Dodaj do ulubionych

Poseł Jacek Kurski złamał prawo.

15.11.08, 23:11
Po co ten immunitet

Autor: Piotr Gadzinowski

gadzinowski.bloog.pl/d,8,m,11,r,2008,index.html
Poseł Jacek Kurski złamał prawo. Zatrzymany przez policjantów pomachał im
legitymacją poselską, czyli immunitetem. Pojechał dalej. Podrwił sobie z
przepytujących go dziennikarzy. Na odczepne ukarał się 500 złotowym mandatem,
co dla krezusa finansowego Kurskiego nie stanowi dolegliwości.

Prezes Jarosław Kaczyński rozgrzeszył Kurskiego z łamania prawa i
sprawiedliwości, bo jego pupilek śpieszył się na arcyważną Radę Polityczną
PiS. Wicepremier Grzegorz Schetyna zapowiedział powrót Platformy do planów
likwidacji immunitetu poselskiego.

I to jest Polska.

Prezes partii mielącej o konieczności przestrzegania prawa ślepnie na widok
wykroczeń swego dziecka politycznego. A wicepremier i minister spraw
wewnętrznych nie wie jakie ma obowiązki. Albo udaje, że nie wie.

Immunitet poselski nie chroni posła przed mandatami za wykroczenia drogowe,
nie chroni przed karnym odebraniem prawa jazdy. Przed odpowiedzialnością za
łamanie prawa, zwłaszcza posła zatrzymanego " na gorącym uczynku „. Immunitet
chroni posła przed zatrzymaniem go, aresztowaniem przez policję. Zwłaszcza
przed ważnymi głosowaniami w parlamencie. Immunitet chroni posłów przed
uwikłanie ich w procesy sądowe związane z ich działalnością polityczną.
Przed sankcjami za działalność polityczną.

Poseł Jacek Kurski nie politykował na drodze, lecz łamiąc prawo stwarzał
zagrożenie dla życia innych kierowców. Policja po zatrzymaniu i
wylegitymowaniu posła powinna ukarać go mandatem, a potem sporządzić raport
i wystąpić o ewentualne inne sankcje dla posła. Może odebranie prawa jazdy.
Prokuratura powinna wszcząć postępowanie w sprawie posła łamiącego prawo.
Jeśli uzna, że prawo zostało złamane, musi zawiadomić o tym Marszałka Sejmu
By uruchomić procedurę uchylenia immunitetu poselskiego w tej sprawie. Poseł
posiadający honor sam powinien zadeklarować zrzeczenie się immunitetu , by
ułatwić procedowanie sejmowej Komisji Regulaminowej. Powinien zostać ukarany
jeśli prawo złamał, bo immunitet nie chroni posłów łamiących prawo.

Przypadek powyższy pokazuje poziom myślenia o demokracji i jej praktykowanie
w naszym kraju. Policjanci zwykle odstępują od karania zatrzymanych posłów,
bo nie znają zasad immunitetu. Albo boją się zadzierać ze znanym , wpływowym
posłem. Prokuratura powiadomiona przez media o przestępstwie też nie śpieszy
się. Może ma jakieś zobowiązania wobec PiS?. Minister odpowiedzialny za
służby policyjne zamiast dopilnować by wykonywały swoje obowiązki, zaczyna
gry polityczne. Pod publiczkę rzuca populistyczne hasło likwidacji immunitetu.

Immunitet to instytucja, której wartość poznaje się w złych czasach. Kiedy
władza chce policyjnymi, prokuratorskimi metodami zastraszyć opozycję. Za
czasów panowania premiera Kaczyńskiego i ministra Ziobry takie próby były
czynione. Obecna władza takich metod nie stosuje. Ale od czasu do czasu
wspomina o zlikwidowaniu immunitetu. Zamiast dopilnować przestrzegania prawa
przez policję i prokuraturę.

PS. Zapraszam do słuchania mnie w AntyRadio. Niedziela 9 listopada o
godzinie 10. Razem z redaktor Anitą Małecką skomentujemy miniony polityczny
tydzień.

gadzinowski.bloog.pl/d,8,m,11,r,2008,index.html
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka