Przed 40-tu laty bywalem na balach noworocznych Rosjan w Nowym Yorku. To byli
spadkobiercy elit przed-rewolucyjnych. Zadziwiali mnie swoja kultura, spokojem,
tolerancja i wiedza. Wszyscy byli dumni ze swojej historii i wkladu Rosjan do
kultury i technologii swiatowej. Nie bylo pomiedzy nami a nimi zadnej wrogosci.
Co wiecej, starsi Polacy i Polki wspominali przecudne bale w St. Petersburgu i
w Rydze i mowili mi o doskonalym traktowaniu nas Polakow przez Rosyjskie elity.
Po co my sobie dzisiaj wspominamy najczarniejsze momenty i na sile robimy z
siebie wrogow? Przeciez kiedys mysmy sie naprawde szanowali!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.