Dodaj do ulubionych

Na każdą zmianę w konstytucji konieczna zgoda o...

29.03.07, 12:52
Czas zdelegalizować PO
Edytor zaawansowany
  • junkier 29.03.07, 12:53
    Konserwatywna frakcja z PO musi poprzec zmiany chroniace zycie ludzkie, chyba
    nie dopuszcza sie do jawnej kolaboracji z komuchami z SLD w celu
    storpedowania dobrych zmian w konstytucji!
  • funia81 29.03.07, 13:13
    Niepoparcie zmian proponowanych przez PiS albo prezydenta bedzie nie tyle "jawna
    kolaboracja" z SLD (junkier, skad ty bierzesz taki jezyk? Co ty czytasz? Poza
    Ziemkiewiczem, rzecz jasna), co raczej wyrazem niezgody na mieszanie przy
    ustawie zasadniczej w celu ugrania paru punktow w sondazach. Ktos musi sie temu
    przeciwstawic. Bo te zmiany wcale nie sa dobre, tylko maja ludzim zamydlic oczy
    - ze jednak niby PiS cos robi (poza godna Rejtana obrona ministrow-nieudacznikow
    przed odwolaniem), i tylko zla opozycja rzuca mu klody pod nogi.
    --
    I tylko Polski szkoda.
    f.
  • jwojnar 29.03.07, 13:14
    Czyżby celem zmiany było zabezpieczenie się przed ewentualnością zmiany
    konstytucji w kierunku antyaborcyjnym? Jesli zwolennicy zmian podnoszą
    poprzeczkę, to mam wrażenie, że o zmianach chcą tylko pogadać, ale boją się, że
    o paru głupków za dużo za tymi zmianami zagłosuje i będzie pasztet.
  • thebigzumzum 29.03.07, 13:23
    ... ze sytuacja z ustawa antyaborcyjna jest dosc niewygodna dla politykow.
    Roman Giertych glosno krzyczy o zmianach, tak jak Marek Jurek. Tylko ze
    giertych walczy o poparcie a jurek to marionetka. Tak naprawde nikt z nich nie
    chce ruszac tego trudnego tematu i zostawic to tak jak jest. Ale przeciez nie
    powiedza ludziom ze nie chca tej zmiany bo od razu w radiu M bedzie ze tacy
    politycy zdradzili was itp.. dlatego zmienia ustawe o ilosci glosow i wyjdzie
    ze przez opozycje nie wyszlo zmienic konstytucji. Dwie (trzy?) pieczenie na
    jednym ogniu. Sprytnie
  • seroo1 29.03.07, 14:47
    hebigzumzum napisał:

    > ... ze sytuacja z ustawa antyaborcyjna jest dosc niewygodna dla politykow.
    > Roman Giertych glosno krzyczy o zmianach, tak jak Marek Jurek. Tylko ze
    > giertych walczy o poparcie a jurek to marionetka. Tak naprawde nikt z nich
    nie
    > chce ruszac tego trudnego tematu i zostawic to tak jak jest. Ale przeciez nie
    > powiedza ludziom ze nie chca tej zmiany bo od razu w radiu M bedzie ze tacy
    > politycy zdradzili was itp.. dlatego zmienia ustawe o ilosci glosow i wyjdzie
    > ze przez opozycje nie wyszlo zmienic konstytucji. Dwie (trzy?) pieczenie na
    > jednym ogniu. Sprytnie
    ==================
    Może i sprytnie, może i 2 lub 3 pieczenie na jednym ogniu. Ale biorąc pod uwagę
    skład dzisiejszego parlamentu z możliwością jego jeszcze bardziej matołeckiej
    mutacji w przyszłości - taka zmiana (2/3 głosów) pozwoli mi spać spokojniej i
    bez zestawu ewakuacyjnego pod poduszką (paszport, szczoteczka do zębów i parę
    Euro) bo zwiększa to prawdopodobieństwo obudzenia się w takim samym ustroju jak
    poprzedniego wieczoru :)
  • miranda333 30.03.07, 11:38
    Chodzi o strach przed referendum w sprawie aborcji.W referendum jak ocenia
    się,pójdzie do głosowania ok.80 % Polaków,i przerżnęli by ten temat!Będzie
    głupio powracać wtedy do tematu zmiany w zapisach konstytucyjnych.
  • piskoala 29.03.07, 17:20
    jwojnar napisał:
    > Czyżby celem zmiany było zabezpieczenie się przed ewentualnością zmiany
    > konstytucji w kierunku antyaborcyjnym? Jesli zwolennicy zmian podnoszą
    >poprzeczkę, to mam wrażenie, że o zmianach chcą tylko pogadać, ale boją się, że
    > o paru głupków za dużo za tymi zmianami zagłosuje i będzie pasztet.

    chodzi o to, żeby wyglądało na zabieg w pełni demokratyczny

    ----
    poTworki, PiSekciarze, PRLe
  • twgalba 29.03.07, 13:53
    Posługując się nietolerancyjnym językiem rydzykowych wyznawców należy
    stwierdzić , że istnienie Junkiera jest najlepszym dowodem na to , że obecne
    prawo aborcyjne jest zbyt restrykcyjne.
  • monachus 29.03.07, 14:40
    Junkier ty dupku !! gdybym nie wiedzial ze jestes starym bezdzietnym kawalerem
    to zyczylbym ci aby 4 twoje corki zostaly zgwalcone przez czarnoskorych zydow ,
    wtedy wiedzialbys dlaczego nalezy nie ruszac konstytucji !!! no chyba ze stac
    cie na 4 zabiegi aborcyjne gdzies daleka za krajem!!
  • palestina1 29.03.07, 15:19
    kolaboracja z PiS?

    Andrzej Lepper, wicepremier rządu RP - wieloletni członek i działacz PZPR.
    Skazany ponadto prawomocnymi wyrokami za przestępstwa pospolite!

    Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości - był członkiem PZPR do jej końca
    (1990 r.).
    Skazywał w stanie wojennym. Skazał między innymi Bronisława Komorowskiego z PO
    za udział w demonstracjach antykomunistycznych. Ps. W tym czasie nasz bohater
    opozycji Premier Jarosław Kaczyński spokojnie pracował sobie w Ośrodku Badań
    Społecznych Region Mazowsze.

    Ryszard Siewierski, zastępca komendanta głównego policji - członek PZPR do końca
    (1990).

    Wojciech Jasiński, minister skarbu - członek PZPR w latach 1976 - 1981, co
    ciekawe, w czasie debaty sejmowej, indagowany na okoliczność przynależności do
    PZPR Jasiński nie przyznał się do tego, a w jego życiorysie zaprezentowanym
    posłom nie było na ten temat ani słowa.

    Stanisław Kostrzewski, od 25.02.2006 skarbnik PiS - był aktywnym członkiem PZPR
    do końca jej działalności. Żeby było ciekawiej - od 31.12.2005 jest wiceprezesem
    Banku Ochrony Środowiska i nie ma tu żadnego konfliktu interesów lub niejasności.

    Henryk Biegalski, nominowany i odwołany z funkcji szefa Centralnego Zarządu
    Służby Więziennej, od 1969 r. do końca lat 80. był członkiem PZPR. Od marca 1982
    r. należał do Komisji Bezpieczeństwa i Ładu Publicznego KW PZPR w Gdańsku.

    Maciej Łopiński, rzecznik prezydenta RP - w okresie 1975 - grudzień 1981 należał
    do PZPR i pracował na nomenklaturowym stanowisku sekretarza redakcji gdańskiego
    tygodnika `Czas', klasycznego pisma partyjnego `po linii i na bazie' (szefostwo
    z PZPR-owskiej nomenklatury, cenzura, wytyczne z KW itd.).

    Bogdan Socha, ekspert Samoobrony, od 05.05.2006 nowy wiceminister pracy - był do
    samego końca członkiem PZPR. Pracował w Komitecie ds. Młodzieży i Kultury
    Fizycznej, kierowanym przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Był organizatorem
    kampanii prezydenckiej Kwaśniewskiego - został wtedy szefem słynnego autobusu
    `Kwach'. Tym autobusem kandydat lewicy objeżdżał Polskę. Po udanej kampanii
    Socha przez dwa lata pracował w pałacu prezydenckim, gdzie odpowiadał za
    organizowanie spotkań Kwaśniewskiego.

    Jerzy Bahr, 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie - w latach 1976 - 1980
    w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie (sekretarz ds.
    prasowych). Do stanu wojennego był członkiem PZPR. Za prezydentury
    Kwaśniewskiego był po Siwcu (od marca 2005) szefem BBN i członkiem RBN.

    Krzysztof Czabański, mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. - były
    dziennikarz m.in. `Sztandaru Młodych' i `Zarzewia'. W latach 1967-1980 należał
    do PZPR.

    Stanisław Podlewski, szef Samoobrony z Ustki, mianowany 17.07.2006 dyrektorem
    departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa - należał do PZPR do końca
    jej istnienia.

    Marcin Wolski, 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR - od 1975
    roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR. Jak mówi `byłem
    oportunistycznym szarym członkiem, jak kilka milionów obywateli w tym kraju. A
    do partii zapisałem się, bo zaczęto z radia wyrzucać ludzi, między innymi poległ
    wtedy mój kolega Krzysiek Materna, i były naciski, że jak się zapiszę, to będę
    mógł przedstawiać swoje argumenty i bronić ludzi'.

    Tomasz Gąska, mianowany 25.07.2006 nowym wiceprezesem Radia PiK z nadania PiS -
    były PZPR-owski aparatczyk, który strzegł linii partii i bronił stanu wojennego.
    Był członkiem PZPR, sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej w tygodniku
    `Fakty' i zastępcą redaktora naczelnego tej gazety od 1979 roku, przez stan
    wojenny, aż do upadku komunizmu, odznaczony medalem im. Janka Krasickiego.
    Używając pseudonimu Tomasz Hellen pisał m.in. peany na temat WRON, a w tekście
    `Jaka może być partia' nawoływał do odrodzenia w PZPR `ducha leninowskich zasad'.

    Romuald Poliński, mianowany 07.08.2006 przez premiera wiceministrem pracy z
    nadania Samoobrony, był przez wiele lat członkiem PZPR, a w rządach SLD doradcą
    ministrów Kołodki i Belki. Stanowisko w ministerstwie pracy otrzymał po
    nieudanych próbach obsadzenia go w ministerstwie rozwoju regionalnego (brak
    znajomości języka angielskiego) oraz ministerstwie finansów (PiS nie chciało się
    zgodzić na tę nominację]].

    Andrzej Aumiller, powołany 03.11.2006 na stanowisko ministra budownictwa -
    zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR, a następnie i Unii Pracy.

    Jan Sulmicki, kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego, zgłoszony
    11.12.2006 przez Małego Księcia - były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH),
    także w stanie wojennym. 14.12.2006 zrezygnował z kandydowania z "powodów
    rodzinnych".

    Zbigniew Graczyk, 09.01.2007 mianowany wiceministrem gospodarki morskiej - przez
    20 lat należał do PZPR, będąc między innymi członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego
    w Szczecinie. Był również w kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster,
    która była folwarkiem partyjnych dygnitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego.

    Krzysztof Zaręba, wiceminister środowiska, były członek PZPR, a w rządzie
    Leszka Millera główny inspektor ochrony danych osobowych. Premier powołał go na
    stanowisko wbrew wcześniejszym zapowiedziom polityków PiS, że w rządzie nie
    będzie osób rekomendowanych na publiczne funkcje przez SLD

    -Maciej Giertych były członek PRON (- organizacja polityczna utworzona w okresie
    stanu wojennego przez PZPR i podporządkowane jej stronnictwa polityczne oraz
    organizacje katolickie w celu propagandowego wykazania poparcia społeczeństwa
    dla polityki partii, a w szczególności wprowadzenia stanu wojennego) i Rady
    Konsultacyjnej przy gen Jaruzelskim poparł dekret o wprowadzeniu stanu wojennego
    i delegalizację Solidarności. Wiosną 1989 roku brał udział w obradach "Okrągłego
    Stołu" jako doradca Gen. Jaruzelskiego.

    - Stanisław Łyżwiński, wiceprzewodniczący Samoobrony. W czasach PRL był
    członkiem ZSL, w III RP zaangażował się w działalność powiatowej organizacji
    SLD. Być może było to związane z faktem świadomej i tajnej współpracy ze Służbą
    Bezpieczeństwa, do której przyznał się w oświadczeniu lustracyjnym.
  • zenutek 29.03.07, 16:48
    PO nic nie musi.... Z nikim nie kolaboruje.... Ma prawo do swojego zdania i
    takie będzie przedstawiać. Junkierku kochany - czas wreszcie dojrzeć do
    demokracji. A tak na marginesie: jakie to dobre zapisy??? Co przeszkadza Twoim
    idolom obecna ustawa antyaborcyjna, gdzie doskonale rozwiązane są sprawy z
    aborcją, ale jednocześnie gwarantują wypadki aborcji ciąż pochodzących z
    przestępstwa, kazirodztwa, uszkodzonego płodu lub zagrożenia życia matki lub
    dziecka. Gdzie zapewniają dostęp do zapłodnień in vitro, itp. Wpisanie do
    Konstytucji zapisów takich jak chcą PiS-owcy lub LPR uniemożliwiać będzie
    całkowicie aborcję nawet zagrażającą życiu czy z przestępstwa, ale jednocześnie
    uniemożliwią zapłodnienie in vitro. Gdzie byli Ci posłowie, gdzie byłeś także i
    Ty - pseudo obrońcy życia od poczęcia, gdy rodzice mordowali już narodzone
    dzieci (znalezione w beczkach), gdzie kochankowie topią w Wiśle żyjące dziecko,
    gdzie matka skacze z dzieckiem do rzeki, gdzie nowonarodzone dzieci znajdują
    przygodni ludzie na śmietnikach??? Może najpierw niech Ci "obrońcy płodu" zajmą
    się najpierw dziećmi żyjącymi w trudnych warunkach, głodnymi, poniewieranymi;
    dziećmi z domów dziecka - prześladowanymi i często wykorzystywanymi seksualnie
    przez starszych; niech zajmą się żyjącymi dziećmi niepełnosprawnymi -
    przykładem ostatnia walka ojca o możliwość opiekowania się niewidomą
    dziewczynką.... Gdzie są Ci obrońcy????? Najłatwiej rządzić cudzą d..ą!!!
  • vanilla.dream 29.03.07, 12:55
    Świetny pomysł. Konstytucja nie będzie zmieniana przy każdej zmianie opcji
    politycznej co 4 lata.
    Zadziwia mnie tylko postawa PO. To tłumaczenie jest kompletnie nielogiczne.
    --
    Kaczka w KRLD

    www.youtube.com/watch?v=BdxgikwKKGA
  • niezapowiedziany 29.03.07, 17:58
    z wyborow posrednich na bezposrednie, wprowadzic JOWy i ordynacje wiekszosciowa...

    cena jest brak zmian w zapisie o ochronie zycia. :(
  • swoboda_t 29.03.07, 18:47
    "Zadziwia mnie tylko postawa PO. To tłumaczenie jest kompletnie nielogiczne."
    Pragną zwrócić, )za) bardzo dyskretnie uwagę na to, co ktoś już wyżej anpisał -
    koalicja zmienia przepisy, zeby potem nie móc wprowadzić obostrzeń ustawy.
    Dzięki temu mogą do woli gardłować n/t aborcji, a potem zwalić na opozycję, że
    się nie udało.

    --
    Sprzedam

    www.chorzow.schronisko.com/
  • staccu 29.03.07, 12:56
    az trudno uwierzyc, ze obecny parlament sam sobie ograniczyl mozliwosci

    stanislaw
  • madoxxx1234567 29.03.07, 13:01
    Rydzykowcy i pisowcy i reszta radykałów zdala od konstutucji
  • zenutek 29.03.07, 17:10
    Jednak ta poprawka ma drugie dno. Za dobra współpraca LPR, Samoobrony i PiSu
    przy głosowaniu tej poprawki. Może było to sprawdzianem na kogo mogą liczyć
    przy głosowaniu zmian w Konstytucji, a może jednak jest jakieś inne dno....???
  • swoboda_t 29.03.07, 18:49
    Drugie dno jest oczywiste - thebigzumzum je opisał. To jedyne wytłumaczenie
    dlaczego rządząca koalicja sama sobie ogranicza władzę - dla picu.

    --
    Sprzedam

    www.chorzow.schronisko.com/
  • wyar 29.03.07, 13:00
    Kurcze, no cóż za logika uzasadnienia... ;-)
  • mat25 29.03.07, 13:02
    Przecież chodziło o utrudnienie wprowadzenia zmian do Konstytucji, panie
    Smirnow. Niestety politycy i koalicji i opozycji za wazniejsze uwazaja
    kontestowanie tego co zaproponuje druga strona, chocby to bylo korzystne i
    prawdziwe.
  • zenutek 29.03.07, 17:13
    Czy napewno korzystne? A może jednak chodzi o coś więcej. Nie zastanawia Cię
    wyjątkowa zgodność koalicji??? Dlaczego tak chętnie na tą poprawkę zgodziła się
    LPR, przecież to właśnie jej uniemożliwi przeprowadzenie głosowania nad swoimi
    poprawkami????
  • niezapowiedziany 29.03.07, 18:00
  • tzetze1 29.03.07, 14:24
    "Każda poprawka do konstytucji będzie głosowana tak jak cała ustawa zasadnicza,
    czyli większością 2/3 głosów (co najmniej 307) - zdecydował Sejm. "

    Chodzi o poprawke do PROJEKTU zmian??? Czy nie jest tak ze JAKAKOLWIEK zmiana
    konstytucji wymaga 307 i chyba tego nie moga sobie ot tak zmienic...?
  • p.s.j 29.03.07, 14:26
    co zresztą jest już wlaściwie opisane w samej treści artykułu. Tylko headline
    jest walnięty :)
    --
    "I już tylko od jeziora,
    Słychać jeszcze wrzask Kaczora"
    (Wincenty Pol, "Rok Myśliwca")
  • wrojoz 29.03.07, 17:34
    A może przekwitnie.? Byle szybko. Aby nadrobić szkody.
  • palestina1 29.03.07, 14:45
    powinien dwecydowac naród gdyz to naród w referendum ja zatwierdził.Natomiast
    zmiany dokonywane przez politykierów są nic innym jak chamstwem i to na wysokim
    poziomie,gdyz sa one dokonywane ze wzgledów ideologicznych a nie z zasadami
    demokracji.
  • thebigzumzum 29.03.07, 15:28
    W zasadzie to wszystkie zmiany wymagaja referendum ale w tym przypadku 40 mln
    polakow siedzialoby i nic innego nie robilo tylko glosowalo. I po to sa
    politycy - reprezentacja narodu. Inna para kaloszy to to ze:

    1) kazda partia ma swoje dobre i zle pomysly - nie ma na kogo glosowac
    2) przed wyborami politycy mowia co im slina na jezyk przyniesie a potem nic
    nie robia
    3) wiekszosc polakow nie ma zielonego pojecia kogo wybiera. najczesniej
    pierwszy lepszy z brzegu ktory przynalezy do jego parti :) stad walka o
    pierwsze miejsca na listach.

    po prostu dno
  • shithead 29.03.07, 15:16
    I bardzo dobrze ciemnota sama strzelila sobie w stope. Rydzyk sie moze
    powiesic. Wara, chamy od konstytucji!!!!!!!!!!!!!
  • swoboda_t 29.03.07, 18:52
    Bynajmniej - dorbze wiedzieli co robią. Teraz będą jeszcze głośniej krzyczeć o
    koniecznych zmianach w konstytucji - choćby najbardizej niedorzecznych - i
    nabijać sondaże, żeby potem w świetle kamer narzekać, ze chcieli dobrze, że
    starają się realizować program, a ta zła opozycja nie pozwala. Po tej poprawce
    cały PiS może spokojnie zagłosować za projektem LPR, choć wcale go nie popiera,
    bo ma pewność, że poprawki i tak nie przejdą.

    --
    Sprzedam

    www.chorzow.schronisko.com/
  • piotrwit55 29.03.07, 15:17
    No i dobrze bo pisiory beda mialy zwiazane lapki. Za duzo chca namieszac.
  • piotrwit55 29.03.07, 15:19
    ciebie debilu czas poddac eutanazji.
  • st.anger666 29.03.07, 15:31
    Ja chyba zdurniałem w tym kraju bo prawie nic nie rozumiem z tego artykułu. Czy kurde 2/3 głosów miałyby dotyczyć i poprawek w nowelizacji i samej nowelizacji, czy może zwykła większość i do tego i tego ?? Czy pisowcy są aż tak przebiegli czy tak durni? O co chodzi bo nic nie rozumiem z tej mentalności ludzi under1,5 metra... Za każdym razem odkrywam że potok słów polityków jest nic nie znaczącym szambem. Używają mądrych słów nie przekazując żadnej info albo mówią w taki sposób o tym że sami nie są zdecydowani lub gó.. wiedzą na temat na który głosują.... zazwyczaj jest to to ostatnie...

    ---------------------------------
    Zdurniałem do reszty.....
  • tarura 29.03.07, 15:35
    a nie tam jakąś zgodę jakiejś opozycji.

    Referendum, i minimum 60% frekwencji
    --
    tarura, tarura, taru, taru, tarura...
  • tarura 29.03.07, 15:41
    to trzeba wypedzic opozycje, a wtedy obecnosc bedzie 231
    i co najmniej 154, czyli 2/3 obecnych przeglosuje
    zmiane konstytucji

    Jarek na krola polskiego, albo cysorza, a Lechu na króla
    --
    tarura, tarura, taru, taru, tarura...
  • tarura 29.03.07, 15:53
    "Natomiast ustawę o zmianie konstytucji Sejm uchwala większością co najmniej
    2/3 głosów (307) w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby posłów (230)"

    To bardzo ciekawe, skąd wziąć większość 307 przy obecności 230
    --
    tarura, tarura, taru, taru, tarura...
  • shithead 29.03.07, 16:34
    To sa wlasnie meandry polskiej logiki.
  • loppe 29.03.07, 16:07
    Boże, dopiero teraz? Czym się różni poprawka w Konstytucji od zmiany
    Konstytucji... Bravo dla obecnego Sejmu za zdrowy rozsądek.
  • zenutek 29.03.07, 16:33
    "Natomiast ustawę o zmianie konstytucji Sejm uchwala większością co najmniej
    2/3 głosów (307) w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby posłów
    (230)." - ciekawy wątek. Niech ktoś wytłumaczy sens tego zapisu - bo jakim
    cudem można osiągnąć wynik 2/3 głosów (307) przy obecności ustawowej połowy
    posłów (np. 231 obecnych na sali)?
  • zenutek 29.03.07, 16:34
    Pocałuj Platformę w nos.....
  • piskoala 29.03.07, 17:14
    zydzinski2 napisał:
    > Czas zdelegalizować PO

    a może w imię polityczno-narodowo-patriotycznej jedności Narodu
    wykasować tzw. opozycję -- przeżytek obcego nam kapitalizmu

    ----
    poTworki, PiSekciarze, PRLe to (chroniony od poczęcia) zalążek
    Frontu Jedności Narodu
  • figurka_z_porcelany 29.03.07, 17:29
    Sądzę, że tylko PO "wyczuło bluesa". Głosowanie poprawek większością 2/3 ma na
    celu zapobiec ewentualnemu przegłosowaniu poprawek wnoszonych np. przez SLD,
    chcące namieszać prawicy w jej zamiarach zaotrzenia przepisów konstytucji. PO
    sie zorientowała, że to pułapka żeby nie dopuścić opozycji do głosu i żeby broń
    boże wskutek niskiej frekwencji podczas głosowania zwykłą większościa głosów
    SLD nie przepchnęło poprawki "kontra" PIS i nie udupiło pomysłów koalicji. SLD
    zdaje sie nie załapało, że ten przepis jest wymierzony głównie przeciw nim...
    Szlachetnie sie kierowali spójnością prawa (znaczy żeby i poprawki i cały
    przepis głosować jednakowo)i przez to dali d...
  • wrojoz 29.03.07, 17:32
    I co z tym zrobić.? To szkodnik.
  • sclavus 29.03.07, 18:05
    iż dla PiSokołalicji, Konstytucja zaczyna być zwykłym szmatławcem, takim
    jak "Fakt", czy "Nasz Dziennik"...
    Aż dziw bierze, że przy obecnej większości nie wprowadzono jeszcze możliwości
    gmerania w Konstytucji przez samo prezydium sejmu - jakież to byłoby łatwe...
    W cywilizowanych krajach, możliwości gmerania w konstytucji, zwykle sa
    konsensusem... na przykład we Francji, zmiana w Konstytucji może być dokonana
    wyłącznie przez 2/3 połączonych sił Zgromadzenia i Senatu...
    PiSpolita (czwarta) musi inaczej - tak jak chcą jej twórcy... a konsensus ??
    A niech go przecie szlag trafi... nieprawdaż ? :|
    --
    "to jest człowiek, który widzi nie tylko to, co chce widzieć ale i jak chce to
    widzieć... Na domiar złego, jest nikczemnej postury" - moje :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka