stan123 napisał:
> Przed 40-tu laty bywalem na balach noworocznych Rosjan w Nowym Yorku. To byli
> spadkobiercy elit przed-rewolucyjnych. Zadziwiali mnie swoja kultura,
> spokojem,
...
> Po co my sobie dzisiaj wspominamy najczarniejsze momenty i na sile robimy z
> siebie wrogow? Przeciez kiedys mysmy sie naprawde szanowali!
Bale są niestety bardzo rzadko, a jak są to żeby się dobrze bawić trzeba mieć
dobry nastrój i pewność że poza salą balową nie dzieje się nic złego gdy my się
bawimy.
Otóż ci którzy obserwują z bliska to co się dzieje w Rosji byliby bardzo
lekkomyślni gdyby mieli teraz dobry nastrój. Ostatnio ludzie o otwartych
umysłach, demokraci, którzy w Rosji także są, gdzieś się pochowali, albo
zostali spacyfikowani i boją się otworzyć ust. Nie słyszeliśmy żeby ktoś
skrytykował to nowe, antypolskie święto w listopadzie albo stałe upokarzanie
nas np. przy okazji rocznicy Kaliningradu, 9 maja, paktu Ribbentrop-Mołotow,
Jałty, gazociągu na dnie Bałtyku, itd.
Za to mamy nieprzerwany ciąg prowokacji skierowanych przeciwko Polsce, takich
jak ta:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34248,3000502.html
Komuś w Moskwie bardzo zależy żeby Polacy byli stale poddenerwowani. Trzeba być
ślepym, żeby nie widzieć, że to się wszystko układa w jedną całość.
I trzeba nie mieć rozumu, żeby oczekiwać że my będziemy autorów tej
antypolskiej kampanii szanować. Za co?
To nie my robimy z siebie wrogów, to Putin nas wybrał na wroga, jak zauważył
Unger latem tego roku po pobiciach polskich dyplomatów w Moskwie.
Ten kto tego nie rozumie niech uważa, żeby jego bal nie skończył się tak jak
bal tytułowej bohaterki w filmie "Pamiętnik pani Hanki".