Dodaj do ulubionych

Wiceambasador USA: Giertych powinien odejść

06.11.06, 19:07
I odejdzie!

Wstyd, żeby w rządzie kraju członkowskiego NATO siedział zapamiętały ksenofob
i rusofil od trzech pokoleń.
Obserwuj wątek
              • srpnov Nie o tym tu mowa... 06.11.06, 19:45
                Zobacz... Nasi "nacjonaliści" to ludzie, którzy roją o "Wielkiej Polsce", ale
                nie wysuwają żadnych pretensji do innych państw. Natomiast USA prowadzi wojny na
                całym świecie pod byle gó..anym pretekstem...

                                  • nick3 Kler zrobi z nas kolonię USA, byle Konserwatywną:) 06.11.06, 21:56
                                    No i byle z dala od tej straszliwej ludobójczo-stalinowskiej (biedne zarodki!:)
                                    Unii bezbożnej:)))

                                    Może coś przesadzam???:)


                                    O co właściwie chodzi z tym kultem US (lub dokładniej: Republikanów:) jeśli nie
                                    o kochane Wartości&Świętości oraz o naszą odróżniającą nas od reszty
                                    Europy "szczególną specyfikę kulturową" (np. wielce szczególną pozycję Kościoła
                                    w polityce, obyczajowości i... polityce podatkowej:)))
                                        • uchachany O nie - wszystko ma swoje granice! Biblii to my 06.11.06, 22:23
                                          czytać nie będziemy: od tego, o co w niej chodzi (tudzież na kogo głosować w
                                          wyborach) to my mamy księdza na kazaniu!

                                          nick3 napisał:

                                          > ...konserwa chce nas zapisać do USA jako zamorski dodatek do stanu Kansas.
                                          >
                                          > Tam ludzie nie ewoluują, ani nie czytają żadnej zgubnej literatury
                                          europejskiej
                                          > .
                                          >
                                          > Tylko Biblię.
                                            • uchachany Nie będziemy! I pokochamy neandertalczyków 06.11.06, 22:46
                                              żyjących wśród nas! Szczególnie tych, którzy dostali się do polityki...

                                              P.S. Najlepsze jaja, jak na tych prawackich blogach już tak gościom wali na
                                              lampę, że w ramach WALKI Z LEWACTWEM domagają się równouprawnienia dla
                                              kreacjonizmu :-)):

                                              homester.blox.pl/2006/11/Jakas-epidemia.html#ListaKomentarzy
                                              perlyprzedwieprze.blox.pl/2006/10/postmodernista-z-ministerstwa-edukacji.html#ListaKomentarzy

                                              nick3 napisał:

                                              > ale na cześć wujka Busha fundniemy młodzieży w podręcznikach Teorię
                                              > Inteligentnego Projektu, bo tak wierzą farmerzy w rodzinnej wsi wujka Busha.
                                              >
                                              > Żeby,kiedy przyjedzie nas nawiedzić, czuł się tu swojsko jak u siebie w domu:)
                                                  • katecheta Yankeska zaraza po stokroć gorsza od przyglupa :) 07.11.06, 11:31
                                                    To amerykańskie bydło powinno spi...dalać z Polski na taczkach tak jak kiedyś te wredne ruskieskie suk...syny. Durni Polacy ciagle muszą mieć jakąś Gwiazdę: a to 6-ramienną zydowską (przed wojną), a to ruską czerwoną (po wojnie), a to yankeską białą teraz. A kiego grzyba nam te idiotyczne emlematy tutaj?!
                                                  • rosol4 Re: Straszne ... Romek to jednak kawal przyglupa 07.11.06, 19:01
                                                    Prawdą jest że takie mieszanie sie w prace rządu sprzymierzeńca jest nie
                                                    dopuszczalne, w dyplomacji określa sie jako nie fortunne.
                                                    Ale nagłośnienie tego przez vice premiera świadczy o umiejętności bicia piany,
                                                    a to nie jest dobrze widziane na takim stanowisku.
                                                    Świadczy również, ze funkcja go przerasta brak mu powśćągliwości, a może działa
                                                    na pożytek innego obcego państwa, byłego brata.
                                                    Co do reakcji jankesów, to postawmy pytanie jak byśmy zareagowali na taki
                                                    wniosek ze strony sojusznika, z dużo przesadzonymi danymi?
                                                    Media codziennie donoszą ze w Iraku głównie w wyniku aktów terrorystycznych
                                                    ginie 20 - 40 cywili, wyjątkowo ponad 50 osób.
                                                    Wojna trwa blisko 3 lata, zalóżmy 1000 dni przyjmując średnio 30 osób to jest
                                                    30 tys. Jak to sie ma do 650 tys. zabitych gloszonych przez Giertycha.
                                                    Nie ma wojny humanitarnej, ale ta jest najmniej szkodliwą wojną dla cywilów,
                                                    gdzie w obronie światowego zagrożenia teroryzmem, narażani sa polscy i
                                                    amerykanscy żołnierze. Dotychczas jankesów zgineło ponad 2 tys.
                                                    Na pewno wszyscy jesteśmy urażeni tą ingerencją sojusznika, ale to sie załatwia
                                                    w gabinetach a nie w mediach.
                                                    W tej sytuacji zadajmy pytanie, co Giertych chciał ugrać i na
                                                    czyja korzyść działa jego klan rodzinny.
                                                    Zainteresowani dokładnie znają zamiary i korzenie Giertychów i ich mocodawców.
                                                  • ys6 Re: Straszne ... Romek to jednak kawal przyglupa 07.11.06, 20:26
                                                    > Media codziennie donoszą ze w Iraku głównie w wyniku aktów terrorystycznych
                                                    > ginie 20 - 40 cywili, wyjątkowo ponad 50 osób.
                                                    > Wojna trwa blisko 3 lata, zalóżmy 1000 dni przyjmując średnio 30 osób to jest
                                                    > 30 tys. Jak to sie ma do 650 tys. zabitych gloszonych przez Giertycha.

                                                    Obliczenia wyssane z palca? Media donoszą o wszystkich zamachach? Napewno...

                                                    Trzeba by dodać liczbę ofiar zamachów, liczbę tych, którzy umierają później w
                                                    wyniku ran i zakażeń, zabitych bezpośredio przez siły bezpieczeństwa zarówno
                                                    irackie jak i amerykańskie (masz jakieś dane?), zwiększoną śmiertelność,
                                                    szczególnie wśród dzieci, z powodu zniszczenia infrastruktury - braku wody,
                                                    prądu opieki medycznej itd.

                                                    Nie należy zapomnieć, że tak jak było to za Saddama więzienia nadal są pełne, a
                                                    do utrzymania "porządku" konieczne są masakry. W samej Fallujach amerykanie
                                                    zabili conajmniej 1,500 osób i zniszczyli 7,000 do 10,000 tysięcy domów.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Operation_Phantom_Fury
                                                  • mis22 Zimny prysznic 07.11.06, 02:41
                                                    Słowa wiceambasadorem Stanów Zjednoczonych Kennetha Hillasa domagającego się
                                                    zmiany wicepremiera polskiego wskutek jego pytania o cywilne ofiary wojny w
                                                    Iraku jest zimnym prysznicem dla apologetów Busha jr w Polsce.

                                                    Noriega był dobry dopóki pracował jako agent CIA. Gdy został szefem rządu
                                                    Panamy i zaczął prowadzić niezależną politykę to wylądowali marines,
                                                    aresztowali go i siedzi w więzieniu na Florydzie. Może się cieszyć, że na
                                                    Alasce nie ma gułagów.

                                                    Nie będę wyliczać innych historycznych faktów. Z osobistego doświadczenia
                                                    dodam, że kłótnia z szefem lub krytyka szefa nigdy na zdrowie nie wychodzi
                                                    niezależnie od tego, że nazywa się go najlepszym przyjacielem. Jeśli Polska
                                                    deklaruje się być wasalem USA to członkowie polskiego rządu muszą dwa razy
                                                    pomyśleć zanim coś krytycznego powiedzą pod adresem swego "sojusznika".
                                                  • majster_g Niesprawiedliwosc 07.11.06, 12:23

                                                    Wlasnie, Giertych stara sie jak moze, aby popierac Busha a jak czasami mu nie
                                                    wyjdzie (jak z Irakiem), to od razu Amerykanie go nie lubia. Jak ma sie taki
                                                    zachowac? Kogo popierac? O czyja sympatie walczyc? Amerykanie zli, Ojciec
                                                    Rydzyk zly, Unia zla... Kto zostaje?

                                                    I na kogo maja sie patrzec wszechpolacy? Na Putina?
                                                  • wypasior to nic nie zmieni 07.11.06, 11:27
                                                    megapoddaństwo polskich władz tak rozbestwiło namiestnika i wicenamiestnika, że
                                                    co najwyżej wysmarują jakąś neutralną notkę - kaczor wszystko przyjmie z
                                                    zadowoleniem
                                                  • inzynier2 Czy warto być kolonią amerykańską ? 07.11.06, 12:19
                                                    > Jerzy Bekker zaznaczył, że takie rzeczy nie mają prawa się zdarzać.
                                                    > Dodał, ze Polska nie jest krajem kolonialnym.

                                                    Wielu Polaków sądzi, że dobrze byłoby zostać 51 stanem USA lub kolonią
                                                    amerykańską. Wyobrażają oni, że wtedy zarabialiby oni tak samo jak ludzie w
                                                    Stanach. Pro-amerykańska polityka rządu polskiego sugeruje, że rząd polski
                                                    sympatyzuje z tymi opiniami.

                                                    Stany próbują kolonizować Irak - jak się wydaje bezskutecznie. Firmy
                                                    amerykańskie w Iraku zatrudniają Irakijczyków. Płacą im $100 - $300
                                                    miesięcznie. Natomiast Amerykanie pracujący w Iraku zarabiają $8,000
                                                    miesięcznie lub więcej. Tak wygląda sytuacja w kolonii.

                                                    Puerto Rico zostało przyłączone do Stanów w 1898 roku gdy Stany wygrały wojne z
                                                    Hiszpanią. Wprawdzie w 1917 roku tamtejsi mieszkańcy uzyskali obywatelstwo
                                                    Stanów ale do dzisiaj nie mogą głosować w wyborach prezydenckich mimo, że Bush
                                                    jr jest ich prezydentem. Również ich przedstawiciel ma jedynie prawo doradcze w
                                                    Kongresie bez prawa głosu.

                                                    Czyli moja opinia jest - nie warto być kolonią. Polski minister obrony, mimo że
                                                    zrezygnował z obywatelstwa brytyjskiego, czuje się emocjonalnie związany z Wlk.
                                                    Brytanią i Stanami. Podobnie było kiedyś z marszałkiem Rokossowskim - polskim
                                                    powojennym ministrem obrony ale lojalnym wobec rządu ZSRR. Moim zdaniem Polska
                                                    nie powinna mieć takich ministrów. Przystąpiła do Wspólnoty Europejskiej -
                                                    powinna być jej lojalnym członkiem.

                                                    Natomiast ambasady reprezentują interesy swoich krajów i ich rządów.
                                                    Wiceambasador Stanów reprezentuje interesy Busha jr, który nie lubi aby go
                                                    krytykowano. Chce aby rząd polski miał w swoim składzie jedynie ludzi lojalnych
                                                    w stosunku do Busha jr, takich jak minister obrony. Może Radosław Sikorski
                                                    zostanie więc premierem?
                                                  • akermanski Re: Czy warto być kolonią amerykańską ? 07.11.06, 12:59
                                                    Fragment o byłym brytyjskim obywatelstwie Sikorskiego, oraz porównanie go do
                                                    Rokossowskiego wiele wyjaśnia z jego zachowania. Czasem miałem wrażenie, że
                                                    jakoś nie ma umiaru w proamerykaniźmie i jakoś tego nikt nie widzi. Ale ok, już
                                                    widzę, że on tak ma z przekonania, trochę inaczej się wychował ;-)

                                                    .......................
                                                    Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
                                                  • mirmat1 Przypomnienie debilom:jest Ameryka Jalty i Reagana 10.11.06, 23:56
                                                    akermanski napisał:

                                                    > Fragment o byłym brytyjskim obywatelstwie Sikorskiego, oraz porównanie go do
                                                    > Rokossowskiego wiele wyjaśnia z jego zachowania. Czasem miałem wrażenie, że
                                                    > jakoś nie ma umiaru w proamerykaniźmie i jakoś tego nikt nie widzi. Ale ok,
                                                    już widzę, że on tak ma z przekonania, trochę inaczej się wychował ;-)
                                                    Mirmat: diabel akermanski ubral sie w ornat patrioty i na msze dzwoni. Tak jak
                                                    nie ma jednej Polski (sa patreioci i tacy co glosuja na SLD, PO, PeDe) tak nie
                                                    ma jednej Ameryki. Od czasu kiedy za Roosevelta bolszewiki zawladnely
                                                    Departamentem Stanu toczy sie wojna w rzadzie USA miedzy "kosmopolityczna"
                                                    holota jajoglowego lewactwa a "jastrzebiami". Tak jest za rzadow
                                                    republikanskich jak i demokratycznych. Z tym, ze za "demokratow" jastrzebie sa
                                                    bez szans. Tak samo lewactwo z Departamentu Stanu walczy z sympatylami Polski
                                                    jak Rumsfeld a promuje ukladanie sie ze "stara Europa".
                                          • nick3 Re: Aby utrzymać poziom 99% katolików w Polsce... 07.11.06, 14:13
                                            Cóż za niestosowna myśl, nieprawdaż?

                                            Ale skąd właściwie bierze się cały ten antyeuropeizm i pragnienie uczynienia
                                            Polski za wszelką cenę wasalem USA?

                                            Z Unią wydawałoby się jest nam o wiele bardziej po drodze, należymy wręcz do
                                            niej, mamy zupełnie przyzwoity udział w jej władzach i płynie z niej do nas
                                            rzeka kasy (a nie wojskowy złom z demobilu, jak z USA).

                                            Dalej: Unia nie jest hegemonem podporządkowującym sobie swoich sojuszników jak
                                            wasali, bo sama jest zbiorem wielu krajów o różnych interesach.

                                            USA wiarygodny obrońca przed Rosją? Właśnie chcą rozwiązać NATO!:) To Chirac
                                            domaga się jego utrzymania.

                                            Prawdziwą przyczyną kultu związków z USA oraz podsycania nieufności do leżących
                                            w interesie Polski związków z Europą Zachodnią jest wyrażany przez politykę
                                            prawicy lęk Kościoła przed utratą własnej pozycji wraz z powrotem Polski do
                                            świata europejskiego.

                                            "Co za kretyńska myśl!":)))
                                            • uchachany Trochę upraszczasz z tym lękiem Kościoła przed 07.11.06, 16:52
                                              powrotem do Europy - podstawową przyczynami antyeuropejskości polityki PiSu
                                              (aczkolwiek ostatnio widzę pierwsze nieśmiałe jaskółki otrzeźwienia) są wymogi
                                              polityki wewnętrznej. PiS w ramach planu redefinicji sceny politycznej w Polsce
                                              kanibalizuje elektorat LPR i Samejbrony, nastawiony w dużej mierze antyunijnie
                                              lub uniosceptycznie i chętnie nakłaniający ucha ksenofobii i nacjonalizmowi.
                                              Więc szczucie w gomułkowskim stylu "odwetowcami z Bonn (teraz już z Berlina :-
                                              D)" oraz Steinbach i Prussische Treuhand (zamiast "Hupką i Czają") pełni rolę
                                              wobec tego elektoratu cementującą :-)). Inna rzecz to koncepcja IV RP jako
                                              opozycji do RP III-ciej: jednym z aksjomatów III RP było przecież
                                              uniowstąpienie i aktywność polityczna w UE (czego szczytowym osiągnięciem była
                                              rola Polski w rozładowaniu pata "pomarańczowej rewolucji" na Ukrainie), więc
                                              przez prostą antyanalogię aksjomatem IV RP musi być potrząsanie antyunijną
                                              szabelką :-)). Dochodzą tu jeszcze dziwaczne kompleksy i histeryczne reakcje B-
                                              ci Kaczyńskich wobec zwykłej satyry politycznej, każące widzieć w niej przejawy
                                              nowego teutońskiego "Drang nach Ost". Chociaż tu akurat wręcz nie chce mi się
                                              wierzyć w aż taką parafiańszczyznę - być może i to było skierowane na wywołanie
                                              jęku zachwytu "ciemnego ludu" i umocnienie w nim przekonania, że oto "Rodacy -
                                              do broni pod sztandarami PiS: Niemce atakują!" :-). Oraz wobec Rurociągu
                                              Północnego, który jest prostą konsekwencją uwalenia przez ekipę Buzka Jamału II
                                              mimo zgodnego chóru rosyjsko-europejskiego tłumaczącego, że druga nitka pójść
                                              musi, czy się to Polsce podoba, czy nie. Tu szczególnie zaznaczyła się
                                              ponadpartyjna durnota polityczna: wtedy jeszcze Polska ani nie była w tak
                                              ostrym konflikcie z Rosją jak obecnie, ani pozycja Rosji ze względu na wzrost
                                              cen ropy i gazu nie była tak silna, a przede wszystkim Putin jeszcze się nie
                                              uporał ze skutkami jelcynowskiej "smuty" pierwszych poradzieckich lat. (Co mu
                                              się w dużej mierze udaje ostatnio i rodzi w nim pokusy by przekuć to na wpływy
                                              polityczne.)
                                              A więc usadowienie się Polski na pozycji głównego kraju tranzytowego przesyłu
                                              gazu z Rosji do UE dawałoby mocną polityczną kartę przetargową w obecnych
                                              zatargach z Rosją.


                                              Co do USA jako "wiarygodnego obrońcy przed Rosją" to na dwoje babka wróżyła:
                                              jeżeli w globalnym interesie USA akurat będzie leżało powstrzymywanie
                                              putinowskich sentymentów do częściowej choćby restytucji imperium (oczywiście
                                              niedosłownej, ale stosownej do współczesnych narzędzi politycznych), to będzie
                                              można znaleźć w USA wiarygodnego sojusznika. Jeżeli natomiast USA będzie
                                              potrzebna życzliwa obojętność lub nawet współdziałanie Rosji w innych
                                              regionach świata (np. w Iranie czy Iraku), to można oczekiwać również i
                                              przehandlowania za to polskich interesów. Tu trzeba zwrócić uwagę, że dopóki
                                              Rosja nie zrezygnuje z prób pewnej rekonkwisty swojego dawnego imperium, dopóty
                                              Polska będzie z nią w oczywistym geopolitycznym konflikcie interesów. Można się
                                              przed tym bronić albo drogą wzmacniania pozycji Polski w UE do tego stopnia,
                                              aby uzyskać pewną możliwośc współkreowania wschodniej polityki Unii, albo drogą
                                              zasługiwania się USA (co wybrała już wcześniej ekipa Millera i kontynuuje
                                              Kaczyńskich) w zbożnej nadziei rewanżu w kwestii rosyjskiej.

                                              Ogólnie teraz polska polityka zagraniczna jest w nieskutecznym szpagacie; jak
                                              mawiał Tow. Gomułka: "ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra" :-))

                                              nick3 napisał:

                                              > Cóż za niestosowna myśl, nieprawdaż?
                                              >
                                              > Ale skąd właściwie bierze się cały ten antyeuropeizm i pragnienie uczynienia
                                              > Polski za wszelką cenę wasalem USA?
                                              >
                                              > Z Unią wydawałoby się jest nam o wiele bardziej po drodze, należymy wręcz do
                                              > niej, mamy zupełnie przyzwoity udział w jej władzach i płynie z niej do nas
                                              > rzeka kasy (a nie wojskowy złom z demobilu, jak z USA).
                                              >
                                              > Dalej: Unia nie jest hegemonem podporządkowującym sobie swoich sojuszników
                                              jak
                                              > wasali, bo sama jest zbiorem wielu krajów o różnych interesach.
                                              >
                                              > USA wiarygodny obrońca przed Rosją? Właśnie chcą rozwiązać NATO!:) To Chirac
                                              > domaga się jego utrzymania.
                                              >
                                              > Prawdziwą przyczyną kultu związków z USA oraz podsycania nieufności do
                                              leżących
                                              >
                                              > w interesie Polski związków z Europą Zachodnią jest wyrażany przez politykę
                                              > prawicy lęk Kościoła przed utratą własnej pozycji wraz z powrotem Polski do
                                              > świata europejskiego.
                                              • nick3 Ale tylko - t r o c h ę :) 07.11.06, 23:32
                                                Wszystko pięknie.

                                                Ale skąd w ogóle ten PiS u władzy?:)

                                                Nie mam nic do zarzucenia twoim rozumowaniom: "IVRP" musi się odróżnić
                                                od "IIIRP", PiS chce połknąć Ligę...

                                                OK. Ale proste pytanie: co to za postawy powodują ludźmi, którzy tak stanowczo
                                                popierają te ekscentryczne partie?

                                                Dlaczego ekstremistów jest aż tylu, że z ich poglądami muszą się liczyć
                                                rządzący?

                                                Skąd się biorą ich poglądy?

                                                O co im właściwie chodzi, że tak mocno są do nich przywiązani?

                                                No i tutaj chyba moja diagnoza - że jest to polityczna ekspresja przenikającej
                                                społeczeństwo mentalności kościelnej - pozostaje w mocy.
                                      • raven40p Wszystko jedno jaka dupa 07.11.06, 00:22
                                        Koles, nie bedzie waszyngtonska, bedzie niemiecka albo jakas inna.
                                        Polska jest za duzym rynkiem zbytu i zbyt zacofanym gospodarczo krajem zebysmy
                                        mogli w dobie globalizacji samodzielnie egzystowac ;)
                                        • uchachany Oczywiście że w dobie globalizacji samodzielność 07.11.06, 00:38
                                          jest iluzją, szczególnie w przypadku takiego słabego gospodarczo kraiku jak
                                          Polska - doskonale o tym wiem :-)). Ale właśnie dlatego w kwestii wylizywania
                                          dup należy zachowywać zdrowy multilateralizm (wtedy jest szansa na rozgrywanie
                                          jednych dup przeciw drugim), a nie decydować się na monokulturę, skazywać się w
                                          ten sposób na tylko jedną (i odbierać sobie możliwości owej rozgrywki) :-))...

                                          raven40p napisał:

                                          > Koles, nie bedzie waszyngtonska, bedzie niemiecka albo jakas inna.
                                          > Polska jest za duzym rynkiem zbytu i zbyt zacofanym gospodarczo krajem
                                          zebysmy
                                          > mogli w dobie globalizacji samodzielnie egzystowac ;)
                                          • fagusp Re: Oczywiście że w dobie globalizacji samodzieln 07.11.06, 15:48
                                            Święta racja z tym pozostawieniem sobie mozliwości lizania dowolnie wybranej
                                            dupy. Tu jednak teoria zderza sie praktyką - przy obecnym poziomie polskiej
                                            dyplomacji multllateralizm sprowadzi się do konieczności lizania wszystkich, a
                                            nie tylko wybranych dup. Szkoda Fotygi - pozostańmy na razie przy jednej d.
                                      • nick3 Kler zrobi z nas kolonię USA, byle Konserwatywną:) 07.11.06, 14:22
                                        keradk napisał:

                                        > jakbys nie wiedzial rozdzial kosciola od panstwa to jedna z podstaw
                                        demokracji.
                                        >
                                        > dotyczy to rowniez polityki podatkowej. i dotyczy to kazdego kosciola nie
                                        tylko
                                        >
                                        > katolickiego


                                        A i owszem, owszem...


                                        I dlatego właśnie Kościół boi się jej jak ognia i popiera bushokrację:)

                                        (Jak wiadomo konserwatyzm w USA polega także na nieustannym wysiłku jakiegoś
                                        wyminięcia owego rozdziału kościołów od państwa. Np. Bush przeforsował dawanie
                                        kościołom państwowej kasy, na tej podstawie, że są to instytucje dobroczynne.)
                          • zbigniew-rowinski +++ Myszka Miki pomyliła Polskę z Hitlerią ?:) +++ 06.11.06, 21:24
                            natychmiast wykopać
                            tego hillasa za ocean !!!!!!

                            nie wolno nikomu pozwalać na
                            aroganckie precedensy
                            w sowieckim stylu !!!!!

                            Polska jest państwem
                            suwerennym i takim pozostanie

                            a jeżeli
                            jakaś myszka miki zza oceanu
                            myśli inaczej to trzeba
                            jej to szybko wypersfadować :)

                            ps
                            myszka miki prawdopodobnie
                            pomyliła Polskę z okupowanym
                            do niedawna Kartofellandem :)
                            a ministra Giertycha z Geringem :)
                      • giertych.szatan Racja! 06.11.06, 22:05
                        Giertych miał absolutną rację, za to bezczelność czerwonych karków w tej
                        sprawie jest porażająca. Tak to jest kiedy ima się imperialistycznego chamstwa
                        zza oceanu zamiast współpracować z europejskimi-cywilizowanymi sąsiadami.
                        • zigzaur Re: Racja! 06.11.06, 22:34
                          Z "europejskimi cywilizowanymi" sąsiadami Polska ma takie doświadczenia, jakie ma.
                          Nie mam na myśli Czechów, Słowaków i Litwinów.
                          • nick3 Amerykański wybawiciel Europy? 06.11.06, 22:51
                            A gen. Patton to natychmiast rzucił się na białym koniu nas ratować, kiedy
                            usłyszał nasze wołanie:)))

                            Stary, w '39 to Amerykanie robili "obozy koncentracyjne", bo tak im sprawność
                            organizacyjna Pana Wąsika zaimponowała:)

                            Nie tylko Polsce ale nawet Anglii nie śpieszyli się pomóc, póki im japońcy nie
                            przyładowali.

                            Sympatia dla Hitlera była w Stanach ogromna (zwłaszcza na biblijnym Południu:)
                            i uniemożliwiała Rooseveltowi nawet ostrzejszą presję na Niemcy.

                            (Nawet deportowali do Niemiec statek z uciekającymi Żydami - na pewną śmierć)

                            Nie byli lepsi (ani gorsi) od Anglii i Francji.

                            I tyle.
                            • uchachany Że nie wspomnę o teherańsko-jałtańskim handlu 06.11.06, 23:14
                              ze Stalinem (tzw. "geszefcie stulecia").

                              P.S. Właściwie trudno mieć o to do nich pretensje - w końcu mieli swoje
                              globalne interesy w walce z państwami Osi, w których współpraca z ZSRR była
                              niezbędna, więc trudno wymagać, by dla uchronienia Europy Środkowej od
                              popadnięcią w sowiecką zależność zaryzykowali konflikt ze Stalinem i własne
                              interesy. W polityce "nie ma zmiłuj" - gdyby państwa i narody Europy Środkowej
                              miały do zaoferowania jako sprzymierzeniec WIĘCEJ niż Stalin - byłoby inaczej.
                              Ale nie miały...

                              nick3 napisał:

                              > A gen. Patton to natychmiast rzucił się na białym koniu nas ratować, kiedy
                              > usłyszał nasze wołanie:)))
                              >
                              > Stary, w '39 to Amerykanie robili "obozy koncentracyjne", bo tak im sprawność
                              > organizacyjna Pana Wąsika zaimponowała:)
                              >
                              > Nie tylko Polsce ale nawet Anglii nie śpieszyli się pomóc, póki im japońcy
                              nie
                              > przyładowali.
                              >
                              > Sympatia dla Hitlera była w Stanach ogromna (zwłaszcza na biblijnym
                              Południu:)
                              > i uniemożliwiała Rooseveltowi nawet ostrzejszą presję na Niemcy.
                              >
                              > (Nawet deportowali do Niemiec statek z uciekającymi Żydami - na pewną śmierć)
                              >
                              > Nie byli lepsi (ani gorsi) od Anglii i Francji.
                              >
                              > I tyle.
                              • micof Re: Że nie wspomnę o teherańsko-jałtańskim handlu 06.11.06, 23:32
                                uchachany napisał:

                                > ze Stalinem (tzw. "geszefcie stulecia").
                                >
                                > P.S. Właściwie trudno mieć o to do nich pretensje - w końcu mieli swoje
                                > globalne interesy w walce z państwami Osi, w których współpraca z ZSRR była
                                > niezbędna, więc trudno wymagać, by dla uchronienia Europy Środkowej od
                                > popadnięcią w sowiecką zależność zaryzykowali konflikt ze Stalinem i własne
                                > interesy. W polityce "nie ma zmiłuj" - gdyby państwa i narody Europy
                                Środkowej
                                > miały do zaoferowania jako sprzymierzeniec WIĘCEJ niż Stalin - byłoby
                                inaczej.
                                > Ale nie miały...
                                >
                                > nick3 napisał:
                                >
                                > > A gen. Patton to natychmiast rzucił się na białym koniu nas ratować, kied
                                > y
                                > > usłyszał nasze wołanie:)))
                                > >
                                > > Stary, w '39 to Amerykanie robili "obozy koncentracyjne", bo tak im spraw
                                > ność
                                > > organizacyjna Pana Wąsika zaimponowała:)
                                > >
                                > > Nie tylko Polsce ale nawet Anglii nie śpieszyli się pomóc, póki im japońc
                                > y
                                > nie
                                > > przyładowali.
                                > >
                                > > Sympatia dla Hitlera była w Stanach ogromna (zwłaszcza na biblijnym
                                > Południu:)
                                > > i uniemożliwiała Rooseveltowi nawet ostrzejszą presję na Niemcy.
                                > >
                                > > (Nawet deportowali do Niemiec statek z uciekającymi Żydami - na pewną śmi
                                > erć)
                                > >
                                > > Nie byli lepsi (ani gorsi) od Anglii i Francji.
                                > >
                                > > I tyle.

                                Wlasnie tzrba miec do nich pretensje. II Wojna Swiatowa to byl geszeft
                                tysiaclecia dla USA. I upadnieta gospodarka szukala nowych rynkow zbytu
                                ale ich nie bylo. No i nagle Adlof ruszyl, wiec byla okazja dac gospodarce
                                impuls i zaczeli produkcje: broni, samolotow, statkow... . I czekali az dostana
                                powod sie dolaczyc do bijatyki. W miedzy czasie zaopatrywali Jozka w zamian za
                                rope i zloto. A biznes sie krecil. I nagle Pearl Harbor, wiedzieli 2 tygodnie
                                naprzod ze Japonia zaatakuje na Hawajach ale czekali, bo potrzebny byl powodu.
                                A potem bylo juz fajnie. Wielki Brat USA pomagal, wyzwalal i produkowal- a
                                biznes sie krecil. Pamietajmy ze w samych stanach nie padl ani jeden strzal,
                                tam bylo fajnie i gospodarka sie podnosila. Dla USA kazda wojna, nawet
                                recesyjna, to tylko czysty biznes - czlowiek sie nie liczy. Jakby chcieli to
                                zalatwili by nawet Jozka - on nie mial bomby, ani rakiet dlugie zasiegu... .
                                USA uwaza sie za Policjanta dla calego swiata i widzimy jak sie to zakonczylo
                                juz w Korei, potem w Wietnamie a teraz w Iraku.
                                A George wciaz spiewa : "My father is my uncle..."
                                • uchachany Masz rację co do geszeftu, który zrobiły USA na 06.11.06, 23:50
                                  wojnie, ale później to już głupoty gadasz: Nie "załatwili by Józka", bo nie
                                  przekonaliby opinii publicznej do takiej wojny. USA to demokracja, a nie
                                  tyrania, gdzie na rozkaz WODZA cały naród karnie rusza do walki. Co więcej,
                                  ZSRR zakończył wojnę z najpotężniejszą armią lądową i opanowanie takiego
                                  obszaru nie leżało w możliwościach militarnych USA po stratach, które doznali w
                                  kampanii na Dalekim Wschodzie.


                                  P.S. Pearl Harbour - spiskowa teoria dziejów...? Czy w związku z tym wierzysz
                                  może i w to, że zamachy na WTC to sprawka CIA i Mosadu...? Co do "rakiet
                                  dalekiego zasięgu" - zaraz po wojnie też nie mieli, dopiero kaptowali Wernhera
                                  von Brauna :-)

                                  micof napisał:


                                  > Wlasnie tzrba miec do nich pretensje. II Wojna Swiatowa to byl geszeft
                                  > tysiaclecia dla USA. I upadnieta gospodarka szukala nowych rynkow zbytu
                                  > ale ich nie bylo. No i nagle Adlof ruszyl, wiec byla okazja dac gospodarce
                                  > impuls i zaczeli produkcje: broni, samolotow, statkow... . I czekali az
                                  dostana
                                  > powod sie dolaczyc do bijatyki. W miedzy czasie zaopatrywali Jozka w zamian
                                  za
                                  > rope i zloto. A biznes sie krecil. I nagle Pearl Harbor, wiedzieli 2 tygodnie
                                  > naprzod ze Japonia zaatakuje na Hawajach ale czekali, bo potrzebny byl powodu.
                                  > A potem bylo juz fajnie. Wielki Brat USA pomagal, wyzwalal i produkowal- a
                                  > biznes sie krecil. Pamietajmy ze w samych stanach nie padl ani jeden strzal,
                                  > tam bylo fajnie i gospodarka sie podnosila. Dla USA kazda wojna, nawet
                                  > recesyjna, to tylko czysty biznes - czlowiek sie nie liczy. Jakby chcieli to
                                  > zalatwili by nawet Jozka - on nie mial bomby, ani rakiet dlugie zasiegu... .
                                  > USA uwaza sie za Policjanta dla calego swiata i widzimy jak sie to zakonczylo
                                  > juz w Korei, potem w Wietnamie a teraz w Iraku.
                                  > A George wciaz spiewa : "My father is my uncle..."
                              • zigzaur Re: Że nie wspomnę o teherańsko-jałtańskim handlu 07.11.06, 11:15
                                W Teheranie i Jałcie to było tak:

                                Stalin zażądał pozwolenia od USA i Wielkiej Brytanii na zaatakowanie i podbój
                                Turcji. Rosja już od czasów Piotra I marzyła o zdobyciu Bosforu i Dardaneli.
                                Wtedy miałaby swobodne wyjście na Morze Śródziemne i Bliski Wschód. Anglia i USA
                                nie mogły do tego dopuścić. Zmuszając Stalina do rezygnacji z Turcji i Grecji
                                zgodziły się na zajęcie Polski (która i tak była przez Rosję zajęta). Przywódcy
                                Anglii i USA uważali, że Polacy prędzej czy później się wykaraskają, co zresztą
                                się stało.
                                Zresztą, anglosaskie mocarstwa PROTESTANCKIE niezbyt liczyły się z KATOLICKĄ Polską.
                                Jeszcze w roku 1945 w Grecji wybuchło komunistyczne powstanie. Zostało stłumione
                                przez Brytyjczyków. Stalin nie ingerował, był zajęty właśnie Polską.
                            • zigzaur Re: Amerykański wybawiciel Europy? 07.11.06, 11:09
                              Obawiam się, że historii uczył cię emerytowany politruk z LWP.

                              Teraz parę faktów:
                              1. Wojska dowodzone przez George Pattona doszły do linii Schwerin - Magdeburg -
                              Torgau - Lipsk - Jena - Pilzno w Czechach.
                              Amerykanie mieli doskonałe ciężkie czołgi Pershing, wyprodukowali ich więcej niż
                              Niemcy Tygrysów, stracili tylko jednego. George Patton opowiadał się za
                              wyparciem Moskali z Europy. Niestety, zginął w wypadku samochodowym.

                              2. Amerykanie nie robili "obozów koncentracyjnych" naśladując Niemców. To Niemcy
                              robili obozy koncentracyjne naśladując rosyjskie łagry.

                              3. Słowo "japońcy", w dodatku pisane małą literą, to rusycyzm.

                              4. W roku 1939 USA miały armię lądową na poziomie Polski czy Belgii. Czołgów
                              mieli mniej niż Polska. Pierwsze kroki na rzecz wspomagania Anglii zostały
                              podjęte już w jesieni 1939 (ustawa Cash and Carry). Ustawę o budowie floty
                              dwuoceanicznej uchwalono 19 lipca 1940. 2 września 1939 Anglia otrzymała od USA
                              50 niszczycieli w zamian za bazy na Bermudach.

                              5. W USA jest system prezydencki. Poważne decyzje są podejmowane po wygraniu
                              wyborów. I właśnie 29 grudnia 1940 Franklin Delano Roosevelt ogłosił program
                              "Ameryka arsenałem demokracji". 6 stycznia 1941 ogłoszono polityczny program
                              "Cztery wolności". 11 marca 1941 uchwalono ustawę "Lend-Lease" o pomocy
                              gospodarczej i wojskowej dla krajów walczących z dyktaturami. 9 lipca 1941
                              ogłoszono program budowy 9 milionowej armii lądowej "Victory". 26 lipca 1941
                              nastąpiły totalne sankcje gospodarcze przeciwko Japonii. 11 września 1941 został
                              wydany ROZKAZ dla floty USA zatapiania wszystkich niemieckich i włoskich okrętów
                              na wodach o istotnym znaczeniu dla USA (Shoot on sight).
                              W międzyczasie (nie pamiętam dat) doszło do zamknięcia niemieckich i włoskich
                              placówek dyplomatycznych w USA oraz do zajęcia niemieckiego i włoskiego majątku
                              (także statków handlowych).
                              I dopiero potem, 7 grudnia 1941 był Pearl Harbor.

                              To dobrze, że już nie będzie się wyświetlać w TV Czterech pancernych.
                              • nick3 Re: Amerykański wybawiciel Europy? 07.11.06, 14:38
                                Nie uczył mnie historii politruk ani czynny, ani emerytowany:)

                                Wiele faktów, które przytaczasz, to powszechnie znana prawda (Cash and Carry,
                                Land Lease Act). I chwała US za to. Ale ja mówiłem o tej ciemniejszej stronie.
                                Mniej znanej.

                                Otóż robili "obozy koncentracyjne" wzorując się na Niemcach (gdy dotarły wieści
                                o Auschwitz, szybko przestali i do dziś milczą o tym epizodzie jak zaklęci:)
                                Nie twierdzę, że kogoś tam wymordowali. Mówiłem o tym tylko jako o świadectwie
                                dużego oswojenia się USA z nazizmem i małego pośpiechu do wyzwalania
                                kogokolwiek.)

                                Tak, jak U-booty zaczęły im topić statki handlowe, to się zaczęli wkurzać. Ale
                                też zmieniali zdanie bardzo powoli.

                                Może coś straciłem, ale w życiu nie oglądałem ani jednego odcinka "Czterech
                                pancernych":)
                      • nick3 Czy Hillas miał rację? 07.11.06, 23:52
                        Brałem to pod uwagę, gdy pisałem (post mógł się gdzieś zagubić), że NIE MIAŁBYM
                        NIC PRZECIWKO TAKIEJ INGERENCJI "Obcego", gdyby chodziło o naruszanie norm
                        cywilizacyjnych przez Giertycha (jakiś gruby antysemityzm, lżenie gejów czy coś
                        takiego).

                        Pisałem, że pierwszy bym to poparł, bo Giertych Musi Odejść.

                        ALE HILLAS INTERWENIOWAŁ W IMIĘ PARTYKULARNEGO INTERESU USA!

                        (To znaczy jak się wczytać, interweniował też -h i to o wiele bardziej
                        jednoznacznie - w sprawie faszystów z LPR. I GDYBYŻ SIĘ DO TEGO OGRANICZYŁ!

                        Ale tego nie zrobił. Wywarł nacisk na wewnętrzne sprawy suwerennego kraju także
                        w sprawie zakazu prowadzenia krytycznej debaty nad poczynaniami USA przez
                        polityków należących do Polskiego rządu.

                        A tu niestety - z ubolewaniem - muszę o 180 stopni zmienić swoją ocenę
                        interwencji Hillasa.

                        Jego motywy nie były demokratyczno-cywilizacyjne, lecz - hegemoniczne.

                        Tego nie powinniśmy tolerować.
                    • nick3 Zgadzam się nie z romkiem, ale z tym co powiedział 06.11.06, 21:18
                      Nie miałbym nic przeciwko, gdyby jakiś cywilizowany kraj sugerował, że mamy
                      zdjąć Giertycha za jakieś wypowiedzi antysemickie czy podważające prawa
                      człowieka.

                      Ale tu wyraźnie idzie o partykularne interesy USA, a nie o stojące poza
                      partykularnymi interesami interweniującego pryncypia cywilizacyjne.

                      To skandal, że Polska jest tak traktowana.

                      A Giertych, pomimo że w tym akurat wypadku odważył się powiedzieć coś
                      sensownego, oczywiście musi odejść.

                      Dobrze sobie na to zasłużył.
                      • uchachany To nie skandal - to konsekwencja polityki 06.11.06, 21:42
                        zagranicznej rządu PiSu - opartej całkowicie na USA wskutek skonfliktowania się
                        z UE :-)). Obecna ekipa najwyraźniej nie jest w stanie zrozumieć, że im
                        aktywniejsza polityka Polski w UE tym mocniejsza jej pozycja w UE, i
                        jednocześnia mocniejsza karta przetargowa w stosunkach z USA. Im słabsza
                        pozycja w UE - tym "tańszym draniem" jesteśmy dla Waszyngtonu. I można sobie
                        durnych Polaczków rugać jak jakichś drobnych latynoamerykańskich dyktatorków
                        wiszących na waszyngtońskiej klamce :-)).

                        Ale nic to - najważniejsze, że elektorat omdlewa z zachwytu, kiedy ambasador
                        wysyła noty protestacyjne przeciw obcoplemiennym satyrykom :-)). Co się
                        nazywa "siłom i godnościom osobistom stoimy na straży Honoru!" :-))
                  • krissey 100 000 zginęło w Iraku...ilu jescze, jaszczurze? 07.11.06, 01:30
                    Ja również po raz pierwszy stanąłem po stronie Giertycha...
                    Ile jeszcze musi się krwi przelać, by nasycić jaszczura z Waszyngtonu!!!
                    Szkoda,że tak wielu tu wypowiadających się pominęło całkowicie,
                    dlaczego sługus "Czarnej Chaty"
                    zażądał dymisji naszego ministra...
                    MAMY PRAWO ZNAć PRAWDę, BY MóC PATRZEć
                    W OCZY NASZYM DZIECIOM I WNUKOM! DOPóKI TAM JESTEśMY I NIE ROBIMY NIC
                    BY TO ZAKOńCZYć- KREW JEST NA RęKACH NAS WSZYSTKICH.
                    CZY MY NIGDY I NICZEGO SIę NIE NAUCZYMY?



                    "Unofficial estimates of the civilian toll vary wildly, from at least 10,000 to
                    about 100,000."
                    źródło: news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/3672298.stm

                    Civilian death toll in Iraq exceeds 100,000

                    The invasion of Iraq in March 2003 by coalition forces has lead to the death of
                    at least 100,000 civilians, reveals the first scientific study to examine the issue.
                    źródło: www.newscientist.com/article.ns?id=dn6596
                    ___________________________
                    “We don’t do body counts”
                    General Tommy Franks, US Central Command
                    ___________________________
                    “Change the channel”
                    - Brig. Gen. Mark Kimmitt's advice to Iraqis who see TV images of innocent
                    civilians killed by coalition troops.
                    źródło: www.iraqbodycount.org/

                    by John Stokes
                    Iraq War

                    New studies make the Bush administration's "liberation" argument for a
                    'pre-emptive' war against Iraq seem questionable.

                    The invasion of Iraq in March 2003 by U.S.-led coalition forces has been
                    responsible for the death of at least 150,000 civilians (not including certain
                    of Iraq), reveals a compilitation of scientific studies and corroborated
                    eyewitness testimonies.

                    The majority of these deaths, which are in addition those normally expected from
                    natural causes, illness and accidents, have been among women and children,
                    documents a well-researched study, that had been released by The Lancet Medical
                    Journal.
                    źródło: www.informationclearinghouse.info/article11674.htm

                • zorro_zx Re: Nie o tym tu mowa... 07.11.06, 15:32
                  Giertych zagrał dobra kartą. Nie cierpię tego zakłamanego weszpolaka, który
                  sprytnie wykorzystał ciemną stronę moralnie wątpliwej amerykańskiej(+drugije
                  liżydupy) interwencji w Iraku. Ambasador USA chyba go przeprosi, a przy okazji
                  polski rząd. I kolejne żetony do kieszeni LPR.
              • ready4freddy Re: Suwerenność jak za Polski Ludowej :] 06.11.06, 19:55
                nigdy nie przypuszczalem, ze przyjdzie mi opowiadac sie za Giertychem.. zycie jest pelne niespodzianek. jesli kaczkodany maja choc odrobine godnosci, o ktorej tak lubia gledzic, niech pokaza USmanom wala jak Polska cala. a tak nawaisem mowiac panu dyplomacie sie chyba cos popier.. pomieszali mu papiery chyba. takie pytania sa absolutnie normalne w kazdym kraju, ktory nie wychodzi z zalozenia a priori "nie ma niewinnych Irakijczykow, to sami terrorysci i saddamowi bandyci" (jak pewien nasz sojusznik). rzady tych krajow, o ktorych wspomina pan dypolomata kazalyby mu sie wypchac, chocby tymi wszsystkimi dokuemntami, w ktorych dowodzono obecnosci BMR w Iraku.
                --
                lody ruszyly, panowie przysiegli! defilade poprowadze osobiscie!
              • zigzaur Re: Suwerenność jak za Polski Ludowej :] 07.11.06, 11:26
                Ja tam na Giertycha ani na Leppera ani na tych, no, Kaczyńskich nie głosowałem.
                To nie mój wybór.

                To dobrze, że USA uświadomiły Polakom, że źle głosowali w wyborach. Swego czasu
                Niemcy też źle wybrali i Amerykanie musieli użyć znacznie mocniejszych środków
                perswazji.
            • bolko_turan Kundelki z Polski musza sluchac swego pana z USA 06.11.06, 19:36
              Od dawna wiadomo iz Wszyngton w polskiej polityce decyduje - a myslicie, ze
              bezpartyjny Sikorski tak ot przez PiSow w rzadzie polskim zainstalowany zostal?




              --
              Polska jedynie wówczas będzie suwerenna i bezpieczna, posiadając własną polską
              broń atomową. Precz z targowicą rakietową Mr Sikorskiego!