Dodaj do ulubionych

Czy dostaliśmy zbiorowego fioła?

01.02.06, 20:38
Katowice. Tragedia. Smutek, żal, ból - to zrozumiałe. Sam współczuję i łączę
się w bólu. Ale może już wystarczy?
Nasze wspaniałe media, pomijając może TVP - która obudziła się z przysłowiową
reką w nocniku - nakręcają rozmiary tej katastrofy do granic możliwości.
A przecież to nie Biesłan czy WTC!

Wypadałoby mieć trochę umiaru i zachować skalę, a nie popadać w amok narodowy,
jak po śmierci papieża. Zginęło wielu ludzi, około 65-70 osób. To prawda.
Ale warto sobie zdać sprawę, że podobna ilość ludzi ginie w ciągu pierwszego
lepszego "długiego weekendu"!
I nikt nie oferuje rent, czy 5 mln. zł (3 od rządu i ok. 2 od dobrych ludzi,
ale nie są to żadne poważne dane, tak sobie policzyłem...) ;)
Ci ludzie pozostawieni są sami sobie. Niestety.

Obawiam się, że nawet ofiary dość poważnych katastrof, jak Ci biedni
licealiści w płonącym autobusie - nie dostali jakichś specjalnych rent czy
zapomóg. Chciałbym się mylić, ale jestem niestety dość wredny... ;)
Nie zrozumcie mnie źle - nikomu nie żałuję. Ale chciałbym, żeby na taką pomoc
państwa i współobywateli mógł liczyć każdy pokrzywdzony. Niezależnie od
rozmiaru katastrofy. Oczywiście to nierealne, ale pomarzyć dobra rzecz...

Minie żałoba, i rodacy ochłoną. Wrócą na stadiony i blokowiska - by się tam
tłuc po łbach i napadać na współobywateli. Znów zaczniemy wyrzucać dzieci na
śmietniki, a wiosenna powódź znowu nas zaskoczy (obym był fałszywym prorokiem,
ale system wczesnego ostrzegania chyba pozostał na papierze?).
Cóż, c'est la vie! Piękne są takie szlachetne porywy serca, niestety
krótkotrwałe, a proza życia dopadnie nas wcześniej, niżbyśmy chcieli...

Obyśmy tylko wyciągnęli wnioski z tej tragedii i zachowali się tak przy każdej
okazji... Czy to takie trudne wnieść tą życzliwość i empatię na stałe do
"jadłospisu"? Byłoby to chyba znacznie smaczniejsze "danie" niż codzienna
porcja błota, jaką się zwykliśmy obrzucać?

Życzę tego sobie i Wam, ale by nie skończyć tak do wyrzygania słodko, dorzucę
taką oto myśl:
Otóż czy nie zastanowiło Was, że gdyby w tej hali zginął jakiś ostatni skur...
czy inny Stalin, wyszedłby on na niewinną ofiarę czy niemalże bohatera? Dość
to przewrotne i cyniczne, ale czasami dobrze jest zginąć w masowej katastrofie...

Proszę to czytać z odpowiednim dystansem i bez świętego oburzenia. Forum jest
dla wszystkich i choć moderowane, to liczę na ewentualne trzeźwe komentarze,
a nie stek bluzgów. Ciekawią mnie państwa reakcje, ale nie na tyle, by czytać
jakieś "kocopoły"... ;)

Pozdrawiam.

P.S. Jak pisałem to wczoraj, temat był dość oryginalny. Niestety siadła mi
neostrada i dziś to już odkrywcze nie jest... Niemniej napisałem ładny kawałek
tekstu i szkoda mi go wyrzucać do kosza. ;)
Może to już teraz "psu na budę", ale może też komuś da do myślenia?
Poza tym przetestuję cenzurę na GW i nowe konto, więc nie ma tego złego...
:)
Edytor zaawansowany
  • ozzy10 01.02.06, 21:56
    yamata Bóg Ci zapłać dobry człowieku,dzięki takim jak Ty(trzęsiesz troche
    tyłkiem że Ci nawrzucam?;) ludziom pozbywam się od czasu do czasu nieznośnego
    wrażenia bycia parmanentnie manipulowanym debilnym trybikiem w machinie.sam
    fakt,że nikt do tej pory nie zareagował na Twój
    post...media,kler,politycy(dokładnie w takiej kolejności)dzień w dzień usiłują
    zrobić ze mnie idiotę,mamdosyć stary Ci powiem.Zgadzam się z każdym Twoim
    zdaniem.Kolejny dzień TVN24 wałkuje temat na cienko rooooztrzęsionym głosem
    Pochanke.Kolejny klecha na wizji(blady jakiś obrzydliwiec),no zaraz się
    porzygam.Winnych Smierci niewinnych ludzi trzeba wysłać do kamieniołomów na
    resztę ich parszywców żywota.Zgoda.Ale dlaczego JA mam się poddawać
    histerii,którą owe media kler i politycy usiłują na mnie wymóc????Oni mają swój
    bardzo WYMIERNY interesik w tym aby MI to zrobić!A poszli won! Czy są tu jacyś
    nie zaczadzeni oprócz nas? Internet to podobno wolne medium,to co do cholery
    jest z tymi ludzmi?! spadam na emigrację,chłopie w tym kraju nie da się żyć.
    Ciekawa jestem co się tu podpisze pod nami,hehe.pozdro
  • w11mil 01.02.06, 22:35
    ozzy10 napisała:
    >Kolejny dzień TVN24 wałkuje temat na cienko rooooztrzęsionym głosem
    > Pochanke.Kolejny klecha na wizji
  • ozzy10 01.02.06, 22:54
    no,skąd wiesz?
  • sprawiedliwy20 01.02.06, 23:02
    Podpisuję się czterema łapami.
    Absolutną żenadą dla mnie jest pomoc dla rodzin ofiar w załatwianiu formalności
    w PZU, czy innym ZUS-ie.
    Śmierć jest bolesną stratą zawsze...no hm...prawie zawsze i te popieprzone
    kwity wypełniamy nie z okazji wesela tylko zgonu.
    Przegrzali atmosfere zdecydowanie, niestety aż do śmieszności. Choć śmiać się
    nie ma z czego.
  • yamata 02.02.06, 01:41
    Wow! ;) Zdecydowanie mnie zaskoczyliście. Pozytywnie :)
    Ozzy - masz dar :) Rzeczywiście myślę o emigracji, poważnie.
    Chociażby tylko dlatego, by nie musieć codziennie znosić tego codziennego
    poniżania przez państwo, urzędy, pracodawców etc. Jak oni człowieka umęczą...
    Ktoś to już zresztą opisał - to nie jest zły kraj - ale straszliwie
    uciążliwy dla obywatela. Miast go rozpieszczać i dbać o jego (podatnika)
    interesy, usiłuje się go tylko pognębić i zmieszać z błotem. Jakby to było
    jedynym celem państwa. To chore, a ja potrzebuję normalności.

    Nigdy nie dowiesz się czegoś przyjemnego, tylko co chwila: afera, przewała,
    korupcja, lustracja, złodziejstwo, bandytyzm, antysemityzm, homofobia,
    ksenofobia, ruso i germano-fobia i wszelkie fobie w ogóle. Stada kiboli,
    blokersi, politycy, sądy, komornicy, radio na "M" i ojciec dyrektor, państwo
    wyznaniowe i koncerny paliwowe. No szlag by to wszystko trafił...

    Chcesz postawić dom w normalnym kraju - godzina, no niech będzie - dzień
    formalności. U nas - zgody na szambo przez trzy miesiące nie załatwisz.
    Chcesz założyć firmę, uzyskać zezwolenie, zgodę, wypis, akt czy w ogóle
    cokolwiek... A co wam będę długo opowiadał, sami doskonale wiecie, z autopsji
    niestety...

    Niestety nie widzę oznak poprawy, jest wręcz coraz gorzej. A pisze to osoba
    będąca cholernym optymistą i mająca (niewiedzieć czemu) jeszcze wiarę w ludzi...

    Może coś tu się zmieni, ale: Muszą wymrzeć (naturalną koleją rzeczy oczywiście)
    "moherowe bereciki" i pokolenie które wysokie urzędy i stanowiska zawdzięcza
    komunie. Kościół musi utracić wpływy, a już na bank - zostać odseparowany od
    państwa. Musi powstać realne i egzekwowalne prawo oraz cywilny korpus
    administracyjny. Polacy muszą jeździć po świecie, przywozić kasę, ale też
    chłonąć tą mieszankę kulturową by nie popaść w ksenofobię i zaściankowość.
    Wiele jeszcze musiało by się dokonać, ale znikąd specjalnie nadziei nie widać...

    No chyba, że zarwałby się kolejny dach. Na ul. Wiejskiej na przykład... ;)
    Czego Wam i sobie życząc - udaję się na zasłużony, oby nie wieczny (dużo śniegu
    na dachu) ;) - odpoczynek. Dobranoc.

  • doopa_wolowa 01.02.06, 23:24
    Jestem za a nawet przeciw.
    Niestety samodzielne myślenie nie stało w tym kraju zbyt wysoko na skali
    cenionych wartości.
    Nie wróżę więc temu wątkowi długiego życia.

  • doopa_wolowa 01.02.06, 23:25
    P.S.
    idę zmienić żonę przy świeczce.
    Czuwamy bo jak zgaśnie znowu sąsiedzi będą nas pokazywać palcami.
    Za jakieś 5 lat nie będzie dnia żeby nie było konieczności palenia świeczki dla
    czyjejś pamięci.
  • vesper_lynd 02.02.06, 01:48
    ...w całym tym narodowym szale.

    jest szansa na biznes jarmarkowy - tak jak po śmierci papieża był szał na koszulki z jego podobizną, flagi watykańskie, przypinki na koszulki - może czas na jakieś "żałobne gołąbki", koszulki z napisami "przeżyłem targi gołębi" etc.
    Może to niesmaczne, ale mam dość medialnego szału pał na punkcie bohaterskich strażaków, psów-ratowników i SMSów za 10zł plus VAT.

    P.S. status z gg: "Chuck Norris nie lubi gołębi. Kopnął w halę z półobrotu".
  • banzai123 02.02.06, 01:51
    Pozujecie na takich niezwykłych i mądrych, a nie widzicie różnicy między
    zabitymi w wypadkach a zabitymi w dużej katastrofie? Oczywiście, teoretycznie
    jest żadna, ale dla przykładu każdy kto ma trochę lat na karku, pamięta co ma
    Ił do lasu Kabackiego, chociaż to było 20 lat temu, a zginęło "tylko" trzy razy
    tyle ludzi co teraz.

    Pogódźcie się, że ludzie po prostu mają skłonność do przeżywania dużych
    tragedii. I logiczne, że media będą spełniać w tym momencie ich potrzebę. A że
    przy okazji trochę osób zrobi sobie refleksję nad swoim życiem, to coś złego?

    Dla informacji: ja świeczek w oknie palić nie będę i do tej żałoby mam głęboki
    dystans. Tylko nie wiem po co mam się burzyć na tych, co czują inaczej bądź na
    to, że media ich w tym wspierają? Może przemawiają przez Was jakieś kompleksy,
    faktyczny strach, że jak nie będziecie przeżywać z innymi, to Was zlinczują?
    Może więcej asertwności?
  • vesper_lynd 02.02.06, 02:05
    chyba i tak jestem oceanem spokoju i cierpliwości.
    kolejny dzień nie oglądam telewizji publicznej, bo się nie da. W domowym przedszkolu chyba nawet o "tym" mówią. Wszelakie programy informacyjne zaczynam oglądać 10min po rozpoczęciu, bo wiem co zobaczę. Lekturę codziennej gazety zaczynam od piątej, albo siódmej strony, bo nie interesuje mnie biografia bohaterskiego strażaka który wyciągnął najwięcej rannych.
    Po prostu jestem ZMĘCZONA szumem medialnym wokół tego zajścia i faktem, że nie dają żyć normalnie. Czuję się przytłoczona, PRZEMOCĄ dostarczane są mi informacje o niegodnym traktowaniu zwłok i kto jest czemu winny przy budowie stropu. Moje zmysły są bezustannie bombardowane wiedzą, której nie potrzebuję.
    Dlatego jestem... zirytowana.
    Kompleksy, strach przed linczem? Człowieku, o czym ty mówisz.. Po śmierci papieża i szopce z nią związanej NIC mnie nie zdziwi, a jestem wręcz utwierdzona, że do naszych, polskich, zbiorowych "odruchów serca" najlepiej utrzymać dystans, stać z boku i cierpliwie czekać aż szał minie. Jedyne co może serio zdenerwować, to fakt, że idąc na obiad do restauracji zastajesz kartkę "Zamknięte z powodu żałoby narodowej". To samo z pubem, kinem, etc - dobrze, że tym razem do tego nie dochodziło na masową skalę.

    Moja asertywność to właśnie odmowa w uczestniczeniu w owczym pędzie ku "jednoczeniu się w bólu". Nie wystawię świeczki. Nie poszłam na biały marsz, mimo że przypadkiem zaplątałam się w niego i idąc w przeciwnym kierunku niemalże mnie nie pobito, ale co mnie nawyzywano od "antychrystów" w cywilnych ciuchach zamiast białych szatkach to moje... I mam to gdzieś. Nie czuję wspólnoty z tymi ludźmi.
    Współczuję rannym i rodzinom zmarłych. Ale NIE ZNOSZĘ szopki, którą odstawia społeczeństwo i podsycają media.
  • yamata 02.02.06, 18:02
    Mr. "Banzai" - na nikogo nie "pozujemy". Nie mamy takiej potrzeby. Zresztą
    jesteś w błędzie twierdząc, że problem dotyczy tylko "dużych tragedii"... Otóż -
    nie dotyczy, czego najlepszym przykładem zbiorowa psychoza po śmierci Jana Pawła II.

    Ja nikomu nie odmawiam prawa do "przeżywania" na swój sposób. Mam tylko żal do
    niektórych, że robią z tego szopkę i wyjątkowe, "odświętne" niemalże wydarzenie.
    A wydarzenie, choć tragiczne - jest na światową skalę - ani lepsze, ani gorsze
    od innych tego typu katastrof. Których to mamy w roku conajmniej kilka, niestety.

    Cały szum medialny zawdzięczamy tylko temu, że gdzieś indziej nie wydarzyło się
    coś na podobną skalę. Media jak sępy - natychmiast rzuciłyby się na nową
    "zdobycz". I to jest właśnie godne pożałowania. Ten relatywizm.

    Warto też przy okazji - zwrócić uwagę na każdą, indywidualną tragedię. A nie
    tylko na "masówki". Czy tak ciężko zrozumieć, że idiotyzmem jest codzienna
    obojętność wobec choćby tych kilku tysięcy rok-rocznych ofiar na polskich
    drogach lub kilkuset będących ofiarami np. zabójstw?
    Ktoś na NIE (ofiary/rodziny) się składa? SMS-y wysyła? Akcje przeprowadza?
    Interwencje polityczno-prawne powoduje? Niestety Ci ludzie pozostawieni są sami
    sobie...

    Dla informacji: ja akurat świeczkę zapaliłem. Jest to cichy, bardzo - uważam -
    dyskretny i symboliczny, w dodatku nic nie kosztujący - gest zjednoczenia i
    pamięci. To już taka trochę tradycja - od WTC i Biesłanu przez Kursk do Katowic.

    Lincz? Nie żartuj. Mnie akurat wszyscy mogą naskoczyć. Bo ja "mam smoka i nie
    zawaham się go użyć!" :) :) :)
  • yamata 02.02.06, 23:07
    A dzięki za newsa ;) Choć pewnie zauważyłeś, że dopisałem w pierwszym poście, iż
    nie jest to już mój oryginalny pomysł i ktoś mnie zapewne ubiegł. Tak się też
    stało, gratuluję "wysokiej oglądalności" ;) Sam chętnie poczytam...
    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka