Dodaj do ulubionych

Ile kosztuje wykład o raku

10.02.09, 12:03
"Już widać efekty- w Polsce coraz wcześniej rozpoznaje sie raka"- Ja
nie wiem jak mozna byc tak bezczelnym. 3000 za godzine za "wykład"
Zatem dajmy 10.000 - wtedy nikt nawet nie zachoruje. Zastanawiam się
gdzie ten "lekarz" ma sumienie?.
Edytor zaawansowany
  • 10.02.09, 16:32
    nie 3000 tylko 1000 zł za godzinę. Minus koszty przygotowania, dojazdu, etc....
    To takie straszne. A jaki powinien być limit zarobków specjalisty? Taki, żebyśmy
    musieli zbierać datki na dziecko, które musi być zoperowane w Niemczech lub w
    Stanach, bo tam nikt się nie dziwi, że lekarz dużo zarabia, więc specjaliści są
    tam a nie tu. Więc ile może zarobić lekarz? 100 zł/godzinę, 200?
    Chcemy specjalistów, profesjonalistów, kształcących się ustawicznie,
    rozpoznających trudne przypadki w 5 minut, ale niech robią to za pensję
    wykwalifikowanego robotnika budowlanego. W końcu muszą mieć sumienie...
    a te 600.000 (brutto) bankowiec - świetny specjalista zarabia w pół roku. I nikt
    na niego nie krzyczy. Dlaczego?

    --
    jestem bardzo zapracowana i mam dwójkę małych dzieci. dlatego nic nie piszę. ale
    czytam
  • 10.02.09, 19:20
    Ten sam profesor, za, jak domniemywam, podobny wyklad dla studentow
    (chyba nie obniza celowo poziomu) jest wynagradzany calkiem
    skromnie. Jesli dorabia na innej uczelni, to tez dostanie okolo
    200zl/h (mnie 150 placa, bom nie profesor, a przygotowac zajecia i
    dojechac tez musze). Sa jednak rozne dziwne "fuchy" w postaci
    studiow podyplomowych lub kursow doksztalcajacych dla pracownikow
    firm, gdzie i kilkaset zl/h mozna zarobic (ale zeby 1000zl, to
    jeszcze nie slyszalem). To troche demoralizuje, bo przeciez praca
    jest ta sama, co w przypadku wykladu dla studentow. Placa powinna
    zalezec od nakladu pracy i wiedzy fachowej wykladowcy, a nie od
    tego, kto na sali siedzi.
  • 11.02.09, 09:14


    Nawet jeśli doliczy się koszty , dojazdy itp itd to kwoty są
    olbrzymie .

    No ale tak jest w medycynie , w polskiej ochronie zdrowia : liczy
    się kasa .
    Jak jest jej dużo to trzeba chapać .
  • 11.02.09, 10:45
    Na początku lat 90 przyjeżdżał do pewnego aparatu w moim instytucie serwisant z
    Warszawy. Jego firma brała 250 $ za godzinę plus koszty dojazdu ok. 400 zł.
    A z czasów nowszych: średnie zarobki w fabryce gumy do żucia - 6 tys. zł (o
    kotlecie schabowym za niespełna 80 gr nie wspominając):
    miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,6258004,Cadbury_rosnie_i_dobrze_ludziom_placi.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.