Dodaj do ulubionych

Kluzik-Rostkowska: Nie będę bronić Parady Równo...

07.11.05, 21:57
Aborcja nie jest życzeniem. Jest prawem.
Edytor zaawansowany
  • janek-007 07.11.05, 23:34
    Zycze pani powodzenia. Nie bedzie chyba latwo jak to juz widac z niektorych
    wypowiedzi na tym watku.
  • troppo_bella 08.11.05, 16:51
    Oj, nie bedzie latwo, ale widze, ze pani minister da rade. Juz widze te trojki
    rodzinne (na podobienstwo trojek klasowych), ktore chodza po domach i kaza
    wstawac mezczyznom z kanapy, bo to najwiekszy problem, jesli chodzi o
    dyskryminacje plci w tym kraju, jak to pani minister raczyla zauwazyc.
  • cuauhtemoc 08.11.05, 00:34
    Czyim prawem? Z tego co kojarze to w Polsce jest zabroniona poza skrajnymi
    przypadkami. Jesli uwazasz ja za prawo, to musisz tez uznac prawo do zabijania
    innych mordercow. Co za czasy, ze zabijanie dzieci uwaza sie za przejaw cywilizacji.
  • franck 08.11.05, 01:13
    To nie to forum i nie ta dyskusja. Debata o zabijaniu dzieci toczy się pod
    artukułem o 15 miesięcznej Agatce zakatowanej przez konkubenya jej matki. My tu
    rozmawiamy o usuwaniu płodów!!! Płody się usuwa bo przecież nie można zabić
    czegoś co jeszcze się nie urodziło.
    --
    www.parkiet.com.pl
  • paulsixtus 08.11.05, 04:16
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • r306 08.11.05, 09:19
    > Płody się usuwa bo przecież nie można zabić
    > czegoś co jeszcze się nie urodziło.
    Pokaz mi wiec kraj, gdzie mozna "usunac" plod, np. w przeddzien rozwiazania.
    Odpowiedz mi na pytanie - dlaczego walczy sie tak zazarcie o zycie wczesniakow?
    Przeciez one nie powinny sie wogole "urodzic". Przyroda tego nie chciala. A
    jednak - robi sie cesarskie (kompletnie nienaturalna metoda porodu) i umieszcza
    w inkubatorze, podtrzymujac wiele czynnosci zyciowych w sposob sztuczny (rownie
    nienaturalne zachowanie).
    Okreslenie "czegos" swiadczy raczej o tym, ze masz bardzo ograniczony umysl -
    do postrzegania tego co namacalne lub zwymiarowane.

    Boje sie takich ludzi, bo ich postrzeganie swiata i otoczenia wynika czesto z
    ich subiektywnej kalkulacji. Biada tym, ktorzy sie w tej kalkulacji nie
    mieszcza.
  • z.sadystka 08.11.05, 12:16
    > Boje sie takich ludzi, bo ich postrzeganie swiata i otoczenia wynika czesto z
    > ich subiektywnej kalkulacji. Biada tym, ktorzy sie w tej kalkulacji nie
    > mieszcza.

    Gratuluję: w subiektywnej kalkulacji pani Kluzik-Rostkowskiej nie mieści się
    legalizacją związków homoseksualnych, gdzie tu szersze spojrzenie na
    problematykę, kamon, gdzie oni mają się zmieścić. Beznadzieja, ale tak zawsze
    jest: wchodzisz na stołek, lansujesz swój pogląd jako pogląd mniejszej czy
    większej zbiorowości,

    beznadzieja.
  • r306 08.11.05, 12:48
    Oczywiscie masz racje, dlatego z tymi pogladami Pani minister sie kompletnie
    nie zgadzam, bo wychodzi z niej koniunkturalny koltun.

    Tu tylko polemizuje z przedmowca w kwestii pojec "narodzony" i "usuniety".
  • zuitka 08.11.05, 12:55
    Jak tu dyskutować o aborcji, związkach homoseksualnych, człowieczeństwie, jak w
    XXI wieku wiceminister ds. rodziny mówi, że mężczyzna w rodzinie NIE POWINIEN
    LEŻEĆ NA KANAPIE, powinien POMAGAĆ w domu?!!!

    (Na marginesie: to leżenie na kanapie to jest to, jak definiuje rolę
    dzisiejszego mężczyzny, jego pozycję w rodzinie i problemy? Zgroza.)

    Ojcostwo to też pewnie po prostu "pomoc dla matki"????

    Jeśli chodzi o pomoc, to ja uznaję jedną - pomoc domową, miłą panią, której się
    płaci, ona przychodzi i wychodzi, odchodzi i przychodzi nowa. Od partnera
    oczekuję pełnej odpowiedzialności i zaangażowania, a nie kolejnej osoby do
    obsługi. To oczywiste.

    Kobiety powinny chyba same ograniczyć się do "pomagania w domu", żeby zacząć
    obalać ten rozszalały w Polsce stereotyp. Ale o ile państwo Kowalscy mają prawo
    mieć trudności z pozbyciem się szkodliwego dla kobiet stereotypu, to już
    przedstawiciel rządu ds. rodziny nie!

    Mojej rodzinie taki przedstawiciel nie pomoże, spóźniony conajmniej o 3
    pokolenia, bo dawno juz kobiety przestały być służącymi mężów. A mężowie nie
    będą się identyfikować z kimś, kto twierdzi, że problemy współczesnych relacji
    w rodzinie sprowadzają sie do tego, że oni leżą na kanapie.

    Po prostu ciemnogród.
  • przytomny2 08.11.05, 15:35
    Zdaje sie,ze ty uzywasz tego forum zeby sie samej sobie wydac "nowoczesna".
    Posapujesz na pania minister za przyklad,ktory akurat rzucila w prasowej
    dyskusji a ktory to problem akurat w Polsce wystepuje. Owszem taka pani
    wiceminister baaardzo ci sie przyda. Bedziesz mogla wszystko co powie opatrzyc
    latka "koltunstwa" i od razu poczujesz sie lepiej. Jakie to proste!!! Ty zyjesz
    na pocz. XXI a "koltuni" tkwia w epoce Dulskiej!!?? Ty jestes "nowoczesna" i
    "odpowiedzialna" (choc nie bardzo kumam co przez to rozumiesz) a inni ...

    A juz najbardziej mi sie podoba zawolanie "Przeciez mamy XXI wiek..." typowa
    numerologia "nowoczesnych" i typowa dewiza wspolczesnego autentycznego koltuna.
    I co z tego ,ze mamy (wiek XXI)??? Ten wiek jest taki, jaki jest a nie taki jak
    ty chcialabys go widziec. Na szczescie nie ty go programujesz. Widzisz tylko te
    problemy ,ktore chcesz widziec, inne "redefiniujesz" a adwersarzy obrzucasz
    inwektywami. I taka jestes we wlasnym mniemaniu "niezalezna" ze hej!!!

    przytomny2 (bynajmniej nie wyborca czy zwolennik PiS-u)
  • troppo_bella 08.11.05, 16:42
    Pani "I chciałabym, i boję się". "Boję się" chyba głownie tego, że bliźniacy
    pozbawią mnie ciepłej posadki. I że media na mnie naskoczą.

    Więc: katoliczka, ale nie ideowa ( to jaka?!) Feministka, ale nie bardzo. Za
    paradą, ale nie do końca. Przeciw paradzie, ale nie całkiem.

    Jako pełnomocniczka w warszawskim ratuszu ma mnótswo sukcesów, zauważcie:
    stronę internetową założyła w niecałe dwa tygodnie oraz napisała, czego rodzice
    mogą się domagać od przedszkola. Jak na parę miesięcy pracy za nasze pieniądze -
    imponujące sukcesy! Ciekawe, co teraz wskóra. Na pewno zrobi drugą stronę
    internetową. I może coś o żłobkach, pani minister?

  • aniorek 09.11.05, 02:39
    Wierzaca to nie to samo co katoliczka.
  • dawid_madian 08.11.05, 10:14
    Jeżeli pokażesz mi w którym momencie człowiek przestaje być, bądź też staje się
    człowiekiem to zgodzę się z Tobą w każdej kwestii...
    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • arsen44 08.11.05, 12:03
    I dlatego wolno okupantom przekłuwać brzuch ciężarnej Tybetance szprychą!
    Gratuluję poglądu.
  • bukowy1 08.11.05, 13:36
    bo płód to nic żywego, nie ma bijącego serca. Dla Francka to coś na kształt
    gówienka, a aborcja to coś na kształt defekacji. Franck - gratuluję !
  • sneer_rg 08.11.05, 14:16
    Boże jakiś Ty potwornie glupi-przepraszam,ale płód jest żywą istota i nie staję
    się przez to żywą dopiero jak się urodzi.Co do zwolennikow aborcji,jesli ktoś
    idzie uprawiać seks bez zabezpieczeń to wie czym się to kończy i jesli jest sie
    doroslym ponosi się konsekwencje.Ta Pani ma poukładane w głowie i jest bardzo
    rozsądna,w przeciwieństwie do Pani Srody.Powodzenia
  • glonojad19 08.11.05, 15:15
    Co do zwolennikow aborcji,jesli ktoś
    > idzie uprawiać seks bez zabezpieczeń to wie czym się to kończy i jesli jest
    sie
    > doroslym ponosi się konsekwencje.

    Jeśli nikt 15 latce nie powiedział jak ma sie zabezpieczyć przed ciązą, łacznie
    z jej pruderyjną matką, która stosowała stosunek przeywany, to nie ma prawa
    zmuszać do ponoszenia konsekwencji. Antykoncepcja nie jest wiedzą z, z ktorą
    sie rodzisz, skądś musisz ją nabyć, szczególnie jesli jesteś kobietą.
    Szczególnie na wsi.
  • tees1 08.11.05, 15:42
    franck napisał:

    > To nie to forum i nie ta dyskusja. Debata o zabijaniu dzieci toczy się pod
    > artukułem o 15 miesięcznej Agatce zakatowanej przez konkubenya jej matki. My tu
    >
    > rozmawiamy o usuwaniu płodów!!! Płody się usuwa bo przecież nie można zabić
    > czegoś co jeszcze się nie urodziło.

    Dwoja z biologii na poziomie podstawowym. A moze nawet przedszkolnym. Dzieci nie
    biora sie z kapusty ani z brzucha. Dzieci biora sie z tego, ze komorka od
    tatusia laczy sie z komorka od mamusi - od tej pory rozwija sie dziecko. Dlugo
    rozwija sie w brzuchu mamy, chronione w specjalnym worku, a pozywienie otrzymuje
    przez rurke wprost do swojego brzucha (sprawdz, czy masz pepek - to slad po tej
    rurce). Po jakims czasie rodzi sie, czasem wczesniej, czasem pozniej, i dalej
    rozwija sie poza organizmem matki. Jest w dalszym ciagu niesamodzielne i do
    zycia potrzebuje opieki. By moc zyc samodzielnie potrzebuje sie tez wiele nauczyc.
  • wdakra 10.11.05, 19:10
    tees1 napisał:
    > Dwoja z biologii na poziomie podstawowym. A moze nawet przedszkolnym. Dzieci ni
    > e
    > biora sie z kapusty ani z brzucha. Dzieci biora sie z tego, ze komorka od
    > tatusia laczy sie z komorka od mamusi - od tej pory rozwija sie dziecko. Dlugo
    > rozwija sie w brzuchu mamy, chronione w specjalnym worku, a pozywienie otrzymuj
    > e
    > przez rurke wprost do swojego brzucha (sprawdz, czy masz pepek - to slad po tej
    > rurce). Po jakims czasie rodzi sie, czasem wczesniej, czasem pozniej, i dalej
    > rozwija sie poza organizmem matki.

    Tak. Dziecko rozwija się z zapłodnionej komórki, ale zapłodniona komorka
    dzieckiem nie jest. Bardzo często się nie zagnieżdża i jest wydalana bez
    niczyjej wiedzy. Zdarza się, że płód obumiera, lub po opuszczeniu organizmu
    matki nie jest zdolny do życia. Bywa też, że ze szlachetnej troski o życie
    nienarodzone t.zw. "obrońców życia poczętego" umiera w organiźmie matki, zmarłej
    wskutek tego, że nie udzielono jej pomocy lekarskiej w obawie o ostracyzm, a
    nawet lincz arcykatolickiego otoczenia.
  • wuuuj 08.11.05, 15:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kyoto_smile 08.11.05, 08:40
    wg twojego katolickiego toku myslenia kobieta, ktota poronila plod powinna miec
    proces o nieumyslne /albo i umyslne spowodowanie smierci i odsiadywac go razem z
    gwalcicielami i pedofilami?

    na szczescie kobieta ma PRAWO do aborcji (czyli usuwanie plodow, nie dzieci) i
    szwecja pracuje nad tym by kobiety z 3-go swiata / tzn z zacofanej polski /
    mialy prawo LEGALNIE I BEZPLATNIE dokonywac jej w szwecji :)))
  • dawid_madian 08.11.05, 10:25
    Jest zasadnicza różnica pomiędzy poronieniem i aborcją. Taka sama jak pomiędzy
    wypadkiem samochodowym a pocięciem kogoś piłą łańcuchową. A tak w ogóle to
    wskaż mi różnicę pomiędzy płodem a dzieckiem, ponieważ dla mnie jest to zwykła
    zabawa słowami służąca pokazywaniu nie istniejących różnic nie mająca żadnego
    potwierdzenia w faktach.

    A tak swoją drogą, są kobiety, które myślą i potrafią poradzić sobie ze swoją
    seksualnością oraz są idiotki, które nie potrafią używać antykoncepcji.
    Rozwiązanie jest proste – pozbyć się idiotek, wszelkie problemy znikną.

    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • kotek.filemon 08.11.05, 10:54
    > A tak swoją drogą, są kobiety, które myślą i potrafią poradzić sobie ze swoją
    > seksualnością oraz są idiotki, które nie potrafią używać antykoncepcji.

    A mnie się zawsze głupiemu wydawało, że do tego trzeba dwojga (pomijam sztuczne
    zapłodnienie jako raczej nietypowe). Czy kolega z tej opcji, co uważa, że
    mężczyzna nie myśli? Bo mnie osobiście to uwłacza, jako mężczyźnie...


    --
    --- CO W POLSZCZE jest ZŁEGO? ---
    Złe są Rządy i złe drogi w Polszcze, złe i mosty.
    Złych ludzi jest bez liczby, że nie mają chłosty.
  • jurek7 08.11.05, 11:00

    "Czy zakaz przeprowadzenia Parady Równości, który wydał prezydent Lech
    Kaczyński, nie był dyskryminacją?

    - Zakaz prezydenta Kaczyńskiego dotyczył ostentacyjnego obnoszenia się ze swoją
    seksualnością. I ta parada nie służyła "równości". Ona w zamyśle organizatorów
    miała podkreślać "inność". "

    A ja myślałem, że Kaczyński zabronił parady ze względu na brak planu zmiany
    organizacji ruchu. To jak to w końcu jest? Ciekawe jak by się LK ustosunkował
    do tej wypowiedzi?


    --
    HOWGH!
  • z.sadystka 08.11.05, 12:18
    wyśmienite, heheheh!;

    na niektórych forach sa naprawdę świetne riposty. (;
  • przytomny2 08.11.05, 16:22
    jurek7 napisał:

    >
    > "Czy zakaz przeprowadzenia Parady Równości, który wydał prezydent Lech
    > Kaczyński, nie był dyskryminacją?
    >
    > - Zakaz prezydenta Kaczyńskiego dotyczył ostentacyjnego obnoszenia się ze swoją
    >
    > seksualnością. I ta parada nie służyła "równości". Ona w zamyśle organizatorów
    > miała podkreślać "inność". "
    >
    > A ja myślałem, że Kaczyński zabronił parady ze względu na brak planu zmiany
    > organizacji ruchu. To jak to w końcu jest? Ciekawe jak by się LK ustosunkował
    > do tej wypowiedzi?
    >
    Jestes ciekaw to go zapytaj a tu nie zawracaj glowy. Moze mial jedno na mysli a
    poniewaz tego typu imprezy zawsze sa klopotliwe dla komunikacji to podal powod
    zastepczy. A moze jednak domyslal sie,ze calym programem "paradowiczow" jest
    cwiczenie "kaczego chodu" i glownie na tym polega ich "program polityczny". Na
    to zreszta wygladalo a w takim przypadku nie warto angazowac policji i ponosic
    kosztow. Dla mnie zreszta strona gejowska sie skompromitowala tym co robila i
    tym co miala (a raczej nie miala) do powiedzenia. A nowa pani minister mowi o
    wlasnych odczuciach i obserwacjach - w koncu wolno jej.
    Mowie to jako ten, ktory mial wsrod znajomych z pol tuzina osob o rientacji
    homoseksualnej (jeden z nich byl nawet absolwentem katolickiej ATK, ktory zrobil
    tam dyplom z teologii mimo,ze wszyscy wiedzieli o jego sklonnosciach) a z
    ktorych ZADNA nie wziela udzialu w tej zalosnej politycznej szopce. Nie mam
    rowniez predylekcji do PiS-u ani jego kierownictwa. W tej sprawie wyrazam swoja
    suwerenna opinie.
  • angelangel 08.11.05, 13:28
    > A mnie się zawsze głupiemu wydawało, że do tego trzeba dwojga (pomijam sztuczne
    > zapłodnienie jako raczej nietypowe). Czy kolega z tej opcji, co uważa, że
    > mężczyzna nie myśli? Bo mnie osobiście to uwłacza, jako mężczyźnie...
    >
    >

    No dokladnie!!!!! ''Kobieta'' to ''Kobieta'' tamto, ale przeciez sama sie nie
    zapylila??????
  • dawid_madian 13.11.05, 15:01
    Kiedy tylko jedno nie myśli, to jest źle. Ale kiedy obydwoje, to już tragedia...
    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • dawid_madian 13.11.05, 14:48
    Po pierwsze, pomijam już to, że mężczyzna nie może zajść w ciąże. No chyba że
    jesteś wyjątkiem. Po drugie, założyłem że nie ma już w tym kraju takich dupków,
    którzy nie założą kondoma i później namawiają do aborcji. A takim mówię wprost:
    kondom wam w tyłek. A biorąc pod uwagę to drugie założenie można wywnioskować,
    że decyzję o aborcji podejmuje osoba w ciąży (patrz punkt pierwszy). I w ramach
    sprostowania: UWAŻAM, ŻE KAŻDY CZŁOWIEK POSIADA NATURALNE PREDYSPOZYCJE DO
    MYŚLENIA. UWAŻAM JEDNAKŻE, ŻE NIE KAŻDY POTRAFI JE WŁAŚCIWIE ROZWIJAĆ. Dlatego
    absurdem jest wmawianie mi jakiegokolwiek negatywnego generalizowania w związku
    z płcią, w tym wypadku Twojego stwierdzenia „że mężczyzna nie myśli”.

    PS. Przykro mi, że poczułeś się urażony.

    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • idavdk 08.11.05, 15:54
    > A tak swoją drogą, są kobiety, które myślą i potrafią poradzić sobie ze swoją
    > seksualnością oraz są idiotki, które nie potrafią używać antykoncepcji.
    > Rozwiązanie jest proste – pozbyć się idiotek, wszelkie problemy znikną.

    Masz absolutną rację. Dodałabym tylko jeszcze jedno - pozbądźmy sie idiotów,
    którzy uważają że antykoncepcja jest wyłączną sprawą kobiety. Z Twojego postu
    wnoszę, że byłbyś pierwszym do odstrzału:)
  • dawid_madian 13.11.05, 14:58
    Niestety ujdę z życiem. A to dlatego, że uważam antykoncepcję za aspekt którym
    powinny się interesować wszystkie osoby zaangażowane w jeden konkretny stosunek
    płciowy. Nie zależnie czy jest to liczba wykraczająca poza krajową normę dwóch
    osób. Ponadto uważam, że osoba, która nie chce używać antykoncepcji, a popiera
    aborcję powinna być na miejscu zastrzelona w związku z nieuleczalną głupotą
    oraz stwarzaniem zagrożenia dla innych ludzi. Tak więc popieram Twój pomysł
    odstrzału idiotów, jednocześnie odżegnując się od posądzenia o wysnuwanie tezy
    o prymacie kobiet w sprawach antykoncepcji.

    PS. A mogłaś po prostu spytać jakie jest moje zdanie, zamiast od razu skazywać
    na śmierć. Mam nadzieję, że nie studiowałaś, nie studiujesz i nie będziesz
    studiować prawa.

    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • przytomny2 08.11.05, 16:10
    kyoto_smile napisała:

    > wg twojego katolickiego toku myslenia kobieta, ktota poronila plod powinna miec
    > proces o nieumyslne /albo i umyslne spowodowanie smierci i odsiadywac go razem
    > z
    > gwalcicielami i pedofilami?
    >
    > na szczescie kobieta ma PRAWO do aborcji (czyli usuwanie plodow, nie dzieci) i
    > szwecja pracuje nad tym by kobiety z 3-go swiata / tzn z zacofanej polski /
    > mialy prawo LEGALNIE I BEZPLATNIE dokonywac jej w szwecji :)))

    To czy kobieta powinna miec proces czy nie to kwestia szczegolwych regulacji
    prawnych, wiec przestan belkotac. Kobieta poddajaca sie aborcji nie podlega w
    polskim prawodawstwie sankcjom karnym. Podlega im lekarz dokonujacy zabiegu.
    Tym bardziej nie podlega w przypadku (przypadkowego czy stymulowanego)
    poronienia, pomijajac sprawy skrajne.
    To czy kobieta ma prawo do aborcji zalezy od prawodawstwa danego kraju a nie
    twojego widzimisie. W Polsce to prawo ograniczone jest do przypadkow gwaltu czy
    bezposredniego zagrozenia zycia kobiety. Jest to wyraz zaufania do dojrzalosci
    kobiety podejmujacej DOBROWOLNIE WSPOLZYCIE I SWIADOMEJ TEGO KONSEKWENCJI.

    Plod JEST ORGANIZMEM ZYWYM z PELNYM ZESTAWEM INFORMACJI GENETYCZNEJ przyszlego
    dziecka i osoby doroslej, nawet jesli na etapie zygoty nie posiada zewnetrznych
    cech ludzkich (glowy, tulowia, konczyn). To czy oficjalnie nazywaja go dzieckiem
    czy nie to kwestia stopnia permisywnosci ustawodawstwa. TY SAMA TEZ KIEDYS
    FUNKCJONOWALAS NA ETAPIE ZYGOTY A POTEM PLODU ALE TO JESZCZE NIE POWOD ZEBY
    KTOKOLWIEK POTRAKTOWAL CIE "NA ZYCZENIE" JAK CZYRAKA CZY WRZOD DO WYCIECIA.
    Gdyby ktos ci to zrobil nie milabys okazji popisywac sie teraz swoimi
    "nowoczesnymi" pogladami w necie.
    Nie wiem tez dlaczego akurat Szwecja, kraj z duzymi problemami demograficznymi
    i imigracyjnymi mialby tu byc jakomkolwiek wzorem do nasladowania. To przeciez
    Szwecja podjela pomiedzy czasem II wojny a rokiem 1965 rasistowski z natury
    program sterylizacji kobiet o stwierdzonym niedorozwoju umyslowym aby miec "z
    glowy" problem ich potomstwa. Skoro ten kraj jest wedlug ciebie az tak
    "nowoczesny" to dlaczego wycofal sie polgebkiem i ze wstydem z tych praktyk,
    kiedy inne kraje skojazyly te praktyki z podobnymi, przeprowadzanymi w obozach
    hitlerowskich??? Zanim zaczniesz belkotac byle co i innych obrzucac epitetami -
    popatrz w lustro i sama siebie zapytaj, czy warto bylo tobie samej dac sie
    urodzic i wychowywac cie przez lat 18.


  • jarek.gurtowski 08.11.05, 01:26
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • magdolot 08.11.05, 02:30
    Nieuprzejmy Jarku! Jeżeli dobrze zgaduję o czym mówisz, bo to niełatwe...
    pytasz, czy homoseksualiści mają prawo nimi być, albo - czy mają prawo mieć
    prawa. W obu przypadkach odpowiedź brzmi - TAK.
  • jeskk69 08.11.05, 02:35
    oczywiscie ze powinno!!!
  • uchachany 08.11.05, 07:47
    kuracji odwykowej od lesbijstwa oraz feminizmu w postaci psychoterapii
    zbiorowej dokonywanej przez dziarskich i Prawdziwie Polskich aktywistów
    Młodzieży Wszechpolskiej.
  • shygay 08.11.05, 07:05
    Szkoda słów...

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • adam551 08.11.05, 10:11
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kotek.filemon 08.11.05, 10:57
    Jesteś prymitywem. Szkoda słów, ale jednak przemycę kilka nieskomplikowanych pytań.

    > a kiedy nadejdą czasy , żeby dziecko miało np. 4 albo nawet 5 tatusiów?

    Mówimy o związkach partnerskich. Tak przy okazji, sporo dzieci ma dzisiaj dówch
    "tatusiów" bo mądrzy inaczej rodzice postanowili sie rozwieść. Heteroseksualni,
    a jakże...

    > Czy "swojemu" dziecku, np. chłopcu powiedzą coś o matce , czy może przedstawią
    > jak wygląda kopulacja 2 pedałów i zaproszą go do czynnego udziału.

    Czy w twojej rodzinie jak tata obracał mamę to zapraszał cię do pomocy???
    Przepraszam za ten wulgarny wjazd, ale naprawdę inaczej się nie da...

    > Przecież wszczyscy sie tam będą kochać!!!!

    I to, jak sądzę, jest właśnie to, czego ci w dzieciństwie zabrakło, szkoda...

    --
    --- CO W POLSZCZE jest ZŁEGO? ---
    Złe są Rządy i złe drogi w Polszcze, złe i mosty.
    Złych ludzi jest bez liczby, że nie mają chłosty.
  • przytomny2 08.11.05, 16:47
    kotek.filemon napisał:

    > Jesteś prymitywem. Szkoda słów, ale jednak przemycę kilka nieskomplikowanych py
    > tań.

    Nie ma to jak dobre mniemanie o sobie i obrzucanie blotem innych.

    > > a kiedy nadejdą czasy , żeby dziecko miało np. 4 albo nawet 5 tatusiów?
    >
    > Mówimy o związkach partnerskich. Tak przy okazji, sporo dzieci ma dzisiaj dówch
    > "tatusiów" bo mądrzy inaczej rodzice postanowili sie rozwieść. Heteroseksualni,
    > a jakże...

    Czy tylko heteroseksualni maja patent na bycie "madrymi inaczej". Statystyki
    mowia cos dokladnie przeciwnego. Sam znam 2 zwiazki "partnerskie" i znam ich
    specyfike. Nie odwracaj kota ogonem, takie zwiazki maja o wiele wieksze szanse
    rozpasc sie poniewaz wspolzycie partnerskie nie wiaze sie z PROKREACJA i calym
    obszarem wspolnej odpowiedzialnosci z tym zwiazanym.I kto powiedzial,ze zwiazki
    partnerskie maja sie (rowniez w przyszlosci) ograniczac do dwoch partnerow?
    Co prawda do dzis intnieje tez margines wielozenstwa ale to zjawisko sporadyczne.
    >
    > > Czy "swojemu" dziecku, np. chłopcu powiedzą coś o matce , czy może przeds
    > tawią
    > > jak wygląda kopulacja 2 pedałów i zaproszą go do czynnego udziału.
    >
    > Czy w twojej rodzinie jak tata obracał mamę to zapraszał cię do pomocy???
    > Przepraszam za ten wulgarny wjazd, ale naprawdę inaczej się nie da...

    Pytanie bylo o pokaznie dziecu MATKI do czego ma ono PRAWO. Jej istnienia
    domysli sie tak czy inaczej. A to juz troche komplikuje twoje nazbyt uproszczone
    wizje. Co do "obracania" mamy przez tate to roznie z tym bywa, jednak poped
    seksualny ma w sposob oczywisty podloze prokreacyjne i nie jest wcale wszystko
    jedno co dziecko podglada przez dziure od klucza. Dalekosiezne skutki
    hateroseksualizmu znamy bardzo dobrze - heteroseksualizm jest zrodlem
    wspolczesnej cywilizacji. Homoseksualizm zawsze bedzie orientacja
    mniejszosciowa z powodow oczywistych.

    > > Przecież wszczyscy sie tam będą kochać!!!!
    >
    > I to, jak sądzę, jest właśnie to, czego ci w dzieciństwie zabrakło, szkoda...

    Nie dokazuj Skarbie, nie jest z ciebie az taki "cud".
    Daruj sobie te "diagnozy".
    >

  • gosik_p 08.11.05, 17:51
    > Dalekosiezne skutki
    > hateroseksualizmu znamy bardzo dobrze - heteroseksualizm jest zrodlem
    > wspolczesnej cywilizacji. Homoseksualizm zawsze bedzie orientacja
    > mniejszosciowa z powodow oczywistych.

    a ja myslalam ze zrodlem wspolczesnej cywilizacji jest starozytna Grecja i potem
    starozytny Rzym, gdzie homoseksualizm byl postrzegany jako cos normalnego i
    korzystnego, jak kazda innosc w zyciu
    --
    PiSs off!
  • kazikowa 08.11.05, 18:55
    jako kobieta (heterosexualna:)) przyznaje Ci 100% racje.
    ci niby katolicy , ktorzy moze i pamietaja 10 przykazan, pojecia nie maja o
    nauce Kosciola katolickiego. a chrzescijanstwo nie potepia homoseksualizmu, ba
    mimo ze wg niego to grzesznicy, nakazuje im szacunek. wiec do kur.. nęd..
    homofoby- troche wiedzy na temat wiary jaka sobie wyobrazacie w mini mozgach,
    ze wyznajecie! problem w polakach- niby katolikach- polega na tym, ze gów..
    wiedza bo nie czytali ani nie slyszeli, a madrosci prawia.
    nie za taka Polske walczył Piłsudzki. a katolik:)
  • kazikowa 08.11.05, 18:58
    Piłsudski pardon
  • jeskk69 08.11.05, 14:33
    a jak mamusia wyjedzie na delegacje i pozna innego pana z biura w innym miescie,
    a potem innego to coo bedzie? rodzina wielka jak stodola? i tez sobie moga
    zrobic niezla jazde

    tobie rodzice pokazywali jak sie pier...ola? gratuluje rodziny!
  • przytomny2 08.11.05, 16:50
    jeskk69 napisał:

    > a jak mamusia wyjedzie na delegacje i pozna innego pana z biura w innym miescie
    > ,
    > a potem innego to coo bedzie? rodzina wielka jak stodola? i tez sobie moga
    > zrobic niezla jazde
    >
    > tobie rodzice pokazywali jak sie pier...ola? gratuluje rodziny!

    No bo jak partner wyjedzie sluzbowo i pozna jeszcze innego partnera to bedzie
    bezproblemowo i bezkonfliktowo, czyz nie tak??? Nie ma to jak "bezproblemowe"
    meskie towarzystwo.
  • jeskk69 08.11.05, 19:29
    nie bedzie bezproblemowo i bezkonfliktowo, bedzie dokladnie taka sama sytuacja!
    moze naucz sie czytac i ROZUMIEC zanim odpowiesz. zarowno swiat homo i hetero
    dziala na tych samych zasadach.= jesli chodzi o skoki w bok czy poznawanie
    innych partnerow.
  • yabanjin 08.11.05, 01:53
    > On się ze mną zgadza, że zbyt wielu mężczyzn w Polsce spędza czas na kanapie,
    zamiast pomagać

    On wyda odpowiedni dekret i bedzie po sprawie.
  • skun2 08.11.05, 02:17
    a kto uchroni facetów?
    Ni, żebym miał problemy, ale niech mi ktoś powie ile razy sąd w Polsce przyznał
    opiekę nad dzieckiem po rozpadzie małżenstwa ojcu?
  • jacekjk 08.11.05, 02:36
    Wypowiedz o instynkcie ojcowskim malo inteligentna.

    J.
  • magdolot 08.11.05, 02:48
    Mój ex nie był zainteresowany opieką ani płaceniem alimentów, ale to wcale nie
    znaczy, że wszyscy ojcowie tacy są, choć tak przez baranów się utarło.
    To, że facet przy rozwodzie ma marne szanse na opiekę sprawiedliwe nie jest,
    ani równe.
    Dziecku potrzebny jest ojciec, nawet jak jest nieodpowiedzialnym baranem - to
    druga prawda. Dziecku nie jest potrzebna wojna miedzy ludźmi, których kocha -
    to prawda trzecia.
    Kochającą mamuśkę z dedegdywem Rudgowskim powinniście na sztandary wziąć: "jak
    brutalnie zgwałcić własne dziecko i wystraszyć kilkoro innych w majestacie
    prawa".
  • skun2 08.11.05, 03:11
    ojcowie są różni, ale za rozpady małżeńst kiedy to żona zakochuje się w księciu
    z bajki winy nie ponoszą, a jednak i tak nie mają szans w sądzie, mimo, że
    przecież to kobita zachowała się lekkomyślnie w stosunku do... dziecka w takiej
    przykładowej, ale i częstej historii.
    Generalnie kobieta jest często odpowiedniejsza do wychowania dziecka ponoć, ale
    dla sądu zawsze (prawie zawsze).
  • hermina5 08.11.05, 11:33
    No patrz, a w identycznej sytuacji, kiedy to kobieta zakochała sie w księciu z
    bajki, sąd przyznał calkowite prawo do opiekii nad dzieckiem ojcu (mimo, że ten
    zachrzania w hipermarkecie) - czyli jednak nie ZAWSZE. Matka ma prawo zobaczyć
    dziecko dwa razy w miesiącu po 4 godziny...Nie musze chyba dodawać, ze
    wychowuje babcia i konsekwentnie rysuje matke w obrazie - ona cię nie chciała i
    nie kocha. Także , może bez uogólnień na ten temat, ale nieco zgodniej z
    prawdą. Dla kobiet , ktore same odchodzą sądy są bardziej bezlitosne niż dla
    jakichkolwiek mężczyzn. Nie mówiąc już o tym, że to raczej kobiety procesuja
    się o alimenty, nadmiaru ojców domagajacych si dziecka - brak...
  • donna21 08.11.05, 15:14
    Widać sądy są zakładnikami stereotypu, że do prac domowych i opieki nad dziećmi
    lepiej nadają się kobiety.

    > Generalnie kobieta jest często odpowiedniejsza do wychowania dziecka ponoć, ale
    >
    > dla sądu zawsze (prawie zawsze).

  • uchachany 08.11.05, 07:54
    Spoczywanie na kanapie może być ważną praktyką religijno - patriotyczną, jeśli
    jest połączone z oglądaniem TV Trwam lub słuchaniem Radia Maryja!
    Przeszkadzanie tej praktyce należy traktować jako walkę z religią i
    patriotyzmem oraz objaw tak często podkreślanej przez Marszałka Jurka
    dyskryminacji Katolików i Patriotów w Polsce!
  • 52b1 08.11.05, 08:45
    w tym znaczeniu to oczywiście, ze masz racje- tylko raczej powinieneś klęczeć
    przed telewizorem a nie lezeć, bo tomoze byc odebrane jako lekceważenie.
    Widzisz jakie to wszystko niebezpieczne.przyjemnego ogladania i sluchania
  • idonea 08.11.05, 03:34
    deklarują, że nigdy nie zgodzą się na prawo małżeństwa i adopcji przez pary
    homoseksualne. Niby wszyscy są równi, ale na szczęście jest ta kategoria
    ludzi-podludzi, którym można zabronić prawa do założenia rodziny i czuć się przy
    tym moralnie wyższym i szlachetnym. Kompletna niezdolność do postawienia się w
    sytuacji osoby, której całe życie, fizjologia i emocje są odmienne od własnych.
    Znam co najmniej trzy pary homoseksualne, żeńskie i męskie, wychowujące własne
    lub adoptowane dzieci, bardzo porządne, szczęśliwe rodziny. Dzieci chodzą z moją
    córką do przedszkola. Szkoda, że w Polsce to nie jest możliwe.
  • kropekuk 08.11.05, 03:43
    Dzieci naturalne to jednak jakby ciut inna sprawa (czesty w UK uklad lesbijka -
    gej: maja razem dwojke dzieci - jedno dla niej, drugie dla niego), wierze w te
    instynkty rodzicielskie wobec wlasnej krwi...Ale czy cudzej? Nie wiem...
    --
    Sygnaturka zaktualizowana:
    Ein Volk, IV Reich, Zwei Katchoren!
  • idonea 08.11.05, 04:45
    Podawała je nawet GW. Z własnych obserwacji stwierdzam, że geje mają instynkt
    opiekuńczy, może to ta rozwinięta "kobieca" strona mózgu.
    Obserwowałam dwóch panów prawników z adoptowanym chłopcem (teraz mają też chyba
    dziewczynkę). Wspaniale się nim opiekują, co więcej podtrzymują kontakt z
    biologiczną matką dziecka.
  • adam551 08.11.05, 10:11
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • unicef123 08.11.05, 11:31
    co??????????????????????a byłaś w środku tej rodzinki? i do tego
    prawnicy ???????
  • auto258374 08.11.05, 14:25
    Tylko dlaczego tam gdzie to jest dozwolne istnieje taka ciekawa tendencja, że
    dwóch gejów zwykle bierze do adopcji chłopca, a dwie lesbijki dziewczynkę?
  • glonojad19 08.11.05, 15:19
    A nie zastanawiało cię, dlaczego kobiety heteroseksualne zazwyczaj wolą mieć
    córkę i urodzić córkę, a faceci wolą mieć syna i chcą syna?
  • przytomny2 08.11.05, 17:13
    glonojad19 napisał:

    > A nie zastanawiało cię, dlaczego kobiety heteroseksualne zazwyczaj wolą mieć
    > córkę i urodzić córkę, a faceci wolą mieć syna i chcą syna?

    Guzik prawda. W moim otoczeniu (wlacznie z moja zona) kobiety wola synow a ja
    wolalem corke. Kobiety wiedza o dolegliwosciach wlasnej plci (babskich
    chimerach) i wiedza czego unikac.
    I jeszcze jedno, uwazam za bardzo niezdrowe takie dowolne "programowanie" plci
    potomka. W rodzinie heteroseksualnej chce ie chlopca czy dziewczynke a rodzi sie
    to co sie rodzi i jest to bardzo zdrowa konfrontacja z rzeczywistoscia.
    Prawdziwy kapital na przyszlosc. Zycie plata figle i nie jest to wcale takie
    najgorsze.
  • zdanka1 08.11.05, 21:14
    Oj, oj... ja bym nie stawiała takiej tezy...kobiety czesto mówia, że chcą mieć
    syna, żeby sprawić przyjemność męzczyznie...bo on powinien chcieć syna, żeby
    przedłużyć gatunek i one "chciałyby" , żeby wszysko było jak trzeba, więc mówią
    o synu..... A ja chcialabym córkę. Twoja żona to nie wszystkie kobiety na
    swiecie. Wybacz, ale jakoś nie widzę związku miesiaczki (o to ci chodzi z
    jakowymiś chimerami?) i tego, że bedzie kiedyś rodziła, z powodem, żeby jej nie
    mieć czyli unikac...cholernie karkołomną masz filozofię ...Tak naprawdę zresta
    u dziecko nie chodzi o pleć, ale o ukształtowanie odpowiedniego charakteru -
    wbrew pozorom , wychować kobiecego chłopca i dziewczynkę - wojownika jest
    prościej niż sie wydaje. Ja to przerabiam obecnie w najbliższej rodzinie i nie
    ustaję w podziwie :)
  • przytomny2 08.11.05, 17:07
    idonea napisała:

    > Podawała je nawet GW. Z własnych obserwacji stwierdzam, że geje mają instynkt
    > opiekuńczy, może to ta rozwinięta "kobieca" strona mózgu.
    > Obserwowałam dwóch panów prawników z adoptowanym chłopcem (teraz mają też chyba
    > dziewczynkę). Wspaniale się nim opiekują, co więcej podtrzymują kontakt z
    > biologiczną matką dziecka.

    Moaznaby jeszcze dociekac na czym ta wspaniala opieka polega. Za wczesnie na
    wnioski.
  • z.sadystka 08.11.05, 12:32
    chyba raczej częstszym zjawiskiem są dwie lesbijki, z które posiadają własne
    [naturalne lub in-vitro] dziecko/dzieci z wcześniejszych związków lub innych
    źródeł zachodzenia w ciążę --> schemat, w którym mówisz, i w polsce, i na
    świecie generuje problemy związane z np. dziedziczeniem [majątku, nie kompletu
    chromosomów], nie mówiąc o tym, że dla lesbijki/geja [na bok osobniki
    biseksualne] seks z płcią przeciwną nie przechodzi, tak samo jak dla
    ortodoksyjnego heteryka seks z tą samą płcią,

    więc powyższe rozwiązanie jest ciut naciągane, imho.

  • r306 08.11.05, 09:34
    IQ niekoniecznie jeszce wyczerpuje znamiona inteligencji. Dosc dobrze
    udokumentowane sa badania nad inteligencja emocjonalna, ktora NIEKONIECZNIE
    musi isc w parze z inteligencja jako taka. Niestety, ludzie inteligentni
    zaprzatnieci wlasnymi ideami lub, co gorsza, bezgraniczenie ufajacy wlasnym,
    wszak inteligentnym :), przekonaniom nie potrafia przelamac bariery empatii,
    czy tez dostrzec, ze ktos moze do jakiegos zagadnienia podchodzic w zupelnie
    odmienny sposob.
    Takie podejscie wlasnie prezentuje nowa Pani minister. Nie odmawiam jej
    inteligencji, nie bronie posiadania wlasnych pogladow. Jednak mozna dostrzec,
    ze gdy w pewnych sprawach, ktorymi Pani minister jest zywotnie zainteresowana,
    stosuje ona ARGUMENTACJE i stara sie dowiesc swoich racji, to do czesci
    zagadnien podchodzi w sposob instrumentalny, na zasadzie "tak i juz".
    Coz, sadze, ze na pewno mozna z Pania minister rozmawiac, watpie jednak, czy
    zmieni ona swoj poglad - wada ludzi inteligentnych, korzy swoje juz "przezyli"
    jest bowiem i to, ze staraja sie ulatwic sobie zycie i w pewnych kwestiach
    rozum zastepuja juz pewnym schematem, czesto ocierajacym sie o ideologie.
  • przytomny2 08.11.05, 17:24
    r306 napisał:

    > IQ niekoniecznie jeszce wyczerpuje znamiona inteligencji. Dosc dobrze
    > udokumentowane sa badania nad inteligencja emocjonalna, ktora NIEKONIECZNIE
    > musi isc w parze z inteligencja jako taka. Niestety, ludzie inteligentni
    > zaprzatnieci wlasnymi ideami lub, co gorsza, bezgraniczenie ufajacy wlasnym,
    > wszak inteligentnym :), przekonaniom nie potrafia przelamac bariery empatii,
    > czy tez dostrzec, ze ktos moze do jakiegos zagadnienia podchodzic w zupelnie
    > odmienny sposob.
    > Takie podejscie wlasnie prezentuje nowa Pani minister. Nie odmawiam jej
    > inteligencji, nie bronie posiadania wlasnych pogladow. Jednak mozna dostrzec,
    > ze gdy w pewnych sprawach, ktorymi Pani minister jest zywotnie zainteresowana,
    > stosuje ona ARGUMENTACJE i stara sie dowiesc swoich racji, to do czesci
    > zagadnien podchodzi w sposob instrumentalny, na zasadzie "tak i juz".
    > Coz, sadze, ze na pewno mozna z Pania minister rozmawiac, watpie jednak, czy
    > zmieni ona swoj poglad - wada ludzi inteligentnych, korzy swoje juz "przezyli"
    > jest bowiem i to, ze staraja sie ulatwic sobie zycie i w pewnych kwestiach
    > rozum zastepuja juz pewnym schematem, czesto ocierajacym sie o ideologie.

    Nie zycze sobie w Polsce politykow nie majacych swojego zdania ani swoich
    doswiadczen. "Rozum" jest tu pojeciem nie do konca zdefiniowanym.
    Mowmy raczej o wlasnym doswiadczeniu i systemie wartosci bo trudno prowadzic
    polityke w oparciu glownie o cudze. Wysoki urzednik - czlonek rzadu nie jest
    czlonkiem klubu dyskusyjnego. Jest wziety do rzadu ze wzgledu na kwalifikacje
    oraz taki a nie inny, preferowany przez szefa partii czy premiera system
    wyznawanych przez siebie wartosci. Wiceminister bardziej niz minister jest
    czlowiekiem do roboty a nie figura polityczna i nie moze spedzic kadencji w
    rzadzie na hamletyzowaniu,tych wszystkich "za a nawet przeciw". W koncu poglady
    tej pani bynajmniej nie sa bardziej skrajne niz pani Jarugi -Nowackiej.
    Powiedzialbym ,ze sa bardziej wywazone, choc do PiS-u akurat nie mam zadnych
    predylekcji.

  • r306 08.11.05, 18:29
    Napisalem wyranie - nie odmawiam tej pani posiadania wlanych pogladow!!!!
    Jednak od ludzi z klasa, a tym bardziej od ludzi RZADZACYCH, wymaga sie, aby
    swoje poglady i linie postepowania umieli uzasadnic. Ta pani minister tego NIE
    UMIE. Czesto zaprzecza sama sobie lub poprzestaje na zdawkowym swtwierdzeniu,
    ze "tak i juz". Sroda mnie smieszyla i wnerwiala wieloma bzdurami robionymi za
    moje pieniadze, nowa Pani minister sprawia, ze zaczynam miec olewczy stosunek
    do ludzi wladzy jako niekompetentnych.
  • mary81 08.11.05, 10:43
    ciekawe czy Ci, którzy tak chętnie oddaliby cudze dzieci pod opiekę i WYCHOWANIE
    parom homoseksualnym, sami chcieliby wychowywać się w takiej "rodzinie".
    Pochodzę z pełnej rodziny i życzę tego każdemu dziecku. Dzieci wychowuje się
    przez przykład. Czy dwóch panów czy dwie panie, nawet gdyby bardzo chcieli, będą
    potrafili wychować dziecko, by umiało nawiązywać zdrowe relacje z otaczającymi
    ludzmi OBU płci? (nie mówię tu tylko o damsko-męskich relacjach) czyje dobro
    jest ważniejsze? ja inwestowałabym w dzieci...
  • shygay 08.11.05, 10:58
    Domy dziecka zapewne idealnie ukształtują przyszłe relacje sierot z ludźmi!
    Oczywiście mówię tutaj o dzieciach, które nie są zbyt "atrakcyjne" do adopcji.

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • przytomny2 08.11.05, 17:28
    shygay napisał:

    > Domy dziecka zapewne idealnie ukształtują przyszłe relacje sierot z ludźmi!
    > Oczywiście mówię tutaj o dzieciach, które nie są zbyt "atrakcyjne" do adopcji.

    Pracowalem z osoba wychowana przez dom dziecka i ... zyczlbym kazdemu takiej
    otwartosci na innych.

    przytomny2 (opiekun dwoch chlopcow z domu dziecka w ramach (heteroseksualnej)
    rodziny zastepczej, na dzis wcale nie jestem przekonany,ze adopcja w kazdym
    wypadku jest wskazana)
    >
  • z.sadystka 08.11.05, 12:39
    pochodze z rozbitej rodziny i wolałabym mieć dwóch ojców/dwie matki niż 'pełną
    miłości heteryczną enklawę dojrzewania' zaserwowaną przez parę heteryków.
    Na pewno jest to kwestia indywidualna.

    z innej beczki: może nie takie częste, ale spotykane są tzw. żeńskie rodziny:
    babcia, matka, córka [pozbawione wskutek zbiegów okoliczności, śmierci, ew.
    świadomego wyboru partnerów płci przeciwnej, np. śmierć, rozwód, wybór] - czasem
    spotyka się taką wielopokoleniowość pod jednym dachem poszerzoną o jakieś
    siostry czy kuzynki.. do czego zmierzam: takie żeńskie kolektywy dosyć dobrze
    zaspokajają swoje podstawowe potrzeby emocjonalne zwiazane ze wspólnotą
    rodzinną, darzą się uczuciem i tworzą RODZINĘ --> imho niedaleko z takiego
    układu do układu szczęśliwe lesbijki + dzieci, które należy wychować;

    i nie łudźmy się: mniej wśródhomoseksualistów jest ludzi, którzy uważają
    heteryzm za chorobę niż wśród heteryków tych, którzy nie piętnują
    homoseksualizmu - prędzej heteryk pobije dziecko za przyznanie się do
    homoseksualnych skłonności niż gej/lesbijka będzie wpajał dziecku, że bycie
    heterykiem jest ocno nie-ok. Wydaje mnie się, że właśnie homoseksualiści są
    świadomi wagi, jaką niesie WYBÓR zgodnie z wolą WYBIERAJĄCEGO.
    zresztą co to za różnica, czy kobiety całuja się na przywitanie w policzek, czy
    w usta, na boga.
  • ipolen 08.11.05, 13:16
    Gdybyś trafiła do heteryckiej enklawy nie wyrosłabyś na lesbijkę ani na
    sadystkę (być może oczywiście).

    Wolny wybór jest stanowczo przecenianą wartością:

    " Dziwny jakiś w pojęciach
    szerzy się zamęt,
    Czy małżeństwo to kpiny,
    czy też sakrament?
    Jakaś zaraza padła
    Na wszystkie nasze stadła;
    Zamiast siedzieć spokojnie,
    Wszystko dziś w wojnie.

    Dawniej, kto się raz złączył
    w bożym przybytku,
    Wiedział, że ma do śmierci
    trwać w swym korytku;
    Rozumiał, że ten związek
    To twardy obowiązek,
    Dwie dusze w jednym ciele,
    Flaki w niedzielę.

    Co Bóg komu przeznaczył,
    brano w pokorze,
    Nikt nie robił grymasów,
    że tak nie może;
    Cel przyświecał im wzniosły,
    Dziatki ku górze rosły,
    No i tak się tam żyło,
    Jakoś to było.

    Jakież dziś społeczeństwa
    przyszłość ma szansę,
    Skoro ludzie z małżeństwa
    czynią romanse.
    Dziś, czy prosty, czy krzywy,
    Każdy chce być - szczęśliwy!
    A to czysta wariacja
    Ta demokracja!

    Wszędzie dziś do narzekań
    widać tendencję,
    Wszędzie skargi na mężów
    imp... ertynencję;
    Trudno, mój miły Boże!
    Każdy robi, co może:
    Wszakże nie jest nikt z panów
    Pułkiem ułanów...

    Ówdzie znów mąż stroskany
    krzyczy; o rety!
    Jak to, ja mam żyć z gęsią
    zamiast kobiety?
    Są i takie wypadki,
    Fakt znów nie jest tak rzadki:
    Spojrzyj pan po tej rzeszy,
    To cię pocieszy.

    Tam znów młode dziewczątko
    wprost od ołtarzy
    Staje w progu sypialni
    z powagą w twarzy;
    Zapowiada ci ostro,
    Że chce być tylko - siostrą...
    (Moja miła pieszczotko,
    Bądźże choć - ciotką!)

    Wszystko dziś rozwodami
    sobie urąga,
    Separacją od stołu,
    no i... szezlonga:
    Łączą się parki lube
    Z sobą niby na próbę,
    Nim nie znajdzie się czego
    Przyzwoitszego...

    Gdy więc takie dziś macie
    kapryśne gusty,
    Nie mieszajcież kościoła
    do tej rozpusty.
    Kto ma interes pilny,
    Niech bierze ślub cywilny,
    Skojarzy młodą parę
    Prezydent Sare*.

    Pisane w r. 1909

    * Wariant:
    Trzeba znaleźć w tym celu
    Pokój w hotelu...
  • przytomny2 08.11.05, 17:05
    Tylko co tu robi ta uwaga o "inteligencji" i co to wszystko ma wspolnego z
    czyjakolwiek inteligencja? Przestan sie wyzywac na ludziach tylko za to ,ze maja
    wlasne zdanie. Znam tez dzieci na oko "szczesliwie" wychowywane
    w domach dziecka albo przez dwie ciotki itd. Tyle tylko, ze w pewnym wieku
    wiekszosc z nich zaczyna szukac wlasnych korzeni i zaczynaja sie schody.
    Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze zycie dziecka nigdy nie jest niezakloconym
    pasmem szczecia o czym istoty inteligentne powinny wiedziec. Dojrzewanie bywa
    bolesne w kazdych warunkach a problem polega na nieuswiadomionych zwiazkach
    genetycznych, koniecznosci przejscia przez etap dominacji matki, potem ojca
    a w koncu pelnej emancypacji w wieku dojrzalym. To historie tak znane jak
    dziadek Freud i nie wziely sie znikad. Dlatego tez opieka dwoch tatusiow lub
    dwoch mamus jest kadlubowa i niepelna.

    przytomny2 (opiekun prawny (wspolnie z zona) dwoch chlopcow z domu dziecka)
  • oregano 08.11.05, 06:29
    w temacie rozwodów - stare, ale mądre północnokorańskie przysłowie ;-) WINA ZA
    ROZPAD MAŁŻEŃSTWA ZAWSZE LEŻY PO OBU STRONACH , PO STRONIE ŻONY I PO STRONIE
    TEŚCIOWEJ.
  • zap44 08.11.05, 06:57
    Lezenia na tapczanie kiedy zona zasuwa to nie dyskriminacja to brak wychowania.

    Jesli dzieci, mlodziez wychjowuje sie tak, ze to jest OK to tak bedzie.

    Ja bym raczej proponowal tzw malzenstwa partnerskie gdzie obowiazki sa
    rozlozone mniej wiecej rowno.

    Znam kilka rodzin gdzie ojciec jest tzw 'house husband' i to on zasuwa a zona
    oglada telewizje. Tylko ze ona wlasnie wrocila z korporacji a on nie.

    Jesli oboje pracuja to ogladanie TV gdy druga osoba zasuwa w domu nie jest OK.

    ZAP
  • shygay 08.11.05, 07:23
    Nie chcę się spierać o aborcję, bo i po co? W tej kadencji i tak nie da się zliberalizować ustawy. Moim zdaniem pani minister powinna skoncentrować się na:

    1)Zapewnieniu właściwej realizacji obecnie obowiązującej ustawy antyaborcyjnej;
    2)Kreowaniu odpowiedniej polityki społecznej, w celu zachęcenia kobiet do macieżyństwa.
    3)Przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i nie tylko (także w życiu publicznym, jeżeli u źródeł przemocy leży płeć);
    4)Przeciwwstawianiu się próbom dyskryminacji homoseksualistów w życiu społecznym, w szczególności zaś w stosunkach pracy. Już było słychać zapowiedzi POPiSu o zakazie wykonywania kilku zawodów przez tę kategorię osób.

    To wszystko na co może mieć nadzieję pedał i umiarkowany feminista.

    Upieranie się przy zasadności zakazu parady równości, przy jednoczesnym deklarowaniu że jest się przeciw dyskryminacji LGBT oraz przyznaniu, że na zakazanej paradzie nie było obsceny, jest moim zdaniem schizofreniczne i raczej ideologiczne.

    I ostatni plus dla pani minister: patrząc na jej fotografię muszę przyznać, że dobrze jej z oczu patrzy ;-)

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • troppo_bella 08.11.05, 17:32
    shygayu drogi, co do celów, na których pani minister ma się skoncentrować - w
    pełni się z Tobą zgadzam.

    Co do koniunkturalizmu pani minister - widać go nie tylko w wypowiedzi o
    Paradzie Równości. Tylko również w każdej innej jej wypowiedzi.

    Co do oczu pani minister - tak, jej czułe i uczciwe spojrzenie zza
    inteligenckich okularów to jedyna jej zaleta, jaką wypatrzyłam w komentowanym
    tekście. Najważniejsza wszak u każdej pani minister.

    Buee
  • shygay 08.11.05, 07:35
    Pani minister twierdzi, że geje w Polsce nie są dyskryminowani. Pokazuje tutaj przykład Warszawy, zdawkowo tylko wypowiadając się na temat prowincji.
    Jeśli dyskryminacja to zwłaszcza na prowincji - tam gdzie rządzi ksiądz proboszcz!
    Jeśli nawet dyskryminacja nie jest wielkim problemem to tylko dlatego, że przeważnie problemu orientacji seksualnej nie ma. Nie jest ona ujawniana, więc trudno dyskryminować potencjalnego heteroseksualistę! Nie należy się zresztą dziwić wszystkim tym, którzy przy obecnym nastawieniu większości Rodaków, pozostają w zakamarkach swojej "szafy"...
    I tutaj jest problem. Tak jak cały czas walczymy ze stereotypem kobiety-kury domowej, człowieka mniej predystynowanego do realizacji celów zawodowych, tak samo należałoby pokazać społeczeństwu, że homo nie jest taki straszny... tylko, że wtedy wielu wyjdzie z "szafy" a dla rządzącej formacji najlepszym rozwiązaniem jest zepchnięcie tego problemu już nawet nie do szafy, lecz do trumny.

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • adam551 08.11.05, 10:12
    a kiedy nadejdą czasy , żeby dziecko miało np. 4 albo nawet 5 tatusiów?
    Przecież nie ma róznicy czy pedał czuje "miłość" do drugiego pedała czy do 4 .
    Czy "swojemu" dziecku, np. chłopcu powiedzą coś o matce , czy może przedstawią
    jak wygląda kopulacja 2 pedałów i zaproszą go do czynnego udziału.Przecież
    wszczyscy sie tam będą kochać!!!!
  • tygrysica2208 08.11.05, 07:43
    Kompletna bzdura pani minister. Dzieci powinny się bawić tym, czym chcą (chodzi
    o zabawki).
    To mamusie i tatusiowie wbijają im do głowy pewne "prawdy" -
    - do syna - nie płacz, chłopcu NIE WOLNO płakać, nie baw się lalkami - baba
    jesteś?
    - do córki - chodź, pomożesz mamusi upiec ciasto, (posprzątać, umyć okna,
    ugotować...) bo twój brat to chłopak i tego nie umie

    Lalka - dla dziewczynki, młotek - dla chłopca... Pani w dzieciństwie chyba
    jakiś chłopiec walnął tym młotkiem w głowę, że pani takie bzdury opowiada :(((
  • melania.k 08.11.05, 08:03
    tygrysica - masz dzieci?

    Z tego co o nich piszesz wynika, że nie, ponieważ o ich wychowaniu nie masz
    pojęcia. Pani K-R wyraźnie napisała, że syn miał do dyspozycji lalki i się nimi
    nie chciał bawić i tak jest u większości dzieci płci męskiej - sama kupiłam
    synowi lalkę jak był mały, bo się zainteresował co to za zabawka, a następnie
    kurzyła się w kącie i kompletnie nie był nią zainteresowany. Mimo tego, że nikt
    mu nie zakazywał lalek - wolał samochody.
    Uczenie gotowania jest przydatne dla obu płci i nieraz piekłam z nim ciasteczka.
  • patty_vare 08.11.05, 09:17
    ja miałam do dyspozycji lalki, które kurzyły się po kątach, za to ulubiony
    wielki żółto-czerwony traktor jest na każdym moim zdjęciu z dzieciństwa, więc
    różnie z tym bywa :-) I jeszcze pistolet miałam ulubiony, z którym wszędzie
    chodziłam ;-))
  • hermina5 08.11.05, 11:42
    A ja miałam do dyspozycji lalki i bawiłam sie operując misie, nie bawiac sie w
    dom. Wbijałam w nie widelce i noże oraz opatrywałam podpaskami , nie mając
    pojęcia co to. Dodam tylko, że zazwyczaj byłam chirurgiem w szpitalu
    przyfrontowym i za kązdym razem żołnierz już prawie sie wykrwawial. Coś ze mna
    nie tak?:P Bo druga moja zabawa to była grupowa z zakon krzyżacki i polaków ,
    takze poelgała na ogólnym tłuczeniu się:P
  • hermina5 08.11.05, 11:45
    Wypada jeszcze dodać, że dużo ruskich filmów wtedy leciało, więc sztandarową
    zabawą była też partyzantka w bunkrach:P
  • tygrysica2208 08.11.05, 15:06
    melania.k napisała:
    > tygrysica - masz dzieci?

    Ale pojechałas!!

    Tak słoneczko, mam dzieci, dwóch dorosłych synów - bawili się młotkami, piłą,
    śrubkami, misiami, lalkami... Był czas, że jeden nawet wyszywał, a drugi
    próbował robić na drutach (bo widział u mamy i babci). Potrafią ugotować obiad,
    uwielbiali z babcią piec ciastka, wymienią żarówkę, naprawią kran, telewizor
    czy komputer.

    Aha! Nie są gejami. Ale gdyby nawet, to wiedzą, że rodzice nigdy ich nie będą
    potępiać.
    Ale wydaje mi się, że Ty byś się wyrzekła swoich dzieci. Współczuję...
  • justymon 08.11.05, 08:07
    Przecież powiedziała, że syn miał dużo zabawek po siostrach, ale SAM wybrał
    młotek itp. I po co się czepiać?
    --
    ********To, jak człowiek przyjmuje swój los, jest oczywiście ważniejsze od
    tego, jaki on jest.[Wilhelm Von Humboldt]
  • donna21 08.11.05, 15:28
    Ale powiedziała też: "to podważyło we mnie taką wiarę, że obie płci są równe".

    > Przecież powiedziała, że syn miał dużo zabawek po siostrach, ale SAM wybrał
    > młotek itp. I po co się czepiać?
  • troppo_bella 08.11.05, 17:28
    Pani minister rzekła: "- Uważam, że istnieje instynkt macierzyński. Czy
    istnieje instynkt ojcowski, nie wiem.
    Poza tym zauważyłam, że mój synek, mimo że po siostrach odziedziczył całą masę
    lalek, bawi się młotkiem i siekierą. I to podważyło we mnie taką wiarę, że obie
    płci są równe".

    Wybaczcie, ale ten poziom refleksji, który pani minister prezentuje, to poziom
    dyskusji podstawówkowych, a nie ministerialnych. W ogóle czytam ten wywiad i
    rosnie moje zażenowanie. Ja wcale nie chcę, żeby ta kobieta, koniunkturalistka
    bez żadnych poglądów, zainteresowana miłym etatem na 4 lata, zajmowała się
    moimi prawami. Jej obserwacje są zbyt infantylne, a pomysły na to, co robić -
    żadne.
  • shpak 08.11.05, 08:35
    tez kiedys myslalem ze to kwestia ustawienia dziecka. ale jak zostalem ojcem to
    sie przekonalem ze to nieparawda. moj synek zaczal jezdzic po pokoju drewnianym
    klockiem zanim zdazylismy mu kupic pierwszy samochod (a jakie wydawal z siebie
    brum brum przy tym). teraz najbardziej go pasjonuja moje narzedzia typu mlotek
    czy wiertarka - rzeczy na ktore moje dziewczynki nawet nie spojrza.
  • am98 08.11.05, 09:32
    shpak napisał:

    > tez kiedys myslalem ze to kwestia ustawienia dziecka. ale jak zostalem ojcem
    to
    >
    > sie przekonalem ze to nieparawda. moj synek zaczal jezdzic po pokoju
    drewnianym
    >
    > klockiem zanim zdazylismy mu kupic pierwszy samochod (a jakie wydawal z
    siebie
    > brum brum przy tym). teraz najbardziej go pasjonuja moje narzedzia typu
    mlotek
    > czy wiertarka - rzeczy na ktore moje dziewczynki nawet nie spojrza.
    A to bardzo ciekawe, bo ja bedac mala dziewczynka wybralam, bedac z ojcem na
    zakupach - przybornik stolarski zawierajacy niewielkich rozmiarow pile, mlotek,
    gwozdzie i stolarski olowek. Lalki poszly w kat....
  • whitepepper 08.11.05, 09:00
    Zgadza się. Gdy byłam mała bawiłam się jednym i drugim i nie zauważyłam, żeby
    mi to na złe wyszło, moje młodsze rodzeństwo( bliźnięta) podobnie, przy czym, w
    porównaniu z siostrą, brat chętniej bawił się lalkami:D Rodzice byli prawie w
    porządku w tym zakresie, przy czym mimo wszystko względem brata ojciec był
    zawsze bardziej surowy i krytyczny, co zresztą widać, bo brat stara się ukrywać
    swoje uczucia, choć jest bardzo emocjonalny.
    Poza tym, odnośnie tych przypadków gdy chłopcy rzekomo sami z siebie woleli
    autka (notabene, co ma płeć do autek tak naprawdę?), czy ojcowie bawili się ze
    swoimi synami lalkami? Tyle na temat WŁASNEGO wyboru przez małe dziecko.

  • dawid_madian 08.11.05, 10:40
    Mam dla Ciebie propozycję. Pójdź do biblioteki i zapoznaj się z badaniami na
    temat działania testosteronu, a zapewniam Cię, że całkowicie zmieni się Twój
    punkt widzenia.

    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • hermina5 08.11.05, 11:49
    No właśnie idz do biblioteki i poczytaj o tym, ze testosteron to tak naprawdę
    zaczyna działać w momencie , w którym rusza dojrzewanie, a nie w wieku 2 lat.
    Kiedyś chłopcy do 5 roku życia chodzili w sukienkach - taki był zwyczaj - gdyby
    testosteron tak im buchał od urodzenia sami by z siebie pzremocą te sukienki
    ściągali:P Hormon płciowy definiujący zachowanie 3 latka, boze...
  • dawid_madian 13.11.05, 14:35
    Ojej, dlatego właśnie Ci proponowałem pójście do biblioteki. Nie pisałabyś
    wtedy głupot, że produkcja testosteronu rozpoczyna się w wieku dojrzewania,
    lecz byłabyś już uświadomiona na tyle, aby wiedzieć że działanie testosteronu
    rozpoczyna się już w trakcie życia płodowego. Niestety jak widzę liznęłaś
    trochę biologii w podstawówce i na tym się skończyło. Dlatego jeszcze raz
    apeluję to zdrowego rozsądku, który mam nadzieję posiadasz, udaj się do
    biblioteki i dokształć się, będzie to zarówno z pożytkiem dla Ciebie jak i dla
    mnie. Przestanie wtedy być dla Ciebie tajemnicą zróżnicowanie płci (o wiele
    wcześniej niż przed okresem dojrzewania), jak i skutek nieprzyswajalności
    testosteronu przez osoby posiadające chromosom XY. A co do sukienek, bardzo
    głupi przykład, biorąc pod uwagę Szkotów...
    --
    A swoją drogą, Łukaszenko musi odejść.
  • shygay 08.11.05, 11:14
    Ze mną było tak, że bawiłem się zarówno samochodami (m.in. resoraki), jak też lalkami, misiami. Lubiłem z kuzynkami i koleżankami bawić się w "dom", gdzie odgrywałem, a jakże, rolę faceta. Jakoś nigdy nie przepadałem za zabawy w "strzelanego" czy piłą nożną. Nie fascynowały mnie i nadla nie fascynują zabawy w stylu "zrób to sam" przy pomocy zestawu "mały majsterkowicz". Wyrosłem na faceta - geja. I jest OK :-]

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • r306 08.11.05, 11:19
    Z moich prywatnych obserwacji wynika, ze geje nie lubia kopytowy.
    Wszczyscy, ktorych znam, do kopania pilki podchodza z wyraznym obrzydzeniem
    hehehe
    Swoja droga - to interesujace :)
  • shygay 08.11.05, 11:55
    Też jestem ciekaw dlaczego, ale za Chiny ludowe nie mogę dociec przyczyny.
    Może instynkt podpowiada nam już od dziecka, że piłka nożna to wysoce homofobiczna dyscyplina sportu? (chociaż w wieku kilku lat nie ma się pojęcia o hetero-, homo- seksualiźmie czy też o homofobii). Instynkt samozachowawczy ;-)

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • dem0kryt 08.11.05, 14:21
    "To mamusie i tatusiowie wbijają im do głowy pewne "prawdy"...

    Tak, ale to trochę inaczej. Tatusiowie i mamusie przekazują swoim dzieciom pewne
    WZORCE. Przynajmniej powinni to robić. Wzorce przekazywane przez rodziców /
    rodzinę i wzorce nabywane w grupie rówieśniczej kształtują dziecko. Chciałabyś
    narzucić prawnie, jakie wzorce rodzice powinni przekazywać dzieciom?

    Było już tzw. wychowanie bezstresowe, teraz czekam, kiedy z chłopaków zaczną
    robić beksy... Z facetami i tak coraz gorzej, m. in. dlatego, że tracą swoje
    wzorce...
  • kilpikonna 08.11.05, 09:18

    "Poza tym zauważyłam, że mój synek, mimo że po siostrach odziedziczył całą masę
    lalek, bawi się młotkiem i siekierą. I to podważyło we mnie taką wiarę, że obie
    płci są równe."

    Takich tekstów właściwie nie ma jak komentować - po prostu ręce opadają.

  • am98 08.11.05, 09:27
    "Poza tym zauważyłam, że mój synek, mimo że po siostrach odziedziczył całą masę
    >
    > lalek, bawi się młotkiem i siekierą. I to podważyło we mnie taką wiarę, że
    obie
    >
    > płci są równe."
    >
    > Takich tekstów właściwie nie ma jak komentować - po prostu ręce opadają.
    >
    LOL!!! Dokladnie tak...podobnie jak jej stwierdzenie, ze nie wie czy istieje
    instynkt ojcowski..(powinna w takim razie cos na ten temat poczytac). Moj Boze,
    co za niedouczony babsztyl .....ŚRODA WRACAJ!!!!
  • r306 08.11.05, 09:47
    Nie "nieoduczony", tylko juz leniwy... niestety.
    Co do babsztyla, to jako facet, stwierdzam z cala moca, ze z babsztylem
    znacznie bardziej mi sie kojarzy Pani Sroda - klotliwa, "nieprzemakalna",
    upierdliwa.
    Niestety nowa Pani minister, ze swoim "uwiadem" emocjonalnym doskonale wpisuje
    sie w zideologizowanie nowego "ministerstwa". Juz sama zmiana nazwy jest
    symptomatyczna. Poprzednia "nazwa" i profil dzialania Pani Srody tez nosily
    znamiona patologii, a teraz zastapiono jedna patologie inna...

    Jakos nie mamy szczescia do ludzi, korzy powinni zajmowac sie problemami
    innych - zarowno Sroda, jak i obecna Pani minister chca walczyc o cos, co IM
    wydaje sie sluszne. I tu faktycznie - rece opadaja.
  • piwi77 08.11.05, 11:52
    r306. Dokladnie tak. Nowa pani niczego nie wie. Fundamenty jej wiedzy na temat
    jej nowej profesji to cytaty z wypowiedzi pana J. Kaczynskiego (oby zyl
    wiecznie!). Wiec jednak regres w stosunku do Srody.
  • z.sadystka 08.11.05, 15:52
    Środa to, Środa tamto, no proste, że nikt na stołku nie będzie odpowiadał, bo ci
    na stołku nie są od tego, żeby robić coś poprawnie, takie panuje przekonanie
    [ale na stołek zawsze się błockiem uda rzucić, zawsze trochu błocka spadnie].

    P. Środa przede wsyzstkim zawiniła tym, że 1) chciała coś zrobić w Polsce i 2)
    zaczęła, skupiła się i kontunuowała tę szlachetną misję w obrębie pierdół,
    stosując leczenie objawowe; that's the point.

    problem raczej w tym, że wymagana jest zmiana w stereotypie: proces czasochłonny
    i żmudny, ale progresywny, którego to progresu nowa urzędniczka na szczeblu
    centralnym, nawołująca do nieepatowania seksualnością, nam nie zagwarantuje.
    Naprawdę mam nadzieję, że jej kandydatura nie przejdzie, przysięgam.
  • kiziamizia40 08.11.05, 09:43
    Nie wygląda pani na swój wiek pani minister.
    A co do leżenia na kanapie to ma pani rację.
  • michal2708 08.11.05, 09:56
    > "Na przykład z akcji 'Superprzedszkole', która zakończyła się tym, że
    warszawscy rodzice dostali informację o tym, czego mogą żądać od stołecznych
    przedszkoli."

    No cóż... Jestem ojcem pięcioletniego przedszkolaka z Warszawy. Razem z żoną
    aktywnie włączamy się w życie przedszkola (np. jestem w tzw. trójce klasowej).
    Niestety nigdy, nigdzie nie słyszałem o tej głośnej akcji. A przedszkole mieści
    się nie dalej niż kilometr od ratusza.

    Brawo, pani Kluzik-Rostkowska!!!!
    --
    Michal
  • amdrzej11 08.11.05, 10:13
    Jak zwykle redaktorzy GW chcieli zrobic kogos w konia a zrobili z siebie
    glupkow! Pacewicz sie zaplacze!
  • monika2768 08.11.05, 10:14
    Pani Kluzik-Rostkowska bladzi jak dziecko we mgle nacjonalistyczno-
    konserwatywnej propagandy- boje sie ,ze ktoregos ranka obudzi sie w Polsce i
    bedzie w niej jedyna kobieta - reszta zwieje....
  • sabina 08.11.05, 10:24
    "I to podważyło we mnie taką wiarę, że obie płci są równe. "
    mam nadzieje ze to tylko przejezyczenie
  • ipolen 08.11.05, 10:58
    Myślę, że to nie było przejęzyczenie. Młotek i siekiera (kto swoją drogą daje
    dziecku siekierę do łapy!?) są zdecydowanie lepsze od lalek, znacznie
    praktyczniejsze, a zabawa nimi wymaga większego polotu i inteligencji. Pani
    minister (mam nadzieję, że ministrem bedzie jeszcze tylko przez tydzień tj. do
    głosowania w sejmie) jest wpatrzona w bliźniaków do urzygu. Pewnie dlatego, że
    oni od zawsze młotkiem i siekierką, a ona lalkami. Nawet sfotografowała się
    kobicina tak jak wszystkie redaktorki naczelne pism kobiecych. Rozpacz.
  • maalza 08.11.05, 11:06
    Tez mam taka nadzieje, że pani K-R po prostu wykonała jaki skrót myslowy. To,
    że ktoś woli posprzątac niz bawić sie młotkiem ma sie nijak do równości!!!! Co
    za bzdury
  • maalza 08.11.05, 11:09
    Mój komentarz mial byc do postu wczesniejszego. Teraz wyszedł z tego bigos ;-)
    tak czy siak szanowna Pani K-R powiedziala polowe bdzur i polowe sensu, wiec
    jest 1:1
  • gayboy 08.11.05, 10:30
    W nowym rządzie jest chyba nowa zasada - nieważne czyje ma się poglądy - ważne,
    że się je ma ;-) I jeśli będziemy mieli takich ministrów "ślepych" jak pani
    Kluzik albo takich, dla których miliard w tę czy w tę to ja się z tego państwa
    wypisuję ;-) Wstyd i ciemnogród. Ale jacy obywatele taki rząd - tylko proszę
    nie narzekać na rząd - dotyczy tych, którzy głosowali na jedyną słuszną
    polityką ;) Zwłaszcza wtedy jak pani minister finansów będzie zmuszona na
    przykład podnieś podatki, bo w końcu skoro dla niej miliard nie gra roli to i
    dla obywatel stówa w tę czy w tę też ;)))
  • dota_mama_jasia 08.11.05, 10:37
    A ja jestem pod wrażeniem Pani Kluzik-Rostkowskiej. Zaczęłam czytać z bardzo
    sceptycznym nastawieniem, o rany, kolejna przedstawicielka katolandu,a tymczasem
    poglądy bardzo wyważone i naprawdę trudno mi się nie zgodzić. Też jestem zdania,
    że najważniejsza sprawa dla kobiet i największa pomoc to konkretne finansowe
    zachęcenie pracodawców do częstszego ich zatrudniania, to jest warte 100
    kampanii informacyjnych. Własne pieniądze w kieszeni rozwiązują naprawdę wiele
    kobiecych problemów. Jako matka jestem przeciwna aborcji, jestem raczej za
    ułatwieniem i upowszechnieniem adopcji, przecież tylu ludzi chciałoby mieć
    dzieci i nie może. A druga rzecz to lepsza edukacja seksualna, tu już Pani
    Kluzik nic o tym nie wspomina, ale nie wydaje mi się, by była bardzo na nie. Nie
    jestem za tym, żeby homoseksualiści adoptowali dzieci, ale oczywiście jestem za
    tym, by nie byli prześladowani ze względu na swoją seksualność. Tylko, że czy po
    mnie widać na pierwszy rzut oka, czy jestem lesbijką czy jestem heterosuksualna?
    Nie - i właśnie o to chodzi. Nikomu nic do tego, ale również ja nie powinnam
    obnosić sie ze swoją orientacją i zmuszać innych do zajęcia wobec niej jakiegoś
    stanowiska. Tym samym publiczne parady transwestytów uznaję za niesmaczne,
    miejsce na seksualność jest w prywatnej przestrzeni między dwojgiem ludzi.
    Nawiasem mówiąc za niesmaczne i karalne uznaję również wystawy antyaborcyjne w
    postaci wywieszonych na mieście bilboardów, co mam powiedzieć dziecku patrzącemu
    na zwłoki innych dzieci pokazane w ten sposób, że mnie robi sie słabo??

    Podsumowując te przydługie wywody, jestem zdania, że Pani Kluzik-R. lepiej
    przysłuży się polskim kobietom niż Pani Środa. Nie chodzi o skandalizowanie,
    chodzi o konkretne działania i stworzenie warunków do dialogu i współpracy
    wszystkich zainteresowanych tematem środowisk.

    Dota
  • mary81 08.11.05, 10:52
    mam bardzo podobne odczucia po przeczytaniu artykułu:) pozdrawiam
  • r306 08.11.05, 10:59
    Czy plec jest zwiazana z seksualnoscia?
    Moim zadaniem TAK.
    Wszak to wlasnie w wyniku tej seksualnosci (faktu, ze to kobieta rodzi dzieci)
    kobiety maja problemy ze znalezieniem pracy.
    Czy obchodzimu dzien mamy i dzien taty? TAK. Czy fakt, ze ktos jest ojcem i
    matka jest zwiazane z seksualnoscia? Moim zdaniem TAK. A wiec ktos jednak
    afiszuje sie ze swoja seksualnoscia.
    Domagasz sie naglosnionych kampani informacyjnych aby kobiety byly zatrudniane,
    bo to rozwiaze ich problemy zwiazane... z ich seksualnoscia!
    Jednak tego samego ODMAWIASZ homoseksualista. Jak ktos jest hetero i do tego
    kobieta, to nalezy mu pomagac medialnie, ale jak ktos jest juz homo, to ma sie
    ze swoja seksualnoscia nie wychylac - bo to jego prywatna sprawa.
    A ja sie pytam DLACZEGO????
    Jestem heteroseksualnym facetem. Rozumiem problemy kobiet i wiem jak na te
    kwestie zapatruja sie pracodawcy. Niewatpliwie jest to PROBLEM! I zgadzam sie,
    ze nalezy pracowac nad jego rozwiazaniem.
    Natomiast kompletnie nie rozumiem, dlaczego kampanie informacyjne maja ominac
    homoseksualistow??? Przeciez ich seksualizm bardzo czesto jest przyczona
    problemow ze znalezieniem pracy.
    Dlaczego, gdy pracodawca wybrzydza przyjmujac kobiete, ktora mowi, ze zaszla w
    ciaze jest beeee, ale gdy wybrzydza gdy zatrudnia homoseksualiste, ktory sie z
    tym nie kryje, to juz nie jest beee???????
    I co komu przekszadza jakas tam parada???????
    Ja musialem sobie nalozyc zakaz wychodzenia na Pietryne latem, bo przy tej
    ilosci kobiecych nagosci, slupy latarni staly sie zagrozeniem dla mojego zycia
    i zdrowia. To co? Mam zaapelowac, aby kobiety wychodzac na letni spacer nie
    epatowaly mnie swoja... SEKSUALNOSCIA??????
  • riverouse 08.11.05, 12:44
    Wlasnie to mialam na mysli.
    " Zakaz prezydenta Kaczyńskiego dotyczył ostentacyjnego obnoszenia się ze swoją
    seksualnością. I ta parada nie służyła "równości". Ona w zamyśle organizatorów
    miała podkreślać "inność"."
    Pani Minister niepotrzebnie przeciwstawia sobie oba pojecia. Dlaczego nie mozna
    byc rownym w swej innosci?
  • auto258374 08.11.05, 14:27
    W Gazecie Wyborczej zetknąłem się z artykułem, który przedstawiał statystyki że
    tak na prawdę HIV/AIDS to obecnie jedynie problem narkomanów i
    heteroseksualistów. Spotkałem się też opiniami że homoseksualiści jako osoby
    inteligentne, higieniczne i wrażliwe w ogóle nie mają już nic wspólnego z
    HIV/AIDS. Potem ktoś napisał na forum że obecnie 84% zarażeń to już zarażenia
    hetero.

    Trochę mnie to zdziwiło, bo pamiętam sprzed kilku lat zupełnie odwrotne
    statystyki, tzn. środowiska homoseksualne były głównym rozsadnikiem HIV/AIDS.

    Pogrzebałem trochę na stronach WHO i dane, które tam znalazłem mnie zaszokowały.
    Wynika z nich że w Europie homoseksualiści nadal są głównym źródłem HIV/AIDS, co
    więcej tendencja ta narasta a nie maleje! W Niemczech i Wlk Brytanii zakażenia
    homoseksualne to 46-50% wszystkich zakażeń. (konkretne wyniki poniżej)

    Znalazłem również cytowane przez GW i na forum statystyki i okazuje się że
    faktycznie, większość zarażeń jest hetero ale w Afryce i w Rosji, czyli w
    krajach maksymalnie nietolerancyjnych i wrogich homoseksualistom. W Europie jest
    dokładnie odwrotnie - za falą tolerancji dla ruchów gejowskich idzie fala HIV/AIDS.

    Moim zdaniem cytowanie statystyk dla Afryki i Rosji podczas omawiania problemu
    HIV/AIDS w Polsce i Europie jest poważnym nadużyciem. Czy to jest głupota
    dziennikarzy czy celowa manipulacja, nie wiem...

    Pocieszające jest to że w naszej zacofanej i niepostępowej Polsce odsetek
    zakażeń HIV jest jednym z najmniejszych w Europie.

    Statystyki

    1. Statystyki z całego świata publikuje WHO (World Health Organization)
    (www.who.int/). Jest ich dużo więc nie przytaczam. Znalazłem tam m.in.
    cytowane informacje z Afryki i Rosji.

    2. Najbardziej rzetelne publikacje nt Europy publikuje agenda WHO EuroHIV
    (www.eurohiv.org/). Zwłaszcza ten raport z końca 2003 jest interesujący:

    www.eurohiv.org/publications/2004/art_lancet_2004_364_83_94.pdf
    "In Germany, among the
    43 000 individuals estimated to be living with HIV at
    the end of 2003, 50% were infected through
    homosexual contact, 41% through heterosexual contact
    (of whom 60% are from countries with generalised
    HIV epidemics), and 9% by injecting drug use.33 In the
    UK, an estimated 49 500 people were living with HIV
    at the end of 2002, a 20% increase over the previous
    year.29 Among infected people, 49% are heterosexual
    men and women (of whom 63% are African), 46%
    homosexual or bisexual men, and 3% injecting drug
    users."

    Ogólnie ten raport jest bardzo bogaty w informacje, więc warto go przeczytać w
    całości.

    3. Polski raport przygotowany na konferencję HIV/AIDS w Bangkoku 2004:

    www.fks.dobrestrony.pl/raporty/Informacje150605.pdf
    "Nawiązując do danych z raportu sporządzonego na XV Międzynarodową
    Konferencję w Sprawie HIV i AIDS w Bangkoku (lipiec 2004), przyczyną
    większości nowych zakażeń w Niemczech są kontakty homoseksualne mężczyzn
    (są powodem 30% nowych przypadków)."

    4. Jeszcze jeden ciekawy artykuł z Kampanii Przeciwko Homofobii na temat tego
    jaki wpływ na rozwój epidemii ma tzw. ruch gejowski i czym "ruch gejowski" się
    różni od homoseksualizmu.

    www.kampania.org.pl/01_05_01.html
    5. Artykuł w GW na temat epidemii HIV/AIDS, który mówi o narkomanach oraz
    hetero, a nawet słowem nie zająknął się o homoseksualistach.

    serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34139,911377.html
    "Epidemia, która jeszcze do niedawna dotyczyła tam głównie narkomanów, dotyka
    teraz "szeroką publiczność". Na Ukrainie aż 25 proc. nowych zakażeń to efekt
    stosunków heteroseksualnych."

    Cytowanie takich danych z Ukrainy w kontekście artykułu o globalnej epidemii
    HIV/AIDS to albo głupota albo nadużycie. Łatwo można przecież znaleźć miejsce na
    Ziemi, gdzie zakażenia hetero stanowią absolutną większość (Kaliningrad - 70%).
    Dlaczego autor nie cytuje danych z Niemiec albo UK gdzie narkomani to ledwie
    5-9%, hetero 46-50% a homoseksualiści 50-60%?

    6. Historia HIV/AIDS od początku epidemii:

    www.avert.org/his81_86.htm
    7. Interesująca analiza projektu związków homoseksualnych w Polsce:
    www.pl.indymedia.org/pl/2005/01/11202.shtml
    8. Artykuł opisujący rosnący trend zakażeń homoseksualnych w Danii powodowany
    rozluźnieniem profilaktyki w tamtejszych środowiskach gejowskich:

    www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004121016
    9. Obszerny artykuł o tym dlaczego praktki homoseksualne są znacznie bardziej
    ryzykowne pod względem zakażenia HIV/AIDS (dr Wiesław Kryczka "ZACHOWANIA
    HOMOSEKSUALNE — RYZYKO ZAKAŻEŃ}

    www.sl-zdr.kielce.opoka.org.pl/kryczka1.htm
  • r306 08.11.05, 15:09
    ot samoboj ;)
    Alez kochany - toz Ty sie powinienes modlic do bogow wszelakich, aby bylo jak
    najwiecej tolerancji dla homikow - wowczas, wedlug Twojej interpretacji, homiki
    wybije AIDS i bedzie po sprawie hehehe.
    Bidulo, zrozum, ze HIV, przenoszona droga plciowa, roznosi sie intensywnie tam,
    gdzie jest przyzwolenie na swobode seksualna - hetero lub homo - wszystko jedno.
    Nie ma to znaczenia jak sie bzykasz. Ani hetero, ani homo nie sa na HIV
    bardziej lub mniej odporni.
    Natomiast jak sie ma zachorowalnosc na AIDS wsrod homikow do zagrozenia dla
    calej populacji, to ja za cholere nie wiem :))))
  • auto258374 08.11.05, 15:20
    > Bidulo, zrozum, ze HIV, przenoszona droga plciowa, roznosi sie intensywnie tam,
    >
    > gdzie jest przyzwolenie na swobode seksualna - hetero lub homo - wszystko jedno
    > Nie ma to znaczenia jak sie bzykasz. Ani hetero, ani homo nie sa na HIV
    > bardziej lub mniej odporni.

    Napisz jaki twoim zdaniem wniosek wynika z faktu że grupa stanowiąca 3-5%
    populacji (geje) odpowiada za 46-50% zakażeń HIV?
  • r306 08.11.05, 15:32
    > Napisz jaki twoim zdaniem wniosek wynika z faktu że grupa stanowiąca 3-5%
    > populacji (geje) odpowiada za 46-50% zakażeń HIV?
    1. Ze homiki badaja sie znacznie czesciej w krajach zachodnich - ot
    taki "trynd".
    2. populacja gejow to okolo 10%
    3. Zakazen WSROD gejow - jak sam widzisz (ponownie samoboj) HIV roznosza MIEDZY
    SOBA. Wiec jesli stanowia jakies zagrozenie to sami dla siebie (czego sa
    baaardo swiadomi - stad tak czesto sie badaja). Dla nas, heterykow, nie
    stanowia zadnego zagrozenia.
  • z.sadystka 08.11.05, 15:37
    ...plus: niezalegalizowanie związku bnie sprzyja jego długowieczności [nie
    ukrywajmy, że część małżeństw przezwycięża - lub stara się przezwyciężać swoje
    kryzysy bez rozwodów właśnie dlatego, że ibnstytucja ta jest poświęcona cywilnie
    lub religijnie], w związku z czym część związków homoseksualnych usankcjonowana
    w majestacie prawa być może miałaby dłuższy przebieg, a tym samym nie
    dochodziłoby do częstej zmiany partnerów, co, jak wiemy, sprzyja zarażeniu.

    reasumując: populacja gejów jest bardziej narażona na zakażenie, niz heteryków
    ze względu na:
    - techniki uprawiania seksu [wyższe ryzyko przerwania ciągłości błon]
    - luźne, tymczasowe związki.

    a co z lesbijkami? ;-)
  • r306 08.11.05, 16:06
    Balem sie tego mu tlumaczyc. Operuje takimi uproszczeniami, ze chcialem go
    troszke naprowadzic :)

    > - techniki uprawiania seksu [wyższe ryzyko przerwania ciągłości błon]
    I tak, i nie. Prezerwatywy sa nadal "niezbednikiem" gejow (wybacz, ze sie nie
    zajaknalem o lesbijkach :)). A to prezerwatywy glownie stanowia tame do rozwoju
    chorob przenoszonych droga plciowa. Np. wsrod par hetero po upowszechnieniu sie
    tabletki antykoncepcyjnej zauwazlny jest wzrost zachorowan na choroby
    weneryczne. Ot, taki psikus "nowych technologii" - dzieki nowemu, wraca stare
    hehe.
  • auto258374 08.11.05, 16:21
    > 1. Ze homiki badaja sie znacznie czesciej w krajach zachodnich - ot
    > taki "trynd".

    Nie powtarzaj mitologii tylko popatrz sobie na metodologię badań WHO, badania są
    reprezentacyjne dla populacji a nie dla tych co lubią się testować.

    > 3. Zakazen WSROD gejow - jak sam widzisz (ponownie samoboj) HIV roznosza MIEDZY

    Gdyby nie było "bi" to może twoje marzenie by się spełniło.
  • shygay 08.11.05, 16:23
    Według niektórych badań orientacja biseksualna nie istnieje.

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • r306 08.11.05, 18:07
    > Nie powtarzaj mitologii tylko popatrz sobie na metodologię badań WHO, badania
    > są
    > reprezentacyjne dla populacji a nie dla tych co lubią się testować.
    Bhehehe kocham, gdy ktos uzywa sformuowan, ktorych definicji nie pojmuje :)
    Tak sie sklada, ze badania na nosicielstwo sa w wiekszosci krajow DOBROWOLNE. I
    na tych badaniach moze bazowac WHO.
    Tak sie sklada, ze grupami najlepiej przebadanymi, z ich wlasnej woli, sa
    homiki. Znam kilkunastu - wszyscy sa po testach, a zaden z moich znajomych
    heterykow, w tym ja sam - nie.
    Jesli WHO bazuje na takich danych, to juz na starcie sa one zwyczajnie
    zaklamane. Wybranie losowej proby z przebadanych dobrowolnie jest... hy hy
    hy... Profesor Gajek by mnie udupil na egzaminie za sama mysl o tym.

    Gdybys chcial miec wiarygodna probe losowa, to z kazdej populacji (homo i
    hetero) musialbys wybrac losowo, proporcjonalna liczbe ludzi (czyli na probe
    liczaca 1000 osob, wybrac 100 homikow i reszte hetero) uprawiajacych seks i
    tych ludzi PRZEBADAC dopiero na nosicielstwo. Takiej metodologii badan WHO nie
    prowadzi.

    > Gdyby nie było "bi" to może twoje marzenie by się spełniło.
    Ahhhh,to teraz juz bi a nie homo....
    Zaraz dojdziemy, ze kazdy homo, to pedofil hehehehe
  • gosik_p 08.11.05, 18:21
    > > 1. Ze homiki badaja sie znacznie czesciej w krajach zachodnich - ot
    > > taki "trynd".
    >
    > Nie powtarzaj mitologii tylko popatrz sobie na metodologię badań WHO, badania s
    > ą
    > reprezentacyjne dla populacji a nie dla tych co lubią się testować.

    a ilu hetero w Polsce w ubieglym roku zrobilo test na HIV? po prostu nie
    przyszloby im to do glowy, ze HIV mozna sie zarazic w inny sposob niz stosunek
    seksualny. To skad WHO mialoby wiedziec, ze akurat oni sa nosicielami? wiele
    osob nie wie np ze przeszlo lekki zawal serca. dowiaduja sie dopiero przypadkiem
    albo w ogole - i nie sa wliczani do statystyki zachorowan. To , ze homiki sa pod
    stala kontrola w kwetii chorob wenerycznych nie swidczy o tym, ze choroby te sa
    ograniczone tylko do srodowiska homo. Po prostu na ich temat sa dokladniejsze dane.
    --
    PiSs off!
  • shygay 08.11.05, 16:05
    1)Nie rozumiem co ma HIV do dyskryminacji..., czy twierdzisz, że w związku z potencjalnie większym ryzykiem zapadalności na jakąś chorobę, pewne grupy winny być społecznie napiętnowane i dyskryminowane, a sam problem zamiatany pod dywan?
    Moim zdaniem należy głośno mówić o takich problemach. Tymczasem w Polsce nie ma nawet prawdziwej i rzetelnej edukacji seksualnej.

    2)W Newsweeku z 6 listopada br. został zamieszczony artykuł pt. "Randka z HIV". Pozwolę sobie zacytować.
    "[...]AIDS rozprzestrzenia się dzsiś przede wszystkim wśród osób heteroseksualnych"
    "[...]Jednak jak mówi prof. Zbigniew Izdebski, wiele osób bez względu na orientację seksualną zachowuje się lekkomyślnie. Nawet ci, którzy mają dużą wiedzę na temat AIDS. Także homoseksualiści. I to mimo, że to właśnie oni - prócz narkomanów - pierwsi zaczęli padać ofiarą HIV. Znają problem ale go bagatelizują.
    - Przestali się bać. Uwierzyli, że AIDS to taka sama przewlekła choroba jak, dajmy na to, cukrzyca. - Z informacji, jakie docierają do Krajowego Centrum ds. AIDS z jego punktów konsultacyjno-dioagnostycznych, wynika, że coraz rzadziej używają prezerwatyw."

    W pełni zgadzam się z opiniami o większej świadomości homoseksualistów. W Polsce mamy zarejestrowanych 9617 osób zarażonych wirusem HIV, a według szacunków epidemiologów z Krajowego Centrum ds. AIDS ich rzeczywista liczba wacha się pomiędzy 20 a 30 tysięcy. Czy wśród tej ciemnej liczby większość to homiki jeśli mamy większą świadomość zagrożenia i częściej się badamy? Wątpię. Zwłaszcza, że znaczna większość Polaków nie zawraca sobie głowy HIV nadal uznając tego wirusa za problem homo, narkomanów i prostytutek. Skoro więc ten problem ich nie dotyczy to po co mają się badać?

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • shygay 08.11.05, 16:12
    Wypada przypomnieć także, że homoseksualizm to nie tylko seks, zaś homoseksualny seks to nie tylko seks analny. Można się bez tego obejść.

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • auto258374 08.11.05, 16:51
    1)Nie rozumiem co ma HIV do dyskryminacji..., czy twierdzisz, że w związku z po
    > tencjalnie większym ryzykiem zapadalności na jakąś chorobę, pewne grupy winny b
    > yć społecznie napiętnowane i dyskryminowane, a sam problem zamiatany pod dywan?

    Nie powinny urządzać parad dumy i w ten sposób promować swojej orientacji
    seksualnej grupy z potencjalnie większym ryzykiem zapadalności na chorobę,
    której leczenie kosztuje min. 4000 zł miesięcznie.

    Zaznaczam że napisałem "nie powinny urządzać parad" a nie "do gazu". Brak
    promocji mieści się w granicach tolerancji i nie jest dyskryminacją, o czym
    często zapominają gejowscy aktywiści.
  • shygay 08.11.05, 17:10
    Zakaz parad, marszów czy manifestacji jest pozbawieniem należnego każdemu obywatelowi prawa do wolności zgromadzeń. To jest m.in. jeden z przejawów dyskryminacji.

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • r306 08.11.05, 18:15
    > Nie powinny urządzać parad dumy i w ten sposób promować swojej orientacji
    > seksualnej grupy z potencjalnie większym ryzykiem zapadalności na chorobę,
    > której leczenie kosztuje min. 4000 zł miesięcznie.
    Ot mamy nominacje do medycznego nobla - homikiem mozna stac sie poprzez
    fascynacje parada ;)
    Tak sie skada, ze na berlinskich paradach bzykaly sie glownie heteroseksualne
    malolaty, a polskie parady rownosci, pozal sie Boze, ludzikow wbitych w
    kurteczki sa tak aseksualne, ze juz wydanie jakiegos dziennika TV z odstrzelona
    prezenterka bardziej moze nakrecic czlowieka.

    Tak swoja droga - skad wziales te 4000PLN? ;) Wiesz JAKA kuracja tyle kosztuje?
  • magda.gdansk 08.11.05, 23:24
    dota_mama_jasia napisała:

    > A ja jestem pod wrażeniem Pani Kluzik-Rostkowskiej. ... Jako matka jestem
    przeciwna aborcji, jestem raczej za
    > ułatwieniem i upowszechnieniem adopcji, przecież tylu ludzi chciałoby mieć
    > dzieci i nie może.

    To moze na poczatek jako matka przeciwna aborcji a przychylna adopcji oddaj do
    adopcji swoje dziecko?

    Przyczynisz sie do ogolnego szczescia ludzkosci, tylu ludzi chce miec dzieci i
    nie moze.

    A ty urodzisz sobie nastepne. Co to w koncu za problem: urodzic i oddac. No i
    mniej aborcji przez to bedzie, nieprawdaz?

    Zdumiewa mnie latwosc, z jaka kobiety, reklamujace sie jako matki, zalecaja
    innym kobietom te cudowna recepte: urodz i sie pozbadz.


  • troppo_bella 09.11.05, 08:20
    No, kochana, pani Kluzik jest bardzo konkretna w swoich działaniach. Prawie tak
    jak w swoich poglądach :-)
    Przez parę miesięcy na stanowisku pełnomocnika w warszawskim Ratuszu
    przeprowadziła mnóstwo pożytecznych akcji. Nie, przesadziłam. Przeprowadziła
    dwie akcje. Założenie własnej strony internetowej, dobry schodek do dalszych
    stanowisk oraz przeprowadziła akcję Superprzedszkole (o której w przedszkolu
    moich dzieci nie słyszał nikt, a naprawdę nie znajdujemy się daleko od Ratusza.

    Jesli jako minister będzie równie skuteczna, to nawet jej działalności nie
    zauważymy, chyba że przypadkiem wejdziemy na jej kolejną stronę internetową :-)

    Gratuluję, pani minister!
  • suuuka 08.11.05, 10:58
    Niestety w moich oczach ta pani się kompromituje. Oczywiście nie jest
    feministką, robi kariere, nie zajmuje się dziećmi ale żeby się przyznac do
    feminizmu to broń boże... Bo feministki to są takie że zachodzą w ciążę a potem
    się na życzenie skrobią, potwory. Powtarzanie takich stereotypów jest żenujące.
    No i świetna wypowiedź, że ona to nie usiedzi w domu, ale inne może lubią, i
    zaraz najeżdża na kobiety które robią karierę (tak jak ona sama). Mnóstwo
    niekonsekwencji jest w jej wypowiedziach. Ręce opadają.
  • jolunia55 08.11.05, 11:04
    Pusta baba.Jak słysze takie głupie wypociny w ustach ministra to płakać mi się
    chce.Ciekawe jak pani ministerchce zmusić tych''leżaących pokotem przed
    telewizorem ''tatusiów do pomocy w domu?Powoła policję do spraw rodziny?Pozatym
    to jej punkt widzenia zmienił się bo zmieniła miejsce siedzenia.Przedtem to
    parada była cacy tylko Kaczor był be,a teraz na odwrót?Oto jak się robi karierę!
  • shygay 08.11.05, 11:36
    Niestety, być może za rządów PiS przy wsparciu LPR i SRP nastąpi renesans policji obyczajowej. Kiedyś słyszałem jak Roman Giertych przebąkiwał coś o postulatach Ligii dotyczących zmian w kodeksie karnym w sprawach obyczajowych.
    Odbiegam troszkę od tematu, ale myślę, że "piękny Roman" ma ochotę spenalizować prostytucję i homoseksualizm.

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • ipolen 08.11.05, 11:11
    Nie każda widać, ma pod ręka dziadków, co się zajmą dziećmi. Dziewczynce dadzą
    lalkę, chłopcu - siekierkę, dzięki czemu nie wychowają jej na lesbijkę, a jego
    na homoseksualistę.
  • pgwozdz 08.11.05, 11:06
    Nie jest prawem. Jest aktem agresji wobec bezbronnego człowieka. Zupełnie jakby
    ktoś Pana zabił wcześniej związując ręce i kneblując usta.
  • hermina5 08.11.05, 11:20
    Sorry, ale jak ktos mówi, że WIE, że istnieje instynkt macirzeyński, ale NIE
    WIE, czy istnieje instynkt ojcowski, to mnie się ta osoba wydaje bardzo nie po
    drodze ze mną...Bo ja znam paru facetów, którzy są naprawdę matkami dla swoich
    dzieci, jak i parę kobiet, które nie mają sladu żadnego instynktu, jak i ludzi,
    ktorzy mają to po równo...A powiedzenie że kobieta ma ten instynkt to nonsens,
    bo to jakby powiedzieć, ze kobieta, która oddała dziecko do adopcji miała i z
    dnia na dziń, nie ma...Bez sensu...
  • ipolen 08.11.05, 11:31
    Skąd to przekonanie, że ludzie mają być równi?
    Przez setki a nawet tysiące lat na całym świecie bogatsi byli lepsi od
    biednych, mężczyźni od kobiet, biali od kolorowych, wyznawcy religii
    dominującej od wyznawców innych.
    To jest prawo Boże zwane również - przez katolików - naturalnym. Nie ma co z
    tym walczyć i wprowadzać jakichś bzdurnych zapisów konstytucyjnych czy
    stanowisk ministerialnych.
  • shygay 08.11.05, 11:40
    Sorry, ale tomizm (a raczej neotomizm) może obowiązywać w Kościele Katolickim, jednak nie w nowoczesnym, demokratycznym i świeckim państwie prawa.
    Chociaż u nas, jak widać wszystko się może zdarzyć.

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • ipolen 08.11.05, 11:47
    "nie w nowoczesnym, demokratycznym i świeckim państwie prawa"

    tzn. GDZIE???

    My tu chyba rozmawiamy o POLSKIEJ pani minister (do przyszłego tygodnia mam
    nadzieje)
  • hermina5 08.11.05, 11:58
    Tzw prawo anturalne polega na tym, że silniejszy ma racje i wygrywa. Tzn. Ty
    mozesz zatłuc jakieś dziecko i masz rację,bo ono jest od ciebie słabsze, ciebie
    moze zatłuc sąsiad z pistoletem, bo jest silniejszy(tj,. sprytniejszy), nawet
    najinteligentniejszy czarny jest nikim przy białym pijanicy z 2 klasami , bo
    stoi za nim białe stado, które zatłucze czarnego itp...Tak wyglda to prawo
    NATURALNE, bo własnie NATURA kieruje sie prawem - wygrywa silniejszy,lub
    rzadziej - wygrywa sprytniejszy,. I nie ma to kompletnie nic wspolnego z prawem
    jako takim, ale z anarchią - jak najbardziej. Takie prawo posiada wielu
    muzułmanów - zabijają swoje córki i zony, bo są silniejsi...Ale potęgi to ja u
    nich nie widzę, rozwoju również,,,
  • dem0kryt 08.11.05, 14:51
    Chwytam gryząca ironię. Ale pozwolę sobie wrzucić dwie uwagi na marginesie, obok
    tej ironii:

    1. Jeśli mówiąc o Naturze myślałaś o Ewolucji - to nie wygrywa silniejszy lub
    sprytniejszy tylko LEPIEJ PRZYSTOSOWANY. Ponieważ człowiek jest istotą społeczną
    i istotą tworzącą kulturę owo przystosowanie może przybierać zupełnie
    nieoczekiwane postacie... A dla osób religijnych (zwłaszcza fundamentalistów)
    słowo "naturalny" oznacza "dany przez Boga". I to kończy zazwyczaj dyskusję...

    2. Co do muzułmanów - może nie widzisz u nich potęgi ani rozwoju, a to błąd. Bo
    mają "rozwój" - demograficzny. I to chyba wystarczy im, aby zepchnąć na margines
    rozumnych, światłych, politycznie poprawnych i beznadziejnie starzejących się
    Europejczyków...
  • glonojad19 08.11.05, 15:32
    2. Co do muzułmanów - może nie widzisz u nich potęgi ani rozwoju, a to błąd. Bo
    > mają "rozwój" - demograficzny. I to chyba wystarczy im, aby zepchnąć na
    margine
    > s
    > rozumnych, światłych, politycznie poprawnych i beznadziejnie starzejących się
    > Europejczyków...

    Problem w tym, ze "rozwój" demograficzny nie znaczy rozwoj w ogóle. chiny także
    przezyły rozój demograficzny, ale co z tego, skoro na ogromną ilość męskich
    noworodków, przypadały zerowe ilości noworodków zeńskich, co objawiło się tym,
    że chiny nie maja prawie kobiet w wieku rozrodczym...dość podobnie postępują
    niektóre kraje arabskie, co powoduje, że kobiety za wszelką cenę uciekają , aby
    przyjąć wzorce europejskie.
  • joly_fh 08.11.05, 11:32
    Jedna generalna uwaga. Przez setki lat kobieta nie była postrzegana i
    traktowana jak odrębna jednostka ze swoimi potrzebami - ale funkcjonowała tylko
    i wyłącznie w kontekście RODZINY. Zawsze była czyjąś córką, wnuczką, a potem
    żoną, matką, ewentualnie wdową. Była szanowana tylko wtedy, kiedy wypełniała
    swoje role społeczne - takie jakie przewidzieli dla niej mężczyźni - dbania o
    nich i rodzenia i wychowywania ich dzieci. Dziś teoretycznie kobieta ma prawo
    wybierać. Ale w mentalnosci wielu tak naprawdę nic się nie zmieniło - zamiana
    pełnomocnika/ministra ds. równouprawnienia na ds. rodziny sprowadza kobietę
    znowu do roli matki i żony. Jak sama nazwa wskazuje priorytetem juz nie są
    prawa kobiety, jej prawo m.in do samostanowienia i wyboru drogi życiowej (bo ta
    droga została jej z góry narzucona) - priorytetem jest interes rodziny. A to od
    dawien dawna oznacza ze od kobiety oczekuje sie poswiecenia wlasnych celow na
    rzecz rodziny. A co w takim razie z kobietami, ktore nie posiadaja wlasnej
    rodziny, albo ktorych zycie rodzinny bynajmniej nie wygląda tak, jak to
    pokazują w reklamach? W moim odczuciu polityka uprawiana przez nasz [obecny]
    rząd spycha takie kobiety na margines - zgodnie z nazwą "minister ds. rodziny" -
    takie kobiety nie istnieją, lub ich prawa są nieistotne.
    Ps To nie jest odpowiedz na post o aborcji
  • ipolen 08.11.05, 11:42
    Kobiety (tak jak i mężczyźni) nie posiadając rodzin stanowią margines
    społeczeństwa, przez co jest rzeczą oczywistą, ze nie należy się nimi zajmować
    i poświecać im zbyt wielkiej uwagi. Te pierwsze to nieszczęśliwe i sfrustrowane
    stare panny, które nie spełniły się w roli matek, ci drudzy to w wiekszości
    homoseksualiści. Co sprawniejsi z nich (ci którzy nie czują się dyskryminowani
    i de facto nie czują sie homoseksualistami) znajdują swoje miejsce w
    patriarchalnym społeczeństwie jako księża (biskupi, prałaci) i liderzy partii
    prawicowych. Ale ci - jak przyznaje Kluzik - opieki jej urzędu potrzebować nie
    będą.
  • piwi77 08.11.05, 16:02
    A coz to za teoria, ze tylko rodzina jest powolaniem czlowieka (kobiety i
    mezczyzny). Dla jednych jest, dla innych nie. Jedni i drudzy maja prawo
    oczekiwac takiego samego traktowania. Czkawka odbija sie tu pelne sprzecznosci
    stanowisko KK. Niby rodzina na piedestale, ale wszyscy jego swieci (zna ktos
    wyjatek?) to ludzie co nie mieli rodzin.
  • ipolen 08.11.05, 17:49
    Ja znam wyjątek: Józef, Maryja i Jezus
  • zdanka1 08.11.05, 21:26
    Nie można podawać przykadu związku, w którym dziecko pojawiło się za sprawą
    intrwencji boskiej:P Tak się składa, że rodzina rozmnaża się płciowo, a nie
    przez niepokalane poczęcia. Ta rodzina - odpada:P
  • gosik_p 08.11.05, 18:33
    > Kobiety (tak jak i mężczyźni) nie posiadając rodzin stanowią margines
    > społeczeństwa, przez co jest rzeczą oczywistą, ze nie należy się nimi zajmować
    > i poświecać im zbyt wielkiej uwagi. Te pierwsze to nieszczęśliwe i sfrustrowane
    >
    > stare panny, które nie spełniły się w roli matek, ci drudzy to w wiekszości
    > homoseksualiści.

    wypisz wymaluj Jaroslaw Kaczynski
    --
    PiSs off!
  • shygay 08.11.05, 11:43
    Premier Marcinkiewicz mówił przecież, że poprzez likwidację urzędu pełnomocnika ds. równego stat. i powołanie ministra ds. rodziny, umieszcza kobietę w odpowiednim dla niej kontekście rodzinnym.

    --
    www.homiki.pl - Portal Pozytywnie Homoseksualny :-)
  • ipolen 08.11.05, 12:22
    I geja też - w jego kontekście...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka