Dodaj do ulubionych

Modlitwa o wiernych

18.04.05, 19:38
Niemcy to jedna wielka dekadencja,zreszta cala Europa zaczyna
smierdziec .Niedlugo zreszta Papiez nie bedzie potrzebny Europie,zastapi go
ajatollah.
Obserwuj wątek
    • pantera01 Re: Modlitwa o wiernych 18.04.05, 20:04
      Przeciez tytul wyjasnia wszystko. Kosciol jest w stanie w jakim jest bo tzw.
      postepowcy mieszaja jak tylko moga. Obiecuja ze jak tylko zmieni sie to i tamto
      to lawy koscielne zapelnia sie od razu. Jest to kompletna bujda na resorach, bo
      wlasnie te "postepowe" akcje powoduja puste lawy w kosciolach, nie tylko
      katolickim zreszta. Wlasnie najbardziej postepowe denominacje protestanckie
      zanikaja bo nikomu nie chce sie chodzic to czegos takiego. Kosciol zreszta nie
      jest od reform tylko od przestrzegania powierzonej tajemnicy. Komu to sie nie
      podoba moze zawsze zapisac sie do partii komunistycznej.
    • juras_z_berlina1 Reformy w/g protestanta 18.04.05, 20:23
      Jako komentarz, przytaczam fragment wywiadu z niemieckim filozofem, panem
      Rüdigerem Safranskim pt."Die Botschaft, das war er", (Spiegel Nr. 15 z.
      11.4.05; strony 117-119):

      (...)

      Spiegel:
      Zgodnie ze świadectwem chrztu jest pan, panie Safranski, protestantem. Czyżby
      intelektualisci pana pokroju, dali się rzeczywiście uwieść Kościołowi
      Katolickiemu poprzez jego przywiązanie do Tradycji?

      Safranski:
      Dla nas, "ludzi z boku", tradycjonalizm katolicki ma rzeczywiście wiele uroku.
      Ewangelicy swoimi reformami doprowadzili do przeobrażenia naszych Kościołów w
      prozaiczne agentury socjalne. Osobiście nie życzyłbym sobie, aby także i
      Kościół Katolicki stał się jedna z takich 350 ewangelickich sekt.

      Spiegel:
      Wtedy jednakże nie byłoby celibatu!

      Safranski:
      Pomysł reformatorów, aby uchronić kapłanów przed celibatem ma w sobie także i
      coś z populizmu. W naszych czasach, kiedy seks stał się sportem masowym, miło
      przecież wiedzieć, że są i tacy, którzy po mistrzowsku potrafią mu nie ulegać!

      Spiegel:
      Czyżby podzielał pan moralność seksualną wierzących katolików? Co dobrego jest
      na przykład w zakazie używania prezerwatywy w celu ochrony przed AIDS?

      Safranski:
      Bardzo łatwo przychodzi nam zbyt pochopne odrzucanie pewnych zakazów. Dopiero
      kiedy głębiej zastanowimy się nad całym zagadnieniem, odkrywamy rozliczne
      problemy. Co to w ogóle znaczy być nowoczesnym w dziedzine seksualności? Do
      czego właściwie doprowadził zanik ścisłego powiązania seksualności i
      rozrodczości poprzez np. szerokie stosowanie pigułki antykoncepcyjnej?

      Spiegel:
      Do pozbycia się strachu przed nieporządaną ciążą.

      Safranski:
      Ale też odarto seksualność z całej jej, dawniejszej tajemniczości, a
      rozrodczość stała się problemem stricte technicznym...

      Spiegel:
      Ludzie są jednak bardziej wolni. Kto chce, może zawierzyć losowo-rozrodczej
      ruletce. Kto nie chce, ma inne możliwości. Możnaby to chyba nazwać postępem,
      prawda?

      Safranski:
      Naturalnie Kościół nie ma możliwości zapobieżeniu wolnym wyborom. Ale
      rozwiązłość nie wzbogaciła w niczym kulturę miłości i seksualności. Masowa
      rozrywka trywializuje kolejne doświadczenia tajemniczości erotyki... Jest pewna
      głeboka prawda w papieskiej obronie niedyspozycyjności cudzego życia...

      (...)

      Pozdrowienia

      Juras
    • eva15 uduchowiony nawiedzony 18.04.05, 20:39
      Drewermann jest w Niemczech bardzo popularny. Za szerzenie swych poglądów
      stracił pracę w uczelni katolickiej i możliwość głoszenia kazań, nie
      przypadkiem jednak jego wypowiedzi eksponuje nawet telewizja publiczna ZDF.
      Buntownik z Paderborn traktowany jest jak tuba wyrażająca opinie przeciętnych
      Niemców.
      _

      Nie wiem z jakimi Niemcami Cywinski ma do czynienia ale Drewermann popularny
      jest glownie wsrod homoseksualistow, a i to tylko wsrod niektorych. Lubia tez
      podpierac sie nim te najzapalczywsze feministki, ktore zatracily kontakt z
      realnym swiatem.

      ZDF jest w miare pozytywnie nastawiony do katolikow, jesli Drewermanna pokazuje
      to rzadko, glownie aby udokumentowac pluralizm swiatopogladowy - to stacja
      publiczna, finansowana ze skladek, w tym rowniez skladek pomylencow. A ci moga
      miec do Drewermanna niejaka slabosc. Juz sama jego blada jak sciana twarz,
      drzacy roztrzesiony glos, przenikliwe oczy robia spore wrazenie. Do tego
      dochodzi to, co mowi. Facet krytykuje Kosciol za wszystko, doslownie wszystko,
      tworzy jednoczesnie wlasna koncepcje religii gdzie z chrzescijanstwem miesza
      buddyzm, gloryfikuje zwierzeta a z Chrystusa robi polbuddyste. Po ca. 30 min.
      jego wynurzen mozna poczuc szum w glowie, bez mala jak po alkoholu. Obrazu
      dopelnia fakt, ze facet nie posiada tv, (co akurat mozna zrozumiec), ale nie
      ma tez radia ani lodowki, auta itp... Jedyna rzecza z cywilizacji jaka uzywa
      jest prad, po to by przy lampie pisac cale noce swoje ksiegi. Raz nabylam
      jedna, chcialam wyrobic sobie osad na podstwawie solidniejsszej niz kilka jego
      dziwacznych monolgow w tv. Ksiezke moge P. Cywinskiemu sprezentowac, moze jemu
      spodoba sie chorobliwe przeduchowionie(chorobliwe uduchowienie), dla mmnie to
      juz nawiedzenie. Ja odbieram Drewermanna jako kogos, kogo od schizofrenii
      dzieli linia grubosci wlosa.


      • juras_z_berlina1 Re: uduchowiony nawiedzony 19.04.05, 09:10

        eva15 napisała:

        (...)Ja odbieram Drewermanna jako kogos, kogo od schizofrenii
        > dzieli linia grubosci wlosa.

        Drewermann to heretyk.
        Jest tak bardzo oddalony od katolizyzmu i chyba od religii w ogóle, że nawet
        nie trzeba go chyba ekskomunikować, gdyż uczynił to już sam, zupełnie
        dobrowolnie!
        No coż, nie on pierwszy i nie ostatni, niech sobie nawet szuka tego odartego z
        wszelkich boskich atrybutów boga ( Prawdziwy, Niesmiertelny i Wieczny Bóg także
        tego małego człowieczka obdarzył wolna wolą), ale najbardziej mam mu za złe, że
        z absolutną premedytacją każe nazywać się KATOLICKIM księdzem, który KRYTYKUJE
        jedynie Kościół! Właśnie ten haniebny zabieg wprowadza tyle zamieszania wśród
        niemieckiego, coraz bardziej zsekularyzowanego społeczeństwa. Wielu
        niemieckich "katolików" nie tylko od dawna przestało praktykować; oni zatracili
        już całkowicie jakiekolwiek rozeznanie i ludzie typu Drewermanna, mieniący się
        krytycznymi duchownymi katolickimi, jeszcze bardziej deprawują religijnie tych
        zagubionych niedowiarków...

        Bardzo trafnie opisałaś tego człowieka; mnie on po prostu przeraża!
        Mimo zniżonego głosu, przełzawionych przenikliwych oczek i tego kamiennego
        wyrazu twarzy, jest w nim coś absolutnie demonicznego, szatańskiego; nie wiem,
        być może, to ta jego obsesyjna wrogość wobec Kościoła, te spokojnie i cicho
        wypowiadane bluźnierstwa i oczywiste oszczerstwa (w dniu śmierci Jana Pawła II-
        go w jednym z programów zarzucił Zmarłemu, iż z czysto "ateistycznych pobudek
        stworzył wokół siebie kult jednostki").
        Ileż nienawiści musi być w człowieku plującym takim jadem, w dniu kiedy cały
        dosłownie świat w zadumie oddawał hołd zmarłemu papieżowi?

        "Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu
        figi?" (Mt 7: 16)


        Pozdrowienia

        Juras

    • wtzrui Re: Modlitwa o wiernych 19.04.05, 09:49
      Nie ma się czym podniecać panowie katolicy. Odchodzenie od religii do efekt wykształcenia i coraz
      szerszych horyzontów w społeczeństwach zachodniej Europy. To jest jasne bez dzielenia włosa na
      czworo. Polaków stara się hodować w ciemnocie i zabobonie i chwilowo to się udaje. Ale jak długo
      można bronić się przed prawdą?
      • juras_z_berlina1 Re: Modlitwa o wiernych 19.04.05, 10:53
        wtzrui napisała:

        "Nie ma się czym podniecać panowie katolicy. Odchodzenie od religii do efekt
        wykształcenia i coraz szerszych horyzontów w społeczeństwach zachodniej Europy.
        To jest jasne bez dzielenia włosa na czworo. Polaków stara się hodować w
        ciemnocie i zabobonie i chwilowo to się udaje. Ale jak długo
        można bronić się przed prawdą?"

        Na centymetrze kwadratowym Twojej skóry żyje niezliczona ilości drobnoustrojów,
        bakterii i wirusów, które nie mają zielonego pojęcia, że istniejesz... Mało
        tego, klepnięciem jednego palca możesz zburzyć ten ich świat w ułamku sekundy,
        a one dalej nie będą zdawały sobie sprawę, komu zawdzięczają tą swoją
        apokalipsę...

        Wystarczy oddalić się od Ziemi na odległość kilkudziesięciu kilometrów,
        abyśmy "przestali istnieć", upadabniając się do tych bakterii na centymetrze
        kwadratowym Twojej skóry. Gdyby kulę ziemską sprowadzić do rozmiarów kuli
        bilardowej to "grubość" biosfery (od szczytu Mont Everestu do najgłębszego rowu
        oceanicznego - razem jakieś 20 km)odpowiadałaby grubości nalotu pary wodnej po
        naszym na tą kulę chuchnięciu... A co z galaktykami? Z czarnymi dziurami,
        połykajacymi materię i czas? A co z teorią uporządkowanego chaosu?
        A może ten nasz "nieskończony" Wrzechświat to tylko "centymetr kwadratowy"
        czegoś jeszcze większego?

        Twoja kpina z "zabobonu religii" i absolutna afirmacja naszej "wiedzy"
        przypomina mi... Jurija Gagarina i jego słynny już meldunek dla KC KPZR
        po "pchlim" podstoku w Kosmos: "Boha njet!"

        Zastanów się trochę nad tym, przemądrzała, wszystko wiedząca i znająca
        całą "prawdę" mała ludzka bakterio...

        Pozdrowienia

        Juras

      • pantera01 Re: Modlitwa o wiernych 19.04.05, 22:18
        Nie to zebym byl zarozumialy, ale mam wyksztalcenie bardzo solidne w scislej
        dziedzinie nauki, pracuje rowniez na tzw. froncie nauki i ciagle jakos nie moge
        sie wyzbyc tego "zabobnu" Moze wztrui powie mi od jakiego momentu wyksztalcenia
        i szerokosci horyzontow zaczne odchodzic od "ciemnoty i zabobonu"? Moje dyskusje
        z "jasnie oswieconymi" zwykle koncza sie ich szybka ucieczka od momentu kiedy
        prosze o podawanie faktow na potwierdzenie ich pozycji "oswieconych".
    • noli_me_tangere Re: Modlitwa o wiernych 19.04.05, 13:23
      "Receptą Drewermanna na zapełnienie kościołów jest postęp - zmiana stanowiska w
      kwestii antykoncepcji, aborcji, celibatu, święceń kapłańskich dla kobiet,
      udzielania sakramentów małżeńskich rozwiedzionym i homoseksualistom:"
      Oczywiscie niektore kwestie (np. celibat, swiecenia dla kobiet, duszpasterstwo
      rozwiedzionych) warte sa przeprowadzenia solidnej dyskusji, inne jednak
      (aborcja, homoseksualizm) sa pryncypiami, o ktorych w swietle Ewangelii
      dyskutowac nie sposob. Nie bardzo rozumiem, jak mozna znajac Pismo, wyglaszac
      podobne opinie pod przykrywka chrzescijanstwa.
      "Kościół musi iść z duchem czasu i nie może funkcjonować obok społeczeństwa".
      Po śmierci Jana Pawła II zrewoltowany teolog łajał Watykan za to, że
      przekształcił jego pogrzeb w "show i taki sam kult jak irańskiego ajatollaha".
      Dzien w ktorym Kosciol "pojdzie z duchem czasu" bedzie dniem jego konca, na
      swoj symboliczny sposob dopelnieniem ukrzyzowania Panskiego. Zludne nadzieje,
      ze liberalizujac nauke moralna, zapelnimy swiatynie, popatrzmy na "postepowy"
      kosciol szwedzki, pustki w kosciolach, instytucja religijna pozbawia sie
      sacrum.
      Obecnie jestesmy jeszcze na etapie "tworczego" interpretowania Pisma,
      dopasowujemy jego czytanie do naszych potrzeb, innymi slowy krajemy sobie
      religie wedle naszych ludzkich oczekiwan (pewnie w jakims stopniu zawsze tak
      bylo, ale nie sadze, by az w takiej skali). kiedy jednak zaczniemy je zmieniac,
      usuwac "szatanskie wersety", niewygodne, zbyt wiele wymagajce, nie
      przystosowane do wspolczesnego spoleczenstwa, wszak Kosciol ma isc z "duchem
      czasu"? Kiedy uczynimy z Jezusa kukielke poruszana pociaganymi przez nas
      sznurkami?... a moze juz to robimy...
      Meczy mnie juz czytanie tych wszystkich bredni, dzis kazdy moze byc teologiem,
      Pan Bog jest cierpliwy, zniesie rozne wyglaszane glupoty, husyty, palnicka...
      moje.
      Powoli zaczynam rozumiec slowa Chrystusa o odrzuceniu swiata, jego glupota,
      umyslowa degeneracja zaczyna mnie przytlaczac... dojrzewam do ucieczki, chyba.

      • juras_z_berlina1 Bóg – dobry kumpel... 19.04.05, 14:11
        noli_me_tangere napisał:

        > Dzien w ktorym Kosciol "pojdzie z duchem czasu" bedzie dniem jego konca, na
        > swoj symboliczny sposob dopelnieniem ukrzyzowania Panskiego. Zludne nadzieje,
        > ze liberalizujac nauke moralna, zapelnimy swiatynie,(...)

        Absolutnie sie z Tobą zgadzam!
        W którymś z moich postów porównałem te zabiegi do rozcieńczania dobrego,
        starego wina wodą.
        "Prozaiczna" woda jest CZŁOWIEKOWI również potrzebna, ale nigdy nie zastąpi
        wina, nie "upoi" go, nie zachwyci smakiem...
        Kościół, to nie jakiś tam związek hodowcow kanarków, czy inne towarzystwo
        WZAJEMNEJ adoracji, które według uznania swych CZŁONKÓW mogą sobie dowolnie
        zmieniać statuty; skoro decydujemy się na życie dla Chrystusa, to ON jest w tym
        wszystkim najważniejszy, On jest punktem odniesienia, a nie nasze rozleniwione,
        egoistyczne widzimisie!

        Wszelkiej maści reformatorom należałoby przy tym przypomieć kilka podstawowych
        prawd ewangelicznych, np. tych o braniu własnego krzyża na każdy dzień i o
        słodyczy jarzma, nakładanego nam przez Boga, który doskonale wie, ile jesteśmy
        w stanie udźwignąć. Problem w tym, że wielu z nas nie życzy sobie ŻADNYCH
        obciążeń, woli dopasowywać Boga do własnych potrzeb, a kiedy tak "urobiony"
        i "miałki" Bóg - dobry kumpel staje się po prostu nudny, odrzuca go w kąt bez
        żalu...

        Ślę pozdrowienia

        Juras
    • to_my_trociny Re: Modlitwa o wiernych 19.04.05, 16:13
      Nie bede wnikac w tresc artykulu jako takiego, ale chcialabym zwrocic uwage na
      glupi blad ktory ciagle powtarzaja zarowno dziennikarze jak i zwykli
      smiertelnicy. Otoz NIEPOKALANE POCZECIE Matki Bozej dotyczy JEJ RODZICOW i nie
      ma nic wspolnego z seksem lub jego brakiem. Zostala ona poczeta bez Grzechu
      Pierworodnego w zwiazku z czym nie potrzebowala Chrztu aby go z siebie zmyc.
      Mam nieco zuchwala rade dla piszacych o koscielnych sprawach, aby choc odrobine
      wysilku przeznaczyli na weryfikacje tego, o czym pisza.

      P.S.
      Mozna sie zastanawiac, dlaczego akurat ten dogmat ogloszono w XIX wieku,
      wkrotce po odkryciu komorki jajowej, ale to juz inna historia.

    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ten Piotr Cywiński? 19.04.05, 16:39
      To chyba nie ten sam Piotr Cywiński:

      andrzej.kai.pl/ekai/europa/?MID=7865
      "Piotr Cywiński ma 32 lata. Przez wiele lat mieszkał w Szwajcarii i Francji.
      Jest doktorem historii, absolwentem KUL i Uniwersytetu w Strasburgu. Od czterech
      lat jest prezesem Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Jest również
      współzałożycielem i przewodniczącym Rady Forum Św. Wojciecha - ekumenicznej
      płaszczyzny debaty nad rolą chrześcijaństwa w Europie, współtwórcą Zjazdów
      Gnieźnieńskich w 2003 i 2004 r. Jest sekretarzem Międzynarodowej Rady
      Oświęcimskiej i redaktorem naczelnym polsko-żydowskiego serwisu informacyjnego
      "Diapozytyw.pl"."

      Nie napisałby chyba tego bzdetu o niepokalanym poczęciu ani nie entuzjazmował
      się takim przeciętniakiem jak Drewermann...?

      • piotr7777 Re: stworzyć Boga na podobieństwo człowieka 19.04.05, 16:51
        To chyba takie motto Drewermanna i innych postępowców.
        A więc Boga - hedonistę, który mówi ludziom "bawcie się".
        Nie chciałbym być w kościele dopuszczającym aborcję czy uważającym związki
        homoseksualne za równe małżeństwu. Od kościoła oczekuję jednoznacznych
        poglądów, z którymi nie muszę sie zgadzac i twardych reguł, których nie muszę
        przestrzegać.
    • canadol Nie pomoze juz nic.... 20.04.05, 19:43
      ...nic sie nie zmieni.
      To tak jak z Komuna. Nie dalo jej sie zatrzymac w czystej formie, a potrzeba i
      checi jej reformowania musialy sie i tak zakonczyc jej upadkiem.
      Ewangelicy i rozni protestanci sie reformuja i "unowoczesniaja" i co? Tez
      upadek...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka