Dodaj do ulubionych

Nie bądź otyły, kociaku

27.12.07, 01:21
[...uważać z mlekiem - dorosłe psy i koty źle tolerują
laktozę]
Tak jak i u ludzi TYLKO DŁUGOTRWAŁY brak w diecie
tego mleka może spowodować zanik zdolności wytwarzania
laktazy.
Nawet matki dzieciom nie dają juz tego życiodajnego
płynu przez forsowanie takich bzdur przez tzw. kobiecą
prasę...
.
[...kości drobiowe]
W handlu nie spotkałem kurczaka, którego kości nie
zjadłby nawet kot. Są one tak miękkie, że nie ma
problemu. Kto dziś sprzedaje kilkuletnich niosek
mięso?
.
[...Gotowe karmy są odpowiednio zbilansowane]
Proszę powiedziec to mej kotce - na jedną suchą karmę
nie chce patrzeć - inne zajada ze smakiem. Te tańsze -
w życiu nie spełniają norm, opisanych na nich.
A jest to opinia wielu weterynarzy, jakich
wypytywałem. Wybierałem tych, co nie są przekupywani
przez producentów.
.
[...ratlerek Milo] 5-11 kg.
To musiał być ZWYKŁY pinczer - a nie karłowaty zwany
szczurkarzem...
.
[...gorzka czekolada]
Mój kot na taką nie spojrzy. Mleczna - pachnie mu
zawsze nęcąco. Krem na serwatce - to już jak
kocimiętka!
Poza tym "gorzka czekolada" w handlu - nie istnieje.
Zawsze ma swym składzie cukier (oprócz tych dla
dietetyków - fenyloketonuria etc.).
.
.
[...mieszanie karmy gotowej z ...]
Mówiłem to kotu - na diabła ci ta żywa mysz. Nie
słuchał, schrupał, na karmę się wypiął.
Zna, co dobre w KISZKACH tej ogrodowej myszy.
A trującej ryjówki juz nie pożarł, choć tłumaczyłem
jak krowienarowie, że od chronionych gatunków wara...


Edytor zaawansowany
  • foruman 27.12.07, 10:05
    producentów puszek i weterynarzy.
    Od milionów lat koty łapią gryzonie ptaki i inne kręgowce pożerając je z
    kościami, wnętrznościami, piórami czy sierścią. A tum od zaledwie
    kilkudziesięciu lat paru cwaniaków produkuje gotowe karmy dla kotów, rzekomo
    zbilansowane i dostarczające wszystkiego co trzeba. Jeśli tak, to czemu gabinety
    weterynaryjne wypełnione są pacjentami z niedomaganiem nerek, otłuszczeniem
    narządów wewnętrznych, chorobami wątroby czy trzustki.. Czemu tak dużo kotów
    jest usypianych z powodu chorób nowotworowych w wieku mniej niż 10 lat?
    Czy koty przez kilka ostatnich milionów lat jadły suchą karmę? To dlaczego ta
    karma miałaby dzisiaj być taka świetna.
    Czemu durni dziennikarze powtarzają te bzdury za cwaniakami z koncernów
    produkujących puszki i chrupki? Od kiedy kości kurczaka mogą zaszkodzić
    zwierzęciu? Przez kilka ostatnich milionów lat koty sobie filetowały łapane ptaki?
    Każdy właściciel kociaka powinien sobie sam odpowiedzieć na pytania: Czy stać
    mnie na własne zdanie na temat karmienia zwierząt? Czy mam tyle motywacji żeby
    poczytać i poznać wszystkie za i przeciw diecie naturalnej vs puszkowej? Czy
    weterynarz jest dla mnie jedynym autorytetem?
    Ja moim kociakom (a mam ich sporo) wprowadziłem dietę BARF ponad rok temu.
    Okazało się, że ich odchody przestały śmierdzieć, że się łatwiej odkłaczają, że
    z pyska przestało im śmierdzieć ich sierść nabrała blasku a temperament jest
    świetny - są pełne życia i energii. Co najważniejsze stara kotka, która przez
    pół życia jadła puszki, co przypłaciła otyłością - wróciła do normy w wadze.
    Teraz nie wiem co to znaczy uczyć małe kociaki przechodzić na dorosłą karmę - po
    prostu same zaczynają wcinać mięcho, kiedy przychodzi czas.
    Nigdy więcej puszek, suplementów czy suchych karm!
    Wrzućcie w google "BARF diet" i poczytajcie. Wyróbcie sobie własne zdanie! Ja
    mielę całego kurczaka (z kościami! - źródło wapnia) + 40 deko serc (tauryna!) +
    20 deko wątróbki (witaminy!). Dosypuję garść jakichś zbóż, wprawdzie koty tego
    nie trawią ale błonnik czyści im kiszki. Jest znacznie bardziej pożywne jedzenie
    niż sztuczne i chyba nie muszę nadmieniać, że tańsze - nie nabijamy kabzy
    koncernom z ich rozbudowanymi działami dystrybucji marketingu i lobbingu.
    Otyłość zwierząt jest wynikiem stosowania sztucznego jedzenia, potem właściciele
    zmuszeni są kupować jeszcze droższe karmy specjalistyczne. To się kupy nie
    trzyma... zwykle zresztą po puszkach bardzo śmierdzącej ;-)
  • dar61 27.12.07, 12:18
    ...żarcie 2. raz by tknął.
    1. raz dają się nabrać - potem puszkę otwartą zwykle
    wywalić trza.
    Zwykle te puszki otrzymuję od znajomych, których
    zwierzaki tego barachła nie chcą tknąć.
    Małe swe kocięta przez 1. rok karmię dużą ilością
    podrobów i mięsa, by wyrosła im masa mięśniowa.
    Przeżywają potem lepiej bitwy z dzikimi szwendalskimi
    kocurami.
    Ma ostatnia kotka ma bliskie kobiecym okresy humorów
    takie, że coraz to jej nie smakuje sucha karma - a
    kiedy indziej - świeża , mięsna.
    .
    Nie rozumiem kobiecej/kociej logiki i smaku...:))))


  • nekropedofil 27.12.07, 13:22
    moja kotka (zdrowa, polująca 15 latka, samica dachowca burego) jest od zawsze
    karmiona suchą karmą, plus czasem surowe mięso i wszystkie owoce i warzywa,
    które na surowo je moja matka (kot dosłownie je z widelca razem z nią - jabłka,
    kukurydza i marchew to ulubione rzeczy) i faktycznie - z puszki ani tknie
    (pewnie przez aluminium).

    za to z saszetek to normalnie masakra - na szelest (charakterystyczny) przybiega
    zazwyczaj od razu (a kotka w wyjątkowo koci sposób niezależna jest, więc tanimi
    sztuczkami się jej nie kupi).

    a co do ryjówki - na wiki piszą, iż ma superszybki metabolizm - pewnie jego
    produkty uboczne powodują rzeczony efekt
  • anurma 29.12.07, 23:18
    Też nie ufam tym gotowym karmom. W końcu drapieżniki przez całe
    stulecia bynajmniej nie polowały na granulaty i konserwy...
    Myślę że dużo też zależy od indywidualnego metabolizmu zwierzęcia.
    Do niedawna miałam psa i suczkę. Obydwa były karmione tak samo i
    miały tyle samo ruchu, a pies obojętnie ile by nie zjadł zawsze był
    chudy jak sprężyna, natomiast suczka (niestety nie żyje od kilku
    miesięcy), miała dużą tendencję do tycia. Najgorzej było zimą, kiedy
    cały jej ruch to był krótki spacer dookoła bloku. Lato zawsze
    spędzaliśmy na działce, codziennie długie spacery i bieganie bez
    smyczy - i do jesieni było po nadwadze. Tylko po sterylizacji
    strasznie przytyła, w kilka miesięcy z 10kg do 15kg!!! Ale uwaga!
    Zdecydowanie jestem ZA sterylizacją suk, jeśli nie chce się
    szczeniąt. U nas było tak, że z racji posiadania psa i suki
    jednocześnie antykoncepcja była życiową koniecznością, więc przez
    lata dawaliśmy suce zastrzyki hormonalne co pół roku. ZASTRZYKI
    HORMONALNE - TO JEST DOPIERO ŚWIŃSTWO! Wyhodowaliśmy przez to naszej
    ukochanej suni nowotwór sutka. Przy okazji operacji i tak musieliśmy
    ją wysterylizować, bo to guzy zależne od hormonów. Cena zabiegu to
    tyle co 2 lata zastrzyków, zabieg nie sprawia żadnego problemu, pies
    wstaje i biega, nawet nie wie, że ma szwy, bo zakładają wchłanialne.
    A wracając do sedna sprawy - nie ma co traktować tych sztucznych
    karm bezkrytycznie, nasze psy zawsze dostawały to tylko jako
    uzupełnienie. A jeśli chodzi o zapobieganie otyłości, moim zdaniem
    najważniejsza zasada to ŻADNYCH SŁODYCZY - zawierają nie tylko
    cukier, ale i sztucznie utwardzane tłuszcze, które kilkakrtonie
    bardziej sprzyjają otyłości niż zwykły tłuszcz zwierzęcy (taki jak
    jest w boczku czy słoninie) - także u ludzi! No i trochę ruchu też
    nie zaszkodzi, nie tylko psu...
  • nekropedofil 27.12.07, 10:27
    ryjówki są trujące????
  • dar61 27.12.07, 12:29
    Przyrodnicy tak skrótowo mówią, przyczyna to smak lub
    zapach ostręczający.
    .
    Wiedząc o tych opiniach zawsze podglądałem me kilka
    pokoleń kotów znoszących z ogrodu te ryjówki.
    Młode koty - zjadały je i ZAWSZE wymiotowały.
    2. raz - nigdy po upolowaniu nie konsumowały - a ja
    się zawsze na nie wściekam. Po to je karmię do oporu,
    przywieszam mini dzwoneczki na szyję - a zawsze się
    jakaś im da upolować, choć jest CHRONIONA.

    ot tu:
    forum.przyroda.org/topics3/ryjowki-vt2011.htm
  • dar61 27.12.07, 12:39
    Ryjówka krótkoogoniasta (Blarina brevicauda) -
    [...].
    Ma toksyczną ślinę...
    .
    Może to właśnie powoduje zwracanie pożartej ryjówki,
    gdy zaczyna działać ten jad w pokarmie kocim -
    drażniąci powodując takie opinie naukowców!
    .
    Zanim zwątpisz {Nekropedofil'u} - nie zjadaj ryjówki
    i ...wierz doświadczeniom pokoleń kotów - wszak nasza
    farmako-wiedza wzięła się z podpatrywania przyrody...
  • nekropedofil 27.12.07, 13:25
    powątpiewać, to bardzo zdrowa rzecz - pod warunkiem że nie przekraczasz cienkiej
    granicy sceptycyzmu.

    a tutaj nic nie wątpiłem, gdyż, ze swoją szczątkową wiedzą, głupcem byłbym
    gdybym nie zaufał

    tak czy inaczej, dzięki za wyjaśnienia
  • l.o.r.t.e.a 27.12.07, 11:54
    choroba.
    --
    Wycofać się z Iraku! Natychmiast!
  • dr_olek 27.12.07, 12:26
    Ja swojego kota karmię lepszymi karmami i jest wszystko w porządku. Kot jest
    energiczny, ma lśniącą sierść. Żadnych kłopotów.
    A jeśli ktoś nie zauważa, że jego pupil ma trochę za dużo waży nie powinien w
    ogóle mieć zwierzęcia.
    Nie wspominam już o tym, że jeśli regularnie odwiedza się weta, a nie dopiero
    jak coś dolega to weterynarz sam powinien zwrócić uwagę na nadwagę zwierzęcia.
  • dar61 27.12.07, 12:32
    sprawdź, co ongi wety vel weta znaczyły...
    .
    Też ongi tuczyły. Nie nadużywajmy ich dla naszych
    pupili...
  • ur1elnop 28.05.15, 08:40
    Kupię żywe ryjówki w każdych ilościach. Dobrze płacę!!! 1i1i@op.pl
  • entefuhrer 18.12.18, 19:18


    wyborcza.pl/1,75400,4791046.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka