Dodaj do ulubionych

Prof. Zbigniew Religa nie żyje

09.03.09, 09:34
Ten wywiad powinien byc lekturą obowiazkową dla wszystkich zwolennikow
podtrzymywania zycia za wszelka cenę. Słowa, które padają z ust człowieka,
który o fizycznosci natury ludzkiej wiedział niemal wszystko, dowodzą, że
marzeniem, życzeniem chorego może byc po prostu spokojna smierc w domowym
zaciszu. Przykro mi, że w Jego przypadku, to życzenie nie mogło sie spełnic.
Zgasło kolejne życie.Wielka, wielka szkoda...
Edytor zaawansowany
  • samozwaniec1 09.03.09, 11:12
    palac przez ponad 50 lat kilkadziesiat papierosow dziennie.Wielu
    osobom uratowal zycie,ale bedac nalogowym palaczem o wiele wiecej
    odeslal do piekla,sygnujac swoim autorytetem "nieszkodliwosc"
    palenia tytoniu.
    Jak mozna,majac taka inteligencje,swiadomie skazywac sie na smierc?
    Dlaczego nie krzyczal na cala Polske:Ludzie,nie palcie,bo papierosy
    zabijaja?
  • ledzeppelin3 09.03.09, 11:41
    Wielu
    > osobom uratowal zycie,ale bedac nalogowym palaczem o wiele wiecej
    > odeslal do piekla

    Za ostro chłopie za ostro. Facet ciężko pracował całe życie i nalezy
    mu sie szcunek.
    Gdyby maluczkich wpuszczali na salę operacyjną, popatrzyłbyś sobie,
    na czym polega operatywa, przeszczepianie serca, jakie to koszmarnie
    trudne. Jakie trzeba mieć nerwy. Jaką wiedzę. Jakie stalowe jaja. I
    ile to zdrowia chirurga kosztuje. Jedni piją, inni palą, jeszcze
    innni dymają na potęgę. Taki zawód.
    --
    Jesteś pan zbiorem molekuł
  • 3dmarkowski 09.03.09, 11:46
    Ponieważ palenie tytoniu wywołuje raka u pewnej niemożliwej do określenia grupy
    ludzi (grupa ryzyka, o takich a nie innych genach). Nikt nie wysunie tezy, że
    każdy wypalony papieros zbliża człowieka do śmierci. W znaczeniu na 100%
    odejmujesz sobie parę dni z życia.
    Można pochłaniać niezliczone ilości tytoniu, i być w formie niepalącego, a
    nawet nie pijącego rówieśnika.
    Profesor wykonywał taki, a nie inny zawód, poddany był takim, a nie innym
    stresowym sytuacją, i radził sobie z nimi w taki niestety dla niego śmiertelny
    sposób.
  • dinka-on-line 09.03.09, 13:14
    Jasne,jasne,latwo sie mowi!!!!.....co by bylo gdybu bylo...??na
    pewno wiecej ludzi uratowl,niz ich wyslal...nie wiadomo gdzie!!???
    WIELKI SZACUNEK I UKLON DLA TAK INTELIGENTNEGO CUDOTWORCY!!!I panu
    radze to samo zrobic! I jeszcze jedno....znazm staruszka 90-
    letniego,ktory cale zycie palil,pil,i jest zdrowy jak na swoj wiek,a
    pali i pije nadal.Brat jego natomiast nie bral nigdy ani kropli do
    ust i umarl...majac 2 lata.....?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka