku to myslacy? A ci z genetycznymi wadami - rzciez mogli wykonac badania prenatalne... Moze mysl zanim cos napiszesz. Czteroletnia dziewczynka decydowala miala wiedziec co je?
              • 24.09.13, 15:52
                a słyszałeś że w wypadku można uczestniczyć nie z własnej przyczyny ??
                chorym także trzeba pomagać, ale może nie koniecznie tym na głupotę,
                tu niestety odpowiedzialność powinni ponieść rodzicie
          • 24.09.13, 15:36
            Zapisz mi swoją wątrobę i coś jeszcze - n.p. nerki, serce.
      • 24.09.13, 16:59
        > Uszanujcie prawo i zasady - to powstrzymuje przed handlem i patologiami.

        W takiej sytuacji rodzina zmarłego powinna odpowiadać karnie za nieudzielenie pomocy i narażenie innej osoby na śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.
      • 24.09.13, 17:07
        a w jaki sposob ma to ograniczac handel?
    • 24.09.13, 13:24
      Może się mylę, ale rodzina zmarłej osoby nie jest właścicielem jej ciała i z punktu widzenia prawa nie powinna mieć nic do gadania w kwestii pobrania narządów. Jeśli ktoś nie chce aby jego narządy zostały pobrane to musi sam złożyć specjalną deklarację.

      Lekarze nie powinni w ogóle pytać rodziny, a nawet jeśli tamci protestują to mieć to gdzieś. Życie i zdrowie w tym przypadku jest ważniejsze od jakiegoś samopoczucia niedokształconej rodziny, zwłaszcza że prawo mówi wyraźnie, że jeśli nie było deklaracji sprzeciwu to narządy można pobrać.

      • 24.09.13, 13:28
        iwanme napisał:

        > Może się mylę, ale rodzina zmarłej osoby nie jest właścicielem jej ciała i z pu
        > nktu widzenia prawa nie powinna mieć nic do gadania w kwestii pobrania narządów
        > . Jeśli ktoś nie chce aby jego narządy zostały pobrane to musi sam złożyć specjalną >deklarację.


        No wlasnie - czy w Polsce tak nie jest, ze brak deklaracji na nie oznacza zgode na pobranie organow? A swoja droga - taki katolicki kraj, a tu taka apoteoza znaczenia tej marnej cielesnej powloki...
        --
        O gustach się nie dyskutuje. O bezguściu? Owszem. [z forum Gazeta.pl]
        • 24.09.13, 13:57
          Co się czepiasz "katolickiego kraju", przecież Kościół zachęca i propaguję tę formę leczenia. Jeżeli ktoś się nie zgadza to obciąża to jego sumienie, nie musisz zaraz winić całego kraju.
      • 24.09.13, 13:31
        tak, ale lekarze z ostrożności to robią, po kilku wypadkach kiedy byli ciągani po sądach za "handel narządami". Ktoś tu dobrze napisał, dopóki nie zmieni się mentalność i nastawienie do transplantacji to z narządami do przeszczepu będzie problem
        --
        "Lenistwo matki kluczem do samodzielności dzieci" by madame edith
      • 24.09.13, 13:33
        To prawda ale są np. świadkowie Jehowy którzy z przyczyn religijnych się na to nie zgadzają i trudno to ignorować. Powinna być wprowadzona zasada formalnego sprzeciwu za życia w takich przypadkach. Wszyscy którym na tym poważnie zależy mogliby tak zastrzec a rodzina w szoku i emocjach rzeczywiście nie powinna o tym decydować.
        • 24.09.13, 13:52
          > a rodzina w szoku i emocjach rzeczywiście nie powinna o tym
          > decydować.

          Jako rodzic chciałbyś, żeby Twoje ciężko ranne dziecko ratowali lekarze, którzy wiedzą, że potrzebne są pilnie organy do przeszczepu?
        • 24.09.13, 13:55
          "Powinna być wprowadzona zasada formalnego sprzeciwu za życia w takich przypadkach."

          Ależ jest. Jest Centralny Rejestr Sprzeciwów w który możesz się wpisać i Twoje podroby zostaną z Tobą aż do końca.
          www.poltransplant.org.pl/crs1.html
        • 24.09.13, 14:06
          i to już od kilku ładnych lat. Każdy, kto nie chce aby z jego zwłok pobierać organy ma prawo w nim zastrzec sprzeciw.
          --
          Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
        • 24.09.13, 17:01
          bombama napisał:

          > Powinna być wprowadzona zasada formalnego sprzeciwu za życia w takich przypadkach

          NIE! Powinna być zasada, że organy się pobiera niezależnie czy zmarły sprzeciwiał się temu za życia, czy nie. Trup jest trup i jest mu już wszystko jedno, a ratowanie ludzkiego życia jest ważniejsze niż jakieś filozoficzne dyrdymały!
      • 24.09.13, 13:50
        Ale rodzina może decydować o tym co się stanie po śmierci z ciałem zmarłego. Rejestr powinien zawierać zgody na pobranie narządów po śmierci, a nie tak jak ma to miejsce obecnie.
        • 24.09.13, 13:57
          Wtedy transplantologa przestałaby istnieć. Zbyt mało ludzi pamięta o tym, że jest śmiertelna i myśli o tym co się stanie po ich śmierci.
      • 24.09.13, 14:06
        @ iwanme
        Nie mylisz się.
        Rodziny trzeba pytać o zgodę tylko w dwóch przypadkach:
        - nieletni
        - ubezwłasnowolniony.
        W pozostałych wg prawa wystarczy sprawdzenie w Rejestrze Sprzeciwów w Poltransplancie.

        W Polsce jednak zwyczajowo informuje się rodzinę o możliwości pobrania narządów z ciała najbliższej osoby, której serce jeszcze bije. Dlaczego? Wyobraź sobie tę nagonkę na lekarzy, gdyby to zrobiono bez akceptacji rodziny. Blizny na klatce piersiowej ... A w gazetach i w necie huczy - mordercy, ile się na tym wzbogacili ....
      • 24.09.13, 14:29
        Mysle,ze sie mylisz ,gadasz bzdury i sam(a) jestes niedoksztalcony(a).
        • 24.09.13, 15:56
          i mam nadzieję, że najbliższa osoba zachoruje i będzie potrzebowała przeszczepu... zobaczymy jak wtedy będziesz szczekał psi k*tasie.
          • 24.09.13, 17:43
            A ciekawe co ty będziesz mówił, jak ktoś tobie bliski będzie umierał i będziesz musiał podejmować decyzję o odłączeniu podtrzymywania życia, żeby pobrać organy od twojej matki, żony, dziecka.
            • 24.09.13, 18:30
              Bredzisz. Organy pobiera się od zmarłych, więc co to za bzdury o "podtrzymywaniu życia"?
              • 24.09.13, 18:43
                Organy pobiera sie od żywych z obumarłym pniem mózgu. Nie odzywaj się jak nie znasz procedur.
                • 24.09.13, 18:48
                  galaksy46 napisała:

                  > Organy pobiera sie od żywych z obumarłym pniem mózgu. Nie odzywaj się jak nie
                  > znasz procedur.

                  Nie ma czegoś takiego ja "żywy z obumarłym pniem mózgu". Delikwent ze stwierdzoną śmiercią pnia mózgu jest w myśl prawa trupem.
                  • 24.09.13, 18:54
                    To że w świetle prawa coś istnieje, nie znaczy że w świetle medycyny też tak jest. Dla mnie człowiek oddychający i z bijącym sercem żyje. A co z zarodkami? Dlaczego w jednym kraju według prawa są ludźmi a w innych nie. Które prawo ma rację? Prawo może sie mylić, bo prawo stanowią ludzie. Ze swoim zacietrzewieniem to ty dla mnie też już masz martwy mózg. Szkoda mojego czasu.
                    • 24.09.13, 19:01
                      galaksy46 napisała:

                      > To że w świetle prawa coś istnieje, nie znaczy że w świetle medycyny
                      > też tak jest.

                      To pokaż mi lekarza, który pacjenta z obumarłym pniem mózgu uznaje za żywego.

                      > Dla mnie człowiek oddychający i z bijącym sercem żyje.

                      Bo jesteś głupia i niedouczona.

                      > A co z zarodkami? Dlaczego w jednym kraju według prawa są ludźmi a w innych nie.

                      Nie "są/nie są ludźmi" tylko podlegają lub nie podlegają ochronie. To zresztą materiał na dłuższy spór światopoglądowy - w sprawie zwłok takiego sporu nie ma. Śmierć mózgowa jest powszechnie przyjmowanym kryterium końca życia człowieka na całym świecie.

                      > Prawo może sie mylić, bo prawo stanowią ludzie.

                      Za to oczywiście galaksy46 nie myli się nigdy. Człowiek z martwym pniem mózgu jest żywy - bo tak nam obwieściła. Alleluja!
                    • 24.09.13, 19:56
                      galaksy46 napisała:

                      > To że w świetle prawa coś istnieje, nie znaczy że w świetle medycyny też tak je
                      > st.

                      Alez tak jest rowniez, a wrecz PRZEDE WSZYTSKIM w swietle medycyny. Twoj przedmowca wyrazil sie nieprecyzyjnie.

                      >Dla mnie człowiek oddychający i z bijącym sercem żyje.

                      Tak, pod warunkiem ze zyje takze jego mozg. Jezeli pien mozgu obumarl, a serce bije, czlowiek taki de facto jest trupem. Jeli uwazasz inaczej, to znaczy ze jestes albo ofiara giertychowskiej reformy edukacji, albo cwiercinteligentka, albo oszolomka.

                      --
                      O gustach się nie dyskutuje. O bezguściu? Owszem. [z forum Gazeta.pl]
      • 24.09.13, 14:53
        Jeśli rodzina zmarłego nie jest właścicielem ciała, to dlaczego to na niej spoczywa obowiązek pokrycia kosztów pochówku? Niech państwo chowa denata pociętego na części zamienne za własną kasę, a nie daje ludziom ochłap zwany potocznie zasiłkiem pogrzebowym, który zasiłkiem nie powinien być nazywanym, bo kasa pochodzi przecież z ubezpieczenia rentowego zmarłej osoby. "Zasiłek" pogrzebowy to raczej laurka dla rodziny za możliwość przejęcia przez skarb państwa kilkudziesięciu tysięcy złotych z konta emerytalnego zmarłego.
        • 24.09.13, 17:15
          fidelxxx napisał:

          > "Zasiłek" pogrzebowy to raczej laurka dla rodziny za możliwość przejęcia
          > przez skarb państwa kilkudziesięciu tysięcy złotych z konta emerytalnego zmarłego.

          Sprawdzić czy nie dziewięćdziesięciotrzyletnia babcia.
      • 24.09.13, 18:02
        Nie wiem jak to jest w Polsce ale w Kanadzie nie ma jeszcze czegosc takiego jak pisemne oswiadczenie ze ktos nie chce by jego organy byly pobrane. Mozna za to wyrazic zgode na pobranie narzadu po smierci. Ale zwyczajowo pyta sie rodzine. Prawda jest taka ze kazdy ma prawo do wlasnego ciala a od rodziny zalezy czy te decyzje uszanuje. I nie ma tu znaczenia czy jestes katolikiem czy muzulmaninem. Uwazam ze nalezy uszanowac decyzje osoby czy jej rodziny. Widocznie mieli swoje powody. A grzyby nalezy zbierac najlepiej te ktore sie zna ( szczegolnie ze nie maja one zadnych wartosci odzywczych tylko smakowe). Co roku o tej porze roku slyszymy o zatruciu grzybami i niestety zbyt czesto ofiarami sa dzieci. Grzyby sa ciezkostrawne nie lepiej bylo by kupic pieczarki?
    • 24.09.13, 13:28
      "Pobranie płata wątroby - które co ważne, ratuje życie - tylko nieznacznie upośledza funkcjonowanie tego narządu, jednak w żadnym stopniu nie zagraża życiu dawcy."

      Nie jest to prawda. To jednak spora operacja z możliwością poważnych powikłań - były przypadki śmiertelne.
      • 24.09.13, 14:04
        @ luki.s
        autorowi chodziło o życie bez płata wątroby. i to rzeczwyiście nie zagraża życiu. są małe niedogodności (np. poprzez brak woreczka żółciowego wycinanego przy takiej okazji rutynowo).
        ale masz rację, że przy pobieraniu płata zdarzały się wypadki śmiertelne. o ile dobrze pamiętam 2 na 1000 operacji.

        choć teraz może i statystyki się troszkę poprawiły, bo od czasu gdy żonie pobrano płat mineło juz trochę czasu a postęp w medycynie jest bardzo duży:)

        • 24.09.13, 14:50
          Zgadzam się, że o to chodziło - może nie tyle autorowi tekstu, co jego rozmówcy - ale wyszło nieprecyzyjnie.
          Pobranie płata wątroby do przeszczepienia jest zdecydowanie trudniejsze i bardziej niebezpieczne niż np. wycięcie całej nerki w tym samym celu.
    • 24.09.13, 13:29
      "choć znaleziono zmarłego dawcę, to jego rodzina nie pozwoliła na pobranie wątroby" - co za banda popaprancow ! trupowi bebechy juz nie potrzebne, ale nie, polus-katolus woli, zeby zakopac pod ziemie - niech sie robactwo nazre zamiast ktos inny miec pozytek !!
      glupi kraj, ta polsza - nie powinni sie pytac zadnych tam glupich rodzin o jakies tam glupie zgody, tylko wycinac trupkom to co potrzebne dla zywych !
      • 24.09.13, 14:43
        Choć hołdują mu akurat na równi czarni i czerwoni (patrz: "wiecznie żywy" Lenin, Mao Zedong itp.)
        --
        God = Gold, Oil, Drugs
    • 24.09.13, 13:35
      Powinni tych ziodiociałych tumanów ,rodziców,którzy napaśli swoje dziecko grzybami srodze ukarac.
      Aczkowliek myslę,że sąd tego nie zrobi,bo będą mówic,ze tak zostali ukarani.
      DZiadkom,którzy opiekuja sie wnukiem chcą zabrac do rodziny zastępczej,bo dizecko 10 kg nadwagi ma,a jakby miało 10 kg niedowagi,to było by wszystko w porzadku.
      Ktos napsize,ze ludzie ci nakarmili dziecko grzybami z biedy.Kurna,jak beidnie,to nawet żebrac sie idzie na jedzenie dla dziecka,a nie podaje mu grzyby.
      Grzyby nawet te jadalne są ciężkostrawne dla dorosłych,a co dopiero dla dziecka.
      • 24.09.13, 13:51
        Zaryzykowałabym..., że rodzice nadający imiona typu Nikola , czy Andżelika...są...ogólnie dosc prości...w rozumowaniu.
      • 24.09.13, 15:01
        urssula.inc człowieku przecież oni na siłę jej tego nie wciskali i przeczytaj uważnie artykuł wystarczy tylko gryz.. przestań z rodziców robić tyranów.
        Sama jeździłam (i nie tylko pewnie ja) na grzyby z rodzicami i co prawda nic mi się nie stało ale to że tamta mała zjadła trującego grzyba to nieszczęśliwy wpadek a nie zbrodnia z premedytacją.
        Ludzie zacznijcie myśleć.
        • 24.09.13, 18:52
          piwnooka94 ,dziecko,jezeli cyfry w nicku oznacvzasja Twoj rok urodzenia to jestes młodsz od mojego dziecka i tyle wiesz co zjesz.
          Twoi rodzice tez nie byli zbyt madrzy jezeli w dizeciecym wieku podawali ci grzyby.
          Grzyby sa cięzkostrawne i dzeciom sie nie podaje.
          Owszem,to był wypadek,ale zidiociałych rodziców.Normalny rodzic nie poda 4 letniemu dziecku grtzyby ,nawet jak jest milion razy pewny,ze są to grzyby jadalne.
          Aczy wiesz,ze jakiekolwiek grzyby,nawet pospolite piecxzarki z uprawy powinno sie jesc zaraz po przygotowaniu,nie powinno sie ich podgrzewac?
    • 24.09.13, 13:36
      „. Znaleziono zmarłego dawcę, ale z kolei jego rodzina nie pozwoliła na pobranie wątroby.”

      Rodzina nieboszczyka nie ma nic do powiedzenia na ten temat.
      Gdyż nie ma praw do zwłok.
      ;>>>

      Normalny lekarz nie pyta, tylko - jeśłi ma komuś uratować życie - działa.
      Inni pozwalają umrzeć pacjentowi w imię nie wiadomo czego...

      --
      Trzeźwy
      Naprawdę trzeźwy...
      • 24.09.13, 15:03
        naprawdetrzezwy napisał:

        > „. Znaleziono zmarłego dawcę, ale z kolei jego rodzina nie pozwoliła na p
        > obranie wątroby.”
        >
        > Rodzina nieboszczyka nie ma nic do powiedzenia na ten temat.
        > Gdyż nie ma praw do zwłok.
        > ;>>>
        >
        > Normalny lekarz nie pyta, tylko - jeśłi ma komuś uratować życie - działa.
        > Inni pozwalają umrzeć pacjentowi w imię nie wiadomo czego...

        No właśnie ma prawo do zwłok, i ostatnia decyzja (jeśli zmarły nie podpisał odpowiedniego oświadczenia) należy do krewnych.
        • 24.09.13, 17:07
          piwnooka94 napisała:

          > No właśnie ma prawo do zwłok, i ostatnia decyzja (jeśli zmarły nie podpisał
          > odpowiedniego oświadczenia) należy do krewnych.

          Podasz podstawę prawną czy tak tylko wyssałaś to sobie z koziej pyty?
        • 24.09.13, 21:22
          @piwnooka94
          Mylisz się.
          Wg polskiego prawa ciało zmarłego nie jest fragmentem masy spadkowej.

      • 24.09.13, 15:30
        > Rodzina nieboszczyka nie ma nic do powiedzenia na ten temat.
        > Gdyż nie ma praw do zwłok.

        Że co? Gdzie to wyczytałeś?
    • 24.09.13, 13:37
      Zaraz, a co z przeszczepem szpiku, podobno jest to legalne. Ja oddaję krew w miarę regularnie, jeśli jest ustawa o krwiodawstwie i oddawaniu szpiku to pewnie można ją trochę znowelizować, żeby dodać paragrafy o innych organach.
    • 24.09.13, 13:41
      ale o ile lepiej by się czytało, gdyby tytuł brzmiał tak:
      "Ludzie przyjeżdżali oddać część wątroby dziewczynce zatrutej grzybami."
      bo tak człowiek niepotrzebnie się zastanawia nad pokręconą psychiką ludzkiej natury.


    • 24.09.13, 13:47
      "Czy w innych krajach możliwy jest przeszczep narządu od obcej żyjącej osoby?"

      To nieprawda.

      "So called "daisy chain" transplants in the US involve one altruistic donor who donates a kidney to someone who has a family member willing to donate, who isn't a match. That family member then donates to a recipient who is a match. This "chain" can be continued with several more pairs of donors/recipients."
    • 24.09.13, 13:49
      Handel to nie lata 90., ale także teraz, 2013. Przykładowo kilka miesięcy temu w Prisztinie został skazany gang pięciu Kosowian za handel. Odbiorcy pochodzili z Izraela, USA, Kanady i Niemiec. Wydało się, kiedy znaleziono Turka bez nerki na lotnisku (żywego, ale w złym stanie), krótko potem trafiono na odbiorcę (starszego Izraelczyka) który oczekiwał na przeszczep w klinice przez tych pięciu panów prowadzonej. Turkowi nie zapłacili, choć niektórym ofiarom płacili, ponoć czasem nawet 10% tego co brali później od pacjentów.

      W ubiegłym roku z kolei Nowojorczyk (Levy Izhak Rosenbaum) został skazany pierwszy raz za handel narządami. Ten dla odmiany wyszukiwał dawców na Bliskim Wschodzie, głównie w Izraelu, a sprzedawał w Stanach, z 10-20 krotnym przebiciem.

      To jest za dobry interes, żeby sobie tajemniczo zniknął w latach 90., i można się spodziewać że będzie się tylko rozkręcał, w miarę jak coraz więcej biedy i niepokojów na świecie.

      --
      Saiko Kila

      "Had Murnau not conceived the idea to tie Max [Schreck] up to a board and hoist him up, today's vampires would probably climb out of their coffins just like everyone else." [www.encyclopedia-obscura.com]
    • 24.09.13, 13:50
      Podobno polskie prawo nie pozwala pobierać narządów od osób żywych nie spokrewnionych... I tego się trzymamy...
      A dlaczego do q.rwy nędzy nie przestrzegamy prawa w zakresie pobierania organów od zmarłych? Po kiego wuja pytać rodzinę? Sprzeciw można wyrazić za życia, jeżeli sprzeciwu nie było to organy o ile się nadają powinny być pobierane obowiązkowo! Tymczasem medycy nie wiadomo po jaką cholerę co dyskutują z jakimiś idiotami (tu: rodziną) która oczywiście gdyby była w odwrotnej sytuacji to płakałaby i błagałaby o narząd do przeszczepu!
      Może by tak w końcu zacząć przestrzegać prawa które ma ratować życie?
    • 24.09.13, 13:56
      Trzeba być idiotą żeby pomylić muchomora z kanią, to jest niemożliwe dla człowieka z IQ powyżej 50
      • 24.09.13, 14:49
        asyndrome - Trzeba byc wyjatkowym idiota z IQ na poziomie mojego psa by filozofowac na temat znajomosci grzybow i obrazac ludzi ktorzy tej wiedzy nie maja. Takie postawy jak i ta o celowym zatruciu mozliwe sa w tym sromotnikowym polskim spoleczenstwie.
        • 24.09.13, 15:26
          > Trzeba byc wyjatkowym idiota z IQ na poziomie mojego psa by filozof
          > owac na temat znajomosci grzybow i obrazac ludzi ktorzy tej wiedzy nie maja.

          Czy to było pierwsze grzybobranie w ich życiu?

          Jeśli nie to już dawno nie powinni żyć. Jeśli tak to z jakiego powodu
          nie zatruli się wszyscy?
          Skoro nie rozróżniają muchomorów sromotnikowych to powinni ich
          nazbierać tyle by zatruć się wszyscy.
    • 24.09.13, 14:39
      Rodzina nie powinna mieć żadnych praw do zwłok po czyjejś śmierci. Powinny przechodzić na własność państwa. Zmarłemu już nic nie ubędzie, a jego truchło może się jeszcze przydać. W tym kraju panuje kult trupa, ekshumacje, sprowadzanie zwłok zza granicy, wyprawy po trupy w Himalaje i tym podobne absurdy.

      P.S. Tak! Po mojej śmierci możecie mnie dać psu do zjedzenia, wyrzucić na śmietnik lub cokolwiek. Jebie mnie to, bo będę już martwy!
      --
      God = Gold, Oil, Drugs
      • 24.09.13, 14:55
        tak jest.
      • 24.09.13, 15:09
        Zainteresuj się oddaniem ciała najbliższej Akademii Medycznej. Oni przyjmują zwłoki w każdym wieku i stanie. Posłużą studentom do nauki. Po tym jak już Cie pokroją na wszelkie sposoby zostaniesz pochowany na koszt AM z zachowaniem obrządku jaki wybierzesz. Możesz też być pochowany anonimowo. Podpisujesz akt notarialny ofiarując swoje ciało AM i dajesz znać rodzinie, by p o Twojej śmierci skontatowali się z Akademią. Uczelnia robi resztę. Jest to opcja nawet dla ludzi z niezbyt dobrym stanem zdrowia. Organy się już nikomu nie przydadzą ale studenci będą mogli zobaczyć na "żywym" przykładzie jak wygląda marskość wątroby, płuca palacza czy inne podroby.
        • 24.09.13, 17:16
          O, i to jest doskonały pomysł. Sam zastanawiam się, czy tak nie zrobić. Szkoda, że niewielu ludzi o tym wie.
      • 24.09.13, 15:42
        Dokładnie tak!!! Moi już wiedzą, że w razie czego mają oddać wszystko, nawet rogówki. Po cholerę mi to jak bedę trupem????!!!!
      • 24.09.13, 17:11
        100% racji. Dodam, że nawet sprzeciw zmarłego wyrażony za życia nie powinien mieć absolutnie żadnego znaczenia. Ratowanie żywych ludzi jest ważniejsze niż widzimisię kogoś, kto już jest trupem.
        • 24.09.13, 17:19
          nie wiadomo czy zmarły naprawdę nie chciał, żeby jego ciało posłużyło do przesczepu po jego śmierci. Rodzina twierdzi, że tak mówił, ale jak widać nie było to dla niego wystarczająco ważne żeby napisać to na świstku papieru.
          • 24.09.13, 17:22
            ffstv napisał:

            > nie wiadomo czy zmarły naprawdę nie chciał, żeby jego ciało posłużyło
            > do przeszczepu po jego śmierci.

            Ale to nie powinno mieć ŻADNEGO znaczenia, czy chciał czy nie chciał. Jest trupem, więc jego zdanie jest void i null, a żywi ludzie czekają na ratunek.
            • 24.09.13, 17:38
              vogon.jeltz napisał:

              > ffstv napisał:
              >
              > > nie wiadomo czy zmarły naprawdę nie chciał, żeby jego ciało posłużyło
              > > do przeszczepu po jego śmierci.
              >
              > Ale to nie powinno mieć ŻADNEGO znaczenia, czy chciał czy nie chciał. Jest trup
              > em, więc jego zdanie jest void i null, a żywi ludzie czekają na ratunek.
              Rozumiem, że w kwestii dziedziczenia zdanie umarłego też jest void i null, bo już trup.
              • 24.09.13, 18:18
                A pomysl sobie tak. Jestes na OIOM w ciezkim stanie, byc moze mozna cie uratowac ale bedzie to kosztowne i nie wiadomo czy cie uratuja, a obok lezy ktos kto ma kase i da lekarzowi w lape, twoja watroba czy nerki akurat maja zgodnosc tkankowa i co ? Lepiej wziac od ciebie biedaku, dac temu waznemu z kasa, kto bedzie sie martwil ze ciebie juz nie ma. Koszty mniejsze bo utrzymywanie ciebie przy zyciu nie oplaca sie tak jak pobranie narzadu dla tej waznej osoby. Kazdy jest panem swojego ciala i zaden rzad i przepisy nie moga nas tego pozbawic. Skoro rodzina placi za pogrzeb,(a nie panstwo) to i oni decyduja o pozniej co i jak. Gdyby istnialo prawo ze od zmarlych mozna pobierac organy bez zgody to by dopiero byla mafia. W panstwie prawa - nigdy do tego nie dojdzie.
                • 24.09.13, 18:36
                  Bredzisz. Zupełnie jakby w obecnym stanie prawnym, gdzie funkcjonuje domniemanie zgody (rodzina wg prawa nie ma NIC do gadania), nie było to możliwe.
              • 24.09.13, 18:34
                galaksy46 napisała:

                > Rozumiem, że w kwestii dziedziczenia zdanie umarłego też jest void i null,
                > bo już trup.

                Ale odróżniasz stan wyższej konieczności i ratowanie życia, gdy trzeba działać szybko od spraw spadkowych, które można załatwiać miesiącami?

                Poza tym, nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale w jakiejś części zdanie umarłego w obecnym stanie prawnym JEST void i null. Nie możesz np. ot tak sobie kogoś wydziedziczyć bez ważnej przyczyny określonej w prawie. Rodzinie zmarłego niezależnie od zapisów testamentu przysługuje tzw. zachowek i nie jest to skromny ułamek majątku na otarcie łez ale (dla najbliższych) POŁOWA tego, co przysługiwałoby im, gdyby testamentu nie było.
                • 24.09.13, 18:45
                  Odpowiem twoim zwykle stosowanym słowem : "bredzisz'.
                  • 24.09.13, 18:49
                    galaksy46 napisała:

                    > Odpowiem twoim zwykle stosowanym słowem : "bredzisz'.

                    Uzasadnij.
    • 24.09.13, 15:09
      Skoro panstwo/szpitale nie sa w stanie zorganizowac organu do przeszczepu to wolalabym go kupic niz czekac na smierc swoja czy bliskiej osoby.
      • 24.09.13, 16:10
        Zorganizowac????to znaczy znależć szybko kogoś zgodnego antygenowo i szybko go usmierić????Nie wiesz skąd się biora narządy do przeszczepu?
    • 24.09.13, 15:13
      która nie zgodzila się na zabranie wątroby od zmarłego krewnego. Jesteście fantastycznie. Tylko, ze los była okrutnie złosliwy i może sie okazać, ze za parę lat ktos z waszych (specjalnie z małej litery) bedzie potrzebował jakiegos organu i ktos wam powie "nie". Ciekawe jak wtedy sie poczujecie, kiedy wasze nadzieje legną w gruzach. Mutanty bez empatii
      • 24.09.13, 15:51
        a bodaj im ta wątroba w gardle stanęła...
        • 24.09.13, 16:17
          Gazeta napisała "zmarły", a wiecie jak to wygląda w praktyce? Chodzisz na OJOM, gdzie Twój brat lub syn czy mąż leży podpięty do różnych kabelków. Widzisz na ekranie jak działa jego puls. Klatka unosi się przy oddechu. Leżący ma różowe policzki, wygląda jakby spał. Łaskoczesz go w piętę, a on odsuwa nogę. Przychodzi lekarz i mówi, że on już nie żyje. Śmierć pnia mózgu. Pyta o możliwość pobrania ogranów. Nie mówi, że na jego wątrobę czy płuca czeka konkretny żywy człowiek, jak pewna mała dziewczynka.Odpala się wtedy w głowie podejrzenie, że już je sprzedał. Odmawiasz, zmieniają się lekarze. Poczciwy starszy doktor pociesza, że cuda się zdarzają, ot przed miesiącem wyszedł stąd facet, który stracił dosłownie pół mózgu. Wszystkie funkcje przejęła pozostała połówka, tylko koleś mówi trochę wolniej. I czepiasz się tej myśli, że tym razem też tak będzie. Dzisiaj żałuję odmowy, zwłaszcza, że kiedy zaczęła się agonia wyglądało, że bardzo cierpiał. Dopiero później przytomnie przeczytałam przepisy i dowiedziałam się, że nikt nie musiał mnie o nic pytać. Na jednej konferencji powiedziałam lekarzom zajmującym się przeszczepami, żeby przestali pytać. Jak dorosły zmarły (i chyba też opiekun prawny nieletniego, ale jeszcze za jego życia a nie post factum), nie wyrazi sprzeciwu, nie wyśle pisma do centralnego rejestru to znaczy, że ON CHCE ODDAĆ SWOJE ORGANY.
          • 24.09.13, 17:17
            malini napisała:

            > Pyta o możliwość pobrania ogranów.

            A po ch.uj w ogóle pyta?
            • 24.09.13, 17:20
              Zobaczymy co odpowiesz, gdy będzie umierać twoja matka, żona, dziecko, czy tak łatwo dasz oddać ich organy. Za twoje zacietrzewienie w tej sprawie, szczerze życzę ci, żebyś się znalazł w takiej sytuacji.
              • 24.09.13, 17:23
                galaksy46 napisała:

                > Zobaczymy co odpowiesz, gdy będzie umierać twoja matka, żona, dziecko, czy tak
                > łatwo dasz oddać ich organy. Za twoje zacietrzewienie w tej sprawie, szczerze
                > życzę ci, żebyś się znalazł w takiej sytuacji.

                Oczywiście, że oddam. Bez zmrużenia oka. Tzn. nawet nie "oddam", bo to jest poza moją kompetencją - nie ja decyduję. Co więcej, moje własne ścierwo zamierzam zapisać jakiejś instytucji naukowej do badań. Niech się studenciaki pobawią moją wątróbką, a co.
                • 24.09.13, 17:40
                  To co mówisz teraz jest mało istotne. Istotne będziesz gdy będzie ci umierał ktoś bliski. Natomiast twoje truchło nikogo nie obchodzi.
                  • 24.09.13, 18:39
                    galaksy46 napisała:

                    > To co mówisz teraz jest mało istotne. Istotne będziesz gdy będzie ci umierał
                    > ktoś bliski. Natomiast twoje truchło nikogo nie obchodzi.

                    Tak, a jak mi kogoś bliskiego zgwałcą to będę się domagał kary śmierci. Znam ten numer, dziewczę drogie. Po to właśnie wymyślono prawo, żeby nie opierać się na prymitywnych emocjach, tylko wyważyć racje i działać dla dobra ogółu.
                    • 24.09.13, 18:50
                      Dla dobra ogółu to mnie zaszczepiono na polio a dzisiaj jestem sparaliżowana, bo zachorowałam po tej szczepionce właśnie na polio. I mam w nosie dobro ogółu, wolałabym nie być szczepiona. Dla mnie moje życie i zdrowie się liczy a nie to, że inni są zdrowi. Dlatego lekarze pytają jednak rodzinę o zgodę, niezależnie od prawa, bo są bardziej empatyczni niż ty.
                      • 24.09.13, 18:56
                        galaksy46 napisała:

                        > Dla dobra ogółu to mnie zaszczepiono na polio a dzisiaj jestem sparaliżowana,
                        > bo zachorowałam po tej szczepionce właśnie na polio.

                        Współczuję ci, ale nie zamierzam z tej okazji występować przeciwko obowiązkowym szczepieniom. W czasach, gdy nie szczepiono na polio, chorowały dziesiątki czy setki tysięcy ludzi - obecnie są to jednostki.

                        > I mam w nosie dobro ogółu, wolałabym nie być szczepiona.

                        Wiesz, ja mam w nosie twoje dob

                        > Dla mnie moje życie i zdrowie się liczy a nie to, że inni są zdrowi.

                        Ale rozumiesz, że teraz ciężko bredzisz, bo rozmawiamy o pobraniu organów ze zwłok i twoja sytuacja ma się tu nijak?

                        > Dlatego lekarze pytają jednak rodzinę o zgodę, niezależnie od prawa,
                        > bo są bardziej empatyczni niż ty.

                        Lekarze nie są empatyczni, tylko nie chcą być ciągani po sądach przez takie mendy jak ty, dla których kult zwłok jest ważniejszy od ratowania życia - i zapewniają sobie dupochron.
      • 24.09.13, 17:06
        Tyle piszecie o tej rodzinie, która odmówiła pobrania organów od zmarłego. Ciekawe co będzie gdy sami będziecie musieli podejmować taką decyzję. Taka osoba jeszcze żyje, jej serce bije, oddycha, trudno w tej sytuacji rodzinie zgodzić się na odłączenie podtrzymywania życia tylko dlatego, że im powiedziano, że pień mózgu nie działa. A może ten chory ozdrowieje? Ileż razy się zdarzało, że ludzie w śpiączce się budzili? To nie jest takie proste, to ciągle nie jest zimny trup.
        Żeby nie było, że jestem przeciwna pobieraniu organów. Sama nosze przy sobie deklarację, że moje organy można pobrać.
        • 24.09.13, 17:12
          Bredzisz. Śpiączka a śmierć pnia mózgu to dwie zupełnie inne rzeczy.
          • 24.09.13, 17:16
            Ale rodzina nie zawsze musi to wiedzieć.
            • 24.09.13, 17:18
              galaksy46 napisała:

              > Ale rodzina nie zawsze musi to wiedzieć.

              Od tego jest lekarz, żeby wiedzieć. A ratowanie żywych ludzi jest ważniejsze niż dbanie o samopoczucie niedouczonych debili.
    • 24.09.13, 15:28
      kolejni debile i tak co kilka miesięcy....
      a płacić oczywiście za to będą wszyscy....
      • 24.09.13, 16:04
        IDIOTO kretynie debilu!!!!!! co biedne dziecko winne jest glupocie doroslych? POMYSL zanim znow cos kretynskiego napiszesz!
    • 24.09.13, 16:02
      GLUPIE GNOJE PI..... CHU....!!!!!!!!! Jak mozna sie nie zgodzic, pierd...rodzinka, zeby dziecku w obliczu smierci nie oddac narzadu! MAM SZCZERA NADZIEJE ZE SPOTKA ICH COS NAJGORSZEGO!!! ZE KTOS NAJDROZSZY W ICH RODZINIE ZDECHNIE--I TEZ NIKT SIE NIE ZGODZI NA POMOC!!!

      • 24.09.13, 18:08
        3mkozlowski napisała:

        > GLUPIE GNOJE PI..... CHU....!!!!!!!!! Jak mozna sie nie zgodzic, pierd...rodzin
        > ka, zeby dziecku w obliczu smierci nie oddac narzadu! MAM SZCZERA NADZIEJE ZE S
        > POTKA ICH COS NAJGORSZEGO!!! ZE KTOS NAJDROZSZY W ICH RODZINIE ZDECHNIE--I TEZ
        > NIKT SIE NIE ZGODZI NA POMOC!!!
        > ez


        Mam nadzieję, półmózgi przygłupie, że jak twoja matka będzie zdychała, tzn. będzie jej biuło serce, będzie oddychała, ale lekarze stwierdzą, że już nastąpiła smierć mózgowa, to radośnie odadasz jej organy do przeszczepu jakiejś Nikoli czy Dżesice strutej przez rodziców (albo n a handel). Co za ścierwo...

        --
        Jak ja se italską literaturę przypominam, to czarownice były tylko u Hamleta (E. Jaworowicz, "Sprawa dla reportera")
        • 24.09.13, 18:41
          Jak nastąpiła śmierć mózgowa, to nie da się już tego odwrócić, więc jego matka będzie już martwa. Wie o tym każdy, kto miał w szkole biologię. Ale widać każda złotówka wydana na edukację takiego ścierwa jak ty została zmarnowana.
    • 24.09.13, 16:02
      "Ludzie przyjeżdżali oddać część wątroby zatrutej grzybami dziewczynce. Szpital musiał ich odsyłać"

      No jeśli chcieli oddać wątrobę zatrutą grzybami, to nie dziwię się, że szpital musiał ich odsyłać.


      Douczcie się, pisarzyny od siedmiu boleści.
    • 24.09.13, 16:12
      Co to za składnia? "Ludzie przyjeżdżali oddać część wątroby zatrutej...." !!!!!!! Oddawali zatrutą watrobę???? Litości!!! Chyba oddawali część wątroby dziewczynce zatrutej... W podstawówce tego uczą. Trzeba czytać (ze zrozumieniem) co się pisze.


      Cały tekst: opole.gazeta.pl/opole/1,35114,14657739,Ludzie_przyjezdzali_oddac_czesc_watroby_zatrutej_grzybami.html#MT#ixzz2fopQsPhg
    • 24.09.13, 16:13
      Trochę zły szyk wyrazów w tytule, intencją ludzi nie było oddanie części wątroby zatrutej grzybami...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.