Dodaj do ulubionych

E-głosowanie. Wybory przez internet w Polsce?

25.06.08, 13:57
My od razu chcemy skakać na głębokie wody – internety i co jeszcze?
Może wideokonferencje. Spokojnie. Zacznijmy od tego co inni mają od
lat a my jeszcze nie. Przecież jest możliwość głosowania za
pośrednictwem tradycyjnej poczty czyli technologii znanej każdemu
a przyczyniającej się do lepszego zagwarantowania obywatelowi praw
wyborczych, niezależnie od jego aktualnego miejsca pobytu;
procedura z powodzeniem stosowana w wielu krajach,
również u naszych sąsiadow ze wschodu czy zachodu.

Jak to działa?

1. Każdy uprawniony do głosowania wcześniej, automatycznie
otrzymuje pocztą zawiadomienie o głosowaniu
z opcją do ewentualnego zakreślenia
"chcę głosować listownie";
zawiadomienie po zakreśleniu przez wyborcę i wrzuceniu do skrzynki
pocztowej trafia pod stosowny adres
(lokalny organizator głosowania)

2. Chętni do głosowania pocztą, którzy się zgłosili
otrzymują z kolei komplet dokumentów go głosowania,
odpowiednio je wypełniają i odsyłają
pocztą (oczywiście bez znaczka); wszystko.

Metoda uwalnia od dylematów grzybiarzy, rybiarzy, podróżujących,
chorych czy leniwych. I studentów też. A jakby to wypaliło to można
myśleć o elektronice a nie od razu internet. Najpierw zróbmy to co
inni od dawna mają, bo i tego nie potrafimy.
Edytor zaawansowany
  • felippo 26.06.08, 01:06
    > 2. Chętni do głosowania pocztą, którzy się zgłosili
    > otrzymują z kolei komplet dokumentów go głosowania,
    > odpowiednio je wypełniają i odsyłają
    > pocztą (oczywiście bez znaczka); wszystko.

    Istnieje też możliwość, że po odebraniu takich dokumentów
    oddają je komuś innemu (sprzedaż/wymuszenie).

    Natomiast, gdy głos został oddany w uczciwy sposób, to
    może zaginąć podczas długiej drogi, którą musi przebyć
    do PKW. Może też dotrzeć po terminie i wtedy nie będzie
    się liczyć. (novbm.wordpress.com/why-not-vbm/)

    > A jakby to wypaliło to można
    > myśleć o elektronice a nie od razu internet. Najpierw zróbmy to co
    > inni od dawna mają, bo i tego nie potrafimy.

    Widać, że nie wypali, więc "myślmy o elektronice"...
  • toja3003 27.06.08, 14:40
    jest "polska specyfika". Te „wady” dotyczą każdego systemu. I każdy
    system można próbować oszukać i zawsze znajdą się wyjątki, które
    będą coś psuć. Wszystko jest bowiem kwestią umowy społecznej. Jeżeli
    umawiamy się, że wyrzucamy śmieci do kosza a nie na ulicę to nie ma
    siły żeby nas do tego przymusić, nawet gdyby pod każdym koszem stał
    policjant z karabinem. To jest kwestia kultury społeczeństwa. Jeśli
    kultura wyższa to lepszy rozwój i większe osiągnięcia. A jak jest u
    nas w Polsce? Często jeszcze brak profesjonalizmu i fantazji,
    ponuractwo, nietolerancja. W ten sposób jak zwykle jesteśmy
    opóźnieni w rozwoju. A największe oszustwa wyborcze w historii
    zanotowano właśnie przy użyciu systemów tradycyjnych.

    Pytam jeszcze raz: jaka jest gwarancja,
    że ktoś nie zmanipuluje oprogramowania
    światowej elektronicznej bankowości i nie
    ściągnie sobie paru miliardów, bilionów czy czego tam
    chce na swoje Wyspy Hula-Gula (to też było w
    paru filmach SF a jednak w praktyce nie boimy się
    o swoje grube pieniądze a mielibyśmy się bać
    o jakieś krzyżyki podczas głosowań?).

    Po drugie systemy do głosowań, o których mówię
    j u ż są na świecie, od Brazylii
    do Holandii i od Litwy do Niemiec.
    Czemu akurat u nas w Polsce nie miałoby
    to zadziałać? Mówię na początek
    o zwykłym głosowaniu listowym.

    A jakie były afery z podwójnymi głosowaniami w Sejmie albo
    jednostkach wojskowych? Powtarzam: to nie technologia może
    manipulować wybory ale człowiek się nią posługujący. Jeżeli
    zakładać, że ktoś manipuluje to po co w ogóle robić wybory. Zresztą
    ja niczego nie chce tworzyć, pokazuje tylko rozwiązania stosowane w
    Europie i na świecie – czy my w Polsce tak się od innych krajów
    różnimy i wszystko na pewno popsujemy?
  • maaac 23.02.09, 15:57
    > Pytam jeszcze raz: jaka jest gwarancja,
    > że ktoś nie zmanipuluje oprogramowania
    > światowej elektronicznej bankowości i nie
    > ściągnie sobie paru miliardów, bilionów czy czego tam
    > chce na swoje Wyspy Hula-Gula (to też było w
    > paru filmach SF a jednak w praktyce nie boimy się
    > o swoje grube pieniądze a mielibyśmy się bać
    > o jakieś krzyżyki podczas głosowań?).

    Różnica jest w tym że wszyscy wiemy ile powinniśmy mieć pieniędzy
    na koncie, a jakie powinny być wyniki głosowania nikt nie wie.
    Zwłaszcza jak się sprawa "waha na ostrzu noża" wtedy bardzo
    delikatnym fałszerstwem można zmienić wyniki na korzyśc jednej osoby.
    W wypadku normalnego głosowania "wszyscy wszystkim" patrzą na ręce
    i do ostatniej chwili nie wiadomo, kto wygrał. Łatwiej też
    kontrolować prawidłowość zliczania, bo tylko na poziomie lokalnych
    komisji można robić czary nad urną. Potem każdy może spisać wyniki z
    lokalnych komisji i sprawdzić czy suma się zgadza.
    Chociaż..... :) nie pamiętam tytułu tego opowiadania SF ale jego
    jednym motywem było właśnie głosowanie elektroniczne i sposób
    kontroli czy nie dochodzi do fałszerstw. Tam wynik głosowania był
    widoczny natychmiast - tzn lista oddanych głosów. Sposób kontroli
    był prosty - głosowano o odpowiednich godzinach - tak aktywiści
    organizacji/partii ustali ze swoimi zwolennikami. Było oszustwo -
    wzrost głosów nie odpowiadał ZNANEJ przez nich liczbie zaufanych
    osób które miały w danym momencie oddać głos. :)
    --
    Człowiek wierzący jest gotów oddać za swoją wiarę swoje życie.
    Fundamentalista (moher) jest gotów dla swojej wiary odebrać komuś
    życie. :(
  • ar.co 27.06.08, 10:58
    Czyli: wiemy, że istnieją samoloty, ale najpierw musimy przetestować
    wóz zaprzężony w woły, potem dorożkę, potemm samochód... a jak już
    na własnej skórze się przekonamy, że są dość wolne, to może łaskawie
    zaczniemy stosować najnowsze technologie. Czy naprawdę musimy
    kopiować wszystkie stopnie pośrednie, zamiast od razu zacząć od
    najlepszego?
  • toja3003 27.06.08, 14:38
    Jest dokładnie tak jak mówisz, zanim zrobimy sobie w Polsce pociąg
    magnetyczny jak w Szanghaju walący 500 km/h to najpierw musimy
    doprowadzić do tego żeby nasze pociągi były tak szybkie jak przed
    wojną czyli w pierwszej połowie XX-go wieku, bo nie są. Przejście od
    razu do najnowszej technologii by nas zabiło. Podobnie z głosowaniem
    internetowym. Głosowanie listowne wymusiłoby powstanie odpowiednich
    regulacji prawnych, otwartych także na opcje elektroniczne. W Polsce
    jest wielu ludzi zacofanych, nie mających nawet konta w banku,
    bojących się komputera stąd głosy strachu przed elektroniką w
    demokracji wyborczej; krok przez tradycjną pocztę ten strach mógłby
    złagodzić.

  • adamschodowy 23.02.09, 15:30
    roześlij 30 milionów listów poleconych z pytaniem czy adresat sobie życzy
    głosowac pocztowo. potem opłać 10 milionów zwrotów tym, którzy zechcą i finalnie
    2x po 10 milionów na samo głosowanie w obie strony. jakies 150mln pln plus co
    najmniej drugie tyle na same papiery. do tego sztab ludzi i miesiąc albo i rok
    czasu aż wszystko podociera do adresatów. a na koniec najlepsze - i tak aby
    ogarnąć 10 milionów kart nieodzowny będzie system informatyczny za który prokom
    zgarnie kolejne 100 milionów. po roku kolejne 100 za poprawki i łaty. i co,
    uciekliśmy od komputerów?
    tymczasem system do głosowania tworzy sie na drugim roku informy w ramach pracy
    zaliczeniowej, a silnik bazodanowy do obsługi 50 milionów rekordów dostajesz za
    darmo jako dodatek do wirtualnego serwera za 60pln/rok.
  • whiskeyjack 27.06.08, 16:47
    Wiarygodne i bezpieczne? Wystarczy aby wyniki byly zgodne z
    wytycznymi, bez takich niespodzianek jak podczas referendum w
    Irlandii...

    W tym celu PO powinna wykorzystac swoich "fachowcow" - adminow ze
    strony internetowej, ktorzy tak sie wykazali podczas sondy na temat
    Traktatu Lizbonskiego.
  • irytka 02.07.08, 22:33
    Jestem osobą niepełnosprawną - poruszam się na wózku. Przez internet mogłabym
    głosować sama i na kandydatów z mojego terenu. Dotychczas 1/ musiałam być
    dowożona 2/nie głosowałam, 3/jeśli byłam na leczeniu poza domem głosowałam na
    ugrupowanie, bo o znajomości lokalnych kandydatów nie było mowy. Chcę przy
    okazji zwrócić uwagę na zamknięte okręgi wyborcze - zdarzyło mi się głosować w
    takim utworzonym dla ok.40 wyborców. Komisja liczyła bodaj 8 osób i pracowała
    kilkanaście godzin. Ile takich było w ogóle? Poza tym - banki od lat dają
    sobie radę ze zdalną obsługą klientów. Myślicie, że własna kasa mniej znaczy
    niż głos w wyborach, zwłaszcza przy takiej klasie polityków?
  • agnieszka-on-line 17.02.09, 15:11
    Stowarzyszenie Polska Młodych dąży do tego aby w Polsce możliwe było głosowanie
    przez internet. Współpracujący z nami informatycy z Politechniki Wrocławskiej
    pod kierunkiem prof. Mirosława Kutyłowskiego stworzyli system do e-głosowania
    zapewniający tajność i bezpieczeństwo wyborów. Już na początku kwietnia na
    serwisie www.e-glosowanie.org każdy będzie mógł zarejestrować się a następnie
    wziąć udział w testowych wyborach. Zapraszamy!
  • trybulet 23.02.09, 13:14
    fajna akcja! nareszcie ludzie, którzy mieszkają w UK czy gdzie indziej za
    granicą będą mogli nie tylko CZUĆ się obywatelami polskimi, ale też BYĆ obywatelami.
    Kibicuję!
  • ankorp111 23.05.19, 15:35
    A jakby tak zaoszczędzić papier = drzewa = ekologia i głosować
    elektronicznie ? Trzeba tylko opracować problem bezpieczeństwa w celu uniknięcia oszustw !!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka