Dodaj do ulubionych

Autostrady mają być czytelne

05.03.09, 07:57
A dlaczego nie mogą być podwójne nazwy węzłów?

Pikutowo/Włocławek ?

Edytor zaawansowany
  • pollion1 05.03.09, 08:17
    Zjazd z A2 oznaczony jako Warszawa i po godzinie lądujemy w ....Kutnie
    Takich perełek jest mnóstwo,pytałem przemiłe panie o mapę autostrady A2
    twierdzą ze nie ma a jaki problem wydrukować na odwrocie biletu potwierdzającego opłatę?
    Andrew
  • patczar1 05.03.09, 08:47
    Właśnie - na mapach projektowych i w dokumentacji przetargowej a potem
    budowlanej używa się technicznych nazw, mogą one być od wiosek, dzielnic, ulic
    -niech sobie będą. Tylko dlaczego potem na drogowskazach muszą być te same
    techniczne nazwy używane, a nikt nie pomyśli jak to wygląda z punktu widzenia
    kierowcy?

    Nazwy powinny być sensowne. I mogą być dwuczłonowe, w przypadku miast z
    kilkoma zjazdami to najepsze rozwiązanie. Np. Warszawa Zachód, Warszawa Al.
    Krakowska (ew. Włochy lub Ochota), Warszawa Okęcie (albo Lotnisko jeśli ktoś
    się uprze, byle nie "Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina"), Warszawa Puławska
    (albo Ursynów), Warszawa Wilanów... a co ma być dalej nie wiem.
    Sorry że piszę o wawie, chociaż tu autostrady na razie nie widać :) ale nie
    orientuję się jakie są faktycznie węzły we Wrocławiu, Poznaniu czy Łodzi.

    Przy okazji - coś podobnego jest na kolei, gdzie czasem nazwy stacji to dziwne
    twory zupełnie nie dla podróżnych, tylko tak po kolejarsku: Gdynia Główna
    Osobowa, Częstochowa Osobowa... chyba wiadomo że nie towarowa, nie może być po
    prostu Gdynia i Częstochowa?
  • dar61 05.03.09, 10:20
    W imieniu obcokrajowców, np. unitów, warto poprosić o niestosowanie
    w oznakowaniu polskich dróg chrzęszczących,
    szeleszczących", "ąkających i "ękająćych", oraz innych
    polskodiakrytycznych nazw.

    Jak to tam było?
    "zjazd do "Chrzęszczorzywarzeszyce, powiat Łękowody".

    Widać dzisiejsi forumowi komentatorzy nie czytali poprzedniego
    artykuliku w cyklu nazwowym!
    Tamże była info o chęci REKLAMY tych małych miejscowości. Bez ich
    nazw w atlasiku i na tablicach - któż by o nich mógł usłyszeć...
    A i sama reforma drogowego [PKP et consortes] nazewnictwa
    rzeczywiście powinna nastąpić.

    Od dawna człek się w Polsce na drodze gubi[ł] - np. chcąc dojechać
    do jakiejś małej miiejscowości - na drogach do niej dolotowych
    mieliśmy na tablicach tylko nazwę ZA NIĄ leżącej DUŻEJ miejscowości.
    Dopiero tuż przed poszukiwanym przysiółkiem gdzieś w ciemnościach
    miga nam jej nazwa...
    Koniec języka [GiePeEs?] za przewodnika?

    I odwrotnie:
    Wyjeżdżając z centrum miejscowości większej, chcąc znaleźć wylotową
    trasę na DUŻĄ następną miejscowość - napotykamy nazwy MAŁYCH
    następnych miejscowości czy nawet tylko dzielnic.
    Już lepiej więc NUMERACJĄ tras się kierować, jeśliby nie były
    schowane gdzieś na mini-tabliczce...
    Albo tym niesczęsnym GiePeEsem.
    A z nim z kolei, jak pod moim rodzinnym miastem - można trafić na
    ślepo kończącą się ulicę, a na mapie GPS-u, oczywiście, przelotową...

    Kierowco, nie irytuj się.
    Urzędniku , decydencie nazwowy!
    Odurzędnicz się!
    :-)
  • p406_737u 05.03.09, 13:34
    Nazwy powinny być sensowne, ale nie tylko o to chodzi. dlaczego nie możemy wziąć
    przykładu z Francji czy Niemiec? Tam to wygląda tak, że tablice są na dwóch
    poziomach szczegółowości: jedna tablica zawiera listę dużych miast (kierunków),
    na które można jechać z najbliższego zjazdu/skrzyżowania, następna tablica
    podaje nazwy małych miejscowości w okolicy.

    I teraz jeszcze jedna ważna rzecz: jak mija się jakiś zjazd, to niedaleko za nim
    (kilkaset metrów) stoi tablica z informacją , jakie miasta będą na następnym
    zjeździe i za ile km ten zjazd będzie (przynajmniej tak jest we Francji).

    Odrębną sprawą jest nieodróżnianie zjazdów od skrzyżowań autostradowych! Jadąc
    od Zgorzelca co kilka kilometrów mamy oznaczenie zjazdy tablicą, która każdemu
    Niemcowi kojarzy się z niemieckim Autobahnkreuzungiem! Co kilka kilometrów
    skrzyżowanie: ileż to autostrad w Polsce? Więcej niż w Niemczech! :-D

    Ostatnia sprawa: ujednolicić należy oznaczenia pionowe i poziome w całej sieci
    autostrad. Teraz jadąc A4 zmienia się styl oznakowania (np. czasami tablice sa
    oświetolne nocą, inne nie) w zależności od tego, czy jesteśmy na Dolnym czy na
    Górnym Śląsku!!

  • lol76 05.03.09, 14:16
    Polska to jest jendak dzwiny kraj...
    Za kazdym razem natrafiajac w zyciu na 'problem', ktorego nie
    potrafie na poczatku zrozumiec, tlumacze sobie ze to nie jest 'wina'
    problemu tylko moja (ze go nie rozumiem). Zakladam ze system,
    obiekt, metoda itd itd ma swoj ukryty sens, swietnie dziala i jest
    tylko kwestia czasu jego zrozumienie.
    Zauwazylem ze wiele z polskich 'problemow' (tak jak ten opisywany)
    nie ma jednak w sobie wiekszego sensu i zwyczajnie stoi za nimi
    jakis idiota, ktory zatwierdzil (wprowadzil z zycie) pomysl innego
    idioty. A jak sie to ma do uzytkownika? Nijak.
    Tylko sie potrafimy nasmiewac z innych nacji pieprzac np. o czeskim
    filmie. Czeski film to mamy w Polsce. Tyle ze na powaznie.
  • antekguma1 05.03.09, 08:47
    Jadąc przez Polskę, nie dosyć, że fatalnymi drogami, można cholery dostać chcąc
    gdzieś dojechać nie mając mapy lu modnego ostatnio GPS. Z reguły na tablicach
    podawane są nazwy miejscowości nie najbliższych po trasie lecz odległych. Nieraz
    bardzo odległych. Nie ma w tym żadnej logiki. Debile to chyba jakieś ustalały.
  • patczar1 05.03.09, 08:58
    Tak, na zwykłych drogach też są idiotyczne drogowskazy. Zamiast do Krakowa
    jedziemy do Chyżne, zamiast na Bialystok do Bobrowników itd... ale to i tak nie
    jest konsekwentne, bo czasami są ni stąd ni zowąd Kielce... Na "4" w okolicy
    Wrocławia i Opola czasem pisze Katowice, czasem Kraków a czasem Medyka...

    To może konstruktywna uwaga, jak powinno być? Bo tylko narzekamy.
    Weźmy taką "8". Między Warszawą a Wrocławiem powinny być kierunki "Warszawa" i
    "Wrocław", między Warszawą a Białymstokiem "Białystok" i "Warszawa", no a na
    bardziej skrajnych odcinkach to już nazwy przejść granicznych. A na tablicach z
    odległościami wszystkie główne węzły i miejscowości aż do granicy. A na
    gierkówce Warszawa - Piotrków to także info że jedziemy również na Katowice, a w
    odległościach (poza Piotrkowem, Wrocławiem i Kudową) także Częstochowa, Katowice
    i Cieszyn.
  • dar61 05.03.09, 09:58
    Zmiłujżeż się, Szanowny {Patczarzu} - "jedziemy do CHYŻNYCH" - a
    nie: "jedziemy do Chyżne" ...
  • brody 05.03.09, 10:29
    > no a nabardziej skrajnych odcinkach to już nazwy przejść
    granicznych

    moim zdaniem nie tylko, do przejść granicznych, ale też do miast za
    granicą np. na "8" powinna być Praha (Praga) i Kaunas (Kowno,
    ewentualnie w cyrylicy), czyli nazwa w języku urzędowym sąsiedniego
    państwa oraz w języku polskim. Dzisiaj na "4"/"18" jedziemy do
    Jędrzychowic/Olszyny zamiast do Dresden(Drezna)/Berlina.
  • melter 05.03.09, 10:52
    Ale zes facet przywalil ;-))
  • brody 05.03.09, 11:45
    faktycznie przywaliłem, po prostu założyłem, że wszystkie państwa
    byłego ZSRR mają cyrylicę (właśnie się nauczyłem, że jednak nie).
    Jak widać można się czegoś nauczyć nawet przy sprawie oznakowania
    dróg
  • mil1231 05.03.09, 11:45
    narzekania na nie są nietrafione. Drogi krajowe też są poremontowane i są
    niezłe. Gorzej z drogami wojewódzkimi ale i tu nie ma reguły. Czasem DW jest w
    lepszym stanie niż niejedna DK. Rzekomy fatalny stan dróg w Polsce to już
    przeszłość. Fatalnie wyglądają drogi w granicach miast, bo miast nie stać na ich
    utrzymanie a przez nie biegnie wiele dróg krajowych które powinna remontować GDDKiA.
  • melter 05.03.09, 11:14
    Jakis rok temu byla wielka dyskusja o postawieniu tablicy "Katowice" na
    rozjezdzie w Jankach, bo w zwiazku z numeracja drog byl tylko Krakow i Wroclaw.
    Katowice wrocily po dlugiej przerwie, co jest naturalne, bo szosa idzie na Katowice.

    Ale w druga strone juz to nie dziala - w calym Slaskiem znalezc tabliczke
    "Warszawa" to jak igle w stogu siana! Jest Gdansk, jest Lodz (bo to przeciez
    droga nr 1), ale bez mapy albo wiedzy do Warszawy sie nie trafi.
  • p406_737u 05.03.09, 13:41
    melter napisał:

    > Jakis rok temu byla wielka dyskusja o postawieniu tablicy "Katowice" na
    > rozjezdzie w Jankach, bo w zwiazku z numeracja drog byl tylko Krakow i Wroclaw.
    > Katowice wrocily po dlugiej przerwie, co jest naturalne, bo szosa idzie na Kato
    > wice.

    Jedne Janki wiosny nie czynią!! Spróbuj znaleźć w W-wie wyjazd na Katowice!
    Jeśli nie wiesz, że trzeba się kierować na Wrocław, to z niektórych miejsc nie
    wyjedziesz!


    > Ale w druga strone juz to nie dziala - w calym Slaskiem znalezc tabliczke
    > "Warszawa" to jak igle w stogu siana!

    Eeee? Przesadzasz. Na A4 przy zjeździe na S1 jest W-wa, w Katowicach też
    ("jedynka" przez Sosnowiec), a to właśnie główne wyloty z aglomeracji śląskiej
    na północ.

  • szydlo4 05.03.09, 12:15
    zaprojektowali; i to z własnych portweli.
  • lenczek 05.03.09, 12:55
    "portweli"?
  • p406_737u 05.03.09, 13:43
    "portefeuille" = porte(r) (nosić) + feuille (liść, arkusz, banknot)

    portfeli
  • janfranciszek 05.03.09, 12:24
    Przecież projektant działa na zlecenie - zamówienie GDDKiA.
    Sam niczego nie wymyśla.
  • perepalkin 05.03.09, 12:25
    Zeby Polak wzial sie do czegos i tego nie sknocil?
    "Polak potrafi !" (sknocic).
  • medior 05.03.09, 12:29
    fatalne oznakowanie swoich skądinąd znakomitych autostrad mają
    Niemcy - w porównaniu z autostradami francuskimi, czy nawet
    brytyjskimi ich oznaczenia są zdecydowanie nieczytelne
  • thehard 05.03.09, 13:01
    A mnie się zawsze wydawało, że na niemieckich autostradach nie można się zgubić.
    No ale jak co niektórzy nawet z GPS-em potrafią wylądować w innym kraju niż
    mieli (takie same nazwy miejscowości), to mnie już nic nie zdziwi.
  • p406_737u 05.03.09, 13:47
    thehard napisał:

    > A mnie się zawsze wydawało, że na niemieckich autostradach nie można się zgubić
    > .

    Można. U nich też zdarzają się knoty.
    Do tego kiedyś mieli inny system oznaczeń według mnumerów zjazdów, numerowanych
    kolejnymi liczbami naturalnymi. Wtedy nawet mapy były z tymi numerami. Ale jadąc
    autostradą kierowca musiał mieć pomocnika, który czytałby mapę. Dodatkowo
    wstawienie nowego zjazdu pomiędzy starymi powodowało zamęt w numeracji i
    pojawiały się zjazdy z liteką 'a', 'b' itd. Odeszli od tego systemu i chwała
    Bogu za to.
  • wnukstalina 05.03.09, 12:32
    Nazywam sie Kononowicz Krzysztof.
    A nie mowilem?
    Plany budowy drog. Powtarzam. Plany budowy drog.
  • wnukstalina 05.03.09, 12:33
    Nazywam sie Kononowicz Krzysztof.
    A nie mowilem?
    Plany budowy drog. Powtarzam. Plany budowy drog.
  • inqbus 05.03.09, 17:49
  • giuseppe53 05.03.09, 13:00
    po czym dalej o Mikołajowicach ani słowa (a skrzyżowania także nie ma)!!!
    Inny kwiatek: na Dolnym Śląsku na A4 same skrzyżowania autostrada zamiast
    prawidłowego oznakowania "wyjazd z autostrady".
    Problem, że urzędowego (kodeksowego) oznakowania autostrad w Polsce nie udało mi
    się znaleźć!
    Pytanie: gdzie można to odszukać? Normalne znaki są ale autostradowych nie umiem
    znaleźć.

  • p406_737u 05.03.09, 13:48
    giuseppe53 napisał:

    > Inny kwiatek: na Dolnym Śląsku na A4 same skrzyżowania autostrada zamiast
    > prawidłowego oznakowania "wyjazd z autostrady".


    A może to przygotowanie do przyszłej, gęstej sieci autostrad? :-D
  • myslacyszaryczlowiek1 05.03.09, 13:05
    Aby firmy transportowe zachodnie tu nie wjechały. A co tu będą nam jeżdzić po
    naszych drogach. Niech Polaka zatrudnią to przez Polskę przejedzie. A tak to
    Francuz przyjedzie to 1. zabłądzi, 2. uszkodzi samochód np. na wisłostradzie pod
    mostem . 3. Z Warszawy to w ogóle nie wyjedzie, bo wszędzie jakieś zakazy
    z czymś tam napisanym pod spodem po Polsku.
  • mil1231 05.03.09, 13:09
  • wartnik31 05.03.09, 13:08
    tylko po co to Pikutkowo, chyba że dla wozów konnych i maszyn rolniczych, ale
    oni o tym wiedzą

    junk92508 napisała:

    > A dlaczego nie mogą być podwójne nazwy węzłów?
    >
    > Pikutowo/Włocławek ?
    >
  • darek_w1 05.03.09, 13:11
    Czym innym są drogowskazy, czym innym nazwy węzłów. Na drogowskazach
    powinny być nazwy głównych miejscowości na trasie (kieruki ruchu),
    nawet odległych o 200-300 km, natomiast nazwy węzłów są zupełnie
    obojętne, mogą być nawet zwyczajnie ponumerowane, ważne jest jedynie
    żeby były jednoznaczne. Tak są oznakowane autostrady w Niemczech, a
    doświadczenie to oni chyba mają większe niż nasi "specjaliści" od
    dróg. Nazwa węzła to nazwa najbliższej miejscowości, np. węzeł
    nazywa się "Wittstock", ale kierunki na drogowskazach są na Hamburg
    i Rostock. I kierowca wie, że w węźle o danej nazwie ma wybrać
    określony kierunek i tyle.
  • p406_737u 05.03.09, 13:52
    darek_w1 napisał:

    > Nazwa węzła to nazwa najbliższej miejscowości, np. węzeł
    > nazywa się "Wittstock", ale kierunki na drogowskazach są na Hamburg
    > i Rostock. I kierowca wie, że w węźle o danej nazwie ma wybrać
    > określony kierunek i tyle.

    No i o to chodzi! Z nazwy węzła wynika nazwa miejscowości, do której można
    zjechać + lista maist "kierunkowych". A teraz przejedź A4 przez G. Śląsk. Nie ma
    ani węzła "Gliwice" ani znajdu z oznakowaniem "Gliwice" (chyba poza zjazdem na
    DK88, o ile mnie pamięć nie myli, ale to ok. 30 km od Gliwic, przez które A4
    przechodzi)!
  • antekguma1 05.03.09, 14:29
    darek_w1 napisał:

    > Czym innym są drogowskazy, czym innym nazwy węzłów. Na drogowskazach
    > powinny być nazwy głównych miejscowości na trasie (kieruki ruchu),
    > nawet odległych o 200-300 km,

    I to jest właśnie złe oznakowanie. I w dodatku stosowane niekonsekwentnie. Jeśli
    celem podróży jest główna miejscowość, to może to i ułatwi jazdę. Ale jeśli
    celem podróży jest miejscowość po drodze, to już jest znaczne utrudnienie.
    Właściwym oznaczeniem było by wskazanie dużymi literami najbliższej
    miejscowości, a mniejszymi miejscowości dalszej i konsekwentne trzymanie się tej
    zasady.
  • wartnik31 05.03.09, 13:11
    pamiętam jak w Kałuszynie przy wyjeździe z bocznej drogi było oznakowanie
    Terespol - Słubice, zawsze zastanawiało mnie dlaczego taki debilny pomysł był
    zrealizowany, ilu ludzi z Mrozów (z tego kierunku wyjazd) jechało do Terespola
    lub Słubic i potrzebowało tej informacji
  • janusz990 05.03.09, 13:21
    wizytowka kraju. Niestety swiadczy o naszej glupocie. W Polsce to
    nawet "autostrady rozmijaja sie w pionie", czytalem 2 dni temu w
    gazecie.. Jak oni to robia ?!
  • lol76 05.03.09, 14:24
    Kirowcom z innych regionow kraju i z zagranicy, majacym zwyczajne
    problemy z dotraciem do celu tez podasz jakiegos linka i bedziesz
    cos pieprzyl o durnych jednostkach???
    System ozankowania ma byc oparty na zdrowym rozsadku a nie jakiejs
    skomplikowanej dokumentacji technicznej, ty oszolomie. Taki sysytem
    w Polsce, w danym regionie ma byc czytelny nie tylko dla tego
    regionu, ale dla reszty kraju, kontynentu i swiata.
    Mnie nie intereuja szczegoly, nie interesuje mnie kto jest
    wykonawca, zarzadca, sprzataczka autostrady. Nie interesuja mnie
    linki. Nie intersuja mnie zadne dokumentacje. Mnie interesuje jak
    dojechac z A do B. Jak dojechac tam szybko i bez problmow.

    Moj znajomy jezdzi ciezarowka. Powiedzial mi kiedys ze w nogdzie w
    Europie nie ma problemow z trasami. Nigdzie oprocz Polski. Gdyby nie
    doswiadczenie szukalby trasy podczas wiekszosci wyjadow. W swoim
    wlasnym kraju!!! To brzmialo jak jakis chory zart ...Niestety mial
    racje.
  • mil1231 05.03.09, 14:26
    ja piszę o projekcie autostrady A1 a ty o oznakowaniu dróg mi pieprzysz... z
    którym notabene ja się zgadzam..

    jednak problem czytania ze zrozumieniem jest dla wielu sprawą nieosiągalną..
  • pmargiel 05.03.09, 13:59
    dobrze, mamy calkiem niezle wzorce, chociazby u Niemcow, wezly maja numery,
    Dresden Ost/West i wszystko jasne, podoba mi sie jeszcze, ze kazdy zjazd jest
    oznaczony "Ausfahrt" u nas tez by to fajnie wygladalo "Wyjazd" czemu nie
  • mil1231 05.03.09, 14:13
    nie widziałeś?
  • dabthor 05.03.09, 14:23
    Witam,
    a czy nie mozna zastosowac rozwiazania jakie jest np w Niemczech?
    Numery rozjazdow i pod tym rozpisaka miast bliskich i dalszych.
    Jest to proste i czytelne dla wszytkich. Prosze potraktowac powaznie ta sugestie
    Pozdrawiam
  • earltwo 05.03.09, 14:42
    He, he, Nie nazekajcie. Niewielu z Was jezdzi po Vancouver i
    okolicach. To jest dopiero tragedia z oznakowaniem. Widze fuuuure
    zlotych medali dla Kanady....polowa zawodnikow nie trafi na czas na
    zawody.........
  • sojomail 05.03.09, 14:41
    naprawde trzeba dojrzec zeby zrozumiec genialna, polska mysl inzynierii drogowej !!! jak sie na tym nie znacie, ludziska, to siedzcie cicho ! inzyniery sie znajom !
  • sojomail 05.03.09, 14:42
    jeden z geniuszy polskiej inzynierii drogowej:

    "Projektant, wytyczając jakiś odcinek, brał po prostu najbliższe nazwy z mapy, a potem już tak zostawało."

    Panie kierowniczko jak jest zima - to jest zimno ! Takie jest odwieczne prawo natury !
  • mlswck 05.03.09, 14:59
    Dlaczego zjazdy nie są numerowane byłoby o wiele prościej.
  • mil1231 05.03.09, 15:18
    informacji. Powinna być podana miejscowość (największa) znajdująca się w pobliżu
    zjazdu
  • kontoaktywne 05.03.09, 15:06
    u nas w kraju wszystko jest ..... i tak zostało :)
  • 2jacenty 05.03.09, 15:36
    Dla mnie najbardziej kuriozalna jest sytuacja na A-4. Autostrada prowadzi nie do
    Zgorzelca (albo jeszcze czytelniej do Drezna), tylko do Jędrzychowic. Odcinek
    ten, od Krzyżowej, nie jest jeszcze oddany do ruchu, ale oznakowanie jest już
    zawieszone. Niestety beznadziejne. Tak samo jak na A-18 do Olszyny, a nie do
    Berlina.
    Wyobraźcie sobie rozwidlenie na autostradzie: w lewo do Jędrzychowic, w prawo do
    Olszyny. Ja wiem jak jechać, bo ja stąd, ale co ma zrobić np. cudzoziemiec?
  • wujtarabuk 05.03.09, 15:56
    nie jest cechą wyróżniającą katolaków.





    --
    Egon Bonda: "Z delikatną ostrożnością pierdzę, żebym się nie zesrał".
  • zigzaur 05.03.09, 17:40
    osobnicy, którzy nigdy nie prowadzili samochodu?

    Jeszcze lepszym przykładem są ograniczenia prędkości w miejscu, w którym 45
    lat temu jakiś żuk przejechał gęś sołtysowi.
  • gresiek 05.03.09, 22:34
    kretynow na stanowiskach ci u nas dostatek... :-( no ale z drugiej
    strony, za takie smieszne pieniadze to mlodzi i zdloni raczej nie
    przyjda do pracy w takch "szacownych" instytucjach...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka