Dodaj do ulubionych

Co może stać się na pokładzie samolotu?

29.02.08, 09:25
Zapomnienieli o zestrzeleniu przez US Army rejsowego samolotu nad Zatoką Perską.
--
Religia jest potrzebna człowiekowi do życia wtedy i tylko wtedy kiedy jest jej kapłanem - w końcu z czegoś trzeba żyć.
Edytor zaawansowany
  • scythe_sharpening_stone 29.02.08, 09:40
    3 lipca 1988r. A300 - zestrzelony rakietą wystrzeloną z amerykańskiego
    krążownika USS Vincennes. 290 ofiar.
  • scythe_sharpening_stone 29.02.08, 09:45
    1 września 1983r. Boeing747 - zestrzelony przez radzieckie myśliwce. 269 ofiar.
  • pawciu2 29.02.08, 09:48
    zwlaszcza, jak po ulicach miast palanty jezdza po 200 km/h. Ciekawe,
    kto potem placi za operacje takiego frajera (jesl;i przezyje
    prowadzacy, a zginie przechodzien - albo pasazer, chociaz pasazera
    pojazdu jadzacego 200km/h po miescie to tez przewaznie
    nieprzecietnie pozbawiony wyobrazni czlowiek - bo prawie zawsze moze
    porposic kierowce, zeby zwolnil)
  • mageillusionist 29.02.08, 10:42
    pawciu2 napisał:
    > zwlaszcza, jak po ulicach miast palanty jezdza po 200 km/h. Ciekawe,
    > kto potem placi za operacje takiego frajera (jesl;i przezyje
    > prowadzacy, a zginie przechodzien - albo pasazer, chociaz pasazera
    > pojazdu jadzacego 200km/h po miescie to tez przewaznie
    > nieprzecietnie pozbawiony wyobrazni czlowiek - bo prawie zawsze moze
    > porposic kierowce, zeby zwolnil)

    Niech zgadnę, kierowca Fiata którego v-max wynosi 160kmh? :D
    Owszem, miasto nie jest dobrym miejscem do rozpędzania swojego Ferrari do 200kmh
    (vide Zientarski), ale są w polsce miejsca, gdzie można tyle drogą jechać i
    tylko przepisy tego zabraniają, bo bezpieczeństwo nie. Wystarczy wziąć prosty
    przykład i porównać % śmierci w wypadkach drogowych Niemiec, gdzie nie ma
    ograniczenia prędkości :)


    --
    Fantasy MMORPG - lekka i przyjemna rozrywka
    online.
  • pawciu2 29.02.08, 11:10
    Ograniczenie predkosci, to ograniczenie predkosci. PRzed moim domem
    jest b. dobrze oznakowana szeroka droga, olbrzymi parking, i
    ogracznienie do 40-stu... ilosc zgonow / ilosc mieszkancow nawet
    calej dzielnicy wieksza niz ilosc smierci / ilosc mieszkancow globu,
    bo kierowcy jada 60 zamiast 40.
    12 letni chlopcy gineli wychodzac zza zaparkowanego samochodu.

    Znaki sa (ze piesi, ze limit, co 30 m znak).

    W Polsce nie ma publicznej drogi, gdzie mozna by jechac 200 km.

    Tylko niestety, nie dociera to do świadomości ludzi, dla których
    mozna jechać 50 oznacza, że w praktyce można jechać 60 i nie ma w
    tym nic złego.

    a przed domem mam drogę, gdzie po prostu nie można jechać 40! Jest
    szeroka i równa!
    [ustawienie przeszkód spowodowało, że rozpędzone samochody wpadały
    na chodnik]


    jeszcze raz:
    Nie ma w Polsce miejsca gdzie publiczną droga można jechać 200
    km /h, nie ma nawet miejsca gdzie można drogą publiczną rozpędzić
    auto do 150.

    Dlaczego ja chcąc zawieżć dziecko do szkoły mam dusze na ramieniu,
    bo widziałem co zostało z rozstrzaskanego uderzeniem w bok Renulat
    Megan. Tego sie nie da zrobić jadąc 50km/h.

    p


    ps
    Zgadzam sie z tobą, w Niemczech można jechać 200km/h bo tam są drogi
    gdzie nie ma ograniczenia prędkości. Ale jak na pustej drodze jest
    ograniczenie do 40km/h to nikt nie pojedzie więcej.... Sam tak
    jechałem przez 20km a przede mną dwa inne samochody w odległości
    około 100m od siebie jechaliśmy... Ani trochę się ta odległość nie
    zmieniła, na liczniku wskazówka ledwo dochodziła do 40km.

    Zgadzam się z tobą: "Wystarczy wziąć prosty
    > przykład i porównać % śmierci w wypadkach drogowych Niemiec" -
    właśie dlatego ludzie muszą poprawnie postrzegać ograniczenia
    prędkości..
  • pawciu2 29.02.08, 11:12
    chodziło o ilośc śmierci w wszystkich wypadkach lotniczych na
    świecei / ilość mieszkańców globu. A parking mam przed domem ze 3
    lata.
  • ready4freddy 29.02.08, 13:05
    no ja jestem kierowca fiata z v-max ok.160, i co? mam rozpedzac pande do 160 w
    miescie? bo "sie da"? zastanow sie, czlowieku. jesli ktos w miescie jedzie 200
    km/h, to obojetnie jakim by nie byl kierowca, jak dobry nie bylby samochod i jak
    prosta i rowna droga, jest potencjalnym morderca i samobojca w jednym. rozumiem,
    ze ty masz ferrari z v-max 300+, ale NFS to nie jest prawdziwe zycie. tam sobie
    mozesz jezdzic i 200, a nawet bez kozery powiem "pincet".
    get a life.
    --
    lody ruszyly, panowie przysiegli! defilade poprowadze osobiscie!
  • warmi2 29.02.08, 17:32
    Roznica taka ze iranski samolot zostal zestrzelony w strefie
    wojennej ... koreanski po prostu dlatego , ze przekroczyl granice.
  • pawciu2 29.02.08, 09:48
    zwlaszcza, jak po ulicach miast palanty jezdza po 200 km/h. Ciekawe,
    kto potem placi za operacje takiego frajera (jesl;i przezyje
    prowadzacy, a zginie przechodzien - albo pasazer, chociaz pasazera
    pojazdu jadzacego 200km/h po miescie to tez przewaznie
    nieprzecietnie pozbawiony wyobrazni czlowiek - bo prawie zawsze moze
    porposic kierowce, zeby zwolnil)
  • juesej 29.02.08, 09:55
    Zapomnieli też o zestrzeleniu samolotu pasażerskiego Egypt Air przez izraelskie
    myśliwce w 1973 r.


    --
    Oleksy: "Gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę",
    "Nie ma takiego kraju w Europie który by tak lekkomyślnie sprzedał banki"'
    "Żydzi uważają Kwaśniewskiego za swojego"
  • stereo_total 29.02.08, 10:03
    Artykuł napisany celem wzbudzenia sensacji ale bez sensu i tylko niepotrzebnie
    denerwuje ludzi. Co z tego ze pilot mial zawal - wlasnie po to zawsze jest 2-ch
    pilotow. Niedawno motorniczy tramwaju mial zawal i skonczylo sie to gorzej bo
    byli ranni. Zgoda, byly przypadki zestrzelonych samolotow ale zobaczcie gdzie to
    sie wszedzie dzieje - do Ruskiego albo Ukrainiego samolotu balbym sie wsiasc. A
    striptiz? OMG toz to przeciez raczej zacheta powod do strachu. Pani Kipiel byla
    pijana - NO I CO Z TEGO? Nie wpuszczono jej, nigdzie nie poleciala. KICHA nie
    artykul. Szkoda ze w mojej ulubionej gazecia.
  • stereo_total 29.02.08, 10:06
    Artykuł napisany celem wzbudzenia sensacji ale bez sensu i tylko niepotrzebnie
    denerwuje ludzi. Co z tego ze pilot mial zawal - wlasnie po to zawsze jest 2-ch
    pilotow. Niedawno motorniczy tramwaju mial zawal i skonczylo sie to gorzej bo
    byli ranni. Zgoda, byly przypadki zestrzelonych samolotow ale zobaczcie gdzie to
    sie wszedzie dzieje - do Ruskiego albo Ukrainiego samolotu balbym sie wsiasc. A
    striptiz? OMG toz to przeciez raczej zacheta powod do strachu. Pani Kipiel byla
    pijana - NO I CO Z TEGO? Nie wpuszczono jej, nigdzie nie poleciala. No i te
    przyklady z lat 80-tych. Litości! KICHA nie artykul. Szkoda ze w mojej ulubionej
    gazecie.
  • julija_primic 29.02.08, 10:41
    Odp: wszystko :) To, co sie stanie pozniej zalezy od: a) stopnia
    przygotowania zalogi do takiej sytuacji b) zdrowego rozsadku c)
    tego, czy uda sie opanowac panike.
    Czesc pasazerow w czasie katastrofy ginie, poniewaz panika na
    pokladzie uniemozliwa sprawna ewaukacje.
  • bleble2000 29.02.08, 10:45
    transport lotniczy jest statystycznie najbepieczniejszy

    a tu ciekawostka o tym co mlodzi zydzi wyprawiaja w samolotach na wycieczkach do
    Krakowa i okolic...

    "– Samolot po wylądowaniu w Polsce młodzieży izraelskiej wygląda jak pole bitwy
    – przyznaje pracownik LOT proszący o anonimowość. – Najgorszy jest jednak
    stosunek tych dzieciaków do polskiej obsługi. Niedawno jedna ze stewardes
    dostała od młodego Izraelczyka w twarz. Tylko dlatego, że zbyt długo czekał na
    coca-colę."

    przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2916&Itemid=48
  • pozmar 29.02.08, 16:51
    A co na to stewardesa? Podziekowala i poszla na swoje miejsce?
    Przeciez na pokladach LOT-u lataja nieuzbrojeni "straznicy
    powietrzni". Gdzie on byl? Normalnie to by sie takiego gowniarza
    zakajdnakowalo i odizolowano od reszty pasazerow, a w miejscu
    docelowym przekazano Strazy Granicznej za atak na pokladzie. A pozniej
    zwrot do nadawcy.
  • fidelxxx 29.02.08, 21:31
    pozmar napisał:

    > Normalnie to by sie takiego gowniarza
    > zakajdnakowalo i odizolowano od reszty pasazerow, a w miejscu
    > docelowym przekazano Strazy Granicznej za atak na pokladzie. A pozniej
    > zwrot do nadawcy.

    Wtedy podniósłby wrzawę, że to antysemityzm w czystej postaci. Przecież nie
    można robić krzywdy przedstawicielowi narodu wybranego (muzułmanie dodają do
    tego jeszcze zwrot "do bycia niewolnikami").
  • imponderabilium 29.02.08, 11:00
    "Statystycznie, samolot jest jednym z najbezpieczniejszych środków transportu. Amerykanie obliczyli, że prawdopodobieństwo śmierci w katastrofie samolotowej jest jak jeden do 5552. W wypadku samochodowym: jak jeden do 247."

    Prawdopodobieństwo śmierci w katastrofie samolotowej jest z pewnością wielokrotnie większe, niż w wypadku samochodowym. Z rozbitego samolotu rzadko kto uchodzi żywy.
  • lukaswu 29.02.08, 12:55
    Czy ty w ogole wiesz co to jest statystyka?? Po co durnymi postami zasmiecasz forum?
  • bwv1004 29.02.08, 16:09
    imponderabilium napisał:

    > Prawdopodobieństwo śmierci w katastrofie samolotowej jest z
    pewnością wielokrot
    > nie większe, niż w wypadku samochodowym. Z rozbitego samolotu
    rzadko kto uchodz
    > i żywy.

    Zdarza się, że uchodzi. Nawet nie tak rzadko.

    Ale przede wszystkim prawdopodbieństwo śmierci z powodu katastrofy
    osoby używającej samochodu jest większe niz osoby uzywającej
    samolotu. Znacznie mniejsze prawdopodobieństwo zaistnienia
    katastrofy/wypadku lotniczego niż samochodowego przeważa większą
    śmiertelność katastrofy lotniczej - jeśli juz taka się zdarzy.
    --
    Biskupi polscy o in vitro: "jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. "

    Posługując się tą samą logiką "Kosciół Katolicki to rodzaj
    wyrafinowanej organizacji ludobójczej". Może by ich tak zakazać?
  • nieprawomyslny 29.02.08, 11:02
    Aż dziw bierze, że nie wspomnieli nic o pokładowej kopulacji:)
  • loppe 29.02.08, 11:18

    Awaria drzwi do toalety. Raz gdy leciałem drzwi do jedynego kibla na
    pokładzie się popsuły i stewrdessie jakiś utalentowany pasazer przez
    bite pół godziny pomagal je zamontować, hałas był taki ze myślałem
    że samolot się rozpadnie :( stresujące
  • black.scholes 29.02.08, 11:25
    "Statystycznie, samolot jest jednym z najbezpieczniejszych środków
    transportu. Amerykanie obliczyli, że prawdopodobieństwo śmierci w
    katastrofie samolotowej jest jak jeden do 5552. W wypadku
    samochodowym: jak jeden do 247."

    Tak, tylko, zalezy jak wygladala hipoteza statystyczna. Gdyby
    postawic ja w nastepujacy sposob:

    W przypadku awarii (samochodu w trakcie jazdy lub samolotu w trakcie
    lotu) jakie sa szanse na przezycie pasazerow?

    Statystyka bylaby prawdopodobnie drastycznie inna.
  • lukaswu 29.02.08, 12:59
    Od lat niezmiennie- ilosc ofiar smiertelnych do osobo-mili. Jak inaczej bys
    porownal kolej, statki i inne srodki transportu?
  • ril 29.02.08, 16:51
    Tutaj nie uwzględnili osobo-mili, więc prawdopodobieństwo śmierci z powodu
    katastrofy lotniczej jest zaniżone, bo przeciętny Amerykanin mniej lata niż jeździ.
  • warmi2 29.02.08, 17:35
    Dlatego samoloty maja praktycznie wszystkie wazniejsze systemy
    podwojone albo nawet potrojone.

    Dodatkowo sa sprawdzane przez profesjonalnych mechanikow znacznie
    czesciej niz typowy samochod.
  • kakens 29.02.08, 11:27
    Stewardesę wyssała różnica ciśnień, czy pęd powietrza? Bo wg. "pogromców mitów"
    różnica ciśnień pomiędzy hermetyzowaną kabiną, a otoczeniem nie byłaby w stanie
    spowodować wyssania czegokolwiek poza drobnymi i lekkimi przedmiotami.
  • bwv1004 29.02.08, 16:07
    kakens napisała:

    > Stewardesę wyssała różnica ciśnień, czy pęd powietrza? Bo
    wg. "pogromców mitów"
    > różnica ciśnień pomiędzy hermetyzowaną kabiną, a otoczeniem nie
    byłaby w stanie
    > spowodować wyssania czegokolwiek poza drobnymi i lekkimi
    przedmiotami.

    To co wyciągnąło do połowy z kabiny kapitana Tima Lancastera?
    en.wikipedia.org/wiki/British_Airways_Flight_5390
    --
    Biskupi polscy o in vitro: "jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. "

    Posługując się tą samą logiką "Kosciół Katolicki to rodzaj
    wyrafinowanej organizacji ludobójczej". Może by ich tak zakazać?
  • asmok6 01.03.08, 14:30
    kakens napisała:

    > Stewardesę wyssała różnica ciśnień, czy pęd powietrza? Bo wg. "pogromców mitów"
    > różnica ciśnień pomiędzy hermetyzowaną kabiną, a otoczeniem nie byłaby w stanie
    > spowodować wyssania czegokolwiek poza drobnymi i lekkimi przedmiotami.

    Ale wiesz o tym że pogromcy mitów to program rozrywkowy a nie naukowy? Oni
    jednym eksperymentem w losowych i niemierzonych warunkach otoczenia próbują
    wnioskować o zjawiskach zależących id tysiąca różnych czynników. To taka zabawa
    przecież a nie praca naukowa. Normalnie żeby opisać jakieś zjawisko wykonuje się
    setki eksperymentów i tworzy modele matematyczne, które znów potwierdza się
    eksperymentami itd.
    A wracając do twojego pytania: wg udokumentowanych przypadków na skutek różnicy
    ciśnień w pewnych warunkach może wywiać lub poważnie uszkodzić człowieka
  • mohikanka 29.02.08, 12:30
    Pijani pasażerowie to codzienność. Najczęściej na rejsach do/z Moskwy i
    Helsinek. Ten typ tak ma. Ale coraz częściej widzi się pijanych Polaków. I
    możecie mi wierzyć-gdy jest się zamkniętym w puszce przez kilka godzin ze 150
    innymi pasażerami to taki jeden pijany może przewrócić cały samolot do góry
    nogami. I wcale nie jest wesoło. A incydentu z panią Olszówką już nie będę
    komentować.
  • tess77 29.02.08, 13:01
    W sondzie brakowało mi opcji "Uwielbiam latać, ale zawsze trochę się
    boję". Ktoś tez tak ma?
  • aniorek 29.02.08, 13:17
    Wiele razy zdarzalo mi sie leciec do Helsinek Lotem lub Finnairem i jakos
    specjalnie pijanych pasazerow nie dostrzeglam, wiec bez przesady. Normalnie
    latam do i z Helsinek Lufthansa, to w ogole jest grzecznie. Jakies glupie
    stereotypy.
  • hecer 29.02.08, 16:13
    no nie jestem pewien...

    ... za mna ostatnio siedzialo dwoch polakow na trasie helsinki
    warszawa, ktorzy rozrabiali sobie flaszke... jeden byl mocno
    wstawiony i nadpobudliwy, walil kolanem w moj fotel i ciagle glosno
    cos pieprzyl...

    w koncu steward podszedl i powiedzial zeby mu oddali te butelke - i
    wtedy ten jeden zaczal tak jeczec jakby byl na torturach. Blagal
    zeby mu jej nie zabierac, zaklinal sie ze bedzie na nia tylko
    patrzyl...

    Na szczescie to byl dosc stanowczy steward. Kobieta by pewnie
    odpuscila. Zabral im te flache i obiecal oddac po ladowaniu. Przy
    wyjsciu odebrali i ten cos sie najbardziej awanturowal zaczal pic
    juz w busie na terminal...

    na szczescie to byl jeden awanturnik a jego kumple go troche
    hamowali. W kazdym razie, zrobil wielka wioche przed innymi
    pasazerami.

    A co sie dzieje w busach eurolines? Na swieta w grudniu jechal z
    tallina do warszawy. Cal bus zapelniony Polakami. Robotnikami. Okej,
    ja rozumiem ze na swieta jada i sa po ciezkiej pracy - non stop po
    14h dziennie przez pare miesiecy.
    Ale jeden siedzial przed dwoma laskami, jedynymi pasazerkami, mial
    ogromna faze, belotal nieskladnie, kopal w fotel, wykrzykiwal cos o
    3 w nocy, zaczepial je, w koncu zawiesil sie na oparciu przed soba i
    walnal lasce lokciem w glowe. Wtedy sie wkurzyla naprawde (wczesniej
    mowila zeby sie do niej nie odzywal bo ja samym swoim zapachem
    upije). Poszla do kierowcy. Ten chcial ich wysadzic, w srodku nocy
    przy autostradzie. Uspokoili sie, ale inny duren zaczal wciskac
    dzwonek ktory brzeczy kierowcy (takie przyciski sa nad siedzeniami
    pasazerow). W kolko go wciskal, kierowca znow sie zatrzymal, drugi
    kierowca glosno zaczal opierd.. wszystkich. To jest bezpieczna
    jazda??

    Woń wódy przez cala noc. Wyczerpujaca podroz skonczyla sie nad
    ranem. Ale ekipa jeszcze o ok 2 kupowala w Poniewierzy piwo w nocnym
    kiosku na dworcu. W Bialymstoku bylismy chyba o 5.

    Teraz jak jechalem tym busem to Tallina byl napis: kara 50euro za
    palenie i picie alkoholu (w tym piwa:). Po angielsku to brzmialo
    tak: it is categorically forbidden...:))) Coz, doslownosc
    tlumaczenia urzeka.

    To ze jest picie na trasie - lotu czy busa - to mnie nie dziwi i
    Polacy w tym przoduja. Tak jak w jaraniu petow w kiblu w samolocie
    czy busie. Ja to nawet rozumiem. Ale sorry, jazda busem w nocy z
    taka ekipa jest malo przyjemna i niebezpieczna.

    A ja w ogole boje sie bardzo latac tymi wielkimi samolotami.
    Skakalem kiedys ze spadochronu, ale to co innego niz siedzenie na
    bombie wypelnionej paliwem lotniczym na wysokosci na ktorej sie
    pewnie czlowiek udusi bez butli tlenowej, nie majac spadochronu.

    Sorry, dla mnie to jest przerazajace - podczas 1 lotu mialem frajde,
    ale podczas kolejnych po prostu dostaje ogromnego stracha. Nie
    paniki na szczescie, ale jakby cos poszlo nie tak, dostalbym paniki,
    czuje to. I stracil kontrole nad soba. Dlatego takie awantury sa
    moim zdaniem niedopuszczalne i wkurza mnie to ze Polacy czesto
    traktuja te podroz jako okazje do wyglupow. Jak ktos walnie cwartke
    na uspokojenie to w porzo, ale organizowanie imprezki w
    stylu "awanturka" to przegiecie.
  • hecer 29.02.08, 22:54
    mialo byc skakalem ze spadochronem:) ze spadochronu to sie raczej
    nie skacze:)
  • dik 29.02.08, 13:08
    Lecąca z Toronto do Lizbony maszyna zmieniła kurs. Silniki w końcu wysiadły, a do bazy w Lajes pozostawało jeszcze 120 km. Pilot pokonał ten dystans lotem ślizgowym, zamieniając Airbusa w ogromny szybowiec. Chciałoby sie powiedzieć SUPER DOSKONAŁY SZYBOWIEC. 120 km - po prostu brak słów na taką głupotę.
  • kaspy 29.02.08, 13:49
    120 km z około 11 km wysokości to jakieś 11 km drogi na kilometr spadku.
    Szybowce przelatują 30, może 40 km. Nie wydaje mi się żeby samolot pasażerski
    był aż takim dobrym szybowcem, ale do doskonałości to mu daleko.
  • mlody-inwestor 29.02.08, 13:08
    HAHA ! Usmialem sie, tymbardziej iz nigdy wczesniej o tym nie slyszalem :)


    --
    akcje.blox.pl Mój blog o giełdzie, gospodarce i polityce.
  • 2560a 29.02.08, 15:23
    mlody-inwestor napisał:

    > HAHA ! Usmialem sie, tymbardziej iz nigdy wczesniej o tym nie
    slyszalem :)
    ------
    Nie slyszales bo... nie czytasz!!!Nasze media szybko ukrecily leb
    sprawie bo politycznie wszystko bylo OK. Samolot ruski, pasazerowie,
    powiedzmy ruscy choc scyzorykiem chrzczeni a rakieta odpalona przez
    bratni narod ktory chcemy wyrwac z ruskich wplywow.
  • faqu 29.02.08, 14:18
    A w samolocie LOTu stewardessy jarają szlugi po kryjomu.
  • bwv1004 29.02.08, 16:17
    Poważny błąd w artykule:

    "W trakcie lotu Airbusa A330, kanadyjskich linii Air Transat, doszło
    do wycieku paliwa. Kiedy załoga prawidłowo rozpoznała problem,
    maszyna leciała już nad Atlantykiem, a w pobliżu nie było żadnego
    lotniska"

    Wyciek dotyczył zbiorników paliwa znajdujących się w prawym
    skrzydle. Załoga zauwazyła, że z prawych zbiorników szybciej ubywa
    paliwa, więc otworzyła zawór pozwalający paliwu z lewych zbiorników
    przepływac do prawych. I w ten sposób wylała paliwo z lewych
    zbiorników do morza. Trudno to nazwać "prawidłowym rozwiązaniem
    problemu".

    "Lekko rannych zostało kilku pasażerów - wszyscy w trakcie
    opuszczania samolotu."

    Dwóch pasażerów było poważnie rannych.

    Warto tez wspomnieć o podobnym wypadku osiem lat wcześniej w
    Kanadzie, gdy awaria wskaźnika w połączeniu z pomyłką obliczeniowa
    pilotów (bodajże pomylili funty z kilogramami) spowodowała
    przedwczesne zuzycie całego paliwa w Boeingu 767:
    en.wikipedia.org/wiki/Gimli_Glider
    --
    Biskupi polscy o in vitro: "jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. "

    Posługując się tą samą logiką "Kosciół Katolicki to rodzaj
    wyrafinowanej organizacji ludobójczej". Może by ich tak zakazać?
  • dzierzbiniak 29.02.08, 16:23
    southwest air lines nie istnieje (juz)
  • bwv1004 29.02.08, 16:27
    dzierzbiniak napisał:

    > southwest air lines nie istnieje (juz)

    Doprawdy?

    www.southwest.com/

    --
    Biskupi polscy o in vitro: "jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. "

    Posługując się tą samą logiką "Kosciół Katolicki to rodzaj
    wyrafinowanej organizacji ludobójczej". Może by ich tak zakazać?
  • mic_kad 29.02.08, 20:47
    a ja raz leciałem samolotem kiedy cała załoga wyskoczyła na 11.000m -
    co było robić , siadłem za stery i poleciałm dalej. wylądowałm
    Boeingiem bez problemu i poszedłem do baru na piwko. Wszyscy mi
    dziekowali i było fajnie.
  • shachar 01.03.08, 01:57
    juz mialam dopisac szyderczo, ze zamiast ruskow pokazywac
    satyrycznie, GW moglaby opisac pare wojazy swoich redaktorkow za
    ocean, ale sie fszczymię.
  • ifinity 01.03.08, 05:57
    Bylo to sporo lat temu tuz przed ostatnimi podrygami PRL-u. Rejs byl
    dlugi bo gdzies 8 miesieczny na wody subantarktyczne z kraju, na
    polowy w tamtych rejonach. Stamtad powrot do Kapsztadu w Poludniowej
    Afryce. Jedne zalogi przylecialy wyczarterowanym samolotem KLM- a
    nasze zalogi mialy wrocic tym samym czarterem. Jak zwykle jak to
    rodacy przeszmuglowali kartony wodki na poklad Holendra. Samolot
    wystartowal no i zaczela zabawa... Skromniutkie stewardesy
    holenderskie, staraly sie byc grzeczne, ale polskim rybakom coraz
    bardziej woda ognista do glowy uderzala. Zabierali sie za te
    dziewczyny coraz nachalniej, ze az oficerowie musieli sila ochraniac
    cnoty. Jedynie co mogli zrobic, to kupic wodke od przemytnikow na
    pokladzie samolotu i spic do reszty tych najbardziej agresywnych. I
    tak dolecielismy do Amsterdamu. Z Amsterdamu ruskimi Antkami do
    lotniska w Goleniowo kolo Szczecina. Cala zaloga sowiecka, wlacznie
    z pilotami byla na dobrym gazie. Ladowanie bylo szczesliwe, ale to
    byl porzadek rzeczy wtedy, przy wszystkich przelotach na tzw.
    podmianach zalog. Dalmor w Gdyni - dalekomorskie przedsiebiorstwo
    rybackie, mialo jeszcze wieksze klopoty ze spijajacymi sie na umor
    Kaszubami - rybakami. To tyle wspomnien.
  • annie_laurie_starr 01.03.08, 09:53
    Ja raz lecialam z wariatem na pokladzie. Facet mial zwidy i szukal swoich
    nieistniejacych dzieci. Troche sie balam. Po wyladaowaniu zparoponowal mi
    zebym udawala jego zone.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka