Dodaj do ulubionych

Leki na receptę - bez recepty

22.04.09, 16:44
Moim zdaniem, większość leków powinna być dostępna bez recepty, ale
na zasadach pełnej odpłatności. Jeśli kogoś stać, niech płaci. Czy
to komuś pomoże, czy zaszkodzi, to sprawa jego rozsądku albo
głupoty. Zresztą w wielu przychodniach można zostawić w rejestracji
prośbę o receptę, a pod koniec dnia ją odebrac, nie stając przed
obliczem lekarza. Po co podtrzymywać fikcję i utrudniać ludziom
życie?
--
Atrakcyjna działka do sprzedania: www.dzialka2008.republika.pl/
Edytor zaawansowany
  • franzmaurer 22.04.09, 17:44
    Widzę, że pismacy Gie Wu znów są w awangardzie debili - razem zresztą z
    urzędnikami.

    Przepisy o lekach wydawanych tylko z "przepisu lekarza" to jeden z
    największych idiotyzmów - jakiś relikt PRL'u.
    Owszem - są leki które należy "racjonować" - antybiotyki (bo nadużywane tracą
    skuteczność), psychotropy (sprawa raczej jasna) czy hormony (bo jedna baba
    drugiej babie opowiada, że Minulet jest najlepszy...)

    Ale do cholery jaki jest sens "racjonowania" takich dupereli jak Clotrimazol w
    kremie, Ranigast czy Lakcid?? Kobiecina którą coś "tam" swędzi musi czasem
    łazić od apteki do apteki i się wdzięczyć, żeby jakaś kretynka, jaśnie-pani
    aptekarka łaskawie zechciała jej to sprzedać...

    Ktoś kogo chwyta nagły ból wrzodowy może kupić sobie Ranigast w małym
    opakowaniu ale już w dużym nie. A małe jest relatywnie sporo droższe...

    Mało kto łyka leki "bo lubi" - większość jest w sytuacji przymusowej, bo żeby
    dostać receptę od jaśnie pana doktora na Ranigast trzeba zawalić sobie czasem
    pół dnia w robocie.

    Prawo wymyślane przez kretynów w ministerstwie powoduje tylko wymierne straty
    straty - to czysty socjalizm, gdzie władzuchna wie lepiej, że kiedy kobieta
    czuje świąd to ma iść po receptę a nie może się sama czymś posmarować.
    --
    Franz
    Franz'owaty Świat
  • boykotka 22.04.09, 18:30
    franzmaurer napisał:

    > Ale do cholery jaki jest sens "racjonowania" takich dupereli jak
    > Clotrimazol w kremie, Ranigast czy Lakcid?? Kobiecina którą
    > coś "tam" swędzi musi czasem łazić od apteki do apteki i się
    > wdzięczyć, żeby jakaś kretynka, jaśnie-pani aptekarka łaskawie
    > zechciała jej to sprzedać...

    Przy okazji tej wypowiedzi upuszczę trochę żółci na lekarzy.
    Powiedzcie mi jak można przepisać antybiotyk i jednocześnie nie
    przepisać leku osłonowego i przeciwgrzybicznego ? I to do tego
    kobieta kobiecie to czyni. Zezwierzecenie czy skrajna głupota ?
    --
    /
  • pszepjurka 26.04.09, 02:07
    > Ale do cholery jaki jest sens "racjonowania" takich dupereli jak Clotrimazol w
    > kremie, Ranigast czy Lakcid??

    Z Całym szacunkiem, te leki są akurat bez recepty, więc do żadnej "kretynki"
    wdzięczyć się nie trzeba.

    Poza tym, leki to nie kartofle i każdy ma swoje skutki uboczne. "Swędzenie tam"
    może mieć setki przyczyn, i lecząc się na chybił trafił można sobie bardziej
    zaszkodzić niż pomóc. Wiesz, jaki mikroorganizm spowodował akurat Twój świąd? W
    porządku, lecz się sam.
    Wiele niegroźnych leków-np. aspiryna- w połączeniu z innymi może spowodować
    zgon. Wiesz z którymi? W porządku, lecz się sam.

    Kiedy chcesz zbudować dom, nie majstrujesz osobiście przy cegłach i kablach,
    tylko zdajesz się na fachowców. Zgadzam się, przymus chodzenia do lekarza jest
    uciążliwy, tak jak i staranie się o pozwolenie na budowę czy prawo jazdy, ale
    tego chyba nie negujesz?

    Pozdrawiam,
    "Kretynka" :)
  • ksionc_proborzdz 22.04.09, 18:08
    Róbcie kolejną nagonkę, wkrótce w tym kraju nie będzie wolno oddychać.
    Proszę się postawić w sytuacji osoby chorej, poza domem, która zapomniała leków.
    Albo osoby która nie mogła dostać się do lekarza, a lek brać musi.
  • turpin 22.04.09, 18:22
    Na dokładkę przepisy regulujące to, co ma być na receptę, nie
    trzymają się kupy. Żeby dostać głupie antyhistaminiki (Zyrtec na
    alergię) trzeba mieć receptę, co jest dziwactwem w skali
    europejskiej. Dużo bardziej toksyczny jest choćby zwykły
    paracetamol, do kupienia w każdym sklepie spożywczym.
  • boykotka 22.04.09, 18:25
    Ja codziennie biorę lek osłonowy. Jest na receptę. W pudełku jest 28
    szt. Jestem człowiekiem czynnym zawodowo. Oznacza to, że co miesiąc
    muszę wziąć 1 dzień urlopu, lub gorzej zwolnienia lekarskiego, by
    otrzymać ten lek. Paranoja. Nie wspomnę już faktu, że lek osłonowy
    chyba w żaden sposób nie można przedawkować....
    --
    /
  • tomdol 05.05.09, 14:36
    Polska jest chorym, posttotalitarnym (a może neototalitarnym)
    krajem. W większości krajów świata nie traktują ludzi jak idiotów i
    na receptę są tylko psychotropy - recepty na inne leki służą tylko
    do otrzymywania zniżek, a nie napędzania lekarzom klientów. Jeśli
    biorę leki przez całe życie i bezustannie muszę chodzić do lekarzy
    po nowe recepty, to gdzie jest tu sens, poza chronieniem monopolu
    lekarskiego? Dlatego w każde wakacje, jadąc za granicę, robię zapasy
    potrzebnych leków, nie dosyć, że bez kretyńskich recept, to o połowę
    tańsze. Europejski postkomunizm, traktujący każdego obywatela jak
    niedorozwiniętego debila, jest nie do zniesienia. Zresztą, nawet UE
    napotyka w tym względzie na opór - w niektórych krajach UE też bez
    problemu kupi się większość lekarstw bez recepty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.