Dodaj do ulubionych

Garnek pełen toksyny

09.08.08, 10:11
Jest obowiązek przeglądu auta sprowadzonego z UE i USA, a nie ma obowiązku
badnia produktu sprowadzanego ze Wschodu. Gdzie logika?
--
'Miło jest być wśród najlepszych, ale to ja jestem najlepszy', Jack Nicholson,
Gala Oskarów 2004.
Edytor zaawansowany
  • 09.08.08, 10:24
    Żegnać się z tym światem?
  • 09.08.08, 11:04
    frankk napisał:

    > Żegnać się z tym światem?

    Może bez przesady, eternit jest też rakotwórczy, i wiadomo o tym od kilkunastu,
    a może lepiej lat, a ostatnio będąc na wakacjach, podziwiałem ile w naszym kraju
    dalej jest domow pokrytych tym materiałem!
    --
    -►Proroczy_Kabaret_Starszych_Panów◄-
  • 09.08.08, 11:23
    bo eternit, w przeciwieństwie do nylonowych łyżek, nie wydziela z siebie nic
    niebezpiecznego w normalnych warunkach eksploatacji.
  • 09.08.08, 13:05
    Dopóki azbest jest związany jakimś kleiszczem, jest nieszkodliwy. Gdy kleiszcze
    zaczyna puszczać, włókna azbestu zaczynają się ulatniać w postaci pyłu. Cząstki
    pyłu azbestowego mają kształt igiełek.
  • 09.08.08, 10:25
    A czy np. hiszpańskie i szwedzkie produkty z czarnego nylonu są
    bezpieczne? To jest kwestia kraju produkcji czy samego materiału?
  • 09.08.08, 11:32
    stamp napisał:

    > A czy np. hiszpańskie i szwedzkie produkty z czarnego nylonu są
    > bezpieczne? To jest kwestia kraju produkcji czy samego materiału?

    *********************************

    Fetor, jaki wydziela się z takich produktów przy ich kontakcie z gorącą wodą
    każe przypuszczać, że materiału.

  • 09.08.08, 13:05
    A dokładnie mówiąc, plastyfikatorów.
  • 11.08.08, 04:04
    zigzaur napisał:

    > A dokładnie mówiąc, plastyfikatorów.

    ***********************************

    Nie wiem, jaki komponent mieszanki za to odpowiada. Kiedyś dokonałem awaryjnego
    zakupu łyżki cedzakowej produkcji Fackelmanna. Śmierdziała
    "ebonitowo-metalicznie" od początku, ale sądziłem, że z czasem to przejdzie. Eee
    tam, po każdym użyciu smród był coraz silniejszy, nawet gdy łyżka wystygła. W
    końcu zajęła należne jej miejsce - w koszu na śmieci. Nie zdała też egzaminu
    reklamowana, jako odporna na temperaturę, łopatka do smażenia firmy Tefal. Ta,
    co prawda, nie śmierdziała, ale odłożona na krawędzi patelni elegancko
    uplastyczniła się i straciła swój pierwotny kształt. Tradycyjne łopatki
    drewniane nie mają takich wad, po "wysmażeniu" w oleju znika z nich zapach
    surowego drewna i stają się odporne na wilgoć.

    Zaskakuje mnie popularność nylonu w kuchni, bo jest on niepraktyczny. Jest
    miękki, nietrwały i śmierdzi.

  • 11.08.08, 14:06
    > Zaskakuje mnie popularność nylonu w kuchni, bo jest on niepraktyczny. Jest
    > miękki, nietrwały i śmierdzi.

    Ale doskonale się myje w zmywarce. Łopatki drewnianej czy ze stali szlachetnej
    nie umyjesz w zmywarce, czy może raczej umyjesz - raz. I wyrzucisz. Melamina
    (twarde, białe, kruche tworzywo) doskonale się nadaje do mycia w zmywarkach, ale
    za to drapie teflon i stal szlachetną równie mocno, co łopatka metalowa.

    Dopóki narzędzia nylonowe były uznawane za bezpieczne, wygoda zmywania była
    bardzo dobrym argumentem, żeby ich używać.

    Swoją drogą, moje łopatki nylonowe przeszły w swoim żywocie z jakieś 500 cyklów
    zmywania w 60 stopniach. Ciekawe, co i jak się im wydzieliło, co osiadło na
    talerzach, a co zostało. Szkoda, że testujący nie pokusili się o sprawdzenie
    zachowania nylonu w zmywarce!

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • 12.08.08, 22:38
    nessie-jp napisała:
    > Ale doskonale się myje w zmywarce. Łopatki drewnianej czy ze stali szlachetnej
    > nie umyjesz w zmywarce, czy może raczej umyjesz - raz. I wyrzucisz. Melamina
    > (twarde, białe, kruche tworzywo) doskonale się nadaje do mycia w zmywarkach

    I tak dokladnie, jest jest to najlepszy material ktory mozna uzywac w kuchni pod wzgledem funcjonalnosci.
    Wazne zeby kupowac artykuly sprawdzone. Ja uzywam lopatki i szczypce z Fackelmann-a ale szare, mialam czarne ale jakos mi kolor srednio paswowal.
  • 12.08.08, 22:29
    To nie zalezy od kraju pochodzenia, a od tego czy producent wytwarza to z materialow pochodzacych z recyklingu czy nie.
    Ogolonie mnostwo firm w Chinach produkuje to z przemielonej maczki w ktorej zmielone sa psy z budami i inne swinstwa.
    W zasadzie czemu sie dziwicie skoro Florentyna sprzedawala lyzki za 2,5 zl ?? To jak mozliwe bylo wyprodukowanie tego z prawidlowego materialu ??
    Jest na rynku firma ktora sprzedaje czarny nylon (niestety drogo) ale z polimaidu "Zytel" pochodzacego od jedynego na swiecie producenta powlok teflonowych (tylko tych prawdziwych a nie tych peudo teflonowych) DuPont (francja).
    Placisz kilka zlotych nie spodziewaj sie cudow..

    P.s. nie wpadajcie w panike, srednio raz w roku w sezonie ogorkowym pojawia sie jakas przerazajaca informacja.
  • 09.08.08, 13:54
    "Hiszpanskie" czy "szwedzkie" tez sa najczesciej produkowane w Azji.
  • 09.08.08, 10:25
    Jeszcze jedna firma sprzedaje takie same wyroby sprowadzane z chin a zwie się
    IKEA.
    Można liczyć na kontrole?
  • 09.08.08, 11:15
    Co jesteś taki uczuluny na Ikeę? Kolejka była za długa?
    Tego typu produkty jak w artykule znajdziesz bodaj w każdym sklepie sprzedającym
    ten asortyment. Dlaczego akurat uczepiłeś się Ikei, która akurat wyjątkowo dużą
    część produkcji ma SPOZA Chin - co jak na dzisiejsze czasy - jest wręcz dziwne.

    Aha, możesz wierzyć, lub nie: nie jestem opłacany przez Ikeę. Nie jestem nawet
    "sympatykiem" tejże.
  • 09.08.08, 11:34
    and_nowak napisał:

    > Co jesteś taki uczuluny na Ikeę? Kolejka była za długa?

    ****************************

    Nie da się ukryć, że Ikea stała się symbolem tandety.

  • 09.08.08, 13:06
    Niemiecki dowcip:
    Co znaczy skrót IKEA?
    Idioten Kaufen Einfach Alles!
  • 10.08.08, 13:13
    takich żartów. Nie żebym bronił IKEI ale szwabska megalomania jest doprawdy irytująca.
  • 09.08.08, 17:32
    Ja się nie czepiam IKEI tylko stwierdzam fakt wyroby z czarnego nylonu
    sprzedawane w dziale wyposażenia kuchni w tym sklepie są wyprodukowane w chinach
    i chciałbym się dowiedzieć czy są również niebezpieczne dla zdrowia ponieważ
    jeden posiadam i używam.
  • 09.08.08, 14:40
    A widziałeś te wyroby? Bo na moich z IKEA jest napisane "Made in Spain".
    Przetłumaczę ci: Wyprodukowano w Hiszpanii.
  • 09.08.08, 15:20
    james.00 napisał:

    > A widziałeś te wyroby? Bo na moich z IKEA jest napisane "Made in
    Spain".
    > Przetłumaczę ci: Wyprodukowano w Hiszpanii.

    A kiedyś kupiliśmy w IKEi ścierki i ręczniki. W domu przejrzeliśmy
    metki - "Made in Pakistan".
  • 09.08.08, 17:28
    Moja szpatułka z czarnego nylonu nabyta w ikei jest chińska.
    Może ci to przetłumaczę: made in china
  • 10.08.08, 22:16
    W Hiszpani to oni tylko naklejają te naklejki "Made in Spain". Cała PRODUKCJA
    już jest od dawna w Chinach.
  • 09.08.08, 10:28
    net_friend napisał:

    > Jest obowiązek przeglądu auta sprowadzonego z UE i USA, a nie ma
    obowiązku
    > badnia produktu sprowadzanego ze Wschodu. Gdzie logika?

    Logika?, w Polsce?, u Polaków?, czy ty zwariowałeś zupełnie zadając
    tak niedorzeczne pytania?.
  • 09.08.08, 10:38
    "Garnek PEŁEN toksyny".
    Czy doczekam kiedyś powrotu w polszczyźnie pięknego
    przymiotnika "Pełny"...?
    Czuję się semantycznie smuten...

    A red. M. Margaryn*wski czuje się wesół?
    Bądź zdrów, Redaktorze.

    Na marginesie nylonofobii - na coś umrzeć trzeba.
  • 09.08.08, 11:42
    deerzet napisał:

    > "Garnek PEŁEN toksyny".
    > Czy doczekam kiedyś powrotu w polszczyźnie pięknego
    > przymiotnika "Pełny"...?
    > Czuję się semantycznie smuten...

    **********************************

    Co niepolskiego jest w "pełen"?

  • 09.08.08, 11:00
    Skandal, że badania nie są obowiązkowe. Jadłem śniadanie z chińskiej miseczki :/
  • 09.08.08, 11:05
    net_friend napisał:

    >Gdzie logika?

    Wątpisz w logikę ekonomii? Błąd - gospodarka głupcze! Panimajesz?
    Pamietam, jak dawniej z tow.Kadarem dosypywaliśmy minii do czerwonej papryki.
    RWPG to były czasy... Ale kitajce niegłupsze - nasza szkoła!
  • 09.08.08, 11:36
    tłuczoną na łyżkach możemy pooglądać.
  • 09.08.08, 11:44
    Co za kretyńska wypowiedź. Miesza ludziom w głowach.
    Najbardziej toksyczne jest czytanie GW.
  • 09.08.08, 11:57
    nowotwory powoduje chroniczny brak miedzi w organizmie.
    Niejedzenie wolowiny i laczenie miesa z mlekiem, ktore blokuje wchlanianie
    miedzi to prawdziwe przyczyny nowotworow.

    A zwalczani chinskich lyzek to normalna gra rynkowa i zaslona dymna
    przed prawda. Promowanie wieprzowiny i mleka i jego przetworow zamiast wolowiny
    i salaty to prawdziwe przyczyny chorob cywilizacyjnych.

    Kto na tym zarabia?
    Ano biznes medyczny, ktorego przychody juz przekraczaja przychody z handlu ropa
    i bronia w skali swiata.
    to jest dopiero wojna bez jednego wystrzalu, ludzie gina, kasa plynie a bronia
    jest klamstwo.
    Pijcie actimel - bedziecie zyli krotko i zalosnie.


    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    Arthur Schopenhauer
  • 09.08.08, 19:20
    funstein napisał:
    > nowotwory powoduje chroniczny brak miedzi w organizmie.
    > Niejedzenie wolowiny i laczenie miesa z mlekiem, ktore blokuje wchlanianie
    > miedzi to prawdziwe przyczyny nowotworow.

    Nie chce mi się kopać w necie teraz, żeby to zweryfikować,
    ale brzmi logicznie, bo przecież tak samo jest z innymi
    "produktami" przemysłu medycznego jak osteporoza itd.

    > A zwalczani chinskich lyzek to normalna gra rynkowa i zaslona dymna
    > przed prawda.

    Tu byłbym ostrożny. Brzmi, jakbyś twoerdził, że to świństwo
    jest bezpieczne.

    > Promowanie wieprzowiny i mleka i jego przetworow zamiast wolowiny
    > i salaty to prawdziwe przyczyny chorob cywilizacyjnych.
    >
    > Kto na tym zarabia?
    > Ano biznes medyczny, ktorego przychody juz przekraczaja przychody z handlu ropa
    > i bronia w skali swiata.
    > to jest dopiero wojna bez jednego wystrzalu, ludzie gina, kasa plynie a bronia
    > jest klamstwo.
    > Pijcie actimel - bedziecie zyli krotko i zalosnie.

    Nic dodać, nic ująć.
  • 09.08.08, 12:48
    i patelniami?
  • 09.08.08, 14:34
    > i patelniami?

    Kup dobrej jakosci garnki stalowe - i zapomnij o teflonie...
    To swinstwo jest znacznie gorsze niz te chinskie lyzki.
    wygooluj sobie "toxic teflon", poczytaj i zastanow sie czy ciagle chcesz to miec
    w swojej kuchni.
    www.tuberose.com/Teflon.html
  • 10.08.08, 02:40
    U nas m. in. teflon dostarczają do domu w wodzie "rurzanej"...
    Nikogo to w Sanepidzie nie obchodzi. Elektrycznego czajnika nie da
    sie używać, bo grzałka obrasta teflonem. To jest nie do usunięcia.
    --
    astroalgorytmy.eu/
  • 12.08.08, 22:47
    neptus napisała:

    > U nas m. in. teflon dostarczają do domu w wodzie "rurzanej"...
    > Nikogo to w Sanepidzie nie obchodzi. Elektrycznego czajnika nie da
    > sie używać, bo grzałka obrasta teflonem. To jest nie do usunięcia.

    Co dostarczaja ??
    No niezle, a zupa nie jest za slona ?? Masakra dobrze ze jeszcze nie zrzucili stonki na wasza wioske i wodociagi dostarczajace teflonowa wode.
    Pewnie macie jeszcze klopoty ze stolcem, bo trudno zewrzec zwieracze po tak dobrym smarowaniu jakim jest teflon (powloka zmniejszajaca przywieranie)

    Masakra ....
  • 09.08.08, 13:03
    Nylon to jest nazwa handlowa WŁÓKIEN z poliamidu. Prawidłowa nazwa tworzywa to
    poliamid (w skrócie PA).
  • 09.08.08, 13:30
    na stole, ani nie ubierac sie w plastyki (akryle, poliestry, nylony
    etc).
  • 09.08.08, 14:14
    Najlepiej uzywac polskie, drewniane lyzki i paletki - sa lekkie,
    tanie i sprawdzone przez tysiaclecia. W zasadzie kazdy plastik
    wydziela cos, nie zawsze w zimnej wodzie, ale przeciez w kuchni
    uzywa sie tez wody w temp 100 stopni, goracego oleju, kwasnych
    produktów. Nawet te bezpieczne wyroby moga wydzielac cos przy
    uzywaniu ich niezgodnie z przeznaczeniem, gdy wejda w reakcje z
    substancjami, do kontaktu z którymi nie byly przeznaczone przez
    producenta (tu szczególnie trzeba uwazac na plastikowe opakowania,
    kórych zal wyrzucac, a które nie sa uniwersalne!).
  • 09.08.08, 14:25
    Czy myślisz, że drewno nie jest impregnowane chemikaliami?
  • 09.08.08, 15:06
    zigzaur napisał:

    > Czy myślisz, że drewno nie jest impregnowane chemikaliami?

    Drewno używane w kuchni z całą pewnością nie powinno być! I nie musi...
  • 09.08.08, 17:01
    >
    > Drewno używane w kuchni z całą pewnością nie powinno być! I nie musi...

    Nie musi. Wtedy zamiast rakotwórczego impregnatu masz rakotwórcze - ale za to
    jakie naturalne! - aflatoksyny z pleśni rozwijającej się w drewnie.

    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • 09.08.08, 17:21
    Biologia albo chemia (w budownictwie i w żywności):
    wybór należy do ciebie!
  • 10.08.08, 20:54
    zigzaur napisał:

    > Biologia albo chemia (w budownictwie i w żywności):
    > wybór należy do ciebie!

    Znaczy, lepiej umrzeć gwałtownie i boleśnie po spożyciu muchomora
    sromotnikowego, niż powoli i boleśnie po spożyciu chińskiej łyżki?

    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • 10.08.08, 12:46
    nessie-jp napisała:

    > aflatoksyny z pleśni rozwijającej się w drewnie.
    >
    Generalnie rzecz biorac zycie w brudzie jest toksyczne, moze byc
    nawet rakotwórcze.
  • 10.08.08, 20:55
    jankbh napisał:
    > Generalnie rzecz biorac zycie w brudzie jest toksyczne, moze byc
    > nawet rakotwórcze.

    Ale za to jakie naturalne! Zadnej "chemii", zadnego szkodliwego laurylosiarczanu
    sodu (płyn do mycia naczyń), żadnych chińskich łyżek plastikowych, żadnych
    zmywaków (też z plastiku i też pewnie chińskie)... Pewnie, że najlepiej żyć
    naturalnie, czyli maksimum do 30-tki, bez zębów i z krzywicą...

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • 11.08.08, 09:16
    rozumiem... drewniane buty, samochod z zelaza i drewna, ceramiczna klawiatura...
  • 12.08.08, 22:49
    ra88 napisała:

    > na stole, ani nie ubierac sie w plastyki (akryle, poliestry, nylony
    > etc).

    Slusznie odrazu powsiesmy sie :) dziwne ze GW nie napisala takiej rady dla slabszych czytelnikow.

    Pamietam w latach 80 afere z turecka guma TURBO, gdy sprzeaz byla szalencza pojawil sie program w TV ze jest rakotworcza :)
  • 09.08.08, 14:24
    Jest polskie słowo na "nylon"
  • 09.08.08, 14:44
    Jedno i drugie jest tak samo polskie.

    Już widzę: poliestrowa żyłka, pończochy. Poza tym poliester to
    określenie ogólniejsze niż nylon (za Wikipedią; nie jestem
    specjalistą od plastiku, ale język polski znam).
  • 09.08.08, 15:04
    lukask73 napisał: ...
    Poza tym poliester to
    > określenie ogólniejsze niż nylon (za Wikipedią; ...

    Marna ta "Wikipedia": włókno "nylon" to nazwa handlowa należąca do konkretnego
    producenta(chyba Du Pont), która się "uspołeczniła". Nylon produkowany jest z
    poliamidu(PA). Poliester(PET), to zupełnie inne tworzywo: produkowane z niego
    włókna to m. inn.: elana, stilon, czy polar(także nazwa tkaniny). Inaczej:
    poliester to z pewnością nie jest uogólnienie "poliamidu"!
  • 11.08.08, 09:19
    niestety polska wiki to zenada.
  • 09.08.08, 14:47
    przeciez nawet koszule za komuny nosiliśmu rakotwórcze.
  • 09.08.08, 15:23
    brynk napisał:

    > przeciez nawet koszule za komuny nosiliśmu rakotwórcze.

    Ale nie była to złośliwość komunistów, takie koszule sprowadzano też
    z Zachodu. Zwłaszcza studenci z uczelni Wybrzeża upodobali je sobie,
    bo było bliżej do marynarzy, którzy przywozili różne rzeczy, dziś
    uznawane za badziew, ale wtedy, ho, ho...
  • 10.08.08, 00:32
    przynajmniej ze soba w srodku

    (pomijajac to jak 'przyjemne' byLy w noszeniu)

    pozdrawiam
    A.
  • 09.08.08, 15:45
    poliester to poliester a nylon to poliamid chemicznie zupelnie inny
    polimer
  • 09.08.08, 14:41
    Moze to były łyżki do sałatek? I nie nakeży ich dawać do wrzątku. Jak się
    pastę do butów wymiesza z tuńczykiem, to choć to będzie pasta rybna, to
    wiadomo, że będzie szkodliwa...
  • 09.08.08, 16:58
    To znaczy, że jak mam stare łyżki nylonowe sprzed 5 lat, to mogę ich używać,
    bo już po ptokach i się wygotowało i jestem zatruta? ;)

    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek
    (furtive_kitten)
  • 09.08.08, 17:22
    Skoro żyjesz, to możesz używać.
    Prawdopodobnie uodporniłaś się.
  • 09.08.08, 17:16
    Mam w domu czarne łyzki made in Spain, producent zapewnia wytrzymałość na b. wysoką temperaturę ( jak na kuchenne warunki) - mama nadzieję że tu się nic nie wydobywa do mojej zupy :)
  • 09.08.08, 18:24
    Chińczycy już nas wykańczają.. jeszcze nie jawnie, armią i bombami
    nuklearnymi, tylko tymi śmieciami, które wciskają leniwym białym, którzy
    zamiast produkować u siebie, wola kupować tandetę produkowaną przez
    niewolników w Chinach.

    Cóż... kto to kupuje, ten jest sobie winien.

    A Tybet i tak musi być WOLNY!!!

    One World, One Dream - Free Tibet!!!
  • 09.08.08, 19:17
    Np. norwedzy trąbili o tym u siebie w 2004:
    matportalen.no/artikler/2004/11/ose,_sleiv_og_visp_avgir_kjemisk_stoff
    To tak na szybko z google. Jakby się dobrze wkopać w net,
    to by się pewnie okazało, że wiadomo to od 30 lat, tak jak
    z pigmentami i ADHD i innymi niespecjalnie intratnymi faktami.

    Ja na szczęście miałem dużo do wyrzucania tylko jedną łychę, bo się od jakiegoś
    czasu staram nie kupować Chińskiego, ani też plastiku, o ile możliwe.
  • 10.08.08, 19:40
    mądralo "wkop się w net" i sprawdź czy na ziemi w ogóle żyją jacyś "norwedzy"?
    To tak na szybko, bez google.
    "Polakowie" kontratakują ;-)
  • 09.08.08, 21:09
    noszę się z kupnem w ikei czarnych sztućców z nylonu.Liczę na szybką informację
    o bezpieczeństwie.A jak czajnik gorący jedzie plastikiem to zostawić czy do kosza?
  • 10.08.08, 03:38
    Też kupiłem czajnik - chiński:
    Sapir, model No. SP-1230-CF - taki, który ma podświetlanie diodami od
    wewnątrz. Śmierdział mi długo nieprzyjemnie plastikiem, ale nie miałem czasu
    się tym zająć, a teraz żałuję. Ciekawe czy był gdzieś badany. Na naklejce ma
    różne znaczki (m.in. B, CE Co, P) ale wydrukować można wszystko... Czy ktoś
    wie, czy istnieje jakaś baza urzędowa przebadanych produktów
    (bezpiecznych/niebezpiecznych) ?
    --
    Ars brevis, vita brevis.
  • 10.08.08, 11:51
    No cóż. Najprostszą zasadą jest unikać nieetycznych zakupów, co przy okazji na zdrowie pójdzie.
    Co do tego, że jacyś "oni" (u Ciebie jak rozumiem urzędy) będą selekcjonować za Ciebie, to nie mam złudzeń, że naiwnie jest mieć na to nadzieję :)
    Co do bazy to użyłem google i w chwilę znalazłem np. to
    publikacje.uokik.gov.pl/hermes_pub/
    Pewnie lipa, ale jak się dłużej pogoogla, to się znajdzie lepsze (najpewniej źródła skandynawskie, UK i california).
  • 10.08.08, 12:20
    mam takie łychy z różnych źródeł - po wywaleniu opakowania niczym się nie różnią
    - więc pewnie i w środku mają całą tablicę Mendelejewa i podejrzewam, ze ta
    przywieziona w prezencie z USA tam trafiła z Chin - albo część będzie oznakowana
    trwale firmą i co za tym idzie odpowiedzailnoscią albo nie rozróżnimy trujacych
    i w połowie zdrowych;
    podoba mi się czyjś wpis o naturalnych produktach w kuchni - jesli zastanowił
    się co pisze i myslał np o drewnianych łyzkach to dobrze byleby nie z lasów
    tropikalnych :-)
    mamy jeszcze prawie teflon w kuchni; aluminiowe naczynia i czajniki nie tylko
    aluminiowe ale elektryczne
    miałam przyjemność wysłuchac super wykładu BCHP-owca !!!! który wrzucał
    ciekawostki przydatne w domu - o czajnikach była krótka informacja - żaden nie
    powinien być uzywany dłuzej niż rok bo potem truje
    Są cuda i cudeńka na które nas nie stać i dostajemy badziewka zastępcze nie
    wiemy co mozna używać czego nie a do tego cięzko się oprzeć i brniemy w
    samounicestwienie - i to jeszcze jak pędzimy.
    Nie wpadam w panike kiedy czytam taki artykuł ale nie będę łyżki zostawiać w
    zupie i pewnie częściej sięgnę po metalowe i drewniane - ale też nie bedę ich
    moczyła za długo.
    Dobrze jeść mało - to ma niesamowicie duzo zalet!
  • 10.08.08, 16:36
    Ano Niemcy zbieraja skrzetnie swoje odpady plastikowe, przekazuja do
    Chin i ci poddaja te odpady przerobce, co do tego potrzeba (chemia)
    nie mam pojecia, reportaz byl krotki i zawily. Powstaje tkanina
    znana jako polar. Potem takie badziewie zadaje chorobliwego,
    kolorowego szpanu na ciele naszych dzieci i wlasnym. Len, bawelna,
    welna z malych ekologicznych, przejrzystych upraw i manufaktur,
    only.
  • 10.08.08, 19:18
    Trujące łyżki to sprawa powszechnie znana - pewnie chcecie
    dopieprzyć Chińczykom. Amerykański aspartam i inne słodziki są
    natomiast wspaniałe, chociaż powinny być zaliczany do trucizn. Coca-
    cola zero na pewno pomoże szybciej dostać się do nieba. Zawierające
    te substancje przetwory spożywcze powinny być oznakowane w specjalny
    sposób.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.