Dodaj do ulubionych

Kilkuset Polaków w służbie Stasi -był ten artykuł?

11.04.07, 09:16
chciałem skomentować, a nie mogę go znaleźć na moim ulubionym portalu "gazeta.pl"
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/polscy-agenci-stasi-rozpracowani,894170,2943
"Polscy agenci Stasi rozpracowani
Środa, 11 kwietnia (06:50)

Dawni działacze "Solidarności Walczącej" Kazimierz Michalczyk i Jadwiga
Chmielowska dotarli w archiwach Urzędu Gaucka w Berlinie do meldunków Polaków
- agentów Stasi. Znają ich nazwiska. Podadzą je, gdy będą pewni, że to właśnie
te osoby donosiły enerdowskiej bezpiece - informuje "Dziennik".

Wschodnioniemiecka bezpieka Stasi w latach 80. zbudowała w Polsce siatkę
szpiegowską liczącą kilkuset agentów i informatorów. Byli wśród nich obywatele
naszego kraju. Takie są pierwsze wyniki badań materiałów Stasi
przeprowadzonych przez dr Hannę Labrenz-Weiss oraz Kazimierza Michalczyka i
Jadwigę Chmielowską, byłych działaczy "Solidarności Walczącej", którzy od
kilku miesięcy przeszukują archiwa w Berlinie.

Reporter "Dziennika" dotarł do meldunków niektórych agentów enerdowskiej
bezpieki. Agent "Heinz Bertram" w latach 80. studiował w szkole oficerskiej w
Warszawie. Został do niej skierowany, aby donosić na podchorążych, kadrę
instruktorską i wykładowców. Jego meldunki to dokładne charakterystyki tych
osób. Inny IMB (to najwyższa kategoria tajnego współpracownika Stasi), "Harald
Engel" w latach 1971 - 1976 był studentem Uniwersytetu Marii
Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Donosił na kolegów i wykładowców, informował o
swoich kontaktach na Uniwersytecie Warszawskim.
czytaj dalej


Z kolei "Stefan" został zobowiązany do zdobywania informacji o wojsku polskim,
a "Alexander" miał informować o aktywności wrogich sił w Gdańsku. "Isolde"
pisała donosy o spotkaniach na Jazz Jamboree w 1984 r. Stasi wykorzystywało
także kontakty obywateli NRD z Polakami. Udający przyjaciół "Solidarności"
Niemcy podejmowali się m.in. przerzucania informacji na Zachód. Trafiały one w
ręce niemieckiej bezpieki.

"Czytając akta Stasi, widać dokładnie, jak inwigilowano i represjonowano osoby
zaangażowane w pomoc dla polskiego podziemia. Przeciwko tym ludziom były
prowadzone sprawy operacyjne, donosy trafiały potem z Berlina do SB.
Dopuszczano się szykan, czasem bardzo dotkliwych" - mówi gazecie Michalczyk.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu "Dziennika".

Źródło informacji: PAP"
--
1968 - Żydy z Chamami o władzę się pokłócili.
Obecnie, przegrani mają "czasopisma"
Edytor zaawansowany
  • nowytor7 06.06.07, 13:44

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka