Dodaj do ulubionych

Polacy wykupują Wyspy

31.01.07, 07:42
to jak już się tam dobrze zadomowimy,wyślijmy im jedną kaczkę i ogłośmy wyspy
brytyjskie polską kolonią
Edytor zaawansowany
  • sheepos 31.01.07, 08:43
    Przykrą rzeczą jest, że łatwiej jest osobom w wieku 25-30 lat kupić mieszkanie
    za granicą niż w Polsce. Ja sam wyjeżdżam często do pracy za granicę i to co
    widzę tam i jak się tam czuję jest po prostu niesamowite wszyscy witają nas mile
    i nikomu nie przeszkadza to że jestem Polakiem jedynie nasi bracia z grodu
    Polska są dla siebie tacy, po prostu można powiedzieć że polak polakowi wrogiem
    jest. Już niedługo wyjeżdżam na swoje własne m4 do Szkocji i kupno mieszkania
    tam było cenowo może droższe niż w Polsce ale to w jaki sposób potraktowano mnie
    tam w banku i gdziekolwiek się zgłosiłem było nie porównywalnie zaskakujące w
    porównaniu z Polską szarą rzeczywistością i biurokracją!
  • kontonaspam 31.01.07, 11:13
    100k funtów (i mniej) za dom. 5 funtów na godzinę w niskopłatnej pracy.
    A teraz policzmy Wrocław. 5 pln na godzinę w analogicznej pracy.
    Mieszkanko, małe lub bardzo małe: 250k pln.
    Pięknie, k.. pięknie. Dutkiewicz, twoje plakaty w Anglii wywołują
    uśmiech politowania, po co tu wracać?
  • mulla_komar 31.01.07, 15:29
    Tyle to ja dostawalem w Polsce 8 lat temu jako student. Juz nie przesadzajcie
    ludzie.
    --
    "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niesprawiedliwości, której nie mógłby
    się dopuścić skądinąd łagodny i liberalny rząd - jeśli zabraknie mu pieniędzy!"
  • blic 01.02.07, 12:06
    Za analogiczną pracę, z dolnej półki, dostaje się pensje minimalną, nieco ponad
    5zł na godzinę. Cyfra taka sama jak w UK - nieco ponad 5 funtów. W dodatku w
    Polsce na pensje brutto nakładane są wyższe obciążenia podatkowo-
    ubezpieczeniowe, czyli do ręki wychodzi jeszcze mniej.
    Wystarczy potem jeszcze porównać ceny i rachunek jest prosty.

    --
    Nie karmić trolla!
  • toja3003 31.01.07, 09:03
    A miała przyjść „zła Unia” i nas wykupić a tu my wykupujemy!
  • andreski 31.01.07, 13:17
    w Polsce tez sie wykupuje ... zywiec ... interwencyjnie . oto polityka
    obliczona na przyszlosc . na dalsza przyszlosc przy korycie , za wszelka cene .
  • toja3003 01.02.07, 08:41
  • alex-alexander 31.01.07, 09:09
    No i dobrze. Mniej biurokracji, wieksze zarobki. Jezeli macocha jest lepsza od
    matki, to dlaczego Polacy maja nie osiedlac sie poza granicami Polski?
  • vortex21 31.01.07, 09:30
    Potrzeba okolo 3-5 lat pracy. Jezeli uzbierasz przez ten czas 15-20 tys funtow
    a twoj dochod roczny jest okolo 35-70tys funtow nie ma najmniejszego problemu.
    Bierzesz pozyczke pod hipoteke i stac cie na dom za okolo 200tys funtow. Za
    taka kwote mozna kupic naprawde niezla nieruchomosc. Bycie polakiem tutaj nie
    ma zadnego znaczenia. Potam splacasz tzw Mortgage przez nastepne 25 lat (okolo
    500 funtow miesiecznie) co jest duzo taniej niz wynajem.

    Pozdrawiam
  • gaianer 31.01.07, 09:59

    Nie mozna tego powiedziec o Niemczech.. I to zarowno w DDR-owku, gdzie Polakow
    traktuje sie jak zaraze (poniekad slusznie, jakby, choc tamtejsi DDR-owcy sa
    jeszcze gorsi..), jak i na Bawarii (gdzie Bawarczycy zdazyli juz poznac
    Slazakow..).
    W Niemczech jest wszystko jeszcze drozsze niz w Polsce i zapomnij o kupnie
    domu. A juzh na pewno nie na raty.. CHYBA, ze jestes dobrze prosperujacym
    prywaciarzem.. Ale z normalnej pensji robotnika (powiedzmy 1200 - 1600 Euro
    netto miesiecznie - nie masz szans raczej na dostanie w banku domu za 200
    tysiecy (byle jakiego, na zadoopiu) na hipoteke. A o budowie zapomnij.
    Wykonczysz sie na starcie. Na samej biurokracji polamiesz zeby..
    I nie pomoze perfekcyjna nawet znajopmosc jezyka. Dla Niemca zawsze
    pozostaniesz "Auslenderem"... Wielkie panisko w banku wprawdzie szeroko sie
    usmiecha, ale w oczach widac, co mysli o tobie naprawde..
    Pozazdroscic wiec Polakom, znajdujacym swoje miejsce na Ziemi w Brytanii -
    gdzie jeszcze Polakow NIE ZNAJA :-(... Moze krzywdze wielu. Powinienem sie
    wyrazic inaczej. Nie znaja tam jeszcze SLAZAKOW.. Bo Niemcy znaja. I uwazaja za
    Polakow, co jest grubym bledem :-(... Sam jestem Slazakiem i wiem, co mowie..
    I wcale sie nie dziwie Niemcowm. Choc to nie takie proste. Bawarczycy na
    przyklad sa prawie IDENTYCZNI swoja ciasna, ksenofobiczna i zasciankowa
    mentalnoscia Slazakom.. Jako tako znosnie jest w rejonach bardziej
    cywilizowanych Niemiec - np. w rejonie Frankfurtu. Ale i tak - porownania
    (cenowego chocby) nie ma z Anglia, czy Szkocja, jak sadze po tym, co czytam
    relacji swiezych rozbitkow z polski (okreslonych onegdaj przez Kaczke,
    jako "nieudeczni Polacy"...

    Okay. Smutne to. Nie ma sie z czego cieszyc..Ze Polak musi szukac szczescia na
    obczyznie...

    Czuwaj.
  • j666 31.01.07, 13:02
    Myślę, że znaczenie ma tu kolonialna przeszłość Anglii, jej nawyk do obcowania
    z innymi nacjami i kulturami, przeszłe już fale napływowe m.in. Hindusów czy
    Chińczyków.
    W odróżnieniu Niemcy pomijając dobrowolne zalanie przez Turków nie uczyli się
    współżyć z innymi, a w zamian walczyli z nimi.
    BTW ciekawe, czy łatwo jest Polakowi kupić dom we Francji ?
    JaC
  • caesar_pl 31.01.07, 20:53
    UK jest jednym z najdrozszych krajow Europy.Tu porownanie 160 tych samych towarow.
    ch.de.acnielsen.com/news/pr20050927.shtml
    jesli chodzi o ceny nieruchomosci to w Niemczech stoja 10 lat a w UK ceny poszly do gory w tym czasie o 166%.
    img133.imagevenue.com/img.php?image=18355_Hauspreisblase_2_122_488lo.jpg
    Powyzej jakis mowi,ze wystarczy zarabiac 35-70 000 funt i masz dom bez problemu.
    Tyle to zarabia malo ktory Anglik a co dopiero Polak w prostej pracy.
  • nikdaklik 31.01.07, 12:36
    jezeli masz dochod 35 tys funtow to wiekszosc bankow nie pozyczy wiecej niz
    100 - 120 tysiecy (3.5 krotny dochod), za 100 tysiecy np w Londynie to mozna
    kupic miniaturowa kawalerke w podlej dzielnicy.

    Rata takiego kredytu zaciagnietego na 25 lat (przy sztywnym oprocentowaniu 6%)
    to ponad 750 funtow miesiecznie, dodaj do tego ponad 100 funtow council tax,
    ground rent (wiekszosc tanich mieszkan nie ma prawa wlasnosci gruntu tylko
    leasehold czyli wieczysta dzierzawe) oraz czynsz (w blokach np calkiem wysoki -
    od 100 funtow miesiecznie), podatek (stamp duty) i wcale nie wyglada tak rozowo

    W przypadku domku na wsi masz racje, w duzych miastach wiekszosci mlodych ludzi
    nie stac na kupno nieruchomosci, niezaleznie od narodowosci

    Co nie zmienia faktu, ze jesli ktos planuje sie osiedlic na kilkanascie lat w
    jednym miejscu to warto kupno rozwazyc
  • totalizator 31.01.07, 13:32
    Ciekawe jak gilowata bedzie chciala podatek od wzbogacenia?
    Rozne chore pomysly polskich finansitow jak np. 'podwojne opodatkowanie' wygoni
    polakow na stale z kraju ojcow. A przeciez mozna wszystko zrobic tak, aby rzeka
    pieniedzy plynela do Polski. No ale zeby tak zrobic trzeba pod kapturem miec
    rowno poukladane natomiast tutaj sie widzi puste czerepy przykryte dyplomami.
  • vortex21 31.01.07, 16:10
    dzialalnosc. Uzeralem sie z ZUSem i fiskusem i jeszcze innymi bredniami. Musze
    powiedziec ze jest to faktem, znam to z autopsji, prowadzenie dzialalnosci
    gospodarczej w UK jest smiesznie proste! Dojzaly rynek uslug. Wazne jest aby
    dobrze zaczac, potem zaczyna sie toczyc jak kula sniegowa. Na poczatku, moze 2
    miesiace, pracowalem dla duzej firmy jako instalator kabli. Potem zaczalem
    dzialalnosc. Na poczatku bylo ciezko lecz teraz juz z gorki! Wlasnie wyslalem
    moje selfassesment, czyli roczne zeznanie podatkowe, z samozatrudnienia. Calosc
    zajela okolo 2 godzin. Oczywiscie przez internet, samo sie podliczylo i, pomimo
    ze nie naleze do idiotow, w polsce potrzebowalem kogos, kto by to za mnie
    zrobil, tutaj zrobilem to sam i nawet dostane spory zwrot. Naprawde lubie ten
    kraj i nie wyobrazam sobie powrotu do polski.
  • pepe23 31.01.07, 16:18
    Troche chyba przesadzasz. Tak czarno to to znowu nie wyglada. nam przy
    dochodach ok. 35tys. bank dal 150 tys. kredytu. Miesiecznie placimy 750 funtow
    mortgage plus 50 cuncil tax i rachunki jak wszedzie. A mieszkanie jest trzy-
    pokojowe (2-bedroom flat), przestronne, na granicy 2 i 3 strefy w bardzo
    zielonej dzielnicy.Aha. Nie napisalam, ze w Londynie. Wiadomo, ze na poczatek
    musisz miec troche kasy na prawnika, podatek skarbowy(1% wartosci
    nieruchomosci) itp. Ale z tym chyba kazdy kto kupuje dom czy miezkanie sie
    liczy. Poza tym przez pierwszy rok czy dwa wynajmujesz jeden lub oba pokoje i
    lokatorzy splacaja ci mortgage. My jestesmy BARDZO zadowoleni z podjetej
    decyzji i radzimy kazdemu kto troche siedzi na Wyspach i zamierza pobyc jeszcze
    troche: kupujcie! pozdrowienia z Londynu!
  • serendepity 31.01.07, 18:42
    To co to za przyjemnosc z wlasnego mieszkania, jak sie podnajmuje obcym pokoje?
  • pepe23 13.02.07, 17:14
    Przyjemnosc jest taka, ze splacam WLASNY kredyt, a nie mojego landlorda, jak
    pewnie ty to robisz, i gdybys wczytal sie dokladnie w tresc mojego postu, to
    jest to opcja maksymalnie na dwa lata.
  • atur22 03.02.07, 19:31
    Nasze zarobki w Szkocji (razem z zona) to 26.000£ rocznie a wiec malo. Troszke
    powyzej mnnimalnej. Przy wkladzie 5% bank Nationwide dal nam kredytu na
    105,000£. RAta na 25 lat to okolo 600£ plus ubezpieczenie i council tax tak ze
    wyjdzie mnie to z 800£ z oplatami. Za 25 lat to mieszkanie bedzie warte 200.000
    a wiec dokladnie tyle ile splace z odsetkami. Polacy nie bojcie sie kupowac
    mieszkan w UK
    bo na tym sie nigdy nie straci. Katolicka Polska nas nie chciala wiec zostalem
    Brytyjczykiem ( ha ha), a moje dzieci to juz napewno. Co to za kraj z ktorego
    wyjechalo z milion w wiekszosci mlodych ludzi wyksztalconych i chetnych do
    pracy??? Kasieza na Ksiezyc! Polska dla wszystkich! Za duzo kosciolow w Polsce a
    jeszcze buduja nowe... Jestescie slugami szatana.
  • serendepity 31.01.07, 18:38
    Sugeruje zweryfikowac te wyliczenia. PO pierwsze ceny sa bardzo rozne w roznych
    rejonach. Na Polnocy wystarcza znacznie nizsze zarobki, bo domy sa o wiele tansze.

    A od kredytu na 180-200K to rata kredytu jest dwa razy wieksza. Kupno
    nieruchomosc w Londynie i okolicach, to jeszcze inna bajka.
  • hecer 31.01.07, 09:32
    "tu wynajecie prawnika kosztuje tyle ile w Polsce oplata za ksiegi wieczyste i
    wpisy notarialne"...

    Ladnie nasi notariusze zarabiaja. A tak niedawno byla dyskusja na forum o
    propozycjach Ziobry. I pisal jeden taki notariusz jak on sie poswieca, ile
    rzeczy zalatwia, jak wszystkiego musi dopilnowac, i ze te jego zarobki i tak sa
    nieporownywalne do zarobkow w europie, za niskie...
    banda krwiopijcow.
  • michalchochola 31.01.07, 10:46
    Przeczytaj sobie ustawę o notariacie. Notariusz odwala całą robotę z
    nieruchomościami. Do tego dochodzą KRSy- bo protokoły sp ółek, umowy itd muszą
    być zatwierdzane przez notariuszy.
    A taksa jest ministerialna- i ani grosza więcej- bo notariusz to jakby urzędnik
    państwowy. A odpowiedzialność gigantyczna.
    Myślisz, że dlaczego drastycznie spadła liczba chętnych na aplikację notarialną?
    Oczywiście- nie do końca usprawiedliwiam- bo rynek podobno jest nasycony i
    więcej notariuszy już nie trzeba... Ale tak mówi każda korporacja zawodowa- od
    aptek począwszy, na adwokaturze kończąc.
    A co do domów na Wyspach- Brytyjczycy mają najlepsze kredyty mieszkaniowe- stąd
    mogą sobie pozwolić na zakup domu niemal wszędzie w Europie. Za wyjątkiem
    Polski- bo przecież u nas ziemia jest tak cenna, i każda po pegeerowska wieś
    mlekiem i miodem płynie, jest zadbana i w ogóle en vogue.
    I nikogo nie dopuszcza się, żeby z tym syfem porządku zriobił.
    Bo to polska ziemia.
    Ech, okresy przejściowe...
  • praptak2 31.01.07, 14:47
    michalchochola napisał:

    > Przeczytaj sobie ustawę o notariacie.

    Znam tą ustawę na pamięć.

    Notariusz odwala całą robotę z
    > nieruchomościami. Do tego dochodzą KRSy- bo protokoły sp ółek, umowy itd
    muszą
    > być zatwierdzane przez notariuszy.

    Stawki za takie czyności nie są małe bynajmniej. Po za tym w odróżnieniu od
    radców pr. czy adwokatów nie musicie walczyć o rynek i klienta. Ustawa Wam
    gwarantuje pracę vide protokoły spółek i te krsy o których wspominałeś.

    > A taksa jest ministerialna- i ani grosza więcej- bo notariusz to jakby
    urzędnik
    >
    > państwowy.

    Panie, to jest taksa maksymalna. Dlaczego nie może być parę groszy mniej? Bo
    etyka zawodowa zabrania?

    A odpowiedzialność gigantyczna.

    Czyżby? Pokaż mi choć jednego notariusza wydalonego z zawodu. Notariusze mają
    obowiązkowe ubezpieczenia OC tak samo jak każdy r. pr. czy adwokat prowadzący
    kancelarię.

    > Myślisz, że dlaczego drastycznie spadła liczba chętnych na aplikację
    notarialną
    > ?

    Ilość chętnych wcale nie spadła tylko test był tak utworzony, że nie był do
    przejścia. 38 osób w skali kraju na chyba 600 zdających chyba o czymś świadczy.

    > Oczywiście- nie do końca usprawiedliwiam- bo rynek podobno jest nasycony i
    > więcej notariuszy już nie trzeba...

    No nie wiem, w moim powiecie ponad 50-tys. jest tylko dwóch notariuszy.

    Ale tak mówi każda korporacja zawodowa- od
    > aptek począwszy, na adwokaturze kończąc.

    To prawda.

    > A co do domów na Wyspach- Brytyjczycy mają najlepsze kredyty mieszkaniowe-
    stąd
    >
    > mogą sobie pozwolić na zakup domu niemal wszędzie w Europie. Za wyjątkiem
    > Polski- bo przecież u nas ziemia jest tak cenna, i każda po pegeerowska wieś
    > mlekiem i miodem płynie, jest zadbana i w ogóle en vogue.
    > I nikogo nie dopuszcza się, żeby z tym syfem porządku zriobił.
    > Bo to polska ziemia.
    > Ech, okresy przejściowe...
  • trygresson 31.01.07, 10:44
    Gazeta powinna codziennie wydawac propagadowy dodatek: Raj w UK
    Wszystkie te dziennikarskie bzdety maja sie tak do rzeczywistosci jak Lepper do
    4 Rzeczplitej. Nie bede sie wypowiadal o reszcie UK, ale South-East wraz z
    Londynem nigdy nie bedzie w zasiegu przecietnego Polaka- srednia cena domu w
    tych okolicach to okolo £ 300.000. Srednie roczne zarobki Polakow zlewozmywakow
    ok. £ 20.000. Zaden bank nie da im mortgage, nie wspominajac, ze zebranie
    depozytu zajmie im 20 lat. Ceny nieruchomosci sa takie (najwyzsze w Europie),
    ze rodowitych anglikow z dobrymi zawodami nie stac. Tak, ze pitolta pismaki
    pitolta- miod i mleko tutaj
  • trygresson 31.01.07, 10:52
    Po podbojach policyjnych, taksowkarskich, wykupowaniach proponuje kolejne
    tematy aby buzowac sprawe:
    1. Polacy zjadaja 300.000 tys ton chleba dziennie w UK
    2. Polacy w UK wydalaja tyle i tyle ton kalu
    3.Jak kolorowo zyje sie w Uk Polakom- 90% pracuje za minimalna stawke
    4. Polscy zebracy wybieraja Londyn
  • michalchochola 31.01.07, 10:53
    jeśli ci tak to przeszkadza, to po co tam siedzisz?
    Można kupić dom np. pod Londynem. Daleko pod Londynem.

    Znam trzy osoby - z dalszej rodziny, które nie mają wybitnych zawodów- a jednak
    pozwolili sobie na zakup domów (jedna osobno) w Szkocji.
    Pisząc wybitnych- mam na myśli zlewozmywak właśnie.
  • gaianer 31.01.07, 10:53

    Acha. Czyli jednak.. Bo juz myslalem, ze gdzies sie jakas oaza uchowala, dokad
    nalezy predziutko sie udac z moich zasranych Niemiec :-).. Dobra. Kolejny raz
    klania sie tendencyjna i klamliwa Gazeta, ktora "nie odpowiada za tresci na jej
    lamach wyglaszane" :-))...
    Trzeba od natentychmiast przepuszczac kazda sensacyjke przez grube filtry...
    Albo w ogole dac sobie spokoj z tym czasopismem :-))...

    czuwaj.
  • gaianer 31.01.07, 11:03
    bo "u mnuie, w Niemczech" - TEZ, jak sie upre - dam rade, nawet nie bedac
    czlekiem mlodym, kupic na hipoteke niezly dom, nawet nie calkiem na zadupiu,
    nawet z kawalkiem ziemi i lasu. Nie widze problemu, jesli sprzedam wszystko w
    Polsce i troche jeszcze pooszczedzam (OSTRO pooszczedzam..), zeby mnie odsetki
    nie zezarly... Kwestia tylko ceny i ...priorytetow... Ja tam wole posadzic
    doope na starosc - albo w okolicach CIEPLEJSZYCH klimatycznie (i "ludzko"..),
    jesli juz ma byc tak samo drogo, czyli np. w Andaluzji, albo - jesli mam
    byc "Polakiem Malym - z jego nieszczesliwym Orlem Bialym - to gdzies blisko
    Berlina, ale po stronie polskiej :-)).. Tez nie tanio, ale na pewno taniej, niz
    na byle wiosce niemieckiej.. Choc i to dyskusyjne, bo po niemieckiej stronie, w
    rejonie Lausitz, ponoc ceny jeszcze nizsze, niz w Polsce, bo tam wszystko
    wymarlo po slawnej "odbudowie Wschodnich Niemiec"... Ale ja mam na mysli
    POZNIEJSZE koszty utrzymania, ktore ZAWSZE beda nizsze, niz w Niemczech...Ale
    siedzac sobie ma emeryturze gdzies w lesie nad granica i majac blisko do okolic
    cywilizowanych, czyli do Berlina, oraz od biedy - do Poznania - moze bedzie to
    jakies wyjsice ?.. Ale to juz calkiem ad rem. Mowa tutaj o ludziach MLODYCH,
    ktorzy nie zamierzaja sie zaszywac w lesie, lecz dzialac aktywnie w okolicach
    silnie zaludnionych.. Szkoda tylko, ze musza to robic NIE w Polsce :-((...
  • klara93 31.01.07, 10:57
    za chlebem,ktorego im własny kraj nie chce zaoferować tak jak jest to w
    normalnych krajach.Utzrymując bande darmozjadów do których i ty sie zaliczasz
    jedynie mozna wegetować w kraju o nazwie Polska.
  • serserek 31.01.07, 11:16
    W Londynie jest drogo jak pies normalnie mowie wam. W zeszlym roku placilem za
    energie i gaz £250 (za okres pazdziernik, listopad, grudzien), w tym roku o
    ponad £100 wiecej (uzywamy energii tak samo jak w zeszlym roku, co wiecej ta
    zima byla cieplejsza). W zeszlym roku bylo 5 podwyzek cen energii - powiedzial
    mi pan z firmy, od ktorej kupuje prad i gaz.

    Pozyczka z banku, to pikus, jesli zarabiasz wiecej niz £50,000. Polak w
    Londynie zarabia kolo £20,000. Para Polakow £40,000 ;), wiec nawet wtedy maja
    problemy z pozyczka. Srednia cena domu to £280,000 (ale np. taki domek w
    Kensington & Chelsea Royal Borough kosztuje srednio ok. £650,000). I gdyby to
    bylo tylko tyle. Na przecietny dom w Londynie musisz miec przygotowane ok.
    £12,000 - £15,000 na oplaty, takie jak np.:

    - duty stamp (cos w rodzaju oplaty skarbowej) - jesli dom jest wart do £250,000
    to jest to 1% wartosci domu, wiecej niz £250,000 i jest to natychmiast 3%
    - prawnik
    - tzw. estate agent (posrednik)
    - tzw. surveyor (koles co przychodzi i sie gapi, czy konstrukcja jest ok)
    - przeprowadzkowicz
    - i pewnie jeszcze pare ktorych nie pamietam

    Sporo kasy mozna wydac zanim dojdzie do podpisania umowy miedzy sprzedajacym a
    kupujacym, a tutaj pojawia sie niezly myk - sprzedajacy moze zrezygnowac w
    kazdej chwili do momentu podpisania umowy. I takie sytuacje nie zdarzaja sie az
    tak bardzo rzadko, bo na rynku jest spora konkurencja - malo fajnych chat, duzo
    chetnych. Mozna byc latwo w plecy £5,000 i obyc sie smakiem.

    Dodajmy do tego kolejny wzrost stopy procentowej w ciagu ostatnich 3 miesiecy
    (5.25% teraz zdaje sie) i zaciagniete i zaciagane pozyczki zaczynaja coraz
    bardziej ciazyc.

    Do tego inflacja, ktora tak naprawde wynosi wiecej niz 4% i rosnie (ten koszyk
    nazywa sie chyba RRI i zawiera koszty zycia, a nie np. ceny lodowki, czy
    telewizora) i nagle Wielka Brytania robi sie nie tak bardzo rozowa.

    A bedzie gorzej, ale to i tak lepiej niz w Polsce, w ktorej banda
    zakompleksionych amatorow wprawia mnie w szok za kazdym jednym nowym dniem.
    Przeciez mamy madrych, normalnych, uczciwych ludzi w Polsce (hmmm chyba sam w
    to zaczynam watpic). Mamy profesjonalistow i ludzi swiatlych i madrych (mamy?).
    Godnych (???). Takich, za ktorych nie jest wstyd, ktorzy nie sa smieszni,
    zalosni, czy po prostu glupi. Mamy? Przeciez jakbysmy mieli, to by rzadzili.

    Szkoda gadac.
  • adam11115 31.01.07, 11:16
    >>>>>>South-East wraz z Londynem nigdy nie bedzie w zasiegu przecietnego Polaka-
    srednia cena domu w tych okolicach to okolo £ 300.000. Srednie roczne zarobki
    Polakow zlewozmywakow ok. £ 20.000. Zaden bank nie da im mortgage, nie
    wspominajac, ze zebranie depozytu zajmie im 20 lat.

    Jak koles nie masz pojecia to nie pisz. Przecietna cena tak naprawde nic nie
    mowi. Po pierwsze w Reading za £200 000 masz w obrebie 15 minut do centrum na
    piechote dom 2-3 bedroomowy. W Londynie w strefach metra 3-5 za taka kwote masz
    spokojnie to samo (W3, W5). Po drugie, jezeli para zarabia razem £40 000 to
    kazdy bank da im normalna kwote mortgage, okolo 4-5 razy zarobki roczne.
    Zakladajac ze odlozyli 10% kwoty wstepnej i oplaty (solicitors, stamp tax) to
    bez problemu dostana £180 000 kredytu. Na 30 lat to jakies 600-700 miesiecznie,
    czyli tyle ile wynajem. Nie liczac faktu ze wartosc nieruchomosci w Anglii
    rosnie okolo 5-10% rocznie.

    > depozytu zajmie im 20 lat. Ceny nieruchomosci sa takie (najwyzsze w Europie),
    > ze rodowitych anglikow z dobrymi zawodami nie stac. Tak, ze pitolta pismaki
    > pitolta- miod i mleko tutaj


    Gazety tutaj troche lamentuja ale glowniee chodzi o mlodych ludzi zyjacych w
    pojedynke. Z teo co ja tu widze, dobrze sie polakom na wyspie powodzi, po 2
    latach wykruszyli sie troche ci co przyjechali na zywiol i na chwile. Dobrobyt
    zwlaszcza widac po ilosci polek w ciazy :-)
  • nikdaklik 31.01.07, 12:53
    spokojnie to samo (W3, W5). Po drugie, jezeli para zarabia razem £40 000
    > to
    > kazdy bank da im normalna kwote mortgage, okolo 4-5 razy zarobki roczne.
    > Zakladajac ze odlozyli 10% kwoty wstepnej i oplaty (solicitors, stamp tax) to
    > bez problemu dostana £180 000 kredytu. Na 30 lat to jakies 600-700 miesie
    > cznie,

    niestety bzdura, jesli para zarabia razem £40K to 4-krotne zarobki oznaczaja ze
    dostana £160K a nie 180

    nawet gdyby ten kredyt dostali to rata od 180K na 30 lat przy stopie 5.5%
    (srednia a wiekszosc Polakow nie dostanie lepszej oferty bo maja wzglednie
    krotka historie kredytowa) wynosi troszke ponad 1000 funtow miesiecznie a nie
    zadne 600 www.bbc.co.uk/homes/property/mortgagecalculator.shtml
  • pepe23 13.02.07, 17:09
    Ale ty czlowieku jestes uparty! Przeczytales moj wczesniejszy post??? No to
    powtarzam: Mam mortgage 150tys. przy zarobkach 35tys. Miesiecznie splacam okolo
    750 funtow. Mieszkanie kosztowalo 170tys, (2 bedrooms) okolo 65 mkw. Granica 2
    i 3 strefy, Londyn. I TO SA FAKTY!!! Wiec nie badz takim obrzydliwym
    pesymista, bo wcale sie nam Polakom na Wyspach tak fatalnie nie powodzi!
  • serendepity 31.01.07, 18:57
    Chcialabym zobaczyc te domy za 200K w Londynie ;) Jestes pewien, ze mowisz o
    domach, czy moze o mieszkaniach ex-komunalnych, lub o domkach rzedu 50m2?
    Moze miales na mysli okolice SW, to uwierze wtedy w to.

    W czescie zachodniej to moze w Hounslow sa takie ceny, chociaz tez jest tam drozej.
  • adam11115 31.01.07, 20:20
    Chcialabym zobaczyc te domy za 200K w Londynie ;) Moze miales na mysli okolice
    SW, to uwierze wtedy w to.

    No i sam sobie odpowiedziałeś. Poza tym ja za Londyn uważam wszystko wewnątrz
    M25, i w tym obszarze nie ma problemu ze znalezieniem czegos za 200k.
    rightmove.co.uk
  • pepe23 13.02.07, 17:33
    Ah no tak..... Bo to trzeba od razu dom z 5 pokolami psiadac w wieku 30 lat,
    najlepiej w Chelsea, wtedy sie jest w miare ok. Ale jesli
    to "tylko"trzypokojowe mieszkanie no to sie jest nieudacznikiem nie lada...
    Swietne podejscie... palma uderzyla do glowy, co??
  • 81mermaid 24.02.07, 01:36
  • kontonaspam 31.01.07, 11:17
    Anglik pracujący na zmywaku też nie kupi w dobrej dzielnicy domu.
    A teraz weź kalkulator, policz siłę nabywczą słabej pensji w UK
    i dobrej pensji w PL. Żenada :|

    trygresson napisał:

    > Gazeta powinna codziennie wydawac propagadowy dodatek: Raj w UK
    > Wszystkie te dziennikarskie bzdety maja sie tak do rzeczywistosci jak Lepper do
    >
    > 4 Rzeczplitej. Nie bede sie wypowiadal o reszcie UK, ale South-East wraz z
    > Londynem nigdy nie bedzie w zasiegu przecietnego Polaka- srednia cena domu w
    > tych okolicach to okolo £ 300.000. Srednie roczne zarobki Polakow zlewozm
    > ywakow
    > ok. £ 20.000. Zaden bank nie da im mortgage, nie wspominajac, ze zebranie
    >
    > depozytu zajmie im 20 lat. Ceny nieruchomosci sa takie (najwyzsze w Europie),
    > ze rodowitych anglikow z dobrymi zawodami nie stac. Tak, ze pitolta pismaki
    > pitolta- miod i mleko tutaj
  • atena_75 31.01.07, 11:10
    Tak się składa, że mam sporo znajomych na wyspach, ktorzy siedzą tam pare lat i
    mają nienajgorszą pracę.
    Z ich relacji wynika, że kupno domu czy mieszkania innego niż 20-metrowa piwnica
    z jednym oknem jest poza zasięgiem bo ceny sięgają od 250 tyś funtów do nawet
    400 (i nie mówimy tutaj o naprawdę luksusowych mieszkaniach w super lokalizacjach).
    Nawet ich angielscy znajomi pracujący w firmach pod krawatem w większości
    wynajmują mieszkania bo na kupno ich jak na razie nie stać - ceny ziemi i
    nieruchomości należą do najdroższych w Europie.

    Nie wątpie, że są Polacy, ktorych stać na mieszkanie - pracujący w centrach
    finansowych, wysoko wyspecjalizowani informatyczy czy jak przytoczony w artykule
    właściciel firmy. Jednak naprawdę dobrze zarabiający Polacy na wyspach (czyli
    tacy, których stac na kredyt) stanowią pewnie nie więcej niż 5% ogółu

    Mówienie więc o tym, że Polacy wykupują masowo brytyjskie nieruchomości jest
    delikatnie mówiąc zabawne
  • gaianer 31.01.07, 11:18
    ..ktos napisal rzeczy, ktore jestem w stanie zrozumiec, bo nie pasowalo mi
    jakos.. Jak to mozliwe (myslalem sobie), zeby, skoro poziom Brytanii (zarobkow
    i walut) jest jak 2:1 do (1,5 do 1) w stosunku do bogatych przeciez Niemiec (a
    Niemiec do Polski, jak 4:1 do 3:1) , albo inaczej: skoro zarobki i ceny sa w
    Brytanii takie same, jak w Niemczech, czy nawet Hiszpanii, tyle ze W FUNTACH
    (czyli 2:1 do Euro..) - jak to mozliwe, zeby CENY nieruchomosci byly NIZSZE
    nawet, niz w Niemczech ?!..Gdzie "moje", niemieckie ceny uwazam juz za
    niebotyczne i zlodziejskie wrecz ?... :-))...
    Teraz jasne. Z oblokow na ziemie :-)). Wszystko jasne. Dzieki, bo bym spac nie
    mogl i kombinowal, jakby tu jednak podciagnac angielski i pryskac gdzies pod
    Londyn :-))...

    Czuwaj.
  • adam11115 31.01.07, 11:53
    > Tak się składa, że mam sporo znajomych na wyspach, ktorzy siedzą tam pare lat
    i
    > mają nienajgorszą pracę.
    > Z ich relacji wynika, że kupno domu czy mieszkania innego niż 20-metrowa
    piwnic
    > a
    > z jednym oknem jest poza zasięgiem bo ceny sięgają od 250 tyś funtów do nawet
    > 400 (i nie mówimy tutaj o naprawdę luksusowych mieszkaniach w super
    lokalizacja
    > ch).


    Atena, z tego wynika ze Ci Twoi znajomi to albo nieudacznicy albo bzdury
    opowiadaja. Zobacz moj post powyzej i wiedz ze najwazniejsza sprawa to podjecie
    decyzji o kupnie. "Znajomy mowi ze..." podejscie jest bzdura. Jezeli Twoi
    znajomi maja jak piszesz nienajgorsza prace to bez problemu 150-180 tysia na
    mortgage dostana,.

    > Mówienie więc o tym, że Polacy wykupują masowo brytyjskie nieruchomości jest
    > delikatnie mówiąc zabawne

    Pytanie co to znaczy masowo, ale 10-15% z artykulu jest w granicach prawdy. Moi
    wszyscy tutaj polscy znajomi juz mieszkaja na swoim (jakies 5 par) od 1,5 roku.
  • dem-leftist 31.01.07, 14:09
    najpierw naucz sie poprawnei wypowiadac po polsku,a nastepnie zacznij
    pouczac,chloptasiu.
    Ceny mieszkan w Angli sa faktycznie niebotycznie wysokie i taki anonimowy
    forumowy gogus swoim prymitywnem postem nic nie zmieni.
    Mozna sobie kupic,a owszem,lecz tylko piwnice.


    --
    film o Sztokholmie
    film o Umea
    george bush is STUPID
  • adam11115 31.01.07, 14:49
    dem-leftist napisał:

    > najpierw naucz sie poprawnei wypowiadac po polsku,a nastepnie zacznij
    > pouczac,chloptasiu.
    > Ceny mieszkan w Angli sa faktycznie niebotycznie wysokie i taki anonimowy
    > forumowy gogus swoim prymitywnem postem nic nie zmieni.
    > Mozna sobie kupic,a owszem,lecz tylko piwnice.


    Juz Twoj nick swiadczacy o Twoim lewackim swiatopogladzie swiadczy ze jestes
    nieudacznikiem liczacym na wsparcie od Panstwa albo pracujacym na zlewozmywaku
    i nienawidzacym kazdego kto ma lepiej
  • heraldek 31.01.07, 11:22
    ...i tworza polskie slumsy.........
  • mala03 31.01.07, 11:31
    Mieszkam w południowej Anglii- ceny domów to średnio 150-200 tys. funtów.
    Faktycznie , jeśli ktos zamierza przebywać tu dłużej bardziej opłaca się kupic
    niż wynajmować.Żadnych polskich slamsów tu nie ma.Nigdy nie myślałam o
    wyjeździe z Polski, teraz żałuję, że nie zrobiłam tego ze 20 lat temu...ale i
    tak jest ok!
  • samozwaniec1 31.01.07, 12:04
    Tej sprawy nie porusza zaden z przedmowcow.A to dopiero jest wielka rzecz.Polak
    w Niemczech,gdzie mieszkalem i wiem to najlepiej,to nobody.Obojetnie czy jezdzi
    Porszakiem i ma nawet wlasny dom.Dla okolicy i wszsytkich mieszkajacych wokol
    Niemcow to polska swinia.Dlatego dziwie sie milionowi czy dwom moich
    rodakow,ktorzy decyduja sie na zyciowy pobyt w zlym kraju.
    Zupelnie inaczej jest w UK.Tu Polak jest gosciem.Anglicy do dzisiaj pamietaja
    polskich lotnikow i polskich zolnierzy na Wyspach.Polacy wyrobili sobie marke
    lepszych niz Brytyjczycy pracownikow/lepiej wyksztalconych,bardziej wydajnych,o
    najwyzszej etyce pracy/ i zycie tutaj jest o niebo lepsze niz w Niemczech.
  • 1zorro 31.01.07, 12:18
    lub nawet kilkaset domow jakie kupili Polacy ma swiadczyc o tym, ze "wykupuja
    wyspy"??! Puknij sie pan w glowe, "panie dziennikarzu"! Na Wyspach Brytyjskich
    to owszem kupuja ale Arabowie i Rosjanie i to przewaznie w najlepszych
    dzielnicach i za gotowke! A kredyty, ktore dostaja na wyspach dosyc latwo
    (fakt) pracujacy tam Polacy trzeby splacac przez 25-30 lat!!! A domy w byle
    jakich dzielnicach zaczynaja sie od 200.000 Funtow. Latwo wiec policzyc kiedy
    te "rezydencje" i za ile przejda na ich wlasnosc. Wiec nie mydl "panie
    dziennikarzu" taka bajka oczu!
    --
    Latajace kaczory
  • jjjnjankowski 31.01.07, 13:05
    1zorro napisał:

    > lub nawet kilkaset domow jakie kupili Polacy ma swiadczyc o tym, ze "wykupuja
    > wyspy"??! Puknij sie pan w glowe, "panie dziennikarzu"! Na Wyspach Brytyjskich
    > to owszem kupuja ale Arabowie i Rosjanie i to przewaznie w najlepszych
    > dzielnicach i za gotowke!

    Odpowiadam ci z Francji bo nie sadze aby na Wyspach bylo inaczej. Jezeli ktos kupuje dom na Zachodzie (dziwne slowo ale niech bedzie - Polska ,przypominam, tez Zachod) to mu zazdroszcza ale nie SZANUJA. Jezeli kupie na kreche przynajmniej szanuje mnie bank.
    --
    Wole sie mylic z Rortym niz miec racje z von Haykiem.
    Tuva or Bust! For Richard Feynman.
    nie szkodzi sprawdzac
  • 1zorro 31.01.07, 13:45
    zgadza sie! Pod warunkiem, ze regularnie placisz i nie zalegasz z ratami.
    --
    Latajace kaczory
  • gaianer 31.01.07, 12:31
    W takim razie patrzy na to, ze w glupocie i naiwnosci mojej zmarnowalem
    najlepsze lata na placenie podatkow niewlasciwemu krajowi.. Ale - nie winie
    nikogo. Sam sobie jestem winien... Teraz juz za pozno.. Tyle, ze na "mojej"
    Bawarii rzygac mi sie juz chce, ze sie tak nieprzystojnie wyraze.. Czuje sie
    nawet gorzej, niz na Slasku Opolskim :-(... Co z tego, ze zarabiam i
    oszczedzam ?.. BYLE KMIOT tutejszy, lub wiejski troll - patrzy na mnie z gory
    tylko dlatego, ze moj akcent swiadczy o tym, ze jestem obcokrajowcem (nie mozna
    poznac, ze akurat Polakiem !).. A gdy zobacza polskie tablice na moim aucie
    przed soba - diabel w niektorych wstepuje :-))..Ale to pewnie nie sami Niemcy,
    lecz ci PRAWDZIWSI "Niemcy", czyli Slazacy :-))...Jeszcze nie spotkalem gorszej
    nacji, niz mieszkancy wsi podopolskich, ktorzy tutaj pracuja masowo na
    niemieckich papierach... Po prostu tak straszliwie duszne i mroczne buractwo i
    chamstwo, ze az dech zapiera i wszystko opada.. :-(.. Przykre to mowic o
    Rodakach, bo sam jestem tez Slazakiem z Katowic.. Ale takie sa moje obserwacje
    w ciagu 20 lat moich kontaktow na codzien z tymi zagadnieniami...

    Ale i tak czuje sie tu lepiej, niz w moim polskim blokowisku na Dolnym Slasku,
    gdzie na mojej klatce mieszkaja sami praworzadni i sprawiedliwi, kazdy z psem i
    kotem srednio.. Potworne wiesniactwo..Szczegolnie w niedziele rano, gdy to
    wszystko zapierr...a raniutko do kosciolka...A w kosciolku, gdy ostatnio
    zawitalem do swojego mieszkania .- zamiast normalnych dzwonow - KURANT (ale
    taki monumentalny..) odgrywa na cala okolice "Kiedy ranne wstaja zorze", lub
    inne - w zaleznosci od rodzaju mszy.. Ksiadz cwiczy parafian, jak Pawlow swoje
    psy.. Horror.. Co za narod :-(.. Przychodzi sie czerwienic przed byle bawarskim
    trollem, gdy sie okazuje, ze pochodze z Polski, a co to Polska, to kazdy
    Niemiec widzi co jakis czas w tutejszej Telewizorni...
    Wiec Bawaria jednak wygrywa. Bo jednak tutaj jest POSZANOWANIE wolnosci
    blizniego.. Nawet, jesli tylko Polaka.. Usankcjonowane ostro prawnie na
    codzien.. No, wyjatkiem sa okolice (czyli prawie WSZEDZIE w Reichu..), gdzie
    liczne jest Turectwo i inne Muzulmanstwo.. Nie wiem, jak w Anglii, pewnie
    identycznie - z ich Hindusami i Afrykanczykami ?..

    Acha. Tutaj TEZ ludziki maja psy.. Z ta roznica, ze te psy NIE SZCZEKAJA na
    wszystko co sie rusza i maja MADRE (lub zgasle i przegrane...) OCZY.. Serio
    serio ! :-)).
    Dla mnie juz za pozno na szukanie nowej pracy na nowej obczyznie i
    przyzwyczajanie sie do lewostronnego ruchu :-(..
    O jakies 30 lat za pozno chyba.. Nie wiem, co mnie podkusilo, zeby zwiazac
    swoje zycie z Niemcami..
  • jjjnjankowski 31.01.07, 13:12
    Rozumiem oszczedzanie ale polskie blachy? Odradzam i to nie ze wzgledu na tambylcow tylko wspolprzybylcow... no i wiecie ... hm ... fiskus (beda budzetowe potrzeby a to na becikowe, a to na senioralne ...).
    --
    Wole sie mylic z Rortym niz miec racje z von Haykiem.
    Tuva or Bust! For Richard Feynman.
    nie szkodzi sprawdzac
  • andreski 31.01.07, 13:36
    dlatego , szanowni panowie , ja wybralem Andaluzje . choc tu biedniej byc
    moze , ale z tego co piszecie to mozecie mi zazdroscic . bez zlosliwosci to
    mowie .
  • 1zorro 31.01.07, 13:48
    o rany ale ty zgorzknialy jestes... Wroc do koaczolandu! Tam jest fajnie!
    --
    Latajace kaczory
  • bak_on 31.01.07, 16:47
    gaianer, w Twoim przypadku w calej rozciaglosci sprawdza sie powiedzenie, ze
    "wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma". Zamiast wywodow opowiem Ci akurat niemiecki
    dowcip.
    Klient zostal potracony przez samochod. Natychmiast zawieziono go do szpitala.
    Tam stwierdzono smierc kliniczna i rozpoczeto reanimacje. W miedzyczasie klient
    trafia juz w zaswiaty. Tam mu daja do wyboru niebo, albo pieklo. Popatrzyl sobie
    na niebo. Tam chor aniolkow, troche nuda zieje. W piekle Lucyfer go oprowadza, a
    tam piekne diablice trunki roznosza, na okraglo imprezy, baseny,
    masaze...spodobalo sie...
    Nagle klienta odratowano ze smierci klinicznej. Chwiejac sie na nogach mysli, co
    ma beznadziejny zywot prowadzic, skoro w zaswiatach takie atrakcje. Wybiega wiec
    na ulice i rzuca sie po ciezarowke. Sytuacja sie powtarza, tyle ze na amen
    martwy. Ma do wyboru niebo i pieklo. Tym razem nawet na niebo nie patrzy, od
    razu decyduje sie na pieklo. Gdy juz sie tam znalazl, szok calkowity. Szpetne
    diably lataja z widlami, grzeszne duszyczki w kotlach ze smola, wszedzie smrod
    siarki... Lapie Lucyfera i krzyczy - "koles, jak bylem tu pierwszym razem, to
    zupelnie inaczej wygladalo". Lucyfer na to - "no tak, za pierwszym razem to byla
    wycieczka turystyczna, a teraz to emigracja na stale".
  • jestemprzemek 31.01.07, 13:58
    to takie popierdoly wyborczej... na bilbordzie jest adres www, w nim
    znajdziecie strony posrednikow w nieruchomosciach, zerknijcie na ceny -
    mieszkanie w bloku to okolo 1mln pln. Dodajcie do tego fakt, ze wiekszosc
    Polakow bierze roboty proste i mniej platne (bariery jezykowe, pewna nieufnosc
    do obcokrajowcow itp)
    Prawda jest taka, ze dla przecietnego Polaka na wyspach przecietne mieszkanie
    JEST NIEOSIAGALNE.
    Przemek
  • biker7 31.01.07, 15:18
    to tak jak w Polsce
  • downunderguy 24.02.07, 02:54
    na mojej ulicy oxford paradujom chlopy mlode prawie gole z 8-12inch wypchanym
    kroczym - te zarobiajom $150na godzine - zjecholi z ny, londonu, parizia i
    barceluny - slyszolym tyz polski w moim gym - ale kiedy pspojrzolym to
    chlptysie takie mizerne, wysokie ale chude i wstydlive - nie dali nawet zyrknuc
    co w kroczu - a u nos kazdy wypino i prezyntuje co sprzedoje-zaproszom...first
    fitness oxford albo city gym...
  • pepe23 13.02.07, 17:26
    A to ciekawe.... Jestem przecietnym Polakiem na Wyspach, i stac mnie bylo na
    przecietne mieszkanie.... Hmm... Ciekawe.....
  • trygresson 31.01.07, 15:46
    Jest tez grupa polskich pracownikow Tesco, ktora chce kupic Manchester United.
    Chlopaki musza cos robic w przerwach kiedy ukladaja towar na polkach. Pani
    Gienia, ktora sprzata wlasnie kupila sobie wille z basenem od szejka na Bishops
    Avenue. Jest silna polska kolonia na Chelsea- wprowadzaja polskie towarzyskie
    zwyczaje picia alkoholu z gwinta na ulicy co tamtejsze chattering classes
    natychmiast uznaly jako bardzo trendy i teraz mozna zobaczyc klasowe damy
    obalajace jabole pod San Lorenzo. Niech GW podejmie te watki swiadczace o
    prawdziwym sukcesie polskich emigrantow...
  • trygresson 31.01.07, 15:57
    o zapomnialem o najwarzniejszym: powoli slowo kur..a zastepuje staroswieckie
    good mornig jak bardzo popularne pozdrowienie.....
  • trygresson 31.01.07, 19:46
    przed chwilka, ze problem alkoholikow na ulicach w zachodnim londynie to Polacy.
    Nareszcie !!!!! Wreszcie wprowadza kursy jezykowe dla tych, ktorzy chca sie
    osiedlac na stale !!!!!! Gonic smierdzace smiecie.
  • abiszai1976 31.01.07, 16:02
    I tak oto upada kolejne marzenie naszych elit rzadzacych, o ""tlustych" od
    zarobionej w swiecie kasy rodakach wracajacych do kraju z ktorych bedzie mozna
    wycisnac kolejne miliony pod postacia podatkow!! Kazdy taki rodak widzi co sie
    w polsce dzieje, mamy tutaj polska telewizje, naprawde czasem wstyd wlaczyc
    wiadomosci przy angielskim znajomym. Ja sam jak pomysle o tym ze mialbym wrocic
    do polski i w byle urzedzie czuc ie jak zlo konieczne, byc okradzionym z ciezko
    zarobionych pieniedzy przez urzad podatkowy, nawet nie wiedzac i nie widzac ze
    te pieniadze na cokolwiek slusznego zostana przeznaczone, mowie stanowczo -
    dziekuje, postoje !!
    Wiecie co mnie uderzylo jako pierwsze najbardziej gdy tutaj przyjechalem?
    Nie byly to zarobki, ceny w klepach, drogi i cala reszta ktora normalne panstwo
    daje w zamian za podatki - mimo ze jest o niebo lepsze niz w naszym kraju. Nie,
    mnie uderzylo to ze mimo iz jestem obcokrajowcem, na pewno slychac to po
    akcencie, ale w kazdym najmniejszym nawet urzedzie to urzednicy sa dla mnie,
    nie ja dla nich, usmiech na twarzy, prawdziwa chec pomocy i to bezcenne uczucie
    ze naprawde jestes wysluchiwany i w tej chwili to Twoja sprawa jest ta
    najwazniejsza!! A co mamy u nas w naszych urzedach? Kazdy urzedas ma na twarzy
    i w glosie tylko jedno - PIS - dokladnie i doslownie.
    A co znaczy ten skrot dla przecietnego petenta w dowolnym urzedzie?
    Przepros I Spie..j !!!
    Niestety moi drodzy rodacy, to ja juz wole byc tym biedniejszym ale szanowanym
    tutaj niz tym bogatszym ( a to tez do czasu jak skarbowka ze mnie nie zedrze )
    ale nadal nie szanowanym w rodzinnym kraju. I wielu moich rodakom tutaj odczuwa
    podobnie. A o powrocie to dopiero na emeryture mysla o polsce. I to nie bedzie
    ta smieszna polska emerytura...A z ta najskromniejsza emerytura tutaj, w polsce
    i tak beda bogaczami wsrod polskich emerytow!!
  • blic 01.02.07, 12:25
    abiszai1976 napisał:

    > A o powrocie to dopiero na emeryture mysla o polsce. I to nie bedzie
    > ta smieszna polska emerytura...

    Bardzo fajnie. Tylko, że wtedy nie będzie już do czego wracać.
    Przy obecnym systemie emerytalnym Polska za paredziesiąt lat zbankrutuje, albo
    będzie już krajem imigrantów.
    Emigranci trochę się do tego, mimo woli, dołożą.
    Nic to, taki sam problem czeka dokładnie całą Europę. Lepiej więc nie robić
    zbyt dalekosiężnych planów (typu emerytura), bo równie dobrze możemy na starość
    żyć w kalifacie 'Wielka Kordoba'.

    --
    Nie karmić trolla!
  • 987a1 01.02.07, 15:24
    Prosze sie nie martwic. Polacy zatrudnieni w Angill emeryture dostana
    angielska. Prosze przeczytac ostatnie unijne zarzadzenia i przepisy emerytalne
    na stronie internetowej ZUS-u. Zatrudnienie w jednym kraju oznacza zatrudnienie
    w UNII.
    Mieszkam w Anglii od 25-ciu lat. Widze nowa fale Polakow, dobrych fachowcow,
    uczciwie pracujacych i chcacych sie czegos dorobic.
    Artykul podal troche nieprawdziwe ceny nieruchomosci. Reading jest miastem na
    poludniu Anglii, a wiec w najbogatszym obszarze Wysp Brytyjskich. Domow za 170
    tysiecy funtow na poludniu nie ma. Za 4 sypialnie trzeba zaplacic duzo ponad
    300 tysiecy funtow. Dom blizniak, 3 sypialnie kosztuje 250-300 tysiecy funtow.
    Nie jest wiec latwo dla naszych rodakow placic kredyt, kiedy zarabiaja niewiele
    ponad minimalna place (5,35). Mam nadziej, ze im sie powiedzie, gdziekolwiek
    sa, w jakimkolwiek kraju.
    Pozdrowienia
    Danuta Mackintosh, Oxford
  • adam11115 02.02.07, 00:08
    Reading jest miastem na > poludniu Anglii, a wiec w najbogatszym obszarze Wysp
    Brytyjskich. Domow za 170 > tysiecy funtow na poludniu nie ma. Za 4 sypialnie
    trzeba zaplacic duzo ponad > 300 tysiecy funtow.

    Rrr, jak ja nie lubie kategorycznych stwierdzeń

    www.rightmove.co.uk/action/publicsite.PropertySearch
    Caversham to najbliższa centrum okolica, całkiem elegancka
  • antithesis 31.01.07, 16:55
  • sempon 01.02.07, 12:10
    Znalazlem ciekawa stronke o Irlandii.
    Praca, biznes, nauka, zycie ...
    www.irlandia.com.pl
  • downunderguy 24.02.07, 02:15
    tu na zachudzie kupinie czegus do mieszkanio jest juz poza zasingim srednio
    zarabiojoncygo - kiedy poczuntkujoncy emigront mowi ze kupuje cos to smich -
    ryalia - jo emigront od 81 - teroz gosc - place sobie som ponad sto - no i tyle
    wydoje - i nie moge powiedziec ze zyje ponod stan - taki prawie ston zycio
    miolym w gierkowskiej warszowie...
    no a teroz do rzyczy-mlody emigront moze scisnuc dupsko i przezyc jak tu w
    sydnejowie poloki studynty chwolom sie za $5dzinnie-wpie..jom tylko chinskie
    nudells bo na cus innygo to tylko mozna spojrzyc - uwoga kawa w kubku z kartonu
    kosztuje $2.5, w flizonce juz plocisz 5, bulko z moslym-to maslo gorsze niz
    girkowsko margaryna $3.5...
    zyjuncy i pracujuncy - potrzebuje $600-700 na tydzin zeby przezyc i to cinko
    bez jak to sie mowilo bajerow - to jest $50siunt rocznie-tyle jest to sridnio
    krajowo - o takich sie juz mowi ze bidota - z rodzinami to juz dostajom pomoc...
    dumy i miszkonia to marzynia - na szczynscie u nos mozna przekiblowac w
    szalasie - lepiom sobie z galynzi nad morzym albo na lowce w parku...
    zycze wszystkim emigrontom zjedzynio czegos innygo niz nudells...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka