Dodaj do ulubionych

Autocenzura ''Sukcesu'': Gretkowska wycięta

28.03.06, 07:05
kolejna manipulacja mająca na celu ośmieszyć Kaczyńskich!
Obserwuj wątek
        • ohmygoodnes a ja sie upieram... 28.03.06, 07:26
          ze nie ma nic zdroznego w tym ze sie wycina, jak sie nie opublikowalo wczesniej
          listu... to po prostu ogromny blad natury ze tak powiem logistycznej, ale zle na
          tym nie wyjda. Teraz kazdy bedzie chcial przecytac "zakazany felieton"


          "Pół Wieku" - przegląd prasy sprzed 50 lat
              • sneaker Re: A więc mamy wzorcowy układzik, z którym PiS.. 28.03.06, 08:41
                Jasne, przecież od dawna wiadomo, że Gretkowaka:
                1. Jest częścią układu (do tej pory nie wyjaśniono nam jakiego układu)
                2. Dąży do zachowania status quo, zupełnie jak Tusk (do jakiego status quo i na
                czym ono w tym wypadku polega?)
                3. Z całą pewnością, to ona w ostatni weekend ukradła nam całą godzinę czasu,
                stojąc po stronie liberałó i żydo-komuny.
                • sneaker Re: A więc mamy wzorcowy układzik, z którym PiS.. 28.03.06, 08:56
                  sneaker napisał:

                  > Jasne, przecież od dawna wiadomo, że Gretkowaka:
                  > 1. Jest częścią układu (do tej pory nie wyjaśniono nam jakiego układu)
                  > 2. Dąży do zachowania status quo, zupełnie jak Tusk (do jakiego status quo i
                  na
                  >
                  > czym ono w tym wypadku polega?)
                  > 3. Z całą pewnością, to ona w ostatni weekend ukradła nam całą godzinę czasu,
                  > stojąc po stronie liberałów i żydo-komuny.


                  Dla tych, co nie zrozumieli: POWYŻEJ JEST REDUCTIO AD ABSURDUM.
                    • totalna_apokalipsa Podepnę się tutaj:)))))) 28.03.06, 14:43
                      Wprawdzie pisarstwa Gretkowskiej nie lubię wręcz "vomitalnie", ale zawsze
                      uwazałam ją za całkiem dobra felietonistkę i felietony wychodza jej o wiele
                      lepiej niz ksiązki(oczywiście poza "My zdies emigranty")

                      Nie chodzi mi o sam felieton, bo na oczy go nie widziała, ale forma wycinania
                      tekstu nożykiem kreslarskim to juz jazda na maksa. Zresztą, gdyby w ogóle w
                      tej Polsce naprawdę coś było adekwatne do czegos , to byłby sukces - dwie babki
                      w Pegazie używają słow, które biora cudzysłow, a tu za chwlę, juz nie ma
                      prowadzacej program, a chwile pózniej i programu, bo ktoś znowu kogoś obraził
                      (nie wiem już kogo, pewnie katolika, jak zawsze) Nie tzreba było w tej Szwecji
                      zostać ?
                      • ukropp jaka waadze se narod wybral takom ma. 28.03.06, 22:12
                        ze wszystkim konsekwencjami.
                        zgadzam sie z przedmoca, co do gretkowskiej i sytuacji, ktora ta dama
                        sprowokowala. jeszcze pol roku temu nie do pomyslenia nawet w najczarniejszym
                        snie najsztuba. a tu prosze.
                        zastanawiam sie caly czas nad tym jak daleko sie to posunie. bo juz na ostatnim
                        konwencie komiksowym w wawce pojawila sie policja z czyjegos donosu szukajac
                        autora komiksu, w ktorym zostali narysowani kaczynscy w niedwuznacznej sytacji.
                        nadmienie, ze to byl dzien premiery tej obrazkowej historyjki. od rzeczywistosc.
                        nie potrafie sobie wybrazic, ze takie historie z cenzura i autocenzura
                        wynikajace z obsesyjnej nadwrazliwosci waadzy mogly by sie zdazyc w jakims
                        cywilizowanym kraju. to bardziej pasuje do krajobrazu chin lub bialorusi i ich
                        obcietego informacyjnie swiata - oczywiscie w trosce o dobro narodu.
          • szwecja11 Re: a ja sie upieram... 28.03.06, 19:11
            ohmygoodnes napisał:

            > ze nie ma nic zdroznego w tym ze sie wycina, jak sie nie opublikowalo wczesniej
            > listu... to po prostu ogromny blad natury ze tak powiem logistycznej, ale zle n
            > a
            > tym nie wyjda. Teraz kazdy bedzie chcial przecytac "zakazany felieton"

            sPiSek niestety najpierw robi potem myśli. Co za śmieszna rzeczywistość. I co za
            absurdalna rzeczywistość. Wracamy do PRL-u, może PiSowcy pozazdrościli
            Białorusi i u nas teraz będą walczyć z demokracją?
            szwecja11.blox.pl
      • pawel.m7 Re: Autocenzura ''Sukcesu'': Gretkowska wycięta 28.03.06, 11:47
        tadeusz_ja napisał:

        > Cenura Bliżniaków w Akcji!!

        patrz Tadziu Werterze: Wycieli mi mojego posta gdzie napisalem, ze to co ty
        napisales......no, ale teraz juz tego nie napisze, bo mi znowu wytna. A to co
        napisalem wcale nie bylo chamskie. No, ale ty jako zasluzony dla GW pewnie masz
        jakies fory. Sciskam ci moj Tadziu Werterku i zycze Ci nadal yntelygentnych i
        blyskotliwych objawien.

        Pawel
        --
        STOP CHAMSTWU NA FORUM!!!!!
      • fidryna3 błędy!!! 29.03.06, 22:04
        Nie ma Pani, Pani Manuelo, tylko problemów z ortografią i hierarchią... Ma Pani
        też problemy z interpunkcją (gdzie był korektor?) oraz gramatyką!!! Mówimy, że
        coś jest "w cudzysłowie" a nie tak, jak Pani napisała!!! Wstyd!
    • 9111951u Autocenzura ''Sukcesu'': Gretkowska wycięta 28.03.06, 07:11
      Czy mnie pamięć nie myli ? ale to właśnie Jarosław Kaczyński mówił,że
      dziennikarze nie są niezależni. Niejaka Gretkowska atakuje nie właściciela
      gazetki w której chce sama coś opublikować ale Kaczyńskich. To się nazywa
      rozdwojenie jaźni. Nic, winni są Kaczyńscy a nie szef.
      • sneaker Re: Autocenzura ''Sukcesu'': Gretkowska wycięta 28.03.06, 08:29
        9111951u napisała:

        > Czy mnie pamięć nie myli ? ale to właśnie Jarosław Kaczyński mówił,że
        > dziennikarze nie są niezależni. Niejaka Gretkowska atakuje nie właściciela
        > gazetki w której chce sama coś opublikować ale Kaczyńskich. To się nazywa
        > rozdwojenie jaźni. Nic, winni są Kaczyńscy a nie szef.

        Ano właśnie, ktoś tu sam mówił o wolności i niezależności dziennikarzy...
        Przecież miało nie być żadnych represji wobec biednych dziennikarzy, którzy
        wyznają inne systemy wartości i mają inne poglądy niż właściciele tytułów, czy
        ich wydawcy.

        Ot, moralność jak moralność, tyle że podwójna.

        Prezydencie czekamy na obronę Gretkowskiej, nawet jeśli Ci to nie w smak.
      • rzep3 Re: "Jak się dowiadujemy"... 28.03.06, 07:30
        Tu nie chodzi o dziennikarstwo śledcze ale o fakt. Trockiego po zerwaniu z
        wodzami rewolucji bolszewicy wycinali ze wszystkich zdjęć i artykułów wstecz -
        tu nie ma znaczenia, czy robi się coś takiego na zlecenie Czeka, czy dla
        przypodobania się kancelarii prezydenta, najgorsze, że Sukces zrobił to sam,
        jak Tatarzy Kmicica sami się wieszali, by nie zgniewać dowódcy.
        • r.tymiec Re: "Jak się dowiadujemy"... 28.03.06, 13:47
          Polskie prawo prasowe wyróznia dwie formy reakcji na test, który został
          opublikowany:
          - sprostowanie (rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie wiadomości
          nieprawdziwej lub nieścisłej)
          - odpowiedz (rzeczową odpowiedź na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym)

          Prawo prasowe zabrania komentowania sprostowania w tym samym numerze, w którym
          bedzie ono opublikowane. Jednakże nie istneje za złamanie tego zakazu zadna
          sankcja - byla do 2004 r. sankcja karna, ale Trybunał Konstytucyjny unzal ja za
          niezgodna z Konstytucją (bo mozna komentowac odpowiedz w tym samym numerze, ale
          ze względu na to, ze czasami trudno odróznic odpowiedz od sprostowania, a
          sankcja karna powinna byc scisle okreslona)

          Nadeslany tekst w mojej ocenie nie byl czystym sprostowaniem, mial bowiem takze
          cechy odpowiedzi (np. "pseudointelektualny bełkot naszpikowany kłamstwami").
          Mozna zatem bylo opublikowac felieteon M. Gretkowskiej.
        • magda.gdansk Najczystszy Orwell 28.03.06, 22:18
          > Tu nie chodzi o dziennikarstwo śledcze ale o fakt. Trockiego po zerwaniu z
          > wodzami rewolucji bolszewicy wycinali ze wszystkich zdjęć i artykułów wstecz -

          > tu nie ma znaczenia, czy robi się coś takiego na zlecenie Czeka, czy dla
          > przypodobania się kancelarii prezydenta, najgorsze, że Sukces zrobił to sam,
          > jak Tatarzy Kmicica sami się wieszali, by nie zgniewać dowódcy.


          Slusznie. Numer z nozykiem do tapet to jest George Orwell, Rok 1984, w postaci
          czystej.

          Tam specjalny urzad wycinal z gazet i likwidowal w archiwach wszystko,
          co sie odnosilo do postaci i watkow, ktore popadly w nielaske u wladzy. Ludzie
          w Polsce zaczynaja sie bac. Nawet tacy zamozni, jak wydawca Gazety pan Jakubas,
          ktoremu prezydent i jego brat moga skoczyc na warsztat.

          Ale nawyk strachu przed urzedem jest w Polsce silnie zakorzeniony. Nauczylismy
          sie tego za komunizmu. I na tym strachu jada Kaczynscy, a przestraszeni
          obywatele na wszelki wypadek rozgladaja sie za nozykiem do tapet, zeby sie
          partii rzadzacej przypodobac. Kak tigru j..., i smieszno, i straszno.

          Ale coraz bardziej straszno.
      • lucusia3 Re: "Jak się dowiadujemy"... 28.03.06, 07:34
        Pani Gretkowska ewidentnie wpakowała błędy, ale przed Kaczyńskimi nikt takich błędów nie wycinał nozykiem z gazet. Mało tego, nawet wygadujących takie błędy polityków nikt nie wycinał, tylko zawieszał i odwieszał(Kurski?). Teraz mam komfort psychiczny, że jak ktoś cos pomyli na mnie, to nie będę musiała iść na niego do sądu, tylko go wytną. Pan Kurski też zapewne będzie się bardziej miarkował w słowach. Pewnie też z takich powodów nie opublikowano listu pani Kamińskiej. Żeby go potem nożykiem nie musieć wycinać.
      • sneaker Re: "Jak się dowiadujemy"... 28.03.06, 08:34
        galba napisał:

        > To się nazywa "dziennikarstwo śledcze"... Wystarczyło zajrzeć na stronę
        > Wirtualne Media i przeczytać newsa sprzed paru dni...
        >
        > No i dodać od siebie parę nieprawdziwych informacji a wywalić kilka
        istotnych,
        > które postawiłyby "kaczory" w niepokojąco dobrym świetle.
        >

        W "niepokojąco dobrym świetle" to przedstawia go jego praca magisterska, a
        właściwie cytaty w niej zawarte, świadczące, że ma świetne pojęcie o gospodarce
        rynkowej.

        Zwrócić uwagę trzeba również na to, że najnowsze zdobycze wiedzy w tej
        dziedzinie od przeszło 20 lat są publikowane głównie po angielsku, a pozycje
        tłumaczone na polski mają więcej niż 20 lat.
        Zatem co człowiek, nie znający żadnego języka obcego może wiedzieć poza
        zdobyczami wiedzy i nauki socjalistycznej?
      • messi1 to ciekawe co piszesz 28.03.06, 08:38
        bo jak można postawić "kaczory" w niepokojąco dobrym świetle??? trzebaby ich
        oświetlić taką ilością luxów, że spaliliby się na popiół. oczywiście nie
        oczekuję od takiego błazna jak ty, że zobaczysz komu liżesz dupę, ale póki
        jeszcze brzydkie ptaki nie zamknęły tego forum to mogę przynajmniej napisać, że
        dni pisu są policzone co mnie bardzo cieszy ;)))
    • mazur-m Dziennikarz nie musi znać faktów!? 28.03.06, 07:35
      Manuela Gretkowska uważa, że dziennikarz może pisać bzdury bo taka jest jego
      rola w społeczeństwie! Dziennikarz może szkalować i pisać nieprawdę?
      Dziwne... wolność słowa nie jest wolnością pisania bzdur! Bzdury to może
      pleść Kowalska, ale nie dziennikarz. Ten powinien dbać przede wszystkim o
      rzetleność przekazu. I nie zależnie od tego czy pisze o Prezydencie czy Janie
      Kowalskim. Dziennikarz musi mieć świadomość wartości słowa i mocy tego co
      chce przekazać ludziom. Dziennikarz - to osoba zaufania publicznego.
      Dzienikarzowi się ufa bo przekazuje rzetleną i zgodną z faktami informację.
      Dziennikarz sprawdza swoje informacje i jest w pełni odpowiedzialny za to co
      pisze... Tego wszystkiego uczą na wydziałach dziennikarstwa! Dziennikarz nie
      załatwia prywatnych (własnych) rozrachunków w mediach.
      Informacja ma być rzetelna i zgodna z prawdą. Jeśli dzienniarz nie zna
      prostych faktów z życia Prezydenta - to znaczy,że pisze kłamstwa lub po
      prostu zmyśla. Musi tak samo rzetelnie pisać o innych politykach. Inaczej
      takiego dziennikarza się nie czyta - bo to zwykły gryzipiurek bez moralności.
        • mazur-m Tak! Chamstwo jest argumentem! Brawa! 28.03.06, 07:53
          Jak coś się nie podoba to wyzwywamy rozmówcę... co nie? Pisarka pisząca do
          gazety jest dziennikarzem, tak samo jak socjolog, lekarz, aktor czy nawet
          kolejarz, którego teksty są publikowane w gazecie staje się dziennikarzem.
          Wyzwywając i obrażając kogoś nie zmniesz faktów, a pokazujesz tylko swoją
          głupotę o tyle.
                • mazur-m Zgaduję... TY? 28.03.06, 08:49
                  Wiesz co to normalność, rzetelność, uczciwość? A może uważasz, ze dziennikarz
                  ma kłamać, oszukiwać, przekręcać fakty? Ma prawo pisać, że czarne to białe?
                  Do tego co robi dziennikarz odbiorca musi mieć zaufanie! Dziennikarz-szmata to
                  szmatława gazeta! Jak napiszę "że pochodzisz z kazirodczego związku" bez wiedzy
                  na ten temat, bez sprawdznia - to jak mnie nazwiesz? Mendą i oszutem!
                  Inforamcja musi być rzetelna i zgodna z prawdą. Jeśli podaję jeden błędny fakt
                  i łatwo to ustalić to znaczy, że inne sprawy też mogą być błędne i fałszywie
                  opisane. Muszę sznować siebie, mojego naczlnego, a przede wszystkim odbiorcę
                  mojego tektu i nie mogę traktować go jak przygłupa!
              • monzie Re: Dziennikarz = rzetelność = rzeczywistość 28.03.06, 09:35
                felieton zaklada subiektywizm, ok, ale trzeba tez przyznac ze gretkowska sie
                nieco osmieszyla przekrecajac nazwisko, rabnela sie z ojcem braci k. ale tez
                powinna podac skad w takim razie ma informacje, jak sie czegos nie wie to nalezy
                sprawdzic a nie wypisywac pierdoly, co nie zmienia faktu ze ela kruk tez
                przegiela, ale w swietle wyroku TK - bezprawnie, bo przewodniczaca KRRiT byla
                troszke... nielegalnie?
            • mazur-m Tak! Masz zerową wiedzę na ten temat Panie"Doktór" 28.03.06, 08:09
              Dziennikarz to osoba zajmująca się przygotowywaniem i prezentowaniem materiałów
              w środkach masowego przekazu. Pierwotnie termin ten oznaczał osobę piszącą
              teksty w gazetach, wraz z rozwojem środków przekazu objął także osoby zajmujące
              się przygotowywaniem programów w radiu i telewizji.
              Wśród dziennikarzy pojawiły się także pewne specjalności związane z tematem
              (np. dziennikarze sportowi czy technologiczni) lub sposobem uprawiania
              działalności (np. felietoniści, komentatorzy czy reporterzy).

              • andrea001 Re: Tak! Masz zerową wiedzę na ten temat Panie"Do 28.03.06, 11:59
                Tak czytam dyskusję i zaczęłam się zastanawiać jak to jest z tym
                dziennikarstwem i felietonami. Sprawdziłam w słowniku: dziennikarz - absolwent
                wydziału dziennikarskiego, osoba pisująca zawodowo artykuły do pism, pracująca
                w redakcji prasowej , radiowej lub telewizyjnej; felietonista- autor
                felietonów, gdzie felieton to utwór publicystyczno dziennikarski o tematyce
                społecznej,obyczajowej lub kulturalnej, posługujący się środkami prozy
                fabularnej. Można chyba nazwać p. Gretkowską dziennikarzem nie zapominając
                jednak,że pisze ona felietony, które z definicji są utworami - więc oczywiście
                zawierają subiektywne odczucia autorki. Nie zmienia to jednak faktu iż nawet
                felietony muszą być dopracowane i wolne od błędów. Jeżeli takowe się zdarzyły
                to autor ma prawo do sprostowania zwłaszcza w sytuacji kiedy został "wezwany do
                tablicy" i to w sposób dosyć ostry. Tak sobie myślę,że jeden felieton nie
                przekreśla całego dorobku twórczego pisarki...
                • mazur-m Nie robi błędów ten co nic nie robi! 28.03.06, 12:33
                  i taka jest prawda. Nikt nie podważa całego dorobku. Po prostu została
                  przekroczona granica dobrego smaku i podważone zosatły zasady rzetelności
                  dziennikarza - felietonisty. Jeśli np. mnie jako dziennikarza nie stać w
                  pewnych sprawch na obiektywizm to to podkreślam i piszę o tym, że mogę się
                  pomylić i mogę popełnić błąd. Ale od tego jest tzw. spojrzenie z drugiej
                  strony. To, że ktoś nie lubi Kaczyńskich nie upoważnia go do pisania kłamstw
                  czy bzdur. Jeśli piszę kłamstwo i jest ono do podważenia przez przeciętniego
                  czytelnika - to tracę na tym ja i moja rzetelność dziennikarska. Na drugi
                  raz "do moich rewelacji" odbiorca podejdzie z pewną dozą nieufności i na prawdę
                  bardzo długo może trwać coś takiego. Ilu na prawdę dobrych dziennikarzy
                  starciło na tym, że w pewnym momencie przekraczali pewne granice przyzwoitości
                  i rzetetelności. Bardzo ciężko jest potem pozbyć się łatki "kłamcy"
                  czy "oszusta"... Nie wolno, powtrzam, nie wolno "naciągać" rzeczywistości do
                  koninkturalnych potrzeb. A to się dzieje coraz cześciej w prasie, która w
                  pogoni za czytelnikem wymusza na dziennikarzach działanie wbrew wszelkim
                  zasadom i normom. Dlatego na prawdę dobrzy dziennikarze, publicysci,
                  felietoności są filarami tzw. prasy niszowej trafiającej do grona wybranych
                  odbiorców i reprezentujących pewien poziom. Swego rodzajmi
                  bastionów "rzetelności dziennikarskiej" pozostaje na całym świecie prasa
                  lokalna, czesto wyśmiewana i poniżana "przez wielkich" ale to właśnie tam
                  widać, że z czytelnika i jego inteligencji nie wolno kpić i się naigrywać. Brak
                  rzetelności oznacza upadek takiej małej gazety, bo nikt nie kupi kłamstw. A
                  trzeba przyznać że walka na lokalnym rynku jest trudna, bo na prawdę ciężko
                  zaproponwać niską cenę za gazetę lokalną gdzie byle jaki tabloid i tak zawsze
                  będzie tańszy, grubszy i większy. Jedyny sposób to rzetelność i solidność
                  informacji. Strata 10% nakładu to już klęska dla lokalnych gazet. Więc
                  dziennikarz bardziej musi dbać o własną samokontrolę i rzetelność. Bo to od
                  niego zależy jego tyłek! W dużych gazetach jest łatwiej i tam często
                  dziennikarze zatracjaą poczucie rzeczywistości i poddają się "lekkiej fali". To
                  jest tylko smutne.
            • johnny68 Re: Gdy publikuje wyniki badan w gazecie, to tez 28.03.06, 08:10
              Wydaje mi się, że bronisz pozycji, której nie da się obronić... Każdy pismak, który nie zachowuje elementarnej uczciwości wobec faktów powinien ponieść konsekwencje. Przecież Gretkowska nie pomyliła się w dacie czy czymś podobnym. To, że pomyliła fakty, na podstawie których budowała cały szkielet artykułu, a później to bagatelizowała dyskwalifikuje ją jako uczciwego człowieka. Kropka
                • johnny68 To prawda ale 28.03.06, 08:20
                  Masz rację, że Jakubas nie powinien tego zrobić. Uważam jednak że powinieneś przyznać, iż zachowanie Gretkowskiej było także niewłaściwe. Ja bym powiedział, że wręcz naganne. Niestety nawet się o tym nie zająknąłeś.
                  • kropek_oxford Nie czytalem ani felietonu, ani listu rzeczniczki, 28.03.06, 08:28
                    jako fachowiec "apokryfom" w mediach nie wierze - chyba ze sa to notowania
                    gieldowe i inne "numerki", ktore sa sprawdzalne. I o wiele bardziej w tej calej
                    sprawie ciekawi mnie zwiazek pomiedzy ta cenzorska decyzja Jakubasa i jego
                    PAKIETEM KONTROLNYM w Mennicy do niedawna Panstwowej (Jakubas przejal kontrole
                    juz za PiSuaru), nizli jakies wypociny jednej i drugiej pani.
                    www.bankier.pl/inwestowanie/spolki/MENNICA/akcje.html
                    --
                    Ein Volk, IV Reich, Zwei Katschoren ;)
                      • rafvonthorn Re: Zacznijmy od tego, że wcale nie czytasz! 28.03.06, 12:52
                        Ekhm, a propos "każdemu wolno": konstytucja RP gwarantuje każdemu wolność
                        zbierania i rozpowszechniania informacji, ograniczyć tę wolność może jedynie
                        sąd i kropka. Jeśli prezydent (bądź jego sekretarka) poczuł się urażony, mógł
                        pozwać autora, bądź pismo, o racjach rozstrzyga sąd. Każda inna metoda kontroli
                        jest niedemokratyczna. Z drugiej strony nie należy zapominać, że właściciel
                        czasopisma "Sukces" jest osoba prywatna, w związku z czym sama decyduje o
                        zawartości pisma.
                        • johndoe Re: Zacznijmy od tego, że wcale nie czytasz! 28.03.06, 14:39
                          rafvonthorn napisał:

                          > Ekhm, a propos "każdemu wolno": konstytucja RP gwarantuje każdemu wolność
                          > zbierania i rozpowszechniania informacji,

                          felieton gretkowskiej jest informacja? ciekawe...

                          ograniczyć tę wolność może jedynie
                          > sąd i kropka. Jeśli prezydent (bądź jego sekretarka) poczuł się urażony, mógł
                          > pozwać autora, bądź pismo, o racjach rozstrzyga sąd. Każda inna metoda kontroli
                          >
                          > jest niedemokratyczna.

                          jakies dowody na ingerencja jakiejs sekretarki? czy tylko plucie i pomowienia?

                          Z drugiej strony nie należy zapominać, że właściciel
                          > czasopisma "Sukces" jest osoba prywatna, w związku z czym sama decyduje o
                          > zawartości pisma.

                          otoz to. a jak napisalem nizej mial powod.

                          --
                          lepiej siedzieć cicho i tylko wyglądać na glupiego niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
                          • rafvonthorn Re: Zacznijmy od tego, że wcale nie czytasz! 28.03.06, 14:59
                            > felieton gretkowskiej jest informacja? ciekawe...

                            Może powinienem podać cały artykuł konstytucji, podaję ciąg dalszy: (...) w
                            dowolny, dopuszczalny przez prawo sposób... Pani Gretkowska wybrała formę
                            felietonu.

                            > jakies dowody na ingerencja jakiejs sekretarki? czy tylko plucie i
                            pomowienia?

                            Zupełnie nie rozumiem co nazywasz pluciem i pomówieniem? To dość oczywiste, że
                            większość korespondencji wychodzącej z kancelarii prezydenta nawet koło niego
                            nie leżało, kancelaria ma prawo (i obowiązek) do prowadzenia własnej
                            korespondencji i tak właśnie tym razem było. Nie widzę w tym nic nagannego,
                            skąd ten przykry ton?
                            • johndoe Re: Zacznijmy od tego, że wcale nie czytasz! 28.03.06, 15:10
                              rafvonthorn napisał:

                              > > felieton gretkowskiej jest informacja? ciekawe...
                              >
                              > Może powinienem podać cały artykuł konstytucji, podaję ciąg dalszy: (...) w
                              > dowolny, dopuszczalny przez prawo sposób... Pani Gretkowska wybrała formę
                              > felietonu.
                              >

                              w ten sposob dojdziemy do tego, ze bajka o czerwonym kapturku jest informacja.
                              tudziez wsposmnienia marianny rokity i zakaz ich publikacji w plomyczku bedzie zamachem na wolnosc slowa.

                              > Zupełnie nie rozumiem co nazywasz pluciem i pomówieniem?


                              sugestie, jakoby za decyzja o wycinaniu srtykulu stala sekretarka a nie wlasciciel pisma.

                              To dość oczywiste, że
                              > większość korespondencji wychodzącej z kancelarii prezydenta nawet koło niego
                              > nie leżało, kancelaria ma prawo (i obowiązek) do prowadzenia własnej
                              > korespondencji i tak właśnie tym razem było. Nie widzę w tym nic nagannego,
                              > skąd ten przykry ton?

                              sekretarka wyslala list, a pani gretkowska napisala felieton polemizujacy z zawartoscia tegoz listu, samego listu nie zamiesczajac. i to /oficjalnie przynajmniej/ bylo powodem wstrzymania publikacji. wydaje sie byc w dobrym tonie najpierw zamiesczanie listu a dopiero potem odpowiedzi, nieprawdaz?

                              przypisywanie sprawstwa kaczorowi czy jego sekretarce takie troche malo elegenckie jest jak dla mnie.
                              --
                              lepiej siedzieć cicho i tylko wyglądać na glupiego niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
                              • rafvonthorn Re: Zacznijmy od tego, że wcale nie czytasz! 28.03.06, 15:26
                                No cóż, jeśli czujesz się obrażony bajką o czerwonym kapturku, możesz iść do
                                sądu przeciw każdemu, kto Ci ją opowie, to chyba logiczne?

                                Pomijanie listu kancelarii prezydenta RP w tej sytuacji jest niemożliwe, jest
                                on faktem, natomiast nie widzę niczego nagannego w jego wysłaniu (jest co
                                najmniej "nieelegancki", ale to odpowiedzialność autorów). Negowanie wpływu
                                tego listu na decyzje właściciela pisma świadczy o braku zdrowego rozsądku.

                                Z mojej strony potępiam tak koniukturalistyczne i popierane niewolniczym
                                instynktem decyzje, natomiast jest chyba oczywistym, że odpowiedzialnym za to
                                jest ten, kto zdecydował o wycięciu felietonu. Przykro prowadzić dyskusje z
                                kimś zarzucającym mi złą wolę niejako "a priori".
                                • johndoe Re: Zacznijmy od tego, że wcale nie czytasz! 28.03.06, 15:48
                                  rafvonthorn napisał:

                                  > No cóż, jeśli czujesz się obrażony bajką o czerwonym kapturku, możesz iść do
                                  > sądu przeciw każdemu, kto Ci ją opowie, to chyba logiczne?

                                  bajka nie jest informacja. i taki byl moj przekaz.
                                  bedac obrazonym mozesz tez wyslac list albo nazwac kogos bura suka. ktos nazwany bura suka moze Ci pozwac do sadu lub przeprosic. na list mozna odpowiedziec, ale jezeli robisz t opubliczni to i list nalezaloby upublicznic.

                                  >
                                  Negowanie wpływu
                                  > tego listu na decyzje właściciela pisma świadczy o braku zdrowego rozsądku.
                                  >

                                  przypisywanie mu calego sprawstwa, zwlaszcza w swietle slow jakubasa rowniez.

                                  > Z mojej strony potępiam tak koniukturalistyczne i popierane niewolniczym
                                  > instynktem decyzje,

                                  jakubas niewolnikiem kaczynskich?

                                  > Przykro prowadzić dyskusje z
                                  > kimś zarzucającym mi złą wolę niejako "a priori".

                                  " Jeśli prezydent (bądź jego sekretarka) poczuł się urażony, mógł
                                  pozwać autora, bądź pismo, o racjach rozstrzyga sąd. Każda inna metoda kontroli
                                  jst niedemokratyczna."

                                  te slowa odbieram po prostu jako oskarzenie kaczora /czy tez jego otoczenia/ o wylaczna odpowiedzialnosc za zaistniala sytuacje.

                                  --
                                  lepiej siedzieć cicho i tylko wyglądać na glupiego niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
                • johndoe Re: Przeciez nie to jest tematem tekstu, a auroce 28.03.06, 11:00
                  kropek_oxford napisał:
                  Przeciez nie to jest tematem tekstu, a aurocenzura

                  jakubasa, do cholery!

                  jakbys uzywal mozgu zamiast pluc na prawo i lewo /a raczej na prawo/, to poszukalbys bardziej wiarygodnych informacji. np.:

                  Zdaniem wydawnictwa decyzja nie ma związku z treścią tekstu, a wynika z powodów formalnoprawnych. Jak powiedziała "Gazecie Wyborczej" dyrektor wydawnictwa Mariola Wiercińska, zdaniem jej prawników najpierw "Sukces" winien opublikować list Kamińskiej, a dopiero potem polemiczny felieton Gretkowskiej.

                  ps. zabolala prawda mazura-m?

                  --
                  lepiej siedzieć cicho i tylko wyglądać na glupiego niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
          • erg_samowzbudnik Re: Tak! Chamstwo jest argumentem! Brawa! 28.03.06, 08:07
            mazur-m napisał:

            > Jak coś się nie podoba to wyzwywamy rozmówcę... co nie? Pisarka pisząca do
            > gazety jest dziennikarzem, tak samo jak socjolog, lekarz, aktor czy nawet
            > kolejarz, którego teksty są publikowane w gazecie staje się dziennikarzem.
            > Wyzwywając i obrażając kogoś nie zmniesz faktów, a pokazujesz tylko swoją
            > głupotę o tyle.

            Ja jak podaję ogłoszenie drobne w gazecie to też jestem dziennikarzem. Oooooooo
            nie wiedziałem ze mam jeszcze jeden zawód.
            --
            Bo w Polsce złota wolność pewnych reguł strzeże:
            Chłopa na pal, panu nic, szlachcica na wieżę.
                            • mazur-m Coś podobnego? Widzisz... zero pojęcia! 28.03.06, 08:54
                              Zbieraniem ogłoszeń zajmują się akwizytorzy(handlowcy jak zauważyłeś), a
                              redakcją działu ogłoszeń dziennikarze-redaktorzy :-)... Panie "doktór" bez
                              matury. Nie masz pojęcia o czym piszesz! Milisz pojęcia zbierania i
                              redagowania.
                              Redakcja działu ogłoszeń jest w każdej gazecie i czaspiśmie.
                              Jak nie masz pojęcia o czym piszesz i wychodzą bzdury i Twoja niewiedza.
                              W sumie się nie dziwię ;)
                                • mazur-m Nie znasz żadnych gazetek :) 28.03.06, 09:14
                                  Ani wiejskich, ani miejskich (ciekawe bo nawet Gazeta Wyborcza ma redakcję
                                  działu ogłoszeń, ale to pewnie też wiejska gazeta, nie te co dla sprzątaczy z
                                  Oxfordu)... Znasz gazety gdzie nie ma redkacji działu ogłoszeń! Ciekawe gazety.
                                  Sam je redagujesz?
                                  Już pisałem, ale powtórzę NIE MASZ POJĘCIA O CZYM PISZESZ!
                                  W sumie się nie dziwię, że nawet matury nie masz.
                                • mazur-m Przeczytałem inne osty kropek_oxford! 28.03.06, 09:33
                                  Jedno słowo ciśnie się na usta:....! Facet nic nie wie. Nie ma pojęcia o czym
                                  pisze. Ma zmysł obserwacyjny i analityczny na poziome klepki dębowej. Jak
                                  poczytałem inne posty "DOKTÓRA z OXFORDU" to padłem ze śmiechu. Gościu! Z taką
                                  wiedzą to nawet krzyżówki nie są CI wskazane, bo ty w czteru kratki potrafiłbyś
                                  wpisać siedmioliterowy wyraz! Twoje "REWELCJE" o Ariach, o symbolach
                                  staroaryjskich (bzdet i to taki, że dziś uczeń z gimazjum ma większą wiedzę). O
                                  innych tematach to już nawet nie wspomnę! To po prostu FESTIWAŁ SZAŁU, CHAMSTWA
                                  i GŁUPPOTY...
                                  Chłopie... u mnie masz bana! Z tobą nie powinno się dyskutować, a leczyć twoje
                                  kompleksy wobec innych.
                                  Z wielkim szacunkiem kłaniam się, że z taką lumpen-wiedzą wogóle masz odwagę
                                  pisac na jakimkolwiek forum.
                                  Zero wiedzy, zero wiadomości, zero orientacji - tylko wyzwiska, chamstwo i
                                  obrażanie...
                                  Szkoda słów... ;)
                                    • mazur-m Na prawdę? To przykro mi, że tego nie widzisz 28.03.06, 13:10
                                      Widocznie nie czytasz ani tego co piszę ja ani tego co pisze "Doktór z
                                      Oxfordu". Nie widzisz też róznic między odpowiedzią a głupim atakiem. Ale nie
                                      przejmuj się. Większość ludzi ma problemy ze zrozumieniem słowa pisanego i musi
                                      dokładnie studiować to co jest napisane. Dlatego nie martwi mnie to co piszesz.
                                        • mazur-m To przykro mi, że nie jesteś pewny swoich słów 28.03.06, 15:15
                                          Przykro mi też, że nie umiesz odróżnić takicj spraw jak przekrzywkiowanie
                                          rozmówcy, chamstwo, wyzywanie innych od odpowiedzi zawierająca informację.
                                          Prwadopodbnie masz problem z rozróżnianiem lodówki od WC... Takich jak ty się
                                          nie zaprasza do domu.
                                          Jeśli Ci imponuje chamstowo, krzyk, inwektywy i uważasz to za normę - to moje
                                          wyrazy współczucia. Ale ja nie umiem z takimi osobami rozmawiać. Musiałbym się
                                          schylić by zejść na Twój poziom pojmowania rzeczywistości. Więc zrezygnuję. Po
                                          za tym jak mawiali starożytni: nie dyskutuj z osłem, bo nikt nie zauważy
                                          róznicy. Więc dziękuję za dyskusję :-) Inaczej rozumiemy kulturę. Widocznie ja
                                          jestem starej daty.
                                            • premier.z.krakowa gadały dwie baby Pochanke z Gretkowską 28.03.06, 15:30
                                              Przez to piltyczne zacietrzewienie
                                              pani Gretkowska z panią Pochanke gadały wczoraj w TVN24 bzdury.
                                              Pomijając to, że niedorozwinięta pan G. kolejny raz myliła się i kłamała mówiąc że: "prezydent Lech Kaczyński mówił że nie ma wolnych mediów i nawoływał dziennikarzy do nieposłuszeństwa wobec naczelnych"(jakoś pani Pochanke nie zwróciła uwagi na tą manipulację), to poglądy pani G. to głęboka komuna i socjalizm.
                                              Pani G. twierdzi że nie wolno krytykować jej jako autorki tekstu nawet jeżeli ten tekst zawiera stek bzdur, pomówień i kłamstw.
                                              Co więcej prywatny właściciel nie ma prawa niewydrukować jej artykułu w swoim piśmie.
                                              Nieopublikowamnie jej wypocin to cenzura.
                                              Chyba żyjemy w jakimś absurdzie.
                                              Przeglądłem dzisiaj Konstytucję i nigdzie nie znalazłem zapisu o obowiązku druku wypocin pani Gretkowskiej przez wydawców. Nigdzie też nie znalazłem że istnieje obowiązek płacenia przez prywatnych właścicieli pani G. za jej kłamliwą twórczość.

                                              --
                                              rapidshare.de/files/15433839/Bartek_KALI_Kalinowski-Aksamitne_Kapelusze.mp3.html

                                              rapidshare.de/files/14911646/Bartek_KALI_Kalinowski-Lew_Rywin_w_pierdlu.mp3.html
                                              • rafvonthorn Re: Nie rozróżniasz opisu sytuacji od pisania głu 28.03.06, 17:06
                                                Oceniłeś mój poziom na podstawie tego co napisałem w dwóch skąpych postach
                                                powyżej? Ponieważ nie zgodziłem się z Twoim zdaniem obrzuciłeś mnie
                                                deprecjonującymi określeniami i zmyślonymi faktami na mój temat. Tylko
                                                pogorszyłeś moją opinie o Tobie, podejrzewam także, że w oczach większej części
                                                forumowiczów również.

                                                Osoba dobrze wychowana powstrzymałaby się choćby od fantazjowania na mój temat.
                                                Żegnam z przykrością...
                                                • mazur-m Tak oceniłem Ciebie i jak widzę trafnie! 28.03.06, 17:55
                                                  Oceniłem Cibie po tym jak nie umiesz rozróżnić chamskiego pyskacza od gościa,
                                                  który nawet na nagłubsze pytanie i stwierdznie odpowiada całymi zadniami. Jeśli
                                                  tak oceniasz ludzi - to pozwól mi mieć o Tobie nienajlepsze zadnie. Sam
                                                  wypisujesz, ze miałeś złe zdanie o mnie (a teraz się pogłębiło) więc jak sam
                                                  piszesz nie byłeś obiektywny. Nie zmyslam :) Czytam to co ty wypisujesz i pisze
                                                  jak to odbieram. Nawet nie znam Ciebie, a już widzę, że po prostu starsz się
                                                  czepiać tylko dlatego, że kogoś nie lubisz. Więc po co piszesz i jeszcze
                                                  piszesz o kulturze i dobrym wychowaniu... Przykro mi, że starsz się najpierw
                                                  negować cudzą wiedzę i doświadczenie zrównując do jakiegoś krzykacza. Więc
                                                  sytuacja wygląda tak: wypsujesz bzdury i obrażasz się, że ktoś ci napisze, że
                                                  tak robisz.
                                                  Nie napisałeś, że nie zgadzasz się ze mną - tylko napsiałeś, że mam ten sam
                                                  poziom co "doktór z ofxordu". I uważasz, że zachowałeś się uprzejmnie! To się
                                                  nazywa po prostu hipokryzją i odwracaniem kota ogonem. Więc kto stacił,a kto
                                                  zyskał nie powinno być wyrażaniem Twojej opinii i ignoracją jest wypowieadanie
                                                  się w imieniu innych. Bo to nie ja dopisałem się do twojego wątku,a ty
                                                  napisałeś o mnie i to ty wyraziłeś głupią opinię na temat tego co piszę. Więc
                                                  nei graj tu przed publiką , bo to jest po prostu żenujące i małe... Choć to
                                                  akurat mnie nie dziwi zwłaszcza, że sam podkreśliłeś miałeś już o mnie złą
                                                  opinię. A z tego co piszesz to już teraz mam całkowitą pewność, że nawet nie
                                                  czytałeś o czym pisałem więc nie mamy wspólnej płaszczyzny do dyskuscji i
                                                  reprezentujemy inne poziomy wiedzy i kultury.
                                                  Na mnie nie dziła taktyka: BIJ i KRZYCZ, ŻE BIJĄ... jest prymitywna i łatwo
                                                  rozpoznawalna. A jak się ma uprzedenia - to nie powinno się zabierać głosu, by
                                                  po tem nie dostać po głowie, za to, ze kierowało się głupimiemocjami a nie
                                                  chłodną analizą tematu...
                                                  Już podkreśliłem... nie widzę powodu do daleszego rozwijania tematu i problemu,
                                                  zwłasza, ze widzisz drzazgę w cudzym oku, a masz problem z belką we własnym.
                                                  Po porstu dorośnij do mertytorycznej dyskusji chłodno i bezamiętnie
                                                  analizujacej temat i problem. A na drugi raz to dyskutuj z takimi "doktórami z
                                                  oxfordu" - to będzie twój poziom i twój styl dyskusji.
                                                  Bez odbioru...
                                        • mazur-m Coś Ty? Na prawdę razem :-) Dziękuję :-) 28.03.06, 15:07
                                          "Doktór" jest w cudzysłowiu co podkreśla ironiczne podejście do osoby. Nie
                                          napisałem też, że mam rację :-) Dziękuję, że to odczuwasz i odczytujesz - to
                                          tylko w takich jak Ty odzywa się kompleks. Jak będzie forum językowe, to sobie
                                          pogadamy. Zauważ, że mam też wiele błędów czeskich, przestawny szyk zdania,
                                          błędna interpunkcja itd. Piszę szybko i metodą bezwzrokową. Normalnie sprawdzam
                                          tekst kilka razy, a tu toczy się dyskujsa i nie ma możliwości korekty :-)
                                          Wiesz co... osoby piszące, że ktoś robi błędy w pisaniu są uważane za trole
                                          intwernetowe.
                                          Nie kreuję się i nie mam zamiaru tego robić: tak piszę, tak myślę i tak wyrażam
                                          to co czyję i myslę, a jak to wzbudza w ludziach takie odczucia jak " madrego,
                                          wyksztalconego i zawsze z racja" to się cieszę i rozumiem wasz kompleks wobec
                                          osób takich jak ja.
                                          ;-))))
                                          • krystyna_1974 Re: Coś Ty? Na prawdę razem :-) Dziękuję :-) 29.03.06, 08:27
                                            nie wzbudzasz w ludziach odczucia "madrego, wyksztalconego i zawsze z racja" -
                                            wrecz odwrotnie !
                                            kazdy inteligentny to odczuwa ,ze Ty sie probujesz kreowac na "madrego i
                                            wiedzacego wszystko" - i wcale Ci to nie wychodzi, szczekasz wszedzie i na
                                            wszystko, nie odpuscisz ani jednego postu - jak taki maly kundel, ktorego nie
                                            widac tylko slychac, a jak jest glosno to mu sie wydaje, ze ma racje

                                            i oczywiscie nie mamy kompleksu wobec Ciebie - chcialbys zeby tak bylo i
                                            pysznisz sie taka mysla - dawno nie mialam do czynienia z tak pusta i
                                            ograniczona osoba

                                            a ludzie wyksztalceni po prostu nie robia bledow ortograficznych - nie ma
                                            znaczenia czy pisza wolno czy szybko
        • pawel_1963 Wstyd pani Gretkowska wypada przeprosic 28.03.06, 15:04
          Wstyd, p. Gretkowska sklamala lub popelnila blad i powinna przeprosic a nie
          wyzlosliwiac sie ze "jeszcze nie musimy znac ich zyciorysow". NIe nie musimy ich
          znac ale jak ich nie znamy to nie mozemyu o nich pisac i klamac. A coz z tego ze
          jest pisarka niech zmysla w nowelach a nie w tekstach ktore udaja ze podaja fakty.

          NIe cierpie tego co PIS wyrabia ale jeszcze gorsze jest keidy jego przeciwnicy w
          "dobrej" sprawie chwytaja sie jeszcze podlejszych chwytow. Cel NIE uswieca
          srodkow. niw wazne czy to my czy oni to robimy , podlosc to podlosc.

          pawel
      • mazur-m Pracuję w małej lokalnej gazecie... 28.03.06, 07:49
        Gdybym coś takiego zrobił: napisałbym felieton, tekst, notatkę opierając się na
        tym co sobie sam wymyśliłem bez opierania się na faktach naczelny w...by na
        bruk. Nawet jeśli piszę ostro - to muszę dbać o to by trzymać się faktów i
        rzeczywistości.
        Jak widzę "wielkie" gazety nie muszą trzymać się takich reguł... ich stać na
        adwokatów ciagnących sprawy latami i wykańczających skarżących się finansowo.
    • asp420 z Gretkowskiej pisarka i felietonistka zadna... 28.03.06, 08:07
      ...i w pewnym sensie, bez atmosfery skandalu istniec nie moze (vide "moralitet o pi..ch", w rozmowie z Kazia Szcuka, za co te ostatnia zdjeto z "Pegaza": www.tvp.com.pl/pegaz/Strony/_98/98_2Wliteratura.html ). Dodam, ze jej fachowosc w tym co robi jest watpliwa, co widac po tym co wysmazyla dla "Sukcesu". Tak wiec Gretkowska powinna byc zadowolona, ma szanse przedluzyc swoja bytnosc na lamach roznych pisemek.

      PS Jak sie wycina "recznie, nozykiem" cos z 90 tysiecy egzemplarzy? Musi to chyba trwac wieki lub byc zatrudnione setki osob...
      • asp420 Re: z Gretkowskiej pisarka i felietonistka zadna. 28.03.06, 08:18
        Dlaczego z mojego tekstu wycieto slowo "pi-zda" uzywane z luboscia przez Gretkowska i Szczuke? Czyzby cenzura "Gazety"? Napisac nalezaloby o tym artykul "Jak GW cenzuruje swobode wypowiedzi, nie tnac nozykiem".

        Wiec jeszcze raz link i sama rozmowa Szczuki z Gretkowska:
        www.tvp.com.pl/pegaz/Strony/_98/98_2Wliteratura.html
        Wydanie z 20 marca 2003


        (...)


        Pegaz: Zaczęłaś od tego, że to jest moralitet, więc ja dlatego mówię, że to jest klisza romansu i mam na to dowody.

        Manuela Gretkowska: Nie rozumiem co to jest klisza romansu.

        Pegaz: To co już mówiłam.

        Manuela Gretkowska: Że jest mężczyzna i kobieta. A kto ma być w romansie? Dwie lesbijki? Też będzie klisza. Dwóch facetów?

        Pegaz: Nie, nie, nie... Tutaj mi chodzi...

        Manuela Gretkowska: O miłość?

        Pegaz: ...o to, że mamy lato w Prowansji, mamy elitę paryską, mamy metki - nazwy firm odzieżowych, luksusową bieliznę satynową czy jedwabną, perfumy...

        Manuela Gretkowska: To jest kpina z tego. Dokładnie. Ta dziewczyna jest naga na duszy i na ciele. I te metki [nie]są jej potrzebne. Temu facetowi są potrzebne.

        Pegaz: Mamy mistrza w klasztorze zen, który pokazuje bohaterce drogę taką, że teraz ona ma odejść z klasztoru i inicjować się przez seks.

        Manuela Gretkowska: A gdzie to wyczytałaś? Nie masz opętania seksem?

        Pegaz: Nie. Tam jest taki moment...

        Manuela Gretkowska: Tam jest inicjacja przez śmiech. Ona przychodzi, śmieje się i nareszcie jest kontakt. Wiedzą o co chodzi.

        Pegaz: Z kim? Z nauczycielem?

        Manuela Gretkowska: Tak. Ona kończy ostatnie słowo, śmieje się: "Własny śmiech piję z tej czarki". Seks radosny, jeżeli śmiech, ale nie chodzi o dupczenie na okrągło.

        Pegaz: Ona przybywa do klasztoru, żeby podążać ścieżką zen...

        Manuela Gretkowska: W cudzysłowiu, to jest kpina z zenu.

        Pegaz: Tam poznaje faceta, który ją bzyka nad jeziorem. Otwiera jej się nowa ścieżka duchowa...

        Manuela Gretkowska: Dlaczego ty używasz takich słów jak bzyka?

        Pegaz: Tak troszeczkę to wygląda, niestety.

        Manuela Gretkowska: Seks uważasz...

        Pegaz: Ale ty używasz takich słów jak pi...

        Manuela Gretkowska: Każda ma pizdę, ale nie znaczy, że tę pizdę bzyka. Tam jest początkowo bardzo wysublimowana miłość i zakochanie. Pamiętasz taką anegdotę. Barbara Toruńczyk siedziała w więzieniu. Próbowała ją zaangażować do swojego domu burdelmama, gdyby Barbara Toruńczyk, uwięziona po marcu'68, wyszła ona wolność i nie miała co robić. Została tym zaszokowana. Dlaczego ja? Młoda, piękna. "Bo widzisz my to się pie..my, a wy intelektualiści to się kochacie". I oni się nie bzykają, oni się kochają. Ten facet jest na bardzo wysokim poziomie, ona też. I to na początku nie jest zwierzęce uczucie. Dlatego jestem zaszokowana tymi słowami w twoich ustach.
        Pegaz: Można powiedzieć pieprzyć, można powiedzieć pie..ć, można powiedzieć ru.....

        Manuela Gretkowska: ...można wszystko...

        Pegaz: można powiedzieć wagina, można powiedzieć pi.., można powiedzieć cipka.

        Manuela Gretkowska: Ale wiesz dlaczego opis erotyczny jest taki duży, bo używam tylu słów, żeby nie powiedzieć bzykam. Bo tam są różne odmiany zapachów, ciepła, czułości. Nie chciałam napisać: leżą, pie.. się i bzykają. No problem. Ale właśnie tego nie robię, żeby nie powiedzieć...

        Pegaz: Jeśli razi cię to słowo jako wulgarne, to wymieniam te słowa, których ty używasz. Uprawiają więc namiętnie seks.

        Manuela Gretkowska: Po prostu się kochają i to jest coś więcej niż wymiana śliny.

        Pegaz: Ale dzięki temu ona się duchowo inicjuje.

        Manuela Gretkowska: Czy ona się duchowo inicjuje? Ta dziewczyna jest mądrzejsza od tego faceta. Ona naprawdę wygrywa. Ona jest jedyną, która się śmieje.

        Pegaz: Zanim ona nie zaczyna z nim uprawiać seksu, to jest zupełnie taka głucha i ślepa.

        Manuela Gretkowska: Nie jest dziewicą. To nie o to chodzi. Ten mężczyzna patriarchalny traci totalnie. Wchodzi w absurdalny stary układ tylko z powodu wygody. Kobieta mądrzejsza od tej dziewczyny też łapie go na jakieś schematy, natomiast ta dziewczyna dojrzewa, jest wolna i się śmieje. Ona wygrywa w tym wszystkim. Nie to, że przeciąga. Na dojrzewaniu przez czas. Ona spędziła jakiś czas w zakonie buddyjskim, w podróży z nim. Nic by się z nią nie stało, gdyby była taka właśnie jak mówisz. Głupia, dzika, co to nożem i widelcem... To po prostu - tak jak mówisz - by się bzykała, nic by z tego nie było. Może ciąża. To jest zupełnie historia o czymś innym. Dlatego to jest moralitet.

        Pegaz: Ale o czym to jest?

        Manuela Gretkowska: Nie o tym co powiedziałaś. Nie o patriarchacie co się bzyka, po prostu. Chciałam napisać historię miłosną. O! Tak.

        Pegaz: Nie mam nic przeciwko temu, żeby ludzie między sobą się kochali. Tylko, jeśli ty zaczynasz od tego, że to jest moralitet, to ja powiem, iż jest to historia schematyczna. Związana z konwencjami...

        Manuela Gretkowska: Kpiną z konwencji...

        Pegaz: Zarazem mówisz, że to jest moralitet i mistyczna historia.

        Manuela Gretkowska: A dlaczego tego mam nie mówić... Dla dziewczyn. Każdy czytelnik znajduje tam swoją osobę. Ten moralitet ma mówić: patrz dziewczyno, co robisz, z kim się zadajesz, patrz na siebie i uciekaj.

        Pegaz: Przed złą miłością?

        Manuela Gretkowska: To nawet nie jest miłość. Uciekaj przed sobą, przed schematami, żeby ktoś nie mówił ci o patriarchacie, romansach...

        Pegaz: To ja mówię.

        Manuela Gretkowska: Ktokolwiek mówi.

        Pegaz: Czyli ta czytelniczka ma uciekać przede mną?

        Manuela Gretkowska: Słuchaj ona nie przychodzi od ciebie, ona przychodzi od tej książki. Ma uciekać przed sobą

        Pegaz: Nie wolno tej książki tak przeczytać jak ja ją przeczytałam.

        Manuela Gretkowska: Nie jestem odpowiedzialna za czytelnika. Uciekaj czytelniczko, czytelniku, bo w historii Piotra jest też dojrzały mężczyzna, przed sobą. Bo w tym czym siedzisz jest klisza. Jak usiądziesz będziesz w kliszy.

        Pegaz: Nie rozumiem...

        (...)
        • aster5 Drogi asp420 28.03.06, 11:16
          Naprawde uwazasz, ze wycinanie slow wulgarnych i obrazliwych to juz "cenzura"?
          Nie masz pojecia, co to jest cenzura i co potrafi zrobic z publikacja.
          Natomiast wycinanie wulgaryzmow, chocby pochodzily od tak Wielkiej Artystki,
          jak Gretkowska Manuela, to tylko dbalosc redakcji o jaki taki poziom jezyka
          polskiego pisanego i tyle.