Dodaj do ulubionych

Zabił włamywacza w obronie koniecznej

06.09.05, 08:42
BRAWO prokuratura ! Tak trzymać.
Aż się zdziwilem, że to dzieje się w Polsce :-)
Śmierć kryminalistom !
Edytor zaawansowany
  • o90 06.09.05, 08:44
    ja z reguly jak ide do kogos w odwiedziny to rozbijam mu szyby.
    tych co opowiadaja te brednie powinno sie wsadzic to kicia za utrudnianie
    sledztwa/

    MY HOME IS MY CASTLE

    i wara bandytom od niego
  • antyklerykal 06.09.05, 09:08
    Ciężko tak jednoznacznie stwierdzić. Na pewno bronić się.

    --
    app.org.pl
  • p.s.j 06.09.05, 09:25
    Ciężko strzelając w nocy, w stanie zaskoczenia itd. stwierdzić, czy zadasz
    tylko ranę, czy zranisz śmiertelnie czy zabijesz na miejscu...
  • banzai123 06.09.05, 16:38
    Wasze opinie sobie nie przeczą. Nie jestem zwolennikiem kary śmierci, ale
    uważam, że jeśli jedynym sposobem na powstrzymanie sprawcy jest zabicie go, to
    trudno, nikt bandyty do domu nie zapraszał.

    A w tej konkretnej sprawie gadania matki to po porstu szkoda słuchać. Poszedł
    wyjaśnić, że nikogo nie pobił, więc wyłamał furtkę i wybił szybę. A potem co
    miał zamiar zrobić? "Cześć, sorry, że tak w nocy nachodzę, niespodziankę Ci
    chciałem zrobić i powiedzieć, że to nie ja cię pobiłem".
  • simon_r 06.09.05, 16:42
    dla niej to największa tragedia w życiu... ona jest matką i zawsze będzie sobie
    wmawiać że jej syn był dobry i wspaniały nawet jeśli był bandytą.
    Tak samo jest to ogromna tragedia dla człowieka który zabił... on się bronił ale
    z pewnością zabić nie chciał... jedynym winnym jest tu bandyta i to winym nie
    tylko własnej śmierci ale jeszcze tragedii innych ludzi dlatego szkoda, że np.
    go nie sparaliżowało... może wtedy miałby trochę czasu na przemyslenia i
    nawrócenie się na ciut lepsza drogę.
  • jardya 06.09.05, 09:28
    Strzelać tak, żeby ochronić życie swoje i swoich najbliższych - ryzyko powinno
    być po stronie bandyty a nie Twojej - bandzior z bronią nie będzie się
    zastanawiał czy cię zabić czy postrzelić
  • fritz.fritz 06.09.05, 11:30
    mieszkancow wsi, ktorzy w obronie wlasnej pobili na smierc bandziora?

    Za to, ze siedza teraz w wiezieniu odpowiedzialny prokurator powinien pojsc
    siedziec.

    To, ze teraz wlascieciel domu jest normalnie traktowany, zawdziecza tylko i
    wylacznie nowym wyborom i strachem prokuratury przed zmianami w aparacie
    (nie)sprawiedliowsci po przecjeciu wladzy przez POPiS.
  • konlibsoc 06.09.05, 13:57
    Allle KONKURS!
    --
    polidea.pl/Konkurs
  • methinks 06.09.05, 15:07
    Nie porownuj tych 2 spraw.

    W tamtej sytuacji nie bylo bezposredniego zagrozenia zdrowia i zycia, wiec nie
    moglo byc mowy o obronie koniecznej. Obrona konieczna jest tylko wtedy, kiedy
    kontratak podejmowany jest W CZASIE trwania napasci - jesli przestepca zaczyna
    uciekac lub odstepuje od napasci nie mozesz kontynuowac ataku - bo zagrozenie
    ustaje. Tamci ludzie zwyczajnie poszli sladem napastnika i dokonali linczu.
    Nawet jesli on ich atakowal, to mozna bylo uznac, ze sami go sprowokowali, a
    ten kto prowokuje druga osoba do ataku po to, zeby rozmyslnie zaatakowac go w
    obronie koniecznej, postepuje niezgodnie z prawem i nie stosuja sie do niego
    przepisy o obronie koniecznej. W odczuciu spolecznym, ci zastraszeni ludzie
    oczywiscie postapili dobrze - zwlaszcza biorac pod uwage brak reakcji policji,
    ale w swietle obowiazujacego prawa popelnili przestepstwo. Mozna jedynie
    poprowadzic drugie sledztwo w sprawie zaniechania czynnosci sluzbowych przez
    funkcjonariuszy.

    --
    "...ask Beavis, I get nothing but-head"
    Big L
  • lisle 06.09.05, 10:37
    trza bylo synusia lepiej wychowac a nie teraz zalamywac rece i plakac !!!!
  • vinogradoff 06.09.05, 11:15
    Broniacy sie napewno nie mial na celu pozbawienie zycia napastnika, gdyby mial
    to jako dewiant nia przeszedlby testow psychologicznych i nie otrzymalby
    pozwolenia na bron. To akademicki przyklad wypadku w stanie obrony koniecznej,
    ofiara napadu ani nie miala czasu ani szans na inna ocene zdarzenia i inna
    reakcje. Ten margines bledu jest normalny i dozwolony. Zachowanie urzedu
    prokuratorskiego jest normalne i z kazdego punktu widzenia sluszne. Mozna
    wspolczuc rodzinie zastrzelonego i jego dziewczynie ale trzeba pamietac , ze to
    nczlowiek strzela a nikt inny jak ino sam Pan Bog kule nosi. Trudno miec jednak
    pretensje do Pana Boga.
  • t_wroclaw 06.09.05, 12:12
    metode obrony bedzie okreslal oczywiscie napastnik
  • assasino 06.09.05, 12:52
    TAK.
    Oto przykład "tłumaczenia" z mojego życia:
    -kupiłem kiedyś kradzioną rzecz przez przypadek, cena normalna itd, kto mógł wiedzieć, właściciel razem z kumplami na 2 samochody o 24.00 przyjechali mi "wytłumaczyć" (jakby powiedziała ta matka 18-letniego zwyrodnialca).
    Rodzice bali się że ich zabiją, broni nie mam, a szkoda bo byłoby 8 trupów (a ja kocham zabijać), wszyscy sparaliżowani strachem, ja na policję i nocka w areszcie ich otrzeźwiła.

    Ten przykład działa w obie strony: samosądy jak widać są złe, jak i "dobre" dzieci które o 24.00 chcą tłumaczyć sprawę.
  • cozy 06.09.05, 09:15
    A skąd wiesz, kto tę szybę wybił i jaka była kolejność zdarzeń? W artykule nic
    na ten temat nie ma. Równie dobrze mógł go zabić w afekcie a potem upozorować
    włamanie bądź ślady agresywnego zachowania gościa.
  • jardya 06.09.05, 09:21
    Masz całkowitą rację - w środku nocy zaprosiłgo do siebie do domu z chytrym
    zamiarem popełnienia morderstwa ... buuuuchacha - jesteś kolegą po fachu tego
    18-latka czy masz pociąg do ciemnej strony mocy ?
  • cozy 06.09.05, 09:29
    Po prostu umiem myśleć samodzielnie i nie przyjmuję jedynie słusznej wersji i
    nie buduję na niej wyroków. Nie wykluczam, że było dokładnie tak ale w świetle
    kilku faktów, o których wspomniano w artykule równie dobrze mogło być inaczej.
    IMO za wcześnie by z całą stanowczością, mówić że młody człowiek był włamywaczem
    i dokonał zdemolowania i odsądzać go od czci i wiary.
  • jardya 06.09.05, 09:35
    Po prostu facet ma chody w prokuraturze, która od razu stwierdziła, że nie
    przekroczył obrony koniecznej i go zwolniła... nie ? To chyba w jakiś sposób
    odzwiercielda wyrok w tej sprawie - inaczej możesz równie dobrze każdą sprawę o
    mordersto, napad itd rozpatrywać z drugiej strony - a może chciał
    tylko "ognia" ? Wiem, że śmierć młodego chłopca jest tragedią dla jego rodziny -
    dla nich być może był zawsze kochającym synem. Gdyby ktoś zabił moje dziecko
    też bym rozpaczał - nie ważne co on zrobił - bo jestem jego ojcem. Ale nie
    umniejsza to faktom, że syn popełnił przestępstwo. Być może był pijany lub
    odurzony - ale nie zmniejsza to prawa do obrony.
  • cozy 06.09.05, 10:12
    Ja nie odbieram mu prawa do obrony i nie twierdzę, że załatwił sobie sparwę w
    prokuraturze. Uważam też, że jeśli okoliczności były takie jak opisano miał do
    tego pełne prawo i słusznie zrobił. Jednak mam wątpliwości co do przebiegu
    zajścia i nie feruję wyroków na podstwie tak skąpych informacji. Zaraz po
    zajściu opis zdarzenia był nieco inny. Nie było np. mowy o strzałach
    ostrzegawczych a z relacji policji zrozumieć można było, że wystrzelił tylko
    raz:" Gospodarz zobaczył sylwetkę człowieka i wystrzelił. Nie wiemy, czy
    wiedział do kogo". Ot ułomność, czy brak precyzji relacjonującego. Pytanie
    jednak budzi to, dlaczego "włamywacz" nie cofnął się po dwóch strzalach
    ostrzegawczych

  • zigzaur 06.09.05, 11:37
    Poszedł do niedobrego sąsiada, coś mu wytłumaczyć (być może miał nóż albo
    bejsbola), wypił tylko półlitra plus trochę cracku, był zdenerwowany więc
    pieprznął w szybę, chciał sobie wziąć tylko np. motocykl.

    A ten go zastrzelił!

    Jak ktoś chce komuś coś wytłumaczyć, to niech napisze maila!
  • mis22 06.09.05, 13:57
    cozy napisał:
    > ... Zaraz po zajściu opis zdarzenia był nieco inny.

    Gdyby ktos wlamal sie do mego domu o 11 w nocy to tez nie jestem pewien czy
    pamietalbym wszystkie szczegoly z detalami. Jest mozliwosc, ze w trakcie
    przesluchiwan przypomnialbym sobie nowe szczegoly lub uswiadomil, ze bylo
    inaczej niz na poczatku opwiadalem. Przeciez to byly sekundy.

    Merytorycznie uwazam, ze kazdy czlowiek ma prawo do obrony siebie i swego domu.
    Jesli to prawo odbierzemy ludziom lub podwazymy, to przestepcy beda bezkarnie
    napadac, krasc i rabowac. Fakty podane w gazecie sugeruja, ze 18-letni lobuz
    mial pecha, ze tafil na uzbrojonego czlowieka. Jednego bandyty bedzie mniej w
    Polsce.
  • cozy 06.09.05, 14:59
    > Gdyby ktos wlamal sie do mego domu o 11 w nocy to tez nie jestem pewien czy
    > pamietalbym wszystkie szczegoly z detalami.

    Nie sądzę. Ale to co przytoczyłem było relacją policjanta, nie zabójcy.

    >Jest mozliwosc, ze w trakcie przesluchiwan przypomnialbym sobie nowe szczegoly
    >lub uswiadomil, ze bylo inaczej niz na poczatku opwiadalem. Przeciez to byly
    >sekundy.

    Jest możliwe. Ja po pierwszych artykułach nie miałem wątpliwości - facet zabił
    bandytę, który wszedł do jego domu niedługo przed północą. Jednak im więcej
    faktów zostaje ujawnionych tym większe mam wątpliwości, czy tak rzeczywisćie było.
  • klaryska 06.09.05, 11:27
    jezeli chlopak wyszedl z domu po 23 to jak by sie ktos dobijal do mojego domu
    po 23 tez bym miala sie na bacznosci. A gdybym miala bron i ktos by sie
    wlamywal na pewno bym uzyla.
  • cleon 06.09.05, 08:48
    może mamusia się dziwić że jej spokojny synek okazał się zwykłym bandytą, ale
    to oznacza jedynie że nie wiedziała nic o swoim dziecku i to dopiero
    tragedia !!!
  • wichura12 06.09.05, 08:51
    Cholera jasna dlaczego oni maja zawsze patologiczne rodziny, trudne
    dziecinstwo albo inne bzdety. Sprawa jest jasna jak drut moj dom moja
    twierdza, jesli wchodzisz nie proszony licz sie z konsekwencjami. Podstawowe
    prawo obywatela to prawo do obrony siebie i swojej rodziny. Glupie
    tlumaczenia w rodzaju chcial wyjasnic, wlasciciel go znal to bzdura po co tam
    lazl nieproszony wybijajac szybe i niszczac drzwi? Sam zrobilbym tos amo.
  • asienka32 06.09.05, 08:53
    ostatecznych wyroków na podstawie kilku linijek przeczytanych w prasie.

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • liberumvotum 06.09.05, 12:11
    dobrze Ci tak.
  • kropekuk 06.09.05, 16:14
    ZAWSZE maja "dobre dzieci". jak...w "Balladzie o Januszku". Brrr!
    --
    Ein Volk, Ein Reich, Zwei Kaczoren!
  • erg_samowzbudnik 06.09.05, 08:54
    Szczyl demoluje furtkę, rozbija szybe w drzwiach a mamusia mówi ,że on
    przyszedł tyko wytłumaczyć. Pewnie tatusiowi by "wytłumaczył" jakąś kosą pod
    żebro. Matce się nie dziwię nieobiektywności.Matka zawsze będzie bronić swego
    syna , nawet najgorszego zbira.
  • robertpk 06.09.05, 08:56
    ..nie strzelił
    - dostałby w łeb, został kaleką albo umarł w szpitalu - a sprawca za pobicie ze
    skutkiem śmiertelnym otrzymałby karę 6 lat więzienia z czego odsiedziałby 2lata.

    prawem matki jest żal po utracie syna
    prawem kazdego człowieka jest obrona własnego życia.
  • kochanym 06.09.05, 10:17
    Zgadzam sie z tym twierdzeniem.

    prawem matki jest żal po utracie syna
    prawem kazdego człowieka jest obrona własnego życia.

    Nie może być tak, że tylko bandyci maja tylko prawa!!! Ta polityczna poprawność
    zaprowadzi nas do tragedii
  • watzke 06.09.05, 08:58
    Każdy włamywacz musi się liczyć z tym, że może zapłacić najwyższą cenę.
    Prywatny teren to miejsce, którego właściciel ma prawo bronić w każdy możliwy
    sposób. W końcu bandyta nie wpada do niego przez wybitą szybę, aby w nocy napić
    się kawki z gospodarzem! Nie ma czasu ani możliwości, aby gospodarz w tych
    warunkach zastanawiał się czy przekracza granice obrony koniecznej. Dla niego
    to wielki i niespodziewany stres.
  • rilian 06.09.05, 09:00
    Brawo!

    --
    X. Istnieją tylko grzechy duchowe. W grzechy ciała wpisana jest kara - paraliż
    postępowy rozpustników, otłuszczenie serca zbyt lekkomyślnie biesiadujących,
    donosicieli - platfusy. [Zbigniew Herbert, X ścieżek cnoty]
  • sebmet 06.09.05, 09:01
    Wreszcie jakiś sędzia poszedł po rozum do głowy. Każdy bandzior zanim na kogoś
    napadnie zastanowi się czy warto stracić zdrowie lub życie. Prawo powinno
    bronić osoby które chronią swoją rodzinę lub dobytek, a nie jeszcze ich
    oskarżać, że zranili lub odstrzelili bandziora. Robactwo trzeba niszczyć, a nie
    chronić!!!!!
  • asienka32 06.09.05, 09:05
    kilka linijek przeczytanych w gazecie i urządzacie lincz.
    Obrona obywatela jest wartością nadrzędną, zgadzam się, ale czy pismak żądny
    sensacji to dobre źródło informacji, na podstawie których odtrąbia się fanfary
    nad śmiercią 18letniego dzieciaka???


    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • elwin73 06.09.05, 09:11
    po pierwsze 18 latek to nie dziecko. musi brac pod uwage konsekwencje swoich
    czynow.
    poza tym kto normalny o polnocy wlamuje sie do czyjegos mieszkania, zeby
    wyjasnic konflikt. ten chlopak byl glupi albo zly, albo jedno i drugie.

    widzialem w wiadomosciach wypowiedz faceta, ktory strzelal: byl rozterzesiony i
    mocno przezywal cala sytuacje. dla niego to tez musialo byc traumatyczne przezycie.

    ludzie broniacy swojej wlasnosci i zdrowia musza miec prawo do obrony
    koniecznej, nawet konczacej sie smiercia napastnika. koniec i kropka
  • biko 06.09.05, 09:12
    Nie, pismak żądny sensacji to nie jest wiarygodne źródło informacji, DLATEGO
    DECYZJĘ PODJĘŁA PROKURATURA.

    Co zresztą oznacza, że i pismak najprawdopodobniej się nie pomylił w ocenie
    sytuacji.
  • jardya 06.09.05, 09:18
    Inaczej zaśpiewasz kiedy w środku nocy ktoś zacznie ładować się do Towjego
    mieszkanka ...

    Gdyby do mojego domu ładował się jakiś człowieczek to zrobiłbym dokładnie to
    samo - każdym dostępnym dla mnie środkiem (nie jestem szczęściarzem, który ma
    broń palną w domu).

    A może ten facet miał się rozczulić nad chłopczyną i zaprosić go na piwko ? Ten
    18-latek był po prostu bandytą - być może początkującym ale jednak - musiał
    zdawać sobie sprawę ze swoich czynów - ja przynajmniej w tym wieku wiedziałem
    co jest dobre a co złe. Jeżeli on tego nie wiedział to chyba wina jego
    rodziców ? Żal mi jego rodziny - ale każdy normalny człowiek zrobiłby tak samo -
    inaczej mogą myśleć tylko bandyci.
  • asienka32 06.09.05, 09:31
    Obawiam się, że nie.
    Prawo w Polsce powinno chronić zdrowie, życie i prywatną własność obywatela i
    powinno zezwalać na zabicie intruza, który wtargnął na teren odpowiednio
    ogrodzonej posesji prywatnej.
    Mnie się nie podoba samosąd ludzi, którzy na podstawie kilku linijek
    przeczytanych w prasie zaczynają bawić sie w Boga i gloryfikować fakt, że jeden
    człowiek zabił drugiego. Od tego jest prokurator i sąd..., które również
    powinny dokonywać ocen na podstawie rzetelnie zebranego materiału dowodowego.
    Póki co prokuratura nie umożyła śledztwa ani sąd nie uniewinnił tego człowieka.
    Nie aresztowano go, bo prokurator uznał, ze nie ma ku temu jak na razie
    przesłanek.
    Wydarzenie miało miejsce w piątk w nocy a w poniedziałek o 20ej dziennikarze
    już napisali, że strzelający jest niewinny... Być może jest niewinny, ale nie
    można tego stwierdzić na podstawie 3-dniowego śledztwa, z czego 2 na 3 dni to
    dni wolne od pracy.
    Będzie umorzenie śledztwa to wtedy piszcie, że dobrze się stało, że człowiek
    strzelił.
    Zachowujmy się jak cywilizowany naród, a nie jak bydło.

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • jardya 06.09.05, 09:39
    Ja nie zachwycam się śmiercią chłopca - ja mam nadzieje na to, że bać się będą
    bandyci (i nie ważne czy mają 18 lat czy 46 - ważne jest to, że ktoś kto chce
    mnie obrabować lub zabić musi liczyć się z tym że sam zginie).

    Jeżeli w ten sposób jestem bydłem to niech nim będę - wolę bezpieczny dom i
    miasto z innym bydłem niż "cywilizowany" świat pełen przepełnionych więzień i
    nieletnich przestępców pewnych swojej bezkarności.
  • losiu4 06.09.05, 09:53
    asienka32 napisała:

    > Od tego jest prokurator i sąd

    "Prokuratura zdecydowała wczoraj, że nie postawi zarzutu zabójstwa mieszkańcowi
    podpoznańskiego Skórzewa, który postrzelił wdzierającego się do jego domu 18-
    letniego chłopaka."
    "- To modelowy przykład obrony koniecznej - powiedział wczoraj o tej sprawie
    rzecznik prokuratury okręgowej Mirosław Adamski"

    Pozdrawiam

    Losiu
  • asienka32 06.09.05, 09:59
    "Prokuratura czeka jeszcze na ostateczne wyniki sekcji zwłok oraz ekspertyzy,
    m.in. balistyczne i specjalistów od odcisków palców. Śledztwo może się
    zakończyć za dwa tygodnie. Pełnomocnik rodziny zastrzelonego zapowiada, że w
    przypadku umorzenia śledztwa zaskarży decyzję prokuratury."

    To oznacza że śledztwo jeszcze trwa a prokuratura uznała, że na razie nie ma
    dowodów na postawienie oskarżenia.
    A rzecznik się pośpieszył wypowiadając w takiej jednoznacznej formie.
    Zapewne "wszystko wskazuje na modelowy przykład obrony koniecznej" a nie "to
    był modelowy przykład"

    Również pozdrawiam

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • losiu4 06.09.05, 10:23
    ano, jest cos w tym, co piszesz. Poczekajmy na ustalenia sledztwa. Niemniej
    jednak - jesli potwierdzą one wersje strzelającego - jestem jak najbardziej za
    uniewinnieniem tego człowieka.

    Pozdrawiam

    Losiu
  • asienka32 06.09.05, 11:15
    losiu4 napisał:

    > ano, jest cos w tym, co piszesz. Poczekajmy na ustalenia sledztwa. Niemniej
    > jednak - jesli potwierdzą one wersje strzelającego - jestem jak najbardziej
    za
    > uniewinnieniem tego człowieka.

    Dokładnie o tym piszę od jakiegoś czasu.
    Jeśli pijany smarkacz wtargnął do domu Piotra J., demolujac drzwi, nie ma
    podstaw, aby kwestionować to, że się człowiek bronił. Ale to trzeba ustalić. I
    dopiero oceniać.
    Pozdr
    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • losiu4 06.09.05, 12:01
    asienka32 napisała:

    > Dokładnie o tym piszę od jakiegoś czasu.

    i w tym masz racje. Natomiast podejrzewam, że większość piszących tu ludzi nie
    odnosi się do tego przypadku, a do sytuacji, w której człowiek napadniety w
    swoim domu ma prawo strzelać, czy też nie.

    > Jeśli pijany smarkacz wtargnął do domu Piotra J., demolujac drzwi, nie ma
    > podstaw, aby kwestionować to, że się człowiek bronił. Ale to trzeba ustalić.
    > I dopiero oceniać.

    od tego jest sad. Forum gazetowe niekoniecznie. Jeszcze raz powtórzę: większość
    piszacych tu ludzi ma na myśli zapewne nie tą konkretną sytuację, a to, że
    normalny obywatel nie ma prawa sie bronić, bo go skażą. Niestety, zdarzyło sie
    kilka spraw, w których skazano człowieka za to, że sie bronił i "naruszył
    cielesność" napastnika. Ot np. taka sprawa sprzed kilku lat, gdzie broniący
    napadniętego inwalidy poturbował nieco napastników...

    Pozdrawiam

    Losiu
  • mike79 06.09.05, 10:02
    po pierwsze:
    > Prawo w Polsce powinno chronić zdrowie, życie i prywatną własność obywatela i
    > powinno zezwalać na zabicie intruza, który wtargnął na teren odpowiednio
    > ogrodzonej posesji prywatnej.

    dlaczego piszesz ze odpowiednio ogrodzonej ? mamy budowac zamki z fosami i
    grodzic sie 3 metrowymi plotami ? widzialas zeby w cywilizowanych krajach domy
    byly grodzone, jesli juz to taki 50cm plotkiem zeby sie psy nie paletaly,
    wystarczy tabliczka lub wyraznie zazanczona granica (ale nie ogrodzenie) ze to
    teren prywatny i jak na niego wtargniesz to licz sie z konsekwencjami, lacznie z
    utrata zdrowia lub zycia

    po drugie: nie piszemy tego na podstawie opini pismaka, tylko tego co
    stwierdzila do tej pory prokuratura, pismak tylko to przedstawil, on nie osadzil
    ze facet ktory zabil jest winny lub nie, on przedstawil stanowisko prokuratury
    !! juz ci ktos to wyzej napisal zle widac jestes niereformowalna lub jestes
    prawnikiem zyjacym z cudzego nieszczescia i zarabiajacym na zycie obrona tkaich
    wlasnie 18 letnich bandytow !
    --
    Prawdziwa kobieta ? posiada ona szczególny dar budzenia i rozwijania w
    mężczyźnie wszystkiego, co dobre i szlachetne.
  • asienka32 06.09.05, 10:15
    wyznaczającej w sposób jednoznaczny granice, zwyczajowo zwany płotem.
    Nie można pozwalać strzelać do kogoś na terenie własnej posesji, jeśli ta nie
    jest ogrodzona lub odpowiednio oznakowana. Wysokość płotu zależy od
    zaawansowania kultury obywateli, w Polsce pewnie metrowy to minimum.
    Twój komentarz o fosach i 3metrowych płotach w tej kwestii, wybacz, ale
    świadczy nienajlepiej o poziomie twojej argumentacji.

    Po drugie piszecie na podstawie opinii pismaka, który zainteresowany jest
    poczytnością z nie rzeletnym przedstawieniem rzeczywistości. Gazety świadomie
    manipulują informacjami, trzeba być tego świadomym.
    Poza tym, co to za stanowisko prokuretury, jeśli rzecznik mówi że to był
    modelowy przypadek obrony koniecznej a śledztwo jeszcze trwa.
    Albo rzecznik jest nikompetentny, albo dziennikarz coś przekręcił.
    Być może zachodzą przesłanki, które wskazują na obronę konieczną, ale
    ostateczny werdykr powinien być po zakończeniu śledztwa.



    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • stek22 06.09.05, 13:14
    Kobieto ręce się załamują jak czytam Twoje politycznie poprawne teksty
    nasiąknięte humanizmem do każego kto się pałęta po czyjejś własności. Powtórzę -
    najpierw mam dać sobie pozwolić dać w łeb by się przekonać czy wszedł przez
    dziurę w płocie po jabłka, czy coś mu na wątrobie leży. Kobieto - gdzie żyjesz.
    Na Marsie?
    Zepsuj sobie drzwi do mieszkania. I niech każdy wchodzi do Twojego mieszkania
    a Ty każdego rozgrzeszaj, no tak on wszedł tylko po chleb. Mógł, bo drzwi mam
    zepsute. Bo jak nie mam kasy na naprawę to każdy nieproszony może wchodzić.
    Krótko mówiąc - jeśli jestem biedny i mam dziurawy płot to Ty mi przez niego
    wejdziesz bo Cię "zapraszam". Jak Cię "zapraszam" to nie mogę protestować to
    najpierw muszę się przekonać czy poprosisz wodę czy chcesz zrobić krzywdę.
    Bo "zapraszał".
    Twoje zdanie "Nie można pozwalać strzelać do kogoś na terenie własnej posesji"
    jest zrównoznaczne ze zdaniem "Można pozwolić dać się zabić przez kogoś na
    terenie własnej posesji"
    Piszącym na tym forum chodzi o istotę rzeczy a nie ten konkretny przypadek.
    Chyba jednak jesteś prawnikiem, który żyje z dzielenia włosa na czworo i
    przeciągania sprawy że tak zawziecie bronisz tego 18 letniego bandyty. Jeżeli
    artykuł w swej intencji jest nierzetelny to co chcesz powiedzieć. Że bandyta to
    ofiara a broniący się przed nim to bandyta. No jak może być nierzetelny? Jak? A
    jeśli nawet to w warstwie drugo czy trzeciorzędnych faktów, które nie zmieniają
    istoty rzeczy. Rozumiem, jesteś jak prawnik który nieścisłości trzeciorzędnych
    faktów stawia wyżej od istoty sprawy i na tej podstawie wybronić bandytę.
    Gratuluję myślenia korporacyjnego
  • asienka32 06.09.05, 14:59
    tobie.
    Nie piszę o niczym innym jak o własciwej kolejności sądzenia. Najpierw dowody a
    potem wyrok, a nie odwrotnie.
    Nie bronię bandyty, tylko uważam, że zanim się kogoś tym bandytą nazwie, trzeba
    udowodnić złe zamiary.
    Prawo obrony koniecznej powinno być świętym prawem, ale człowiek który z niego
    skorzystał winien być rozliczony z uśmiercenia drugiego człowieka. I dopiero
    kiedy niezależne organy sprawiedliwości uznają, że działal w obliczu/lub
    uzasadnionym poczuciu zagrożenia, mozna cieszyć się ze zwycięstwa
    sprawiedliwości.
    Dleczego każdy głos apelujący o praworzadność traktowany jest jako obrona
    bandytów? Moje posty zupełnie nie mają nic wspólnego z obroną kogokolwiek.
    Zachowujecie się jak hołota, a nie cywilizowane społeczeństwo.

    A w kwestii nieogrodzonych posesji, to życzę ci aby ci ktoś nie odstrzelił
    dzieciaka na kilkudziesięciohektarowej łące jak tam wejdzie przez przypadek. W
    końcu prywatna ziemia i każdego intruza można uznać za niebezpiecznego
    włamywacza, nieprawdaż???

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • killbill11 06.09.05, 15:06
    prawo stanu Texas sie klania
  • stek22 06.09.05, 16:42
    Jeszcze raz powtórzę - według Ciebie trzeba dać się zabić aby ocenić czy
    bandyta ma złe zamiary. Czytałaś artykuł? Czytałaś. Jesteś tak praworządna iż
    dla "swojej teorii sprawiedliwości" podważasz to co mówi prokuratura zarzucając
    im nierzetelność. Kobieto, wiesz wogóle co to jest praworządność. Gratuluję,
    dla Ciebie jest znak równości między praworządnością a sobiepaństwem. Swoim
    sobiepaństwem. Dla praworządnego obywatela władza to władza (niezależnie jaka
    by była) i się jej podporządkowywuje. I nie kwestionuje działań prokuratury,
    policji i innych organów władzy. Czy Ty należysz już do społeczeństwa
    cywilizowanego czy do hołoty oceń sama!
    Ogrodzenia i dzieci. Czy Ty nie widzisz różnicy czy kpisz! Ręce opadają - sama
    zaczęłaś o symbolicznym ogrodzeniu. Dzieci. W swych zapędach strasznie się
    ograniczasz. Porównujesz dziecko na pastwisku do włamania do posesji przez
    bandytę. Przerosłaś nawet moje myślenie w tych sprawach. Jest takie
    powiedzenie, ale nie napiszę drugie, delikatniejsze (akurat dla kobiety) -
    Jeśli uważasz że wszyscy jeżdżą źle to sama zostaw auto w garażu.
    Sądzenie zostaw sądom. Oj sama lubisz sądzić, podług siebie. Jesteśmy
    hołotą a nie cywilizowanym społeczeństwem? Jeśli jesteś taka praworządna i
    nikogo nie "osądzasz" to czemu .... osądzasz! Taaaa, ja jestem wspaniała a
    myślący inaczej to hołota. Gratuluję - znaliśmy takich w historii. Już widzę
    jak prostujesz banany, gospodarkę itp podług siebie.
  • entropia 06.09.05, 16:56
    > Mnie się nie podoba samosąd ludzi, którzy na podstawie kilku linijek
    > przeczytanych w prasie zaczynają bawić sie w Boga i gloryfikować fakt, że jeden
    > człowiek zabił drugiego.
    A mi się wydaje że to nie o to chodzi. Żyjemy w kraju, w którym większość ludzi ma wrażenie (być może mylne, ale nagłaśniane w prasie sprawy na to by nie wskazywały) że bandzior ma dużo większe prawa, niż zaatakowany przez niego uczciwy człowiek.
    A tym razem po raz pierwszy można wyczytać, że tym razem aparat sprawiedliwości opowiedział się po stronie zaatakowanego - i myślę że to właśnie głównie o to chodzi w tej eksplozji radości w komentarzach pod tym artykułem.
    To, czy ten konkretny facet jest winny czy nie - to inna rzecz - o tym zadecyduje sąd - ważne jest to, że po raz pierwszy ktoś wziął pod uwagę, że zaatakowany człowiek nie jest z założenia bandziorem.
    pozdrawiam
  • jamizu 06.09.05, 10:20
    życie społeczne należy porzadkować.Bandytów eliminować z życia.Ale gdzie organizacje które powinny zajmować się tymi przyszłymi bandytami wielu z nich może jeszcze wyjść na prostę.SPRAWIEDLIWOŚĆ zwycięża to dobry prognostyk na przyszłość,może to odstraszy przyszłych bandytów i będzie momentem do przemysleń dla ich rodziców
  • asienka32 06.09.05, 10:29
    a chłopak przyszedł o 23.00 bo znali się z synek od dawna i taka pora odwiedzin
    nie była niczym dziwnym, szczególnie w piątkowy wieczór?
    Miał tylko pecha że trafił na nieodpowiedzialnego raptusa z giwerą w ręku.
    A szybe potłuczono później, zeby upozorować obronę konieczną.
    Byłes tam, widziałeś, czy tylko uzurpujesz sobie prawo do wydawania wyroków???

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • robertpk 06.09.05, 09:32
    ..pismak pismakiem, a prokuratura prokuraturą..

    nie zauważyłaś asieńko że pismak tylko poinformował o tym co zrobiła
    prokuratura i co na to powiedziała matka ???

    więc ja, część brudnej tłuszczy która zachwyca się śmiercią tego chłopaka -
    chciałbym ci zwrócić uwagę na ten fakcik asieńko.
  • asienka32 06.09.05, 09:39
    /takie zadanie pismakow by pisać o sensacjach w możliwie najbardziej sensacyjny
    sposób/
    Ja komentuję waszą, jak to ładnie nazwałeś, brudną tłuszczę.

    I nadmieniam, ze prokuratura nie umorzyła śledztwa tylko nie aresztowała
    strzelającego.
    A komentarz o "klasycznym przypadku obrony koniecznej" świadczy o
    niekompetencji rzecznika, bo JESZCZE NIE OSTATECZNEJ DECYZJI w tej sprawie.
    Będzie umorzenie /albo uniewinnienie/ można będzie powiedzieć, ze dobrze się
    stało, że człowiek mógł bronic się we wlasnym domu.
    A może ten facet był narwany i strzelił nie mając ku temu podstaw? A potem
    dorobił historyjke o wtargnięciu na posesję i szamotaninie? Czy to taki mało
    prawdopodobny scenariusz, żeby nie wziąć go pod uwagę przy ocenie wydarzeń???

    A zachwyt nad czyjąś śmiercią ... tego nie skomentuję.

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • m15 06.09.05, 10:20
    asienka32 napisała:

    > /takie zadanie pismakow by pisać o sensacjach w możliwie najbardziej
    sensacyjny
    >
    > sposób/
    > Ja komentuję waszą, jak to ładnie nazwałeś, brudną tłuszczę.
    >
    > I nadmieniam, ze prokuratura nie umorzyła śledztwa tylko nie aresztowała
    > strzelającego.
    > A komentarz o "klasycznym przypadku obrony koniecznej" świadczy o
    > niekompetencji rzecznika, bo JESZCZE NIE OSTATECZNEJ DECYZJI w tej sprawie.
    > Będzie umorzenie /albo uniewinnienie/ można będzie powiedzieć, ze dobrze się
    > stało, że człowiek mógł bronic się we wlasnym domu.
    > A może ten facet był narwany i strzelił nie mając ku temu podstaw? A potem
    > dorobił historyjke o wtargnięciu na posesję i szamotaninie? Czy to taki mało
    > prawdopodobny scenariusz, żeby nie wziąć go pod uwagę przy ocenie wydarzeń???
    >
    > A zachwyt nad czyjąś śmiercią ... tego nie skomentuję.
    >
    czy to klasyczny przypadek syndromu blondynki?tak
  • asienka32 06.09.05, 10:23
    m15 napisał:

    > czy to klasyczny przypadek syndromu blondynki?tak

    Czy to klasyczny przypadek syndromu przygłupa, którego światopogląd zależy od
    tego co napisze FAKT albo SE?
    Odp. TAK

    Ps. Jeśli syndromem blonynki jest szacunek do życia, to chcę być dożywotnio
    blond.

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • losiu4 06.09.05, 10:29
    asienka32 napisała:

    > Ps. Jeśli syndromem blonynki jest szacunek do życia, to chcę być dożywotnio
    > blond.

    a to już zalezy czyjego życia. Bo jesli ktos nie szanuje cudzego, niech się nie
    zdziwi, gdy ktoś może go owego dobra pozbawić.

    Pozdrawiam

    Losiu
  • asienka32 06.09.05, 10:37
    czy mamy prawo pozwolić sobie na relatywizm moralny?
    Nawet kara śmierci jest tylko narzędziem mającym na celu wyeliminowanie
    jednostki zagrażającej społeczeństwu... stosuje się ją paradoksalnie w obronie
    życia i to w stosunku do morderstw wyjątkowo okrutnych lub seryjnych.
    A wy tutaj bijecie brawo, bo ktoś wykonał wyrok na 18letnim dzieciaku w nie do
    końca wyjaśnionych okolicznościach.

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • losiu4 06.09.05, 12:11
    asienka32 napisała:

    > czy mamy prawo pozwolić sobie na relatywizm moralny?

    oczywiście. Wszak od zarania dziejów tak i teraz sobie na to pozwalamy :) to
    taka dygresja, nie odniesienie do tej konkretnej sprawy :)

    > Nawet kara śmierci jest tylko narzędziem mającym na celu wyeliminowanie
    > jednostki zagrażającej społeczeństwu... stosuje się ją paradoksalnie w
    > obronie życia i to w stosunku do morderstw wyjątkowo okrutnych lub seryjnych.

    masz rację. Tyle tylko że nie w Polsce i nie w UE... tu panuje politpoprawność
    i wypuszczanie "dozywotnio osadzonych" po kilku latach kary.

    > A wy tutaj bijecie brawo, bo ktoś wykonał wyrok na 18letnim dzieciaku w nie
    > do końca wyjaśnionych okolicznościach.

    nie biję braw. Będę je bił, gdy sad w końcu wyjaśni, czy rzeczywiście chłopak
    wywalił drzwi, czy też grzecznie prosił o wpuszczenie go do domu w celu
    wyjaśnienia nieporozumień

    Pozdrawiam

    Losiu
  • dragger 06.09.05, 16:26
    Ide z dziewczyna wieczorem przez park, nachodzi mnie 3 gowniarzy po 18 lat, jeden wyciaga noz i prosi grzecznie o telefony i portfele...

    Ja mam noz w kieszeni i umiem sie nim posluzyc. Tylko ze stoi przede mna dylemat - JAK to zrobic...

    Najbezpieczniej byloby odwrocic uwage udawana ulegloscia, podczas wyciagania rzeczy (telefonu, portfela) rozlozyc nagle noz, zaatakowac uzbrojonego przeciwnika tak, zeby go okaleczyc/zabic, jak sie uda to zdarzyc to samo zrobic z drugim - dzieki temu po pierwszych 3 sekundach stane juz 1 na 1 z pozostalym napastnikiem.

    Bo co bedzie, jak wyjme noz zeby ich odstraszyc po czym okaze sie ze dwoch pozostalych tez ma kosy? 1 na 3 z nozami, muszac pilnowac dziewczyny mam marne szanse na unikniecie szpitala/kostnicy...

    Wiec co powinienem zrobic?

    --
    ----------------------------------------
    Jestes przeciwnikiem polityki USA? Chcesz PODYSTKUTOWAC? Zapraszam:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=20623376
  • m15 06.09.05, 10:40
    asienka32 napisała:

    > m15 napisał:
    >
    > > czy to klasyczny przypadek syndromu blondynki?tak
    >
    > Czy to klasyczny przypadek syndromu przygłupa, którego światopogląd zależy od
    > tego co napisze FAKT albo SE?
    > Odp. TAK
    >
    > Ps. Jeśli syndromem blonynki jest szacunek do życia, to chcę być dożywotnio
    > blond.
    >
    ty nie chcesz ,lecz musisz ,taki twój genotyp i nic tego nie zmieni,jesli
    chodzi o szacunek dla zycia to ja takze go posiadam ,lecz widze inne tego
    zagadnienia aspekty,zawsze stoje po stronie napadnietego ty zas napastnika
  • asienka32 06.09.05, 10:46
    oceniasz na podstawie artykułu w gazecie...
    Gratuluję poczucia sprawiedliwości.

    A w kwestii genotypu to jestem brunetką. Mogę mieć fenotyp blondynki, ale to
    już dyskusja wymagająca znajomosci znaczenia tych dwóch pojęć.

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • m15 06.09.05, 11:02
    ty chyba kpisz sobie lub podejmujesz dyskusje z przekory ,jesli nie wiesz jak
    nazwac osobe wlamujaca sie noca do cudzego domu to wybacz,lecz ci wspólczuje

    fenotyp-zespól cech np.kolor wlosów osiagniety przez farbowanie
  • asienka32 06.09.05, 11:11
    Nie ... ja nie wiem czy ta osoba faktycznie się włamywała. I nigdy ni ebędę
    tego wiedzieć na podatwie artykułu w gazecie.
    Dopiero umorzenie śledztwa albo uniewinnienie mnie przekona, że Piotr J.
    postąpił słusznie.

    > fenotyp-zespól cech np.kolor wlosów osiagniety przez farbowanie
    Dokładnie tak. I cechy jakie się określa poprzez określenie "poglądy jak
    blondynka" dotyczą fenotypu a nie genotypu.

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • denver7 06.09.05, 11:12
    Tu nie chodzi o komentowanie artykułuy, a jeżeli mamy być ściśli, to Ty Asieńko
    Również opierasz się na tym, co napisał "jakiś pismak". Fakty są takie - w nocy
    (temu chyba nie zaprzeczysz) zakrada się do cudzego domy DOROSŁY mężczyzna (18-
    latek to nie dzieciak, jak starasz się sugerować) - rozbija szybę, wyważa
    furtkę - no przepraszam, ale on doskonale wie co robi!!! Nikt o zdrowych
    zmysłach i niewinnych zamiarach nie zachowuje się w ten sposób. I oczywiste
    jest również, że mogę sobie wyrobić na ten temat opinię, wcale nie czekając na
    umorzenie śledztwa przez prokuraturę (uniewinnienie leży tylko w gestii sądu).
    Również dla mnie jest to klasyczny przykład obrony koniecznej.
    Podejrzewam, że Ty również w podobnej sytuacji broniłabyś wszelkimi dostępnymi
    środkami własną rodzinę, nieprawdaż?
  • m15 06.09.05, 11:17
    denver7 napisała:

    > Tu nie chodzi o komentowanie artykułuy, a jeżeli mamy być ściśli, to Ty
    Asieńko
    >
    > Również opierasz się na tym, co napisał "jakiś pismak". Fakty są takie - w
    nocy
    >
    > (temu chyba nie zaprzeczysz) zakrada się do cudzego domy DOROSŁY mężczyzna
    (18-
    > latek to nie dzieciak, jak starasz się sugerować) - rozbija szybę, wyważa
    > furtkę - no przepraszam, ale on doskonale wie co robi!!! Nikt o zdrowych
    > zmysłach i niewinnych zamiarach nie zachowuje się w ten sposób. I oczywiste
    > jest również, że mogę sobie wyrobić na ten temat opinię, wcale nie czekając
    na
    > umorzenie śledztwa przez prokuraturę (uniewinnienie leży tylko w gestii
    sądu).
    > Również dla mnie jest to klasyczny przykład obrony koniecznej.
    > Podejrzewam, że Ty również w podobnej sytuacji broniłabyś wszelkimi
    dostępnymi
    > środkami własną rodzinę, nieprawdaż?
    nie,asienka podjelaby wlamywacza chlebem i sola ,a pózniej zapytala- czego
    chcesz sasiedzie tak pózna pora
  • asienka32 06.09.05, 11:28
    m15 napisał:

    > nie,asienka podjelaby wlamywacza chlebem i sola ,a pózniej zapytala- czego
    > chcesz sasiedzie tak pózna pora

    Kompletnie nie rozumiesz o czym piszę.
    A dyskusja w takiej sytuacji to kopanie się z koniem.


    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • asienka32 06.09.05, 11:25
    Ja opierając się na tym co napisał pismak zapieram się rękami i nogami przed
    wydaniem werdyktu.
    Fakty są takie, że ok 23 w piątek człowiek zabił z legalnej broni 18latka,
    który był w konflikcie z jego synem.
    Człowiek ten twierdzi, że bronił się przed włamywaczem, który wtargnął na
    posesję demolując furtkę i szybę.
    Zadaniem prokuratury jest ustalić czy mówi prawdę. Jeśli tak, to była obrona
    konieczna i nie może być mowy o oskarżeniu.
    A co jeśli nie mówi prawdy? I wystrzelił w złości na widok nielubianego
    smarkacza, a teraz dorabia do tego ideologię? Czy to jest aż tak
    nieprawdopodobna wersja, że nie należy jej zbadać?
    Ja nie kwestionuję prawa do obrony, ja tylko uważam, że aby wydać opinię trzeba
    wiedzieć co iętam naprawdę stało.
    A nie wydawać opinie wygodne i propagandowo chwytliwe.

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • denver7 06.09.05, 11:34
    Dla mnie wersja którą przedstawiasz jest dużo mniej prawdopodobna od tej
    oficjalnej, to pierwsza sprawa.
    Moja opinia na temat tej sprawy nie jest propagandowa, bo czemu niby
    ta "propaganda" by służyła? Obrona konieczna jest jedną z części PRAWA
    NATURALNEGO - tu nie są potrebne kodeksy i proceduty, to się czuje!
    I ostatecznie - z opinią na ten temat nie muszę czekać do decyzji prokuratury
    czy sądu (pamiętaj, że te organy również nie są nieomylne). Moją opinię na
    temat tej sprawy może ewentualnie zmienić wyrok sądu. Ale wątpię, że taki w
    ogóle zostanie wydany. I przede wszystkim ten człowiek nie będzie musiał
    niczego udowadniać - on jest niewinny w tym momencie. I myślę, że tak
    pozostanie.
  • asienka32 06.09.05, 11:39
    Ile razy mam pisać, że nie kwestionuję prawa do obrony koniecznej!!!
    Ja kwestionuję wyłącznie wydawanie wyroków na podstawie niesprawdzonych
    informacji i bicie braw w obliczu śmierci.
    Nawet śmierci bandyty, o ile był nim ów chłopak.
    Stała się niewątpliwie tragedia, należy ją wyjaśnić i dopiero potem oceniać.
    Oczywiście wersja z obroną koniczną jest najbardziej prawdopobodna i oby się
    sprawdziła, ale poczekajmy na wynik śledztwa.
    Czy to tak trudno zrozumiec???

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • denver7 06.09.05, 11:47
    Zastanów się chwilę - próbujesz szukać punktu zaczepienia w sprawie oczywistej,
    szukasz innych możliwości, zastanawiasz się, czy może było inaczej, niz
    ZAATAKOWANY to przdstawił. Po co? Dla samego faktu szukania dziury w całym? W
    prawie amerykańskim ta klwestia nawet nie byłaby dyskutowana - istnieją
    precedensy, iż w przypadku jakiegokolwiek naruszenia miru domowego, zaatakowany
    może użyć wszelkiś środków, włacznie z ostatecznymi, do odparcia ataku. W
    Polsce również staje się to standardem (choćby pamiętna sprawa zastrzelenia
    złodzieja przy transformatorze przez osobę z pobliskiego domu).

    Piszesz, że nie kwestionujesz prawa do obrony koniecznej - świetnie.
    Prokuratura nie znalazła dotąd ŻADNYCH przesłanek, które wskazywałyby na to, że
    nie mamy w tym przypadku do czynienia z obroną konieczną. Decyzja o umorzeniu
    śledztwa jest pewne - wskazuje na to wypowiedź rzecznika prasowego. Więc o co
    kruszyć kopię? O pamięć zastrzelonego?
  • asienka32 06.09.05, 11:49
    Z jednej strony już decyzja w ustach rzecznika, a z drugiej śledztwo trwa trzy
    dni /w tym dwa świąteczne/, a ma potrwać jeszcze dwa tygodnie.
    Nie bronię żadnej strony, ale uważam, że sprawę należy po prostu wyjaśnić.
    Tak trudno zrozumieć o czym piszę???

    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • denver7 06.09.05, 12:03
    No to ujawnij nam swoją opinię! Bo na razie bijesz pianę o nic!!!
  • asienka32 06.09.05, 12:13
    W mojej opinii za wczesnie jest na osąd calej sprawy.
    Jeśli prokuratura potwierdzi wersję wydarzeń Piotra J. i umorzy śledztwo to
    będzie dobry znak na przyszłość, że państwo stoi na straży obywateli prawych.
    O skazywaniu Piotra J.oczywiście nie może być mowy.
    Taki od początku jest moj stosunek do prawa obywateli do obrony.

    Ale zakładam, że w trakcie śledztwa mogą wyjść okoliczności, które w zupełnie
    innym świetle stawiają cale zdarzenie. I dlatego za wcześnie na osąd.

    Czy to jest bicie piany???


    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • denver7 06.09.05, 12:19
    No to w końcu mamy trochę jaśniej - wiemy, że Piotr J. miał prawo do obrony.
    Jak dotąd nie ma ŻADNYCH innych wersji wydarzeń. Prokuratura nie występuje o
    tymczasowe aresztowanie, rzecznik prezentuje OFICJALNE stanowisko prokuratury
    na tym etapie śledztwa.
    Czyli reasumując - szukanie w tym momencie na forum innych możliwości przebiegu
    wydarzeń jest co najmniej rozkwitem fantazji kryminalnej. Nieusprawiedliwionym
    okolicznościami.
    Pozdrawiam - i bez urazy mam nadzieję.

  • asienka32 06.09.05, 12:22
    denver7 napisała:
    > Czyli reasumując - szukanie w tym momencie na forum innych możliwości
    przebiegu
    >
    > wydarzeń jest co najmniej rozkwitem fantazji kryminalnej.
    Nieusprawiedliwionym
    > okolicznościami.

    a czym według ciebie jest bicie brawa dla strzelającego?
    Na tym etapie śledztwa?
    --
    Stało się. Zostałam wolontariuszką Cimoszki. Powiadomcie rodzinę.
  • denver7 06.09.05, 12:27
    Tu nie chodzi o bicie brawa dla strzelającego - on na pewno to przeżył, i
    raczej wątpię, aby się cieszył z tego, iż musiał użyć broni.

    Chodzi o to, aby bandyci (w tym wypadku może tylko huligan, ale w trakcie
    zdarzenia nie sposób tego stwierdzić) nie czuli się bezkarni, a zaatakowani
    muszą wiedzieć, że mają PEŁNE PRAWO DO OBRONY.
  • sir_fred 06.09.05, 15:10
    Jest komentarzem wynikającym z wiedzy posiadanej na dzień dzisiejszy przez
    forumowiczów. Aktualną opinią, która może się zmienić, jeśli śledztwo ujawni
    coś innego niż dziś wiadomo. Przynajmniej jeśli chodzi o osądzenie tego
    przypadku, bo jak widać, dość powszechne jest poparcie zasady oólnej - prawa do
    samoobrony.
  • marek713 06.09.05, 16:08
    Zgadzam się z Tobą całkowicie. Tak się składa że często bywam w Skórzewie i po
    ostatnich rozmowach z ludźmi którzy znają obie strony tej tragedii mam coraz
    więcej wątpliwości co do prawdziwego przebiegu zdarzeń.
  • stek22 06.09.05, 13:30
    O czym kobieto piszesz. Życie jest bardziej skomplikowane niż to dopuszczasz do
    swojej blon głowy
    Szacunek do życia bandyty, mordercy, itp. Rozumiem, że z szacunku do życia dasz
    się zabić bo życie bandyty, będzie dla Ciebie ważniejsze.
    Wypraszam sobie by stawiać znak równości między życiem bandyty a osoby
    uczciwej. Twój szacunek do życia jest mrzonką.
    A co zrobisz - teroryści porwali samolot z ludźmi i mają zamiar rozbić go o
    miejsce gdzie jest kilkakrotnie więcej ludzi. Twój szacunek do życia nie
    pozwoli Tobie zadecydwać zniszczyć samolot, tak? Bo w tym samolocie leci choćby
    jeden sprawiedliwy. I co? Do końca będziesz wierzyć terrorystom? Tak samo
    uzurpujesz sobie prawo do wartościowania życia.
    W tej konkretnej sytuacji narzekasz na innych że uzurpują sobie prawo do
    wartościowania czyjegoś życia. A co byś zrobiła z opisanym klasycznym
    przypadkiem porwania samolotu - Twoja jakakolwiek reakcja byłaby takim samym
    uzurpowaniem do wartościowania życia. Czy Ty tego nie rozumiesz kobieto?
  • robertpk 06.09.05, 13:24
    Ale przeczytaj sobie najpierw co napisałaś:

    "...kilka linijek przeczytanych w gazecie i urządzacie lincz.
    Obrona obywatela jest wartością nadrzędną, zgadzam się, ale czy pismak żądny
    sensacji to dobre źródło informacji, na podstawie których odtrąbia się fanfary
    nad śmiercią 18letniego dzieciaka???.."

    potem przeczytaj sobie uwaznie co ja napisałem

    nastepnie porównaj to wszystko z tekstem który teraz komentuję

    zastanów się czy to ma sens ??

    zrozumiesz po przeczytaniu wszyskich tych wypocin, dlaczego nie mam ochoty z
    tobą dyskutować ??

  • t_wroclaw 06.09.05, 12:15
    > na podstawie których odtrąbia się fanfary
    > nad śmiercią 18letniego dzieciaka???

    to już nie dziecko tylko pełnoletni przestępca

  • dm117 06.09.05, 12:41
    wchodzisz do mojego domu (niewazne dlaczego i z jakiego powodu) licz sie z tym
    ze ZGINIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    JEDNEGO OSZOLOMA MNIEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • stek22 06.09.05, 12:46
    Jak pismak napisał tak napisał. Istoty sprawy nie wymyślił. A kwestie tu
    rozstrząsane dotyczą się istoty kwestii obrony koniecznej przed przestępcą.
    Co mam się zastanawiać czy chce ognia, czy chce sprzedać mi kosę i jeszcze mam
    się zastanawiać czy pod żebro?.
    Wróżko jesteś w stanie stwierdzić jakimi narzędziami dysponuje osoba
    nieproszona, jakiś bandzior i czy mam go pałką zdzielić czy postrzelić. A on
    zdąży z rękawa rzucić mi nóż w serce! Brawo! A jeśli ten nieproszony gościu
    jest jakimś specem od jakiejś sztuki walki, to co. Mam dać się pobić, mieć
    złamane żebra i dopiero oceniać czy zdzielić go pałką, zostawić czy zastrzelić??
    To jest chore. Włamujesz się nieproszony to licz się z konsekwencjami
    najszybszej obrony.
  • zupper 06.09.05, 09:12
    Co za gamoń uwierzy w tłumaczenie, że poszedł wyjasnić sprawę wybijając furtkę
    i szybę w drzwiach. Brawo prokuratura!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • rsrh 06.09.05, 09:13
    Zabijając włamywacza na miejscu przestepstwa:
    - unikamy zbednych kosztów dochodzenia i sądowych
    - nie łozymy przez wiele lat na utrzymanie przestępcy w zakładzie karnym
    - uniemożliwiamy powrót do przestepstwa
  • anti.dot.com 06.09.05, 09:20
    Czas, żeby jednostki nieprzystosowane (męty, pasożyty i m.in. potencjalni
    włamywacze) w końcu zrozumiały kilka prawd:
    - wchodząc na cudzą posesję należy liczyć się z konsekwencjami (powaznymi)
    - własność prywatna to świętość - i nie nalezy jej naruszać

    Poza tym - to dobrze, bo jak pisze przedmóca w poście wyżej - nie będziemy
    musieli łożyć na więżienie dla takiego wrzoda włamywacza. Jeszcze tylko żeby sąd
    uznał obronę konieczną.

  • jola994 06.09.05, 09:21
    czy ta matka rozum postradała żeby takie głupoty opowiadać.U nas bandyci nie
    mają rodziców jak mordują,ale jak ich ktoś zabije to okazuje się że są ukochane
    mamuśki .Trzeba było,kochana Pani,lepiej synalka wychowywać.
  • cozy 06.09.05, 09:22
    Najpierw musisz wykazać, że był to włamywacz a nie twój gość. Na pewno trudniej
    o to, gdy zabity był Twoim sąsiadem i kolegował się z Twoim synem. Sprawa wcale
    nie jest jednoznaczna i zabójca bęzie musiał wykazać, że to zabity zbił szybę i
    zdemolował drzwi oraz, że pierwszy starzał był ostrzegawczym a nie śmiertelnym.
    Kłopotów nie uniknie.
  • jardya 06.09.05, 09:27
    Człowieku - Ty piszesz poważnie czy jesteś pijany ? W środku nocy przyszła
    chłopczyna tłumaczyć się ojcu kolegi z pobicia jego syna ? A ten wredny wziął i
    zamordował biednego chłopca ... A taką karierę mógł zrobić w lokalanym
    półświatku ... Ja na miejscu tego faceta nie strzelałbym wcale ostrzegawczo
    tylko wywaliłbym cały magazynek prosto w zbira ... i nie ważne jest czy jest to
    mój sąsiad czy kolega mojego syna ... nie masz czasu na takie decyzje, żeby się
    zastanawiać czy przypadkiem bandzior chce tylko pogadać, okraść cię, pobić czy
    zamorodwać.
  • zbig72 06.09.05, 09:28
    przez takich bęcwałów jak ty uczciwi ludzie boja się chodzić po ulicach a
    bandziory sa bezkarne!

    nikt nie przychodzi przepraszać po 23 - może ten człowiek ma jeszcze udowodnić
    że nie jest zebrą? pewnie porwał tego gnoja, zaciągnął do siebie, zastrzelił,
    potem zdemolował sobie dom i ogródek, a na koniec wezwał policję - lecz się
    człowieku!

    prokuratura niczego się (na szczęscie) nie dopatrzyła i kłopotów nie będzie miał
  • cozy 06.09.05, 09:49
    Sam się lecz, skoro dajesz sobie wciśnąć wszystko co ci się poda i łykasz to bez
    wątpliwości. IMO na podstawie artykułu w gazecie nie można wykluczyć innej
    wersji wydarzeń. Być może przyszedł do niego a być może do jego syna, bo się
    znali. Być godz. 23 była niewłaściwa, a być może obie strony znały się na tyle,
    że była normalna i już wcześniej zdarzało się, że zabity odwiedzał ich syna o
    tej porze. Byc może zbił szybę i zdemolował drzwi, gdy się dowiedział, że
    przyszły zabójca odgrożał się jego matce (dla mnie to najprawdopodobniejsze) a
    być może pokółcili się i gospodarz zabił go w afekcie a potem upozorował
    najście. Nie wiadomo. Nie ma nic o zenaniach świadków.
  • sir_fred 06.09.05, 15:14
    no przecież są koledzy, rodzina ... Tylu świadków i jakoś nie ma to wpływu na
    prokuraturę? Wygląda na to, że po prostu nie mają argumentów podważających
    wersję napadniętego.
  • ja-kub 06.09.05, 09:44
    > i kolegował się z Twoim synem
    Przepraszam, kolegował!?
    W artykule jest tylko napisane że syn tego co strzelał chodził ze zmarłym do
    szkoły, i że został przez zmarłego pobity.
  • cozy 06.09.05, 09:52
    I że zabójca mógł tak uważać a nie, że na pewno został przez zabitego pobity.
  • sabinka707 06.09.05, 10:00
    Ten, który strzelał, nic nie musi na razie udowadniać - obowiązuje domniemanie
    niewinności. To prokuratura musiałaby wykazać, że miał zamiar, ewentualnie
    godził się ze skutkami.
    Nareszcie w prokuraturze nauczyli się dobrze kodeksu karnego, bo do tej pory
    mieli problem z obroną konieczną.
  • kaisy7 06.09.05, 09:21
    Chylę czoła przed decyzją prokuratora. Dosyć pobłażania dla przestępców.
  • laventhar 06.09.05, 09:21
    BRAWO
    Powoli w koncu zaczynamy dolaczac do krajow cywilizowanych, gdzie zycie
    czlowieka uczciwego i prawego jest wiecej warte od dobrego samopoczucia
    przestepcy. Trudno o lepsza przestroge dla przestepcow niz regularne zabojstwa
    w obronie wlasnej naglasniane w mediach. Brawo.

    ps - same oszczednosci z tej obrony wlasnej (nie trzeba utrzymywac przestepcy w
    wiezieniu, placic za jego kolejne przestepstwa, no i pozbylismy sie z planety
    tych fatalnych genow)


    --------------------------------
    Szybka nauka - www.ebelfer.pl
    Aplikacje on-line - www.laventhar.pl
  • yaraz82 06.09.05, 09:31
    Po 1 kto chodzi po 23 gdy jest cisza nocna tłumaczyć jakies sprawy
    Po 2 kto wybija szyby by wejść tłumaczyć
    Może warto by jeszcze napisać czy ten chłopak był notowany lub karany
    --
    IUSTITIA EST CONSTANS ET PERPETUA VOLUNTAS IUS SUUM CUIQUE TRIBUENDI
  • ja-kub 06.09.05, 09:35
    Uważam że różnica między lekarstwem a trucizną zależy od proporcji, ale faktem
    niezaprzeczalnym jest, iż w Polskim wymiarze "sprawiedliwości" ciągle pokutuje,
    zakorzenione za komuny, przekonanie że Obywatel który ośmieli się obronić jest
    straszliwym zbrodniarzem i trzeba go udupić,
    żeby inni nie ośmielili się myśleć że wolno im bronić się samemu, zamiast
    zdawać na łaskę i niełaskę policji i urzędników.
    Dlatego jestem szcześliwy z decyzji tego sędziego. To oznaka wracania do
    normalności i szanowania swobód obywatelskich.
  • pan.nikt 06.09.05, 09:39
    A JA POCZEKAM
    Poczekam na sprawę sądową, gdzie zetrą się rację strzelającego i rodziny
    zastrzelonego chłopaka.
    Mam nadzieję, że prokuratura i policja skrupulatnie zebrała wszelkie ślady z
    miejsca zdarzenia, że znane są tory pocisków itd.



  • pan.nikt 06.09.05, 09:43
    Odpowiedzi są na nie, i na TAK, ale tylko za najcięższe zbrodnie. Morderstwa,
    brutalne gwałty itp.
    Skoro SĄD, tylko za takie CIĘŻKIE PRZESTĘPSTWA m.ógły skazywać na karę śmierci,
    to dlaczego pojedyńczy obywatel ma PRAWO WYDAĆ WYROK ŚMIERCI, na kogoś, kto
    wszedł na jego ogródek???
    To moze zlikwidujmy sądy, dajmy każdemu giwerę i niech
    wymierza "sprawiedliwość".
    TO SIĘ NAZYWA SAMOSĄD I nie powinno zdarzać się w cywilizowanym kraju.
  • ooooooooo 06.09.05, 10:10
    Różnica jest taka, że sąd pracuje w przytulnym budynku, przy kawce, od 9:00 do
    14:00 i na chłodno sobie analizuje sytuacje, która gdzieś tam kiedyś miała
    miejsce. Jakąkolwiek sąd podejmie decyzję, to zacna ekipa po południu się
    zbierze, opuści lokal sądu i pójdzie na obiadek, a potem piwko z kolegami.

    Sytuacja jest nieco inna (wyjątkowa - można by rzec), gdy w środku nocy do
    budowanego przez lata domu, gdzie masz zdobywany przez lata ciężkiej pracy
    majątek, a obok śpi kochana żona i twoje dzieci, wjeżdża z demolką naćpany
    chłopaczyna, który pobił ci syna i parę godzin wcześniej zwyzywałeś jego matkę,
    bo jako osoba cywilizowana tyle byłeś w stanie zrobić.

    Czujesz różnicę?
  • sir_fred 06.09.05, 10:20
    Jeśli samoobronę uważasz za wydanie wyroku śmierci, to gratuluję wypranego
    mózgu. Pewnie jeśli ciebie ktoś atakuje, to szlachetnie dajesz się pobić, bo
    inaczej dokonałbyś samosądu. Pytanie - ile razy musisz dostać w mordę, żeby
    zacząć się bronić?
    A pomyśl dla odmiany, że to atakujący próbuje wydać wyrok na ciebie. Chyba
    naturalne, że się temu sprzeciwiasz ...
  • tbernard 06.09.05, 10:38
    Pnie.nikt nie masz Pan zbyt lotnego umysłu skoro wyrok śmierci miesza się Panu z
    obroną konieczną. Jak ktoś włazi na cudzy ogródek nieproszony, to powinien mieć
    świadomość, że właściciel owego ogródka może w poczuciu śmiertelnego zagrożenia
    zastosować obronę konieczną. Pan zapewne wyobraża sobie, że w obliczu napadu
    powinno się bandytę poprosić aby zechciał zaczekać na pojawienie się świadków i
    policji aby nie było wątpliwości po kórej stronie jest racja. Obawiam się, że
    takiego bandyty to ze świecą szukać, który przystałby na taką propozycję. Chyba,
    że to taka taktyka licząca na to, że bandyta padnie ze śmiechu (zakładając, że
    ma on wystarczające poczucie humoru). Jeśli do tego dojdzie to jak Pan udowodni,
    że niewinnego człowieka śmiertelnie Pan nie rozśmieszył. I tak sobie możemy
    absurdalne rozważania mnożyć i mnożyć.
  • aneste 06.09.05, 11:35
    Mam nadzieje ze do zadnego procesu nie dojdzie bo prokuratura po wyjasnieniu
    wszystkich okolicznosci odstapi od skierowania sprawy do sadu.
  • muhomoro 06.09.05, 09:40
    niezła zbieżność z Nowym Orleanem.
  • mkur 06.09.05, 09:41
    Tak, tak, dziwisz sie ze to nie w USA.

    Zapraszam pana zwlaszcza do pewnego miasta polozonego w pieknej delcie. Tam
    mozna sie popisac "obrona konieczna" wymierzona w niefajnych znajomych.
  • at_work 06.09.05, 09:42
    Nareszcie ktoś rozsądny!

    _______________
    Zero agresji
  • rsrh 06.09.05, 09:48
  • miskorabol 06.09.05, 09:50
    zaraz zaraz przeciez sam dzwonił i prosił o kontakt o spodkanie. Pozniej
    strzela do chłopaka ?? Nie bronie ani jednego ani drugiego ale cos tu smierdzi
  • zebba 06.09.05, 12:36
    Sam śmierdzisz i to z daleka.
  • mike79 06.09.05, 09:54
    poszedl sie tlumaczyc - buhahaha - w srodku nocy po pijaku !
    a ze nikt mu nie otworzyl to wszedl wybijajac szybe ! bezczelnosc tej matki nie
    zna granic !
    --
  • miskorabol 06.09.05, 09:56
    nie pisz bajek . Gdzie jest napisane ze był pijany ?? Gdzie jest napisane ze
    wybił okno ?? Tak własnie pwowstaja plotki.
  • mike79 06.09.05, 10:16
    "Sąsiedzi i rodzina chłopaka twierdzą, że nastolatek kilka dni wcześniej
    pokłócił się z synem geodety i chciał wyjaśnić tę sprawę. - Tylko dlaczego robił
    to o północy? - zastanawia się oficer policji. Nieoficjalnie wiadomo, że Adrian
    wcześniej pił z kolegami."
    źródło: serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2900605.html

    no chyba ze oni wode mineralna pili dla rozrywki

    "Osobę, która weszła do domu Piotra J., cechowała duża agresja. Wybiła furtkę i
    szybę"
    --
    Prawdziwa kobieta ? posiada ona szczególny dar budzenia i rozwijania w
    mężczyźnie wszystkiego, co dobre i szlachetne.
  • wesolemiasteczko 06.09.05, 10:48
    w artykule, głąbie
  • makalon 06.09.05, 09:56
    teraz zanim na hama wlezą komuś do mieszkania!
  • planitnyk 06.09.05, 09:58
    Prokuratura pokazala ze pracuja tam tez normalni ludzie inteligentni jednak.
    A na tym forum jak widze lobby probandyckie jest dosyc silne. Osoby ktore uwazaja ze do kazdego mozna wejsc w nocy do mieszkania w taki dziwnny sposob to nie sa moim zdaniem normalni obywatele. Kazdy ma prawo sie bronic a tutaj widze spora czesc jest za podtrzymaniem tego co sie teraz dzieje ze bandzior ma tylko prawa. W takim razie wnioski o tych ludziach sie same nasuwaja.
  • m15 06.09.05, 10:26
    planitnyk napisał:

    > Prokuratura pokazala ze pracuja tam tez normalni ludzie inteligentni jednak.
    > A na tym forum jak widze lobby probandyckie jest dosyc silne. Osoby ktore
    uwaza
    > ja ze do kazdego mozna wejsc w nocy do mieszkania w taki dziwnny sposob to
    nie
    > sa moim zdaniem normalni obywatele. Kazdy ma prawo sie bronic a tutaj widze
    spo
    > ra czesc jest za podtrzymaniem tego co sie teraz dzieje ze bandzior ma tylko
    pr
    > awa. W takim razie wnioski o tych ludziach sie same nasuwaja.
    czlowieku nie dziw sie -lewactwa jest pelno na tym forum ,oni od dawna
    kontestuja prawa obywateli do posiadania prywatnej wlasnosci
  • assasino 06.09.05, 13:10
    Wiesz problem jest taki, że dziki tłum jest gotów zlinczować każdego, na poprzedniej stronie piszę jak sam razem z rodziną mało nie zostałem zlinczowany za przypadkowe kupno kradzionej rzeczy (w cenie niekradzionej).

    A drugiej strony obrońcy bandytów wymyślają tu różne historie i to pewnie ten właściciel powinien siedzieć w pierdlu, aż się wyjaśni wszystko, najlepiej on sam, że w sprawę nie byli zamieszani np.kosmici, a mogli, bo mogło UFO trafić ptaka, ten gałąź a ta wybić szybę.

    Sprawa jest jasna: pobili chłopaka, ten poskarżył się ojcu, który zadzwonił do matki bandziora, na co 3 bandytów przyszło "wytłumaczyć" to i owo.

    I tu jest problem, że się docieka co i jak, zwyczajnie łajza włazi pakuje się kulę w łeb i koniec sprawy. Z 5 minut na protokół policyjny, zwłoki do szamba, a matka do pierdla.
  • maestro_xp 06.09.05, 09:58
    dla Pana
    gratuluję odwagi, opanowania i celnego oka

    dla prokuratury również gratulacje
    za właściwą ocenę sytuacji i odwagę

    mam nadzieję, że sezon polowań na bandziorów rozpoczęty
    sam już zbieram papiery do pozwolenia na broń
  • mkur 06.09.05, 10:22
    Zwlaszcza celnego oka.

    Ktore, niemal mozna byc pewnym, rozpoznalo kto tam wlasnie sie pakuje do domu.

    Takie sytuacje, rozumiem, podniecaja co niektorych chlopczykow tutaj, a
    wszystkich innych nazywa sie "lobbym probandyckim".
  • tbernard 06.09.05, 10:48
    mkur napisał:

    > Zwlaszcza celnego oka.
    >
    > Ktore, niemal mozna byc pewnym, rozpoznalo kto tam wlasnie sie pakuje do domu.
    >
    > Takie sytuacje, rozumiem, podniecaja co niektorych chlopczykow tutaj, a
    > wszystkich innych nazywa sie "lobbym probandyckim".

    Co z tego jeśli rozpoznał bandytę? To tym bardziej jest niebezpiecznie, bo
    bandyta ma świadomość, że został rozpoznany i nie ma już nic do stracenia i
    gotów jest do wszystkiego.
  • kochanym 06.09.05, 10:12
    jak można włamywać się do kogoś w nocy (po 23.00) w dobrych zamiarach ???
    Nie mozna tolerować bandytyzmu. Szkoda chłopaka ale widocznie zle był wychowany!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.