Dodaj do ulubionych

Wolna amerykanka

20.08.08, 18:47
Zgadzam sie - z dyskusji zrobila sie "przepychanka". A zapowiadala
sie ciekawie; w pierwszym artykule Pan Domaniewski zaproponowal
pewne ogolne zasady konstrukcji prawidlowej etyki i myslalem, ze o
tym bedzie sie dyskutowac. Dla przypomnienia cytuje:

"podmiotowy charakter każdej ludzkiej osoby (wykluczający
przedmiotowe jej traktowanie przez kogokolwiek); równość wszystkich
ludzi w człowieczeństwie (więc każdy jest wobec bliźniego
analogicznym, drugim "ja"); przyjęcie, że granicą dobra człowieka
jest dobro innego człowieka; że drogą zrozumienia tego jest empatia
i tolerancja; że jakość etyczna każdego czynu jest odwracalna
(krzywdzenie przeze mnie bliźniego jest tym samym, co krzywdzenie
mnie przez bliźniego). "

Jesli sie z tym zgadzamy (a nikt otwarcie nie protestowal) to mozna
wg tych zasad oceniac rozne systemy etyczne, w tym i ten proponowany
przez Kosciol. I nie zawsze ocena wypadnie na piatke... :-)
Edytor zaawansowany
  • andrzej369 20.08.08, 23:36
    Czlowieczenstwo i godnosc ludzka to pochodna z ludzkiego Umyslu i nie ma nic wspolnego z religia.

    Uczmy logicznie myslec, tak aby jak najwiecej wykorzystac zasoby ludzkiego umyslu.

    Przestanmy wreszcie indoktrynowac dzieci. Logika prawidlowego samodzielnego myslenia wykreuje i rozwinie ludzkie umysly, w których jest zawarte czlowieczenstwo i godnosc.

    Religia zniewala umysly.
    Kto tego nie widzi, ma zniewolony umysl.
  • przemek05 23.08.08, 01:50
    Trzeba tylko uswiadomic sobie, ze Pan Bog dal nam rozum po to, bysmy
    z niego korzystali. Jesli pogwalcimy zasady logicznego myslenia to
    znaczy, ze odrzucamy ten dar i wyrazamy lekcewazenie Darczyncy.

    Od tego miejsca ludzie religijni i niereligijni ida ta sama droga i
    nie ma zadnego powodu, dla ktorego mieliby tworzyc np. rozna etyke.

    Zreszta nawet niektorzy swieci popierali taka postawe. Bodajze sw
    Tomasz z Akwinu glosil, ze jesli jestesmy przekonani, ze dany
    postepek jest sluszny i dobry, to mamy prawo tak postapic.
  • andrzej369 23.08.08, 12:57
    Czas najwyzszy sobie uswiadomic, ze nie wiemy Kim bądź Czym jest Tworca.

    Mój Umysl wyklucza "jedyne sluszne prawdy" religijne, a jedynie probuje ja odszukac.


  • urtasa 21.08.08, 14:03
    Powtórzę,wobec ateistów miałem od młodości kompleks niższości, na studiach
    zetknąłem się z ludźmi tych poglądów, bardzo inteligentnymi, więc poczułem się
    jako katolik mocno zdołowany. Będąc bowiem katolikiem, automatycznie
    odznaczałem się niską inteligencją, moi rodzice byli katolikami, z powodu
    swojego katolicyzmu też byli mało inteligentni. Wszyscy moi koledzy, krewni
    także mieli wyjątkowo niski IQ, a to dlatego, że byli katolikami. Tylko ateizm
    gwarancją wysokiej inteligencji.
  • andrzej369 21.08.08, 17:24
    Musze stanac w obronie Autora tekstu choc nie czuje w sobie zadnego wyznania religijnego.
    Najbardziej mnie zdumiewa wzajemna agresywnosc pomiedzy ateistami i katolikami, a Ty to robisz w sposób przekraczajacy zasady swiadomego, samodzielnego myslenia.

    Przeczytaj artykul, a nie szukaj chwytow ponizej pasa.
    Zrozumiano ?

    Dla jasnosci.
    Nie jestem zwolennikiem katolicyzmu, ani ludzkiej inteligencji prowadzacej do wladzy i podporzadkowania sobie wszystkich i wszystkiego.
    Jestem zwolennikiem myslenia swiadomego w którym pomocny jest ludzki Umysl.
    Smiesza mnie wypowiedzi oparte na tak zwanych tych "wielkich" bądź "autorytetow".
    Autorytetem dla kazdego czlowieka może być tylko jego wlasny Umysl, ale nad tym należy jeszcze popracowac, a to chyba zbyt trudne.
    Nieprawdaz ?

    Zadnych konkretow, jedynie kpina z Twojej strony.
    Przykre, ale prawdziwe.
  • sekwana2005 22.08.08, 10:39
    Tekst w sumie sympatyczny - ani wojującego klerykalizmu ani
    antyklerykalizmu.
    Akurat wczoraj moj przyjaciel, działacz KIK z dużym stażem,
    powiedział iż chyba nie lubię etyki, bo wykpiłem tezy na
    temat "etyki chrześcijańskiej w turystyce". Odpowiedziałem, iż
    staram się rozumieć etyczne sytemy i przestrzegać norm moralnych,
    niezależnie od prywatnego mojego ateizmu...
    Pewnym jednak kłopotem jest, iż pani Suchocka, gdy już przestawała
    być premierem i czekała na nominację na ambasadora u Pana Boga (w
    Watykanie), podpisała konkordat i inne dokumenty - także zgodne z
    życzeniami swych poprzedników i następców, przede wszystkim zaś
    Kościoła. Że religia wchodzi do szkół, teoretycznie równoprawna z
    etyką (lecz było trochę takich frajerów, którzy dodatkowe studia
    kończyli, lecz nigdy zatrudnienia nie dostali). Dyrektorzy szkół
    czasem rozrywkowo tłumaczyli, iż skoro już muszą za etat płacić, to
    niech katecheta o jednej godzinie uczy religi, a następnie etyki
    dla "ateistów".
    Pani Środa świadomie lub nie dopuściła się uproszczeń, potraktowała
    przedmiot "etyka" niemal równie szeroko jak "religia". W ramach tego
    ostatniego mamy tylko jedną religię, za to przedstawianą od
    najrózniejszych stron, łącznie z "Jezusową" geografią i przyrodą.
    Dość jednostronną, delikatnie mówiąc, historią Kościoła - ale który
    ksiądz będzie opowiadał o ciemnych stronach swojej "firmy" - mordach
    w imię Pana Boga, popieraniu władzy i bogatych przeciw biednym i
    prześladowanym, związkach między celibatem a związkami
    pozamałżeńskimi i pedofilią?
    Więc Środa pod hasłem "etyki" myślała o jakimś wprowadzeniu do
    filozofii, do religioznawstwa, do kulturoznawstwa.
    Choćby - by Świadków Jehowy nie wyzywać od najgorszych. Zydów nie
    oskarżać iż obóz w Oświęcimiu zbudowali dla "chrześcijańskich" i
    cywilizowanych Niemców. Ponad miliard muzułmanów - iż w "psa wierzą"
    i są wszyscy terrorystami.
    Niedawno jakiś chłopak, po chrzcie, komunii, lekcjach religii i
    wychodząc z niedzielnej mszy tłumaczył mi, iż papież Kordecki
    Częstochowę dzięki Najświętszej Panience obronił przed osobistym
    szturmem Mahometa (autentyczne ! można go spotkać w mieście Piła,
    choć twierdzi, iż już nie pije).
    Etyka to nauka, nie zaś część Katechizmu. Moralność - bywa z różnymi
    zasadami, zmieniającymi się historycznie i geograficznie. Lecz dla
    mnie najprościej oznacza zasady przyzwoitości. Kiedyś za protest
    wobec "prawa pierwszej nocy", oznaczającego iż szlachcic mógł
    zastąpić pana młodego w noc poślubną - trafiano pod sąd księży lub
    książęcy. Gdyby dziś jakiś artstokrata krwi lub pieniądza, ksiądz
    czy sędzia by tego spróbował wobec mojej córki - spokojnie bym mu
    dał po mordzie. A gdyby nie pomogło, zgodnie z obowiązującym prawem
    poszedłbym spokojnie siedzieć - po odcięciu mu "dowodu przestępsta",
    niezależnie od rodzaju sutanny, togi, munduru czy garnituru.
    Co do etyki i moralności katolickiej - w dniu święta Wojska
    Polskiego kardynałowie i biskupi domagali się zaprzestania "szykan"
    wobec polskich żołnierzy, podejrzanych o świadome zabicie cywilnych
    niewiernych gdzieś w Azji. I kar dla "morderców", próbujących zajść
    w ciążę w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego, stosujących
    prezerwatywy, chcących użyć tabletki uniemożliwiającej spotkanie
    plemnika z jajeczkiem itd.
    Te szalejące plemniki widzę w oczach (proszę bez śwituszenia
    skojarzeniami) wielu nauczycieli religii obojga płci, czyli "jedynej
    słusznej, kościelnej i państwowej etyki"...
    Czy etyczne, czy moralne jest gdy zakonnice z Poznania załatwiają
    sobie darowiznę gruntów w Warszawie, gdzie planowano budowę szkół,
    terenów sportowo-rekreacyjnych dla młodzieży i dorosłych? Gdy taki
    sam "zwrot ekwiwalentów" za złotówkę był robiony pod Wrocławiem,
    gdzie autostrada miała być budowana?
    W której etyce mieści się upijanie przez prałata Jankowskiego
    ówczesnego premiera Leszka Millera, by dał zgodę na darmowe kopanie
    bursztynu na ołatrz? Millera nie ma, ołtarza nie ma -za to prałat
    dalej uczy swymi kazaniami etyki chrześcijańskiej.
    Kto jest bardziej moralny? Mój kuzyn przez całe życie co tydzień
    spowiadający się i dostający rozgrzeszenie, potem komunię, choć
    najpierw socjalistycznych, potem kapitalistycznych właścicieli firmy
    okradał z paliwa?
    Czy ja - nie chodzący do kościoła, ale i na kuzyna nie donoszący?
    Sam nigdy nikomu nic nie ukradłem - nawet jakiś grosz podnoszac z
    ulicy nie wierzę, by mi szczęście przyniósł. Najwyżej wydawanie
    reszty w sklepie.
    Jeśli w naszym kraju niemal sto procent to Katolicy-Polacy, to czemu
    na przyatankach tramwajów i autobusów to ja zwykle pomagam wejsć
    staruszkom, wynościć wózki z niemowlętami?
    Z wysokiej teorii świadomie przenoszę dyskusję do konkretów...
  • andrzej369 22.08.08, 13:41
    To prawda, ze w naszym kraju mamy wolna i dowolna watykanke.
    Musze jednak przypomniec, ze jest to z woli spoleczenstwa polskiego.
    Politykow, którzy podpisali w takim ksztalcie Konkordat, wybrano w wolnych wyborach.
    Obecni politycy rzadzacy również popieraja wolna watykanke.

    Nasze spoleczenstwo musi dojrzec do czlowieczenstwa i godnosci ludzkiej. Wolna watykanka jest zaprzeczeniem godnosci ludzkiej. Katolicyzm poszedl w kierunku godnosci "Pana", zapominajac o czlowieku, ktory na pieknej Ziemi zostal obdarowany wolna wola. Jak ta wolna wola wyglada to widac golym okiem. Tam gdzie dzieje sie zlo - to wina "szatana", a tam gdzie dzieje sie dobro - to wola "Boga".
    To wszystko klamstwo, są to tylko zamiary czlowieka, dobre bądź zle, ktory S.A. wynikiem zwiazku przyczynowo-skutkowego.

    Naszym podstawowym bledem jest ocenianie skutkow. Skutek jest tylko dzielem przyczyny.
    Wszystko co istnieje we wspanialym wszechswiecie, a taze na ziemi jest tylko przepiekny Zwiazkiem (przyczynowo-skutkowym), aby to rozpoznac należy uzyc Umyslu, a nie religii. Religia przez wszystkie swoje lata jedynie była i jest przyczyna zniewolenia Umyslu, w takim sensie aby czlowiek nie mogl nigdy rozpoznac istniejacej prawdy o dziele, ktore istnieje, a także jestesmy wspoltworcami, lecz bardziej podswiadomymi niż swiadomymi.

    Nie bez powodu zostalismy obdarowani Umyslem.
    Popracujmy wiecej nad nim, a wiecej zrozumiemy i zobaczymy, a szczególnie jak bardzo jestesmy popaprani jako gatunek ludzki.
  • przemek05 23.08.08, 02:01
    > Niedawno jakiś chłopak, po chrzcie, komunii, lekcjach religii i
    > wychodząc z niedzielnej mszy tłumaczył mi, iż papież Kordecki
    > Częstochowę dzięki Najświętszej Panience obronił przed osobistym
    > szturmem Mahometa (autentyczne ! można go spotkać w mieście Piła,
    > choć twierdzi, iż już nie pije).

    Ktos tu jednak pil, jak nie chlopak, to katecheta :-)
  • japolak 23.08.08, 06:56
    Drogi Przemku
    To naprawdę historia autentyczna, "prawdziwa prawda". Przypadkiem
    byłem w tym mieście, przypadkiem na bulwarze dopadł mnie
    ten "chrześcijanin".
    Z litości, bo widać że chory, nie cytuję innych jego wypowiedzi.
    Ale on był "nawiedzonym" przechodniem -zaś zbliżone opinie słyszymy
    z wielu ołtarzy i "katolickiego" eteru.
    Mieszanka powoływania się na bożą miłość i osobistej nienawiści do
    każdego inaczej myślącego. Usłyszałem nawet, jakim sukinsynem jest
    Dalaj Lama, demoniczne kulty w Polsce lansujący, za przyzwoleniem
    Kaczyńskiego i tego, no, lubelskiego karydanała z "żydokomuny".
    Z ateistycznego milosierdzia nie wierzę, by miał rację iż ja w
    piekle smażyć się będę, córka bezpłodna a syn HIV złapie, jeśli nie
    oddam się cały Najświętszej Panience...
    Właśnie czytam, iż po tym, gdy poznańskie zakonnice dostały hektary
    w Warszawie, "dla sprawiedliwości" warszawskie załapały sie na część
    gruntów specjalnej strefy ekonomicznej w Opolu. Ale są "uczciwe" -
    od razu zaproponowały, iż darmowy prezent od państwa może państwo
    odkupić od nich za jakieś 20 mln zł - lub euro.
    Więc co się dziwić, iż spadkobiercy zburzonej w czasie wojny
    kamienicy domagają się od stołecznego magistratu prawie 10 mln zł
    za "bezumowne użytkowanie". Rodzina mająca nazwisko -ski. Nie zaś
    wredne Żydy.
    Potomkowie familii słynnej z udziału w Targowicy i łapówek od
    ruskiej carycy chcą "dla sprawiedliwości" wyrzucić z odbudowanej
    siedziby warszawską Akademię Sztuk Pięknych. A wśród ich złych i
    dobrych antenatów byli i tacy, którzy polską kulturę
    wspierali, "chamom" udostępniali.
    Lecz dziś biznes to biznes. Zawsze jakiś amerykański, żydowski,
    ruski czy arabski inwestor odkupi pałace i zainwestuje.
    Ku chwale Ojczyzny i Maryi Zawsze Panienki..
  • andrzej369 22.08.08, 14:14
    Jeszcze jedna bardzo wazna sprawa.
    Autor artykulu zadal bardzo madre pytanie zwiazane z dwoma przedmiotami - religia i etyka.
    Odpowiem jednoznacznie, ze te obydwa przedmioty będą sie przyczynialy do braku tolerancji wzajemnej.

    Jestem zwlennikiem aby w szkolach publicznych był przedmiot - religioznastwo, uczace o wszystkich religiach jakie istnieja.
    Religia powinna powrocic do salek katechetycznych.
    Mysle, ze jest to najlepsze obecnie rozwiazanie dla dobra tak upragnionej wzajemnej tolerancji.

  • kon_boxer 22.08.08, 15:47
    Redaktor Turnau nie zauważa sprawy najprostszej. PRL wyżłobił głebokie koleiny indoktrynacji. Dałoby się może z nich wyjechać - ale po co, ancien regime jest zawsze be, ale jego urządzenia terroru cacy. Więc Kościół radośnie w owe koleiny wjechał.

    W ten sposób nie powstał klimat rozwagi, pozostał klimat konfrontacji. Red. Turnau żali się z pozycji uprzywilejowanej - prof. Środa z pozycji poniżonych i spętanych. Nie są to warunki swobodnego, kulturalnego dyskursu - jak nie były i przedtem. Antyklerykalizm polski nie jest tak rozumny jak mógłby być - gdyby nie był aż tak potrzebny; pozostaje mieć nadzieję że zmądrzeje, pokonując przeciwnika.



  • andrzej369 22.08.08, 20:30
    Bardzo dobra uwaga, ze indoktrynacje polskiego spoleczenstwa przejal katolicyzm.
    Również ufam, ze kiedys polskie spoleczenstwo nabierze madrosci i spojrzy realnie na fakty, co katolicyzm wyprawia, za przyzwoleniem politykierow i mediow w interesie tych "wielkich" pragnacych wladzy nad "biednymi barankami".
  • bantus 22.08.08, 17:23
    Jeśli katolicyzm nie stawia najwyżej posłuszeństwa Bogu tego wyznania i jego
    nakazom, to już doprawdy nie wiem o czym my mówimy.

    Przeciwstawienie sobie wolności zewnętrznej i wewnętrznej jest żenująco
    tendencyjne. Skoro dla liberała najważniejsza jest wolności, to ma znaczenia czy
    jest ona wewnętrzna czy zewnętrzna, chodzi o obie. Więc tak, to prawda,
    niewierzący liberał będzie protestował przeciw opresji władzy, która każe mu się
    hamować, a właściwie sama go hamuje, pałami, więzieniem, grzywnami, strachem -
    nawet jeśli ma to być przemoc pośmiertna (i to nie zależnie czy fizyczna czy
    jakoś wyrafinowanie psychiczna). Nie będzie jednak również chciał być
    niewolnikiem ślepych emocji i pragnień nie do zaspokojenia, właśnie ze względu
    na to, że wolność stawia wyżej niż niewolę.

    Taki cios poniżej pasa można łatwo odwrócić: oto katolik jest niewolnikiem
    pożądania nagrody wiecznej i sparaliżowany strachem przed pośmiertną karą.
  • andrzej369 22.08.08, 20:45
    A wszystko dlatego, ze ktos w przeszlosci wymyslil "wieczne zbawienie" dla osiagniecia swojego celu (wladzy) nad maluczkimi.

    Wielka "owczarnia" w to slepo uwierzyla i do tej pory wyznaje "jedyna prawde".

    Jeszcze tak malo wiemy, a niektórym sie wydaje, ze wszystko poznali. Oni są najbardziej niebezpieczni, są w stanie wszystko zrobic dla utrzymania tej "jedynej prawdy", nawet za pomoca najbardziej niebezpiecznej broni.

    Już wiele razy pisalem i jeszcze raz powtorze, ze religie są przyczyna zniwolenia ludzkiego Umyslu, ktory prowadzi do zlych zamiarow, w imie "jedynie slusznej prawdy".
  • andrzej369 22.08.08, 23:46
    Bardzo szanuje Autora tego artykulu, ale mam wielka prosbe, aby wreszcie Biblie, a szczególnie Nowy Testament odczytano w powiazaniu ze Starozytnym swiatem, a szczególnie Egiptem.
    Moim zdaniem, to co jest zapisane w NT, już dawno było znane i mowione.
    Autorzy obecnego NT pomieszali pojecia i wyszlo, ze jest w nim wiele madrosci, ale wiecej sprzecznosci tej madrosci. NT, moim zdaniem należy odczytac ponownie, ale nie przez panow w sukienkach, a przez niezaleznych ekspertow i mysle, ze wynik tego odczytania będzie bardzo bliski ze Starozytnego Egiptu i nie tylko. Proponuje sie bardziej przyjrzec starozytnym piramidom, ktore nie były budowane z proznosci, ale w nich jest zawarta cala tajemnica, ktora jest nierozwiazana do dnia dzisiejszego.
    Chodzi nie o "Boga", a o energie, ktora jest kierowana przez .... .
  • krystynaw3 23.08.08, 10:28
    Zgadzam się z Tobą - rozum to nam Polakom odbiera "ktoś" co jakiś
    czas.dobrze by byó, żeby ludzie wierzyli w co chcą z przekonania a
    nie na pokjaz.My w zakrzykiwaniu innych swoim katolicyzmem (a raczej
    pseudokatolicyzmem, bo na pokaz)przekraczamy wszelkie granice
    przyzwoitości - takiej ludzkiej). A co to ma za znaczenie, jeżeli
    dobry, przyzwoity człowiek wierzy inaczej(niż głosi doktryna rzymsko-
    katolicka) lub nie wierzy w Boga wogóle- to co? Trzeba go potępiać?
    Ja wolę wierzyć w przyzwoitość ludzką, wiarę w drugiego człowieka
    niż mieć doczynienia z takimi katolikami jak Pan Giertych,
    o.Rydzyk,Jacek Kurski,Jarosław Kaczyński czy jego brat i im podobni -
    siejący nienawiść i niezgodę wśród Narodu. Co to za katolik \,
    który na stwierdzenie biskupa podczas nabożeństwa żałobnego
    poświęconego pof. Bronisławowi Gieremkowi-"podajmy sobie "znak
    pokoju" - nie podaje ręki prezydentowi Wałęsie.To jest
    obraz "prawdziwego katolika".Polityczna groteska.Ludzie powinni byś
    wolni i nie tlumaczyć się czy wierzą,w co wierzą, czy nie wierzą.W
    starożytności wierzyli w wielu Bogów a teraz tworzy się sztucznie
    świętych.
  • andrzej369 23.08.08, 14:55
    Te owe ludzkie zachowania biora sie z bardzo prostej przyczyny, a mianowicie mamy w psychice ludzkiej gleboko zakorzenione "jedyne sluszne prawdy", ktore pochodzenie maja religijne.

    Pomiedzy religia, a wiara jest zasadnicza roznica.
    Religia opiera sie na wyznawcach "prawdy", a wierzacy wierzy, ze cos istnieje, ale jeszcze nie jest na etapie, ze to jest ta "jedynie sluszna prawda".
    Nawet nauka opiera sie na wierze, poniewaz naukowiec, ktory chce cos odkkryc, musi najpierw uwierzyc, ze to odkryje.

    Uwazam, ze każdy z nas nie jest ani dobry, ani zly. Ma tylko zamiary wynikajace ze zwiazku przyczynowo-skutkowego.
    Religia nie jest skutkiem, a przyczyna do skutku. Jaki jest ten skutek, widze golym okiem, nie uzywajac Umyslu.

    Wszyscy wierzymy, ale nie wszyscy jestesmy wyznawcami tej jedynej slusznej "prawdy".
    Nawet ateista jest osoba wierzaca. Wiara nie musi dotyczyc tylko "Boga", a wiele ludzkich i nie tylko spraw.

    Lepiej by było, gdybysmy wreszcie uwierzyli w siebie (czlowieka i czlowieczenstwo), a nie w sprawy niepojete, nawet przez ludzki Umysl.
  • andrzej369 23.08.08, 15:08
    Wracajac do tematu, chciałbym jeszcze raz powiedziec, ze religia natychmiast powinna zniknac ze szkol publicznych, dla dobra nas wszystkich.
    Wyznawcy religijni maja swoje miejsce przy kosciolach (w salkach katechetycznych).

    Szkola powinna uczyc tolerancji wobec wszystkich swiatopogladow, poniewaz jeszcze nie jestesmy na etapie, ktory jest ten Sluszny i ma pochodne od Prawdy.

    Chciałbym doczekac czasow, gdy religie stana sie sprawa intymna kazdego czlowieka, a nie jak jest - sprawa publiczna naszego spoleczenstwa.
  • andrzej369 23.08.08, 15:19
    Wracajac do tematu, chciałbym jeszcze raz powiedziec, ze religia natychmiast powinna zniknac ze szkol publicznych, dla dobra nas wszystkich.
    Wyznawcy religijni maja swoje miejsce przy kosciolach (w salkach katechetycznych).

    Szkola powinna uczyc tolerancji wobec wszystkich swiatopogladow, poniewaz jeszcze nie jestesmy na etapie, ktory jest ten Sluszny i ma pochodne od Prawdy.

    Chciałbym doczekac czasow, gdy religie stana sie sprawa intymna kazdego czlowieka, a nie jak jest - sprawa publiczna naszego spoleczenstwa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka