• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pilnie. Dieta po rotawirusie. Pani Dr Dodaj do ulubionych

  • 19.03.12, 17:56
    Chłopiec 5 lat. Tydzień temu zachorował na wymioty i biegunkę, na dwa dni uspokoiło się, ale nastąpił nawrót i w ciągu 2 godzin dziecko odwodniło się i trafiliśmy do szpitala, z którego po dwóch dniach wyslano nas do domu (dziecko ma dwa wirusy Rotawirus i Zoster - wyszła ospa w szpitalu) już w dobrym stanie bez wymiotów i biegunki.
    Mamy zaleconą dietę lekkostrawną: ryż, mięso drobiowe gotowane, pieczywo białe, marchew.
    Dużo picia: woda przede wszystkim i herbata ciemna (słaba i lekko osłodzona).
    Do tego probiotyk: Lacido Enter.
    Proszę mi tylko napisać po krótce,
    co jeszcze mogę podać dziecku oprócz tych produktów?
    Taka dieta ma trwać 7 dni, a dziecko odzyskuje apetyt i obawiam się, że będzie ciężko.
    Co w sytuacji, jeśli ja zachoruję, czy zarażę syna powtórnie?
    Edytor zaawansowany
    • 20.03.12, 20:58
      nie ma specjalnych zaleceń dietetycznych, dziecko moze jeść to co przed choroba
      • 21.03.12, 09:36
        kasiaalbrecht napisała:

        > nie ma specjalnych zaleceń dietetycznych, dziecko moze jeść to co przed choroba

        Kolejny raz stwierdzam, że Pani dr. ma lekko ograniczoną wiedzę co do niektórych "przypadłości" dziecięcych. Nie spotkałam się jeszcze z podobną opinią co do diety po rotawirusie. p. dr. PO ROTA WIRUSIE NALEŻY JESZCZE JAKIŚ CZAS "TRZYMAĆ" DIETĘ LEKKOSTRAWNĄ, i sukcesywnie wdrażać dziecku produkty , które spożywał przed chorobą.
        Nie powie mi Pani, że zaraz po wymiotach i biegunkach, kiedy żołądek zaczyna dochodzić do siebie, karmi się dziecko, dajmy na to, grzybami, kapustą, grochem, świeżo ugotowanycmi kluchami, produktami mlecznymi. Nie wiem skąd pani czerpie te wiadomości, ale ja się z tym nie zgadzam.
        A Tobie Ragazzo radzę nie słuchać ( przynajmniej w tym wypadku) porad pani expert.
        To dobrze, że małemu wraca apetyt, ale jeszcze troszkę wystrzegaj się produktów ciężkostrawnych i mlecznych. Lepiej troszkę przeczekać, dziecku krzywda sie nie stanie, dośc się wycierpiał, więc lepiej żeby go brzuszek nie rozbolał, nieprawdaż?
        Myslę, że 7 dni po zakończeniu rota to okres, w którym jeszcze tą dietę powinno sie stosować, potem już norfmalnie :-)

        -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
        <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
        • 21.03.12, 11:36
          A ja się spotkałam :-) Moja córka po rotawirusie miała zalecenie jak najszybszego powrotu do normalnej diety. Lekarz powiedział nam, że lekka dieta sprzyja przewlekaniu się biegunki. Ja się do zalecenia dostosowałam, biegunka ustąpiła bardzo szybko. Nie zaobserwowałam też obniżenia odporności, o którym tu tyle czytałam.
          • 21.03.12, 11:51
            W przypadku mojego syna myślę, że odporność została bardzo obniżona... jego organizm walczył z dwoma wirusami na raz: Rotawirusem i Zoster (ospa), która wysypała po pierwszej dobie pobytu w szpitalu. Na szczęście wszyscy (ordynator, który właśnie nas przyjmował i pielęgniarki) byli uprzedzeni o tym, że dziecko może mieć ospę, bo starszy właśnie skończył chorować.
            • 21.03.12, 12:47
              Wiem, śledziłam Twoją historię. Głowa do góry! Powrót apetytu, to jest pierwszy objaw zdrowienia :-)
              • 21.03.12, 14:23
                Dziękuję Ci za miłe słowo ;)
                Najgorsze jest to, że wirus przebywa w organizmie do 14 dni i ciągle się o nim myśli...
                A to zostało tyle, a to jeszcze tyle. To samo myślę o sobie, bo mam go już 7 dnii mam nadzieję, że już się nie uaktywni za bardzo. Dał znać o sobie i tyle chciałabym wiedzieć, więcej już nie. Dbamy o higienę osobistą i czystość wokół nas, więc mam nadzieję, że to na tyle z naszych przygód z tym dziadostwem.
                Pozdrawiam Cię serdecznie ;)
                Napiszę jeszcze jak nam minie...
          • 21.03.12, 13:41
            momago napisała:

            > A ja się spotkałam :-) Moja córka po rotawirusie miała zalecenie jak najszybsze
            > go powrotu do normalnej diety. Lekarz powiedział nam, że lekka dieta sprzyja pr
            > zewlekaniu się biegunki. Ja się do zalecenia dostosowałam, biegunka ustąpiła ba
            > rdzo szybko. Nie zaobserwowałam też obniżenia odporności, o którym tu tyle czyt
            > ałam.

            Zgodzę się, jesli choroba miała tak lekki przebieg jak u was. Ale jeśli dziecko przez 3-4dni ma biegunki ,wymiotuje a do tego ma prawie 40st. gorączki, to gwarantuję, że szybki powrót do normalnej diety nie wchodzi w grę.
            Co do obniżenia odporności. Ciesz się, że córcia szybko z tego wyszła, bo u mnie zarówno jeden jak i drugi bliźniak przez 3 tygodnie mieli ostre zapalenie oskrzeli. 4 osoby z 5 dorosłych, które miały RV - po miały problemy z górnymi badź dolnymi drogami oddechowymi. Z wieloma osobami, które w przeszłości miały do czynienia z RV , po (zwłaszcza dzieci) miały często zapalenie oskrzeli.
            Lekarze , z którymi ja mam styczność na codzień potwierdzaja to, że po rota wirusie powstaje skłonność do chorób dróg oddechowych, ze względu na bardzo obniżoną odporność organizmu, za którą jest odpowiedzialny właśnie RV. Oczywiście nie jest to reguła,nie zawsze TAK JEST, ale są to bardzo, bardzo częste następstwa po RV.

            <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
            • 21.03.12, 15:22
              to gwarantuję, że szybki powrót do normalnej diety nie wchodzi w grę.
              No ale w tym konkretnym przypadku chyba jednak jest to możliwe - dziecko ma ochotę na jedzenie i według mnie to powinno decydować o dalszym postępowaniu :-)
        • 21.03.12, 12:40
          Na poparcie wiedzy P.doktor ;-)
          cyt. "W 2004 roku American Academy of Pediatrics (AAP)[1] zaaprobowała zaktualizowane wytyczne Centers for Disease Control and Prevention[2] dotyczące ostrego nieżytu żołądkowo-jelitowego u dzieci. Zasady postępowania są proste i - co bardzo ważne - nie wymagają drogich leków. Podstawowym elementem leczenia od lat pozostaje nawadnianie doustnymi płynami nawadniającymi (DPN). Obecnie preferowane są płyny o zmniejszonej osmolarności (tzn. proporcjonalnie zmniejszonych stężeniach sodu i glukozy). Drugim elementem jest prawidłowe żywienie. Zaleca się wczesny (zwykle po ok. 4 h rehydratacji) powrót do diety stosowanej przed wystąpieniem biegunki."
          dr hab. med. Hanna Szajewska
          z Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci AM w Warszawie
          • 21.03.12, 14:31
            Nie powiem, ale też spotkałam się z takimi wypowiedziami specjalistów w literaturze, którzy twierdzą, że właśnie tak szybko powinno się wrócić do sposobu odżywiania sprzed choroby. W szpitalu jednak powiedziano mi, że tylko prawidłowa dieta pomoże mi uchronić dziecko przed nawrotem rota, który jak wiadomo ma w sumie 14 dni na "opuszczenie" ludzkiego organizmu. Może to zrobić bez żadnych dolegliwości.
            • 21.03.12, 14:33
              www.rotawirusy.pl/symptomy/
              w tym linku jest po krótce przedstawiony rotawirus w ludzkim organiźmie.
        • 21.03.12, 15:46
          Z własnego doświadczenia napiszę że ogranizm sam to swietnie reguluje i poprostu nie ma się najmniejszej ochoty na rzeczy cięzkostrawne. Ja sucha bułką żywiłam sie przez 3 dni a mięsa nie jadłam przez 3 tygodnie.
          Moze więc wystarczy nie wmuszac na siłę?
          --
          pozdrawiam
          Dorota i Kuba&Bartek
    • 21.03.12, 10:28
      ragazza.bionda napisała:

      > co jeszcze mogę podać dziecku oprócz tych produktów?
      Nietłusty rosołek, może być z ziemniakami (niekoniecznie ryż), ja gdzieś w czwartej dobie po RV podałam z makaronem. Pozatym zupa warzywna, (marchew, pietruszka, seler, ziemniaczki, kalafior- w szpitalu zalecali, koperek).
      Z mięs kurczak, ale nie tylko gotowany. Ja np. mieliłam pierś z kurczaka, dodawałam troszkę mąki, jajko, doprawiałam leciutko i zapiekałam w piekarniku. Potem cielęcina duszona z delikatnym sosikiem. Do tego gotowana marchew, buraczki, brokuły.
      Poza tym biszkopty, chrupki, sucharki , pieczywo, wędlina drobiowa. w trzeciej dobie również jajeczniczka.
      Produkty mleczne bezdyskusyjnie wprowadzałam dopiero po ok. 7-miu dniach od ustania choroby.
      Do tego dużo pili, zażywali probiotyki, jeszcze 2 tygodnie.
      Pomalutku, powolutku i po tygodniu jedli prawie wszystko.
      Nic się nie martw, niedługo bedziesz się "śmiała" z tych problemów ;-) a mały bedzie jadł jak dawniej





      --
      <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
      • 21.03.12, 11:40
        Dziękuję Ci misiowamama-2 za rady dotyczące żywienia, na pewno będę się ich trzymać, bo wiem, że przechodziłaś przez to samo. Dziękuję Ci również za słowa otuchy, których potrzebowałam niestety. Mój starszy 7-latek, chyba walczyz tym świństwem, bo apetytu nie ma za bardzo, choć wczoraj trochę podjadł. Była popołudniu u pediatry babcia z moim synem i mam podawać probiotyki (i tak podawałam, ale mam zwiększyć). Poza tym jest coś do odebrania w aptece, ale dopiero dzisiaj. Dzisiaj rano był w toalecie z "małą" atrakcją, ale nie było tak źle i czuje się dobrze. Zjadł lekkie śniadanie, już ze smakiem.
        Ja walczyłam od piątku, tzn. trochę inaczej (odbijania, brak apetytu, senność) się czułam bez atrakcji, ale od wczoraj już jem normalnie, tzn. wreszcie byłam głodna i jestem na lekkostrawnej diecie.
        Myślę, że będzie dobrze.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę zdrówka dla dzieciaczków ;)
      • 21.03.12, 13:13
        Ja tam dawałam to co przed chorobą, ale przede wszystkim to, na co miało ochotę! Mój synek uparciuch nie dałby sie namówić na żadne dietetyczne dziwy;)) Wiadomo, więcej biszkoptów, raczej zupka i gotowane mięsko niż schabowy, no ale bez przesady. Ważne, aby zechciał zjeść.
        A, i jeszcze słowo do zwolenniczek diet: no nie uwierzę, że małe dziecko karmicie non stop bigosem, grochówką i golonką!
        • 21.03.12, 15:40
          no nie uwierzę, że małe dziecko karmicie non stop bigosem, grochówką i golonką!
          zapomniałaś o grzybach ;-)
          Swoją drogą na liście produktów zakazanych znalazła się bogu ducha winna kapusta, ale już jajecznica jest dozwolona... ciekawe.
          • 22.03.12, 09:29

            >W szpitalu jednak powiedziano mi, że tylko prawidłowa dieta pomoże mi uchronić dziecko przed nawrotem rota, który jak wiadomo ma w sumie 14 dni na "opuszczenie" ludzkiego organizmu. Może to zrobić bez żadnych dolegliwości.<

            Ale ty momago wiesz lepiej...:-D

            --
            <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
            • 22.03.12, 10:01
              Nie jest to wykluczone ;-) No ale Ty, podważając kompetencje Pani ekspert tak właśnie się zachowujesz.
              W szpitalu mówią różne rzeczy. Słyszałam, że niektórzy zalecają odstawienie dziecka od piersi na czas rotawirusa.
              Jeśli już odnosisz się do mojej poprzedniej wypowiedzi, to czy możesz zaspokoić moją ciekawość i napisać dlaczego na lekkostrawnej diecie nie można jeść kapusty, a można jajecznicę?

              • 22.03.12, 12:53
                Czy ja przypadkiem nie pisałam coś o sukcesywnym wprowadzaniu poszczególnych składników do jadłospisu?
                poczytaj coś na temat jaj gotowanych na parze...

                momago napisała:

                czy możesz zaspokoić
                > moją ciekawość...

                nie mogę. Jak chcesz zaspokoić swoją ciekawość to poczytaj trochę, choćby na internecie.
                Na głupoli szkoda mi czasu...



                --
                <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
                • 22.03.12, 13:41
                  Mnie zwykle też, ale dla Ciebie robię wyjątek ;-)
                  Atakujesz mnie (nie pierwszy raz :-)) tylko dlatego, że mam inne doświadczenia niż Ty.
                  Nie podoba mi się takie stawianie sprawy. Podważasz czyjeś kompetencje tylko dlatego, że cyt.Nie spotkałam się jeszcze z podobną opinią co do diety po rotawirusie. To, że o czymś nie słyszałaś, to nie znaczy, że tego nie ma albo że jest złe. Forum jest od tego żeby wymieniać się opiniami, a nie po to żeby innych obrzucać epitetami bo mają inną wiedzę lub doświadczenia.
                  O jajkach gotowanych na parze słyszałam, ale dla mnie to nie to samo co jajeczniczka - myślę, że dla przeciętnego czytelnika też. No ale to może wynikać z moich ograniczeń umysłowych.
                  To ja będę teraz czytać o jajkach, a Ty o kapuście :-) Obie poszerzymy horyzonty.
                  • 22.03.12, 14:05
                    momago napisała:

                    > Atakujesz mnie (nie pierwszy raz :-)) tylko dlatego, że mam inne doświadczenia
                    > niż Ty.

                    Mam wrażenie ,że to ty nie bierzesz pod uwagę doświadczeń innych i nie sznujesz zdania odmiennego od ciebie
                    > Nie podoba mi się takie stawianie sprawy.

                    Mnie również, niestety...

                    >Podważasz czyjeś kompetencje tylko dlatego

                    Nie, nie podważam. Zauważam po raz kolejny ( nie ja jedna), że odpowiedzi pani expert bywają często lakoniczne, nie pokrywające się z rzeczywistością. Tu też mam doświadczenia osobiste

                    >To, że o czymś nie słyszałaś, to nie znaczy, że tego nie ma albo że jest złe.

                    Nic takiego nie napisałam. Wyraziłam swoją opinię.

                    > Forum jest od tego żeby wymieniać się opiniami, a nie po to żeby in
                    > nych obrzucać epitetami bo mają inną wiedzę lub doświadczenia.

                    Tu sie z Tobą zgadzam (nie po raz pierwszy zresztą).
                    Jeśli Cię uraziłam tym "głupolem" to przepraszam.

                    > To ja będę teraz czytać o jajkach, a Ty o kapuście :-) Obie poszerzymy horyzont
                    > y.

                    O kapuście sporo wiem, ale poszerzania horyzontów nigdy dość ;-)

                    Sory, momago jeśli w którymś momencie poczułaś się obrażona. Nie jest, nie było to moim zamiarem. Ale również nie podoba mi się wyśmiewczy, atakujący ton, w jakim nieraz piszesz. Wtedy, pomimo, że nie używasz obraźliwych słów, jasno można wyczytać "między wierszami" jaki jest twój stosunek do osoby , która ma odmienne zdanie niż twoje. I tak jak pisałaś o prawie do wyrażania wszelkich opinii na forum- ty nie zawsze się z nimi liczysz.

                    pozdrawiam




                    --
                    <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
                    • 22.03.12, 14:37
                      No to atmosfera oczyszczona :-)
                      Misiowamamo2, nie mam wpływu na to, co inni czytają między wierszami - niestety.
                      pozdrawiam :-)


                      • 22.03.12, 14:41
                        momago napisała:

                        > No to atmosfera oczyszczona :-)

                        Też się cieszę :-)
                        >
                        >


                        --
                        <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
    • 22.03.12, 22:20
      Wyszłam z założenia, że nie będę wmuszać synkowi jedzenia. Będzie głodny, sam się upomni.
      Przygotowuję lekkostrawne posiłki, ale nie chodzi o to, że jestem jakąś nawiedzoną zwolenniczką diet. Organizm mojego dziecka tak się wycierpiał w trakcie tej infekcji, że należałoby sensownie o niego zadbać. Poza tym próbuję wprowadzać powoli produkty, które spożywał przed inekcją, piszę powoli i w małych ilościach. Najważniejsze, że apetyt małemu wrócił i zdrówko wraca do normy ;)
    • 22.03.12, 22:30
      Pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny i dziękuję za Wasze wypowiedzi.
      Co prawda jestem mamą dwójki dzieci, ale w życiu zdażają się niespodzianki, jak ta ostatnia.
      Jestem bogatsza o kolejne, życiowe doświadczenie...
      • 23.03.12, 15:40
        A jak tam u Was ospa? przechodzi?
        U nas po raz drugi.Wczoraj drugi bliżniak (dokładnie 2 tygodnie po pierwszym) zachorował na ospę chyba zwariuję...
        Jak by tego było mało na zalecenie lekarki podałam Heviran. I co? o mały włos mały się nie udusił. W 15 min. po podaniu twarz zaczęła mu w błyskawicznym tempie puchnąć, problemy z oddychaniem i gorączka 38,3st. Natychmiast popędziłam do przychodni. Tam dostał zastrzyk sterydowy, odczulający.
        Okazało sie , że jest uczulony na Heviran. Jeszcze kilka minut i mogło dojść do tragedii. Masakra jakaś.
        Tak dla informacji, na ulotce wyczytałam ,że ten objaw co miał syn występuje jako bardzo rzadki od 1-10 na 1000 osób. No i my właśnie w tym 1000 Nieżle ,nie?
        Jak się okazuje lek dobry, ale nie dla wszystkich...
        Zobaczymy jak ten synuś przejdzie ospę...
        Dziś również ospa zaczęła się u bratowej, która miał styczność z pierwszym bliźniakiem na początku choroby. Też nieźle...

        --
        <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
        • 25.03.12, 23:01
          Cześć.
          Przepraszam, ale nie mogłam odpisać wcześniej.
          U Nas już chyba po rota (jakieś 16 dni od zakażenia, a skoro dziad siedzi do 14-tu, to chyba po), apetyt wrócił. Z racji tego wirusa nie dostawał nic na ospę, żadnego przeciwwirusowego i nie wiem, czy to dobrze. Nie jest mocno wysypany, gorączki też nie było, na szczęście, bo bałam się mu cokolwiek podawać po tamtych atrakcjach. Strupki ładnie wysychają, problem jest tylko z jednym, który umiejscowił się na stopie, a że mały nie umie usiedzieć na miejscu, więc ciągle się wyciera i nie może wyschnąć. Na domiar złego kaszle od kilku nocy właściwie, bo tylko w nocy i jakby się zakrztuszał. Gardło ma ładne, nie boli, kataru nie ma i nie wiem co robić... Nie chcę z nim iść do ośrodka, bo przyniesiemy jeszcze coś gorszego.
          Starszemu przeszła ospa, rota go chciał dopaść, ale się nie dał. Wszyscy w domu się pozbieraliśmy... nikt oprócz babci i młodszego, który ją zaraził nie dał się dziadostwu (rotawirusowi).
          Bardzo Wam wspólczuję tej sytuacji z reakcją alergiczną na lek, ale na szczęście zareagowałaś w porę. Nie na darmo podają takie informacje w lekach, tylko nie jesteśmy tego świadomi, czy akurat my tak zareagujemy. Ja, kiedy jako 17 latka przechodziłam ospę, a było to 17 lat temu, nie przyjmowałam takiego leku. Zresztą kiedyś leczono inaczej. Dzisiaj?
          Na wszystko podają chemię. Co za czasy!
          Będzie dobrze ;)
          Pozdrawiam serdecznie ;)

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.