07.06.11, 13:47
witam mam pytanie.
dzis byłam na szczepieniu z synem szczepienie po 18 miesiacu
lekarka go zaszczepila popimoo tego ze mowilam ze rano jak syn wstal mial 39 goraczki zadnych innych objawow choroby.
byl szczepiony pentaximem.
teraz syn leci mi przez rece dzwonilam do przychodni ale nie ma juz zadnego lekarza kazala mi pielegniarka jechac na punkt po 18-stej.
co robic'?jestem sama z malym nie wiem co robic
Edytor zaawansowany
  • momago 07.06.11, 14:08
    Co to znaczy, że nie ma lekarza w przychodni? O 14.00? Zwykle przychodnie pracują do 18.00. Lekarz pewnie jest tylko ma umówionych pacjentów. U nas w nagłych przypadkach przyjmuje między pacjentami. Zadzwoń do przychodni i stanowczo wyjaśnij sytuację. Co za kretyn lekarz szczepi dziecko z gorączką?! A na przyszłość - nie chodź z chorym dzieckiem na szczepienie.
  • kozica111 07.06.11, 14:40
    Dziecko do wózka i do przychodni.Gorączkę mierzyłaś? szybko możesz zbić, smarując stópki /tylko/ alkoholem ostatecznie woda.
  • hanusina_mama 07.06.11, 14:43
    Nie ma opcji, żeby nie było lekarza. Jeśli rzeczywiście tak jest, to zrób aferę, ale najpierw niech mały wyzdrowieje. Do 18-tej rodzinny ma obowiązek Cię obsłużyć.
    Jeżeli rzeczywiście jest źle, zawsze możesz zadzwonić na pogotowie.
    Ile ma teraz temp?
    --
    http://lb1f.lilypie.com/a5f6p2.png
  • zalamana_2009 07.06.11, 15:50
    dzwoniłam o 14 do przychodni i powiedziala mi pielegniarka ze nie ma lekarza dzieciecego ale ze do 16 jest u doroslych i moge przyjsc ubralam malego o 14.15 bylismy w przychodni i okazalo sie ze lekarz poszedl do domu bo nie bylo pacjentow u nas rowniez jest do 18stej ale tylko pielegniarka:(
    dalam mu teraz nurofen forte bo mial 39,2 goraczki.
    pielegniarka mi powiedziala ze o 18 moge jechac z nim na punkt oddalony o 20km od nas.
    mały teraz zasnal moze mu troszke spadnie goraczka
  • gosia_73 07.06.11, 15:57
    Ależ naturalnie, że spadnie, skoro podałaś NUROFEN - ale to nie o to chodzi...
    Jedź z małym do lekarza... nie ma opcji że PANA DOKTORA NIE MA - domagaj się zbadania dzieciaka!
    W najgorszym wypadku jedź na ostry dyżur do szpitala - na izbie przyjęć zbada go lekarz.
    Nie wiesz przecież, jakie mogą być następstwa zaszczepienia chorego dziecka...
    MUSI wypowiedzieć się specjalista.
  • zalamana_2009 07.06.11, 16:15
    czekam za mężem aż z pacy wróci i pojedziemmy gdzieś prywatnie.
    sama nie dam rady bo mąż ma auto w pracy a do szpitala mamy około 30km
  • zalamana_2009 07.06.11, 21:17
    wróciliśmy z punktu nocnego i był lekarz który mu przepisał lewatywę:(
    i nifuroksazyd:( jak to stwierdzil ze oon nic innego nie moze nam przepisac:(
    eraz mały ma 40 st goraczki i nie wiemy co robic:(
    na pogotowie dzwonilismy ale oni nie przyjada bo nie jest to uzasadnnione!!
    chore po prostu chore
  • momago 07.06.11, 21:59
    Ten Nifuroksazyd to na jaką okoliczność? Pojawiły się jakieś nowe dolegliwości? Skoro lekarz nic więcej nie mógł dla Was zrobić - dlaczego nie skierował do szpitala? Obniżaj gorączkę paracetamolem i ibuprofenem na zmianę, rób chłodne okłady na czoło i jeśli dziecko pozwoli - na brzuchu w okolicach wątroby. Gorączka spada po lekach? Jak zachowuje się dziecko? W razie czego dzwoń na pogotowie albo wieź dziecko do szpitala i nie dawaj się zbywać. Ja też kiedyś uwierzyłam, że moja córka ma rotawirus i na pewno zaraz będzie poprawa - i tak dwa razy, w pewnym momencie powiedziałam w izbie przyjęć, że się nie ruszę z miejsca dopóki nie zrobią nam badań - finał był taki, że wylądowałyśmy w szpitalu z podejrzeniem posocznicy.
  • zalamana_2009 07.06.11, 22:26
    MOMAGO-ten nifuroksazyd chyba przepisal bo juz nie wiedzial co nam dac:(
    oczywiscie receta poszla do smieci.
    oprócz goraczki nie ma innych obawów.
    byla taz przedemna znajoma u tego lekarza bo dziecku (rok)cos wyskoczylo na nodze byla spuchnieta i podobno lekarz zaczal na nich przeklinac ze on od tego nie jest tylko chirurg ale w koncu dal im jakis zastrzyk i przy zastrzyku obejzal go inny lekarz i okazalo sie ze dziecko mialo kleszcza!!
    wogóle ten lekarz albo pijany albo tak nie wyspany pazury brudne jak by na kopalni robił az wstyd
  • madziulec 07.06.11, 21:41
    A Ty tak ogolnie to sie dobrze czulas idac na to szczepienie?
    Dzieciak 39 rano a Ty go do wozka pakujesz i na szczepienie?????

    Ehhhhhh....
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • kasiaalbrecht 07.06.11, 21:52
    zbijać gorączkę i warto zgłosić się do szpitala jesli coś Panią niepokoi
  • kropkaaga 07.06.11, 22:46
    Mój boże.Co za kraj.Co za służba zdrowia.Ubieraj synka i śmigaj do szpitala.Nie daj się zbyć.Postrasz ich,że jak coś się stanie dziecku a Oni nie pomogą to sprawa znajdzie się w sądzie.Do nich chyba trzeba tylko tak.Trzymam kciuki za synka.Daj znać jutro jak się czuje.
  • mamabeauty 08.06.11, 09:10
    Kropka nie narzekaj na kraj,mieszkam ciut dalej ale i tu nie jest lepiej,mojego domowego lekarza ulubiona recepta to: "samo przejdzie";)
    Do autorki watku,chlodne oklady na czolo,na uda,na raczki,przecieraj wilgotna pieluszka,zmieniaj czesto,bardzo pomaga zbic temp.Mam nadzieje,ze dziecku nic nie bedzie.Nastepnym razem nie dac sie,niektorym lekarzom jest naprawde wszystko jedno,byle miec z glowy,odfajkowac,ale to potem ty sie martwisz a oni jak sama widzisz.
  • zalamana_2009 08.06.11, 11:25
    właśnie wróciliśmy od lekarza i nasza pani doktor powiedziała,że to po szczepieniu ale trzeba go obserwować czy nie dostaje wysypki goraczkie zbijać mamy i jutro do lekarza znów mamy przyjść bo ona chce go zobaczyć razem ze znajomą dzwoniliśmy do naszej gazety i powiedzieli że napiszą artykuł o tym
  • kropkaaga 08.06.11, 15:57
    zalamana_2009 napisała:

    > właśnie wróciliśmy od lekarza i nasza pani doktor powiedziała,że to po szczepie
    > niu ale trzeba go obserwować czy nie dostaje wysypki goraczkie zbijać mamy i ju
    > tro do lekarza znów mamy przyjść bo ona chce go zobaczyć razem ze znajomą dzwon
    > iliśmy do naszej gazety i powiedzieli że napiszą artykuł o tym

    Mam nadzieję,że Twoja pani doktor wpisała to do książeczki synka jako niepożądany odczyn poszczepienny.To jej obowiązek jest.Musisz tego dopilnować.
  • momago 08.06.11, 19:13
    Nie jestem pewna czy uda się taki wpis uzyskać w tym przypadku, mama poszła na szczepienie z dzieckiem już gorączkującym.
  • kasiak37 08.06.11, 19:49
    jaki niepozadany odczyn i jaka gazeta?Przeciez dziewczyna juz w pierwszym poscie napisala ze poszla z dzieckiem na szczepienie mimo tego ze rano przed szczepieniem mialo 39 stopni goraczki!
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum;)
  • momago 08.06.11, 19:58
    Jeśli dobrze zrozumiałam - w gazecie ma być opisany lekarz z nocnej pomocy, który na gorączkę przepisał nifuroksazyd i nie zauważył kleszcza w nodze innego dziecka.
    Prowadzenie na szczepienie gorączkującego dziecka nie było roztropne, ale jest jeszcze w tej całej sprawie lekarz, który na szczepienie zezwolił. Młoda matka ma prawo mieć zaufanie do lekarza. Presja na szczepienia ze strony służby zdrowia jest baaaardzo duża i nie wszyscy potrafią się jej oprzeć.
  • joanna1668 08.06.11, 19:15
    Dziwię się,ze pozwolilas na to i nie odwlekłaś szczepienia chociaż o 1 tydzień????
  • kasiak37 08.06.11, 19:50
    no a ja sie dziwie ze poszla na szczepienie mimo ze dziecko mialo 39 stopni goraczki.
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum;)
  • kropkaaga 08.06.11, 20:26
    kasiak37 napisała:

    > no a ja sie dziwie ze poszla na szczepienie mimo ze dziecko mialo 39 stopni gor
    > aczki.
    Ja też się dziwię.Na prawdę.Dziwię się również jak lekarz mógł zaszczepić dziecko w gorączce.Choć dziwić się nie powinnam,bo moje dziecko zaszczepiono podczas podwójnej antybiotykoterapii oraz w trakcie występowania drgawek.Mnie już chyba dziwić nic nie powinno...
  • malgosiek2 08.06.11, 20:54
    A po co szłaś na szczepienie?
    Trzeba było iść na "dzieci chore", a nie zdrowe.
    Przecież wiadomo, że z gorączką nie idzie się na żadne szczepienia.
    I nie ważne czy ma oprócz gorączki inne objawy czy też ich nie ma.
    Jak już to złożyłabym skargę na to, że lekarz sobie poszedł do domu, bo nie było pacjentów (sic !)
    To dopiero jest niedopuszczalne.
    Sama pracuję w przychodni i nigdy nie zdarzyło się, aby lekarz sobie poszedł przed 18:00 bo nie ma pacjentów.
    --
    Rodzinne Dni morza
    Nasza koteczka
  • zalamana_2009 08.06.11, 22:31
    nie wiem jak jest u was w przychodniach ale u nas jest tak ze jesli jest termin na szczepienie to trzeba isc i lekarz wtedy stwierdza czy dzieko sie nadaje do szczepienia.
    i tak już syn szczepienie mial odwolywane kilka razy poniewaz ciagle byl chory te szczepienie jest po 18stym miesiacu a on ma teraz 2 latka i miesiac i chyba juz nie chcieli dluzej przekladac.
    a do gazety nie bylo pisane na temat tego ze szczepili dziecko z goraczka tylko o tym bezmyslnym lekarzu
  • malgosiek2 08.06.11, 22:44
    alamana_2009 napisała:

    > nie wiem jak jest u was w przychodniach ale u nas jest tak ze jesli jest termi
    > n na szczepienie to trzeba isc i lekarz wtedy stwierdza czy dzieko sie nadaje
    > do szczepienia.

    Bez sensu.
    Wtedy dzwonię i mówię, że dziecko ma gorączkę i odwołuje szczepienia.
    A to jakiś nakaz czy coś?
    Wiadomo, że jak gorączka to odgórnie nie zaleca się szczepienia.
    Nawet dorosłego nikt nie zaszczepi.
    Może lepiej zmień przychodnię jeśli możesz?
    No i co, że ma zaległości.
    Spokojnie w końcu co się odwlecze to nie uciecze.
    Nie rozumiem, że nie chcieli dłużej przedłużać !
    --
    Rodzinne Dni morza
    Nasza koteczka
  • zalamana_2009 08.06.11, 23:05
    nie mam jak zmienic przychodni bo blisko mnie nie ma zadnej innej.
    jestem mloda mama i dopiero sie ucze wszystkego wiec prosze o wyrozumialosc teraz bede wiedziala ze nie moge pozwolic na wszystko
  • maggy30 08.06.11, 23:43
    Ty się ciesz dziewczyno, że Twoje dziecko jest po tym zdrowe. Mojej znajomej synek w wieku 2 lat miał szczepienie a po 20 latach zmarł, bo po szczepieniu stał się roślinką.
  • maggy30 08.06.11, 23:44
    A to dlatego, że lekarz nie wykrył u niego infekcji!
  • maltry 08.06.11, 23:10
    > nie wiem jak jest u was w przychodniach ale u nas jest tak ze jesli jest termi
    > n na szczepienie to trzeba isc i lekarz wtedy stwierdza czy dzieko sie nadaje
    > do szczepienia.
    I tak ciągasz chore dziecko do zdrowych idących na szczepienie? To dopiero się do gazety nadaje. Albo do sanepidu. Takie krzyżowanie dróg dzieci zdrowych i chorych jest niedopuszczalne!
    Przecież jeśli dziecko zachoruje w dniu szczepienia idziesz normalnie na wizytę do pediatry więc nie masz potrzeby gonić chorego malucha do pkt szczepień tylko wystarczy telefon że dziecko chore i szczepienie nie odbędzie się.

    > i tak już syn szczepienie mial odwolywane kilka razy poniewaz ciagle byl chory
    > te szczepienie jest po 18stym miesiacu a on ma teraz 2 latka i miesiac i chyba
    > juz nie chcieli dluzej przekladac.
    Tu chcenie czy nie-chcenie nie ma nic dorzeczy - dziecko chore nie ma praw być szczepione. Sama z synem się bujam ze szczepieniami bo co wyznaczona data to maluch chory i nikt nam z tego powodu żadnych wymówek nie robi, co najwyżej żartobliwe komentarze że taki stary facet przyszedł na szczepienia dla małego niemowlaka ;)
  • i_love_my_babies 09.06.11, 09:55
    zaszczepiłaś chore dziecko, co jest niedopuszczalne!
    oby żadnych powikłań po tym nie było

    ja nie idę na szczepienie nawet, gdy mają katar, raz byliśmy opóźnieni nawet o pół roku, bo starszy był ciągle chory...
    po prostu nie idę, umawiam się dopiero, jak są zdrowe, żadnych stanów podgorączkowych, katarów itp.

    pamiętaj, że NIE WOLNO szczepić, gdy dziecku cokolwiek się dzieje, przecież taka wysoka gorączka może być nawet wstępem do ospy czy innego świństwa!
    i nie patrz na to, czy ktoś się będzie czepiał czy nie, to Twoje dziecko i ono jest teraz najważniejsze - wiem, że dopiero się tego uczysz, ale się nauczysz...
  • zalamana_2009 09.06.11, 10:46
    no i skonczylo sie skierowaniem do szpitala:(
    bylismy dzis u lekarza i lekarka powiedziala ze wysypka jej sie nie podoba i kazala nam skonsultowac to na oddziale:(
  • kala_5 09.06.11, 11:33
    szkoda, ze goraczka w dniu szczepienia jej sie "podobała" do zaszczepienia...



  • hanusina_mama 09.06.11, 11:32
    Tak mnie właśnie naszło, żeby zebrać "do kupy" wszystkie moje przemyślenia w tym temacie.
    Na pewno nie można iść z chorym dzieckiem do szczepień, ale nad tym nie ma już co dyskutować. Przecież biedna kobitka specjalnie na złość dziecku nie chciała zrobić, nie ma co jej dobijać.
    Nikt nie może zaszczepić na siłę - na wszystkie zabiegi na dziecku musi być zgoda rodzica. Jeżeli nie zgadzasz się na szczepienie tego dnia, to wystarczy adnotacja w dokumentacji, że matka sobie nie życzyła, podpis i koniec. Przychodzisz wtedy, kiedy uważasz, że dziecko jest zdrowe, w końcu matka najprędzej zauważy, że z dzieckiem coś nie tak. A swoją drogą - lekarka bardzo odważna była, że dopuściła do szczepienia. U nas było tak, że mała była diagnozowana w szpitalu, brakowało jednego wyniku z dziwnego laboratorium, na które czekaliśmy 6 tyg. W międzyczasie Maluda doszła do siebie i było raczej mało prawdopodobne, żeby ten wynik był niewłaściwy. Ale i tak lekarze nie kazali szczepić, dopóki nie przyniosę prawidłowego wyniku na papierze. Tym sposobem szczepienia z 12. tyg. odbyłyśmy ok. 20 tyg. i nic się nikomu nie stało. Szczepienia do naprawdę rewolucja w medycynie, ale trzeba się nimi zajmować z rozsądkiem.
    Niedopuszczalne jest, że w przychodni nie ma lekarza do 18. A już karygodne, że lekarz w godzinach pracy wychodzi do domu, bo nie ma pacjentów. Tą sprawą też bym się jakoś zajęła, bo takie sprawy wypływają zwykle dopiero, jak się coś poważnego stanie.


    --
    http://lb1f.lilypie.com/a5f6p2.png
  • misiowamama-2 10.06.11, 10:06
    A gdzie ty dziewczyno miałaś (przepraszam) rozum dając zaszczepić dziecko z taką gorączką?! To ,że lekarka kretynka, to jedno ale zupełny brak rozsądku z twojej strony to drugie. Przecież nie od dzis wiadomo, że aby zaszczepić dziecko musi być ono CAŁKOWICIE zdrowe.
    mam nadzieje, że z synkiem wszystko w porządku...
  • misiowamama-2 10.06.11, 10:22
    Doczytałam się, że, synek trafił do szpitala. Teraz dopilnuj wszystkiego, nie dawaj sie zbywać. Jeśli to infekcja poszczepienna to trzymaj rękę na pulsie. Moj brat jako 1,5-roczne dziecko po szczepieniu na Haine-medina dostał infekcji poszczepiennej, gorączka 41 st. ,drgawki, doszło do uszkodzenia układu centralnego i do dziś jest niepełnosprawny. Pamiętaj, że masz PRAWO do wszystkich informacji i podejmowania decyzji. Jeśli będziesz miała jakieś problemy ze służbą zdrowia, zawsze możesz skorzystać z pomocy rzecznika praw pacjenta. I jak trzeba to zrób awanture, potrząśnij lekarzami i nie daj się. Tu chodzi przecież o twój największy skarb i jego przyszłość.
    Daj znać co z maluszkiem...
  • zalamana_2009 10.06.11, 11:43
    wypisali nas do domu od wczoraj nie ma gorączki wysypka po mału schodzi wszystkie badania w normie jest dobrze:)
  • matka.zalozycielka 10.06.11, 12:42
    Śmiało! Kopcie już leżącego!
    Jakby Jej już było mało!
    Najbardziej właśnie teraz potrzeba Jej Waszego strofowania, jaka to z Niej nieodpowiedzialna matka...
    Czy wy (co poniektóre) od razu jak urodziłyście dziecko byłyście takie "mądrzutkie"?
    Przecież dziewczyna napisała wyraźnie że jest młodą (w moim rozumieniu - początkującą) mamą i sorry, ale wcale nie miała (mogła, ale nie miała) obowiązku wiedzieć o tym, że nie szczepi się chorego dziecka!
    Za to pediatra jak najbardziej i to właśnie Ją w pierwszej kolejności pociągnęłabym do ostrej odpowiedzialności!
    I nie istotne czy dziecku jest już lepiej czy nie, bo nie daj Boże za kilka/kilkanaście tygodni może coś się stać (tfu/tfu oczywiście) i co wtedy?
    Pediatra umyje ręce, no bo przecież szczepienie było już jakiś czas temu, to nie od tego (G...O prawda za przeproszeniem!)
    Komplikacje poszczepienne mogą wystąpić nawet parę miesięcy po nim!
    Także nie bagatelizuj tej całej sytuacji i nie popuszczaj pediatrze która dopuściła Ci chore dziecko do szczepienia, bo jak to mówią: lepiej zapobiegać niż leczyć...
    Pzdr.





  • kala_5 10.06.11, 13:12
    no ja tez uwazam ze wine ponosi lekarka; skoro zglosilas sie na szczepienie i mały gorączkował powinna wysłac was do dzieci chorych;
    ja tez poszłam z dzieckiem na szczepienie bo był wyznaczony termin, a synek był dopiero co po antybiotyku, ja nie wiedzialam ze musi minac co najmniej dwa tygodnie;
    maly nie miał szczepienia a ja zostałam uswiadomiona;
    decyzje podejmuje lekarz
  • dagli.occhi.azzurri 10.06.11, 15:31
    Na pewno nie chciałaś, żeby Twoje dziecko cierpiało, idąc na szczepienie. To nie Twoja wina, Twoje pierwsze dziecko, uczysz się dopiero. Uważam, jak poprzedniczki, że winę ponosi lekarka, dopuszczając dziecko do szczepienia, jak je przebadała? Chyba niezbyt dokładnie, skoro do tego doszło. Nie martw się wszystko będzie dobrze. Masz jedno przykre doświadczenie, które Cię czegoś nauczyło. Człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach. Naprawdę nie martw się, nie musiałaś wcale tego wiedzieć, ale już wiesz. Napisz za jakiś czas jak maluszek się czuje. Pozdrawiam ;-)
    --
    Słońce i morze... Żyć nie umierać!
  • verdana 10.06.11, 19:56
    Lekarz jest odpowiedzialny, nie matka. Matka ma prawo nie wiedzieć, kiedy się szczepi, a kiedy nie - lekarz ma zbadać, czy dziecko jest zdrowe. Młoda matka ma praweo wierzyć lekarzowi i tyle.
    Nawet mój weterynarz najpierw mierzy psu temperaturę, a potem szczepi, a nie zdaje się na moj osąd , czy mozna szczepić psa...

    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • dagli.occhi.azzurri 10.06.11, 22:47
    Verdana mam nadzieję, że nie pijesz do mnie. Może coś źle sformułowałam, ale myślę dokładnie tak jak Ty. Nie można osądzać tu matki, bo po przeczytaniu tego wątku doszłam do wniosku, że forumowiczki wręcz zmieszały dziewczynę z błotem, a przecież nie o to chodzi...
    --
    Słońce i morze... Żyć nie umierać!
  • matka.zalozycielka 11.06.11, 12:42
    dagli.occhi.azzurri napisała:

    Nie można osądzać tu matki, bo po przeczytaniu tego w
    > ątku doszłam do wniosku, że forumowiczki wręcz zmieszały dziewczynę z błotem, a
    > przecież nie o to chodzi...

    Dlatego właśnie napisałam to co napisałam, bo odniosłam wrażenie jakby tu co poniektóre pozjadały wszystkie rozumy i naskoczyły na Bogu ducha winną dziewczynę, że no jak tak można! Iść z dzieckiem które ma temperaturę na szczepienie????
    I jeszcze raz powtarzam: to wcale nie jest Jej (czytaj: założycielki wątku) wina tylko w 100% pediatry, która dopuściła chore (w tym wypadku z temperaturą) dziecko do szczepienia.
    Bo matka nie ma obowiązku wiedzieć czy dziecko może być zaszczepione czy nie.
    Po to przed każdym szczepieniem dziecko bada i ocenia lekarka, żeby potem ewentualnie nie było tak jak u założycielki wątku.
    I będę się też trzymała swojego zdania: w dużej mierze - w pierwszej kolejności do odpowiedzialności pociągnęłabym właśnie tą pediatrę.
    I jeśli mogę coś zasugerować, to zmień Ja jak najszybciej, bo ja już takiej lekarce na pewno bym nigdy nie zaufała...


  • dagli.occhi.azzurri 13.06.11, 09:28
    Przerażenie mnie dopada, jak patrzę na stosowane leczenie, nawet na samym przykładzie moich dzieci. Trudno mi określić ile procent pediatrów nie powinno leczyć naszych dzieci... Zgroza, jakie leczenie stosują, a jeszcze gorsze są diagnozy, jakie stawiają. Mieszkam w małej miejscowości, ale mamy tutaj trzy ośrodki zdrowia, kilku pediatrów i wg mnie żaden z nich nie powinien zostać dopuszczony do wykonywania zawodu. Większość mam wyjeżdża do większych miejscowości leczyć swoje dzieci. U nas nagminnie przepisywane są antybiotyki, nie mówiąc już o szczepieniach i dopuszczaniu niezdrowych dzieci, a diagnozy?... JEDNA WIELKA PORAŻKA. W dużych miastach mamy mają większe możliwości, ale błędy lekarskie też się zdarzają. Przy moim pierwszym dziecku nie miałam tyle doświadczenia, co teraz, a antybiotyki miał przepisywane co miesiąc, bo tak uważał pediatra, ale teraz w miarę upływu czasu zdałam sobie sprawę, że przynajmniej połowa z tego była niepotrzebna - nigdy dziecko nie miało robionych badań w kierunku rodzaju infekcji - CRP. Teraz, kiedy dzieci są chore, a mają zalecony przez pediatrę antybiotyk udaję się do labu zrobić morfologię z rozmazem i crp, potem do innego dr-a i całkiem inne leczenie.
    --
    Słońce i morze... Żyć nie umierać!
  • verdana 11.06.11, 15:52
    Nie, do dziewczyn, ktore atakują autorkę postu, ze szczepila chore dziecko. Z Tobą się zgadzam.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • black.joanna 13.06.11, 09:32
    Myślę, że nie zaszkodziłaby skarga na lekarkę. W końcu naraziła dziecko na powikłania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka