Dodaj do ulubionych

GM to kolos, który obrósł tłuszczem

02.06.09, 09:51
najdziwniejsze w całej tej sprawie to to, iż zarówno GM jak i Ford
mają dywizje europejskie a w nich całkiem dobre produkty, z innej
bajki - Ople, fordy focus.... I nic z tego nie przeniknęło do
świadomości kowboji , nic, kompletna ściana. Jeszcze na dodatek
zaczęli lansować te bzdurne pick-py w Europie z silnikami
benzynowymi po 4-6 litrów... Karki w PL się na to rzucają, w
bogatszej Europie ludzie mądrzy pukają się w czoło, znając wartość
pieniądza pytają raczej za ile można nabyć dacię sandero.... Też
dowiezie z pkt. A do B, tyle że taniej.
Edytor zaawansowany
  • alakyr 02.06.09, 10:38
    Managerowie amerykańscy muszą wrócić do podstaw ekonomii i
    zarządzania. Pracuję w europejskiej filli globalnej amerykańskiej
    firmy i czesto z kolegami zastanawialiśmy sie nad biznesowymi
    rozwiazaniami kolegów zza oceanu. Nie znajdowaliśmy żadnego
    wytłumaczenia logicznego, ekonomicznego, organizacyjnego większości
    posunięć. No i nadszedł kryzys i teraz możemy sobie pogratulować
    wiedzy i doświadczenia.
    Sorry, ameryanie zapomnieli jak się robi biznes. Opanowali do
    perfekcji inżynierię finansową w zakresie "produkcji" zysków, ale
    zapomnieli że pieniądz musi mieć poktycie w jakichś istniejących
    materialnie dobrach.
    Kryzys finansowy systemu bankowego to częśc prawdy, teraz nadszedł
    czas na firmy wytwórcze. GM wcale nie jest wyjątkiem, jeżeli Stany
    nie wrócą do podstaw ekonomi to kwestią czasu są następne
    bankructwa. Reszta świata pracuje na zdrowszych zasadach i trudno
    się dziwić że Amerykanie są niekonkurencyjni - na własne życzenie.
  • guillaumeapollinare 03.06.09, 10:55
    kraj który nie produkuje nie może być bogaty
    Eksport usa liczony na mieszkańca jest mniejszy niż eksport polski,
    jak więc chcą zmniejszyć deficyt?

    bajki o samochodach elektrycznych nie zmienią fundamentów ich
    gospodarki
  • pasat1usa 03.06.09, 19:55
    Jak na dzisiaj GM sprzedal fabryke Hummera do Chin.To zapewni zatrudnienie tysiacom amerykanskim pracownikom na okres powiedzmy 2 lat.A wiec powoli zaczyna sie proces przebudowy amerykanskiej motoryzacji,beda pracowac wrescie dla chinczykow.."Biedne" i nie majace co robic z nadwyzkami pieniedzmi Chiny ratuja USA.Rzad amerykanski nie ma juz innego wyjscia. Ale i Chiny nie maja za duzo opcji.Upadek dolara sprawi ze ogromne zadluzenie USA wobec Chin spadnie do przyslowiowego zera.Nalezy wiec patrzyc z optymizmem na ta wspolprace.I oczekiwac ze Chiny stworza dalsze miejsca pracy w USA wykupujac po kolei inne dziedziny produkcji.Nie beda w tym mieli wielkiego problemu bo juz niewiele sie tu produkuje.A wiec VIVA AMERICA!Moze wejda takze do Polski?.Przydalo by sie to zakladom Opla .
  • adolfik-0 08.06.09, 00:16
    nie był bym taki pewien co do samochodów elektrycznych GM raz coś takiego zrobił
    wpisz sobie w google ev1 a mocno się zdziwisz swoją drogą bardzo tajemnicza
    ciekawa historia no ale ...
  • pasat1usa 04.06.09, 00:38
    Ford ma szanse przetrwania?Kazdy ma jakas szanse.Ale sam nie da rady,ktos musi mu jednak pomoc,jak nie teraz to pozniej.To jest oczywiscie moja prywatna opinia , nie zwiazana z Fordem czy zadna inna instytucja,zakladem ,krajem i organizacja koscielna.....itp.
    Moje osobiste doswiadczenia z Fordem mialy miejsce w US w roku 1987.Przylecialem tutaj majac wyobrazenia o motoryzacji na bazie Fiata polskiego ,skody ,lady, trabanta wartburga i dacia .Inne samochody nie wchodzily w gre dla przecietnego polaka,a dokladnie mowiac to nawet wymienione marki byly przewaznie poza jego zasiegiem. A wiec moim marzeniem byl wiec amerykanski samochod.Nie majac jednak odpowiednich zasobow nawet na najtanszy samochod amerykanski(tym bardziej na importowany) kupilem po kilku tygodniach pracy uzywanego Forda.Model LTD rok produkcji 1973- byl na chodzie. Wazylo to cos ok 2.5 tony silnik 400 czyli chyba 5 Litrow,8 cylindrow.Sedan- dwudrzwiowy bo taka byla okazja .Za 300 $. Benzyna" tania" wiec jakos wytrzymam.Dojezdzalem do pracy pare dobrych mil w jedna strone i czasami do jakiegos sklepu w poblizu.Po kilku dniach musialem zatankowac do pelna. Po nastepnych dniach ponownie.A wiec ograniczalem sie tak aby tylko do pracy i raz w tygodniu do sklepu.Tak wiec pelne zatankowanie juz mi wystarczalo na tydzien.Samochod jezdzil to juz mi wystarczylo.Mial cos 140 tys.mil i oprocz tego ze jezdzil nic juz w nim nie chodzilo.Farba zlazila,drzwi sie nie domykaly,musialem trzaskac nimi tak ze kazdy taksowkarz polski by mnie od razu uszkodzil z premedytacja idac od razu do wiezienia. Zona nie chciala do niego wejsc a tym bardziej jechac.Udalo mi sie awaryjnie ja podwiezc kilka razy kiedy nie miala juz innego wyjscia.Wolala jezdzic autobusem mimo ze chodzil tylko co godzine.Ale ja dalej glupi Polak zachwycony tym co mam.Pomalowalem go czarna farba zwyklym pedzlem.O - duza roznica, z daleka wygladal jak nowy.Zamka do drzwi nie dalo sie naprawic,ale to nie byl problem bo nie musialem go zamykac nigdy.Zaden zlodziej by na niego nie spojrzal.Ale udalo mi sie naprawic drzwi- podnosnikiem -poluzowalem wkrety w zawiasach podnioslem drzwi chyba 10 cm i dokrecilem na chama.Juz bylo lepiej.Zamykaly sie tak ze taksowkarz polski to by mnie tylko zmieszal obelgami.Ta czynnosc podnoszenia drzwi lewarkiem powtarzalem jednak co kilka miesiecy.Bo byly cholernie ciezkie i mimo wszystko opadaly.Ale mialem radio fabryczne na chodzie z FM a jakze bo ten model Forda byl luksusowy.A wiec bylo radio.Moze nawet z CC casette,a nie 8 track(nastepna rewelacja z USA) ale juz nie pamietam bo kaseciak czy tez ta tasma 8 track jednak nie chodzila.Radio mialo tez AM co zastapilo mi jakosc magnetofonu .
    W srodku deska rozdzielcza i jakies elementy ozdobne podkreslajace luksusowe wydanie,drewnopodobne tapety juz odlazace ale nie wymagajace w zasadzie doklejania. No i oczywiscie automatyczna skrzynia biegow.Ale klimatyzacja(AC) nie chodzila.Pewnie od dawna,bo byly juz poucinane jakies rurki do kompresora AC jak sie pozniej okazalo.
    Pelna geba Ameryka.Koszty eksploatacji przy taniej benzynie ok $ 100-120 na miesiac.Prawie jednak nie jezdzilem wiecej niz musialem.Przekalkulowalem zuzycie paliwa-palilo to jakies 8-9 mil z galona czyli na europejskie przeliczenie cos ok 30 l/100 km. tak orientacyjnie.Ale jezdzilem dopoki moglem... nazbierac na jakiego uzywanego japonczyka.Byl to Chevrolet Spectrum ale powtarzam kupilem japonczyka made in Isuzu i made in Japan z nazwa Chevrolet.Maly oszczedny i wszystko dzialalo.Chevrolet udawal ze robi oszczedne samochody,sprowadzal je tylko z klapka Chevroleta z Kraju Kwitnacej Wisni..To byly czasy kiedy nie bylo samochodow z Korei czy Tajawanu wiec kazdy japonczyk musial byc udanym samochodem,nawet najtanszy.Jezdzilem tym Isuzu nastepne lata bez zadnego problemu.Ale nigdy juz nie kupilem samochodu amerykanskiego.I nie kupie,chodzbym mial jezdzic rowerem.Obserwuje uwaznie od lat kto jezdzi samochodami made in pseldo w USA(z 30-40 % podzespolami z tanich krajow)lub robionych calkowicie w Meksyku i cholera wie gdzie jeszcze(nie wiadmomo bo nazwa samochodu jest firmy amerykanskiej).Najczesciej kupuja ludzie w srednim wieku i starszym wieku(tak tak nostalgia) i najnizej zarabiajacy ale raczej uzywane z powodu niskich cen amerykanskiej mysli technicznej z drugiej,trzeciej czy czwartej reki...Reszta ,mlodzi i wszyscy prawie cudzoziemcy preferuja japonskie auta,niewaznie jakie, nawet coraz czesciej koreanskie ktorych jakosc bywa coraz lepsza,lepsza od rodzimej produkcji.Oczywiscie to wszystko co opisuje dotyczy masowej motoryzacji dla kazdego.Kto ma pieniadze tego stac na kazdy samochod i kupuje .... niemieckie,wloskie czy brytyjskie marki z duzo wyzszej polki ale to juz mowimy setkach tysiecy $ o ktorych przecietny amerykanim moze sobie pomazyc tak jak moglem pomazyc o nich kiedys w Polsce i .. tutaj.Nie ma roznicy.
  • wybitniemadry 10.06.09, 20:41
    "zwykly" elektryk zarabia wiecej niz raczkowski, jakim prawem! "niezwykly" elektryk zostal w polsce prezydentem, takze zamknij pape analityku od siedmiu bolesci i doradz swoim mocodawcom zeby przestali wydawac setki milionow rocznie na badania rynku, bo ludzie sa za glupi zeby ich sie ciagle pytac co chca, i jak to ma wygladac.
  • adrem63 10.06.09, 22:35
    A czy nie uważasz że wielkie spółki akcyjne są jak duże państwowe
    firmy gdzie nikomu bezpośrednio nie zależy żeby wszystko szło jak
    najlepiej, a najważniejsze jest urobić sobie przełożonego w
    wieloszczeblowej drabinie zarządzania ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka