Humanistyka i nauki spoleczne nie sa dziedzina jednorodna i nie da sie ustalic
jednorodnych kryteriow oceny, ktore satysfakcjonowalyby przedstawicieli
wszystkich nauk humanistycznych i spolecznych. Zwyczaje publikacyjne historykow
i psychologow roznia sie diametralnie i nigdy nie bedzie wspolnych kryteriow
oceny, ktore zadowola jednych i drugich. Jedni produkuja przede wszystkim
monografie, drudzy publikuja artykuly w czasopismach miedzynarodowych, a
przynajmniej powinni.
Jednak humanistyka i nauki spoleczne to nie tylko etos, funkcja kulturotworcza i
sprawy lokalne, jak widzialby to Glowinski. Nie widze powodow, dla ktorych
filozof nie moglby publikowac w obiegu miedzynarodowym, wszak kondycja ludzka
jest uniwersalna, ale ja nie jestem filozofem. Jednak byli i sa filozofowie w
Polsce, ktorzy publikuja na miedzynarodowym rynku wydawniczym.
Jezyk opisu nie zalezy od dyscypliny, czy jest to polonistyka, czy pedagogika,
ale od tematyki. Zaden miedzynarodowy wydawca nie opublikuje monografii
poswieconej umiejetnosci czytania wsrod polskich nastolatkow, bo to sa sprawy
lokalne, ktore poza Polska malo kogo obchodza. Natomiast prace poswiecone lekom
szkolnym i agresji wsrod nastolatkow moga i powinny byc publikowane w
czasopismach miedzynarodowych.
Czy jezyk angielski powinien byc faworyzowany? Tak, jednak mysle, ze powinien.
Nie bez powodu najlepiej znanym na swiecie historykiem Polski jest Walijczyk
Norman Davies, a najlepiej znanym jezykoznawca polskim mieszkajaca w Australii
Anna Wierzbicka. Dla matematyka czy fizyka biegla umiejetnosc poslugiwania sie
jezykiem angielskim w pismie jest wazniejsza niz umiejetnosc obslugi komputera,
podczas gdy wielu polskich humanistow ma problemy z czytaniem po angielsku.
Prace z Polski czesto nie sa publikowane za granica nie ze wzgledu na lokalnosc
tematyki, ale ze wzgledu na brak znajomosci biezacej literatury i obowiazujacej
na swiecie metodologii badan. Tak, wlasnie ze wzgledu na epigonizm polskiej
humanistyki. Upieranie sie, ze Polacy nie gesi tylko te zapasc powiekszy.
Rozwiazanie proponowane przez Glowinskiego, by finansowac tlumaczenie waznych
prac na angielski jest szkodliwe. Bardzo dobra znajomosc jezyka angielskiego
powinna byc absolutnym wymogiem dla kazdego naukowca, rowniez dla polonisty. W
wymianie naukowej nalezy uczestniczyc osobiscie, a nie za posrednictwem tlumacza.
--
Xena: Warrior Princess
www.asherasarchive.com/xenagladmask2.jpg