Dodaj do ulubionych

Saturnalia III Rzeczypospolitej

01.08.05, 17:59
Treść tego artykułu przyprawia o mdłości. Ale trzeba pisać. Brawo Surdykowski
za, drugi po Romanowskim - tekst, który powinien otworzyć oczy Polakom. Za
kilka lat zapomnimy o Rokitach, Kaczyńskich czy im podobnych. Że narobią
spustoszenia w życiu społecznym to pewne. Jak się przed nimi bronić? jak
bronić Polski - Surdykowski pisze i mądrze i przenikliwie. Czy osiągnie
skutek? Pewnie- na dziś- nie. Ale dziękuje Mu za ten tekst.
Edytor zaawansowany
  • as200 01.08.05, 18:22
    Samoswiadomosc - prawda o nas samych - byla przez wiele lat sparalizowana
    gorsetem zagrozen - wojen, rozbiorow, okupacji, niewoli, totalitaryzmow ... i
    dzialan pocieszajacych, jak budowanie wlasnej wizji historii, wizji siebie
    sameych - ku pokrzepieniu serc - nie ku prawdzie.
    Gorsety spadly - i prawda o nas samych powoli wychodzi na swiatlo dzienne.
    Panstwo szlachty upadlo wraz z nia sama juz dosc dawno.
    Mieszczanstwa i klas srednich nie pozostawilo.
    Formujace sie pozniej klasy srednie byly konsekwentnie eliminowane przez
    wojny, powstania, okupacje, emigracje - i przez zawistny tlum ...
    Zostalo byle chlopstwo panszczyzniane i robi co umie ...
  • frank_drebin 01.08.05, 21:23
    sa media i komisje sledcze. Gratuluje autorowi wiekopomnego odkrycia tudziez
    odkrywczych stwierdzen w stylu drobne bledy prezydentury Kwasniewskiego. Ale to
    tylko watki poboczne.
    Najlepsze jest stwierdzenie:
    "Same afery - choćby i na szczytach - nie wystarczą, chyba więc na progu
    polskich saturnaliów legły przesławne komisje sejmowe z orlenowską (bo
    najbrudniejszą) na czele; jawność ich posiedzeń uruchomiła bowiem to, przed
    czym przestrzegali już znający słabości swojej demokracji starożytni Grecy -
    demona demokracji bezpośredniej, wiecowej, czyli ochlokrację, władzę motłochu.
    Sprowadza się ona nie do podejmowania rozważnych decyzji przez obywateli
    zgromadzonych na agorze lub przez ich przedstawicieli, lecz do pastwienia się
    przez rozjuszony tłum nad kolejną ofiarą, obojętnie czy będzie to Sokrates
    demokratycznie skazany na wypicie kielicha cykuty, czy milioner Kulczyk, który
    wobec tłumu przed telewizorami jest już z góry przegrany z tego tytułu, że ma
    pieniądze.
    Oczywiście Kulczykowi daleko do Sokratesa, pewnie kłamał, udając, że nie wie,
    iż leci na spotkanie z Ałganowem, ale mechanizm jest podobny; dlatego do
    wydawania wyroków w praworządnym państwie służy obradujący w ciszy sąd, a
    niezarabiające na sensacjach media. To właśnie komisje, chociaż mają
    bezsprzeczne zasługi w zmobilizowaniu prokuratury i w ujawnianiu rozmiarów
    gangreny, pokazały ludziom, że wielcy też się trzęsą."

    Trzeba naprawde miec "oczy szeroko zamkniete" zeby nie zauwazyc, iz powstanie
    komisji sledczych w pewnym stopniu bylo reakcja na totalne upolitycznie wlasnie
    tych wspomnianych "obradujacych w ciszy" "niezaleznych" sadow i pracujacej na
    polityczne zapotrzebowanie prokuratury. Jednym z najbardziej gorszacych i
    dajacych do myslenia elementow przesluchan wszystkich komisji bylo przerzucanie
    sie prok. Kapusty z szefem prokuratury krajowej nazwiska w tej chwili nie pomne
    oskarzeniami kto byl bardziej dyspozycyjny politycznie. Ze slynnym
    stwierdzeniem na koncu, ze prokuratorzy krajowi nie dzialaliby na polityczne
    zamowienie dopiero wtedy gdyby im telefony odciac.
    Wiec wiare p. Surdykowskiego w sady, prokurature itp. wlozylbym miedzy bajki.
    Na dloni widac, ze to urzednicy polityczni obecnie panujacego ukladu
    politycznego.
    Reszta tego "dzielka" na rytualne nawolywania przeciw lustracji i mieszanie z
    blotem ludzi, ktorzy osmielaja sie burzyc tak dobrze funkcjonujacy od 1989 r.
    ukladzik.
  • pjpb 01.08.05, 22:14
    trafny komentarz

    autor artykulu ma talent do mieszania przyczyn ze skutkami. elity nie zostaja
    elitami przez zasiedzenie i uznanie kolegow, tylko za poziom jaki reprezentuja.
    w polsce 'elity' wspoltworzyli dzialacze opozycji przed-okraglostolowej
    [glownie lewica laicka] - wraz z dzialaczami pzpr prez rzeczone elity
    przygarnietymi oraz 'nowymi biznesmenami' - czyli ludzmi ktorzy we wczesnych
    latach 90-tych dorobili sie duzych pieniedzy - czesciej dzieki znajomosciom i
    ukladom niz innowacyjnoscia pomyslami czy umiejetnosciami menadzerskimi. dzieki
    wlasnie komisjom plebs przekonuje sie, ze wiekszosc z tych 'elit' to
    niedoksztalcone cwaniaczki z mentalnoscia dyrektora pgr-u, ktorzy 'na salony'
    weszli dzieki dychawicznym przeksztalceniom wlasnosciowym i 'salonowej'
    metodzie rzadzenia krajem.
    nota bene - ludzie samodzielnie myslacy autorytetow osobowych nie potrzebuja.
    wystarczaja punkty odniesienia - czy bog, czy etyka czy zasady wyniesione z
    domu. a na szacunek ludzie na swieczniu musza pracowac - majac swiadomosc ze sa
    narazeni na szczegolowe kontrole mediow - ktore dostarczaja informacji, a nie
    indoktrynuja
  • dolenicz 01.08.05, 22:34
    Prosze pamietac, ze Surdykowski to stary PZPR-owski aparatczyk, w swoim czasie
    redaktor partyjnego szmatlawca Gazeta Krakowska. Nic wiec dziwnego, ze podobnie
    jak Romanowski, bedzie bronil on do upadlego swoich towarzyszy szmaciakow,
    utytlanych tak w blocie przodujacego ustroju, jak i w korupcyjnym szambie III
    Rzplitej.
  • lektor5 02.08.05, 09:06
    Czy aby nie pomyliłeś Surdykowskiego z Maciejem Szumowskim? Chyba tak. Gazeta
    Krakowska była w okresie "Solidarności" w awangardzie prosolidarnościowych
    mediów. Z pism wydawanych legalnie stala pod tym względem tuz za Tygodnikiem
    Solidarność, a Maciej Szumowski był bardzo przyzwoitym czlowiekiem. Nazwanie
    tej gazety partyjnym szmatławcem dowodzi, że nie znasz historii wlasnego kraju.
    To nauka, żeby dopasowywac stanowczosc opinii do posiadanej wiedzy. Pozdrwaiam
    L5
  • dolenicz 02.08.05, 18:35
    Powiem wiec wiecej. Surdykowski w latach 1970-ych byl czlonkiem redakcji Zycia
    Literackiego, pisma postrzeganego wowczas jako tuba PZPR-wskiego betonu, a sam
    redaktor naczelny, W. Machejek, znany byl z obrzydliwych napasci na ludzi
    opozycji demokratycznej (zwany byl w Krakowie popularnie 'machujkiem').
    A "Gazeta" przyzwoitego czlowieka M. Szumowskiego, jaka by nie byla,
    pozostawala tak czy owak organem przewodniej sily narodu.
    Prosze wiec laskawie nie wciskac mi niewiedzy, samemu bedac jak ta invita
    Minerva.
  • lektor5 03.08.05, 07:14
    Nie musze ci wciskac niewiedzy, bo poprostu jesteś ugnorantem, nieukiem.
    Surdykowski byl jednym z dziennikarzy od poczatku zwiazanym z "Solidarnoscią".
    Polecam zajrzenie do bibliografii bibuly pod "S". ) Takze za okres po stanie
    wojennym. (www.incipit.home.pl/bibula_/bzsu.html Wtedy mozna bylo za to
    zaplacic, dzis wygadywania bzdur nic nie kosztuje. I jeszcze jedno za PRL
    wszystko nalezalo do czolowej sily nie tylko gazety. Nie wiem ile masz lat, ale
    albo Ty albo Twoi starzy tez pracowali u czolowej sily i na jej rachunek. I co
    z tego?
  • dolenicz 03.08.05, 16:01
    Patrz nizej wypowiedzi 'jovitaa1' i 'fafik wielki'. Ja tu juz nie msm nic do
    dodania, towarzyszu lektorze partyjny 5. Sapienti satis.
  • lektor5 04.08.05, 08:46
    Jasne, jedyne co masz do powiedzenia to dodanie tego "towarzysza". I na dodatek
    tego tez nie wiesz. Nieuctwo, Wielmozny panie!
  • krzysztof43 04.08.05, 20:25
    Nawet niezbyt inteligentny człowiek zorientowałby się z biogramu Surdykowskiego
    załłączonego do artykułu, że w pewnym momencie zaczął działać w opozycji.
    Właśnie dla takich którzy nie potrafią czytać tekstu ze zrozumieniem
    'kaczystowscy' pseudopolitycy urządzają saturnalia wg. sprawdzonego wzoru
    leninowskiego - wskazujemy wroga, a agresywny tłum sam się rzuci do mordowania.
  • kssen 05.08.05, 21:51
    Oczywiście Kulczykowi daleko do Sokratesa, pewnie kłamał, udając, że nie wie,
    > iż leci na spotkanie z Ałganowem, ale mechanizm jest podobny; dlatego do
    > wydawania wyroków w praworządnym państwie służy obradujący w ciszy sąd, a
    > niezarabiające na sensacjach media.
    No tylko uwaga, że pan dr to pija chyva whyski, albo cognaki i sie wywarem z bielunia dziędzierzawy nie struje
  • panbox 02.08.05, 07:17
    A tekze Pan Romanowski, ktorego tekst, w tym samym duchu zamieszcza "Gazeta".
    Oba sa swietna analiza rozmaitych aspektow najnowszej historii Polski i
    Polakow i pokazuja jakesmy spsiali, skundlili sie i upadli nisko... I chce to
    wyraznie podkreslic: te teksty sa o nas, o wszystkich Polakach... Szczegolnie
    zas o tych, ktorzy z rozkosznym, a bezmyslnym rozbawieniem rechocza na
    spektaklach dla odmozdzonych, , ktore dla nich organizuja politycy, a to w
    Komisji ds Orlenu, a to przy okazji Parady Rownosci, a to wrzucajac granat do
    szamba, jak to zrobil Naczelny Warchol IV RP - tow. B.Wildstein, itd. A
    politycy wlasnie dlatego ten polityczny cyrk urzadzaja , bo wiedza, ze
    polityczna tluszcza go kocha i im za to odplaci wyborczym poparaciem... Za co
    politycy beda ja dalej bawic, juz w IV RP, na przedstawieniu dla naiwnych
    pt "Rewolucja Moralna"...
    Niestety, za ten bal trwajacy juz miesiace, a pozniej i lata trzeba bedzie
    zaplacic... Im pozniej, tym wiecej... Jeszcze raz sie wiec okaze, ze Cham mial
    Zloty Rog, ale ...
  • yabool 02.08.05, 07:57
    Zastanawia mnie tylko jedno:
    Kto nami będzie rzadzil jak juz wszystkich nazwiemy motlochem, oszolomami,
    towarzyszami, tajniakami?
    Moze Cimoszewicz - bezpartyjny fachowiec?
    A moze Dyduch, Miller, Kwaśniewski - jedyne elity jakie nam zostaną...
    Nie jestem fanem Giertycha, ale jak patrzę na wyżej napisanych, to chyba jednak
    wolę...
    Że o Kaczyńskich nie wspomnę!
  • kssen 02.08.05, 08:22
    >Polakow i pokazuja jakesmy spsiali, skundlili sie i upadli nisko..
    Chłopie - mów za siebie, a ode mnie sie odczep, bo ja sie wcale skundlony nie czuje. P. Surdykowski popełnia mitomański błąd uważając, że jak się wyciągnie komuś grzechy młodości, to świat sie od razu zawali. Nie zawali. Lustracja dotyczy osób zaufania publicznego, posłów, ministrów, prezydenta itp. Nikt Ci nie przeszkadza, dlatego, że byłeś kapusiem i sprzedawałeś kolegów, pracować w swoim zawodzie - możesz być adwokatem, możesz zamiatać ulice. Ale akurat ta nieliczna grupa ma być nieskazitelna. Tu nie chodzi o jakies tam moralne oburzenie, tylko czysty pragmatyzm, nawet po 16 latach - ja mam prawo wymagać, żeby polityk reprezentował moje - wyborcy, czy szerzej mojego państwa, interesy, a nie był potencjalnie, czy rzeczywiście obiektem szantażu, czy machinacji sił specjalnych, lub grup zrabiających pieniądze w sposób mało formalny. I świetnym przykładem jest niestety prezydent Wałęsa, który wydawał sie wtedy tak wielki, a teraz zamienił się właśnie w kundla łaszącego się u esbecji o dobre słowo. I niech pan Surdykowski nie kłamie - można było inaczej. Olechowski powiedział, że współpracował i na pewno nie z tego powodu zakończył karierę polityczną. Próbowano wrobić Kaczyńskiego? Skończyło się na jednym programie - po prostu nie było z czego zrobić sprawy. Jest to kwestia odwagi cywilnej, a tego na pewno trzeba od polityka wymagac. A, że komuś czegoś nie udowodniono? A dobrym przykładem Belka z niejednoznaczną wykładnią podpisu pod instrukcją postępowania w US. I znów brak odwagi cywilnej, powiedzenia - tak należałem, podpisałem, potem starałem się z tego wymigać. Zamiast tego parada jakichs idiotycznych uników, drobnych, żenujących kłamstewek. Więc, dobrze, że się w ten sposób ludzi atakuje, dobrze, że można ich zobaczyć jacy sa naprawdę - tchórzliwi, uwikłani w drobne aferki i oszustwa, bo może znajdą się od nich lepsi.
  • yabool 02.08.05, 08:02
    Dobrze choc ze szacowny autor widzi, ze w Polsce byly afery!
    Niedobrze, ze jest slepy w innych miejscach
  • sokratejczyk 02.08.05, 11:43
    Mamy pecha, brak w Polsce ludzi klasy Peryklesa; tak pisał o nim Tukidydes:
    "Perykles wywierał wpływ dzięki swemu autorytetowi i mądrości; będąc bez
    wątpienia nieprzekupnym, z łatwością trzymał lud w ryzach i nie lud nim
    kierował, lecz on ludem. Zdobywając sobie znaczenie jedynie uczciwymi środkami,
    nie schlebiał nikomu, lecz wykorzystując osobistą powagę, czasami także
    gniewnie do ludu przemawiał. Ilekroć czuł, że Ateńczyków ponosi niewczesna buta
    i zuchwałość, potrafił ich zastraszyć, a kiedy znowu bez uzasadnienia wpadali w
    panikę, dodawał im otuchy. Choć więc z imienia była demokracja, w
    rzeczywistości były to rządy pierwszego obywatela. Wśród późniejszych
    przywódców nie było ludzi wybitnych, lecz każdy starał się być pierwszym;
    dlatego zaczęli schlebiać ludowi, a niekiedy poświęcali dla tego celu interesy
    państwa. Stąd wynikło wiele rozmaitych błędów, co jest rzeczą zrozumiałą przy
    wielkości i przodującym stanowisku Aten; największym zaś błędem była wyprawa
    sycylijska. Nie udało się ona nie dlatego, że mylnie oceniono siły przeciwnika,
    ale dlatego, że nie otoczono jej odpowiednim staraniem. Politycy, prowadząc
    osobiste spory o uzyskanie władzy nad ludem, zaniedbali tę sprawę i
    doprowadzili wówczas po raz pierwszy do zaburzeń wewnętrznych w mieście."

    sokratejczyk
  • sendivigius 02.08.05, 17:22
    A moze wpierw pan Surdykowski powie nam cos o swoim konsulowaniu w Nowym Jorku.
    Arogancja, agresja, niekompetencja, balagan, lenistwo. Jakie panstwo taki
    Katon.
  • akserm 02.08.05, 21:06
    NIeprawda, mieszkalem w NY jak Pan Surdykowski byl konsulem i musze stwierdzic,
    ze jest bardzo dobrze wspominany prze tutejsza Polonie. Poznalem go tez
    osobiscie w konsulacie i mam jak najlepsze wrazenie z kontaktow z nim.
  • sendivigius 02.08.05, 22:02
    A to juz wreszcie rozumiem. Polskim przyzwyczajeniem trzeba zalatwiac osobiscie
    wiszac u klamki na Madison. Nie jest to jednak rozsadna opcja dla tego
    rozleglego kraju. Sprobuj sie dodzwonic placac taryfe miedzymiastowa.
  • beec 02.08.05, 22:07
    Dawno nie czytalam takich pomyj.. to gorsze, niz najbardziej obrazoburcze
    rysunki i teksty w niegdysiejszym "NIE". I pomyslec, ze takie indywiduum
    reprezentowalo Polske w sferach dyplomatycznych. Hanba :(
    Surdykowski mowi o domniemaniu niewinnosci.. tyle, ze sam miesza z blotem
    ludzi, ktorym sie wlasnie to domniemanie nalezy..
    Uwazam za skandal, ze GW opublikowala ten pelen jadu i pomowien tekst, ktory,
    wg mnie, powinien znalezc sie w najgorszym z najgorszych brukowcow.. chyba
    takiego poki co w Polsce nie ma, a moze GW osiagnela wlasnie ten poziom?
  • jowitaa1 03.08.05, 03:09


    A co innego Surdykowski mogl napisac?? TAk napisal jakie dostal zamowienie i
    jak mu zaplacono.

    Agora nie wydalaby zlotowki na tekst ,w ktorym Surdykowski napisze,ze nalezy
    otworzyc archiwa i przeprowadzic szeroka lustracje osob zaufania publicznego
    ,wlaczajac w to towarzystwo Agory.

    Ani tego ze komisje sledcze,jakkolwiek ulomne ,to byly dla Polakow prawdziwa
    lekcja co to znaczy jawnosc zycia publicznego,politycznego w szczegolnosci.

    Agora placi za teksy opluwajace lustracje ,komisje sledcze i samo spoleczenstwo
    domagajace sie dokladnie tego ,co GAzeta stara sie obszczekac.

    A pan Surdykowski, niech pan wezmie lustro,duze, i spojrzy na siebie uwaznie.I
    dlugo. Jest jakas nadzieja,ze moze pan co i zobaczy... Ale niech pan oszczedzi
    opisu tego co pan zobaczyl.

  • fafik_wielki 03.08.05, 14:39
    hehehe
    a dzisiaj GW pusila wlasnie w tym stylu tekst Graczyka
    ktos z szefostwa GW chyba to puscil po pijanemu...
    oczywiscie polecam, bo to co pisze Surdykowski nadaje sie tylko na papier toaletowy
  • basia.basia 04.08.05, 11:27
    z dzisiejszej Rzepy:

    JESTEM, WIĘC PISZĘ
    Treść raportu, forma artykułu

    Po 1989 roku kilku dziennikarzy rozpoczęło karierę dyplomatyczną. Zostali
    ambasadorami, ekscelencjami, ministrami nadzwyczajnymi i pełnomocnymi.

    Nie wiem, czy byli lepszymi dyplomatami niż dziennikarzami, czy na odwrót, bo do
    napisania artykułu trzeba jednak innych kwalifikacji niż do napisania raportu
    dla MSZ. W raporcie liczy się tylko treść, w artykule ważna jest także forma.

    Jednym z dziennikarzy, którzy poszli w dyplomaty, jest Jerzy Surdykowski,
    znakomity reporter, a potem konsul w Nowym Jorku i ambasador kolejno w
    Tajlandii, na Filipinach i w Birmie. Teraz Surdykowski opublikował w "Gazecie
    Wyborczej" bardzo efektowny i formalnie atrakcyjny artykuł "Saturnalia III
    Rzeczypospolitej". Istny fajerwerk. Tytułowe saturnalia, święto głupców, władza
    motłochu, magiel, Kulczyk jak Sokrates zmuszony do wypicia cykuty, granat w
    lustracyjnymszambie, lincz, "Proces" Kafki, paskudzenie autorytetów,
    pornografia. Polska, od czasu kiedy Surdykowski wyjechał, aby ją reprezentować w
    dalekich krajach, bardzo się obsunęła. Na szczęście wrócił i wykrzyczał swoje
    "J'accuse".

    Ale to tylko forma. Z treści jest w tym dużym tekście tylko jedno: stwierdzenie,
    że w teczkach jest tylko wszelki gnój życia, kochanki i kochankowie, dewiacje
    seksualne i psychiczne, domowe awantury i nałogi, drobne podłości i niewyżyte
    ambicje. Nie wiem, co jest w teczkach, bo ich nie znam.

    Nie jestem tak dobrze poinformowany, jak Surdykowski, czym zajmowała się
    bezpieka. Wiem tylko, że celem lustracji jest ujawnienie konfidentów i agentów,
    a nie słabości i grzechów ich ofiar. Nie było jeszcze przypadku, aby w ramach
    lustracji wyciągnięto osobie prześladowanej dewiację seksualną albo opilstwo.

    Spór toczy się, czego być może z Birmy nie było widać, o ujawnianie, że
    donosiciele donosili, tajni współpracownicy współpracowali, a konfidenci pisali
    raporty. To trochę co innego i wątpię, aby dało się znaleźć równie efektowną
    formę dla obrony konfidentów przed obrzucaniem ich błotem ich własnych postępków.
    Maciej Rybiński
  • kssen 05.08.05, 22:10
    > Nie jestem tak dobrze poinformowany, jak Surdykowski, czym zajmowała się
    > bezpieka. Wiem tylko, że celem lustracji jest ujawnienie konfidentów i agentów,
    > a nie słabości i grzechów ich ofiar. Nie było jeszcze przypadku, aby w ramach
    > lustracji wyciągnięto osobie prześladowanej dewiację seksualną albo opilstwo.
    No Basiu tu do konca nie masz racji bo SB stosowała wlasnie metody szantazu - wspolpraca, a nie zabiora prawka za jazde po pijanemu, czy tez zona nie dostanie zdjec z orgietki. Poza tym sie zgadzam
  • abba15 04.08.05, 20:52
    zambro napisał:
    > Treść tego artykułu przyprawia o mdłości.

    To prawda, ale skąd oni takiego śmiecia wytrzasnęli?
  • filpol1 06.08.05, 18:10
    A mi artykuł bardzo się podobał, czytałam z lekkim uśmieszkiem na ustach.
    Więcej takich opinii. Pozdrawiam!
  • karul 10.08.05, 03:40
    gdy cwierc wieku pozniej obserwujemy straszne skutki tego najwiekszego szwindla
    w historii polski, jakim bylo obalenie socjalizmu i przywrocenie feudalizmu
    prze tak zwany "zwiazek zawodowy". i to za pieniadze cia i watykanu ktorzy juz
    dawno odebrali z nadwyzka te skromne grosze jakie wylozyli na pucz. obluda i
    hipokryzja jakie zapanowalyw papiezowie po roku 1989 przyniosly wiec skutki.

    i macie teraz swoja czwarta juz chyba japonie, matoly.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka