Dodaj do ulubionych

Kiedy historyk może być ścierwojadem

24.04.09, 18:09
To wazna i potrzebna rozmowa o fachowosci i ...przyzwoitosci.
Tylko, ze spozniona o kilka lat. Gdyby wczesniej niewatpliwe
autorytety wywodzace sie ze srodowiska historykow i opozycjonistow
glosno i wyraznie mocniej w tym wzgledzie opiniowaly idiotyzmy
politykow, to inaczej potoczylaby sie i lustracja i polustracyjne
bagno wygladaloby inaczej.
A w zawodzie nie byloby wypryskow w postaci Zyzakow i jego
promotorow.
Dzis te kanony bedzie trudno wyznaczac, bo wsrod wyznaczajacych zbyt
wielu bedzie tych co nauczyli sie myslec o historii na modle
Gontarczykow i podobnych. I dzialac na zlecenie politykow.
Edytor zaawansowany
  • aniata 24.04.09, 20:43
    Bardzo ważna rozmowa, przekazująca to, co myśli naprawde wielu
    Polaków. I trochę smutne to, bo fachowcy daliby sobie radę z
    odczytaniem tych dokumentów wraz z okolicznościami ich powstania, i
    to już dawno temu. Ale gdzie sa ci fachowcy?
  • eberhard15 24.04.09, 22:55
    Nie wiem, co L. Kaczyński znalazł w swojej teczce. Nie wiem,
    czy i kto na niego donosił. Wiem natomiast, że L. Kaczyński
    od lat 70. mieszkał w Gdańsku.
    Prof. Modzelewski się nie popisał.
    Z tego, co pamiętam, to L. Kaczyński był swoją teczką rozczarowany,
    bo chyba niewiele w niej było.
  • homo.homini.lupus.est 24.04.09, 23:34
    eberhard15 napisał:

    >Wiem natomiast, że L. Kaczyński
    > od lat 70. mieszkał w Gdańsku.
    > Prof. Modzelewski się nie
    popisał.

    Nie popisała się też redakcja. Kolejny
    raz.

  • no_war 25.04.09, 00:19
    Andrzej Gwiazda siedział w więzieniu od 13 grudnia 1981r.
    do lipca 1984r. Gdzie miał orzec o tym, że Lech Wałęsa
    był agentem ? W celi więziennej ? Tam też miał
    zostać zmotywowany ? Ale nonsensy.
  • jazmig 26.04.09, 11:04
    Są dwie różne rzeczy: czy np. Wałęsa był kapusiem? Odpowiedź brzmi -
    był. Wiadomo o tym z jego własnych donosów. Druga sprawa, to co
    Wałęsa donosił: kłamał, czy mówił prawdę prowadzącym go esbekom.

    GW sprytnie usiłuje zamieszać. jasne jest, że donosy ustne,
    spisywane na papier, zawierały szczegóły, którcy szpicel nie
    podawał. Jeżeli szpicel mówił coś o jakimś facecie, to oficer miał
    obowiązek sprawdzić, o kogo chodzi i wpisać do donosu, aby
    czytelnicy donosu mieli kompletną informację. Dlatego jeżeli szpicel
    mówi o jakimś np. Kowalskim Stefanie z UW, to odbierający donos
    sprawdzał o kogo chodzi i wpisywał do protokołu.

    Modzelewski albo udaje idiotę, albo naprawdę nim jest. Jest to
    stary, skrajny lewak, więc o uczciwość raczej go nie posądzam. Ala o
    mądrość także nie.
  • kaczynksi 26.04.09, 11:30
    kierują IPN-em.
  • sclavus 26.04.09, 14:51
    nie kryguj się, idioto... mało jest, którzy by Modzelewskiemu do
    pięt dorastali...
    Ciebie zaś, nawet kurdupel Zyzak przewyższa :|
    --
    "to jest człowiek, który widzi nie tylko to, co chce widzieć, ale i
    jak chce to widzieć... Na domiar złego, jest nikczemnej postury" :)
  • jazmig 28.04.09, 12:11
    Najlepszym dowodem na to, że napisałem prawdę, są twoje inwektywy.
    Jak ktoś nie ma argumentów, na obalenie czyjegoś poglądu, to gdy
    jest lewakiem, używa inwektyw. Ma tak Michnik, ty też tak masz.
  • respiral 25.04.09, 09:13
    Wszystkto teraz można sprzedać. Nieważne - co, byle zarobić. Kilka
    lat temu "historyk" Piecuch, który przez całe lata komunizmu, jako
    wychowanek Akademii Dzierżyńskiego w Moskwie i nacz.red. "Granicy"
    pisywał peany ku czci min. Platerówek, powołując sie na anonimowe
    źródło informacji stwierdził w swojej nowej książce (wydanej w
    Wolnej Polsce i w prywatnym wydawnictwie), że w tym oddziale
    służyły "plateranki" czyli markietanki LWP. Przegrał we wszystkich
    możliwych instancjach sądowych. I słusznie. Ale ksiązki sprzedały
    się jak świerze bułeczki, zamienił mieszkanie M-ileś na elegancką
    rezydencję pod Warszawą.
    Casus Piecucha okazał się zaraźliwy. Opanował wielu historyków,
    którzy mają głęboką potrzebę zaistnienia w innym, niż bibliotecznym,
    świecie. Nie jest istotna prawda, nie ma najmniejszego znaczenia
    krzywda, którą wyrządzają innym. Ważny jest skandal, szum medialny i
    pieniądze. Czy to są jeszcze historycy?
    W dziennikarstwie (ale tym prawdziwym, nie tabloidalnym i
    telewizyjnoamatorskim) paparazi nie są traktowani jak
    profesjonaliści dziennikarscy. Są kategorią sensatów, żerujących na
    płytkich i często nie sprawdzonych informacjach.
    To samo dzieje się z historykami IPN, którzy sami zapracowali na
    taką ocenę.
    Kanony, zasady potrzebne są nie tylko dla uporządkowania
    środowiska
    historycznego ale wszystkich zawodów o
    publicystycznym charakterze. Bo teraz nie ma żadnego punktu
    odniesienia, możliwości oceny, co jest a co nie jest zgodne z
    zasadami. Zasad nie ma. Ale jest IPN z bardzo dobrym samopoczuciem.
  • jazmig 26.04.09, 11:07
    a nie markietanki (nawet nie znasz znaczenia tego słowa). I
    doskonale o tym wiadomo, bo chociaż Piecuch przegrał we wszystkich
    instancjach, to jednak istnieją wspomnienia różnych żołnierzy i
    oficerów, z których doskonale wiadomo, do czego platerówki służyły
    swoim przełożonym.

    A polskie sądy (zresztą nie tylko polskie) to po prostu zgroza -
    tyle napiszę.
  • spokojny.zenek 26.04.09, 17:31
    Oczywiście. Dla buraka "prawo prawem ale sprawiedliwość musi być po naszej
    stronie".
    Skoro "istnieją" to gdzie się podziały? U ciebie w piwnicy?
  • respiral 27.04.09, 08:39
    jazmig napisał:

    > a nie markietanki (nawet nie znasz znaczenia tego słowa). I
    > doskonale o tym wiadomo, bo chociaż Piecuch przegrał we wszystkich
    > instancjach, to jednak istnieją wspomnienia różnych żołnierzy i
    > oficerów, z których doskonale wiadomo, do czego platerówki służyły
    > swoim przełożonym.
    >
    > A polskie sądy (zresztą nie tylko polskie) to po prostu zgroza -
    > tyle napiszę.

    Stwierdzenie "markietanki" posłużyło Piecuchowi do swobodnej
    transkrypcji w "plateranki", zabawił się metodą "oral history" i nie
    zamieścił żadnego dowodu na prawdziwość swoich stwierdzeń.
    Taki "tatuś" zyzakopodobnych. Musiał dołączyć erratę do swojej
    książki, zgodnie z wyrokiem sądu. Ponadto - jako reżimowy oficer
    polityczny w PRL, gruntownie wykształcony w Moskwie znał doskonale
    prawdę. Co więcej - był piewcą Platerówek do 89 roku. Więc wiedział
    doskonale, że były zakładniczkami sytuacji, że ich rodziny siedziały
    w tiurmie, a one miały być ich jedyną szansą na uwolnienie, co
    zresztą później się stało.
    Na wojnie bywa różnie. Jest też sex. Dobrowolny i nie tylko.
    Ciężarna żołnierka jest nieprzydatna, rodzina zostaje w tiurmie....
    I jeszcze taki drobny szczegół - czy ktokolwiek chciałby dowiadywać
    się z "rewelacji" ścierwojadowego historyka o znikomej
    wiarygodności, że jego mama czy babcia były frontowymi materacami?
    Czy to jest w porządku wobec żyjących jeszcze starych kobiet? Wobec
    ich rodzin? W imię czego? Niepopartej dowodami "prawdy"?
    Jak mniemam, szanownemu panu odpowiada insynuacyjna interpretacja
    historii i nie przemawiają do niego żadne argumenty, a sądy
    wszystkich instancji się mylą...Zaczynam rozumieć, dlaczego "IV RP"
    ma jeszcze paru zwolenników.
  • jazmig 28.04.09, 12:16
    Napisałem wyraźnie, że w wielu wspomnieniach różnych żołnierzy i
    oficerów LWP są także całkiem mimochodem opisy kobiet w wojsku. To
    były kochanki różnych oficerów i dlatego nietykalne. Mogły zrobić
    największą głupotę i nikt nie mógł im podskoczyć, bo miały kochanka,
    który je zawsze wybronił. To były radiotelegrafistki, nasze słynne
    platerówki itp.

    Nie widzę powodu, aby je z tego powodu lekceważyć, ale też nie róbmy
    z nich bohaterek, ponieważ ogromna większość z nich w ogóle nie
    widziała frontu.
  • respiral 29.04.09, 08:13
    Respiral "wyluzowała". Z nieukiem i człowiekiem, przeżartym złymi
    intencjami, nie ma co dyskutować. Po prostu - kłamiesz i nic nie
    robisz, żeby poznać prawdę. Sądy sobie zadały ten trud i wyszło na
    to, że twój "autorytet" kłamał a ty - za nim. Skoro masz
    takie "autorytety" to już twój problem.
  • gemelar 25.04.09, 09:50
    ...bo do założonej przezeń partii pewnie bym się zapisał w
    pierwszym rzędzie. A nie cierpię partii. Ale moim zdaniem powinien
    to przemyśleć. Dla dobra Polski i demokracji w naszym kraju.
  • jazmig 26.04.09, 11:07
    jakaś jej odmiana istnieje. Modzelewski to zakamieniały komuch.
  • sclavus 26.04.09, 14:54
    Nie tyle na głowę upadłeś ile na zwykłą dupę...
    Konsekwencje tylko straszliwe bardziej - goowno mózg ci zastąpiło.
    --
    "to jest człowiek, który widzi nie tylko to, co chce widzieć, ale i
    jak chce to widzieć... Na domiar złego, jest nikczemnej postury" :)
  • jazmig 28.04.09, 12:18
    napisałem już, że jesteś klasycznym lewakiem, bo jak nie potrafisz
    racjonalnie obalić czyjegoś poglądu, to używasz inwektyw. Twoim
    jedynym argumentem są inwektywy, co jest klasycznym objawem lewactwa.
  • respiral 29.04.09, 08:18
    Tak...W tej "interesującej" dyskusji nie podałes ani jednego,
    racjonalnego argumentu. Nie przytoczyłes faktów ergo - zgodnie z
    twoją chałupniczą definicją - jesteś takim samym "komuchem"
    lub "lewakiem" jak ci, którym to zarzucasz.
    Miotanie inwektyw obnaża miotającego. "Wyluzuj" jazmig, wyluzuj.
  • demokratus 25.04.09, 21:29
    śp. Jacka Kuronia. Wspaniały człowiek, wielki Polak. A jego już nie
    ma ...
  • bydlo_prof_wb 26.04.09, 10:22
    i wspominam jak Jacek Kuroń, wtedy Przewodniczący Zarządu Dzielnicowego ZMP, w
    "Politechniku" z kwietnia 1953 roku, w miesiąc po śmierci ludobójcy Stalina pisał:

    "Wzmocnienie Związku Młodzieży Polskiej na naszej uczelni jest równocześnie
    osłabieniem wroga. Towarzysz Stalin uczy nas, że wróg im słabszy tym jego
    uderzenia są boleśniejsze. Dlatego równocześnie z poprawą stylu w naszej pracy
    musi się zaostrzyć nasza czujność i to nie tylko czujność instancji
    organizacyjnych ale czujność każdego członka naszej organizacji. Czujność nie
    polegająca na rejestrowaniu wrogich wystąpień, ale czujność polegająca na
    wykrywaniu i likwidowaniu wroga".

    Albo też wtedy gdy mówił we Lwowie bodajże w 1990 roku: "ja Polak ze Lwowa dumny
    jestem że Lwów znów jest ukraińskim miastem”.

    W 1985 roku zachwycił się antypolskim filmem "Shoah". W 1989 roku udzielił
    poparcia antypolsko nastawionemu rabinowi Weissowi.

    Rzeczywiście wzruszające no i świadczące wymownie o "wielkim Polaku". Na resztę
    spuśćmy zasłonę miłosierdzia...

    __________

    Państwo nie jest nasze. Państwo nie chce kształtować Polaków, tylko kogoś
    innego. Wychodząc z tej smutnej konstatacji nawiązujemy do tradycji równoległego
    nauczania czy nawet tradycji równoległego państwa, którego centralnym elementem
    jest nauczanie młodzieży. Potrzebne są formy pomocy rodzinom...
    - Panie profesorze czy Polska jest pod okupacją?
    Tego bym nie powiedział , ale następuje wypłukiwanie treści polskich z tego co
    najważniejsze dla podtrzymania polskiej wspólnoty czyli systemu edukacyjnego. To
    zjawisko jest faktem.
    [prof. A. Nowak]
  • rysiopysio 26.04.09, 15:33
    Przestań sie wypróżniać na forum brudasie
    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • jazmig 26.04.09, 11:10
    Polska transformacja przebiegłaby z mniejszymi stratami społecznymi
    i kosztami, gdyby nie Kuroń. Dzisiejsze górnictwo, z żądaniami i
    bezczelnymn drenażem kieszeni podatników to jego dorobek.

    On może i miał dobre serce, ale zero rozumu. Do śmierci chyba nie
    zrozumiał, że aby komuś dać, to innemu trzeba zabrać. I tak bogaci
    gónicy żerują na o wiele biedniejszej części społeczeństwa.
  • rysiopysio 26.04.09, 15:36
    jazmig napisał:
    [...]
    > Do śmierci chyba nie
    > zrozumiał, że aby komuś dać, to innemu trzeba zabrać.

    No i własnie Tobie rozumu nie przydzielono i dano Twoją porcję na dokładkę śp.
    Jackowi Kuroniowi. Nie tylko zresztą twoją porcję

    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • flyb52 25.04.09, 21:41
    Historycy to na pewno nie sa scierwojady bo zanim sie zabiora do
    roboty, to ze scierwwa zostaja tylko kawalki kosci. I na tej
    podstawie snuja swoje bajki. Zapytaj "historyka" co jadl wczoraj na
    sniadanie!!! Odpowiedz moze byc niejednoznaczna. Zapytaj co jadal
    faraon na sniadanie!! Tu odpowiedz brzmi bardo przekonywujaco:
    polska kielbase.Albo podbne bzdury. historie trzeba zawsze spozywac
    z odrobina musztardy. A historykow nie zawsze traktowac jak
    histerykow.
  • elsby 25.04.09, 21:51
    jak Profesor nie może zostać w PL np. prezydentem???Odp.:bo nie jest ścierwojadem.
  • pan-kabak 25.04.09, 21:57
    Prezes PAN szefem policji - Bardzo ładne porównanie!
    Albo np. kapitan jednej drużyny piłkarskiej będzie jednocześnie
    bramkarzem i sędzią.
    Szkoda, że nie zlikwidują IPN, bo by należało. Historycy powinni
    pracować na uczelniach czy w PAN. Prokuratorzy - w prokuraturze. A
    jedni i drudzy powinni mieć dostęp do archiwów SB tak samo, jak mają
    dostęp do innych archiwów państwowych w kraju.
    Sytuacja w której ważne dokumenty są do dyspozycji tylko wybranej
    grupy historyków - załóżmy nawet optymistycznie, że należy ich tak
    nazywać - jest patologiczna.
  • saszunia 25.04.09, 22:01
    Brrr...Przeczytałem ten wywiad i ciarki przeszły mi przez plecy.
    Niestety, mam wrażenia że prof. Modzelewski, podobnie jak Wałęsy i
    całe grono osób które "wyszły" z Solidarności, nie chcą żeby pisać o
    ich błędach. Dla mnie zawsze będą bohaterami, ale wolałbym znać
    wszystkie odcienie tej działalności, a nie tylko oblicza chwały.
    Nie rozumiem jak można twierdzić, że za sto lat będzie można pisać o
    obyczajowej stronie działalności opozycjonistów, a dzisiaj tego
    robić nie wolno!!! Kiedy popełnia się błędy, należy brać za
    odpowiedzialność, szczególnie wtedy (kiedy jak Wałęsa) było się
    osobą publiczną również po 1989 roku.
    Prof. Modzelewski ma rację mówiąc, że z książki Gontarczyka i
    Cenckiewicz wynika, że Wałęsa współpracował, ale ta współpraca nie
    miała znaczenia dla dalszych losów Wałęsy, bo potem udowodnił, że
    był bohaterem!!! Tylko że historyk musi o tym pisać, jak zrobili to
    G i C, bo dzięki temu dzisiaj prof. Modzelewski może wyrazić opinię
    odmienną, a za 10 lat młody absolwent historii, być może związany ze
    środowiskiem GW, wyda doktorat na temat dyskusji o IPN.
    Warto też dodać, że dzisiaj odbywa się dyskusja nad wydarzeniami z
    lata 70-tych i 80-tych, która za 100 lat dla historyków badających
    przełom XX i XXI wieku, będzie miała olbrzymie znaczenie, bowiem
    dyskusję toczą bohaterowie tamtych wydarzeń.
    Pozdrawiam
  • turtlezzz 25.04.09, 23:45
    > Nie rozumiem jak można twierdzić, że za sto lat będzie można pisać o
    > obyczajowej stronie działalności opozycjonistów, a dzisiaj tego
    > robić nie wolno!!! Kiedy popełnia się błędy, należy brać za
    > odpowiedzialność, szczególnie wtedy (kiedy jak Wałęsa) było się
    > osobą publiczną również po 1989 roku.

    Nie mogę się z Tobą zgodzić. W cywilizowanym kraju odróżnia się sferę publiczną od prywatnej. Życie intymne osoby, która może zgłosić pretensje do jego nieupubliczniania (lub w razie, gdy żyją bliscy tej osoby, takie pretensje zgłaszający) powinno być chronione przed.. emmm... percpecją publiczną. Historyk to nie barbarzyńca na usługach tabloidu.

    > Tylko że historyk musi o tym pisać, jak zrobili to
    > G i C, bo dzięki temu dzisiaj prof. Modzelewski może wyrazić opinię
    > odmienną, a za 10 lat młody absolwent historii, być może związany ze
    > środowiskiem GW, wyda doktorat na temat dyskusji o IPN.

    I ten historyk będzie musiał napisać, że Panowie Cenckiewicz i Gontarczyk popełnili błędy w rzemiośle. Historyk musi pisać o wielu rzeczach, ale musi pisać obiektywnie i w oparciu o jak najlepszy warsztat naukowy. Historyk nie może pisać paszkwili, bo historia jest nauczycielką życia, a nie prokuratorem.

    Pozdrawiam.
  • pan-kabak 25.04.09, 22:01
    Obecny prezes utrącił swojego głównego kontrkandydata, wyciągając z
    archiwum IPN "dokumenty". Sąd stwierdził później, że były
    sfałszowane (zamieniono "KTW" na "TW", czyli z człowieka, którego SB
    tylko chciała zwerbować, zrobiono agenta). Ale było już za późno...
    W takich sytuacjach automatycznie powinno się albo od razu czekać na
    wyjaśnienie sprawy z wyborem prezesa, albo potem ten wybór
    unieważniać, jeśli został podjęty na podstawie fałszywych przesłanek.
  • easy.teraz 25.04.09, 22:01
    "Po co esbek miałby kłamać?" Są ku temu dziesiątki powodów.
    Historycy z oczywistych pwodów temu przeczą, bo strciliby
    niekończący się zarobek i szczególny status społeczny. Gdzie tutaj
    miejsce na konony etyczne? Dziwne, że tak szanowana postać jak
    profesor Modzelewski tego nie widzi.
  • czterdziestyiczwarty 25.04.09, 23:37
    Miejsce na kanony etyczne jest i powinny one obowiazywac w kazdym zawodzie ile
    mamy do czynienia z cywilizowanym panstwem ,a nie ze zdziczala tluszcza ktorej
    priorytety sprowadzaja sie do napychania kieszeni za wszelka cene.- Nie powinno
    byc miejsca wsrod historykow czy tez innych grup zawodowych dla osob ktore nie
    szanuja kanonow etycznych lub tez nie chca ich przestrzegac.
  • avin 25.04.09, 22:20
    Grzebanie w prywatnych sprawach będzie istotne może za sto lat.
    Dzisiaj jest zwyczajnie nieprzyzwoite. To kwestia etyki zawodowej i
    obyczaju. W obyczajowości stabilnych, cywilizowanych krajów to się
    nie mieści.
    Miesci sie, oj miesci. Zapomnial juz o Monice Lewinsky? To wlasnie
    jedynie w stabilnych cywilizowanych krajach mozna grzebac w
    prywatnym czy intymnym zyciu ludzi ze swiecznika. O prywatnym zyciu
    Stalina, Brezniewa itp cisza trwa nawet dzis mimo ze trupy ich juz
    dawno zgnily.
  • turtlezzz 25.04.09, 23:55
    Nie, nie można. Fakt, że tak się robi nie oznacza, że można. Grzebanie w cudzej intymności jest karalne.

    W III RP na wielu polach wzrosła przestępczość w porównaniu z PRL. Czy to lokuje określone przestępstwa w grupie przestępstw właściwych dla państw cywilizowanych i stabilnych ? Nie, raczej są konsekwencją zmiany współczynnika mierzonego stosunkiem wolności do zamordyzmu. Większa wolność skłania do dalszego jej poszerzania, aż do naruszenia cudzej wolności. Ale im kraj bardziej cywilizowany, tym lepiej sobie z tym radzi.
  • opt 26.04.09, 00:01
    Jedni i drudzy nie mieszczą się w określonych standadach.Jedni
    nawiedzeni zachłysnęli się "Solidarnością" i wiedzą ,że wszystko
    wolno, drudzy skażeni genetycznie jeszcze nie odreagowali i
    wiedzą ,że niedawnych świętości tykać nie wolno. A nam i Polsce
    potrzebni są fachowcy - historycy ,a nie manipulatorzy,ludzie chorzy
    kierujący się nienawiścią i jedynie słuszną ideologią.
  • levi-levi 26.04.09, 11:12
    I co, Lechu, o takom Polske walczyłeś?
  • aa_6 25.04.09, 23:00
    to jasno wynika z rozumowania K. Modzelewskiego, a książka
    Cenckiewicza i Gontarczyka to tylko propagandowy gniot dwóch
    zdemoralizowanych Pis-owców.
  • czterdziestyiczwarty 25.04.09, 23:28
    Ogromnie jestem wdzieczny Karolowi Modzelewskiemu za to co powiedzial w tym
    wywiadzie. Ludzi myslacych tak jak On jest jeszcze w Polsce wielu.Nie znajdziesz
    ich jednak w subkulturze polskich politykow.Tam aktywnie dziala tylko sprzedajna
    mierzwa - bo to jest polski rynsztok.
  • hetmanwiechu 25.04.09, 23:52
    IPN to dziadostka odnoga NKWD... nie wazne z kim Walesa sie kochal przez te 4
    dni w kwaterze SB w 1970 roku, wazne gdzie jego milosc nas zaprowadzila...
  • pikofarad 26.04.09, 00:41
    Nie zgadzam sie z prof.Modzelewskim,nie jestem historykiem wiec nie bede
    powolywal sie na metody pracy historyka.Gdyby Walesa byl czysty w kazdej
    zarzuconej mu sprawie wystapil by do sadu.Bedac prezydentem doprowadzil do
    obalenia rzadu Olszewskiego bo obawial sie prawdy.Nastepnie wyczyscil wszystkie
    dokumenty swiadczace o jego uwiklaniu.Sa na to 100% dowody wiec dzialalnosc
    organow wladzy,ktore mu to umozliwily.Przykre jest,ze teraz nagle wszyscy
    atakuja IPN a by nadal obywatele zyli w ciemnocie i zaklamaniu.Moge sie tylko
    domyslac,ze z powodu prac nad tzw.grupa komandosow trwaja prace odslaniajace ich
    zeznania.Wiedz nadredaktor zapowiedzial ostry atak wlacznie ze skierowanie
    sprawy do sadu.KPP nadal walczy a kol.Michnik wystepuje w obronie pokrzywdzonych
    ludzi honoru przez policje polityczna IPN.
    --
    zywia i bronia oczywiscie wlasnych nie naleznych dochodow takie jest wlasnie PSL
    i daja przyklad jak dzialac Tuskowi i jego "dworowi"
  • bmc3i 26.04.09, 03:58
    Pomiedzy przeprowadzającym wywiad, a osoba udzielająca wywiadu, widoczna jest
    różnica co najmniej klasy. Zawodowej, merytorycznej i naukowej. Choc to niby
    rozmowa doktora z profesorem, ja mialem wrazenie ze raczej licealisty z osobą
    z tytułem naukowym profesora. Pytania tak prymitywne, podprowadzające, bez
    jakiejkolwiek własnej refleksji je zadajacego... eh...

    Całośc w celu deowidzenia z góry załozonej tezy. Bo przecież internetowe
    dzieci plastyukowego świata i tak nic nie rozumieją.

  • easy.teraz 26.04.09, 07:24
    Prof. Modzelewski odnosząc się do notatki Stylińskiego i mówiąc "Nie
    przesądzam, jak było w rzeczywistości..." dopuszcza niejako
    ewentualność dłuższej współpracy Wałęsy z bezpieką. Mimo że
    wypowiedzi i komentarze profesora są niezwykle delikatne, jak na
    obecne polemiki historyczne, zastanawiam się jak czuje się Lech
    Wałęsa wobec takich "nierozstrzygalnych" stwierdzeń. Przecież one go
    obciążają. Czy praca historyków nie jest, mówiąc najdelikatniej,
    niewybaczalnie przedwczesna?
  • diabetyczka 26.04.09, 07:36
    Prof. Karol Modzelewski nie jest człowiekiem którego bym uwielbiał, ale jest
    człowiekiem, którego szanuję. Więc są ludzie w Polsce, którzy potrafią
    zanalizować fakty historyczne - dlaczego oni dotąd milczeli? Dlaczego
    pozostawiono samego sobie Wałęsę wobec inspirowanych przez braci K. ataków
    tzw. historyków IPN. Prof. Modzelewski jest przykładem na to, że są jeszcze
    ludzie mądrzy. W Polsce ludzi mądrych nie brakuje, czyżby czuli się zaszczuci
    przez IPN? Czym się różnią UB-ecy od tzw. historyków IPN - odpowiedzcie sobie
    Państwo sami.
  • bydlo_prof_wb 26.04.09, 10:04
    bo warto posłuchać co mówią mądrzy ludzie.

    Okazuje się że zdaniem wielu polityków i propagandystów Platformy
    Obywatelskiej nie wolno w Polsce posługiwać się prawdą jako narzędziem gry o
    świadomość społeczną.
    [prof. A.J. Zybertowicz]

    Jeden z podstawowych standardów metodologicznych mówi, że nie można
    wypowiadać się o rzeczach na których się nie zna. Tymczasem spora grupa
    profesorów nie czuła żadnego zażenowania gdy wypowiadali się o książce
    młodego badacza z UJ i bardzo brutalnie ją oceniali. [...] Potępienie
    całkowite, przekreślenie dorobku kilku lat pracy jakiejś osoby bez zapoznania
    się z owocami tej pracy... ja nazywam to abdykacją rozumu.
    [prof. A.J. Zybertowicz]

    Państwo nie jest nasze. Państwo nie chce kształtować Polaków, tylko kogoś
    innego. Wychodząc z tej smutnej konstatacji nawiązujemy do tradycji
    równoległego nauczania czy nawet tradycji równoległego państwa, którego
    centralnym elementem jest nauczanie młodzieży. Potrzebne są formy pomocy
    rodzinom...
    - Panie profesorze czy Polska jest pod okupacją?
    Tego bym nie powiedział , ale następuje wypłukiwanie treści polskich z tego co
    najważniejsze dla podtrzymania polskiej wspólnoty czyli systemu edukacyjnego.
    To zjawisko jest faktem.
    [prof. A. Nowak]

    Rząd D. Tuska zmierza do wynarodowienia nas. Do zabicia w Polakach poczucia
    ich narodowej swojskości i odrębności. Czyli dąży do tego samego do czego
    dążył kiedyś zaborca i do czego dążył później okupant. Do czegoś takiego
    doszliśmy po 20 latach tzw. niepodległości. Ta świadomość przejmuje grozą. A
    jeszcze większą grozą przejmuje mnie fakt, że taki rząd większości moich
    rodaków najwyraźniej się podoba. W to im graj! Wygląda jak by ci rodacy
    chcieli udowodnić że mają rację Rosjanie gdy mówią o nas: „Polaki nacja
    niepodysznaja” – „Polacy to naród do niczego”. Nie możemy na to pozwolić.
    [prof. B. Wolniewicz]

    _________________

    „Z całą pewnością nie jest grzechem czy winą historyków a także instytucji
    powołanych do badania przeszłości wydawanie książek nawet jeśli są
    kontrowersyjne. Nie zmienię tej opinii.”
    [D. Tusk] premier RP, 28.06.2008

    Czyżby?
  • staryduster 26.04.09, 11:03
    Zybertowicz to kanalia i piesek SB...
  • rysiopysio 26.04.09, 15:42
    Aleś "ałtorytety" przywołał , hehe
    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • spokojny.zenek 26.04.09, 17:33
    No dobra, ale gdzie ci mądrzy? Bo wklejone cytaty pochodzą od osobników, których
    nie sposób tak określić, nawet przy wielkiej dozie życzliwości.
  • ja.ja222 26.04.09, 10:49
    Historycy piszą według tego, jakie mają zapatrywania ideologiczne,
    jakie są aktualne zapotrzebowania rządzących. Historie tworzą według
    coś, ktoś dla nich jest be lub cacy. Nie wierże w to aby jakikolwiek
    historyk, zupełnie bezstronnie, napisał kiedykolwiek jakąś historie
    a szczególnie historyk będący Polakiem.
  • mirylla 26.04.09, 11:04
    Oto kilka przykładów:
    Historyk jest ścierwojadem; taką konspirację to wziąć i o dupę potłuc; byłem wtedy zapalonym, fanatycznym gó...arzem; na płocie było napisane »dupa«. Pogłaskałem i drzazga mi się wbiła; Wynikła chryja; My go zadziobiemy".

    Od razu widać, że pan prof. pochodzi z ludu. A lud też ma swoja subkulturę.
  • staryduster 26.04.09, 11:26
    Modzelewski cytował innych..
  • mirylla 26.04.09, 11:32
    No i co z tego, stary chamie?
  • qreator 26.04.09, 11:37
    mirylla ..berecik za ciasny ?
  • mirylla 26.04.09, 11:44
    Następny wychowanek pana profesora?
  • rysiopysio 26.04.09, 15:44
    mirylla napisała:

    > No i co z tego, stary chamie?

    No własnie Ci napisał co z tego. Czytaj ze zrozumieniem - najlepiej powoli.
    --
    Podczas obrad Przemysław Edgar Gosiewski się zamyślił. Spodobało mu się,
    zamyślił się więc jeszcze raz.
  • kruk51 26.04.09, 11:11
    Zaiste śmiechu warte ! Winni są historycy ! Naszym politykierom, bo trudno
    nazwać ich politykami śnią się tacy dziejopisarze jak Gall Ano
    nim bądź Kadłubek. Piszący ku chwale i splendorze rządzących. Gdyby pio
    sali prawdę historyczną to by dawno wisieli i nic by po nich nie zosta
    ło. Co by dziś powiedziano gdyby historyk współczesny napisał iż Pisto
    wie przejęli władzę w wyniku zamachu stanu. Co by powiedziano gdyby wy
    szło na jaw, że Chrzest Polski to szfindel polityczny. Chodziło o to by
    w kraju, którym naczelny wódz książę był obierany przez naród, był
    władcą dynastycznym. A było to możliwe jedynie w oparciu o Kościół.
    Wysoką cenę Piastowie zapłacili Kościołowi. Ale się opłaciło. Piasto
    wie trzymali władze przez kilkaset lat. A podłości ich nigdy nie uj
    żały światła dziennego. Dziś to już nie jest możliwe. Podłości współ
    czesnych polityków nie da się ukryć a winni tego są oczywiście histo
    rycy. Panowie matoły politycy ! Idąc do kariery stosujcie rzetelność i
    uczciwość a tedy historycy będą mogli Was pocałować w dupę !
  • turtlezzz 26.04.09, 13:23
    Sęk w tym, że są historycy, którzy uprawiają politykę.
  • kruk51 26.04.09, 19:13
    I tu się z Szanownym zgadzam ! Dla pieniędzy ! Dla pieniędzy ! Ale czy
    stego polityka trudno w coś wrobić, a kłamstwo ma krótkie nogi !
  • levi-levi 26.04.09, 11:13
    I co, Lechu, o takom Polske walczyłeś?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.