Dodaj do ulubionych

Jarre: Mam obsesję poprawiania

03.01.08, 08:02
Płyty CD? Panie Majkelu, kto ich tam jeszcze używa. Teraz muzykę szanuje się
jeszcze mniej - ściąga się ja jednego dnia, przesłucha kilka razy i usuwa, a
jej miejsce zajmuje kolejny hit z reklamy jakiegoś samochodu :)
Edytor zaawansowany
  • frant3 03.01.08, 08:16
    O muzyce elektronicznej była mowa, więc przy okazji zareklamuje radyjko z takową:
    HappyHardcore.com
  • toja3003 03.01.08, 08:50
    Nie myślałem, że z tego Jara taki cymbał, owszem gość zrobił kawał
    dobrej muzyki ale gadka typu „winyl jest lepszy od kompaktu” to
    bajania starego dziadka. Może jeszcze lepszy jest patefon z woskową
    płytą? To ma dopiero „atmosferę i ciepło” a jak fajnie trzeszczy
    nie? Ale czaję o co mu jarzy: brakuje ziomalowi kasy, bo publika
    ciągnie co trzeba z interneta za darmochę nie?

  • blinski 03.01.08, 10:31

    > Nie myślałem, że z tego Jara taki cymbał, owszem gość zrobił kawał
    > dobrej muzyki ale gadka typu „winyl jest lepszy od kompaktu” to
    > bajania starego dziadka. Może jeszcze lepszy jest patefon z
    woskową
    > płytą? To ma dopiero „atmosferę i ciepło” a jak fajnie trzeszczy
    > nie?

    kochany, oczywiście że winyl dużo lepiej oddaje dźwięk niż kompakt,
    to w ogóle bezdyskusyjne. tylko oczywiście mówimy o w miarę nowym
    winylu, nie zgranym, odtwarzanym na dobrym sprzęcie i nagranym
    profesjonalnie - nie płytach tonpressu. wtedy ci nic nie trzeszczy.

    Ale czaję o co mu jarzy: brakuje ziomalowi kasy, bo publika
    > ciągnie co trzeba z interneta za darmochę nie?

    przecież akurat internet bardzo mu się podoba. mówił jedynie o
    płycie cd jako nośniku, o mp3 nic nie wspominał (choć założę się, że
    tym bardzije nie podoba mu się dźwięk - choćby nawet dostępność
    muzyki chwalił).
  • boulihacker 03.01.08, 10:38
    > kochany, oczywiście że winyl dużo lepiej oddaje dźwięk niż kompakt,
    > to w ogóle bezdyskusyjne.

    Taaaa. Bajaj zdrów.
  • dx7 03.01.08, 12:10
    > Taaaa. Bajaj zdrów.

    Masz jakieś konkretne argumenty czy tylko tak sobie bredzisz?
  • ralphos 03.01.08, 13:31
    Ja mam konkretne argumenty - słuchałem muzyki za pomocą patefonów wartych tyle
    co samochód, ale nadal dźwięk z CD był dla mnie lepszy.
    Czarna płyta ma "ciepłe" brzmienie, co oznacza tylko tyle, że dźwięk jest bardzo
    zniekształcony i niektóre z tych zniekształceń są przyjemne dla ucha. Niestety
    jest to dźwięk zniekształcony. Wolę oryginalne nagranie bez żadnych
    "ulepszaczy". Z płyty CD też można uzyskać podobne brzmienie, wystarczy utwór
    przepuścić przez jeden lub kilka z wielu dostępnych efektów. Są też naprawdę
    niezłe symulatory lamp, przydają się zwłaszcza do wokalu i gitary.
  • lol76 03.01.08, 13:50
    J.J. Jarre - zmora lat 80-tych, slodkie romantyczno-patetyczne
    granie ktore jest znane tylko we Francji i w kuriozalnej Polsce.

    DZIWNY JEST TEN KRAJ, POLSKA.
  • tetlian 03.01.08, 21:13
    Jarre to chyba jeden z najlepszych kompozytorów ubiegłego stulecia.
    --
    Idiota i Debil <= Nie klikaj tam, bo ujrzysz idiotę i debila.
  • boulihacker 04.01.08, 01:12
    Nie, kolego. Jeśli twierdzisz rzeczy przeciwne niż wszyscy znający się na teorii
    dzwięku i psychoakustyce, to Ty musisz mieć argumenty.
  • toja3003 03.01.08, 11:41
    No nie, absolutnie się nie zgadzam z twierdzeniem, że „oczywiście że
    winyl dużo lepiej oddaje dźwięk niż kompakt, to w ogóle
    bezdyskusyjne”. Otóż jest to bardzo dyskusyjne. Zacznijmy od tego,
    że sam nośnik dźwięku to jedynie jeden element całego toru
    dźwiękowego od nośnika do ucha. Po drodze jest, w uproszczeniu,
    wzmacniacz (equalizer i parę innych rzeczy jak np. system dolby),
    głośniki i całe tło akustyczne (pomieszczenie, wytłumienie). Jeżeli
    jeden z tych elementów jest do d... to reszta na nic zgoda?
    Decyduje „wąskie gardło” o całej jakości i jak któryś z filtrów nie
    puści wiącej jak 18 kHz to nigdzie już nie zrobisz z tego
    prawdziwych 20, bo tracisz dane. Oczywiście można ekstrapolować i
    posiłkować się psychoakustyką i tak właśnie działa mp3. Ale na
    kompakcie mogę niezwykle precyzyjnie, bo cyfrowo, zapamiętać więcej
    danych i żonglować formatami a więc i tym co usłyszę. A więc mogę
    mieć to mp3 albo standard zapisu CD-ROM 650MB. Winyl takich
    możliwości nie ma i każdy, nawet całkiem nowy przenosi także
    elektrostatykę na adapter (część gramofonu), tzn. zniekształca dane.
    To jest tak jakbyś chciał udowodnić, że zdjęcie analogówką jest
    lepsze od cyfrówki. Otóż może być lepsze tak długo, jak długo masz
    lepszy obiektyw, cyfrówka nie ma więcej niż 12-15 megapikseli (to
    jest granica analogówki) i masz słaby przetwornik tych danych w
    cyfrówce (CCD+software). Ale, ponieważ w dobrych cyfrówkach tak nie
    jest to zabawa w dagerotypię jest tylko egzotycznym hobby i nie jest
    w stanie zagrozić jakości cyfrówki. Podobnie jest w nagraniach
    dźwiękowych.
  • boulihacker 03.01.08, 11:58
    > Decyduje „wąskie gardło” o całej jakości i jak któryś z filtrów nie
    > puści wiącej jak 18 kHz to nigdzie już nie zrobisz z tego
    > prawdziwych 20, bo tracisz dane. Oczywiście można ekstrapolować i
    > posiłkować się psychoakustyką i tak właśnie działa mp3.

    Nie, nie tak.
  • toja3003 03.01.08, 13:35
  • boulihacker 04.01.08, 01:14
    mp3 nic nie ekstrapoluje. Porządne enkodery nie obcinają też góry pasma (Xing
    obcinał >16KHz, ale to prehistoria).
  • a1901a 03.01.08, 12:49
    Aparat analogowy może zarejestrować ponad 100 linii na mm, co daje 34Mpix przy
    małym obrazku i 140Mpix przy średnim. Poza tym dynamika slajdu wynosi ponad 4D,
    czyli 14 bitów. Emulsja inaczej reaguje też na prześwietlenie. No ale zdjęcia
    cyfrowe mogą wyglądać lepiej - piksele dają poczucie ostrości, no i od czego
    Photoshop ;) Zresztą można im podnieść rozdzielczość metodą interpolacji.
  • toja3003 03.01.08, 13:39
    klisza
  • equino 03.01.08, 14:56
    Zgadzam się z JMJ - winyl jest lepszy niż cd - słyszałeś kiedyś jego winyle z
    albumami Oxygene, Equinoxe, czy innymi ?? Na dobrym sprzęcie genialnie się tego
    słucha i jakość jest lepsza niż na niektórych cd...
    A co do ubliżania innym - czy osiągnąłeś/łaś chociaż setne części z tego co on ??
    equino
  • jankes775 03.01.08, 09:24
    IMHO Jarre trochę przegiął. Lepiej by było (w/g niego) jakby za
    worek zetów kupić można było 1, 2 winyle i słuchać póki igła na
    wylot ich nie przewierci. Zgodnie z jego logiką, to elektryczność w
    domu i bierząca woda to też krok wstecz, bo człowiek traktuje je
    jako rzeczy oczywiste i przestaje szanować i doceniać.
    Zresztą płytki CD i tak są często wściekle drogie, dlatego mnóstwo
    ludzi korzysta z formatu mp3. Pewnie mp3 to dla niego profanacja. No
    cóż... widać pazerność jest wrodzoną cechą co po niektórych twórców
    i za nic mają to, że dzięki ogólnie dostępnej muzyce, łatwiej
    zapoznać się z (nie tylko jego) twórczością. A że nie modlimy się do
    tych dzieł, tylko po znudzeniu wywalamy i ściągamy następne mp3 to
    już nasza sprawa i jak Jarre'a tak to boli to niech w proteście
    zastrajkuje ;-)
  • lukask73 03.01.08, 16:36
    Płytki są wściekle drogie, bo na tyle je wycenił wydawca i nic ci do
    tego. Jeżeli chcesz kupić taniej to idź do producenta i zaproponuj
    swoją cenę. Myślę, że wynik będzie podobny do ewentualnej propozycji
    sprzedaży mercedesa za cenę 10-letniego golfa, ,,bo mercedes też
    jest wściekle drogi".

    > jak Jarre'a tak to boli to niech w proteście zastrajkuje

    Kolego, wydaje mi się, że jesteś chyba jeszcze dzieckiem. Nie
    potrafisz właściwie oceniać swoich czynów, nie umiesz pisać po
    polsku, nie umiesz myśleć logicznie... Jeśli okradasz kogoś, raczej
    nie będzie on strajkował. Raczej przyśle do ciebie dwóch obwiesi z
    metalowymi rurkami albo - bardziej cywilizowanie - zawita u ciebie
    po prostu policjant. Zastrajkować to sobie możesz ty, odmawiając
    słuchania tej muzyki z powodu za wysokiej ceny.
  • jankes775 03.01.08, 20:24
    Odwal się ode mnie synku dystrybutora. Takie wycieczki osobiste
    świadczą tylko jak najgorzej o Tobie. Skoro mam się odczepić od cen
    płytek bo mi nic do tego, to niech dystrybutorzy nie sprzedają
    płytek skoro tak narzekają na piractwo. Skoro obowiązku kupowania i
    posiadania nie ma, to obowiązku sprzedaży też nie. Ja sobie bez ich
    wszystkich (i bez Twojej także) łaski doskonale poradzę. A gości z
    gazrurkami zamów dla siebie, jak mocniej pukną w makówkę, to i
    klepki wskoczą na swoje miejsce.

    P. S.
    Nie umiem pisać po polsku? Jednak nie miałeś problemu z
    rozszyfrowaniem mojego posta. Sam sobie przeczysz stary.
  • ah1973 03.01.08, 09:36
    I to mówi gość, który poprzez swoje płaskie działania sprowadził
    muzykę elektroniczną do poziomu dyskoteki. Narzeka na płyty
    sprzedawane w sklepach, a sam na początku lat 80. wydał płytę "Music
    for Supermarkets". Gość narzeka na coś, czego sam jest współtwórcą -
    porażającek komerchy.
  • krytykk 03.01.08, 10:36
    Ahh patataju jeden! Poza nazwą ta płyta nie ma nic wspólnego z supermarketem - została wyprodukowana i sprzedana w JEDNYM egzemplarzu na aukcji właśnie w proteście przeciwko traktowaniu muzyki na równi z szamponem i mydłem.
    --
    Ludu Polan powstań z kolan!
    Już najwyższy czas podjąć znój, by na taczkach z Polski watykański wywieźć gnój!
  • ah1973 03.01.08, 11:52
    patatajem to jesteś ty - miłośniku tandety żara. Ten jego pseudo-
    protest tylko wzmógł komercjalizację, a płyta doczekała się wielu
    wydań mniej lub bardziej oficjalnych.
    A te jeo koncerty? Mój boże - dyskoteka dla naiwnych.
  • dx7 03.01.08, 12:14
    > Ten jego pseudo- protest tylko wzmógł komercjalizację, a płyta
    > doczekała się wielu wydań mniej lub bardziej oficjalnych.

    Nie brnij juz dalej. Po prostu przyznaj się do błędu.
  • emk6 03.01.08, 09:41
    Prawde mowiac muzyka JMJ nie jest jakos specjalnie gornolotna na tle calej
    elmuzyki. Dobra jest na sam poczatek przygody sluchacza z elmuzyka. Fakt JMJ byl
    kilka razy pionierem ale w sumie nic wiecej. A odgrywanie jego muzyki na
    analogowych syntezatorach badz gliniakach niewiele jej pomoze.
  • thebigzumzum 03.01.08, 09:57
    Teraz sie slucha takiej muzyki jaka nam wytwornie puszczaja. W radiu w kolko to
    samo. A ze ktos slucha muzyki ktora byla gdzies w reklamie to znaczy tylko ze
    ludzie sa juz znuzeni praniem ich mozgow przez stacje radiowe i koncerny
    muzyczne. Kto to widzial zeby firma produkujaca muzyke organizowala nagrody dla
    nagran ktore same wyprodukowala. To tak jakby byl Coca-Cola drink awards a
    nominacje to by byly Fanta, Sprite i Nestea :]
  • arp2500 03.01.08, 12:44
    Nawet nieglupio Jarre sie wypowiada w tej rozmowie. Co nie zmienia faktu ze jego
    muzyka jest jednym z najbardziej tandetnych i komercyjnych zjawisk w muzyce
    elektronicznej. Z nowatorstwem i eksperymentem wspolnego ma niewiele. Ot, taki
    plastik dla mas. Do ambitnej muzyki elektronicznej ma sie tak, jak Rubik do
    muzyki klasycznej.
  • wlodzimierz.ilicz 03.01.08, 13:10
    Dźwięk jest cyfrowy a więc nie ma szumów.
    Czytany jest promieniem światła a więc nośnik się nie niszczy i nie
    pojawiają się z tego powodu ciągle nowe zniekształcenia.
    Na małej płycie CD/DVD można zapisać o wiele więcej informacji niż
    na płycie winylowej. Dlatego Jarre może wydać płytę nie w formacie
    stereo ale w formacie 6 kanałowym - tak jak uważa to (słusznie) za
    właściwe.
    A że leżą na półkach w supermarketach? A winyle by nie leżały?
  • szlezaka 03.01.08, 14:27
    > Dźwięk jest cyfrowy a więc nie ma szumów.

    Każdy student elektroniki lub telekomunikacji powie Ci że to nieprawda.
    Szumy są. Mało tego, w systemach cyfrowych mogą być nawet większe niż w analogowych.
  • baba-jaga 03.01.08, 14:29
    nie dosc ze w moim srodowisku w tamtych czasach nikt powaznie jego rzepolen
    komercyjnych nie bral, to jeszcze nikomu by na mysl nie przyszlo ze jest w tych
    jego czkawkach elektronicznych jakas melodyka. Nie umywal sie do owczesnie
    przodujacych w muzyce elektronicznej Tangerine Dream czy Klausa Schulzte, ani
    niczego tworczego przez te wszystkie lata nie zrobil w tej dziedzinie, poza moze
    'ocieplaniem' swojego dusznego Tlenu, a ewolucja muzyki elektronicznej niczego
    mu nie zawdziecza. A juz tabuny wspolczesnych wykonawcowo tej muzyki przescigaja
    go pod kazdym wzgledem, wiec po co w ogole z takim dinozaurem robic wywiady?
    Chyba ze rozmowczyni chciala za wszelka cene wskoczyc mu na ana-loga. Szczesc Boze!
  • leon-polon 03.01.08, 15:58
    Baba Jaga - BINGO!
    --
    starydobrykoniecswiata
  • aelfric 03.01.08, 17:15
    Ja też wolę winyl od CD. Nieprawda,że płyty CD się starzeją (np. UV niszczy nośnik).
    Ale: JMJ tyle mówi o tym że nie podoba mu się stereo, a czy wydał cokolwiek w systemie wielokanałowym? (SACD lub DVD-Audio, o kwadrofonię już nie pytam, choć chronologicznie powinien był się jeszcze załapać). Jeśli tak to chetnie kupię.
  • equino 03.01.08, 21:37
    aelfric napisał:

    > Ale: JMJ tyle mówi o tym że nie podoba mu się stereo, a czy wydał cokolwiek w
    systemie wielokanałowym?

    no ba! pewnie że tak.

    Polecam płytę AERO oraz najnowszą remasterowaną OXYGENE - ale wydanie z DVD -
    no i miłego słuchania ;D

    > Jeśli tak to chetnie kupię.

    Tylko na kupno obu płyt proszę przygotować ok. 200 zł. + koszty przesyłki.....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.